Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Poglądy postaci historycznych

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 10:39, 02 Lut 2015    Temat postu: Poglądy postaci historycznych

[link widoczny dla zalogowanych]

TL;DR- nie macie wrażenia, że często-gęsto postacie z seriali i książek historycznych to porwani i przebrani ludzie nam współcześni? Przodują w tym oczywiście filmy amerykańskie, gdzie od Ben Hura od Exodus wszyscy walczą za wolność naszą, waszą i Christian/Greek/English Way of Life, ale nie zawsze są to przykłady tak jaskrawe. W przytoczonym Dowton Abbey wszystkie fajne postacie nie mają problemu z homoseksualnizmem i przytakują związkowi międzyrasowemu. U Folletta Karis oczywiście neguje Kościół, pozycję kobiet i świat jak leci. I ludzie się nabierają

Tymczasem Disney w takiej PIERWSZEJ I JEDYNEJ ISTNIEJĄCEJ Mulan pokazał jak to może wyglądać- bohaterka, z którą można się utożsamiać robi coś rewolucyjnego (paradoksalnie grożą jej konsekwencje gorsze niż w oryginalnej legendzie), ale jednocześnie najpierw chce zapewnić rodzinie pozycję w tradycyjny sposób- i jest smutna, zawiedziona, zawstydzona, że nie okazała się damą, że upokorzyła rodzinę dwa razy i nie przystaje do swojego świata.

Scarlett O'Hara jest (nieuświadomioną) feministką, ale jednocześnie nienawidzi abolicjonizmu z całego serca.
Sędzia Di szokuje publikę stwierdzeniem, że kobieta zgwałcona nie jest zrujnowana- ale nie lubi obcych i nie widzi nic złego w stosowaniu tortur.
Czy tylko ja wolę takie postacie? [/url]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2708
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 10:53, 02 Lut 2015    Temat postu:

W przypisach do Sędziego Di van Gulika parę razy wspomniano, że autor, znający się na kulturze dawnych Chin, celowo pozamieniał pewne fakty, żeby współczesny mu czytelnik nie czuł się wyobcowany.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ajzan dnia Pon 10:54, 02 Lut 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 10:59, 02 Lut 2015    Temat postu:

Ale jednocześnie udało mu się stworzyć postać wiarygodną, a nie żywcem przetransplantowaną z XX wieku.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6064
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pon 11:05, 02 Lut 2015    Temat postu:

>Zwierz
>świetny wpis
Czekam z niecierpliwością, aż ktoś na tym forum zacznie zupełnie serio zachwalać opka Milenki. To byłaby tylko większa skala tego samego zjawiska.

Nie zgodzę się, że Scarlett była feministką, nawet nieuświadomioną. Przecież ona nie cierpiała kobiet jako płci, wyjątek czyniąc tylko dla matki, mamki i samej siebie. (I może, moooże dla Melanii, ale to niechętnie i po pewnym czasie). Jej "normalnego" ze współczesnego punktu widzenia zachowania nie odebrałam jako kwestii światopoglądowej, raczej jako element osobowości - nie do końca normalnej, bez względu na czasy. Ona po prostu nie przywiązywała większej wagi do konwenansów społecznych.
Ale fakt, gdyby nie nieanachroniczne poglądy, byłaby niestrawna i nierealistyczna.


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2708
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:14, 02 Lut 2015    Temat postu:

To prawda, Eire.
Odnośnie jeszcze Mulan to pamiętam post z Tumblra, gdzie pokazano gify ze sceną z końcówki filmu, kiedy Mulan stanęła naprzeciw przywódcy Hunów, a jego reakcją na fakt, że Ping, którego poznał wcześniej był kobietą nie było "OMG, to baba!", a coś w stylu "To ten żołnierz z gór!" .Pod tymi gifami ktoś napisał, że kobiety u Hunów inną pozycję niż w Chinach i nawet walczyły, a Disney subtelnie zwrócił na to uwagę.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ajzan dnia Pon 11:15, 02 Lut 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:17, 02 Lut 2015    Temat postu:

Scarlett ogólnie nie cierpiała ludzi- facetów też traktowała przedmiotowo, nie miała dla nikogo grosza empatii. Ale w czasach, kiedy kobieta z towarzystwa winna pokazywać jak cierpi pracując ona znajdywała w tym radość i zastanawiała się czemu do jasnej anielki nikt nie traktuje jej poważnie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9081
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 11:20, 02 Lut 2015    Temat postu:

Nef, Milenka lezala stylistycznie, merytorycznie, fabularnie, ortograficznie, gramatycznie i pod milionem innych wzgledow. Zwierz po prostu nie stawia przecinkow.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sida__
Don Kaleson



Dołączył: 24 Sie 2012
Posty: 3499
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Spomiędzy

PostWysłany: Pon 11:42, 02 Lut 2015    Temat postu:

Ktoś (chyba zwierz właśnie) zwrócił już kiedyś na to uwagę przy okazji "Ripper Street" i głównego bohatera, który był jak wyjęty z naszych czasów.

Cytat:
>Zwierz
>świetny wpis
Czekam z niecierpliwością, aż ktoś na tym forum zacznie zupełnie serio zachwalać opka Milenki. To byłaby tylko większa skala tego samego zjawiska.

No nie wiem. Czytanie zwierza może boleć, bo i brak przecinków, i literówki, i błędy ortograficzne mnożą się tam jak króliki, ale merytorycznie zazwyczaj jest wcale dobrze.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6064
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pon 12:09, 02 Lut 2015    Temat postu:

Toż piszę, że to mniejsza skala. Jakoś nie obchodzi mnie, co ma do powiedzenia ktoś, kto ma problem ze zbudowaniem poprawnego zdania po polsku. Wkurzają mnie te podwójne standardy - jak aŁtoreczka sadzi byki to źle, jak współforumowiczka sadzi byki to jeszcze gorzej, ale Zwierzowi sadzić byki WOLNO, bo Zwierz jest kól i osą.

Cytat:
Ale w czasach, kiedy kobieta z towarzystwa winna pokazywać jak cierpi pracując ona znajdywała w tym radość i zastanawiała się czemu do jasnej anielki nikt nie traktuje jej poważnie.

Ale nie robiła tego z przekonania, że należy się to jej jako kobiecie, tylko jej jako Scarlett O'Harze.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pon 19:41, 02 Lut 2015    Temat postu:

Tak, to chyba ten moment, kiedy dyskusja definitywnie zmieniła kierunek... Dalszy ciąg tu: http://www.sierzantundsaper.fora.pl/lampa-z-zielonym-abazurem,27/zwierz,6272.html

Wracając do tematu - wydaje mi się, że wielu autorów (to znaczy spośród tych, którzy jednak NIE olewają riserczu) uwspółcześnia swoich bohaterów w obawie przed odrzuceniem postaci przez tzw. szerokiego odbiorcę. To trudna sztuka - wyważyć proporcje pomiędzy mentalną odmiennością a naturalną czytelniczą potrzebą identyfikacji. Poza tym jeśli autor zdecyduje się na kreację postaci myślącej w sposób zupełnie odmienny od czytelnika, nakłada na siebie obowiązek wyjaśnienia (naświetlenia? uzasadnienia?) jej postępowania, a tu łatwo wpaść w pułapkę łopatologii stosowanej.

Dlatego bardzo cenię autorów, którzy potrafią.

EDIT: Aghhhr, jak mnie wkurzają te wszystkie książki, w których współczesny bohater trafia w przeszłość, ląduje gdzieś między "standardowymi średniowiecznymi wieśniakami" i NIC z tego nie wynika!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sineira dnia Pon 19:56, 02 Lut 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2280
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:57, 02 Lut 2015    Temat postu:

O Zwierzu:
Jej przemyślenia - świetne, jej błędy - ech, głównie dlatego, że bardzo mi zależy, żeby poczytni w Internetach ludzie pisali poprawnie, dla dobra ogółu.

O Temacie:
Cytat:
Tymczasem Disney w takiej PIERWSZEJ I JEDYNEJ ISTNIEJĄCEJ Mulan pokazał jak to może wyglądać

W sensie że co, inne tytuły o Mulan ignorują ten wątek?

Zastanawia mnie, czy twórcy nie uwzględniają mentalności tamtych czasów, bo mają to głęboko w odwłoku, czy celowo uwspółcześniają bohatera ze względu na sympatię widzów? Tu pojawia się ten problem, że trzeba mieć jaką-taką wiedzę na temat danego czasu i danego miejsca, żeby poprawnie zinterpretować bohaterów. Choć ja bym była jak najbardziej za tym, żeby odbiorcy nie oszczędzać, tylko starać się przedstawiać postacie zgodnie z duchem epoki - to daje dużo do myślenia o zmieniających się wartościach, wpływie społeczeństwa i takich tam...

Ach, "Sędzia Di", jak ja dawno nie czytałam... Jeżeli idzie o konstrukcję głównego bohatera, autor elegancko wybrnął.

Myślę, że dobrze radzi sobie serial "The Knick" - kobieta na zgromadzeniu zarządu jest tolerowana tylko dlatego, że jest córką najzamożniejszego sponsora, jej matce nie w smak, że tak się pcha w rzeczy nieprzystające damie, czarnoskóry lekarz jest traktowany z dystansem zarówno przez personel, jak i pacjentów. Jestem dopiero na początku, ale dużo sobie po tym obiecuję.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17743
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:07, 02 Lut 2015    Temat postu:

Sienkiewicz, uważam, umiał oddać "mentalność epoki". Tak, że czasami czytelnikowi chodzą po plecach lodowate ciarki. Ten Kmicic, który modlił się na różańcu, kiedy jego Tatarzy palili i wyrzynali wieś - a gdy wrzaski mordowanych zmyliły mu rachubę, zaczynał od początku, by Pana Boga niedbalstwem nie obrazić. Bardzo podobną w duchu anegdotę czytałam u Paska - jak to po bitwie miał służyć do mszy i chciał się przedtem umyć, ale ksiądz mu powiedział, żeby tego nie robił, bo to będzie Panu Bogu miłe, jeśli będzie służyć z rękami splamionymi krwią heretyków.
Albo ten Petroniusz i inni Rzymianie, dla których niewolnik stanowił coś w rodzaju mebla.
W uwspółcześnianiu mentalności postaci to chyba "najlepsi" są Amerykanie. Pamiętam scenę z jakiejś powieści o dziejach Abrahama, w której Sara rozmawiała z faraonem - niemalże jak równa z równym, no, może jak pracownica z szefem. Absolutnie nie jak uboga kobieta z pustynnego, koczowniczego plemienia z władcą potężnego kraju, synem boga i bogiem. Albo, jeśli czytaliście "Szatę" - główny bohater, rzymski patrycjusz, ma niezwykle demokratyczne poglądy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:16, 02 Lut 2015    Temat postu:

"Szata" (i "Wielki rybak"), o kurczę, książka mojego dzieciństwa Very Happy. Kiedyś mnie strasznie wzruszało zakończenie, teraz uważam je za strasznie durne. Jeszcze z takich rzeczy jest ta trylogia "Głos w wietrze", "Echo w ciemności", "Tak pewny jak świt" (czy "Jak świt poranka", nie pamiętam) - też mocno w tej konwencji i też demokratycznie się ludzie odnoszą do głównego bohatera i on do nich. Tzn. wnioskując z drugiej części, bo tylko tę czytałam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:20, 02 Lut 2015    Temat postu:

Cytat:

Cytat:
Tymczasem Disney w takiej PIERWSZEJ I JEDYNEJ ISTNIEJĄCEJ Mulan pokazał jak to może wyglądać


W sensie że co, inne tytuły o Mulan ignorują ten wątek?

Generalnie chińskie wersje skupiają się na przygodzie- w oryginalnym poemacie Mulan zaszła wysoko, ujawniła się po latach i kończy się jak spotyka się z towarzyszami broni powspominać dawne dzieje.
Natomiast w Disneyowskiej Mulan II bohaterka to feministka pełną gębą co sprzeciwia się aranżowanym małżeństwom... SEQUEL DO DISNEYOWSKIEJ MULAN NIE ISTNIEJE!!!!1111oneoneone... tak już lepiej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:21, 02 Lut 2015    Temat postu:

Marek Aureliusz z "Gladiatora" proszący dzielnego Maximusa o przywrócenie Republiki w Rzymie. To zgwałciło mi mózg.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:47, 02 Lut 2015    Temat postu:

Przytaczanie seriali CW jako przykładów z serii "coś tu jest nie tak" jest trochę zbyt oczywiste, ale w związku z tematem produkcji (nie)poprawnych historycznie polecam (choć w małych dawkach) Reign. Łojezu, jak to się boleśnie oglądało...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:48, 02 Lut 2015    Temat postu:

To ja się może, żeby zatrzeć złe wrażenie, wypowiem dla odmiany, na temat. Very Happy

Ogólnie mam wrażenie, że twórcy boją się tworzyć postacie o poglądach zgodnych z epoką głównie z obawy o ukazanie prawdy o historii, często niekoniecznie wygodnej dla "białego, heteroseksualnego chrześcijanina" (I'm looking at you, America).

Pięknie poradziło sobie z problemem Warner Bros, chociaż tutaj szło o kreskówki, więc poglądy postaci były w dużo bardziej oczywisty sposób twórców. Ale słonia w pokoju załatwili prostym wyjaśnieniem na początku starych animacji: [link widoczny dla zalogowanych]

Piękne jest szczególnie ostatnie zdanie w kontekście postaci historycznych które nagle są takie jakby zbyt otwarte i tolerancyjne niż mogli byśmy podejrzewać. Oni prezentują swoje kreskówki, takimi, jakie są bo "to do otherwise would be the same as claiming these prejudices never existed." I to, w mojej opinii, często usiłują robić autorzy - elegancko nagiąć historię i zaklinać rzeczywistość.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:03, 02 Lut 2015    Temat postu:

Reign to kompletnie osobna skala wtfu. Brak słów, żeby opisać, jakie to jest złe.

O, fajne to wyjaśnienie WB.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Pon 21:04, 02 Lut 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:05, 02 Lut 2015    Temat postu:

To tam bohaterki były ubrane w sukienki Alexandra McQuenna, prawda? Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:05, 02 Lut 2015    Temat postu:

Lizard napisał:
\
Pięknie poradziło sobie z problemem Warner Bros, chociaż tutaj szło o kreskówki, więc poglądy postaci były w dużo bardziej oczywisty sposób twórców. Ale słonia w pokoju załatwili prostym wyjaśnieniem na początku starych animacji: [link widoczny dla zalogowanych]

Withe the little help of my friends... Wersja dla dzieci nie umiejących czytać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:21, 02 Lut 2015    Temat postu:

Vaherem napisał:
To tam bohaterki były ubrane w sukienki Alexandra McQuenna, prawda? Very Happy


Tak! Very Happy Glvalentine na żurnalu robiła "ubraniowe" analizy pierwszego sezonu, nie wiem, czy nadal się tym zajmuje, bo trochę straciłam zainteresowanie - ale polecam Very Happy Chociaż sukienki to chyba najmniejszy problem tego serialu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ore
Człowiek z Wtyczką



Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 3055
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:28, 02 Lut 2015    Temat postu:

Się zajmuje, śledzę na bieżąco.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9081
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 21:59, 02 Lut 2015    Temat postu:

Link plz? Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ore
Człowiek z Wtyczką



Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 3055
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:02, 02 Lut 2015    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych] Proszsz, link sztuk raz.

Edit:
U GLValentine czytam głównie Red Carpet Rundown. Wink Polecam.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ore dnia Pon 22:03, 02 Lut 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dziejba
Pani Ferrinu



Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 447
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:34, 02 Lut 2015    Temat postu:

Zacytuję fragment jednego komentarza pod wpisem Zwierza:
Cytat:
To samo, co we wprowadzeniu przed konkretnymi przykładami z serialu - tyle że o książkach - mówiła Olga Tokarczuk na spotkaniu w Poznaniu w poniedziałek. Że powieści historyczne tak naprawdę są obrazem współczesności, w zachowania, postawy i poglądy, czy choćby sposób mówienia postaci tchnie się zawsze trochę swoich przekonań i dzisiejszej wiedzy o świecie.

I ze zdaniem Tokarczuk się zgadzam, bo to mądra kobieta jest. Very Happy

Przykład "Downton Abbey" (na podstawie tego, co w zalinkowanym tekście z bloga) - te wszystkie problemy, które wymieniła Zwierz, są mocno aktualne. Owszem, mamy w tym trochę wybielania przeszłości, ale z drugiej strony to jest jednak serial dla mas (mam wrażenie, że wspomniane w wpisie przyjęcia na wzór bohaterów to kwestia uboczna. Fandom, na to twórcy wpływu nie mają). Głównym celem dla widza nie będzie zdobycie wiedzy, tylko rozrywka, będzie chciał popatrzeć na perypetie postaci, z jakąś może poczuć więź. To nie jest dokument historyczny, tylko serial popularny. Inne priorytety. Więc tak, główni bohaterowie mogą zachowywać się anachronicznie względem epoki, aby odbiorcy było łatwiej polubić dzieło, ale także dlatego, że w zamyśle twórców może być kształtowanie jakichś postaw w kwestiach współczesnych. Więc sprawdzają się słowa z powyższego cytatu.

Co do filmów amerykańskich - dla nas to głupie, ale w sumie jak odbierają te dziełka sami Amerykanie? Czy takie postawy postaci historycznych nie wpisują się przypadkiem w jakieś ichnie wyobrażenie o nich samych, idealne wartości, itp.? (trochę strzelam, bo tego typu produkcji amerykańskich niewiele oglądam, ale wydaje mi się, że tak może być) Narracja historyczna staje się chyba czasem nową mitologią.
No i wraca kwestia tekstu kultury popularnej - siłą rzeczy będzie posługiwał się generalizacją, bo musi dotrzeć do szerokiego odbiorcy. Jest taki ciekawy krótki felieton, "Rzymianie w filmie" Rolanda Barthes'a w "Mitologiach", trochę w tym temacie.

Z innej strony, przykład z rodzimego podwórka - reakcja na "Pokłosie", które uderza w polski mit i pewien utrwalony sposób przedstawiania narodowej historii (chociaż odnoszę wrażenie, teksty kultury dotyczące XX wieku i przede wszystkim wojny traktuje się zupełnie inaczej, niż np. opisujące XVII wiek. Ale to akurat zrozumiałe). Lub też wątek ostatnich dni, czyli "Ida".
Albo ogólnie kwestia polskich filmów historycznych, w których rządzi współczesny patriotyzm i właśnie ten utarty kanon przedstawiania postaci i ich poglądów - Amerykanie mają swój model, my mamy swój, chociaż na znacznie mniejszą skalę (ale może w ostatnich latach coś się w tym schemacie zmieniło. Nie wiem, nie śledzę, po skończeniu liceum unikam polskich filmów historycznych jak ognia Wink )

Aha, no i nie mieszajmy wplatania współczesnego światopoglądu z sukniami od McQuenna. Very Happy To drugie to oczywisty babol, bo nawet pojęcie filmu kostiumowego tego nie broni, w pierwszym można właśnie polemizować.

A że temat prawdy historycznej w tekstach kultury nie jest nowy, dorzucam dwa starsze artykuły (z polskiego gruntu literackiego), pokazujące różne postawy w tej kwestii:
[link widoczny dla zalogowanych] (głównie część IV, choć cały tekst jest ciekawy. Chyba nigdy nie widziałam, aby ktoś tak ślicznie cisnął po Skrzetuskim Very Happy ) oraz [link widoczny dla zalogowanych] (a tutaj w sumie odnoszę wrażenie, że wielu współczesnych twórców ma podobne podejście). Z perspektywy czasu - uważam, że obydwaj mieli rację.
Wszystko chyba rozbija się o intencje autora, który decyduje, po co wybiera taki gatunek. Można starać się odwzorować historię (ale - idąc za Sienkiewiczem - czy to na pewno będzie prawda historyczna?), można zrobić z niej mitologię albo kostium dla współczesności. Można być też grafomanem i napisać "Czarnego Księcia", ale takich przypadków chyba nie uwzględniamy. Kolejne rozgraniczenie - tekst naukowy/wysoki/popularny, a co za tym idzie, typ odbiorcy. I kończę już przynudzać.

kura z biura napisał:
Sienkiewicz, uważam, umiał oddać "mentalność epoki". Tak, że czasami czytelnikowi chodzą po plecach lodowate ciarki. Ten Kmicic, który modlił się na różańcu, kiedy jego Tatarzy palili i wyrzynali wieś - a gdy wrzaski mordowanych zmyliły mu rachubę, zaczynał od początku, by Pana Boga niedbalstwem nie obrazić. Bardzo podobną w duchu anegdotę czytałam u Paska - jak to po bitwie miał służyć do mszy i chciał się przedtem umyć, ale ksiądz mu powiedział, żeby tego nie robił, bo to będzie Panu Bogu miłe, jeśli będzie służyć z rękami splamionymi krwią heretyków.

Sienkiewicz podobno potrafił obszerne fragmenty Paska z pamięci cytować, no i ogólnie to było jedno z jego źródeł, więc skojarzenie bardzo trafne. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dziejba dnia Pon 23:43, 02 Lut 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 8:03, 03 Lut 2015    Temat postu:

Argument, że "coś jest dla mas" uważam za inwalidę- chociażby dlatego, że produkcje pokazujące jednak zróżnicowane poglądy wcale nie sprzedają się źle- "Mad Men" się sprzedał. I "Zniewolony" gdzie najbardziej pozytywny bohater to właściciel plantacji z setką niewolników. Nawet w Grze o Tron, Rzym czy Boardwalk Empire fakt, że bohaterowie rozumują zupełnie inaczej jest jedną z głównych atrakcji.

Polecam, żebyś przeczytała do końca wpis Zwierza i zobaczyła wprowadzenie do kreskówek Warner Bros dwa razy linkowane powyżej.

Pokazywanie, że przecież dawniej ludzie byli tacy sami jak dzisiaj, a pewne problemy nie ewoluowały zakłamuje obraz historii i wpływa na obecne postrzeganie wcale nie pomagając żadnej sprawie. Bo skoro ktoś kiedyś był homofobem to tylko dlatego, że był strasznym dupkiem wyróżniającym się in-minus, nie dlatego, że było to powszechne przekonanie. Bo małżeństwa aranżowano ludziom na złość i nikt, ale to absolutnie nikt nie myślał, że to może być naturalna kolej rzeczy.

Idąc Twoim tokiem rozumowania można zrobić remake "Przeminęło z Wiatrem", gdzie Scarlett walczy o prawa Murzynów- bo jak wychowywać ludzi to na całego. A nie można jak Amy Tan, Lisa See, Cherezińska czy nawet Pearl Buck pokazać jak różne i wielowymiarowe bywały ludzkie decyzje? Jak bardzo wpływały na nie okoliczności, wychowanie? Popatrz na "Służące"- bohaterka niby hop do przodu, równouprawnienie tak, ale jak usłyszała, że biała kobieta miała romans z Murzynem to zbierało jej się na wymioty. I to jest niestety wiarygodne.

Zawsze trzeba trochę nagiąć prawdę historyczną, bo to co wygląda nam z kronik byłoby zupełnie niestrawne- ale słowo klucz to TROCHĘ. Bo inaczej dostajemy Karis ze "Świata Bez Końca" co jest i bizneswoman i lekarką i politykiem i zakonnicą i Kościoła nienawidzi i w ciążę zaszła żeby zrobić aborcję i mamy bingo "jak wyjść na durnia pisząc postać w zamierzeniu feministyczną".


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Wto 11:30, 03 Lut 2015, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:12, 03 Lut 2015    Temat postu:

Dziejba napisał:
Aha, no i nie mieszajmy wplatania współczesnego światopoglądu z sukniami od McQuenna. Very Happy To drugie to oczywisty babol, bo nawet pojęcie filmu kostiumowego tego nie broni, w pierwszym można właśnie polemizować.


Ja się może wtrącę, bo też pierwsza wspomniałam o Reign. Suknie od McQueena to, jak też zresztą wyżej napisałam, jeden z mniejszych problemów tego serialu. Powtórzę się raz jeszcze, że wplatanie tworu CW do takiej dyskusji to trochę jak kopanie kotka, ale: w Reign życie na szesnastowiecznym dworze przedstawione jest tak płytko, tak... współcześnie, że oglądając, nie mogłam pozbyć się wrażenia, że scenariusz pisała grupa teatralna uczniów typowego amerykańskiego high school, którzy podczas przygotowań nie konsultowali się nawet z nauczycielem historii, tylko wrzucili do serialu wszystkie swoje wyobrażenia na temat francuskiej (i brytyjskiej) arystokracji z tamtych lat (w 90%, rzecz jasna, niewłaściwe). Mamy więc królową Marię traktującą swoje dwórki jak najlepsze psiapsióły z liceum (one ją traktują zresztą tak samo), żarty i aluzje na poziomie bardzo współczesnym, stosunki między małżonkami, które dość mocno wyprzedzają epokę (coś na zasadzie "jesteśmy równymi partnerami w tej relacji")... tyle pamiętam, choć oglądałam oba sezony jakoś do połowy. A przecież ten serial pretenduje do miana "historycznego".

Ogólnie zgadzam się z Eire - dobry serial to taki, który oddaje ducha epoki, nawet jeżeli jest to duch trudny do zaakceptowania w dzisiejszych czasach. Przekłamywanie faktów, "łagodzenie" niektórych spraw czy modernizowanie dawnych epok na potrzeby współczesnego widza nikomu nie służy - niby "każdy wie", że seriale i filmy to nie jest najlepsze źródło wiedzy (nie tylko historycznej), ale jak przyjdzie co do czego, większość ludzi czerpie swoją "wiedzę" na temat dawnych zwyczajów właśnie z produkcji filmowych, z seriali, rzadziej z fabularyzowanych książek "historycznych", więc tym bardziej należy te epoki przedstawiać tak wiarygodnie, jak tylko się da.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dziejba
Pani Ferrinu



Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 447
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:52, 03 Lut 2015    Temat postu:

Eire napisał:
"Robione dla mas"- czyli te masy, kimkolwiek są są bezdennie głupie i niegodne wysiłku? Nie to co my, prawda? W sumie na całym świecie używa się tego argumentu- jakieś tam głupie masy, dla których zrobiono ten film.

Wskaż mi, proszę, gdzie nazwałam kogokolwiek bezdennie głupim. Określenia "masa" używam trochę zamiennie z "odbiorcą masowym", aby zwrócić uwagę na podstawowe potrzeby, do jakich może w założeniu odwoływać się dany tekst kultury (podkreślam: podstawowe, więc nie wszystkie. Takie, aby prawie każdy odbiorca - nawet jeśli na przykład tematyka go nie do końca interesuje - mógł obejrzeć). I owszem, granica jest bardzo płynna. Nawet jeśli charaktery mogą być zróżnicowane, to zawsze będzie jakaś postać, której odbiorca chce kibicować, a jakby ze wszystkich sił twórca próbował odwzorować mentalność epoki, jaką prezentują nam źródła historyczne (chociaż tutaj też będziemy mieć uogólnienie), może być trudno. Co nie oznacza, że nie jest to niemożliwe. Tak, to może nie dotyczyć wszystkich tekstów kultury, bo przypadki są różne, ale jakby każdy rozważać oddzielnie, to wniosek byłby jeden - "nie wiadomo".
Być może tu leży problem, bo ja nie uznaję słowa "masa" za uwłaczające albo sugerujące, że mam kogoś za idiotę - dla mnie to określenie ogromnej grupy ludzi. Siebie też zaliczę do masy.

Eire napisał:
Polecam, żebyś przeczytała do końca wpis Zwierza i zobaczyła wprowadzenie do kreskówek Warner Bros dwa razy linkowane powyżej. Pokazywanie, że przecież dawniej ludzie byli tacy sami jak dzisiaj, a pewne problemy nie ewoluowały zakłamuje obraz historii i wpływa na obecne postrzeganie wcale nie pomagając żadnej sprawie- bo skoro ktoś kiedyś był homofobem to tylko dlatego, że był strasznym dupkiem wyróżniającym się in-minus, nie dlatego, że było to powszechne przekonanie. Sorry, ale idąc Twoim tokiem rozumowania można jako film historyczny pchnąć "Anastazję", gdzie dobrego i kochanego cara zabito, bo tak. Albo zrobić remake "Przeminęło z Wiatrem", gdzie Scarlett walczy o prawa Murzynów- bo jak wychowywać ludzi to na całego.

Ha, można. Naprawdę, autor może stworzyć sobie wszystko. Ale skoro mówimy o tekście funkcjonującym w kulturze, to może warto pomyśleć, jak by takie produkcje zostały odebrane? Jeśli już stosujesz równię pochyłą, tworząc sobie jakiś własny obraz mojego "toku rozumowania" to powiedz mi - naprawdę uważasz, że wszyscy uznaliby takie filmy za historyczne i z nich czerpali wiedzę? Naprawdę? Że to w ogóle nie spotkałoby się z krytyką?

Mam wrażenie, że widzisz tylko jedną funkcję powieści czy filmów historycznych: mają przekazywać prawdę o dawnych dziejach (ale znów - przeczytaj sobie z zalinkowanego przeze mnie Sienkiewicza akapit, w którym pojawiają się Cezar i Kato. Mimo że tekst pochodzi sprzed ponad stu lat, to uwaga jest i współcześnie trafna). Historia przede wszystkim. Autora i jego intencji brak, żadnych odstępstw, twórzmy dystans między nami a przeszłością (a przynajmniej miejmy takie wrażenie, bo w całokształcie dzieła nie unikniemy współczesnego wartościowania). Na liniach sztuka-historia, fikcja-fakt cel leży bliżej tych drugich. Ok, ja to szczerze rozumiem. Serio. Nie wiem, skąd twój pomysł, że uznaję za głupotę.
Ale świat nie jest jednokolorowy, powieść historyczna/film historyczny mogą być też realizowane inaczej. Tak jak wspominałam, na przykład historia w roli mitologii. Można? Można. Bo czemu nie? Kultura też tak funkcjonuje. Tutaj przykładem polskie filmy historyczne ze swoim wiecznym mitem Polaka-Chrystusa narodów. Albo amerykański pogląd, że Ameryka to centrum świata. Z jednej strony obie kwestie wyglądają słabo (sama też takich realizacji nie lubię), ale z drugiej - ilu mają odbiorców?
Dalej - mnóstwo osób tęskni do czasów, które przeminęły, a wydają mu się lepsze. Zwykła potrzeba ucieczki do lepszego świata, jeden odbiorca wybierze sobie powieść historyczną, inny może sięgnie po fantastykę, trzeci po obyczajówkę o idealnym życiu na wsi. Kostium dla współczesności funkcjonuje podobnie, więc tutaj nic nie dodam, odeślę tylko jeszcze raz do Tokarczuk. Nie widzę w tym nic złego. Powieść historyczna (albo film historyczny) jest jedną z dróg do realizowania nowego mitu arkadyjskiego. Po prostu. Odnoszę wrażenie, że próbujesz ten typ (podobnie jak Zwierz - żebyś już nie sugerowała mi, że nie przeczytałam linkowanych rzeczy) włożyć w pierwszy. Owszem, da się je połączyć, ale nie we wszystkich przypadkach.

I nie, to nie jest jedynie problem twórcy, który decyduje się na ubranie współczesności w kostium dawnych wieków (albo przyjęcie jakiegokolwiek innego typu), lecz także w dużej mierze odbiorcy, który uznaje to przebranie za prawdę historyczną. Fikcję zaczyna traktować jako fakty i zapomina, że gdzieś tutaj jest jeszcze autor, który stworzył dzieło z jakiegoś powodu. Szczerze? Dlaczego sztuka ma być ograniczana przez to, że ktoś nie potrafi patrzeć na nią inaczej niż przez pryzmat realizmu? Owszem, twórca powinien mieć ogromną świadomość tego, jaki wpływ ma dzieło na ludzi, ale (bez obrazy) postulat jedynej słusznej drogi tworzenia o historii zalatuje trochę cenzurą. Nie ma sensu (i nie powinno się) wymagać, aby wszystko było tworzone według jednego określonego schematu, który my uznajemy za słuszny.

A teraz napiszę, co ja sama uważam, bo dotąd starałam się pokazać różne perspektywy i pisać raczej bezstronnie - znaleźć powód, dlaczego ktoś robi tak, a nie inaczej. Też nie lubię skrajnego wypaczania historii i osobiście - jako odbiorca kultury - zgadzam się z twoją wizją. Irytują mnie polskie filmy historyczne, amerykańskie kino popularne tak samo, bo kojarzą mi się ze schematycznością. Podobnie nie znoszę ostrego naginania faktów, które ma na celu jedynie wybielenie jakiejś grupy (albo ogólnie jest tak "uwspółcześnione", że aż razi) - choć kwestia nakładania kostiumu to natomiast zupełnie inna sprawa. Wolę zdecydowanie tekst kultury, w którym nie ma jednostronności, a historia nie jest potraktowana po macoszemu. Przy czym najlepsze są dla mnie takie, które próbują zarówno pokazać dawną epokę, jak i odnieść pewne kwestie do współczesności. Równowaga między tym, o czym pisali Prus i Sienkiewicz w podlinkowanych wyżej tekstach. Ale jednocześnie rozumiem, że ktoś woli co innego, a moja racja nie jest jedyną słuszną.

Polecam też zerknąć do tego Sienkiewicza, czyli odpowiedź autora na zarzuty, że jego powieści historyczne nie są historyczne. Stare to, ale myślę, że wciąż jednak aktualne. Czyli ogólnie polecam zwrócić uwagę na perspektywę twórcy.

Mal - samego "Reign" nie oglądałam, ale po twoim opisie zalatuje mi czymś w stylu grafomanii, gdzie szwankuje wszystko. Szczerze - widać, gdzie coś jest nieprzemyślane, a gdzie to świadoma decyzja. No i wiele rzeczy pretenduje do bycia "jakimiś", co nie znaczy, że nimi będą (klasyczny przykład - AutorKasia).

E.: Drobna uwaga, żeby nie było - odpowiedź zaczęłam pisać po przeczytaniu pierwszej wersji, nim Eire edytowała swojego posta, stąd takie moje cytaty i ton. Dopiero po opublikowaniu zobaczyłam zmianę, wcześniej nie widziałam żadnego sygnału o edycji. I też nie przyszło mi do głowy, aby sprawdzać, czy cokolwiek w międzyczasie się zmieniło.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dziejba dnia Wto 21:06, 03 Lut 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:11, 03 Lut 2015    Temat postu:

Żeby nie było- post przeedytowałam rano, bo uznałam, że mnie poniosło i da się wyłożyć moje argumenty w milszy sposób.

Cytat:
Dalej - mnóstwo osób tęskni do czasów, które przeminęły, a wydają mu się lepsze. Zwykła potrzeba ucieczki do lepszego świata, jeden odbiorca wybierze sobie powieść historyczną, inny może sięgnie po fantastykę, trzeci po obyczajówkę o idealnym życiu na wsi. Kostium dla współczesności funkcjonuje podobnie, więc tutaj nic nie dodam, odeślę tylko jeszcze raz do Tokarczuk. Nie widzę w tym nic złego.

Poza karmieniem niezdrowych sentymentów- odsyłam do wszelkich ruchów prawicowo-nacjonalistycznych. Historia od fantastyki różni się tym, że nikt nie udaje, że Gra o Tron to nasza przeszłość- a Dowton Abbey owszem- ile jest zachwytów nad tym jak doskonale oddano stosunki i mentalność? Sami twórcy podkreślają jak dbają o oddanie epoki- a tu kicha. Oczywiście fakt, że sporo osób powiązanych z produkcją to angielska szlachta to czysty przypadek.

Bo możemy wmawiać sobie wmawiać, że każdy zobaczy co powinien i poleci do źródeł, ale filmy historyczne- reklamowane jako takowe!- mają duży walor edukacyjny. I wpychanie przeinaczeń może być groźne- może nie na poziomie ostatnich rewelacji Musierowicz na temat resuscytacji, ale jednak karmią pewne wizje.

Dlaczego takie filmy powstają? Z tego samego powodu dla którego tak mało mamy filmów z bohaterkami czy osobami o innym kolorze skóry- bo taka formuła sprawdziła się kiedyś, sprawdzi i teraz. I chociaż próbne balony wskazują, że ludzie jednak lubią niejednoznaczność, to zawsze lepiej oprzeć się na piosence, jaką już znamy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Wto 14:29, 03 Lut 2015    Temat postu:

Moim zdaniem sprawa jest bardziej skomplikowana.

Rozchodzi się o to, co twórca/twórcy zamierzają osiągnąć. Bo ze światopoglądem jest trochę jak z poziomem higieny - niby wiadomo, że w różnych okresach ludzie różnie do tego podchodzili, ale zazwyczaj nie pokazuje się postaci naprawdę brudnych. I nawet nie chodzi o to, że to nieładne, tylko o przeniesienie ciężaru narracji. Jakby pokazać tak realistycznie np. arystokratę, który nie był się od dwóch lat, to widzowie zamiast śledzić historię myśleliby... no, o higienie.

Tak samo jest z poglądami. Generalnie utarło się, że do tworów, powiedzmy, "lżejszych", nie wsadza się gwałtów, rasizmu itp., bo wtedy przestają być... no, lekkie.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Croyance
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 11 Gru 2009
Posty: 897
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:49, 03 Lut 2015    Temat postu:

Ogladalam ostatnio film 'Noah' i jest tak totalnie idiotyczny, ze po prostu brak mi slow. Jedyne, co mi sie podobalo, to woda i fale, ale ja uwielbiam kazdy film, w ktorym jest wielka fala - im wieksza, tym lepiej. Ja wiem, ze to nie byl film biblijny, tylko zwyczajne fantasy, wiec rzadzil sie swoimi prawami, ale dawno nie widzialam takiej chaly, a naprawde nie jestem super wymagajacym widzem, i latwo mi zamydlic oczy wielka fala chociazby.

Nie dosc, ze zona i corka Noego biegaly w spodniach, a sam Noe (Russel Crowe) mial sweter z GAP, to jeszcze wystepowaly w tym filmie kamienne stwory, ktore mialy byc, jak podejrzewam, biblijnymi Nephilim, ale wyszlo jak wyszlo. Russela Crowe znienawidzilam do szczetu; co jak co, ale Noe gloszacy z nowozelandzkim akcentem manifesty srodowiskowe mnie po prostu zabil. Noe dbajacy o nature na poziomie globalnym i zachowujacy sie jak czlonek Greenpeace zryl mi mozg totalnie.

EDIT: w dodatku ani razu nie uzyte zostalo slowo 'Bog', Russel tylko powtarzal 'CREATOR' z akcentem 'kreAJtor' Evil or Very Mad


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Croyance dnia Wto 14:52, 03 Lut 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:15, 03 Lut 2015    Temat postu:

Eire napisał:


Cytat:
Dalej - mnóstwo osób tęskni do czasów, które przeminęły, a wydają mu się lepsze. Zwykła potrzeba ucieczki do lepszego świata, jeden odbiorca wybierze sobie powieść historyczną, inny może sięgnie po fantastykę, trzeci po obyczajówkę o idealnym życiu na wsi. Kostium dla współczesności funkcjonuje podobnie, więc tutaj nic nie dodam, odeślę tylko jeszcze raz do Tokarczuk. Nie widzę w tym nic złego.

Poza karmieniem niezdrowych sentymentów- odsyłam do wszelkich ruchów prawicowo-nacjonalistycznych. Historia od fantastyki różni się tym, że nikt nie udaje, że Gra o Tron to nasza przeszłość- a Dowton Abbey owszem- ile jest zachwytów nad tym jak doskonale oddano stosunki i mentalność? Sami twórcy podkreślają jak dbają o oddanie epoki- a tu kicha. Oczywiście fakt, że sporo osób powiązanych z produkcją to angielska szlachta to czysty przypadek.


O tak, tak! "Karmienie niezdrowych sentymentów", jak mnie to drażni! Szlachcic polski a'la Jan "Przyjmij panna, śluby moje" Skrzetuski, ci PRAWDZIWI angielscy dżentelmeni pod rządami miłościwie nam panującego okropnego babsztyla jej wysokości Wiktorii, te kulturalne, romantyczne międzywojnie - nie to co dzisiaj! Teraz już nikt w rękę nie pocałuje, wiersza nie napisze, lagą przez łeb nie przyłoży, służącego nie pobije na śmierć! Ah!

No szlag mnie trafia. Jak komuś tęskno do innych światów, to niech sobie opka w necie poczyta albo fantastykę (a jak ktoś chce mieć faceta w fularze to jest i literatura historical-fantasy), ale niech mi nie fetyszyzuje historii, piorąc ją z brudów i udając że to wszystko TAKIE PRAWDZIWE PANI HALU!

Edit: Bo tak mi wpadło do głowy... Czytuję m/m historical romances, lubię, nie zamierzam dyskutować nad walorami literackimi w takowych, ale jedno powiem. Porządne wydawnictwa umieszczają na pierwszej stronie ostrzeżenie/informację, mówiącą ogólnie, że jest to fikcja literacka i romans, toteż może zawierać pewne złagodzenie panujących ówcześnie norm. Zaznaczam, że nie chodzi tutaj o zmienianie historii (żeby mi ktoś zaraz nie powiedział, "a ałtoreczkom to nie wolno!" Wink ), bo wszelkie niebezpieczeństwa prawno-społeczne nadal na bohaterów czyhają, ale raczej o "Przyjacielu, znamy się od kołyski, nie przeszkadza mi że jesteś sodomitą." co jest naciągane, ale do przełknięcia w romansie typu Harlequin.

I chciałabym bardzo, żeby podobne info znajdowało się przed każdą książką, serialem i filmem pseudohistorycznym. I wtedy angielska arystokracja wspierający związek swojej krewnej z czarnoskórym muzykiem, i podejrzanie wyemancypowana Rzymianka z II w. nie będą utrwalać w przekonaniu, że kiedyś to tylko miód.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Wto 16:25, 03 Lut 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:14, 03 Lut 2015    Temat postu:

Jeszcze coś mi się skojarzyło - "Pompeje", gdzie główna bohaterka, mieszkanka tego miasta i to wysoko postawiona (jej rodzice to sam wierzchołek lokalnej arystokracji), obywatelka rzymska, boleje z powodu tego, że jej miasto okupowane jest przez Rzym. Tag.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin