Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Szkodliwa literatura a zafascynowane znajome
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5456
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:10, 19 Gru 2013    Temat postu: Szkodliwa literatura a zafascynowane znajome

Nie wiem, czy dobry dział, ale mam nadzieję, że Zieloność mi głowy nie urwie.

Często mam ochotę pokazać paru znajomym, niegłupim wcale dziewczynom, wszystkie analizy książek - Greya, Zmierzchu i reszty cudnych książek, ale... raz, że nie chcę, żeby tu przychodziły, wolę, kiedy te dwa światy się nie przenikają. Dwa, wszelkie próby tłumaczenia mojej niechęci kończą się na "a bo Rufus zawsze musi mieć inne zdanie". Usłyszałam też, że Grey dużo zrobił dla społeczeństwa, że niby poprawił jakość życia seksualnego wielu kobiet, a ja się na pewno do książki przekonam, jak tylko przestanie być modna. Ktoś miewał podobne dyskusje ze swoimi kompanami z outernetu i ma jakieś doświadczenia? Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Rufus dnia Pią 12:20, 20 Gru 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6064
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 21:23, 19 Gru 2013    Temat postu:

Parę koleżanek z uczelni zachwycało się Zmierzchem, ale na szczęście jako przyjemnym czytadełkiem, a nie Literaturą przez duże L. Wrzuciłam analizę Beige i Maryboo na fejsbuczną grupkę kierunku. Trochę lajeczków zebrało, ale nie zwróciłam uwagi, czy akurat od tych dziewczyn...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2015
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Czw 21:35, 19 Gru 2013    Temat postu:

U mnie parę osób zachwyca się Coehlo ale wiem to nie z rozmów ale z facebooka. Zmierzchu i 50shades of Grey raczej nie czytają- koleżanka po której mogłam się najbardziej tego spodziewać oceniła to chyna na 1 punkt na lubimyczytać. Mojej mamie podobała się jedna książka AutorKasi ale nie mam pojęcia która.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
daszkass
Bezo grudek



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 4248
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:17, 19 Gru 2013    Temat postu:

Coleho to lubi nawet moja mateczka (naprawdę inteligentna i do rzeczy osoba), ale śmiem twierdzić, że ona pochodzi do niego trochę inaczej niż większość... Co do Zmierzchów, Grey'ów i całej reszty - naprawdę idzie się załamać. Ja na ogół się nie odzywam, bo kilka razy już usłyszałam, że "na jakiej podstawie to krytykuję, skoro nawet nie przeczytałam!" i stwierdziłam, że to bezcelowe. Za to prawie pękłam ostatnio czytając komentarze po postem kumpla na fb. Pozwolę sobie nawet przytoczyć w skrócie, bo osobiście się załamałam...

Cytat:
<Kumpel>Najwyższa pora zabrać się za czytanie książek Razz
<Komentująca 1>50 twarzy greya polecam Very Happy sama jestem w polowie ksiazki Smile
<Komentująca 2>Wiem ze jest mega, ponoć, jeśli Twoja to jak skończysz ustawiam sie w kolejce
<Kumpel>Ja coś dla faceta potrzebuje, jakiś thriller albo horror Smile
<Komentująca 1> 50 twarzy greya jest o sexie Razz a pozniej o milosci Razz
<Komentujący> a ja sobie kupie 50 twarzy greya Smile jestem ciekaw co tak zachwyca kobiety w tej książce, jakie konkretne sytuacje, słowa, działania wywołują to podniecenie ^^ takiej wiedzy nigdy za wiele

Generalnie idę płakać w kącie


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2917
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:33, 19 Gru 2013    Temat postu:

Cytat:
Ktoś kiedyś próbował przekonać swoich kompanów z outernetu i ma jakieś doświadczenia?


Nie. Wychodzę z założenia, że każdy ma prawo czytać, co mu się żywnie podoba, a jeśli komuś radochę sprawia akurat Zmierzch - proszę bardzo! IMHO usilne przekonywanie kogoś, że to, co lubi, jest chłamem, nie tylko nie odniesie skutku, ale też (słusznie) wkurzy rozmówcę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Rozpaćkany wampir



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:35, 19 Gru 2013    Temat postu:

Szkoda czasu. A większość z nich i tak to tylko przeczyta raz i szybko zapomni. Imho szkodliwość społeczna jest mniejsza niż zaczytywanie się tonami fanfiction, na przykład.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5456
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:36, 19 Gru 2013    Temat postu:

Jest pewna różnica między czytaniem literatury "do pociągu" w celach czytania czegoś w pociągu, a przypisywaniem temu Bór wie jakich walorów. Vide przytoczony przeze mnie przykład o Greyu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2917
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 23:47, 19 Gru 2013    Temat postu:

Co nadal, moim zdaniem, nie upoważnia cię do oświecania koleżanek. Ok, nie mam nic przeciwko dyskusji i wymianie sprzecznych poglądów, ale "przekonywanie" zakłada jakąś nadrzędną rację przekonującego. Czyli stawianie się na pozycji tej mądrzejszej. Twoje koleżanki są dorosłe, mają prawo wyboru i jeśli któraś z ich uzna, że chce wcielać w życie fantazje o czerwonym pokoju... No cóż, jej prawo. Sama ponosi odpowiedzialność za swoje pomysły.

A nawet jeżeli uważają to za świetną literaturę to, na Bora, czemu nie? Jasne, to są gnioty i słabizna, ale od wyjaśniania, dlaczego tak uważamy, są fora, blogi, recenzje. Nie ma sensu usilnie przekonywać, gdy nikt nas o to nie prosi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Imperator Wszystkich Stref



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1669
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 23:57, 19 Gru 2013    Temat postu:

Najbliższe chyba jest mi stanowisko Haszyszymory. Dodam tylko, że lektury rzadko kiedy tak silnie wpływają na ludzi, by należało się tak bardzo bać ich "szkodliwości".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5456
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 23:58, 19 Gru 2013    Temat postu:

Hola, hola! Czy ja pytam o sposoby na skuteczną krucjatę?

Jeśli pytanie mnie o zdanie podczas dyskusji z zainteresowanymi z postu pierwszego o przeczytanych książkach to za mało, to nie wiem, co innego mnie upoważnia do, jak to ujęłaś, oświecania. Jakiekolwiek wrażenie odniosłaś, pozwolę sobie sprostować, iż nie myślę o nich jak o rozwielitkach, którym trzeba nieść kaganek oświaty...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2917
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 10:18, 20 Gru 2013    Temat postu:

No cóż, jeśli w temacie widnieje "szkodliwość literatury" (którą, jak wynika z posta, tylko Ty dostrzegasz, a koleżanki nie), a post kończy się słowami:

Cytat:
Nie wiem już, jak tłumaczyć, żeby nie wyjść na, cytuję, "zwyczajnie uprzedzoną i zawsze na bakier". Ktoś kiedyś próbował przekonać swoich kompanów z outernetu i ma jakieś doświadczenia?

To można odnieść wrażenie, że w Twojej opinii koleżanki robią sobie krzywdę, nawet o tym nie wiedząc, ale Ty wiesz i zamierzasz je uratować/oświecić. A IMHO taka postawa jest uzasadniona tylko wtedy, gdy mamy do czynienia z dziećmi.
Z pierwszego posta wnioskuję, że dziewczyny zwyczajnie się z Tobą nie zgadzają. Nie reagują (chyba) histerią czy agresją, po prostu nie uznają za wady tego, co Ty uznajesz. Poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale chyba mało która dyskusja kończy się przeciągnięciem jednej ze stron na stanowisko drugiej Wink
Tak więc, Rufusie, raczej nic strasznego się z nimi nie dzieje.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2015
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pią 11:18, 20 Gru 2013    Temat postu:

wiele książek jest po prostu głupich ale niezbyt szkodliwych. Taka autorKasia popełnia stosunkowo szkodliwe książki, ale większość z nich czytana jest jako powieść do pociągu czy do poduszki. Mało kto się nad ich treścią tak naprawdę zastanawia. Szkodliwe było za to posunięcie jakiej organizacji feministycznej (sorry, zapomniałam nazwy), które zdecydowała się wypromować Bezdomną. Sama książka, bez pochwał autorytetów jest mało szkodliwa, bo mało kto się zastanawia nad tym czy zachowania bohaterów były etyczne czy nie. Zwłaszcza jeśli książka to zwykłe romansidło czy obyczajówka.
50Shades może być szkodliwe ale nie musi- wiele osób czyta to jako zwykły erotyk a zachwyca się tylko scenami seksu (pomijając już to czy jest się czym zachwycać)
Gorzej z książkami dla młodzieży- bo większość z nich ma założenie dydaktyczne. I nie mówię to u Zmierzchu tylko np. o McDusi. Zresztą sama MM zdaje się wspominać o swojej misji wychowawczej wobec czytelniczek. Borejkowie są ideałami moralnymi a tu nagle Józinek bije koleżankę i nie zostaje to zganione a nawet uznaje się to za dowód męskości. To może być już szkodliwe biorąc pod uwagę jakim guru jest dla niektórych autorka- wystarczy spojrzeć na księgę gości na jej stronie.
Reasumując jednak nie wydaję mi się aby walka o nieczytanie "szkodliwych" książek była czymś zasadnym- większość dorosłych osób nie bierze wszystkich swoich lektur na poważnie, książki mogą się podobać różnym osobom z wielu różnych powodów więc takie nawracanie na siłę może nas pozbawić znajomych. Można jedynie powiedzieć zachwyconej Zmierzchem koleżance coś w stylu "ale ten Edward to buc i psychopata" i wytłumaczyć dlaczego. Ale nie wyrywać jej książki z ręki i palić na stosie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6064
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pią 12:05, 20 Gru 2013    Temat postu:

Cytat:
Taka autorKasia popełnia stosunkowo szkodliwe książki, ale większość z nich czytana jest jako powieść do pociągu czy do poduszki.

Czyli obstawiasz, że jej mityczne psychofanki są... mityczne? Wink
Cytat:

Reasumując jednak nie wydaję mi się aby walka o nieczytanie "szkodliwych" książek była czymś zasadnym- większość dorosłych osób nie bierze wszystkich swoich lektur na poważnie, książki mogą się podobać różnym osobom z wielu różnych powodów więc takie nawracanie na siłę może nas pozbawić znajomych.

A co z sytuacją, kiedy ktoś jednak bierze te szkodliwe książki na poważnie? Co do znajomych - jakoś średnio zależałoby mi na znajomości z kimś, kto zupełnie na serio zachwyca się Achają...
(Nie żebym uważała nawracanie za obywatelski obowiązek czy coś, po prostu nie widzę w nim nic niestosownego - o ile przynajmniej próbuje być taktowne, oczywiście).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5456
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 12:14, 20 Gru 2013    Temat postu:

Dobra, Hasz, wychodzi na to, że użyłam wybitnie kiepskiej metafory na bardziej forumowe "wszystko opada", kiedy próbuje mi się wmówić, że jak tylko książka przestanie być na topie, to automatycznie się do niej przekonam. To naprawdę zabrzmiało, jakbym robiła publiczne palenie książek zakazanych? Przeformułuję ten post, mam nadzieję, że druga wersja nie będzie brzmieć tak dwuznacznie.

Nie byłoby tematu, gdyby treść zawsze wlatywała jednym uchem i natychmiast uciekała drugim. Very Happy Serio? Zero fanatyków w otoczeniu? Zazdroszczę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2015
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pią 12:21, 20 Gru 2013    Temat postu:

Nefariel napisał:
Cytat:
Taka autorKasia popełnia stosunkowo szkodliwe książki, ale większość z nich czytana jest jako powieść do pociągu czy do poduszki.

Czyli obstawiasz, że jej mityczne psychofanki są... mityczne? Wink


zapomniałam o jej psychofankach. Myślałam raczej o osobach typu moja mama i jej koleżanki. Ale wydaję mi się, że nawet w przypadku tych psychofanek trudno im będzie zabronić czytania tych książek. Należy tłumaczyć, wskazywać nieścisłości bo zakaz może spowodować wzrost syndromu oblężonej twierdzy.
Cytat:

Cytat:

Reasumując jednak nie wydaję mi się aby walka o nieczytanie "szkodliwych" książek była czymś zasadnym- większość dorosłych osób nie bierze wszystkich swoich lektur na poważnie, książki mogą się podobać różnym osobom z wielu różnych powodów więc takie nawracanie na siłę może nas pozbawić znajomych.


A co z sytuacją, kiedy ktoś jednak bierze te szkodliwe książki na poważnie? Co do znajomych - jakoś średnio zależałoby mi na znajomości z kimś, kto zupełnie na serio zachwyca się Achają...
(Nie żebym uważała nawracanie za obywatelski obowiązek czy coś, po prostu nie widzę w nim nic niestosownego - o ile przynajmniej próbuje być taktowne, oczywiście).


tak jak pisałam: tłumaczyć, mówić co nam się nie podoba. Ale pod żadnym pozorem nie ośmieszać czytelniczki i mówić jej, że jest głupia bo czyta takie książki. W przypadku psychofanek nie za bardzo mam pojęcie co właściwie powinno się robić. Pisałam raczej o zwykłych czytelniczkach, którym po prostu podobała się dana książka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2917
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:04, 20 Gru 2013    Temat postu:

Cytat:
kiedy próbuje mi się wmówić, że jak tylko książka przestanie być na topie, to automatycznie się do niej przekonam

Aaa, o to chodzi. Teraz rozumiem. Smile
No i podtrzymuję to, co tutaj cały czas wałkuję - agitacji nikt nie lubi, w żadną stronę. Nic, ino zaprotestować.



Cytat:
Co do znajomych - jakoś średnio zależałoby mi na znajomości z kimś, kto zupełnie na serio zachwyca się Achają...


...
Shocked
Poważnie? Olać jakąś znajomość dlatego, że ktoś czyta książki/słucha muzyki/ogląda filmy, których Ty nie lubisz?

Mój dobry znajomy - cholernie inteligentny chłopak, spec od fantasy, przesympatyczny do tego - całkiem serio zachwyca się Achają, do tego stopnia, że płacze na momentach, które Ziemiański przewidział jako wzruszające. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym go olać z takiego powodu.

Tak czytam te posty i zastanawiam się, na ile zachodzi tu różnica w środowiskach; wśród moich znajomych każdy bierze na poważnie różne książki i nie tylko - ale jakoś nikt nie broni ich jak Boga, Honoru, Ojczyzny i nie ciska się na kpinki. Kumpel popłakiwał na Achai, ja przy Death Note, oboje się z siebie podśmiewamy i nikt nie ma za złe. Nic nikomu nie opada, nikt nie ma problemu z gustami pozostałych. Po co takie wojny w ogóle?

No i: co właściwie znaczy to "branie na poważnie"? Zachwycanie się dobrą literaturą czy wcielanie ideałów autora w życie? Bo jeśli chodzi tylko o radochę z czytania, napominanie naprawdę sensu nie ma - choćby i rozmówca przyznał "ok, buc, psychopata i nielogiczny", to znienacka nie przestanie mu się podobać. To po prostu nie działa w ten sposób.


A jeśli chodzi o zaburzenie postrzegania rzeczywistości, to nie jestem pewna, czy to rzecz do rozwiązania przez koleżankę, choćby i bliską.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Haszyszymora dnia Pią 13:10, 20 Gru 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2015
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pią 13:16, 20 Gru 2013    Temat postu:

Cytat:
Co do znajomych - jakoś średnio zależałoby mi na znajomości z kimś, kto zupełnie na serio zachwyca się Achają...


to też zależy od tego co mu się w tej w niej podobało. Bo jak podziela seksistowskie opinie autora to rozumiem. Ale może być tak, że zachwyca się akcją, samym pomysłem, opisami przyrody itp. No cóż, różne są gusta. Mi się to nie podoba, uważam coś za badziew ale to nie znaczy, że komuś ma się nie podobać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
emilyanne
Bella Wiecznie Zamyślona



Dołączył: 07 Sie 2012
Posty: 1357
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:48, 20 Gru 2013    Temat postu:

Moja siostra jest fanką Kohleło. I twierdzi, że to ja się nie znam. Rozmowa jak ze ścianą.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mysza
Super Ninja



Dołączył: 15 Kwi 2013
Posty: 336
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Barcin

PostWysłany: Pią 14:23, 20 Gru 2013    Temat postu:

Moja kochana mama czyta książki AutorKasi i ogromnie jej się podobają :c

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Deneve
Przedłużenie łopaty



Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 2983
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 2/5
Skąd: Toruń

PostWysłany: Pią 15:24, 20 Gru 2013    Temat postu:

Dziś się dowiedziałam, że moja mama czyta Greya i bardzo się jej podoba.
Moja mama, która zwykła czytać więcej książek w ciągu roku niż ja przez całe życie.
Mamo, dlaczego...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Upiór w bibliotece



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2185
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Pią 17:50, 20 Gru 2013    Temat postu:

Mam koleżanką, która czyta i Greya i powieści greyo-podobne. O dziwo sama twierdzi, że żadna z tych książek jakoś jej nie zachwyciła ale jako niezobowiązujące czytadła sprawdzają się nieźle.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:01, 20 Gru 2013    Temat postu:

Ja mam na roku znajome zaczytane w Greyu. Do głowy by mi nie przyszło, żeby je "nawracać", tym bardziej że one te książki czytają głównie dla scen seksu (konkretnie dla beki z nich). Absolutnie nie uważają związku w Greyu jako przykładu megaromantyzmu godnego naśladowania.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ylla
Nimfa Błotna



Dołączył: 28 Lis 2013
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:53, 20 Gru 2013    Temat postu:

Wiele zależy od postawy konkretnych osób - każdy czasem musi się "zresetować" i każdy wybiera inne sposoby. Jeśli ktoś czyta, bo chce się zrelaksować albo po prostu lubi, jest w porządku. Jeśli ktoś czyta i twierdzi, że chłam typu ałtorkasi to objawienie literackie i prawdziwe arcydzieło, a do tego śmie mieszać z błotem prawdziwych pisarzy, bo ich książki są "nudne", "wydumane", "jakieś głupie", to mi się typ agresora włącza.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Imperator Wszystkich Stref



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1669
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 22:13, 20 Gru 2013    Temat postu:

Ylla - a może gdzieś dostać listę tych "prawdziwych pisarzy" Wink?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ylla
Nimfa Błotna



Dołączył: 28 Lis 2013
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:17, 20 Gru 2013    Temat postu:

Powiedziałabym tak: dobry pisarz to zasadniczo każdy, kto pisze z sensem, pomysłem i nie ucieka z krzykiem od researchu, jak jeszcze ma dobry styl, to już prawdziwa błogość wypełnia serce Wink
A tak serio: słyszałam już narzekanie na Marqueza, Cortazara, na Dostojewskiego... Sporo ludzi w ogóle nie docenia kunsztu np. Pamuka, na Tolkiena też kręcą nosem, na pisarzy lubujących się grotesce też się bardzo marudzi. Ale tu nie chodzi o to, że coś się MUSI podobać, tylko o podejście niektórych osób.
Nie podoba się i uzasadnisz to po ludzku? W porządku, nie każdemu musi i nawet może się zdarzyć, że docenia się czyjś warsztat, ale on po prostu do danej osoby nie trafia. Nie ten styl, tematyka, rozbieżności światopoglądowe, cokolwiek. Gorzej, jeśli ktoś potrafi tylko rzucić "nudne" albo "nie przebrnąłem" - naprawdę to ma źle świadczyć o książce czy jej autorze? Dla mnie świadczy raczej o czytelniku - że niewyrobiony, mało wytrwały, dziecinny itp. Obecnie już prawie nie wierzę w istnienie czegoś tak nudnego, żeby nie dało się przeczytać, więc takie wymówki uważam za marne. Jeśli coś niezbyt porywa, ale ma inne walory, to naprawdę da się przeczytać, a i często warto. Rzadko natomiast zdarzają się teksty, które są tylko i wyłącznie nudne.
Inny przykład - dziewusia na jednym z portali dotyczących książek pisze "Chyba jeszcze do niej nie dorosłam" i wystawia książce ocenę 3/10, czyli dość mierną. I czyja to wina, książki czy autora, że panienka sobie lektur stosownych do wieku dobrać nie potrafi?
Kolejny przykład z własnego niestety podwórka - znajomy wychwala pod niebiosa jakąś auto(rzekomo)biografię przygłupiej celebrytki i prycha na Mrożka, że idiota. Nie, nie dlatego, że czytał, dlatego, że jakiś cytat gdzieś zobaczył i mu nie podpasował. I jak tu mieć cierpliwość i wyrozumiałość wobec takiej postawy?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:32, 20 Gru 2013    Temat postu:

Ale po co na siłę czytać coś, co jest dla kogoś nudne? oO

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2917
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:40, 20 Gru 2013    Temat postu:

Bo w przeciwnym razie wykładowca urwie głowę przy samej rzyci. Wink *rzekła ta, która przy kolejnym opowiadaniu Becketta miała ochotę wiać oknem*

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Haszyszymora dnia Pią 23:41, 20 Gru 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:40, 20 Gru 2013    Temat postu:

Raczej nie o tym rozmawiamy Razz.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ylla
Nimfa Błotna



Dołączył: 28 Lis 2013
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:47, 20 Gru 2013    Temat postu:

Czasem trzeba Wink Nie no, naprawdę, są różne sytuacje życiowe, czasem coś, co zawiera ważne informacje, nudzi niesamowicie. A jeśli o literaturę chodzi: ale serio, jeśli "nudny" jest jedynym argumentem? Co to w ogóle za argument? A osoby, dla których prawie wszystko jest nudne? Znam i takie typy. Nie rozumieją czegoś, więc od razu nudne. Tak z lenistwa, głupoty, braku ambicji, nie wiem. I powtarzam - dobrze, niech się nie podoba, ale niech mi taka osobniczka lub osobnik nie wyskakuje z twierdzeniem, że ktoś pokroju ałtorkasi jest lepszy od noblisty (tak, uogólniam trochę, ale znów umyślnie).
Nie mówię, że wszystko mi się podoba, ale nie obwieszczam wszem i wobec, że "Umberto Eco pisze beznadziejnie i kto go w ogóle wydał" tylko dlatego, że niezbyt przepadam za jego stylem. Nie twierdzę też, że mógłby np. buty pałlo kołelo czyścić Wink A na to się można często niestety natknąć, zwłaszcza w internetach: ktoś zjeżdża Nabokova czy Hrabala, bo "głupie" czy "nudne" i pieje nad Tłajlajtami albo "Achają". Gusta i guściki, ale przecież powinno się wiedzieć, czy coś się nie podoba, bo "nie trafia do mnie" czy dlatego, że "jest beznadziejnie napisane i miałkie".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tqr
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 27 Kwi 2013
Posty: 146
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice

PostWysłany: Sob 0:19, 21 Gru 2013    Temat postu:

Ylla napisał:
(…) A jeśli o literaturę chodzi: ale serio, jeśli "nudny" jest jedynym argumentem? (…)

Jak najbardziej jest, jeśli się czyta dla przyjemności. Tak samo jak nie słucham muzyki, która mi się nie podoba. Albo nie oglądam filmów, które mnie nudzą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ylla
Nimfa Błotna



Dołączył: 28 Lis 2013
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 0:35, 21 Gru 2013    Temat postu:

Mam wprawdzie inne zdanie na ten temat, ale może istotna jest też kwestia gatunkowa: od literatury, powiedzmy umownie, niższej, oczekuje się głównie rozrywki, natomiast od wyższej zazwyczaj oczekuje się tego, że poruszy, zaintryguje, zainspiruje, zaniepokoi, wpłynie na nasz sposób postrzegania danego zagadnienia... I o ile rzeczywiście przy fantasy można się zgodzić, że "nudne" to wielki minus, przy powieści psychologicznej... Trudno przysłonić wszelkie inne potencjalne walory jednym przymiotnikiem.
I tak, wiem, że są różne podgatunki fantasy, mam na myśli coś w stylu Conana, jeśli mowa o tej literaturze niższej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tqr
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 27 Kwi 2013
Posty: 146
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice

PostWysłany: Sob 11:11, 21 Gru 2013    Temat postu:

Ylla napisał:
(…) ale może istotna jest też kwestia gatunkowa: od literatury, powiedzmy umownie, niższej, oczekuje się głównie rozrywki, natomiast od wyższej zazwyczaj oczekuje się tego, że poruszy, zaintryguje, zainspiruje, zaniepokoi, wpłynie na nasz sposób postrzegania danego zagadnienia... (…)

To w dalszym ciągu jest rozrywka. Może „wyższa”, ale w dalszym ciągu rozrywka. Posłużę się znowu muzyczną metaforą: możesz wymienić wiele powodów, żeby pójść do filharmoni (zamiast na przykład na dyskotekę), ale w dalszym ciągu idziesz tam, bo lubisz konkretne reakcje wywoływane przez tą muzykę. I jeśli muzyka tej rozrywki nie dostarczy, będziesz się nudzić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 11:19, 21 Gru 2013    Temat postu:

Cytat:
eśli ktoś czyta i twierdzi, że chłam typu ałtorkasi to objawienie literackie i prawdziwe arcydzieło, a do tego śmie mieszać z błotem prawdziwych pisarzy, bo ich książki są "nudne", "wydumane", "jakieś głupie", to mi się typ agresora włącza.


Taa, zupełnie jak ta babeczka, która twierdziła raz że Ferrin to jest literatura przez duże L, a Tolkien pisał w ogóle bez ÓczÓć. I w ogóle to Tolkien powinien się uczyć pisania od aŁtorKasi. Też mnie to niesamowicie wnerwia.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Anka aka Eowyn dnia Sob 11:22, 21 Gru 2013, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wołanie Krowy
Ogolony Narrator



Dołączył: 14 Paź 2013
Posty: 32
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 11:48, 21 Gru 2013    Temat postu:

Tak jeszcze offtopnę:
Dzieliłam pokój z dziewczyną, która twierdziła, że nie lubi twórczości Mickiewicza, bo przeczytała jego biografię i stwierdziła, że był złym człowiekiem.
A moja mama lubi wracać myślami do czasów, kiedy wszyscy jej znajomi mieli "Ulissesa" na półce, bo po prostu wstydem było się przyznać, że się go nie czytało. Co nie znaczy, że ktokolwiek go przeczytał. xD
Mnie też niektórzy mistrzowie literatury nudzą. Nie cierpię Słowackiego, choć to nasz wieszcz przecie. O ile Mickiewicza dla przyjemności mogę czytać, to przy Julku bym ducha wyzionęła. Dostojewskiego kocham i przeczytałam wszystko, co znalazłam w bibliotece, ale rodzimego Żeromskiego nie zdzierżę.
A wracając do literatury szkodliwej - tak szczerze, to nie znam nikogo, kto po lekturze "Zmierzchu" czy "50 twarzy Greya" stracił choć trochę punktów IQ, względnie zmienił się w mierną karykaturę samego siebie. I jakoś nie gryzie mnie to, że niektórzy twierdzą, że Meyer jest lepsza niż Gogol, no bo w sumie dlaczego miałabym to odbierać personalnie? Inni twierdzą, że Queen leży cały łańcuch ewolucji niżej od One Direction. To przecież wcale nie świadczy o moich gustach, tylko o gustach takiego opiniodawcy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ylla
Nimfa Błotna



Dołączył: 28 Lis 2013
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 12:37, 21 Gru 2013    Temat postu:

tqr, rozumiem, co masz na myśli, ale nigdy nie zdarzyło Ci się przeczytać książki, która wymęczyła jak diabli? Takiej, która wprawiła Cię w zły humor, nie daje spokoju, dopóki jej nie przetrawisz, kładzie cień na Twojej codzienności? Tutaj już w pewnym momencie nie jest to rozrywka, zaczyna być nawet pewnego rodzaju męczarnią, ale daje do myślenia i niewielu myśli o rzuceniu w kąt takiego dzieła. Nie wiem, czy da się to porównać z muzyką aż tak bardzo, bo literatura i muzyka budzą emocje w zupełnie inny sposób, nie opierają się też na tym samym.
Wołanie Krowy, może to okropne, ale nie jestem w stanie się tak zdystansować. W sytuacji takiej, jak ta przytoczona przez Ankę, po prostu mam ochotę zdzielić kogoś przez łeb. Oczywiście, nie robię tego, żeby nie było, że się jeszcze na ludzi z łapami rzucam Razz Po prostu fakt, że TOBIE nie pasuje dany typ literatury lub autor, którego ceniły pokolenia oznacza, że to Twoja personalna sprawa, a nie, że autor jest "gUpi" i beznadziejny i trzeba to całemu światu bezmyślnie obwieścić. Fakt, są i autorzy lub dzieła, których treść przez lata się wypacza i ulega dezaktualizacji, bo zbiorowy światopogląd ulega zmianie, ale raczej nie dotyczy to książek z ostatniego stulecia.
Swoją drogą, Joyce ogółem do najłatwiejszych i najbardziej dynamicznych autorów nie należy, do teraz sporo osób boi się z nim zmierzyć Wink A Twoją niechęć do Żeromskiego doskonale rozumiem, bo też nie potrafię zdzierżyć jego stylu, tematyki i fatalnie (jak dla mnie, podkreślam) wykreowanych postaci. Co nie zmienia faktu, że jakoś tę niechęć umiem uzasadnić, a nie rzucić: "oemgie, jakie to nudneee i wogle powinien się od Stefci Mejer uczyć pisania, bo Edwart był taki hoot a Judym nie". Przejaskrawiam naturalnie, ale właśnie o to mi chodzi - kiedy ktoś nie ma nic do powiedzenia i pragnie tylko rzucić hejtem na to, co inspirowało czy podnosiło na duchu wcześniejsze pokolenia, w dodatku powołuje się na badziew, który najpewniej zniknie ze świadomości czytelników za maksymalnie dziesięć lat, to mi się mordercze instynkty budzą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tqr
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 27 Kwi 2013
Posty: 146
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice

PostWysłany: Sob 13:14, 21 Gru 2013    Temat postu:

Ylla napisał:
tqr, rozumiem, co masz na myśli, ale nigdy nie zdarzyło Ci się przeczytać książki, która wymęczyła jak diabli? Takiej, która wprawiła Cię w zły humor, nie daje spokoju, dopóki jej nie przetrawisz, kładzie cień na Twojej codzienności? (…)

Jak najbardziej. Ale to niedawanie spokoju to ciekawość właśnie, więc nie nuda Smile

Z przykładów: wspomnianego już Ulissesa przeczytałem, ale tylko dlatego, że się zawziąłem i nie chciałem pozwolić, żeby książka mnie pokonała. Kiedy skończyłem czytać, poczułem taką ulgę, że wysiłek skończony, że mi się udało. Czytałem tylko dla tej ulgi, tak samo jak sportowiec biega nie dla samego biegania, tylko po to, żeby ten bieg ukończyć.

Książka musi w jakiś sposób zaciekawić, żeby czytelnik chciał ją dalej czytać. W moim i Ulissesa przypadku to była opinia, że to książka trudna i ogólnie poj*bana, więc musiałem spróbować, czy mi się uda. Zwłaszcza że lubię poj*baną opowieść (ale jednak nie aż w takim stopniu Wink ).

Cytat:
(…) Nie wiem, czy da się to porównać z muzyką aż tak bardzo, bo literatura i muzyka budzą emocje w zupełnie inny sposób, nie opierają się też na tym samym. (…)

Ależ się opierają - na naszej psychice, która moim zdaniem reaguje tutaj bardzo podobnie. Ale to już bardziej sprawa dla psychologów, to nie moja działka.


Nawiasem, zastanawiam się nad obiektywnym sposobem oceny „dobrości” pisarzy. Myślę, że najlepiej będzie zbadać ich wpływ na ogólną kulturę. Moim zdaniem główną rolą pisarzy nie jest tylko pisanie tekstu, tylko tworzenie kultury. Tym, którym się to powiodło lepiej, są lepsi.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez tqr dnia Sob 13:16, 21 Gru 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Terrwyn
Histeria Zmutowanych Mdłości



Dołączył: 27 Lut 2013
Posty: 703
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: http://el-pop.tk/

PostWysłany: Sob 14:18, 21 Gru 2013    Temat postu:

Ylla napisał:

Inny przykład - dziewusia na jednym z portali dotyczących książek pisze "Chyba jeszcze do niej nie dorosłam" i wystawia książce ocenę 3/10, czyli dość mierną. I czyja to wina, książki czy autora, że panienka sobie lektur stosownych do wieku dobrać nie potrafi?

Guilty as charged Very Happy Może nie "nie dorosłam" ale często zdarza wystawiać mi się niskie oceny książkom, które obiektywnie są niezłe/dobre, ale z jakieogś powodu źle mi się je czytało -- powód jest prosty: korzystam z systemów rekomendacji Very Happy

A co do unikania znajomości z ludźmi, którzy literaturę toaletową uważają za wielkie dzieła - nie bardzo rozumiem kwestii "zrywania znajomości" - u mnie to wychodzi raczej naturalnie. Zachwyt kunsztem literackim prezentowanym w zmierzchu czy innym koelo zwykle wiąże się z pewnym nieobyciem i brakiem wrażliwości - ewentualnie, żeby nie brzmieć protekcjonalnie i pogardliwie (bleh) mogę powiedzieć, że zwykle nie nadaję z takimi ludźmi na tych samych falach. A to od razu wyklucza bliższe kontakty.

(disclaimer, jakby ktoś się chciał rzucać: słowo "zwykle" jest tu kluczowe.)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2917
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:11, 21 Gru 2013    Temat postu:

E, ale czy człowiek to monolit? Można czytać tylko Dostojewskiego i Nabokova albo tylko Meyer i James? Jakoś nie widzę problemu w tym, by ktoś miał przyjemność z jednego i drugiego jednocześnie.

Znów zarzucę przykładem z podwórka: znam dziewczynę, która uwielbia Przybyszewskiego i w ogóle cyganerię tamtych czasów, a jednocześnie polecała mi "Zachcianek" Michalak. Głupia i pozbawiona wrażliwości nie jest.
Wybaczcie, ale podejście "Ta lektura jest poniżej mojego poziomu" trąci mi snobizmem.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Haszyszymora dnia Sob 15:11, 21 Gru 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Terrwyn
Histeria Zmutowanych Mdłości



Dołączył: 27 Lut 2013
Posty: 703
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: http://el-pop.tk/

PostWysłany: Sob 15:23, 21 Gru 2013    Temat postu:

Nie mówiłam o czytaniu, mówiłam o zachwycie kunsztem literackim. Sama mam masę czytadeł na sumieniu i absolutnie nie uważam, żeby mielenie kolejnego kiepskiego urban fantasy z Nią - zwykłą (lub prawie zwykłą) dziewczyną i Nim - wampirem, wilkołakiem, aniołem, huiwiczym było poniżej mojego poziomu. Ale zdaję sobie sprawę, że to literatura toaletowa. Myślałam raczej o przypadkach z gatunku "Tolkien mógłby Meyer buty czyścić" Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Sob 15:41, 21 Gru 2013    Temat postu:

Haszyszymora napisał:
Znów zarzucę przykładem z podwórka: znam dziewczynę, która uwielbia Przybyszewskiego i w ogóle cyganerię tamtych czasów, a jednocześnie polecała mi "Zachcianek" Michalak.

Ja podobnie, znam wielbicielkę Szekspira, która przeczytała każdy utwór we wszystkich polskich tłumaczeniach, a w ramach nagrody za zaliczane egzaminy kupowała sobie kolejne tomy sagi Zmierzch.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2917
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:59, 21 Gru 2013    Temat postu:

Widzicie, problem z tą dyskusją mam taki, że za rozsądnymi uwagami na temat objaśniania swojego stanowiska, świadomego czytania, szanowania cudzego gustu itd. widzę takie snujące się widmo podziału na Nas (oczytanych, świadomych) i Tamtych (nieoczytanych, bez gustu i wrażliwości). Chodzi mi tylko o to, byśmy w to nie wleźli. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Terrwyn
Histeria Zmutowanych Mdłości



Dołączył: 27 Lut 2013
Posty: 703
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: http://el-pop.tk/

PostWysłany: Sob 16:10, 21 Gru 2013    Temat postu:

Haszyszymora napisał:
Widzicie, problem z tą dyskusją mam taki, że za rozsądnymi uwagami na temat objaśniania swojego stanowiska, świadomego czytania, szanowania cudzego gustu itd. widzę takie snujące się widmo podziału na Nas (oczytanych, świadomych) i Tamtych (nieoczytanych, bez gustu i wrażliwości). Chodzi mi tylko o to, byśmy w to nie wleźli. Wink

Hej, zawsze będą jacyś My i Oni Wink To siedzi tak głęboko, że nie sądzę, żebyśmy kiedykolwiek dali radę z tego do końca wyjść Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Imperator Wszystkich Stref



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1669
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 16:24, 21 Gru 2013    Temat postu:

Ja chciałbym tylko zwrócić uwagę na dwie rzeczy:
a) "Conan" Howarda jest napisany znacznie lepszym stylem niż "Władca Pierścieni" Tolkiena - przynajmniej w mojej opinii Howard ma świetny, energetyczny i odświeżający styl pisania.
b) prawdopodobnie najbardziej wpływowym dziełem literatury europejskiej jest napisany z entuzjazmem młodego chłopaka opis mordobicia na wybrzeżach Azji Mniejszej. Mówię oczywiście o "Iliadzie" Wink.

Nie lekceważyłbym więc literatury niskiej i popularnej, zwłaszcza w kontekście kryterium zaproponowanego przez tqr (chyba najlepszego, jakie można w takiej dyskusji przyjąć).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ylla
Nimfa Błotna



Dołączył: 28 Lis 2013
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 16:37, 21 Gru 2013    Temat postu:

tqr napisał:
Ylla napisał:
tqr, rozumiem, co masz na myśli, ale nigdy nie zdarzyło Ci się przeczytać książki, która wymęczyła jak diabli? Takiej, która wprawiła Cię w zły humor, nie daje spokoju, dopóki jej nie przetrawisz, kładzie cień na Twojej codzienności? (…)

Jak najbardziej. Ale to niedawanie spokoju to ciekawość właśnie, więc nie nuda Smile


Ale czasem to raczej irytacja, nie ciekawość Wink I wtedy już trudno mówić o czystej przyjemności czytania - ale dużo przecież zależy i od książki, i od czytelnika.

Właśnie o to chodzi, co poruszacie powyżej - każdy z nas przeczytał kiedyś coś słabego dla przyjemności, każdy z nas też marnował zapewne czas na jakieś głupoty tylko po to, żeby się zrelaksować, odpocząć, zmienić nastrój. Nie chodzi tu o to, żeby udawać, że tak nie jest i wyśmiewać się z tych, którzy tak robią. Pewnie, że i każdy z nas zna mądrych, fajnych ludzi, którzy np. lubią kiepskie filmy albo słabego autora, bo coś im podpasowało. Ba, niektórzy nawet się afiszują z tym, że tutaj znają na wylot twórczość i biografię np. Pope'a, a tu idą na festiwal filmów klasy Z, bo tak się im właśnie podoba. Nie widzę problemu, problem zaczyna się wtedy, kiedy ktoś zaczytuje się kołelo albo ałtorkasiami, twierdzi, że to ósmy cud świata i literatura przez wielkie "L" i chce innych na nią nawracać. O, albo wtedy, gdy ktoś lubuje się w badziewiu i broni go jak lew, ale na lepszch twórców nalatuje.
Co się tyczy snobizmu - zawsze mnie to określenie trochę bawi, trochę złości - mam wrażenie, że ten intelektualny snobizm to nieco wymysł tych, którym bardzo przeszkadza, że inni lubią porobić coś sensownego. Jeszcze kilka lat temu to określenie było dość rzadkie, teraz ludzie się w tym lubują. Powiem szczerze, że wolałabym takiego "snoba", który powie mi coś interesującego o jakimś malarzu, ulubionym muzyku albo o kinie niezależnym, nawet, jeśli powie to tonem pełnym wyższości, niż pajaca, który nie ma kompletnie nic do powiedzenia. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że jedni i drudzy to przypadki dość rzadkie, większość ludzi znajduje się gdzieś pomiędzy.

Ed. Wypłoszu, ale Conanów się potem chyba namnożyło i inni przejęli pałeczkę, czy coś mylę? Jeśli tak, to przepraszam. Zamieńmy to w takim razie na np. jakieś książki ze świata Diablo, Warhammera etc., jeśli będzie łatwiej.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ylla dnia Sob 16:39, 21 Gru 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 16:42, 21 Gru 2013    Temat postu:

Nie każdy musi zaraz lubić Tolkiena. Fakt, ten styl pisania nie wszystkim podpasuje. Ale zauważcie jedno; Hobbit i WP to klasyka fantasy, od której w ogóle wzięła się popularność tego gatunku w literaturze. Od klikudziesięciu lat te książki cieszą się pgromną popularnością na całym świecie. Samo to świadczy o tym, że są ponadkulturowe i ponadczasowe. A Ferrin? Kto za fefnaście lat będzie słyszał o Ferrinie? Na ile języków to zostanie przetłumaczone? Ktoś będzie robił wartą klikadziesiąt milionów ekranizację Ferrinu? Dlatego właśnie się autentycznie wkurzyłam, gdy przeczytałam, że Tolkien powinien się od Michalak uczyć pisania.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tqr
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 27 Kwi 2013
Posty: 146
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice

PostWysłany: Sob 16:47, 21 Gru 2013    Temat postu:

No tak, lepszy snob, który daje ci do myślenia, że jesteś idiotą, ale przy okazji może powiedzieć coś ciekawego, niż taki pajac, który też ci da do myślenia, że jesteś idiotą, ale przy tym jeszcze pierdoli od rzeczy Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5456
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 16:57, 21 Gru 2013    Temat postu:

Ylla napisał:
Właśnie o to chodzi, co poruszacie powyżej - każdy z nas przeczytał kiedyś coś słabego dla przyjemności, każdy z nas też marnował zapewne czas na jakieś głupoty tylko po to, żeby się zrelaksować, odpocząć, zmienić nastrój. Nie chodzi tu o to, żeby udawać, że tak nie jest i wyśmiewać się z tych, którzy tak robią. Pewnie, że i każdy z nas zna mądrych, fajnych ludzi, którzy np. lubią kiepskie filmy albo słabego autora, bo coś im podpasowało. Ba, niektórzy nawet się afiszują z tym, że tutaj znają na wylot twórczość i biografię np. Pope'a, a tu idą na festiwal filmów klasy Z, bo tak się im właśnie podoba. Nie widzę problemu, problem zaczyna się wtedy, kiedy ktoś zaczytuje się kołelo albo ałtorkasiami, twierdzi, że to ósmy cud świata i literatura przez wielkie "L" i chce innych na nią nawracać.


O to to. Sama czytam bardzo złe romąse, ale ze świadomością, że są fatalne pod każdym względem, ot, moja mała analizatornia bez spisywania uwag... Ale co mnie (z braku lepszego słowa) boli, to np. obrzydliwe zakończenie Greya - dupek pod wpływem tru loff zmienia się w męża idealnego, ślub, dzieci... i wiara niektórych dziewczyn, że tak będzie w rzeczywistości. Nie uważam za szkodliwe książek z tej, powiedzmy, niższej półki, za samo to, że służą wyłącznie rozrywce, uważam, że są złe te, które tylko utrwalają obrzydliwe stereotypy "miłość go zmieni", "ciągle za mną łazi, to musi być taki zakochany", "gruba = brzydka = ta zła".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Imperator Wszystkich Stref



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1669
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:14, 21 Gru 2013    Temat postu:

Jeśli nie uznajemy, że literatura ma jakieś obowiązki wobec społeczeństwa, to trudno się oburzać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2917
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:48, 21 Gru 2013    Temat postu:

Cytat:
Hej, zawsze będą jacyś My i Oni Wink To siedzi tak głęboko, że nie sądzę, żebyśmy kiedykolwiek dali radę z tego do końca wyjść Wink

Źle ujęłam - chodzi mi o popadanie w snobizm, ale o tym za chwilę.


Cytat:
Co się tyczy snobizmu - zawsze mnie to określenie trochę bawi, trochę złości - mam wrażenie, że ten intelektualny snobizm to nieco wymysł tych, którym bardzo przeszkadza, że inni lubią porobić coś sensownego. Jeszcze kilka lat temu to określenie było dość rzadkie, teraz ludzie się w tym lubują. Powiem szczerze, że wolałabym takiego "snoba", który powie mi coś interesującego o jakimś malarzu, ulubionym muzyku albo o kinie niezależnym, nawet, jeśli powie to tonem pełnym wyższości, niż pajaca, który nie ma kompletnie nic do powiedzenia.

Nie wiem, może jestem dziwna, ale wolę miło pogadać o dupie Maryni z kimś, kto nie czyta niż o Nabokovie z kimś, kto patrzy na mnie jak na ćwoka.
Samo określenie "snobizm" było dla mnie mocno egzotyczne, dopóki nie poszłam na polonistykę ze specjalizacją artystyczno-literacką. A jak już się poszło, to się dokonało rewizji poglądów. Po pierwsze: nie ma niczego fajnego w poczuciu tego ogromnego dystansu, z jakim traktują cię ci "bardziej oczytani". Po drugie: oczytanie (oblatanie w muzyce, kinie niezależnym, teorii literatury itd.) samo w sobie przestało być dla mnie wartością, za dużo spotkałam oczytanych buców bądź idiotów, by wierzyć, że to zawsze idzie w parze z ogładą i inteligencją.
Po trzecie: odmienne gusta i dobór rozrywek to naprawdę słabe powody, by patrzeć na kogoś z góry (musiałabym, cholera, pogardzać własnym ojcem). I to budzi mój sprzeciw, ta pogarda wobec innych uzasadniana już nawet nie intelektem, ale gustem.

W naszej grupie art-litu panuje mocny rozziew, na tyle duży, że ludzie siadają po dwóch stronach sali; z jednej flanki ci, co czytują teoretyków literatury, krytyków i współczesną poezję, z drugiej - grupa mieszana, podczytująca także literaturę rozrywkową i fantasy. Przez cały zeszły semestr próbowałam jakoś przełamać lody, pogadać z każdym i poległam, tak mocne było to uczucie ogromnego dystansu wobec kogoś, kto ziewa przy Rośku i nie wyznaje się na współczesnej poezji. Atmosfera jest nieznośna. I nie, nie zamierzam uznawać, że tak jest w porządku. To, że ktoś umie recytować Sosnowskiego po chińsku i od tyłu nie oznacza, że może traktować mnie jak ćwoka.

Cytat:
Nie widzę problemu, problem zaczyna się wtedy, kiedy ktoś zaczytuje się kołelo albo ałtorkasiami, twierdzi, że to ósmy cud świata i literatura przez wielkie "L" i chce innych na nią nawracać.

Nawracanie na Literaturę przez wielkie L byłoby równie upierdliwe, jak sądzę. Vide Borejki.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Haszyszymora dnia Sob 20:50, 21 Gru 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:31, 21 Gru 2013    Temat postu:

Haszyszymora napisał:
Powiem szczerze, że wolałabym takiego "snoba", który powie mi coś interesującego o jakimś malarzu, ulubionym muzyku albo o kinie niezależnym, nawet, jeśli powie to tonem pełnym wyższości, niż pajaca, który nie ma kompletnie nic do powiedzenia.

Nie wiem, może jestem dziwna, ale wolę miło pogadać o dupie Maryni z kimś, kto nie czyta niż o Nabokovie z kimś, kto patrzy na mnie jak na ćwoka. [/quote]

Ditto.
I od Conana się odczepta, bo będę gryźć. Tak się składa, że w Conanie jestem dość oczytana i postuluję oddzielenie grubą kreską Howarda i jego naśladowców.

Sama czytam dużo. Ba, posiadłam rzadką umiejętność oceniania osobno dzieła i przyjemności jakie mi sprawiło. Ale mam świadomość, że to w dużej mierze zasługa faktu, że moją bazę budowano zanim nauczyłam się czytać. Potem miałam czas, warunki i czasem pieniądze na rozwijanie moich horyzontów. Mam znajomych, których rodzice zupełnie zaniedbali ten etap- zupełny brak zaplecza memetycznego daje im się we znaki, choćby starali się to nadrobić.

Szczerze mówiąc nie rozumiem, czemu literatura ma ludzi wartościować- dlaczego nie wiedza na temat matematyki?"Albo działania własnego ciała? Zwłaszcza, że te dwa przykłady można jako tako ogarnąć- a trzeba wyjątkowego zaślepienia, by mieć się w dzisiejszym świecie za oczytanego. Zawsze znajdzie się coś, na co nie mamy czasu lub ochoty, więc odrobina skromności jest jak najbardziej wskazana.

Miałam wśród przyjaciółek osoby zachwycone Zmierzchem- i mało czego wstydzę się w życiu jak tamtych fochów, że nie czytają prawdziwej lyteratury, a Nad Niemnem musiałam im opowiadać przez lekcjami. Dziwię się jak ze mną wytrzymały i naprawdę dziwnie mi, gdy pomyślę, że mogłabym się obrażać o taką pierdołę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin