Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Anime godne polecenia
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Głowa w szafie



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2374
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 71 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:52, 06 Wrz 2017    Temat postu:

Jestem na dziesiątym odcinku Kaiji: The Ultimate Survivor. Jakie to je dobre!

Głównym bohaterem jest tytułowy Kaiji, młody gość bez perspektyw. Dobity wiecznym brakiem gotówki, buja się przez swoje szare życie bez chęci do pracy, z hazardem jako źródłem utrzymania, śnieniem o luksusowych towarach i wyżywaniem się na tych, którzy je mają. Gdy pewnego dnia do drzwi pukają Smutni Panowie Od Pożyczek i obarczają Kaijiego odpowiedzialnością za cudzy dług, chłopak decyduje się wziąć udział w hazardowym turnieju odbywającym się na statku. Wiele można wygrać, jeszcze więcej można przegrać!

Anime jest brutalne. Nie z powodu graficznej przemocy, ale cynizmu, z którym bohater musi się mierzyć: z pieniędzmi znaczącymi więcej niż ludzie, ze zdradami, z kanciarzami, z typami traktującymi biedniejszych od siebie jak śmierci. Bezustannie trwa nierówna walka o przetrwanie, silniejsi żerują na słabszych, a rzezi na sali przyglądają się bogacze zacieszający z tych mróweczkowych przepychanek.

W tych okolicznościach szlachetne odruchy Kaijiego błyszczą jak rządek wygrywających symboli w automacie do gry. Bohater jest jednocześnie sprytny i naiwny - szybko się uczy, jest uważny, rozgryza zarówno psychologicznie przeciwników, jak i system. Ale jego słabą stroną jest przywiązanie do takich anachronizmów, jak przyjaźń, zaufanie, gra zespołowa i inne sentymenty, co prędzej czy później wpędza go w kłopoty. Uda mu się końcem końców zachować wiarę w wartości, czy też da się zdegenerować przez otoczenie? Stanie się bezdusznym graczem, czy też może nawet oszustem żerującym na cudzej naiwności?

Ale "Kaiji" to przede wszystkim bardzo dobre anime o hazardzie. Od razu zaspoileruję, że gra na statku to karciana wersja papier-kamień-nożyce*. To, co z pozoru wydaje się kwestią czystego fuksa, okazuje się wymagać sprytu, logicznego myślenia, szukania sojuszników i stosowania przemyślanych strategii. Sytuacja na sali szybko się zmienia, tłum grających szybko się kurczy, im dłużej trwa seria, tym stawki stają się coraz bardziej absurdalne, a przegrana może kosztować więcej, niż kilkanaście lat z życia wyjętych na harowaniu w celu spłaty pieniężnego długu. Napięcie podtrzymuje fakt, że głównemu bohaterowi nie zawsze się udaje, a już na pewno nie wychodzi cało dzięki Plot Armorowi.
Poza tym rzecz jest mocno edukacyjna: hazard pokazany jest nie jako droga do błyskawicznego bogactwa ułożona z marmurowych płyt śliskich od szampana sto dolców za butelkę, tylko dziura, z której nie można się wydostać nawet na zerowy, czysty poziom. Poboczni bohaterowie mogą chrzanić o tym, jak to trzeba w życiu podejmować ryzyko, bo to jedyna dla nich droga do pieniędzy - prawdziwymi wygranymi są zawsze kolesie urządzający tę imprezę, co nie ryzykują nic, narzucają zasady i wychodzą z całym plikiem danych o nowych zadłużeniach. Na rzuconych przez nich ochłapach dorobić się mogą co nieco zawodowi oszuści, a przecież i oni nie pływają w forsie, skoro są zmuszeni do chodzenia od jednej imprezy hazardowej do drugiej.

Wiem, że projekty postaci są specyficzne, ale ja lubię (choć niektóre twarze mają syndrom dorito rodem z [link widoczny dla zalogowanych]). Cenię oryginalność, no i nieczęsto się zdarza w anime, że można bohaterów rozróżnić po samych twarzach.

Jeżeli mam do czegoś pretensje, to do nieco przedobrzonych Złoli. W sensie, widz łapie, że to skończone sukinkoty i każdy jeden winien trafić na gilotynę, więc można było sobie spokojnie darować złowieszcze chichoty czy tłum biznesmenów ryczących ze śmiechu przy żartach kręcących się wokół nieszczęścia ofiar. O ile efektywniej by było, gdyby rozemocjonowaną rozpacz ofiar zestawić z wyrachowanym, spokojnym chłodem przechodzącym czasem w irytację czy znużenie!

Rzecz, która mnie zastanawia: w Japonii kobiety nie uprawiają hazardu czy co? Jak na razie pojawiły się tylko dwie żeńskie bohaterki, z czego jedna może miała może dwa zdania i zniknęła z ekranu, a druga była tylko w tle. I nie wiem, czy to bazuje na faktycznym stanie japoński hazardzistów, czy autor po prostu nie czuje się dobrze z pisaniem kobiecych postaci.

* - pytanie do tych, co znają japoński: czy "じゃん拳" można przetłumaczyć jako "to nie jest pięść"?

Wracając jeszcze do Boku no Hero Academia na chwilkę: jeżeli komuś podobał się cały ten wątek korupcji świata superherosów w One Punch Man, to ten w BnHA jest bardzo podobny, choć mniej skupia się na korupcji poszczególnych bohaterów ze szczytów rankingów, a bardziej na wadach samego systemu, przez który superbohaterowie tracą z oczu to, co jest w sumie podstawą tego fachu: chęć pomagania ludziom, którzy są w niebezpieczeństwie.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 23:16, 06 Wrz 2017    Temat postu:

Niezupełnie moje klimaty, a kreska boli w oczy, ale opisałaś to animu tak przekonująco, że może się skuszę, jak już dokończę wszystko inne.

Kazik napisał:
* - pytanie do tych, co znają japoński: czy "じゃん拳" można przetłumaczyć jako "to nie jest pięść"?

Nope. [link widoczny dla zalogowanych] pokazuje, że słowo mogło wziąć się od chińskiego "dwie pięści" lub "kamienna pięść".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 20:16, 14 Wrz 2017    Temat postu:

Obejrzałam właśnie animowaną, pełnometrażową wersję Blame! z 2017. Bez wcześniejszej znajomości mangi, więc i bez żadnego konkretnego nastawienia, a zwłaszcza bez oczekiwania wielowątkowej fabuły czy gUEmbi. I wyjątkowo mi się spodobało. Klimat, grafika i muzyka cudne, a główny bohater tak bardzo badassowaty, że już bardziej się nie da; level zajebistości over nine thousand, podkręcany jeszcze przez wiodący motyw muzyczny.

Fajna była też wizja porządnego, ostatecznego wręcz post-apo. Jedni z ostatnich ludzi - równie dobrze może i ostatni - o krok od śmierci głodowej w świecie, który bardzo usilnie stara się ich zabić. Za co winę ponoszą zresztą ich pra-pra-pra przodkowie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Kuskus z Archipelagu



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2846
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:34, 15 Wrz 2017    Temat postu:

Manga Boku no Hero Academia zostanie wydana w Polsce: [link widoczny dla zalogowanych].

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Głowa w szafie



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2374
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 71 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:33, 17 Wrz 2017    Temat postu:

Cytat:
Manga Boku no Hero Academia zostanie wydana w Polsce

No i prawidłowo.

Cytat:
Nope. Szybki research pokazuje, że słowo mogło wziąć się od chińskiego "dwie pięści" lub "kamienna pięść".

Dziękuję za pomoc!

Wzięło mnie jesienne chorowanie i ochota na obejrzenie czegoś. Jako że Kaiji jest zbyt ciężkie na moje obecne nastroje, więc wybór padł na Kakegurui, animu o liceum, w którym najwyraźniej nie ma nauczycieli czy kucia do testów, jest tylko dzika walka o status i pieniądze, które zdobywa się przez rządzący szkołą hazard - ci, którzy wpadają w długi, zostają "zwierzakami" i praktycznie stają się służącymi wykorzystywanymi przez pozostałych uczniów. Ruletka się kręci, hajs się zgadza, samorząd się trzyma, słowem, nic nie zapowiada tragedii, gdy do szkoły przybywa Yumeko, nowa uczennica opętana przez hazardowy dreszczyk emocji.

"Kakegurui" jest... okej. Animacja jest dobra i szczegółowa (podobają mi się takie detale, jak krople śliny na ekranie przy zbliżeniu na twarz wkurzonej postaci czy światło na rajstopach + ładne buźki przechodzące w powykręcane grymasy pod wpływem silnych emocji zawsze na propsie), postacie są różnorodne, tempo akcji jest dobrze wyważone, podoba mi się dubbing i ogólny pomysł na tło fabularne (już pomijając takie detale, że dziwnie się teraz kształci tych przyszłych dyplomatów w Japonii + co tam w ogóle robią takie biedaki jak Ryota?).
Ale o rany, jakie to anime na poziomie samego hazardu jest niedobre. Niedobre takie bardzo.
[Po pierwsze, strategie. Kakegurui szybko zwalnia z myślenia, bo już po pewnych elementach w pierwszym odcinku widz domyśla się, jak to będzie wyglądać: oponent w swoich myślach zdradza nam swój plan i się zaśmiewa, jak to Yumeko nie ma szans, a Yumeko uśmieszek-uśmieszek, wyłożenie planu przeciwnika na stół i funduje mu ostateczny cios. Przy czym anime robi sztuczkę w stylu serialowego Holmesa: niby nam daje podpowiedzi, jakie jest rozwiązanie zagadki, ale w praktyce trudno ją samemu wykombinować, trzeba grzecznie czekać, że główna bohaterka wyłoży karty na stół. Oszustwa są jednoetapowe i gracze mocno się ich trzymają lub zbyt późno sobie uświadamiają, że muszą zmienić strategię, więc nie ma nagłych zwrotów akcji, konieczności wymyślenia planu na szybko czy pojedynków na blefowanie z prawdziwego zdarzenia.
Po drugie, stawki. Gracze rzucają zwariowanymi stawkami (które i tak mi niewiele mówią, poza tym, że to dużo pieniędzy), ale rzadko czuć, żeby mieli coś NAPRAWDĘ do stracenia. Po pechowym dniu uczniowie wciąż mają dach nad głową, żarcie w lodówce i płacących za rachunki rodziców. Mecz z najciekawszą stawką - paznokciami - nigdy się nie odbywa, rosyjska ruletka nijak nie straszy, bo tratatata, akurat któraś z bohaterek zginie, Plan Na Życie nie zostaje od razu wprowadzony, więc zawsze jest okazja, żeby się wyplątać. Nigdy nie ma poczucia, że całkowicie opanowana, śpiąca na forsie Yumeko ma cokolwiek do stracenia, bo dla niej już przystąpienie do ryzykownej gry jest samą w sobie wygraną. Jeżeli ktoś naprawdę coś traci, to niektóre postacie negatywne, ale przecież przedstawieni są jako buraki, więc nam ich nie szkoda. Dobrze w sumie sprawę podsumowuje Sumeragi wyrywająca sobie paznokcie jednym szarpnięciem szczęki - jest efekciarsko, jest dramatycznie, ale w sumie pół minuty później ani nie widać, żeby ją to coś bolało.
I wreszcie po trzecie: totalny brak poczucia zagrożenia, na co składa się powyższe. Wiadomo, że Yumeko wygra, więc czym tu się przejmować? Ekran kipi od emocji, postacie robią demonicze grymasy, płaczą, krzyczą, ale widz nie denerwuje się wraz z nimi. Niestety.
]
W samo sobie anime jest niezłe (ale żeby je zaraz komuś polecać?...), ale wątek hazardowy - wyjątkowo nieudany. Ale nie uważam czasu za zmarnowanego, "Kakegurui" sprawdziło się jako niedzielne oglądadło na czas choroby. Animacja jest dobra, fanserwis jest, patrzenie, jak Yumeko wprowadza chaos zdejmując po kolei członków samorządu po to, by zaspokoić swoje niezdrowe zapędy dostarcza rozrywki. Obejrzeć można.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alderamin
Willie E. Coyote



Dołączył: 13 Sie 2017
Posty: 25
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Nie 23:41, 17 Wrz 2017    Temat postu:

Kazik napisał:
Cytat:
Manga Boku no Hero Academia zostanie wydana w Polsce

No i prawidłowo.


Szkoda tylko, że przez Waneko. Że graficznie to uciągną, to jest szansa pół na pół (jedne mangi partolą, rip Requiem Króla Róż, inne nie), ale na dobre tłumaczenie nie ma co liczyć. Na strawne też nie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Alderamin dnia Nie 23:42, 17 Wrz 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
SHIROGACE KAMUI
Towarzyszka Opiekunka Kompów



Dołączył: 18 Lis 2015
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 7:43, 18 Wrz 2017    Temat postu:

Ostatnio obejrzałam Moyashimon. Co prawda (przypadkiem i nieświadomie...) tylko drugi sezon, ale zawierzę zasłyszanym opiniom, że pierwszy jest tak samo dobry jak drugi, jeśli nie lepszy - mogę więc polecać z czystym sumieniem. Ot kolejne przyjemne okruchy życia (ze specyficznym elementem fantastycznym: główny bohater widzi drobnoustroje). Bajka bardzo podobna do Gin no Saji, nawet też traktuje o rolnikach.
Na bieżąco oglądam Fate/Apocryphę. Dopiero co wyszedł dwunasty odcinek (seria ma mieć ponad dwadzieścia). Baaardzo nierówny poziom, głównie przez bohaterów: gdy fabuła skupia się na servantach, wszystko jest okej. Ale gdy tylko w centrum uwagi znajduje się jeden z głównych bohaterów, Sieg... Matko, jakim on jest nudnym Gary Stu. Niestety, nie zapowiada się, żeby w kolejnych odcinkach zszedł ze sceny. A szkoda, to by uczyniło to anime lepszym.
Mimo całych zażaleń na razie i tak polecam, Apocrypha ma dwie z moich ulubionych postaci z całego fejtowego uniwersum, z których jedna stała się już przerzutym do porzygu chińskobajkowym memem. 7/10, liczę na to, że Siegowi stanie się krzywda.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Głowa w szafie



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2374
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 71 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 0:34, 25 Lis 2019    Temat postu:

Coś nam temat przydechł, nie? Może ożywię go na chwilę odcinkiem "Kazik nigdy nie dokańcza zaczętych anime", zanim zaśnie na kolejne dwa lata.

Hōseki no kuni / Land of the Lustrous - "Steven Universe" po japońsku, tyle że nie.
Na pewnej wyspie pośrodku morza żyją Klejnoty - bezpłciowe (choć przybierające postać szczupłych dziewuszek), nieśmiertelne "organizmy", co nie potrzebują jeść ni pić. Potrzebują za to się bronić, bo na ich piękne, błyszczące wnętrze polują łasi na błyskotki Lunarianie, dziwna rasa robiąca najazdy z nieba. I tak Klejnotom dnie mijają na przeżywaniu najazdów i doglądaniu gospodarstwa, każdy ze swoją misją, każdy ze swoją specjalizacją... Prócz Phos, najmłodszego i wyjątkowo nędznego w skali twardości klejnotu. Ani walczyć, bo za kruche, ani zagonić do roboty, bo leniwe dwie lewe ręce, w końcu dostaje za zadanie sporządzić encyklopedię wyspowej fauny i flory.

HnK to o opowieść o przemianie, o metamorfozie stanowiącej wartość samą w sobie, o pytaniu o własną tożsamość, gdy ta zmiana w nas następuje. Phos okazuje się ciekawą emocjonalnie bohaterką, z zaciekawieniem śledzę jej (dosłowne) przemiany. Ciekawi też świat przedstawiony - perspektywa grupy, dla której śmierć to abstrakcja, utrata kawałka ciała jest też utratą pamięci, porwanie towarzysza - smutne, ale nie odbierające nadziei na ponowne spotkanie, a w perspektywie jest... no właśnie, co? Przetrwanie dla samego przetrwania?

Dobra, to zabrzmi dziwnie, ale HnK klimatem nasuwa mi... "Muminki" (zwłaszcza zima i przygotowywanie się do niej). To nie jest ponury serial, dużo w nim jasnych barw, sympatycznych bohaterek i humorystycznych dokazywanek, ale generalnie dominuje melancholia i nostalgiczny smutek (choć niektóre sceny są *chlip*).

W kwestii graficznej manga a anime to niebo a ziemia: oba są piękne, choć w odmiennych sposób. Komiks przede wszystkim bazuje na kontraście czerni i bieli, serial skrzy się kolorami. Oba mają imponujące sceny walki (choć początkowo komiks ma takie fragmenty, że bez wcześniejszego obejrzenia anime trudno byłoby mi określić, co się właściwie dzieje, i to nie na polu walki...). Manga wychodzi, anime stanęło na pierwszym sezonie bez widu ni słychu na drugi - szkoda by było, historia jest warta kontynuowania, wszystkim się podobało, kilka nagród wpadło.

Beastars - "Zootopia" po japońsku, tyle że nie.
W pewnej szkole z internatem dochodzi do morderstwa z kanibalizmem - ginie Tem, alpaka z kółka teatralnego. Roślinożerni uczniowie siedzą jak na beczce prochu i uważnie przyglądają się swoim mięsożernym "kolegom" - na przykład takiemu wilkowi Legosiemu, milczkowatemu dziwakowi, który patrzy TAKIMI oczami. No, morderstwo morderstwem, ale przedstawienie musi trwać!

Zwierzogród miał swoje bolączki i kryzysy, ale końcem końców było to miejsce, o które chciało się walczyć i w nim być. Szkoła Legosiego to placówka, w której musi się walczyć, a niekoniecznie ma ochotę się być. Antropomorficze zwierzęta mają mundurki, zasady, ambicje, tabu i testy do zdania, ale każdy zdaje się walczyć ze swoim własnym, dzikim mrokiem. Oraz z wszystkimi innymi wokół, z ich oczekiwaniami, z uprzedzeniami, ze stereotypami, ze slutshamingiem - bohaterowie są jedną nogą w dżungli, a drugą w społeczeństwie, które wcale nie wydaje się mniej groźne.

Okej, zrobiło się ponuro, ale "Beastars" nie są jakimś edgy "we live in a society". Są też przyjemne promyczki serdeczności (jak sam baby boy Legosi czy jego psia ekipa), sam świat przedstawiony jest ciekawy (w mandze sporo jest segmencików typu "jak tu się szyje mundurki" czy "czy grzecznie jest poprosić słonia o podwózkę"), bardzo lubię postacie. Graficznie... początkowo w mandze ciężko było mi się przyzwyczaić, ale generalnie na plus, oryginalnie, wiadomo, co się dzieje, no i buźki postaci w tle są nieraz powalające. Anime - mniam mniam, te kolory, te ujęcia, widać, że robił ktoś to z głową. Anime ma być dostępne na niejapońskim Netflixie od 2020.

Dobra, zatrzymajmy się tu na chwilę na dwie rzeczy. Po pierwsze, "X po japońsku" jest oczywiście żartem, ale też dobrym przypomnieniem, jak podobny pomysł (wydany w podobnym czasie!) można zrealizować w zupełnie odmienny sposób. HnK zaczęło wychodzić w 2012, Steven Universe - pilot wyemitowano w 2013, oba można sprowadzić do "Klejnoty, bezpłciowe formy życia przybierające żeńską postać z odmiennym pomysłem na istnienie, osiedlają się nad brzegiem morza, a dnie mijają im na walce; najmłodszy członek grupy doświadcza największych przemian, poszukując własnej tożsamości". Zarówno "Beastars", jak "Zootopia" miały premierę w 2016: "ucywilizowane zwierzęta starają się jak najlepiej współistnieć, walcząc nie tylko z chęcią rzucenia się sobie do gardeł, ale też z uprzedzeniami i społecznymi ograniczeniami, nerwowe nastroje podsyca sprawa kryminalna - w centrum psowaty i króliczyca". Szalenie podobne punkty wyjściowe, ale drastyczne różnice w rozwinięciu tematu, nastroju, humorze i prowadzeniu postaci. Inspirujące.

Druga sprawa: oba seriale są CG. są absolutnie [link widoczny dla zalogowanych], tak właśnie trzeba żyć, tak właśnie trzeba w grafice komputerowej robić. Dobra, "Beastars" traci o tyle, że no to są jednak zwierzaki z futrem zastygłym w modelu 3D, ale jest to jak najbardziej do przeżycia - przy minerałowych Klejnotach zero zastrzeżeń. I dopiero przy pisaniu tego posta dotarło do mnie, że za oba seriale odpowiada studio Orange. Warto jest mieć ich na oku, bo ewidentnie wiedzą, co robią.

I na koniec wzmianka o The Disastrous Life of Saiki K., dostępnym na Netflixie. Tytułowy bohater, Saiki, to stoicki, zmęczony życiem nastolatek z niedorzecznym wachlarzem parapsychicznych mocy: teleportacja, niewidzialność, telepatia, przewidywanie przyszłości, lewitacja, nadludzka szybkość, wymieniajcie, Saiki prawdopodobnie to umie. I jest mu z tym bardzo ciężko, bo musi wysłuchiwać myśli wszystkich ludzi w promieniu dwóch kilometrów (hałas! spoilery!), znosić zaczepiające go duchy i przysługiwać się chętnie wyręczającym się nim rodzicom.

Saiki to niepowiązana żadnym grubszym wątkiem fabularnym komedia stawiająca na przesadę i absurd. A przy tym bardzo sympatyczna, bo jednak Saiki-radźcie-sobie-sami-to-nie-mój-problem pochylający się końcem końców nad byle problemem czy to spotkanego przypadkowo Iksińskiego, czy jego szczerze go lubiących przyjaciół wnosi sporo ciepełka do serduszka. Typowe koszmary anime komedii (cyce, fanserwis, podglądactwo, te klimaty) w sumie w śladowych ilościach, które wynagradzają mi śladowe ilości prohomo wzmianek. Wiadomo, że komedia to hit albo miss i nie zawsze siądzie, ale polecam obczaić.

No grafika niestety jest, jaka jest - bardzo przeciętna. Wisienką jest okropny opening, nudny muzycznie, nudny graficznie i nijak nie zapowiadający fajnej, absurdalnej przygody.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
feroluce
Wampirzyca z pierwszej ręki



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 493
Przeczytał: 53 tematy

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:43, 26 Lis 2019    Temat postu:

Kazik, czytając Twój opis Beastasrs uświadomiłam obie, że kiedyś czytałam tę mange - bardzo dawno temu, na jakimś dyżurze nocnym (ciekawostka: filtry blokujące używanie internetu przez pracowników do oglądania/czytania sobie niezwiązanych z zawodem rzeczy w mojej firmie bez problemu przepuszczają mangi online, z hentajami włącznie). Bardzo dobra rzecz, a już o 4 nad ranem w ogóle robi wrażenie ogromne. chyba muszę wrócić, bo kiedy czytałam, to fabuła była urwana w połowie - a reszta jeszcze nie istniała.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Głowa w szafie



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2374
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 71 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:31, 03 Mar 2020    Temat postu:

Cytat:
bez problemu przepuszczają mangi online, z hentajami włącznie

Sto serc dla człowieka, który zaprojektował ten filtr, bo to nie może być przypadek.

Cytat:
już o 4 nad ranem w ogóle robi wrażenie ogromne

...muszę spróbować. Jakieś uwagi, przemyślenia, ulubione wątki w kwestii samego tytułu?

Ja w mandze jestem po tym, jak Legosi i spółka zgubili się w zakazanej dzielnicy. Scena ze starcem sprzedającym palce jest, no, mocna. Petycja, by szkolny psycholog zajął się Billem, bo to nie może być normalne.
Z równowagi wytrącił mnie filler z Legom*, kurą sprzedającą jajka do szkolnego sklepiku. Uwielbiam go, jest przede wszystkim dziwaczny, zabawny i ciut niekomfortowy, mam nadzieję, że znalazło się na niego miejsce w anime.
A no bo właśnie, animowany "Beastars" jest już na polskim Netflixie! Będzie w tym tygodniu oglądane.

* - w ogóle do mnie teraz dotarło, że autor jest autorką (szalenie skrytą i chroniącą swoją prywatność, na publicznych wydarzeniach pojawia się z maską Legom zakrywającą jej całą głowę).

A ja teraz jestem na fali Dorohedoro. Ku mojemu zdziwieniu, nawet nie mogę sobie przypomnieć, dlaczego dostało ode mnie szansę. To postapokaliptyczne fantasy, w którym paskudna śmierć i przemoc jest codziennością - czarodzieje żyją w lepszym wymiarze, z którego robią wypady do Dziury, slamsów zamieszkanych przez ludzi, którzy służą im głównie jako króliki doświadczalne w magicznych eksperymentach. Kaiman, człowiek z jaszczurzą głową, nie pamięta ani tego, kim jest, ani skąd ma gadzi łeb - dnie mijają mu na mordowaniu magów (selekcja w trakcie szukania głównego winnego jego stanu), pracy w szpitalu dla ofiar magii i bujaniu się ze swoją przyjaciółką Nikaido, właścicielką restauracji z gyozą.

Ta manga jest oldschoolowa, mroczna, pełna urwanych kończyn, trupów i edgowatych elementów, a przy tym... jest zdumiewająco lekka? Mimo całej tej otoczki dużo tu (czarnego) humoru, na swój sposób sympatycznych postaci, które szczerze się o siebie troszczą i mają dużo ciepłych momentów (trudno dziwić się komentarzom pod kolejnymi rozdziałami w tonie "awww, ja już nie wiem, komu mam kibicować, wszyscy są spoko"). Dużo robi tu też sama struktura historii: po prostu się toczy, wydarzenia często popycha "znaleźli się w odpowiednim czasie w odpowiednim miejscu", co chwila trafiają się małe historie znikąd, które mimo swojej fillerowatości wciąż dostarczają fabułowego info. No i dziwactwa, wszędzie dziwactwa, nigdy nie wiesz, co się stanie w kolejnym rozdziale i na co cudacznego natkną się bohaterowie. To nie jest tytuł, który polecę komuś z czystym sercem (głównie ze względu na brutalność), ale na chwilę to jeden z moich M&A faveów i każdemu to powiem.
Właśnie wyszło anime, z tego co widzę, bardzo dobrze przyjęte: widać, że animacja jest na wysokim poziomie, mnie się bardzo podoba muzyka. Obiło mi się o uszy, że też ma się pojawić na polskim Netflixie, ale nie mogę znaleźć konkretnego info.

No i znowu, autor jest autorką, też tak skrytą, że działa pod pseudonimem i bez pokazywania twarzy, a wywiady z nią obracają się wokół warsztatu i popkultury. No i fajnie.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Elena
Harry Forrester



Dołączył: 10 Gru 2009
Posty: 138
Przeczytał: 43 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:41, 08 Mar 2020    Temat postu:

Dr Stone – kiedy pierwszy raz przeczytałam opis fabuły, stwierdziłam że większych głupot to ja w życiu nie widziałam. Potem popatrzyłam na design głównego bohatera i stwierdziłam, że to jest dopiero najgłupsza rzecz jaką w życiu widziałam. Zachęcona przez rodzeństwo obejrzałam jednak pierwsze odcinki i… okazało się, że to wcale nie jest głupie anime.

Fabuła opiera się na bardzo prostym pomyśle – w jaki sposób odbudować cywilizację zaczynając od absolutnego zera (główny bohater zaczyna nie mając nawet ubrania). Wiele frajdy sprawiło mi oglądanie odtwarzania kolejnych wynalazków ludzkości, zaczynając od epoki kamiennej. O dziwo, od strony naukowej wydaje się to być dobrze ogarnięte – to znaczy nie podejmuję się oceniać, jak prawdopodobne by było zrobienie tego wszystkiego, ale podstawy są w porządku. Poza tym, co mnie bardzo urzekło, pokazane jest, że wytwarzanie różnych rzeczy w prymitywnych warunkach to nie takie hop-siup – często coś się nie udaje, trzeba uciekać się do metody prób i błędów, a poza tym są rzeczy, których jedna osoba, choćby najgenialniejsza nie da rady zrobić.

Trzeba tylko przebrnąć przez kilka pierwszych odcinków, gdzie głównym bohaterem jest Najbardziej Stereotypowy Protagonista Shounena – po pewnym czasie usuwa się on w cień i seria skupia się na jego znacznie ciekawszym koledze. Senkuu jest bardzo sympatyczną wariacją na temat genialnego naukowca. Mimo że z wierzchu wydaje się być takim typowym wrednym geniuszem, widać, że naprawdę lubi swoich przyjaciół i wcale nie uważa się za lepszego od nich. Zdaje sobie sprawę ze swoich wad i akceptuje to, że często potrzebuje pomocy innych. Poza tym jego największa wada – Senkuu jest żałośnie słaby fizycznie – nie służy tylko do kręcenia beki, ale miewa bardzo realne konsekwencje.

Nie należy się również przestraszyć projektów postaci żeńskich – choć mogą wyglądać, szczególnie w mandze, dość pokracznie, na szczęście nie przekłada się to na jakość samych postaci. Bardzo podobało mi się, że dziewczyna, która z początku zdawała się zajmować jedynie wzdychaniem, omdlewaniem i wołaniem cienkim głosem imienia ukochanego okazała się cierpieć z powodu ciągnącego się latami zapalenia płuc i po wyleczeniu okazała się kobietą zupełnie do rzeczy. Na początku również można odczuwać lekki niesmak porównując Yuzurihę z resztą drużyny – Senkuu jest geniuszem, Tsukasa i Taiju są nieludzko silni, a Yuzuriha… jest dobra z robótek ręcznych. Rolling Eyes Jednak po pewnym czasie okazuje się, że w realiach epoki kamiennej umiejętność wytwarzania tkanin i ubrań jest cholernie ważna; poza tym często zręczne paluszki są znacznie przydatniejsze przy wytwarzaniu wynalazków niż siła.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin