Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Seksizm w fantastyce
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1887
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 18:19, 22 Maj 2010    Temat postu: Seksizm w fantastyce

Może jestem przewrażliwiona.
Zacznijmy od tego, że lubię fantastykę, choć nie jakoś fanatycznie i niestety nie bardzo jestem na bieżąco ze wszystkimi nowościami. W tej chwili czytam "Pana lodowego ogrodu" Grzędowicza i chociaż jest lepszy od tego, co czytałam ostatnio, wciąż mnie cokolwiek zirytował.
Dlaczego kobiety w fantastyce zawsze są powiązane z zaspokajaniem głównego bohatera (albo fantazji erotycznych autora, vide gwałty u Pilipiuka i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej)? Nie mówię przecież, że mają majtać na lewo i prawo mieczem dwuręcznym albo morgensternem, ale naprawdę nie ma żadnej innej metody zrobienia kobiecej bohaterki? I nie, dramatyczna śmierć dla zmotywowania głównego bohatera nie jest dość dobra. Rozumiem, że akcja dużej części fantastyki rozgrywa się w czasach pseudo średniowiecznych, ale czy to naprawdę uniemożliwia napisanie kobiecej postaci, która miałaby sensowny wpływ na akcję?
Oczywiście nie cała fantastyka tak ma - zresztą piszę przede wszystkim o polskiej, światowa ma się ciut lepiej, choć różnie bywa, i zdarzają się też dzieła zupełnie odwrotne, wyłącznie kobiece - ale to jest zdecydowanie zbyt popularna formuła.

Chyba chciałabym, żeby ktoś mi powiedział, że przesadzam. Czy wy też to tak odbieracie? Skąd to się w ogóle bierze?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 18:30, 22 Maj 2010    Temat postu:

Wydaje mi się, że źródła są różne...

Pierwsze - właśnie realia "średniowieczne". Drugie - w części to właśnie zaspokajanie fantazji autora. Trzecia, na którą zwrócił uwagę Jakub Ćwiek na ostatnim Pyrkonie - dobrą postać kobiecą napisać mężczyźnie bardzo trudno, a jednak spora część autorów to mężczyźni.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1887
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 18:38, 22 Maj 2010    Temat postu:

Khm, co do tego ostatniego, uważam, że to dość średnia wymówka. Pisarze innych gatunków, lepsi czy gorsi, tworzą znacznie wiarygodniejsze postaci kobiece gdy wymaga tego fabuła. Nawet jeśli są denerwujące, głupie, mało wiarygodne albo po prostu słabo napisane przynajmniej są i spełnianą inne funkcje niż seksualna.
...no, nie licząc harlekinów, ale to osobna kwestia.
Nie mówiąc już o tym, że kobiety piszą postacie męskie i jakoś sobie z tym radzą, więc czemu nie mogłoby być odwrotnie?
A tak to wygląda jakby autorzy fantastyki w ogóle nie widzieli dla kobiet żadnej sensownej roli w ich książkach.


PS. Też byłam na ostatnim Pyrkonie Wink, a Ćwiek zrobił na mnie tak pozytywne wrażenie, że aż kupiłam ostatnio jedną jego książkę. Jeszcze nie miałam czasu przeczytać, ale mam nadzieję, że się nie rozczaruję...
PS2. A tak szczerze, uważasz, że przesadzam, czy nie? ;>


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 18:54, 22 Maj 2010    Temat postu:

Średniowieczna dama jako lejlia w wierzy to wymysł romantyzmu i wiktoriańskiej Anglii. Nie żeby zaraz wielkie wojowniczki- choć i takie się zdarzały- ale intrygantki, kobiety wpływowe i bynajmniej nie bierne. Po prostu fantastykę piszą faceci dla facetów- co widać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17371
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:37, 22 Maj 2010    Temat postu:

Posłużę się metodą NJN i odpowiem cytatem z własnej twórczości. Kiedyś przeprowadziłam taką krótką analizę miejsca kobiety w klasycznej SF, na przykładzie Asimova i jego cyklu "Fundacja". Tekst przydługawy, ale mimo wszystko indżoj!

Asimov i kobiety

Nie, to nie będzie tekst o kobietach w życiu prywatnym Isaaca Asimova. Zresztą nic o nich nie wiem. Raczej o kobietach w klasycznej fantastyce „złotego wieku”. Lubię czytać sobie te powieści z lat 50-tych i 60-tych. Lubię obserwować, jak odbija się w nich świat, w jakim żyje autor, obyczaje, utarte poglądy... coś, czego mimo całej futurystycznej otoczki opowieści, nie sposób nieraz przeskoczyć. Łatwiej jest wymyślić sto nowych gatunków na nieodkrytych jeszcze planetach, niż przewidzieć drobną choćby zmianę w tradycyjnym modelu rodziny. I na ten temat mam zamiar się powymądrzać.

Asimov najbardziej znany jest jako twórca dwóch cyklów powieściowych – Fundacja oraz Roboty. Obydwa rozpoczęły się w latach 50-tych, a kontynuowane były w latach 80-tych. Sądzę, że właśnie „Fundacja” najlepiej obrazuje zjawisko, o jakim chcę napisać – czyli miejsce kobiety w klasycznej fantastyce.
Otóż w zasadzie można powiedzieć krótko: nie ma tam dla niej miejsca. Podbój kosmosu to męska przygoda, najpierw ruszają żołnierze i zdobywcy, a dopiero dużo później, gdy ziemskie posterunki tkwią już mocno i bezpiecznie na rubieżach, do dzielnych wojowników dołączają żony i można zacząć tworzyć cywilizację na wzór ziemskiej. Schemat uproszczony, ale myślę, że dość dobrze obrazuje podział ról. Kobieta w klasycznej fantastyce nie jest równa mężczyźnie. Może być tą, która czeka i tęskni, bądź tą, która inspiruje do działania poprzez wzbudzane uczucia – ale nie tą, która działa samodzielnie. Ktoś kiedyś narzekał na „dwudziestoletnie modelki z doktoratem z fizyki” we współczesnym filmie fantastycznym. W latach 50-tych, podejrzewam, taka postać byłaby bardziej egzotyczna niż zielonoskóry, ośmioręki kosmita.
Ale wracajmy do Asimova. Jak to wygląda u niego?
W pierwszej powieści cyklu, „Fundacji” (1951) – kobiet praktycznie nie ma wcale. Ot, jakieś dwie czy trzy drugoplanowe postaci, jakaś chciwa żona króla, jakaś służąca. Wszystko. Troska o losy Wszechświata jest domeną mężczyzn.
Część druga, „Fundacja i Imperium” (1952) – daje już nam pierwszoplanową postać kobiecą, niejaką Baytę. Ba, wręcz bohaterkę. To dzięki niej przecież nie dochodzą do skutku niecne plany niejakiego Muła, mutanta o zdolnościach parapsychicznych. Przyjrzyjmy się jednak sposobowi, w jaki działa Bayta. Okazuje się, że... Muł ją kocha. Z tej miłości powstrzymuje się od ingerencji w jej umysł, od przeciągnięcia jej na swą stronę, jak to zrobił ze wszystkimi innymi, z którymi się zetknął. Bayta dostaje swobodę działania, którą wykorzystuje w jednym, jedynym, decydującym momencie. Dobre i to.
W części trzeciej, „Druga Fundacja” (1953), poznajemy Arkadię, wnuczkę Bayty. Ta już działa samodzielnie, z rozmachem, myśli, planuje, podejmuje decyzje. Ale... czy można ją na pewno zaliczyć do postaci kobiecych? To nastolatka, jeszcze dziecko, jak niejednokrotnie z naciskiem podkreśla autor. A zatem postać ta działa według nieco innych zasad niż bohaterki „dorosłe”. Zresztą mamy w powieści i taki przykład – Callia, żona czy konkubina władcy jednej z planet, której działanie polega na wywieraniu wpływu na swego męża.
Dalsze części cyklu pochodzą z lat 80-tych. Pojawia się w nich więcej postaci kobiecych i mają do odegrania istotniejszą rolę. Czasy się zmieniły... ale czy tak bardzo?
„Agent Fundacji” (1982) ukazuje nam trzy kobiety – burmistrz Branno, Mówczynię Delarmi oraz niejaką Surę Novi. Żadna z nich nie jest postacią pierwszoplanową, choć ich rola jest dość istotna. Branno i Delarmi stanowią ciekawe przykłady – jedna z nich bowiem ma władzę, druga dąży do jej zagarnięcia. Obie są do siebie podobne – szorstkie, sztywne, twarde i męskie w sposobie bycia. Obie są w starszym wieku, niezbyt atrakcyjne fizycznie. Interesujące, prawda?
Sura Novi natomiast stanowi przykład klasyczny – jej działania ograniczają się do wywarcia odpowiedniego wpływu na mężczyznę. Podobną rolę odgrywa Bliss z „Fundacji i Ziemi” (1986). Nadal więc mężczyźni podejmują decyzje, kobiety co najwyżej subtelnie nimi kierują.
Identyczna sytuacja pojawia się w „Końcu wieczności” (1955) tegoż autora. Działania bohatera inspirowane są jego miłością do kobiety. Z jej powodu decyduje się na krok, który zupełnie zmieni oblicze świata, w jakim żyje. Uwodzicielska Noys Lambent, wysłanniczka z przyszłości, ma do wykonania pewne zadanie – lecz znów nie wykonuje go sama, tylko rękami zakochanego mężczyzny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:56, 22 Maj 2010    Temat postu:

Prawdę mówiąc z kobiecymi bohaterkami, które miały jakiśtam wpływ na akcję zetknęłam się tylko w przypadku Yennefer w Wiedźminie, Eowyn we Władcy Pierścieni i Sonei w "Trylogii Czarnego Maga". W przypadku Tolkiena kobiety akurat odgrywają typowo średniowieczną rolę, tzn. czekają, aż facet wróci z bitwy, o ile w ogóle wróci. Więc myślę, że to raczej z powodu światów pseudo - średniowiecznych, gdzie wszystko jest stylizowane na takowe.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eira
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 253
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:20, 22 Maj 2010    Temat postu:

Anka aka Eowyn napisał:
W przypadku Tolkiena kobiety akurat odgrywają typowo średniowieczną rolę, tzn. czekają, aż facet wróci z bitwy, o ile w ogóle wróci.

Very Happy
Przeczytaj Silmarillion. Galadriela brała czynny udział w buncie Noldorów. A jeśli o kobietach u Tolkiena mowa, to przeczytaj [link widoczny dla zalogowanych] temat - po przebrnięciu przez głupawą kłótnię, dotrzesz do kilku ciekawych informacji Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
melmire
Nimfa Błotna



Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 517
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:43, 22 Maj 2010    Temat postu:

Chcialam powiedziec ze Mccafrey dobrze opisuje kobiety, no ale ona tez baba.
Z facetow chcialabym zasygnalizowac Davida Brin'a, wiem ze kilka jego ksiazek bylo wyanych w Polsce, a znajacych inne jezyki zachecam do przeczytania reszty, a zwlaszcza, a kontekscie tej dyskusji "Glory season".

Kilka ciekawych postaci kobiecych ma Guy Gavriel Kay we "Fionvarskim gobelinie" (reszty nie czytalam).

Poszlam obejrzec co mamy na polkach, i przypomniec sobie inne bohaterki, i dopiero teraz zauwazylam ile mamy ksiazek autorstwa kobiet.
I faktycznie w ich ksiazkach kobiety wystepuja jakby czesciej i "lepiej".

Ah, zapomnialabym o "Grze o tron", gdzie postacie kobiece sa fajne, nie to ze niestereotypowe (bo silenie sie na niestereotypowosc to tez rodzaj stereotypu) ale wiarygodne, wiadomo czym sa, dlaczego sa takie a nie inne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 11:47, 23 Maj 2010    Temat postu:

Ktosza napisał:
Khm, co do tego ostatniego, uważam, że to dość średnia wymówka. Pisarze innych gatunków, lepsi czy gorsi, tworzą znacznie wiarygodniejsze postaci kobiece gdy wymaga tego fabuła. Nawet jeśli są denerwujące, głupie, mało wiarygodne albo po prostu słabo napisane przynajmniej są i spełnianą inne funkcje niż seksualna.
...no, nie licząc harlekinów, ale to osobna kwestia.
Nie mówiąc już o tym, że kobiety piszą postacie męskie i jakoś sobie z tym radzą, więc czemu nie mogłoby być odwrotnie?
A tak to wygląda jakby autorzy fantastyki w ogóle nie widzieli dla kobiet żadnej sensownej roli w ich książkach.


PS. Też byłam na ostatnim Pyrkonie Wink, a Ćwiek zrobił na mnie tak pozytywne wrażenie, że aż kupiłam ostatnio jedną jego książkę. Jeszcze nie miałam czasu przeczytać, ale mam nadzieję, że się nie rozczaruję...
PS2. A tak szczerze, uważasz, że przesadzam, czy nie? ;>

Ja tylko powtarzam opinię zasłyszaną od jednego konkretnego faceta, którego szanuję Razz I od wielu innych facetów przy okazji.
Twardo powtarzają, że kobiecie łatwiej stworzyć męską postać niż mężczyźnie kobiecą. Nie umiem zweryfikować - nie jestem facetem.

W twórczości wspomnianego Ćwieka kobiety nie odgrywają może zaskakująco ważnej roli, kiedy głównym bohaterem jest facet, ale też nie są to role dekoracji. No ale skoro chcesz czytać, to zdradzać nie będę Razz

Tolkien został wspomniany - Eowina miała jednak do odegrania bardzo konkretną rolę.

***

Ale nie czarujmy się, feministki to nie brzydkie lesbijki, których nikt nie chce, więc nienawidzą facetów. Ten ruch powstał nie bez powodu. W oczach wielu facetów kobieta NIE JEST równa mężczyźnie. Jest dodatkiem, ozdobą. Była tak postrzegana przez wieki (i to, że trafiały się epoki, gdzie było lepiej, nie zmienia sposobu myślenia ogółu) i przez niektórych jest tak postrzegana do dziś. To i odbija się to w książkach. Nie twierdzę, że każdy facet piszący o mdłej postaci kobiecej uważa się za lepszego od kobiet - ale z pewnością się tacy trafiają. Tęskniący za sielanką sprzed sufrażystek.

***

Kuro, spostrzeżenia i tekst ciekawe Smile

***

Zawsze można jeszcze czytać fantastykę pisaną przez kobiety... Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Nie 12:13, 23 Maj 2010    Temat postu:

Wspomnianej gdzieś tam wyżej Sonei nie brałabym pod uwagę, bo raz, że wymyśliła ją kobieta, a dwa, że to taka koszmarna Mary Sue, że aż zęby bolą. Jak zresztą wszystkie bohaterki spod pióra Canavan.

U Gaimana są fajne postaci kobiece. Pratchett - cała plejada rewelacyjnych, pełnokrwistych kobiet, nawet Magrat Garlick potrafi dać czadu, jak się ją wkurzy. A u Sapkowskiego Yennefer wcale nie była jedyną babką mającą wpływ na akcję - było ich mnóstwo.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nin dnia Nie 12:13, 23 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1887
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:54, 23 Maj 2010    Temat postu:

kura z biura napisał:
Posłużę się metodą NJN i odpowiem cytatem z własnej twórczości.

Boże, źle to przeczytałam w pierwszej chwili i myślałam, że chcesz odpowiedzieć cytatem z jej twórczości Shocked Razz

Nin napisał:
Pratchett - cała plejada rewelacyjnych, pełnokrwistych kobiet, nawet Magrat Garlick potrafi dać czadu, jak się ją wkurzy.

To jest jedna z miliona rzeczy, za które kocham Pratchetta. Po pierwsze, kobiety nie są gorsze od mężczyzn, jeśli chodzi o bycie głównym bohaterem, po drugie są bardzo prawdziwe, nie są chodzącą fantazją seksualną albo jednym wielkim Wzorem Do Naśladowania jak się też czasem zdarza. Są ludźmi, prawdziwymi i bardzo fajnymi.

tess napisał:

Tolkien został wspomniany - Eowina miała jednak do odegrania bardzo konkretną rolę.

Akurat kobiety u Tolkiena bardzo lubię - o ile wśród głównych bohaterów nie ma żadnej, to jak już się jakaś pojawi, to naprawdę ma jakiś wpływ na akcję.

tess napisał:
Ten ruch powstał nie bez powodu. W oczach wielu facetów kobieta NIE JEST równa mężczyźnie. Jest dodatkiem, ozdobą.

Jeszcze dodatkowo problem polega na tym, że niektórzy, nawet jeśli nie uważają kobiet za istotę niższą, mają ten bagaż historyczno - kulturowy i nie są w stanie się go pozbyć. Obraziliby się szczerze i śmiertelnie jakby im zarzucić, że uważają kobiety za gorsze od mężczyzn, ale nie potrafią ważnych i wiarygodnych postaci kobiecych sobie w ogóle wyobrazić i nie widzą potrzeby, żeby istniały. Taka nieświadoma dyskryminacja.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Berek
Mątwa Jęta Na Wieki Szałem



Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 1025
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 20:47, 23 Maj 2010    Temat postu:

To ja między innymi za to lubię Belgariadę Eddingsa. De facto kobiety tam trzęsą mężczyznami i to na wiele różnych sposobów.
Eddings to facet? Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:30, 23 Maj 2010    Temat postu:

Świetna postać z polskiego poletka mi się skojarzyła - Reszka z wiedźma.com.pl Ewy Białołęckiej. Właśnie sobie odświeżam Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Nie 21:58, 23 Maj 2010    Temat postu:

Reszka jak dla mnie jest ciut stereotypowa, te glany i bojówki, taka trochę przegięta w stronę butch... Ale szalenie ją lubię Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Berek
Mątwa Jęta Na Wieki Szałem



Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 1025
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 22:16, 23 Maj 2010    Temat postu:

A Wolha z "Zawód: wiedźma"? Znacie? Niejaka Gromyko to napisała, bardzo miła odmiana po niektórych trendach w fantastyce. Ale to w sumie żaden cymes, bo baba pisała.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Salmissra
Histeria Zmutowanej Miłości



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 78
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ze Stolycy :P

PostWysłany: Pon 9:56, 24 Maj 2010    Temat postu:

Berek - Tak, Eddings jest facetem, ale większość sagi pisał na spółkę z żoną Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Berek
Mątwa Jęta Na Wieki Szałem



Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 1025
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 16:53, 24 Maj 2010    Temat postu:

Salmissra napisał:
Berek - Tak, Eddings jest facetem, ale większość sagi pisał na spółkę z żoną Razz


A no i wszystko jasne Smile Ale to przynajmniej miał tyle rozumu, żeby słuchać żony. Albo tyle instynktu samozachowawczego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 10:24, 03 Lip 2010    Temat postu:

Cholera, taki fajny temat, a zapomniany leży... Very Happy

Właśnie czytam Kroniki Drugiego Kręgu Ewy Białołęckiej - tam mamy coś odwrotnego, kobieta pisze o męskich bohaterach. Czyli "Gdzie ci mężczyźni..." nieaktualne, ale "Gdzie te baby"? Very Happy


Gdzie te kobiety, te w fantastyce,
mmm, księżne czy panny walczące?
Gdzie te kobiety na miarę czasów,
gdzie te baby!? - Jeeeee!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
maladie
Dziewica Kał-lica



Dołączył: 14 Lip 2011
Posty: 404
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:04, 21 Lip 2011    Temat postu:

Według mnie, jeżeli chodzi o seksizm, wszelkie rekordy bije "Achaja" Ziemiańskiego.

Dosyć obszernie nt. typów postaci kobiecych w fantastyce wypowiedział się Sapkowski w "Rękopisie znalezionym w Smoczej Jaskini", czytał ktoś?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8782
Przeczytał: 96 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Czw 18:59, 21 Lip 2011    Temat postu:

Bo ja wiem? Achaja sobie całkiem nieźle radzi w twardym świecie, tak jak i Toy z Toy story.

Wolha z Wiedżmy jest super.

A zakon Bene Cośtam z Diuny? Nie były to lelije Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
maladie
Dziewica Kał-lica



Dołączył: 14 Lip 2011
Posty: 404
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:07, 21 Lip 2011    Temat postu:

Według mnie Achaja jest literackim ucieleśnieniem fantazji erotycznych autora. Jak przeczytałam tekst jak-mu-tam-tego-księcia (?) o tym, jaka jest silna i jednocześnie delikatna to myślałam, że książkę opluję. Nie mówiąc o tym, co autor z nią wyrabia...

Edit:

Jeszcze ostatnio rzuciło mi się w oczy w książkach Piekary przedmiotowe traktowanie kobiet. Występują głównie po to, żeby bohater mógł je przelecieć.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez maladie dnia Czw 20:09, 21 Lip 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Murazor
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1162
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:26, 21 Lip 2011    Temat postu:

Salmissra napisał:
Berek - Tak, Eddings jest facetem, ale większość sagi pisał na spółkę z żoną Razz


No i warto przeczytać początek "Kodeksu Rivańskiego" Eddingsa, gdzie pisarz ujawnia pewne fakty ze swojego życia. To wiele tłumaczy. Smile Polecam!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:06, 21 Lip 2011    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
Bo ja wiem? Achaja sobie całkiem nieźle radzi w twardym świecie, tak jak i Toy z Toy story.

Dupskiem gołym na koniu w bój. Polecam przejażdżkę, póki siedzę na praktykach mogę wbić się do dermatologa po recepty, choć być może konieczna będzie karetka i interwencja "ogórka".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17371
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:34, 21 Lip 2011    Temat postu:

Achaja jest jedną z najfatalniej skonstruowanych postaci, jakie znam. No weźcie - dziewczyna przeszła twardą szkołę życia, wojsko, tortury, niewolę, została wyszkolona na świetną zabójczynię - a gdy ma walczyć w obronie księcia płacze, smarka, sika po nogach i wygłasza patetyczne przemowy. A to tylko jedna z niespójności.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8782
Przeczytał: 96 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pią 5:34, 22 Lip 2011    Temat postu:

Moim zdaniem ona mocno niestabilna psychicznie była Razz Zresztą, po wszystkich tych niewiarygodnych sytuacjach, które na nią spadały trudno się dziwić. Ale nie nazwałabym jej ani zwiędłą firaną, ani kwiatuszkiem dla ozdoby, tylko raczej twardą, samodzielną babką, która na dobrą sprawę nie potrzebuje mężczyzny. A jak już jej się jakiś trafia, to jest to koleś równie porąbany jak ona.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ananke
Kosmita Grzesio Hałs



Dołączył: 22 Kwi 2011
Posty: 461
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:01, 27 Lip 2011    Temat postu:

Całkiem ciekawie o kobietach w fantastyce pisze Sapkowski w "Rękopisie", rozdział VIII.

Co to jest "ogórek"? Nigdy nie wpadł mi do głowy pomysł jeżdżenia z gołym tyłkiem i nie miałam okazji się przekonać.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ananke dnia Śro 11:05, 27 Lip 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:16, 27 Lip 2011    Temat postu:

Chirurgia. Zielone fartuszki.
Bolało kiedyś od źle dobranego siodełka? Przez majtki? To wyobraź sobie jak wyglądałyby części intymne po forsownej jeździe, przez kilka godzin obcierane siodłem. Boli na samą myśl.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ananke
Kosmita Grzesio Hałs



Dołączył: 22 Kwi 2011
Posty: 461
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:42, 27 Lip 2011    Temat postu:

Boru, a ja zachodziłam w głowę, co to za przyrząd medyczny może być określany mianem ogórka, a który ma pomagać na skutki jeżdżenia z gołą dupą.

A wyobrażać sobie nie chcę, oj nie...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:43, 18 Sty 2012    Temat postu:

Wypowiem się tak - o wiele łatwiej mi jest tworzyć postacie męskie niż kobiece. Nie wiem skąd mi się to bierze, ale na jakieś dziesięć postaci męskich w moim aktualnym opowiadaniu przypada półtorej żeńskiej (to pół to, elf, który został powtórnie wcielony jako kobieta, więc jest taką hybrydą). Może po prostu trudniej popaść w merysuizm, kiedy ma się postać męską. Weźmy chociażby tolkienowskie rzucenie się na fizycznie niepokonywalnego wroga z mieczem i wrzaskiem - coś, co dla faceta, średniowiecznego rycerza jest jeszcze do przyjęcia (vide Roland, pan Gawen i tego typu element) to w przypadku kobiety byłoby już trochę naciągane. Może dlatego, że u faceta zawsze można powiedzieć - mimo wszystko nie jest to zachowanie niedorzeczne, bo w średniowieczu zdarzało im się tak robić. Natomiast w przypadku kobiety już nie. Dalej - jeżeli tworzy się opowiadanie o wojnie w średniowieczu, to oczywistym jest, że na polu walki prym wiedli faceci. Kobiety mogły (iście po Sapkowskiemu) siedzieć w bezpiecznych zamkach i parać się polityką/knuciem.

Poza tym ja ogólnie mam takie skrzywienie, że facetów łatwiej mi się kreuje. Ale to przez Tolkiena. Miał dokładnie ni mniej ni więcej tylko trzy postacie kobiece, które lubiłam (Galadriel, Eowyn i Haleth), natomiast cała reszta (z księżniczkami typu Finduilas czy Idril, które zajmowały się opromienianiem świata własna urodą) była dla mnie zdecydowanie niesympatyczna. Może jeszcze Luthien się broni, ale ona coś za bardzo wszechmocna na mój gust, nawet jak na półmaiarzątko.

Dochodzi taka mała paskudka w postaci pań Canavan, Troisi i ich typu literatury (dodałabym pana Paoliniego i jego Aryę, tfu) w której postacie żeńskie są tak absolutnie beznadziejnie sklecone, że odrzucają niczym cios jeżem. Brr...
Dodajmy jeszcze panią Kossakowską, która tworzy całkiem sympatycznych facetów (Dzib, Mod, ten ołonchosut ze Sfory, jakontammiał), ale kobiety, to już jest wielka, Hija, porażka.

I gdzie się taki młody, początkujący pisarz ma nauczyć tworzyć kobiety, jak nijak mu żadnego przykładu. Z takich postaci żeńskich, które byłby naprawdę fajne (a nie "fajne jak na postać żeńską") to poza wyżej wspomnianymi z Tolkiena zostają mi tylko babcia Weatherwax z Pratchetta i babunia Jagódka z Brzezińskiej - postacie, jakby nie patrzeć, bardzo do siebie podobne. Ale ile można w opowiadaniu namnożyć starych, złośliwych wiedźm?

Ergo tworzymy sobie takie koło - w którym młody pisarz nie ma żadnego sensownego wzorca na kobietę w średniowiecznym fantasy, ergo albo jej nie tworzy, albo tworzy potworek w postaci Aryi czy innej Sonei.

A teraz w ramach ciekawostki - postać z mojej mangi (tylko dlatego rzeczonej jeszcze nie wyeksmitowałam na wysypisko). Ninja-albinos, nie rozstaje się ze swoim parasolem w czerwone ciapki, ma tendencje do upijania się, rozchichrany, ciągle wyskakuje ze swoim powiedzonkiem w typie "Siła Młodości" z Naruto, nieco neurotyczny, umiera na gruźlicę. Dodatkowo ów ninja był kobietą, co jednak doskonale maskuje. Do dzisiaj myślę o nim per "on" nigdy przez "ona", mimo że od początku planowałam, że będzie kobietą. Po prostu postacie męskie bardziej się mnie trzymają niż żeńskie. I myślę, że tez lepiej mi jest o nich czytać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 1:39, 19 Sty 2012    Temat postu:

Cytat:
Weźmy chociażby tolkienowskie rzucenie się na fizycznie niepokonywalnego wroga z mieczem i wrzaskiem - coś, co dla faceta, średniowiecznego rycerza jest jeszcze do przyjęcia (vide Roland, pan Gawen i tego typu element) to w przypadku kobiety byłoby już trochę naciągane.

Ekhm... a Eowina?

Cytat:
Poza tym ja ogólnie mam takie skrzywienie, że facetów łatwiej mi się kreuje.

Wybacz, nie powstrzymam się - ale czy wyrobieni czytelnicy oceniają te postaci jako bardziej prawdopodobne niż Twoje kobiety? Bo nie sama łatwość pisania się liczy, ale czy facet jest rzeczywiście facetem w tekście, czy jednak kreacją chciałabym-żeby-tak-wyglądali-faceci, co jest dość częste.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Czw 10:26, 19 Sty 2012    Temat postu:

Cytat:
Kobiety mogły (iście po Sapkowskiemu) siedzieć w bezpiecznych zamkach i parać się polityką/knuciem.
Objection, bo wcale nie, bo Rayla, bo Słodka Trzpiotka, bo choćby dziewczyny ze Szczurów, Renfri i wiele innych, że o Calanthe z Cintry nie wspomnę, więc nie tak do końca po Sapkowskiemu.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nin dnia Czw 10:32, 19 Sty 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:10, 19 Sty 2012    Temat postu:

Cóż, w tym sformułowaniu "po Sapkowskiemu" - może źle się wyraziłam, ale chodziło mi o ten pomysł, żeby one siedziały właśnie w zamku i knuły. Na Sapkowskiego się powołuję, ponieważ w jego książkach najbardziej to widać (szczególnie mam przed oczyma ten moment, kiedy królowie radzą w jednej sali, a nad nimi siedzą czarodziejki i ich "pilnują"). W innych książkach fantasy, jeśli już kobiety występują i mają wpływ na akcję, to przeważnie w stylu Rayli czy Słodkiej Trzpiotki. Po prostu niefortunnie użyłam tego sformułowania.

Cytat:
Ekhm... a Eowina?

Tak, tylko Eowyn (przepraszam, ale nie mogę się przekonać do polskiego zapisu. On mi źle wygląda) była ewenementem, co było wielokrotnie podkreślane. Natomiast w przypadku tolkienowskich mężczyzn takie rzucanie się było raczej typowe (ot, chociażby na sama Pierwszą Erę zerknąć).

Cytat:
Wybacz, nie powstrzymam się - ale czy wyrobieni czytelnicy oceniają te postaci jako bardziej prawdopodobne niż Twoje kobiety? Bo nie sama łatwość pisania się liczy, ale czy facet jest rzeczywiście facetem w tekście, czy jednak kreacją chciałabym-żeby-tak-wyglądali-faceci, co jest dość częste.

Nie mam niestety żadnej sensownej bety ani czytacza, ale przy tworzeniu postaci kiedy nadaję im płeć męską, to od razu dostają jakby z bonusie jakieś funkcje - świat przedstawiony jest odbiciem szesnastowiecznej Europy, gdzie rola płci była wyraźnie podzielona, a więc jeżeli postać x zostaje księciem, to nijak nie robi się z niego księżniczka - bo to były zupełnie inna działka. Trochę zagmatwałam. Chodzi o to, że jak tworzę jakiś wakat, to jest to miejsce, na które pasuje jedynie facet. Dlatego tworzenie takich pseudo-męskich charakterów raczej mi nie grozi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:45, 19 Sty 2012    Temat postu:

Ależ oczywiście, że grozi Wink I nie pisałam, że tworzysz księżniczkę, tylko mężczyznę-takiego-jakim-chciałabym-go-widzieć.

Nawet taki Rhett Butler, Daimon Frey czy Louise le Point du Lac w pewnym stopniu tacy są (choć akurat ich lubię). Widać, że te postaci tworzyły kobiety. I wybacz, ale im bardziej uważasz, że coś Ci nie grozi, tym większe jest właśnie tego zagrożenie - bo to znaczy, że nie masz świadomości, czego pilnować. A to akurat wychwyci tylko wyrobiona beta, w dodatku płci męskiej.



Nin, a Meve? Very Happy



Cytat:
kiedy królowie radzą w jednej sali, a nad nimi siedzą czarodziejki i ich "pilnują"

A czarodzieje i królowe to pies?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:57, 19 Sty 2012    Temat postu:

Ech, takim akurat nie dysponuję, dlatego wybrałam prostsze wyjście z sytuacji - nigdzie nie publikuję i moja twórczość ogranicza się do bezpiecznej szuflady, gdzie każda z postaci może być tym, kim jej się żywnie podoba.

Cytat:
A czarodzieje i królowe to pies?

Czarodzieje i królowe byli w mniejszości, dlatego głosu nie mają.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:09, 19 Sty 2012    Temat postu:

Idąc tą logiką, nie powinnaś mieć głosu w temacie, bo ja i Nin stanowimy większość :>

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:15, 19 Sty 2012    Temat postu:

Już się głosu pozbawiam Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5840
Przeczytał: 116 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 22:18, 19 Sty 2012    Temat postu:

Ja tam z wiedźmina zapamiętałam dwie królowe i żadnego króla... To chyba przemawia na korzyść kobiecych postaci u pana Sapkowskiego.

"Może dlatego, że u faceta zawsze można powiedzieć - mimo wszystko nie jest to zachowanie niedorzeczne, bo w średniowieczu zdarzało im się tak robić. Natomiast w przypadku kobiety już nie. "
Pozdrowienia od Joanny d'Arc. I zapewne wielkiej liczby mniej znanych wojowniczek.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:20, 19 Sty 2012    Temat postu:

No, po polach bitewnych latały tłumy kobiet-wojowniczek. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Czw 22:23, 19 Sty 2012    Temat postu:

Ale to fantastykaaaaargh. I nie, nie zamierzam tym usprawiedliwiać każdej pierdoły, ale akurat nigdzie nie jest powiedziane, że na przykład uniwersum Sapkowskiego wyrosło na stuprocentowo patriarchalnej glebie.
Poza tym same się wrypałyśmy w seksistowski zaułek, bo kto powiedział, że wojaczka jako typowo męskie rzemiosło jest zajebysta i powinna być pożądana? Moim zdaniem prawdziwą władzę ma ten, kto pociąga za sznurki i z rozbawieniem przygląda się swoim marionetkom, niż taka marionetka, choćby nie wiem ile flaków wypruła.
Z drugiej strony, lubię flaki w fantastyce.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Nin dnia Czw 22:26, 19 Sty 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Czw 22:25, 19 Sty 2012    Temat postu:

A i u Pratchetta można spotkać dużo więcej dobrze napisanych kobiecych postaci niż sama Babcia.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5840
Przeczytał: 116 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 22:26, 19 Sty 2012    Temat postu:

le-vo napisał:
No, po polach bitewnych latały tłumy kobiet-wojowniczek. Wink

Może nie tłumy, ale pojedyncze, nawet bardzo rzadkie sztuki zdarzały się na pewno. A mnie się zawsze wydawało, że książki pisze się o jednostkach w takim czy innym sensie wyjątkowych. Zwłaszcza w fantastyce.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:30, 19 Sty 2012    Temat postu:

Cytat:
Pozdrowienia od Joanny d'Arc. I zapewne wielkiej liczby mniej znanych wojowniczek.

Joanna d'Arc była ewenementem (i była traktowana jak ewenement). Jak wspominałam (również z użyciem tego fascynującego słowa):
Cytat:
Tak, tylko Eowyn (...) była ewenementem, co było wielokrotnie podkreślane. Natomiast w przypadku tolkienowskich mężczyzn takie rzucanie się było raczej typowe (ot, chociażby na sama Pierwszą Erę zerknąć).

Kobiety typu Joanna d'Arc czy Eowyn były traktowane na zasadzie: "Jaaa... Kobieta i walczy mieczem! Co to to jest?". Natomiast u faceta było to normalne.

Cytat:
Ja tam z wiedźmina zapamiętałam dwie królowe i żadnego króla...

Zapewne Francesca i Clanathe? Wink A królów, że tak kliku wymienię: Flotest, Vizimir, Henselt, Demawend - nie, królów, to u Sapka było sporo. Na pęczki, można by rzec.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5840
Przeczytał: 116 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 22:32, 19 Sty 2012    Temat postu:

O, to jeszcze trzecia. Chodziło mi o Meve. Natomiast jeśli chodzi o królów - żadnego z nich nie kojarzę. Nie przeczę, że u Sapka było wielu królów, jednak nie byli tak ciekawymi, zapadającymi w pamięć postaciami.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Czw 22:34, 19 Sty 2012    Temat postu:

Ale nie bardzo rozumiem, w czym problem; Sapkowskiemu i Brzezińskiej udało się w fantasy umieścić mające władzę, przekonujące postaci kobiece. Argument z większości do mnie w żaden sposób nie przemawia, poza tym, że przy tworzeniu historii fantasy być może wygodniej ci posłużyć się kliszą, że jak facet, to wojownik.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:37, 19 Sty 2012    Temat postu:

Cóż, nie będę się kłócić, chociaż ja Flotesta i Vizimira szczególnie zapamiętałam. I jeszcze może Thyssena (za to, że został ładnie ukatrupiony). A Flotesta i jego przydomowej strzygi to chyba nigdy bym nie zapomniała.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5840
Przeczytał: 116 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 22:41, 19 Sty 2012    Temat postu:

Cóż, może nie przypomniałam sobie o nim, bo okrutnie przekręciłaś jego imię. Wink

"przy tworzeniu historii fantasy być może wygodniej ci posłużyć się kliszą, że jak facet, to wojownik"
Ja tej kliszy chyba nigdy nie zrozumiem. Po prostu nie pojmę, jak KOBIETA może myśleć takimi schematami!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Czw 22:41, 19 Sty 2012    Temat postu:

Ależ ja nie wątpię, że ich zapamiętałaś. Tylko co z tego wynika?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:59, 19 Sty 2012    Temat postu:

To ja tradycyjnie zarzucę przykładem z Dragon Ball.
Nie wiedzieć czemu wśród tfórcóf FF bardzo popularny jest motyw seksistowskich Sayian, trzymających kobiety w kuchni ew. na porodówkach.
Czemu? Bo Vegeta powidział do Bulmy "kobieto, przynieś mi koszulę". Do kobiety obcej rasy, słabeuszki, parweniuszki.

Tymczasem w odcinku uznanym prze Toriyamę za kanoniczny mamy kobiety wojowniczki (jedną nazwaną i dość dużo w tle), wcale nie traktowanych jak baba-dziwo. Nie ma żadnego dowodu na to, że panie były od panów słabsze, że ciąża wiązała się z niedogodnościami właściwymi rasie ludzkiej- nic. Ale tak trudno wyjść poza utarty schemat.

A jeśli nawet ograniczamy się do schematu baby-dziwo to wiesz, ile można
z tego wycisnąć? Weźmy Berserka- jedna nieudolna lekko zboczona panna-dowódca, z której wszyscy się śmieją, jedna taka, bo była lepsza niż faceci i się nie śmiali i dwie wiedźmy z których jedna okazała się realnym zagrożeniem dla Jaustrzębia,a druga co chwila ratuje sytuację. I co, nie da się? Miura wzorował swój świat na późnym średniowieczu z elementami skaczącymi XVIII wieku, świat też jest ściśle seksistowski, a jednak przemycił rycerski zakon z nominalnie dowodzącą kobietą.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Czw 23:05, 19 Sty 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 7:48, 20 Sty 2012    Temat postu:

Btw. te "na pęczki" to ilu? Stu, dwustu?

Edit: Oczywiście takich pobocznych znajdzie się sporo, ale wtedy, well, konsekwencji trochę Wink
Clarissa z Toussaint
Vinifrida
Vulpia z Brugge
Adda z Cidaris
Berengaria Thyssen

et cetera... Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez tess dnia Pią 7:50, 20 Sty 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pią 8:49, 20 Sty 2012    Temat postu:

Ech... Pierwszy z brzegu link: [link widoczny dla zalogowanych]
O licznych przykładach z Chin nawet nie wspomnę, bo w podejściu do fantasy wciąż dominuje europocentryzm.

Pamiętajmy, że historię piszą zwycięzcy...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin