Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Gdy headcanon zjada ci oryginał
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> O blogaskach - ogólnie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:39, 15 Mar 2017    Temat postu:

No domyślam się, że z racebendów, tylko byłam ciekawa, czy mają jakieś eee... osadzenie w czymś czy inspirację do bardziej masowego powstawania, jak czarna Hermiona.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
RavenZuza
Siostra Jakiegoś Anioła



Dołączył: 15 Mar 2017
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Małopolska

PostWysłany: Czw 16:39, 16 Mar 2017    Temat postu: HP i PJ

Ja mam taki problem, że pisałam ff do Harry'ego Pottera i już na zawsze będzie we mnie tkwiło przekonanie, że Scorpius Malfoy jest w Gryffindorze, ku wielkiemu oburzeniu dziadka i zrezygnowaniu ojca Very Happy I nie cierpi się z Jamesem, a ten pod pretekstem urodzin dał mu węża, tyle że Scorpius zwierzątko polubił i James miał się z pyszna XD

W internetach znalazłam też cudny fanart, jak Draco rozdrapuje paznokciami mroczny znak i też totalnie to we mnie utkwiło Very Happy

Natomiast mam całą historię z Percy'ego Jacksona doprowadzoną do jego 40 XD To mi strasznie rzutuje na obie serie z nim XD Ale tu się nie rozpiszę, bo by za długo mi zajęło a chyba nie ma tu fanów PJ


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hurra istota
Kosmita Grzesio Hałs



Dołączył: 04 Paź 2016
Posty: 457
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:05, 16 Mar 2017    Temat postu: Re: HP i PJ

RavenZuza napisał:
W internetach znalazłam też cudny fanart, jak Draco rozdrapuje paznokciami mroczny znak i też totalnie to we mnie utkwiło Very Happy


Voldemort był wtedy w uśpieniu czy stawił się na wezwanie? Ostatecznie doszło do dotknięcia strefy wezwania ale w sumie ciekawe jak ten autor/autorka się do tego odniósł.

RavenZuza napisał:
Natomiast mam całą historię z Percy'ego Jacksona doprowadzoną do jego 40 XD To mi strasznie rzutuje na obie serie z nim XD Ale tu się nie rozpiszę, bo by za długo mi zajęło a chyba nie ma tu fanów PJ


Percy Jackson zawsze mi się kojarzył z tą samą półką co Zwiadowcy, więc raczej nie mój gust. Wink
Słuchaj, a próbowałaś "Niepowszednich" Justyny Drzewickiej? Też młodzieżówka fantasy z rozmachem, a w dodatku nasza własna.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
RavenZuza
Siostra Jakiegoś Anioła



Dołączył: 15 Mar 2017
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Małopolska

PostWysłany: Czw 20:30, 16 Mar 2017    Temat postu: Re: HP i PJ

hurra istota napisał:
Voldemort był wtedy w uśpieniu czy stawił się na wezwanie? Ostatecznie doszło do dotknięcia strefy wezwania ale w sumie ciekawe jak ten autor/autorka się do tego odniósł.

Nie stawił się, bo już nie żył Smile Na obrazku jest już po śmierci Voldzia. Chociaż to mógłby być fajny motyw... Dotykasz Znaku przez sen, albo w kąpieli jak myjesz i >pyk< Voldzio w gratisie <3 Stoi Ci w wannie, z szatą mokrą od wody białą od piany <3 Dokładnie to ten obrazek:



hurra istota napisał:
Percy Jackson zawsze mi się kojarzył z tą samą półką co Zwiadowcy, więc raczej nie mój gust. Wink

Zwiadowcy to czytadło, w PJ przynajmniej można się dużo dowiedzieć o mitologiach - greckiej, rzymskiej, egipskiej i nordyckiej. Oczywiście nie jest to literatura bardzo wysokich lotów, ale naprawdę fajna Smile

hurra istota napisał:
Słuchaj, a próbowałaś "Niepowszednich" Justyny Drzewickiej? Też młodzieżówka fantasy z rozmachem, a w dodatku nasza własna.

Ooo, pierwsze słyszę Surprised Muszę zdecydowanie sięgnąć Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez RavenZuza dnia Czw 20:33, 16 Mar 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hurra istota
Kosmita Grzesio Hałs



Dołączył: 04 Paź 2016
Posty: 457
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:52, 18 Mar 2017    Temat postu:

Naprawdę spróbuj z tymi "Niepowszednimi", to tacy jakby polscy X-meni, ale osadzeni w średniowieczu no i nie-polskiej krainie. Razz
No i ta nazwa! Smile

Obecnie w księgarniach są już dwa pierwsze tomy trylogii, za jakiś czas będzie trzecia.
Zawsze możesz też poszukać w bibliotece albo popytać znajomych.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez hurra istota dnia Sob 14:52, 18 Mar 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5718
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Sob 15:13, 18 Mar 2017    Temat postu:

A to Voldzia się nie pingało w pager, jak mrocznego znaku się dotknęło różdżką? Razz

Ale daj art, bardzo chcę, proszę! <3


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:26, 18 Mar 2017    Temat postu:

Nefariel napisał:
A to Voldzia się nie pingało w pager, jak mrocznego znaku się dotknęło różdżką? Razz

Chyba tak, ale ja wolę wizję Voldzia pojawiającego się przypadkowo w czyjejś łazience Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jadis
Histeria Zmutowanych Mdłości



Dołączył: 22 Wrz 2013
Posty: 689
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Internetu!

PostWysłany: Nie 17:09, 19 Mar 2017    Temat postu: Re: HP i PJ

RavenZuza napisał:

Natomiast mam całą historię z Percy'ego Jacksona doprowadzoną do jego 40 XD To mi strasznie rzutuje na obie serie z nim XD Ale tu się nie rozpiszę, bo by za długo mi zajęło a chyba nie ma tu fanów PJ


Ja w sumie kiedyś bardzo się angażowałam w fandom na fanfiction i tak myślę, że kojarzę stamtąd Twój nick, chętnie coś poczytam o headcanonie Wink.

[quote=Nefariel]A to Voldzia się nie pingało w pager, jak mrocznego znaku się dotknęło różdżką?[/quote]
To wszystko wina złych pornopek, ale to wyboldowanie jest baaardzo sugestywne XD. Zwłaszcza w kontekście Voldzia w wannie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Jadis dnia Nie 18:00, 19 Mar 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5718
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Nie 17:55, 19 Mar 2017    Temat postu:

Ja przepraszam, ale ocharchałam się. xD

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
retsma
Mroczny Tilluś



Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 1037
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żory

PostWysłany: Nie 18:48, 19 Mar 2017    Temat postu:

Ja też myślałam, że to pogrubienie to właśnie w tym celu było Very Happy Dopiero teraz załapałam, że mogło chodzić o rozróżnienie dotknięcia różdżką od zwykłego dotyku, a nie zasugerowanie innej różdżki.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
RavenZuza
Siostra Jakiegoś Anioła



Dołączył: 15 Mar 2017
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Małopolska

PostWysłany: Pon 0:01, 20 Mar 2017    Temat postu:

Ukwikałam się, aż kryształowa, samotna łza po policzku mym spłynęła Very Happy Wyboldowanie dało super dwuznaczność <3

Co do headcanonu ze świata PJ - uwaga, będzie długo.

Jak wszyscy wiedzą, Percy i Annabeth mają różne charaktery - Annabeth jest raczej spokojna i opanowana, Percy za to narwany i nieco chaotyczny. Jednak widać też, że to raczej Percy się dostosowuje do Annabeth niż ona do niego. No i w przyszłości ją coraz bardziej zaczyna drażnić to jego głupkowate poczucie humoru i zaczyna go sztorcować, aby się ogarnął i dorósł. W tak zwanym międzyczasie koleś z 1 kohorty z Obozu Jupiter jest na niego wkurzony za to, że ten w trakcie walki o sztandary pokonał go bardzo szybko i to na oczach innych. Chcąc się zemścić na Jacksonie gwałci jego już żonę Annabeth. Tak, wiew - typowo blogaskowe Very Happy Ale w przeciwieństwie do blogasków z tego miłości nie ma, za to jest trauma na długo i lęk przed rzeczami, jakie były okolicznościami(sama w domu i wino pite z koleżanką, która wcześniej wyszła). Jako, że z Percym się doczekać dzieciaków nie mogli, Jackson uważa, że widać on nie może mieć dzieci i gdy okazuje się, że Annabeth jest w ciąży, trudno powiedzieć, aby był wniebowzięty, ale przekonuje ją, aby wychowali to dziecko razem. Rodzi się chłopiej - Jamie, Annabeth ma depresję poporodową. Później się jakoś układa, mają po kilku latach jeszcze inne dzieci, Annabeth ucieka w pracę. Po latach gwałciciel chce dalej niszczyć życie Percy'emu(jest dzieckiem Victorii, nie przebacza innym ich wygranej), zostaje psychologiem szkolnym i zaczyna nastawiać dzieciaki Percy'ego i Annabeth przeciwko nim. Ziarno pada na podatny grunt, gdyż trochę wcześniej Jamie dowiaduje się od rodziców, że Percy to nie jest jego ojciec. Oczywiście rodzice nie mówią mu, ze jest owocem gwałtu, tylko dają różne aluzje, tak że dzieciak sobie dośpiewuje historię, że mamusia miała pierwszego męża, a zły Percy ją odbił, więc ma focha(Jur not maj rili dad!). Dzieciaki nastawione przez psychologa też tak mają, żona ucieka w pracę. Dodatkowo się kłóci z Percym, że on się zmienił, pomimo tego, że cały czas sama go do tego zmuszała, krytykując to, jaki jest. Oczywiście później w mojej wyobraźni następowało rozwiązanie sytuacji, wyjaśnienie wszystkiego, im bardziej melodramatyczne tym lepiej. Oczywiście im więcej wyznań na łożu śmierci i wyrzutów sumienia do końca życia tym lepiej.

Taaa, później przerobiłam to na mniej melodramatyczną historię i może kiedyś uda mi się napisać książkę o tym, ale na razie tak to wygląda. I ta historia była tak długo wałkowana, że już na wieki będę wierzyć, że pierwsze dziecko Percabeth nie będzie Percy'ego, a na imię będzie mieć Jamie XD

Kurcze, strasznie to chaotycznie opisałam, jakby coś, to pytajcie XD I można się śmiać Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Piszcząca Fanka Itachiego



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1006
Przeczytał: 29 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Sob 14:40, 25 Mar 2017    Temat postu:

Mój headcanon: Luke całe życie był zakochany w Leii i stąd później jego rezygnacja z życia prywatnego i to wkurzające, natchnione gadanie o Mocy w Legendach, zajął się gorliwie Mocą, próbując zapomnieć o Leii.

Tak wiem, potem ożenił się z Marą Jade, ale dopiero zaczęłam o niej czytać i na razie do mnie nie przemawia, a w nowym kanonie póki co nie wiadomo, czy miał kogoś na dłużej : P


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5718
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Sob 13:09, 08 Kwi 2017    Temat postu:

Hc do State of Decay: Sam jest osobą niebinarną płciowo. 3/4 podstawy tego hc to napis na jej koszulce, ale ciii.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Dawidek w kozakach



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2040
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 48 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 0:15, 11 Kwi 2017    Temat postu:

Dzyń dzyń, chodźcie, dzieci, to jedzie furgonetka z headcanonami Kazika!

Overwatch
Mercy jest trans. Bo tak. Nie mam totalnie nic na poparcie mojego headcanonu. Ale mi się podoba.

Gdyby Australii nie trafił szlag, Junkrat byłby łobuzowatym geniuszem, klasowym wesołkiem, który wygrywałby po kolei wszystkie konkursy fizyczno-matematyczne, dostałby stypendium na wypaśną uczelnię i w połowie studiów obsypano by go ofertami pracy. No ale tak się złożyło, że przyszło mu się dorastać na radioaktywnym pustkowiu. Do tego stopnia, że ledwo czyta, o pisaniu nie ma mowy, i choć rozumie działanie rzeczy z skomplikowanego zakresu fizycznego/matematycznego/chemicznego, nie ma języka, żeby je wyrazić.

Sombra ma w papierach, że to już trzydziestka na karku, ale to bzdura - nastoletnia Sombra mająca chętkę na zwiedzenie klubików włamała się do systemu i dodała sobie odpowiednio lat. A potem w sumie to nie było potrzeby ni ochoty tego zmieniać.

Los Muertos było początkowo antyrządową organizacją młodych zapaleńców, którzy naprawdę chcieli zmienić świat na lepsze, sabotowali durne pomysły rządu, ujawniali korupcje i pomagali miejscowej ludności. No ale z czasem, jak to z czasem wszystko zaczęło się sypać, a najbardziej sypnęło na tle antyomnicznym, z powodu czego doszło do rozłamu - ze wspomnień Sombry wynika, że w Los Muertos były omniki, w filmiku z Żołnierzem widać, jak skopują nieorganicznego biedaka. Dzisiaj Los Muertos to nie żadna wesoła kompania Robin Hooda, a zwykli bandyci.

Genji przed operacją był zdecydowanie antyomniczny. Cóż, karma is a bitch.

Zenyatta był jednym z najlepszych i najbliższych uczniów Mondatty, ale z biegiem czasu rozwinął w sobie inny pomysł na życie i promowanie relacji omniki-ludzie. Choć ścieranie się coraz bardziej odmiennych poglądów przebiegało w atmosferze szacunku, samo odejście z zakonu przebiegło w chłodnej atmosferze. Zenyatta był przekonany, że jak tylko oczyści umysł po wędrówce przeznaczonej na medytację i wszystko w sobie poukłada, to spotka się z mistrzem i na spokojnie sobie rzecz omówią. Zenyatta był głęboko w górach z daleka od cywilizacji w trakcie zamachu i informacja o śmierci Mondatty dotarła do niego dzień po pogrzebie. Nigdy sobie nie wybaczy, że się nie zdążyli pogodzić.

Persona
Hidetoshi w końcu nie został nauczycielem, tylko prokuratorem. Intencje chłopak miał dobre, ale po praktykach w szkole odkrył, że użeranie się z dzieciarnią nie jest na jego nerwy, a owoce z świecenia pozytywnym przykładem wśród młodzieży rzadko widoczne, i to po długim czasie, a to zdecydowanie osłabia jego motywację. No to wkroczył na ścieżkę prawa i się spełnia.

Keisuke już do końca życia będzie miał na przemian fazy "jestę artystą!" i "jestę lekarzem!". W obu dziedzinach sprawdza się dobrze, ale ten nadmiar, intensywność przeżywania i niemożność ustalenia priorytetu wypalają go zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Czeka go parę solidnych kryzysów, ochłodzenie relacji rodzinnych (głównie z ojcem, który bezustannie i wciąż próbuje ułożyć życie syna), a na romantyczny związek nigdy nie będzie czasu ni siły.

Yosuke jest gejem, albo skołowanym biseksualistą, stąd ten jego bezustanny tryb Bro No Homo - gadanie o ładnych dziewczynach tak, żeby wszyscy słyszeli, kupowanie koleżankom strojów kąpielowych, wpisywanie ich na siłę na konkurs piękności, dobieranie randomowego kolegi na spotkanie z przyjacielem co by ludzie nie gadali, że randkujemy... Trudno mu się dziwić, skołowany nastolatek, w dodatku w Japonii i w dodatku przeprowadzony z miasta do wygwizdowa gdzie wszyscy znają wszystkich. A do tego pojawił się piękny Protagonista, na którego i tak lecą wszyscy, więc tryb Bro No Homo wszedł u Yosuke na nowy level.

Zootopia
W uniwersum "Zootopii" związki międzygatunkowe postrzegane są jak nasze homo.

Widzę Judy i Nicka jako BFF, a panią policjant shippuję z Gideonem. Mają całkiem zgrabny związek na odległość. Kiedy Gideon wpada do miasta, prawie w ogóle się nie odzywa, bo wstydzi się swojego wiejskiego akcentu i chwilę zajmuje mu przełamanie się.

Z jakiegoś powodu fani JudyxNick prezentują ich na fanartach z gromadką królicząt, lisiąt albo królisiąt. IMO gdyby tych dwoje się zeszło, to małe byłyby szanse, że szukaliby specjalnie pociech pod swój gatunek, tylko przygarnęliby co tam by się w schronisku napatoczyło, kangura na przykład.

Rodentia (to mysie miasto) nie jest dzielnicą Zootopii, a miastem w mieście, swego rodzaju enklawą - mają własnego burmistrza, własną policję i tak dalej. Bogo dostał niezły ochrzan za to, że jego podopieczna wparowała na pełnym gazie na obcy teren.

Zootopia ma ogromne problemy z rynkiem nieruchomości. Po pierwsze, kwestia wielkości - równo nie znaczy sprawiedliwie, a kwestia różnic zarobków, wielkości lokum i ceny zależnie od tego, czy wynajmuje lis, czy słoń (a o nieszczęsnych żyrafach nawet nie zaczynajmy) są wciąż nieuregulowane. O ile w Centrum to jeszcze jakoś wygląda, tak utrzymanie klimatu poszczególnych sfer kosztuje, stąd raz, że miasto nakłada osobno od tego podatek, a dwa, że poszerzenie terenu miasta nie jest w tym układzie takie proste. Coraz częściej zdarzają się sytuacje, w których mieszkańcy tracą lokum z powodu zbyt wysokich cen i są zmuszeni przenosić się do nie swoich sfer klimatycznych, co prowadzi m.in. do problemów zdrowotnych, i to mocno odbija się na kasie miasta.

Absolutnie normalnym jest noszenie ubrań z wełny. Są lamie/owcze klany, które od pokoleń zajmują się takim biznesem, choć z powodu tworzyw sztucznych jest to coraz bardziej hipsterski i modowy biznes. Istnieją też skupy wełny, coś w rodzaju oddawania włosów na peruki. Za to noszenie ubrań w panterkę albo imitujących gadzią skórę uznaje się za przejaw gatunkizmu i niewrażliwości.

Jak zostało powiedziane przez twórców, drapieżniki żywią się m.in owadami i rybami. Jednak miejska legenda głosi, że na czarnym rynku znudzeni bogacze spokojnie mogą dostać zwłoki obywateli i przekonać się, jak smakuje PRAWDZIWE mięso.

Nocturnal District (nie pojawia się w filmie, ale wg concept artów znajduje się pod ziemią) ma fatalną opinię dzielnicy, w którą lepiej się nie zapuszczać, i to niezależnie od pory dnia. Choć dalej krąży przekonanie, że tam to może nie wybierać się samemu i różne rzeczy się gada, tak przez lata wiele się tam zmieniło - powstało mnóstwo hipsterskich lokali, dużo się tam dzieje w temacie (he, he) "underground art", rozwiązania technologiczne pozwalają na korzystanie z światła niezakłócającego życia mieszkańców, no i jest sporo miejsc z absolutnym zakazem hałasowania, w których można dobrze wypocząć.

Steven Universe
Sour Cream jest bilingwalny, a dla jego ojca język angielski nie jest językiem pierwszym - tyle że Steven go nie zna, stąd jedyne co słyszy, to jakiś bezsensowny simlish.

Cool Dzieciaki są w poligamicznym związku.

Perły nie stoją najniżej w Gemsowej kaście, są raczej najlepszymi wśród najgorszych - specjalnie hodowane na zamówienie w długim, starannym procesie na jakiejś prawie 100% wodnej planecie, jak markowe gadżety. Potem wysyła się je na specjalne szkolenie, gdzie kształci się je według zamówienia.
Najniżej-najniżej są Bursztyny, które po prostu wyłażą z wody na tych plantacjach Pereł. Są nieforemne, nie wiadomo za bardzo, skąd się do końca biorą i nie do końca pasują do tej teorii "wszystko, co nie służy w systemie Diamentom, musi zostać zlikwidowane" przedstawionej przez Jasper, ale dobra tam - ładnie pachną i szkoda, żeby się marnowały. Wysyła się je do brudnych i żmudnych robót, które są zbyt drobne, by tworzyć specjalne jednostki, ale ktoś to musi zrobić.

W Homeworldzie nie ma systemu monetarnego, zasoby są odgórnie przydzielane. Co komu się należy (np. Perła z wysokiej półki) decyduje nie tylko urodzenie jako odpowiedni klejnot, ale też indywidualne zasługi.

W Homeworldzie fuzja (oczywiście tych samych!) kilku klejnotów jest czymś zupełnie normalnym i często wykorzystywanym w walce czy w czasie pracy, gdy jest taka potrzeba. Ale fuzja (mimo, że tych samych) tylko dwóch klejnotów jest już raczej podejrzana i można za to trafić na dywanik.

Homeworld nie wie, co to muzyka ani taniec. Znaczy kojarzy, wszyscy wiedzą o straszliwej Pieśni, która sprowadza zagładę (ale już takiej Peridot trzeba od zera tłumaczyć, co to jest śpiewanie dla zabawy), a tańczenie kojarzy się z fuzją, zakazanymi spelunami i rebeliantami.

Kto wrobił królika Rogera
Jessica Rabbit jest aseksualna. Film dawno temu widziany, ale w głowie zostało mi jakoś tak, że superseksowna Jessica w sumie całą tą superseksownością prawie w ogóle nie zawraca sobie głowy, a w dodatku kobieta, która może mieć każdego, wychodzi za królika, bo ją rozśmiesza. No i pociąga mnie ironia, że ikona seksu jest nim kompletnie niezainteresowana Razz

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Wto 0:18, 11 Kwi 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Kowal Armani



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2782
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 2:15, 18 Lip 2017    Temat postu:

Eeech, tak się w ciągu tygodnia przywiązałam do shipu Elizabeth x Norrington, że aż mnie kokorcio zabolało pod koniec piątej części, gdy nastąpił hollywoodzki uścisk z Willem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 12:47, 22 Wrz 2017    Temat postu:

To nie tak, że mi zjada, ale ostatnio odnowiła mi się dramatyczna faza na drarry i wiecie co? Ja naprawdę lubię fanonicznego Draco. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że to jest zupełnie inna postać, niż ten smętny mały gnojek z oryginału, ale nie przeszkadza mi to. W sumie podobnie mam z Huxem, ale w wersji "I'm surrounded by idiots", a nie "tata mnie bił i muszę odreagować dzikimi seksami z Kylusiem".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kassica15
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 29 Maj 2017
Posty: 122
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:43, 22 Wrz 2017    Temat postu:

Cytat:
Sombra ma w papierach, że to już trzydziestka na karku, ale to bzdura - nastoletnia Sombra mająca chętkę na zwiedzenie klubików włamała się do systemu i dodała sobie odpowiednio lat. A potem w sumie to nie było potrzeby ni ochoty tego zmieniać.

Kazik, nie obrazisz się jeśli sobie to też zheadcanonuję? Bo to jest idealne do mojego bólu dupy o to, że Sombra ma nie wiadomo czemu 30 gdy nie dałabym jej więcej jak 20.

Kod:
Perły nie stoją najniżej w Gemsowej kaście, są raczej najlepszymi wśród najgorszych - specjalnie hodowane na zamówienie w długim, starannym procesie na jakiejś prawie 100% wodnej planecie, jak markowe gadżety. Potem wysyła się je na specjalne szkolenie, gdzie kształci się je według zamówienia.
Najniżej-najniżej są Bursztyny, które po prostu wyłażą z wody na tych plantacjach Pereł. Są nieforemne, nie wiadomo za bardzo, skąd się do końca biorą i nie do końca pasują do tej teorii "wszystko, co nie służy w systemie Diamentom, musi zostać zlikwidowane" przedstawionej przez Jasper, ale dobra tam - ładnie pachną i szkoda, żeby się marnowały. Wysyła się je do brudnych i żmudnych robót, które są zbyt drobne, by tworzyć specjalne jednostki, ale ktoś to musi zrobić.

Ja osobiście Perły widzę bardziej jak specjalnie uczone od samego początku służące, które umiejętnie wykorzystane mogą robić np. za szpiegów lub informatorów. Np. Diamenty dają taką w podarunku podejrzanemu klejnotowi wysokiej rangi, a ta (nie pilnowana, bo w końcu Perła "co ona może zrobić") przesyła im na bieżąco informacje.


Ja ogólnie podpinam się pod dorabianie postaciom drugo- trzecio- milionsześćsetdziewięćdzisięcioplanowym historii i rozwijam do upadłego. Tylko gorzej, że wtedy robi mi się milion headcanonów i nie wiem którego się trzymać.
Osobiście, aktualnie mam straszną fazę na Shaman King, a że ten jest gejparingogenny to od początku nawrotu fazy srogo shipuję Bason x Amidamaru.
Obaj są duchami broni. Obaj służą swoim szamanom i ich dobro jest dla nich najważniejsze. Są, jakby nie patrzeć, rywalami.
No i Bason jest tak skrajnie, psio oddany, że aż to się prosi o rozważanie tego skąd to się bierze, szczególnie że koleś był wcześniej generałem/kapitanem/miał jakaś wysoką pozycję wojskową więc raczej nawykł do wydawania rozkazów niż ich przyjmowania, tak samo jak wręcz plucie w twarz ze strony Rena. Nawet mam podejrzenia że był częścią rodziny Tao, skoro dochrapał się takiej pozycji, ale ja nie jestem zbyt dobra w historii Azji, więc może zbyt "europejsko" na to patrzę.
Więc opcji mam kilka:

a) Rodzina Tao wyprała Basonowi mózg po śmierci, kiedy ten się stawiał,
b) Gdy był już dłuższy czas duchem, po raz pierwszy/kolejny służył kolejnemu paniczowi Tao i przekonał go do swoich racji, przez co jego szaman utracił życie/został poważnie okaleczony i to go złamało,
c) Ren przypomina mu kogoś kogo znał za życia, kogoś z rodziny lub wielkiego przyjaciela, którego zawiódł i teraz stara się to naprawić,

i to tylko początek moich wynaturzeń.

A, i w moim headcanonie opcja "amerykańska", czyli że En Tao jest wujem, nie ojcem Rena, jest prawdziwa. En i ojciec-któremu-nie-umiem-wymyślić-dobrego-imienia byli całkiem normalni, choć En od samego początku był dosyć nieufny do ludzi, ale z czasem zaczął się otwierać, póki ojca Rena nie zgarnęli chińscy szamani-komuniści, którzy go torturowali, a później zamordowali. Wtedy już wszystko poszło się jebać i En pielęgnował nienawiść do świata.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Gryfon na wierzchu



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2404
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 4:37, 23 Wrz 2017    Temat postu:

Ja obecnie mam jeden headcanon do Kuroshitsuji:
Frances nie uważała Rachel za dobrą kandydatkę na żonę dla Vincenta z powodu jej słabego zdrowia, które mogło udzielić się przyszłemu pokoleniu Phantomhive'ów, co byłoby bardzo niewskazane do roli, jaką miałoby pełnić. I miała rację.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Dawidek w kozakach



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2040
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 48 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 0:23, 01 Paź 2017    Temat postu:

Cytat:
Kazik, nie obrazisz się jeśli sobie to też zheadcanonuję?

Proszę uprzejmie! Nie ma nic milszego od headcanonu, który trafia do innych!

A tymczasem lista, która ułożyła mi się po nadrobieniu Boku no Hero Academia:

-Present Mic i Eraserhead chodzą ze sobą już od czasów szkolnych i wbrew pozorom, to PM jest na pokładzie ciuchci jadącej na pełnej parze przez krainę depresji, o czym chętnie mówi w mediach, wykorzystując swoją popularność do zwiększania świadomości społecznej. Eraserhead po prostu urodził się z twarzą człowieka marzącego o skoczeniu z najbliższego mostu, a jego spokojny charakter i odporność emocjonalna bardzo pomaga PM w przechodzeniu przez chorobę.

-Koda nie ma mocy kontrolowania zwierząt. Koda ma moc rozmawiania ze zwierzętami, a ponieważ jest taki uroczy i grzeczny, to zwierzaki z własnej woli spełniają jego prośby, bo głupio im odmówić.

-Hagakure przebiera się na Halloween (KTÓRE W TYM UNIWERSUM OBCHODZI CAŁA JAPONIA, CICHO) za Widzialną Dziewczynę - maluje skórę beżową farbą do ciała, zakłada sztuczne zęby, perukę i soczewki, i to jest prawdziwy nightmare fuel, od którego najtwardsi fani horrorów nie śpią po nocach.

-jak wiadomo, nie wolno nosić publicznie kostiumów, jeżeli nie ma się licencji superbohatera. Jednym wyjątkiem jest właśnie Japońskie Halloween.

-niech załoga Kapitana Selkie gada sobie co chce, dzieciaki szczerze go lubią, choć jego kawaii miny faktycznie bardziej postrzegają jako śmieszne (w pozytywnym znaczeniu) niż urocze. Nie robi tego dla nabicia sobie popularności, tylko szczerze lubi dzieci, chętnie angażuje się w akcje edukacyjne uczące dzieci o oceanach, na imprezach z herosami objaśnia, jak działają przyrządy na mostku i zachęca do ich wypróbowania (łódź i tak jest przeniesiona na ląd przez kolegów po fachu, więc nic złego się nie stanie, jak dzieciaki sobie popstrykają), i jest maskotką płatków śniadaniowych w kształcie rybek.

-Gunhead jest Bobem Rossem sztuk walk. Prowadzi program w telewizji z ćwiczeniami, a temu wszystkiemu towarzyszą komentarze Gunheada typu "w ćwiczeniu wykopu najważniejsze jest troska o zdrowie i dobra zabawa!".

-personel szkoły doskonale zdaje sobie sprawę z niesprawiedliwości egzaminów wstępnych do klasy superbohaterów, które nagradzają kandydatów z widowiskowymi, skupionymi na przemocy mocami, ignorując tych z prawdziwym potencjałem do bezkonfliktowego ratowania ludzi. Ale mają na chwilę obecną związane ręce - gigantyczny teren szkoły z wielkimi, wymagającymi ciągłej odbudowy polami treningowymi sam się nie utrzyma. Szkoła bardzo potrzebuje pieniędzy, które zarabia m.in. w ramach robienia z egzaminu sezonowego show oglądanego przez całą Japonię. Wciąż w fazie roboczej jest egzamin w formie pacyfistycznej, który będzie testował kandydatów z nieprzemocowymi mocami, ale jak na razie idea nie idzie w parze z kosztorysem, więc plan jest odkładany z roku na rok.

-wydział ogólny jest tak w zasadzie schowkiem, w którym się tkwi z nadzieją, że uda się pewnego dnia dostać do klasy superbohaterów. Nikt nie ukrywa, że ta klasa traktowana jest po macoszemu - zdecydowana większość funduszy pochłaniana jest przez egzaminy superbohaterów i wydział wsparcia, który przecież ciągle potrzebuje dostawy świeżych materiałów i części do projektów klasowych. Wydział finansów słynie z tego, że ma fantastyczny program, solidną teorię i mnóstwo zajęć praktycznych czy możliwości współorganizowania różnych wydarzeń. No a wydział ogólny to takie humanistyczne popłuczyny, trochę tego, trochę tamtego, program jest, żeby był... Zostaje się tam z nadzieją, że uda się wybić w ten czy inny sposób i przenieść do klasy dla superbohaterów. Przykro to mówić, ale przepaść w traktowaniu sprawia, że uczniowie z tej klasy na widok kolegów z 1A i 1B serdecznie im życzą, żeby podwinęła im się noga (a najlepiej, jakby połamali przy okazji obie), dzięki czemu zrobi się wakat.

-od czasu zawodów relacje wyraźnie się ociepliły. Shinso - gwiazda wydziału ogólnego - ma parę dobrych słów, a reszta uczniów zrozumiała, że dzieciaki z 1 nie gadają z nimi nie dlatego, że czują się lepsi, tylko naprawdę nie mają czasu, jak nie treningi, to staż, a jak nie staż, to egzaminy. Teraz im w myślach życzą nie zrobienia im miejsca dzięki byciu przejechanym przez auto, tylko dostania stypendium i wyjechania za granicę.

-Shinso nie zostanie przeniesiony, ale trafi pod opiekę Eraserheada, który już dopilnuje, żeby dzieciak miał szansę się rozwijać i spożytkować swoje moce tam, gdzie trzeba. A tak w ogóle po turnieju Shinso znalazł się w 10 Ten adresatów listów miłosnych i połowa szkoły fantazjuje o pocieszeniu go i mówieniu, jakim jest dla nich bohaterem.

-Monomo wydaje się taki ponad, "jestem lepszy pogódźcie się z tym" i ohohohoho, ale jak się go lepiej pozna, to trudno sobie nie odśmiewać tyłka na widok paniczowskich rekwizytów typu noszenie chustki do nosa z monogramem czy picie soku winogronowego z kieliszka na stołówce. Na początku wydawał się niedostępny i nienadający się do koleżeńskich relacji, ale kilka takich niedorzecznych sytuacji z robieniem z siebie arystokraty i parę siostrzanych prób Kendo próbującej wbić Monomo nieco rozumu później i już chłopak jest swego rodzaju obiektem uszczypliwych, ale podszytych sympatią drwin.

-coraz częściej przewija się temat opłacania superbohaterów zależnie od pola działalności, przede wszystkim zwracając uwagę na niesprawiedliwe zarobki - a konkretniej jak mało zarabiają superbohaterowie zajmujący się ogarnianiem klęsk żywiołowych, choć nieraz sytuacja wymaga od nich pracowania w niebezpiecznych warunkach parę dni z rzędu, a rząd rozlicza ich z każdej dodatkowej szkody, nie zawsze odpuszczając sobie po argumencie "gdyby nie zostało zniszczone to i to, to zginęłoby jeszcze więcej ludzi!". Tymczasem najlepiej opłacani są superbohaterowie "jednej akcji", zajmujący się chwytaniem pojedynczych zbójów (ale w jakim stylu!) i udzielaniem wywiadów.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> O blogaskach - ogólnie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
Strona 4 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin