Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Lovecraftyzacja młodszych odbiorców? (Uwaga: spoiler z HP8)
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hurra istota
Wampirzyca z pierwszej ręki



Dołączył: 04 Paź 2016
Posty: 496
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:12, 26 Paź 2016    Temat postu: Lovecraftyzacja młodszych odbiorców? (Uwaga: spoiler z HP8)

UWAGA: SPOILER Z NAJNOWSZEJ CZĘŚCI POTTERA

Jestem po lekturze "Harry'ego Pottera i Przeklętego dziecka". Pomijając to, że Rowling autoryzowała fanfikowe dinozaury (merysójka-Voldzia córka, i to poczęta z hajtu (hejtu?) z Bellatriks, zmieniacz czasu i Cedrik Diggory, Rose i Scorpious, mroczny tatuaż u złej,), zaniepokoił mnie ów właśnie tatuaż. Mamy tam lelka wróżebnika, zwiastującego powrót ZŁA. Otóż w Lovecrafcie powrót zła także był zwiastowany przez ten właśnie gatunek ptaków, to zawodzenie lelków będzie według Lovecrafta tym, co zapowie przebudzenie Przedwiecznych. Czyżby Lovecraft należał do tego samego świata co Potter? Czy to przypadek, że Luna, najbardziej zakręcona przyjaciółka Pottera zaczyna się nazwiskiem na "Love", tak jak Lovecraft? Smile
No dobra, to ostatnie to taki żarcik, ale serio myślę, że te lelki to jakieś mrugnięcie okiem do dorosłych czytelników znających mitologię Cthulhu.
Ale przecież Potter to literatura głównie dla dzieci i młodziezy prawda?
Co gorsza, nie tylko Potter wydaje się być "zlovecraftyzowany", mam tu na myśli wątek plugawej księgi - Necromoniconu:

Wikipedia napisał:

- W serialu "Funboy i Chum-Chum" jeden z przyjaciół głównych bohaterów - Kyle "Czarodziej" jest w posiadaniu Necronomiconu, z którym często rozmawia.
- W kreskówce ,,Randy Cunningham: Nastoletni Ninja'' główny bohater posiada starożytną księgę wiedzy ninja - Ninjanomicon.
- Nekronomicon pojawia się w jednej z ksiąg Giganta, w której główną rolę odgrywają postaci Disneya (Myszka Miki, Kaczor Donald)


hplovecraft.pl napisał:
W kre­skówce Sco­oby Doo i Bry­gada Detek­ty­wów (12 odci­nek) poja­wia się autor zaj­mu­jący się grozą o nazwisku H. P. Hate­craft, który samą swoją posta­cią odro­binę przy­po­mina autora mito­lo­gii Cthulhu, a jedno z bóstw, o któ­rych pisał, ewi­dent­nie jest pewną fan­ta­zją na temat Cthulhu. Poja­wia się tam też postać Howarda E. Robertsa, przywodząca na myśl Roberta E. Howarda.


Stephen King też dołożył swoją cegiełkę - jego "Oczy smoka" bywają określane jako fantasy dla dzieci, a występujący tam czarnoksiężnik Flagg miał księgę z ludzkiej skóry z płaskowyżu Leng, co tez nawiązuje do Necromoniconu.
Czy takie "lovecraftyzowanie" dzieł jakimi adresatami są dzieci, to nie przesada?
No bo ja rozumiem jakieś fanfiki wśród dorosłych fanów Lovecrafta, ale żeby to wtłaczać w umysły dzieciarni? Trochę to niepokojące, prawda?
Shocked


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez hurra istota dnia Śro 11:11, 26 Paź 2016, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Micha
Lubieżny Ent



Dołączył: 13 Lis 2012
Posty: 710
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Śro 11:31, 26 Paź 2016    Temat postu:

Nawet jeśli tam są nawiązania, to co tym złego? Nie rozumiem zupełnie, co tu jest problemem? Tym bardziej, że żeby zrozumieć nawiązania, trzeba wiedzieć do czego się odnoszą, więc ktoś, kto nie zna Lovecrafta i tak ich nie zrozumie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17399
Przeczytał: 95 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:08, 26 Paź 2016    Temat postu:

Hurra, zakładaj tematy okołoliterackie raczej w "Lampie z zielonym abażurem" albo jeśli chcesz mówić o konkretnej książce, w "Polecankach". Przenoszę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2172
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 56 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:17, 26 Paź 2016    Temat postu:

Cytat:
No bo ja rozumiem jakieś fanfiki wśród dorosłych fanów Lovecrafta, ale żeby to wtłaczać w umysły dzieciarni? Trochę to niepokojące, prawda?

Ani trochę. Już nie mówiąc o tym, że nazywanie mrugnięć do widza "wtłaczaniem" jest zdecydowaną przesadą.

Po pierwsze, "Necronomicon" tak już wsiąkł w popkulturę (zwłaszcza amerykańską), że wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawę, że to z Lovecrafta. Może porównanie do hamletowej czaszki nie jest najlepsze, ale to coś w tym stylu - kojarzysz nawiązanie, wyczuwasz parodię, choć do książki nigdy być może nie zajrzałeś. Często jest to po prostu mrugnięcie do starszego widza, jak choćby w podanym przykładzie ze Scooby Doo.
Cytat:

Stephen King też dołożył swoją cegiełkę - jego "Oczy smoka" bywają określane jako fantasy dla dzieci, a występujący tam czarnoksiężnik Flagg miał księgę z ludzkiej skóry z płaskowyżu Leng, co tez nawiązuje do Necromoniconu.

Po pierwsze, z tego co pamiętam, u Lovecrafta Necronomicon pojawia się tylko pod postacią kopii (i to niemal zawsze na zasadzie "biblioteka X na na składzie fragmenty N, ale nie udostępniają") i nie jest nigdzie powiedziane, że oprawiono go w ludzką skórę (znowu, ktoś ma Lovecrafta pod ręką?). Po drugie, nawet jeśli, to akurat motyw ksiąg oprawionych w skórę zdartą z ludzi zawdzięczamy historii i nie trzeba było Lovecrafta do tego, by autorzy wszelkich horrorów czy fantasy podchwycili ten rekwizyt. To samo tyczy się lelków, które stały się złym omenem dzięki folklorowi i w niejednym dziele można je odnaleźć w takiej roli. Do tego Rowling idzie o krok dalej i kreuje na ich podstawie odrębne, magiczne stworzenie, i niewiele wskazuje na to, by inspirowała się akurat uniwersum Plugawych Przedwiecznych. Równie dobrze można dowodzić, że tatuaż Śmierciożerców przedstawiający czaszkę to nawiązanie do "Hamleta", a oplatający go wąż jest ewidentnie wzięty z Biblii Razz
Cytat:

Ale przecież Potter to literatura głównie dla dzieci i młodziezy prawda?

"Przeklęte dziecko" zdecydowanie powstało z myślą o czytelnikach, którzy szał na Pottera przeżyli w latach młodości. Nie mówiąc o tym, że o literaturze dla dzieci można mówić w przypadku pierwszych tomów, dalej to półka dla młodzieży.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Śro 12:19, 26 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5865
Przeczytał: 82 tematy

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Śro 12:22, 26 Paź 2016    Temat postu:

Cytat:
Mamy tam lelka wróżebnika, zwiastującego powrót ZŁA. Otóż w Lovecrafcie powrót zła także był zwiastowany przez ten właśnie gatunek ptaków, to zawodzenie lelków będzie według Lovecrafta tym, co zapowie przebudzenie Przedwiecznych. Czyżby Lovecraft należał do tego samego świata co Potter?

Khem, nie, po prostu i Rowling, i Lovecraft wykorzystali te same wierzenia ludowe.


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hurra istota
Wampirzyca z pierwszej ręki



Dołączył: 04 Paź 2016
Posty: 496
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:19, 26 Paź 2016    Temat postu:

Micha - to w tym złego, że utwory Lovecrafta są przesiąknięte np. motywami mroczno-erotycznymi (np. wątek plugawych bóstw kochanków, jak np. Shub Niggurath) co od razu klasyfikuje je na pozycję z krzyczącym obwieszczeniem "Trzymać z dala od dzieci!". Skoro już nawet Myszka Miki miała styczność z Nekromoniconem, to co jeszcze w przyszłości nas zaskoczy? Teletubisie i wymiona Kozy z Czarnego Lasu?

Kura z biura - OK, nie wiedziałam

Kazik - tak, to wsiąknięcie to już zdecydowanie fakt, ale powinno mieć pewne ograniczenia. O ile rozumiem nawiązania do Lovecrafta w metallu i rocku (aczkolwiek czasami mam wrażenie, że pod ich wpływem twórca Cthulhu przewraca się w grobie) to naprawdę nie pojmuję po co jacyś dorośli jupi-twórcy którym płaci się za tworzenie bajeczek rzekomo adekwantnych do wieku dzieciąt i bezpiecznych wedle treści wstrzykują w swoje dzieła fragmenty nawiązujące do twórczości opowiadającej o blużnierczych obrzędach, studium ludzkiego szaleństwa i orgiach przeklętych ludów na zapomnianych płaskowyżach? Rolling Eyes To trochę tak, jakby ktoś jarał się, że pod fundamenty przyszłego przedszkola umiejscowił skrzynkę z plakatem Slender Mana. Nie czulibyście się wobec takiej deklaracji co najmniej dziwnie? Gdybym była matką czułabym się niefajnie mając do czynienia z osobą, która odpowiada za tworzenie kreskówek dla moich maleństw a jednocześnie przemyca do niej motywy z prozy dorównującej grozą Silent Hill.
Z tym Kingiem to zauważ, że była mowa o płaskowyżu Leng, a takowy występował u Lovecrafta, więc nie tylko motyw skóry na książce jest zbieżny.

Kazik, Nefariel - w sumie dopuszczam do siebie już to wyjaśnienie "lelkonators". Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez hurra istota dnia Śro 16:22, 26 Paź 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8793
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 16:27, 26 Paź 2016    Temat postu:

No ale w czym rzecz, groza i treści dla dzieci od zawsze idą w parze, patrz baśnie braci Grimm.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hurra istota
Wampirzyca z pierwszej ręki



Dołączył: 04 Paź 2016
Posty: 496
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:31, 26 Paź 2016    Temat postu:

Oryginalne baśnie braci Grimm pochodzą z okresu, gdy literatura dziecięca była dopiero w powijakach i mało kto zdawał sobie sprawę jak takie opowiastki mogą zryć dziecku psychikę. Nikt przecież przy zdrowych zmysłach nie czytałby w dzisiejszcyh cywilizowanych czasach takiej na przykład sześciolatce o odcinanych fragmentach stóp sióstr Kopciuszka dla dopasowania ich do bucika (a może to było u Andersena?).

Okej, to może inaczej: byłybyście zachwycone, gdyby w TV pojawiła się jakaś polska kreskówka zawierająca nawiązania do michalakowskiego Ferrinu? Owszem, tam nie tyle problemem byłaby mroczność i plugawość co raczej chaos literacki w sprawie gwałtów, ale to w sumie inny rodzaj mroczności.
Są po prostu pewne pozycje, do których nie należy nawiązywać w dziełach dla dzieci.

[link widoczny dla zalogowanych] Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez hurra istota dnia Śro 16:37, 26 Paź 2016, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Micha
Lubieżny Ent



Dołączył: 13 Lis 2012
Posty: 710
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Śro 16:40, 26 Paź 2016    Temat postu:

hurra istota napisał:
Micha - to w tym złego, że utwory Lovecrafta są przesiąknięte np. motywami mroczno-erotycznymi (np. wątek plugawych bóstw kochanków, jak np. Shub Niggurath) co od razu klasyfikuje je na pozycję z krzyczącym obwieszczeniem "Trzymać z dala od dzieci!". Skoro już nawet Myszka Miki miała styczność z Nekromoniconem, to co jeszcze w przyszłości nas zaskoczy? Teletubisie i wymiona Kozy z Czarnego Lasu?



Zdefiniuj mi może wiek dzieci, o których mówisz, bo mam przed oczami wizję pięciolatków zaczytujących się w Lovecrafcie.
Jeśli myślisz o trochę starszych dzieciach czytających Lovecrafta (powiedzmy, gimbaza? licbaza?). To uważam, że są na tyle dorosłe, żeby wiedzieć, że:
1. to fikcja literacka (zakładam, ze w tym wieku człowiek rozróżnia co jest realne, a co nie)
2. są też na tyle dojrzałe, że "motywy mroczno-erotyczne" nie sprawią, że już zaraz rzucą się eksperymentować/mordować/cokowliek masz na myśli pisząc o ich złym wpływie na dzieci.

Poza tym "motywy mroczno-erotyczne" znajdują się chociażby w nieugrzecznionych wersjach baśni z XIX w.

Poza tym myślę, że dużo gorszy wpływ może mieć na dzieci nieumiejętna ewangelizacja (jako dziecko, dzięki "cudownej" katechetce przerażała mnie myśl o piekle, ukrzyżowaniu i paru innych biblijnych historiach) i wiszące wszędzie narzędzia tortur, czy pokazywanie w podstawówce filmów typu "Niemy krzyk".

Generalnie wydaję mi się, że przeceniasz ten zły wpływ (abstrahując od tego, że osobiście nie uważam Lovecrafta za zły wpływ). Małe dzieci raczej nie zauważą tych nawiązań, te starsze zazwyczaj (jeśli są sensownie wychowywane) też nie rzucą się z siekierą mordować, bo odbiorą te opowieści, jako, cóż, opowieści właśnie, coś co nie istnieje w realnych świecie. Co najwyżej rozwiną wyobraźnię.

Edyta:
hurra istota napisał:
Oryginalne baśnie braci Grimm pochodzą z okresu, gdy literatura dziecięca była dopiero w powijakach i mało kto zdawał sobie sprawę jak takie opowiastki mogą zryć dziecku psychikę. Nikt przecież przy zdrowych zmysłach nie czytałby w dzisiejszcyh cywilizowanych czasach takiej na przykład sześciolatce o odcinanych fragmentach stóp sióstr Kopciuszka dla dopasowania ich do bucika (a może to było u Andersena?).


Akurat bracia Grimmowie nie wymyślili tych historii, tylko spisali podania ludowe i legendy, które od wieków krążyły w rodzinach.

I tak jak miałam 5 lat czytałam oryginalne baśnie Grimmów z odcinaniem fragmentów kończyn i nie skrzywiło to mojej psychiki, bo już wtedy rodzice mi tłumaczyli, że to nie zdarzyło się naprawdę i należy odróżniać rzeczywistość od fikcji.

e2. doprecyzowanie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Micha dnia Śro 16:45, 26 Paź 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Rewenge Widower



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1651
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:50, 26 Paź 2016    Temat postu:

Um, porównanie do Michalak jest chyba o tyle nie trafione, że Lovecraft to jednak klasyka literatury, i to naprawdę dobrej, a Michalak to stek szkodliwych, ksenofobicznych bzdur. Gdybym w jakimś alternatywnym uniwersum została matką, to zdecydowanie wolałabym, by moje hipotetyczne dzieci miały styczność z utworami nawiązującymi do Lovecrafta niż do Michalak.

Btw, ja jestem całkiem świeżo po lekturze Lovecrafta i szczerze mówiąc nie kojarzę tam treści, które mogłyby mi się wydać jakoś szczególnie szkodliwe. Mroczne, niepokojące, intrygujące - owszem. I zdecydowanie nie widzę nic złego w tym, że właściwie cała popkultura - a więc też i utwory przeznaczone dla dzieci - w ten czy inny sposób do Lovecrafta nawiązują. Toż to klasyka klasyki, coś, czego na pewnym etapie trochę nie wypada nie znać. Zresztą, niezaznajomione z Lovecraftem dziecko pewnie i tak żadnych nawiązań się nie dopatrzy, bo i skąd miałoby wiedzieć?

Poza tym strasznie nie cierpię, jak się z dzieci próbuje robić takie delikatne niewinne kwiatuszki, co to je trzeba chronić ze wszystkich sił, coby im się przypadkiem nie przydarzyło zetknąć z minimalną odrobiną treści niekoniecznie dla nich. Like rly, dzieci naprawdę nie są głupie i nie trzeba ich bezwzględnie pod kloszem trzymać. But I digress. Wink

[ed.]
Cytat:
I tak jak miałam 5 lat czytałam oryginalne baśnie Grimmów z odcinaniem fragmentów kończyn i nie skrzywiło to mojej psychiki, bo już wtedy rodzice mi tłumaczyli, że to nie zdarzyło się naprawdę i należy odróżniać rzeczywistość od fikcji.

Mnie nikt nie tłumaczył. Ale byłam dzieckiem na tyle bystrym, żeby wiedzieć, że to fikcja. Odcinanie sobie pięty, żeby założyć bucik? Heloł, przez myśl by mi nie przeszło, że to tak naprawdę. Jasne, niektórym dzieciom trzeba pewne rzeczy wytłumaczyć, ale serio, dzieciaki na ogół naprawdę głupie nie są.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Rewa dnia Śro 16:54, 26 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hurra istota
Wampirzyca z pierwszej ręki



Dołączył: 04 Paź 2016
Posty: 496
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:50, 26 Paź 2016    Temat postu:

Mam na myśli nie tyle wiek, co anty-wiek. Żadne dziecko nie powinno mieć styczności z Lovecraftem.
Tak, tak, nieumiejętna ewangelizacja też może zrazić. Podobało mi się świadetwo ojca Coltona z książki "Niebo istnieje naprawdę!" (tj. chłopca który twierdził, że widzi niebo) z którego wynikało, że Colton w swojej szkółce niedzielnej nie słyszał o męce Jezusa i stąd wspominając potem swoje niebiańskie rozmowy z Jezusem nie mówił o ranach tylko o "czerwonych znaczkach". To jest właściwe wprowadzanie dziecka w świat Ewangelii - po co mu w tym wieku wiedzieć o męczarniach Jezusa, skoro i tak swoją moralność może opierać na samej świadomości miłości Boga i bliżniego? Dzięki temu uchroni się przed stresem.

Przy okazji mam pytanie do Administracji - obiecałam, że nie będę już kontynuowała swojego udzielania się w duchu hurra-katoliczki, ale czy w takich sytuacjach jak ta, w których pojawia się wątek religijności (w tym wypadku w sensie dylematu czym jest bezpieczna katechizacja) to mogę w tego typu wypadkach też się wypowiedzieć, pod warunkiem umiaru i zwięzłości?

Rewa napisał:
Um, porównanie do Michalak jest chyba o tyle nie trafione, że Lovecraft to jednak klasyka literatury, i to naprawdę dobrej, a Michalak to stek szkodliwych, ksenofobicznych bzdur.


Oj, żebyś się nie przeliczyła. Smile W swoim czasie rozważano cofnięcie kształtu statuetki w jednej z nagród literackiego fantasy w USA z wizerunku Lovecrafta na coś innego, bo odezwały się głosy przypominające jakim to był niby strasznym rasistą.
Poczytaj też o Lovecrafcie i o Polakach:
[link widoczny dla zalogowanych]

Rewa napisał:
I zdecydowanie nie widzę nic złego w tym, że właściwie cała popkultura - a więc też i utwory przeznaczone dla dzieci - w ten czy inny sposób do Lovecrafta nawiązują. Toż to klasyka klasyki, coś, czego na pewnym etapie trochę nie wypada nie znać.

Ale nie dzieci. Nie kiedy chodzi o mitologię gdzie są orgie w zapomnianych lasach i bogowie-kochankowie. Rolling Eyes

Rewa napisał:
Zresztą, niezaznajomione z Lovecraftem dziecko pewnie i tak żadnych nawiązań się nie dopatrzy, bo i skąd miałoby wiedzieć?


Obawiam się, że dziewięciolatek czytający w disneyowskim komiksie o Nekromonikonie, może jakoś dobrać się do komputera tatusia i zapytać Google.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez hurra istota dnia Śro 17:01, 26 Paź 2016, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Rewenge Widower



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1651
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:56, 26 Paź 2016    Temat postu:

Cytat:
Żadne dziecko nie powinno mieć styczności z Lovecraftem.

Ale dlaczego? Wyczuwam jakąś kompletnie dla mnie niezrozumiałą niechęć do Lovecrafta ogółem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Micha
Lubieżny Ent



Dołączył: 13 Lis 2012
Posty: 710
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Śro 16:57, 26 Paź 2016    Temat postu:

Akurat mnie nie chodzi tak bardzo o bezpieczną katechizację, tylko o katechizację jako taką (tak, uważam, że jest szkodliwa dla dzieci, bo uczy ich magicznego myślenia i ignorowania logiki, o wpływie na samoocenę nie wspominając).

Chodzi mi o to, co powiedziała Rewa. Dzieci to nie szklanki i nie potłuką się dlatego, że poczytają dobrą literaturę (nawet jak przeczytają złą, gdy są małe od tego mają rodziców, żeby wytłumaczyć co jest dobre, a co złe, a gdy są starsze potrafią samodzielnie myśleć i oceniać i naprawdę nie trzeba im pokazywać palcem "to jest złe").


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3589
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Śro 17:01, 26 Paź 2016    Temat postu:

Żadne - czyli jedenastoletnie też? Bo gdzieś tak w tym wieku po raz pierwszy czytałem "Cień nad Innsmouth" i inne bluźnierczo cyklopowe klasyki. Motywy mroczne zauważyłem, erotycznych nie bardzo.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hurra istota
Wampirzyca z pierwszej ręki



Dołączył: 04 Paź 2016
Posty: 496
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:04, 26 Paź 2016    Temat postu:

Rewa, Micha - wasze posty wyprzedziły moją edycję mojego ostatniego. Dopisałam tam teraz więcej wyjaśnień.

Nie, absolutnie nie czuję niechęci do Lovecrafta, facet miał fantastyczna wyobrażnię i w zestawieniu z jego krwiożerczymi bóstwami każdy chrześcijanin może jeszcze bardziej docenić dobroć swojego własnego Boga.

Babatunde Wolaka - wow, jestem w szoku. Smile Obyło się bez koszmarów? W tym opowiadaniu jako tako nie było erotyki, ale i tak... jakoś dziwnie.
Nie pamiętam teraz konkretnych tytułów, ale u Lovecrafta były:
- orgie pradawnych ludów, blużniercze związki ludzi i stworów owocujące hybrydami
- blużniercze haremy demonów spoza czasu i przestrzeni
- Dagon chyba się masturbował o falliczny obelisk, ale nie chcę strzelić bullshita Embarassed Rolling Eyes
- no i powtórzę: plugawe pary bóstw-kochanków

Tak więc: trzymać z dala dzieciarnię od Lovecrafta! Exclamation


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez hurra istota dnia Śro 17:11, 26 Paź 2016, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Micha
Lubieżny Ent



Dołączył: 13 Lis 2012
Posty: 710
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Śro 17:08, 26 Paź 2016    Temat postu:

Tak, zwłaszcza w Starym Testamencie, widać tę dobroć.

E. Ja w wieku 8-10 lat chętnie czytałam (między innymi!) horrory klasy Z (w których nie brakowało erotyki, ale której wtedy za bardo nie rozumiałam, więc ignorowałam) i kryminały.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Micha dnia Śro 17:10, 26 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Rewenge Widower



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1651
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:16, 26 Paź 2016    Temat postu:

Cytat:
Oj, żebyś się nie przeliczyła. Smile W swoim czasie rozważano cofnięcie kształtu statuetki w jednej z nagród literackiego fantasy w USA z wizerunku Lovecrafta na coś innego, bo odezwały się głosy przypominające jakim to był niby strasznym rasistą.

Nie mówię o ich życiu prywatnym, tylko o twórczości. Treści szkodliwych w twórczości Michalak jest jednak znacznie więcej, niż w twórczości Lovecrafta. A że prywatnie Lovecraft nie był fajnym człowiekiem, to inna rzecz.

Cytat:
Ale nie dzieci. Nie kiedy chodzi o mitologię gdzie są orgie w zapomnianych lasach i bogowie-kochankowie. Rolling Eyes

Nie rozumiemy się. Nie mówię, że pięcioletnie dziecko musi koniecznie znać Lovecrafta, ale, że nawiązanie do Lovecrafta w utworze dla pięcioletniego dziecka nie jest końcem świata.

Cytat:
Obawiam się, że dziewięciolatek czytający w disneyowskim komiksie o Nekromonikonie, może jakoś dobrać się do komputera tatusia i zapytać Google.

Może, ale nie musi. Nawet jeśli to zrobi, to właściwie co się stanie? Trauma na całe życie? Spróbuje przyzwać demona? Wyjdzie z domu uprawiać orgię? Nie przekonuje mnie to. Przede wszystkim z własnego doświadczenia. Zarówno ja, jak i większość moich rówieśników, stykała się z treściami erotycznymi już w wieku lat ośmiu, dziewięciu, żadne z nas nie wyrosło na spaczonego zboczeńca. Myślę, że trochę przesadzasz, zarówno w kwestii wrażliwości nieletnich, jak i wpływu kultury na ich późniejsze życie.

ed. Równie dobrze możemy odciąć dzieci od klasyków Disneya. Nawet jeśli disneyowski Kopciuszek, Śpiąca Królewna czy Śnieżka są ugrzecznione, to jednak bazują na baśniach, które w oryginale bywały co najmniej makabryczne. Dziewięciolatek obejrzy to-to, dobierze się do komputera tatusia, zapyta Google, wszak nietrudno jest znaleźć materiały na ten temat.
Dla mnie to wszystko brzmi jak zupełnie niepotrzebna histeria.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Rewa dnia Śro 17:21, 26 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hurra istota
Wampirzyca z pierwszej ręki



Dołączył: 04 Paź 2016
Posty: 496
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:19, 26 Paź 2016    Temat postu:

Rewa - widocznie mamy odmienne zdania w tej kwestii, ale są pewne treści których dziecko po prostu nie powinno znać. Bo jeszcze trochę i popadniemy w myślenie typu "o, będzie pornos w Empiku koło pisemka dla dzieci, przecież to nie koniec świata" i z czasem będzie coraz większe społeczne przyzwolenie na treści sprzeczne z tym, co stanowi dzieciństwo.

Micha, wolałabym nie powracać do pisania na SUS-ie o Starym Testamencie, ale [link widoczny dla zalogowanych] Jest tam też wątek Starego Testamentu.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez hurra istota dnia Śro 17:28, 26 Paź 2016, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Micha
Lubieżny Ent



Dołączył: 13 Lis 2012
Posty: 710
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Śro 17:40, 26 Paź 2016    Temat postu:

hurra istota napisał:


Micha, wolałabym nie powracać do pisania na SUS-ie o Starym Testamencie, ale [link widoczny dla zalogowanych] Jest tam też wątek Starego Testamentu.


Prawdę mówiąc, nie chcę. Na temat chrzecijaństwa mam od dawna wyrobioną opinię i uważam, że pewnych rzeczy nie da się usprawiedliwić czy wytłumaczyć.

Swoją drogą, nie wiedziałam, że w Empiku sprzedają pornosy. Muszę bardziej się rozejrzeć następnym razem Razz

Ale kto ma decydować o tym jakie treści stanowią o dobrym dzieciństwie? Ty uznasz, że Lovecraft jest zły. Ja uznam, że bajki, w których królewna siedzi i czeka na księcia, który wszystko za nią załatwi (czyli bajki, które przedstawiają tradycyjne role płciowe jako te dobre) uznam za niestosowne. Rolą rodzica jest wyjaśnienie maluchowi, co przeczytało/ obejrzało, a nie zakazywanie wszystkiego, bo prędzej czy później to dziecko i tak się spotka z tymi treściami. Nie można odizolować dziecka od wszystkiego co możemy uważać za złe, bo jak inaczej się przygotuje do życia?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hurra istota
Wampirzyca z pierwszej ręki



Dołączył: 04 Paź 2016
Posty: 496
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:47, 26 Paź 2016    Temat postu:

Z Empikiem miałam na myśli hipotetyczną sytuację.
Rozumiem twoje słowa z ta królewną, ale jednak Lovecraft to cięższy kaliber.
Już samo to jego pisanie o bezdennych, spaczonych przestrzeniach, o szaleństwie wkradającym się mackami do ludzkich umysłów... n-nie, to nie jest materiał na treści dla dzieci. Owszem, niektóre mają zapewne silniejszą psychikę, ale lepiej chuchać na zimne.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez hurra istota dnia Śro 17:48, 26 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Micha
Lubieżny Ent



Dołączył: 13 Lis 2012
Posty: 710
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Śro 17:52, 26 Paź 2016    Temat postu:

Ale właśnie chuchając na zimne, skrzywdzisz te dzieci. W dorosłym życiu (i nie tylko, przecież nawet w "dziecięcym" życiu rówieśnicy i inni dorośli nie będą obchodzić się tym dzieckiem jak ze szkłem) nikogo nie będzie obchodzić, że nie radzisz sobie z pewnymi sytuacjami, bo rodzice cię chronili. Po to właśnie dzieci dorastają i przeżywają różne stresy (nawet jeśli tym stresem będzie np. niezaliczona kartkówka z matmy), żeby nauczyć się jak radzić sobie z mniej przyjemnymi aspektami rzeczywistości.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hurra istota
Wampirzyca z pierwszej ręki



Dołączył: 04 Paź 2016
Posty: 496
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:56, 26 Paź 2016    Temat postu:

Istnieje różnica między "strachami" zasadnymi do hartowania dziecka jak "Gęsia Skórka" albo cykl książkowy "Szkoła przy Cmentarzu" a prozą Lovecrafta trącącą tzw. "kosmicznym horrorem".
A i tak wspomniane przeze mnie strachy nie są dla np. przedszkolaków, w przeciwieństwie do np. Gargamela i Klakiera.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez hurra istota dnia Śro 17:57, 26 Paź 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Micha
Lubieżny Ent



Dołączył: 13 Lis 2012
Posty: 710
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Śro 18:10, 26 Paź 2016    Temat postu:

Ale wciąż nie widzę przedszkolaka, który czytałby Lovecrafta. Poza tym dlaczego ignorujesz zupełnie to, ze dzieci potrafią myśleć i jeśli zaczną czytać Lovecrafta i uznają, że jest dla nich zbyt straszny/cokolwiek to po prostu przestaną czytać? Dlaczego nie pozwolisz im zdecydować co jest dla nich zbyt okropne? Dzieci, które zechcą czytać Lovecrafta (czyli jednak bliżej gimbazy niż dalej) naprawdę są w stanie określić, co spowoduje trwałe skazy na psychice, a co nie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Rewenge Widower



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1651
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:15, 26 Paź 2016    Temat postu:

Zresztą, nawet jeśli nie odstraszy ich sama treść, to jest spora szansa, że nie przebrną przez styl Lovecrafta - niewyrobionemu czytelnikowi (a więc i dziecku) może się wydawać z początku zbyt ciężki i nudny. #potwierdzoneinfo ^^

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Micha
Lubieżny Ent



Dołączył: 13 Lis 2012
Posty: 710
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Śro 18:17, 26 Paź 2016    Temat postu:

Już abstrahując zupełnie od tego, ile dzieci czyta... Rolling Eyes

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
IHime
Super Ninja



Dołączył: 22 Sty 2014
Posty: 327
Przeczytał: 18 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z piwnicy

PostWysłany: Śro 19:49, 26 Paź 2016    Temat postu:

Najbardziej zastanawia mnie, czemu zakładacie, że dziecko skuszone jakimiś mętnymi nawiązaniami, których najpewniej w ogóle nie skojarzy z Lovecraftem, od razu zabierze się za czytanie źródła.

W dzieciństwie zetknęłam się i z niecenzurowaną wersją baśni, a we wczesnym nastolęctwie z Lovecraftem. Nie, żebym każdemu dziecku polecała, ale na tamtym etapie już sama wybierałam sobie lektury. Elementy grozy, owszem, poruszały, ale nie spędzały mi snu z powiek. Erotyki do pewnego momentu w ogóle nie zauważałam, a potem, ot, była elementem budowania złożonego świata.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Via
Towarzyszka Opiekunka Kompów



Dołączył: 12 Kwi 2015
Posty: 62
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:57, 26 Paź 2016    Temat postu:

Lol, współczesne dzieciaki oglądające na informatyce pornosy mają być zdemoralizowane przez LOVECRAFTA? Okej, są rzeczy, których się nie powinno raczej dzieciom nie pokazywać, ale srsly, współczesne bachorzęcia to nie są jakieś niewinne lejije — ja, przykładowo, jestem teraz w gimnazjum, a pierwsze zetknięcie z "ostrą" erotyką miałam w wieku siedmiu lat, bo wypożyczyłam z biblioteki jakieś fantasy z opisami brutalnego gwałtu na koniec.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:05, 26 Paź 2016    Temat postu:

Obawiam się, że dziecko, które sięgnie po Lovecrafta szybko umrze z nudów. Gość ma specyficzny styl, który się lubi albo nie.

Teraz wszystkich proszę o głęboki oddech- mając 11 lat zapoznałam się z Lovecraftem za pomocą tej ściągi
[link widoczny dla zalogowanych]
(jedyny horror jaki przeczytałam w życiu- a jak się postaram to mogę uchodzić za znawcę Smile)

W ogóle mam wrażenie, że dzieci szukają fikcyjnej makabry- na koloniach po nocach opowiadałyśmy sobie "straszne historie"- miejskie legendy, zapamiętane fragmenty horrorów czy odcinki "Z Archiwum X". Ale ja jestem zdemoralizowanym potworem, Biblię i Trylogię czytano mi bez cenzury i wszyscy w nosie mieli moje traumy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11691
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:11, 26 Paź 2016    Temat postu:

W podstawówce, i to nie tej najpóźniejszej, przeczytałam np. calutką klasykę (Homer, Sienkiewicz, Eco, itd., itp., polską i światową) (której btw w dużej mierze teraz bym kijem nie tknęła, tak, patrzę na ciebie, Stefanie Żeromski, tak więc cieszę się z tego niezmiernie, że wtedy odfajkowałam), takie rzeczy jak cykl o Hannibalu Harrisa i kilka harlekinów matki. (Jak tak myślę, to największe - niezbyt wielkie - schizy dało mi Imię róży). Anecdata ta nie ma na celu dowieść, że należy dzieciom wszystko dawać, bo oj tam oj tam, ale serio, nie znaczy to też, że koniecznie zawsze od kontaktu z czymś innym niż Koziołek Matołek w umysł wstępuje im szatan i rośnie trzecia ręka. Ja się tam zdemoralizowana nie czuję, co najwyżej inteligentniejsza.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Piszcząca Fanka Itachiego



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1016
Przeczytał: 53 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:16, 26 Paź 2016    Temat postu:

IHime napisał:
Najbardziej zastanawia mnie, czemu zakładacie, że dziecko skuszone jakimiś mętnymi nawiązaniami, których najpewniej w ogóle nie skojarzy z Lovecraftem, od razu zabierze się za czytanie źródła.


This. Brzmi równie prawdopodobnie jak to, że przeciętny dziesięciolatek obejrzy sobie "Hrabiego Kaczulę" i zacznie czytać pod kołdrą "Wampira. Biografię symboliczną" Janion.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17399
Przeczytał: 95 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:18, 26 Paź 2016    Temat postu:

Co ja się w dzieciństwie horrorów naczytałam!
Moja babcia miała katolicki kalendarz z żywotami świętych. Czytałam więc o tych wszystkich męczennicach i męczennikach, którym wyłupiano oczy, obcinano języki, piersi, inne części ciała, obdzierano ze skóry, palono żywcem itd. Nie będę się upierać, że to w żaden sposób nie wpłynęło na moją psychikę, bo pewnie jakoś wpłynęło. Podobnie jak cudowne, mroczne ilustracje Stasysa do "Króla kruków". Takie rzeczy się wtedy dzieciom pokazywało.
Mam wrażenie zresztą, że u Ciebie największy sprzeciw budzą nie motywy horrorystyczne, a erotyczne. Tak jakby sam fakt, że Lovecraft pisał o plugawych orgiach, a ktoś gdzieś puści aluzję do Lovecrafta, sprawiał, że nieświadomy oryginału czytelnik zarazi się tą plugawością. No raczej nie. Też jestem za tym, żeby dzieci chronić przed niedostosowanymi do ich wieku treściami, ale w tym przypadku uważam, że strzelasz z armaty do wróbla.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8793
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 21:20, 26 Paź 2016    Temat postu:

Nie wiem, w czym Lovecraft ma być gorszy od Gęsiej Skórki - tu i tam są makabryczne nadnaturalne elementy. Groza jest wpisana w opowieści dla dzieci od początków ludzkości, o ile pamiętam miało to uczyć właściwego postępowania, czyli nie chodzić samemu do lasu, nie jeść jabłek od obcych, traktować wszystkich uprzejmie na wypadek gdyby mieli się okazać księciem/czarownicą w przebraniu - bo jak nie, to obetną ci uszy, wydziobią oczy i obedrą ze skóry Razz

A Lovecraft jako katoliczce powinien być w twoich oczach nie czymś plugawym a książką edukacyjną Very Happy Ostatecznie Przedwieczni nie są opisani jako bohaterowie pozytywni, a jako demony, z których wpływem należy walczyć. Czyli to, czego uczy Kościół, nie?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:23, 26 Paź 2016    Temat postu:

A ja przed I komunią tygodniami roztrząsałam męczeństwo Karoliny Kózkówny- wg siostry zakonnej żołnierz chciał wyrwać jej chusteczkę, symbol skromności, ale ona mu nie dała i on ją zabił. Z czego była ta chustka i jak się to miało do tego, że życie jest ważniejsze niż rzeczy- pojąć nie mogłam.

Chyba komuś należy się medal z ziemniaka za opowieści dziwnej treści.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11691
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:23, 26 Paź 2016    Temat postu:

Jak tak idziemy anecdatami, to ja mam wrażenie, że... nie wiem, może w pewnych kwestiach nie byłam zbyt mądrym dzieckiem, bo mimo czytania tych harlekinów czy obejrzenia paru podręczników do biologii miałam jeszcze w wieku nastoletnim mega dziwne pewne wyobrażenia nt seksu, a przynajmniej połowy aluzji (to jeszcze za dziecka), jak nie więcej, nie łapałam. Dzieci sobie na ogół filtrują treści, które ich nie interesują.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:29, 26 Paź 2016    Temat postu:

Leleth, bo jedno to medyczne, a drugie poetyczne. Jak nie wiesz o co chodzi to nie wiesz. Ja jako 10 latka byłam przekonana, że seks polega na tym, że goli ludzie kładą się jeden na drugim, przykrywają czymś i podrygują jak ryby w siatce- tak to wyglądało w holiłódzkich filmach. Za CHRL nie mogłam pojąć po co w "Robin Hood, Faceci w Rajtuzach" był ten klucz, skoro wystarczyło się rozebrać i leżeć.

I jeszcze jedna tró angekdata- moja dziecięca Biblia co i rusz pisała, że "ktoś się z kimś położył". Czyli leżakowanie obok chłopaka było grzechem?
A co do aluzji- moją śp. prababcię gorszyła piosenka "Łączko Zielona" i oprotestowała śpiewanie jej przez przedszkolaki- jak o tym usłyszałam to miazmatu nie dało się odpędzić.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Śro 21:30, 26 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11691
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:39, 26 Paź 2016    Temat postu:

Och, ja swego czasu byłam przekonana np., że ludzie zaraz po seksie automatycznie zasypiają jak zabici i dopiero następnego ranka ewentualnie komentują, co zaszło. I w jakiś sposób wydawało mi się to logiczne, uważałam w swoim dziecięcym umyśle, że to niezręczne tak bezpośrednio po jakoś o tym rozmawiać czy coś.
Myślałam też, że do pochwy podczas stosunku wchodzą też jądra... Rolling Eyes (już nie mówiąc o tym, że długo nie mogłam dojść do tego, gdzie ją mam, mimo że masturbację odkryłam w wieku lat kilku) srsly, edukacja seksualna jest naprawdę potrzebna.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Śro 21:41, 26 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17399
Przeczytał: 95 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:42, 26 Paź 2016    Temat postu:

Kolejna anecdata, odnośnie filtrowania treści przez dzieci. Mając jakieś 5-6 lat obejrzałam czeską komedię fantasy "Jak utopić doktora Mraczka". Zapamiętałam ją jako baśń o rodzinie wodników, którzy umieli oddychać pod wodą, czarować, zmieniać się w ryby itd. Po latach obejrzałam ją jako dorosła osoba i okazało się, że wszystko tam się kręciło wokół seksu - wodniki traciły swoje moce, kiedy przespały się z człowiekiem, więc cała rodzina pilnowała, żeby najmłodsza wodnikówna przypadkiem tego nie zrobiła. Nic z tego nie wyłapałam, absolutnie nic.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5332
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:53, 26 Paź 2016    Temat postu:

Ciężko mi coś dodać, bo właściwie zgadzam się z Kazik w całej rozciągłości, ale Hurra, przypomniałaś mi swoimi postami o tym filmie, myślę, że może cię zainteresować. [link widoczny dla zalogowanych] Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzabcia
Super Roksana w czapce z daszkiem



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 866
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szkocja

PostWysłany: Śro 21:54, 26 Paź 2016    Temat postu:

W dziecinstwie obejrzalam jakiegos pornola u znajomej, ale niewiele z tego zrozumialam i w glowie zostalo mi tylko przekonanie, ze seksy polegaja na siusianiu na siebie albo do ust, takze ten... Wszystkie zgodnie stwierdzilysmy, ze zostaniemy dziewicami do konca zycia.
Bylo to ladnych pare lat temu (no dobra, jakies dwadziescia lat temu), a jakos kasete udalo sie nam znalezc. W tych czasach obejrzenie pornola w sieci jest o wieeeeeeele latwiejsze, wiec czym taki Lovecraft moze nastolatka zaszokowac?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Rzabcia dnia Śro 21:55, 26 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:08, 26 Paź 2016    Temat postu:

Aluzje do mrocznego erotyzmu w twórczości Lovecrafta? *krztusi się* Nie powiem, żeby to była pierwsza rzecz, z jaką kojarzę jego twórczość... Ani nawet pięćdziesiąta. Należy pamiętać, że HPL nie należał w Providence do żadnej "bluźnierczej" sekty i nie opisywał żadnych kultów z własnego doświadczenia, tylko raczej na zasadzie "Jak to robili lepsi ode mnie i jak widocznie powinno być", biorąc pod uwagę jego oczytanie. Nietrudno go sobie wyobrazić z listą cech bluźnierczego kultu, z której w trakcie pisania odhaczał kolejne punkty: ofiary z ludzi, pradawne artefakty, orgie, interbreeding, piszczałki.

Dosłownie odhaczał - u Lovecrafta nie ma erotyki, tylko co najwyżej aluzje do niej, gdyż on sam nie był tym w ogóle zainteresowany (tak, tak). Że Koza z Tysiącem Młodych? O ojcu tych Młodych nic nie wiadomo, może był, a może Shub-Niggurath to w tej mitologii odpowiednik dziewiczej Bogini Matki, w każdym razie, ja w niej żadnego bóstwa-kochanki nie widzę. Może prędzej Lilith w "Koszmarze w Red Hook", ale serio, takich rzeczy trzeba się naprawdę dopatrywać, a młodszy czytelnik to już tego na pewno nie zrobi. Krytycy są zgodni, że w tym uniwersum seks naprawdę się nie sprawdza.

Jak by zarzucić Lovecraftowi, że jego twórczość jest przesycona mroczną erotyką, to chyba zabiłby za to śmiechem. Albo prędzej uprzejmie zasugerował oskarżającemu, że przedawkował Freuda, zamknął się w swojej pracowni, tam ryknął śmiechem i napisał ze sto listów do swoich przyjaciół; i mieliby z tego polewkę przez następne miesiące ("No wiesz, Howard, nazwisko zobowiązuje..."). To, co później zrobiono z jego spuścizną, to już inna sprawa, ale serio, Lovecraft i erotyzm mieszczą się na dwóch przeciwległych biegunach i trzeba naprawdę się starać, żeby znaleźć u niego coś poza "pradawny, bluźnierczy, jakieś orgie, nienazwany, jeszcze raz bluźnierczy i nieludzki na dodatek."

A to polowanie na nawiązania, Necronomicony i Hatecrafta kojarzy mi się ze sprawdzane disneyowskich filmów klatka po klatce w poszukiwaniu obrazów demoralizujących i namawiających do masoństwa. Gdyby od samego mignięcia gdzieś Necronomiconu lub Cośtamnomiconu przedszkolaki zmieniały się w małych kultystów rodem z webcomicu "The Unspeakable Vault", to od samego używania banknotów dolarowych powinny co do jednego wyrastać na masonów. To tak nie działa :p Lovecraft wydaje mi się być jednym z najmniej prawdopodobnych narzędzi demoralizacji najmłodszych, choćby dlatego, że jest w swej formie zdecydowanie dziecioodporny (przynajmniej do czasu, aż powstanie jakiś Kościół Cthulhu i "Necronomicon dla dzieci") A w internecie zagrożenie czai się na każdym kroku - przecież dziecko po zapoznaniu się z "Jasiem i Małgosią" może wpisać sobie w wyszukiwarkę "jedzenie ludzi" i natrafić na informacje o najbardziej zwyrodniałych seryjnych mordercach albo o Arminie Meiwesie, także tego...

P.S. Jeej, nareszcie temat o Lovecrafcie! Przepraszam, że się rozpisałam, ale o Mistrzu z Providence to ja bym mogła i mogła ... Very Happy


Post został pochwalony 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2172
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 56 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 0:25, 27 Paź 2016    Temat postu:

Cytat:
P.S. Jeej, nareszcie temat o Lovecrafcie! Przepraszam, że się rozpisałam, ale o Mistrzu z Providence to ja bym mogła i mogła ... Very Happy

Też mi się wydaje to idealną okazją do pogadania o Lovecrafcie jako takim. I skoro mi się taka Satoru napatoczyła, to to wykorzystam. Chciałabym jeszcze raz spróbować z Lovecraftem, jakiego tłumacza polecasz? A może to dobra okazja, żeby wziąć się za oryginał, na jakim poziomie językowym tak mniej-więcej jest lektura?

BTW, jak ktoś ma do czynienia z Krakowem, to obok Galerii Krakowskiej bodajże tego lata otworzyli na Kurniki 3 "R'lyeh Cafe" z grami planszowymi. Klimat jest świetny, muszle, świece, wszystko w piwnicy, dużo kącików do schowania się, no i cóż, nazwa zobowiązuje - mnóstwo gier spod znaku Lovecrafta. Byłam niedawno, polecam z czystym sumieniem. I wreszcie coś dla niepijących, co nie jest sokiem na odczepnego, bo sprzedają też drinki bezalkoholowe.

Cytat:
Nietrudno go sobie wyobrazić z listą cech bluźnierczego kultu, z której w trakcie pisania odhaczał kolejne punkty: ofiary z ludzi, pradawne artefakty, orgie, interbreeding, piszczałki.

... piszczałki?

Zarzuty o orgie zadziwiły mnie niepomiernie, myślałam, myślałam, i żadnych przykładów wymyślić nie mogłam. Raz, że sam autor wydawał mi traktować seks jako jakiegoś pomniejszego Przedwiecznego, który gdzieś tam sobie jest i im mniej o nim wiesz, tym lepiej, a dwa, jak coś wymyśliłam, to tylko sugestie kazirodztwa (wizje zdegenerowanych dziwolągów parzących się po kątach z siłami kosmicznymi trudno mi przyporządkować do działu "erotyka"...). Coś mi się majaczy ściana śluzu, w której tkwiły zgwałcone i zaciążone przez ryboludzi kobiety z wioski, ale to to wydaje mi się tak dosadne i obrazowe, że to chyba pomyliłam z jakimś scenariuszem do "Deadlands".

O tak, żywoty świętych! No i właśnie, kiedy na to tak patrzyłam, to w ogóle do mnie wizja tych wszystkich tortur w ogóle do mnie nie docierała, także droga krzyżowa jakoś tak... no rozumiecie, wiadomo, te wizerunki na stacjach były zawsze takie dość grzeczne, Jezus przy trzecim upadku w tej ładnej szacie wyglądał na bardziej wypoczętego niż mój ojciec po noszeniu drewna, no i nawet jak czytasz komentarz przy kolejnych stacjach z tym biciem, przybijaniem i tak dalej, to nie robi to na tobie specjalnego wrażenia, słyszysz to regularnie od dnia narodzin. Dopiero wykład księdza o procesie krzyżowania + obejrzenie "Pasji" (znowu przesadzone w drugą stronę, ale dobra tam) w pełni mi uświadomiło, że to nie był taki sobie spacerek z niemiłymi ludźmi po drodze.
Za to Karolina Kózkówna była horrorem mojego nastolęctwa, jako że w mojej szkole była otoczona szczególnym kultem. Brrrr.

"Horrendalne Horrory" też miałam i też się zaczytywałam w dzieciństwie Very Happy Nie powiem, "Koszmar w Dunwich" zrobił na mnie spore wrażenie, zwłaszcza scena w bibliotece i niewidzialne monstrum kroczące wąwozem, i tylko czekałam, aż będę duża i przeczytam to opowiadanie! I faktycznie, zrobiłam się duża i przeczytałam, i jakkolwiek jest to jeden z moich ulubionych tytułów u Lovecrafta, tak przy czytaniu, jakie tam macki z ustami powyskakiwały z brzucha u tego brzydala głośno kwikłam.

W ogóle trudno mi uznać opowiadania Lovecrafta za straszne. Może to była kwestia tłumaczenia (bo ponoć miałam liche), ale jakoś tak... dla mnie były zdecydowanie bardziej przygnębiające i nihilistyczne. Zdecydowanie straszniejsza jest IMO twórczość fanowska, swego czasu scenariusze do "Zew Cthulthu" robiły na mnie pod tym względem spore wrażenie, podobnie pierwsza połowa gry opartej na "Widmo nad Innsmouth" (do momentu zdobycia broni). Bardziej tego autora cenię za wyobraźnię i klimat budzenie zimnego dreszczu.

Cytat:
Toż to klasyka klasyki, coś, czego na pewnym etapie trochę nie wypada nie znać.

Serio? Wydaje mi się, że raczej w kręgach ludzi interesujących się fantastyką jako-taką. Spoza to tak jakoś nie czuję Lovecrafta jako klasyki.

Cytat:
tak, to wsiąknięcie to już zdecydowanie fakt, ale powinno mieć pewne ograniczenia. O ile rozumiem nawiązania do Lovecrafta w metallu i rocku (aczkolwiek czasami mam wrażenie, że pod ich wpływem twórca Cthulhu przewraca się w grobie) to naprawdę nie pojmuję po co jacyś dorośli jupi-twórcy którym płaci się za tworzenie bajeczek rzekomo adekwantnych do wieku dzieciąt i bezpiecznych wedle treści wstrzykują w swoje dzieła fragmenty nawiązujące do twórczości opowiadającej o blużnierczych obrzędach, studium ludzkiego szaleństwa i orgiach przeklętych ludów na zapomnianych płaskowyżach?

Warto zauważyć jeszcze, że gdzie się te nawiązania pojawiają - w produkcjach amerykańskich, gdzie popkultura horroru jest zupełnie inna niż nasza, także w temacie odbioru u dzieci. Znowu wykorzystam tę nieszczęsną czaszkę Yoricka - zakładać, że od pokazanie aluzji do Necronomiconu (którego tak popkultura już wchłonęła, że jest bardziej symbolem tajemniczej księgi z niebezpieczną wiedzą, a to, że jest konkretnie z Lovecrafta, jest poboczne) skończy się niezdrowym zainteresowaniem okultyzmem* jest podobnym wyolbrzymieniem, co twierdzenie, że od pojawiania się szekspirowskiej czachy dzieci rzucą się czytać "Hamleta", gdzie morderstwa, podstępy, zdrady, rozpusta, hipokryzja, zachęcanie do samobójstwa i trup ściele się gęsto na różne sposoby.

* - próbowałam zrobić tu wyliczankę, co złego można wynieść z czytania Lovecrafta, i tylko to wykminiłam (no bo ci kultyści jakieś tam bonusy z bycia kultystami mają). To i promowanie postawy biernej, bo nadmierna ciekawość i aktywność kończą się zwykle dla bohaterów nieciekawie. A tak poza tym, to widać jasno jak na dłoni, że konszachty z siłami nieczystymi kończą się deformacją, obłędem, spartolonym życiem, wyniszczeniem zdrowia, zrujnowaniem kontaktów społecznych, utratą sensu, poczucia humoru i podłą śmiercią. IMO bardzo pouczające.

Cytat:
To trochę tak, jakby ktoś jarał się, że pod fundamenty przyszłego przedszkola umiejscowił skrzynkę z plakatem Slender Mana. Nie czulibyście się wobec takiej deklaracji co najmniej dziwnie?

Czułabym się dziwnie, ale dlatego, że nie widzę w takim działaniu jakiegokolwiek sensu. Nawiązania do Lovecrafta mają mają charakter rozrywkowy, najczęściej komiczny, przywołują odpowiednie skojarzenie. Zakradnięcie się na teren budowy specjalnie po to, żeby schować tam skrzynkę z plakatem ukochanej creepy pasty, której i tak nikt nie zobaczy i nic o niej nie wie? Na cholerę?

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 2:24, 27 Paź 2016    Temat postu:

Cóż, z Lovecrafta pisałam magisterkę (u profesorki, która go w ogóle nie znała, doświadczenie, którego nie polecam nikomu), więc lepiej nie prowokujcie, bo się naprawdę rozpiszę Wink

Kazik napisał:
Chciałabym jeszcze raz spróbować z Lovecraftem, jakiego tłumacza polecasz? A może to dobra okazja, żeby wziąć się za oryginał, na jakim poziomie językowym tak mniej-więcej jest lektura?


Zapoznałam się z nim w serii "Droga do szaleństwa", "Opowieści o makabrze i koszmarze", "Sny o terrorze i śmierci" (Zysk i S-ka) tłumaczonej przez Roberta P. Lipskiego i nie uważam, żeby czegoś jej brakowało, chociaż ostatnio widziałam różne nowe wydania i tłumaczenia. Jeśli chodzi o poziom językowy, to, hm... Powiedziałabym, że dobrze byłoby mieć pod ręką tłumaczenie. Tu początek jego eseju "Supernatural Horror in Literature":

"THE OLDEST and strongest emotion of mankind is fear, and the oldest and strongest kind of fear is fear of the unknown. These facts few psychologists will dispute, and their admitted truth must establish for all time the genuineness and dignity of the weirdly horrible tale as a literary form. Against it are discharged all the shafts of a materialistic sophistication which clings to frequently felt emotions and external events, and of a naïvely insipid idealism which deprecates the æsthetic motive and calls for a didactic literature to "uplift" the reader toward a suitable degree of smirking optimism".

Na pewno nauczysz się mnóstwa nowych słów, które niekoniecznie przydadzą ci się w codziennych sytuacjach Wink


Cytat:
... piszczałki?


Już nie chciałam pisać "fujarki" :/ Porządny bluźnierczy obrzęd bez zawodzących instrumentów się nie liczy! Tu motto mojego niedokończonego wiersza, fragment z "nowojorskiego" opowiadania o wielce zmyślnym tytule "On":

"Ujrzałem niebiosa, w których roiło się od osobliwych, latających istot, a w dole piekielne, czarne miasto z wielkimi, kamiennymi tarasami, bluźnierczymi piramidami mierzącymi wierzchołkami ku księżycowi i diabelskimi światłami gorejącymi w niezliczonych oknach. Na napowietrznych galeriach zaś dostrzegłem odrażające kłębowisko żółtoskórych, skośnookich mieszkańców tego miasta przyodzianych w przeraźliwe, pomarańczowoczerwone szaty i pląsających obłąkańczo w rytm wygrywany na groteskowych kotłach, obscenicznych krotalach i zawodzących upiornie rogach, których dźwięki wznosiły się i opadały niby fale bluźnierczego, bitumicznego oceanu."

Nawet Azatoth, "Ślepy Bóg-Idiota", jest zawsze otoczony rojem demonów przygrywających mu na piszczałkach.

Kazik napisał:
Zarzuty o orgie zadziwiły mnie niepomiernie, myślałam, myślałam, i żadnych przykładów wymyślić nie mogłam. Raz, że sam autor wydawał mi traktować seks jako jakiegoś pomniejszego Przedwiecznego, który gdzieś tam sobie jest i im mniej o nim wiesz, tym lepiej, a dwa, jak coś wymyśliłam, to tylko sugestie kazirodztwa (wizje zdegenerowanych dziwolągów parzących się po kątach z siłami kosmicznymi trudno mi przyporządkować do działu "erotyka"...). Coś mi się majaczy ściana śluzu, w której tkwiły zgwałcone i zaciążone przez ryboludzi kobiety z wioski, ale to to wydaje mi się tak dosadne i obrazowe, że to chyba pomyliłam z jakimś scenariuszem do "Deadlands".


Nie, Lovecraft deklarował zerowe zainteresowanie seksem - "mechanika, biologia, nudne". Jeśli coś u siebie umieścił, to albo napomknięciem "bluźniercze orgie, przeciwne naturze związki, nieludzkie hybrydy", albo umieszczał sugestię między wierszami - wyłącznie jeśli miało to związek z fabułą, i nigdy nie było to coś dobrego, co można było ocenić po skutkach Wink A co później z tym zrobiono... Nie, w Innsmouth (to miasto jest! Ma nawet jeden hotel Smile) związani występnym paktem mieszkańcy żenili się z ryboludami (jakoś pamiętam tylko mężczyzn, ale kobiety być może też). To chyba najlepiej obrazuje, jak purytańsko wyglądają te bezeceństwa, jeśli HPL już weźmie się za ich opisanie. Gwałcone kobiety w śluzie wykluczone - toć to horror kosmiczny jest, nie psychologiczny! Nawet nie jestem przekonana, żeby w ogóle coś takiego przyszło mu do głowy. Skoro w "Reanimatorze" Herbert West nigdy nie wpadł na to, że kobiece zwłoki też można by spróbować ożywić... Laughing

Kazik napisał:
W ogóle trudno mi uznać opowiadania Lovecrafta za straszne. Może to była kwestia tłumaczenia (bo ponoć miałam liche), ale jakoś tak... dla mnie były zdecydowanie bardziej przygnębiające i nihilistyczne.


Straszne jest to na nieco wyższym, tym "kosmicznym" poziomie. Gdzieś czytałam na Cracked.com zaskakującą i trafną metaforę: "To jakbyś znalazł w waszym łóżku cudze bokserki i tak dowiedział się, że twoja żona nigdy cię nie kochała i nic jej nie obchodzisz, ale na większą skalę: jakbyś dowiedział się, że Bóg nigdy cię nie kochał i twój los jest mu całkowicie obojętny". Ponoć ładunek pesymizmu, na który jemu współcześni nie byli przygotowani, ale dla następnych generacji był jak znalazł. Według mnie, czyta się go głównie dla atmosfery i tego języka, i poobcowania z jego nieograniczoną wyobraźnią, chociaż parę razy jednak mnie nastraszył Smile Natomiast moje ulubione jego dzieło to "Nienazwane", bo jest po prostu piękne (prywata/moje zwichrowane jestestwo), a taki "Reanimator" słooodziutki, a "W Górach Szaleństwa" inspiruje do zostania archeologiem... A "Zimno" i "Szepczący w ciemności" mają konstrukcję creepypast, no! (Czyli ostatnie zdania nośnikiem największego horroru)

Kazik napisał:
próbowałam zrobić tu wyliczankę, co złego można wynieść z czytania Lovecrafta, i tylko to wykminiłam


Można się po prostu nauczyć, że (wszech)świat jest w gruncie rzeczy niegościnnym, mrocznym, zimnym i okrutnym miejscem, a człowiek jako korona stworzenia to tylko taki szyderczy żart i ludzkość lada moment zginie. Chociaż na mnie miało to jakieś odwrotne działanie - chciałam odszukiwać "nieznane" i "nienazwane" tak jak niektórzy bohaterowie Lovecrafta, nieustraszeni badacze z otwartymi umysłami, bo miałam wrażenie, że to wtedy żyje się najpełniej Smile Nawet jeśli potem już tylko halucynacje z przerażenia i śmierć. No i jeszcze był dojmujący smutek, że HPL żył tak krótko i nic więcej nie stworzył ani nawet nie spotkał się z uznaniem, na jakie zasługiwał...

Ale jak bym miała przedstawić swoje ogólne stanowisko, będzie to: więcej loveraftyzacji! Lovecraftyzacja wszędzie i dla każdego! Kiedy spoglądasz w głębiny, Cthulhu spogląda na ciebie... Very Happy

Edit: NIe umiem w cytowanie Sad


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Satoru dnia Czw 2:32, 27 Paź 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 5:57, 27 Paź 2016    Temat postu:

Ja tylko chciałam wtrącić, że z nazwą "Necronomicon" (czy jakimś duptelnym nawiązaniem, nieważne) zetknęłam się mając lat mniej niż dziesięć, a Lovecrafta do dziś nie czytałam Wink (Bo, przyznam szczerze, jak byłam młodsza - niespecjalnie mnie zainteresowało źródło, po prostu uznałam to za jakieś popkulturowe nawiązanie [choć może tak tego wtedy nie nazwałam] i tyle, a potem, jak już natrafiłam także na nazwisko Lovecrafta i listę jego dzieł, to zdecydowałam się nie czytać, bo horrory to po prostu nie moja bajka i zwyczajnie się bałam, zresztą, do dzisiaj mi zostało).

E: literówka i uzupełnienie


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mal dnia Czw 6:00, 27 Paź 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Żółwik na parapeciku



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2812
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:20, 27 Paź 2016    Temat postu:

To ja może zapytam o Grzyby z Yuggoth - te wiersze zostały osobno wydane czy są elementem którejś z powieści? Znalazłam kilka wierszy w antologii "Strofy z dreszczykiem", IMHO były to najlepsze i najbardziej creepy kawałki w całym tomie.

"Aż raz listonosz nie znalazł tej wsi
I nie widziano jej od tego lata.
Z Aylesbury ludzie wypatrywać szli,
A listonosza brano za wariata,
Że niby widział, jak to wzgórze mlaszcze,
Łypie żarłocznie i rozdziawia paszczę."

\m/-.-\m/


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:02, 27 Paź 2016    Temat postu:

To osobne dzieła; można jedynie powiedzieć, że rozgrywają się w tym samym uniwersum - Yuggoth to inna nazwa Plutona, z którego pochodzą Starsze Istoty z "Szepczącego w ciemności". Lovecraft raczej nie łączył prozy z poezją. Poza słynnym dwuwierszem z "Zewu Cthulhu" "Nie jest umarłym ten, który spoczywa wiekami, nawet śmierć może umrzeć wraz z dziwnymi eonami" na myśl przychodzi mi tylko "Poezja i bogowie", która 1) nie jest horrorem, 2) jest kolaboracją z Anną Helen Crofts 3) ma kobietę za protagonistkę, czyli coś dla HPLa baardzo nietypowego.

Przypomniałam sobie, że muszę dorwać "The Waste Paper", jego parodię "The Waste Land" Eliota, którego rewolucyjność Lovecraftowi, ceniącemu klasyczność, bardzo się nie spodobała Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Tokio Oyajoj



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1321
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Czw 13:21, 27 Paź 2016    Temat postu:

Wiele osób sądzi że Necronomicon to jakaś autentyczna książka magiczna, nawet nie muszą znać Lovecrafta aby znać nazwę. Zdaje się że ksiądz Sowa wymieniał go na swojej liście rzeczy i przedmiotów niebezpiecznych duchowo.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hurra istota
Wampirzyca z pierwszej ręki



Dołączył: 04 Paź 2016
Posty: 496
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:24, 27 Paź 2016    Temat postu:

A mi się wydaje, że czytałam książkę księdza Posadzkiego, gdzie też wspominał o mitologii Cthulhu. Smile

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez hurra istota dnia Czw 13:24, 27 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:30, 27 Paź 2016    Temat postu:

Są tacy, którzy wierzą, że Wielcy Przedwieczni istnieją Smile Autora wina, było tak dobrze tego nie opisywać. Przypomina mi to casus "Aniołów z Mons", gdzie w 1917 Arthur Machen opublikował w gazecie opowiadanie o aniołach wspomagających Anglików w walce z Niemcami i chociaż od początku zarzekał się, że to fikcja literacka, do redakcji napływały relacje żołnierzy spod Mons, że istotnie tak było. Czasami ludzie bardzo chcą wierzyć. A Necronomicony owszem, powstają, skoro jest popyt. Autor "The Unspeakable Vault" stworzył trochę bardzo ładnych stron. Takim rodem z "Evil Dead" również bym nie pogardziła, słodziutki był!

Co do tzw. "The Cthulhu Mythos", ten oryginalny był raczej przypadkowy i HPL tworzył i dodawał do niego kolejne elementy i czasem próbował poskładać do kupy (jak w "W Górach Szaleństwa", gdzie Cthulhu okazał się być nie jedynym w swoim rodzaju Wielkim Przedwiecznym, tylko przedstawicielem obcej rasy z kosmosu), a czasem zostawiał nielogiczności, przyjaciołom i tak się podoba. I broń Boru traktowania tego jak normalną mitologię, o religii nie wspominając, to ino ćwiczenie intelektualne było. Dopiero potem jego (samozwańczy) spadkobiercy Derleth i Wanderei dorwali się do tej spuścizny i żeby jeszcze lepiej na niej zarobić, "ciutkę" ten mythos ulepszyli. Przyporządkowali bóstwa żywiołom (!), zarysowali między nimi konflikty (!!), dodali stworzenia z prac, jakie HPL poprawiał i ghostwriterzył dla innych, np. ogary z Tindalos, albo wymyślali nowe (!!!) - lubił koty, pisał o kotach, jak ma nie być kociego bóstwa? - dodajemy Bast! Te ich manipulacje i fałszerstwa utrzymywały się bardzo długo, chyba gdzieś do lat 80., no i Lovecraftowi bardziej zaszkodziły niż pomogły, bo gdzie tu charakterystyczny dla niego "kosmiczny indyferentyzm"?

Aczkolwiek uprzedzam, lovecraftologiem nie jestem i głównie powtarzam za S. T. Joshim, największym obecnie autorytetem w tej dziedzinie, który wykonał naprawdę tytaniczną pracę, żeby dokopać się do wszelkich dostępnych informacji o Mistrzu z Providence. No, odkrycie Ameryki, ale dopóki nie przeczytałam coś 800-stronicowej biografii HPLa jego autorstwa, nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo uproszczone i wręcz przekłamane są skrótowe informacje o Lovecrafcie dostępne w innych źródłach Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hurra istota
Wampirzyca z pierwszej ręki



Dołączył: 04 Paź 2016
Posty: 496
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:32, 27 Paź 2016    Temat postu:

Satoru napisał:
(jak w "W Górach Szaleństwa", gdzie Cthulhu okazał się być nie jedynym w swoim rodzaju Wielkim Przedwiecznym, tylko przedstawicielem obcej rasy z kosmosu)

Shocked Shocked Shocked Shocked
E... a to nie chodziło o Starszych Bogów albo o Starą Rasę (zawsze mi się to myli)?
Bo Cthulhu to żaden z nich tylko Wielki Przedwieczny a to przecież co innego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:41, 27 Paź 2016    Temat postu:

I tak to właśnie wygląda, kiedy Lovecraft próbuje jakoś połatać luźne kawałki mythosu - Starsze Istoty siedziały sobie na Antarktydzie, a w którymś punkcie historii ziomkowie Cthulhu próbowali ich stamtąd wysiudać / ogólnie zanihilować, ale im się nie udało. Tylko, że Cthulhu jaki jest, każdy widzi - a raczej nie widzi, bo zasłaniałby mu słońce, a Starsze Istoty były niewiele wyższe od ludzi, tak strzelam, że maksymalnie dwa razy Very Happy #jakżyć? Musiały mieć przewagę technologiczną po swojej stronie, albo biotechnologiczną (shoggoty) Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin