Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Pozytywne bohaterki literatury a "dziewczyńskość"
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17402
Przeczytał: 93 tematy

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:37, 20 Sty 2011    Temat postu: Pozytywne bohaterki literatury a "dziewczyńskość"

Dziś rano, sama nie wiem czemu - pewnie jakieś senne skojarzenie - przypomniała mi się Arawis, bohaterka "Konia i jego chłopca" Lewisa (dla tych, co nie czytali: córka bogatego rodu, która ucieka z domu przed niechcianym małżeństwem i spotkawszy po drodze chłopca Szastę wraz z mówiącym koniem Bri, razem z nimi wędruje do Narni). Zaczęłam myśleć o scenie, kiedy to rzeczona Arawis spotyka swą przyjaciółkę Lasaraliinę i o kontraście tych dwóch postaci. Arawis zawsze interesowała się "męskimi" zajęciami - jeździ konno, potrafi walczyć itp., nie interesuje jej natomiast nic z tego, czym jest zafascynowana przyjaciółka, tj. stroje, klejnoty, przyjęcia i ploteczki. Oczywiście to Arawis jest bohaterką pozytywną, Lasaraliina natomiast zostaje przedstawiona jako istota dość pusta, ograniczona, interesowna i tchórzliwa.

Zaczęłam drążyć temat, przypominając sobie inne bohaterki - i zauważyłam, że faktycznie, zainteresowanie takimi typowo "babskimi" sprawami jest zwykle źle widziane przez pisarzy. Być może tylko dawniejszych - bo przykłady, jakie sobie przypomniałam, to już właściwie klasyka - jednak trend jest widoczny.
Zastanawiając się nad tą kwestią, można dostrzec trzy kategorie bohaterek: pozytywne, negatywne oraz "przegrane" - czyli takie, które właściwie nie są złe, lecz widać, że autor traktuje je z mniejszą sympatią. Są albo tłem, na którym mają jaśnieć pełnym blaskiem zalety tych głównych, albo przegrywają rywalizację o pierwszą nagrodę czyli trólawera (zadowalając się np. jego przyjacielem), albo zostają w jakiś sposób wyeliminowane z fabuły.

I tak w "Opowieściach z Narni" mamy siostry Zuzannę i Łucję. O ile w pierwszych częściach siostry są traktowane mniej więcej równo, o tyle już właśnie w "Koniu i jego chłopcu" pojawia się sugestia, że Łucja jest "fajniejsza", bo walczy wraz z rycerstwem, podczas gdy Zuzanna nie uczestniczy w wojnach, zajmując się właśnie jakimiś "babskimi sprawami". Co prawda te słowa padają z ust kilkunastoletniego chłopca, który rzeczywiście może bardziej doceniać dziewczynę, co umie "walczyć po męsku", lecz sympatia samego autora ujawnia się wyraźnie w ostatnim tomie. To właśnie Zuzanna jest tą, która przestała wierzyć w Narnię - a porzuciła ją dla "dorosłego życia" oznaczającego tu modne ciuchy, zabawy, dbanie o urodę itp.

W "Trylogii" mamy kontrast Oleńki Billewiczówny i Anusi Borzobohatej. Pierwsza jest poważna, stateczna, wierna swej jedynej miłości - druga jest "kobietką-kokietką", flirtującą ze wszystkimi, którzy się nawiną. Nie przypominam sobie co prawda, czy Oleńka brała w jakiś sposób udział w walce, lecz jest wspomniane, ze w razie czego potrafi bez narzekania, "po męsku" właśnie znosić wszelkie trudy i niewygody. Sienkiewicz pisze wyraźnie, że Anusia miała mnóstwo adoratorów, lecz Oleńka otaczana była szacunkiem i czcią. I właśnie Anusia, kobieca do przesady, stała się "przegraną" - ze stada wielbicieli ostatecznie został jej tylko Wołodyjowski, a nawet i na niego się nie doczekała, bo wojna zawsze była dla niego ważniejsza niż kobieta.

No właśnie - Wołodyjowski. Gdy już Zagłoba wyciągnął go z klasztoru, pojawiła się konieczność wyswatania małego rycerza, żeby mu już głupie pomysły więcej do głowy nie przychodziły. Poznajemy zatem Krzysię Drohojowską i Basię "Hajduczka" Jeziorkowską. Krzysia jest "zwykłą" panną, co to rączki w małdrzyk i buzia w ciup, tamborek do haftowania i marzenia o wielkiej miłości. Basia - wiadomo, nieokiełznany duch, jeździ konno, uczy się szermierki, ustrzeliła Tatarzyna... Nawet włosy ma krótko obcięte (z powodu choroby, ale jednak!). Wiadomo, komu się dostał główny bohater, nie? Krzysia pociesza się poetycznym Ketlingiem, o którym nie można powiedzieć co prawda, że jest jakimś antybohaterem, ale jednak... jest leciutko skarykaturowany (tak, ja wiem, że to własny wybór Krzysi, która się zakochała, ale jednak, patrząc pod kątem konstrukcji fabuły - to nie ona zdobywa Pierwszą Nagrodę!).

A skoro już jesteśmy przy Sienkiewiczu, to przypadek najbardziej klasyczny czyli Danusia i Jagienka z "Krzyżaków". Dziecinna, słodka Danusia z luteńką nie ma najmniejszych szans przy Jagience, co się zasadza z oszczepem na niedźwiedzia. Dlatego też przegrywa, nie z własnej winy, co prawda, ale jednak.

W "literaturze młodzieżowej" mamy ten stereotyp bardzo wyraźnie u Musierowicz. Tu może niekoniecznie preferowane są "męskie" zachowania bohaterek, ale widać wyraźnie, ze "babska" dbałość o urodę i stroje jest be. Jedynie Słuszny Model Bohaterki wykazuje się pewną abnegacją i niedbałością. Widać to niemalże we wszystkich książkach, w jednych mniej, w innych bardziej wyraźnie.

Zastanawiam się, czy ten model funkcjonuje dalej? Czy nadal, aby zostać Pozytywną Bohaterką i zdobyć Trólawera, trzeba wykazywać się co najmniej pewną obojętnością wobec tego, co jest uznawane za "babskie"? Czy też dbałość o urodę i ciuchy przestała "dyskwalifikować" postaci literackie? Jak sądzicie?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:02, 20 Sty 2011    Temat postu:

U wczesnej Musierowicz przecież babskie sprawy nie są wcale potępiane- temat kompleksów Idy i Cesi to ważne wątki. Bohaterki niewątpliwie pozytywne chcą wyglądać ładnie, własny kosmetyk czy twarzowa sukienka są ukazane jako ważne i bliskie sercu sprawy.
Do głowy przychodzi mi przykład nie z literatury, ale całkiem obvecnie popularny:Avatar: Legenda Aanga. Tam mamy złoty środek- bohaterki walczące ramię w ramię z chłopakami, znoszą wszelkie niewygody ale w wolnej chwili zajmą się sprawa wyglądu. Very Happy Właściwie jedyną chłopczycą była Toph, ale jej bunt przeciwko dbaniu o siebie był częścią udowadniania wszystkim jaka jest twarda i samodzielna. W końcu daje się przekonać na wyjście do kosmetyczki i wybór sukienek, a nawet daje popalić krytykującym ją damulkom. Edit: Fat, że kiedyś gdzieś wpojono zaś jej zasady dobrego wychowania również popycha akcję do przodu.

Hyper-uber-zajebista Azula swoją najważniejszą scenę przeżywa w zaciszu łazienki, a nieposłuszna fryzura staje się symbolem i katalizatorem ważnych wydarzeń.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Czw 13:06, 20 Sty 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17402
Przeczytał: 93 tematy

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:13, 20 Sty 2011    Temat postu:

Wczesna Musierowicz jeszcze nie dzieliła swych bohaterów na całkiem złych i całkiem dobrych, ale jednak elegancka i zadbana Julia jest jednocześnie leniwą egoistką, wysługującą się Cesią - Kopciuszkiem. Inne modnie ubrane i dbające o urodę dziewczyny, jak Danka, kuzynka Joanna, Paulinka o rekinim uśmiechu czy wreszcie Matylda Stągiewka, są przedstawiane z wyraźnie mniejszą dozą autorskiej sympatii (nawet jeśli nie jako całkiem złe). Wśród dorosłych bohaterów tak samo - elegancka Ewa Jedwabińska jest chłodna, samotna i nieszczęśliwa, w przeciwieństwie do zaniedbanej mamy Borejko, czy grubej i wesołej pani Kopiec.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:19, 20 Sty 2011    Temat postu:

Jak zaczęłam czytać o Arawis, to pomyślałam o Łucji i Zuzannie... Razz
Coś w tym jest... ale też nie stuprocentowo. Jak już siedzimy w Sienkiewiczu - mamy Stasia i Nel, którąż to Nel Stasiu uwielbia. A to dziewczynka, o którą trzeba się troszczyć, bać, bez własnego zdania.

W "Siewcy wiatru" Zoe i Hija jako słodkie i piękne są przedstawiane jako pozytywne, a Pistis Zofia, która ma władzę i w pływy jest tą złą.

W wypadku mężczyzn-autorów sądzę, że wychodzą na jaw własne preferencje pisarzy. W wypadku kobiet - może być też walka ze stereotypem, że kobieta jest gorsza - i nadaje się jej męskie cechy, żeby była ciekawsza (co daje efekt odwrotny).

Tyle że... jakbym ja tworzyła główną bohaterkę, na pewno nie dałabym jej cech typowo kobiecych. Bo sama takich nie przejawiam i nie umiałabym pisać o tym inaczej niż karykaturalnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17402
Przeczytał: 93 tematy

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:40, 20 Sty 2011    Temat postu:

Nel to inna kategoria, jest dzieckiem, a zatem literatura inaczej ją traktuje Wink

Przypomniały mi się jeszcze bohaterki Chmielewskiej - w którejś powieści z cyklu o Janeczce i Pawełku mamy skontrastowane właśnie Janeczkę - chłodną, zdystansowaną, a jednocześnie odważną i z "żyłką przygodową" oraz Mizię - piskliwe, wrzaskliwe stworzenie, co wszystkiego się boi i wszystko jej przeszkadza.

Być może to jest kwestia gatunku literackiego - wiadomo, że w powieści przygodowej o wiele lepiej sprawdzi się bohaterka, co i na koń wsiądzie, i szabelką zamacha, niż taka, co tylko "lustereczko powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:56, 20 Sty 2011    Temat postu:

No to też - jakby w "Całym zdaniu nieboszczyka" Joanna była "zwykłą" kobietą, to by się dała zaszlachtować bez oporów.

I jeszcze coś... Piszesz o przypisywaniu kobietom cech męskich - strzela, jeździ konno... ale czy to są obecnie cechy męskie? Czy bohaterka, która ma czarny pas karate i rozwali mordy bandziorom ma cechy męskie? Jaka jest współczesna kobieta, a jaki współczesny facet?

Na zajęciach z literatury doszłyśmy ostatnio do wniosku, że tworzy się społeczeństwo jednopłciowe, gdzie poza rozmnażaniem płeć nie będzie odgrywała żadnej roli, bo już kobieta może jechać na wojnę, a facet iść do kosmetyczki i depilować nogi. I IMHO coś w tym jest. Cały czas patrzymy kategoriami z przeszłości na coś, co się mocno zmieniło.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Czw 14:00, 20 Sty 2011    Temat postu:

Kuro, a czy w realu darzysz sympatią takie "kobiece" kobiety, z którymi porozmawiać idzie tylko o kosmetykach? A czy znane Ci osoby wybrałyby taką niewiastę na np. towarzyszkę podróży?
Autor tez człowiek. Po cholerę ma się męczyć z próbami opisania w sposób interesujący osoby, która interesująca nie jest?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17402
Przeczytał: 93 tematy

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:28, 20 Sty 2011    Temat postu:

To fakt. Jeśli rzeczywiście tematyka ograniczałaby się TYLKO do tego...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:52, 20 Sty 2011    Temat postu:

U Zuzanny zarzutem było, że TYLKO szminki i rajstopy, do tego stopnia, że nawet straciła wiarę w Narnię. Lasaraliinę też można było zaliczyć do tak zwanych pustych.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17402
Przeczytał: 93 tematy

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:10, 20 Sty 2011    Temat postu:

Ale jednak to jest takie jakieś deprecjonujące. Czy takiemu Wołodyjowskiemu albo innym bohaterom jego pokroju ktoś robi zarzuty, że oni to TYLKO o wojnie i o wojnie? A są równie monotematyczni, co bohaterka - modnisia z jej rajstopami i szminkami!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Żółwik na parapeciku



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2816
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:16, 20 Sty 2011    Temat postu:

A dla równowagi książki L. M. Montgomery, gdzie zdecydowanie pozytywna Ania marzy o bufiastych rękawach, a równie pozytywna (a prrzecież dumna i czasem władcza) Emilka ma kompleksy z powodu dużych uszu (bodajże. Możliwe, że to były usta).

Szczury Sapkowskiego, gdzie dziewczęta na równi z chłopakami machają mieczem i przekłuwają sobie uszy.

I Ludzie Lodu, gdzie kobiety - piękne, dzielne, wytrwałe Maryśki Zuzie - przejmują się tym, że ktoś je pogrubił na obrazie Wink

Wszystko zależy od autor i okoliczności, w jakich bohaterka się pojawia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
caitlin
Mały Celt



Dołączył: 25 Lis 2010
Posty: 638
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:48, 20 Sty 2011    Temat postu:

Słabo się znam na nowoczesnej literaturze popularnej, ale po lekturze tego przeglądu "pozytywnych chłopczyc" jakoś tak sobie pomyślałam, że chyba faktycznie ten model przoduje Smile i że może to stąd ten fenomen Bridget Jones. Nagły szał i radość, bo wreszcie: o proszę, klasyczna "bierna" bohaterka, co to tylko zakupy, ciuchy i poradniki dla kobiet. Co za ulga dla milionów podobnych jej czytelniczek, które mają już dosyć czytania o intelektualistkach/wojowniczkach. A jednocześnie właśnie, niestety, umocnienie schematu: kobieca=głupia/ignorantka.

Przy okazji coś na temat Basieńka/Krzysia (bo to moja istna obsesja). Okrutnie mnie irytuje, że pierwsza fajna, bo strzela, a druga nie, bo tylko wyszywać na tamborku umie. Fajna Basia, fajna, ale tak jakoś "przypadkiem" o mało nie doprowadziła do fatalnego w skutkach pojedynku (tak jej się parę słów "wymsknęło" Smile) Krzysia - 100% dyskrecji, opanowania i konsekwencji w działaniu. Kobieta honoru, można rzec. Smile Od razu wiem, którą bym wolała mieć za przyjaciółkę. A dla autora - tylko Basia, bo "hajduczkowata". To nie na mój rozum.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:03, 20 Sty 2011    Temat postu:

Kuro - ale nie porównuj Sienkiewicza ze współczesnością Razz Sienkiewicz żył w czasach jakich żył, kiedy kobiety traktowano jak traktowano, a wojaczkę uważano za cnotę.

Co do "Bridget..." - ja jej za głupią nie uważam Razz OK, bywa głupiutka, ale w taki sposób, w jaki każdy bywa. To komediowa książka w końcu, a w takich zwykle się z głównej bohaterki śmiejemy. Z bohaterów też da się tam śmiać. Judyta Grocholi też jest "normalna" - czeka na księcia na białym koniu, ma dorosłą córkę, pracuje i zajmuje się domem. Potem mamy czeski film w tym samym typie (nie wiem, czy też nie na podstawie książki) "Román pro ženy"...

Jest taki typ bohaterek - kobiety je uwielbiają, bo wreszcie są prawdziwsze i można odnaleźć w nich swoje rozterki, problemy i radości. Nieliczni mężczyźni się z nich śmieją, a reszta uważa, że to nudne i durne - bo przecież mają to na co dzień, tylko bardziej monotonnie podane.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17402
Przeczytał: 93 tematy

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:17, 20 Sty 2011    Temat postu:

Bridget jest o tyle ciekawa, ze ona faktycznie zdaje się nie mieć w głowie nic poza papką wytworzoną przez telewizję, kolorowe gazety i poradniki. Staje na głowie, żeby się dostosować do wizerunku współczesnej kobiety idealnej - i im bardziej się stara, tym większą katastrofą się to kończy. I chyba dlatego jest taka sympatyczna...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Czw 19:22, 20 Sty 2011    Temat postu:

Ja tam Bridget lubię dlatego, że ma w tym wszystkim dystans i trochę autoironii. Nie dalej jak wczoraj wrzucałam na fejsa kawałek o porównaniu kobiety czyniącej wszystkie regularne zabiegi kosmetyczne do rolnika i jego systematycznej harówki. To jest jednak wielu z nas bliskie. Dla mnie walorem jeszcze jest to, że te wszystkie babskie sprawy są opisane z życzliwością i zrozumieniem wagi, bez tego lekceważenia, które jest u średniej M.M. względem Paulinki czy Matyldy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Furia
Królowa Szwecji



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:56, 20 Sty 2011    Temat postu:

Kuro, strasznie mi się podobają te Twoje przemyślenia. Tak, jak kiedyś w literaturze, typowo męskie zainteresowania były swoistą nobilitacją bohaterki i sugestią kto jest ulubieńcem autora, tak teraz ten motyw delikatnie wyewoluował. Współcześnie te babskie fiubździu nadal jest umniejszane, ale jest też pożądane! Brzydula, intelektualistka staje się ładna i zadbana dzięki czemu możemy podziwiać pełnie jej zalet, bo otóż z kaczątka wykluwa się gwiazda. To jest domena raczej utworów dla nastolatek (Pamiętnik księżniczki), ale i dla nieco starszych odbiorców ten motyw jest atrakcyjny (Miss Agent, Brzydula). Bohaterki same chcą w sobie tę stereotypową kobiecość odnaleźć, albo są do tego zmuszane przez okoliczności. Z podobną hipotezą polemizuje "Zaczarowana" Disneya, która udowadnia, że we współczesnym świecie jest miejsce dla księżniczek.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:13, 20 Sty 2011    Temat postu:

O właśnie, Miss Agent to świetny przykład. Tam mamy typową "męską" babę i puste modelki. Ale w krzywym zwierciadle są przedstawiane wszystkie, z główną bohaterką na czele. I w finale to ona się dowiaduje, że modelka też człowiek, że przyjemnie dobrze wyglądać i w sumie to ona ich nie doceniała, a nie one wstępują d FBI Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
caitlin
Mały Celt



Dołączył: 25 Lis 2010
Posty: 638
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:24, 20 Sty 2011    Temat postu:

"[Bridget] staje na głowie, żeby się dostosować do wizerunku współczesnej kobiety idealnej - i im bardziej się stara, tym większą katastrofą się to kończy. I chyba dlatego jest taka sympatyczna..."
Bridget jest sympatyczna, tak - ale dlatego, że jest po prostu dobrym człowiekiem: ciepłą osobą, podporą przyjaciół, itd. Co nie zmienia faktu, że jest opisana jako kompletna ignorantka i że mamy tu zestawienie: używanie mózgu+brak serca (niedobre rywalki) kontra nieużywanie (albo nieumiejętne używanie) rozumu+ciepłe serduszko. I chociaż druga opcja wygrywa, a autorka faktycznie patrzy na "babskie sprawy" życzliwie, to znani mi czytelnicy (i -czki) Bridget raczej oceniają jako idiotkę, na jej inne zalety nie patrząc w ogóle.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Furia
Królowa Szwecji



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:25, 20 Sty 2011    Temat postu:

Jedna nawet walczyła o prawa mniejszości seksualnych.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Croyance
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 11 Gru 2009
Posty: 897
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:10, 23 Lut 2011    Temat postu: Re: Pozytywne bohaterki literatury a "dziewczyńskość&qu

Kuro, akurat niedawno czytalam na ten temat, a i pisalam, bo zajmuje sie teraz sprawami genderowymi i, poniekad, troche kwestia mody w ujeciu antropologicznym.

Generalnie, jesli chodzi o sprawy gender - przynajmniej z tego, co pisza socjolodzy - 'meskosc istnieje jedynie w opozycji do kobiecosci', i:

‘notion of anti-feminity lies at the heart of contemporary and historical constructions of manhood, so that masculinity is defined more by what one is not rather than who one is’ (Kimmel, 1994, 119)

W takim ujeciu, pogarda dla spraw dziewczynskich (ubrania, moda, kosmetyki etc.) jest nie tyle pogarda dla kobiecoscia, ale afirmacja meskosci (jako, oczywiscie, tej lepszej).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gabrielle
Dowódca Floty



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 879
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Pią 22:48, 25 Lut 2011    Temat postu:

Gdybym pisała książkę, bohaterka umiałaby jeździć konno, strzelać, bić się, rzucać nożem. Nic mi po kieckach, tamborkach, wzdychaniu, bo wiem, że nie wytrzymałabym pięciu minut z takim egzemplarzem dostarczonym na żywo. Nie mówię, że kobiecość jest zła. Ależ skąd. Chodzi mi o to, że kobietą można być również w siodle w trakcie rzucania oszczepem.

Skoro w literaturze i filmach dobro walczy ze złem, to czasem też szminka i buzia w ciup walczy ze strzemieniem i mocnym udem. Gdyby Joanna w "Całym zdaniu nieboszczyka" dała się udusić na początku, Chmielewska nie mogłaby wykorzystać motywu z przedłubaniem się szydełkiem przez mur.

A Bridget to męcząca idiotka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Pią 23:18, 25 Lut 2011    Temat postu:

Hm, hm, tu zdania uczonych są podzielone Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Berek
Mątwa Jęta Na Wieki Szałem



Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 1025
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 23:21, 25 Lut 2011    Temat postu:

kura z biura napisał:

Przypomniały mi się jeszcze bohaterki Chmielewskiej - w którejś powieści z cyklu o Janeczce i Pawełku mamy skontrastowane właśnie Janeczkę - chłodną, zdystansowaną, a jednocześnie odważną i z "żyłką przygodową" oraz Mizię - piskliwe, wrzaskliwe stworzenie, co wszystkiego się boi i wszystko jej przeszkadza.


No tu bym się nie zgodziła (właśnie ze Starszym Babsztylem odkrywamy Janeczkę i Pawełka na nowo). Janeczka jest bardzo kobieca. Tyle, że przy tym rozsądna Smile
Kurczę, gdyby wziąć taki archetyp słabej kobietki, to rzeczywiście trudno by było ją darzyć sympatią - bo w pakiecie mamy też histerie, obawy przed myszą i licho wie, co jeszcze. Ale to w ten sam sposób przerysowany archetyp prawdziwego mężczyzny śmierdzi potem, zna 100 w porywach do 200 słów i interesuje go wyłącznie walka albo kopulacja.

Siłą rzeczy pozytywne, rzeczywiście budzące sympatię bohaterki muszą choć trochę odbiegać od modelu Christine z Maskarady, bo inaczej za diabła nie dałoby się ich polubić. Ale nie dlatego, ze byłyby kobiece, tylko dlatego, że byłyby sztuczne. Jak każdy ideał.

Z pozytywnych a kobiecych to ja widzę jeszcze Agę i Sally ("Tajemniczy opiekun" i "Kochany wrogu"), Joannę z "Błękitnego zamku" (no, ale cała Montgomery ma sensowne wizerunki kobiet)... i nie wiem, czy kogoś jeszcze Smile Pomyślę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Pią 23:23, 25 Lut 2011    Temat postu:

Offtopicznie: Berek, kopę lat!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Berek
Mątwa Jęta Na Wieki Szałem



Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 1025
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 23:49, 25 Lut 2011    Temat postu:

szprota napisał:
Offtopicznie: Berek, kopę lat!


Hello Smile Dzięki, mam nadzieję, że wracam na bardziej stabilnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dżul
Chodzący Dred z Kosmosu



Dołączył: 25 Lut 2011
Posty: 47
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Pią 23:52, 25 Lut 2011    Temat postu:

Jak tak patrzę na polską literaturę fantasy autorstwa mężczyzn, to w większości z powieści (jasne, że wynika to z wymagań gatunku) główni bohaterowie męscy są tak awesome, że aż słów brak. Silni, wyjdą cało z najgorszej sytuacji, zdobędą każdą kobietę... Co mają zrobić w takiej sytuacji autorki? Mogą sprawić, że głównym protagonistą też będzie mężczyzna, albo stworzyć postać żeńską, która będzie stanowiła konkurencję dla męskich bohaterów. Oczywiście, może być kobieca, piękna i seksowna, ale to tak mimochodem, co by jej zajebistości nie zabrakło. Niewiele jest pisarek, które wychodzą poza ten schemat. Myślę, że do takich należy Białołęcka, w której książkach co prawda przeważają postaci płci męskiej - myślę tutaj o Kronikach Drugiego Kręgu- ale te żeńskie nie są dyskryminowane przez fakt bycia zwyczajną kobietą (Róża, Srebrzanka, królowa...) i umieją swoją kobiecość sprytnie wykorzystywać. A już w parodystycznej "Róży Selerbergu" stworzyła postać jednocześnie skrajnie kobiecą, jak i zupełnie na to nie wskazującą - cudo!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17402
Przeczytał: 93 tematy

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:12, 01 Mar 2011    Temat postu:

Może nie do końca na temat, ale nie chcę nowego zakładać.

Obejrzałam dziś fragment filmu "Kwiecień w Paryżu" z 1952 roku. Ot, taka sympatyczna komedyjka muzyczna. Jednak stwierdziłam, że irytuje mnie, kiedy głównym zadaniem bohaterki jest bycie słodką, uroczą, lecz niezbyt rozgarniętą blondyneczką, do której jedni mężczyźni ślinią się na potęgę, a drudzy próbują ją pouczać i wychowywać. I bez przerwy ktoś wygłasza uwagi w stylu "taka piękna dziewczyna powinna..." (coś jak Frank Kennedy i jego "Nie zawracaj tym sobie swojej ślicznej główki" do Scarlett).

W sumie nie chciałabym wrócić do czasów, kiedy moją rolą jako kobiety byłoby robienie słodkich minek i wysłuchiwanie z szeroko otwartymi z podziwu oczętami mądrych uwag Mężczyzn.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Wto 20:33, 01 Mar 2011    Temat postu:

Haha, we mnie tekst "kobieta nie powinna", a już zwłaszcza "taka piękna kobieta nie powinna" włącza wewnętrznego demona. Natomiast "sama nie dasz rady" budzi wewnętrznego Pudziana;)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1167
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:38, 01 Mar 2011    Temat postu:

Sineira napisał:
Haha, we mnie tekst "kobieta nie powinna", a już zwłaszcza "taka piękna kobieta nie powinna" włącza wewnętrznego demona. Natomiast "sama nie dasz rady" budzi wewnętrznego Pudziana;)

Very Happy
We mnie coś takiego wyzwala tekst "tego się nie da nie zaliczyć". Od razu zapala się ogień ambicji "czyżby?"


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Bez zarzutu dnia Wto 20:43, 01 Mar 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Cyn
Siódma z Szafy



Dołączył: 10 Paź 2010
Posty: 3220
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:42, 01 Mar 2011    Temat postu:

Sineira napisał:
Haha, we mnie tekst "kobieta nie powinna", a już zwłaszcza "taka piękna kobieta nie powinna" włącza wewnętrznego demona. Natomiast "sama nie dasz rady" budzi wewnętrznego Pudziana;)

Mam tak samo. ;) Na "Nie dasz rady, jesteś dziewczyną" reaguję odruchowo "Ja nie dam rady? Ja nie dam rady?! To patrz!". ^^'


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
caitlin
Mały Celt



Dołączył: 25 Lis 2010
Posty: 638
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:55, 01 Mar 2011    Temat postu:

I tak się to potem kończy, że: lecimy do roboty, wracamy, gotujemy, sprzątamy, pierzemy, naprawiamy krany, przenosimy szafy, reperujemy sobie same komputery (względnie nosimy je własnoręcznie do serwisu) - słowem, sześcioręka bogini Kali w akcji. A faceci tylko się radośnie patrzą sprzed telewizora, myśląc: "To był jednak świetny pomysł powiedzieć, że się jej nie uda tego zrobić". Very Happy

A tak poważnie: na mnie też takie uwagi działają jak płachta na byka i miło mi, że trafiłam między osoby, które myślą podobnie - że należy być samodzielnym. To lubię. Jak sobie teraz pomyślę... właściwie wszystkie moje przyjaciółki w outernecie są właśnie takie i nigdy jakoś specjalnie dobrze nie dogadywałam się z dziewczynami, które korzystały z furtki: "Jestem taka mala, taka slaba". Dziwnie na mnie patrzyły z reguły - jakbym należała do jakiegoś innego, dziwacznego gatunku.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10705
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 21:09, 01 Mar 2011    Temat postu:

Ja mam tak samo jak Caitlin Very Happy Rzadko mi się zdarza zgrywać 'taką malą, taką slabą." (Od czasu do czasu nie zaskodzi, ale i tak więcej w tym kokieterii, niż prawdziwej bezradności Smile) Czuję jednak cholerną satysfakcję, kiedy to któraś z koleżanek woła mnie, a nie któregoś z kolegów kiedy się np. papier w ksero zatnie Very Happy
A z drugiej strony, w pracy stykam się z facetami przyzwyczajonymi do kobiet zajmujących się męską raczej dziedziną, więc nie zdarza mi się słyszeć komentarzy w stylu: "Jak to? Baba i potrafi takie rzeczy robić?"

E: Doprecyzowanie


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Wto 21:13, 01 Mar 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:10, 01 Mar 2011    Temat postu:

Nie pamiętam, kiedy ostatnio - i czy kiedykolwiek! - usłyszałam "nie uda ci się, bo jesteś dziewczyną". Dogryzanie byłego pomijam, bo to jest słodkie droczenie się. Wink I nie widzę nic złego w wykorzystywaniu słodkich oczek żeby coś osiągnąć (kierowca autobusu wysadzi mnie wcześniej dzięki czemu mam bliżej do domu, ktoś stanie za mnie w kolejce, etc., nie mówię oczywiście o poprawianiu ocen na krótką spódniczkę, tym się brzydzę).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Cyn
Siódma z Szafy



Dołączył: 10 Paź 2010
Posty: 3220
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:13, 01 Mar 2011    Temat postu:

caitlin napisał:
korzystały z furtki: "Jestem taka mala, taka slaba".

Jest jeden przypadek, w którym bez wahania wykorzystam tę furtkę - nienawidzę dźwigać ciężkich rzeczy, poza tym stawy nie te, więc to trochę ryzykowne dla mnie. Z chęcią wykorzystuję facetów to noszenia toreb, walizek, plecaków i tym podobnych. ;)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Upiór w bibliotece



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2175
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Wto 21:28, 01 Mar 2011    Temat postu:

A ja się czasami spotykam (i to nawet we własnej rodzinie) z myśleniem typu "jesteś dziewczyną, więc powinnaś ładnie wyglądać, inaczej żaden chłopak cię nie zechce".
Co do noszenia ciężkich przedmiotów, sama mam problemy z kolanem, więc zwykle uda mi się jakiegoś pana zaprząc do pomocy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:55, 01 Mar 2011    Temat postu:

Bardzo długo miałam dziką ambicję dźwigania wszystkiego samej i łażenia po ciemku, bo co to nie ja. Ale odkąd jestem z facetem, cholernie mnie cieszy, że to on tacha moją walizkę, bo on ją niesie jedną ręką, a ja wlokłam na kółkach, a i tak do celu docierałam zdyszana. Jak na mojej klatce schodowej dziewczyna w ostatniej chwili wyrwała się gwałcicielowi (którego nie złapano) to serce do samotnego wracania po ciemku też straciłam. I tu już nie chodzi nawet o płeć, ale o różnicę ponad 30 cm wzrostu i obwodu bicepsów. Może jakbym nie była mała i chuda, to czułabym się pewniej.
Ale pomijając takie kwestie (w razie napaści nie jestem w stanie dać po mordzie tak, jak mój facet... no nie jestem i już), to nieprzejmowanie się przez piękną dziewczynę jest uroczą płachtą na byka. Wściekłego byka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gabrielle
Dowódca Floty



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 879
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Śro 10:04, 02 Mar 2011    Temat postu:

To ja raz najpierw usłyszałam od pana najprawdopodobniej około sześćdziesiątki: o jaka śliczna! A czym się taka śliczna zajmuje?
- Studiuję
- A co? Pedagogikę pewnie.
- Nie, gospodarkę przestrzenną.
Pan oczywiście nie wiedział, co to za twór straszny ta gospodarka, ale spytał, jaki to ja tytuł naukowy mieć potem będę.
- Magister inżynier.
- TAKA kobieta inżynierem, no no no.

Nie dowiedziałam się niestety (a tylko w celu dowiedzenia się nie zabiłam go od razu) JAKĄ to ja jestem kobietą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8803
Przeczytał: 79 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 11:42, 02 Mar 2011    Temat postu:

Starszy pan po prostu chciał Ci powiedzieć komplement. Co w tym złego, że jesteś śliczna i równocześnie mądra?

Osobiście uważam, że celebrowanie kobiecości jest fajne. Nie widzę nic złego w korzystaniu z pomocy silniejszych i wzbudzaniu zachwytu. Otwierane przede mną drzwi, odsuwane krzesła i wręczane kwiaty czynią moje życie przyjemniejszym.

Dżentelmen otworzy drzwi przed kobiecą kobietą, ale babochłopa się zwyczajnie przestraszy, bo jeszcze ten da mu po mordzie w podziękowaniu za uprzejmość. A potem się dziwić, że dżentelmeni są na wyginięciu...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Śro 12:04, 02 Mar 2011    Temat postu:

Primo: prośba o sprecyzowanie babochłopa.
Secundo: bycie samowystarczalną też jest fajne. IMHO nie wyklucza to bycia kobiecą, a wręcz przeciwnie: silna, zaradna kobieta, emanująca pewnością siebie z mojego punktu widzenia jest bardziej kobieca i atrakcyjna niż bezradny bluszczyk.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Berek
Mątwa Jęta Na Wieki Szałem



Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 1025
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 12:19, 02 Mar 2011    Temat postu:

Ja też nie widzę nic złego w korzystaniu z pomocy silniejszych, zachwycaniu się urodą i wzajemnej uprzejmości. Tyle, że nie bardzo rozumiem, dlaczego to musi być sprzężone z płcią.
Ja jestem rzeczywiście "słaba płeć" i bez oporu korzystam z pomocy osób silniejszych. No, bo jestem słaba. Ale nie korzystam z pomocy faceta w czytaniu mapy, chociaż to podobno tez niekobiece. Mapę znakomicie czytam sama, to po cholerę mi pomoc?
Nie podrzuce na dystrybutor baniaka z wodą i proszę o pomoc kolegów. Ale nie dlatego, że ja jestem kobieta, a oni mężczyznami, tylko dlatego, że ogólnie faceci u nas, zgodnie z biologiczna tendencją, są silniejsi niż kobiety i jak już ktoś w pokoju nauczycielskim ma być silniejszy ode mnie, to zwykle się okazuje, że to kolega, a nie koleżanka.
Odróżniałabym celebrowanie kobiecości od celebrowania stereotypów. Owszem, kobieta jestem, ale fakt, że jestem świetna ze statystyki i logiki nie czyni mnie mniej kobiecą. To już stereotyp. Czy to, że umiem znakomicie rąbać drzewo. I nie będę udawać, że nie umiem rąbać drzewa, tylko po to, żeby wydawać się komuś bardziej kobieca.


Post został pochwalony 2 razy

Ostatnio zmieniony przez Berek dnia Czw 22:09, 03 Mar 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1887
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:31, 02 Mar 2011    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
Starszy pan po prostu chciał Ci powiedzieć komplement. Co w tym złego, że jesteś śliczna i równocześnie mądra?

Osobiście uważam, że celebrowanie kobiecości jest fajne. Nie widzę nic złego w korzystaniu z pomocy silniejszych i wzbudzaniu zachwytu. Otwierane przede mną drzwi, odsuwane krzesła i wręczane kwiaty czynią moje życie przyjemniejszym.

Dżentelmen otworzy drzwi przed kobiecą kobietą, ale babochłopa się zwyczajnie przestraszy, bo jeszcze ten da mu po mordzie w podziękowaniu za uprzejmość. A potem się dziwić, że dżentelmeni są na wyginięciu...

Komplement to może był na początku. Sugerowanie, że jak kobieta, to na pewno pedagogikę studiuje i dziwienie się temu, że chce być inżynierem, to już jest seksizm. A nawet, jeśli ktoś seksizmu w tym nie widzi, to nie rozumiem, gdzie tu komplement.


Babochłopa? To znaczy kogo? Kobiety, która nie jest ładna? I co to za dżentelmen, który drzwi otwiera tylko przed kobietą kobiecą (jaka to w ogóle jest "kobieca", poza kryterium wyglądu)? Imho to nie jest żaden przejaw dżentelmenerii, tylko atawistycznej chęci pociupciania - próbujemy wywrzeć wrażenie na wybranej samicy. Prawdziwy dżentelmen drzwi otworzy przed każdą kobietą, bo tak już ma, bez oceniania ich atrakcyjności i poziomu kobiecości.
I serio, widział ktoś kiedyś kobietę (pardon - babochłopa), która daje po mordzie za otworzenie przez nią drzwi?


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8803
Przeczytał: 79 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 17:04, 02 Mar 2011    Temat postu:

W mojej definicji babochłop to istota biologicznie płci żeńskiej, która swojej kobiecości nie lubi i za wszelką cenę ukrywa ją pod krótkimi fryzurami, obwisłymi, niedopasowanymi ciuchami, często klnące jak szewc, pluje, przyjmuje standardowe zachowania chłopięce, żeby tylko przypadkiem ktoś nie zauważył wrażliwej strony ich natury. Nie chodzi o urodę, bo wierzę, że każda kobieta może być piękna jeśli chce, a o charakter.

Samowystarczalność a kobiecość to dwie różne rzeczy, i jedna z drugą się nie kłóci. Tylko zależy, czy rozumiemy samowystarczalność jako zdolność do np utrzymania się na własny rachunek, czy też raczej jako pokazowe dźwiganie ciężarów aż do przepukliny, żeby coś komuś udowodnić.

Czy jest coś uwłaczającego w studiowaniu pedagogiki? Bo nie rozumiem. Ja w tym nie widzę seksizmu, raczej pewną nadwrażliwość odbiorcy komplementu.

Z drugiej strony nie było mnie przy opisywanej sytuacji, więc jeśli to zdanie zostało wypowiedziane do Gabrielle z lekceważeniem lub gryzącą ironią, faktycznie komplementem nie było.

Ktoszo, podkreślam, nie chodzi mi o wygląd, chodzi mi o charakter. Osobiście nie byłam świadkiem takiej sytuacji, możliwe, że dlatego, że nie znam osobiście żadnej wojującej feministki. Ale nie raz słyszałam i czytałam o sytuacjach w których otwarte drzwi, czy odsunięte krzesło, czy nie daj Boże cmoknięcie w rękę były odbierane jako atak na godność. Właśnie pod zarzutem seksizmu i dyskryminacji.

Kobiecość to nie tylko wygląd, to charakter i zachowanie. Można być inżynierem biochemii, kierowcą rajdowym i równocześnie kobiecą kobietą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gabrielle
Dowódca Floty



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 879
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Śro 17:06, 02 Mar 2011    Temat postu:

Po mordzie to nie, ale znam taką, którą to ciężko obraża.

E:
A, i ktosza prawidłowo zinterpretowała przytoczoną przeze mnie rozmowę.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez gabrielle dnia Śro 17:08, 02 Mar 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8803
Przeczytał: 79 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 17:14, 02 Mar 2011    Temat postu:

A to przepraszam i przestaję się wymądrzaćSmile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dżul
Chodzący Dred z Kosmosu



Dołączył: 25 Lut 2011
Posty: 47
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Śro 18:00, 02 Mar 2011    Temat postu:

Przypomina mi się, jak w mojej szkole z dwa lata temu samorząd postanowił uczcić dzień Kobiet. Jego członkowie, głównie faceci, porozwieszali na ścianach kartki z odpowiedziami na pytanie "Dlaczego warto być kobietą?". Nie pamiętam wszystkich, ale jedną zapamiętałam: "Bo tylko u kobiety <nie> znaczy <tak>.". Cały dzień chodziłam z pianą na ustach, podczas gdy część (nieliczna, gwoli ścisłości) dziewczyn radośnie się chichotała czytając te mądrości.

Jestem kobietą, biologii nie zmienię. Nie jestem w stanie zwiedzać pieszo cały dzień Rzymu w 40-stopniowym upale podczas okresu, a mój ojciec i brat - owszem (sytuacja z ostatnich wakacji). Podobanie się innym sprawia mi przyjemność i wygodnie czasem wykorzystać płeć przeciwna do odwalenia niewygodnej roboty. Ale nikt mi nie wmówi, że mam coś robić, albo czegoś nie robić, tylko z powodu płci. I nie znoszę, gdy kobieta sama się sprowadza do roli nieporadnej istoty u boku mężczyzny, w imię... sama nie wiem czego. Zaspokojenia pierwotnych instynktów? To uraża moją godność. I dziwić się, że stereotypy nadal funkcjonują.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dżul dnia Śro 18:01, 02 Mar 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dulce
Gnijąca Spojówka



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1626
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:49, 02 Mar 2011    Temat postu:

Genialna teoria znajomych: faceci po to przytrzymują kobiecie drzwi, żeby jej móc się pogapić w dekolt jak będzie przechodzić ;D

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gabrielle
Dowódca Floty



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 879
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Śro 19:02, 02 Mar 2011    Temat postu:

Dulce, to nie teoria, to prawda;]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:50, 02 Mar 2011    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
W mojej definicji babochłop to istota biologicznie płci żeńskiej, która swojej kobiecości nie lubi i za wszelką cenę ukrywa ją pod krótkimi fryzurami, obwisłymi, niedopasowanymi ciuchami, często klnące jak szewc, pluje, przyjmuje standardowe zachowania chłopięce, żeby tylko przypadkiem ktoś nie zauważył wrażliwej strony ich natury. Nie chodzi o urodę, bo wierzę, że każda kobieta może być piękna jeśli chce, a o charakter.

Od kiedy długość włosów świadczy o kobiecości i męskości?
Od kiedy przeklinanie jest sprzężone z płcią?
Co to są standardowe zachowania chłopięce oprócz drapania się po jajkach?

EDIT:
Cytat:
Ktoszo, podkreślam, nie chodzi mi o wygląd, chodzi mi o charakter. Osobiście nie byłam świadkiem takiej sytuacji, możliwe, że dlatego, że nie znam osobiście żadnej wojującej feministki. Ale nie raz słyszałam i czytałam o sytuacjach w których otwarte drzwi, czy odsunięte krzesło, czy nie daj Boże cmoknięcie w rękę były odbierane jako atak na godność. Właśnie pod zarzutem seksizmu i dyskryminacji.

Ja słyszałam, że feministki mają otwór w poprzek i nie depilują pach, ale jakoś na tej podstawie nie wyrabiam sobie zdania o feministkach.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez tess dnia Śro 19:51, 02 Mar 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Upiór w bibliotece



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2175
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Śro 19:59, 02 Mar 2011    Temat postu:

W pracy stykam się z różnymi ludźmi, dla wszystkich naturalnie trzeba być uprzejmym, uśmiechać się i generalnie sprawiać wrażenie kogoś kompetentnego. Więc zaciskam zęby za każdym razem, kiedy jakiś pan (oczywiście chcąc być uprzejmym) rozpoczyna coś w rodzaju "zalotów", "A ma panienka narzeczonego? Nie? To niedobrze. A panienka powinna już kogoś mieć. To może by tak panienka dała się zaprosić na kawę?"
Takie uprzejme flirtowanie oczywiście zniosę, nie ma w tym nic obraźliwego, wkurza mnie natomiast, kiedy ktoś nachalnie próbuje zwrócić moją uwagę i, na przykład, zaczyna komplementować mój biust, czy inne szczegóły wyglądu. Całe szczęście, nauczyłam się już takich spławiać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Erka
Samson w stepie



Dołączył: 23 Lut 2010
Posty: 1880
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:01, 02 Mar 2011    Temat postu:

Cytat:
Ja słyszałam, że feministki mają otwór w poprzek i nie depilują pach, ale jakoś na tej podstawie nie wyrabiam sobie zdania o feministkach.

Nieee, to pierwsze to Japonki, a to drugie: Francuzki Wink

A ja na przykład dowiedziałam się swojego czasu, że nie jestem dziewczyną, bo interesuję się "komputerem, Transformersami i szczurami". Śmiać się czy płakać, ech...

Jak dla mnie płeć jest przereklamowana. Gdyby była tylko jedna, jak u takich ślimaków, wszystkim żyłoby się lepiej ^^


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin