Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Specyfika studiów
Idź do strony 1, 2, 3 ... 25, 26, 27  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Sob 22:37, 13 Paź 2012    Temat postu: Specyfika studiów

Jestem biologiem i prowadzę zajęcia z biomedycznych podstaw rozwoju człowieka dla pedagogiki. Trochę jest to sztuka dla sztuki, jeszcze ze studentami dziennymi można nawiązać jakiś dialog i jakąkolwiek wiedzę im przekazać, zaoczni nie wynoszą z tych zajęć nic. Z wydziałem ciężko się dogadać, budynek jest fatalnie wyposażony, w większości sal nie ma nawet wskaźnika ani prostego rzutnika, a co tu dopiero mówić o projektorze. W zeszłym roku przynosiłam więc wszystko wydrukowane dla każdego studenta i omawiałam tekst, który każdy miał przed oczami, ale to była totalna porażka, bo mało komu chciało się na tym skupiać, niektórzy bezceremonialnie przeglądali katalog Avonu albo malowali paznokcie (że niby płacą za studia, to już wielką łaskę robią przychodząc na zajęcia). Dlatego w tym roku wywalczyłam przynajmniej na parę spotkań sale multimedialne, pozostałe przenoszę do swojej katedry (oficjalnie z zaocznymi tak nie wolno, ale niech się chrzanią, nie będę omawiać układu krążenia bez odpowiednich pomocy naukowych). Pożyczyłam od rodziców duży i ciężki laptop (bo nawet w salach multimedialnych komputera nie ma - ponoć wykładowcy kradli Shocked), dźwigam go na zajęcia, no i wreszcie dopięłam swego, pokazuję obrazki i wykresy, a studenci grzecznie notują.

Tylko teraz pojawił się inny problem. Moje dzisiejsze studentki już po kilku slajdach wykręcały nadgarstki i wzdychały, jak je bolą ręce, a każdy tekst przepisywały w niepojętym dla mnie ślamazarnym tempie. Ile czasu potrzebowalibyście na zrobienie notatek z takich przykładowych slajdów?
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]

Wiem, że każde studia mają swoją specyfikę. Na przykład zeszłoroczne zajęcia nauczyły mnie, że studentów pedagogiki trzeba zachęcać do pisania zwięzłych odpowiedzi - najwyraźniej mają taki nawyk, że prace są oceniane po objętości i rozpisują się na wszelkie możliwe tematy, co dla mnie jest odpowiedzią błędną, bo jeśli pytam o pierwszy etap procesu, to opisywanie dalej drugiego i trzeciego sugeruje mi, że student ich w ogóle nie rozróżnia. No więc teraz też próbuję znaleźć jakieś logiczne uzasadnienie, ale nic mi nie przychodzi do głowy. Czy na studiach pedagogicznych w ogóle się nie notuje? Albo właśnie się notuje i te notatki są oceniane jak zeszyty w szkole, dlatego trzeba starannie kaligrafować? No nie ogarniam. Przyszło mi do głowy, że może to ja powinnam inaczej robić slajdy i zamiast zdań złożonych wyświetlać po dwa trzy słowa, ale chyba na tym polega studiowanie, żeby samodzielnie przetwarzać informację, prawda? Czy pierwszemu rokowi magisterki trzeba podpowiadać, że hasło "krew odtlenowana z prawej komory" można zapisać skrótami?

Być może to też trochę jest tak, że punkt widzenia zmienia się w zależności od punktu siedzenia. Ale nie przypominam sobie, żeby na moich studiach prowadzący ćwiczenia wyświetlał slajd, omawiał go, a potem w ciszy czekał, czekał, czekał...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kiciputek
Rebeca w gróbce



Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 2737
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:53, 13 Paź 2012    Temat postu:

Nie chcę lecieć stereotypami, ale z moich obserwacji to jest tak, że na pedagogikę idą osoby z klas humanistycznych, bez większego pomysłu na siebie, tylko dlatego, że to wypada studiować. Tak było w moim liceum. A że poziom dojrzałości studentów ogółem drastycznie spada, to później idą takie dziewczynki na uczelnie i się dziwią, że nikt ich za rączkę jak w szkole nie poprowadzi, że coś jednak muszą załatwić same, że trzeba za tą wiedzą gonić i starać się ją zdobyć, a nie wymagać od wykładowcy, żeby ją podał na złotej tacy, notatki napisał, skserował dla wszystkich. Ja nie wiem, może im faktycznie rodzice zeszyty ciągle sprawdzają? W dodatku na zaocznych pewnie się trafia dużo takich, którzy się po prostu na dzienne nie dostali, więc z natury olewają.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lychnis
Seba Holmes



Dołączył: 10 Wrz 2012
Posty: 805
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Sob 22:54, 13 Paź 2012    Temat postu:

Slajdy są dość krótkie, więc imho nie trzeba na nie specjalnie dużo czasu, ale mnie w gimnazjum historyczka wytresowała do robienia zwięzłych notatek. Wink (I chemik. Lekcja szybkiego pisania: wyświetlasz na wyświetlaczu pytania na sprawdzianie, na zrobienie każdego jest góra pół minuty, nie ma możliwości wrócenia do wcześniej wyświetlonych Neutral Trauma. Ale działa.)
Natomiast jeśli rzeczywiście jest to duży problem, możesz ustalić z grupą, że będziesz im przesyłać prezentację na jakiegoś grupowego maila lub maila starosty. U nas to się sprawdzało, zamiast gorączkowo notować to co jest wyświetlone, można się było skupić na tym, co właściwie mówi prowadzący i na spisywaniu wszystkich tych rzeczy, których na slajdzie nie ma. Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez lychnis dnia Sob 22:58, 13 Paź 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:01, 13 Paź 2012    Temat postu:

Serio potrzebują dużo czasu na notowanie? Przecież to jest króciutkie. :O
U mnie wszystkie prezentacje zawsze są dostępne na Blackboardzie, czyli platformie online, dzięki której wykładowcy komunikują się z nami. Wygodne. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Sob 23:03, 13 Paź 2012    Temat postu:

Lychnis, no właśnie nie, nie mogę wysyłać im prezentacji na maila. Byłoby tak jak z tym drukowaniem im tekstów - malowanie paznokci i przeglądanie katalogów z kosmetykami, bo notatki same przyjdą. Wiem na pewno, w zeszłym roku inna doktorantka umówiła się ze swoimi grupami, że będzie im wysyłać prezentacje i nijak nie dało się ich zmusić do skupienia na tym, co mówiła. Można prosić o ciszę i konkretne osoby ochrzanić, ale jeśli to jest konieczne co minutę, to szlag trafia.

Le-vo, serio, wybrałam te slajdy, przy których myślałam, że jajko zniosę, czekając, aż skończą kaligrafować Razz

Podobno pedagogika zaoczna to studia wybierane przez ludzi, od których pracodawca wymaga jakiegoś dyplomu, więc idą na to, co wydaje im się najłatwiejsze. Nadal mi to jednak nie wyjaśnia, dlaczego nie umieją szybko przepisać krótkich zdań, a w dłuższych stosować skrótów...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Melomanka dnia Sob 23:03, 13 Paź 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:12, 13 Paź 2012    Temat postu:

Właśnie, (wiem że podchodzę do tego stereotypowo, no ale) problem jest taki że większości na zaocznych się zazwyczaj nie chce. Nie wiem od czego to zależy, u mnie też ludzie płacą WUCHTĘ kasy za studia, a nie ma olewania czy podejścia typu płacę więc wymagam. Nawet mimo tego, że mamy materiały dostępne online to ludzie są na zajęciach, słuchają i notują.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Sob 23:14, 13 Paź 2012    Temat postu:

Melomanko, tak z ręką na sercu - muszą zdać? Nie możesz ich po prostu uwalić i posłać do diabła?
Przecież to jest paranoja. Po cholerę przepychać idiotów przez studia?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sileana
Bezo grudek



Dołączył: 07 Gru 2011
Posty: 4460
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: LV-426

PostWysłany: Sob 23:27, 13 Paź 2012    Temat postu:

Ja jestem na pedagogice dziennej (i to był mój pomysł na życie) i sprawa wygląda tak, że my na większości zajęć dyskutujemy, a notatek nie bardzo jest po co robić, bo każdy na zaliczenie i tak zadaje jakieś tomiszcza i to z nich jest koło czy egzamin.

Za to moje biomedyczne wyglądały tak, że pani doktorantka wysyłała nam slajdy, na zajęciach tylko o nich opowiadała i zainteresowanie było średnie - czasem lepiej, czasem gorzej - w zależności od tematu, ale jakoś ostentacyjnie olewać, to nikt nie olewał.

Także myślę, że powinnaś po prostu leniwymi krowami potrząsnąć i tyle. Nikt nie musi zaliczyć zajęć, a zachowanie na zajęciach też liczy się jako aktywność. A jak nie chce im się robić notatek, to nie, ale jeżeli Tobie zależy, możesz ustalić zaliczenie tylko z zeszytem. Szkolnie, ale trast mi, działa.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sileana dnia Sob 23:28, 13 Paź 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Sob 23:42, 13 Paź 2012    Temat postu:

Jeden doktorant co roku kilka osób uwalał. Zaliczenie było z całościówki, robił im poprawę z dokładnie tymi samymi pytaniami i znów dostawały niedostateczne, wtedy już musiał się użerać z ich wydziałem, któremu było bardzo nie w smak, że ktoś chce usadzić studentów płacących czesne. A on się jeszcze bardziej wściekał i studenci musieli powtarzać przedmiot Razz

To jeszcze nic. W sesji letniej pomagałam mojemu promotorowi w przeprowadzaniu genetyki dla zaocznej psychologii. Widziałam indeksy, w których jeden przedmiot był rozpisany na 5 kratek, w każdej była dwója. W innych z pięciu przedmiotów było 10 niedostatecznych (z każdego przedmiotu I termin i poprawa). I we wszystkich była pieczątka "semestr zaliczony". Na promotora też naciskano, żeby za trzecim razem już studenta przepchnąć, bo on przecież płaci, a dach za darmo się nie naprawi.

Ja tam lubię wszystkim stawiać piąteczki, a najbardziej piąteczki zasłużone Smile W zeszłym roku miałam ochotę wymordować grupę, w której na propozycję podania pytań na kolokwium, za co powinni mi dziękować, usłyszałam odpowiedź "Eee, a nie może nam pani w mailu wysłać? Bo po tych papierach, co pani daje, to nam pani nie pozwala pisać, a my nie mamy swoich kartek". Druga grupa z kolei wybierała sobie frajera, który te pytania notował, a reszta sobie kserowała - jak dla mnie więcej zachodu z policzeniem się za to ksero niż z pomachaniem długopisem po papierze... Ale te dziewczyny póki co sprawiają wrażenie, że im zależy. Proszą o wyświetlanie wcześniejszych slajdów w czasie przerwy, zostają jeszcze po zajęciach, żeby skończyć coś notować. Mnie ta ich nieumiejętność notowania nie denerwuje, próbuję tylko zrozumieć, skąd się to bierze u prawie każdej z szesnastu osób tworzących grupę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:59, 13 Paź 2012    Temat postu:

O, zaoczni polscy to jeszcze pół biedy. Dobrze, że nie uczysz zagranicznych. Zawsze i wszędzie na skinienie panów i władców, bo tamci płacom, więc w odwłoku winnaś mieć tych frajerów na państwowym. Zostaw ich w połowie wykładu, a najlepiej nie przychodź wcale.

Bardzo często porównują nad do obcokrajowców- zazwyczaj na naszą niekorzyść. Bo tacy wygadani, śmiali, nie boją się pytać, szybko się orientują.
Tylko oni mają dłuższe zajęcia, mniejsze grupy, zawsze oni wejdą na operację, im wysyła się prezentacje i nigdy na nich się nie krzyczy. Ty, Polaku, notuj se sam, naucz się sam i nie zawracaj głowy prowadzącym, no przecież masz przychodzić nauczony. I jak zapytasz o cokolwiek to usłyszysz, żeś głąb.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lychnis
Seba Holmes



Dołączył: 10 Wrz 2012
Posty: 805
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie 0:28, 14 Paź 2012    Temat postu:

Jeśli są chętne, to pół biedy. Jeśli zależy Ci na przyspieszeniu tempa notowania, możesz poświęcić z piętnaście minut którychś zajęć na rzucenie im kilku porad (chociażby o tych nieszczęsnych skrótach, albo że można znaków z logiki sobie używać, albo strzałek, albo czegokolwiek co im ograniczy ilość słów przy zachowaniu zrozumiałej treści). Może rzeczywiście po prostu nikt ich dotąd nie nauczył, że tak się w ogóle da. Może były oceniane za "ładność" i dokładność notatek, a nie to, czy są w stanie szybko i sprawnie stworzyć zrozumiały dla siebie zapis podanej wcześniej treści. Grunt, że próbują notować. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 0:34, 14 Paź 2012    Temat postu:

Eire napisał:
Tylko oni mają dłuższe zajęcia, mniejsze grupy, zawsze oni wejdą na operację, im wysyła się prezentacje i nigdy na nich się nie krzyczy.

Mniejszymi grupami bym nie pogardziła. W zeszłym roku miałam nawet i 28-osobowe, z tyłu stale było szemranie, na kolokwium nie było tych ludzi gdzie rozsadzić - a ściągali namiętnie, tworząc piękny humor z zeszytów szkolnych. Raz mieliśmy zajęcia bardzo późno i połowa grupy wyszła wcześniej na jakiś autobus czy pociąg, zostało kilkanaście osób i dopiero wtedy ten jeden raz dało się się resztę zajęć normalnie prowadzić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Nie 0:50, 14 Paź 2012    Temat postu:

Melomanko, zrób zerówkę na bardzo wysokim poziomie, niech się przestraszą. Czemu masz się w ogóle denerwować że nie mają notatek? Przecież to dorośli ludzie, ich sprawa, jak nie zdadzą to mają problem.

Na nas świetnie działało wywalenie za drzwi, kilkakrotnie wylecieliśmy z wykładów i później już się człowiek lepiej przygotowywał Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10568
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Nie 10:37, 14 Paź 2012    Temat postu:

Melomanko, nie twój problem, że notatek nie robią. Prowadź zajecia w swoim tempie i kij, nie masz przecież obowiązku pilnować, czy dzieciaczki zapisały, to nie nauczanie początkowe. Jeśli to pierwszy rok, to jak lynchis mówi, pokusiłabym się na pierwszych zajęciach o parę porad jak notować, (że skróty itd., itp.), jeśli starsze, to bez jaj, powinni się już orientować, że studia to nie szkółka.
Baranów co większych uwalać bez mrgunięcia okiem. Nawet jeśli za te studia płacą, nie znaczy, że bez problemu muszą wszystko zdawać w pierwszym terminie.
Studiowałam zaocznie i znaczna część wykazywała podejście "ja płacę, ja rządam". Na szczęście większość wykładowców była normalna i towarzystwo, uwaliwszy jeden czy drugi egzamin, w trymiga pojęło, że jednak nie ma tak hop-siup i bez uczenia się nie da rady. Co bardziej oporne egzemplarze zwyczajnie studiów nie skończyły.

Edytnę raz jeszcze, bo znalazłam taki oto [link widoczny dla zalogowanych].


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Nie 12:23, 14 Paź 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3510
Przeczytał: 65 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Nie 18:13, 14 Paź 2012    Temat postu:

O, mój znajomy doktor-eurazjata, prowadzący wykłady na filologii rosyjskiej, pisze na zbuku o tym samym problemie. Zwrócił uwagę na to, że domaganie się od wykładowcy, aby udostępnił własne notatki, jest cokolwiek bezczelne.
Melomanka napisał:
Moje dzisiejsze studentki już po kilku slajdach wykręcały nadgarstki i wzdychały, jak je bolą ręce, a każdy tekst przepisywały w niepojętym dla mnie ślamazarnym tempie.

A ja się zastanawiam, czy ta niechęć do notowania wynika tylko i wyłącznie z lenistwa, czy to za sprawą komputerów człowiek się odzwyczaja od pisania ręcznego? Wydaje mi się, że gdybym teraz miał trzaskać długopisem takie notatki, jak na studiach, to też bym się szybko zmęczył.
Zresztą ten fragment brzmi dla mnie też trochę tak, jakby te studentki uważały, że robienie notatek polega na dokładnym przepisywaniu wszystkiego. To akurat nie jest nowe zjawisko, moi rodzice mieli z nim styczność. W każdym razie, jak już zostało tu powiedziane - jeśli ktoś nie umie selekcjonować i przetwarzać informacji, to studia nie są dla niego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gally
Kosmita Grzesio Hałs



Dołączył: 22 Lis 2010
Posty: 453
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:30, 14 Paź 2012    Temat postu:

Zerknęłam sobie na slajdy i zastanawiam się, dlaczego w ogóle Melomanka zawraca sobie tym głowę, to materiał z gimnazjum. Ewentualnie liceum, jak ktoś miał koszmarnego pecha do szkół - jeżeli wszystko tak wygląda, to może niech sobie kupią grupowo Vademecum maturalne z rozszerzonej biologii.
Po drugie, głupie jakieś te studenty, że nie wpadły przy slajdach graficznych na dyskretny manewr telefonem komórkowym. Nie do końca może to moralne, bo prawa autorskie i takie tam inne, ale daje możliwość skopiowania grafiki w swoim tempie w terminie późniejszym.

W kwestii ilości zapisywanego materiału - kilka przedmiotów okroili mi z ponad 200 godzin do 60 (! :'D), materiał został ten sam, więc notowanie siłą rzeczy było w trybie turbo. Po kilku wykładach w ciągu dnia prędzej odgryzłabym sobie rękę, niż zanotowała słowo więcej na luźniejszym przedmiocie.

Jeżeli idzie o wpływ komputeryzacji na umiejętność pisania - wpływa, oj wpływa. Szczególnie z tą trwającą trzy miesiące przerwą od pisania jakiegokolwiek, przyzwyczajony nadgarstek radzi sobie nieco lepiej. Ale po takiej przerwie, to po dwóch stronach wszystko boli.

Poza tym istnieją takie magiczne cuda, jak notatki poniewierające się w internecie, wystarczy wiedzieć, gdzie szukać, podpytaj może swojej grupki, czy to nie jest przyczyną ich rozleniwienia? Bo jeżeli tak, to niech sobie drukną i możesz bawić się inaczej w tłumaczenie zagadnień, łatwiej będzie dla obu stron.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Promienisty Tyler



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1382
Przeczytał: 57 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:47, 14 Paź 2012    Temat postu:

Melomanko, jestem pod wrażeniem, że jeszcze Cię szlag nie trafił. Ale to nie tylko na pedagogice takie cyrki, moi wykładowcy sami przyznają, że poziom studiów zaocznych i dziennych naprawdę się różni. Chociaż oni (z tego, co mówili) często nie oglądają się na jednostki oporne na wiedzę. Nie chcesz się uczyć? Żegnam. Proste.
Ale i to nie wszędzie. Studiuję sobie filologię polską i na drugim kierunku dorwałam kolegę, który również robił filologię, tyle że zaocznie i na dodatek w kolegium w mieście X. Gdy zapytałam go "To jak się studiuje polonistykę w kolegium?", kolega pomyślał, uśmiechnął się i zapytał "Szczerze?". No szczerze... I tu się dowiedziałam rzeczy szalonych i dla mnie niepojętych: o tym jak trudno było nie zdać egzaminu, o tym, że sam zakres materiału również się różnił. Ponoć dało się mówić niekoniecznie na temat (np. o ulubionym filmie. To przecież temat idealny na egzamin ze staropolki), a i tak ocenka była. U nas wchodząc do dziekanatu czuję się jak intruz, właściwie jedyną naprawdę miłą osobą w tym miejscu jest pani prodziekan. A tam? Ponoć sekretarki każą studentowi usiąść i same zajmują się wszystkim co potrzeba. No wtf?! Dziekanat, w którym traktują cię uprzejmie, pomogą wypełnić formularz i wskażą palcem, gdzie się podpisać?
Cóż, w takim razie nie dziwię się, że student zaoczny uważa, że skoro płaci, to wymaga. W końcu sami mu to pokazują.

Co do slajdów: trzy minuty to aż nadto. U mnie jakoś nikt nie czeka na to, aż łaskawie przepiszemy. Po prostu, gdy wyświetla się nowy slajd, wszyscy rzucają się do notowania, choć ręce czasem odpadają i niekoniecznie da się nadążyć. No, ale to już chyba mój problem, a nie wykładowcy. Melomanko, może po prostu spróbuj im narzucić własne tempo, a studenci, zamiast jęczeć, niech notują. Katalogi z kosmetykami, manicure? Proszę uprzejmie, na korytarzu. Chyba nikt ich nie zmusza, żeby siedzieli na tych zajęciach i przeszkadzali. Jestem ciekawa, czy gdybyś zwróciła delikwentkom uwagę, to poszłyby gdzieś się poskarżyć? I czy ktoś potraktowałby poważnie skargę w rodzaju "Magister Melomanka nie pozwala mi malować paznokci!"? Tak, ja wiem, że z mojego miejsca zwrócenie komuś uwagi brzmi łatwo, a jak się siedzi za biurkiem, to nieco inaczej wygląda rzeczywistość, ale serio, jeśli nie pokażesz, że istnieją u Ciebie pewne normy, to ci ludzie wlezą Ci na głowę. A może właśnie wycisnęłabyś z nich coś więcej, gdybyś postawiła wymagania? Bierz przykład z doktoranta i nie oglądaj się na ludzi, którzy nie znają nawet podstaw kultury. No serio, malowanie pazurów w miejscu publicznym? Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Milka
Wstrząśnięty Szejk



Dołączył: 09 Lip 2010
Posty: 883
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kielce

PostWysłany: Nie 19:46, 14 Paź 2012    Temat postu:

U mnie na wykładach tez magistrzy/doktorzy/profesorowie nie zwracają uwagi czy skończyliśmy pisać, jak nie to nasz problem, nikt się specjalnie nie cacka. Ale nie rozumiem, ja jestem w stanie zanotować wszystkie najważniejsze rzeczy z wykładu, a z tych slajdów, które pokazałaś oni nie są w stanie napisać tego co ważne? No bez jaj... Ciężko w takich chwilach nie posługiwać się stereotypami, że studenci zaoczni mają postawę roszczeniową.
Zgadzam się z przedmówczyniami, nie wszyscy muszą zaliczać, warto dla przykładu parę osób wyprosić, gdy nie potrafią się zachować, nie zaliczyć kolokwium/egzaminu, bo inaczej to chyba nie dotrze :/


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 19:47, 14 Paź 2012    Temat postu:

Babatunde Wolaka napisał:
A ja się zastanawiam, czy ta niechęć do notowania wynika tylko i wyłącznie z lenistwa, czy to za sprawą komputerów człowiek się odzwyczaja od pisania ręcznego? Wydaje mi się, że gdybym teraz miał trzaskać długopisem takie notatki, jak na studiach, to też bym się szybko zmęczył.

Sama u siebie też to zauważam. Przez całe studia uczyłam się poprzez pisanie własnych notatek, nawet jeśli polegało ono na przepisywaniu z książki całych fragmentów, czytając ani słuchając nie zapamiętuję, muszę coś sama napisać. Teraz już bardziej sama tworzę niż odtwarzam, artykuły i prezentacje tworzę na komputerze, no i jak mi przyjdzie pisać ręcznie dłuższy tekst, to ze zgrozą stwierzam, że moja umiejętność pisania się uwsteczniła.
Zaszalałam z powtarzalnością słowa „pisać” w powyższych zdaniach Very Happy

Babatunde Wolaka napisał:
Zresztą ten fragment brzmi dla mnie też trochę tak, jakby te studentki uważały, że robienie notatek polega na dokładnym przepisywaniu wszystkiego.

Też tak myślę. Do notatek im nie zaglądałam, ale mam wrażenie, że przepisywały słowo w słowo zdania takie jak „U osób nieprzytomnych nagłośnia jest niedomknięta i dlatego nie wolno im podawać płynów, ponieważ mogłoby to spowodować zalanie płuc i uduszenie.” albo „Błędne jest myślenie, że w tętnicach płynie zawsze krew natlenowana, a w żyłach – odtlenowana. Taki schemat występuje tylko w obiegu dużym.” No przecież nie zapytam na kolokwium „jakie jest powszechne błędne myślenie o tym, jaką krew transportują żyły, a jaką – tętnice” Razz

Gally napisał:
Zerknęłam sobie na slajdy i zastanawiam się, dlaczego w ogóle Melomanka zawraca sobie tym głowę, to materiał z gimnazjum. Ewentualnie liceum

Wszystkie ilustracje i teksty wzięłam z książki do liceum. I tu ciekawostka – wyświetlam im slajdy o budowie układu pokarmowego albo o różnicach między tętnicami i żyłami i mówię „No, to pewnie panie dobrze pamiętają nawet z podstawówki...” – na sali ogólna konsternacja - „... w gimnazjum?” – bez zmian - „No, może liceum” – dwie czy trzy osoby kiwają głowami. Biorę zawsze poprawkę na to, że oni nie chodzili do biol-chemu, no ale bez przesady, z takich podstaw fizjologii to nawet w teleturniejach można dostać pytanie.

Cytat:
jeżeli wszystko tak wygląda, to może niech sobie kupią grupowo Vademecum maturalne z rozszerzonej biologii.

Później już są tematy z podręczników akademickich - o czynnikach wpływających na rozwój człowieka, reakcjach na te czynniki trwałych i nietrwałych, metodach oceny rozwoju, siatkach centylowych itd. Ale dla zaocznych robię najpierw powtórkę fizjologii ze szkoły, bo trudno mówić o wpływie wysokości nad poziomem morza na funkcjonowanie układu krwionośnego, jeśli studenci w ogóle nie pamiętają, jak on funkcjonuje Rolling Eyes

Gally napisał:
Po drugie, głupie jakieś te studenty, że nie wpadły przy slajdach graficznych na dyskretny manewr telefonem komórkowym.

A nie, z góry zapowiedziałam, że wszystkie ilustracje wyślę na maila, więc z grafiką akurat problemu nie było.

Dora napisał:
Katalogi z kosmetykami, manicure? Proszę uprzejmie, na korytarzu. Chyba nikt ich nie zmusza, żeby siedzieli na tych zajęciach i przeszkadzali. Jestem ciekawa, czy gdybyś zwróciła delikwentkom uwagę, to poszłyby gdzieś się poskarżyć? I czy ktoś potraktowałby poważnie skargę w rodzaju "Magister Melomanka nie pozwala mi malować paznokci!"? Tak, ja wiem, że z mojego miejsca zwrócenie komuś uwagi brzmi łatwo, a jak się siedzi za biurkiem, to nieco inaczej wygląda rzeczywistość, ale serio, jeśli nie pokażesz, że istnieją u Ciebie pewne normy, to ci ludzie wlezą Ci na głowę.

Cały problem polega na tym, że na kartach oceniania wykładowców nie zaznacza się, czy wypełniają je studenci zaoczni, czy dzienni. U nas w katedrze jest powszechna zła opinia o zaocznej pedagogice i wszelkie ewentualne skargi studentów są interpretowane na korzyść prowadzącego, tzn. wierzy się mu, że student ma pretensje, bo prowadzący nie chciał mu dać zaliczenia za samo opłacanie studiów, tylko oczekiwał , że się czegoś nauczy. Ale te karty oceniania są analizowane gdzieś wyżej, gdzie nikt nie wie, że ja np. w zeszłym roku miałam 120 studentów zaocznych i tylko 30 dziennych. Tak samo nie biorą pod uwagę, że te zajęcia prowadziłam w jakiejś ciasnej i niedoświetlonej piwnicy, bez projektora albo chociaż rzutnika, więc jak niby one mogły być przez studentów ocenione jako atrakcyjne...

A co do malowania paznokci... Moja siostra uczy niemieckiego w Chile, w drogiej prywatnej szkole katolickiej. Niedawno w ramach przygotowania do Światowych Dni Młodzieży w Rio de Janeiro klasa wybrała się na wycieczkę po mieście, żeby zobaczyć, jak się jeździ metrem, bo tak na co dzień to te dziewczynki mają swoich szoferów. W tejże szkole siostrze udało się wreszcie wymóc na tych rozpuszczonych dzieciakach, żeby w trakcie lekcji nie malowały paznokci, ale zgodziły się wyłącznie dlatego, że była już w widocznej ciąży.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gally
Kosmita Grzesio Hałs



Dołączył: 22 Lis 2010
Posty: 453
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:00, 14 Paź 2012    Temat postu:

Cytat:
Biorę zawsze poprawkę na to, że oni nie chodzili do biol-chemu,

O.o
Ale... materiał podstawowy w liceum to w zasadzie biologia człowieka tylko i wyłącznie, przynajmniej za mojego bycia w liceum mieli tylko to, nawet ekologię im odkroili...

Z drugiej strony, skoro studenci na kierunkach typowo biolchemicznych nie potrafią wykonać podstawowego równania chemicznego (i to banał w stylu otrzymywania soli z kwasu i zasady. Podanych.)...

Wygląda na to, że zasugerowanie im zdobycia Vademecum to naprawdę dobry pomysł, wszystko w pigułce i jak krowie na rowie, z ładnymi obrazkami. Swoje do tej pory trzymam, żeby w razie czego mieć przypominajkę podstaw, zanim się wezmę za coś bardziej skomplikowanego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8610
Przeczytał: 65 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Nie 20:04, 14 Paź 2012    Temat postu:

Od paru lat nie musze pisac recznie i szlag mi trafil zarowno charakter pisma (ktory nigdy nie byl uroczy) jak i wytrzymalosc pisania.

Sama tez swoje inz zdobylam metoda zaoczna, i owszem, wychodzilam z zalozenie, ze place i wymagam. Tyle ze wymagalam jakosci. Moje wymagania zostaly olane cieplym moczem wiec rowniez zaczelam olewac uczelnie, rozwazajac nawet kupno tej cholernej inzynierki. Koniec koncow jednak napisalam wlasna.

Wykladowcy nie przychodzili na zajecia, nie angazowali sie przesadnie, a podawana wiedza byla przestarzala o kilkadziesiat lat. Oczywiscie byly wyjatki od reguly, ale niewiele. Wspominam cale te studia z niesmakiem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Promienisty Tyler



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1382
Przeczytał: 57 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:21, 14 Paź 2012    Temat postu:

Melomanka napisał:

Cały problem polega na tym, że na kartach oceniania wykładowców nie zaznacza się, czy wypełniają je studenci zaoczni, czy dzienni. U nas w katedrze jest powszechna zła opinia o zaocznej pedagogice i wszelkie ewentualne skargi studentów są interpretowane na korzyść prowadzącego, tzn. wierzy się mu, że student ma pretensje, bo prowadzący nie chciał mu dać zaliczenia za samo opłacanie studiów, tylko oczekiwał , że się czegoś nauczy. Ale te karty oceniania są analizowane gdzieś wyżej, gdzie nikt nie wie, że ja np. w zeszłym roku miałam 120 studentów zaocznych i tylko 30 dziennych. Tak samo nie biorą pod uwagę, że te zajęcia prowadziłam w jakiejś ciasnej i niedoświetlonej piwnicy, bez projektora albo chociaż rzutnika, więc jak niby one mogły być przez studentów ocenione jako atrakcyjne...

Dzięki za wyjaśnienie. Po prostu dopasowałam moją odpowiedź do tego, co znam z własnego podwórka, a jak studiuję, tak nikt się nigdy nie interesował, czy wykładowcy mili i zajęcia atrakcyjne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Fil
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 150
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:45, 15 Paź 2012    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
Od paru lat nie musze pisac recznie i szlag mi trafil zarowno charakter pisma (ktory nigdy nie byl uroczy) jak i wytrzymalosc pisania.


Notuję już wyłącznie na laptopie- zmniejsza mi to ilość czasu potrzebnego na naukę z moich notatek o jakieś 30 % bo nie męczę się tak odcyfrowując swoje pismo. A teraz mam ładne, przejrzyste notatki z odpowiednimi ilustracjami wyszukanymi w necie, cytatami z książek, ponumerowane i z odpowiednią stopką.

Ostatnio zostałam zapytana czy MUSZĘ używać laptopa bo wykładowca boi się, że będę robić w czasie coś innego.
Odpowiedziałam, że ja już NIE jestem wstanie pisać ręcznie niż kilka zdań. Dla mojej dłoni jest to bardzo nienaturalny ruch i dziwne obciążenie. Szalenie męczą mnie pisemne kolokwia zaliczeniowe.

A nawet gdybym robiła coś innego w tym czasie, to co? W liceum zamiast notować zajmowałam się pisaniem opek, pamiętnika czy korespondencją z koleżanką z ławki. Teraz bym najwyżej pisała maile, opkam czy bloga Wink. Efekt jest ten sam- nie poświęcam 100% uwagi wykładowcy (bo nie zawsze muszę).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 18:01, 15 Paź 2012    Temat postu:

Fil napisał:
A nawet gdybym robiła coś innego w tym czasie, to co?

Zależy, jeśli to taki przedmiot doczepiany trochę na siłę (filozofia dla matematyków, biologia dla pedagogiki) i grupa jest niezbyt zainteresowana, co się generalnie odczuwa, to takie siedzenie z laptopem może na prowadzącego działać deprymująco. Sama pamiętam, że na zajęciach ze Statisticą bawiliśmy się w robienie karykatur w jakimś programie i niewiele uwagi poświęcaliśmy prowadzącemu - inna sprawa, że facet nie posiadał żadnej wiedzy i na każde pytanie odpowiadał "yyy, to na pewno jest w książce, poszukajcie sobie". A teraz mam z nim seminaria katedralne i zawsze on pierwszy ma jakieś uwagi, ostatnio miał do mnie wąty, że wolałam zrobić mniej profesjonalne badania niż zranić uczucia badanych, ależ mnie ten człowiek irytuje Rolling Eyes Ale myślę, że na wykładach dla mniejszych grup jest na to prosty sposób - spacerować sobie po sali i mimochodem rzucać okiem na właściciela laptopa. Jeśli na przykład ogląda filmik na YouTube, to można spytać, po co właściwie siedzi na wykładzie i rozprasza blisko siedzących.

Akurat na studiach laptop to raczej nie jest problem, bo teoretycznie studiuje i przychodzi na wykłady ten, kto chce. Gorzej, jeśli ktoś wymyśli, żeby takie laptopy dawać dzieciom w szkole i potem jak nauczyciel niespodziewanie wstaje od biurka i przechodzi między ławkami, to jest huk opuszczanych monitorów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8610
Przeczytał: 65 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 19:05, 15 Paź 2012    Temat postu:

A nie huk alt+f4 ?Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 19:13, 15 Paź 2012    Temat postu:

Wspomniana siostra ucząca w Chile twierdzi, że nie Smile (Te jej uczennice nie porażają inteligencją, w końcu ile lat można się uczyć odmiany czasownika "haben" Razz)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Sob 23:47, 03 Lis 2012    Temat postu:

W międzyczasie miałam pierwsze zajęcia z kolejnymi dwiema grupami, tym razem magisterskimi po kierunkach niepedagogicznych (jedna dzienna, jedna zaoczna). Ci z kolei w większości nie poświęcali zbyt dużo czasu na notowanie, poza kilkoma osobami, na które cierpliwie czekałam (już tym razem przygotowałam odpowiednio mniej materiału), a gdzieś w połowie w ogóle przestawali notować. Trochę mnie to dziwiło, ale cóż, skoro nie piszą, no to ja nie czekam i lecimy dalej. A tu nagle pod koniec obie grupy pytają "pani nam to wyśle na maila, tak"? Pod koniec, k***a! Jak można o coś takiego nie zapytać od razu, tylko z góry zakładać, że wszystko im dam na tacy? A guzik, nikomu nie wyślę, jak chcą, to niech po zajęciach zostają i przepisują zaległe slajdy. No sorry, dawałam im dużo czasu, mówiłam wyraźnie, że nie będę pytać o szczegóły i wystarczy notować ze zdań złożonych najważniejsze informacje, nie wiem, co im jeszcze przeszkadzało w zrobieniu sobie notatek.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Usagi
Obrońca Honoru Beli



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1631
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:52, 03 Lis 2012    Temat postu:

W takim razie niedługo uczelnie zamienią się w podstawówki.
Co do pedagogiki, to w mojej klasie połowa chce ją studiować, bo albo nie ma pomysłu na siebie, a jest w liceum, więc "trzeba iść na studia", albo niczego nie zamierzają robić i studia potraktować jako "sztuka dla sztuki". Może tylko dwie osoby (albo więcej, nie znam zamysłów wszystkich) chcą studiować pedagogikę z pasji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:54, 03 Lis 2012    Temat postu:

U mnie na uczelni w życiu by nikomu nie przyszło do głowy, że wykładowca może wysłać treść zajęć na maila. Ale że poziom studiów (tudzież studentów) jest żenujący, to się zgodzę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 0:10, 04 Lis 2012    Temat postu:

My często pytaliśmy, czy mogą nam wysłać ilustracje, z immunologii nawet prowadząca wysyłała wszystkie rysunki wcześniej, żebyśmy mogli korzystać z już wydrukowanych. Jeden miałam taki wykład, na którym prosiliśmy o prezentacje i wykładowca się zgodził, przedmiot był o białkach błonowych w komórkach roślinnych i każdy slajd był pełen schematów, które trudno byłoby przerysowywać, a bez przyjścia na wykład i wysłuchania, jak są omówione, i tak zbyt wiele by nam przysłane prezentacje nie dały.

No ale te moje podstawy rozwoju człowieka to jest banał, którego żeby nie zaliczyć, to trzeba się postarać Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 1:31, 04 Lis 2012    Temat postu:

Sprawdziłam pierwsze 5 kolokwiów moich kaligrafujących pieczołowicie studentek i na więcej nie mam już dziś siły, to jakaś żenada. W zeszłym roku niektóre odpowiedzi były przynajmniej zabawne, te są tylko bezsensowne. Ręce mi opadają, kiedy ktoś zamiast uzupełnić tabelkę, wypisuje mi obok wykute zdania ze slajdów (nie wiem, mam sobie sama powybierać z nich te informacje, które trzeba było wpisać do tabeli?), pytany o przykłady odporności nieswoistej rozpisuje się o przywspółczulnym układzie nerwowym, na pytanie o funkcję hormonu odpowiada "powoduje hamuje skurcze" (znowu: mam sobie wybrać?), nie widzi różnicy, czy melanotropina powoduje wydzielanie melaniny, czy sama ją wydziela (jak hormon może coś wydzielać?)... Mam ochotę walić głową w biurko. Przecież ja im 3 tygodnie temu podałam wszystkie pytania, które będą na kolokwium! Myślałam, że się wszystkiego ładnie nauczą i postawię same piątki, a im się nawet nie chce ruszyć głową i uzupełnić tabelki. Ja się poddaję, niektórym po prostu nie da się wtłoczyć do głowy wiedzy z biologii na poziomie liceum.

Pocieszam się, że na górze kupki leżały kolokwia najpóźniej oddane, może te z dołu trochę poprawią średnią...

Pytanie za sto punktów: co to jest faza lauktarna? Kto zgadnie? Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Melomanka dnia Czw 17:47, 17 Sty 2013, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 1:35, 04 Lis 2012    Temat postu:

Laktalna?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 1:39, 04 Lis 2012    Temat postu:

Nie, choć po tych wszystkich rewelacjach nie zdziwiłabym się, gdyby autorka ją miała na myśli.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Erka
Tillchen w opałach



Dołączył: 23 Lut 2010
Posty: 1866
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 8:46, 04 Lis 2012    Temat postu:

Lutealna, w takim razie?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 12:35, 04 Lis 2012    Temat postu:

Masz 100 punktów Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Erka
Tillchen w opałach



Dołączył: 23 Lut 2010
Posty: 1866
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:26, 04 Lis 2012    Temat postu:

Yeaaah! Very Happy
Ale gdyby nie ta faza, to bym nijak nie skojarzyła... Oo'


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 15:01, 04 Lis 2012    Temat postu:

Sprawdziłam wszystkie kolokwia. Czoło mam czerwone od walenia głową w biurko. Na 16 prac tylko przy jednej nie musiałam się zastanawiać, czy błąd to zwykła literówka lub przejęzyczenie, czy też katastrofalna niewiedza autorki.

Zamiast resorpcji i sekrecji czytam o esorpcji (z dużej litery, więc to nie zgubiona literka), serekcji, selekcji, sekrencji i sekrepcji.

Słowo "hemoglobina" jest zbyt trudne do nauczenia, lepiej napisać, że tlen transportuje zawarty w erytrocytach barwnik "krwi" albo "czerwony", jak w podstawówce "Chemoglobina" to przy tym pikuś.

Większość kolokwiów jest pisana jak na gadu-gadu, czyli bez polskich znaków. Odmiana przez przypadki to też wyższa szkoła jazdy; w pytaniu, z jakich części składa się mózg, wszystkie uzupełniają prawidłowo "śródmózgowia", ale już rdzeń przedłużony zostawiają w mianowniku. Ewentualnie piszą "rdzenia przedłużony".

Jakiekolwiek przetwarzanie informacji nie wchodzi w grę; na slajdzie była tabela o działaniu układu współczulnego i przywspółczulnego, a w pierwszej kolumnie było wymienione: oko, serce, płuca itd; nikt nie napisał o układzie współczulnym po prostu "przyspiesza akcję serca", każda cytowała z tabeli "serce: przyspieszona akcja serca".

I teraz nie wiem, co mam z nimi zrobić, bo tu nie oceniam, czy coś jest dobrze, czy źle, tylko czy złą odpowiedź można zaliczyć przyjmując przejęzyczenie, a jeśli tak, to czy zaliczać też drobne błędy pozostałym Rolling Eyes

Już i tak wykazuję się dobrą wolą i zaliczam wszystkim pytanie o różnicę między odpornością swoistą i nieswoistą, gdzie cytują dokładnie zdanie ze slajdu, ale nie podają przykładu żadnej różnicy, to coś jak różnica między niebem a trawą "niebo jest niebieskie, a trawę jedzą krowy" Razz


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Melomanka dnia Nie 16:16, 04 Lis 2012, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kiciputek
Rebeca w gróbce



Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 2737
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 16:11, 04 Lis 2012    Temat postu:

Jeeej, Melomanko, ja bym się chyba nie powstrzymała i na następnych zajęciach nawrzucała im wszystkim od głąbów...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 17:06, 04 Lis 2012    Temat postu:

A, jeszcze urzekły mnie nadręcza (nadnercza) Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kiciputek
Rebeca w gróbce



Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 2737
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:10, 04 Lis 2012    Temat postu:

o.O to takich rzeczy nawet u mnie w gimnazjum nie wymyślali...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 17:20, 04 Lis 2012    Temat postu:

Do tego "skórcze", "występóją", "emugluje emulguje" (autorka pewnie nie mogła się zdecydować na poprawną wersję), "formułowuje", "hormon początkuje wydzielanie", "filtracja głębuszkowa", "resorbcja", "kaszlanie". Tym razem przynajmniej żadna nie napisała, że krew dostarcza tlen komórkĄ, w zeszłym roku było to nagminne.

Swoją drogą mam nadzieję, że kobieta pisząca o powodowaniu przez oksytocynę "skurczu" macicy zrobiła literówkę, a nie spodziewa się, że jeśli zajdzie w ciążę, to poród będzie polegał na jednym skurczu Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:04, 04 Lis 2012    Temat postu:

Jezu, zabiłabym.
Przecież wystarczy usiąść nad książką i zrozumieć co się pisze, to naprawdę takie trudne? Na STUDIACH? Z tego co piszesz można by się spodziewać bandy gimnazjalistów którzy jeszcze nie łapią jak to jest się samemu uczyć, bo w podstawówce wszystko było podane na tacy.
A przesyłanie gotowych slajdów ma sens tylko w przypadku ludzi, którym zależy. Z doświadczenia wiem, że jeśli miałam slajdy na mailu, to praktycznie nie słuchałam na wykładzie. A o notatkach to już w ogóle zapomnij. Rolling Eyes


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shun
Sasuke kłusem na Madarze



Dołączył: 18 Lip 2011
Posty: 8328
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Dzikiego Zachodu

PostWysłany: Nie 18:20, 04 Lis 2012    Temat postu:

Melomanka napisał:
A, jeszcze urzekły mnie nadręcza (nadnercza) Razz

Bo to całe naręcza nadnerczy. <3


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:43, 04 Lis 2012    Temat postu:

Jeny, gdybym to ja miała sprawdzać takie kolokwia, to chyba bym je tam wszystkie jak leci uwaliła. Przecież takich rzeczy, to nie piszemy nawet na fizyce! (W sensie, my - biolchem, który od fizyki trzyma się jak najdalej). To nawet nie jest kwestia nieumiejętności z danego przedmiotu, bo wtedy przynajmniej człowiek próbowałby jakoś kreatywnie improwizować. Ale kucie na pamięć sformułowań ze slajdów? Boru...
Ja na twoim miejscu byłabym wredna i uznawała, że nie mam pojęcia, co to są jakieś "nadręcza", więc odpowiedź jest błędna, nie zaliczam i do widzenia. Jak na kartkówce z angielskiego w podstawówce.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:52, 04 Lis 2012    Temat postu:

Zgadzam się z Nolofinwe. Może się nauczą.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3510
Przeczytał: 65 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Nie 19:10, 04 Lis 2012    Temat postu:

Melomanka napisał:

Zamiast resorpcji i sekrecji czytam o esorpcji (z dużej litery, więc to nie zgubiona literka), serekcji, selekcji, sekrencji i sekrepcji.

To mi przypomina, jak u mnie na geografii w liceum ktoś ze stref subdukcji zrobił na sprawdzianie strefy subdupci.

Cytat:

Słowo "hemoglobina" jest zbyt trudne do nauczenia, lepiej napisać, że tlen transportuje zawarty w erytrocytach barwnik "krwi" albo "czerwony", jak w podstawówce "Chemoglobina" to przy tym pikuś.

No co, "chemioglobina", tak jak "chemioroidy".

Cytat:
Większość kolokwiów jest pisana jak na gadu-gadu, czyli bez polskich znaków.

Shocked jezu jezu (nieczyt.)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Berek
Mątwa Jęta Na Wieki Szałem



Dołączył: 09 Gru 2009
Posty: 1025
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 19:17, 04 Lis 2012    Temat postu:

Melomanko, pójdziesz żywcem do nieba Shocked

Ale wiecie co, ja mam wrażenie, że duża część tego badziewia to pokłosie naszego fenomenalnego systemu edukacji. Ja zaczynam nauczanie w moim ukochanym systemie (odmiennym od krajowego Wink ) od poznania znaczenia tzw. command terms. czytaj: tłumaczę uczniom, co dokładnie oznacza polecenie "porównaj" i czym sie różni od "wykaż różnice". Nie to jest straszne, że to robię, ale to, że większość z nich bez mojego wprowadzenia tych podstawowych poleceń nie rozumie! Po 10 latach wcześniejszej edukacji! Nie rozumieją, co oznacza "wytłumacz" i jak sie różni "oceń" od "opisz" Evil or Very Mad
To co, samo pójście na studia ma spowodować oświecenie?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Nie 19:58, 04 Lis 2012    Temat postu:

Melomanko, co ci geniusze mają (teoretycznie) robić po studiach? Bo jeśli mają mieć cokolwiek wspólnego z leczeniem, to nie miej litości.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zielona Żaba
Pokaźna Wimperga



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 390
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z nierajskiego ogrodu...

PostWysłany: Nie 20:30, 04 Lis 2012    Temat postu:

Też tak uważam. Na pierwszym kolokwium uwal. Powyszczególniaj błędy, możesz powiedzieć o najczęstszych. Może później się przyłożą.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 20:32, 04 Lis 2012    Temat postu:

No właśnie ja chyba też muszę na pierwszych zajęciach tłumaczyć na przykładach, na czym polega omawianie różnic. W zeszłym roku powtarzałam to grupom piszącym kolokwium między innymi z dymorfizmu płciowego i potem zamiast "kobiety mają wąską talię" czytałam, że "kobiety mają wąską talię, a mężczyźni nie mają". Miałam ochotę pytać, czy w takim razie mężczyźni między biodrami a klatką piersiową mają dziurę.

Sprawdziłam teraz zestaw pytań, który im wcześniej podałam i jest wyraźnie napisane "różnica między odpornością swoistą i nieswoistą", nie "odporność swoista i nieswoista". Jeśli same nie potrafiły z podanych informacji wydedukować, że jedna działa jako pierwsza, druga po niej, jedna na konkretny antygen, druga nie jest wyspecjalizowana, jedna reaguje szybciej przy następnym kontakcie z antygenem, u drugiej ta szybkość się nie zmienia, no to wystarczyło sobie poszukać gotowej odpowiedzi w Internecie, już nie mówię, że w książce...

No i co z tego, że ja tłumaczę, wysyłam ilustracje, podaję im z kilkutygodniowym wyprzedzeniem pytania, jeśli te dziewczyny po prostu nie rozumieją czytanego tekstu. Teraz i rok temu dawałam każdej grupie dwa pytania, w których trzeba było połączyć informacje z różnych akapitów (rok temu) czy slajdów (obecnie). [link widoczny dla zalogowanych] te pytania wyglądają. Już i tak ułatwiam im zadanie, podając w tabeli, który przedsionek i która komora biorą udział w danym obiegu. Jeszcze obok daję pomocniczy rysunek, więc nawet gdyby ktoś miał nagłe zaćmienie, to z jego pomocą spokojnie by sobie przypomniał, jak to leciało. Rysunek jest zresztą ten sam, który ode mnie dostały, wprawdzie czarno-biały, ale przy minimum inteligencji można się domyślić, co tam było na niebiesko, a co - na czerwono. I nic to nie daje. Jeszcze te aortę czy pień płucny to wpiszą, ale już czy krew odtlenowana, czy natlenowana, to nie wymyślą, bo przecież ja im podałam, że w obiegu dużym jest tak i tak, a w drugim "odwrotnie", no to skąd one mają wiedzieć, co to znaczy? I piszą mi obok dosłowny cytat z tych zdań albo przerysowują wykres przedstawiający połączone oba obiegi. A omawiałam im to krążenie krwi na trzech kolejnych rysunkach i schematach, więc już więcej zrobić nie mogę, żeby wbić im to do głowy. Na tym pytaniu o grupę krwi w zeszłym roku wszyscy się wykładali, więc teraz uczulałam "proszę pamiętać o antygenie D, czyli czynniku Rh". No to mi piszą przy każdej grupie krwi, A, B albo AB, Rh+ albo Rh-, że ma antygen D, a przeciwciał nie posiada. WTF???

Nolofinwe napisał:
Ja na twoim miejscu byłabym wredna i uznawała, że nie mam pojęcia, co to są jakieś "nadręcza", więc odpowiedź jest błędna, nie zaliczam i do widzenia. Jak na kartkówce z angielskiego w podstawówce.

Nadręczy nie przepuściłam, sekrepcji i esorpcji też nie, tylko "emugluje emulguje" zaliczyłam - taki mam kaprys Razz Napiszę im w mailu z wynikami, że jeśli któraś ma dysleksję, to niech mi przyniesie zaświadczenie i wtedy mogę na to słowotwórstwo przymknąć oko. Ale nie przyjmuję do wiadomości, że studentka nie potrafi zapamiętać takich słów jak hemoglobina, resorpcja i sekrecja. To co one rozumieją z wyników badań krwi albo z ulotek zażywanych leków?

Sineira napisał:
Melomanko, co ci geniusze mają (teoretycznie) robić po studiach? Bo jeśli mają mieć cokolwiek wspólnego z leczeniem, to nie miej litości.

To jest teoretycznie specjalizacja "edukacja wczesnoszkolna i przedszkolna". Przy ich inteligencji i zaradności obstawiam w przyszłości bezrobocie, chyba że ktoś im da pracę po znajomości, a najlepiej wypełni za nie wszystkie dokumenty Razz


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Melomanka dnia Nie 20:36, 04 Lis 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 25, 26, 27  Następny
Strona 1 z 27

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin