Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Berserk

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Don Kaleson



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3488
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:58, 28 Lis 2011    Temat postu: Berserk

Jedna z częściej polecanych mang (i polecane, acz IMHO nie tak dobre anime). Na TVtropes ochrzczone jako "I było jeszcze gorzej".

Właśnie nadgoniłam mangę i siedzę zastanawiając się co o tym sądzić. Z jednej strony jest zrobione świtanie i wciągająco, ma świetnych bohaterów i Złego, Który Myśli. Z drugiej strony ciężkie to jak sto kowadeł i nie zanosi się na to, by skończyło się przez długi czas. W tej chwili obstawiam trzy możliwe zakończenia, każde wydaje mi się prawdopodobne. czy znajdę chętnych do omówienia?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1876
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:16, 28 Lis 2011    Temat postu:

Mnie się średnio podobało. Nie wiem, może to moje prywatne uczulenie na nadmiar testosteronu. Lubię, jak się naparzają i lubię ciężkie, ponure mangi, ale ta była jednak trochę przegięta.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Wto 8:54, 29 Lis 2011    Temat postu:

Bardzo lubię. Kawał porządnej, krwistej i ponurej historii bez szczęśliwych zbiegów okoliczności i głaskania bohaterów po główkach. Tylko elfik mnie wkurza, no ale to prawa gatunku;)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kalevatar
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 21 Kwi 2010
Posty: 810
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:25, 29 Lis 2011    Temat postu:

Ja mam wrażenie, że Miura trochę się ostatnio pogubił. Trwający właśnie arc z Bogiem mórz to totalna porażka, nudna i przeciągana na siłę. Mam nadzieję, że w końcu przejdzie do rzeczy i przestanie nas wkurzać zgrają pseudośmiesznych piratów. Generalne wśród głównych bohaterów pojawia się coraz więcej tych poniżej piętnastego roku życia, przez co klimat siadł i przeistacza się z wolna w jakąś wariację na temat "wesoła drużyna i podróż pełna przygód". Takiego Isidro zaorałabym bez wahania.
No ale zobaczymy, co tam mangaka wymyśli.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Don Kaleson



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3488
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:24, 29 Lis 2011    Temat postu:

No właśnie, tyle lat i końca nie widać. Niby nic dziwnego w świecie mang, ale fajnie byłoby widzieć, że jest w tym jakiś plan.
Mam jedno pytanie- czy był opisany przypadek, kiedy kandydat na Apostoła w ostatniej chwili robił woltę i decydował, że chce poświęcić samego siebie? Albo czy ktoś z tą myślą aktywował kamyczek?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kalevatar
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 21 Kwi 2010
Posty: 810
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:52, 29 Lis 2011    Temat postu:

Z tego co pamiętam, to nie. Najbliżej był chyba Hrabia z pierwszego arcu, który przywołał Rękę Boga, ale gdy się okazało, że w zamian ma poświęcić swoją córkę, zrezygnował i zginął.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Don Kaleson



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3488
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 0:06, 30 Lis 2011    Temat postu:

Tyle, że Hrabia był już Apostołem, więc raz zawarta umowa ze Złem obowiązywała.
Interesuje mnie zwłaszcza sytuacja, kiedy kandydat ofiaruje siebie za kogoś- co na to Boskie Łapsko i czy taka decyzja nie spowodowałaby zawieszenia całego systemu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kalevatar
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 21 Kwi 2010
Posty: 810
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 0:15, 30 Lis 2011    Temat postu:

Nuu, póki co czegoś takiego nie było. W sumie sama jestem ciekawa, jak Evil Five by z tego wybrnęło... "Błąd dzielenia przez ogórek: zainstaluj program Wiekuiste Potępienie ponownie"?

Mam nadzieję, że kiedy bohaterowie uporają się w końcu z tym Bogiem Mórz i przypłyną do krainy elfów, rozstrzygnie się jakoś sprawa Casci. Chciałabym, żeby wróciły jej zdrowe zmysły... ale mam jakieś przeczucie, że ona sama będzie wolała pozostać nieświadoma tego wszystkiego, co się stało.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Don Kaleson



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3488
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 0:24, 30 Lis 2011    Temat postu:

No właśnie wydaje mi się, że nie za bardzo chciałaby być świadoma tego, co przeżyła. Jednak jest jeszcze kwestia Dziecka- może ono będzie w stanie jej pomóc?

A Gryffith na razie ma królestwo, królewnę, boski status- z tego punktu może już tylko spaść. Z hukiem. Do piekła, gdzie grzeją na niego pogrzebacz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kalevatar
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 21 Kwi 2010
Posty: 810
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:39, 29 Lis 2011
PRZENIESIONY
Śro 9:21, 30 Lis 2011    Temat postu: Re: Dobrzy źli bohaterowie

Eire napisał:

5)Gryffith z Berserka. Dopiero teraz, bo mnie cholera trzepie jak o nim pomyślę. Bishouen doskonały. Wybawiciel Midlandu. Biały Jastrząb. Mesjasz. Charyzma Wcielona. Jak ja się dałam nabrać! Przecież z nim coś od początku było nie tak, a ja jak to cielę myślałam, że... sami przeczytajcie, zostaliście ostrzeżeni. Są tacy co go bronią, ale większość fandomu od lat rozgrzewa na gościa pogrzebacze. Nie sposób go lubić czy usprawiedliwić, ale nie oszukujmy się, każdy czyta dla niego.


Z wprowadzenia do tematu zrozumiałam, że pytasz o takie złe postacie, które nie są ani sztampowe (ZUy Imperator), ani lubiane bardziej niż Ci Dobrzy (Lord Vader^^). Mają być źli do szpiku kości, myślący, Czytelnik powinien czuć przed nimi respekt. Jeśli tak - to dla mnie Gryfcio odpada.
Pozwolę sobie zacytować, co napisałam o nim kiedyś na innym forum (uwaga, będzie długo i będą spoilery).

W prostych, żołnierskich słowach: nie znoszę dziada. Jeszcze przed Zaćmieniem można go było strawić, choć i tak momentami autor przesadzał z dopakowywaniem go zajebistością (wątek zamachu dokonanego przez królową był totalnie nierzeczywisty; jakim cudem nikt nie zainteresował się, że oto rzekomo martwy Jaszczomp cudownie nadal żyje, a ci wszyscy, którym jego życie było nie na rękę, tej samej nocy giną w pożarze?). Już gdy tłumaczył królewnie swoje poglądy na świat i ludzi, wiadomo było, że nic dobrego z niego nie będzie - facet, który gardzi ludźmi, którzy go kochają, tylko dlatego, że podążają jego śladem, zamiast realizować własne cele, to zapluty hipokryta, ot i co. Motyw jego prostytuowania się jakoś specjalnie mną nie wstrząsnął, jednak straciłam do niego resztki uznania po tym, jak zaczął histeryzować nie potrafiąc znieść przegranej z Gutsem. Wyglądało na to, że Jaszczomp tak głęboko wierzył, że jest najzajebistszym człowiekiem ever, że porażka zamiast sprowadzić go na ziemię sprawiła, że rozsypał się doszczętnie - co dowodzi słabości jego charakteru bądź niedojrzałości. Obie cechy dyskwalifikują go jako ubermenscha. ^^ Byłam więc kontenta, że facet skończył marnie, a jego szumne marzenia roztrzaskały się o taki pierdół, jak niedomknięte drzwi i podglądająca pokojówka. Po tym, jak został ocalony z perspektywą na resztę życia jako kaleka, byłam zadowolona - oto autor pokazuje czytelnikom, że za błędy się płaci i dotyczy to nawet jednostek, które maja się za lepsze od innych. Kto wie, może z czasem nawet zaczęłabym facetowi współczuć - gdyby nie to, co stało się później.

Jedna jest bowiem rzecz, której w postaciach fikcyjnych nie znoszę i najchętniej wypalałabym to rozżarzonym żelazem - tym czymś jest zajebistość & supermoce otrzymane absolutnie za free. Ależ nie za free, zakrzyknie natychmiast Czytelnik, wszak Jaszczomp poświęcił był swoich kompanów i przyjaciela. Guzik prawda. Samo słowo "poświęcenie" zakłada, że ofiarowujący ofiarowuje coś, co ma dla niego wielką wartość - tymczasem ani członkowie grupy jastrzębia, ani Guts i Casca nie byli dla niego kimś istotnym. Nie uważał ich za równych sobie; z faktu, że za nim podążali wysnuł przekonanie, że ma prawo decydować o och losie, podporządkować ich marzenia swojemu marzeniu w stopniu, który znacznie przekraczał jego kompetencje jako przywódcy. Uznał Gutsa za winnego swojej porażki (miał nawet tupet stwierdzić, że to przez niego zapomniał o swym marzeniu) i ofiarował ich niczym zwykłe pionki, rzeczy którymi dysponuje się wedle uznania. To nie była żadna ofiara, żadne wyrzeczenie się przyjaźni, żadne odcięcie się od czegoś, co było dla niego drogie - wystarczy to porównać z hrabią, który za o wiele mniejsze profity musiałby ofiarować własną córkę, która była dla niego istotą najważniejszą na świecie. Jaszczomp stał się zajebisty zupełnie za friko.

I teraz się zaczęło. Skoro autorowi uwidziało się zrobić z niego mesyjasza, niech będzie - ale Muira momentami przegina i to ostro. Mam tu na myśli epatowanie zajebistością Jaszczompa. Serio, wystarczyło raz powiedzieć, że ma niezwykłą aurę i chyba nie jest człowiekiem - załapałam od razu. Nie trzeba tego wciskać przy każdej możliwej okazji i co i rusz sadzić kadrochów na dwie strony, na których Gryfciowi falują włosy. Ileż można?! Ja naprawdę lubię biszów, lubię mieć na kim oko zawiesić, ale Gryfć jest wybiszowany do tego stopnia, że już zaczyna nudzić. Gdzie się pojawi, tam autor na trzech panelach przynajmniej pokazuje nam, jak to mu się loczek kręci i na wietrze powiewa, połyskują malinowe usteczka, a firanki rzęs furkoczą aż podmuch idzie. I tak do rzygu przez cały wątek walki z Ganishką. A przy tym jeszcze tak jest zajebisty, że ludzie sami padają na kolana, apostołowie wpadają w kompleksy, a bitwy same się wygrywają. No właśnie - skoro jest tak niezwyciężalny i w ogóle, to po co mu ta armia? Powinien ot, od niechcenia zafurkotać loczkiem, a wraże siły powinny lec pokotem, ew. uciec z podkulonymi ogonami. Po co się ograniczać?

Reasumując: za friko otrzymanej i niczym nieograniczonej zajebistości nie znoszę, nie znoszę zatem i Griffitha.

Edit: formatowanie


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kalevatar dnia Wto 13:40, 29 Lis 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Wto 13:53, 29 Lis 2011
PRZENIESIONY
Śro 9:21, 30 Lis 2011    Temat postu:

Nie chce mi się pisać elaboratów, ale zupełnie inaczej odbieram tę postać. Nie w kategoriach sympatii czy antypatii. Wszystko, co Griffith mówi i robi, to poza, maska, gra. Od samego początku. Kilka scen, kiedy wyrażał swoją pogardę wobec innych, pachniało manipulacją - gdzieś głęboko pod spodem rodzi się wrażenie, że mówiąc takie rzeczy próbował odstraszyć od siebie tych, na których mu zależało.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kalevatar
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 21 Kwi 2010
Posty: 810
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:08, 29 Lis 2011
PRZENIESIONY
Śro 9:21, 30 Lis 2011    Temat postu:

Zgadzam się co do pozy - Griffith ewidentnie potrafi grać i manipulować ludźmi, jednak nie sądzę, żeby kiedykolwiek zależało mi na kimś poza sobą. No i generalnie jeśli chodzi o postać negatywną to taka kreacja ma sens - ostatecznie podobnych zachowań po badassach oczekujemy. Ale mnie odrzucają te hektolitry zajebistości, jakimi autor dopakował go w arcu Sokoła Tysiąclecia. Co za dużo, to niezdrowo.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Wto 14:18, 29 Lis 2011
PRZENIESIONY
Śro 9:21, 30 Lis 2011    Temat postu:

W końcu został czymś w rodzaju boga, więc?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kalevatar
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 21 Kwi 2010
Posty: 810
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:20, 29 Lis 2011
PRZENIESIONY
Śro 9:22, 30 Lis 2011    Temat postu:

...więc można to załapać za pierwszym razem, serio, nie trzeba jego boskością epatować na każdym kroku.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Don Kaleson



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3488
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:31, 29 Lis 2011
PRZENIESIONY
Śro 9:23, 30 Lis 2011    Temat postu:

Kalevatar twice pride, double fall. 2 z 3 rozważanych przeze mnie zakończeń mają w sobie jego upadek. Trzecie to Gryffith szczerzący się z tronu, z uwielbiającym go dworem i ubóstwiającymi poddanymi i tylko czytelnik wie o mieczach rdzewiejących koło ruin chatki kowala.
Gryffith od początku był jakiś nie taki, w senie, że przeglądając po raz drugi widzę, że cały czas bawił się wszystkimi, ale ja jak zwykle za pierwszym czytaniem byłam głucha i ślepa.
Cytat:
Guzik prawda. Samo słowo "poświęcenie" zakłada, że ofiarowujący ofiarowuje coś, co ma dla niego wielką wartość

Trochę inaczej to widzę- Gryffith nie oskarżał Gutsa, że przez niego, ale raczej dzięki niemu był w stanie zapomnieć o swoim celu. To raz. Dwa, zauważ, że w ten sposób możemy kwestionować ofiary każdego apostoła- cesarz poświęcił dwór, którego się bał, Rosine ojca, którego nienawidziła, hrabia- żonę, którą akurat w tej chwili chyba znienawidził tak jak ją kochał.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kalevatar
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 21 Kwi 2010
Posty: 810
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 0:04, 30 Lis 2011
PRZENIESIONY
Śro 9:23, 30 Lis 2011    Temat postu:

Eire napisał:
2 z 3 rozważanych przeze mnie zakończeń mają w sobie jego upadek.

Mam nadzieję, że w tym kierunku Miura pójdze. Nie oczekuję żadnego moralizowania z gatunku "zło zostaje ukarane", ale chętnie zobaczyłabym, jak Sokół pikuje z niebios prosto na dziób.

Cytat:
Gryffith od początku był jakiś nie taki, w senie, że przeglądając po raz drugi widzę, że cały czas bawił się wszystkimi, ale ja jak zwykle za pierwszym czytaniem byłam głucha i ślepa.

Mnie się on od początku wydał podejrzany - był zbyt dobry we wszystkim, a autor zbyt konsekwentnie kreował go na kogoś, kto nie cofnie się przed niczym w drodze do celu. No i właśnie te gadki o tym, jak to ci, którzy mają cel są lepsi od tych, którzy za nimi podążają... widać było, że coś się kroi. No, ale nie przypuszczałam, że Gryfcio wywinie aż taki numer.

Cytat:
Trochę inaczej to widzę- Gryffith nie oskarżał Gutsa, że przez niego, ale raczej dzięki niemu był w stanie zapomnieć o swoim celu. To raz.

Sugerujesz, że on wcale nie chciał, żeby jego marzenie się spełniło? Wink


Cytat:
Dwa, zauważ, że w ten sposób możemy kwestionować ofiary każdego apostoła- cesarz poświęcił dwór, którego się bał, Rosine ojca, którego nienawidziła, hrabia- żonę, którą akurat w tej chwili chyba znienawidził tak jak ją kochał.

Nie do końca; zauważ - oni wszyscy byli osobami dla przyszłych apostołów bardzo ważnymi, choćby tylko przez wzgląd na silne negatywne emocje, jakie w nich wzbudzały. Tymczasem w moim odczuciu Griffith po prostu nie miał ludzi dla niego ważnych - wszyscy byli w mniejszym czy większym stopniu tylko pionkami, traktował ich jako środki do celu, a nie jak ludzi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Don Kaleson



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3488
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 0:18, 30 Lis 2011
PRZENIESIONY
Śro 9:23, 30 Lis 2011    Temat postu:

Kal, a co byś powiedziała na Płód zmuszający go do epickiego samobója? Drugie moje rozwiązanie jest najmniej prawdopodobne, ale dopuszczam, ze Gryffith pokaże środkowy palec dokładnie wszystkim, łącznie z Ideą i zrobi coś epickiego, by to wszystko załatać. Jest też coś co na razie nie ma poparcia, ale co nasuwa mi się na myśl- ofiary przemiany były naznaczone siłą, a co jeśli ktoś ofiaruje się dobrowolnie? System Error?


Gutsem akurat się przejmował- on był najbliżej Jaustrząbiowej pokręconej definicji przyjaciela. Gdyby było jak mówisz to nie pobiegłby szukać pociechy u księżniczki ( a na pewno pamiętałby o drzwiach). Zresztą, czy bez odpowiedniej ofiary przemiana mogłaby zadziałać? W chwili największej rozpaczy każdy z nich oddał osobę na której się opierał.

I jeśli chodzi o marzenie- a co on by robił, gdyby je spełnił? Wygląda na typa, co nigdy nie jest zadowolony i zawsze znajdzie coś lepszego.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Śro 0:20, 30 Lis 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kalevatar
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 21 Kwi 2010
Posty: 810
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 0:28, 30 Lis 2011
PRZENIESIONY
Śro 9:24, 30 Lis 2011    Temat postu:

Eire napisał:
Kal, a co byś powiedziała na Płód zmuszający go do epickiego samobója?

Yes PLZ. Very Happy W ogóle ten motyw z dzieckiem był strasznie wzruszający... Czy tylko mnie się wydaje, że ten długowłosy chłopiec, który ostatnio się przewija przez mangę, to jakaś pozostałość tego dziecka?


Cytat:
Gutsem akurat się przejmował- on był najbliżej Jaustrząbiowej pokręconej definicji przyjaciela. Gdyby było jak mówisz to nie pobiegłby szukać pociechy u księżniczki ( a na pewno pamiętałby o drzwiach). Zresztą, czy bez odpowiedniej ofiary przemiana mogłaby zadziałać?

Tylko na ile to była rozpacz po stracie przyjaciela, a na ile ból urażonej dumy i chęć udowodnienia sobie, że wciąż jest najlepszy? W końcu Gryffcio pierwszy raz przegrał pojedynek, w dodatku z człowiekiem, który odbił mu fankę.
Co do "odpowiedniości" ofiary - być może to rzeczywiście jest dowód. Tylko że wtedy mamy trochę odwróconą sytuację i trzeba by uzasadniać "Guts był dla niego ważny, bo poświęcenie zadziałało" a nie "poświęcenie zadziałało, bo Guts był dla niego ważny".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Don Kaleson



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3488
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 0:32, 30 Lis 2011
PRZENIESIONY
Śro 9:24, 30 Lis 2011    Temat postu:

To ogólnie przyjęta teoria, za którą przemawia zachowanie Caski. Ona widzi rzeczy, których inni dostrzec nie mogą.

Zauważ, że upadek Gryffitha rozpoczął się od odejścia Gutsa. Coś tam nawet krzyczał "jesteś mój". Potem zachowuje się jak istota, której wszystko jedno (i królewna i pyskówka do króla) i drugi raz, kiedy leży w bandażach i słyszy, że ten go zostawia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Śro 9:28, 30 Lis 2011    Temat postu:

A może było trochę inaczej? Może Gryfcio zakochał się w Gutsie i to do tego stopnia, że zaczął się bać, że dla niego porzuci swoje wielkie marzenie? I kiedy Guts odszedł, rozpacz porzuconego i wzgardzonego niedoszłego kochanka była tak wielka, że przerodziła się w nienawiść i wściekłość?
(A może mam skrzywienie przez nadmiar yaoi, analizy ryją mózg.)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Don Kaleson



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3488
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:11, 02 Gru 2011    Temat postu:

Sine, ale wiesz, że coś tu może być na rzeczy? Skoro taka yaoifobka to mówi to... tfu!

Kal fajnie, że nie tylko ja się wzruszam biedactwem, którego nikt nie kocha i które od początku ma przechlapane najbardziej ze wszystkich.

Może jeszcze trochę podywagujemy: jak sądzicie jak potoczą się losy Falconi? Popularna teoria mówi, że może to być "arka" dla ludzkości, dzięki której wybrańcy przetrwają nadchodzącą zawieruchę. Gryffith będzie miał swoje królestwo i będzie panował jako superwładca superkrólestwa. I wszystko byłoby pięknie, ale zastanawiam się na ile Jaustrzębiowi starczy pary, by utrzymać w cuglach ludzi i nieludzi. Apostołowie zdają się go słuchać- na razie. W pojedynkę są od niego słabsi, ale jak zbiorą się do kupy mogą znowu zapragnąć ludzkiego mięsa.

Edit: No i zapomniałam.
I co w tym wszystkim zrobi Charlotte? Raczej Gryffith nie zrobi jej krzywdy tak długo aż nie uzna tego za konieczne. Dzieci rodzić nie musi, ukochany nadal jest księciem z bajki, ale co jeśli w jakiś sposób dowie się o tym, kim jest i co się stało? Coś mi mówi, że odegra na końcu większą rolę.
Będzie film!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Pią 21:12, 02 Gru 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pią 23:34, 02 Gru 2011    Temat postu:

A kto mówi, że jestem yaoifobka? Dobre yaoi nie jest złeWink
Ale poważnie, dla mnie od samego początku było czuć miętę między tymi dwoma. Mój chłop też tak twierdzi, więc coś w tym musi byćWink

Aha, jeszcze coś - a nie uważacie, że ten cudny mesjanizm to pic na wodę i fotomontaż? Że podporządkowanie sobie wszystkich ludzi pod pretekstem ich ratowania służy tylko... jak by to określić... zagarnięciu ofiar dla siebie i tylko siebie? Gdyż albowiem uważam, że kiedyś Gryfcio był ambitny, ale w gruncie rzeczy dobry chłopak, natomiast po Zaćmieniu to jest tylko skorupa, która kryje Pradawne i Plugawe oraz Przedwieczne ZUO.
Obstawiam, że bna końcu Guts go zabije, aby ocalić świat.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sineira dnia Pią 23:39, 02 Gru 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Don Kaleson



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3488
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:55, 02 Gru 2011    Temat postu:

Miało być "yaoifobka jak ja". Gdzieś uciekłoSmile

Ja obstaję przy opcji, że Gryffith/Femto to w gruncie rzeczy ta sama osoba, tylko tego drugiego nie ogranicza wrażliwe ciało. Tak, chce dla siebie i tylko dla siebie, ale nie ofiar, ale poddanych- nie da nikomu ich skrzywdzić, bo każdy taki gest odbierze jako zamach na swoją własność. Pytanie tylko, czy mu się to uda- co innego Apostołowie a co innego Pradawne Zło.
Istnieje też stronnictwo uważające, że Jaustrząb chce jedynie dobra ludzkości i dlatego przyjął ofertę Łapek- jako jeden z nich może chronić gatunek (za wiadomą cenę).

Ciekawostka- podobno do dziś nie wiadomo czy Miura myślał o Jastrzębiu czy Sokole, bo oba ptaki mają identyczny zapis.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pią 23:59, 02 Gru 2011    Temat postu:

Stawiam jednak na sokoła, ma bardziej mangowe oczka;)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kalevatar
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 21 Kwi 2010
Posty: 810
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 1:23, 04 Gru 2011    Temat postu:

Eire napisał:

I wszystko byłoby pięknie, ale zastanawiam się na ile Jaustrzębiowi starczy pary, by utrzymać w cuglach ludzi i nieludzi. Apostołowie zdają się go słuchać- na razie. W pojedynkę są od niego słabsi, ale jak zbiorą się do kupy mogą znowu zapragnąć ludzkiego mięsa.

Gdyby rozchodziło się tylko o kwestię siły, to pewnie byłoby tak, jak piszesz; wydaje mi się jednak, że Apostołowie są mu posłuszni bardziej "z natury", że mają wbudowany imperatyw podporządkowania się członkom Ręki Boga. W takim razie bez jakiegoś plot twista nie spodziewałabym się zdrady z ich strony. Już prędzej ludzie się na nim poznają.

Z drugiej strony - jest jeszcze Rakshas, który jako jedyny wydaje się nie być pod urokiem Gryfcia. Może on wywinie jakiś numer?

Swoją drogą - macie jakichś swoich ulubionych apostołów? Ja ze względów fabularnych najbardziej cenię Rosine, a za design Irvine i Rakshasa właśnie. Wink Z kolei niemożebnie bawi mnie skrzyżowanie modliszki i ferrari, czyli Locus... nie wspominając o tym, że jest straszliwie pretensjonalny.

Co do mesjanizmu - sądzę, że Gryfcio potrzebuje nie ofiar, a uwielbienia, chce być podziwiany i czczony. W sumie zawsze chciał ^^, ale teraz ma ku temu możliwości. No i oczywiście, że nie da ich skrzywdzić, bowiem byłby to zamach na jego wizerunek Obrońcy Ludzkości. Wink

Zaś w kwestii yaoi... w sumie hinty były Twisted Evil ale jakoś nie umiem sobie tego wyobrazić w trakcie "konsumpcji". Wink Chyba żeby ograniczyć się tylko do zaborczej i dość toksycznej fascynacji ze strony Gryfcia - Gutsa po jego doświadczeniach z dzieciństwa nie widzę w relacji z innym facetem.

W angielskim tłumaczeniu ten "Falcon Millenium" musi genialnie wyglądać. Aż się czeka, kiedy ze środka wyjdzie Han Solo. :Wink:


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Don Kaleson



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3488
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 11:34, 04 Gru 2011    Temat postu:

Ludzie na razie padają krzyżem przed zbawcą i wybawcą. Taki obrót rzeczy aż się prosi o plot twista. Tylko kto miałby się zbuntować? Stawiam na najbardziej oddane osoby- Charlottę może Sonię. Pierwsza dowiedziawszy się całej prawdy, druga z zazdrości albo strachu.
Jest jeszcze Schierke, która może szukać zemsty za swoją nauczycielkę. Pamiętajmy, że Florę Gryffith uznał za ważne zagrożenie, a młoda z potworami radzi sobie w sumie nieźle.
Jest jeszcze jedna teoria- gwałciciele w Berserku mają tendencję do śmierci z rąk swoich ofiar.

Z Apostołów najbardziej żal mi było Rosine. Ciekawa jestem jak potoczyły się losy Teresy- zostawiliśmy ją przyciągającą Gutsowi zemstę, a taka strzelba nie może nie wypalić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Don Kaleson



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3488
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:08, 30 Maj 2012    Temat postu:

3Majcie.Mnie

Miura się zlitował i łaskawie bierze się do roboty. Całe trzy rozdziały o dzieciństwie Gutsa mają wyjść. W następnym wydaniu: Casca łora pole.
Jak jeszcze pójdzie za sugestiami fanów i Zodda wrobi w ojcowanie to chyba się mu włamię do peceta i skasuję Idolmastera.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Śro 22:02, 30 Maj 2012    Temat postu:

Eire, daj linka, bo mi gdzieś wcięło!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Don Kaleson



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3488
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:24, 30 Maj 2012    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]
Tu wiadomość. A zaznaoczne na biało to fanowska spekulacja, którą nie wiem kto wymyślił.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin