Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

RPF - niewinna fantazja czy obrzydliwość? (wydz.)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1178
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Pią 0:08, 06 Mar 2015    Temat postu:

No wiesz... jakby ktoś pisał opko o romantycznym związku dziewczyn z Tatu, które pozowały na lesbijki ale nimi nie były, to rozumiem. Ale robienie tego z członkami europejskiego boysbandu, albo znanymi aktorami to trochę inna sytuacja.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lookatyouboy
Król Herold Potter



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 377
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 0:21, 06 Mar 2015    Temat postu:

zaciekawiony napisał:
No wiesz... jakby ktoś pisał opko o romantycznym związku dziewczyn z Tatu, które pozowały na lesbijki ale nimi nie były, to rozumiem. Ale robienie tego z członkami europejskiego boysbandu, albo znanymi aktorami to trochę inna sytuacja.

No ale ci aktorzy czy członkowie boysbadów to chyba też nie są w romantycznych relacjach, dlatego dla mnie to jest to samo - czysta fantazja.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16956
Przeczytał: 101 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 0:40, 06 Mar 2015    Temat postu:

Tak a propos wizerunku - Die Aerzte. Panowie świadomie pozują na zainteresowanych sobą nie tylko przyjacielsko, np. nagrali piosenkę, w której najpierw Farin i Bela wyznają, że już od siedemnastu lat o niczym innym nie marzą, jak o tym, żeby się pieprzyć, a potem zapowiadają, że wspólnie dobiorą się do tyłka Rodowi Wink i tak dalej. Fandom z tego radośnie korzysta i slaszuje ich na potęgę. Co tam między nimi jest naprawdę, to oni tylko wiedzą, ale tutaj dają jakby osobiste przyzwolenie - tak, proszę bardzo, jeśli macie ochotę fantazjować o nas w ten sposób, droga wolna, jeszcze wam sami podrzucimy trochę smaczków.

Mimo to pamiętam straszne oburzenie jakiegoś komcionauty właśnie pod slaszem o DA: no ale jak tak można! oni są hetero! co za chore fantazje!
...no właśnie w tym przypadku akurat takie fantazje, przeciwko którym sami bohaterowie raczej nic nie mają.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lookatyouboy
Król Herold Potter



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 377
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 2:01, 06 Mar 2015    Temat postu:

Very Happy No też o to chodzi.
Dlatego ja jestem zdania żeby powstrzymać się od generalizacji, a oceniać zwyczajnie pojedyncze FF, bo my sobie tu możemy bronić zaciekle godności naszego ulubieńca, a on właśnie w pierwszym lepszym wywiadzie puści oczko do publiczności świadczące o tym, że "coś jest na rzeczy" ( mówiąc delikatnie) Smile
Też trzeba brać poprawkę na to, że wiele zależy od konkretnej relacji idola z fanami, na ile poszczególni muzycy czy aktorzy (czy blogerzy, vlogerzy, kogo tam jeszcze ludzie lubią) rozumieją w ogóle na czym FF polega. Bo też jeśli nigdy się z tym zjawiskiem nie spotkali, to w momencie, gdy ktoś w wywiadzie pokaże im nagle jakiś wyuzdany Fanart albo zacznie czytać fragmenty pornoopka to trochę nie dziw, że reagują szokiem Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8423
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pią 9:17, 06 Mar 2015    Temat postu:

"Bo dyskusja troszkę w pewnym momencie zeszła na to, że wykorzystywanie wizerunków prawdziwych ludzi jest zawsze złe, niedobre i obrzydliwe. "

Widze jednak roznice miedzy pierwszoplanowymi postaciami zmuszanymi do wyuzdanych seksow, a trzecioplanowymi elementami tla.

"Tzn. serio, z reguły obowiązuje klauzula poufności i to nawet jeśli chodzi o kwestie czysto techniczne - teoretycznie jakiś reżyser mógłby kogoś oskarżyć, że ta osoba "sprzedaje" jego metody pracy albo jakieś sekretne triki. "

Imho czepiasz sie przesadnie. Tzn jestem na piatym rozdziale i kto wie, co bedzie dalej, ale poki co polecenia rezysera sa cytatami z tego, co powiedzial w wywiadach (a wiec podal do publicznej wiadomosci) a inne informacje sa oczywistymi technikaliami (kiedy krecimy scene w parku, podkladamy glos w studio, kiedy krecimy scene rozmowy na lawce uzywamy trzech roznych ujec), zadne nie podpada pod sekrety sluzbowe.

"W ogóle rozmawiamy o wykorzystaniu wizerunku rzeczywistych osób w RPF, przy czym nie rozumiem, czemu wszyscy sprowadzają RPF jedynie do pornografii."

No... ja rozmawialam caly czas o pornoopkach z osobami znanymi w roli glownej, stad moje negatywne nastawienie, stad tez odebralam twoje posty jako proby usprawiedliwienia tego nurtu, z ktorymi nie moge sie zgodzic Very Happy Jesli sie rozminelysmy, przepraszam Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lookatyouboy
Król Herold Potter



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 377
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:20, 06 Mar 2015    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
No... ja rozmawialam caly czas o pornoopkach z osobami znanymi w roli glownej, stad moje negatywne nastawienie, stad tez odebralam twoje posty jako proby usprawiedliwienia tego nurtu, z ktorymi nie moge sie zgodzic Very Happy

No więc tak, może ja to jakoś podsumuję. Otóż dyskusja zaczęła się od tego, że według niektórych wszelkie RPF są złe i obrzydliwe bo naruszają prywatność i takie tam. Innymi słowy zeszło na to, ze każde wykorzystanie wizerunku prawdziwych osób jest zawłaszczeniem i wiąże się z instrumentalnym traktowaniem idola zaś kontekst jego wykorzystania jest bez znaczenia ( całość dyskredytuje już sam fakt, że w ogóle prawdziwe nazwisko się pojawia). Ja i Mal uznałyśmy jednak, że jest to dość subiektywne odczucie, związane z tym, ze dla każdego przekraczanie danych granic prywatności będzie czymś innym i nie powinno być przyczyną generalizowania całego nurtu ( którego nie należy rozumieć tylko i wyłącznie jako pornografii). Bardzo słusznie rozdzieliła to Lizard podając kategorie wiekowe. Może więc zastosujmy taki podział.
Niczego na dobrą sprawę nie usprawiedliwiam, staram się jedynie bez zbędnych emocji zastanowić nad tym fenomenem, który niepodważalnie istnieje, czy tego chcemy czy nie.
I. Mamy kategorię PG -13, czyli RPF pozbawiony jakiejkolwiek pornografii ( z ewentualnym mizianiem się, całowaniem czy wysyłaniem miłosnych SMSów)
a) tutaj wchodzi nam dylemat czy wykorzystanie istniejących osób i ich prywatnych (choć udostępnionych publicznie często przez samych zainteresowanych) historii do opisania własnej fantazji jest w ogóle porządku
b) czy w ogóle mamy do czynienia z prawdziwymi osobami, czy też jednak z pewnymi avatarami bytującymi w przestrzeni publicznej, "personami" (właściwym określeniem byłby symulakr), które traktujemy w luźnym oderwaniu od rzeczywistego kontekstu i obsadzamy sobie "w roli" ( jak określiła to ładnie Mal)
c) Pamiętajmy o RPF AU - czy jeśli wyabstrahujemy taką personę do zupełnie innej rzeczywistości to czy wciąż naruszamy tu jakąś prywatność? Korzystamy przecież tylko z cech charakteru i wyglądu i kreujemy zupełnie oryginalną opowieść.

Wydaje mi się, że jeżeli korzystamy z publicznie udostępnionych informacji ( wywiadów, nagrań, imienia i nazwiska) nie można tu mówić o żadnym naruszeniu prywatności i jest to dokładnie to samo co zwykły research ( stąd tak hiperbolizowałam ten wątek z Angiem Lee i udostępnianiem informacji z planu - teoretycznie można by tu było przekroczyć granice, ale do tego nie dochodzi bo właśnie mamy do czynienia z PUBLICZNYMI informacjami albo też takimi, które nie będą dla nikogo szkodliwe i nie mają wpływu ani na pracę ani na życie prywatne).

II. Teraz to, co wzbudza największe kontrowersje, czyli NC-17 i wątki pornograficzne. Według mnie powinniśmy się nad tym zastanawiać dopiero, gdy odpowiemy sobie na pytania z poprzedniego punktu.
W rzeczywistości mamy tu bowiem pytanie o kwestię tzw. wykorzystania ciała w przestrzeni publicznej. Temat szeroki i problematyczny jak stąd do Dubaju nie dziwi mnie więc wcale, że budzi sporo kontrowersji. Najpierw przyjmijmy może, że tak, ciała w przestrzeni publicznej bytują i poddawane są różnym interpretacjom. Ta interpretacja nie musi być pornograficzna, ale już przecież samo "ciało" ( to, że w ogóle jest, a gorzej jeszcze jeśli jest atrakcyjne) kierunkuje w kierunku właśnie takiego właśnie wyobrażenia.
a) Czy więc każde wykorzystanie takiego "ciała" jest złe? Czy jeśli ktoś przerabia np. fotografię Kim Kardashian, na której pokazała pośladki, to mamy do czynienia tylko z prześmiewczą zabawą czy już naruszamy pewne granice? Sama zainteresowana pokazała przecież "nieco więcej" ale niekoniecznie wyraziła już zgodę na umieszczanie jej w innym kontekście niż oryginalne zdjęcie.
b) Jakkolwiek opisywanie fantazji pornograficznych z udziałem osób trzecich może mieć znamiona naruszania nietykalności cielesnej, to czy w rzeczywistości mamy tu do czynienia z jakąkolwiek cielesnością, czy jednak wyobrażeniem o tej cielesności? Z samym fantomem czyjegoś ciała, którego przecież nie znamy i którego nigdy nie dotkniemy?
Czy przypadkiem poeci i pisarze wzdychający do swoich muz nie wychodzili z podobnych założeń? Czy jeśli pisarz publikuje opowiadanie, w którym opisuje nam swoje erotyczne fascynacje sąsiadką z piętra niżej i w którym fantazjuje o aktach seksualnych z tą dziewczyną jest z zasady obraźliwe(zabijcie mnie ale ja tu nie widzę żadnej różnicy)? I czy przypadkiem nie jest bardziej nieetyczne publiczne opisanie ciała, którego się już jednak dotknęło? Tym samym - czy umieszczenie czyjegoś ciała w kontekście sceny erotycznej musi iść w parze z jego uprzedmiotowieniem?
c) czy nie jest trochę tak, że pisząc FF o danych bohaterach, korzystamy jednocześnie z ciał aktorów? Przecież nie jest możliwe rozdzielenie ich fizyczności na innym niż mentalnym i subiektywnym poziomie.
Istnieje też przecież prawdopodobieństwo, ze jakaś część osób pisze tradycyjne FF również jedynie w odniesieniu do samego wyglądu aktorów korzystając z ich ekranowych bohaterów jako pretekstu do, jak to zostało określone, "pofapania sobie". Czy w takim wypadku fandomy muzyczne nie są trochę na przegranej pozycji ( w sensie - nie mogą korzystać z "ekranowych" alter ego gwiazdorów stąd wszystko od razu staje się jawne)?
d) Czy nie powinien być istotny kontekst użycia sceny pornograficznej w danym opowiadaniu i czy to nie powinno być nadrzędne przy jego ocenie? Czy przypadkiem uzasadnienie korzystania z danych środków i świadomość twórcy nie powinny być kluczowe?
e) Pamiętajmy, że mamy jeszcze taką kategorię jak Omegaverse. Czy nie jest to właśnie największą manifestacją przeświadczenia jak bardzo "fantomowe" jest ciało aktora czy muzyka? W tym uniwersum w końcu cała ta fizyczność ( wewnętrzna) zostaje zmieniona. Jaka jest więc zależność między ciałem rzeczywistym a tym wykorzystanym w opowiadaniu? Moim zdaniem praktycznie żadna prócz tego, że korzystamy jedynie z pewnej zewnętrznej powłoki i cech personalnych ( traktowanych przecież jednak zawsze jako inspiracja i punkt wyjścia do stworzenia swojego bohatera).

Według mnie to są pytania nad którymi warto się zastanowić, zanim w ogóle zaczniemy oceniać ( bo inaczej to trochę oceniamy z góry). Natomiast ja tutaj nie staje w żadnej pozycji, bardziej staram się po prostu to zjawisko przeanalizować.
Tak mi przyszło do głowy jeszcze kilka spostrzeżeń:

* podejście artystów do kwestii własnej cielesności i tego jak ona jest postrzegana jest z reguły dość specyficzne.
Takie wystawianie ciała "na żer" zachodzi też w kulturze tradycyjnej, gdzie performerzy bardzo często rozpoczynali dialog między własnym ciałem a publicznością ( w sensie bardzo dosłownym czasami, przykładem niech będzie słynny performance Shia LaBeoufa). Ale podobnym wystawieniem ciała na widok publiczny będzie choćby sesja fotograficzna w magazynie. Również fantazjowanie o cielesności gwiazd jest pewną częścią ich zawodowego życia - niezależnie od tego, czy ktoś ją spisze czy nie i niezależnie od tego czy my tą fantazję podzielamy, gwiazdy są tego z reguły bardzo świadome ( w sensie istnienia samej fantazji niekoniecznie jej szczegółów).
* Również moim zdaniem należy mieć na uwadze wspomniane wcześniej przyzwolenie od samych zainteresowanych ( występujące nie tylko w przypadku zespołów muzycznych, ale np. w przypadku SPN gdzie po odcinku "French mistake" RPF stał się na dobrą sprawę kanoniczny, skoro twórcy potraktowali naszą rzeczywistość jako jedno z wielu AU względem rzeczywistości serialowej, że nie wspomnę o tym jak aktorzy "flirtują" z fanami w temacie wszelkich shippów )
* Jaki jest realny (obiektywny) wpływ ( szkodliwość) takiego fika na naszego idola? To, że ktoś może poczuć się dotknięty nijak się ma chyba do szkodliwości działalności tabloidów, gdzie plotka o czyimś romansie może mieć faktyczny wpływ na życie danej gwiazdy, podobnie jak uciążliwe jej prześladowanie. Dlatego moim zdaniem w przypadku fików możemy raczej mówić o pewnej niestosowności użytych przedstawień, zaś o braku etyki w przypadku tabloidów. Spora różnica.
* Zagadka: Co jest bardziej nieetyczne? Opisanie prywatności swoich znajomych ( wprawdzie zmieniając nazwiska ale w przyszłości i tka każdy jeden czytelnik wie o kogo chodzi ) wraz ze scenami erotycznymi przedstawiającymi orgie, wyoutowanie przyjaciela jako biseksualisty i użycie informacji, że zarabia on na życie jako męska prostytutka, a następnie wydanie tego w formie książki, czy też pornograficzna fantazja na temat osób których nigdy nie spotkaliśmy i nic o nich nie wiemy i nie ma na dobra sprawę nic wspólnego z rzeczywistością, do czego otwarcie się przyznajemy i której raczej wydać nie wydamy?

Dodam jeszcze tylko, że dla osób spoza fandomu w rzeczywistości taki RPF będzie znacznie bardziej tradycyjna formą fanowania niż fantazje na temat wykreowanych postaci. Paradoksalnie konkretny aktor może się poczuć bardziej dotknięty serialowym shippem niż RPFem bo pomyśli sobie " O rany, czy ja jestem aż tak złym aktorem? Przecież ja tu nic takiego nie robię, nie ma tego w scenariuszu, dlaczego oni to tak odbierają?" niż wyssanymi z palca historiami o samym sobie. No i każdy wie, że nic tak dobrze nie sprzedaje filmu jak plotki o romansie na planie.
Ponoć został wydany w formie książkowej Fanfik RPF o One Direction. To podejście mainstreamu do RPFu jako czegoś całkiem tradycyjnego zarówno w kwestii fanowania jak i literackiej widać choćby w tej wypowiedzi:
" it’s more likely to be the influence on a fresh crop of RPF writers. After all, it’s much less legally thorny to file off those serial numbers when the inspiration is reality: changing the names of a boy band doesn’t risk overstepping the fair use of someone else’s creation. And besides, it’s a time-honored tradition.
As Jamison says: “Every fiction author bases their characters on real people.”

[link widoczny dla zalogowanych]

E:
PS. Mam nadzieję, że nikt nie odnosi wrażenia, że zakrzykuje was tu ilością znaków czy coś Embarassed chyba czas na ćwiczenie zawrzyj informację w 100 znakach Embarassed w oknie odpowiedzi nie widzę niestety, że to wychodzi takie rozbudowane Embarassed

I tak, oczywiście gayaruthiel, jak najbardziej nie musimy się zgadzać Smile To tylko luźna dywagacja w końcu Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez lookatyouboy dnia Pią 18:38, 06 Mar 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8423
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Wto 14:07, 10 Mar 2015    Temat postu:

Lookoutboy, ja naprawde chce przeczytac twoj post i odniesc sie do niego, ale poki co nie mam wystarczajacych zasobow umyslowych Very Happy

Tymczasem dotarlam do osmego rozdzialu ficzka o Johnie i Sherlocku i zapal mi zdycha. Jak do momentu kulminacyjnego pierwszego pocalunku wszystko bylo fajnie, tak teraz napiecie upadlo, wszystko sie poukladalo, a ja nie umiem sobie wyobrazic Sherlocka jak slodkiego szczeniaczka, cumciajacego Johna po brzuszku, albo po czymkolwiek. Wydaje mi sie, ze to nie jest typ, ktory nawet bedac w zwiazku, bylby taki otwarty z pieszczotami.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lookatyouboy
Król Herold Potter



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 377
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:36, 13 Mar 2015    Temat postu:

gayaruthiel - Ej spoko Smile
Ja w ogóle przesadziłam z długością tego postu i ogólnie chyba wyszła mi taka biegunka myśli pełna retorycznych pytań, na którą chyba sama nie wiedziałabym co odpowiedzieć Sad
Nawet się zastanawiałam czy go po prostu nie usunąć bo miałam trochę wrażenie, że zablokowałam bardzo ciekawą dyskusję i naszły mnie wyrzuty sumienia z tego powodu, że tak mi się myśli tak rozpełzły Embarassed


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16956
Przeczytał: 101 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 12:04, 14 Mar 2015    Temat postu:

Swego czasu dyskutowałyśmy o wydaniu w formie książki blogaska o Tokio Hotel:
O, tu
Z tego jednak, co widzę w [link widoczny dla zalogowanych] na Lubimy Czytać, treść prawdopodobnie została mocno przerobiona i TH występują tylko jako idole bohaterki, podczas gdy w oryginalnym opku zapewne któryś z nich był jej chłopakiem (przypuszczam tylko, opka nie czytałam).

Swoją drogą... czy powieści historyczne nie są też RPF-ami? Wink

E: Od czego internetowe archiwum... [link widoczny dla zalogowanych]. Jeśli widzicie tylko czarną płachtę, zaznaczcie tekst.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez kura z biura dnia Sob 12:14, 14 Mar 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wszechmatka
Halucynogenna Makrela



Dołączył: 10 Lip 2015
Posty: 115
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: KremLove

PostWysłany: Śro 19:03, 15 Lip 2015    Temat postu:

Lubię RPF-y. Nie porno z prawdziwymi ludźmi (i nawet nie parowanie ich z alter ego autorek/autorów), ale takie "a co X.Y. zrobiłby, gdyby...".
Za czasów gimnazjalnych namiętnie pisywałyśmy z przyjaciółką RPF-a, w którym występowało wszystko: od naszych kolegów z klasy, przez sportowców, po polityków. Nikomu nie wmawiałyśmy seksów i z nikim naszych alter ego nie parowałyśmy. I tak sobie myślę po latach, kiedy kilka z postaci w tekście występujących miałam okazję poznać, że chyba nie wstydziłabym się im tego pokazać. A oni chyba by mnie nie zabili.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Śro 19:31, 15 Lip 2015    Temat postu:

O, jeden z tych tematów, które jakimś cudem przeoczyłam mimo długiego forumowania.

Owszem, jako dziecię jedenasto-, dwunastoletnie , jeszcze przed fazą na Komandora, pisałam - nie zdając sobie z tego sprawy - RPFy, gdzie występowali Trzej Tenorzy, cała klasa moich ówczesnych koleżanek, moja siostra i sąsiadka oraz jakaś będąca wówczas na topie gwiazdencja pop w roli czarnego charakteru. Do tego jeszcze moim tró loffem był Pavarotti (jakkolwiek nie zmienia to faktu, że raczej robiłam z niego - równolatka mojego taty - wielkiego misia tulisia).
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wszechmatka
Halucynogenna Makrela



Dołączył: 10 Lip 2015
Posty: 115
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: KremLove

PostWysłany: Śro 19:47, 15 Lip 2015    Temat postu:

Bumburus napisał:
O, jeden z tych tematów, które jakimś cudem przeoczyłam mimo długiego forumowania.

Owszem, jako dziecię jedenasto-, dwunastoletnie , jeszcze przed fazą na Komandora, pisałam - nie zdając sobie z tego sprawy - RPFy, gdzie występowali Trzej Tenorzy, cała klasa moich ówczesnych koleżanek, moja siostra i sąsiadka oraz jakaś będąca wówczas na topie gwiazdencja pop w roli czarnego charakteru. Do tego jeszcze moim tró loffem był Pavarotti (jakkolwiek nie zmienia to faktu, że raczej robiłam z niego - równolatka mojego taty - wielkiego misia tulisia).

To musiało być genialne!

Hm, będzie dużym faux pas, jak w dziale twórczym wrzucę krótkiego RPF-a o biathlonistach? Nie ma seksów ani nawet podejrzenia o seksy. Jest literatura norweska, kawa i igrzyska.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Śro 19:57, 15 Lip 2015    Temat postu:

Niestety nic się nie dochowało do obecnych czasów, ponieważ wszystko skrupulatnie zniszczyłam z obawy, że ktoś to przeczyta. Chociaż pamiętam niektóre pomysły - typu Domingo napojony wodą z pieprzem i pozostawiony cały dzień na słońcu, aby wydał miejsce pobytu kolegów, no i zdrajczyni, czyli mnie (oczywiście go uwolniliśmy i nic mu się nie stało).

Myślę, że nie, wrzucaj!
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lookatyouboy
Król Herold Potter



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 377
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:04, 15 Lip 2015    Temat postu:

kura z biura napisał:
Swoją drogą... czy powieści historyczne nie są też RPF-ami? Wink


Oczywiście, że są Smile Podobnie jak w ogóle większość literatury Very Happy Pisarze przy tym przecież miłowali się w literackich rewanżach na osobach, za którymi nie przepadali ( głównie przecież na krytykach, którym nie podobały się ich dzieła ).
Na dobra sprawę RPF jest właściwie wtórny wobec ficzków na temat fikcyjnych postaci.

(przepraszam za odpowiedź po 6 miesiącach)

Stąd właśnie wysnułam nieco feministyczną teorię, że problem leży w poczuciu "zawłaszczenia ciała" (szczególnie, jeśli skojarzymy RPF z wątkami pornograficznymi). Jeśli więc weźmiemy pod uwagę, że tradycyjnie, w patriarchalnym systemie, literatura była domeną mężczyzn, dla których owo "zawłaszczenie" było pewnym naturalnym stanem rzeczy (którego nie poddawali pod refleksję), tak w FF, zdominowanym przez kobiece autorki, to "zawłaszczenie" będzie już nacechowane negatywnie ( ze względu na historyczne uwarunkowania). I możliwe, że w tym leży właśnie przyczyna pewnego uprzedzenia do RPF.

W mojej zaś prywatnej opinii wygląda to tak, że zależy kto i jak pisze o tych bohaterach (bo nawet w pornografii można opisać bohaterów z szacunkiem), zaś sama idea RPF jest dla mnie zupełnie usprawiedliwiona i naturalna.

Bumburus Piekne Very Happy <3 I ten Pavarottii! Szkoda, ze sie nie zachowało.
Wszechmatka W RPF, jesli akurat nie mamy do czynienia z Merysujką randkującą ze swoim idolem (czyli takich bez OC), często chodzi w sumie o to "co się dzieje za kurtyną", albo co jeśli wrzucimy aktorów/muzyków w zupełnie inne uniwersum ( w sumie podobnie jak przy standardowym ff). O ile nie mamy do czynienia z one shotami, gdzie ktoś na swoim ulubionym paringu ćwiczy pisanie scen erotycznych, to nawet jeśli w takich ficzkach pojawia sie pornografia, to jest ona często drugorzędna przecież względem samej fabuły ( a właśnie ciekawsza staje sie wariacja "co by było gdyby", albo "co sie działo za kulisami sceny/wywiadu/panelu/koncertu itd.) - te rozwiązania, szczególnie jeśli wie się z jakich źródeł czerpał inspirację autor, są często bardzo ciekawe i twórcze.
A np. aktorskie RPF AU mi osobiście czyta się podobnie do oglądania jakiegoś nowego filmu z takowymi. Zresztą scenarzystom zdarza się, jeśli scenariusz jest pisany pod konkretnego aktora, w pierwszych wersjach używać jak najbardziej jego personalnych danych. To właściwie prawie to samo na dobrą sprawę - bo jeśli chcielibyśmy robić film o związku dwóch mężczyzn, granych, dajmy na to, przez Szyca i Karolaka, to ten scenarzysta też by sobie pisał rzeczy "I wtedy Tomasz i Borys całują się/uprawiają seksy w bramie" Smile

A w ogóle przypomniałyście mi, że ja też pisałam opeczko o mnie i moich znajomych jako nastolatka Very Happy Jezusie, mam nadzieję, że zaginęło i spłonęło w ogniach piekielnych


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 7:43, 16 Lip 2015    Temat postu:

lookatyouboy, dziękuję za tę piękną wizję, Szyc i Karolak uprawiający seksy w bramie, dopiero wstałam, a już czuję, że wieczorem nie zasnę Wink

Z tymi ficzkami o znajomych to ciekawa sprawa, ja jeszcze na studiach (w ogóle to jestem late bloomer jeżeli chodzi o kwestie ficzków, dopiero na pierwszym roku studiów na dobre odkryłam fandomy, wcześniej miałam do czynienia tylko z forum Mirriel i nawet nie znałam pojęcia "fandom", takie miałam sheltered childhood) tworzyłam, oczywiście z przyjaciółką, różne alternatywne wersje ludzi ze studiów. Na szczęście (lub nieszczęście, nie wiem) nigdy tego nie spisałyśmy Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Czw 7:59, 16 Lip 2015    Temat postu:

W podstawówce/na początku gimnazjum pisałam dużo i niewyobrażalnie źle. Nie pamiętam, o czym było to opko, ale raz popełniłam dzieło, w którym występowali Monika Olejnik i Cahir. :hamster_donotwant:
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lookatyouboy
Król Herold Potter



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 377
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 8:47, 16 Lip 2015    Temat postu:

Mal napisał:
dziękuję za tę piękną wizję, Szyc i Karolak uprawiający seksy w bramie, dopiero wstałam, a już czuję, że wieczorem nie zasnę Wink

O matko przepraszam, dopiero dziś uświadomiłam sobie brutalność tego przedstawienia (i też mnie ono uderzyło z samego rana). Kiedy pisałam ten komentarz była już późna godzina i tentego ... Very Happy Żeby się usprawiedliwić, to powiem tylko, że ta scena gejseksuf w bramie faktycznie pochodzi z polskiego filmu "Płynące wieżowce", z tym, że oczywiście nie gra tam Szyc i Karolak Very Happy Ale najwyraźniej mój ciąg myślenia jakoś tak się przeżarł wczorajszymi rewelacjami na temat tego, że Szyc ma zagrać Tadeusza Kantora i siedział mi widocznie w głowie ten pan,eh...

Mal napisał:
w ogóle to jestem late bloomer jeżeli chodzi o kwestie ficzków, dopiero na pierwszym roku studiów na dobre odkryłam fandomy, wcześniej miałam do czynienia tylko z forum Mirriel i nawet nie znałam pojęcia "fandom", takie miałam sheltered childhood


No co Ty opowiadasz Very Happy Chyba dobrze, że nie wiesz ile ja mam lat i kiedy odkryłam ficzki i fandomy Wink To jest dopiero late bloomer Very Happy
Ja w ogóle chodziłam do snobistycznego, artystycznego liceum, gdzie cała popkultura to był synonim kiczu i tandety ( przy czym głównie kojarzyła nam się kultura masowa z Dodą i Ich Troje). Zresztą fandomy to na dobrą sprawę dopiero od kilku lat wychodzą z niszy, przynajmniej w Polsce, także nawet chyba nie bardzo miałabym jak wcześniej się zapoznać z tym tematem.

die_Kreatur Monika Olejnik, o borze XD <3


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2291
Przeczytał: 46 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 9:05, 16 Lip 2015    Temat postu:

die_Kreatur napisał:
ale raz popełniłam dzieło, w którym występowali Monika Olejnik i Cahir. :hamster_donotwant:


W sensie, że para czy, na przykład, Monika robiła wywiad z Cahirem?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Czw 10:59, 16 Lip 2015    Temat postu:

Ajzan napisał:
die_Kreatur napisał:
ale raz popełniłam dzieło, w którym występowali Monika Olejnik i Cahir. :hamster_donotwant:


W sensie, że para czy, na przykład, Monika robiła wywiad z Cahirem?

Nie, to było fantazowe opko akcji. W moich opkach nie było romansów.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Czw 17:18, 16 Lip 2015    Temat postu:

W moich o Trzech Tenorach itd. "to" pojawiało się tylko w kontekście negatywnym (Tosca Pucciniego, te klimaty). Ale wtedy generalnie byłam na fuj, moje cielęce prawo.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lookatyouboy
Król Herold Potter



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 377
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 2:09, 28 Lip 2015    Temat postu:

Proszę, niech ktoś ze mną porozmawia na ten temat, złapie mnie za rękę, przytuli, cokolwiek. Powie, ze przesadzam, podchodzę właśnie zbyt emocjonalnie i w ogóle otrząśnie z szoku, w jakim niewątpliwie jestem.

Otóż rozmawialiśmy tu sobie o wykorzystywaniu postaci/wizerunków prawdziwych ludzi w fikcji, o projektowaniu własnych fantazji na ich temat i sposobie tego projektowania, ale w sumie nie padło chyba dośc wyraźnie pytanie o to GDZIE SĄ GRANICE. Albo czy istnieje możliwość takiego ich przesunięcia, że w pewnym momencie zaczyna się robić... po prostu niebezpiecznie.
Otóż mam wrażenie, że taki punkt właśnie znalazłam. I czuję się lekko zdewastowana psychicznie. Być może jestem przewrażliwiona (cóż, tak mam, jeśli w coś się zaangażuję), ale autentycznie takiej dozy negatywnych emocji nie przyjęłam z internetu już dawno. Czuje się trochę tak jakby ktoś zmuszał mnie do oglądania filmików, na których ludzie znęcają się nad zwierzętami.
Jest mi po prostu niedobrze.
Już mówię o co chodzi. Może ktoś z Was spotkał się ze zjawiskiem tzw. "tinhats"? Otóż jest to określenie shipperów RPS (czyli Real People Shipping właśnie), którzy są w 100% przekonani, że para, którą shippują jest razem, ale niestety nie może się ona ujawnić światu. Czemu? Ponieważ jest „uwięziona” przez specjalistów od spraw PR, przez co ich „prawdziwa miłość” pozostaje tajemnicą. Jednak „hatsi” znają prawdę, oni analizując obsesyjnie, w najdrobniejszych szczegółach, każde zdjęcie, video czy gif , są w stanie dotrzeć do tajemniej wiedzy jaka za tym wszystkim się kryje. W przeciwieństwie oczywiście do „niewiernych” (sami hatsi określają się też jako „true belivers”) zwanych „hets” . Wszystko to działa trochę na zasadzie sekty połączonej z ruchami ludzi wierzących w Illuminati, Reptilian, czy w to, że za wszystkim stoją Żydzi. Problem polega na tym, że ta „wiara” dotyczy konkretnych, żyjących ludzi, a więc to oni są tak naprawdę w centrum obsesji. A raczej – idea shipu będącego objawieniem Prawdziwej Miłości, ponieważ nawet sami aktorzy/muzycy, mogą stać się dla tej „miłości” zagrożeniem (np. poprzez „zdradę”, którą w rozumieniu hatsów może być np. wyjście na piwo z kolegą, który akurat nie jest Tru Lofem). Nie wspominając, że takim zagrożeniem stają się właściwie wszyscy znajomi ukochanego paringu, członkowie rodzin, bliscy przyjaciele i oczywiście żony. Żony, dodajmy, wynajęte oczywiście przez agentów PR w ramach odgrywania roli przykrywki dla „prawdziwej relacji”. Oczywiście zagrożenie musi zostać rozpoznane i odpowiednio, przynajmniej na początek, hejtowane. Najpierw we własnym gronie, potem zaczynają się pogróżki w mediach społecznościowych itd. A w końcu, najprawdopodobniej działania, które będą miały na celu sprawdzenie tego „jak daleko możemy się posunąć”.
Oczywiście w samym hejcie jest np. ogrom seksizmu, np. dziewczyny/żony to wynajęte prostytutki, o podobno męskiej budowie ciała, brzydkie, służące za inkubatory, lub które tylko udają ciąże itd. Była to jedna z bardziej przerażających rzeczy jakie czytałam, gdyż wprost niesamowite jest jak bardzo przedmiotowo sa traktowane te osoby w wypowiedziach hatsów. Sporo, paradoksalnie, homofobii, ale tez ogrom fanshamingu.

Samo zjawisko, choć pewnie sporadycznie występuje we wszystkich shipach, tak naprawdę rozrosło się do niebotycznych rozmiarów w trzech fandomach . Po raz pierwszy w tak dużej, zorganizowanej formie narodziło się w fandomie LOTR (ale na szczęście z czasem po prostu umarło), a obecnie na podium znajduje się 1D i… oczywiście Supernatural ( w sumie jeśli można pomyśleć o jakimkolwiek zjawisku mającym miejsce w jakimkolwiek fandomie, to na bank znajdziecie je właśnie w SPN).
W tym ostatnim przybrało w ogóle moim zdaniem dość specyficzna formę - ze względu na trwającą nieustannie wojnę shipów, fanatycy zaczęli również stosować fanshaming, chcąc zdyskredytować „wrogą” grupę fanów (przy okazji , niezamierzenie, będąc wspieranymi przez queerbaiting stosowany przez stację CW). Nie chcę się zagłębiać w szczegóły, bo jeśli ktoś nie ogląda serialu/nie siedzi w fandomie nie bardzo będzie mógł się w tym zorientować, a ja osobiście nie mam ochoty wdawać się w dyskusje akurat na temat zasadności konkretnego paringu. Dodam tylko, że w ostatni weekend na jednym z conów doszło do pewnego incydentu, który ewidentnie miał na celu zamanifestowanie, że hejterzy mogą podejść naprawdę blisko do aktora, którego uznali za „zagrożenie” dla prawdziwej miłości i zrobić właściwie co chcą.
Podsyłam w ogóle artykuł (zaledwie sprzed kilku dni) na ten temat (sprawa jak widac zainteresowała periodyk zupełnie niezwiązany w żaden sposób z jakimkolwiek fandomem)-tam jest też wyjasnione o który ship z fandomu SPN chodzi.
[link widoczny dla zalogowanych]
W każdym razie ja osobiście widze tu spore zagrożenie. Z drugiej strony, czy myslicie, że faktyznie to wszystko może się wymknąć spod kontroli i może faktycznie dojść do jakiegoś działania mającego na celu „usunięcie przeszkody” w postaci żony, dziewczyny etc. ? Bo jednak, jakby nie patrzeć, nie jest to podobno zjawisko nowe, a jak na razie, prócz kilku incydentów, skończyło się raczej na hejcie. Ale... ono cały czas eskaluje.
Musze w ogóle powiedzieć, ze nie tylko jest to dla mnie obrzydliwe. Sam RPS, robiony dla funu, gdzie ludzie zdają sobie sprawę, że pewne rzeczy mogą, ale nie muszą być prawdziwe, mi zupełnie nie przeszkadza, pytanie tylko kiedy ta granica zostaje przekroczona i może skończyć się tragedią?


die_Kreatur napisał:
Ajzan napisał:
die_Kreatur napisał:
ale raz popełniłam dzieło, w którym występowali Monika Olejnik i Cahir. :hamster_donotwant:


W sensie, że para czy, na przykład, Monika robiła wywiad z Cahirem?

Nie, to było fantazowe opko akcji. W moich opkach nie było romansów.


Monika Olejnik jako Action Hero <3 <3 <3 Totalnie to widzę Very Happy Mogliby zrobić nawet z nią grę na automaty, w stylu Street Fighter albo Mortal Kombat, gdzie walczyłaby z polskimi politykami, a za przejście kolejnej misji otrzymywałaby nowa parę butów lub kapelusz Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez lookatyouboy dnia Wto 2:16, 28 Lip 2015, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2291
Przeczytał: 46 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 7:17, 28 Lip 2015    Temat postu:

Cytat:
W tym ostatnim przybrało w ogóle moim zdaniem dość specyficzna formę - ze względu na trwającą nieustannie wojnę shipów, fanatycy zaczęli również stosować fanshaming, chcąc zdyskredytować „wrogą” grupę fanów (przy okazji , niezamierzenie, będąc wspieranymi przez queerbaiting stosowany przez stację CW).


Kiedyś, dawno temu spotykałam się na dA i chyba blog-onecie z antklubami pewnych postaci oraz par. Ale dotyczyły one tylko tych fikcyjnych.
Lookatyouboy, z tym, o czym piszesz, kojarzą mi się te ałtoreczkowe blogaski o chłopakach z zespołu i maryśce, gdzie dziewczyna truloffa z prawdziwego życia zostaje redukowana do minimalnej roli, złej różowej barbie lub "fabuła" całkiem jej nie uwzględnia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Tillchen w opałach



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 1855
Przeczytał: 72 tematy

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 7:23, 28 Lip 2015    Temat postu:

Whaaaaat the heeeeeeeel...
lookatyouboy, łapię cię za rękę, przytulam i cokolwiek, rozmawiać trudno, bo chwilowo nie mam czasu na większe śledztwo tego zjawiska. Brzmi faktycznie upiornie, choć dla mnie to odpowiednik nawiedzonych antyszczepionkowców, wyznawców teorii reptiliańsko-masońsko-żydowskiej i psychofanek yaoi - jedyne, co możesz zrobić, to ostro potępiać, wyśmiewać i wchodzić w dyskusję (nie po to, by ich przekonać, co osoby, które mogłyby się dać w to wciągnąć). Dopóki nie powstanie Policja Internetowa, która będzie namierzać i wysyłać do psychologa baby chwalące się na forach fantazjami seksualnymi na temat kolegów swojego dziewięcioletniego synka, nie ma na takich bata, niestety. Internet jest cudowny, ale dał też szansę tworzenia się społecznościom ludzi, którzy nigdy nie powinni się spotkać. Powinni za to znaleźć sobie coś do roboty, zamiast wtykać nosa w cudze życie i obgadywać. Co za sieciowy odpowiednik złośliwych staruch spod bloku.

Cytat:
Kiedyś, dawno temu spotykałam się na dA i chyba blog-onecie z antklubami pewnych postaci oraz par. Ale dotyczyły one tylko tych fikcyjnych.

Też pamiętam takie cuda (chyba już się tego nie bardzo praktykuje?), ale poza fikcyjnymi były jak najbardziej hejty na postacie realne, na bank widziałam antyblogi Emmy Watson, bliźniaczek Olsen i Tokio Hotel. Wtedy te bezsensownie wylewane kubły jadu niesamowicie mnie przygnębiały, ale jak dzisiaj pomyślę sobie o tych badziewiastych szablonikach z Onetu i zdjęciach odpowiednio przerabianych w Paincie... Laughing

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Wto 7:28, 28 Lip 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3502
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 7:33, 28 Lip 2015    Temat postu:

Tomasz Mędrzak jak się ożenił to dostawał listy, że przecież powinien być z Moniką Roscą bo ptak ładnie wyglądali "W Pustyni i w Puszczy", więc rzeczywiście zjawisko nienowe. Problem w tym, że obecnie łatwiej komuś dowalić, zwłaszcza pod iluzją anonimowości.

Mam wrażenie, że do eskalacji przyczynił się niechcący fandom anime- w Japonii to o czym piszesz jak najbardziej się odbywa. Różnica w tym, że tam nie kojarzy się par, a buduje wizerunek dziewiczej i niewinnej. Tam mniej liczy się muzyka, z bardziej wizerunek i idolki jak najbardziej muszą ukrywać wiadomości o partnerach i dzieciach. i co chwila na ANN jest wiadomość o skandalu bo śpiewającą panienkę przyłapali idącą za rączkę z facetem. A skoro tam, to może i u nas showbizem rządzą Reptalianie?

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2291
Przeczytał: 46 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 7:38, 28 Lip 2015    Temat postu:

Kazik napisał:

Cytat:
Kiedyś, dawno temu spotykałam się na dA i chyba blog-onecie z antklubami pewnych postaci oraz par. Ale dotyczyły one tylko tych fikcyjnych.

Też pamiętam takie cuda (chyba już się tego nie bardzo praktykuje?), ale poza fikcyjnymi były jak najbardziej hejty na postacie realne, na bank widziałam antyblogi Emmy Watson, bliźniaczek Olsen i Tokio Hotel. Wtedy te bezsensownie wylewane kubły jadu niesamowicie mnie przygnębiały, ale jak dzisiaj pomyślę sobie o tych badziewiastych szablonikach z Onetu i zdjęciach odpowiednio przerabianych w Paincie... Laughing

Z wyrazami szacunku
Kazik


Rzeczywiście, teraz nie jest to już tak widoczne, ale w mrokach Internetu z pewnością są jeszcze i działają, jeśli nie zostały skasowane lub porzucone. Mam wrażenie, że teraz fandomy są ogólnie silniejsze niż jeszcze osiem lat temu i wcześniej a także są wyczulone na takie akcje. Do tego dochodzi ogólna niechęć do hejtów o słabych podstawach i konstrukcji. To już nie te czasy, gdy można było wrzucić do sieci gifka z daną postacią lub parą i wielkim, migającym, czerwonym iksem i liczyć na poklask.
Nie twierdzę jednak, że jest tak różowo, skoro dochodzi do tego, o czym pisze lookatyouboy. Okropne.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ajzan dnia Wto 7:45, 28 Lip 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 8:42, 28 Lip 2015    Temat postu:

O, ja pamiętam "antyblogi". W czasach, gdy ja sama zaczynałam korzystać z internetu (czyli jakieś 9 lat temu) najczęściej trafiałam na takie dotyczące zespołu Blog27(mam nadzieję, że ktoś jeszcze to pamięta Very Happy). Najwięcej takich tworów robiły fanki Tokio Hotel, z którym to Blog27 miał jedną trasę koncertową. Natomiast teraz faktycznie zjawisko jest albo o wiele rzadsze, albo ja źle szukam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2291
Przeczytał: 46 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 8:50, 28 Lip 2015    Temat postu:

Ja pamiętam Very Happy , ale niestety wojen między fankami B27 a TH już nie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Manon
Mątwa Jęta Szałem



Dołączył: 23 Lis 2014
Posty: 557
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 9:10, 28 Lip 2015    Temat postu:

lookatyouboy niestety nie przesadzasz, moja reakcja była taka sama jak Kazika - What the hell?!
Przytulam mocno, łapię za drugą rękę i mam nadzieję, że trochę się uspokoisz.

W zasadzie podpisuję się pod tym co mówi Kazik - Internet dał możliwość stworzenia społeczności również ludziom, którzy nigdy nie powinni się spotkać.

Zgadzam się z Tobą, problem rośnie i będzie co raz większy, dlatego należy jak najbardziej piętnować takie zachowanie.

Eire, na zachodzie za to mieliśmy seriale, filmy, wywiady i wielkie teorie spiskowe w głównych obiegach, jak to menadżerowie szykują materiały, że niby celebryta x i celebrytka y są razem mające na celu jedynie promocję filmu/trasy/etc. Zatem źródeł eskalacji raczej szukałabym w umiłowaniu do spisków i tajemnych "onych" którzy czynią wszystko co złe, a jak się potkniesz to niemal na 99,9% ich sprawka. Problem w tym, że o ile taki overthinking zazwyczaj kończył się w głowie/najbliższym gronie to teraz przeniósł się do sieci i ma swoich zwolenników. Fanatycznych zwolenników. I jeszcze podniecających to trolli szukających uciechy.

Ach te anty-blogi, zawsze miałam wrażenie, że z tymi paintowymi dowodami są tworzone przez trolli, chyba jednak się myliłam.

I szczerze chciałabym pograć Moniką Olejnik walczącą z politykami, a jako ulepszenie-fant z misji dostającą nowe buty. Very Happy

Albo w Tekkena z politykami i dziennikarzami. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:30, 28 Lip 2015    Temat postu:

Co do zjawiska opisanego przez lookatyouboy, to wydaje mi się, że tak, też myślę że to jest fanatyzm taki sam jak u ludzi wierzących w spiski żydomasońskiej komuny i jej NWO. A że odkrywcy spisku znajdują w internecie osoby, które im radośnie przyklaskują, to sie tworzą takie grupki, podobnie jak z antyszczepionkowcami. Z tym, że zagrożenia realnego nie ma, dopóki całe to towarzystwo siedzi sobie na tajnych grupkach na fejsie i we własnym gronie wylewa żale. A nie sądzę, żeby chciało im się np. wcielić w życie pomysł pozbycia się "niewiernej" drugiej połówki idola, zagrażającej "świetemu" OTP.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lookatyouboy
Król Herold Potter



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 377
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:52, 28 Lip 2015    Temat postu:

Dzięki moi drodzy <3 <3 <3 całe to odkrycie autentycznie obniżyło mi nastrój na mocno depresyjny Sad

Ajzan napisał:
Cytat:
Lookatyouboy, z tym, o czym piszesz, kojarzą mi się te ałtoreczkowe blogaski o chłopakach z zespołu i maryśce, gdzie dziewczyna truloffa z prawdziwego życia zostaje redukowana do minimalnej roli, złej różowej barbie lub "fabuła" całkiem jej nie uwzględnia.

O tak! Wydaje mi się, że to po prostu eskalacja tej fantazji. Spotkałam kilka krytycznych opinii w sieci, mówiących o tym, że ci ludzie używają slashowego shipu i całej tej teorii spiskowej, jako wymówki dla własnej zazdrości wobec żon/dziewczyn (zwanych "beards", czyli "brody"= przykrywki). Wypowiedzi na temat tych kobiet są w podobnym tonie (przecież wiadomo, że to na bank suki, które nie dadzą idolowi prawdziwego szczęścia!), z tym że tutaj ta agresja jest bardziej dosadna, bo nie jest zawoalowana przez fikcję. Tym samym pojawia sie narracja rodem z Pudelkowych komentarzy, ale dodatkowo utrzymana w tonie niepodważalnej prawdy i co gorsza - nadawana przez ludzi, którzy uważają się za fanów, a nie przez jakichś przygodnych hejterów. Takie osoby nie mają niestety skrupułów, zmasowane hejty na twitterze wysyłane bezpośrednio do żon/dziewczyn to normalka. Ale oni uważają, że robią dobrze - ratują przecież swoich idoli z rąk złej stacji telewizyjnej, która zmusiła ich do ślubu (tak! Dowodem ma być np. tort weselny, który wygląda "jak robiony na szybko", więc to na bank ustawka!) i każe udawać szczęśliwe związki. Przy okazji dostaje się też dzieciom, niewątpliwie spłodzonym za pomocą inseminacji, po tym jak aktorzy zmieszali swoje nasienie i wynajęli surogatki, podczas gdy beards chodziły z fałszywymi brzuchami - tym samym odbiera się tym kobietom nawet prawo do macierzyństwa (i do ich własnych dzieci).
Ale chyba jedną z najobrzydliwszych insynuacji, było obwinianie żony o depresję jednego z aktorów, bo przecież jakby go naprawdę kochała to by do tego nie doszło (yep...chyba jej nawet to tweetnęli)
Druga ohydną rzeczą jest np. w SPN hejtowanie działalności charytatywnej aktora bedącego "zagrożeniem". Rozumiem, ze można nie pałać sympatia do kogos, ale wyżywanie się na głodujących dzieciach, to sa już dla mnie jakieś rejony zupełnie niepojęte (pominę juz namiętne zgłaszanie jego organizacji do wszelkich inspekcji i inne takie wianki jak oczernianie w mediach; bo przecież to zupełnie niemożliwe, ze ktoś, kto chce zniszczyć "tru lov" mógłby chcieć pomagac ludziom. Czyli widzicie "Prawdziwa Miłość" jest tu wazniejsza niż budowanie sierocińców w krajach trzeciego świata. Miłość do bliźnich najwyraźniej zupełnie upada pod ciężarem sekretnej, PRAWDZIWEJ gejowskiej miłości aktorów :/ <killmeplease>
A najgorsze, jeśli uświadomicie sobie, że hatsi to nie są narwane nastolatki, ale często ludzie w średnim wieku (!), mający swoje rodziny, dzieci.
Przy okazji hatsi bardzo się pilnują by w tych groźbach nie zostało użyte nic, co bezpośrednio można by było podciągnąć pod groźby karalne. Tym samym nawet te biedne żony/dziewczyny jeśli próbują odpowiedzieć, to czują sie bezsilne, bo wszystkie te hejty sa oparte o techniki manipulacyjne (poważnie, jak przeczytałam ich manifest, bo mają takowy i nawet mają slogan!, to brzmi on jak pisany przez specjalistę od PR). A zresztą macie i link:
[link widoczny dla zalogowanych]

Cytat:
This final note is simply a reminder: There are people who watch how you react to things. Your reaction matters. So think and choose words carefully. Think twice before helping the people who are building the Js cage. (...) Forget about what you want for a second. Just listen to what they are saying. Respect it. Open your eyes. Don’t help the lies. Speak the truth.

Czy tylko ja tu widze techniki prania mózgu? Bo serio mam ciary jak to czytam i przeraża mnie jak bardzo ci ludzie są zorganizowani.

Kazik napisał:
dla mnie to odpowiednik nawiedzonych antyszczepionkowców, wyznawców teorii reptiliańsko-masońsko-żydowskiej i psychofanek yaoi - jedyne, co możesz zrobić, to ostro potępiać, wyśmiewać i wchodzić w dyskusję (nie po to, by ich przekonać, co osoby, które mogłyby się dać w to wciągnąć).

Oj dokładnie tak jest! Zresztą określenie tinhats pochodzi od "foil tin hats", czyli tych foliowych nakryć głowy stosowanych przez fanatyków UFO, ze strachu o to by obcy nie czytali ich myśli.
Też chciałam porozmawiać z polskim fandomem SPN na ten temat, ale kilka osób uprzedziło mnie, ze raczej nie jest to możliwe. Ze względu własnie na "ship war". A ponieważ sytuacja dotyczy bardzo konkretnego paringu, od razu zostanę posądzona o agitację na rzecz tego"wrogiego" (który jakimś cudem w ogóle w fandomie SPN jest shippem...fikcyjnym. Nie pytajcie na jakiej zasadzie to działa, że RPS uważa za swojego wroga ship bohaterów z serialu, bo ja też nie ogarniam; wydaje mi się, ze chodzi tu o osobe bardzo konkretnego aktora, który nagle "zagroził" "prawdziwej miłości" nie tylko w realu, ale też na ekranie ).
Większość osób nie zrozumie pewnie, że odraża mnie samo zjawisko, niezależnie od tego czego i kogo by dotyczyło.
Stąd też nawet nie chciałam rzucać tego tematu pod forumowy post o SPN
Jesli zas chodzi o same teorie spiskowe, to MO jest tu podobne. To chyba jedna z moich fav:
Cytat:
They will see signs everywhere to support this, such as secret messages being sent through the clothing that they wear. For example at the Red Bull Soap Box Derby in 2008 Jared and Jensen wore jerseys with the numbers 13 and 14 on them. Some fans were excited to discover that in Chinese numerology '1314' means "forever and eternity" - obviously Jared and Jensen were signalling their real relationship through this code.

Widzicie to? Przecież to oczywiste, ze sa razem, sygnalizują to na każdym kroku! Very Happy
Czytałam też taką analizę, gdzie ponoć jeden z aktorów uczył się hiszpańskiego, więc nosił pierścionek na konkretnym palcu, co miało, według intepretacji obowiązującej w kulturze latynoskiej, znaczenie symboliczne ( i oznaczało wielką miłość) - jakoś tak
A tu możemy zobaczyć jak bardzo jeden z aktorów brzydzi sie dotknąć swojej żony:
[link widoczny dla zalogowanych]
^tacy nieszcześliwi....
To trochę wygląda tak, że jakby pokazać im zdjęcie ziemniaka, to również doszukają się tam odpowiednich znaków i przesłania dotyczącego tego, ze ich ship to 1trulaf. I jakkolwiek początkowo wydaje się to śmieszne i niedorzeczne, to po przeczytaniu większej ilości postów staje się naprawdę creepy. Cos jakby czytało się pamiętniki pacjentów szpitala psychiatrycznego.
Eire napisał:
w Japonii to o czym piszesz jak najbardziej się odbywa. Różnica w tym, że tam nie kojarzy się par, a buduje wizerunek dziewiczej i niewinnej. Tam mniej liczy się muzyka, z bardziej wizerunek i idolki jak najbardziej muszą ukrywać wiadomości o partnerach i dzieciach.

Oczywiście ja np. też zdaje sobie sprawę, ze wielu aktorów żyje "w szafie" i że PR stara się tuszować z reguły rózne wybryki gwiazd, czasem bardzo poważne (jak gwałty czy pedofilia). Więc to nie jest tak, że statystycznie cała ta teoria jest zupełnie pozbawiona sensu. Problem polega raczej na tym, że w tym wypadku jest ona raczej dopasowana do potrzeb tych osób, które żyją swoim urojeniem i sa gotowe zrobić autentycznie wiele, by udowodnić, ze maja rację. A także by bronić swoich idoli, przed "wielkim, złym holiłudem" i osobami, które chcą zniszczyć "prawdziwą miłość". Oni autentycznie uważają, że rozsyłanie hejtów do aktorów/muzyków, czy podrzucanie im róznych prowokacji na conach jest obalaniem tej strasznej "klatki" w jakiej ich idole są zmuszeni egzystować i przez co ich uczucie nie może odpowiednio zakwitnąć.
Więc jakkolwiek rozumiem skąd się taka teoria spiskowa bierze i rozumiem zasadność samego shipu w tym wypadku, to tego co sie dzieje dookoła, a co napędzane jest jakimś zbiorowym urojeniem mającym realne, niebezpieczne skutki - nie pojmuję.
Swoją drogą również średnio widzi mi sie jednak to, ze serial na poziomie ogladalności 1,6 mln, gdzie twórców nie stać na zakup piosenki do soundtracku, a aktorzy muszą dorabiac na kilkudziesięciu conach rocznie, przez 10 lat łożyłby na tuszowanie sekretnego, gejowskiego związku, like srsly? Very Happy Bo mogę dopuszczać taką możliwość bardziej w przypadku fandomu 1D, gdzie w końcu chłopaki mają odgrywać role fantazji seksualnej dla swoich nastoletnich fanek. Ale w niszowym serialu, niszowej stacji? #januszebiznesumocno
Ah, bo tu jest jeszcze lepsza teoria - oni uważają, że PR zatrudnił Mishę Collinsa (którego nazywają Meard, on Male Beard), po to by ten, uwaga...udawał sekretny, gejowski romans z Jensenem, aby zatuszować FAKTYCZNY gejowski, sekretny romans Jensena i Jareda, (czyli J2), LOGICZNE przecież! Genialna strategia marketingowa, nie mam pytań

Manon napisał:
Zgadzam się z Tobą, problem rośnie i będzie co raz większy, dlatego należy jak najbardziej piętnować takie zachowanie.

Nie bardzo jest jak, kiedy każda próba krytyki jest dyskredytowana...
Sama się zastanawiałam jak w ogóle można by temu zaradzić i nie widzę jakiegoś rozwiązania.

Anka aka Eowyn napisał:
A że odkrywcy spisku znajdują w internecie osoby, które im radośnie przyklaskują, to sie tworzą takie grupki, podobnie jak z antyszczepionkowcami. Z tym, że zagrożenia realnego nie ma, dopóki całe to towarzystwo siedzi sobie na tajnych grupkach na fejsie i we własnym gronie wylewa żale.

O tak,z tym łączeniem się w grupki i dołączaniem osób początkowo neutralnych, dokładnie tak to wygląda.
Problem w tym, że już z tego podziemia internetowego to zjawisko właśnie dość mocno wyszło. A biorąc pod uwagę te setki conów i to jak np. bliską relacje maja aktorzy z SPN z fanami, naprawdę nie wydaje się takie niewiarygodne, że w pewnym momencie zjawi się tam ktoś zupełnie niepoczytalny.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez lookatyouboy dnia Wto 14:55, 28 Lip 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:32, 28 Lip 2015    Temat postu:

Cytat:
Cos jakby czytało się pamiętniki pacjentów szpitala psychiatrycznego.

Bo to jest dokładnie ten sam mechanizm, na podstawie którego ludzie myślą, że rząd wymyślił spisek, żeby się ich pozbyć albo że kosmici są wśród nas. Jak się to tak porównuje, to to oczywiście brzmi bardzo abstrakcyjnie i może dlatego u niektórych to wywołuje zdziwienie, że "truthersi" i im podobni to ta sama kategoria, co ci "hattersi", ale przestaje dziwić, kiedy się przeczyta przykłady - "truthersi" 9/11 i wierzący w Illuminati (często zresztą stanowią zbiory wspólne) doszukują się zapowiedzi 9/11 w kreskówkach, piosenkach czy komiksach wypuszczonych na rynek dużo wcześniej, jakiejś symboliki w teledyskach... Tak samo osoba wierząca w rządowy spisek uzna, że jeżeli np. jakiś człowiek stojący obok niej w autobusie zakaszlał, to tak naprawdę daje sygnał jakiemuś innemu tajnemu agentowi albo że sposób, w jaki ktoś poprawia okulary to też część jakiegoś sekretnego kodu. Albo że nagłówek w gazecie jest pełen jakichś ukrytych treści. Nie będę nikogo diagnozować przez internet, ale to jest jednak sposób myślenia typowy dla zaburzeń, powiedzmy, okołoschizofrenicznych i za każdym razem jak widzę takie posty, to mi się robi przykro, że ci ludzie nie są pod opieką jakiegoś lekarza. Btw też nie byłabym pewna, czy to jest takie niewinne kiszenie się w sosie własnych paranoi - jasne, że nie każda osoba cierpiąca na urojenia zacznie walczyć z tym, co sobie uroiła (np. z "rządowymi agentami"), ale jeżeli poziom nienawiści do żony aktora czy w ogóle poziom obsesji na punkcie tego szipu osiągnie poziom krytyczny, to nie wykluczałabym, że mogą zostać stworzone całkiem możliwe do wykonania plany i że coś się może faktycznie stać (przynajmniej próba wprowadzenia tych planów w życie). Przecież na takiej samej zasadzie ludzie np. z urojeniami (mówię o urojeniach w sensie medycznym) dotyczącymi partnera/partnerki potrafią go/ją zamordować za "zdradę" albo "z miłości". Celebryci oczywiście są chronieni trochę lepiej niż przeciętny Kowalski, ale nic nie jest niemożliwe, pozostaje tylko mieć nadzieję, że jednak nic się nie stanie imo Razz

A problem z krytyką tego zjawiska jest moim zdaniem taki, że, no właśnie - to są osoby faktycznie w jakiś sposób chore i racjonalne argumenty czy krytyka w większości nie dotrą, tutaj potrzebne byłyby raczej jakieś specjalistyczne interwencje, ale przecież żaden psychiatra nie będzie hobbystycznie chodził po takich forach (tym bardziej, że nawet najlepszy lekarz vs cała grupa, na dodatek na ich terenie, to raczej nie wyjdzie Razz).

Cytat:
Swoją drogą również średnio widzi mi sie jednak to, ze serial na poziomie ogladalności 1,6 mln, gdzie twórców nie stać na zakup piosenki do soundtracku, a aktorzy muszą dorabiac na kilkudziesięciu conach rocznie, przez 10 lat łożyłby na tuszowanie sekretnego, gejowskiego związku, like srsly? Very Happy

Oj no bo myślisz, że dlaczego nie mają tej kasy? Wszystko poszło na ukrywanie sekretnego, gejowskiego związku! Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Nimfa Błotna



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 515
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Wto 16:28, 28 Lip 2015    Temat postu:

lookatyouboy, bądź przeklęta za ten link. Słabo mi po przeczytaniu fragmentów.
Nie, żebym już tego nie widziała. Czasami jak się nudzę, przeglądam people.com (shame on me). Ostatnio była tam informacja, że Louis Tomlinson z One Direction będzie miał dziecko. Z ciekawości przeczytałam komentarze i ręce mi opadły. Wygląda na to, że sporo fanek jest święcie przekonanych, że Louis i Harry są parą, a ciąża ma odwrócić uwagę od ich związku, ewentualnie dziewczyna jest surogatką mającą urodzić dziecko tej parce. Ja wiem, że większość fanek One Direction to walnięte nastolatki i że w tym wieku ma się prawo do różnych dziwnych zachowań, ale mimo wszystko jakoś dziwnie mi się zrobiło.
Chociaż te dziewczyny przynajmniej mają jako-takie usprawiedliwienie w postaci wieku. Jeżeli dorośli ludzie wymyślają takie pierdoły, to chyba powinno się ich wysłać do psychiatry, bo to już podpada pod jakieś zaburzenia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8423
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Wto 16:53, 28 Lip 2015    Temat postu:

What the actual fuck:

Cytat:
Jared's new Twitter Icon, don't u think the color of Shep's hair is too...blonde? Can't stop wondering who is the true father of Shep. Is it possible to be Jensen? Or I'm just crazy...
Anonymous

The paternity of both boys has been debated off and on in hat circles for a while so if you’re crazy then lots of other people are too. Personally I think both boys are Jared’s but I could be wrong. It’s not something we are likely to ever have proof of.

-Admin S


Jak cos tak rozsadnego moze byc wymyslone z tak nierozsadnych przeslanek?

Cytat:

Q:I don't know for sure but I think what the anon was talking about is the money that Gen puts into her wardrobe. There is much talk about this on other blogs because she hasn't worked since 09' on Hated and they feel she's "using" Jared because her wardrobe (from what DLG has posted) is very costly (i.e. 900$ on a rope bracelet). I don't know how to put it, English is my second language 😊!
Anonymous

I wouldn’t have known that English is your second language, I can understand you perfectly. I think that most actresses with a lot of money spend what I would call a ridiculous amount on clothing and accessories and I think Gen likely still has some money of her own. We don’t know her personal finances. Also, she gets paid very well as a beard no doubt. While I think that spending that much money on a bracelet is wasteful, to condemn her for that, you would have to condemn pretty much everyone in Hollywood. Bearding is a contract and it comes with a paycheck. She has a right to spend that money on herself if she wants to. So my only comment on Gen’s wardrobe is that it’s none of my business.

-Admin S


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez gayaruthiel dnia Wto 16:55, 28 Lip 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:44, 28 Lip 2015    Temat postu:

Lookatyouboy, ja SPN oglądam raczej sporadycznie, a w fandomie to w ogóle nie jestem. Dlatego po przeczytaniu Twojego linku jestem w lekkim szoku, nie miałam pojęcia że to zjawisko jest aż tak... fanatyczne 😕. Ale akurat w to, że oni są święcie przekonani, że twórcy serialu stają na głowie żeby ukryć gejowską tru luvv to jestem w stanie uwierzyć. W końcu antyszczepionkowcy są pewni, że Big Pharma skłania ludzi do kupowania szczepionek za miliardy, tylko po to żeby tychże potem zabić. Przecież wywołanie choroby przyniosłoby więcej zysku 😄.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lookatyouboy
Król Herold Potter



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 377
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:04, 28 Lip 2015    Temat postu:

Mal napisał:
Bo to jest dokładnie ten sam mechanizm, na podstawie którego ludzie myślą, że rząd wymyślił spisek, żeby się ich pozbyć albo że kosmici są wśród nas (...) jest jednak sposób myślenia typowy dla zaburzeń, powiedzmy, okołoschizofrenicznych

Jak najbardziej. Z tym, że w przypadku innych zwolenników teorii spiskowych mamy do czynienia z reguły z masowym, niezidentyfikowanym wrogiem. Owszem, może się on "ucieleśnić" w postaci jakiegoś konkretnego polityka czy innej osoby publicznej, ale ta osoba z reguły jest traktowana jako "jeden z wielu". Stąd nie ma sensu jej krzywdzić, bo "na jej miejsce przyjdą i tak następni". Dlatego ci ludzie głównie skupiają się na zbieraniu "niepodważalnych dowodów" by "obalić konspirację" i przedstawić ją opinii publicznej. Co ciekawe, w przypadku hatsów, mimo, że o cały "spisek" obwiniają oni ludzi odpowiedzialnych za PR, to nie spece od działań marketingowych są głównym obiektem ataków, czy analiz zachowań (owszem zdarzają się wyzwiska w stronę osób z produkcji, ale są raczej sporadyczne), ale właśnie te osoby będące w blisko z aktorami/muzykami (które mogą być potencjalnie winne skrzywdzenia "prawdziwej miłości").
W ogóle to wygląda trochę tak, że w samym tym fanatyzmie, właściwie na dobra sprawę shippowani aktorzy nie są w ogóle ważni. Jest to tak daleko posunięte urojenie, że liczy sie tu tylko sama idea shipu, sam konstrukt idealnej miłości. I do momentu kiedy aktorzy/muzycy i osoby w ich otoczeniu odgrywają tą fantazję (bądź co bądź często zapewne zupełnie nieświadomie) wszystko jest w porządku. Problem zaczyna się w momencie, gdy ktoś to wyobrażenie zaczyna burzyć. A burzyć mogą również przecież sami "zainteresowani", np. poprzez sam fakt, że spędzają ze sobą mniej czasu, czy że lubią również kogoś innego (o zgrozo!).
Bardziej niż paranoje przypomina mi to urojenia psychopatycznych morderców nakazujących swoim ofiarom wcielanie się w różne role, albo, może to lepsze porównanie - stalkerów.
Dobra, może wiedzę czerpię w tym przypadku głównie z serialu Stalker (przyznaję się Very Happy ), jednak tam dość wyraźnie było powiedziane, że niemal każdy może popaść w podobne urojenie.
Wygląda to ponoć tak, że każdy stalker zaczyna od prześladowania i fetyszyzowania elementów życia swojej ofiary, jednak z biegiem czasu, jak każdy uzależniony, zaczyna potrzebować więcej "contentu"żeby pożywić swoją fantazję. Jednocześnie zaczyna nadbudowywać znaczenia, tworząc tym samym iluzję dotyczącą tej prześladowanej osoby, taką, jaka odpowiada jego indywidualnym potrzebom. Dodatkowo zaczyna odczuwać nieodparty przymus przeżywania swojej iluzji wciąż i wciąż na nowo, dokładnie w takiej formie, jaką sobie skonstruował w wyobraźni. I kiedy nie dostaje tego czego oczekuje, zaczyna się etap ostrych urojeń i agresywnej walki o zrealizowanie tej założonej wizji. Nie zawsze dochodzi do kontaktu personalnego czy jakiejkolwiek interakcji, ale zdarza się. I tak np. zapalnikiem może być wszystko - np. stalker, który fantazjuje sobie o sąsiadce jako grzecznej dziewczynce, może chcieć ją w jakiś sposób zniewolić i dostosować do własnej wizji, w momencie, gdy np. odkryje, że ta taką grzeczną dziewczynką jednak nie jest. Lub może zaatakować kogoś w jej otoczeniu, jeśli uzna, że ta osoba sprowadza ją "na złą drogę". Czyli zrobi wszystko, by jego fantazja pozostała nietknięta.
Tutaj sytuacja wygląda moim zdaniem bardzo podobnie. Porównałabym ją do ekstremalnego, grupowego stalkingu ( a takiego dopuszczają się np. sekty religijne). Wszystkie elementy, które mogą zagrozić tej zbiorowej fantazji są traktowane jako "elementy wrogie", które trzeba w jakiś sposób zdyskredytować i zdewaluować. W sieci oczywiście najłatwiej zacząć od hejtu, ale niekoniecznie na tym musi sie skończyć.
Te działania ostatnio bardzo się nasiliły (podany przeze mnie blog to tylko igła w stogu siana, jest jeszcze cała, kilkutysięczna!, społeczność forum spn_gossip - tutaj mozna sobie poczytać cytaty stamtąd - [link widoczny dla zalogowanych]), szczególnie w przypadku SPN, od momentu kiedy aktorzy "wrogiego shipu" zostali nominowani do TCA za najlepszą ekranową chemię. I faktycznie zjawisko musi stawać się mocno widoczne, skoro zupełnie niezależnie od siebie zauważyłam to ja ( a wcześniej nie miałam o tym pojęcia, choć zastanawiał mnie ten nieuzasadniony hejt w fandomie SPN), jak i autorka artykułu.

Mal napisał:
A problem z krytyką tego zjawiska jest moim zdaniem taki, że, no właśnie - to są osoby faktycznie w jakiś sposób chore i racjonalne argumenty czy krytyka w większości nie dotrą, tutaj potrzebne byłyby raczej jakieś specjalistyczne interwencje, ale przecież żaden psychiatra nie będzie hobbystycznie chodził po takich forach (tym bardziej, że nawet najlepszy lekarz vs cała grupa, na dodatek na ich terenie, to raczej nie wyjdzie Razz).

Myslę, ze taka osoba zostałaby od razu posądzona o agitację na rzecz wrogiego shipu, albo za wynajętą przez określony PR Very Happy Jasne, przekonywanie fanatyków shipu do tego, żeby odpuścili, jest jak przekonywanie Terlikowskich do poparcia aborcji. Bardziej mnie jednak martwią te osoby, które jak na razie są neutralne, albo są takimi "regular shippers". Moim zdaniem trzeba się tutaj od fanatyzmu odcinać, ale ponieważ w fandomie trwa wojna, to ektremalne teorie i argumenty zaczynają sie łatwo rozprzestrzeniać infekują również tych dotychczas bardziej przyjacielsko nastawionych shipperów, na zasadzie syndromu oblężonej twierdzy.
Bardzo podobała mi sie akcja fanów Mishy, którzy za każdy wysłany hejt na niego, w imieniu hejtera dofinansowywali fundację aktora i przesyłali screeny z wpłat do sieci. W sumie pozytywny sposób na walke z internetową nienawiścią. U nas moglibyśmy to wcielić w życie, np. za każdy hejt Terlika na osoby LGBT przesyłać w jego imieniu datki na organizacje! Queer XD <3 Gdyby zauważyli, ze każda ich agresja w sieci finansuje "wroga", może w końcu by ucichli Smile
Btw, Ostatnio zagrożeniem dla J2 stał się też Stephen Amell, czyli serialowy Arrow, który przyjaźni sie z Jaredem:
[link widoczny dla zalogowanych]
Mal napisał:
Oj no bo myślisz, że dlaczego nie mają tej kasy? Wszystko poszło na ukrywanie sekretnego, gejowskiego związku! Very Happy

O ja głupia Very Happy No teraz wszystko jasne! Cofam wszystko co powiedziałam, teoria jest absolutnie prawdziwa, CONFIRMED!111!11!1
Big Bad Wolf napisał:
bądź przeklęta za ten link. Słabo mi po przeczytaniu fragmentów.

Ale za który konkretnie? Very Happy Dla mnie wszystkie linki tu podane są mocno rakotwórcze Razz Fandomu 1D nie znam, jednak domyślam się że zjawisko wygląda podobnie. I tak - nastolatki wiadomo, że są w jakiś sposób usprawiedliwione, w tych starszych ludziach najbardziej rpzeraża mnie, że oni posługują sie swoim doświadczeniem i zwyczajnie starają sie kontrolować, manipulować i wpływać na opinie tych młodszych fanów, tak, by przekonać ich do swojej racji. Niestety nie ma ich za o co oskarżyć jak na razie by mogli zostać poddani leczeniu.
gayaruthiel Ach, no tak - co do pierwszego cytatu - nie wspomniałam, że J2 wymieszali swoje nasienie żeby dzieci mogły być wspólne? Yhym...
gayaruthiel napisał:
Jak cos tak rozsadnego moze byc wymyslone z tak nierozsadnych przeslanek?

Ale w jakim sensie rozsądnego? Very Happy
W ogóle w cytowanym fragmencie w sumie jest pytanie sugerujące, ze aktorka utrzymuje sie z bycia przykrywką, stąd ma kasę na drogie ciuchy. Admin niby stara sie odpowiedzieć racjonalnie, że może niekoniecznie utrzymuje się z tego, ale nie omieszkał wtrącić Also, she gets paid very well as a beard no doubt Very Happy NO DOUBT!

Anka aka Eowyn napisał:
po przeczytaniu Twojego linku jestem w lekkim szoku, nie miałam pojęcia że to zjawisko jest aż tak... fanatyczne

Ja ostatnio jestem całkiem blisko z fandomem SPN (choć przyznaje, niekoniecznie z tą akurat jego cześcią), ale tez jestem w szoku. Widocznie hatsi sie po prostu w ostatnim czasie mocniej uaktywnili i zaczęli być widoczni, wcześniej to była pewnie faktycznie bardziej jakaś podziemna, ciemna strona fandomu.

E: W ogóle wybaczcie znów, kolejny, tak długi post. Jednak wezbrały we mnie pokłady frustracji. Odczuwam po prostu coś na zasadzie bezsilności, bo autentycznie nie wiem jak można byłoby przeciwdziałać takim sytuacjom.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez lookatyouboy dnia Wto 21:47, 28 Lip 2015, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8423
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 16:45, 29 Lip 2015    Temat postu:

Lubie twoje dlugie posty, sa pelne informacji Very Happy W tym wypadku informacji podnoszacych wlosy na glowie, no ale. Very Happy

Rozsadnego w sensie, ze nie powinno się krytykowac garderoby Gen tylko dlatego, ze sie jej nie lubi Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lookatyouboy
Król Herold Potter



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 377
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:47, 29 Lip 2015    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
Lubie twoje dlugie posty, sa pelne informacji Very Happy W tym wypadku informacji podnoszacych wlosy na glowie, no ale. Very Happy

Dzienks Embarassed Mi czasem za nie głupio, bo chyba niektórzy odbierają je jako zakrzykiwanie informacjami,a to chyba nie dobrze Sad
Z drugiej strony mam taki sposób dyskusji w realnym życiu chyba, w sensie - lubię sobie raczej porozważać temat, niż ścigać się na argumenty.


A wracając do kwestii fanatyków - autentycznie jest to przerażające. Już nawet nie chodzi o potencjalne zagrożenie dla aktorów/muzyków, bo przecież ci mają ochronę i ludzi, którzy zajmują się śledzeniem takich zjawisk w sieci. Jednak sam fakt istnienia takiej grupy jest szokujący no i mam wrażenie, że również pod względem samego postrzegania fanów (ogólnie), jeśli zjawisko wciąż będzie przedostawać się do mainstreamu (a hatsi stają sie coraz głośniejsi) może to wywołać potencjalnie negatywny odbiór. W sensie - znów ludzie wrócą do postrzegania fanek jako napalonych "krejzolek" i do tego jeszcze niebezpiecznych.

A moim zdaniem ono eskaluje, ostatnio na tym blogu o J2 zaczęły sie pojawiać wpisy mówiące o tym, że oni maja juz "dosć czekania na rozwody" i "dość czekania az chłopaki zrobią coimng out" i że w ogóle to chcieliby aby aktorzy zobaczyli te ich posty i byłoby dobrze, gdyby ktoś (akurat był wspomniany Misha) im to pokazał, bo wówczas na bank poczuliby ulgę, że "nie są sami" i "że ktoś ich rozumie". W T F
Nie jestem profilerem ani psychologiem, ale nie wygląda to najlepiej moim zdaniem.


gayaruthiel napisał:
Rozsądnego w sensie, ze nie powinno się krytykować garderoby Gen tylko dlatego, ze się jej nie lubi Very Happy

Tak, to tak na pierwszy rut oka wygląda, ale najgorsze że ci admini stosują sporo takich manipulacyjnych technik psychologicznych. W sensie - ich wypowiedzi z pozoru wyglądają na takie racjonalne, niby apelują tak jakby o opamiętanie, a w rzeczywistości podkręcają całą iluzję. I to jest faktyczne zuo.
Z drugiej strony liczę, ze może to eksperyment socjologiczny Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Nimfa Błotna



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 515
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Śro 23:41, 29 Lip 2015    Temat postu:

Damn, ucięło mi cytat. Miałam na myśli ten manifest. Ktokolwiek to napisał, trochę się zna na manipulacji innymi. Aż się boję, że mogłabym go spotkać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Benzyna
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 05 Lut 2015
Posty: 256
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 0:26, 30 Lip 2015    Temat postu:

Ja przepraszam, ale wzmianka o wojnach fanów Blog27 i Tokio Hotel kopnęła mnie w czasie do podstawówki i zalała falą nostalgii do wieczorów spędzonych na obsmarowywaniu hejterów na oficjalnym forum Very Happy Chyba mam jeszcze gdzieś w domu płytę Very Happy

A zjawisko, które opisała lookatyouboy nie jest dla mnie niestety nowością, bo widziałam już posty w takim stylu na tumblrze, choć zwykle, na szczęście, opatrzone komentarzami rozsądniejszych ludzi. Najbardziej mnie zawsze dobijało, jak zaczynało się wyzywać ludzi od homofobów, bo "preferują" prawdziwy związek hetero, a nie teoretyzowany homo. Między prawdziwymi ludźmi. W takich momentach też miałam nadzieję, że ktoś tym aktorom pokaże te wszystkie blogi, bo wtedy może stwierdziliby, że przysłowiowa pała została przegięta i na drodze prawnej zrobili z tym jakiś porządek. No ale kto zrobi porządek z internetem?

Mój osobisty stosunek do RPFów trochę się zmienił ostatnimi czasy, bo generalnie zwykle uważałam, że taki Niall albo Jared są dla fanów tak samo niedostępni jak Loki i Draco, więc w gruncie rzeczy stoją w ich głowach na podobnych prawach. Niedawno trafiłam jednak na fanfik, wzorowany na Grayu, zawierający członka trochę mniej popularnego zespołu, którego przypadkiem znam osobiście i powiem wam, zrobiło mi się cholernie dziwnie na samą myśl. Nawet tego nie czytałam; przerzuciłam prolog, stwierdziłam, że nie mam obowiązku prowadzić śledztwa w sprawie morderstwa języka i wycofałam się z blogaska z prędkością światła. Sam zainteresowany miał do tego spory dystans, wyraził zgodę na pisanie opka i niewiele sobie z tego robił, ale tak się zastanowiłam, że skoro ja, przyjaźniąc się z nim, ale w sumie nie będąc jakoś strasznie blisko, poczułam się aż tak nieswojo, to co musiała pomyśleć na przykład jego żona? Tu się po mojemu zaczyna problem z RPFami - nawet jeśli aktor powie, że proszę bardzo, shipujcie mnie z kim tam chcecie, to zawsze na boku będzie ktoś, komu porno z udziałem znanej sobie osoby będzie spędzać sen z powiek.

A najlepszy i najmniej problematyczny RPF jaki czytałam polegał na muzykach z Fall Out Boy dostających supermoce i walczących z kosmicznymi jaszczurami Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Floréal
Kolega Krasula



Dołączył: 11 Kwi 2014
Posty: 440
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:15, 04 Sie 2015    Temat postu:

W trendach na twitterze: LouisJestGejemParty Very Happy [link widoczny dla zalogowanych]

Raczej mnie to bawi niż oburza, ale wstawiam, bo mi się skojarzyło z tą dyskusją, bo:

Cytat:
Zeby nie widziec Larrego trzeba nie miec oczu. Mowie powaznie ludzie, obejrzyjcie kilka filmow i sie zastanowcie #LouisJestGejemParty

Cytat:
FUN LOUIS TO GEJ POZDRAWIAM WSZYSTKIE LARRY SHIPPERS A BRIANA MA UROJANA CIAZE

...itp. Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4391
Przeczytał: 72 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:06, 12 Sie 2015    Temat postu:

Takie znalazłam Very Happy
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16956
Przeczytał: 101 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:07, 09 Wrz 2015    Temat postu:

Omujborze, na wydaje.pl ktoś wrzucił swego fanfika o Billusiu zakochanym w Tomusiu...
[link widoczny dla zalogowanych]
Cytat:
Kilkuletni związek Toma z Rią, zaczyna przechodzić kryzys. Po kolejnej kłótni, w której Ria zarzuca mu, że jej już nie kocha i wręcz żąda poważnych deklaracji, Tom zrywa z nią. Bill wpada na pomysł, by namówić brata na wyjazd do Stanów, twierdząc, że źle znosi coraz krótsze i zimne dni w Niemczech. Obaj szybko decydują się na wyjazd. Jednak, kiedy są już w LA, Tom przekonuje się, że ta nagła decyzja i dziwny pośpiech ze strony brata nie są takie bezinteresowne, bo Bill oświadcza mu, że go kocha i pragnie z nim być. Toma czekają ciężkie dni, zanim zrozumie, że Bill znaczy dla niego znacznie więcej, niż sądził…


...i o Tomusiu zakochanym w Billusiu...
[link widoczny dla zalogowanych]
Cytat:
Twincest - Zakazana miłość i skrywane uczucia między dwojgiem braci.
Bill i Tom są braćmi bliźniakami. Na jednej z tras koncertowych Tom postanawia ujawnić się przed bratem ze swoimi dawno skrywanymi uczuciami. Nie spotyka się jednak na początku z aprobatą swojego o dziesięć minut młodszego brata, ale zasiane ziarno w umyśle Billa zaczyna kiełkować. Zaczyna sobie bardzo powoli uświadamiać, że Tom nie jest mu tak całkiem obojętny.
Na drodze jednak stoi zbyt wiele przeszkód do pokonania. Czy ich uczucie jest aż tak silne i podejmą walkę, by dzielić to zakazane, ale najpiękniejsze ze wszystkich uczuć jakim jest miłość?


...i o Tomusiu w śpiączce...
[link widoczny dla zalogowanych]
Cytat:
Bill i Tom wracają od rodziców do domu. Podczas drogi mają ciężki wypadek, przez który Tom zapada w śpiączkę. Bill jest zrozpaczony, kompletnie nie radzi sobie bez bliźniaka. Do tego, po badaniach okazuję się, że Toma mózg jest martwy i on już właściwie nie żyje. Bill nie chce się z tym pogodzić, ponieważ gdzieś w głębi siebie czuje, że Tom nie jest martwy i nie wierzy w wyniki badań. Matka chłopców widząc, że Bill nie pozwoli odejść bratu w spokoju podejmuje decyzję za jego plecami o tym, żeby odłączyć Toma od respiratora, a jego organy oddać do przeszczepu. Szczęśliwym trafem Bill pojawia się w szpitalu w samą porę, wchodząc do sali, w której leżał jego brat w tej właśnie chwili, kiedy miał zostać odłączony od aparatury. Wpada w furię, orientując się na co ich matka się zgodziła. Jest w tak wściekły a jednocześnie przerażony, że ze stresu dostaje napadu drgawek i traci świadomość. W między czasie przenosi się, jak się później okazuje do świata swojego brata, który jakimś dziwnym trafem uwięziony jest w świecie własnego umysłu i nie potrafi się z niego wydostać. Po tym incydencie Bill zaczyna walkę o brata, któremu zamierza także wyznać, co do niego czuje i wydostać go ze śpiączki za wszelką cenę.


..i o Tomusiu i Billusiu W PIWNICY PSYCHOFANEK! Mwahahahaaaha!
[link widoczny dla zalogowanych]

Cytat:
Świat showbiznesu powoli daje się we znaki braciom Kaulitz. Napięty grafik i ciągła presja sprawia, że cały zespół pod koniec trasy ma już wszystkiego serdecznie dość. Do tego dochodzą notoryczne incydenty z psychofankami, które posuwają się nawet do włamania i kradzieży w domu Billa i Toma.
Na pozór niewinne spotkanie pod pretekstem oddania im skradzionych rzeczy, zamienia się dla chłopców w koszmar. Uprowadzeni i zmuszani pod groźbą utraty życia do współżycia ze sobą, przechodzą przez piekło. Po uwolnieniu okazuje się, że Tom jest silnie uzależniony od narkotyków. Do tego stosunki między braćmi całkowicie się zmieniają. Z ich bliźniaczej wydawałoby się nienaruszalnej więzi, zostają tylko cienie braterskiej tolerancji. Jednak Bill postanawia walczyć i odbudować ich relacje za wszelką cenę. Obaj jednak nie wiedzą, że to, co ich spotkało, zapoczątkowało zrodzeniu się między nimi całkowicie nie braterskich uczuć.


Wszystko do pobrania za darmo... Ludu forumowy, które? Które zanalizować? Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Natanee
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 31 Sty 2013
Posty: 207
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:15, 09 Wrz 2015    Temat postu:

WSZYSTKO Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16956
Przeczytał: 101 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:24, 09 Wrz 2015    Temat postu:

Ściągnęłam sobie "Piwnicę". Znaczy, eee, tego, "Kochanków" Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sida__
Don Kaleson



Dołączył: 24 Sie 2012
Posty: 3498
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Spomiędzy

PostWysłany: Śro 13:40, 09 Wrz 2015    Temat postu:

Kuro, słowo się rzekło, teraz czekamy na analizy! <3 Zwłaszcza tego o piwnicy, coby tradycji stało się zadość.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16956
Przeczytał: 101 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:01, 09 Wrz 2015    Temat postu:

No, ładnie. AŁtorka na dzień dobry robi z chłopaków rasistów - Tom w taki sposób odzywa się do tureckiej fanki:

Cytat:
Tego było już za wiele. Wkurwiłem się. Do tego byłem podpity i już kompletnie nie panowałem nad emocjami.
- Wypierdalaj stąd, Turecka suko! – wykrzyczałem.
- Jak mnie nazwałeś!?
- Turecka suka. Szmata! Ilu cię już jebało? Ilu masz mężów brudasie?


Owszem, chłopaki się wkurwili, bo fanki są wyjątkowo upierdliwe, ale... taka jest dola idola, co nie?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Duslawa
Kolonas Waazon



Dołączył: 23 Lis 2010
Posty: 608
Przeczytał: 113 tematy

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ze stawu rybnego

PostWysłany: Śro 16:41, 09 Wrz 2015    Temat postu:

Ałtorynki wszystkich te same, jak mniemam? A jeden potforek nawet na 6 oceniony Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5244
Przeczytał: 105 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:14, 09 Wrz 2015    Temat postu:

Piwnica brzmi obiecująco. Very Happy
Poza tym "e/kochankowie" nasunęło mi pewną myśl, właśnie przez to E z przodu... gdyby tak bracia romansowali ze sobą przez internet, nie wiedząc kim tak naprawdę jest rozmówca. Prawda wyszłaby po czasie na jaw albo i nie, a może wiedziałby tylko jeden z nich. Czytałabym.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4391
Przeczytał: 72 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:58, 09 Wrz 2015    Temat postu:

kura z biura napisał:
Ściągnęłam sobie "Piwnicę". Znaczy, eee, tego, "Kochanków" Very Happy

To może być taki piękny powrót do korzeni <3


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16956
Przeczytał: 101 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:37, 09 Wrz 2015    Temat postu:

Krótkie śledztwo wykazało, że aŁtorka ma koło 30...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin