Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Uśmiercanie postaci jako leniwe rozwiązanie fabularne

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ayris
Opadające Ucho



Dołączył: 10 Lis 2018
Posty: 85
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:11, 12 Sty 2019    Temat postu: Uśmiercanie postaci jako leniwe rozwiązanie fabularne

Tak mi ostatnio chodzi po głowie, że bardzo często filmy/książki itd. wykorzystują śmierć postaci jako rozwiązanie fabularne, które pozwala na szybkie i łatwe rozwiązanie jakiejś problematycznej kwestii.

Ogólnie chodzi o wszelkie formy trudnych lub skomplikowanych relacji międzyludzkich, które muszą się w miarę szybko zakończyć, bo autor nie jest w stanie sobie wyobrazić, co mogłoby być dalej, gdyby postacie żyły. I nie ma na tyle pomysłowości/odwagi, by napisać zakończenie nie uciekając się do śmierci jako uniwersalnego rozwiązania trudnych sytuacji. Zwykle też zwalnia to bohatera z konieczności podjęcia jakiejś trudnej decyzji. Najczęściej spotykam to w dwóch odmianach:

1. Romantyczna relacja dwóch postaci, która jest trudna, problematyczna, wydająca się bez przyszłości, z jakiegoś powodu nieakceptowana społecznie czy budząca wątpliwości moralne. Autor chce, byśmy rozumieli uczucia postaci, empatyzowali z nimi, a jednocześnie spodziewa się, że będziemy mieć opory przed zaakceptowaniem takiego związku w formie happy endu. I wtedy z pomocą przychodzi oczywiste rozwiązanie – któraś z postaci (albo obie) musi zginąć. W ten sposób ucieka się trochę od odpowiedzialności pokazania tego, co by było, gdyby bohaterowie jednak żyli i musieli sami podjąć decyzje odnośnie swojej przyszłości. Czy zdecydowaliby się być razem, czy by się rozeszli, czy związek byłby udany, czy by się rozpadł itd. I czy widz uznałby to za moralnie akceptowalne czy nie. Śmierć w zasadzie rozwiązuje wszystkie te problemy.

2. I drugi przypadek: pozytywny bohater kontra jego największy wróg. Wróg, póki żyje nie zrezygnuje z tego, żeby dopaść naszego bohatera, a nasz protagonista ma swój system moralny, który nie pozwala mu zabić przeciwnika. Nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, jak oni oboje mogliby dalej żyć na tym świecie, a jednocześnie nie chcemy, by główny bohater musiał zabijać, więc oczywiście ten zły ginie jakoś zupełnie przypadkowo albo z ręki kogoś trzeciego. Często też występuje motyw ostatniego bohaterskiego czynu przed śmiercią. To też bardzo wygodne. Nie musimy pokazywać jak by zareagował pozytywny bohater, gdyby osoba, która wcześniej niszczyła mu życie nagle zrobiła coś bohaterskiego i... żyła dalej. I oboje musieliby zająć wobec tego faktu jakieś stanowisko. I znowu, śmierć – przypadkowa lub bohaterska – rozwiązuje wszystkie problemy.

I nie chodzi mi o to, że takie rozwiązania fabularne są złe, że mam coś zdecydowanie przeciwko czy że ich jakoś odgórnie nie lubię. Raczej chciałam się zastanowić nad tym zjawiskiem, które być może... jest wykorzystywane zbyt łatwo, zbyt często...?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 12:19, 13 Sty 2019    Temat postu:

3) Śmierć jako źródło motywacji- wszelkie baby w zamrażalnikach. Chyba najbardziej widoczny w nowej odsłonie Castlevanii, ale tam i tak pociągnęli do logicznego końca. Tymczasem często babka w lodówce napędza bohatera do czasu aż dadzą mu w nagrodę nową panią, nówkę nieśmiganą- co zresztą wykorzystano w Castlevania: Cruse of Darkness
Isaac (w tej wersji wredny rudzielec) podstępem zamordował Hectorowi żonę. Po wielu nawalankach, spraniu Draculi na kwaśne jabłko i ustawieniu w kółeczku wszystkich krzeseł Hector stwierdza, że w sumie to mu się żyć nie chce, więc siądzie i umrze, bo jest smutny, a zemsta nie dała mu nic. Wytrwa w postanowieniu cała minutę aż lady lead przybiegnie i przekona, że życie jest piękne a ona ma facjatę jego ukochanej i wolne łóżko. The End

Ad2. problem w tym, że zazwyczaj zły jest tak zły, że świat bez niego będzie lepszy, więc nie ma wyboru- chcę, żeby go zabił, bo do cholery chroniąc swoje sumienie zabija innych.
No, ale najczęściej zły ginie śmiercią Disneyowską, oszczędzając autorowi rozważań co by go spotkało gdyby przeżył. Vader musiał umrzeć- wyobraź sobie, że Luke mu przebacza, ale każdy inny żąda krwi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6055
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Nie 12:36, 13 Sty 2019    Temat postu:

O, baba w zamrażarce to okropny trop - jeśli bohatera napędza zemsta, to w sumie chciałabym wiedzieć, ZA CO on się tak właściwie mści. Czytaj: w jakiś sposób poznać i polubić jego zamordowaną rodzinę. Inaczej wychodzi terytorialny samiec alfa mszczący się za naruszenie swojej własności - jeśli nie na platformie in-universe, to na platformie emocji wzbudzanej w odbiorcy.

A co do niezabijających bohaterów - ciekawe co by się stało, gdyby któryś swoją regułę niezabijania potraktował nieco zbyt dosłownie i po prostu unieszkodliwił złola raz na zawsze, na przykład wbijając mu szpikulec do lodu w oczodół.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 12:44, 13 Sty 2019    Temat postu:

Nef, w Castlevanii rozwiązali to w taki sposób, że Lisa to mieszanka Jezusa z Matką Boską. Pozostaje tylko pytanie czemu jej mąż zostawił ją samą widząc na jakim świecie żyją. Starczyło posadzić Isaaca na recepcji z poleceniem, żeby dyskretnie załatwiał awanturujących się pacjentów.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ayris
Opadające Ucho



Dołączył: 10 Lis 2018
Posty: 85
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:31, 13 Sty 2019    Temat postu:

Racja, baby w lodówce (albo i chłopy) też mogą być wkurzającym schematem i leniwym rozwiązaniem, choć jak bym to wrzuciła do trochę innego worka, bo są to postaci wprowadzone specjalnie po to, żeby na samym początku umrzeć. Więc to trochę inna kategoria niż zabijanie na końcu postaci najbardziej kluczowych dla fabuły.

Eire napisał:
No, ale najczęściej zły ginie śmiercią Disneyowską, oszczędzając autorowi rozważań co by go spotkało gdyby przeżył.


Disneyowska śmierć to dobre określenie. Very Happy Ale tak, o to chodzi właśnie, że nikt nie musi się zastanawiać, co by było, a bohater nie musi podejmować trudnej decyzji i ponieść jej konsekwencji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Moreni
Soory Vietu



Dołączył: 11 Lip 2013
Posty: 473
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:12, 13 Sty 2019    Temat postu:

Och, kobieta w lodówce, jak mi na nerwy działa ten motyw. Właśnie jestem po seansie całych netflixowych "Seven Deadly Sins" i tam połowa bohaterów ma jakąś babę w lodówce (i tak, motyw "ta nowa bohaterka wygląda zupełnie jak dawno i tragicznie zmarła miłość głównego bohatera, której straty przez lata nie może przeboleć" też się pojawia). Plus jest tam całe mnóstwo motywów charakterystycznych dla anime, które mnie niesamowicie wmurwiają, ale to inna sprawa.

Plus, jako czwarty punkt dodałabym jeszcze śmierć bohatera drugoplanowego w charakterze li tylko wyciskacza łez i wymuszenia wzruszenia się u odbiorcy. Ci wszyscy młodsi bracia/partnerzy/przyjaciele/zwierzęta domowe/randomy z ulicy tuczone przez pół odcinka/filmu tylko po to żeby można ich było rytualnie zarżnąć, z czego właściwie nic nie wynika poza rozdzierającym okrzykiem głównego bohatera. Nie cierpię takiego szantażu emocjonalnego ze strony autorów, takiego nachalnego szturchania, że o tu, teraz właśnie jest ten moment, w którym, masz się wzruszyć widzu, no dalej, wzruszaj się, już już! IMO to jeden z najtańszych chwytów fabularnych.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ayris
Opadające Ucho



Dołączył: 10 Lis 2018
Posty: 85
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:45, 13 Sty 2019    Temat postu:

No, przecież wiadomo, że tragicznie zmarła ukochana jest podstawą nowego, szczęśliwego związku. Razz

Moreni napisał:
Plus, jako czwarty punkt dodałabym jeszcze śmierć bohatera drugoplanowego w charakterze li tylko wyciskacza łez i wymuszenia wzruszenia się u odbiorcy. Ci wszyscy młodsi bracia/partnerzy/przyjaciele/zwierzęta domowe/randomy z ulicy tuczone przez pół odcinka/filmu tylko po to żeby można ich było rytualnie zarżnąć, z czego właściwie nic nie wynika poza rozdzierającym okrzykiem głównego bohatera. Nie cierpię takiego szantażu emocjonalnego ze strony autorów, takiego nachalnego szturchania, że o tu, teraz właśnie jest ten moment, w którym, masz się wzruszyć widzu, no dalej, wzruszaj się, już już! IMO to jeden z najtańszych chwytów fabularnych.


Brzmi jak opis Infinity War. xD Z tą różnicą, że tam nie bardzo można stwierdzić, kto jest pierwszo czy drugoplanowy i że większość z nich wróci (po odegraniu roli wzbudzaczy rozpaczy). Ale nadal, maksymalne stężenie dramy, tanie granie na emocjach i wyciskanie łez. Oni tam nie przegapili chyba ani jednej okazji, żeby wybrać najbardziej dramatyczną opcję ze wszystkich możliwych.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ankh
Super Ninja



Dołączył: 13 Sty 2017
Posty: 332
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 9:53, 20 Sty 2019    Temat postu:

Tak jeszcze przyszło mi do głowy, że setting "post apo" potrafi być BARDZO wygodny dla leniwych pisarzy, którzy nie chcą/nie umieją wyobrazić sobie przyszłości. Bang, apokalipsa i nagle rzeczywistość radykalnie się upraszcza Wink
Nie mówię, że tak jest zawsze, ale widziałam parę tego typu kfiatkuff.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin