Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

CSI

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 8:16, 06 Maj 2016    Temat postu: CSI

[WYDZIELONE]

O, Adam był uroczy Very Happy. W ogóle w CSI-ach (LV i NY oglądałam, Miami mnie powalało żenuą) było sporo fajnych bohaterów (poza Sarą, jeżu, nie mam pojęcia, co Grissom w niej widział, shipowałam go z Catherine, która też z reguły wiązała się z jakimiś kompletnymi bucami czy ofiarami losu).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17315
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 8:30, 06 Maj 2016    Temat postu:

Miami to była jakaś zupełnie inna kategoria, jakaś, kurde, telenowela kryminalna, a Horatio wysadzał skalę na Gary-Stu-metrze.
Grissom <3 <3 <3 To jego skupione spojrzenie... <3 <3 <3
Z kolei w NY przez długi czas w ogóle nie rozróżniałam bohaterów, nie pamiętałam, jak się nazywają - poza Stellą. Tacy byli przeciętni.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 8:37, 06 Maj 2016    Temat postu:

Grissom był przecudowny <3 <3 <3. I ten jego słomiany kapelusz! <3 <3 <3 Catherine też super, Warricka też lubiłam. Nick mógł być i tylko tej koszmarnej debilki i cipy Sary nienawidziłam z całego serca. A, i w późniejszych sezonach lubiłam patrzeć na relacje Grega i córki Eckliego, ale nie wiem, czy się zeszli, bo jakoś wtedy przestałam oglądać, Catherine miała odejść i prawie nikt ze starego składu nie został, więc mi się odechciało.
O, a ja naprawdę lubiłam Lindsay, Danny mnie trochę wkurzył, jak ją zdradził, i w sumie z tą ciążą trochę była telenowela, ale generalnie byli sympatyczni. Mac też ok, Stella ok, Flack ok.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17315
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 8:54, 06 Maj 2016    Temat postu:

Danny zdradził Lindsay??? O_o Rany, albo przegapiłam ten wątek albo w ogóle go wyparłam; pamiętam tylko jak na początku którejś nowej serii szykowali się do wielkich zmian - Mac odszedł do jakiegoś zespołu badawczego, Danny odszedł do mundurowych i dostał bardzo ładną partnerkę, coś wisiało w powietrzu... ale po czterech bodaj odcinkach wycofali się z tego szybciutko i każdy wrócił na swoje miejsce. Btw, z ekipy NY nienawidziłam Jo Danville, która zastąpiła Stellę.
A w LV fajny jeszcze był ten trzeci szef, ten siwy.

...może ja zrobię wydzielinkę?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 9:27, 06 Maj 2016    Temat postu:

Zrób Smile.
To było gdzieś na początku ich związku, jeszcze zanim sobie strzelili dziecko albo gdzieś w tych okolicach, wtedy się przespał z jakąś lasią... ale kurczę, oglądałam to tak dawno, że nie bardzo pamiętam, na ile oni ze sobą byli, chyba mieli jakiś kryzys. Chyba dlatego mu później nie chciała powiedzieć, że jest w ciąży. Ale mogę kręcić.
D.B. nie był zły, ale też mnie niczym nie ujął. Langston sam w sobie też był spoko, ale irytowało mnie, że zaczyna się to zmieniać w CSI: Langston, poza tym rozwiązania spraw seryjnych morderców w tym czasie były mocno rozczarowujące.
Do Jo nic nie miałam, chociaż była dość maryśna. Lubiłam jeszcze Angell, lasię Flacka, szkoda, że umarła.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2016
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 9:59, 06 Maj 2016    Temat postu:

O matko, csi! Ogladalam to z matka dobre 5-8 lat temu, kiedy na axn prawie nie bylo reklam Very Happy Lubilysmy NY i Miami, LV za to nam nie podpasowalo. Zawsze szipowalam Stelle i Maca, a tu nic. A w Horatiu najbardziej przeszkadzala mi Marisol, ten ich zwiazek byl strasznie dziwny.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Gryfon na wierzchu



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2407
Przeczytał: 84 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 10:21, 06 Maj 2016    Temat postu:

Wasza miUość do Grissoma mnie przeraża, bo to był chyba najgorszy smętny organ męski ze wszystkich CSI (i NCIS!). O słodki boru, przecież ten człowiek chyba nigdy nie mówił normalnie, tylko Wypowiadał Się Sentencjami. Kto mu to pisał i dlaczego jakiś fan Paulo Coelho? Połowa dialogów wyglądała w ten deseń:
- Wygląda na to, że napastnik zaatakował ofiarę od tyłu.
- Miejska dżungla to zatruty wodopój drapieżników, przy którym człowiek człowiekowi wilkiem, a zaufanie to luksus tych którzy mogą sobie na niego pozwolić.

Very Happy To ja już wolę one-linery Horatio, w Miami przynajmniej już nikt nie udawał, że ten serial to na jakieś poważnie jest.

Przyłączam się również do hejtowania Sary, tyle że uważam że z panem Grissomem byli siebie warci - on wieczna miągwa z mądrościami w stylu "wieczorami nawet krótki człowiek rzuca długi cień" a ona jęczydupa z potencjałem intelektualnym fistaszka i (ofc.) TRAUMOM. Sobie tak siadali pewnie na fotelach i pierdzielili jakieś wzniosłe banały o sensie istnienia i cierpieniu jednostki. Rolling Eyes


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:46, 11 Sie 2016    Temat postu:

Trafiłam wczoraj w nocy na jakiś przypadkowy odcinek CSI: Las Vegas. Znaczy, na końcówkę odcinka i całe szczęście, że tylko końcówkę. W ciągu circa dziesięciu minut usłyszałam takie kfiotki:
- "No, otwórz buzię, przecież potrafisz" wypowiedziane przez pana policjanta/detektywa/partnera głównej pani policjant/detektyw (w każdym razie przez postać z zamierzenia pozytywną) do podejrzanej o morderstwo prostytutki, kiedy nie chciała dać sobie pobrać DNA z ust (chyba, ale nie to jest w tej scenie najważniejsze)
- podczas przesłuchania na tekst rzeczonej prostytutki, że niby za co miałaby wykarmić te dzieciaki, które jej kuzynka podrzuciła, główna (?) "pozytywna" bohaterka odpowiada (tu już nie przytoczę verbatim, ale w tym duchu) "Nie widać po tobie, żebyś nie miała za co kupić jedzenia" (prostytutka dosyć przy kości)
- rozmowa w stylu: "Chcę w tej chwili porozmawiać z adwokatem!"
"Nie dostaniesz adwokata, dopóki nam nie powiesz...", ogarnia mnie (wybaczcie mój klatchiański) wkurw za każdym razem, jak słyszę taką wymianą w którymś z seriali kryminalnych, no ale wiadomo, niewinni ludzie nie potrzebują prawników, z taką arogancką prośbą zawsze występują ci, którzy ostatecznie albo okazują się winni, albo, w najlepszym przypadku, tak czy inaczej są dupkami, więc Dzielni Stróże Prawa niezmiennie wychodzą na tych niezłomnych i działających w słusznej sprawie
- konkluzja odcinka była taka, że prostytutka faktycznie zabiła jedno dziecko, a nad dwójką następnych się znęcała i trzymała je w jakiejś szopie, oczywiście dzielni detektywi zdążyli je odratować, jak były na skraju śmierci głodowej (czy coś). Zwłoki pięciolatka w chłodni, dwójka dzieciaków w szpitalu, matka w samolocie do Las Vegas (bo wyjechała za robotą i dlatego zostawiła dzieci kuzynce), para Dzielnych Detektywów zastanawia się, dokąd tę biedną kobietą najpierw zawieźć - żeby zobaczyła zwłoki dziecka czy tę pozostałą przy życiu dwójkę w szpitalu. No i tak sobie rozmawiają jak to kobieta pewnie nie będzie chciała się z tymi żywymi dziećmi rozstać, jak już je zobaczy, ale z kolei pokazywać jej w pierwszej kolejności zwłoki syna to takie trochę okrutne, po czym następuje podsumowanie odcinka "Nie powinna była zostawiać dzieci prostytutce".
No kwa.

E: kosmetyka


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mal dnia Czw 11:48, 11 Sie 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Sakura pod pełnymi żaglami



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2130
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 53 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:29, 13 Sie 2016    Temat postu:

Cytat:
O słodki boru, przecież ten człowiek chyba nigdy nie mówił normalnie, tylko Wypowiadał Się Sentencjami. Kto mu to pisał i dlaczego jakiś fan Paulo Coelho? Połowa dialogów wyglądała w ten deseń:
- Wygląda na to, że napastnik zaatakował ofiarę od tyłu.
- Miejska dżungla to zatruty wodopój drapieżników, przy którym człowiek człowiekowi wilkiem, a zaufanie to luksus tych którzy mogą sobie na niego pozwolić.

Nie no, akurat większość cytatów natchnionych Grissoma to Ignacy Borejko style - możemy się kłócić, czy wstawia je z sensem, ale Szekspir, Keats czy Dostojewski to nie ta sama półka, co fandom Coelho Wink
Akurat Grissom raczej mało się odzywa - głównie się gapi, przysłuchuje, rozmowy ma krótkie i na temat, a cytaty rzuca najczęściej najbliższym współpracownikom.

Bardzo lubię tę postać - przede wszystkim dlatego, że trafiłam na serial gdy byłam zmęczona postaciami typu House czy Gibbs (patrz: megazdolni szefowie, którzy całą robotę zwalają na podwładnych, o których niby się tak bardzobardzobardzo troszczą, ale okazują to od wielkiego święta). Wreszcie szef, który trzyma dyscyplinę, ale pomaga, okazuje troskę i nie żąda niemożliwego, no i ludzie z pasją zawsze na propsie. Ciekawy był też wątek z utratą słuchu. No i jest przebrzydłym lewakiem, ile to razy wychodził ze 100% wyrozumiałością do "odmieńców", bez cynizmu (właśnie trafiłam na odcinek ze środowiskiem transseksualistów w roli głównej).
Langstona też lubiłam, w sumie szybko się do niego przyzwyczaiłam (no i znowu, wątek choroby genetycznej był fajny). W ogóle cała ekipa LV budziła moją sympatię - śladowe ilości telenoweli, dużo przykładów solidarności, wątki prywatne nie dominowały śledztwa (no, może faktycznie poza Langstonem) i dobrze się je śledziło. Najbardziej lubiłam Brassa i Catherine, choć ten pierwszy czasem taki średnio etyczny jest... Mam taki headcanon, że Hodges jest nieprzytomnie zakochany w Grissomie. Sara potrafiła zirytować, ale poza tym ją lubiłam i uważam, że dobrze się z Grissomem uzupełniali. Nie shippowałam z Catherine, bo to dla mnie piękny przykład damsko-męskiej przyjaźni.

Dla mnie największą wadą serialu jest łopatologia. Wiadomo, serial dla szerokiego odbiorcy i super, że mamy elementy społeczno-edukacyjny, ale naprawdę mogliby momentami wyhamować.

Mal, jeden komentarz: :O
Przyznaję, że jestem mocno zdziwiona, bo jak wspomniałam wyżej, LV ma często wątki takie pro. Wiadomo, że nie jest idealnie czy jakby sobie tumblr marzył, by takie motywy przedstawiano, ale zważywszy na target i tak uważam, że jest dobrze.
W sumie zaczyna mnie zastanawiać prostytucja w amerykańskiej popkulturze i jak wpływa na jej postrzeganie jej zakaz. Próbuję sobie usilnie przypomnieć przykłady archetypu "prostytutka o złotym sercu" i nic mi nie przychodzi. Anyone?
Także to odmówienie prawa do adwokata dziwne, zwykle w LV o adwokatów proszą i ich dostają różni świadkowie, niekoniecznie to wskazuje na podejrzanego numer jeden łamane przez winny.

Trafiłam przypadkiem na odcinek Miami, które ostatnio dawno temu oglądałam i nieprawda, a siostra za każdym razem mówi, że tego się nie da oglądać, bo w każdym odcinku umiera miss mokrego podkoszulka.
Ofiara odcinka - randomowy facet i laska w bikini, postrzelona nad piersią, co by zbliżenia były dobre Razz
Anyway, co to się nie działo w tym odcinku! Okazało się, że główny podejrzany obstawiał w Zakładach Śmierci - ludzie jadą na łódź parę kilometrów od brzegu (omijając tym samym zakaz hazardowania) i obstawiają, która ze znanych osób pierwsza umrze, a ofiara była na liście. Cudowny kontrast - obstawiający wygłaszają teksty w stylu "yay!, ktoś umarł, ale mi się fuksło!", policjanci patrzą z bezbrzeżnym zniesmaczeniem. Dobra, jadą do kasyna na wodzie, dzieje się śledztwo, właściciel cwaniakuje, bo wszystko jest legalnie, ekipa przesłuchuje jedną z graczek z dzieckiem. Okazuje się, że główny podejrzany nie jest mordercą, ale sprzedawana przez niego biżuteria to podróbki, mordercą jest jego żona, a właściciel kasyna wpada, bo nie dość, że pierze brudne pieniądze (co wyszło na jaw dzięki temu, że jeden z kryminalnych grał w Zakładach Śmierci i wygrał tę grubą forsę), to jeszcze wcześniej wspomniana graczka oddała mu syna w zastaw. Wszyscy trafiają za kratki, policjant idzie palić swoje wygrane-brudne-dolary na ognisku na plaży, z jakiegoś powodu wszyscy z ekipy przychodzą na plażę (na zasadzie tu przychodzi para, wymienia one linery, przychodzi kolejna para - one linery...), po czym wszyscy odchodzą w zwolnionym tempie w blasku zachodzącego słońca. To było coś, ale chyba zagadkom Miami podziękujemy Razz
Najbardziej mnie gryzły te Zakłady Śmierci - wszystko w tonie "gracze nie mają żadnych zasad ani skrupułów, licytują kto pierwszy umrze na raka na luksusowym jachcie z drinkami i wszystkim". Ale komu by się chciało czekać te X miesięcy (czy nawet lat), aż któryś z celebrytów będzie uprzejmy kopnąć w kalendarz? Nie brzmi to jak superemocjonująca rozgrywka, w której impulsywnie traci się tysiące i zastawia wille.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Żółwik na parapeciku



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2808
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:50, 13 Sie 2016    Temat postu:

"Próbuję sobie usilnie przypomnieć przykłady archetypu "prostytutka o złotym sercu" i nic mi nie przychodzi. Anyone? "

Lucy z musicalowego Jekylla i Hyde'a. Mary Kelly z "From Hell'. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 0:56, 14 Sie 2016    Temat postu:

Myra z Dr Quinn Razz. I w sumie nie tylko, tam chyba ogólnie prostytutki były dość miłe, jeszcze Matthew miał jedną za dziewczynę, ale oglądałam to wieki temu.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Nie 0:57, 14 Sie 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Córa komtura
Bonderella



Dołączył: 08 Sie 2016
Posty: 354
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 8:56, 14 Sie 2016    Temat postu:

Belle Watling?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 11:52, 14 Sie 2016    Temat postu:

Kazik napisał:
Także to odmówienie prawa do adwokata dziwne, zwykle w LV o adwokatów proszą i ich dostają różni świadkowie, niekoniecznie to wskazuje na podejrzanego numer jeden łamane przez winny.

Wiesz, jak pisałam, to było kilkanaście ostatnich minut odcinka, pewnie już nie było czasu na włączanie do fabuły adwokata Razz

O, część tego "Miami" też wczoraj widziałam, ale końcówka mnie ominęła - a szkoda, bo rytualne palenie brudnych pieniędzy na plaży brzmi jak eee... ciekawe podsumowanie odcinka Very Happy

Co do prostytutek, ja kojarzę głównie motyw "nieszczęśliwa kobieta zmuszona do prostytucji przez okrutny los spotyka Głównego Bohatera, który zmienia jej życie na lepsze, to znaczy odwodzi ją od prostytucji", ale w sumie ciężko byłoby mi podać jakiś konkretny przykład, bo rzadko mi się udaje zapamiętywać tytuły takich filmów. Fajnie, że są też jakieś lepsze przykłady.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5793
Przeczytał: 56 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Nie 14:13, 14 Sie 2016    Temat postu:

Córa komtura napisał:
Belle Watling?

Też o niej pomyślałam w pierwszej chwili, o niej i o Evie Bates - tyle że każda z nich w ostatecznym rozrachunku okazała się niesolidarna i bezwartościowa jako kobieta.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hagath
Słodki Bieberek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1237
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:24, 24 Sie 2016    Temat postu:

Oglądam losowe odcinki CSI od przypadku do przypadku, gdy jestem u rodziców i mam dostęp do telewizji (nie jarają mnie te seriale na tyle, by ich specjalnie szukać po necie). Trafiłam w zeszły weekend na perłę nad perłami: Horejszio szuka mordercy prostytutki, zabitej podczas imprezy z "licytacją dziewczyn" u domniemanego stręczyciela. W trakcie okazuje się, że ofiara nie była prostytutką, a wtyką wydziału narkotykowego, a stręczyciel jest przy okazji dilerem, na którego poluje tenże wydział. A na końcu wychodzi, że koleś nie jest ani alfonsem, ani dilerem, tylko ofiarą szantażu ze strony terrorystów i zbiera dla nich pieniądze, by uwolnić porwaną przez nich rodzinę. A teraz uwaga, finał: terrorysta pędzi ciężarówą wypełnioną materiałami wybuchowymi w stronę elektrowni atomowej, wszyscy godzą się z tym, że za chwilę nastąpi koniec świata, a Horejszio bierze karabin i jednym strzałem wysadza ciężarówkę w powietrze, zanim dotrze do celu.
Tego nie znajdziecie nawet w Bollywood.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:04, 24 Sie 2016    Temat postu:

Też to widziałam! Very Happy Ale to moim zdaniem mały pikuś... Chociaż teraz też leci jakiś odcinek Miami, właśnie do siedziby Horatia (a konkretnie - do laboratorium) wtargnęło dwóch gości w kominiarkach i z kałachami w ręku - ot, tak sobie weszli Very Happy

No, ale ja nie o tym. Jakoś tak w weekend (piątek? sobota?) postanowiłam raz jeszcze dać szansę CSI: Las Vegas. Ehe... W ciągu circa pięciu minut:
- okazało się, że ofiara była przed śmiercią na jakimś zlocie dla osób otyłych, yyy, znaczy, przepraszam - dla grubasów
- no więc dzielni detektywi pojechali przesłuchiwać ludzi. Już od momentu wejścia do budynku było wesoło, panowie minęli się na schodach z otyłą kobietą. Cue zbliżenie (oczywiście w slo-mo) na bluzkę tej babki, z jakimś "kontrowersyjnym" napisem (coś w rodzaju "jak ci się nie podoba, jak wyglądam, to nie patrz", nie pamiętam, w każdym razie w tym guście), a, no i rzecz jasna nie mogło się obejść bez "uwodzicielskiego" spojrzenia ze strony tej kobiety. No bo wiadomo, gruba kobieta plus jakikolwiek byt z penisem, nawet, jeżeli wygląda tak, jak któryś z tej trójki detektywów (serio, nie lubię jechać po wyglądzie, ale jeden miał goatee jak Guy Fieri, drugi miał włosy, jakby próbował nieudolnie cosplayować jakąś postać z anime i w ogóle to wyglądał na piętnaście lat, trzeci nie zapadł mi w pamięć, ale też nie był zbyt wyględny), to nie ma innej opcji, musi na niego lecieć
- a skoro już o tym mówimy, to OH BOY. Dzielni detektywi docierają na piętro, na którym odbywa się zlot, oczywiście dostajemy zbliżenie na ich sceptyczno-zdegustowane ekspresje, kiedy widzą całe patio (? nie wiem, jak to nazwać, nie piętro, ale też nie taras) wypełnione, le gasp, grubymi ludźmi, głównie kobietami, a niektóre z nich były na dodatek, podwójne le gasp, nie do końca ubrane, bo na patio był też basen i część z tych ludzi się kąpała, no kto to widział w ogóle
- jakieś trzy fat jokes w ciągu dwóch minut (w tym "Ofiarę zabiło coś ciężkiego" "Chyba raczej ktoś...")
- zdziwienie, że co niby ofiara robiła w takim miejscu, w końcu facet nie był gruby? No, eee, wiadomo, może lubił... puszyste panie... oczywiście sugestia wypowiedziana takim sceptycznym tonem, no bo kto to widział, lubić kobiety noszące ubrania większe niż rozmiar 40?
- przełączyłam po scenie, kiedy pan detektyw (ten z goatee) nachyla się w stronę jakiejś kobiety, która sobie odpoczywała na leżaku - oczywiście musi się nachylać, bo przecież nie usiądzie obok niej, bo jakby usiadł, to nie można by zrobić zbliżenia na te ogromne piersi, którymi zresztą kobieta oczywiście musiała ponętnie zafalować, w końcu zbliżył się do niej nieotyły człowiek z penisem, takiej okazji nie można przegapić. No więc on się nachyla, ona faluje piersiami i rzuca jakimś duptelnym komentarzem, on na to, że, eee, tylko podziwiał... eee... piękny fiolet jej bluzki, no to ona mu rzuca spojrzenie, a nawet Spojrzenie, po czym komentuje, że "Gruba dziewczyna i gej, zdarzały się już takie rzeczy", no i w tym momencie zbliżenie na jego twarz, ekspresja - bezcenna, oczywiście widz ma mieć z tego heheszki, no bo Jeżu, kumulacja żarcików, seks z grubaską, sugestia pedalstwa (bo jak człowiek z penisem zna inne kolory niż "ładny" i "ch...owy", to musi być gejem), sugestia seksu grubaski z pedałem, karuzela śmiechu normalnie.
Ja nie wiem, może te odcinki mają jakiś morał na końcu, tylko ja zwyczajnie nie daję rady dotrwać do tego momentu?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hagath
Słodki Bieberek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1237
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:15, 24 Sie 2016    Temat postu:

Jak tak o tym piszesz, to przypomniało mi się, co mnie kiedyś uderzyło w CSIach, gdy jeszcze oglądałam je regularniej: jeśli mieliśmy negatywną bohaterkę, wszyscy herosi uprawiali na niej slut shaming ile wlezie. Głównie przy pomocy "ciętych ripost" na temat ilości kochanków, motywacji w łóżku (głównie tych finansowych) oraz takich heheszków, o jakich wspominasz w odniesieniu do osób otyłych.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Żółwik na parapeciku



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2808
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:46, 24 Sie 2016    Temat postu:

Odcinek o puszystych przypomniał mi jeden detal, który do dziś diablo mi się podoba - ekipa przybywa do eleganckiego hotelu, pytają portiera (też eleganckiego, w białych rękawiczkach), gdzie ofiara, a ten bez słowa, z angielską flegmą wskazuje palcem w górę (ofiarę wyrzucono oknem, zatrzymała się na markizie nad wejściem). Mała rzecz, a cieszy. Smile

E: Wyrzuciłam durnoty, wynikłe z luk w pamięci.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Haszyszymora dnia Śro 21:48, 24 Sie 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Różowy Emo Rysio



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1062
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Czw 12:37, 25 Sie 2016    Temat postu:

Pamiętam ten odcinek z otyłymi osobami. Na końcu chyba okazało się, że facet zginął przyduszony partnerką podczas seksu.
Trochę oglądałam i nawet lubiłam, potem mi przeszło. Najbardziej lubiłam Miami, to nic, że najdurniejsze, ale było dużo słońca, plaże, ocean, wyluzowani detektywi i dzielny Horejszio Smile
Ale fakt, jakby brać to na poważnie, to trzeba by wyrzucić telewizor już po paru minutach Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Gryfon na wierzchu



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2407
Przeczytał: 84 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:55, 25 Sie 2016    Temat postu:

Hagath napisał:
A teraz uwaga, finał: terrorysta pędzi ciężarówą wypełnioną materiałami wybuchowymi w stronę elektrowni atomowej, wszyscy godzą się z tym, że za chwilę nastąpi koniec świata, a Horejszio bierze karabin i jednym strzałem wysadza ciężarówkę w powietrze, zanim dotrze do celu.


Za to właśnie Miami lubiłam najbardziej ze wszystkich CSI. Tam nikt nie udawał, że to jakoś na poważnie jest, Horatio Caine to typowy [link widoczny dla zalogowanych]. Jasne, że nie tak działa policja, ale jakbym chciała oglądać prawdziwą pracę policji to bym poszukała archiwalnych odcinków "997". Very Happy

A Las Vegas zawsze wydawało mi się właśnie takie... aspirujące. Jakby scenarzyści bardzo chcieli pokazać na ekranie swoje życiowe przemyślenia. Bleh.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:58, 25 Sie 2016    Temat postu:

Cytat:
Pamiętam ten odcinek z otyłymi osobami. Na końcu chyba okazało się, że facet zginął przyduszony partnerką podczas seksu.

Hehe, no, czegoś takiego się spodziewałam.

Lizard, czy nazwa tego tropu celowo ma się kojarzyć z jajkami, czy to tylko ja? Laughing


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Sakura pod pełnymi żaglami



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2130
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 53 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:26, 28 Sie 2016    Temat postu:

Cytat:
Ja nie wiem, może te odcinki mają jakiś morał na końcu, tylko ja zwyczajnie nie daję rady dotrwać do tego momentu?

Mają. Zazwyczaj odcinki to połowa onelinery, śmieszki-heheszki, klimat "wchodzimy do środowiska dziwaków", a potem jest o ludziach i do ludzi (niestety, czasem wychodzi to na takie "mieć ciasteczko i zjeść ciasteczko") Pamięć mnie może mylić, ale o ile zjazd jako taki był o promowaniu akceptacji względem osób otyłych, tak... ten właśnie dzień? Obszar basenu? Były poświęcone konkretnie szukaniu partnerów, stąd to falowanie cycem, znaczące spojrzenia, przekonanie, że nasi dzielni detektywi przyszli potańczyć z nadzieją na coś więcej, stoiska z seksowną bielizną i tablica ogłoszeń randkowych. Czy coś, dawno oglądałam.
W każdym razie, im bliżej końca, tym więcej sympatyzowania z "grubasami". Ofiara jest przedstawiana jako dupek, który lubił puszyste, ale wstydził się z nimi pokazywać publicznie. Randomowy Policjant robi kiepski fat-joke przy świadkach, Sara go ochrzania i zapewnia, że będą konsekwencje. Jest scena, w której otyłe panie przy przesłuchaniach mówią, jak się czują i jak czują się odrzucone przez społeczeństwo. Głównym autorem słabych fat-joków i zdegustowanych min jest Greg, w opozycji jest postawiony Grissom, który dla puszystych pań jest bardzo grzeczny, a nawet z nimi flirtuje.
Cytat:

Greg: So what do you like? What gets your juices flowing?
Grissom: Someone who doesn't judge me.


Na końcu okazuje się faktycznie, że ofiara została zgnieciona przez partnerkę - zemdlała, kiedy uprawiali seks, bo cośtamcośtammiałacukrzycę. Jest tak zawstydzona i tak boi się bycia obiektem drwin, że już wolała skłamać, że zamordowała z zimną krwią, niż powiedzieć prawdę. Generalnie tak to jest prezentowane, żeby widz współczuł.
Lizard ma rację pisząc, że serial aspiruje i jako-tako mu wychodzi. Czy dziwię się ludziom, którzy przełączają po zobaczeniu początku? Nie, bo nieraz szacunek do ofiar czy ludzi musi ustąpić ciętym ripostom. Dalej jednak sądzę, że jak na masówkowy serial tytuł przemyca i promuje sporo wartościowych treści.
Prócz prostytucji. Faktycznie twórcy muszą mieć siakiś uraz do najstarszego zawodu świata, moja siostra obejrzała pierwsze sezony (których nie widziałam), i tam ponoć pojawia się wątek, że ktoś z ekipy skorzystał z usług prostytutki i jest olaboga, Ocenianie i taka drama, jakby tę prostytutkę zamordował, a nie się z nią przespał.

Cytat:
A teraz uwaga, finał: terrorysta pędzi ciężarówą wypełnioną materiałami wybuchowymi w stronę elektrowni atomowej, wszyscy godzą się z tym, że za chwilę nastąpi koniec świata, a Horejszio bierze karabin i jednym strzałem wysadza ciężarówkę w powietrze, zanim dotrze do celu.

*o*

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:00, 28 Sie 2016    Temat postu:

Cytat:
ktoś z ekipy skorzystał z usług prostytutki i jest olaboga, Ocenianie i taka drama, jakby tę prostytutkę zamordował, a nie się z nią przespał.
Nick. Nie pamiętam dokładnie tego odcinka, ale pamiętam, że prostytutka później ginie, a Nickuś pięknie się tym wkopał jako podejrzany, więc sądzę, że drama może w dużej mierze wynikać z tego.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 16:01, 28 Sie 2016    Temat postu:

Kaziku, dzięki za tego szczegółowego posta, może jak następnym razem na to trafię, to postaram się dotrwać do końca Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Gryfon na wierzchu



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2407
Przeczytał: 84 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 16:53, 28 Sie 2016    Temat postu:

Kazik napisał:
Zazwyczaj odcinki to połowa onelinery, śmieszki-heheszki, klimat "wchodzimy do środowiska dziwaków", a potem jest o ludziach i do ludzi (niestety, czasem wychodzi to na takie "mieć ciasteczko i zjeść ciasteczko")


Ooo. A ja się w sumie zastanawiałam, czy to mnie się wydaje, czy faktycznie oni specjalnie wymyślają odcinki z "dziwakami"... Pamiętam też jakiś z klubem BDSM i tam Grissom właśnie co dziesięć minut debatował z szefową/właścicielką o naturze ludzkie i pierwotnych pragnieniach. Rolling Eyes

Ja Las Vegas nie lubię głównie za Coehlizmy, nie za bucerę, ponieważ zgadzam się z Kazik, że zazwyczaj udaje im się zrobić ładny plot twist pt. "dziwak jest lepszy od nas wszystkich i teraz nam głupio". Także Mal, jak wytrzymasz, to spróbuj jeszcze, bo może ci się spodobać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17315
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:16, 28 Sie 2016    Temat postu:

Z tego, co pamiętam, wątek Nicka i prostytutki ciągnął się przez dłuższy czas, przy czym nie wiem, czy poznali się, bo skorzystał z jej usług, czy w jakiś inny sposób, ale próbował jej pomóc, wyciągnąć ze środowiska, znaleźć pracę itd., a została zamordowana akurat kiedy już życie zaczęło jej się układać.

A Grissom dość często konsultował się z właścicielką klubu w sprawie ludzkich charakterów Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hagath
Słodki Bieberek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1237
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:51, 01 Wrz 2016    Temat postu:

W zeszły weekend trafiłam na fragment wyjątkowej urody: akcja dzieje się w psychiatryku, śledczy dowiadują się, że ofiara kłóciła się z podejrzaną w sali terappii zajęciowej, więc by odtworzyć przebieg tej kłótni biorą gliniane naczynie lepione przez ofiarę w trakcie kłótni i za pomocą super-hiper-nowoczesnych laserów odczytują zapis dźwięku, jaki wyrył się na glinie, gdy narzędzie garncarskie wpadało w mikrodrgania pod wpływem podniesionych głosów. I że niby naczynie zadziałało jak woskowy wałek, służący przed erą płyt do zapisywania dźwięku. Że bullshit kapie w tej scenie z ekranu to jedno, ale chodzi mi o coś innego (trzymajcie się foteli):
Podczas tej kłótni w sali był co najmniej jeden świadek i siłą rzeczy musiał słyszeć jej przebieg. Nasi dzielni śledczy właśnie od niego dowiedzieli się o zajściu. Rozmowa wyglądała mniej-więcej tak:
[Świadek] Oni się tu pokłócili.
[Detektyw] Aha, ok. Weźmy ten wazon i sprawdźmy, czy zapisał się na nim dźwięk.
[Świadek - w myślach] Ale... ale ja wszystko słyszałem, mogę wam opow...
<trzask zamykanych drzwi>


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:57, 01 Wrz 2016    Temat postu:

Chciałam to jakoś skomentować, ale brak mi słów Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:26, 01 Wrz 2016    Temat postu:

O matko, które to CSI? Przez was jeszcze sobie powtórzę (LV i NY, Miami nie widziałam i niech tak zostanie).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Labilnie Sfermentowana Dama



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1288
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Czw 15:11, 01 Wrz 2016    Temat postu:

Amerykański odpowiednik mięsnego jeża...

Też często zauważałem nadmierne uproszczenia techniczne w serialu. Klasyka amerykańskiego kina - wyostrzanie i przybliżanie obrazu w nieskończoność. Zdjęcie z kamery przemysłowej, na której morderca nastawia zegarek, po powiększeniu okazuje się że zegarek to zlepek 16 pikseli; ale to nic, użyjemy opcji wyostrz i już możemy odczyta godzinę. W CSI też się to czasem pojawiało, ale zwykle było obudowane jakąś teorią, typu zastosujemy specjalny algorytm, albo jest taka technika...
Co jeszcze? Dopasowanie pobranych odcisków do bazy milionów zarejestrowanych w ciągu 5 sekund. Wstępny, omylny test na ślady krwi z wacikiem który pociera się o badaną powierzchnię, od razu traktowany jako dowód. I tak dalej...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:40, 01 Wrz 2016    Temat postu:

Tak mi się bez związku przypomniało: mignął mi ostatnio odcinek NY (taki trochę inspirowany Hitchcockiem swoją drogą) kręcony chyba w momencie jakiegoś kryzysu finansowego, bo w pewnym momencie padło bardzo duptelne "Użyję teraz programu Microsoft CośTam CośTam, żeby..." Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Gryfon na wierzchu



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2407
Przeczytał: 84 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:52, 01 Wrz 2016    Temat postu:

O ile dobrze pamiętam Nowy Jork miał cały taki sponsorowany sezon, i wydaje mi się że to było na okoliczność Win 8 bo na wszystkich ekranach wyświetlał się ten "nowy, genialny pulpit" i wszyscy mieli te takie tabletolaptopy. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Czw 18:25, 01 Wrz 2016    Temat postu:

Hyhy, a wiecie że CSI doczekało się nowej odsłony? Nazywa się toto Cyber, szefową jest pani agent (ex psycholog/terapeuta), która fryzurę ukradła C18 z DBZ (znaczy no, razem z tym jak się zachowuje, takie mialam skojarzenie). Fabularnie miewa to ciekawe odcinki, ale technologiczne mambo jambo jest jeszcze większe niż wszędzie indziej.

Innymi słowy - pomysł nawet spoko, ale wykonanie coś wzięło i umarło.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez merr dnia Czw 18:27, 01 Wrz 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Różowy Emo Rysio



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1062
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Czw 20:00, 01 Wrz 2016    Temat postu:

Tego Cyber nie oglądałam, już mi ochota na ten serial przeszła Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Labilnie Sfermentowana Dama



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1288
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Pią 23:42, 02 Wrz 2016    Temat postu:

Takiego obrazka w temacie znalazłem:
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hagath
Słodki Bieberek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1237
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:44, 05 Wrz 2016    Temat postu:

Taaak, powiększanie i wyostrzanie obrazu w nieskończoność jest studnią bez dna dla memów o CSI. Twórcy serialu od dawna nie udają już nawet, że starają się zachować pozory przyzwoitości w tym temacie. Drugi z kolei motyw tego typu to "o, pyłek na ubraniu ofiary... tak się składa, że pochodzi on z rośliny żyjącej tylko na obszarze 15,6 m kw. - akurat w sąsiedztwie domu podejrzanego".

Wiem, że bezlitośnie jadę po tym serialu, ale i tak będę go oglądać, gdy tylko nadarzy się okazja Very Happy

P.s. Niestety nie pamiętam, w którym CSI-u był motyw z dźwiękiem nagranym na gliniany garnek, kojarzę tylko, że nie było to Miami.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17315
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:12, 05 Wrz 2016    Temat postu:

Hagath, okazuje się, że pomysł, że na gliniany garnek mógł nagrać się dźwięk, był swego czasu traktowany całkiem serio: [link widoczny dla zalogowanych]
(masz przy okazji wymieniony odcinek Smile

Swoją drogą, to mi przypomina podejście do nauki i wynalazków w Demonach da Vinci: jeśli tylko wiadomo, że coś jest teoretycznie możliwe, choćby nawet bardzo mało prawdopodobne, Leonardo z pewnością jest w stanie wykorzystać to w praktyce.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin