Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Stężenie Mary Sue w Mary Sue
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> O blogaskach - ogólnie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Czw 9:16, 29 Sie 2013    Temat postu:

A dawaliście swoim postaciom dziwne punkty do osomności? Nie jakieś supermoce, tylko rzeczy kompletnie nieprzydatne i totalnie od czapy, ale OSOMNE. Co się tyczy mnie:
- leworęczność (głównie Komandor);
- daltonizm (jak wyżej);
- różnego rodzaju blizny wskazujące na Mroczną Przeszłość;
- wypalone piętna wskazujące na Przeszłość Jeszcze Mroczniejszą;
- pozbywanie się w/w za pomocą noża rozgrzanego w płomieniu świecy;
- bycie Baskiem/Baskijką, oczywiście ze świetną znajomością hiszpańskiego i kompletnie niewymawialnym nazwiskiem (Arrimendarieta Wink ) w pakiecie. Plus zdolność do morderczego rzucania czymkolwiek, zwłaszcza nożem.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ely
Chodzący Dred z Kosmosu



Dołączył: 01 Cze 2012
Posty: 45
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 9:57, 29 Sie 2013    Temat postu:

Mroczne blizny jak najbardziej. Plus oczy różnego koloru, znaczy jedno niebieskie, a drugie brązowe.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17237
Przeczytał: 57 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:06, 29 Sie 2013    Temat postu:

Moje merysujki jedynie bywały sierotami, dziedziczącymi po rodzicach jakieś Tajemnicze Przedmioty (medalion, pierścień itp.).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Broz-Tito
Tygrys-w-razie-czego



Dołączył: 29 Lis 2012
Posty: 3597
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Urwała się z sonetu Franceta Prešerna

PostWysłany: Czw 12:14, 29 Sie 2013    Temat postu:

Jeden z moich bohaterów, będący bardzo blisko bycia Garym Stu, miał bliznę, sugerującą mroczną przeszłość, ale raczej... eee.. nabytą przez głupotę. Drugi znów cierpiał jedynie z niespełnionej miłości. Trzeci miał kompleksy z powodu swojego osomnego ojca. Czy to się liczy jakoś? Chyba nie, a szkoda.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5296
Przeczytał: 56 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:45, 29 Sie 2013    Temat postu:

Każdy Marian Słój miał bliznę, zazwyczaj na policzku. Leworęczność była w pakiecie, z bardzo prostej przyczyny... Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Czw 12:49, 29 Sie 2013    Temat postu:

Rufus the dog napisał:
Każdy Marian Słój miał bliznę, zazwyczaj na policzku. Leworęczność była w pakiecie, z bardzo prostej przyczyny... Wink

U mnie blizny z tej samej przyczyny, podejrzewam. Wink
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gally
Kosmita Grzesio Hałs



Dołączył: 22 Lis 2010
Posty: 453
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:40, 29 Sie 2013    Temat postu:

Moim blizny zdarzały się tylko w związku z ziazi, jakie otrzymywali już w trakcie opowieści. Za to mogli startować z bajeranckim tatuażem, czy wspomnianymi przez Ely kolorowymi ślepiami (nawet kolory się zgadzają Very Happy )

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kiciputek
Rebeca w gróbce



Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 2737
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:14, 29 Sie 2013    Temat postu:

A czy tatuaże w jakiś sposób podnoszą marysujność? Jeśli tak to ze mnie Marysujka do potęgi! Very Happy już nie mówiąc o bliźnie na kolanie po ugryzieniu małży w Wenecji...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Czw 16:38, 29 Sie 2013    Temat postu:

Myślę, że to zależy od kontekstu; moja prywatna i pospiesznie sklecona teoria głosi, że marysujność podnosi wszystko, co niezwykłe i niecodzienne, pytanie tylko dla kogo, jak to wykazał przykład z leworęcznością w poście moim i Rufus. Chociaż biorąc pod uwagę, że leworęczny szermierz może być naprawdę groźny dla swojego przeciwnika, stygmatyzowana do niedawna leworęczność dodaje mroczności, a poza tym pisanie przez Komandora lewą ręką było dla mnie odpowiednikiem krzywo zapiętego kołnierzyka Javerta...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Usagi
Obrońca Honoru Beli



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1631
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:44, 29 Sie 2013    Temat postu:

Moja "merysujka" miała blizny takie jak ja, pieprzyki zresztą też (ta, nawet to).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5740
Przeczytał: 98 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 18:35, 29 Sie 2013    Temat postu:

Brat ostatnio wziął jedną z moich bohaterek za moje alter ego, bo babeczka ma "coś z nosem" i farbuje włosy na czerwono.
BTW, wszystkie wymyślone przeze mnie kobiety po trzydziestce mają blizny, większość młodszych też. Czy to o czymś świadczy?
Wydaje mi się, że tatuaże nie wpływają na marychność, o ile nie są to samopowstające skrzydła na tyłku, oznaczające że Harry jest królem aniołów czy jakoś tak. Wbrew pozorom mało twórców postaci myśli o tatuażu dla postaci, blizny są częstsze...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Czw 18:50, 29 Sie 2013    Temat postu:

Nefariel napisał:
Wbrew pozorom mało twórców postaci myśli o tatuażu dla postaci, blizny są częstsze...

Czuję się oryginalna z panią Waazon... Wink
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5740
Przeczytał: 98 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 19:07, 29 Sie 2013    Temat postu:

(Pani Waazon jest nie tylko oryginalna, ale też - jeśli wierzyć pewnemu fanartowi - prześliczna. Wink)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krakatoa
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1091
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:31, 30 Sie 2013    Temat postu:

Mój ukochany marysuj namber łan ma byczą bliznę pokrywającą cały lewy bok po przykrym spotkaniu z wilkołakiem, które skończyło się zgonem merysuja i pierwszym zmartwychwstaniem, co może być bardziej osom? Ale potem się jakoś brzydactwu zanikło... Ale jest jeszcze blizna po przeszczepie płuca, bo mu dowaliłam wrodzoną, strasznie straszną chorobę, nieuleczalną i of kors śmiertelną, raczej nie mającą wpływu na fabułę, ale za to skutkującą nagłymi utratami przytomności, okazjonalnym pluciu krwią i szpitalnym angstem. No i podwójne, oczywiście pionowe, źrenice. W zasadzie niby użyteczne, noale... Plus przezajebiście gra na fortepianie, komponuje, ma najpiękniejszy w świecie głos i w ogóle niesamowite zdolności wokalne (ale to cecha gatunkowa, jak u syrenek, więc przynajmniej na tym tle się nie wyróżnia ;d), ujeździ każde kopytne i niekopytne bydlę, nie wspominając o super-uber-mega zdolnościach walki wręcz (co w zasadzie wynika z jego anatomii). No narody klękają.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Cathia
Kolonas Waazon



Dołączył: 27 Lis 2012
Posty: 625
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:52, 06 Wrz 2013    Temat postu:

Moja Maryśka rosła wraz ze mną, zmieniała tylko okoliczności przyrody. Kiedy byłam w podstawówce, walczyła u boku Robin Hooda, będąc córką szeryfa z Nottingham. Potem Maryś przekwalifikowała się na córkę Tarkina, również rebeliantkę, z nemesis w postaci Lorda Vadera. Od kilku lat dziewczę dzielnie walczy z demonami i innymi takimi wraz z Bobby'm Singerem i Winchesterami, rozkochując w sobie to archanioła Gabriela, to Crowleya.

Szczęśliwie pisuję jeno do szuflady, bo do dzisiaj się rumienię, jak sobie przypomnę, że dałam kiedyś coś do przeczytania mojej ukochanej nauczycielce geografii. Mam nadzieję, że tego nie przeczytała Smile bo jak to niedawno przejrzałam, to nastąpił co najmniej poczwórny facepalm.

Edyta: literówka.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Cathia dnia Pią 21:57, 06 Wrz 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Japoński Mafiozo



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1272
Przeczytał: 50 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:55, 08 Wrz 2013    Temat postu:

A ja się pochwalę, że mój Gary Stu z lat pacholęcych wcale taki epicki nie był, bo cechował się jedynie super-zdolnościami szermierczymi i Wielce Ciętą Ripostą. Przy Waszych merysójkach to leszcz w sumie.

A, potem jeszcze dostał od kogoś w mordę i to go oszpeciło - ale tylko po to, by stał się bardziej mroczny i badass.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirza
Galerianka na galerach



Dołączył: 03 Sty 2014
Posty: 1675
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Za górami, za lasami...

PostWysłany: Pią 14:18, 03 Sty 2014    Temat postu:

Ja pamiętam swoje Marysujki Very Happy Strasznie twórcza byłam, więc potrafiłam napłodzić ich kilka na dzień (o zgrozo). Zawsze posiadały magiczne superhipermoce, władzę nad wszystkimi żywiołami świata, inne postacie wpadały przez nie w tarapaty (co niemiłosiernie wkurzało RPGujące ze mną koleżanki), potrafiły leczyć tak bardzo, że wyrywały je potem z objęć śmierci, miały zdolność do zamieniania się w co najmniej jedno zwierzę... długo by wymieniać :3 Najważniejszą ich cechą była jednak skłonność do umierania/bycia na granicy życia i śmierci, a następnie zmartwychwstawania. Słodkie czasy, aż się łezka w oku kręci Wink Później zmądrzałam.
Obecnie jeden z moich bohaterów ma bliznę na pół twarzy (no, może przesadziłam), ale nie dodaje mu to w żaden sposób seksapilu, ani niczego w ten deseń.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2014
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pią 16:22, 03 Sty 2014    Temat postu:

jeszcze mi się przypomniało, że jak miałam jakoś 14 lata to zainspirowałam się Sagą o Ludziach Lodu i w wymyślonej przeze mnie rodzinie co pokolenie rodził się ktoś obciążony (tylko ja to nazywałam "przeklęty". Był to zawsze niesamowicie przystojny i inteligentny mężczyzna o ciemnych włosach i chmurnym spojrzeniu. Umierał młodo, zwykle popełniali samobójstwo zostawiając po sobie cierpiące boChaterki

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5740
Przeczytał: 98 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pią 16:42, 03 Sty 2014    Temat postu:

Cytat:
Obecnie jeden z moich bohaterów ma bliznę na pół twarzy (no, może przesadziłam), ale nie dodaje mu to w żaden sposób seksapilu, ani niczego w ten deseń.

Same here. Znaczy u mnie blizny ma większość postaci, bo takie uniwersum, ale są one albo małe i słabo widoczne (efekt "podrapanego ryja"), albo bardziej lub mniej szpecące i jeśli wydają się komuś atrakcyjne, to głównie dlatego, że podkreślają np. sprawność bojową. Dlatego wkurza mnie punktowanie blizn w testach na MS.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Myszogon
Namiętny niemiecki deBill



Dołączył: 05 Paź 2013
Posty: 166
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:04, 03 Sty 2014    Temat postu:

Oj, ja chyba jakoś na przełomie podstawówki i gimbazy pisałam opko przecudnej urody, w której miała aż trzy merysujki. Do tego, jako że był to okres mojej największej fascynacji "wiedźminem", to jedna z nich była praktycznie babskim Geraltem - miała białe włosy, nosiła skóry ćwiekowane srebrem, miecz na plecach, nawet medalik z wilkiem miała (wiem, z tym to już całkiem przegięłam ;D ). Druga była niby przeciętnej urody, ale w niektórych sytuacjach jawiła się ludziom jako nieziemska piękność (nie wiem dlaczego), no i nauczyła się strzelać z łuku w ciągu pięciu minut, co usprawiedliwiałam tym, że miała w sobie krew driady (i lecą dodatkowe punkty za niezwykłe pochodzenie!), a trzecia była smokiem potrafiącym przybrać postać pięknej kobiety. Ale i tak cała trójka wymięka, bo ich przeciwnikiem był nieziemsko przystojny, idealny we wszystkim, uporczywie angstujący pół-bóg, który miał na pieńku z całą rzeszą potężnych bóstw, a mimo to miał się świetnie i generalnie poza koszmarnymi snami wiele mu się działo. Ech, piękne czasy Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirza
Galerianka na galerach



Dołączył: 03 Sty 2014
Posty: 1675
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Za górami, za lasami...

PostWysłany: Pią 17:33, 03 Sty 2014    Temat postu:

Myszogon, czasy słodkiej niewiedzy, taaak <3 :3
Co do samego Wiedźmina, to pamiętam, że podczas lektury nie przypadła mi do gustu Ciri. Momentami porządnie mnie wkurzała byciem kompletnie osom, wiedźminką, czarodziejką i nie wiadomo kim jeszcze (ale klacz miała genialną, Kelpie <3). Może powinnam przeczytać jeszcze raz...

Nefariel, dokładnie. Często testy na marysuizm wydają mi się całkowicie nietrafione, właśnie ze względu na delikatne struktury poszczególnych uniwersów, w których akcja się toczy. No i jeszcze powstaje pytanie - dlaczego blizna ma świadczyć o marysuiźmie lub garystuiźmie postaci?
Na przykład bohater, o której wcześniej wspomniałam, ma twarz oszpeconą i wcale nie jest z tego powodu dumny. Mało tego - w kręgach jego pobratymców wszelkie skazy na ciele nie są mile widziane, dlatego gdziekolwiek się pojawia, jest traktowany od razu z dystansem. On też nie jest zadowolony ze swojego wyglądu, no ale musiał to jakoś przeżyć, bo jako kochająca ałtoreczka nie mam zamiaru naprawiać mu facjaty. I tu pytanie - blizna w tym wypadku dodaje, czy odejmuje punkty?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5740
Przeczytał: 98 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pią 17:43, 03 Sty 2014    Temat postu:

To zależy od przedstawienia tego dystansu, myślę. Jeśli jest powodem do angstu i podkreślenia wyjątkowości - Maryśka jak żywa. Jeśli to po prostu metoda rzucania postaciom kłód pod nogi, jak najbardziej oddala od marysuizmu.
Ale pytania w testach na MS w ogóle są dziwne. Mnie rozbrajają wszystkie w stylu "czy postać ubiera się jak ty". I jakoś mi głupio, bo moje postaci żyją w świecie po apokalipsie, a ja celowo stylizuję się na militarnego obszarpańca...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirza
Galerianka na galerach



Dołączył: 03 Sty 2014
Posty: 1675
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Za górami, za lasami...

PostWysłany: Pią 17:51, 03 Sty 2014    Temat postu:

Hm, hm... muszę na nowo przemyśleć całą sprawę. Kurczę :/
Tak, te pytania odnośnie ubioru też mnie trochę bolą, ponieważ nie za bardzo znam się na modzie i wkładam na postacie to, co najlepiej znam - czyli najczęściej zawartość szafy. No ale nie robię tego dlatego, że chciałabym wyglądać jak one, albo odwrotnie - że chciałabym, aby one wyglądały jak ja. Już lepiej niech mają takie ubrania, niż żadne XD


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sida__
Don Kaleson



Dołączył: 24 Sie 2012
Posty: 3499
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Spomiędzy

PostWysłany: Pią 17:59, 03 Sty 2014    Temat postu:

O, właśnie. Mnie rozbraja dodawanie punktów za to, że postać ma taki sam kolor skóry/włosów/oczu jak autor, pracuje w podobnym zawodzie lub słucha podobnej muzyki. Czy merysuizmu dodaje najbardziej powszechny i nieciekawy kolor włosów lub bycie białym, jeśli w miejscu, z którego pochodzi postać wszyscy są biali? A to, że autor wykonuje taką pracę jak jego postać ma sporo plusów i nie musi koniecznie oznaczać, że bohater jest naszym alter ego. Oczywiście jeśli nie mówimy o Ałtorkasi i ężach pustych w środku.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Myszogon
Namiętny niemiecki deBill



Dołączył: 05 Paź 2013
Posty: 166
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:05, 03 Sty 2014    Temat postu:

Mirzo, ja kiedy czytając po raz pierwszy praktycznie żadnych wad nie dostrzegałam. To była w sumie pierwsza "dorosła" książka jaką czytałam i byłam głęboko zafascynowana już choćby samym tym, że postacie nie muszą jednoznacznie dobre albo złe. (To znaczy wcześniej był jeszcze "Hobbit" i "Władca", ale to też jest takie bardziej baśniowe jednak) Poza tym okropnie miło wspominam tą lekturę, bo czytał mi mój brat (wprawdzie już czytać sama umiałam, ale tak było jakoś fajniej). No i sentyment mi pozostał, przez co długo uporczywie żadnych wad nie dostrzegałam, może teraz jakby teraz znowu przeczytała to taka na przykład Ciri by mnie irytowała?

Żeby tak całkiem nie offtopować, to do tych blizn się jeszcze odniosę - wydaje mi się, że chodzi o to, że w jakiś sposób wyróżniają bohaterów, dzięki czemu ci zwracają uwagę i nie są częścią szarego tłumu. A jeśli blizny są normą, to chyba nie powinno się ich liczyć (w jednym teście było właśnie dobrze to rozpisane, np żeby nie zaznaczać dajmy na to "niecodziennego koloru włosów", jeśli w danym uniwersum popyla mnóstwo ludzi z fioletowymi czy tam niebieskimi łbami).

E: jeszcze jedno, bo się nowe odpowiedzi pojawiły - mnie najbardziej jednak rozwaliły dodatkowe za to, że ma się tę samą orientację co swój bohater. No co jak co, ale heteroseksualizm chyba wyznacznikiem merysójkowatości nie jest ;]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Myszogon dnia Pią 18:08, 03 Sty 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5740
Przeczytał: 98 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pią 18:06, 03 Sty 2014    Temat postu:

No i ciężko byłoby celowo unikać tworzenia blondynów, jeśli pisze się o Niemcach, Słowianach czy Skandynawach...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Pią 18:07, 03 Sty 2014    Temat postu:

Ja w ogóle uważam, że wszystkie testy na Mary Sue nie są zbyt przydatne, a to dlatego, że nawet bardzo "wyskillowana" postać nie równa się automatycznie Mary Sue. Potężnego wybrańca też można poprowadzić sensownie i bez zmerysuwacenia, a Marysujką może powiewać postać dość zwykła z życiorysu, vide Gaba z McDusi...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirza
Galerianka na galerach



Dołączył: 03 Sty 2014
Posty: 1675
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Za górami, za lasami...

PostWysłany: Pią 18:14, 03 Sty 2014    Temat postu:

Tak samo z pytaniami o to, czy postać przejawia mój światopogląd i moją moralność. Jeżeli na przykład uważam, że zabicie kilkuletniego dziecka jest złe i nigdy czegoś takiego bym nie zrobiła, a postać bytująca radośnie w moim opku, spotykając na swej drodze dzieciaka, nie wyrządzi mu najmniejszej krzywdy, to świadczy to o jej marysuiźmie?
Chyba bardziej chodzi o to, by nie wpadać w banały - jak np. postać łażąca w okularach przeciwsłonecznych dla szpanu, mimo że jest środek nocy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5740
Przeczytał: 98 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pią 18:16, 03 Sty 2014    Temat postu:

Dlatego w testach na Mary Sue nie pojawiają się wyłącznie pytania o skille. Chociaż fakt, testy są bardziej zabawne niż przydatne i IMHO należy traktować je orientacyjnie. Ewidentna mary sue (albo po prostu banalna postać) zazwyczaj rzeczywiście dostaje w nich mnóstwo punktów, dobrze zrobione zajebiste postaci raczej nieznacznie przekraczają normę.
Edit: Nieno, co do moralności to myślę, że chodzi o bardziej indywidualne podejście. Mało kto zabiłby dziecko, ale już poglądy socjologiczne czy społeczne to inna sprawa. Rozumiem, że wygodnie jest pisać o postaci mającej poglądy podobne do naszych, ale niech ta postać zachowuje je dla siebie...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nefariel dnia Pią 18:22, 03 Sty 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 18:33, 03 Sty 2014    Temat postu:

Nie no, bez jaj. Ameryki nie odkryję, jeśli napiszę, że internetowe teksty są w sumie o kant tyłka potłuc, a zawarte w nich pytania mają bardziej zwracać uwagę na potencjalny problem (zbytnie podobieństwo postaci do autora, zbytnie wybijanie się ponad normę etc.), niż o nim przesądzać. IMHO o marysuizmie często decydują kontekst i intencje autora. Jeśli postać otrzymuje właściwości sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, nieprzystające do otaczającego ją świata, za to zgodne z czystym widzimisię autora, dla szpanu, bo tak, to coś jest na rzeczy. Natomiast nie widzę problemu w tym, że jakaś bohaterka dzieli z autorką np. jej zawód albo hobby, jeśli to pozwala autorce pisać z pasją, za to bez błędów i żmudnego researchu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BlueSugar
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 28 Gru 2013
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Podlasie :)

PostWysłany: Pią 19:25, 03 Sty 2014    Temat postu:

Ja wymyśliłam chyba najbardziej marysuistyczną Mary Sue w dziejach. Dziewczynę o róźowych włosach, róźowych oczach i jasnofioletowej skórze, która przeskakiwała między wymiarami, zmieniając na swoje potrzeby fabułę w książkach. I drugą Marysójkę, która miała niebieskie włosy i oczy, która posiadała medalion zjadający dusze złych ksiąźkowych bohaterów. Obydwie się nienawidziły i ścigały siebie nawzajem. Na szczęście, żadna z nich nie posiadała Tró Loffera.

E: coś mi zjadło kropkę.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez BlueSugar dnia Pią 19:27, 03 Sty 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tramwaj zwany Spóźnia się
Ogolony Narrator



Dołączył: 25 Gru 2013
Posty: 40
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:18, 04 Sty 2014    Temat postu:

Zgłaszam inną kandydaturę na najbardziej marysuistyczną Mary Sue w dziejach Wink
Kiedyś, gdy modne były opowiadania w realiach X-men Evolution był sobie bardzo popularny blog o przygodach panny Lady Shadow Flame. Ałtoreczka na krytykę reagowała oczywiście bardzo żywiołowo i byłam tam komentującym non grata Wink Ale... Kim była bohaterka?
Bohaterka była Polką, tak wyjątkowo-wyjątkową, że przyleciał po nią oddział X-men, Brotherhood, a nawet sam Magneto ze swoimi Akolitami. Pominę fabułę, choć była kwikaśna (Sabretooth jako nauczyciel przysposobienia obronnego, Wolverine wuefista - zatrudnili się, bo przecież trzeba było przeciągnąć naszą Mary Sue na którąś ze stron). No, a co potrafiła bohaterka? Postaram się niczego nie pominąć (pomaga fakt, że blog nadal wisi w Internecie, choć nie jest aktualizowany od dawna).
- miała moce wszystkich mutantów, którzy się urodzili i urodzą w przyszłości
- jako płód została przełożona z macicy mniej-fajnej matki do macicy super-matki
- ma brata bliźniaka, który jest wilkiem (nie wilkołakiem, nie mutantem z taką mutacją - wilkiem) o imieniu Bóg
- miała adamantową bransoletkę, która pozwalała jej się przebierać kiedy chciała i w co chciała - ja to sobie zawsze wizualizowałam jako przebierającego się Sima, który tylko obraca się dookoła i już ma na sobie inne ubranie
- jej tró loverem był Wolverine
- ha, urodziła mu nawet dziecko. No dobra, szczenię wilka.
- miała mhroczną przeszłość i tu w grę wchodziło chyba wszystko - od podróży międzymacicznych, które oczywiście świetnie pamiętała, po eksperymenty genetyczne, próby gwałtów i inne takie
- pochłonęła i opanowała Phoenixa
Było tego więcej, ale musiałabym przejrzeć bloga bardziej niż tylko pobieżnie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tramwaj zwany Spóźnia się dnia Sob 21:19, 04 Sty 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirza
Galerianka na galerach



Dołączył: 03 Sty 2014
Posty: 1675
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Za górami, za lasami...

PostWysłany: Sob 21:24, 04 Sty 2014    Temat postu:

Tramwaju, nie wierzę XD
Mogę prosić o link?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tramwaj zwany Spóźnia się
Ogolony Narrator



Dołączył: 25 Gru 2013
Posty: 40
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:36, 04 Sty 2014    Temat postu:

Proszę bardzo: [link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Gryfon na wierzchu



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2421
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:23, 04 Sty 2014    Temat postu:

Wolverine'a wuefistę jeszcze jestem sobie wyobrazić i nie jest to aż takie kuriozalne, ale Szablozębny i PO? Shocked

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tramwaj zwany Spóźnia się
Ogolony Narrator



Dołączył: 25 Gru 2013
Posty: 40
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:28, 04 Sty 2014    Temat postu:

Na upartego... Bronić to on się potrafił świetnie (jeżeli uznamy, że najlepszą obroną jest atak Very Happy), ale uczący sztucznego oddychania Very Happy
A potrafisz sobie wyobrazić tych dwóch zgodnie pracujących w jednej szkole? Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Gryfon na wierzchu



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2421
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:47, 04 Sty 2014    Temat postu:

Nie, ale wyobrażam sobie uczniów robiących zakłady kto wygra Laughing

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 2946
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:07, 04 Sty 2014    Temat postu:

Przeczytałem opis tej polskiej x-menki i zbieram szczenę z podłogi. No nie wierze, nie wierze, nie klikam w linka... O JEZUSIE.

Kocham ałtoreczki i ich opka. Dzięki temu rośnie moje samoocena Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tramwaj zwany Spóźnia się
Ogolony Narrator



Dołączył: 25 Gru 2013
Posty: 40
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:10, 04 Sty 2014    Temat postu:

Najbardziej boli mnie fakt, że ałtoreczka była już wtedy po maturze. Widocznie pewne rzeczy wcale nie przechodzą z wiekiem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Myszogon
Namiętny niemiecki deBill



Dołączył: 05 Paź 2013
Posty: 166
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:38, 04 Sty 2014    Temat postu:

Tramwaj zwany Spóźnia się napisał:
Najbardziej boli mnie fakt, że ałtoreczka była już wtedy po maturze. Widocznie pewne rzeczy wcale nie przechodzą z wiekiem.


W tym momencie to opcio przestało być dla mnie śmieszne, a stało się smutne...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirza
Galerianka na galerach



Dołączył: 03 Sty 2014
Posty: 1675
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Za górami, za lasami...

PostWysłany: Sob 23:52, 04 Sty 2014    Temat postu:

...naprawdę? Po maturze? Byłam przekonana, że to twór jakiejś... nie wiem, jedenastolatki?
Podpisuję się pod słowami Myszogona.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tramwaj zwany Spóźnia się
Ogolony Narrator



Dołączył: 25 Gru 2013
Posty: 40
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:58, 04 Sty 2014    Temat postu:

Ja pierwszy raz z opkiem spotkałam się w 2005 albo 2006 roku, w każdym razie nie śledziłam go od początku, jakoś wtedy była już właśnie określana jako "po maturze", potem chyba mignęło gdzieś "studentka", dlatego jeżeli wam się zrobi od tego lepiej, możemy uznać, że na samym początku jeszcze była opkującą licealistką, jeżeli to coś zmieni Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sileana
Bezo grudek



Dołączył: 07 Gru 2011
Posty: 4460
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: LV-426

PostWysłany: Pią 21:38, 10 Sty 2014    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Wpadło mi w oko na tumblrze. I w sumie się zgadzam, ale artykuł napisany jest tylko z punktu widzenia feministycznego, a literacka wartość takich dzieł została skwitowana "no i co z tego".

I wiecie co, ja ostatnio doszłam sobie do wniosku, że tak naprawdę nie przeszkadzają mi Mary Sue (Gary Stu mnie wnerwiają bardziej, ale to też zmęczenie materiału), o ile! ich wątki są dobrze poprowadzone i mają wewnętrzną logikę i spójność fabuły.
Tylko że większość taki Sue- czy Stuowatych tworów to są zwyczajnie gówniane opka! I nie widzę powodu, dla którego miałabym przymykać oko na chujstwo, zmniejszać standardy tylko dlatego, że to akurat żeńska postać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 2:08, 11 Sty 2014    Temat postu:

Sileano, mam bardzo podobne odczucia. Autorka pisze do rzeczy, już samo porównanie Batmana z MS było ciekawe, a kiedy pisała o fantazjach kompensacyjnych, to aż dziw, że nie zarzuciła chociażby Bondem.

Tyle że, właśnie, szkopuł tkwi w tym, że Batmana i Bonda DA się czytać i oglądać, nawet nie będąc ślepym na założenia i wady gatunku*, natomiast większość dzieł z gatunku Mary Sue odrzuca nie tylko charakterystyką głównej postaci i jej rolą w fabule. I ok, pisanie "MS, królowej wszystkiego" jest bardzo fajne, to niemal etap rozwojowy w życiu każdej młodej kobietki, ale już traktowanie stery chłamu wrzucanego do sieci totalnie ulgowo tylko dlatego, że chłam pozwala dziewczętom wyrażać siebie, oraz dlatego, że chłopcy (mężczyźni) też przecież tworzą chłam i nikt ich rzekomo z tego nie rozlicza, jakoś do mnie nie przemawia.
(*Przerysowani, idealni superbohaterowie też zresztą odchodzą do lamusa. Przecież teraz panuje tendencja, żeby bohaterów uczłowieczać, dorzucać im wady).

Nie każda postać żeńska w opku/fanfiku, nawet taka, która ma super-zdolności, nietypowy wygląd, która romansuje z głównym obiektem zainteresowania autorki itp., musi być automatycznie Merysójką, no przecież. Ja tam jednak rozróżniam między "fajną OC" a "Mary Sue".

Plus, nie zgadzam się, że Mariany Słoje nie istnieją, a świat dzieli się wyłącznie na przepakowane i nieakceptowalne postacie żeńskie oraz przepakowane i akceptowalne postacie męskie. Mało to w popkulturze kobiet-wojowniczek, kobiet rozkochujących w sobie wszystkich dookoła, kobiet w stylu Legalnej Blondynki? Mało w fanfikach (chociażby w fanfikach do gier) postaci chłopaczków, którzy ewidentnie kompensują aŁtorom ich niedostatki, wygryzają bohaterów kanonicznych z obsady, z palcem w tyłku ratują świat, zdobywają szacun na dzielni - i jakoś nie porywają za sobą tłumu zachwyconych czytelników tylko dlatego, że są facetami?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Sob 4:34, 11 Sty 2014    Temat postu:

Wracamy do założenia - jak dla mnie to nie moce/umiejętności/niezwykłość czynią bohatera Mary Sue/Garym Stue, a sposób w jakim taka postać zakrzywia fabułę/świat przedstawiony do tego, aby wydawać się jeszcze bardziej wypasiona. Można napisać naprawdę potężną postać nie popadając w marysuizm.

Przykład z Batmanem nietrafiony o tyle, że zazwyczaj w uniwersach superbohaterskich większość postaci to właśnie jednostki wybitne, czy z powodu swoich supermocy, czy nabytych umiejętności. Taki kanon i to nie przeszkadza Batmanowi czy równie przypakowanej Wonder Woman być ciekawymi bohaterami, a także pomimo swojej niezwykłości obrywać po dupach od równie wypasionych superzłoczyńców.

A Mariany oczywiście istnieją, tylko wspomnieć Harry'ego Wałdce Żywiołów. Kwestia tego, że nie ma ich tak dużo, bo też np. ile opek analizowanych było pisanych przez facetów? Jedno na dziesięć? Nic więc dziwnego, że jest ich stosunkowo niewiele w porównaniu do Mary Sue.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaiCroft
Król Herold Potter



Dołączył: 04 Sty 2014
Posty: 381
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Townsville

PostWysłany: Pon 23:34, 10 Lut 2014    Temat postu:

Znalazłam opko w tematyce Shingeki no Kyojin.

- Oczywiście boChaterka (a któżby inny...?) wyrwała Erwina z paszczy tytana;
- wszyscy są tak oślepieni zajebistością boChaterki, że nikogo nie obchodzi leżący nieopodal, wykrwawiający sie Erwin;
- boChaterce udało się przeżyć 2 lata poza Murami. Będąc całkiem poważnie ranną. Dodatkowo z zakażeniem tej rany;
- oczywiście, nie może patrzeć oczami, musi patrzeć cudownymi zielonymi oczyma błyszczącymi jak gwiazdy;
- rodzice uśmierceni™;
- ot tak, jest numerem jeden (na równi z Levim, przynajmniej jego nie prześcignęła), jeśli chodzi o umiejętności;
- nadskakiwanie Leviowi (tak to się pisze?) to jej "chleb powszedni";
- Levi próbujący nauczyć jej dyscypliny swoim sprawdzonym sposobem (czyt. solidnym obiciem mordy)? A gdzieżby nasza Marysójka została pobita przez jakiegoś tam Najsilniejszego Żołnierza Ludzkości!
- jej jedynej udało się sprawić, że Levi śmiał się wniebogłosy (będzie mi się to śnić w koszmarach), a, no i oczywiście są najlepsiejszymi przyjaciółmi z dzieciństwa;
- nie tylko bycie na "ty" z komandorem Pixisem, ale też nazywanie go zdrobniale Pix (co wcale mu nie przeszkadza). Nie zdziwię się, jeśli nawet z samym królem boChaterka przywita się "no siema stary";
- cokolwiek robi, ludzie ją podziwiają, zachwycają się nią, uśmiechają się do niej itp.
- w kwaterze ma największy, najpiękniejszy pokój, z obrazami namalowanymi przez nią samą, piękne łoże z jedwabistą pościelą.

A to ma dopiero 5 króciutkich rozdziałów ;A; .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5740
Przeczytał: 98 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pon 23:49, 10 Lut 2014    Temat postu:

Cytat:
- Oczywiście boChaterka (a któżby inny...?) wyrwała Erwina z paszczy tytana;

Ja pitolę, na pewno jej się Erwin z Arminem nie pomylił?
Cytat:

Leviowi

Leviemu chyba?
Cytat:
nie tylko bycie na "ty" z komandorem Pixisem, ale też nazywanie go zdrobniale Pix

Płaczę. Pix. To słodkie.
Zastanowię się sto razy, zanim następny razem powiem, że Mikasa to Mary Sue. Laughing


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirza
Galerianka na galerach



Dołączył: 03 Sty 2014
Posty: 1675
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Za górami, za lasami...

PostWysłany: Pon 23:58, 10 Lut 2014    Temat postu:

MaiCroft, może Leviemu? Nie jestem pewna.
Eeech, za to ja przełknęłam jedną ledwo-strawną merysujkę z okazji dokańczania dawno zaczętej serii (Baśniobór). Zostały mi ostatnie dwa tomy i byłam niezmiernie ciekawa, jak się ta cała historia skończy. No i skończyła się tym, że Kendrę, którą nawet lubiłam w pierwszych dwóch tomach, autor mi do końca obrzydził. Ble, fuj, wrrr i ech.
I wiecie do jakiego doszłam do wniosku? Że nie wkurzały mnie jej uber umiejętności, których nie miał nikt inny, żyjący z nią równolegle. Wkurzało mnie to, jak wszyscy nad nią skakali, wszyscy się cackali, troszczyli na wyrost (członkowie ekspedycji nastawiali za nią karku, bo ona nie może umrzeć, bo jest zbyt cenna i wyjątkowa). Ale najbardziej irytujące były jej wieczne rozterki miłosne i ich finał. Strasznie mi to jakoś zgrzytało ze sobą i sprawiło, że przestałam lubić tę bohaterkę. SPOILER: Kendra rozkochała w sobie samego syna Królowej Wróżek, który był jednorożcem.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mirza dnia Pon 23:59, 10 Lut 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 0:01, 11 Lut 2014    Temat postu:

Lol, że co? Ale tak... serio? Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5740
Przeczytał: 98 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 0:11, 11 Lut 2014    Temat postu:

A ich synem był Harry Wałdca Żywiołów.
Dobra, bo wcześniej mi umknęło: jakim cudem tamta idiotka miała jedwabistą pościel w koszarach?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> O blogaskach - ogólnie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin