Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Bohaterowie, których nie polubiliśmy od razu

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Pon 14:47, 10 Lut 2014    Temat postu: Bohaterowie, których nie polubiliśmy od razu

To może temat o bohaterach, których nie lubiliśmy/byli nam obojętni, a do których przekonaliśmy się po jakimś czasie. U mnie będą to:

1. Kapitan Ameryka. Nie lubiłam typka, bo jego historia (ta podstawowa, przestawiona m. in. w filmie) jest hamerykańskopatriotyczna, kiczowata strasznie i wybitnie propagandowa, do tego z cienkim jak dupa węża morałem (serio, morał "sprawdzeni, wyćwiczeni żołnierze, którzy już udowodnili swoje oddanie są mniej warci niż jakiś naprzykrzający się chłopaczek, który wojny na oczy nie widział" jest... no, słaby). Później uznałam jednak, że w zasadzie to nie wina samego bohatera, który, gdy już się odejdzie od jego genezy, jest całkiem ciekawą postacią.

2. Felix Gaeta. Jak na mój gust największy przegrany BSG. [spoilery] Facet w zasadzie postępował tak, jak sama bym postąpiła, a za to dwa razy trafił przed pluton egzekucyjny...[/spoiler]. Generalnie postać dość poboczna i w zasadzie zaczęłam go dopiero zauważać pod koniec trzeciego sezonu.

3. Nowy Q z Bonda. Generalnie Genialny Hakier, który podłącza niezabezpieczony komputer badguya do hipertajnej sieci MI6, a potem robi durną minę, gdy coś - ojej - poszło nie tak, to materiał na kolejny zestaw żartów a'la Stirlitz. A później uznałam, że w zasadzie mi to nie przeszkadza za bardzo, bo Ben Whishaw w ładnym sweterku...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6066
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pon 14:55, 10 Lut 2014    Temat postu:

Madara Uchiha. Kiedy "Tobi był nim", miałam wobec niego dosyć ambiwalentne uczucia. Potem się to jakoś rozbiło i okazało się, że co dobre to Madara, a prawdziwy Tobi okazał się być najbardziej żałosną i wkurzającą postacią w historii chińskich bajek.

Edit: Aha, i jeszcze jeden typek. Uwaga, wybielony tekst to bardzo grube spoilery z Icewind Dale II.
Malavon Despana. Jak w jedynce był typowym płaskim psychopatą robiącym "mwahahaha, ale śmiesznie że was boli, a w ogóle to zaraz zamorduję te małe gnomy, mwaaahahaha!", tak w dwójce okazuje się, że tamten to był klon klona kopii oryginalnej podróbki - widocznie twórcom zrobiło się głupio, że spłodzili najbardziej kiczowatego wilajna w historii gier komputerowych. Prawdziwy Malavon jest całkiem inteligentnym facetem, z którym idzie się dogadać. Jeden z moich ulubionych enpeców.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nefariel dnia Pon 15:03, 10 Lut 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:29, 10 Lut 2014    Temat postu:

U mnie w sumie sporo postaci z potterversum. Chyba najlepszym przykładem jest dla mnie profesor McGonnagall, na którą w ogóle nie zwracałam uwagi, ale teraz, po paru latach od czytania, stwierdzam, że to chyba moja ulubiona postać. Zresztą podobnie z większością bohaterów, których teraz lubię: przez większą część sagi nie zwracałam szczególnej uwagi na Rona, Hermionę czy Lunę, bo zajęta była jaraniem się Syriuszem i (potem) Lupinem. Ech, błędy młodości.

Ostatnio też przekonałam się do jakiejś połowy poruczników z Bleachowego Gottei (szczególnie hejtowałam straszliwie Hinamori, ale przyjrzałam się bardziej i to naprawdę solidnie skonstruowana postać). Chociaż tutaj wyjaśnienie jest bardzo oczywiste: Kubosz ma (hehe, miał) talent do konstruowania postaci i jest ostatnią dupą wołową, jeśli chodzi o ich prowadzenie. Dlatego dopiero po paru latach i analizie psychologicznej postaci dochodzi do wniosku, że kurde, ta kreacja była świetna, tylko dlaczego nikt z tym nic nie zrobił.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:47, 10 Lut 2014    Temat postu:

Donna Noble- łapka w górę, kto ją lubił w pierwszym wystąpieniu. Naprawdę walczyłam z sympatią do tej postaci, ale jak tu nie lubić towarzysza, który nie pada przed Doktorkiem plackiem i śmie mieć własne zdanie. Naprawdę widać, że dojrzewa, z płytkiej plotkary z obsesją dobrego faceta staje się podróżnikiem z krwi i kości, który zauważa rzeczy, na jakie Doktor przymknąłby oko.

Molly Carpenter z "Dresden Files"Jak.Ja.Gówniary.Nie.Znosiłam.
na kolana, do nóg ojcu i matce, może przebaczą, że zachowujesz się jak randomowa zbuntowana księżniczka nr. 5, co bardzo cierpi, bo każą jej skończyć szkołę i nie szlajać się po nocach. Życie jednak dało jej w kość, tak, że w przedostatniej książce byłam naprawdę pełna podziwu widząc ile potrafi wziąć na klatę. Już nawet kliszowate zakochanie jestem jej w stanie wybaczyć.
Z tej samej serii- Lea. Wredna zmutowana kuzynka Wróżki Chrzestnej naprawdę robiła, co uznawała za dobre dla swojego chrześniaka, a ten nawet dziękuję jej nie powiedział.


Po z Kung Fu Panda. Jak nie lubię historii o napalonych fanbojach, tak on kupił mnie przyznaniem się do faktu, że nie dorasta do pięt swoim idolom i tym, że nawet jeśli opanuje jakąś technikę to nie do końca i nie zamienia się w kombajn do koszenia przeciwników.

Chyba założę analogiczny temat.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Pon 19:47, 10 Lut 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:55, 10 Lut 2014    Temat postu:

Na tą chwilę przypomina mi się tylko Maryla z serii o Ani. Nie wiem, jak czytałam Anię w szóstej klasie to wydawała mi się ona nadętą złośliwą babą. Potem się do niej przekonałam i zobaczyłam, że babka jest niesamowicie zaradna i ogarnięta życiowo.

E: Bo mi urwało od stylu.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Anka aka Eowyn dnia Pon 15:57, 10 Lut 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pon 19:36, 10 Lut 2014    Temat postu:

Eire, paskudo jedna, przestaniesz mi wreszcie robić spoilery?!?!?!? Boru, musiałam czym prędzej umknąć wzrokiem, bo jestem w połowie "Proven Guilty"!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:46, 10 Lut 2014    Temat postu:

Kajam się i błagam o wybaczenie (nie na kolanach, ale zawsze).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pon 20:34, 10 Lut 2014    Temat postu:

Idź i nie grzesz więcej. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 1:44, 11 Lut 2014    Temat postu:

Lolololol, możecie mnie wyśmiać, ale: Snape. Przez sześć i pół części Pottera był mi idealnie obojętny, jak zresztą większość postaci w tej książce. Dopiero łzawy twist pod koniec siódmego tomu zrobił swoje i zmienił mnie w zainteresowaną fangirl na dobrych kilka lat.

Z innych (jak dla mnie) godnych odnotowania postaci: Squall, główny bohater gry FFVIII. Przez pierwsze dwa dyski (na cztery) nieszczególnie przypadł mi do gustu ze swoją mrukliwością, bucowatością i zamknięciem w sobie. O wiele bardziej lubiłam jego kolegę Zella, rozgadanego i niezbyt rozgarniętego narwańca, który najpierw gadał/robił, potem myślał. Głównego protagonistę polubiłam dopiero wtedy, kiedy zaczął otwierać się przed innymi (i przed graczem - w kolejnych wewnętrznych monologach). Pod koniec gry kochałam go już totalnie obsesyjną fanowską miłością. (Ale to dawno temu było).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Erka
Samson w stepie



Dołączył: 23 Lut 2010
Posty: 1889
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 7:51, 11 Lut 2014    Temat postu:

Sol z "Guilty Gear". Nie cierpiałam gościa na początku, wyglądał mi na takiego typowego nudnego twardziela... a z czasem jakoś przypadł mi do gustu. No i dobrze się nim gra, to też nie jest bez znaczenia. :3

Chyba najświeższy przypadek: Chief z "Goblins". Kiedy czytałam komiks po raz pierwszy, prawie w ogóle nie zwracałam na niego uwagi. Nawet jego śmierć mnie specjalnie nie ruszyła. Dopiero po drugim przeczytaniu całości (a przynajmniej tego, co do tej pory wyszło) doceniłam jego charakter i historię, i naprawdę go polubiłam. Może dlatego, że jest to dla mnie postać, z którą najłatwiej się mogę utożsamiać (z tego co widzę, spora część fanów też tak ma ^^).

Scar i Kimbley z FMA. Autentycznie, nie mam pojęcia, kiedy polubilam Scara. W przypadku Kimbleya, wstyd przyznać, było to typowe "oh no, he's hot! OO" - mam wrażenie, że nie miałam na to zbyt dużego wpływu. xD

Meruem i Hisoka z "Hunter x Hunter". W przypadku Meruema widzę w tym rękę autora - król Chimera Ants był pokazany bardzo niejednoznacznie, do tego jego charakter przeszedł długą drogę w czasie ich wątku. Hisoki na początku nie cierpiałam, ale w krótkim czasie stał się jedną z moich ulubionych postaci. Moim znajomi, którym podrzuciłam HxH, mieli zresztą podobnie.

Taikoubou z "Houshin Engi". Zawsze go lubiłam tak sobie. Dopiero ostatnio czytając mangę doceniłam, jak fajnie mieć głównego bohatera, który nie jest Praworządny Głupi, potrafi pokombinować, i nie myśli o jakimś honorze czy temu podobnych bzdurach, jeśli chodzi o sprawy wyższej wagi. Poza tym, co by o nim nie mówić, jak się coś dzieje złego, to nie angstuje tylko próbuje działać.

Piccolo z "Dragon Ball". Za lat dziecięcych nigdy nie zwracałam na niego uwagi, teraz to mój ulubiony bohater. O, i jeszcze Dende. Ogólnie Nameczanie u mnie nieco podskoczyli w rankingu. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2015
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Wto 9:44, 11 Lut 2014    Temat postu:

Lenn napisał:
Lolololol, możecie mnie wyśmiać, ale: Snape. Przez sześć i pół części Pottera był mi idealnie obojętny, jak zresztą większość postaci w tej książce. Dopiero łzawy twist pod koniec siódmego tomu zrobił swoje i zmienił mnie w zainteresowaną fangirl na dobrych kilka lat.



ale ja miałam tak samo. Zawsze byłam największą fanką Syriusza


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6066
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 11:55, 11 Lut 2014    Temat postu:

Aha, jeszcze jeden typek mi się przypomniał: Marco z Shingeki no Kyojin. Nie żebym go jakoś strasznie nie lubiła, bo był dosyć sympatyczny, ale raczej nijaki. Na jego istnienie zwróciłam uwagę dopiero kiedy zginął, a jego śmierć stała się motorem napędowym dla Jeana.
(Kradnę zazółcenie, bo naprawdę mniej widać).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 13:05, 11 Lut 2014    Temat postu:

Dekadencjo, dobrze wiedzieć, że nie jestem jedyna.

Lulz, przypomniał mi się jeszcze Zaknafein z Trylogii Mrocznego Elfa. Kiedy byłam nastolatką, to Drizzt był moim absolutnym numerem jeden. Potem wracałam do książek RASa regularnie (tak się składało, że stały tuż obok mojego łóżka, a są świetnymi odmóżdżaczami) i przy ostatnim powrocie, tak ze dwa lata temu, odkryłam, że Zak jest absolutnie genialny i zasługuje na moją fanowską miłość, dużo miłości. Wink

E: Bo nie umiem zaczynać zdań z wielkiej litery...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lenn dnia Wto 13:06, 11 Lut 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:19, 11 Lut 2014    Temat postu:

Cytat:
Meruem i Hisoka z "Hunter x Hunter". W przypadku Meruema widzę w tym rękę autora - król Chimera Ants był pokazany bardzo niejednoznacznie, do tego jego charakter przeszedł długą drogę w czasie ich wątku. Hisoki na początku nie cierpiałam, ale w krótkim czasie stał się jedną z moich ulubionych postaci. Moim znajomi, którym podrzuciłam HxH, mieli zresztą podobnie.

O tak, zapomniałam o Meruemie. W sumie chyba najbardziej mnie ruszył teraz, kiedy oglądam jego występy w anime, bo w mandze uważałam go za ciekawego, ale bez szału. Teraz z kolei jest jedną z moich ulubionych postaci.
A Hisoka... Do teraz - i w zasadzie od samego początku - miałam bardzo niejednoznaczną opinię o nim. No, może w pierwszym arcu otagowałam go jako "psychopata, nie podchodzić", dopiero potem zaczęłam zauważać, że owszem, psychopata, ale jaki ciekawy. Jego fenomen jest dla mnie zagadką, więc chyba interesuje mnie w nim całokształt twórczości, ale właśnie: nie tyle go lubię jako postać, ile po prostu jest fascynujący.
Ale jak już jesteśmy przy HxH, to do moich odkryć dopisałabym przede wszystkim Pakunodę, na którą przed jej finałową jazdą nie zwróciłam uwagi, oraz Pokkle'a i Ponzu, których odkryłam, że lubię, dopiero w Chimera Ant Arc. ^.^'

I Jean z Shingeki. Na początku, kiedy ci wszyscy kadeci byli w miarę normalni, nie rzucał się w oczy, ale kiedy nagle zaczęły się pojawiać jakieś plottwisty, retrosy, wszedł oddział Zwiadowców - i nagle Jean ostał się jako jedyny normalny. To najbardziej mi się w nim podoba.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Erka
Samson w stepie



Dołączył: 23 Lut 2010
Posty: 1889
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:25, 11 Lut 2014    Temat postu:

Cytat:
Ale jak już jesteśmy przy HxH, to do moich odkryć dopisałabym przede wszystkim Pakunodę, na którą przed jej finałową jazdą nie zwróciłam uwagi, oraz Pokkle'a i Ponzu, których odkryłam, że lubię, dopiero w Chimera Ant Arc. ^.^'

O, też. ^^ W ogóle, Pająki jako grupę polubiłam z biegiem czasu, kiedy zostało pokazane, że są bardziej jak pokręcona rodzina, niż przypadkowa zbieranina Tych Złych.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ylla
Nimfa Błotna



Dołączył: 28 Lis 2013
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:16, 11 Lut 2014    Temat postu:

Lenn, Dekadencjo, też polubiłam Snape'a. Wiem, że to toksyczny dupek, ale całkiem lubię takich toksycznych dupków, o ile są postaciami fikcyjnymi.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2015
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Wto 18:28, 11 Lut 2014    Temat postu:

bo Snape w książce nie był typowym seksownym bohaterem tylko zwykłym wrednym dupkiem znęcającym się nad uczniami. Zachwyty nad jego postacią wynikały głównie z zachwytów nad rolą Rickmana. A ja za filmami nie przepadałam (choć też uwielbiałam Rickmana) i zwracałam bardziej uwagę na to co się dzieje w książce. I jak pisałam- uwielbiałam wtedy Syriusza bo mając 11 lat uwielbiałam motyw niesprawiedliwie osądzonego.
A jak się w 7 tomie okazało, że Snape taki biedny, uważany dotąd za złego tak bardzo kochał Lilly i był taki dobry to serce moje natychmiast rozmiękło (choć teraz zdaję sobie sprawę z tego, że miłość Seva do Lilly była nieco toksyczna)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eśka
178 centymetrów wredoty



Dołączył: 12 Mar 2012
Posty: 1937
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Śro 22:45, 12 Lut 2014    Temat postu:

Glinda z Wicked - Najpierw wydawała mi się wkurzającą, infantylną bohaterką, dopiero z czasem zauważyłam, że tak naprawdę ma swój rozum i jest bardzo ludzką postacią.
Loki z filmów - Zwisał mi do Thora 2, w którym stwierdziłam, że ok, jednak łapię ujar.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Czw 8:52, 13 Lut 2014    Temat postu:

Zaczynam powoli się przekonywać do Charity Carpenter z "Dresden Files". Od początku wkurzała mnie strasznie jako ta święta, wszystko-lepiej-wiedząca mamuśka i nadopiekuńcza harpia (jeśli rozumiecie, co mam na myśli). Teraz już wiem, skąd jej się to wzięło, więc resentyment mi nieco opada. No i totalnie (choć chwilowo) kupiła mnie wymachując młotem bojowym. Szkoda, że potem znowu zepsuła dobre wrażenie - ale dooobra, można to usprawiedliwić sytuacją.
Chociaż i tak uważam, że babsko powinno solidnie popracować nad grzechem pychy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sineira dnia Czw 8:53, 13 Lut 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 8:55, 13 Lut 2014    Temat postu:

Charity fanie ewoluuje- a raczej Harry zaczyna łapać, że w sumie kobieta ma rację. Fajnie pokazano ograniczenia narracji pierwszoosobowej Smile
W pewnym momencie to jemu zaczyna być cholernie wstyd. Zaiste grzeszy bojąc się o męża i śmie nie lubić człowieka, który wciąga go w kolejne niebezpieczne machlojki, bo Michael nie odmówi pomocy. A pierwsze co zrobił Harry jako nauczyciel to kazał młodej matce do stóp padać i o przebaczenie prosić.
Jeszcze się przekonasz, że bez niej to wszystko by się rozpadło, a sam Harry jakby mógł, to by przeprosił.
I czytaj szybciej, bo w maju wychodzi kolejna kniga, a w niej upadłe anioły i czarni rycerze. A ja ciągle muszę edytować spojlery.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Czw 9:18, 13 Lut 2014, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Czw 9:27, 13 Lut 2014    Temat postu:

Eire, czy my czytałyśmy tę samą książkę???

Harry go w nic nie wciąga. Michael idzie tam, gdzie posyła go wola Pana, a te parę razy z Harrym to kropla w morzu niebezpieczeństw, na jakie się wystawia. Taka fucha, sorry.

Tak, pychy. Bo, do cholery jasnej, Charity cały czas WIE LEPIEJ, cały czas OCENIA i cały czas uważa, że rzeczywistość się nagnie do jej woli. Charity jest tyranem, kropka. I fakt, że chce dobrze, wcale nie czyni z niej lepszego rodzica. To, że bunt córki przybrał taki obrót, to częściowo jej wina.
Dzieci takich matek często lądują w gabinecie psychologa, nieraz po wielu latach. O ile mają szczęście tam trafić.
BTW zauważ, jak celnie i słusznie Molly ją spunktowała, przywołując przypowieść o talentach.

I, na Bora, skąd w Tobie taka pogarda dla dziewczyny, która ośmieliła się nosić cokolwiek poza "oazowymi" kieckami? W którym miejscu Molly pokazuje gołą dupę? Co daje Ci podstawę do nazywania jej idiotką? Przecież to normalna nastolatka, trochę zagubiona, ale na pewno nie głupia. Na litość, naprawdę mnie szokuje Twój stosunek do Molly i sposób, w jaki się wypowiadasz na jej temat.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 9:36, 13 Lut 2014    Temat postu:

Frankenhooker anyone? Nawet Harry był zgorszony, a kościółkowości mu nie zarzucisz.

Jeśli jesteś na etapie młotka to jeszcze dość wcześnie i Harry nie przyznał się, ile razy walił do drzwi Carpenterów, bo jemu potrzebna była pomoc, bez żadnej niebiańskiej wskazówki. Ot, narracja pierwszoosobowa. Nie powiedział też, że nie wiedział wszystkiego i Charity ma powód, żeby traktować go jako uprzykrzonego intruza.

I naprawdę, co Cię szokuje? Wcale nie chodzi mi o kiecki. Poznasz ja bliżej to zrozumiesz, że nawet po Proven Guilty nie zmądrzała ani trochę i nawet po tym jak dwie osoby z jej winy skończyły w psychiatryku nie jest w stanie ogarnąć, że pewne zagrywki przynoszą więcej szkody niż pożytku i nie można robić czegoś, bo o prostu tak łatwiej i ona może. Sześć książek i sporo tragedii zabrało jej dorośnięcie.

Sama przyznaje uciekła z domu, bo łolaboga, zmuszali ja do nauki i nie zgadzali się na tatuaże dla nieletniej. Kiedy wraca- nikt nie mówi jej złego słowa. Proszę też o dowód, że Charity zmuszała dzieci do oazowych kiecek- pozostałe dzieciaki są normalnie ubrane i takoż się zachowują.
I nawet ta wiecznie drąca z nią koty córka wie, że jeśli wszystko zacznie się walić, ma do kogo wrócić. I kiedy Harremu świat się zawalił, do kogo polecieli, żeby zajęła się bałaganem, jaki zostawił?

Zupełnie nie widzę tam tyranii. I wcale nie muszą iść do psychologa, co jasno pokazują dalsze książki- rodzic nie musi być wiecznie uśmiechnięty i gruchający nad każdym wyborem dziecka, żeby czuło jego wsparcie, a dziecko zwłaszcza nastoletnie też swój rozum ma i podejmuje nie zawsze słuszne decyzje, których konsekwencje sam musi naprawić, a młodzieńczego buntu można żałować, nawet jeśli nie pojedna się pod różową tęczą.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Czw 9:56, 13 Lut 2014, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Czw 10:05, 13 Lut 2014    Temat postu:

Uch, wyedytowałaś posta w czasie gdy pisałam.

Jestem już za etapem młotka. Prawie kończę. Rozmowa przy śniadaniu, podczas której Charity znowu zarabia u mnie minusy. Gdyby się ksiądz nie wtrącił...

Harry był zgorszony, bo cały czas widziała Molly jako małą córeczkę przyjaciela. Poza tym... Cosplay anyone? Łojzicku, jak dziFFFki się ubieraJOM!!!

Walił, jasne, ale zauważ, że Harry tej pomocy nie potrzebował tak naprawdę dla siebie. Jasne, pomoc potrzebna była JEMU, ale nie w JEGO interesie, tylko tych wszystkich ludzi, za których czuł się odpowiedzialny i za których bez wahania nadstawiał karku. Michael nie robił nic, co by wybiegało poza jego "obowiązki" jako bożego wojownika.

Panna ma naście lat. Zachowuje się tak, jak normalna nastolatka. Masz pretensje do ryby, że jest rybą. W dodatku rybą, której własna matka wpaja przekonanie, że filtrowanie wody skrzelami jest ZŁE oraz, last but not least, przed którą ukrywała własną rybią tożsamość. To nie jest wprawdzie najlepsze porównanie, bo Charity miała te "skrzela" skarlałe i rezygnacja z ich używania była w jej przypadku o wiele łatwiejsza, ale chyba wiesz, o co mi chodzi.

A pozostałe dzieciaki są jeszcze małe. Na razie za wcześnie na ich bunt, ale jeśli Charity nie nauczy się szczerze rozmawiać z progeniturą, to historia może się powtórzyć.

EDIT: I znowu to zrobiłaś. Nie chodzi o to, co się będzie działo potem, tylko o to, że postawa Charity jest, jaka jest. Gdyby od początku była nastawiona na słuchanie swojego dziecka, sprawy wyglądałyby zupełnie inaczej. Miłość, troska i strach nie są usprawiedliwieniem dla zakazów i ograniczeń, wprowadzanych "bo tak".
Oraz zwróć uwagę na fragment o pierwszym razie Molly. Czy uważasz, że normalna jest sytuacja, kiedy dziecko do tego stopnia boi się reakcji rodzica na swój strój?

EDIT: Ja nie twierdzę, że Molly jest czysta jak łza i niewinna jak lelyja. Twierdzę jedynie, że OBIE mają za co przepraszać.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sineira dnia Czw 10:15, 13 Lut 2014, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:19, 13 Lut 2014    Temat postu:

Mea culpa, wyedytowałam, bo nadal nie wiem, co jest zbytnim spojlerem i dopisałam ostatni akapit- . Przez chwilę wisiało coś, co czytelnika zrzuca z krzesła i dobrze, że nie zobaczyłaśSmile

Nie, historia się nie powtórzy, najstarszy ma spore szanse na przejęcie interesu tatusia, a reszta rodziców kocha. I siostrę też. Może dlatego, że Charity choć fuka, zaczęła się z Molly dogadywać.
Kolejne książki pokażą, że utyskiwanie sobie i dawne awantury sobie, ale do kogo, jak nie do matki poleci z bandą obcych nastoletnich kieszonkowców, których trzeba ukryć zarówno przez czarną magią jak i ludzka policją? Kto załamie się nerwowo, słysząc, że mamusia i tatuś jej nie przylecą z młotem i mieczem?
Obowiązkiem Michaela jest walczyć z Nickiem i rodzinką. Reszta to jego dobra wola, której Harry sam przyznaje, nadużywał zupełnie zapominając o tym, że facet jest ojcem dzieciom.

Nie mówię, że Charity była bez winy, ale bunt Molly był głupi w formie, jak sama przyznaje. No i oś fabularna książki- Teraz naprawdę bez spojlerów, ale finał książki niewiele ją nauczył, następnym razem "będzie uważać" i całe szczęście, że miała przy sobie kogoś, kto dał jej w łeb, zanim poszła na całość. Molly zaczęła naprawdę głupio, a przepoczwarzała się długo i boleśnie.


Edit: no i o to chodzi. Myślę, że rodzinny konflikt pokazano ładnie i prawdziwie. Obie przeprosiły i jakoś nie zagryzły się pod jednym dachem


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Czw 10:21, 13 Lut 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Czw 10:39, 13 Lut 2014    Temat postu:

Długie i bolesne przepoczwarzanie to naturalna konsekwencja wychowania przez "niepodważalny autorytet", been there, done that, chociaż nie aż tak. Wink Z przyjemnością zobaczę ewolucję obu pań. To, jak autor prawdziwie pokazuje ludzi, to kolejna zaleta serii.
Nie mam (niestety!) czasu na czytanie "szybciej", więc dziękuję, że wycinasz spoilery. Masz już "Cold Days"?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:48, 13 Lut 2014    Temat postu:

Jestem w połowie Smile Z tego co widzę po tytułach wątków na oficjalnym forum znowu sporo się namiesza.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jadis
Histeria Zmutowanych Mdłości



Dołączył: 22 Wrz 2013
Posty: 689
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Internetu!

PostWysłany: Czw 16:17, 13 Lut 2014    Temat postu:

w tej chwili moge sobie przypomniec jedynie Lina z FMA. Na poczatku niesamowicie mnie wkurzal tym swoim wtracaniem sie w sprawy Eda i Ala, potem zaczelam go traktowac jak taki Element Komiczny, a w koncu zaczelam rozumiec jego motywy i zachowania i w tym momencie zaczelam z nim sympatyzowac. A potem jak przyjal Greeda to faceta(facetow?) pokochalam.

A, jeszcze dolacze do klubu przekonanych do Severusa po siodmej czesci. Nie jestem oczywiscie za gloryfikowaniem go i jego czynow, bo mimo wszystko byl caly czas dupkiem, ale milo wiedziec, ze byl czescia czegos dobrego, ze staral sie cos zrobic, a nie uciekl jak szczur z tonacego statku, gdy Voldemort upadl.

(tak wogole to przepraszam za brak polskch znakow, jestwm poza domem, jak wroce to edytne)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
neila
Ogolony Narrator



Dołączył: 11 Mar 2014
Posty: 34
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:46, 28 Mar 2014    Temat postu:

Sansa. Za caloksztalt (i zgadza się, już ledwo pamiętam książki)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pią 22:42, 28 Mar 2014    Temat postu:

Rozrastający się offtop o Dresden Files przeniesiony tam, gdzie jego miejsce. Dla porządku tylko zaznaczę, że chodziło o polubienie chicagowskiego capo di tutti capi - Marcone'a.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Innseanach
Ogolony Narrator



Dołączył: 01 Mar 2014
Posty: 32
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:14, 30 Mar 2014    Temat postu:

neila napisał:
Sansa. Za caloksztalt (i zgadza się, już ledwo pamiętam książki)

Ja tak samo, na początku nie mogłam jej znieść. A potem jedna z moich ulubionych postaci.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Nie 20:46, 30 Mar 2014    Temat postu:

Vannelope von Schweetz.

Na początku miałam ochotę ją udusić (zresztą chyba nie ja jedna). Za bezczelność i za to ostentacyjne "no-i-co-mi-zrobisz" w odniesieniu do Ralpha. Dobrze, że potem zmądrzała nieco po zniszczeniu pierwszego samochodziku (chociaż i tak żałuję, że pod koniec ktoś nie zauważył trzeźwo, że egzekucja, którą straszy swoje dawne dręczycielki, to byłby dla niej strzał w stopę; sama ze sobą by się ścigała?).
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Firrea
Wkurwiona Kapibara



Dołączył: 06 Sty 2014
Posty: 1028
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:01, 30 Mar 2014    Temat postu:

Innseanach napisał:
neila napisał:
Sansa. Za caloksztalt (i zgadza się, już ledwo pamiętam książki)

Ja tak samo, na początku nie mogłam jej znieść. A potem jedna z moich ulubionych postaci.


I Jaime! Dopiero gdy coś stracił to zyskał w moich oczach Wink

E: literuffka


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Firrea dnia Nie 21:01, 30 Mar 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Yorika
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 1217
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:07, 30 Mar 2014    Temat postu:

A skoro już przy "Grze o tron" jesteśmy to u mnie jest to Arya. Początkowo wnerwiała mnie równo z Sansą, przy czym Sansę łatwiej mi było zrozumieć - dostosowywała się do oczekiwań rodziców. Arya - początkowo źle wychowany, rozwydrzony gówniarz (ja też w dzieciństwie kłóciłam się z siostrami, ale gdybym rzuciła w którąś owocem i tym samym zniszczyła ubiór - nie uszłoby mi na sucho). Potem stała się mniej irytująca, na obecnym etapie mam nawet cichą nadzieję, że przeżyje.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nana
Super Ninja



Dołączył: 22 Lis 2013
Posty: 337
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Raszyn

PostWysłany: Nie 23:38, 30 Mar 2014    Temat postu:

O cholera, chyba jedyną postacią, jaką ogarniam była Shiemi Moriyama z Ao no Exorcist. Dziewczę tak mnie wpieniało samym swoim bytowaniem, że gdybym była tam z nimi w tym lesie, to zostawiłabym ją na pastwę demonów, a niech sobie diabełki pojedzą. Dopiero, jak się wzięłam za mangę, mój hejt na Shiemi zaczął stopniowo marnieć w oczach. Może nie lubię jej do tego stopnia, że wychwalam jej postać pod niebiosa, ale po prostu mi ona nie przeszkadza.

Napisałabym także o Snejpie, ale chyba musiałabym was okłamać, gdybym powiedziała, że go polubiłam.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nana dnia Nie 23:39, 30 Mar 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kobalamina
Superwikary



Dołączył: 11 Maj 2013
Posty: 1706
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 17:02, 31 Mar 2014    Temat postu:

Emily Prentiss z Criminal Minds. I pomyśleć, że nazywałam ją zadufaną w sobie cizią z parciem na szkło, a teraz jest jedną z moich ulubionych postaci Rolling Eyes Chyba było to związane z odejściem Elle, którą pokochałam prawie od razu i próbą zastąpienia jednej silnej kobiety drugą, ale po kilku sezonach w końcu się przekonałam do tego, że są to dwie odrębne osobowości i nie muszą ze sobą rywalizować Very Happy I było mi ogromnie smutno, kiedy także odeszła, bo Alex Blake jest jedną z najgorszych kreacji w tym serialu ever Sad

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
verien
Chodzący Dred z Kosmosu



Dołączył: 29 Lip 2011
Posty: 41
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Pon 17:23, 31 Mar 2014    Temat postu:

Sasha z Shingeki no Kyojin. Może nie tyle mnie wnerwiała, ile nie mogłam się nadziwić co taka fajtłapa robi w pierwszej dziesiątce rekrutów. Ot, traktowałam ją jak typowy element komiczny. Dopiero po mandze, zwłaszcza po akcji, gdy walczyła z tytanem sama, uzbrojona tylko w łuk i strzały i do tego w kiecce, zaczęłam ją doceniać. Obecnie jedna z moich ulubionych bohaterek i cholernie żałuję, że Isayama (i fandom) traktuje ją tak po macoszemu Evil or Very Mad

Regulus i Sisyphos z Saint Seiya: The Lost Canvas. Jeden wkurzał mnie swoją skrajną głupotą, drugi - pokładami patosu, gigantycznymi nawet jak na Saint Seiya. Teraz pierwszego wręcz uwielbiam (głupio przyznać, ale jednak jestem wrażliwa na kawaśność, a Regulus jest po prostu kawaśnym Lwiątkiem Heart), a drugiego nauczyłam się tolerować czy raczej docenić to, ze w gruncie rzeczy jest bardzo ciepłym i przyjaznym bohaterem.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez verien dnia Pon 17:28, 31 Mar 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nana
Super Ninja



Dołączył: 22 Lis 2013
Posty: 337
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Raszyn

PostWysłany: Pon 22:03, 31 Mar 2014    Temat postu:

Pamiętam, kogo jeszcze nie znosiłam z Ao! Yukio - cholernie wyidealizowany, lepszy bezwzględnie we wszystkim (no, może poza umiejętnościami kulinarnymi) od Rina, strasznie się mądrzył, od razu oskarżył własnego brata o coś, czego nie zrobił zamiast po prostu z nim pogadać, a do tego był strasznym skurwysynem xD Udział w stopniowym przekonywaniu się do tej postaci miała manga i pogląd mojej koleżanki, która trochę, że tak powiem, "otworzyła mi oczy". Dzisiaj Yuki zajmuje jedno z wyższych miejsc na moim niepublikowanym nigdzie rankingu zajebistych bohaterów, a nawet był on pierwszą postacią, na jakiej cosplay się zdecydowałam <3

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Innseanach
Ogolony Narrator



Dołączył: 01 Mar 2014
Posty: 32
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:35, 02 Kwi 2014    Temat postu:

Yorika napisał:
A skoro już przy "Grze o tron" jesteśmy to u mnie jest to Arya. Początkowo wnerwiała mnie równo z Sansą, przy czym Sansę łatwiej mi było zrozumieć - dostosowywała się do oczekiwań rodziców. Arya - początkowo źle wychowany, rozwydrzony gówniarz (ja też w dzieciństwie kłóciłam się z siostrami, ale gdybym rzuciła w którąś owocem i tym samym zniszczyła ubiór - nie uszłoby mi na sucho). Potem stała się mniej irytująca, na obecnym etapie mam nawet cichą nadzieję, że przeżyje.

Ja mam do niej nadal mieszane uczucia, ale w sumie niech przeżyje, po rozdziale Mercy akcja może się ciekawie rozwinąć. A ja się jeszcze wyłamię i powiem, że Jaimego od pierwszego tomu lubię.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krakatoa
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1091
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:57, 03 Kwi 2014    Temat postu:

Yorika napisał:
A skoro już przy "Grze o tron" jesteśmy to u mnie jest to Arya. Początkowo wnerwiała mnie równo z Sansą, przy czym Sansę łatwiej mi było zrozumieć - dostosowywała się do oczekiwań rodziców. Arya - początkowo źle wychowany, rozwydrzony gówniarz (ja też w dzieciństwie kłóciłam się z siostrami, ale gdybym rzuciła w którąś owocem i tym samym zniszczyła ubiór - nie uszłoby mi na sucho). Potem stała się mniej irytująca, na obecnym etapie mam nawet cichą nadzieję, że przeżyje.

O, to, mam tak samo co do niej. na początku bywa typową chłopczycą i rozpieszczonym bachorem, ale potem pokazała że coś jednak potrafi, potrafi stawić czoła trudnościom, radzi sobie i jest sprytna, ale nie jest przy tym wyidealizowana czy wkurzająca, tylko taka prawdziwa. Szkoda nieco, że aby pokazać, że ma charakter i przestawia sobą coś wartościowego, musiało dojść do tragedii.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Yorika
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 1217
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:03, 03 Kwi 2014    Temat postu:

Jeszcze na myśl przyszła mi Słodka z serii "O Kupcach i ich Żywostatkach". Nastolatka ze wszystkimi możliwymi wadami: arogancka, rozwydrzona, roszczeniowa snobka. Do tego głupiutka. Postać, która w powieściach ewoluuje (dość typowy zabieg w przypadku powieści Robin Hobb) i w trzecim tomie zaczęłam ją lubić. Zmiany zachodzące w bohaterach autorka przedstawia bardzo starannie, jej postaci są naprawdę żywe i nawet te, które początkowo są antypatyczne, lub wręcz nudne w późniejszych częściach zazwyczaj pokazują co potrafią naprawdę, wciąż przy tym jednak postaci są przedstawiane spójnie i konsekwentnie.

No i Jayne z "Firefly". Jest tak przerysowany, że początkowo tylko irytował. Ale tylko do odcinka "Jayne's town". Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Clarice
Willie E. Coyote



Dołączył: 09 Kwi 2014
Posty: 29
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:26, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Eire napisał:
Donna Noble- łapka w górę, kto ją lubił w pierwszym wystąpieniu. Naprawdę walczyłam z sympatią do tej postaci, ale jak tu nie lubić towarzysza, który nie pada przed Doktorkiem plackiem i śmie mieć własne zdanie. Naprawdę widać, że dojrzewa, z płytkiej plotkary z obsesją dobrego faceta staje się podróżnikiem z krwi i kości, który zauważa rzeczy, na jakie Doktor przymknąłby oko.


Miałam tak samo. Na początku straszliwie mnie ta postać irytowała, a potem coraz bardziej ją lubiłam. A potem wręcz odżałować nie mogłam, że odeszła.

Ode mnie jeszcze:
Will Graham z "Czerwonego Smoka". Jak czytałam książkę po raz pierwszy (i drugi) to kompletnie nie zwracałam na niego uwagi - był i już. Dopiero za trzecim razem niespodziewanie mnie zainteresował i obecnie uwielbiam go niemal na równi z Francisem Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Myszogon
Namiętny niemiecki deBill



Dołączył: 05 Paź 2013
Posty: 166
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:41, 10 Kwi 2014    Temat postu:

A ja od początku lubiłam Donne. Może nie tyle, że uważałam ją za jakąś szczególnie sympatyczną, co po prostu spodobało mi się, że jest inna, że ma własne zdanie i nie jest absolutnie zachwycona doktorem i wszystkim co robi. I chociaż polubiłam tez bardzo Amy, to chyba Donna jednak pozostaje moją ulubienicą (mam jeszcze jeden sezon do nadrobienia).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9085
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pią 8:01, 11 Kwi 2014    Temat postu:

Oj, nie moglam Donnie wybaczyc dlugo zachowania w stosunku do Doktora w tym pierwszym odcinku, gdzie tak obsesowo oskarza go o znikniecie Rose, widz sie zastanawia, czemu ona nie widzi, ze Doktor cierpi Razz Co z tego, ze nic nie wie, powinna miec jakies poczucie taktu Razz Ale fakt, z czasem sie rozwija, uwielbialam potem patrzec na ich przekomarzanie sie, bo tych swoje aktorow na jednym planie to cud miod i maliny Smile Z rozpedu zaczelam przez nich sztuki szekspirowskie ogladac:P

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Broz-Tito
Tygrys-w-razie-czego



Dołączył: 29 Lis 2012
Posty: 3597
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Urwała się z sonetu Franceta Prešerna

PostWysłany: Pią 10:16, 11 Kwi 2014    Temat postu:

Ależ, Gaya, właśnie o to chodzi, że Donna jest nietaktowna, może trochę obcesowa na początku i bardzo ciekawska. Trzeba było zrobić kogoś kompletnie innego od wkurzającej Rose i przynajmniej przez pół sezonu irytująco bezbarwnej Marthy. No bo ileż towarzyszek pod rząd może bezwarunkowo Doktora podziwiać i się w nim zakochiwać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Devis
Kolega Krasula



Dołączył: 01 Lut 2013
Posty: 441
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:52, 11 Kwi 2014    Temat postu:

Ja od początku Donnę lubiłam Very Happy Za to dłuuugo przyzwyczajałam się do 11 Doktora. A teraz bardzo żałuję, że się zregenerował.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nana
Super Ninja



Dołączył: 22 Lis 2013
Posty: 337
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Raszyn

PostWysłany: Nie 22:48, 27 Kwi 2014    Temat postu:

Mam jeszcze jedną. Elyon z W.I.T.C.H. Nie wiem czy już gdzieś tu o tym wspominałam, ale sam komiks zaczęłam kupować gdzieś tak od ósmego numeru, gdzie trochę się z nią niedobrego porobiło, więc ta mała zdzira niesamowicie mnie wtedy wkurzała xD Oczywiście z fascynacji W.I.T.C.H.em już dawno wyrosłam, ale Elyon dalej zajmuje u mnie miejsce zaraz za Will i Hay Lin.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin