Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Uroki macierzyństwa
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9085
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 9:42, 28 Maj 2018    Temat postu:

To, że jestem przyziemna, nie jest żadną tajemicą. Ale kurcze, czasami zastanawiam się, czy nie jestem jakimś wypranym z emocji robotem.

Dzisiaj na Pudelku artykuł o Annie Lewandowskiej, której córka jest tylko parę tygodni starsza od mojej.

Cytat:
Nie zdawałam sobie sprawy, że dziecko może złączyć dwoje ludzi jeszcze bardziej. Klara wydobyła z nas ogromne pokłady miłości, umocniła nasze uczucia, teraz jesteśmy jeszcze silniejsi. Więź matki i córki jest nie do podrobienia, najpiękniejszym naszyjnikiem kobiety są rączki dziecka, ale więź córki z ojcem też jest niezwykła i głęboka.


Cytat:
Jak urodziłam, poczułam się bardzo kobieca, pewna siebie. Okazuje się, że nie tylko mężczyzna dodaje kobiecie seksapilu. Teraz prowadzę dużo warsztatów z budowania pewności siebie. (...) Na tym fundamencie powstało też Baby by Ann. (...) Motywowanie, inspirowanie, pokazywanie, jakie jesteśmy wspaniałe, mądre i niezwykłe. Przecież bycie mamą to urodzenie cudu bożego


No więc ja nie czuję, żebym była innym człowiekiem, znajdywała w sobie pokłady czegokolwiek czy żeby dziecko nam cokolwiek umocniło. Przeciwnie, ten pierwszy rok życia dziecka, kiedy wszyscy są niewyspani i rozdrażnieni, kiedy trzeba znaleźć czas na milion nowych obowiązków, a na własne przyjemności jest go drastycznie mniej (tak wygórowane jak popykanie w grę czy obejrzenie filmu), to dopiero generuje tarcia i konflikty między małżonkami. Ze dwa razy zastanawiałam się, czy nam się związek zupełnie nie posypie, bo oboje trwaliśmy w poczuciu krzywdy, że druga strona robi mniej, za to wymaga więcej, i że nie mamy zupełnie możliwości regeneracji, bo nie ma na nią czasu.

Co do samej miłości, też nie czuję tych wszystkich epitetów jak "wszechogarniająca", "pochłaniająca", nie szlocham nad małymi sukieneczkami czy stópkami, nie popadłam w rozpacz ostateczną, jak mała przechodziła pierwszą gorączkę jakiś czas temu. Czasami czuję się wybrakowana, tak jakby reszta świata miała dostęp to jakichś głębszych uczuć, do których nie mam dostępu.

Cytat:
Jest dzieckiem pełnym energii, cały czas uśmiechniętym, tańczącym, radosnym, wdzięcznym, że jest na tym świecie. (...) Wydaje mi się, że to jest zasługa naszego podejścia do niej, wychowania. Postanowiliśmy sobie, że nie krzyczymy w jej obecności, wciąż się do niej uśmiechamy, witamy ją codziennie pocałunkami, więc i ona rozdaje pocałunki wkoło, puszcza oczka. (...) To jest takie dziecko. Mam przeczucie, że Klara będzie miała jakąś misję w życiu


Niemniej wydaje mi sie, ze roczne dziecko nie potrafi jeszcze czuc wdziecznosci za cokolwiek, a juz tym bardziej za to, ze sie urodzilo, bo to troche zbyt abstrakcyjne pojecia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17749
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:57, 28 Maj 2018    Temat postu:

Cytat:
Czasami czuję się wybrakowana, tak jakby reszta świata miała dostęp to jakichś głębszych uczuć, do których nie mam dostępu.


Nie znam się, to się wypowiem Wink ale odnoszę wrażenie, że to nie tyle dostęp do głębszych uczuć, co raczej świadomość, jakie pierdololo dobrze się sprzeda Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 12:12, 28 Maj 2018    Temat postu:

W kwestii uczuć macierzyńskich niewiele mogę powiedzieć, ale co do pani Lewandowskiej to kosmiczna ilość sygnowanych przez nią "poradników", leginsów, sokowirówek, kremów i innych tym podobnych sugeruje, że jest ona, jak mówi Kura, mistrzynią marketingu. Więc nie brałabym poważnie niczego, co ta pani twierdzi na żaden temat. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2912
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Pon 12:23, 28 Maj 2018    Temat postu:

Też się nie znam, więc też się wypowiem Smile Odbieram to jako wciąż pokutujące przeświadczenie, że o posiadaniu dziecka można mówić tylko dobrze, brońcie bogowie stwierdzić, że matka jest zmęczona macierzyństwem i czasami ma swojego dziecka dość. Bo przecież dzieci to największe szczęście dla kobiety i każda, która mówi, że jest inaczej, to wyrodna matka, na stos z nią!!!oneoneeleven!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10964
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pon 12:27, 28 Maj 2018    Temat postu:

Ano, byznes is byznes. Najgorzej, że takie pierdololo może się okazać zwyczajnie szkodliwe. Gaya, przyziemność w tym przypadku jest nader pożądana i słuszna, ale wiele matek gotowych uwierzyć w tę cudowność, czarowność i słodycz macierzyństwa, męczy się i ma wyrzuty sumienia bo nie jest tak słodko, różowo nie dzieciątko kwili tylko bachor drze mordę, w rzyć się podrapać nie ma kiedy, zmienia się wiele w związku itd. itp. Naczyta się kobicina takich bezedur i frustracja dopada, że nie jest dobrą matką.
A poza tym, jako rzecze Lizard, panią, której wypowiedź zajęła zaszczytne drugie miejsce w konkursie na Biologiczną Bzdurę Roku trudno traktować jako poważne źródło.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9085
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 12:42, 28 Maj 2018    Temat postu:

No dobrze, pania Lewandowska tlumaczy marketing, ale te wszystkie slodziutkie i rozowiutkie memy na fejsach i ematkach to skad sie biora Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10964
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pon 12:48, 28 Maj 2018    Temat postu:

A to, to o czym wspomniała Alla - o dzieciątkach, największym szczęściu kobiety, tylko tkliwie, z czułością i pozytywnie, inaczej się nie godzi.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2708
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:14, 28 Maj 2018    Temat postu:

Ludzie już się nieraz wypowiadali, że Lewa-biznesmenka zamiast motywować kobiety, to wprowadza je w kompleksy, bo nie stać je tworzenie dań według przepisów "by Ann" i nie mogą wrócić tak szybko jak ona do formy sprzed ciąży.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Śpiąca Królewna na sianie



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1580
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:33, 28 Maj 2018    Temat postu:

Rozumiem, że pani Lewandowska sama się tym dziecięciem zajmuje i nigdzie w pobliżu nie czai się jakaś niania (albo trzy), która w odpowiednim momencie przejmie Klarę w swe ramiona, co pozwoli szczęśliwej mamie na samorealizację, wywiady, kręcenie reklam, coaching, treningi i przynajmniej kilkugodzinny sen? Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2708
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:47, 28 Maj 2018    Temat postu:

Komentujący w Internecie chętnie dzielą się opowieściami o legendarnym sztabie niań małej Klary. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Blackie
Sierotka Julia Mniszkowata



Dołączył: 01 Kwi 2015
Posty: 528
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:47, 28 Maj 2018    Temat postu:

Poza tym łatwiej przeżywać głębokie uczucia, kiedy się nie trzeba przejmować pieniędzmi, od sprzątania można wynająć panią, z dzieckiem do lekarza nie stoi się w kolejce, bo można iść prywatnie. Oczywiście, że podejście do macierzyństwa (jak do każdej zmiany w życiu) będzie zależeć przede wszystkim od charakteru i osobowości, ale otoczenie i warunki też przecież wpływają.

EDIT: Hah, otwarłam wątek kilka godzin temu i dopiero teraz odpisałam, a widziałam wcześniej tylko odpowiedź Kury. Więc jak widać, to co napisałam pokrywa się z wcześniejszymi odpowiedziami Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Blackie dnia Pon 16:49, 28 Maj 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2308
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 77 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:14, 28 Maj 2018    Temat postu:

Gayu, nie jesteś potworem bez uczuć. Ty po prostu nie jesteś egzaltowana.
Jak widać, w temacie wypowiadają się same bezdzietne, wypowiem się i ja. Do działań marketingowych Lewandowskiej się nie będę odnosić, ale faktem jest, że w społeczeństwie macierzyństwo jest idealizowane. Dopiero od niedawna zaczyna się mówić chociażby o baby blues i depresjach poporodowych, ale wciąż wiele kobiet boi się przyznać, że nie daje rady. A za przyznanie się, że się nie kocha swojego dziecka, czeka lincz. I dotyczy to wszystkich środowisk.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2708
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:27, 28 Maj 2018    Temat postu:

Ciekawy zbieg okoliczności: [link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9085
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Czw 12:48, 16 Sie 2018    Temat postu:

Petra spędziła dziś pierwszy dzień w przedszkolu (żłobku? "barnehage"), w związku z tym mam niesprecyzowane poczucie bycia złą matką. Bo wszyscy mnie pytają, czy to trudne, czy był płacz (mój), jak sobie dziecko poradzi, jak bardzo jest okropnie - tak jakby to miało być zdarzenie równie traumatyczne, co pierwsze borowanie. A ja się po prostu cieszę, że będzie z innymi dziećmi, nawet do głowy mi nie przyszło, że powinnam się o coś martwić czy stresować, zanim zaczęto mnie o to pytać. I serwować historie w rodzaju "jak dziecko poszło do przedszkola, to ja zamiast iść do domu latałam z ózkiem dokoła ogrodzenia aż nie skończyło". I mean, ja to bym była więcej niż szczęśliwa mogąc wrócić do domu i zająć się czymkolwiek co NIE jest związane z dzieckiem Razz O co tu chodzi, czy przedszkola/żłobki faktycznie są takie przerażające? Czy też to ja mam jakieś braki w module "matka-wieczna przywra" Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2281
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:28, 16 Sie 2018    Temat postu:

Cytat:
O co tu chodzi, czy przedszkola/żłobki faktycznie są takie przerażające? Czy też to ja mam jakieś braki w module "matka-wieczna przywra"

Myślę, że to, i to Wink No i jest trochę inaczej, gdy funkcjonuje się w związku, gdzie jeden rodzic pracuje, a drugi jest z dzieckiem 24/7 i nagle pustka, stres, niemożność znalezienia sobie miejsca, bo dziecko znika i co ja mam ze sobą zrobić.
Pewnie też wiele zależy od miejsca. Miało mi się staż w prywatnym żłobkoprzedszkolu - małe grupki, przyjazne salki, bezpieczne podwórko, nowoczesne zabawki. Nawet znerwicowani rodzice od "mój Waluś to bardzo wrażliwe dziecko, którego można karmić TYLKO niebieską łyżeczką" po dwóch, trzech przyjściach odpuszczali widząc, że opieka jest na poziomie. Domyślam się, że kiedy wrzuca się dzieciaka do sali z malunkami pamiętającymi PRL i dwiema opiekunkami na legion smarków, przeżycia są zupełnie inne - a znam naprawdę upiorne historie z publicznych przedszkoli.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Głowa w szafie



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2354
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Czw 18:02, 16 Sie 2018    Temat postu:

Tak jak pisze Kazik. Wiele kobiet wraca do pracy dopiero, kiedy dziecko zaaklimatyzuje się w przedszkolu, więc mają przejściowo poczucie pustki. Szczególnie, jeśli podchodzą do macierzyństwa bardzo emocjonalnie i mają skłonność do martwienia się na zapas.

Tl;dr odpalaj serial i ciesz się wolnością Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:12, 16 Sie 2018    Temat postu:

Kazik napisał:
a znam naprawdę upiorne historie z publicznych przedszkoli.

U mnie z kolei rządzą upiorne historie z prywatnych. Wink Ale prawda to, co mówi Kazik. Dziecko jest przecież początkowo całkowicie zależne od rodzica i przedszkole jest przez społeczeństwo powszechnie widziane jako pierwszy "krok milowy" w życiu dziecka. Nagle musi odnaleźć się w grupie rówieśniczej, nauczyć się podstaw funkcjonowania wśród innych, musi sobie też radzić bez bycia w centrum uwagi mamy/taty/opiekuna, uzyskiwać jako-taką samodzielność w jedzeniu, ubieraniu się, korzystaniu z toalety (ooo, byście nie uwierzyli jakie o to są rok w rok walki z rodzicami, że dziecko ma próbować robić różne rzeczy samo, bo jak nie będzie, to się ich nigdy nie nauczy... Rolling Eyes). No i rodzice też przechodzą z tego etapu "przywarcia" do oddania steru w ręce innych i zaufania, że są to kompetentni ludzie. Dla niektórych to wręcz niewyobrażalne, albo po prostu bardzo trudne.

A najgorsze jest to, że niestety, nie mogąc się odkleić od dziecka fundują mu dużo gorszy start w życie. Bo dobre przedszkole (i - już tak mówiąc serio - ilość znanych mi przypadków niekompetencji i olewactwa rozdziela się mniej-więcej 50/50 na państwowe i prywatne) zapewnia więcej niż po prostu opiekę przez te X godzin. Dziecko uczy się tam przede wszystkim tego, że jest odrębnym "ja", i że kolega Kubuś też jest oddzielnym "ja", a żeby to wszystko miło i komfortowo funkcjonowało, to musi sobie zdawać sprawę z obu tych faktów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9085
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pią 6:17, 17 Sie 2018    Temat postu:

No więc właśnie! To, o czym piszesz, Lizard, to są dla mnie same pozytywne rzeczy. Dziecko musi się nauczyć funkcjonowania w społeczeństwie, a nie zrobi tego siedząc w kółko z tą samą dwójką dorosłych. Nawet czytałam kiedyś badania, że dziecko potrzebuje innych dzieci do szczęścia i prawidłowego rozwoju, a nie tylko dorosłych, jacy by nie byli sympatyczni. Plus kadra, która nawet jeśli nie ma większej ilości pomysłów na zorganizowanie małym czasu, to z pewnością ma po porostu inne niż rodzice, co też da dziecku więcej ciekawych bodźców. Ja tu widzę całą masę realnych zalet kontra podejrzenia, że być może będzie zła obsługa. Na szczęście u nas personel jest bardzo porządny, a gdyby nie był, mogę wybrać przeniesienie dziecka do innej placówki.

To, co mnie w tej sprawie ugryzło, że w ogóle przyleciałam się rozpisać na forum, to takie wmawianie nerwów i lęków dziecku i rodzicowi. Komu to ma służyć? Przecież takie nastraszone dziecko przy zestresowanym rodzicu dużo gorzej odnajdzie się w nowej rzeczywistości.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Grzechotnik w klepsydrze cierpliwości



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1990
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 8:05, 17 Sie 2018    Temat postu:

Bo argumenty przemawiające za przedszkolem są logiczne, a argumenty przemawiające za pozostawieniem w domu są z reguły emocjonalne i zaczynają się i kończą na "przecież małemu dziecku najlepiej jest zawsze przy matce", stąd najczęściej się bierze wielkie zdziwienie, bo oddanie do przedszkola jest interpretowane nie jako "fajnie, że umożliwiacie dziecku rozwijanie się w kontakcie z innymi dziećmi", ale jako "dlaczego nie chcecie spędzać czasu ze swoim dzieckiem"? Been there, done that. Razz

PS. Czy u was też rozwija się powoli jakaś moda powrotu do domowego wychowywania dzieci? Wśród znajomych, którzy teraz mają małe dzieci zauważam silny trend do "no co ty, system edukacji jest fuj, w domu dziecko się dużo więcej nauczy". Oczywiście, gadają tak, bo edukacja jest jeszcze dla nich czymś odległych a wizja powrotu do uczenia się z dzieckiem matematyki i fizyki na poziomie szkolnym dość teoretyczna, ale jednak - podejrzanie często zaczynam to słyszeć.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 8:26, 17 Sie 2018    Temat postu:

Shiren napisał:

PS. Czy u was też rozwija się powoli jakaś moda powrotu do domowego wychowywania dzieci? Wśród znajomych, którzy teraz mają małe dzieci zauważam silny trend do "no co ty, system edukacji jest fuj, w domu dziecko się dużo więcej nauczy". Oczywiście, gadają tak, bo edukacja jest jeszcze dla nich czymś odległych a wizja powrotu do uczenia się z dzieckiem matematyki i fizyki na poziomie szkolnym dość teoretyczna, ale jednak - podejrzanie często zaczynam to słyszeć.

Wydaje mi się że to pokłosie wszelkiego rodzaju proepidemików i oszołomów zdrowego życia. Że wiecie - BigPharma spisek, przemysł spożywczy spisek, i edukacja państwowa też spisek (najlepiej lewacki Rolling Eyes).

No i też mam takie podejrzenie, że na te problemy z pozwoleniem dziecku iść do przedszkola wpływa w dużym stopniu to, że w ogóle ciężko mu do tego przedszkola iść. W państwowych przedszkolach notorycznie nie ma miejsc. Nie przyjmą cię - no możesz się odwoływać, ale to znów jest pisanie wniosku, podpisywanie, wypełnianie. Więc rodzice myślą, ok, nie udało się, to może w przyszłym roku. A w przyszłym raz, że przywierają do potomka jeszcze bardziej, a dwa, nie chce im się przechodzić przez tę papierologię po raz kolejny.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Pią 8:29, 17 Sie 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9085
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pią 17:34, 17 Sie 2018    Temat postu:

Nie, na szczęście takich odpałów nie widziałam. Jedyne z takich nietradycyjnych (dla mnie) to grupa lobbująca za zniesieniem prac domowych (zwłaszcza w podstawówce).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Głowa w szafie



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2354
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Sob 7:20, 18 Sie 2018    Temat postu:

No i jest niewielki odsetek dzieci, które mimo wieku kwalifikującego na posłanie je do placówki, nie są na to emocjonalnie gotowe. A jeśli rodzice mają możliwość pozostania z dzieckiem w domu albo zatrudnienia niani, to super, świetnie się składa. Pewnie to oni czasem zabierają głos w tych dyskusjach.

Co do szkoły, ja tu widzę jeszcze to, że część osób ma spore wymagania wobec procesu edukacyjnego swoich dzieci. A w dużej części szkół państwowych wygląda to... no średnio. Dużo lecenia po schematach, pracy z tekstem, siedzenia w ławkach, nudzenia się, brak możliwości poświęcenia uwagi konkretnemu dziecku i wytłumaczenia mu czegoś jeszcze raz, albo spytania, co o tym myśli, czy zaopiekowania się nim emocjalnie. Kładzie się nacisk na przyswajanie wiedzy, nie jej konstruowanie, i tak dalej, i tak dalej.
Moje tournee po "dobrych" warszawskich podstawówkach trwało rok i upewniło mnie, że absolutnie nie chciałabym pracować w klasach I-III.
Ale że bardzo cenię aspekt socjalizowania się z grupą, pracy dzieci z osobami innymi niż rodzice, rozwijania ich nie w kontekście mamy/taty, dla mojego nieistniejącego potomstwa poszłabym raczej w stronę precyzyjnie wybranych nauczycieli w państwówkach, albo szkół prywatnych/społecznych.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
IHime
Super Ninja



Dołączył: 22 Sty 2014
Posty: 327
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z piwnicy

PostWysłany: Pon 11:57, 08 Paź 2018    Temat postu:

Lizard napisał:
Shiren napisał:

PS. Czy u was też rozwija się powoli jakaś moda powrotu do domowego wychowywania dzieci? Wśród znajomych, którzy teraz mają małe dzieci zauważam silny trend do "no co ty, system edukacji jest fuj, w domu dziecko się dużo więcej nauczy". Oczywiście, gadają tak, bo edukacja jest jeszcze dla nich czymś odległych a wizja powrotu do uczenia się z dzieckiem matematyki i fizyki na poziomie szkolnym dość teoretyczna, ale jednak - podejrzanie często zaczynam to słyszeć.

Wydaje mi się że to pokłosie wszelkiego rodzaju proepidemików i oszołomów zdrowego życia. Że wiecie - BigPharma spisek, przemysł spożywczy spisek, i edukacja państwowa też spisek (najlepiej lewacki Rolling Eyes).


Jako skłaniająca się ku tej modzie, dorzucę swoje trzy grosze: rozważam (na razie w dość odległej przyszłości) edukację domową, bo uważam dzisiejszą szkołę, szczególnie po ostatnich zmianach programowych, za twór opresyjny, niedostosowany do potrzeb dzieci, szkodliwy wychowawczo, wpychający na siłę katolicko-martyrologiczno-bogoojczyźnianą wizję świata. I piszę to jako, poniekąd, nauczycielka, żona nauczyciela (biedne dzieci nasze, wiem). Kompetencje do uczenia dziecka w domu raczej mamy, gorzej z czasem, bo żadne z nas nie chce rezygnować z pracy. Do tego dochodzi jeszcze temat rozwoju społecznego. Dlatego bardziej rozważamy szkołę społeczną/prywatną, tylko po przyjrzeniu się ofercie placówek w dużym mieście wojewódzkim wyszło, że musimy ją sobie założyć.
A marzenie mam takie: szkoła demokratyczna lub inna, oparta na szacunku dla podmiotowości ucznia, komunikacji bez przemocy, z przyzwoitym podejściem do przedmiotów ścisłych (podstawo programowa, przeklinam cię) i edukacji seksualnej.

PS. Szczepię dziecko na wszystko, co się da, zdrowego trybu życia się nie wyprę, chociaż nie popadam w skrajności, a prawdopodobieństwo ujawnienia spisku rośnie wykładniczo wraz z liczbą uczestniczących w nim podmiotów.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez IHime dnia Pon 11:59, 08 Paź 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 12:15, 08 Paź 2018    Temat postu:

IHime napisał:

Jako skłaniająca się ku tej modzie, dorzucę swoje trzy grosze: rozważam (na razie w dość odległej przyszłości) edukację domową, bo uważam dzisiejszą szkołę, szczególnie po ostatnich zmianach programowych, za twór opresyjny, niedostosowany do potrzeb dzieci, szkodliwy wychowawczo, wpychający na siłę katolicko-martyrologiczno-bogoojczyźnianą wizję świata. I piszę to jako, poniekąd, nauczycielka, żona nauczyciela (biedne dzieci nasze, wiem).

Nie chciałabym zabrzmieć nadmiernie gorzko, ale skoro szkoła jest "tworem opresyjnym i szkodliwym wychowawczo" to właśnie nauczyciele mogą to zmienić. I bynajmniej nie przez tworzenie szkół społecznych.

I jeszcze ciekawi mnie, co masz na myśli mówiąc "szacunek do podmiotowości ucznia" bo to jest taka rzecz, która będzie (i musi) inaczej wyglądać na każdym poziomie edukacyjnym. Nie widzę jakoś pełnej demokratyzacji klasy wśród takich np. 10-latków, ponieważ większość z nich nie ma jeszcze wykształconych umiejętności dalekosiężnego myślenia przyczynowo-skutkowego* oraz po prostu dojrzałości emocjonalnej pozwalającej na negocjowanie z nauczycielem przebiegu lekcji i formy nauczania.

*Pytanie do publiczności: a jak wam się wydaje, który przedmiot praktycznie jako jedyny poświęca czas na kształtowanie tej umiejętności? Lemme tell ya, bitwa historyków o odróżnianie przyczyny od skutku oraz umiejętności wskazania przykładów jednego i drugiego trwa często-gęsto jeszcze w liceum. Rolling Eyes


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9085
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Wto 7:52, 09 Paź 2018    Temat postu:

Sigh, po raz pierwszy zostawialam Petre w przedszkolu z bardzo ciezkim sercem. Rzecz wyglada tak, ze chociaz personel jest bardzo kompetentny, to jednak jest tam jedna przedszkolanka, ktorej Petra sie boi. Dopytywalam czy cos miedzy nimi zaszlo, skad ten strach - podobno chodzi o to, ze ta przedszkolanka zazwyczaj spedza czas ze starszymi dziecmi, wiec nie miala kiedy sie wkupic w laski maluchow, i jako jedyna ma czarne wlosy, a dzieci podobno wola blondynki, bo wygladaja lagodniej. Jaka by nie byla przyczyna, dzis rano ta wlasnie kobieta byla jedyna przedszkolanka w placowce (bo ferie, polowa personelu i wszyskie starsze dzieci maja wakacje). No i jak Petra ja zobaczyla, to wpadla w ryk straszny, tryb "umre jak mnie tu zostawisz", z rozpaczliwym wczepianiem sie w matke, lzami jak grochy, no horror. Piotrek juz w pracy, zastepuje swoja szefowa, chocby chcial to nie ma jak wyjsc, bo nikt go nie zastapi. Ja mam dzisiaj zebranie-monstrum, z ktorego nie mam sie jak wywinac, chocby dlatego, ze to ja mam je prowadzic. A wez tu zostaw przerazone stworzonko i zlam mu serce. Wyszlam z tak koszmarnym poczuciem winy... Po godzinie dostalam smsa z przedszkola, ze Petra dalej strasznie plakala jak poszlam, wiec puscili jej polskie piosenki na YT, co dziala jak zloto, a potem dala sie przekonac do tworzenia budowli z klockow, wiec tyle dobrego, ze juz nie ma kryzysu - ale przyjemne to to absolutnie nie bylo...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
IHime
Super Ninja



Dołączył: 22 Sty 2014
Posty: 327
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z piwnicy

PostWysłany: Wto 9:11, 09 Paź 2018    Temat postu:

Lizard napisał:
Nie chciałabym zabrzmieć nadmiernie gorzko, ale skoro szkoła jest "tworem opresyjnym i szkodliwym wychowawczo" to właśnie nauczyciele mogą to zmienić. I bynajmniej nie przez tworzenie szkół społecznych.

Brzmisz gorzko, ale mogłabym ci spokojnie zawtórować. Znam takich nauczycieli, pełnych pasji, pomysłów, otwartości. Są wyspami w oceanie nierealizowalnych programów, papierologii, sztywności poznawczej, oporu środowiska. Wielu szybko się wypala.
Pozostała większość przychodzi tylko zrealizować program, niektórzy przy okazji lecząc swoje deficyty. W sumie, od studiów trwa selekcja negatywna do zawodu nauczyciela. Trudno się dziwić, trzeba być skończonym idealistą, żeby płynąć wiecznie pod prąd za nauczycielską pensję.

Lizard napisał:
I jeszcze ciekawi mnie, co masz na myśli mówiąc "szacunek do podmiotowości ucznia" bo to jest taka rzecz, która będzie (i musi) inaczej wyglądać na każdym poziomie edukacyjnym. Nie widzę jakoś pełnej demokratyzacji klasy wśród takich np. 10-latków, ponieważ większość z nich nie ma jeszcze wykształconych umiejętności dalekosiężnego myślenia przyczynowo-skutkowego* oraz po prostu dojrzałości emocjonalnej pozwalającej na negocjowanie z nauczycielem przebiegu lekcji i formy nauczania.

Z pewnością masz rację, dlatego zdałabym się na specjalistów od edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej. Wiele elementów da się wprowadzać od początku, choćby w przedszkolu: nie zmuszać do jedzenia, używać komunikacji bez przemocy, akceptować i uczyć wyrażać emocje. To się wydaje oczywiste, ale nawet nieźli pedagodzy obniżają standardy, kiedy przez 8h/dziennie muszą ogarniać niesforną bandę trzydziestu 3-4 latków.
Dlatego myślę o przedszkolu i szkole prywatnej - grupy mogą być mniejsze, nie ma konieczności niewolniczego trzymania się programów (wiem, w publicznych też nie ma, long story).

Gwoli ścisłości, nie uważam, że szkoła jest szkodliwa z definicji. Jest fajna i potrzebna, daje dostęp do wiedzy znacznie szerszy, niż są w stanie dać rodzice, i nieoceniony rozwój społeczny. Tylko w obecnych warunkach finansowo-organizacyjnych często staje się zaprzeczeniem swojej idei.

Lizard napisał:
*Pytanie do publiczności: a jak wam się wydaje, który przedmiot praktycznie jako jedyny poświęca czas na kształtowanie tej umiejętności? Lemme tell ya, bitwa historyków o odróżnianie przyczyny od skutku oraz umiejętności wskazania przykładów jednego i drugiego trwa często-gęsto jeszcze w liceum. Rolling Eyes

O, moja "ulubiona" w podstawówce historia! Polegała na tym, że nauczycielka przez 40 minut dyktowała listę dat, z której odpytywała na następnej lekcji. Zraziła mnie przeokropnie. W liceum (jestę dinozaurę) odkryłam, że to jednak całkiem ciekawy przedmiot, kiedy głównym pytaniem profesora było "dlaczego" i "co z tego wynika".


Gayaruthiel, współczuję! Tydzień temu wróciłam do pracy, Młode skończyło 13 miesięcy, na razie zdecydowaliśmy się na nianię. Mimo okresu przejściowego, jak się Młode zorientowało, że zostawanie z fajną ciocią oznacza, że ja wychodzę, zgłasza zdecydowany sprzeciw. Nie uważam, żebym podchodziła do tego nadmiernie emocjonalnie, ale zeszły tydzień spokojnie mogę zaliczyć do najtrudniejszych w życiu (ale umówmy się, brak przedłużenia umowy w pracy znacząco na to wpłynął).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9085
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Wto 12:29, 09 Paź 2018    Temat postu:

Mocne tulu Ihime, moja ma pietnascie miesiecy, wiec jedziemy na niemal tym samym wozku Smile U nas bylo tak, ze nianie zaakceptowala niemal od razu - ale to byla nasza wieloletnia przyjaciolka, z ktora sie lubily od zawsze z wzajemnoscia. I tak oczywiscie byl placz przy naszym wyjsciu (acz nie zawsze, potrzeba bliskosci wzrasta i opada falami), ale to byla raczej demonstracja, jak tylko rodzic znikal z horyzontu to sie dziecko blyskawicznie uspokajalo. Tak wiec nie martw sie, jest nadzieja, ze sie oswoi z fajna ciocia i plakac bedzie tylko przy tobie (he, he. Wiem jak to brzmi, wiem. Ale ze swiadomoscia, ze dziecko ma sie z niania swietnie juz w trzy minuty po zamknieciu drzwi za rodzicem, jest latwiej). Ze swojej strony polecam przedszkola - acz mam swiadomosc, ze to nasze jest mocno specyficzne, w wieku zblizonym do Petrowego jest jeszcze tylko dwoje dzieci, od grudnia bedzie troje, w jednym osrodku sa dzieci w wieku od roku do siodmej klasy podstawowki, bawia sie wspolnie na przerwach, starsze troszcza sie o mlodsze, no i rzecz dzieje sie na wsi, wiec sa wizyty u rolnikow polaczone z karmieniem swinek, owieczek, krowek, koni, kur i czego tam jeszcze, jest zbieranie jablek i wspolne wyciskanie soku, jest wspolne przygotowywanie jedzenia, ktore potem spozywaja wszyscy wspolnie (i jest to bardzo inkluzywne i na miare mozliwosci, na przyklad Petra z zaangazowaniem uklepywala buleczki robiac "pac pac pac", buleczki potem zjedzono na lunch). Jest wspolne czytanie ksiazek i spiewanie piosenek. Wycieczki po gorach i lasach. Mnostwo duzo jej daje spedzanie czasu z rowiesnikami, z innymi dziecmi, z doroslymi szkolonymi do rozwijania malutkich dzieci. Zeby sie nie bala tej jednej kobiety to byloby w ogole idealnie Razz

Trzymam mocno za was kciuki Smile Te napady "tylko rodzic i nikt inny" sa trudne emocjonalnie dla wszystkich, ale na szczescie przechodza. Z tego co teraz obserwuje, kolejnym etapem beda napady zlosci Razz

Plus tej calej sytuacji jest taki, ze jak juz calkiem osiwieje, to bede sie mogla farbowac przeslicznymi tonerami bez potrzeby dodatkowego rozjasnianai wlosow Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Głowa w szafie



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2354
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Śro 7:53, 10 Paź 2018    Temat postu:

Gaya, w Polsce takie maluchy chodzą do żłobka, przedszkole jest od 2 (częściej 2,5) czy 3 lat.
Anyway, placówka Petry z opisu brzmi cudownie <3 Mam nadzieję, że i u nas będzie coraz więcej takich miejsc.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:35, 10 Paź 2018    Temat postu:

Rozumiem i przyjmuję te argumenty, aczkolwiek nadal stoję po stronie tego bycia trochę idealistą. Ja wiem że nie każdy może, ma warunki, a nawet powinien, ale kurde - ucieczka ze szkoły nic nie daje.

Cytat:
w przedszkolu: nie zmuszać do jedzenia, używać komunikacji bez przemocy, akceptować i uczyć wyrażać emocje. To się wydaje oczywiste, ale nawet nieźli pedagodzy obniżają standardy, kiedy przez 8h/dziennie muszą ogarniać niesforną bandę trzydziestu 3-4 latków.

Wiesz, akurat w świecie przedszkoli jestem po uszy, i naprawdę, teraz bardzo ciężko znaleźć takie, w którym takie rzeczy się dzieją. Shocked I w żadnym publicznym przedszkolu zmiana nauczycielska nie trwa 8 godzin, tylko zazwyczaj 5, czasem nawet 4. W maluchach (1. grupa), gdzie jest najtrudniej z pedagogicznego punktu widzenia zawsze jest za to tzw. "pomoc" czyli osoba (nie nauczyciel) która robi wszystkie te rzeczy które wg. ministerstwa podpadają pod "opiekuńcze" czyli wycieranie tyłków, przebieranie, karmienie, itp.* Więc naprawdę, zostaje czas na ludzkie podejście... I to bez tworzenia własnych programów i placówek.

*(Oczywiście w praktyce nauczyciele często-gęsto też robią te rzeczy, ale teoretycznie nie powinni musieć, bo przedszkole to nie żłobek, to są zupełnie inne przepisy, regulacje, kategorie zarobkowe itp. I ministerstwo też inne, w Polsce żłobki podpadają pod Ministerstwo Zdrowia a przedszkola już pod MEN.)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5466
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:19, 10 Paź 2018    Temat postu:

Lizard napisał:
W maluchach (1. grupa), gdzie jest najtrudniej z pedagogicznego punktu widzenia zawsze jest za to tzw. "pomoc" czyli osoba (nie nauczyciel) która robi wszystkie te rzeczy które wg. ministerstwa podpadają pod "opiekuńcze" czyli wycieranie tyłków, przebieranie, karmienie, itp.* Więc naprawdę, zostaje czas na ludzkie podejście... I to bez tworzenia własnych programów i placówek.


Chyba że przedszkole jest na wsi, wtedy całkiem duże prawdopodobieństwo, że jesteś sama z bandą trzylatków. Rolling Eyes


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9085
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Czw 7:19, 11 Paź 2018    Temat postu:

Przedszkole od zlobka rozni sie tylko wiekiem dzieci czy czyms jeszcze?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1355
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Czw 11:07, 11 Paź 2018    Temat postu:

Przepisami, które muszą spełniać pomieszczenia - to wiem na pewno (chyba, że się coś zmieniło ostatnio). Żłobek to prawie jak szpital.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9085
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Czw 13:24, 11 Paź 2018    Temat postu:

A, to moge ze spokojnym sumieniem mowic ze mala chodzi do przedszkola, personel nawet paracetamolu nie moze podac Razz A se specjalnych wyposazen to jest przewijak i tyle.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin