Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Miłość do orków
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Voldek Samo Dobro



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1451
Przeczytał: 90 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 1:06, 26 Cze 2017    Temat postu:

Cytat:
*Głowa biednego goblina i skóra nieszczęsnego warga przybite na bramie po Eru-wie-jakich męczarniach? TY POTWORZE! A żeby cię własne pchły zeżarły!!!


Ja nie wiem, czy w realiach Śródziemia można mówić o sytuacjach, by gobliny były biedne, a wargi nieszczęsne Wink
Nie żeby zachowanie Beorna było specjalnie cywilizowane, ale mówimy tu jednak o raczej niezbawialnych stworach ciemności, nie?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:50, 26 Cze 2017    Temat postu:

Rzabcia napisał:

No ale przecież była licytacja domku Bilba jak wrócił. Musiał nawet potwierdzić swoją tożsamość (okazał umowę zawartą między nim a krasnoludami).


Byyłaa??? Więc czemu wmówiłam sobie, że nie było? Shocked Może scena taka krótka i drobna była, że ją przeoczyłam? A stary Bilbo i młody Frodo na samym końcu? Pojawili się jeszcze czy już nie?

Wypłosz napisał:
Ja nie wiem, czy w realiach Śródziemia można mówić o sytuacjach, by gobliny były biedne, a wargi nieszczęsne Wink
Nie żeby zachowanie Beorna było specjalnie cywilizowane, ale mówimy tu jednak o raczej niezbawialnych stworach ciemności, nie?


Nie zapominaj, że rozmawiasz z nieuleczalnym elfofobem* oraz orko- i goblinofilem, który po "Hobbicie", LOTRze i dwóch filmowych trylogiach nie zmienił zdania nawet na jotę Very Happy ("Silmarillionu" też jeszcze nie przeczytałam, bo tak jakoś mam przeczucie, że będzie tam bardzo mało o orkach, a tylko o tych elfach i elfach i okazjonalnie o ludziach, ungh!)

*Fun fact - myślałam, że ta niechęć już mi troszku przeszła, ale najwyraźniej dotyczy to jedynie elfów tolkienowskich, bo jak mi nagle jakieś wyskoczyły w "Cerebusie", to myślałam jedynie: "Aaa! Buech, co to ma być, zabierzcie to stąd!"

No bo co no, historię piszą zwycięzcy, autor był uprzedzony, czarno-biały obraz świata pasuje do mitów, a nie bardziej realistycznych opowieści fantasy, a w ogóle to mamy postmodernizm! A to wszystko zaczęło się u mnie właśnie wtedy, gdy w okolicach dwunastych urodzin po raz pierwszy przeczytałam "Hobbita". Teraz potrafię nieco dojrzalej i spokojniej mówić o swoich sympatiach i antypatiach, ale nie, one nie zmieniły się przez te kilkanaście lat i nie są ani bardziej rozsądne, ani logiczne Razz A w głowie mam takie headcanony i historie alternatywne, że nazywam je zbiorczo "Profanacją Tolkiena" Twisted Evil

A tak zupełnie obiektywnie: która rasa miała w Śródziemiu najbardziej przerąbane? Bitwa Pięciu Armii - gigantyczne orkobójstwo. Koniec LOTRa - gigantyczne orkobójstwo, o ile nie całkowite ich wytępienie. Kolejne wcześniejsze klęski Morgotha i Saurona - tak samo. I było powiedziane nie raz i nie dwa, że są tylko niewolnikami i wykonują rozkazy swojego władcy ze strachu przed nim. Saruman, mam wrażenie, też się ze swoimi za bardzo nie cackał. Jeśli jacyś orkowie kiedyś nie byli biedni, to faktycznie chyba tylko gobliny z Gór Mglistych w czasach, kiedy rządziły się same - o ile ktoś akurat nie zamordował im władcy i nie wybił ich prawie do nogi.

Heh, a z Hermiony się śmiali, że broni skrzatów domowych i może jeszcze chciałaby się zająć biednymi goblinkami...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Satoru dnia Pon 19:34, 26 Cze 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Voldek Samo Dobro



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1451
Przeczytał: 90 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:38, 26 Cze 2017    Temat postu:

Cytat:
A w głowie mam takie headcanony i historie alternatywne, że nazywam je zbiorczo "Profanacją Tolkiena" Twisted Evil


A to najmocniej przepraszam. :>

Cytat:
("Silmarillionu" też jeszcze nie przeczytałam, bo tak jakoś mam przeczucie, że będzie tam bardzo mało o orkach, a tylko o tych elfach i elfach i okazjonalnie o ludziach, ungh!)


Masz słuszne przeczucie, tak Ci zdradzę. Very Happy

Cytat:
A tak zupełnie obiektywnie: która rasa miała w Śródziemiu najbardziej przerąbane? Bitwa Pięciu Armii - gigantyczne orkobójstwo. Koniec LOTRa - gigantyczne orkobójstwo, o ile nie całkowite ich wytępienie. Kolejne wcześniejsze klęski Morgotha i Saurona - tak samo. I było powiedziane nie raz i nie dwa, że są tylko niewolnikami i wykonują rozkazy swojego władcy ze strachu przed nim. Saruman, mam wrażenie, też się ze swoimi za bardzo nie cackał. Jeśli jacyś orkowie kiedyś nie byli biedni, to faktycznie chyba tylko gobliny z Gór Mglistych w czasach, kiedy rządziły się same - o ile ktoś akurat nie zamordował im władcy i nie wybił ich prawie do nogi.


Podejrzewam, że krasnoludy by tu miały palmę pierwszeństwa, bo w III Erze one są już naprawdę mało liczne i pomijając Samotną Górę i bodaj Góry Błękitne nie mają raczej stałych osiedli. To samo można powiedzieć o Noldorach, a do tego one nie były raczej agresorem w wojnach z orkami.
Cóż, to chyba kwestia optyki, bo Tolkien IMHO pisze orków jako istoty diabelskie i zawsze odbierałem ich smętną egzystencję podobnie, jak szatana - no są nieszczęśliwe, ale ze względu na swoje zło, no i wcale nie chcą (i może nawet nie potrafią chcieć) się poprawić, tylko sprowadzić innych do swojego poziomu nędzy. Ale można mieć perspektywę, że orkowie to w gruncie rzeczy od początku swojej egzystencji są między młotem a kowadłem. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17405
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:43, 26 Cze 2017    Temat postu:

Mnie zawsze zasmucała głęboko historia powstania orków (jest w Silmarillionie). Otóż są one potomkami elfów, które gdzieś u zarania dziejów zostały porwane, dręczone, torturowane i deprawowane, aż w którymś pokoleniu stały się orkami.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:32, 26 Cze 2017    Temat postu:

Wypłosz napisał:
Cóż, to chyba kwestia optyki, bo Tolkien IMHO pisze orków jako istoty diabelskie i zawsze odbierałem ich smętną egzystencję podobnie, jak szatana - no są nieszczęśliwe, ale ze względu na swoje zło, no i wcale nie chcą (i może nawet nie potrafią chcieć) się poprawić, tylko sprowadzić innych do swojego poziomu nędzy. Ale można mieć perspektywę, że orkowie to w gruncie rzeczy od początku swojej egzystencji są między młotem a kowadłem. Wink


Zaczęło się od tego, że gobliny w "Hobbicie" miały najfajniejsze piosenki, a potem już poszło... Very Happy Ale to faktycznie kwestia perspektywy. Osobiście uważam, że nikt nie jest ani całkiem dobry, ani całkiem zły (tak, diabłów też się to tyczy! Istoty demoniczne mogą np. traktować ludzi tak, jak my traktujemy mrówki faraonki; zupełnie inna skala). A twierdzenie w rodzaju, że ktoś jest zły PONIEWAŻ jest orkiem zamiast chociażby że jest zły ORAZ jest orkiem, jest dla mnie absolutnie nie do przyjęcia - pewnie zawdzięczam to w dużej mierze moim nietypowym sympatiom Wink . Wierzę, że w czasach Mistrza (okolica dwóch wojen światowych) mogło być inaczej, a poza tym zajmował się filologią i mitologią, co również musiało na niego wpłynąć. Jednak obecnie, w mojej opinii, czarno-biały podział świata nadaje się tylko dla dzieci i dla tzw. mięsa armatniego w czasie bitwy. Ale rozumiem, że proste podziały mogą być kuszące.

@kura z biura

Tak, historia bardzo drastyczna i, można powiedzieć, mitologiczna. Tylko trochę przeszkadza mi w tej genezie fakt, że wydaje się to operować na zasadach genetyki i dziedziczenia typu "Jeśli odetniemy myszy ogonek, urodzi myszęta bez ogonków". Wg. mojej profanacji Melkor na bank miał laboratorium* i specjalistów, Sauron miał specjalistów, a Saruman miał laboratorium (i efekty analogiczne).

*niekoniecznie od razu naukowe, mogło być magiczne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2216
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 76 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:05, 26 Cze 2017    Temat postu:

To, że Tolkien miał lamarkowskie podejście do dziedziczenia, nie jest żadną tajemnicą. Tak działa ten świat.

Cytat:
No bo co no, historię piszą zwycięzcy, autor był uprzedzony, czarno-biały obraz świata pasuje do mitów, a nie bardziej realistycznych opowieści fantasy, a w ogóle to mamy postmodernizm!

Śródziemie jest światem mitycznym (i to dość tragicznym), więc czarno-biała wizja jak najbardziej pasuje do konwencji (chociaż w takim Silu sporo postaci jest raczej szarawych). Nawiasem mówiąc, w późniejszych pismach Tolkien wracał do rozważań na temat możliwości "odkupienia" orków.

Cytat:
Bitwa Pięciu Armii - gigantyczne orkobójstwo. Koniec LOTRa - gigantyczne orkobójstwo, o ile nie całkowite ich wytępienie.

A co - Wolne Ludy miały stać i samymi dać się wybić? Jak ich najeżdżali, to mieli prawo się bronić. Niewola niewolą, ale w okresach uśpienia mrocznych władców orczy kacykowie raczej działali na własną rękę, mordując i grabiąc dla zabawy. Po drugie - w Silu to (poza chyba III bitwą o Belegiard) raczej siły Morgotha są cały czas w natarciu i klepią elfów aż miło. Pomijając, że w I Erze największym zagrożeniem dla Noldo był drugi Noldo, to gdyby nie interwencja Valarów podczas Wojny Gniewu raczej marny los czekałby Śródziemie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzabcia
Super Roksana w czapce z daszkiem



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 866
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szkocja

PostWysłany: Pon 20:25, 26 Cze 2017    Temat postu:

Satoru napisał:
Rzabcia napisał:

No ale przecież była licytacja domku Bilba jak wrócił. Musiał nawet potwierdzić swoją tożsamość (okazał umowę zawartą między nim a krasnoludami).


Byyłaa??? Więc czemu wmówiłam sobie, że nie było? Shocked Może scena taka krótka i drobna była, że ją przeoczyłam? A stary Bilbo i młody Frodo na samym końcu? Pojawili się jeszcze czy już nie?



Byla, trwala kilka minut Smile Duza licytacja, sie niezle Bilbo wkurzyl.
Nie pamietam zbyt dobrze, ale chyba byl stary Bilbo na sam koniec Sad
Btw: dlaczego tak bardzo nie lubisz elfow?
Tolkien mial poglady uksztaltowane w taki, a nie inny sposob i do jego wizji swiata podzial na czarno - biale bardzo pasowal. Osobiscie mi tam to nie przeszkadza w jego ksiazkach Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Rzabcia dnia Pon 20:25, 26 Cze 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:09, 26 Cze 2017    Temat postu:

@Galnea, ja to wszystko rozumiem, ale mój patologiczny umysł nie chce przyjąć tego do wiadomości Very Happy Widzisz, wiem, że muszę przeczytać Sila, ale kiedy wspomniałaś, że orkowie dają tam wycisk elfom, to mnie zachęciłaś - z takim nieuleczalnym typem masz do czynienia. I może po Silu (świetny skrót, uff, tyle zaoszczędza!) to wszystko zyskuje inny kontekst, ale po samym "Hobbicie" i LOTRze Śródziemie nie jest dla mnie światem mitologicznym, tylko jak najbardziej realistycznym (jak na fantasy) - tyle się Mistrz namęczył, żeby miało to-to i historię, i języki, i kulturę i w ogóle było jak prawdziwy świat. Gdyby to była mitologia, to najprędzej ziemska - ale Tolkien postulował przecież niepodległość never-never landów, więc Śródziemie w jego zamyśle miało funkcjonować niezależnie od Ziemi. Poza tym czarno-białym podziałem świata te historie są właśnie dla mnie bardzo realistyczne. Ale może nie zgadzamy się w definiowaniu mitologii - dla mnie to jest coś zwyczajnie nieprawdziwego, tworzonego dla nauki, rozrywki i umoralniania danego ludu, nie opowiadającego o bohaterach z krwi i kości, a u Tolkiena przecież tacy są. Chyba, że to w odległej przyszłości Śródziemia te opowieści miały zostać stworzone przez jedynych jego pozostałych mieszkańców, tj. ludzi?

I jestem w stanie zrozumieć, że Wolne Ludy itd. mogli wyznawać pogląd rodem z dawnych czasów "Musimy ich wytępić, bo nam zagrażają, do zniewolenia się nie nadają, a ich kobiety są za brzydkie żebyśmy je sobie wzięli za żony, więc pogrom totalny" zamiast "Pokonujemy, podbijamy, okupujemy, nakładamy podatki i staramy się nawrócić na właściwy sposób bycia coby zlikwidować problem; to prawda, są jacy są, ale nikt im nie pokazał, że można inaczej, a przecież sami się na świat nie prosili", ale nic nie poradzę, że mnie to boli, podobnie jak generalizowanie ork = zawsze ten zły. I wiem, że LOTR pod różnymi względami jest dzieckiem swoich czasów, a nie współczesności, ale mi to przeszkadza, nie mogę się z tym pogodzić i dlatego muszę tworzyć sobie w głowie własne wersje albo szukać niezbyt licznych książek, których autorzy nie uważają że ork albo goblin to musi być ten zły. Możliwość "nawrócenia" orków... Ciekawy temat do pogdybania.

Możliwe też, że w moim przypadku Tolkien nie pokazał orków jako wystarczająco złych, bo przecież sam fakt bycia orkami czyni ich złymi. Coś jak Milton, który w "Raju utraconym" stworzył postać Lucyfera, któremu naprawdę się współczuje. Z wrogami jak z wrogami, a ja mam w pamięci dwóch orkowych dowódców, których podsłuchał Sam. Rozmawiali ze sobą zupełnie normalnie, jak przyjaciele z wojska i widać było, że są zdolni do "normalnych" relacji i zachowań. Albo bodajże Ugluk i Grishnak obrzucający się tak wulgarnymi i przerażającymi obelgami jak "Niedoczekanie wasze, świntuchy! Takie zachowania to tylko we własnym chlewie!" Very Happy Aż zaczęłam się zastanawiać, czym w analogicznej sytuacji obrzucaliby się panowie oficerowie elfowie. Co w ogóle mówi elf, jak się walnie młotkiem w palec? #tajemnicewszechświata

Rzabcia napisał:
Btw: dlaczego tak bardzo nie lubisz elfow?


Dawno czytałaś, więc trochę wyłuszczę Smile : Mój pierwszy kontakt z "Hobbitem" w okolicy dwunastych urodzin. Hobbici: super! Krasnoludy: um, hm, no ujdzie, śmieszne imiona mają. Elfy u Elronda: eee, nuda. Pojawiają się gobliny: aaa, jakie one fajne! Wielkie, czarne i grube? Gdzie tam! Jejku, jakie fajne piosenki! Grożą? No, pewnie mają powód. Ach, Gandalfie, morderco! Gollum, który zżera gobliny, a ostatnio jednego całkiem małego: witaj mi, moje nemesis, traumę którego będę przepracowywać umieszczając u siebie kolejne gollumopodobne stwory (nie pomogło). Gandalf z nowinami o nadchodzących armiach wroga: yuppi, jeszcze będą gobliny w tej książce! Po Bitwie Pięciu Armii: gwrrr, nienawidzę elfów, krasnoludów i ludzi! Tak, że ten... Dziecięce sympatie i antypatie nie podlegają żadnej logice, a że potem już z nami zostają, to inna sprawa. Do krasnoludów trochę przekonałam się w "Wiedźminie" i całkiem u Pratchetta, ludzie jak ludzie, ale nie natrafiłam jeszcze na elfy (poza kilkoma własnymi i poza pewnym respektem dla tolkienowskich głównych graczy), które bym polubiła. No taki mi uraz pozostał i dlatego bardzo mi się podobają "Panowie i Damy" Twisted Evil

Cytat:
Osobiscie mi tam to nie przeszkadza w jego ksiazkach


No wiem, wiem, że ludziom to nie przeszkadza... Zwłaszcza jak to nie twoi ulubieńcy ciągle są tymi złymi i zbierają potężne dziejowe bęcki Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Satoru dnia Pon 23:15, 26 Cze 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzabcia
Super Roksana w czapce z daszkiem



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 866
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szkocja

PostWysłany: Wto 12:59, 27 Cze 2017    Temat postu:

Satoru napisał:


Rzabcia napisał:
Btw: dlaczego tak bardzo nie lubisz elfow?


Dawno czytałaś, więc trochę wyłuszczę Smile : Mój pierwszy kontakt z "Hobbitem" w okolicy dwunastych urodzin. Hobbici: super! Krasnoludy: um, hm, no ujdzie, śmieszne imiona mają. Elfy u Elronda: eee, nuda. Pojawiają się gobliny: aaa, jakie one fajne! Wielkie, czarne i grube? Gdzie tam! Jejku, jakie fajne piosenki! Grożą? No, pewnie mają powód. Ach, Gandalfie, morderco! Gollum, który zżera gobliny, a ostatnio jednego całkiem małego: witaj mi, moje nemesis, traumę którego będę przepracowywać umieszczając u siebie kolejne gollumopodobne stwory (nie pomogło). Gandalf z nowinami o nadchodzących armiach wroga: yuppi, jeszcze będą gobliny w tej książce! Po Bitwie Pięciu Armii: gwrrr, nienawidzę elfów, krasnoludów i ludzi! Tak, że ten... Dziecięce sympatie i antypatie nie podlegają żadnej logice, a że potem już z nami zostają, to inna sprawa. Do krasnoludów trochę przekonałam się w "Wiedźminie" i całkiem u Pratchetta, ludzie jak ludzie, ale nie natrafiłam jeszcze na elfy (poza kilkoma własnymi i poza pewnym respektem dla tolkienowskich głównych graczy), które bym polubiła. No taki mi uraz pozostał i dlatego bardzo mi się podobają "Panowie i Damy" Twisted Evil

Cytat:
Osobiscie mi tam to nie przeszkadza w jego ksiazkach


No wiem, wiem, że ludziom to nie przeszkadza... Zwłaszcza jak to nie twoi ulubieńcy ciągle są tymi złymi i zbierają potężne dziejowe bęcki Wink


Nieno, ja rozumiem niechec, ale zupelnie nie moglam zrozumiec, z czego ona wynika.

Cytat:
Pojawiają się gobliny: aaa, jakie one fajne! Wielkie, czarne i grube? Gdzie tam! Jejku, jakie fajne piosenki! Grożą? No, pewnie mają powód.


Nie rozumiem tez tej sympatii do orkow/goblinow, no ale co kto lubi, o gustach sie nie dyskutuje Smile Wiem, jak orki powstaly i tym pierwszym wspolczulam, bo ogrom tortur, jakim zostaly poddane, musial byc ogromny, ale kolejne pokolenia juz sie do tego nie wpisywaly jak dla mnie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Rzabcia dnia Wto 13:00, 27 Cze 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:15, 27 Cze 2017    Temat postu:

No wiesz, miłość najczęściej jest ślepa i nielogiczna (z tego, co mi mówiono) Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2216
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 76 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:28, 27 Cze 2017    Temat postu:

Jak mnie najdzie, to poszukam materiałów o tym odkupieniu orków, ale na razie nie bardzo mam nastrój do przekopywania się przez stare Aiglosy (bo to chyba tam o tym czytałam).

Z mitologią jest tak, że niepodległość neverlandów niepodległością neverlandów, ale akurat historie pisane przez Tolkiena miały być swego rodzaju mitologią dla Anglii, wg której aktualnie żyjemy w V Erze (a tekst WP jest tłumaczeniem Czerwonej Księgi Marchii Zachodniej, pisanej przez Bagginsów, a kończonej przez Sama). Z tym wiąże się tez problem Kulistej Ardy, a w najstarszych wersjach legendarium pojawia się niejaki Ælfwine ("Przyjaciel Elfów") - Anglosaski marynarz, daleki potomek Earendila, który w X wieku ponownie odkrył Prostą Drogę i niechcący władował się na elfią wyspę, gdzie opowiedziano mu legendy znane z Sila (a właściwie ich prototypy).

A, i uprzedzam - Silmarillion nie jest pisany tekstem ciągłym. To raczej zbiór opowieści, w centrum którego znajduje się Królewski Patologiczny Ród Finwego, czyli odtrutka na myślenie, że tolkienowskie elfy to eteryczne, uduchowione i nieomylne istoty.

Satoru - jak tak kochasz orków, to polecam zapoznanie się z Warcrafem. Jest ogromne, ale nie znam uniwersum z sensowniejszymi zielonoskórymi - rasą wojowniczą, ale dumną, honorową, mającą własny skomplikowany system społeczny i religijny. Pomijając tarcia wewnętrzne, to w W3:RoC zachowywali się najrozsądniej.

E: I w ogóle czaj tę moc - https://www.youtube.com/watch?v=TLzhlsEFcVQ


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Galnea dnia Wto 14:43, 27 Cze 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17405
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:36, 27 Cze 2017    Temat postu:

A ja wam zrobię wydzielinkę, ot, co!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzabcia
Super Roksana w czapce z daszkiem



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 866
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szkocja

PostWysłany: Wto 17:57, 27 Cze 2017    Temat postu:

Dziekowac za wydzielinke Smile!

Satoru napisał:
No wiesz, miłość najczęściej jest ślepa i nielogiczna (z tego, co mi mówiono) Wink


Musze sie z tym zgodzic Smile No i zgadzam sie rowniez co do "Warcraft", tam orki sa fajne, ale widzialam tylko jeden film (w gry nie gram, wiec sie nie wypowiadam).


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Rzabcia dnia Wto 17:58, 27 Cze 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kassica15
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 29 Maj 2017
Posty: 124
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:57, 27 Cze 2017    Temat postu:

Ja osobiście niedawno załapałam miłością do orków i krasnoludów, z racji faktu, że ludzie zawsze traktowali je dosyć po macoszemu (szczególnie orki, a przecież niekiedy to naprawdę fantastyczna rasa), a ja ze swoją psychopatyczną potrzebą sprawiedliwości też chcę dać im pięć minut.
Dlatego teraz miota mną jak szatan, gdy próbuję dać życie własnej powieści.

Sama Tolkiena czytałam będąc małym pacholęciem zachęcona przez ojca. Jestem mu za to wdzięczna, bo właściwie cała Trylogia i Hobbit to na dobrą sprawę świetna bajka dla dzieci. Jest tam podział na Złych i Dobrych, jest fantastyczna przygoda, są ciekawe charaktery, postacie.

Co do elfów, kiedyś darzyłam je ogromną sympatią (och, Legolasie, mój pierwszy tru lofferze), po Sapkowskim coś mnie zaczęło kuć, a teraz mam wrażenie, że oni wszystko mają "zbyt". Zbyt piękni, zbyt idealni, zbyt zajebiści. Wolę bardziej realne jednostki.

Similarion też czytałam, całkiem z resztą ciekawa to była historia i dzięki temu nie miałam dupościsku na niektóre postacie w filmowej trylogii Hobbita. Bo, jak dla mnie, Hobbit i Sila jest połączone.

Najmniej z tolkienowskich dzieł lubię "Dzieci Hurina". To taki "Edyp" tylko w wersji fantasy. Czyli myślenie "wszystko zostało już przepowiedziane i nawet jeśli człowieku robisz cokolwiek by tak się nie stało: to się stanie". Not like.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2216
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 76 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:50, 27 Cze 2017    Temat postu:

Kassica15 napisał:
Ja osobiście niedawno załapałam miłością do orków i krasnoludów, z racji faktu, że ludzie zawsze traktowali je dosyć po macoszemu (szczególnie orki, a przecież niekiedy to naprawdę fantastyczna rasa), a ja ze swoją psychopatyczną potrzebą sprawiedliwości też chcę dać im pięć minut.

Czepnę się, ale psychopatia generalnie wyklucza potrzebę sprawiedliwości. Chyba że na zasadzie "sprawiedliwie jest jak jest po mojemu".
Cytat:

Sama Tolkiena czytałam będąc małym pacholęciem zachęcona przez ojca. Jestem mu za to wdzięczna, bo właściwie cała Trylogia i Hobbit to na dobrą sprawę świetna bajka dla dzieci.

"Władca Pierścieni" to nie jest trylogia (ani tym bardziej "Trylogia"). I nie nazwałabym tego bajką dla dzieci. To jest dość gorzka w swym wydźwięku opowieść o poświęceniu i cenie, jaką trzeba za to zapłacić, o odchodzeniu, o zmierzchu świata, jaki znamy i o potrzebie pogodzenia się, że pewnych zmian nigdy się nie zatrzyma.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17405
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:52, 27 Cze 2017    Temat postu:

Niby racja, ale dziecko może odbierać głównie tę warstwę przygody, gorzkie treści odkrywając znacznie później.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Szpieg z Krainy Zmierzchowców



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2108
Przeczytał: 65 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Wto 20:04, 27 Cze 2017    Temat postu:

kura z biura napisał:
Niby racja, ale dziecko może odbierać głównie tę warstwę przygody, gorzkie treści odkrywając znacznie później.

Zdecydowanie. Moja czternastoletnia siostra uwielbia "Władcę" i "Hobbita", bo dla niej to takie miłe, wesołe przygodówki. Wiadomo, uroni się w duchu łezkę, gdy Kili i Fili umierają, albo jak Frodo odchodzi do Valinoru, no ale interpretuje to zupełnie inaczej niż ja (a ja to robię jak Galnea).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2216
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 76 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:04, 27 Cze 2017    Temat postu:

Teraz kwestia o jakim dziecku mówimy. Bo jednak w obecnych czasach, gdzie dzieciarnia od małego jest przyzwyczajana do bardziej intensywnych, stymulujących rozrywek, a książki młodzieżowe zawierają stosunkowo więcej akcji w porównaniu do opisów, mniej dynamiczny, ale pięknie rozbudowany w warstwie językowej "Władca Pierścieni" będzie nudził (i nudzi, do czego wiele osób tu na forum się przyznawało - nie piszę tego, żeby potępić te osoby, tylko stwierdzam fakt). I, jak mówię, bajka to to nie jest.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:50, 27 Cze 2017    Temat postu:

kura z biura napisał:
A ja wam zrobię wydzielinkę, ot, co!


"Miłość do orków"! <3 Teraz każdy, kto wejdzie na Lampę, zaliczy WTFa, a to tylko ja i moja tolkienowska hipsteroza :hamster_redface: Pięknie dziękuję!

Galnea napisał:
Z mitologią jest tak, że niepodległość neverlandów niepodległością neverlandów, ale akurat historie pisane przez Tolkiena miały być swego rodzaju mitologią dla Anglii, wg której aktualnie żyjemy w V Erze


Uhuu... Z Tolkienem zawsze wszystko jest bardziej skomplikowane niż się na pierwszy rzut oka wydaje. Nie, nie, nie, nie zamierzam kazać ci się męczyć z szukaniem, dziękuję! Smile

Cytat:
To raczej zbiór opowieści, w centrum którego znajduje się Królewski Patologiczny Ród Finwego, czyli odtrutka na myślenie, że tolkienowskie elfy to eteryczne, uduchowione i nieomylne istoty.


*wychyla łeb z zakazanej górskiej jaskini zasłanej kośćmi ofiar Golluma* Alright, you've got my attention here!

Warcraft! Już mi to polecano... Jest moc, jeest! Muszę wziąć się za film i jakieś animacje i let's playe i wikie, bo nie gram. Tylko najpierw muszę przetrawić informację, że ork może być wielki jak Hulk na sterydach i mieć uzębienie jakby obrabował tygrysa Diego razem z całym stadem - jak wielki musiałby być wilk, żeby taki na niego wsiadł? Ale orkowie, którzy rządzą się sami, nie są niewolnikami jakiegoś Mrocznego Władcy albo inszego dziada - Tak, taak, bardzo poproszę!

Kassico, jeśli jeszcze nie czytałaś, mogę ci polecić trylogię "Orkowie" Stana Nichollsa - w sumie po czasie wydaje mi się troszkę naiwne i głupiutkie, ale kocham to miłością wielką Wink I "Niewidocznych Akademików" Pratchetta. I webcomic "Goblins". I oczywiście "Dziennik pewnego orka", gdzie naiwny i głupiutki jest chyba tylko Sauron, a ja to mam zaczytane (mogę ci wysłać plik na PW, jeśli chcesz). Od "Ostatniego Władcy Pierścienia" najlepiej z daleka, zresztą z tego co zrozumiałam, tam nawet orków jako rasy nie było. Od cyklu "Orki" Michaela Peinkoffera jak najdalej, to niemiecki bestseller na najstraszniejszym niemieckim poziomie, if you know what I mean... No, you don't want to know!

Poszukiwania innych rzeczy trwają i nie są najłatwiejsze, ale w sumie w takich wypadkach wyznają zasadę "Nie chcecie mi czegoś dać? - Sama to sobie zrobię!" Może kiedyś zbiorę się na odwagę i wrzucę w odpowiednim miejscu co też takiego namodziłam w temacie goblinów i orków tylko kto by chciał tam to czytać...

Hersychia napisał:
Moja czternastoletnia siostra uwielbia "Władcę" i "Hobbita", bo dla niej to takie miłe, wesołe przygodówki.


Pamiętam, jak kiedyś reczytnęłam zakończenie LOTRa i przy Samowym "Ano, wróciłem" złapałam potężnego doła. Chyba miałam właśnie czternaście. Teraz pewnie nie obyłoby się bez łez... A "Hobbit" też nie do końca taki miły i wesoły *trauma mode on* bo jest tam Gollum, który cię dorwie, zabije, zeżre, a potem będzie gdzieś trzymał twoje kości do ogryzienia! Crying or Very sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Horrendalny Maciejewski



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1333
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Śro 1:38, 28 Cze 2017    Temat postu:

Cytat:
Teraz każdy, kto wejdzie na Lampę, zaliczy WTFa

Moją pierwszą myślą było "a nie do Orek?" i przypomniał mi się limeryk o rolniku z Majorki, co lubił orki.

(Był raz pewien rolnik z Majorki
Co lubił Walenie i Orki
Czasem mawiał spouchwale
"Jak się nawalę w karnawale
to zaoram pole we wzorki" )

Elfy u Tolkiena są wyidealizowane, i dużo po nim przejęli inni autorzy, dość ciekawe było dla mnie poczytanie o mitach i opowieściach ludowych, w których dawne elfy mutowały w złośliwe, niebezpieczne stworzenia. W średniowieczu podzieliły się na kilka stworzeń o różnym, najczęściej nieprzyjaznym stosunku do ludzi (wszystkie te opowieści o oszukanym wieśniaku, który brał złoto od elfów a nad ranem zamieniało się w nawóz). Tym ciekawsze było gdy stwierdziłem potem, że Pratchett też poszedł tym tropem (choć w Panach i Damach trochę przesadził), a jeszcze bardziej zbliżony obraz podała Suzanna Clarke.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5871
Przeczytał: 77 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Śro 3:06, 28 Cze 2017    Temat postu:

No, ale u Sapkowskiego elfy dzieliły się na bezwzględnych desperatów (Aen Seidhe) i socjopatycznych creepsterów (Aen Elle).

Orkom nigdy jakoś bardzo nie fangirlowałam, ale mam dla nich sporo sympatii wynikającej bezpośrednio z nienawiści do tropu "always chaotic evil". Ten trop jest nazistowski i musi umrzeć.


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17405
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 7:33, 28 Cze 2017    Temat postu:

A moje pierwsze zetknięcie z elfami to były te małe, skrzydlate elfiki z "Piotrusia Pana", które na przykład budowały domek dla zagubionego dziecka i w ogóle były słodkie i przyjazne. (Być może w oryginale używano innej nazwy - fairies? - ale w tłumaczeniu były elfy). Potem przeżyłam pewien szok, czytając zbiór angielskich baśni, gdzie elfy były złośliwe, nieprzyjazne i należało dla ochrony przed nimi nosić zawsze gałąź jarzębiny.
A, jeszcze była baśń Andersena o balu u króla elfów, dość niesamowita, gdzie np. firanki w pałacu przyklejano na ślinę ślimaków, a do jedzenia podawano paluszki niemowląt Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kassica15
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 29 Maj 2017
Posty: 124
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 8:57, 28 Cze 2017    Temat postu:

Użyłam to bardziej w żartobliwym znaczeniu niż poważnym. Ot, taka potrzeba równowagi we wszechświecie i nie generalizowania. Spaczenie po życiowych przejściach.

OMG, przygarnę mocno Satoru <3 Bardzo, bardzo przygarnę!

Bo mnie najbardziej boli fakt, że zazwyczaj nie jest pokazana perspektywa orków, potworów, no tych "złych". Ja ogólnie nie lubię generalizowania (czyli jak rasa jest "dumna i potężna" lub "zła i okrutna" to każdy przedstawiciel MUSI taki być. Dlatego tak bardzo nie lubię u Nostaligi Critica, że twierdzi, że "śmieszny" Gimli jest zły i jaki żal, że na dumnego krasnoluda trzeba było czekać do Hobbita. Ale... ja sądzę, że ta postać by jednak straciła stając się takim przykładem poważnego krasnoluda, bo chyba nawet w książce była zabawna (choć mogę się mylić, książkę czytałam już po obejrzeniu filmu więc 90% postaci stawiałam przez ten pryzmat, no i dawno to było) ) i lubię znać dwie strony medalu.

Co do Tolkiena - bajki... miałam takie wrażenie głównie właśnie przez wierszyki, piosenki, baśniową historię... ale zamierzam do tego wrócić (dzięki Hobbitowi na TVN), może wtedy spojrzę na to inaczej. W każdym razie zaczytywałam się jak dzika. A bardziej od Goluma przerażał mnie "Sinobrody" Charlesa Perraulta (miałam ją z ilustracjami, jak zobaczyłam obrazek z martwymi kobietami we wnękach sali dosłownie odrzuciłam książkę). Ogólnie Golum miał u mnie fory, bo Hobbita też czytałam po filmie, a jego chuda postać bardziej bawiła niż wywoływała przerażenia (te oczy jak u mangoludka!), a w Władcy Pierścieni to mnie nawet zasmucił swoim problemem z osobowościami. No i wtedy jeszcze nie miałam do orków aż takich sympatii.

U mnie tłumaczyli to na "wróżki", a i tak najbardziej irytowała mnie Dzwoneczek ze swoimi fochami do Wandy.
A w średniowieczu to WSZYSTKIE mitologiczne potwory stawały się tak naprawdę złe. Bo przecież to stwory Diabła, bez duszy, w Biblii o nich nie ma więc muszą być złe, o! I tak Latawce z całkiem sympatycznych duchów, stały się potworami uwodzącymi młode dziewczęta itd.

// przepraszam, jak mi się nieskładność gdzieś wdarła//


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2174
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 56 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:13, 28 Cze 2017    Temat postu:

Cytat:
Moją pierwszą myślą było "a nie do Orek?" i przypomniał mi się limeryk o rolniku z Majorki, co lubił orki.

zaciekawiony, ty jesteś jednak hipster do kwadratu. Nie możesz jak każdy normalny użytkownik polskich Internetów kojarzyć sobie orek też z Majorki, ale w wykonaniu Darwina?

Team orkowie&ogry&gobliny generalnie budził i budzi moją sympatię - po latach stwierdzam, że to głównie przez to, że są zawsze tymi przegranymi, a to przeważnie sprawia, że człowiek próbuje tej zawsze przegranej stronie wynagrodzić (z tego co czytam powyżej, mechanizm się tak kręci nie tylko u mnie). Tolkienowi odpuszczam, bo nie znam za bardzo jego twórczości, a to co znam, to wyraźny podział na skrajne Dobro i skrajne Zło tam działa (no i też orki nie są zdecydowanie tą stroną słabszą, więc może głównie dlatego). Bardziej więc jestem team gobliny niż orki, bo jednak orki mają zazwyczaj tę krzepę większą od ludzi i choć z zarządzenia Imperatywu są przegranymi, to jednak zawsze jest to coś. A co zazwyczaj może goblin mały a chudy, na tyle i za mało sprytny, by traktować go jako coś więcej niż upierdliwego robala, którego trzeba jak najszybciej zgnieść i iść dalej?

Galnea podała "Warcrafta", to i ja pójdę dalej tropem gier dla tych, którym brakuje zielonoskórych w roli innej niż mięso armatnie.
-"Gothic" - z początku wydaje się, że to standard (niedobrzy prymitywnie orkowie napadli na ludzi), ale im dalej, tym rzecz robi się skomplikowana. Na późnym etapie gry uwalniamy orkowego szamana, który pomaga nam stworzyć Ulu-Mulu, broń, dzięki której orkowie nie będą się na nas automatycznie rzucać tylko dlatego, że jesteśmy ludźmi (o ile pamiętam, dzięki temu można przejść grę, nie zabijając ani jednego orka, ale mogę się mylić). Jakkolwiek obóz jest dość prymitywny, dostajemy okazję zerknięcia na kulturę orków od kuchni, i wychodzi na to, że to dumny wojownicy z mocną hierarchią, dobrymi lekarzami-szamanami i takim ogarnianiem medycyny, że zmarłych się mumifikuje. To pierwsza część, w kolejnych okazuje się, że wśród orków jest parę ras i rozstrzał w postępie cywilizacyjnym jest ogromny, bo u naszych barierowych zahamowany przez odcięcie od świata i całe to mambo-jambo z wyznawaniem demonów. Cytat z orka z Myrtany: "Walcz, by zyskać honor. Walcz, by awansować. Walcz, by zostać wodzem. Nasze całe życie polega na walce i honorze, który można dzięki niej zyskać. Zaczynało mnie to nudzić, znalazłem sobie więc stanowisko, które bardziej mi odpowiada – władcy niewolników. Wy, ludzie, macie powiedzenie: Szczęśliwi niewolnicy to najwięksi wrogowie wolności. Dbam o to, aby nasi niewolnicy byli bardzo szczęśliwi. Dostają więcej jedzenia niż za czasów Rhobara, oglądają najciekawsze walki na arenie i mogą wyznawać takich bogów, jakich tylko zechcą. I co? I pracują coraz ciężej, a buntowników jest coraz mniej…"

-"Styx" - wyjątkowo rzadko zdarza się gra, w której można kierować goblinem. Proszę państwa, oto Styx, bohater skradanko-assasynanki. Co prawda w tym uniwersum gobliny to stwory biegające niemal nago i będące na poziomie inteligencji psa, a Styx jest Specjalny Z Pewnych Powodów, ale nie będę psuć zabawy tym, co to chcą się z tym uniwersum zapoznać. Poza goblinami mamy orków, Chronologicznie wg świata gry idzie to tak: "Styx: Master of Shadows" -> "Of Orcs and Men" (gdzie, zgodnie z tytułem, mamy jak najbardziej orków i jednym z nich sterujemy, a naszym celem jest zabić króla ludzi, który sprowadził na nasz lud wojnę i zrobił z nas niewolników) -> "Styx: Shards of Darkness".

-"Arcanum: Of Steamworks & Magick Obscura" - RPG, w którym przy wyborze ras mamy do wyboru, do koloru: ludzie, elfy, półelfy, orki, półorki, gnomy, krasnoludy, ogry i półogry. To, kim jesteś, wpływa na zachowanie napotkanych postaci, choć od twojego gatunku bardziej ich rusza, czy jesteś TeamMagia czy TeamTechnologia.

-"Shadowrun: Dragonfall", cyberpunkowe RPG, gdzie znowu mamy dobrobyt pod względem wyboru gatunku postaci. Przy czym nie przypominam sobie, by wywoływało to specjalne problemy w tym uniwersum - deklaracja, że moja orczyca była w miłosnym związku z ludzką kobietą zostało przyjęte jako najnormalniejsza rzecz na świecie, a w lokalnym klubie wśród tancerzy w samej bieliźnie na pewno był elf i orczyca Very Happy

Tyle mi przychodzi tak na pstryk. Teraz tylko czekam, aż temat odkryje obywatelka Rewa, bo z tego co pamiętam, ma sporo w tej kwestii do powiedzenia Wink

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kassica15
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 29 Maj 2017
Posty: 124
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:59, 28 Cze 2017    Temat postu:

Ja do tej listy gier dodałabym jeszcze:

"Heroes might and magic" V i VI. Szczególnie w piątce z rozszerzeniem "Dzokie Hordy" są naprawdę intrygujący. Grałam w nich fabularnie i te wszystkie Cutscenki, gdzie poznawało się trochę historii świata przedstawionego... to chyba były moje pierwsze orki, które zaczęłam darzyć realną sympatią. Oczywiście, tam jest wojsko trochę inaczej zbudowane, ale nie umniejsza to naprawdę ciekawych elementów.
Wierzący w boginię ziemi, tacy trochę Indianie pomieszani z Wikingami (im bardziej rozzłoszczeni, tym bardziej potężni, dumni i robiący konkursy o to kto znajdzie więcej głów) na moje oko. No i... chcący zrzucić jarzmo niewoli. No po prostu, ma osobista perełka <3

E: Bo tak mnie kopnęło, że często mam wrażenie, że orki są stawiane w roli "tych złych" również dlatego bo są brzydkie. I znów ten wyraźny podział na dobro=piękne, smukłe elfy i zło=brzydkie, plugawe orki. A ja tak bardzo nie lubię i szczerze bardziej podobają mi się śliczne elfy-sukinsyny (elfy z Leśnej Puszczy, ich zarozumialstwo wywołuje dziwny uśmieszek na mojej twarzy) niż te "dobrotliwe anioły". Ale to może moje parszywe, ludzkie i niegodne elfa spojrzenie :'3


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kassica15 dnia Śro 10:05, 28 Cze 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Voldek Samo Dobro



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1451
Przeczytał: 90 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:12, 28 Cze 2017    Temat postu:

Dość... pocieszne orki są w uniwersum Warhamca 40k. Przykład: ich stwórcy, jakaś kosmiczna pradawna superrasa kreatorów jest znana wśród innych ras jako Old Ones, są nazywani przez orków... Brain Boyz. :3
W ogóle orki żyją wojną i dla wojny, i dla nich to, że inne rasy się zbroją i wznoszą fortyfikacje to raczej wesołe zaproszenie do zabawy (bo po co budować wielkie fortece, jeśli nie po to, by orki mogły je zburzyć?). Poza tym przynajmniej częściowo są grzybami.
^w^


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:22, 29 Cze 2017    Temat postu:

Ja o grach nic nikomu nie powiem, więc ponudzę tu językowo (zostaliście ostrzeżeni! Wink )
No właśnie, ja zwykle używam formy "orkowie" żeby uniknąć zbieżności z pewnymi sympatycznymi waleniami i w ogóle jakoś tak... Jeśli zamiast "te orki" mówi się "ci orkowie", wtedy jak dla mnie... Hm... Zyskują większą podmiotowość? To nie będą już "te jakieś stwory" tylko "ci konkretni nieludzie", więc jakoś tak inaczej. Ale z goblinami już mi się to za nic nie może udać. Najwyraźniej język polski skazuje je na kognitywną niszę "tych jakichś stwor(k)ów", bo "goblinowie" zupełnie w nim nie leżą. Ale kto wie, może "elfowie" również byli kiedyś dziwni i nienaturalni?

A żeńska wersja? Ja też używam "orczycy", ale co powiecie na "orkini" albo "orkinia" - piękne, prawda? Jak nic odpowiednie dla dobrze urodzonej orkowej damy, elegancko odginającej mały palec przy wyszarpywaniu swojej porcji pieczystego i zawsze noszącej przy sobie zdobiony sztylecik z hakami na ostrzu i pięknie wykonany zgniatacz kciuków, na wypadek gdyby napadł ją jakiś wróg i trzeba było go powstrzymać i wypytać czego chce Smile Pewnie możnaby też skonstruować jakąś orkessę, ale to nie brzmi jak określenie używane w codziennym życiu.

A to Państwo kojarzą? Very Happy Jak się okazuje, animowane ekranizacje LOTRa nie skończyły się na Bakshim.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
eSqr
Ramuś XV



Dołączył: 04 Sie 2012
Posty: 96
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:15, 29 Cze 2017    Temat postu:

dla mnie elfowie ciągle brzmią dziwnie, te elfy i tyle Wink
za to ci orkowie mogą być, ale wtedy zakładam, że to sami faceci i żadnej orczycy/orkini/orkessy z nimi nie ma


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kassica15
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 29 Maj 2017
Posty: 124
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:23, 29 Cze 2017    Temat postu:

Mi "orczyce" i "orkinie" kojarzą się z "Hulczycą" z tłumaczenia nazwy "She Hulk" z "Teoria Wielkiego Podrywu". Ale samo słowo "orkini" mi się całkiem podoba, faktycznie pasuje do wytrawnej damy. W ogóle... tak se uświadomiłam, że o ile elfki wśród elfów da się zauważyć (ewentualnie to po prostu te mniej męskie elfy, a cała kraina elfów to yaoiland) to orczyc... no ja tylko w grach + trailerze filmowej adaptacji.

E; A piosenkę kojarzę, choć nie widziałam filmu. Ale znam to dzięki Nostalgia Criticowi.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kassica15 dnia Czw 19:24, 29 Cze 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:24, 30 Cze 2017    Temat postu:

eSqr, a "Ci Polacy"? Wink

No i patrz, Kassico, zdradziłaś pilnie strzeżoną tajemnicę elfów! Twisted Evil
Ano, prawda, o żadnych orczycach nigdy nie wspominano. Ale pojawiały się stwierdzenia typu "orkowie znowu namnożyli się w górach" - jak? Jest opcja, że Tolkien po prostu nie chciał o takich obrzydliwych rzeczach pisać (w przeciwieństwie do romantycznego uczucia Aragorna i Arweny, prawda), lub też opisywanie, jak to kolejne orkobójstwa dotyczyły nie tylko "wojowników", ale również cywili, mogłoby trochę zaszkodzić na czarno-białość świata przedstawionego. Albo orkowie, jako wierni poddani Mrocznych Władców, w każdej siedzibie utrzymywali laboratorium, w którym się klonowali w zależności od potrzeb. Albo mpregi i totalny yaoiland Razz Albo rozmnażanie przez pączkowanie. Albo przez partenogenezę - ale to by oznaczało, że każdy ork była kobietą...

edit.: I wybacz jeszcze, ale określenie "męski elf" to dla mnie oksymoron Laughing


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Satoru dnia Pią 17:25, 30 Cze 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kassica15
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 29 Maj 2017
Posty: 124
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:06, 09 Lip 2017    Temat postu:

Tak mnie nachodziło, ale ciągle zapominałam napisać/nie chciało mi się bo przyszły Misie.
A co jeśli naprawdę u orków występuje Yaoiland? Może nie z M!pregami, ale jest to zdecydowanie wojownicza i chętna napierdalanek rasa. Długie wędrówki raczej nie służą relacjom żeńsko-męskim, a tak mi się kojarzy, że podobno w Starożytnej Sparcie, kobiety upodabniały się do facetów, by ich onieśmieleni partnerzy poczuli się bardziej "swojsko". Może orkowie się z tym jakoś specjalnie nie kryją, co obrusza inne rasy i podpada pod "plugastwa"?
Mam wrażenie, że cały ten koncept wymyślałam na jakimś pijańskim trybie.
Ale wciąż mnie bawi więc zostaje.


Co do książkowych orków... z tego co pamiętam w "Eragonie" tamtejsi orkowie (w każdym razie: rasa podpadająca pod rangę "ci zmutowani i brzydcy") mieli naprawdę fajnie rozwiniętą pozycję. Od sługusów tego złego po walczących z armiami"głównego złego".

Swoją drogą, czekam na jakieś fajne fantasy, gdzie nie będzie "ta konkretna rasa/naród jest be" tylko że będzie tak przyjemnie szaro jak łachy Gandalfa w pierwszym filmie. Ewentualnie może już jakieś takie jest... Wiesiek w sumie pod to podpada.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:52, 09 Lip 2017    Temat postu:

Kassica15 napisał:
A co jeśli naprawdę u orków występuje Yaoiland?


Jestem tego absolutnie pewna. Oczywiście, nie wiem, czy mniej, czy bardziej niż u innych ras, ale muszą mieć niepisane zasady w rodzaju "Wszystko, co zdarzyło się na wyprawie, zostaje na wyprawie". Jest nawet prawdopodobne, że orkowie "w terenie" żyli swoim życiem, a orkinie pod ich nieobecność swoim i nikt nie miał do nikogo pretensji jak długo nie prowadziło to do nieślubnego potomstwa. (Tylko żadnych obrzydliwych insynuacji o porywaniu sobie Legolasów albo innych Merysujek. Ungh, żeby zarzucać biednym orkom takie zainteresowania, jakby to jakieś aŁtoreczki były...)

Ale z tym "niekryciem się" zabiłaś mi ćwieka Very Happy Pomijając oczywistą kwestię, iż całe Śródziemie zdaje się udawać, że homoseksualizm nie istnieje*, to naprawdę ciekawe, jak by z tym miało być. Czy ktoś na widok orków zastanawia się nad czymkolwiek poza "Orkowie! Uciekać/Zabić!"? Czy ktokolwiek w ogóle zadał sobie trud żeby poznać ich styl życia (i chociażby wiedzieć, czy są u nich jakieś kobity, czy nie ma)? Czy kogokolwiek obchodzi, co łączyło atakującego orka z innym orkiem, którego ten chce pomścić? Ktokolwiek wpadłby na pomysł skłócenia ze sobą dwóch dowódców celem obniżenia obronności?

*ale od czego są fanfiki!

No nie, a szkoooda. Te wszystkie podsłuchane rozmowy i wyznania, niezrozumienie wynikające z różnic kulturowych (taak, poproszę różnice kulturowe!), dochodzenie kto z kim i dzięki komu kto awansował, aach, ten LOTR mógłby być o tyle bardziej krwisty! I z konieczności mieć o wieele więcej orków nazwanych po imieniu. A stąd tylko krok do romansów międzyrasowych Twisted Evil i przykładowo niepewności co do jakiegoś sojusznika, bo plotki chodzą, że coś często bywa on w Górach Mglistych i tak jakoś nigdy krzywda mu się nie stała, a normalnie przecież mieszkańcy są na ludzi//hobbitów/elfów/krasnoludów** cięci... O ludzie, chyba sprofanowałam tu Tolkiena bardziej niż gdziekolwiek indziej, ale jaaka fajna wizja, oh! To twoja wina Wink

**O, Eru, przyznaję, z orkami mogę robić wszystko, ale krasnoludzich romansów sobie nie wyobrażam. Obsada "Hobbita" niewiele pomaga, bo "Hobbit" fanserwisowy jakiś taki trochę i dziwny dość...

[Kurczaczku, jak fajnie kiedyś czytało się "Orków" Nichollsa bez skażenia Miazmatem Razz Niby jak mam teraz odczytywać napomknięcie, że jeden orczy dowódca zapamiętale ściga drugiego, bo kiedyś między nimi "wiele się wydarzyło"? No jak to niby można inaczej odczytać, jak?]

Cytat:
Swoją drogą, czekam na jakieś fajne fantasy, gdzie nie będzie "ta konkretna rasa/naród jest be" tylko że będzie tak przyjemnie szaro jak łachy Gandalfa w pierwszym filmie. Ewentualnie może już jakieś takie jest...


Też lubię. Dlatego ostro pracuję nad narratorem wszechwiedzącym obiektywnym, ale wciąż nie mogę oduczyć go swojej elfofobii Wink A z istniejących chyba późny Pratchett. Aż do przesady, bo jak gobliny kocham, tego, co zrobił z nimi w "Niuchu", nie mogę znieść. Źli pozostają tylko ludzie, a przynajmniej niektórzy. I prawidłowo, ludzie to wredne dranie, nie ma co do tego wątpliwości. Zrobił ci coś kiedyś jakiś goblin albo troll? Wink [Pominąwszy trolle internetowe, oczywiście]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Satoru dnia Nie 23:27, 09 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kassica15
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 29 Maj 2017
Posty: 124
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:04, 09 Lip 2017    Temat postu:

Właściwie... to rasa orków jest tak okropnie mało znana, że to boli :c A ja lubię się wpychać tam gdzie jest niewiadoma bo można fantazjować!

Wizje romansujących orkijskich wojowników będą mnie prześladować. Ale ja ogólnie lubię dwóch barczystych chłopów ze sobą więc... dobra, schodzę z tej drogi by nie psuć ludziom mózgów.

Totalnie chcę przeczytać opko, gdzie jest romans albo rok x ork albo ork x random rasa które nie będzie gwałtem. Sądzę, że możnaby to zrobić... *zerka na chrapiącą Wenę. Raczej nie ma co liczyć na pomoc*

W ogóle! Czy przypadkiem Azog nie miał w "Hobbicie" syna? I to raczej jest okres przed eksperymentów Sarumana, więc raczej gdzieś musiała być orkini, która spłodziła z potężnym przywódcą dzieciaka.

W ogóle, w końcu obejrzałam ostatniego Hobbita... totalnie jarałam się na krasnoludzką armię. A potem zobaczyłam jak rozwiązali sprawę z orkami... pierdolone przerośnięte kurczaki >I


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:21, 09 Lip 2017    Temat postu:

Fakt, że ta rasa jest mało znana, jest z jednej strony bolesny, a z drugiej fajny, bo można sobie powymyślać pełno swoich rzeczy*. Ja miałam mnóstwo frajdy z tworzeniem "Uruk-hai culture" powstałej w Orthanku na przestrzeni jednego pokolenia (no, JA miałam, gdyż jest to wypadkowa mnóstwa nieprawidłowości, patologi i wypaczeń)

*tak właściwie, bez własnych orków ani rusz, zwłaszcza przy sleszowaniu - bo z tymi filmowymi to nie bardzo.

Niech cię te wizje romansujących orków prześladują na zdrowie, toż to sam miód i orzeszki Twisted Evil A przypomnij sobie jeszcze, że oni jeździli na wargach, z którymi mogli się porozumiewać! Taki wilk mógłby robić za psiapsiółę, której na osobności taki orczy wojownik mógłby zwierzać się ze swoich problemów sercowych! A jakby to jeszcze nie był basior, tylko wadera... A wyobraź sobie początkową wrogość ewoluującą w zakazane uczucie między orkiem z Mordoru i orkiem od Sarumana... A potem w fandomie podnosiłyby się głosy, czy dwaj orkowie już nie mogą być przyjaciółmi i od razu muszą mieć romans. Ech, jest tyle do zrobienia...

(Coś mi mówi, że niedługo pozostali forumowicze zaczną na nas reagować jak pozostałe rasy Śródziemia na orków nie kryjących się ze swoimi skłonnościami Razz Może poza spuszczaniem na nas orłów i niedźwiedziołaków, bo to już byłaby przesada!)

Cytat:
Totalnie chcę przeczytać opko, gdzie jest romans albo rok x ork albo ork x random rasa które nie będzie gwałtem. Sądzę, że możnaby to zrobić... *zerka na chrapiącą Wenę. Raczej nie ma co liczyć na pomoc*


Been there, done that. Fajnych ff o orkach prawie nie ma i trzeba coś sobie wystrugać samemu, o sleszu nie wspominając. Tu ci, niestety nie pomogę, bo spisanych mam tylko dwóch inżynierów w goblińskiej kopalni, których łatwo przeoczyć, jeśli się mrugnie, a wszystkie piękne historie ze Śródziemia ciągle siedzą mi w głowie. Ale są piękne, możesz mi wierzyć Very Happy Mam też bardzo, bardzo nadzieję, że na AO3 nie ma nigdzie incestu Azog x Bolg, - mój Eru, jakie to byłoby złe! Kurczę, poczytałabym o jakimś intencjonalnie odczapnym pairingu w rodzaju Azog x Thranduil, ale ludzie chyba nie piszą takich rzeczy dla jaj...

No i otóż właśnie, był w książce Bolg, który ze swą armią przybył pod Górę pomścić śmierć ojca - ależ mi go było żal, bo nie dość, że nie pomścił, to jego jeszcze nikt nie pomści, tragedia antyczna normalnie. Musiała być zatem i pani Azogowa; myślę, że całkiem szykowna. Był też mały goblinek, którego Gollum zeżarł przed napotkaniem Bilba i zżymał się potwór, że nieszczęsne dziecko krzyczało, kiedy je mordowano. O filmie się nie wypowiem, bo wymęczył mnie strasznie - no luudzie, cały film o Bitwie Pięciu Armii? Cóż, najważniejsze, że wargów zostawili, te gigantyczne pędraki to już insza inszość i ewidentne GMO. Krasnoludzia armia na dzikach trochę "hm...", ale Thranduil na łosiu mi się chyba nigdy nie odwidzi... *Dla równowagi przypomina sobie Legolasa napieprzającego się z orkami w wąskich miejskich uliczkach* Jaka szkoda, że nie stracili broni, nie obrabowali niedalekich pijaczków z butelek i nie bili się na tulipany. A potem Legolas nie odpalił zapałki od podeszwy buta i nie zapalił szluga, a wściekli orkowie na odchodnym nie nabazgrali czegoś obraźliwego na murze... Na przykład, że elfy z Mrocznej Puszczy gotują herbatę w wodzie po pierogach...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Captain Drown
Harry Lobo Potter



Dołączył: 04 Lip 2017
Posty: 160
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:42, 09 Lip 2017    Temat postu:

Cytat:
A żeńska wersja? Ja też używam "orczycy", ale co powiecie na "orkini" albo "orkinia" - piękne, prawda? Jak nic odpowiednie dla dobrze urodzonej orkowej damy, elegancko odginającej mały palec przy wyszarpywaniu swojej porcji pieczystego i zawsze noszącej przy sobie zdobiony sztylecik z hakami na ostrzu i pięknie wykonany zgniatacz kciuków, na wypadek gdyby napadł ją jakiś wróg i trzeba było go powstrzymać i wypytać czego chce Smile Pewnie możnaby też skonstruować jakąś orkessę, ale to nie brzmi jak określenie używane w codziennym życiu.


Mignęło mi kiedyś określenie "orczynka".

We wspomnianym już Shadowrun Returns: Dragonfall do drużyny rekrutowała się orcza żołnierka i była na swój sposób interesującą postacią, a w innym dodatku - Shadowrun Returns: Hong Kong - była całkiem sympatyczna Gobbet - orcza szamanka. Prócz tego, że obie były całkiem fajnymi postaciami, dobrze było zobaczyć, że postacie jednej rasy mogą naprawdę różnić się posturą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 3613
Przeczytał: 80 tematów

Pomógł: 35 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:42, 09 Lip 2017    Temat postu:

O tak, zróżnicowanie ras w Shadowrunach jest cudowne, ale małe sprostowanie:

1)Kolejne Shadowruny straciły w tytułach "Returns"
2) Eiger z Dragonfalla jest trollem.
3) Za to Duncan z Hong Kongu też jest orkiem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:20, 09 Lip 2017    Temat postu:

Orkowie w Hong Kongu! Gry to jest jednak wyjątkowo odjechane medium... A znali może kung-fu?

Shocked Orczynka... *wyłazi z niej stupor* Orczynka... No nic, pozostaje kajecik otworzyć i zapisać, takiej wiedzy nie godzi się marnować!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kassica15
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 29 Maj 2017
Posty: 124
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:10, 10 Lip 2017    Temat postu:

Nigdy nie przepadałam za incestami, ale cholera: czytałabym jak dzika Azoga Plugawego, który np. uczy dzieciaka fechtunku i tłumaczy mu swoim żołnierskim, nieczułym językiem gdzie "irytująca pluskwa" robi błędy.

Okej! <3 A niech paczą, póki nie próbują nas wymordować jest OK!

W ogóle, ja totalnie chcę wiedzieć skąd się u orków wziął zwyczaj łączenia ciała metalem. O ile rozumiem doczepioną broń do uciętego łapska Azoga, to kawały metalu w klacie jego synka są... no nie widzę w tym większego sensu niż funkcję religjno - moralną - ochronną (choć tym ochronnym to nieszczególnie im się udało). Bo rozbity czerep nawet pasuje do połączenia metalowymi częściami (jakkolwiek ryzykowną medycyną to by nie było).

Swoją drogą, co również podobało w "Dzienniku pewnego orka" to, to że orkowie kompletnie nie przejmowali się zgonami kamratów. Ot było - nie ma. Ale... przecież są w stanie do wyższych uczuć! Chodźby syn Azoga, chciał mścić ojca. To się przecież prosi o takie przemyślenia. Jak nie syna, to bezimiennej samicy, która możliwe, że wypatruje swojego wspaniałego wodza.

W ogóle, polecę teraz Marvelem, ale orkowie bardzo kojarzą mi się ze Skrullami czyli zmiennokształtną rasą z kosmosu chcącą podbić ziemię. Sęk w tym, że w przeciwieństwie do orków JEST pokazane, że oni są naprawdę myślącą rasą. Kochają się, potrafią coś polubić, zmienić się, podejść do czegoś inaczej... a wyżyna się ich równie mocno jak orki. Wiem, wiem, że "najeźdźcy z kosmosu, których trzeba zabić" i wcale nie dziwię się ludziom tylko... jak było w "Ujrzyj Wakandę i giń" to na końcu atakujący Wakandę (państwo Czarnej Pantery w Afryce - wysoko rozwinięte) doświadczony kapitan, ostatkiem sił pisze list do żony w odległej galaktyce, gdzie mówi, że wszystko jest w porządku, że wygrywają, że już niedługo osiągną sukces.
I... prześladuje mnie wizja tego w wersji orkijskiej. Bardzo. Aż mi się zrobiło smutno na wspomnienie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Captain Drown
Harry Lobo Potter



Dołączył: 04 Lip 2017
Posty: 160
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:21, 10 Lip 2017    Temat postu:

Satoru napisał:
Orkowie w Hong Kongu! Gry to jest jednak wyjątkowo odjechane medium... A znali może kung-fu?

Shocked Orczynka... *wyłazi z niej stupor* Orczynka... No nic, pozostaje kajecik otworzyć i zapisać, takiej wiedzy nie godzi się marnować!


Z racji cyberpunkowego klimatu w ruchu była najczęściej broń palna i magia. >) Nie pamiętam, czy w tle przewijał się ktoś wyćwiczony w sztukach walki [coś mi dzwoni, ale wolę nie strzelić babola], za to pojawiały się tematy okołotriadowe, guanxi i inne elementy.

Może są różne określenia na różne sytuacje? I tak "orkini" mogłaby być zwrotem grzecznościowym, "orczyca" trochę pogardliwo-slangowym [albo 'twardym'. Zależy od tego, kto mówi i w jakim kontekście] i tak dalej.

Vaherem napisał:
O tak, zróżnicowanie ras w Shadowrunach jest cudowne, ale małe sprostowanie:

1)Kolejne Shadowruny straciły w tytułach "Returns"
2) Eiger z Dragonfalla jest trollem.
3) Za to Duncan z Hong Kongu też jest orkiem.


Dopiero dzisiaj rano przypomniało mi się o 1) i 2) [moja wina - tak lubię te dodatki, ale dopadła mnie pomroczność Embarassed, za to wypadnięte „Returns” kompletnie umknęło mojej uwadze na przestrzeni całego grania.

---

A tak przy okazji, w Shadowrunie podobało mi się, że rasa bywała naprawdę drugorzędną cechą i nie determinowała w całości postaci. W klimatach około-tolkienowskich fantasy odstraszają mnie trochę najczęściej spotykane stereotypy -> krasnolud - kwadratowy + brodaty + pije+ walczy toporem + siedzi w kopalni, elf - gibki + patrzy z wyższością + szyje z łuku czy [aby zachować łączność z głównym tematem] ork - często z tych złych + prymitywny + stawia na siłę fizyczną.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:59, 13 Lip 2017    Temat postu:

Hurra, znalazłam przy okienku na schodach kawałek internetu!

@Kassica15

Ja tam lubię myśleć, że filmowy Azog w ogóle się nie zdarzył*, a naprawdę to był osomny i charyzmatyczny lider, a ten Plugawy to wstrętna propaganda jego wrogów. I na pewno miał świetny kontakt z synem Wink Ja to widzę tak, że w przerwach od wodzowania zabierał go na strategiczno-edukacyjne wyprawy, które zawsze kończyły się obowiązkowym "Tylko pamiętaj - ani słowa matce!". Tak jak wtedy, gdy natknęli się na Beorna, jakimś cudem uniknęli straszliwej śmierci, a kiedy już odzyskali dech po brawurowej ucieczce, Azog stwierdził: "I widzisz, synu, tak wygląda gra w szachy z niedźwiedziem: połamie szachownicę, odgryzie ci głowę i powie, że wygrał." *sakramentalnie* Weszło to później w przysłowie.

*Obligatoryjny suchar: "Dlaczego Azog nie mógł wziąć udziału w Bitwie Pięciu Armii? - BO NIE ŻYJE!" *obligatoryjny rechot z offu*

O łączenie ciała z metalem należałoby zapytać scenarzystów "Hobbita". Chyba, że wyjaśnienie "Bo mogli, bo o orkach i tak niewiele wiadomo" ci wystarcza Wink Umm... Na czym miałaby polegać moralna funkcja kawałów metalu w klacie Bolga? Sugerować jego wrogom, że jest okrutny i bez serca? Rozregulowywać innym kompasy? [A nie, to już nie moralność] Ja tych orków z "Hobbita" w ogóle nie traktuję poważnie, bo wg. mnie ich ubiór wskazywał na wyrwanie ze środka integracyjnej imprezy halloweenowej. Ale chociaż na wilkach jeździli, tu plus.

Z uczuciami tak, tak bardzo tak! (Choć z Dziennikiem była też chyba troszku parodia ruskiej armii). No i na co była ta trylogia - poszerzyli wątki, ale ani trochę ich nie pogłębili. A nie, przepraszam - pogłębili o krasno-elfi trójkąt. No to może lepiej, że nie kombinowali z orkami? Biedna pani Azogowa, o tak.

@Captain Drown

Kuurczę, ciekawa ta gra musi być Very Happy Też mi się wydaje, że różne określenia mogą zależeć od sytuacji. Żeby daleko nie szukać - na Arwenę (albo może na jej służkę, bo do niej jednak szacunek zawsze trzeba mieć Wink ) powie się: elfka, elfini, elfina, a jak kogoś wkurzy, to elfica. Język naszym orężem! Orkini zdecydowanie jest grzeczne, orkessa chyba wręcz dyplomatyczne, orczyca... Może trochę nacechowane, a może sugestia, że to chłopczyca służąca w armii Cool Orczynka to odpowiednie określenie na małą dziewczynkę, tak jak orczyk na chłopczyka.

Absolutna zgoda odnośnie stereotypów! Wspaniale jest zawsze znaleźć coś, co je przełamuje albo jest wręcz od nich wolne. A ile zabawy, próbując zrobić coś takiego samemu...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Satoru dnia Czw 22:00, 13 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Captain Drown
Harry Lobo Potter



Dołączył: 04 Lip 2017
Posty: 160
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:41, 15 Lip 2017    Temat postu:

@Satoru

Gry w sumie polecam – lubię wszystkie części/DLC, włącznie z dosyć liniową podstawką Returns. A Hong Kong to w ogóle ukochana sprawa i ulubieni NPCe <3>] [link widoczny dla zalogowanych]

Tak mnie jeszcze zastanowiła pewna rzecz. Z racji pewnej niechęci do rasowych klisz [rzutującej później na całość ras*] w fantasy RPG/cRPG z reguły robię sobie ludzkie postacie. Czy może część z tych archetypów-stereotypów nie jest tym, co przyciąga do danych ras? Czy ludzie nie chcą mieć/czuć się tymi elfami z łukami i fasonem czy krzepiastymi krasnoludami z toporami?
*Albo zwyczajnie nie znalazł mi się taki archetyp/stereotyp, który by mi odpowiadał.

Częściowo w związku ze zrzędzeniem na stereotypy, a częściowo z racji natchnienia tematem – dwoje orków-mózgowców: konstruktorka i badacz [link widoczny dla zalogowanych] Nie mam bladego pojęcia, gdzie się znajdą, bo jedyny projekt, który miałby coś wspólnego z fantasy, nie zakłada istnienia nie-ludzi. Będą na zapas.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Captain Drown
Harry Lobo Potter



Dołączył: 04 Lip 2017
Posty: 160
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:41, 15 Lip 2017    Temat postu:

@Satoru

Gry w sumie polecam – lubię wszystkie części/DLC, włącznie z dosyć liniową podstawką Returns. A Hong Kong to w ogóle ukochana sprawa i ulubieni NPCe <3>] [link widoczny dla zalogowanych]

Tak mnie jeszcze zastanowiła pewna rzecz. Z racji pewnej niechęci do rasowych klisz [rzutującej później na całość ras*] w fantasy RPG/cRPG z reguły robię sobie ludzkie postacie. Czy może część z tych archetypów-stereotypów nie jest tym, co przyciąga do danych ras? Czy ludzie nie chcą mieć/czuć się tymi elfami z łukami i fasonem czy krzepiastymi krasnoludami z toporami?
*Albo zwyczajnie nie znalazł mi się taki archetyp/stereotyp, który by mi odpowiadał.

Częściowo w związku ze zrzędzeniem na stereotypy, a częściowo z racji natchnienia tematem – dwoje orków-mózgowców: konstruktorka i badacz [link widoczny dla zalogowanych] Nie mam bladego pojęcia, gdzie się znajdą, bo jedyny projekt, który miałby coś wspólnego z fantasy, nie zakłada istnienia nie-ludzi. Będą na zapas.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:51, 16 Lip 2017    Temat postu:

O, jakie fajne rzeczy zalinkowałaś! [Czepnęłabym się, że strasznie ludzko wyglądają, gdybym sama nie wyobrażała ich sobie podobnie Wink] Ja też mam u siebie konstruktorkę [na etacie u Saurona] i mózgowca [jak mi się w przypływie nie wiem jakiej głupoty zachciało burtonowskiego Sleepy Hollow w realiach Śródziemia]! I twój szkic chyba dokładnie odzwierciedla moje odczucia: orczy konstruktorzy muszą być trochę stuknięci żeby nie dać sobie wmówić, że czegoś się nie da zrobić Very Happy a intelektualiści to introwertycy, którzy tylko by siedzieli w książkach, bo jakby ich ciągnęło do walki, to wybraliby inny zawód (oczywiście, prosiłoby się też o kogoś o osobowości bardziej mieszanej, ale od tego są dyplomaci, stratedzy i dowódcy, a na pozostałych sytuacja może wymuszać rozwój bardziej zero-jedynkowy - to nie jest tworzenie nowych stereotypów, bardziej wymaganie od nieludzi pewnych predyspozycji, prawdaż).

Hm, może stereotypy w rozrywce są jak stereotypy w życiu - wielu się nimi kieruje, bo ułatwiają sprawy*. Moim zdaniem dobry stereotyp to obalony stereotyp: jakież fajne zaskoczenie, kiedy spodziewasz się jednego, a otrzymujesz drugie! I takiej rozrywki zawsze mi za mało (Pratchett, niestety, już się skończył...). Kto wie, czy w dobie postmodernizmu, obok czynienia rzeczy bardziej - hurr durr! - lewackimi i feministycznymi, obalanie stereotypów nie będzie ostatnią szansą na jakąkolwiek oryginalność... Uff, przepraszam, że przenoszę tu swoje smutne przemyślenia z innego wątku.

*Bo niby dlaczego sprzedaje się tyle gatunkowej sztampy? A potem Wybitne Umysły traktują całą popkulturę jak głupoty dla dzieciaków...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Captain Drown
Harry Lobo Potter



Dołączył: 04 Lip 2017
Posty: 160
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 10:05, 17 Lip 2017    Temat postu:

Z Shadowrunem jest ogólnie dosyć specyficzna sprawa, jeśli idzie o meta-rasy, czyli nie ludzi. Szczerze mówiąc nie jest to mój ulubiony aspekt systemu*, ale wyglądało to tak, że od pewnego roku z ludzi zaczęły się rodzić elfy i krasnoludy [wtedy też nastąpił powrót magii], a dekadę później nastąpiła goblinizacja sprawiająca, że ludzie zaczęli się samoistnie zmieniać się w orków i trolle. Kilkadziesiąt lat później meta-rasy są na porządku dziennym [i jak to bywa, istnieją także organizacje tępiące meta-ludzi {w Shadowrun Dragonfull był quest powiązany z tą kwestią}]. ...co z innej strony daje interesujące możliwości w postaci meta-ras z różnych kontynentów.
*Chyba wolę jednak różne długotrwałe ewolucje czy eksperymentalne tworzenie ras, niż takie deus ex machina, nawet jeśli proces nie odbył się z dnia na dzień. : I

Orcze postacie znalazły się w tekstach czy w graniu?
Swoją drogą – orczy naukowiec, który nie umie walczyć - „Jak to nie umiesz się bić?! Jesteś orkiem!” Very Happy

Czasami mogą wystarczyć nawet kosmetyczne zmiany, żeby zmienić wymowę fabuły. Jestem w stanie sobie wyobrazić historię kogoś zajmującego się antropologią w świecie fantasy*, kto dostaje zadanie zidentyfikowania nietypowych szczątek [ludzkie bywały problematyczne – vide: Jadwiga i Kochanowski, może i w przypadku światów fantasy zdarzałyby się jakieś niepewne kwestie] – i wplątuje się w kryminał w fantastycznym sztafażu. Zawsze trochę inna perspektywa.

*O, brakuje mi także innych zawodów, niż woje, magowie czy dyplomaci. A dałoby się zrobić nawet 'cywilnego' RPGa. Jeśli się nie da bić, trzeba kombinować. [z innej strony - obecnie czytam niewiele beletrystyki, więc być może tendencje się zmieniają. W niektórych czytanych sporadycznie powieściach zdarzały się jednak czasem inne profesje, co cieszyło]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 3613
Przeczytał: 80 tematów

Pomógł: 35 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:28, 17 Lip 2017    Temat postu:

W Skyrimie miałem kiedyś orka-kowala. Wędrowałem sobie nim do kopalń i miast nabijając perki w kowalstwie.

W sumie sposób pojawienia się magicznych ras w Shadowrunie,to rzecz która mnie w tym uniwersum najbardziej drażni. O ile goblinizacja jeszcze ujdzie, to imo takim elfom odbiera to wiele tajemniczości.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:29, 18 Lip 2017    Temat postu:

Uuu... W tym Shadowrunie pretekst fabularny został przeprowadzony na maksymalnego beszczela Very Happy Gdyby istniały książki z tego uniwersum, zaczytywałabym się jak dzika, bo tło obyczajowe musi być arcyciekawe! Jak się jakimś ludzkim rodzicom trafił elfik czy inny krasnoludek, pewnie zbytnio nie rozpaczali, ale taki orczyk albo goblinek... Uj, wyczuwam sierocińce i dziwacznych kaznodziejów, od biedy różnych Xavierów i instytuty. A jeszcze do tego magia... Jakby FBI i CIA nie były wystarczająco potężne bez tego. Tyle możliwości, tyle możliwości! Ciekawe, jak w tym uniwersum wygląda(łaby) Polska [i kto w końcu obalił w niej komunę].

Captain Drown napisał:
Orcze postacie znalazły się w tekstach czy w graniu?


Nie, nie, graczem nie byłam i nie jestem. Um... Ten... No... W głowie mi cały czas siedzą, bo widzę ich wyłącznie w komiksie w lengłydżu*, więc na razie nie mam ich jak pokazać, przepraszam... Wiadomo na pewno, że konstruktorka nosi gogle i za żadne skarby świata nie włoży sukienki, a badacz ma mięśnie jak komar i za kilka dekad mógłby zacząć marszczyć czoło i nosić pingle (posiada również traŁmę). W istniejącym tekście mam tylko gobliny, a jeśli chodzi o orków, to... Również gobliny, gdyż w tym moim uniwersum orkowie to po prostu kolejne goblińskie plemię. Oczywiście, powszechnie nazywa się je "złą i plugawą rasą" i narosło wokół nich mnóstwo stereotypów... A ich hymn państwowy zaczyna się od "Kill 'em all, kill 'em all!" *nigdy nie wie, jak daleko może się posunąć w wywnętrzaniu o swojej twórczości żeby nie wyjść na zanudzającą innych attention whore*

*którego pewnie i tak nigdy nie stworzę, ale ta wiedza jakoś nie sprawia, żeby te historie przestały się tworzyć... Tak, ci oraz reszta to najfajniejsze orki, jakie znam, bo moje Razz

Cytat:
Jestem w stanie sobie wyobrazić historię kogoś zajmującego się antropologią w świecie fantasy*, kto dostaje zadanie zidentyfikowania nietypowych szczątek [ludzkie bywały problematyczne – vide: Jadwiga i Kochanowski, może i w przypadku światów fantasy zdarzałyby się jakieś niepewne kwestie] – i wplątuje się w kryminał w fantastycznym sztafażu. Zawsze trochę inna perspektywa.


Aaa, morderstwa w Wascatell! *tłucze swój attentionwhoryzm po kanciastym łbie* Faktycznie, łączenie i mieszanie konwencji to mega sprawa. Gatunkowa sztampa jedynie ogranicza i powinno się jej unikać jak ognia! A szczypta grozy i tajemnicy w fantastycznych światach jest najlepszą przyprawą.

Z tą ograniczoną pulą profesji to też jest lenistwo. Taki hodowca mandragor może przecież być bardzo interesującą postacią. Albo wiejski pisarz. Albo nauczyciel w szkole. Każdy może być ciekawy jeśli tylko zostanie stworzony z wystarczającym talentem! Lenistwo i łatwizna, panie tego. Zwłaszcza, że społeczeństwo bez tych "nudnych" nie może funkcjonować jak należy i dostarczać Geraltom danego świata wynagrodzenie za ubite bestie oraz miejsca do wydania owego wynagrodzenia. No i nie miałby się nimi kto zachwycać (słusznie lub nie).


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Satoru dnia Pią 18:35, 21 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Captain Drown
Harry Lobo Potter



Dołączył: 04 Lip 2017
Posty: 160
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 9:34, 21 Lip 2017    Temat postu:

Satoru napisał:
Ciekawe, jak w tym uniwersum wygląda(łaby) Polska [i kto w końcu obalił w niej komunę].


Przebudzenie i goblinizacja to już późniejsze czasy [odpowiednio 2011 i 2021], więc 89 był chyba jeszcze dosyć zwyczajny, ale za to jest to: [link widoczny dla zalogowanych] Nie wiem, jak do tego podejść, więc jedynie zostawiam do wglądu jako ciekawostkę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:54, 21 Lip 2017    Temat postu:

O wow! Wierz mi lub nie, ale niesamowicie poprawiło mi to dziś humor Laughing

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Captain Drown
Harry Lobo Potter



Dołączył: 04 Lip 2017
Posty: 160
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:35, 21 Lip 2017    Temat postu:

Satoru napisał:
O wow! Wierz mi lub nie, ale niesamowicie poprawiło mi to dziś humor Laughing


I 11% orków w populacji! Very Happy [osobiście wolę się jednak w przyszłości nie orczyć, nie trollić i nie rozmnażać w elfy bądź krasnoludy, ale nie mam nic przeciwko temu, aby się wyposażyć w chrom i cyber-wszczepy {niestety - w systemie nie można się ładować usprawnieniami w nieskończoność}]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:15, 21 Lip 2017    Temat postu:

Captain Drown napisał:
11% orków w populacji!


Zacna ilość, chociaż przy polskiej tolerancji martwiłabym się o ich los... Chyba, że Polska zdąży się aż do tego stopnia zmienić (mają chyba poważniejsze problemy). Ale najlepszy jest smok i jego zwolennicy. Gdyby ci wszyscy władycy nie bawili się w enklawy i kandydowali w wyborach prezydenckich, byłyby to najbardziej upojne wybory w historii: wojskowy, ruski generał, księżulo, smok, gangster, no jakiś upiór jeszcze by się przydał Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin