Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Gdy headcanon zjada ci oryginał
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> O blogaskach - ogólnie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Alic de Gloth



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2766
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 16:35, 15 Sie 2015    Temat postu: Gdy headcanon zjada ci oryginał

Krótkie wprowadzenie do sytuacji: czytałam sobie ostatnio fika do Hetalii. O Japonii. Japonia był tam sobie spokojny, małomówny, lubił przyrodę i był w pairingu z Ameryką - znaczy, był całkiem kanoniczny i sympatyczny. A ja i tak tkwiłam w poczuciu, że "Hej, ale to się nie zgadza!", ponieważ parę lat temu wyrobiłam sobie headcanon, w którym Japonia jest rasistowskim socjopatą. No i stanęło na tym, że nie umiem pochwalić solidnej romansowej popierdółki, która obiektywnie jest całkiem w porządku.

No i właśnie: też tak macie? Zdarza się Wam, że własne headcanony zżerają oryginał i macie chęć protestu przy całkiem kanonicznych opisach postaci?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3510
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:15, 15 Sie 2015    Temat postu:

Ze względu na szczątkowe informacje udzielane przez autora miałam bardzo ugruntowany pogląd na pewne kwestie w Dragon Ball.

-Frieza miał starszego brata. Brat kontrolował większą część galaktyki i uważał młodszego za rozpieszczonego smarka. Tyle kanonu. W moim headcanonie jego ojciec zrzekł się władzy i za życia podzielił ją między dzieci. Starszy Cooler, wychowany jako główny dziedzic otrzymał pruskie wychowanie i większą część interesu. Młodszy był rozpieszczany, ale podskórnie czuł, że ten brak wymagań to efekt niskiego mniemania o jego możliwościach. Obaj zazdroszczą sobie, uważają, że ten drugi ma na co nie zasłużył i w dalszym rozrachunku doszłoby do wojny.
-Sayianie byli egalitarni i panowało pełne równouprawnienie. Dlatego alergicznie reakuję na fiki, gdzie robi się z nich seksistowskich dupków.

Akta Dresdena
-Sanya był efektem studenckiego romansu między studentami medycyny. Matka- córka rosyjskich inteligentów, ojciec z uniwersytetu Lumumby i wyszło prawie jak w Makumbie. Młodzi idealiści pojechali na Syberię leczyć autochtonów i wpadli w rozpadlinę na Bajkale.
Dziadkowie ze strony matki starali się jak najlepiej, ale dorastający Sanya aniołkiem nie był i pewnego dnia w kłótni wyrwało się dziadkowi, że wiedział, że nic dobrego z tego nie będzie, że przez tamtego córkę stracił i utknął z tym niewdzięcznikiem. Sanya poszedł wypłakać się nowo poznanej dziewczynie i resztę już znamy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17120
Przeczytał: 83 tematy

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:16, 15 Sie 2015    Temat postu:

Mój headcanon uszlachetnia wielu bohaterów, przypisuje im lepsze intencje, większą dbałość o czyjeś uczucia, honorowość, uczciwość itp. To takie zjawisko ogólne, odnoszące się do wielu różnych postaci, no po prostu mam słabość do dobrych chłopców (i dziewczynek) Wink Dlatego na przykład kiedy oglądałam Thora 2 i Loki popełnił swoje ostatnie oszustwo, pomyślałam: Ale dlaczego on to zrobił, przecież przysporzył tyle niepotrzebnego bólu swojemu bratu! I dopiero potem stwierdziłam: ej, no przecież to jest Loki, co Lokiego obchodzą cudze uczucia...?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Alic de Gloth



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2766
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:29, 15 Sie 2015    Temat postu:

kura z biura napisał:
Mój headcanon uszlachetnia wielu bohaterów, przypisuje im lepsze intencje, większą dbałość o czyjeś uczucia, honorowość, uczciwość itp. To takie zjawisko ogólne, odnoszące się do wielu różnych postaci, no po prostu mam słabość do dobrych chłopców (i dziewczynek) Wink Dlatego na przykład kiedy oglądałam Thora 2 i Loki popełnił swoje ostatnie oszustwo, pomyślałam: Ale dlaczego on to zrobił, przecież przysporzył tyle niepotrzebnego bólu swojemu bratu! I dopiero potem stwierdziłam: ej, no przecież to jest Loki, co Lokiego obchodzą cudze uczucia...?



Hehe, powszechna skłonność fandomu. Very Happy
Ja mam tak z innej strony - tendencja do przypisywania bohaterom większej inteligencji niż zdają się mieć w oryginale xD (w myśl zasady, że "Jak się jest krajem-mocarstwem/Wielkim Mistrzem zakonu rycerskiego/doświadczonym weteranem/bardzo starą istotą po prostu nie można mieć mózgu ryjówki"). Lokiego, swoją drogą, też chwilami widzę inteligentniejszym niż wskazują jego ekranowe działania. Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11640
Przeczytał: 123 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:44, 15 Sie 2015    Temat postu:

Ja w sumie chyba raczej tak nie mam, ale... Może to nie jest headcanon, bo pamiętam, jak było w kanonie i lubię, kiedy ludzie o tym (rzadko) pamiętają, ale bardzo lubię motyw Draco in Leather Pants Very Happy. Takich zepsutych hedonistów, którzy w gruncie rzeczy mają dobre serca. Dlatego nie mam jakoś serca butować takich fanficzków. Poza tym też uszlachetniam niektórych bohaterów, bo jak byłam młodsza, to (prawie) zawsze musiałam sobie znaleźć w książce bohatera, w którym mogłabym się kochać, a że czasami brakowało im do ideału, to cóż... Jeszcze czasem mnie uwiera, że czemu ten bohater ma takie irytujące cechy i tak się zachowuje, przecież mógłby być miłością (jedną z wielu) mojego życia!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Archibalt we fraku



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2319
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:47, 15 Sie 2015    Temat postu:

Mi właśnie motyw Draco In Leather Pants zniszczył w ten sposób kanonicznego Draco. Jedyny słuszny jest dla mnie Draco-radosny hedonista, nie ta miętka buła z książek, chociaż ficzki do HP czytałam jedynie na początku mojej przygody z fandomami w ogóle.Cóż, widocznie czym skorupka za młodu... Wink

I tak jak Kura, "zniszczonego" mam (filmowego) Lokiego, ale może mniej w kwestii czystości uczuć i intencji, a więcej jeśli chodzi o cięty język i cwaniactwo. Naczytałam się i teraz za mało tego dla mnie w tych filmach, dajcie mu więcej kwestii, więcej pola do popisu!

Headcanony innych ludzi niszczą mi też postacie z fandomów których nie znam - i potem człowiek ogląda w końcu i się dziwi, co oni wszyscy tacy marnie napisani. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Sob 21:32, 15 Sie 2015    Temat postu:

Lizard napisał:


I tak jak Kura, "zniszczonego" mam (filmowego) Lokiego, ale może mniej w kwestii czystości uczuć i intencji, a więcej jeśli chodzi o cięty język i cwaniactwo. Naczytałam się i teraz za mało tego dla mnie w tych filmach, dajcie mu więcej kwestii, więcej pola do popisu!


To ja mam trochę odwrotnie, tj. coś, co nazywam syndromem hipstera. Bardzo rzadko te headkanony, które wymyśli fandom mi wewnętrznie "pasują".

W każdym razie, moje headcanony:

- Thor zaczął zwiewać na Ziemię ponieważ miał absolutnie dość Odyna, który ciągle dawał mu do zrozumienia, że Jest Niedostatecznie Dobry i ogólnie nie zasługuje na tron. Romans był tylko przykrywką, Thor w sumie poleciałby na każdego, kto by go doceniał, zamiast ciągle krytykować (ojciec), zajmować się bratem (matka) lub mieć focha z powodu tego, że nie jemu przypada korona (Loki)

- serialowy Hannibal spędził "wspaniałe" dzieciństwo w majątku zagrabionym przez władze Radzieckie, przerobionym na jakiś kołchoz czy sowchoz jeszcze za czasów jego dziadków, słuchając od rodziców przy pracy przy litewskich zimniokach na temat swojej arystokratycznej spuścizny. Oczywiście, nijak się nie przyzna, że za młodu robił w polu w głębokiej radzieckiej wsi, ale go to tak kłuje, że próbuje być bardziej arystokratyczny i ąę od samej królowej Elżbiety.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Alic de Gloth



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2766
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:41, 15 Sie 2015    Temat postu:

Cytat:
serialowy Hannibal spędził "wspaniałe" dzieciństwo w majątku zagrabionym przez władze Radzieckie, przerobionym na jakiś kołchoz czy sowchoz jeszcze za czasów jego dziadków, słuchając od rodziców przy pracy przy litewskich zimniokach na temat swojej arystokratycznej spuścizny. Oczywiście, nijak się nie przyzna, że za młodu robił w polu w głębokiej radzieckiej wsi, ale go to tak kłuje, że próbuje być bardziej arystokratyczny i ąę od samej królowej Elżbiety.

... xD
Przepraszam za słownictwo, ale to jest, kurde felek, zajebista wizja. Very Happy

Ja mam tak z Levim z SnK - on się bynajmniej nie urodził pedantem, tylko za rekruta nasłuchał się o "menelu z rynsztoka" i w związku z tym wszystkiego pilnował bardziej, ustawiał od linijki, polerował guziki przy mundurze itd. I tak mu już zostało. A potem, jak się dochrapał tego podoficera, wyładował frustracje na kolejnych kotach.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Sob 21:59, 15 Sie 2015    Temat postu:

Haszyszymora napisał:
Cytat:
serialowy Hannibal spędził "wspaniałe" dzieciństwo w majątku zagrabionym przez władze Radzieckie, przerobionym na jakiś kołchoz czy sowchoz jeszcze za czasów jego dziadków, słuchając od rodziców przy pracy przy litewskich zimniokach na temat swojej arystokratycznej spuścizny. Oczywiście, nijak się nie przyzna, że za młodu robił w polu w głębokiej radzieckiej wsi, ale go to tak kłuje, że próbuje być bardziej arystokratyczny i ąę od samej królowej Elżbiety.

... xD
Przepraszam za słownictwo, ale to jest, kurde felek, zajebista wizja. Very Happy


I przy tym kompletnie niekanoniczna, a IMO ma dużo więcej sensu niż dziwaczne wynurzenia Fullera, który najwyraźniej przeoczył fakt i następstwa istnienia Związku Radzieckiego i tego, że Hannibal w serialu urodził się dobrych 20 lat po przymusowej kolektywizacji. Raczej wujek Stalin by nie dał jego rodzicom/dziadkom zatrzymać arystokratycznej chawiry.

BTW - piszę teraz ficzek na podstawie tego pomysłu, tylko dlatego, że wizja Hannibala kopiącego zimnioki w polu robi mi wewnętrznie dobrze.

Z tego samego fandomu:

- w fandomie utarło się, że dr Chilton jest dwujęzyczny, a jego matka pochodziła z Kuby. W ogóle bardzo dużo się w fanficzkach "przekleja" tej postaci od aktora ją grającego, bo Raul Esparza jest kubańskiego pochodzenia, no i jest głównie aktorem musicalowym, stąd mamy Chiltona śpiewającego i/lub ciągającego wszystkich dookoła na musicale. O ile dwóch ostatnich nie uważam za headcanon, tak po n-tym ficzku z Chiltonem mówiącym po hiszpańsku mi się to jakoś wryło.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
LlyfrAnnwn
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 05 Sie 2015
Posty: 127
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:53, 15 Sie 2015    Temat postu:

Tworzenie headcanonów to moja ulubiona czynność na świecie. Ale bardzo rzadko trafiam w intencje twórców Wink

Hetalia:
- Islandia. Mój ulubiony bohater, zarówno przez moją miłość do wyspy jak i właśnie przez headcanon. Od samego początku (a już dobrych parę lat w fandomie siedzę) widzę go jako zdecydowanie najsprytniejszego z całej familii, dość zręcznego manipulatora, świetnego obserwatora, który nie podejmie działania, dopóki nie uzna, że mu się to opłaca. Do tego znacznie przewyższa Arthura w zdolnościach magicznych, pisuje krwawe kryminały i horrory i jest szalonym purystą językowym, który co chwilę poprawia Danię. I gdy widzę ficzki z Islandią jako delikatnym, słodkim uke to czuję wewnętrzny ból.
- Japonia, i tutaj mam bardzo podobnie jak Haszyszymora. Może nie rasistowski, ale socjopata na pewno.
- Francja nie jest zboczeńcem, ani seksoholikiem, czegokolwiek by manga nie twierdziła na ten temat. Dla mnie jest oczytany i honorowy, dosyć sentymentalny i tylko czasem budzi się w nim łaknący krwi demon. Zdecydowanie nie sypia ze wszystkim, co ma kod pocztowy.

HP:
- Założyciele. Boję się czytać o nich cokolwiek na pottermore, bo kocham moją prywatną wizję zbyt mocno, aby z niej rezygnować. Godryk pochodził z Irlandii, Salazar ze Szkocji, Helga z Walii, a Rowena z Kornwalii. Godryk i Salazar poznali się pierwsi, i to oni zainicjowali budowę Hogwartu, Helga i Rowena dołączyły do nich potem. Konflikt, który potem nastąpił nie dotyczył jedynie kwestii dzieci czystej krwi i mugolskiego pochodzenia, ale także tego, czy przyjmować dzieci Anglosasów, czy jedynie te pochodzące z plemion celtyckich.
- Syriusz. Niczego nie nienawidzę w fandomie tak bardzo, jak robienia z Syriusza wzoru cnót wszelakich, bo niesamowicie go to spłaszcza. Syriusz to Piotruś Pan, człowiek, który nigdy nie dorósł, bo nie miał takiej szansy (Azkaban musiał odcisnąć swoje piętno). Mając te trzydzieści parę lat na karku wciąż był mentalnie na poziomie chłopaka, który dopiero co skończył Hogwart. To przecież można tak dobrze napisać...
- Nie wierzę i nigdy nie uwierzę w to, że George ożenił się z Angeliną i miał z nią dzieci. Nie mieści mi się w głowie, żeby był w stanie żyć bez Freda, po prostu nie, więc jakkolwiek okrutnie
by to nie brzmiało to moim zdaniem popełnił samobójstwo niedługo po bitwie o Hogwart.

EDIT. Literówki n_n"


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez LlyfrAnnwn dnia Sob 23:12, 15 Sie 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Alic de Gloth



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2766
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:08, 15 Sie 2015    Temat postu:

O nie, tylko nie zaczynajmy zarzucać hc z Hetalii, bo zaspamuję Was wszystkich na śmierć. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
LlyfrAnnwn
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 05 Sie 2015
Posty: 127
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:11, 15 Sie 2015    Temat postu:

Haszyszymora napisał:
O nie, tylko nie zaczynajmy zarzucać hc z Hetalii, bo zaspamuję Was wszystkich na śmierć. Very Happy


HC Hetalii są moimi ulubionymi, wybacz Very Happy Tak jak fazy na poszczególne mangi przechodzą mi dość szybko, tak Hetalia i Ouran trzymają mnie mocno od dobrych 5 lat Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5690
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Sob 23:52, 15 Sie 2015    Temat postu:

Największe headcanony mam w sumie do Hellsinga. Tylko takie trochę, no, kontrowersyjne.

Według mojego hc Zorin Blitz nie jest Niemką, tylko Ukrainką. Strasznie nienawidziła Polaków, zresztą przed przemianą i tuż po niej mordowała ich na potęgę. I w ogóle zaczęła pić ludzką krew jeszcze jako człowiek, najpierw z potrzeby, jeszcze będąc dzieckiem, potem z okrucieństwa.
Imię, którego używała jako wampir, pochodzi od jednego z zamordowanych przez nią radzieckich oficerów.
Poza tym, że gardziła Seras za słabość, zazdrościła jej jasnych włosów i błękitnych oczu. Prawdę powiedziawszy, głównym powodem powstania tego hc jest wygląd Zorin - rudawe włosy i zielone oczy są, umówmy się, mało aryjskie.

Mam też hc, jakoby wampiry nie uprawiały seksu, a porównywalną przyjemność sprawiała im przemoc. Tłumaczyłoby to paskudne skojarzenia, jakie większość fanów ma podczas walki Alucarda z Rip i Zorin z Seras. Wprawdzie zwampirzony pastor groził, że zgwałci Seras, ale równie dobrze mógł to być skrót myślowy, a obleśny pastor zamierzał wydać takie polecenie swoim ghoulom.

Za to nie przypominam sobie, żeby hc kiedykolwiek przysłoniło mi kanon. No, może kilka razy przy Naruto, kiedy wkurzałam się, że bohaterki, które zapamiętałam jako badaśśne, jednak lamią, ale to może być kwestia pokładania zbyt dużej wiary w autorze...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Alic de Gloth



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2766
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 11:22, 16 Sie 2015    Temat postu:

Cytat:
HC Hetalii są moimi ulubionymi, wybacz Very Happy Tak jak fazy na poszczególne mangi przechodzą mi dość szybko, tak Hetalia i Ouran trzymają mnie mocno od dobrych 5 lat Wink

Co tu wybaczać, mam podobnie. Chociaż zajawka-zajawka dawno mi przeszła i już nie piszę, zdarza mi się jeszcze rozkręcać wizje albo fangirlować nad dobrze napisanym fikiem. A więc, jak już jesteśmy przy Azjatach, to:

- Chiny nigdy do końca nie pogodził się z tym, że Japonia od niego odszedł + przez dłuższy czas był uzależniony od opium = urządzał Tajwanowi domowe piekło. Przeważnie. Relacje z Tajwan miał ambiwalentną, od awantur o nieposłuszeństwo (młoda nie dała sobie skrępować stóp) i bicie na haju, po okresy wzmożonej troskliwości, zasypywania podarkami i błagania ze łzami, by chociaż ona go nie zostawiała.
Fun fact: Japonii nigdy nie tłukł. Kiku sam odszedł, ponieważ uznał, że od Chin już się więcej nie nauczy, a nie chciał być postrzegany jako młodszy braciszek.

- w związku z powyższym (oraz faktem, że Tajwan nigdy Japonii nie spotkała) dziewczyna wyrobiła sobie wyidealizowany obraz starszego, niezależnego brata, który pewnie zabrałby ją ze sobą - kiedy więc przyszedł 1895, była przeszczęśliwa i niemal zakochana. Potem dopiero pokazało się, że Japonia jest od Chin lepszy chyba o tyle, że nie ćpa.

- Japonia wieki temu składał przed jednym z cesarzy przysięgę, że nigdy nie popełni seppuku. Od tej pory odnawia ją przed każdym kolejnym cesarzem i miał momenty, kiedy bardzo głęboko tego żałował.

A z innej mańki:

- Ameryka zawsze czuł się bliżej swoich obywateli niż innych krajów, do tego stopnia, że przez kilkadziesiąt lat żył na fałszywych papierach, udając cywila. Oczywiście ten system miał liczne wady i prowadził do miliarda zawałów i nieporozumień, dał więc temu spokój.

- Niemcy jako jedyny z germańskiej braci nie ma nazwiska, ponieważ miał świadomość, że jeśli zdecyduje się na Edelstein, Prusy go udusi, a jeśli na Beilschmidt, Austria więcej się do niego nie odezwie. Wbrew pozorom, zależy mu na tym, żeby żadnego ze starszych braci nie zranić.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Haszyszymora dnia Nie 11:25, 16 Sie 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Nie 12:33, 16 Sie 2015    Temat postu:

Pokemonowy headcanon całkowicie zjadł mi mangę. Manga jest jedynym pokemonowym medium, które jest spójne, tzn. ma fabułę, oferuję jakąś narrację, przedstawia jakąś wizję świata. Manga jest nawet bardzo fajna, jednak za cholerę nie mogę się pogodzić z faktem, że to kanon, a nie jedna z wielu interpretacji Pokemonów i wariacji na temat.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
LlyfrAnnwn
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 05 Sie 2015
Posty: 127
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:34, 16 Sie 2015    Temat postu:

Cytat:
Co tu wybaczać, mam podobnie. Chociaż zajawka-zajawka dawno mi przeszła i już nie piszę, zdarza mi się jeszcze rozkręcać wizje albo fangirlować nad dobrze napisanym fikiem

Ja piszę zdecydowanie rzadziej niż kiedyś, i od dawna nie udało mi się niczego skończyć. I praktycznie nie tykam już nikogo poza Nordykami i zgrają około-brytyjską. Ale fangirlować potrafię wszystko, co związane z Hetalią, byle było dobrze opisane.

Co do wspomnianej zgrai:

- Trzymam się raczej pokrewieństwa pod względem językowym. Walia, Szkocja, Irlandia, Kornwalia, Bretania i Irlandia Północna (dawne Ulster, nie pokrywa się całkowicie, ale musiałam trochę uprościć, bo kabarety wychodziły) są rodzeństwem, Wyspa Man ma lekkie problemy z określeniem tożsamości i w zależności od nastroju przyznaje się do pokrewieństwa albo z nimi, albo z Danią i Norwegią. Anglia traktowany jest bardziej jak doczepka, w sumie to tylko Walii i Irlandii Północnej zdarza się nazwać go bratem.
- Szkocja posiada kilty wszystkich swoich klanów, także tych wymarłych.
- Irlandia jest multiinstrumentalistą. Zagra praktycznie na wszystkim, co ma struny.
- Kornwalia i Bretania najczęściej ignorują całą resztę rodzeństwa. Kochają za to spotykać się ze sobą i narzekać na Arthura i Francisa.
- Irlandia jest najszczuplejszy z nich wszystkich. Jak sam uznaje, nie potrzebuje wiele jedzenia, byle tylko jego ludzie już nigdy więcej nie zaznali głodu.
- Walia jest najstarszy z rodzeństwa. Jako dziecko był światkiem masakry na Monie (Anglesey) i od tego czasu jest dość nieufny w stosunku do Włochów, a Rzymu wręcz nienawidził. Jest wegetarianinem i ma ostrą obsesję na punkcie jabłek. Przez pewien czas uważał, że Arthur jest albo głuchy, albo jest pół-analfabetą - powód [link widoczny dla zalogowanych]
- Anglia był żonaty tylko raz. Z Elżbietą Tudor.

Cytat:
- Japonia wieki temu składał przed jednym z cesarzy przysięgę, że nigdy nie popełni seppuku. Od tej pory odnawia ją przed każdym kolejnym cesarzem i miał momenty, kiedy bardzo głęboko tego żałował.

Kocham <3


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Alic de Gloth



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2766
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:45, 16 Sie 2015    Temat postu:

Cytat:
- Szkocja posiada kilty wszystkich swoich klanów, także tych wymarłych.


A nosi? Very Happy *MSPANC*


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
LlyfrAnnwn
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 05 Sie 2015
Posty: 127
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:47, 16 Sie 2015    Temat postu:

Haszyszymora napisał:
Cytat:
- Szkocja posiada kilty wszystkich swoich klanów, także tych wymarłych.


A nosi? Very Happy *MSPANC*


Dzień bez kiltu to dzień stracony Wink.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Nie 20:54, 16 Sie 2015    Temat postu:

A i jeszcze dodam:

- Snape nigdy nie uprawiał seksu, jego obsesja na punkcie Lily Evans przesłaniała mu jakiekolwiek kontakty z innymi kobietami.
- Neville i Luna skończyli razem. Neville nauczał w Hogwarcie, Luna prowadziła badania nad magiczną medycyną. Dużo też podróżowali po świecie, razem badając magiczne rośliny.
- rozwinięcie do headcanonu Hannibala: Hannibal pała osobistą niechęcią do Chiltona, ponieważ ten jest dużo mniej inteligentny, jest gorszym lekarzem i ogólnie na każdym kroku Lecter postrzega go jako gorszego od siebie, ale jednocześnie Chilton jest synem sędziego Sądu Najwyższego i niejako z automatu dostał wstęp do sfer, do których Hanni musiał sobie wykopywać długą drogę za pomocą morderstw i kradzieży. Dlatego nie chciał go po prostu zabić, a pogrążyć i wpakować do jego własnego szpitala.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Anioł w toalecie



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 828
Przeczytał: 46 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:08, 16 Sie 2015    Temat postu:

Irena Adlerowa napisał:
- Snape nigdy nie uprawiał seksu, jego obsesja na punkcie Lily Evans przesłaniała mu jakiekolwiek kontakty z innymi kobietami.

Jeszcze zanim pojawił się wątek z Lily - gdzieś koło czwartego tomu - zakładałam, że może spróbował tego seksu raz czy dwa, nie spodobał mu się ten cały bałagan, niezręczne ruchy i krępująca cisza po zakończeniu i odpuścił sobie z westchnieniem ulgi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17120
Przeczytał: 83 tematy

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:04, 17 Sie 2015    Temat postu:

Ruchy niegodne nauczyciela eliksirów Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2161
Przeczytał: 152 tematy

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 12:51, 17 Sie 2015    Temat postu:

Przyznam się może przy okazji - chyba niezupełnie pierwszy raz na Forumie - że jestem fanką Fanonicznego Snape'a. Wiecie, nie tego brzydkiego dupka z książek, niezrównoważonego emocjonalnie, wyżywającego się paskudnie na dzieciakach itp., ale opanowanego, szlachetnego, ciężko doświadczonego przez los, naturalnie również całkiem przystojnego superszpiega. Laughing Który oczywiście popełnił wiele grzechów w młodości, ale mu wybaczamy, bo przecież miał patologiczne dzieciństwo i takie tam, a poza tym szczerze żałuje, nawet jeśli się do tego nikomu nie przyzna.
Po prostu mam słabość do tego rodzaju postaci, a jeśli mój headcanon i te setki przeczytanych fanfików nie zgadzają się z faktami, tym gorzej dla faktów.

...A teraz pozwolicie, że chyłkiem się oddalę. Smile


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Lenn dnia Pon 15:10, 17 Sie 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Horrendalny Maciejewski



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1355
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:13, 17 Sie 2015    Temat postu:

Lenn napisał:
Przyznam się może przy okazji - chyba niezupełnie pierwszy raz na Forumie - że jestem fanką Fanonicznego Snape'a. Wiecie, nie tego brzydkiego dupka z książek, niezrównoważonego emocjonalnie, wyżywającego się na paskudnie dzieciakach itp., ale opanowanego, szlachetnego, ciężko doświadczonego przez los, naturalnie również całkiem przystojnego superszpiega.

Plus rodzicielskie uczucia wobec Harry'ego. Fanfiki tak zjadły mi kanon, że byłam naprawdę zdziwiona, gdy w siódmym tomie w scenie z leśną sadzawką to nie Snape wyratował Pottera. Po tych wszystkich Severitusach i Snape-mentorsach naprawdę uznałam, że Severus w rzeczywistości bardzo się o Harry’ego toszczy, po prostu nie może mu tego okazać.

Mam tak również z innymi fandomami. Jeśli mamy dzieciaka bez rodziców oraz dorosłego, który w jakimś tam stopniu za tego dzieciaka odpowiada, to w moim headkanonie będą się uważali za rodzinę. Jeszcze lepiej, gdy przez długi czas skrywają swoje uczucia i dopiero w jakiejś dramatycznej sytuacji przekonują się, ile jeden dla drugiego znaczy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2161
Przeczytał: 152 tematy

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 19:05, 17 Sie 2015    Temat postu:

Uff, dobrze wiedzieć, że nie jestem z tym sama, zwłaszcza tutaj. Very Happy

Dora napisał:
Plus rodzicielskie uczucia wobec Harry'ego. Fanfiki tak zjadły mi kanon, że byłam naprawdę zdziwiona, gdy w siódmym tomie w scenie z leśną sadzawką to nie Snape wyratował Pottera. Po tych wszystkich Severitusach i Snape-mentorsach naprawdę uznałam, że Severus w rzeczywistości bardzo się o Harry’ego toszczy, po prostu nie może mu tego okazać.

Dokładnie tak! W moim headcanonie oczywiście to Snape ratuje Pottera. Nie mam nic przeciwko Ronowi, ale ze Snape'em to jedyna słuszna wersja. Wink

Znaczy, nie zapędzam się jakoś daleko w tych ojcowskich uczuciach Snape'a względem Harry'ego, ale lubię myśleć, że facet nie kipiał ciągłą nienawiścią i nie troszczył się o Harry'ego (czy uczniów Hogwartu podczas tego roku, gdy był dyrektorem) tylko i wyłącznie ze względu na Lily czy obietnicę złożoną Dumbledore'owi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17120
Przeczytał: 83 tematy

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:56, 17 Sie 2015    Temat postu:

Nie mam jakiegoś specjalnego headcanonu co do HP, ale przypomniało mi się, że uważałam małżeństwo Hermiony i Rona za nieszczęśliwe. On był zazdrosny o jej inteligencję i wiedzę, i za każdym razem próbował jakoś zepsuć jej radość, kiedy np. chciała mu się pochwalić jakimś sukcesem w pracy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Głowa w szafie



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2367
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:59, 17 Sie 2015    Temat postu:

Już o tym właściwie pisałam, ale ponieważ tu również pasuje, to powtórzę:
W fandomie poków panuje przekonanie, że Archie i Maxie w przeszłości działali w jednej złej organizacji, zanim założyli własne. Najczęściej jest to stary, dobry Zespół R, ale widziałam też jakąś fanowską. Teoria narodziła się, bo w ORAS jeden z NPC-ów wspomniał niezbyt precyzyjnie, że słyszał jakoby liderzy Aquy i Magmy byli kiedyś razem w jednym teamie (nie podano dokładniej jakim).
Mnie takie rozwiązanie trochę denerwuje, bo wydaje mi się zbyt uproszczone, zaś kanon delikatnie sugeruje inne rozwiązanie, które jest moim HC.

Otóż, według mnie Archie i Maxie w młodości pracowali na Sea Mauville:
[link widoczny dla zalogowanych]
Pozostawione w opuszczonej jednostce zapiski wspominają o pracownikach podzielonych na drużyny. Przyszli szefowie mogli akurat znaleźć się w jednej. Natomiast to, co stało się z tym miejscem mogło w istotny sposób wpłynąć na ich przekonania co do człowieka i jego wpływu na ekosystem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andreth
Harry Slytherin Gryffindor Merlin Potter



Dołączył: 06 Cze 2015
Posty: 110
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:28, 17 Sie 2015    Temat postu:

Lenn napisał:
Przyznam się może przy okazji - chyba niezupełnie pierwszy raz na Forumie - że jestem fanką Fanonicznego Snape'a.


Nie ty jedna. Też jestem, co nie przeszkadza, że w moim headcanonie Snape to pełnoobjawowy socjopata. O czym wie doskonale i Voldemort (i nawet wykazuje pewną sympatię - na tyle, na ile jest do tego zdolny - bo do pewnego stopnia widzi w socjopatycznym pół-mugolaku nienawidzącym ojca samego siebie z młodości) i Dumbledore. Z tym, że ten ostatni absolutnie mu ufa, bo wie coś jeszcze - to, co Snape jako szpieg musi ukrywać przez oklumencję - że Voldemort jest jedyną osobą na  świecie, której Snape nienawidzi bardziej niż Jamesa Pottera. Bo Potter zabrał mu jego własność w sposób odwracalny, a Voldemort - nieodwracalny,


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rychadelko
Harry Forrester



Dołączył: 01 Kwi 2012
Posty: 139
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ze stajenki kucyponków

PostWysłany: Czw 11:53, 20 Sie 2015    Temat postu:

Fanoniczny Snape jest w ogóle diabelnie popularny w internetach - przy czym powiedziałabym, że jest to połączenie wersji fanowskiej z wersją filmową (no bo Alan Rickman i jego Głos!). Akurat ja tu trochę odstaję, bo dla mnie prawdziwy Snape to ten nieprzyjemny buc z książek, z tłustymi włosami i kozią bródką (ilustracje Mary GrandPre to mój absolutny numer jeden, jeśli chodzi o wyobrażenia postaci. Właściwie, kiedy tak myślę, to z postaci przedstawionych w filmach podobają mi się nieliczni: profesor McGonagall (Maggie Smith jest niesamowita), Hagrid, profesor Hootch, może też Malfoy Senior. Kategoryczne NIE to między innymi: Helena jako Bellatrix, Slughorn (gdzie jego wąsy?), późniejszy Dumbledore (ale to głównie w Czarze Ognia) i kilka innych typów.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:33, 20 Sie 2015    Temat postu:

O, mi jakoś zawsze umykały ilustracje Mary GrandPre, bo jakoś do mnie nie przemówiły, ale z tego powodu przegapiłam też brodatego Snape'a, a to jest osomna wizja. Ale jeśli chodzi o samego Snape'a, to przyznam, że ja mam akurat straszliwą alergię na jego fanoniczną wersję. To w sumie dziwne, bo taki typ postaci powinien do mnie przemówić, ale z jakiegoś powodu strasznie mnie od niego odrzuca - możliwe, że to po prostu przez popularność tego motywu (podobną postacią, na którą mam taką alergię, to Bloomowy Legolas, do tego stopnia, że w w moim headcanonie ma on czarne włosy, żeby tylko się nie kojarzył). Więc to chyba jedna z postaci, która jest w mojej głowie tak kanoniczna, że bardziej się nie da, z dokładnym uwypukleniem wszystkich najgorszych zachowań.

Natomiast bardzo często mam tak, że dopisuję sobie historie różnych postaci drugoplanowych, o których wiele nie wiadomo, ale np. mają tak fascynującą osobowość, że można by o nich mówić i mówić (a także przepowiedzieć z dużym prawdopodobieństwem, co się stało, że są jacy są). I czasami to osiąga takie rozmiary, że ktoś się dziwi, dlaczego w ogóle lubię jakąś marginalną postać, która w oryginale powiedziała trzy zdania na krzyż, a ja nie jestem tego w inny sposób wytłumaczyć niż "bo wiesz, według mojego headcanonu on ma święte prawo tak się zachowywać, bo...".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:37, 20 Sie 2015    Temat postu:

Niofomune napisał:
Natomiast bardzo często mam tak, że dopisuję sobie historie różnych postaci drugoplanowych, o których wiele nie wiadomo, ale np. mają tak fascynującą osobowość, że można by o nich mówić i mówić (a także przepowiedzieć z dużym prawdopodobieństwem, co się stało, że są jacy są). I czasami to osiąga takie rozmiary, że ktoś się dziwi, dlaczego w ogóle lubię jakąś marginalną postać, która w oryginale powiedziała trzy zdania na krzyż, a ja nie jestem tego w inny sposób wytłumaczyć niż "bo wiesz, według mojego headcanonu on ma święte prawo tak się zachowywać, bo...".

TAK. Chociaż w moim przypadku dotyczy to głównie postaci z HP Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sida__
Don Kaleson



Dołączył: 24 Sie 2012
Posty: 3499
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Spomiędzy

PostWysłany: Czw 13:45, 20 Sie 2015    Temat postu:

Nie trawię fanonicznego Snape'a, widzę go jedynie jako potwornego buca z książek.
Ja w sumie w ogóle rzadko headcanonuję postacie, które w kanonie są przedstawione w określony sposób. Za to bardzo często robię to:
Cytat:
Natomiast bardzo często mam tak, że dopisuję sobie historie różnych postaci drugoplanowych, o których wiele nie wiadomo, ale np. mają tak fascynującą osobowość, że można by o nich mówić i mówić (a także przepowiedzieć z dużym prawdopodobieństwem, co się stało, że są jacy są). I czasami to osiąga takie rozmiary, że ktoś się dziwi, dlaczego w ogóle lubię jakąś marginalną postać, która w oryginale powiedziała trzy zdania na krzyż, a ja nie jestem tego w inny sposób wytłumaczyć niż "bo wiesz, według mojego headcanonu on ma święte prawo tak się zachowywać, bo...".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rychadelko
Harry Forrester



Dołączył: 01 Kwi 2012
Posty: 139
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ze stajenki kucyponków

PostWysłany: Czw 15:20, 20 Sie 2015    Temat postu:

Też tak mam - no, przynajmniej w przypadku niektórych postaci. Podejrzewam, że grupka fanów postaci dziesięcioplanowych, którzy tworzą swoje headcanony i backstory, jest całkiem spora. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Branwen
Willie E. Coyote



Dołączył: 17 Sie 2015
Posty: 28
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Komnata Tajemnic

PostWysłany: Czw 16:51, 20 Sie 2015    Temat postu:

Lubię kiedy Snape jest kanonicznym bucem, ale nie lubię kiedy odbiera mu się cechy ludzkie. Snape może i był mistrzem oklumencji i chowania swoich prawdziwych uczuć, ale to nie znaczy, że się ich jakimś sposobem w ogóle pozbył.

Poza tym nie cierpię Lily Evans.

Ja też się kochałam w wielu facetach, jestem aż nadto kochliwa i miałam obsesję na punkcie kilku nawet, ale do licha ile się można kochać w jednej babie, naprawdę? To po prostu… No nie. Nikt mi nie wmówi, że Lily była taka fantastyczna, jestem w stanie postawić duże pieniądze, że Slughorn wyrobił jej tę opinię bycia super z eliksirów, bo Severus odrabiał za nią zadania domowe. Może jestem cynikiem, ale to po prostu do mnie nie przemawia, ta wspaniała panna Lily i uparcie ignoruję szósty i siódmy tom. Poza tym wolę fanfikową Tonks, ponieważ u Rowling wyszło na końcu, że jak się nie jest matkopolkoczymś i nie rodzi się dzieci i nie zakłada rodziny, no to nie, nie ma tak. Wszyscy są w parach i mają co najmniej trójkę.

edit, bo ja też robię to i wcale nie mam wyrzutów sumienia:
Niofomune napisał:

Natomiast bardzo często mam tak, że dopisuję sobie historie różnych postaci drugoplanowych, o których wiele nie wiadomo, ale np. mają tak fascynującą osobowość, że można by o nich mówić i mówić (a także przepowiedzieć z dużym prawdopodobieństwem, co się stało, że są jacy są). I czasami to osiąga takie rozmiary, że ktoś się dziwi, dlaczego w ogóle lubię jakąś marginalną postać, która w oryginale powiedziała trzy zdania na krzyż, a ja nie jestem tego w inny sposób wytłumaczyć niż "bo wiesz, według mojego headcanonu on ma święte prawo tak się zachowywać, bo...".


I kiedyś napisałam całe fanfiction o Verity, która w szóstym tomie HP powiedziała jedno zdanie Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Branwen dnia Czw 16:53, 20 Sie 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Czw 16:58, 20 Sie 2015    Temat postu:

Dodam jeszcze jeden headcanon: Pyro z TF2 jest kobietą. Nie uznaję innej opcji.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Głowa w szafie



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2367
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:59, 20 Sie 2015    Temat postu:

Branwen napisał:
To po prostu… No nie. Nikt mi nie wmówi, że Lily była taka fantastyczna, jestem w stanie postawić duże pieniądze, że Slughorn wyrobił jej tę opinię bycia super z eliksirów, bo Severus odrabiał za nią zadania domowe.


Tak mi się przypomniało Very Happy :
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Branwen
Willie E. Coyote



Dołączył: 17 Sie 2015
Posty: 28
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Komnata Tajemnic

PostWysłany: Czw 17:06, 20 Sie 2015    Temat postu:

Ajzan napisał:
Branwen napisał:
To po prostu… No nie. Nikt mi nie wmówi, że Lily była taka fantastyczna, jestem w stanie postawić duże pieniądze, że Slughorn wyrobił jej tę opinię bycia super z eliksirów, bo Severus odrabiał za nią zadania domowe.


Tak mi się przypomniało Very Happy :
[link widoczny dla zalogowanych]


Haha tak! Nie uznaję innej opcji, przecież Slughorn był absolutnie ślepy na wszystko, co się działo w jego klasie. Nie zastanowiło nikogo, czemu Harry nagle jest świetny z eliksirów? Nie, skądże! Wszystko wina Złego I Bardzo Brzydkiego Snape'a. Nikt się też pewnie nie czepiał, że Lily tak nagle przestała się przyjaźnić ze Złym I Bardzo Brzydkim Severusem. Przestał jej być potrzebny, chciała go wyrzucić ze swojego życia, "szlama" była świetną wymówką. Przepraszam, ale taka była święta i taka wielka przyjaźń, ale tego nie mogła mu wybaczyć? Moja własna krewna kiedyś mnie nazwała "poj****ą idiotką", trochę realizmu… Uff… Przepraszam za rant.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Głowa w szafie



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2367
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:10, 20 Sie 2015    Temat postu:

Tak jeszcze tylko przypomnę, że "szlama" w świecie Pottera jest tak samo obraźliwym określeniem jak "czarnuch" czy "pedał".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Branwen
Willie E. Coyote



Dołączył: 17 Sie 2015
Posty: 28
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Komnata Tajemnic

PostWysłany: Czw 17:11, 20 Sie 2015    Temat postu:

Ajzan napisał:
Tak jeszcze tylko przypomnę, że "szlama" w świecie Pottera jest tak samo obraźliwym określeniem jak "czarnuch" czy "pedał".


Tak samo chyba "poj****a idiotka", ja jakoś żyję, a przecież Lily była taka wspaniałomyślna, a nad Severusem tak się znęcali, hm?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Głowa w szafie



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2367
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:16, 20 Sie 2015    Temat postu:

Branwen napisał:
Ajzan napisał:
Tak jeszcze tylko przypomnę, że "szlama" w świecie Pottera jest tak samo obraźliwym określeniem jak "czarnuch" czy "pedał".


Tak samo chyba "poj****a idiotka", ja jakoś żyję, a przecież Lily była taka wspaniałomyślna, a nad Severusem tak się znęcali, hm?


Jeśli dość bliska mi osoba, z którą byłam dotychczas w dobrych stosunkach, nagle mnie zwyzywała też miałabym się obrazić i być zła na tą osobę przez jakiś czas. Ale potem, gdyby mi emocje nieco opadły i przeanalizowałabym okoliczności (w przypadku L/S upokorzenie Seva), a do tego zauważyłabym, że tej drugiej osobie również jest przykro, to bym pewnie wybaczyła, ale pewien niesmak by pozostał.
I tak pewnie było w przypadku Lily, bo Rowling kiedyś wspomniała, że w chwili śmierci pani Potter była w drugiej ciąży, a Seva miała zamiar uczynić chrzestnym dziecka.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ajzan dnia Czw 17:19, 20 Sie 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Alic de Gloth



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2766
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:17, 20 Sie 2015    Temat postu:

Też uważam, że Lily była strasznie papierową Mary Sue, ale! Akurat w kwestii Snape'a doskonale ją rozumiem. Tu nie szło o pojedyncze wyzwisko, tylko o większą rzecz, której ta "szlama" była tylko symptomem - o szykanowanie mugolaków i obrzydliwe, rasistowskie poglądy. Wyobraź sobie, że akcja dzieje się u nas, Lily jest czarna/Żydówką/muzułmanką, a Snape trzyma z grupą nacjonalistów. Miała go uwielbiać, bo spuszczał wpierdol wszystkim, tylko nie jej?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Branwen
Willie E. Coyote



Dołączył: 17 Sie 2015
Posty: 28
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Komnata Tajemnic

PostWysłany: Czw 17:18, 20 Sie 2015    Temat postu:

Ajzan napisał:

Jeśli dość bliska mi osoba, z którą byłam dotychczas w dobrych stosunkach, nagle mnie zwyzywała też miałabym się obrazić i być zła na tą osobę przez jakiś czas. Ale potem, gdyby mi emocje nieco opadły i przeanalizowałabym okoliczności, a do tego zauważyłabym, że tej drugiej osobie również jest przykro, to bym pewnie wybaczyła, ale pewien niesmak by pozostał.


Właśnie, a ona obraziła się na zawsze i to mnie dziwi, bo ja się kompletnie zgadzam się z Twoim tokiem rozumowania.

Mój inny headcanon to nieco bardziej sarkastyczny i badass Draco Malfoy, w przeciwieństwie do udręczonej papki emocjonalnej z kanonu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Głowa w szafie



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2367
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:25, 20 Sie 2015    Temat postu:

Tak mi się przypomniało, że przecież przyjaźń S i L stała się zagrożona, bo tego pochłaniało środowisko ślizgońskie. W tym kontekście Haszyszymora ma rację.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5690
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 17:30, 20 Sie 2015    Temat postu:

Sida__ napisał:
Nie trawię fanonicznego Snape'a, widzę go jedynie jako potwornego buca z książek.

TAK.


Branwen napisał:
Nikt mi nie wmówi, że Lily była taka fantastyczna, jestem w stanie postawić duże pieniądze, że Slughorn wyrobił jej tę opinię bycia super z eliksirów, bo Severus odrabiał za nią zadania domowe.

Równie dobrze Snape mógł być taki świetny z eliksirów dzięki kooperacji z drugim samorodnym talentem.
Cytat:

Poza tym wolę fanfikową Tonks, ponieważ u Rowling wyszło na końcu, że jak się nie jest matkopolkoczymś i nie rodzi się dzieci i nie zakłada rodziny, no to nie, nie ma tak.

Eeee?
(Że niby Tonks przemieniła się w matkopolkocoś? W życiu. Przecież to jest kobieta, która kilka miesięcy po porodzie poszła w bój).

Cytat:
Przestał jej być potrzebny, chciała go wyrzucić ze swojego życia, "szlama" była świetną wymówką. Przepraszam, ale taka była święta i taka wielka przyjaźń, ale tego nie mogła mu wybaczyć?

A to już jest bezmyślne, przepraszam. Osadź sobie tę szlamę w kontekście kulturowym. Nie, to nie ma nic wspólnego z byciem nazwaną "pojebaną idiotką", prędzej "zasraną żydówą", "ciapatą kurwą" albo "jebanym czarnuchem". Lily była czarownicą mugolskiego pochodzenia, Snape zadawał się z lokalnym odpowiednikiem narodowców/neofaszystów. To chyba logiczne, że się na niego wypięła, a to nazwanie jej "szlamą" to tylko kropla, która przelała czarę goryczy. Zwłaszcza że słowo nie padło w kłótni, tylko w sytuacji, kiedy Lily SAMA WYSTĄPIŁA W JEGO OBRONIE PRZECIWKO CZTEREM FACETOM.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Branwen
Willie E. Coyote



Dołączył: 17 Sie 2015
Posty: 28
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Komnata Tajemnic

PostWysłany: Czw 17:38, 20 Sie 2015    Temat postu:

Nefariel napisał:

Równie dobrze Snape mógł być taki świetny z eliksirów dzięki kooperacji z drugim samorodnym talentem.


I został mistrzem eliksirów, bo nie miał talentu, tak.

Oczywiście, że to tylko spekulacje i teorie, nie musicie się ze mną zgadzać, to tylko moje wyobrażenia i wszystko byłoby dobrze, ale potem Snape puknął się w głowę. Poszedł ją przepraszać i się kajał i naprawdę zrozumiał, co powiedział. Mieli po piętnaście lat. Piętnaście. Snape nikogo nie zabił, jeśli już to jego próbowali wcześniej zabić jej wspaniali Huncwoci za pomocą Remusa, ale jakoś na nich się nie wypięła, a to uważam był o wiele poważniejszy czyn i powinni zostać za to wyrzuceni ze szkoły. Niestety, byli grupką uprzywilejowaną. Zawsze tak jest, ale ja się z Severusem identyfikuję, bo ja byłam w szkole na jego miejscu, dlatego mam do tego taki emocjonalny stosunek.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Branwen dnia Czw 17:38, 20 Sie 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Czw 17:46, 20 Sie 2015    Temat postu:

Branwen napisał:
Nefariel napisał:

Równie dobrze Snape mógł być taki świetny z eliksirów dzięki kooperacji z drugim samorodnym talentem.


I został mistrzem eliksirów, bo nie miał talentu, tak.

Mogli oboje być utalentowani i mieć wspólne hobby.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5690
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 17:49, 20 Sie 2015    Temat postu:

Cytat:
I został mistrzem eliksirów, bo nie miał talentu, tak.

Laughing Brak słów.

Cytat:
Poszedł ją przepraszać i się kajał i naprawdę zrozumiał, co powiedział.

Skąd w ogóle podejrzenie, że zrozumiał? Chciał po prostu głębiej wleźć w tyłek lasce, na punkcie której miał mocno niezdrową obsesję.

Cytat:
Mieli po piętnaście lat. Piętnaście.

No właśnie. Dlaczego zapominasz, że Lily też miała piętnaście lat? Młody wiek usprawiedliwia bycie rasistowskim gnojkiem, ale już zdrowej reakcji na czyjeś bycie rasistowskim gnojkiem niekoniecznie?

Cytat:
Snape nikogo nie zabił, jeśli już to jego próbowali wcześniej zabić jej wspaniali Huncwoci za pomocą Remusa, ale jakoś na nich się nie wypięła

A to akurat jest trafne spostrzeżenie. Jak Seva miała pełne prawo olać sikiem prostym, tak jej późniejszej fascynacji Jamesem nie jestem w stanie zrozumieć. Przypuszczam, że mogła nie wiedzieć o tej nieszczęsnej próbie zabójstwa, bo i skąd.

Cytat:
Zawsze tak jest, ale ja się z Severusem identyfikuję, bo ja byłam w szkole na jego miejscu, dlatego mam do tego taki emocjonalny stosunek.

To możemy sobie przybić pjonę, bo ja też byłam w szkole na jego miejscu. A teraz moja bliska koleżanka jest na miejscu mugolaków z tamtego okresu, jako mieszkająca w Polsce osoba arabskiego pochodzenia. Dlatego, chociaż lubię Seva jako ciekawie ulepioną negatywną postać, jestem bardzo daleka od głaskania go po główce i złorzeczenia tej okropnej Lily.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3510
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:53, 20 Sie 2015    Temat postu:

Wiesz, to co Snape zrobił to nie nazwanie jej idiotką, a raczej ekwiwalent "p...... czarnuchy" PLUS zapisanie się do Ku Klux Klanu. Co z tego, że przeprosił, skoro nie zmienił postępowania?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Branwen
Willie E. Coyote



Dołączył: 17 Sie 2015
Posty: 28
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Komnata Tajemnic

PostWysłany: Czw 17:54, 20 Sie 2015    Temat postu:

Nefariel napisał:

To możemy sobie przybić pjonę, bo ja też byłam w szkole na jego miejscu. A teraz moja bliska koleżanka jest na miejscu mugolaków z tamtego okresu, jako mieszkająca w Polsce osoba arabskiego pochodzenia. Dlatego, chociaż lubię Seva jako ciekawie ulepioną negatywną postać, jestem bardzo daleka od głaskania go po główce i złorzeczenia tej okropnej Lily.


Jestem daleka od usprawiedliwiania pana S., to są tylko hipotetyczne rozważania o rzeczach tak naprawdę nieważnych i żadna sympatia do fikcyjnego bohatera serii książek nie zmienia tego jak nienawidzę rasizmu i jakiejkolwiek formy dyskryminacji i nie chcę, żeby moje wypowiedzi jakkolwiek to sugerowały, więc przyjmij najszczersze przeprosiny jeśli tak się stało, BO. Naprawdę mi przykro, że twoja bliska koleżanka jest w takiej sytuacji i wstyd mi za to gdzie mieszkam i za rasę ludzką za każdym razem, gdy słyszę o czymś takim Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5690
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 18:02, 20 Sie 2015    Temat postu:

Cytat:
to są tylko hipotetyczne rozważania o rzeczach tak naprawdę nieważnych

Widzę, że zaszło tragiczne nieporozumienie. Na tym forum fikcja to sirius biznes!
Nie przejmuj się. Yar good


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Branwen
Willie E. Coyote



Dołączył: 17 Sie 2015
Posty: 28
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Komnata Tajemnic

PostWysłany: Czw 18:17, 20 Sie 2015    Temat postu:

Z drugiej strony, a propos jeszcze Malfoya i jego charakteru i tego czy był jednak takim frajerem… Na pewno już słyszeliście o tym [link widoczny dla zalogowanych]

Sądzicie, że to prawdopodobne? To by zmieniło trochę jego postać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> O blogaskach - ogólnie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin