Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Anonimowość w Internecie

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> O blogaskach - ogólnie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11429
Przeczytał: 140 tematów

Pomógł: 108 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:10, 24 Paź 2013    Temat postu: Anonimowość w Internecie

Tak, ten temat ma być w tym dziale. Nie chodzi mi bowiem o problem społeczny, a o często poruszaną kwestię w świecie blogosfery, mianowicie „anonimowy to nikt konkretny”, „anonimowy to tchórz, który nie ma odwagi podpisać się pod swoimi poglądami”.

We mnie osobiście budzi to reakcję opisywaną emotką oO.

Nie wiem, na ile inni zdają sobie z tego sprawę, ale ja w Internecie też mogę być doskonale anonimowa, a to, że podpisuję się sześcioma literkami, tego nie zmienia. Owszem, niektórzy z was znają mnie bliżej czy wiedzą, jakie są moje personalia – ale dlatego, że na to pozwoliłam. Gdybym chciała, nie wiedzielibyście o mnie nic.

Przyznam szczerze, że osobiście totalnie nie rozumiem bulwersu (ale chętnie poznam waszą opinię). W jaki sposób wartość merytoryczną wypowiedzi zmienia to, że ktoś podpisze się pod nią jedną literą? Tak, anonimowi często piszą bzdety – i co? Codziennie widzę ludzi, którzy wylewają frustrację z własnego konta, jak też i kulturalne, inteligentne wypowiedzi ludzi zupełnie anonimowych. Dlaczego wymyślony na poczekaniu nick autora ma być wyznacznikiem wartości merytorycznej, dlaczego niektórzy są w stanie zdiagnozować ją tylko na tej podstawie?

Muszę się jednak zgodzić co do jednego – ja też nie lubię rozmawiać z anonimami.
Kiedy jest ich już pięciu, zwyczajnie się gubię, przy osobach podpisujących się takim problemów nie ma – jeśli na dodatek kojarzy się taką osobę, łatwiej odgadnąć sens jej wypowiedzi, który niekiedy może być dwuznaczny – ale to jest akurat bardzo wątpliwa kwestia i często może obrócić się na niekorzyść, bo ludzie mają swoje sympatie/antypatie, nierzadko nie rozumieją, że poprzednie sprawy nie muszą przekładać się na obecną, a ludzie się zmieniają.

E. literówka w tytule Razz


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Pią 12:14, 25 Paź 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Chodzi Żywioł Koło Dobra



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1804
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:27, 24 Paź 2013    Temat postu:

Ja mam po prostu wrażenie, że wśród anonimów jest więcej trolli. Very Happy
Noale, też mnie zawsze śmieszyła sprawa "anonimowości" w internecie. Pisanie z anonima = brak odwagi? (Napisz mi to prosto w twarz, to mój numer gg! Gdzie było coś takiego...) Wcale nie mówię o hejterskich komciach, ale o jakiejkolwiek krytyce. To takie naiwne. Prawie jak pozwy i powoływanie się na kodeks karalny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Sakura pod pełnymi żaglami



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2133
Przeczytał: 97 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 23:24, 24 Paź 2013    Temat postu:

Cóż, badań nie prowadziłam, ale mam wrażenie, że wyczerpująca, kulturalna, merytoryczna wypowiedź statystycznie częściej będzie podpisana konkretnym nickiem niż pozostanie anonimowa, podczas gdy wulgarny, ewidentny trolling częściej będzie anonimowy. (Naturalnie są wyjątki, typu ludzie zakładający konta dla trollingu albo ludzie, którzy komentują mądrze, ale z jakichś przyczyn niepotrzebne im konto/ stały nick. Aha, nicki zmieniane jak rękawiczki, wymyślane na poczekaniu na użytek danego posta, to nadal anonimy.)

Poza tym widzę to tak: masz jakiegoś nicka, jesteś z nim kojarzony/a, nawet jeśli nigdzie nie podpisujesz się prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Nagle chcesz wyskoczyć z czymś, co odbiega od budowanego w necie obrazu siebie (a każdy z nas buduje taki obraz, mniej lub bardziej świadomie, mniej lub bardziej szczery, pozytywny lub negatywny itp). Chcesz na przykład pojechać z chamskim, bezpośrednim komentarzem, gdy na co dzień starasz się być idealnie kulturalny/a, chcesz potrollować albo przeciwnie, zachwycić się czymś, co większość twoich znajomych w sieci i w realu uważa je za szczyt obciachu. Wyzbycie się na moment "głównej" tożsamości i anonimowy komentarz rozwiązują sprawę, ale tak czy inaczej, wychodzi na to, że "ty jako ty" nie chcesz się przyznać do własnych poglądów/ zachowań w sieci. Stąd mogą brać się zarzuty o tchórzostwo.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11429
Przeczytał: 140 tematów

Pomógł: 108 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 0:11, 25 Paź 2013    Temat postu:

Chodzi mi o to, że zarzuty o tchórzostwo i inne pojawiają się w stosunku do wszystkich anonimów, nie tych ewidentnie trollerskich czy wulgarnych - to jest jasna sprawa, hejt to hejt, z konta czy nie, nie ma sobie nim co zawracać głowy. Naprawdę, nagminnie spotykam się z sytuacjami, że merytoryczne, uprzejme opinie, które naprawdę trudno byłoby uznać za powód do wstydu, są butowane i ignorowane, bo "anonimowy to nikt konkretny".

E. literówka


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Pią 0:13, 25 Paź 2013, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Sakura pod pełnymi żaglami



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2133
Przeczytał: 97 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 1:41, 25 Paź 2013    Temat postu:

Okej, w poprzednim poście nie było to dla mnie wystarczająco jasne.

Może ludzie naprawdę uważają, że anonim, nawet kulturalny i merytoryczny, jednak boi się wziąć odpowiedzialność za swoje słowa? Od anonimowej opinii w końcu łatwiej się odciąć niż od czegoś, co sygnujemy swoim nazwiskiem lub stałym nickiem.

A może to działa na prostej zasadzie: zostałem skrytykowany/a i nie mam się do czego przychrzanić, to przychrzanię się, że anonim? Skoro "nikt konkretny", bez własnego dorobku itp., to "nikt" mnie nie krytykuje, proste. Pochodna od: "jak chcesz krytykować moje opko czy mój artykuł, to najpierw udowodnij, że jesteś ekspertem w temacie" (rzucane w nadziei, że rozmówca jednak nie okaże się ekspertem, bo wtedy trudniej mu zarzucić "nieznaszsięijesteśgłupi").


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lenn dnia Pią 19:15, 25 Paź 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8423
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pią 7:01, 25 Paź 2013    Temat postu:

"Owszem, niektórzy z was znają mnie bliżej czy wiedzą, jakie są moje personalia – ale dlatego, że na to pozwoliłam. Gdybym chciała, nie wiedzielibyście o mnie nic. " - Ach, strasznie mnie to bawi w kontekscie fb. Tzn nie twoja wypowiedz mnie bawi, ale ludzie mowiacy "nigdy nie zaloze sobie konta na fb, bo wtedy ONI beda o mnie wiedziec WSZYSTKO!" A tajemniczy "oni" moga wiedziec tylko tyle ile czlowiek sam im udostepni. Jak sie nie wrzuci kompromitujacych zdjec do sieci, to nie beda one po niej krazyc, ot i cala filozofia.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Pią 9:01, 25 Paź 2013    Temat postu:

Gaya, sorry, ale twoje myślenie jest trochę naiwne. A) to, że ty nie wrzucasz słit foci, to nie oznacza, że nie masz wsród znajomych kretynów, którzy zrobią to za ciebie, B) przez fejsa można całkiem nieźle śledzić ludzi, dowiadywać się o ich sieci kontaktów i powiązaniach itp. itp. Naprawdę można się dowiedzieć zatrważająco dużo o człowieku, który nawet bardzo ostrożnie korzysta z Facebooka.

E: Chodzi mi o to, że może Oni nie będą wiedzieć wszystkiego, ale mimo zachowania bardzo wysokiej ostrożności, zawsze jest znaczne ryzyko, że ktoś przez fejsbuka znajdzie na ciebie haka lub dowie się informacji, których wolałabyś mu nie podawać.


Ostatnio zmieniony przez die_Kreatur dnia Pią 9:15, 25 Paź 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8423
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pią 9:16, 25 Paź 2013    Temat postu:

Kreatur, jesli ktos cie oznaczy na zdjeciu, mozesz sie odznaczyc. Mozesz tez chyba zaraportowac zdjecie, ale nie wiem na ile ta metoda jest skuteczna. Jesli nie podasz imienia i nazwiska, a wsrod znajomych poslugujesz sie ksywa, to tez nikt nie bedzie wiedziec kim jestes - Grubych, Rudych i innych jest na peczki.

No ale niech bedzie, podajesz imie, nazwisko adres i zdjecie - i co z tego? O ile nie chwalisz sie nieodprowadzaniem podatkow, czy nielegalna emigracja, jakich wlasciwie konsekwencji sie spodziewasz? Spersonalizowanych reklam? Po pierwsze, to naprawde straszne, ze ktos podsunie mi reklame czego, czego byc moze akurat szukam, a po drugie moj adblock i tak blokuje 99% reklam.

Serio, nie bardzo rozumiem tego strachu przed ujawnieniem danych osobowych, ukrywanie nazwiska na domofonie i w ksiazce telefonicznej. Miliony ludzi potrafia przypisac twarz czlowieka do nazwiska/do adresu chocby dlatego, ze pracujecie, czy uczycie sie razem, internet nie jest do tego potrzebny. I raczej nie wysylaja ci chyba waglika poczta.

Z ksiazki telefonicznej korzystalo sie, kiedy nie pamietalo sie numeru do znajomych i bylo to genialne ulatwienie zycia. A zlikwidowanie ich i tak nie uchronilo nikogo przed trafieniem do bazy danych telemarketerow.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Pią 10:12, 25 Paź 2013    Temat postu:

Gaya, śmiej się ile chcesz, ale: boję się stalkerów, plotkarzy, osób w zemście niszczących życie i służb specjalnych. Very Happy Nie mówię o oznaczaniu na zdjęciach, a o systematycznym przeczesywaniu profili znajomych i guglaniu informacji w poszukiwaniu czegokolwiek, czego można użyć przeciwko tobie. Można znaleźć wiele.
Paranoja pozdrawia.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8423
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pią 10:44, 25 Paź 2013    Temat postu:

Kreatur, ale stalker nie potrzebuje internetu zeby odkryc twoj adres zamieszkania i zainstalowac sie w krzakach pod twoim plotem. Gdyby tak bylo, to gwiazdy nie narzekalyby na paparazzi.

Plotkarze tez beda plotkowac, bo nie chodzisz w worku na glowie, wiec beda omawiac z kims sie spotykasz, jak dzis wygladasz i co robisz, bo tacy juz sa.

Osoby w zemscie niszczace zycie tez sobie poradza bez internetu.

Ogolem to jak z gwaltem i krotka spodniczka - zalozenie spodni cie nie uchroni przed zboczencem, a unikanie fb cie nie uchroni przed popapancami.

A co do sluzb specjalnych przeczesujacych internet - BARDZO DOBRZE. Wielu pedofilow zlapano przeciez wlasnie w ten sposob. A chyba nie jestes jednym z nich, nie?

EDIT: To w koncu ja jestem naiwna, czy ty masz paranoje? Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez gayaruthiel dnia Pią 10:45, 25 Paź 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16947
Przeczytał: 95 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 10:49, 25 Paź 2013    Temat postu:

Śmieszą mnie zarzuty "komentujecie anonimowo, bo w twarz byście się bali" skierowane przez jednego nicka do innych nicków. W dodatku osoby, które od dłuższego czasu stale posługują się tym samym nickiem wcale nie są anonimowe - bo, jak pisała Lenn, zbudowały już swoją internetową osobowość.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Pią 10:53, 25 Paź 2013    Temat postu:

Gaya, to oczywiste, że ja mam paranoję Wink, jednak nie mówimy o realnych niebezpieczeństwach płynących z posiadania fejsbuka
Cytat:
"nigdy nie zaloze sobie konta na fb, bo wtedy ONI beda o mnie wiedziec WSZYSTKO!" A tajemniczy "oni" moga wiedziec tylko tyle ile czlowiek sam im udostepni. Jak sie nie wrzuci kompromitujacych zdjec do sieci, to nie beda one po niej krazyc, ot i cala filozofia.

tylko o tym, ile przez fejsbuka można dowiedzieć się o człowieku. Nadal utrzymuję, że przekonanie "nie wrzuciłam na profil = nikt nie wykryje" jest naiwne.

E: Co więcej, chociaż fejsbuk nie jest jedyną drogą śledzenia ludzi, dla ewentualnych prześladowców jest znaczącym ułatwieniem i nie wmówisz mi, że jest inaczej.


Ostatnio zmieniony przez die_Kreatur dnia Pią 10:56, 25 Paź 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8423
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pią 11:02, 25 Paź 2013    Temat postu:

Kreatur, ale przeciez znajomi moga wrzucac twoje zdjecia nawet jesli nie masz tam konta i opisac cie imieniem i nazwiskiem. A ty, bez konta, nawet nie bedziesz o tym wiedziec I CO WTEDY Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Pią 11:06, 25 Paź 2013    Temat postu:

Wychodzi na to, że jestem bardziej anonimowa od innych, bo nie posługuję się ciągle tym samym nickiem Smile Inna sprawa, że w tym rozproszeniu zazwyczaj DA się dojść do tego, gdzie się udzielam, bo w większości przypadków tego nie ukrywam za bardzo, ino kogoś musi to bardzo interesować. I zazwyczaj ci, których to jakoś strasznie interesuje nie są do mnie sympatycznie nastawieni Smile
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Pią 11:08, 25 Paź 2013    Temat postu:

Wtedy nic, bo osoba ciebie śledząca będzie miała problemy z ustaleniem Twojej sieci kontaktów i nie będzie miała jasnych, podanych na tacy wytycznych, które profile przeszukiwać. Co innego, jeśli trafi tam przez gugla, ale gugl nie kieruje szczególnie chętnie do przypadkowych zmianek na prywatnych profili na fejsie.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
RoyalBee
Harry Slytherin Gryffindor Merlin Potter



Dołączył: 28 Wrz 2013
Posty: 101
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 12:39, 25 Paź 2013    Temat postu:

Całkiem niedawno czytałam interesujący artykulik o tym, jak bardzo nasze dzieci będą pozbawione jakiejkolwiek anonimowości: [link widoczny dla zalogowanych] .

Już teraz ciężko o bycie zupełnie anonimowym. Nie trzeba zakładać konta w googlach, aby te śledziły nasze wyszukiwania i później podsuwały pod nos reklamy z nimi związane. Wystarczy wysłać maila ze skrzynki Hotmail, aby nas przekierowali na profil facebookowy naszego adresata (!). W przyszłości będzie jeszcze ciekawiej, bo telefony będą zapamiętywać nasze lokalizacje, aplikacje interpretować twarze, a serwisy społecznościowe powiązywać nas z rodziną i znajomymi, tym samym tworząc szczegółowe biografie każdego z nas. Podejrzewam, że przed taką wizją śledzenia nie uciekniemy.

Popieram jednak w zupełności podejście Gayaruthiel - mnie to zwisa. Na postępy techniczne w inwigilacji nie mamy najmniejszego wpływu, natomiast reszta zależy już tego, co sami udostępnimy w sieci. Stalkerzy istnieli od zawsze i nie był im do tego potrzebny internet. Trafienie na prześladowcę to po prostu pech i nic więcej.
Zresztą. Od kilku lat prowadzę jednoosobową firmę, a że pracuję w domu, moje dane: telefon, mail, adres, NIP itp są absolutnie oficjalne i widnieją w niemal każdym katalogu firm. Tak, rozprzestrzeniły się tam same, a ja nawet palcem nie kiwnęłam. I jedyny 'stalking', jakiego doświadczam, to telefony z agencji ubezpieczeniowych czy innych bzdet reklamowych co parę dni. Takie życie.

Wracajac jednak do sedna tematu (bo chyba trochę zeń zdoczyłam Razz). Pomijając oczywistość trolli, które maskują się pod pseudonimem, lecząc swoje kompleksy tudzież rozładowując frustrację w formie chamskich komentarzy... Anonimowość jest swojego rodzaju formą ucieczki, wyłączeniem się od rzeczywistości. Ja na przykład, pisząc swoje opko dla nastek, świadomie weszłam w to community pod nowym pseudonimem z obawy, że mogę się ośmieszyć, jeśli ktoś powiąże mnie i moje rysunki z tym dzieUem. Przyznaję się bez bicia.
Anonimowość jest wygodna. I właśnie to może irytować tych, którzy wszystko czynią pod swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Uważają, że przez ten fakt są bardziej wiarygodni w swoich wypowiedziach i z góry bagatelizują osoby anonimowe. Zakładają, że każdy anonimowy to albo troll, albo dzieciak. No i to się chyba nie zmieni, bo te uprzedzenia wynikają z mentalności.

Dodam jeszcze, że bawią mnie niezwykle osoby, które najpierw postują tysiące swoich fotek lub fotek swych dzieciaczków, a kiedy po facebooku zaczyna krążyć kolejny fake'owy lańcuszek z serii "facebook zmienił swoją politykę bla bla bla teraz będą wykorzystywać Twoją twarz na billboardach!", to panikują, jakby obudziły się wczoraj. Albo oburzają, że rząd czy jakieś inne służby śledzą ich aktywność sieci! No doprawdy, panowie z FBI nie mają nic ciekawszego do roboty, jak tylko czytanie prywatnych wiadomości jakiejś nastolatki... Rolling Eyes


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez RoyalBee dnia Pią 12:43, 25 Paź 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8423
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pią 13:06, 25 Paź 2013    Temat postu:

"I właśnie to może irytować tych, którzy wszystko czynią pod swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Uważają, że przez ten fakt są bardziej wiarygodni w swoich wypowiedziach" - Tak jakby to, ze podpisze sie imieniem i nazwiskiem magicznie czynilo mnie ekspertem z mikrobiologii, fizyki kwantowej czy retoryki Very Happy

"No doprawdy, panowie z FBI nie mają nic ciekawszego do roboty, jak tylko czytanie prywatnych wiadomości jakiejś nastolatki" - Jesli nastolatka ma 11 lat i ktos ja namawia do wyslania nagich zdjec, to nawet powinni sie interesowac.

Przypomina mi to, ze podobno mafiozi wykorzystuja lifechaty gier komputerowych takich jak WOW czy LOL do zlecania zabojstw, bo zainstalowanie wyszukiwarki slow kluczowych takich jak kill czy bomb w taki miejscu mija sie z celem Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11429
Przeczytał: 140 tematów

Pomógł: 108 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:17, 25 Paź 2013    Temat postu:

No ale robią to po zgłoszeniu problemu. Nie siedzą i nie czytają ni stąd, ni zowąd każdej głupawej rozmowy jakiegoś przypadkowego użytkownika sieci (chyba że sami mają problemy ze stalkowaniem Wink). Jak mi ktoś mówi takie rzeczy, to mam wrażenie, że ma trochę za duże ego Smile.

Miałam (mam, ale już jej to przeszło) taką znajomą, która regularnie pisała na facebooku (Laughing) kilkustronicowe umoralniające eseje, jaka to sieć jest zua i jak musimy dbać o prywatność i non stop czyścić całą przeglądarkę (po co? do mojego komputera nikt nie ma dostępu, a zapamiętywanie wszystkich stron od nowa albo robienie zakładki dla każdej pierdoły jest dla mnie zwyczajnie niewygodne) oraz robiła dramatyczne apele w stylu "usuńcie zdjęcia ze studniówki. niech wspomnienia pozostaną w waszych głowach, a nie na waszych fejsach".
W końcu ukryłam jej posty, bo już czytać tego nie mogłam.

Cytat:
Wtedy nic, bo osoba ciebie śledząca będzie miała problemy z ustaleniem Twojej sieci kontaktów i nie będzie miała jasnych, podanych na tacy wytycznych, które profile przeszukiwać. Co innego, jeśli trafi tam przez gugla, ale gugl nie kieruje szczególnie chętnie do przypadkowych zmianek na prywatnych profili na fejsie.

C'man, Kreatur. Nazwisko nie pojawia się tylko w przypadkowych wzmiankach na fejsie. Moje ujawnione jest w sryliardzie eventów na stronach moich szkół, konkursach, olimpiadach i bór wie czym. Wystarczy, że jeden znajomy wspomni, a będziesz mieć mniej więcej ukierunkowane na rejon zamieszkania, odnalezienie jest banalnie proste. Co miałabym niby zrobić, odkąd skończyłam 6 lat, łazić do wszystkich nauczycieli, dyrekcji, reporterów czy kogo tam jeszcze i grozić im, że nie mogą o mnie wspominać? Pozbyć się znajomych, bo mogą powiedzieć? Nie brać udziału w absolutnie niczym? Wink

E. Edziuję, bo widzę, że mi za duży skrót myślowy wyszedł w pierwszym poście. Fejs, gdzie z reguły używa się prawdziwych danych i ma się realnych znajomych, to inna sprawa. Chodziło mi o to, że używając nicka - przykładowo na bloggerze właśnie - pisząc opcio, zakładając konto na forum - nie muszę podawać żadnych danych, a już zwłaszcza nie prawdziwych. Jeśli sam nie ujawnię informacji ze swojego życia czy nie podam linków do podobnych fejsowi portali społecznościowych, to odnalezienie mnie dla przeciętnego użytkownika będzie ekstremalnie trudne. (Popatrzcie na sznaucerka, ile jest teorii spiskowych Very Happy)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Pią 13:29, 25 Paź 2013, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16947
Przeczytał: 95 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:41, 25 Paź 2013    Temat postu:

A swoją drogą... Niedawno przeglądałam wykopane z jakiegoś zakamarka stare papiery i było tam między innymi zdjęcie mojego ówczesnego idola, wycięte z jakiegoś "Płomyka" kiedy miałam może z 10-12 lat. Na odwrocie tego zdjęcia było mnóstwo danych osobowych z tzw. "klubu korespondencji". Pisało się do gazety, podając swoje imię, nazwisko, wiek, zainteresowania i adres, i można było znaleźć sobie penfrienda. Albo, owszem, stalkera - ale w tamtych czasach nikt o tym nie myślał.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:17, 25 Paź 2013    Temat postu:

Ile(/u) z was ma karty lojalnościowe?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Pią 15:51, 25 Paź 2013    Temat postu:

Leleth napisał:
No ale robią to po zgłoszeniu problemu. Nie siedzą i nie czytają ni stąd, ni zowąd każdej głupawej rozmowy jakiegoś przypadkowego użytkownika sieci (chyba że sami mają problemy ze stalkowaniem Wink). Jak mi ktoś mówi takie rzeczy, to mam wrażenie, że ma trochę za duże ego Smile.

Miałam (mam, ale już jej to przeszło) taką znajomą, która regularnie pisała na facebooku (Laughing) kilkustronicowe umoralniające eseje, jaka to sieć jest zua i jak musimy dbać o prywatność i non stop czyścić całą przeglądarkę (po co? do mojego komputera nikt nie ma dostępu, a zapamiętywanie wszystkich stron od nowa albo robienie zakładki dla każdej pierdoły jest dla mnie zwyczajnie niewygodne) oraz robiła dramatyczne apele w stylu "usuńcie zdjęcia ze studniówki. niech wspomnienia pozostaną w waszych głowach, a nie na waszych fejsach".
W końcu ukryłam jej posty, bo już czytać tego nie mogłam.

Cytat:
Wtedy nic, bo osoba ciebie śledząca będzie miała problemy z ustaleniem Twojej sieci kontaktów i nie będzie miała jasnych, podanych na tacy wytycznych, które profile przeszukiwać. Co innego, jeśli trafi tam przez gugla, ale gugl nie kieruje szczególnie chętnie do przypadkowych zmianek na prywatnych profili na fejsie.

C'man, Kreatur. Nazwisko nie pojawia się tylko w przypadkowych wzmiankach na fejsie. Moje ujawnione jest w sryliardzie eventów na stronach moich szkół, konkursach, olimpiadach i bór wie czym. Wystarczy, że jeden znajomy wspomni, a będziesz mieć mniej więcej ukierunkowane na rejon zamieszkania, odnalezienie jest banalnie proste. Co miałabym niby zrobić, odkąd skończyłam 6 lat, łazić do wszystkich nauczycieli, dyrekcji, reporterów czy kogo tam jeszcze i grozić im, że nie mogą o mnie wspominać? Pozbyć się znajomych, bo mogą powiedzieć? Nie brać udziału w absolutnie niczym? Wink

Yyy, chyba mówimy o innych rzeczach. Nie chodzi o to, że ktoś, mujeju, znajdzie twoje zdjęcia w internecie. Chodzi o to, że ktoś będzie łaził po profilach twoich znajomych tak długo, aż ustali sobie, na ile znajomość z tobą jest mu potrzebna do osiągnięcia swoich celów/czy mówisz prawdę/kto jest ci bliski/czy gdzieś nie napisałaś czegoś, co za jakiś czas można wyciągnąć przeciwko tobie w towarzystwie. I te przykłady można mnożyć, bo to prawdopodobnie tylko szczyt góry lodowej. Bez fejsbuka da się to wszystko ustalić, jasne, ale osobie nastawionej na taką działalność będzie trudniej.
(Nieno, serio, czy tylko ja się przyjaźnię z detektywami fejsowymi? Np. krótko po tym, jak dodałam Den do znajomych, jedna raczej daleka koleżanka do mnie napisała z pytaniem, o co chodzi z Kaktusem. Przeguglała jej nick, personalia znajomych Den, porównała zawartość mojego profilu ze światem blogaskowym i wyszło jej, że Kreatur to ja. Rolling Eyes)

E: Powiem ja wam tak: też mi w sumie to wisi i raczej nie chronię swojego profilu (pomijając to, że prawie nic nie umieszczam publicznie i wszystko piszę/wysyłam ludziom prywatnymi wiadomościami), bo generalnie jestem w stanie wziąć odpowiedzialność za moje poczynania, ale warto wiedzieć, jakie Facebook oferuje ludziom możliwości i z czym należy się liczyć. Gdyż
Cytat:
nigdy nie zaloze sobie konta na fb, bo wtedy ONI beda o mnie wiedziec WSZYSTKO!"

to całkiem realny scenariusz.

E: W skrócie: niebezpieczeństwo związane z Facebookiem polega na tym, że pokazuje połączenia personalne. Nie, że są tam fotki.


Ostatnio zmieniony przez die_Kreatur dnia Pią 16:40, 25 Paź 2013, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Sakura pod pełnymi żaglami



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2133
Przeczytał: 97 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 20:00, 25 Paź 2013    Temat postu:

die_Kreatur napisał:
(Nieno, serio, czy tylko ja się przyjaźnię z detektywami fejsowymi?)

Nie ty jedna. Kolega na pierwszych studiach zażył mnie pewnego razu tekstem, że znalazł sobie w sieci moje opka i czyta. Bynajmniej nie podpisywałam ich imieniem i nazwiskiem, była to zresztą ostatnia rzecz, którą chciałam się komuś chwalić w realu. Chłopak powiedział mi, że ma takie hobby, że lubi szperać na temat znajomych w necie. Później poznałam więcej podobnych osób.

I jeszcze mała anegdota. Niedawno potrzebowałam znaleźć dokładny adres "biura pełnomocnika rektora ds. realizacji procesu bolońskiego i organizacji nauczania języków obcych", którym nigdy wcześniej się nie interesowałam. Zdążyłam wpisać do Google'a zaledwie słowo "biuro"... i jako pierwsza wyskoczyła mi właściwa podpowiedź. Nie biuro podróży, rachunkowości czy jakiekolwiek inne, tylko właśnie ta skomplikowana nazwa. I owszem, widzę coś przerażającego w tym, że Google zna mnie na tyle dobrze, żeby trafnie przewidywać takie rzeczy.

Szczególnie krzywo patrzę na wszelkie łączenie profili, obowiązkowe wyrażanie zgody na przesyłanie danych z jakiejś podstrony do Google'a, Facebooka czy w drugą stronę. To wykładanie informacji na swój temat na srebrnej tacy. Jak już ktoś słusznie zauważył we wcześniejszej dyskusji, brak Internetu nie powstrzyma stalkera, a z drugiej strony, Internet może rodzić domorosłych stalkerów, którym może nie chciałoby się gromadzić informacji na czyjś temat, gdyby nie wystarczyło do tego kilka ruchów myszy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5244
Przeczytał: 98 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:27, 25 Paź 2013    Temat postu:

Lenn napisał:
Szczególnie krzywo patrzę na wszelkie łączenie profili, obowiązkowe wyrażanie zgody na przesyłanie danych z jakiejś podstrony do Google'a, Facebooka czy w drugą stronę. To wykładanie informacji na swój temat na srebrnej tacy. Jak już ktoś słusznie zauważył we wcześniejszej dyskusji, brak Internetu nie powstrzyma stalkera, a z drugiej strony, Internet może rodzić domorosłych stalkerów, którym może nie chciałoby się gromadzić informacji na czyjś temat, gdyby nie wystarczyło do tego kilka ruchów myszy.

Zgadzam się, w dodatku kilometry przestają być przeszkodą.

A wracając do głównego tematu:
Tak, z anonima łatwiej hejcić, wyrzucić w komciu wszystko, co leżało na wątrobie bez uszczerbku na internetowym wizerunku. Z drugiej strony nieraz przejście na anonim/nick jednorazowy daje szansę na bycie wysłuchanym, kiedy ma się łatkę np. sfrustrowanej panny z Forum. Wink
Niby nie do końca "anonim to nikt konkretny", ale inaczej się patrzy na komentarz "obserwuję was od X czasu i nadziwić się nie mogę, blablabla, co wy odstawiacie? to nie w porządku" od anonima, który najpewniej jest bywalcem ukrywającym tożsamość/udającym kogoś z zewnątrz, niż podpisany przez kogoś, kogo widać w danej części internetu. Ot, sławne dyskusje ałtoreczek samych ze sobą w obronie opka albo żale na sznycelku...
W skrócie: nie każdy anonim jest głupim hejterem nic nie wnoszącym do dyskusji i wo ghule niezidentyfikowanym ziemniakiem idźsobienieznamcię, ale jednak wśród nich najczęściej trafiają się niemerytoryczne, chamskie komentarze, mylę się?
Nie chodzi więc o to, czy ktoś nagle zdecydował się na dopisanie paru literek w polu "nick", tylko co sobą reprezentował wcześniej, nie podpisanie się nawet imieniem i nazwiskiem ma uczynić przytoczoną tezę wiarygodną, a wcześniejsze popisy w internecie z tego konkretnego konta.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Rufus dnia Pią 23:34, 25 Paź 2013, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sileana
Bezo grudek



Dołączył: 06 Gru 2011
Posty: 4450
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: LV-426

PostWysłany: Sob 1:41, 26 Paź 2013    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Tak a propos jednego z dwóch wątków, które wyewoluowały.

Lenn, mnie za to google nigdy jeszcze nie podpowiedział dobrze, za to bardzo często po chamsku zmienia mi wyrazy i wyszukuje to, co jemu pasuje, zamiast tego co ja chcę, mimo że jakieś rekordy są.


Co do anonimowych nie mam chyba zdania, generalnie, dla mnie każdy jest anonimowy, tu na Forum jesteśmy taką trochę dziwną rodziną, to raczej czujemy się bezpiecznie, ale tam, za murami jest wielki i straszny świat, więc się nie przywiązuję (nie wiem, na ile "legendarne" jest moje niepamiętanie nicków, ale naprawdę, prędzej skojarzę szablonik albo avek niż nick czy nazwę) i mi zwisa, kto i jak ktoś pisze swoje komcie. Zwłaszcza że przykład łyżki pokazuje, że założenie nowego konta i zyskanie nowej tożsamości to nawet nie pstryknięcie palcami.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11429
Przeczytał: 140 tematów

Pomógł: 108 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 1:56, 26 Paź 2013    Temat postu:

Borze, poczułam się jak w kibucu Very Happy.
Nie no, ja osobiście nie każdego na forum lubię, a co dopiero ufam. Ale w sumie tak, to czyni to dobrą metaforą rodziny, przynajmniej mojej Wink.

Cytat:
nie podpisanie się nawet imieniem i nazwiskiem ma uczynić przytoczoną tezę wiarygodną, a wcześniejsze popisy w internecie z tego konkretnego konta.
To słabo. Bo teza powinna bronić się sama i być roztrząsana w kontekście swojej wartości merytorycznej, konkretnego problemu i dyskusji, a nie wcześniejszych popisów (gdybym miała wciąż być obrażona na Idariale, bo kiedyś napisała parę głupot, dość kosmicznego rozmiaru zresztą, i negować teraz jej każdą wypowiedź, które obecnie są uprzejme i merytoryczne, to ja byłabym idiotką, nie ona).
Ale łapię, o co ci chodzi, Rufus. Jeśli wiadomo, że X jest cholerykiem i nie przebiera w słowach, to można mniej się przejąć, bo zawsze tak robi/można bardziej, bo ile można znosić, że znów mu żyłka pękła i wyraził się nieprzyjemnie czy wulgarnie, niż gdyby nagle zrobił to ktoś obcy. Dlatego pisałam o łatwiejszym odgadywaniu sensu/umiejscawianiu w kontekście wypowiedzi. Bo jednak słowa w internecie można interpretować na bardzo wiele sposobów.

E. Pomyliłam nicki Razz.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Sob 2:06, 26 Paź 2013, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
swirek
Gość






PostWysłany: Sob 9:37, 26 Paź 2013    Temat postu:

Leleth napisał:

Ale łapię, o co ci chodzi, Rufus. Jeśli wiadomo, że X jest cholerykiem i nie przebiera w słowach, to można mniej się przejąć, bo zawsze tak robi/można bardziej, bo ile można znosić, że znów mu żyłka pękła i wyraził się nieprzyjemnie czy wulgarnie, niż gdyby nagle zrobił to ktoś obcy. Dlatego pisałam o łatwiejszym odgadywaniu sensu/umiejscawianiu w kontekście wypowiedzi. Bo jednak słowa w internecie można interpretować na bardzo wiele sposobów.

Można, z tym się zgadzam.
Nie tylko w kontekście charakteru, ale też np. wieku, płci, poglądów itd. (magiczne słowo "feministka" wyskakujące, skoro tylko się wytknie jakąkolwiek niesprawiedliwość wobec kobiet Very Happy)
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5244
Przeczytał: 98 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 12:32, 26 Paź 2013    Temat postu:

Leleth, myślę tak samo, tylko mniej precyzyjnie się wyraziłam. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Sob 14:13, 26 Paź 2013    Temat postu:

Ja osobiście nie mam powodu, żeby kogokolwiek z Forum nie lubić (nawet jeśli czyjaś wypowiedź mnie wkurza/dołuje/rani, biorę poprawkę na to, że moja też kogoś może, nawet jeśli staram się być kulturalna i taktowna. Wszyscy jesteśmy ludźmi, a ocenianie kogoś na podstawie jakiejś jednej czy kilku niefortunnych wypowiedzi jest po prostu niesprawiedliwe wobec tej osoby. Chociaż w Internecie ma się przynajmniej ten komfort, że można zastanowić się nad tym, co ktoś powiedział, zastanowić się, co się chce mu odpowiedzieć i jak, ... i zastanowić się jeszcze raz przed kliknięciem "Wyślij" Very Happy).
Co do anonimowości... to rzecz względna i zawsze dobrze jest mieć włączony instynkt samozachowawczy, komu się podaje informacje o nas samych, po co, dlaczego, i kto inny może je jeszcze zobaczyć.
(Skądinąd, fakt, że co forum, to mam praktycznie inny nick wynika z faktu, że odreagowuję kompleksy z powodu nieoryginalnego imienia... Wink ).
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sileana
Bezo grudek



Dołączył: 06 Gru 2011
Posty: 4450
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: LV-426

PostWysłany: Sob 15:09, 26 Paź 2013    Temat postu:

Leleth napisał:
Borze, poczułam się jak w kibucu Very Happy.
Nie no, ja osobiście nie każdego na forum lubię, a co dopiero ufam.


Ale nie przeszkadza Ci to zwierzać się ogólnie z najróżniejszych rzeczy np. w Kuli of Tulu, n'est-ce pas? O tym rodzaju bezpieczeństwa mówię.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:58, 26 Paź 2013    Temat postu:

Jako że na fejsbuku nie używam prawdziwego nazwiska, co poniektórzy biorą mnie właśnie za tchórza. Kiedyś skrytykowałam jeden fanpejdż, to autorka wyskoczyła do mnie z "ty nawet nie masz odwagi się podpisać"".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jadis
Histeria Zmutowanych Mdłości



Dołączył: 22 Wrz 2013
Posty: 689
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Internetu!

PostWysłany: Wto 16:44, 29 Paź 2013    Temat postu:

Cóż, ja też nie podpisuję się na fb prawdziwym imieniem i nazwiskiem, tylko pseudonimem. I właśnie skomentowałam wyjątkowo chamskie i wulgarne zachowanie adminki jakiegoś fanpege'a, a w odpowiedzi, bez jakiegokolwiek odwołania do zarzutu było tylko przyczepienie się do mojego aliasu. Na odpowiedź, że panna też własnym nazwiskiem się nie podpisuje, zaczęła się jakoś mętnie tłumaczyć. Jak dla mnie najcześciej to właśnie odwracanie kota ogonem, aby nie musieć odpowiadać na zarzuty, no bo to przecież niemożliwe, żeby anonim gadał z sensem!

Edycja: Wszędzie literówki! Sad


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Jadis dnia Wto 17:05, 29 Paź 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> O blogaskach - ogólnie Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin