Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Polskie i zagraniczne opka

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> O blogaskach - ogólnie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Czw 14:34, 11 Paź 2012    Temat postu: Polskie i zagraniczne opka

Zauważyliście, że opkach pojawiają się pewne motywy, które pojawiają się w wielu opkach niezależnie od absolutnie wszystkiego innego? Czytałam ostatnio rasowe opko po angielsku i tak też był:

- motyw nazywania bohaterów od koloru włosów
- motyw "bokserek w każdym uniwersum"
- sztampowe opisy z kiepskich yaoiców, które po polsku brzmią niemalże identycznie
- zaczynanie opowiadania od "obudziła się i..."
- opisy porannych czynności

I o ile niektóre opkowe schematy (Mary Sue, wszystkich "blondynów i brunetów", nieznajomość realiów) wydają mi się na tyle łatwe do "ponownego wymyślenia" przez kolejne tysiąc ałtorek, tak te bokserki i używanie niemalże dokładnych kalek przy pisaniu "scen erotycznych" mnie zastanawia. Jak myślicie, czy niektóre elementy opek mogły przywędrować "z Zachodu"? Z drugiej strony nie posądzam 13-letnich polskich ałtorek o przekopywanie angielskiej części sieci celem wzorowania się, a tłumaczy się raczej dobre albo co najmniej poprawne opowiadania...

Z drugiej strony - wydaje mi się, że zagraniczne ałtorki mają jednak więcej wyobraźni. Bo jak się wejdzie na różne anglojęzyczne strony z fanfikami, to czego tam nie ma! Crossovery z dupy wzięte, naprawdę dziwne AUs (Alpha/Omega AU?), pomysły rodem z hentajów, wielopoziome układy bohaterów, BDSM, macki, seks z robotami i za pomocą wiertarki udarowej...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:23, 11 Paź 2012    Temat postu:

Najpierw chciałabym odnieść się do części ostatniej, czyli większej wyobraźni ałtorek anglojęzycznych - moim zdaniem to nie tak działa. Ich jest po prostu WIĘCEJ (na ff.net prawie 500 tys. opowiadań do Harrego Pottera, z czego tylko 100 tys. nie jest po angielsku, a nieco ponad 1 tys. po polsku), więc większa jest szansa, że wpadną na coś ciekawego i kuriozalnego - ot, chociażby przykłady, które wymieniłaś. Może akurat w fandomie potterowskim nie siedzę, ale w m&a widzę niekiedy absolutnie kuriozalne opowiadania/opka po polsku. Anglojęzycznych jest po prostu więcej.

Nazywanie po kolorze włosów to z jednej strony naleciałość z anime i mangi, gdzie przy podobnym sposobie rysowania twarzy/sylwetki nadaje się postaci cechy charakterystyczne chociażby w postaci koloru włosów (oczywiście w samym m&a nie uważam to za rzecz negatywną, bo taka już stylistyka tych gatunków, tym niemniej przenoszenie tego do słowa pisanego jest irytujące). Z drugiej strony może to być też efekt ubogiego słownictwa ałtorek. Owszem, polonistka wtłukła im, że nie powinny mieć w tekście powtórzeń, ale jednocześnie nie zdążyła na tyle nauczyć polskiego, żeby ałtorki potrafiły pisać inaczej niż: "Rozalindessa była olśniewająco piękna. Kiedy czarnowłosa weszła do sali wszyscy się na nią spojrzeli. Rozalidessa miała na sobie..."

Sztampowe opisy - nie tylko yaoiców, ale generalnie scen seksu/flitu - są, moim zdaniem, również efektem ubogiego słownictwa i nieumiejętności budowania napięcia. Po prostu na ile sposobów można opisać sztampową scenę? Po prostu polskie ałtorki wykorzystały już całą, niezbyt wielką, przestrzeń twórczą sztampowości i dlatego wszystko wygląda tak samo, obojętnie w jakim języku czytamy.

A teraz mój kwiatek, mianowicie zaczynanie opowiadania od pobudki - swego czasu (za czasów ałtoreczkowości i późnoałtoreczkowości) czytywałam takie różne takie poradniki dotyczące kreowania świata przedstawionego dla nastoletnich autorów/ałtorów. Część była pisana właśnie od odbiorcy nastawionego na "pisać każdy może", głównie dziewcząt, bo wątkami prowadzącymi były zwykle "napisz o swoich przeżyciach: dniu w szkole, zakupach z koleżankami...". Innymi słowy poradniki nastawione na to, by dziewczę mające zainteresowania ograniczone do psiapsiółek i galerii handlowych mimo wszystko pisały jakoś, a nie jak pięciolatka. Tam właśnie bardzo częstym motywem było odwoływanie się w pisaniu do swoich własnych przeżyć i opisywaniu najpierw swojego życia, dopiero potem zabieranie się za coś ciężkiego. Od tego podejścia jest już niedaleko do prostej logiki, że zaczynać opko należy od początku dnia, czyli od przebudzenia się.
Podsumowując, myślę, że są ludzie, którzy naprawdę chcą się podzielić nastoletnimi pisaczkami swoimi dobrowujkowymi radami, przy czym jak najbardziej zgadzam się z opieraniem pisaniny o swoje własne przeżycia. Niestety takie rady w złych rękach mogą przeistoczyć się w znany element sztampy (który sam w sobie nie byłby zły, gdyby nie kopiowały go tysiące).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17308
Przeczytał: 80 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:59, 11 Paź 2012    Temat postu:

Ja kiedyś żyłam w naiwnym przekonaniu, że fanfiki zagramaniczne są lepsze. Wynikało to zapewne stąd, że czytałam głównie tłumaczenia, a wiadomo, nikt nie będzie tłumaczył chały. Po czym, gdy zaczęłam czytać w oryginale, nagle ze zdumieniem natknęłam się na doskonale mi znane "oczami tego", "oczami owego" i mój świat złudzeń runął Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Milka
Wstrząśnięty Szejk



Dołączył: 09 Lip 2010
Posty: 883
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kielce

PostWysłany: Czw 20:12, 11 Paź 2012    Temat postu:

Moim zdaniem, jeżeli pewne motywy się powtarzają, to nie dlatego że ałtoreczki czytają anglojęzyczne opka, lecz spowodowane jest to tym, że do nas pewne wzorce docierają chociażby z typowych amerykańskich filmów, książek itp.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3513
Przeczytał: 53 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 23:17, 11 Paź 2012    Temat postu:

Trzeba też wziąć pod uwagę, że ze względu na rozmiary, anglojęzyczne fandomy mają większy udział osób starszych niż nastolatki, a niektóre mają zupełnie inną strukturę. Hardcorowi Bronies u nas to pojedyncze sztuki, fandom SF toczy się swoją drogą od lat 50' i ma wiele starych pryków, średnia na ANN to powyżej 20. Ludzie od lat otrzaskani pragną i umieją dać od siebie więcej niż gimnazjalista.

Skoro o gimnazjach mowa- czy poza HP często u nas przewija się motyw "bohaterów w hajskól" tzn przenosimy bohaterów do normalnej szkoły, ot tak, choć średnio to pasuje. Na ff.net co drugie AU to taki kfjatek.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 23:39, 12 Maj 2013    Temat postu: Re: Polskie i zagraniczne opka

Wychowałam się na anglojęzycznych, w dużej mierze amerykańskich opkach - znaczy, nie mam postrzegania spaczonego czytaniem tylko najlepszych, wyselekcjonowanych do tłumaczenia tekstów - i podpisuję się pod tym, co już zostało stwierdzone w tym wątku: ludzi piszących po angielsku jest zwyczajnie więcej, co nie znaczy, że mają bujniejszą wyobraźnię od naszych krajowych tfurcuf (i twórców).
Więcej osób = większa szansa, że ktoś w końcu wpadnie na niesztampowy scenariusz, pairing czy motyw. Oczywiście, cztery piąte i tak bierze się za powielanie starej, sprawdzonej "klasyki", za którą można przy okazji zgarnąć najwięcej entuzjastycznych recek.

człowiek łyżka napisał:
Jak myślicie, czy niektóre elementy opek mogły przywędrować "z Zachodu"? Z drugiej strony nie posądzam 13-letnich polskich ałtorek o przekopywanie angielskiej części sieci celem wzorowania się, a tłumaczy się raczej dobre albo co najmniej poprawne opowiadania...

1. Motywy literackie, że tak je szumnie nazwiemy, same w sobie mogą być uniwersalne, ale inspirację Zachodem widać bardzo wyraźnie choćby w kalkach językowych. Jedną z moich "ulubionych" jest słowo "mentalnie". "Uderzył się mentalnie" - "he slapped himself mentally".
(A gdzie się podziało sformułowanie "w duchu"?! - spytała się "mentalnie" Lenn.)
Niewykluczone, że z Zachodu przywędrowali też "błękitnowłosi" i inni, bo przypominanie co dwa zdania, jaki kto miał kolor włosów i oczu, jest w amerykańskich romansach normą. (Na widok słowa "bluenette" niemal dostaję drgawek - dobrze, że nikt jeszcze nie wpadł na to, żeby spolszczać i takie kwiatki.)
2. AŁtorki też często biorą się za tłumaczenia! Wybierają teksty, w których może nie roi się na dzień dobry od byków, ale fabularnie to są kałuże. Może stąd rodzi się później przeświadczenie innych, że tak właśnie "się pisze"?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lenn dnia Nie 23:42, 12 Maj 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> O blogaskach - ogólnie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin