Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Downton Abbey
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Wto 13:14, 29 Wrz 2015    Temat postu:

Na innym forum ktoś napisał, że 2 odcinek DA zawsze był wolny, dopiero od 3 zaczynała się akcja właściwa, może to prawda. Na razie jakby kończą stare wątki (Anna, Marigold) i wygląda na to, że w przyszłym odcinku coś się zadzieje Smile

Rety, ta pani Drewes to wariatka Shocked Ale strasznie mi szkoda jej męża, był bardzo fajnym facetem i tak mu zależało, żeby tam zostać... Że też nie mógł się pozbyć tej rąbniętej żony -.-
Biedny Carson, znalqazł się między młotem a kowadłem. Mary oczywiście wie, co jest najlepsze dla innych -.- Cora zaraz się domyśliła, o co chodzi Carsonowi, ale córka nie dopuściła jej do głosu. Cora jest kiepsko traktowana, i przez Mary, i przez teściową.
Nie zrozumiałam wątku z Thomasem, czemu wszyscy tak go unikają?
Rose jest w ciąży, czekałam na taką informację ^^ Ciekawe, czy wpadnie w gości.
I wygląda na to, że w przyszłym odcinku Edith wpadnie komuś w oko, i to będzie ktoś młody Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Karmena dnia Wto 13:14, 29 Wrz 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11715
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:52, 29 Wrz 2015    Temat postu:

Wcale nie uważam pani Drewe za wariatkę. Najwyżej za zrozpaczonego, zagubionego człowieka, którego inni wykorzystali. Owszem, też mi szkoda jej męża, ale to on to spowodował. Miał rację, z ludzkimi emocjami się nie bawi.
Kurczę, po namyśle to aż mnie zniesmacza nazywanie jej rąbniętą. Kobieta straciła ukochane dziecko. Nie wiem, jak ja bym się zachowała na jej miejscu, może znacznie bardziej desperacko (przecież tylko zabrała ją do domu; na pewno w głębi serca wiedziała, że to tylko na chwilę). Jej pęka serce, co w tym wariackiego?
Ale "porwanie" Marigold było koszmarnie opkowe i przewidywalne. (W ogóle Marigold dalej wygląda na upośledzoną).
Nie wiem, czy Rose jest w ciąży, może to tylko nadinterpretacja Mary? Ale chętnie bym ją zobaczyła. I Toma z Sybbie też.
A unikają Thomasa? No nie wiem, oglądałam po angielsku, mogłam wszystkiego nie zrozumieć, ale Thomas nigdy nie był w bliskich stosunkach z innymi.
Niech lepiej nie spieprzą wątku Edith.
W ogóle jak tak o tym myślę - kolejny cudowny wątek to jej wydawnictwo. No, udają ostatnio niemrawo, że ona coś tam robi. Ale wiecie co? Ja nawet nie mam pojęcia, co ono tak właściwie wydaje. Doskonale widać priorytety w tym serialu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margo
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 15 Wrz 2013
Posty: 215
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Wto 21:30, 29 Wrz 2015    Temat postu:

Leleth właściwie podsumowuje moje uczucia, dodam jeszcze, że:
- no kocham Edith, ale ten wątek z Marigold był straszny, straaaaszny i brakuje mi przymiotników, żeby odpowiednio opisać mój niesmak. Wszystko tam od początku było spieprzone. I zobaczcie na ten kontrast, wow, my Crawleyowie jesteśmy ci dobrzy, nowocześni państwo - nie każemy się wynosić naszym farmerom, tak jak musi to zrobić pan Mason. My manipulujemy nimi, by sami zechcieli się wynieść. I robimy to ze smutną miną. O taką smutną. Bo TAK STRASZNIE nam przykro. Już kiedyś o tym pisałam, niewykluczone, że na innym forum - dziecko to nie przedmiot. Nie można go ot tak przerzucać z jednego środowiska do drugiego, bo to się kiedyś zemści na wszystkich zaangażowanych. Ja też nie wiem, co bym zrobiła na miejscu pani Drewe, każda próba postawienia się w jej położeniu aktywuje moje uśpione pokłady agresji.
- Edith, kwiatuszku, wątpię, żeby Twój redaktor miał z Tobą problem li i tylko dlatego, że jesteś kobietą. Moim zdaniem może to mieć związek z faktem, że a)brakuje ci kwalifikacji do zarządzania gazetą, b)twoja wiedza o dziennikarstwie też pochodzi z pisania cotygodniowych felietonów do kolumny z opiniami, c)jesteś właścicielką gazety, bo...? Jakiś inny powód poza tym, że byłaś prywatnie związana z Gregsonem czy coś mi umknęło?
Tym niemniej chcę, żeby Edith wreszcie odniosła sukces, wyprowadziła się na swoje i pokazała swojej rodzinie środkowy palec. No, może z wyjątkiem ciotki Rosamund Laughing
Nie unikają Thomasa bardziej niż zwykle, ale też nikomu nie zaświtało w głowie, że mógł komentarz o "szykujących się zwolnieniach" odebrać tak osobiście. Ja mu się osobiście nie dziwię - gdybym wiedziała, że większość współpracowników nie darzy mnie sympatią, też bym się bała o swój tyłek. A Carson subtelnie, ale jednak, zasugerował mu, że "rozejrzenie się za inną posadą nigdy nie zaszkodzi". Potem co prawda wyglądał, jakby sam zapomniał, że to powiedział, ale mimo wszystko...
Ogólnie mam wrażenie, że wszystko idzie średnio/do chrzanu, tylko Baxley jest moim promyczkiem w tym bagnie Very Happy Czy kogoś jeszcze zaczyna niezmiernie nudzić wątek Lorda Mertona i wojen o szpital?
O Mary nawet nie wspominam, moje zdanie jest całkowicie zbieżne z wyrażonym już zdaniem Leleth Very Happy
To co, robimy zakładziki, kto umrze w tym sezonie?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Margo dnia Wto 21:33, 29 Wrz 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Śro 9:36, 30 Wrz 2015    Temat postu:

No, porwanie Marigold było grubą przesadą. Ja rozumiem, że się przywiązała do dziecka, ale skoro teraz Marigold jest ze swoją mamą i pod dobrą opieką, to pani Drewe powinna wstrzymać swoje rodzicielskie zapędy.
Choć na pewno byłoby lepiej, gdyby od początku wiedziała, że dziewczynka jest córką Edith, wtedy pewnie łatwiej byłoby jej się pogodzić z sytuacją.

Co do Thomasa, to wydało mi się, że Andy go unika i że przejął jego obowiązki. Nie wiem, skoro teraz mają mniej służby, to Barrow chyba powinien mieć więcej pracy, a wygląda na to, że tak nie jest. Nie dziwię się, że zaczął się rozglądać za nową posadą.

Ta cała drama ze szpitalem jest szalenie nudna, racja. Choć zastanawia mnie rozmowa Mertona z Isobel, byłoby miło, gdyby wzięli ślub.

Nie wiem, czy ktoś umrze, ale stawiałabym na Roberta, już wcześniej miał problemy ze zdrowiem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11715
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:27, 30 Wrz 2015    Temat postu:

Jak dla mnie Andy go unika, bo Thomas próbuje go podrywać... (mógłby się czegoś w końcu nauczyć swoją drogą)
No wiesz, w sprawach takich jak pani Drewe rozsądek nie jest wiodący.
Wątek szpitala jest mi totalnie obojętny, z równym zaangażowaniem kontemplowałabym wzory tapety.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11715
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:08, 01 Paź 2015    Temat postu:

Subtelny spoiler (chyba?).
[link widoczny dla zalogowanych] Bardzo mi się podoba stylówka pani Hughes.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Pon 11:11, 05 Paź 2015    Temat postu:

I kolejny odcinek za nami. Zaskakująco przyjemnie ogląda mi się tę serię.
Żeby wszystkie seriale miały tak dobre zakończenie ^^

Thomas, WTF Shocked Piszecie, że podrywa Andy'ego, ja tego nie zauważyłam, jak dla mnie z dwa razy zwyczajnie do niego zagadał, a Andy już cały spięty. Nie wiem, o co temu Andy'emu chodzi, chce doprowadzić do wyrzucenia Thomasa? Może później poznamy go lepiej, bo jak dotąd to mówi jedno zdanie na odcinek. I zdziwiło mnie, że Carson i Robert dyskutują o "problemie Thomasa" i że dobrze, że chce odejść. Jeśli jest dla nich problemem, to po co go trzymali przez kilkanaście lat?
Dziwny trochę wątek. Ale ciekawa jestem co z tego wyniknie, jak dotąd służy to tylko pokazaniu, jak bardzo zmieniły się arystokratyczne domy.

Dużo Cory w tym odcinku, nieźle. Mary rzecz jasna strasznie się rządzi Rolling Eyes

Strój pani Hughes bardzo ładny i urocza scena w kościele Smile
W ogóle bardzo podobały mi się przygotowania do ślubu, zaangażowanie pani Patmore itd.

Daisy straszliwie irytująca w tym odcinku Rolling Eyes

Atak niestrawności Roberta po raz kolejny... z pewnością to do czegoś doprowadzi, prawdopodobnie do śmierci lorda Sad

Wrócił Tom, bardzo pulchny xD No nie wiem, przez dwa sezony czuł się w DA tak sobie, chciał wyjechać i teraz wrócił już po niespełna 3 odcinkach... hmmm. Fajnie go zobaczyć, choć mam nadzieję, że przywrócili go, bo mają na niego lepszy pomysł niż w ostatnich sezonach.

Edith i Bertie wydają się bardzo fajną parą Smile W końcu facet w jej wieku, a do tego bardzo pomocny. Podobały mi się ich scenki i oby Edith znalazła swoje szczęście.

Zaraz... Gwen się pojawi? Ale fajnie xD


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Pon 17:10, 12 Paź 2015    Temat postu:

Fajny odcinek, trochę feministycznych scenek, Barrow jako Carson - oj, nie wyszła mu intryga.
Sugestie, że Robert umrze, są tak silne, że może to tak dla zmyły i umrze ktoś inny.
Ale Thomas! Strasznie było mi go szkoda w tym odcinku. Dobrze, że ma przy sobie Baxter, ale widać to za mało, chciałby mieć więcej przyjaciół i pewnie najbardziej zależy mu na facecie.
Wygląda na razie, że wszyscy dostaną szczęśliwe zakończenia oprócz niego. Może na koniec zobaczymy, jak Thomas podpala Downton pełne szczęśliwych par i sam skacze w płomienie Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Pon 17:26, 19 Paź 2015    Temat postu:

No nieźle, na końcu siedziałam jak na szpilkach.
Robert! Niby spodziewane, ale ta scena była mocna, jak z jakiegoś horroru. Dobrze, że przeżył.
Jej, ale mnie wnerwia ta pokojówka Violet.
Andy w końcu dostał osobowość, nie spodziewałam się, że nie umie czytać. I Thomas pokazał się z bardzo dobrej strony. Wygląda na to, że Thomas zyska przyjaciela.
Edith wyglądała szałowo w mieszkaniu, te ciuchy i makijaż! Świetna jest jako businesswoman. Lubię ją w parze z Bertiem.
Mary z kolei nie jest zainteresowana swoim konkurentem, nie powiem, zdziwiłam się. Widzę, że sporo osób pairnguje ją z Tomem, ale wg mnie łączy ich tylko przyjaźń. Na razie wygląda na to, że oboje zostaną bez pary, chyba że nowa współpracownica Edith namiesza w życiu uczuciowym Toma.
W ogóle Tom jakoś nie wyglądał na specjalnie przejętego Robertem... Lubię tę postać o wiele, wiele mniej niż dawniej.
Jeśli Andy poślubi Daisy, to tylko z zamiłowania do wsi, zupełnie nie widać zainteresowania z żadnej ze stron.
Violet też jest drażniąca ze sowim dzikim uporem w sprawie szpitala.
Natomiast Carson zasłużył na naganę... Pani Hughes nie ma z nim lekko :/


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11715
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:32, 19 Paź 2015    Temat postu:

No, scena z Robertem była pierwszą naprawdę dobrą od dawna. Ale pewnie od następnego odcinka wracamy do zwykłych tragicznych nudów (tzn. wątek Mary zainteresowanej Marigold mógłby być ciekawy, ale pewnie nie będzie i zaraz się urwie Razz ). Ech, jakby nie sympatia dla epoki i fakt, że to ostatni sezon, chyba bym to przestała oglądać.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Pon 17:33, 19 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Pon 18:09, 19 Paź 2015    Temat postu:

Też myślę, że wątek zaraz się urwie. Mary powie jedno miłe zdanie do Edith, ta zrobi zaskoczoną minę i tyle. Tak myślę, że Mary zachowa się normalnie -.-
Tom w ogóle wie o Marigold?

Ale powiem, że ten sezon mi się całkiem podoba. Nie jest to to co na początku, ale uważam, że jest lepiej niż sezon czy dwa temu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11715
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:37, 26 Paź 2015    Temat postu:

Zapomniałam wcześniej napisać, że Daisy mnie wkurza bardziej i bardziej. Wbrew fandomowi nigdy jej szczególnie nie lubiłam, ale teraz... Jej zachowanie w sprawie farmy pana Masona było po prostu mega żenujące, a teraz znowu rani jego i panią Patmore, bo się jej coś nie podoba.
Nie ogarniam, dlaczego w tym sezonie Thomas jest takim strasznym kłopotem dla wszystkich - o ile pamiętam, to Robert osobiście choćby bronił go przed aresztowaniem za homoseksualizm...
Miny Carsona i Roberta przy żarcie o Mary w kąpieli - bezcenne.
Wątek szpitala jest tak nudny i zbędny, że szkoda gadać.
Carson jest straszny jako mąż. Pani Hughes ma świętą cierpliwość.
George jest uroczy (i podobny do Matthew, dobrze go dobrali).
Ten z nagła spadający deszcz i nagły pocałunek w jego strugach to był tak niewyobrażalny żal i klisza, że do tej pory nie mogę uwierzyć, że można to było napisać na poważnie Laughing .
Jeżu, Mary jest taką tępą suką... Nic nowego, ale oczywiście logika w stylu - ja jestem wspaniałą partią z dzieckiem, a Edith z dzieckiem nikt nie zechce.
Facet Edith pokazał się od bardzo dobrej strony na tym obiedzie, wcześniej kibicowałam tylko jej, żeby była z kimś szczęśliwa, teraz w jestem całkiem zadowolona, że to on Smile.
Scena z oprowadzeniem po domu cudowna. Doskonale pokazuje, jak zadufani w swoim świecie i przodkach arystokraci nie mają o nich zielonego pojęcia.
Robert wstrząsająco zmienił sposób myślenia. Wow. Brawa za dostrzeżenie, co się dzieje ze światem. Jego rozmowa z tym chłopcem też była urocza.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Pon 19:34, 26 Paź 2015    Temat postu:

Ten nagły deszcz to znak zza grobu od Matthew, próbuje powstrzymać Mary od randkowania z tamtym gościem Razz
Napier wrócił tylko na chwilę, na 10 sekund? Dziwne.
Tak bardzo chciałabym przytulić Thomasa Crying or Very sad To straszne, jak go traktują. I też nie rozumiem, czemu w tym sezonie Carson zaczął się go czepiać, to było tak bardzo znienacka.
Violet miała same świetne teksty w tym odcinku, ale tak naprawdę musiałaby być okropną osobą. Dopiero od Isobel dowiaduje się, jak się czuje jej syn? I idzie go odwiedzić, dopiero, gdy ją zaproszą, a to i tak tylko po to, żeby gadać o szpitalu Rolling Eyes
Cora w końcu zajmie miejsce swojej teściowej i to ona będzie rządzić. Bardzo lubię Corę i super, że teraz to ona będzie trzymać stery Wink
Edith odgryzła się Mary, w końcu! I fajny jest ten jej adorator Smile
Mary sukowata jak zwykle. Kiedy powiedziała, że facet Edith jest nudny, prawie zleciałam z krzesła. Serio? A jej adoratorzy to niby ciekawi byli? Laughing I ta uwaga do Anny, że myślała, że będzie musiała sama się rozebrać. Zgroza. Lady Mary pewnie nie umie odpinać guzików.
Fajne sceny z gośćmi, gdy wyszło, że nic nie wiedzą o zamku XD
Tom jest diabelnie nudny. Oczywiście jest miły, ale oglądanie go nie sprawia mi przyjemności. Tak nalega na spotkania Mary z tym rajdowcem, jakby sam się w nim zakochał XD Czasami wydaje mi się równie nadęty jak reszta tej rodziny. Sybil, gdyby go teraz poznała, raczej nie chciałaby go poślubić.
Larry ma zaskakująco miłą narzeczoną, aż dziwne, że ona chce za niego wyjść. Ale wątek wciśnięty na siłę, żeby złączyć Isobel z Dickym.
Carson jest okropny. Rozwód już wisi w powietrzu.
Daisy jest po prostu straszna, jej zachowanie wobec pana Masona i pani Patmore woła o pomstę do nieba.
Fajnie, że Molesleyowi się układa. Ale list do Baxter brzmi niepokojąco. Widziałam już teorię, że gość ucieknie z więzienia, żeby ją zabić i Thomas zginie w jej obronie Shocked Nie zdziwiłabym się, nie wygląda na to, że Barrow miał szansę na szczęśliwe zakończenie...
Ciekawe, co z tą nową współpracownicą Edith, ma wrócić w następnym odcinku.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11715
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:28, 26 Paź 2015    Temat postu:

Ja mimo wszystko liczę na szczęśliwe zakończenie dla Thomasa.
Myślałam, że Tom sobie kogoś znajdzie, ale najwyraźniej nie. Chyba że będzie romans jeszcze bardziej ekspresowy niż Rose Razz.
Napier musiał wrócić, żeby powiększyć grono adoratorów Mary Razz.
Mnie Cora raczej zwisa, tzn. z jednej strony ją podziwiam za nieustanne bycie wzorem damy, z drugiej jest mimozowata, ale Violet tak po prawdzie należy się nauczka.
Co do narzeczonej Larry'ego pełna zgoda.
Borze! Ja wiem, że o tym pisałam nieraz, ale jkjp, jak ja nienawidzę Mary! Pisałam kiedyś, że jest moją trzecią najbardziej znienawidzoną bohaterką ever, ale teraz ma poważne szanse piąć się wyżej w rankingu. O niczym bym tak nie marzyła, jak o zakończeniu, w którym zostałaby zwykłym zjadaczem chleba, przekonała się, że wszyscy mają ją w dupie, i nie jest nikim wyjątkowym, ale wręcz nielubianym przez swój paskudny charakter.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margo
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 15 Wrz 2013
Posty: 215
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Śro 19:14, 28 Paź 2015    Temat postu:

Leleth napisał:

Borze! Ja wiem, że o tym pisałam nieraz, ale jkjp, jak ja nienawidzę Mary! Pisałam kiedyś, że jest moją trzecią najbardziej znienawidzoną bohaterką ever, ale teraz ma poważne szanse piąć się wyżej w rankingu. O niczym bym tak nie marzyła, jak o zakończeniu, w którym zostałaby zwykłym zjadaczem chleba, przekonała się, że wszyscy mają ją w dupie, i nie jest nikim wyjątkowym, ale wręcz nielubianym przez swój paskudny charakter.

POZWÓLCIE MI ZACIUKAĆ MARY SZPADLEM, BŁAGAM KAŻDE BÓSTWO, JAKIE SIĘ NAWINIE. Jak. Ja. Jej. Nienawidzę. Z sezonu na sezon coraz bardziej.
I po jaką cholerę jej ten Talbot? Facet nie jest ani przyjemny, ani specjalnie przystojny, zainteresowań wspólnych nie mają. Mógłby ich łączyć jedynie charakter, bo chłop wygląda mi na takiego, co jest wredny i arogancki.

Propsy za Roberta, chociaż jego krwawa eksplozja przy kolacji wpędziła mnie w napad śmiechu na dobre dziesięć minut Laughing Sprawa szpitala - nudy, Cora rządzi - nawet spoko, może zniknie jej ten irytujący, usypiający sposób mówienia Laughing
Też chcę szczęśliwego zakończenia dla Thomasa! Nie mogę uwierzyć, że w pierwszym sezonie autentycznie go nie lubiłam, a potem zaczęłam go doceniać i lubić i aaklfhsjghh dajcie mu być szczęśliwym!
Bertie jest spoko, chociaż jak dla mnie ten romans i tak jest dość ekspresowy Laughing Ale, kurczę, on autentycznie ją podziwia i szanuje i widać, że wkurzają go uwagi Mary i marzę, żeby kiedyś powiedział jej coś niemiłego Very Happy Swoją drogą, kiedy Edith zamierza mu powiedzieć o Marigold? (Bo on nie wie, c'nie? Chyba że wykazał się połową mózgu i zauważył podobieństwo Marigold do kobiety, która stoi DOSŁOWNIE OBOK NIEGO Laughing ).

Napier wrócił na tak długo, że nawet tego nie zauważyłam.
Za to Carson i jego oczekiwania względem idealnie prowadzonego domu... Ja wiem, że to miał być Element Komiczny, ale bez jaj...
Isobel i Merton już mi wiszą i powiewają, w poprzednim sezonie ten wątek mnie chociaż trochę obchodził, teraz w ogóle mnie nie rusza.
Dlaczego Baxter musi mieć zawsze takie ciągnące się za nią dramaty, dajcie jej trochę szczęścia!!111oneoneone

IIIiii po piątym sezonie, w którym zaczynałam naprawdę lubić Daisy, wróciliśmy na sam początek, bo znowu wychodzą w niej te wszystkie wady, których tak nie lubiłam. Okropnie się zachowywała w tym odcinku, w poprzednim zresztą też, zaczynam zgrzytać zębami, jak ją widzę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11715
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:32, 28 Paź 2015    Temat postu:

Jak dla mnie to Marigold nie jest jakoś specjalnie podobna do Edith.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Śro 19:35, 28 Paź 2015    Temat postu:

No, ja myślałam, że Molesley ożeni się z Baxter, a na razie nic z tego. Mam nadzieję, że jednak zdążą się hajtnąć przed końcem serialu xD
Kiedy pani Patmore opowiadała o swoim domu, pomyślałam, że pani Hughes zaraz rzuci Carsona i z nią zamieszka Smile
Nie wiem, o co chodzi z Talbotem, widzieli się z Mary ze 3 razy i już chce się z nią żenić? Rzeczywiście nic ich nie łączy. Tom też udany, wypycha Mary na randki, choć ta nie jest co do tego przekonana.
Tom mnie strasznie teraz drażni, zrobił się z niego taki przydupas Mary. Gdzie Mary, tam Tom, nie ma żadnego własnego wątku. Jak widzę ten jego uśmieszek, to aż mnie nosi. Zrobił się nudny jak reszta tej familii.
Niech Thomasowi się uda! Niech zrobi karierę i znajdzie miłość życia. Też go nie znosiłam, ale teraz widać, że w głębi swojej mrocznej duszy jest dobry i wrażliwy Wink
Kiedyś lubiłam bardziej Batesa, teraz już go nie lubię, jakoś działa mi na nerwy.
W sumie byłoby zabawne, gdyby Mary poślubiła tego Napiera, ot tak z przyjaźni xD
Ciekawi mnie ta współpracownica Edith, ma się jeszcze pojawić.

Marigold ma podobny kolor włosów Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Karmena dnia Śro 19:36, 28 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margo
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 15 Wrz 2013
Posty: 215
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Śro 21:42, 28 Paź 2015    Temat postu:

Leleth napisał:
Jak dla mnie to Marigold nie jest jakoś specjalnie podobna do Edith.

Znaczy to był taki w 75% żart. Ja w ogóle nie zauważam podobieństwa między dziećmi a ich rodzicami, zwłaszcza w prawdziwym życiu, chyba że te "dzieci" wyrosły już z nastoletniego okresu Rolling Eyes Ale niewykluczone, że ktoś niebędący mną by to podobieństwo dostrzegł Very Happy

O, a propos Batesów, chyba pierwszy raz czuję się zainteresowana ich wątkiem, jak nie ma specjalnej dramy, to nawet mogę ich oglądać Laughing


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11715
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:55, 28 Paź 2015    Temat postu:

A tak trochę z innej beczki:
https://www.youtube.com/watch?v=56Zc8dKeDFk
https://www.youtube.com/watch?v=5gfk_02dORw
Hrabina Grantham z mieczem świetlnym i evilbutler.com Laughing .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11715
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:19, 02 Lis 2015    Temat postu:

Tak bardzo chciałabym przytulić Thomasa Sad.
Edith gasząca Mary <3 i ta mina Mary, kiedy nie wiedziała, co powiedzieć <3. Mam ochotę zrobić sobie z tego gifa i puszczać w zapętleniu. A zapowiedź kolejnego odcinka dała mi mentalny orgazm.
Uwielbiam bezpośredniość Violet, to, jak zmiażdżyła narzeczoną Larry'ego, było świetne.
Te emocje Roberta na wyścigu Laughing . Miałam nadzieję, że Talbot przegra, ale zamiast tego musiała być wielka i dhramatyczna drama. Ale jeśli Mary przez to skończy samotna, to bardzo proszę.
Thomas przyłapujący Carsona i panią Hughes Laughing .
Moseley ma swoją chwilę szczęścia, jak miło.
Pani Hughes to geniusz zła <3. Przepięknie dała Carsonowi nauczkę.
Oczywiście Tom i jego dobre rady. "Myślę, że powinnaś z nim porozmawiać". A ja myślę, że powinieneś przestać się wpierdalać. A już za podsłuchiwanie rozmowy bym dała w ryj. Później jeszcze buyzgotliwa psychoanaliza, jeżu.
Mam nadzieję, że Edith powie Bertiemu o Marigold, a on zachowa się z klasą. Bardzo bym chciała takiego zakończenia dla niej.
Och rany, ktoś śledzi panią Patmore, sthraszna tajemnica Razz.
Tak myślałam, że Violet dała Robertowi psa. Ładny gest. (Ale wciąż jest beznadziejną matką, choć pod tym względem nikt nie przebije Mary).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Pon 19:43, 02 Lis 2015    Temat postu:

Ten odcinek podobał mi się mniej niż poprzednie, ale trudno mi uwierzyć, że jeszcze dwa odcinki i the end Crying or Very sad

Thomas Crying or Very sad Obserwuje, jak wszystkim pozostałym się układa i idą do przodu, a on jako jedyny ma pod górkę. Choć mocno podejrzewam, że jednak go nie wyrzucą, gadają o tym tylko od paru odcinków - tak jak to było z Tomem i Ameryką, dwa sezony gadania, a potem wrócił po 2 odcinkach... W sumie lord mógłby mu chyba załatwić pracę u jakiegoś znajomego, ale pewnie o tm nie pomyślał Rolling Eyes I Moseley będzie teraz nauczycielem, Andy chce mieć farmę, a oni nadal chcą wyrzucić Thomasa? Zaraz zostaną bez żadnego lokaja.
Super, że Edith odpłaca Mary pięknym za nadobne Smile Ale podobała mi się też jej siostrzana postawa, gdy natychmiast pobiegła za Mary podczas wyścigów.
Zapowiada się ostra kłótnia i Mary wreszcie usłyszy kilka słów prawdy <3 Mentalny orgazm, tak Smile
Tom kontynuuje bycie wnerwiającym. Wujek Dobra Rada. Jego więź z Mary jest w porządku, widać, że się lubią, ale na litość... Jego jedyny sens bycia w serialu do bycie przyczepionym do Mary i łażenie za nią jak cień. I po cholerę ją tak przekonuje do tego Talbota, skoro Mary wyraźnie do niego przekonana nie jest? Niech sam próbuje się z nim umówić, jak Talbot aż tak go zachwyca.
Myślałam, że coś będzie z nim i tą edytorką Razz Miła i pełna werwy kobietka. Ale nie, zamienił z nią tylko jedno zdanie, szkoda.
Mary raczej nie zmieni zdania co do Talbota, jeśli ich jednak spikną, to będzie bardzo na siłę.
Bertie się oświadczył <3 Oby dobrze przyjął wieść o Marigold.
Cieszę się z sukcesu Moseleya, choć jak widać w trailerze, będzie miał kłopoty z opanowaniem dzieciaków :/
Carsonowie bardzo na plus Smile
No to wyjaśniło się, czemu narzeczona Larry'ego była taka miła... Choć uważam to za zbędny wątek. Ale może w końcu Isobel zgodzi się na ślub.
I nowa Isis, to znaczy Tia Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11715
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:57, 02 Lis 2015    Temat postu:

Wydaje mi się prawdopodobne, że ta kłótnia to skutek tego, że Mary dowie się o Marigold i nakabluje Bertiemu Razz.
Cytat:
Ten odcinek podobał mi się mniej niż poprzednie, ale trudno mi uwierzyć, że jeszcze dwa odcinki i the end

A mnie bardziej, bo przynajmniej niektóre wątki powoli zmierzają do zakończenia. Ale i tak w czasie oglądania miałam myśl "borze, ten sezon jest taki nudny i miałki, od 3 sezonów ciągną to na siłę, dobrze, że to ostatni, bo nie dooglądałabym chyba nawet z sympatii do epoki".
A trudno uwierzyć to owszem, bo kupa wątków wydaje się niepozamykanych albo w ogóle nieruszonych, a jak zrobią je ekspresowo, to będzie jeszcze gorzej.
Cytat:
I Moseley będzie teraz nauczycielem, Andy chce mieć farmę, a oni nadal chcą wyrzucić Thomasa?
No, też o tym pomyślałam, przecież już jest dla niego praca. Nie wspominając o tym, że ten problem jest w ogóle koszmarnie z dupy.
Cytat:
Ale podobała mi się też jej siostrzana postawa, gdy natychmiast pobiegła za Mary podczas wyścigów.
Tak, mnie też.
Cytat:
Myślałam, że coś będzie z nim i tą edytorką
Ja miałam nadzieję, że edytorka spiknie się z Talbotem i nie będziemy musieli go oglądać Razz.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Pon 19:57, 02 Lis 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Pon 20:08, 02 Lis 2015    Temat postu:

Cytat:

Wydaje mi się prawdopodobne, że ta kłótnia to skutek tego, że Mary dowie się o Marigold i nakabluje Bertiemu

Chyba nawet Mary nie byłaby tak podła Razz Podejrzewam, że Edith będzie myśleć, że Mary podkablowała Bertiemu, a w rzeczywistości np. domyślił się sam.

Cytat:
A trudno uwierzyć to owszem, bo kupa wątków wydaje się niepozamykanych albo w ogóle nieruszonych, a jak zrobią je ekspresowo, to będzie jeszcze gorzej.

No właśnie, to jest to, że wątki ciągną się sezonami - Tom i jego plany amerykańskie, morderstwo Greena, Marigold i Drewesowie... A potem szast-prast i sprawa raz dwa jest zakończona.
Romans Edith jeszcze ujdzie, choć też nie musiał dziać się tak szybko Razz Ale już za mało czasu, żeby spiknąć z kimś Mary czy Toma, a jeszcze Isobel, Baxter i parę innych wątków...

A w tym sezonie bardzo mi się podoba, że jest dużo wątków dla służby i są ciekawe. Chyba w 4 sezonie nic się na dole nie działo, był tylko czworokąt kuchenny.

Teraz pomyślałam, że może skoro ani Tom, ani Thomas nie mają widoków na partnera, to może odkryją, że łączy ich wielka miłość Cool


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11715
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 1:12, 03 Lis 2015    Temat postu:

Ja się spodziewam po Mary wszystkiego. Jest przekoszmarną suczą.
Tak btw: [link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
O BORZE KTOŚ MNIE ROZUMIE. (W ogóle przeważająca większość tematu się zgadza z moimi odczuciami. W 1 sezonie też nie lubiłam Edith, ale szybko się to zmieniło).
Aha, w odcinku bożonarodzeniowym obstawiam ślub Edith + narodziny dziecka Batesów Razz.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Wto 1:21, 03 Lis 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Wto 10:40, 03 Lis 2015    Temat postu:

Dobre posty, czytałam już kiedyś Smile

Myślę, że jeszcze Rose może wpaść z wizytą. Fajnie byłoby ją zobaczyć, nie była jakąś bardzo ważną postacią, ale wnosiła taki ożywczy powiew do serialu : P

A jeszcze mi się przypomniało - na początku odcinka Violet mówi, że wyśle list do Toma, bo rzekomo on jest tam najrozsądniejszy. A na końcu Isobel daje list Robertowi (chyba że to był jeszcze inny list...)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Karmena dnia Wto 10:43, 03 Lis 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11715
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 2:36, 09 Lis 2015    Temat postu:

Na razie końcówkę tylko przeleciałam, ale na szybko, ewentualnie po dokładnym obejrzeniu uzupełnię:
- ok, Mary oficjalnie ląduje na moim podium najbardziej znienawidzonych bohaterek. Wysiłki Ireny Heron, Cathy Dollanganger i Cosette zdały się na nic,
- całe to bleblanie "bo Mary jest nieszczęśliwa". A czym się jej zachowanie różni od tego, kiedy jest szczęśliwa? Poza tym jest nieszczęśliwa tylko dlatego, że, no cóż, jest skończoną suką,
- wątek Edith-Mary - świetny. Nie spodziewałabym się czegoś takiego w najśmielszych snach. Szkoda, że nie dali jeszcze więcej pognębienia i słów prawdy dla Mary Razz. Mam tylko nadzieję, że Edith jednak w bożonarodzeniowym się zejdzie z Bertiem,
- srsly, Tom, what's wrong with you, o co ci chodzi z tym Talbotem,
- Mary i Talbot to beznadziejna para i nie wiem, czy ktokolwiek ekscytował się ich romansem, ale w sumie są siebie warci, więc mi to zwisa,
- Spratt <3,
- gdzie moje szczęśliwe zakończenie dla Thomasa Sad.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Pon 14:11, 09 Lis 2015, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Pon 16:13, 09 Lis 2015    Temat postu:

Prawie - ostatni odcinek był emocjonujący, ale niesatysfakcjonujący.

Najwyraźniej miałam zbyt dobre zdanie o Mary. Co za koszmarna osoba, dziwne, że Edith nie rozwaliła jej talerza na tym pustym łbie. Poza tym świetny wątek z siostrzaną kłótnią i ze słowami prawdy od Edith.
W ogóle Mary w tym odcinku przechodziła w sukowatości samą siebie, aż dziw, że nie skopała tego małego szczeniaczka.
Też mam nadzieję, że Bertie wróci. Tworzą fajną parę, widać chemię, nie to, co pomiędzy Mary i Talbotem.
I, serio, ten cały romans z Talbotem... Gość jest niesympatyczny, tak jak Mary, więc w sumie pasują do siebie, ale to, jak wszyscy próbowali ich zeswatać było okropne! Nawet Edith i Violet, Tom, Anna, wszyscy suszyli Mary głowę, że powinna za niego wyjść, bo go kocha. Dlaczego wszyscy byli tego tacy pewni? Strasznie się oglądało ten wątek, gdy wszyscy narzucali Mary swoje zdanie. I ten pośpieszny ślub :/
Śmiać mi się chce z wątku Toma, jeśli można to tak nazwać. Wrócił z Ameryki tylko po to, żeby na siłę zeswatać Mary. Poza tym nie miał nic do roboty.
Podobała mi się scenka z uśmiechniętą Edith i bawiącymi się dziećmi, lubię też jej relację z edytorką. I Spratt!!! Very Happy
Super, że Moseley znalazł swoje szczęśliwe zakończenie.

Kilka wątków pozostało nierozwiązanych - Daisy, Isobel, oczywiście Edith, Baxter - co z tym gościem, który siedzi w więzieniu i którego chciała odwiedzić?
Samobójcza próba Thomasa była... dziwna. Miał tylko ze 3 krótkie sceny w tym odcinku. Liczyłam na to, że wątek będzie dużo bardziej rozwinięty.

W świątecznym mam nadzieję, że zobaczymy Rose (no, to jest prawie pewnie Smile) i ślub Edith z Bertiem, mam nadzieję, że z odpowiednią pompą Razz Może Talbot zobaczy, że Mary jest okropną harpią i się z nią rozwiedzie XD Obawiam się tylko, że nie ma już co liczyć na wątki dla Toma i Thomasa :/


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margo
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 15 Wrz 2013
Posty: 215
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Pon 22:18, 09 Lis 2015    Temat postu:

Okej, ja tylko tak na szybko, bo jeszcze nie widziałam całego odcinka, ale generalnie:
- ja pierniczę, nienawidzę Mary tak, że nawet sobie nie uświadamiałam, jak bardzo mogę nienawidzić fikcyjnej postaci, niech ktoś ją zdzieli półmiskiem przez łeb
- wtf co się dzieje, co oni robią mojemu biednemu Thomasowi, nieeeeee
+ za panicza George'a z pomarańczami, jeśli na ekranie wypadł równie uroczo, jak na gifach, to awwwww
- EDITH :C :C :C
- w ogóle za kogo wychodzi Mary, kim jest ten człowiek, poza tym że lubi samochody???
- Molesley <3
- jak Batesowie się uśmiechają, to nawet są do obejrzenia. Cieszy to, daję okejkę.

A tak naprawdę to wpadłam z dużym spoilerem dotyczącym odcinka świątecznego Wink Jeśli chcecie sobie zaspoilerować, to link [link widoczny dla zalogowanych], jeśli nie, to uwierzcie mi na słowo, coś czuję, że zakończenie może być dla nas satysfakcjonujące Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11715
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:04, 26 Gru 2015    Temat postu:

No to koniec. Wrażenia:
Zainteresowanie Andy'ego Daisy było tak z dupy, że miałam wrażenie, że chodziło mu tylko o farmę pana Masona.
Spratt i Denker fajni jak zawsze.
Urocze, że Edith się dogaduje z mężem Mary (chociaż go nie lubię; borze, nie pamiętałam nawet, jak on ma na imię)
Moseley i Baxter też uroczy.
No fajnie, że Edith i Bertie się pogodzili, ale nie spodziewałam się niczego innego, też takie szast prast i załatwione, meh. Ale Bertie jest super, to naprawdę wzruszające, jak widać, jak bardzo szanuje Edith i jak wiele by dla niej zrobił.
Borze, wiecie co? Mam dość tych trudności pojawiających się i w następnej chwili magicznie znikających. Crawleyówny sypiają, jak na tamte czasy, z kim popadnie, wywołują skandale, są skrajnie nieostrożne, a nigdy nie dotykają ich żadne poważne konsekwencje, no niby coś tam się dzieje, ale nikogo to nie obchodzi albo jest rozwiązywane natychmiastowo. Tutaj tak samo, najpierw przez kilka odcinków pierdolenie o strasznej matce Bertiego - to nic, w pięć minut rozwiążemy problem jego matki, przecież kto by śmiał piętrzyć trudności przed naszymi bohaterkami.
Jeszcze oczywiście musieli dowalić ciążą Mary na koniec, żeby wszystko było, ach, jakież cukierkowo szczęśliwe. Lubię szczęśliwe zakończenia (no, niekoniecznie dla Mary), ale litości. Jeszcze oczywiście szybko trzeba silniej zasugerować przyszłe pary: pani Patmore + pan Mason, Tom + edytorka... No tylko się porzygać tęczą.
Brawa dla pani Patmore za parę słów prawdy dla Daisy.
Strasznie się wzruszyłam na scenie odejścia Thomasa, widać było, że chce mu się płakać, a jak wszedł George, to już w ogóle oczy mi się pociły. Ale i tak wiedziałam, że zaraz wróci, ponieważ WSZYSTKIE PROBLEMY BOHATERÓW MAGICZNIE NATYCHMIAST SIĘ ROZWIĄZUJĄ, NO JEZU. Ale cieszę się, że dostał chociaż takie szczęśliwe zakończenie.
Nie mogę się zdecydować, czy historia Isobel i lorda Mertona jest bardziej głupia, czy uroczo romantyczna xD.
Rose <3. Bardzo się ucieszyłam na jej widok. Jest tak samo uroczo jak wcześniej, scena z rozdawaniem zdjęć córeczki służącym tak do niej pasuję, tak ją widzę jako matkę. Na pewno jest świetną mamą.
Nie podobała mi się suknia Edith, ale już się przyzwyczaiłam, że tamte suknie wyglądają gorzej niż koszule nocne, choć dalej nie ogarniam, jak ktoś mógł chcieć iść w czymś takim do ślubu. W sumie i tak była lepsza niż te pierwsze jej i Mary.
Swoją drogą jakoś nigdy nie miałam większych zastrzeżeń do gry Michelle Dockery, ale te miny, które ostatnio stroi, żeby wyrazić wzburzenie, są po prostu śmieszne.
Dla Mary plus za reakcję na poród Anny (oczywiście na weselu, żeby była większa drama), no i przynajmniej naprawiła, co zepsuła z Bertiem.
Szczerze mówiąc, obstawiałam, że Batesowie będą mieli dziewczynkę.
Borze, na zakończeniu miałam ochotę rzygnąć tęczą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Pon 17:25, 28 Gru 2015    Temat postu:

Cytat:
Borze, na zakończeniu miałam ochotę rzygnąć tęczą.

Happy New Year i całus razy kilka XD

Gdyby nie Twój post, to pewnie zapomniałabym o ostatnim odcinku Rolling Eyes

Od czego by tu zacząć. Trochę nostalgicznie się czuję, bo serial już dobiegł końca, a fajnie się go oglądało, zwłaszcza na początku łykałam odcinki z dziką przyjemnością.
Ale ogólnie... obejrzałam ten odcinek, wiercąc się z niecierpliwości - prawie wszystko było przewidywalne. Nie wzbudził żadnych refleksji czy wzruszeń, ot, do obejrzenia i zapomnienia. Naprawdę szkoda, że serial, który oglądałam na bieżąco, zostawił mnie raczej w stanie obojętności Wink

Było super zobaczyć Rose, jej żywiołowość ożywiła drętwą atmosferę Downton. Fajnie, że Edith dogaduje się ze szwagrem. Haha, gdy byli w jej mieszkaniu, pomyślałam, że może nawiążą romans, na złość Mary XD
Markiz jest uroczy, widać, że zależy mu na Edith i dobrze, że się zeszli. I ten jego zamek! Tam właśnie kręcono niektóre sceny z Pottera Smile
Rozbawiła mnie też scenka, kiedy Daisy zaczyna przekonywać się do Andy'ego, gdy widzi go w samej koszuli XD Gdyby ją zdjął, to pewnie rzuciłaby się na niego ^^ Daisy miała ładnego boba. O, i jeszcze słodka scena z Thomasem i dziećmi.

Odcinek był przesłodzony do granic i trochę, bo ja wiem, fanserwisowy? Jakby Fellowes zdecydował się skojarzyć wszystkie pary, jakim kibicowali widzowie. Tylko w przypadku Molesleya i Baxter zabrakło jakiegoś zaakcentowania, że w przyszłości coś ten teges.
Ten cały wątek z nie-chorobą Mertona był bardzo ograny i bajkowy : / Mary była zaskakująco miła dla siostry. Matka markiza okazała się nie taka straszna. Mąż Mary (też ciągle zapominam jego imienia) na początku męczył się w Downton, ale szybko znalazł sobie coś do roboty. Thomas po próbie samobójczej jest aż nadmiernie przesłodzony.

Serial był świetnie zagrany, ładnie zrobiony (te stroje i wnętrza), ale jestem zadowolona, że to już koniec. Choć pewnie jeszcze pooglądałabym np. modę lat 30 Wink

Czytałam wypowiedź producenta DA, że kręciliby dalej, ale Maggie Smith nie chciała już dłużej grać, a Fellowes nie chciał kręcić bez niej.
Myślę, że dobrze, postaci zrobiły się papierowe i wszystko zrobiło się powtarzalne, jak wyobrażam sobie ewentualny ciąg dalszy, to znów widzę małżeńskie kłopoty Roberta i Cory, babcię sypiącą bon-motami, problemy Mary i Edith, które jednak szybko zostają rozwiązane, kaprysy Daisy... To już lepiej, że serial się skończył ^^


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margo
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 15 Wrz 2013
Posty: 215
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Pon 22:06, 28 Gru 2015    Temat postu:

Leleth napisał:

[1]Zainteresowanie Andy'ego Daisy było tak z dupy, że miałam wrażenie, że chodziło mu tylko o farmę pana Masona.
[2] No fajnie, że Edith i Bertie się pogodzili, ale nie spodziewałam się niczego innego, też takie szast prast i załatwione, meh. Ale Bertie jest super, to naprawdę wzruszające, jak widać, jak bardzo szanuje Edith i jak wiele by dla niej zrobił.
[3]Borze, wiecie co? Mam dość tych trudności pojawiających się i w następnej chwili magicznie znikających.(...)Nie mogę się zdecydować, czy historia Isobel i lorda Mertona jest bardziej głupia, czy uroczo romantyczna xD.


AD 1 - Dokładnie tak, poza tym tak jak w pewnym momencie zaczęłam się przekonywać do Daisy - chyba na początku sezonu 5 - tak ten odcinek przypomniał mi o dawnych ciągotach, by przejść przez monitor i przyłożyć jej encyklopedią. I chociaż byłam trochę rozdarta między "kobieta ma prawo odrzucić czyjeś zaloty, bo jej się nie podoba" a "ogarnij się dziewczyno, on jest porządnym chłopakiem", moje wątpliwości rozwiała sugestia, że Daisy nie uważa go za wystarczająco wartościowego kandydata do jej ręki, lol Laughing

AD 2 - Awwwwwwwwww, Bertie <3 Kochałam każdą scenę z nim, od kolacji w Ritzu po ślub i "will you bally-well kiss me" i to wszystko jest tak urocze, że omgniemogę. Moja Edith nareszcie jest szczęśliwa z uroczym facetem (i tytułem wyższym od tytułu Mary ^^). Ojejku, aż się wzruszyłam...

AD 3 - Skleiłam dwa zdania Twojego postu razem, bo dokładnie oddają moje odczucia Very Happy Z jednej strony ta drama z jego chorobą wydawała się strasznie na siłę (i wiedziałam, że tak naprawdę nie umiera, meh), ale z drugiej strony było w tym coś uroczo romantycznego i niech Isobel wreszcie będzie szczęśliwa, o.

Karmena napisał:
Leleth napisał:

Borze, na zakończeniu miałam ochotę rzygnąć tęczą.


Happy New Year i całus razy kilka XD

Ale gdzie Molesley i Baxter, ja się pytam Very Happy Naprawdę liczyłam, że ich wątek dotrze do kanonicznego szczęśliwego zakończenia. (Chociaż dostał i wymarzoną posadę, i uroczy domek, więc jeśli to nie implikuje, że się jej wreszcie oświadczy, to ja już naprawdę nie mam słów Wink )

Rose U-RO-CZA, Robert doceniający żonę i jej pracę zasługuje na uniesionego kciuka, Batesowie w sumie spoko, Baxter poprawiająca włosy w lustrze przed biegiem po schodach absolutnie kochana, choroba Carsona zasmucająca, nad Thomasem wylałam kilka łez, ale Wrócił <3 Talbotowie nawet mnie nie denerwowali, więc plus.
Also panicz George <3 <3

W sumie odcinek mi się bardzo podobał, ale nie czuję jakiegoś specjalnego smutku, że to już koniec. Może tak jest lepiej Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11715
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:21, 28 Gru 2015    Temat postu:

Nie przepadam jakoś za Zwierzem, ale w sumie w większości się zgadzam z [link widoczny dla zalogowanych]
Co do Isobel i lorda Mertona, to jeszcze nie jestem zachwycona, że tak zupełnie olano wątek doktora Clarksona.
Nie wiem, może mnie Fellowes tak irytuje, bo mam dokładnie ten sam problem z ułatwianiem życia bohaterom i wprowadzaniem wątków, żeby je zaraz zamknąć, ale jak ja mam się przejąć czymkolwiek, jak od dawna wiem, że najgorsze problemy, które mogłoby być świetnymi dramatami, zostaną natychmiastowo rozwiązane i nie będą mieć żadnych istotnych konsekwencji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Yorika
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 1217
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 12:53, 01 Lut 2016    Temat postu:

Wyłamię się. Lubie Mary. Macie racje, ja też mam jej za złe to jak traktuje Edith (Edith i Violet to chyba moje ulubione postaci). Ale! Podoba mi się to jak bierze sprawy w swoje ręce. Jak ucina płonne dyskusje. Podoba mi się jej bezpośredniość i absolutny brak bawełny. I to, że będąc w połowie Amerykanką jest bardziej angielska niż jej angielska babka.

Edit: A do tego dobre traktowanie służby jest dla niej czymś absolutnie oczywistym, nie podlegającym dyskusji i naturalnym. Ma świadomość tego jak są ważni i nie oczekuje poklasku za swoją postawę.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Yorika dnia Pon 12:55, 01 Lut 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Śro 8:48, 04 Paź 2017    Temat postu:

Something big is happening at Downton Shocked

[link widoczny dla zalogowanych]

Hm... Czyżby odcinek świąteczny? Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Sob 17:56, 14 Lip 2018    Temat postu:

Będzie film, jeeest! Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin