Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Linki do artykułów
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Czw 8:44, 29 Sty 2015    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych] Nie wiem, czy w Polsce tez zostana usuniete, wiec na wszelki wypadek rzucam wam tu te informacje.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 17:32, 04 Lut 2015    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2280
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:46, 04 Lut 2015    Temat postu:

Brrrrrr... Niby człowiek mniej-więcej wie, jakie paskudne praktyki uprawia Empik, ale ilekroć czyta się coś takiego, to nie można uwierzyć, że to nie jest satyra na wynaturzony kapitalizm pod postacią korpomafii. Przecież niektóre z tych zagrań Mrożek mógłby umieścić w swojej sztuce!
Myślę, że Empik się zawali. Może wcześniej, może później, ale będzie głośny krach. No bo jak długo można prowadzić targ niewolników, zawyżać ceny, zawężać coraz bardziej ofertę książek czy wypychać połowę sklepu asortymentem ze sklepu "wszystko za 1-2-5zł!". Czy są w Empikach jeszcze kąciki do czytania? A stanowisko do odsłuchiwania płyt?

Ciekawy ten artykulik o lekach, nie wiedziałam, że przy tak ostrych kontrolach taki numer ma szanse przejść. W każdym razie, dobrze mieć te nazwy w zanadrzu.

Yoriko, zdjęcia faktycznie przepiękne. Ja wiem, takie światło to może tani chwyt fotograficzny (o rety, ten chudziutki kotek z futerkiem jak dmuchawiec!), ale ja chętnie poczuję trochę urojonej nostalgii za wyidealizowanym dzieciństwem (:

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Wto 15:03, 10 Lut 2015    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych] Bardzo interesujacy i imho wazny artykul.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Yorika
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 1217
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 10:54, 16 Lut 2015    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Chciałam wrzucić w "Śmiać się czy płakać", ale nie moge znaleźć tego tematu.
W ogólnym rozrachunku wydźwięk historii jest pozytywny: pomysłowy młynach otrzymał unijną dotację na wytwarzanie ekologicznych jadalnych takerzy z otrąb. Jedyne co mi w tej historii nie leży, to powód, który pchnął go ku temu fajnemu skądinąd wynalazkowi.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Yorika dnia Pon 19:33, 16 Lut 2015, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2308
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 77 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:57, 16 Lut 2015    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Analiza chemiczna pączka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2308
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 77 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:40, 24 Lut 2015    Temat postu:

Jeśli ktoś kiedyś powie wam, że szczepionka przeciwko HPV (wirusowi brodawczaka odpowiedzialnemu za raka szyjki macicy) zamieni cnotliwą dziewczynkę w demona seksu, możecie podrzucić mu te badania - [link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:09, 26 Lut 2015    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]
Dlaczego klonowanie wymarłych zwierząt może okazać się ślepą uliczką.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sunawani
Diana z Dominatorium



Dołączył: 12 Wrz 2012
Posty: 1128
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 18:47, 07 Mar 2015    Temat postu:

Pływające koszykowe miasto w Iraku: [link widoczny dla zalogowanych].

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Siia
Gość






PostWysłany: Wto 13:57, 24 Mar 2015    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]
O powodach krótkowzroczności.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Fanka Kupichy



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1485
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Śro 0:26, 25 Mar 2015    Temat postu:

Moja relacja z obserwacji zaćmienia słońca: [link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 9:11, 25 Mar 2015    Temat postu:

Ja sobie obserwowalam streaming na zywo ze Svalbardu, bo cale niebo bylo w chmurach:P W momencie gdy doszlo do calkowitego zacmienia, na kamerze (ze wzgledu na dyfrakcje, interferencje i inne fizyczne pojecia) doszlo do czegos, co wygladalo jak wybuch, wiec ogladalo sie to calkiem przyjemnie Very Happy Zartowalismy sobie, ze jesli nagle stream sie zerwie, to trzeba bedzie sie zaczac intensywnie martwic (bo wiecie, zacmienie, rownonoc, PSZYPADEG?! Very Happy).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Śro 14:39, 15 Lip 2015    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych] widzieli?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:50, 15 Lip 2015    Temat postu:

Ja się zawsze zastanawiam, jak te wszystkie firmy rekrutują internetowych troli :< Ale chcąc nie chcąc za jedno muszę organizatorów tych szkoleń pochwalić - sama chętnie poszłabym na szkolenie dotyczące zachowania kompletnej anonimowości w sieci Wink

Chętnie natomiast poczytałabym dyskusję (czy jest już taki temat?) dotyczącą tego kredytu we frankach. Przyznam, że na ekonomii znam się jak żaba na balecie i nie jestem w stanie ocenić ekonomicznych aspektów sprawy, w ogóle słyszałam o tym tylko ogólnikowo, ale tak na chłopski rozum część tych "trolujących" argumentów wydaje mi się właściwie logiczna: biorąc kredyt w obcej walucie trzeba się liczyć ze zmianą kursu. Czy ktoś może mi jakoś łopatologicznie i przystępnie wytłumaczyć, dlaczego ludzie z kredytem we frankach krzyczą o tym, że ich oszukano i okradziono?

E: sens


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mal dnia Śro 16:51, 15 Lip 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Śro 19:53, 15 Lip 2015    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Pomysł, że ktoś ma zdolność kredytową na 200 tys. zł, ale jeśli zdecyduje się na franki, wzrośnie ona do 300 tys., jest sprzeczny z wszelkimi zasadami uczciwej bankowości. To kryminał
Franka najpierw pokochały polskie banki, dopiero później Polacy. - Mieliśmy pchać klientom kredyty we frankach za wszelką cenę. Takie wytyczne szły z zarządu, z tego byliśmy rozliczani - mówi Piotr, menedżer (pracował kolejno w dwóch bankach, które stawiały mocno na kredyty frankowe, nie ujawni nazwiska).

Dla zarządów to było eldorado. Kredyt frankowy był produktem idealnym do szybkiego nakręcania wyników, zarabiało się na nim znacznie łatwiej niż na złotych. Źródłem większych zysków nie była ani marża (i tak prawie cała trafiała do pośrednika), ani stosunkowo niskie oprocentowanie, ani w ogóle nic, co klient mógłby wyczytać w swojej umowie. Kluczem był dość prymitywny, ale genialny w swojej prostocie trik - manipulacja spreadem. Różnica między kursem kupna i kursem sprzedaży waluty przy wyliczaniu rat (płaconych przez klientów w złotych) była wyznaczana przez każdy bank dowolnie. Sytuacja jak z marzeń, bo zarząd, zmieniając spread, mógł w jednej chwili powiększyć swój zysk, nie zawracając sobie głowy zapisami w umowach ani nawet nie informując klientów. Piotr: - Mieliśmy dość wysoki spread, na poziomie 6 proc., ale konkurencja była bardziej bezczelna. Kiedy doszli do 10 proc., zapytałem znajomego, który tam pracował, czy klienci się nie awanturują. "No co ty! Hołota nawet nie wie, co to spread. Meblują te swoje klitki na kredyt i są szczęśliwi".

Ponieważ instytucje nadzorujące rynek finansowy nie reagowały, niektóre zarządy postanowiły trik udoskonalić. Jeden z banków wprowadził dwie tabele kursów walut: pierwszą dla swoich operacji bieżących (z rynkowymi kursami), drugą dla spłacających kredyty hipoteczne (mniej korzystną i niejawną). Inny bank czwartego dnia każdego miesiąca (gdy obliczano wysokość rat) znacząco zmieniał kursy i powiększał spread, by następnego dnia wracać do wartości rynkowych.

"Hołota" w końcu się zorientowała. Część frankowiczów chciała spłacać kredyty nie w złotych, ale we frankach, które taniej można było kupić w kantorach. Banki powiedziały "nie". W ten sposób Polska dorobiła się innowacyjnego produktu na skalę światową: kredytu walutowego, którego nie można spłacać w walucie.

***

Po kredyt przychodziło małżeństwo z dzieckiem planujące kupno pierwszego mieszkania. "Jeśli weźmiecie kredyt złotowy, zapłacicie aż 1,2 tys. zł raty, we frankach tylko 900 zł" - słyszeli. Tak było na początku, kiedy jeszcze ludzie dostawali wybór. Ale w miarę jak eldorado się rozkręcało, a do gry wchodziły coraz agresywniejsze banki, zaczęto utrudniać branie kredytów w złotówkach. "Bierzcie franki, dostaniecie wyższą kwotę". W szczytowym okresie szaleństwa doradcy mówili: "Nie macie zdolności kredytowej w złotówkach, możecie wziąć tylko franki". Na ekranie komputera pokazywali potwierdzające to wyliczenia.

Prezes jednego z polskich banków (anonimowo): - Pomysł, że ktoś ma zdolność kredytową na 200 tys. zł, ale jeśli zdecyduje się na franki, jego zdolność rośnie do równowartości 300 tys., to jest kryminał. Mówię to z pełnym przekonaniem: KRYMINAŁ. To absolutnie sprzeczne z zasadami uczciwej bankowości. Każdy, kto ustalał zasady udzielania takich kredytów, a skończył szkołę ekonomiczną albo choćby otarł się o zasady bankowości, musiał to wiedzieć.

***

Wróćmy do systemu motywacji wymyślonego przez zarządy. Piotr: - Pośrednicy dostali wyższe prowizje, nawet 1 proc. wartości całego kredytu. Cieszyli się jak dzieci, bo zrozumieli, że będą bogaci.

Przyjmijmy, że średnia kwota kredytu hipotecznego to około 250 tys. zł - pośrednik na każdym frankowiczu zarabiał 2,5 tys. Wynajęcie biura w centrum Warszawy kosztowało około 20 tys. miesięcznie, do tego pensje trzech dziewczyn w garsonkach i trzech chłopaków w garniturach (po 3 tys. brutto). W szczycie frankowego eldorado koszt takiego biura zwracał się w dwa dni, reszta to był zarobek.

Na prowizje od kredytów walutowych mogło pójść ponad miliard złotych. Wyrosły imperia pośrednictwa finansowego, ich właściciele zostali milionerami. Piotr: - Kontrolowaliśmy kiedyś biuro jednego z pośredników. Chłopak pokazywał z dumą komputerowe tabelki, które miały przekonywać klientów do franka. Była tam nawet piękna krzywa pokazująca, że złoty już zawsze będzie się umacniać.

***

Jeśli jakiś produkt daje sprzedawcy dwukrotnie wyższą marżę niż inne, to i tak go kupisz, choćbyś bardzo nie chciał. To naprawdę dość proste. Ale stworzenie systemu motywacji, którego efektem było oszukiwanie klientów, to tylko jeden z grzechów zarządów. Drugi to huśtanie własnymi bankami. Ten szokujący mechanizm wyjaśnił mi rok temu Jan Krzysztof Bielecki, który w czasie frankowego szaleństwa był prezesem Pekao SA (kierowany przez niego bank nie udzielał kredytów walutowych). Eldorado wywołało bowiem pewien kłopot strukturalny - bankowe aktywa (m.in. kwota udzielonych kredytów) powinny się równoważyć z pasywami (depozytami klientów na kontach i lokatach). A równoważyć się nie mogły, bo przecież bank działający w Polsce od klientów zbiera lokaty w złotych, a nie we frankach. Żeby mieć względny porządek księgowy, zarządy stosowały kolejny trik: franki potrzebne do równoważenia bilansu kupowały na jeden dzień. Rano bank miał franki, a wieczorem już nie miał. Opłata za tzw. jednodniowy swap była bardzo niska. Ten manewr - codziennie powtarzany - to już czysta spekulacja. Czy polski nadzór powinien to tolerować? A skoro tolerował, to dlaczego?

***

Ludzie biorą kredyty, kupują mieszkania, PKB rośnie, zyski banków też, hosanna. Konglomerat polityczno-finansowy był zainteresowany, żeby eldorado trwało. Pojawiały się głosy, żeby kurek z frankami przykręcić, a zasady udzielania śmieciowych kredytów ucywilizować - mówił to głośno Bielecki, pisał Samcik w "Wyborczej", ostrzegał też mocno Balcerowicz. Ale rządził Kaczyński. Powstał ciekawy sojusz: PiS wydało oświadczenie entuzjastycznie przyjęte przez wielu bankowców, że próby ograniczania kredytów frankowych to ograbianie Polaków z ich marzeń o lepszym życiu. Dołączyli dyżurni eksperci, Centrum im. Adama Smitha ogłosiło, że uregulowanie problemu byłoby nieuzasadnioną ingerencją państwa w zdrowe zasady wolnego rynku. Portal finansowy Money.pl rozpoczął w obronie kredytów walutowych akcję "Chcemy ryzykować!".

Na szczęście KNF w końcu zareagowała: zakazała jednodniowych spekulacji na franku i kosmicznych wyliczeń zdolności kredytowej. Nakazano też bankom, żeby pozwoliły klientom kupować franki w kantorach i spłacać kredyty w walucie. Tyle że mleko już się rozlało.

***

Jeśli kredyt we frankach na 120 proc. wartości nieruchomości bierze małżeństwo salowej z górnikiem, można to nazwać nieodpowiedzialnością. Jeśli bierze taki kredyt dziennikarka z artystą sztuki krytycznej - lekkomyślnością. Jeśli doktor filozofii z żoną, znaną socjolożką - naiwnością. Jak jednak nazwać zachowanie drugiej strony? Jakim słowem określić to, że zasady tego kredytu wymyślił na poziomie zarządu ktoś, kto ukończył ekonomię i bankowość na Harvardzie? Co zrobić z tym interesującym faktem, że kampanię reklamową nazywającą taki kredyt "bezpiecznym" zatwierdził wybitny absolwent SGH w randze wiceprezesa? Lekkomyślnością tego nie nazwiemy. Naiwnością - też nie. Więc jak?

Dla wykształconych finansistów to nie była wiedza tajemna. Wiedzieli. Problemy z kredytami walutowymi pojawiały się w latach 70. i 80. w Wielkiej Brytanii czy Australii. W latach 90. kłopot miała Austria, gdzie takich kredytów w końcu zakazano. W szkołach ekonomicznych omawia się historyczne przykłady. Wciąż słyszymy argument, że zwykli ludzie mogli być bardziej rozważni. Tak, mogli. Odpowiedzialność spada jednak na finansistów kierujących polskimi bankami. To oni na uniwersytetach uczyli się zasad, które następnie wiele razy złamali.

***

Bohaterem powieści Stiega Larssona "Millennium" jest Mikael Blomkvist, znakomity dziennikarz ekonomiczny, który nie znosi dziennikarzy ekonomicznych. Oskarża ich o brak krytycyzmu, o to, że stali się chłopcami na posyłki. "Mikael uważał, że w pracy dziennikarza ekonomicznego chodzi głównie o kontrolowanie przedsiębiorców w ten sam niemiłosierny sposób, w jaki obserwuje się każdy fałszywy krok członków rządu i parlamentu. Reporter polityczny nigdy by nie wpadł na pomysł, żeby nadać przywódcy politycznemu status ikony".

Ten opis dość dobrze pasuje również do polskiej rzeczywistości. O ile dziennikarze polityczni ścigają drobiazgowo każdą gafę polityka, prześwietlają kilometrówki, tropią wakacje, zegarki i nieścisłości w poglądach, o tyle prezesi banków i najbogatsi Polacy są u nas traktowani jak gwiazdy rocka. Ich poglądy - najczęściej sprowadzające się do tego, że podatki są u nas za wysokie, a biznes uciemiężony - traktowane są bez należytego krytycyzmu. Kiedy jeden z najbogatszych Polaków opowiada bajki, że musiał zarejestrować firmę na Cyprze, bo tu by zbankrutował - kiwamy ze zrozumieniem głowami. Kiedy były pracownik banku mocno umoczonego w kredyty frankowe występuje w telewizji jako niezależny ekspert - łykamy jego opinie bez sprawdzania.

Gdyby dziennikarze ekonomiczni byli bardziej krytyczni wobec korporacji, banków i dyżurnych komentatorów podsyłanych nam przez rynki, polska demokracja bardzo by zyskała, a cały ten pasztet, który musimy teraz jeść, byłby mniejszy.

***

Kiedy wiadomo już było, że walutowe eldorado nie może trwać, kiedy znana już była skala beztroski zarządzających, gdy na jaw wyszły kruczki w umowach, rozdęte spready i spekulacje - mogliśmy wyciągnąć konsekwencje. Mogliśmy sprawdzić, kto oferował większe kredyty we frankach niż w złotych, kto płacił pośrednikom wysokie prowizje za takie "produkty" i kto je reklamował jako bezpieczne. Kto był wtedy prezesem, wiceprezesem, kto zasiadał w radzie nadzorczej, kto zachęcał, kto podnosił rękę za takimi praktykami. I mogliśmy domagać się od środowiska finansowego, aby z tych ludzi się oczyściło i odsunęło ich od wysokich stanowisk w instytucjach zaufania publicznego. A takimi instytucjami są banki. Nic takiego nie nastąpiło. Szybko się okazało, że ma to konsekwencje.

***

Na kolejne eldorado nie trzeba było długo czekać. Kiedy KNF przykręciła bankom kredyty walutowe, branża wymyśliła polisolokaty. Produkt skonstruowano genialnie: z jednej strony odwoływał się do tradycyjnej niechęci Polaków do państwa i podatków (miał omijać podatek Belki), z drugiej - pozwalał finansistom na krociowy zysk przy zerowym ryzyku. Te nowe śmieci natychmiast objęto priorytetem sprzedaży, pośrednicy znów dostawali bajeczne prowizje. Kiedy interes zaczął się kręcić, jeszcze dosypano do pieca - wszystko, co ustrzelony jeleń wpłacił w pierwszym roku na polisolokatę, stawało się prowizją pośrednika.

Piotr: - Jeśli pośrednik wciśnie ci tę "solidną inwestycję na niepewne czasy" i namówi do wpłacenia 10 tys., to właściwie całą sumę może zatrzymać. Bank zaczyna zarabiać dopiero od drugiego roku wpłat, więc umowy tak konstruowano, żebyś nie mógł się wycofać. Jeśli się wycofujesz w ciągu pierwszych dwóch lat, tracisz 100 proc. wkładu.

Dla szybkich zysków naganiacze szacownych instytucji finansowych obdzwaniali naszych dziadków i babcie, namawiając 80-letnich ludzi do kupowania produktów o 20-letnim horyzoncie inwestycyjnym. Często zatajali, że kolejne raty trzeba płacić co rok. - Moja babcia wpłaciła pieniądze na polisolokatę. Gdy zdecydowała się ją zlikwidować, okazało się, że dostanie grosze zamiast 20 tys. A jeśli ją pozostawi, to co roku będzie musiała wpłacać kolejną olbrzymią składkę. I tak przez 10 lat. Tak się przejęła, że trafiła do szpitala - opowiada Iwona Nowaczyk dziennikarce Onet.pl.

Przyzwyczailiśmy się już, że do drzwi polskich emerytów pukają ludzie oferujący cudowne garnki, ozdrowieńcze filtry wodne, wyszczuplającą bieliznę, antywłamaniowe drzwi z tektury, tańszy abonament telefoniczny (jeśli dzwoni się o trzeciej w nocy) oraz tańszy prąd (jeśli przestanie się używać czajnika, pralki oraz lodówki). To jest ten cały kapitalistyczny folklor. Niestety, w Polsce folklor przeniknął do głównego nurtu, a myśmy na to pozwolili. Poważne instytucje finansowe w pogoni za zyskiem zaczęły się zachowywać gorzej niż sprzedawcy garnków - wciskały starym ludziom oszukańcze polisolokaty przez telefon. W ten sposób wyhodowały w Polsce kolejną zdesperowaną grupę obywateli ograbionych z oszczędności. Z ustaleń UOKiK wynika, że firmy finansowe "nie informowały o ryzyku związanym z oferowanym produktem, a także o wysokich kosztach rezygnacji z umowy, przedstawiali ją jako standardową lokatę lub jako produkt oszczędnościowy". Na kilka firm nałożono kary - w sumie 50 mln zł. Z uśmiechem zapłacą.

Jaka jest różnica między Marcinem P. obiecującym w ramach Amber Gold sztabki złota a prezesem znanej firmy ubezpieczeniowej, który bierze premię za wciskanie nam polisolokat? Żadna. Chociaż nie, różnica jednak jest. Marcina P. nie zapraszamy do programów telewizyjnych w roli eksperta, nie zasiada w jury szanowanych konkursów biznesowych, nie widziałem go również na balu dziennikarzy.

***

Dlaczego państwo nie działa? Dlaczego, choć mamy UOKiK, KNF i inne cudowności, Maria Nowaczyk prawdopodobnie nigdy nie odzyska swoich 20 tys.?

Państwo polskie - jak słusznie zauważył Bartłomiej Sienkiewicz na kelnerskich nagraniach - nie działa spójnie, tylko "różnymi swoimi fragmentami". Sekwencja zdarzeń jest zawsze podobna. Kiedy pojawiają się grupy zdesperowanych ludzi, najpierw reagują "Polityka", "Gazeta Wyborcza" i "Newsweek" (ostatnie redakcje, które stać na utrzymywanie reporterów) i publikują teksty interwencyjne. Potem dołącza program "Uwaga!", a na końcu - jeśli oszustwo jest wystarczająco malownicze - opisują je tabloidy. Wtedy leniwie zaczynają reagować instytucje państwa wywołane do tablicy. Następnie włącza się KNF, która "szacuje ryzyka". Liczy, liczy, liczy. Wreszcie na portalu TVN Biznes i Świat (albo jakimkolwiek innym) możemy przeczytać komunikat: "Na ubezpieczycieli padł blady strach. Komisja Nadzoru Finansowego szacuje, że uregulowanie problemu polisolokat może ich kosztować nawet 4 mld zł, a kilka towarzystw znajdzie się w poważnych tarapatach finansowych. KNF apeluje więc o umiar w legislacji, aby nowe zapisy nie doprowadziły do destabilizacji całego rynku finansowego".

Innymi słowy - blady strach może i padł, ale tylko na chwilę. Prezesi firm, które oszukały swoich klientów, mogą spać spokojnie, skoro nadzorująca ich KNF z troską ogłasza, że niewiele da się zrobić, bo jeśli upadną, to dopiero będzie klops. UOKiK ustalił, że polisolokaty to było oszustwo (komunikat w tej sprawie jest wyjątkowo ostry), a KNF ogłosiła, że nic się nie da zrobić. Trudno o lepszą ilustrację myśli Sienkiewicza.

W efekcie nastraszony przez branże finansową rząd wprowadza bardzo rozwodnione regulacje - oszukani mają trochę większe szanse, ale i tak muszą iść do sądów, żeby cokolwiek wyrwać. Z tego, co wyrwą, 40 proc. oddadzą prawnikom. Nie zaszkodzić firmom - tak można streścić sens tych zmian.

***

Co teraz? Czy jeśli frank jeszcze podskoczy, mamy się przyglądać, jak 2 miliony Polaków dostają nauczkę?

Kompleks finansowy spycha dyskusję w wygodnym dla siebie kierunku. Od ekspertów słyszymy, że "państwo nie może spłacać kredytów". Przedstawiciele banków mówią nagle o sprawiedliwości społecznej. "Ingerencja ze strony państwa byłaby niesprawiedliwa wobec tych, którzy wzięli kredyt złotówkowy. Dlaczego jednym mamy pomóc, a innym nie?" - mówi ekonomista, dawny pracownik dwóch banków, które wobec frankowiczów stosowały naganne praktyki. Argument stał się modny, powtarzają go dziennikarze, zrobił też karierę w internecie. Standardowy wpis spod tekstu o kursie franka brzmi mniej więcej tak: "Nie zgadzam się, żeby z moich podatków spłacać kredyty idiotom, którzy na własną odpowiedzialność zadłużyli się we frankach". Po raz kolejny dyskusja społeczna sprowadza się do szczucia jednej grupy obywateli na drugą. Dzięki temu nie zajmujemy się bankami.

Nie powinniśmy dokładać do tego interesu z budżetu? Zgoda. Ale to nie oznacza, że państwo ma nic nie robić. Za porządki powinny zapłacić banki - nie wszystkie, ale te, które lekceważyły procedury, spekulowały, naciągały klientów i podsuwały niekorzystne umowy. Da się ustalić, które to, i oddzielić jedne od drugich. Państwa potrzebujemy do tego, aby zamiast "działać osobno różnymi swoimi fragmentami", potrafiło wymusić na bankach odpowiedzialność. Wymusić mądrze, ale bardzo stanowczo. Nie tak, żeby kilka upadło - to byłaby za słaba kara - ale tak, żeby mocno zabolało. Żeby musiały ulżyć swoim klientom, wziąć na siebie część skoku kursu, zapłacić za nadużycia i - to bardzo ważne - pozbyć się zarządzających, którzy wpuścili własne firmy w maliny. Banki nie zrobią tego dobrowolnie bez spójnej akcji instytucji państwa, być może łącznie z prokuraturą. To leży nie tyle w interesie frankowiczów, ile w naszym wspólnym interesie. Inaczej za chwilę ci sami ludzie wymyślą nowe polisolokaty lub inny pasztet.

Odpowiedzialność i solidność to podstawowe cnoty liberalnego kapitalizmu. Jeśli pozwolimy je bezkarnie łamać bankom, ten system nie przetrwa.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:03, 15 Lip 2015    Temat postu:

Kreaturko, dziękuję za ten artykuł, przeczytam go jutro i jutro się odniosę, bo dzisiaj nie mam siły na mądre rzeczy Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pią 11:21, 24 Lip 2015    Temat postu:

A czy ty masz plan ewakuacji?
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:08, 24 Lip 2015    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

"Men who harass women online are quite literally losers, new study finds" Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 13:37, 14 Paź 2015    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Fanka Kupichy



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1485
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Wto 22:02, 27 Paź 2015    Temat postu:

Trudno jest pisać prosto:
[link widoczny dla zalogowanych]

i jeszcze artykuł w gorącej sprawie - kiedy nie używać słowa "dedykowany":
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pią 10:55, 06 Lis 2015    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Jakoś mnie te wyniki zupełnie nie zaskakują.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Grzechotnik w klepsydrze cierpliwości



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1987
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:31, 06 Lis 2015    Temat postu:

Ja jednak jestem zaskoczony, ale chcę to zaskoczenie jeszcze przemyśleć, jakkolwiek dziwnie to nie brzmi.

Badacze nie wzięli pod uwagę, że zjawisko ateizmu nie jest jakieś ura-bura stare jak świat. Europejczyk (Amerykanin) deklarujący się jako ateista musi, po prostu musi być wychowywany w duchu wartości, pierwotnie wypływających z dziedzictwa religijno-filozoficznego (ze starożytnej Grecji). Myślę, że dość podobnie jest z ateistami z innych krajów.

Z drugiej strony - zastanawiam się nad rozwojem cywilizacyjnym. Skąd on się w takim razie wziął? Skąd się bierze to, że kiedyś np. nie było problemem pójść całą rodziną na "niedzielną egzekucję publiczną" czy "praktyczna edukacja seksualna" dzieci były, delikatnie mówiąc, tak oczywiste jak dzisiaj niedzielny obiad. I gdzieś po drodze to się zmieniło. Np. teraz nie wyobrażamy sobie, żeby zburzyć miasto podbitego kraju tylko dlatego, że "chcę pokazać swoją wielkość".

PS. To jest raczej taka zajawka przemyśleń. Efekt researchu antycznego, jak się domyślacie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pią 23:57, 06 Lis 2015    Temat postu:

Pierwsze udokumentowane oskarżenia o ateizm oparte były na prawie Diopeitesa, uchwalonym w roku 432 przed naszą erą. Prawo to przewidywało karę śmierci dla "tych, którzy nie wierzą w istnienie bóstw".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Grzechotnik w klepsydrze cierpliwości



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1987
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:09, 09 Lis 2015    Temat postu:

No tak, ale nie chodziło mi o takie formalne podejście do ateizmu. Bardziej miałem na myśli, że ateista, wierząc czy nie wierząc, wychowywany był w takim samym kręgu kulturowym, a więc wartości, jakie wyznaje, w dużej mierze będą takie same jak wartości, które wyznają wierzący w bogów. O to mi chodziło. A to prowadzi do wniosku, że oczywiście, religia nie ma decydującego wpływu na wartości, a więc ateiści nie mogą być "lepsi" ani "gorsi" i vice versa.

Z drugiej strony - nie wiem, czy nie należy rozpatrywać tego jako wyjątku od zasady. W sensie - ze względu na powszechność deklarowanej religii, ateista i tak przebywa w dużej mierze otoczony przez osoby zadeklarowane jako katolicy. Praktykujący czy nie, znają powszechny kanon wartości, jaki jest uważany za "dobry".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pon 9:33, 09 Lis 2015    Temat postu:

Było coś takiego, pamiętam z filozofii, jak prawo naturalne, które występowało już przed religiami lub w ich bardzo pierwotnej formie. Nie można mówić o tym że ateiści są moralni bo katolicy wokół są moralni - bo jest gro przypadków że nie są, a katolickie zasady są źle interpretowane, szczególnie przez prostych ludzi. Moralność i wartości raczej wynikają ze zdrowego rozsądku, kościół może je co najwyżej wyklarować nieco.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Samson w stepie



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1876
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:07, 09 Lis 2015    Temat postu:

Wyczerpałam limit artykułów, czy ktoś mógłby mi powiedzieć, co właściwie było badane? Very Happy Tytuł jest dość wieloznaczny. Jaka była metodologia badań? Jak określana jest rodzina "religijna"?
Prawo naturalne warunkuje chyba podstawowe zachowania człowieka, a takie subtelności, jak "życzliwość" wydają mi się bardziej indywidualnymi cechami człowieka wynikającymi z charakteru.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
daszkass
Bezo grudek



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 4248
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:56, 09 Lis 2015    Temat postu:

Karol, wysyłam ci pw, jeśli masz ochotę, to sobie przeczytaj całość Wink

A powołują się na ten raport (uwaga, bo w lengłydżu): [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pon 16:20, 09 Lis 2015    Temat postu:

Cytat:
takie subtelności, jak "życzliwość" wydają mi się bardziej indywidualnymi cechami człowieka wynikającymi z charakteru
Niekoniecznie, źyczliwość to tylko jedna z zasad interakcji między ludźmi i jako taka jest metodą przetwania w społeczeństwie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Wto 12:21, 10 Lis 2015    Temat postu:

Większość zasad "moralnych", które zostały zawłaszczone przez religie, jest wspólna dla wszystkich ludzi i wynika z ich (tych zasad) opłacalności. Opłaca się zachowywać w określony sposób, bo to ułatwia przeżycie i funkcjonowanie w społeczeństwie. Nie ma w tym nic mistycznego.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Grzechotnik w klepsydrze cierpliwości



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1987
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:10, 10 Lis 2015    Temat postu:

Tak, ale w tym kontekście ja mam właśnie problem z tym katalogiem praw, które uznajemy za naturalne. Bo nie jest on zamknięty i obecnie wiele rzeczy nam się wydaje naturalne i bardzo szybko je tak zaczynamy traktować, podczas gdy nie zawsze tak było (ba, te generacje są dość młode i od razu zostały uznane za naturalne, czyli były zawsze, a my je tylko "odkryliśmy").

No religie nie mogą wskazywać nagle jakichś całkiem innych, absurdalnych zasad, bo przecież same w sobie są tworami społecznymi, a więc w momencie powstawania te zasady już były określone i jakoś funkcjonowały. Przecież to nie jest tak, że w starożytności, przed nadejściem chrześcijaństwa, każdy cudzołożył, kradł i zabijał, aż tu nagle go Bóg oświecił, że hola-hola, tak jednak nie wolno. Zwłaszcza że to są takie ogólne wartości, które - jak się domyślam - były już mniej lub bardziej określone na etapie przechodzenia w osiadły tryb życia (bo i bez ich przestrzegania osiadły tryb życia okazałby się wielką pomyłką i by się nie przyjął?).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Wto 14:02, 10 Lis 2015    Temat postu:

No ale prawa nigdy nie funkcjonują w oderwaniu od warunków, w jakich są kształtowane, więc de facto nie ma czegoś takiego jak "uniwersalne prawo naturalne". Mogą istnieć tylko zbiory praw uważanych za naturalne w konkretnych okolicznościach. Zabierz ludziom bezpieczeństwo, dom i pożywienie, a ich katalog praw "naturalnych" ulegnie natychmiastowej zmianie.

Wydaje mi się, że proces zastępowania jednych praw "naturalnych" przez drugie również wynika z tego, co nazwałam wyżej opłacalnością. Z punktu widzenia społeczności najlepiej jest, gdy jej członkowie są syci, zadowoleni i czują się bezpiecznie, a zaspokojeniu tych potrzeb służą pisane i niepisane prawa. Wraz z rozwojem społeczeństw i postępem technologicznym odkrywano, że same efekty można osiągnąć mniejszym kosztem (i nie mówię tu o pieniądzach), tak więc stare, "nieopłacalne" prawa odchodziły do lamusa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2308
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 77 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:30, 10 Lis 2015    Temat postu:

Jakiś czas temu czytałam artykuł o badaniach nad "moralnością niemowlaków". Takie małe dzieciaki, wiadomo, za bardzo wygadane nie są, natomiast na podstawie obserwacji okazuje się, że częściej ogniskują i podążają spojrzeniem za tym, co budzi ich sympatię. Doświadczenia wyglądały mniej więcej tak - grupie niemowlaków pokazywano film, na którym np. zielona kula wtaczała się pod górę, żółty kwadrat jej pomagał, a czerwony trójkąt próbował zrzucić. Później młodym wyświetlano planszę, na której były różne figury geometryczne - okazało się, że wolały patrzeć na bardziej "przyjazny" kształt. Podobnie zachowywały się trochę starsze dzieci, którym dawano zabawki - też wybierały te "sympatyczne".

To podaję w ramach ciekawostki.

[link widoczny dla zalogowanych] To mi przypomina, jak robiłam model na zaliczenie ze sztucznych narządów. Chyba nawet mam jeszcze zdjęcia tego dzieła sztuki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Grzechotnik w klepsydrze cierpliwości



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1987
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:54, 12 Lis 2015    Temat postu:

Ja się zawsze przy takich badaniach zastanawiam, czy nie ma w nich za dużo założeń. Bo np. skąd wiadomo, że to "wzbudzanie sympatii" kierowało dziećmi? I czy to faktyczne zachowanie figur, czy sam kształt figur, czy może ich kolory wzbudzały sympatię (jeżeli założymy, że to faktycznie sympatia)?

Nie chodzi mi o to, żeby kwestionować te badania, ale po prostu ciekawy jestem, jak wygląda opracowywanie metodologii.

Edit: W lochach Irenicusa? Ok, był tam element próby klonowania, która była nieudana, ale to chyba jednak trochę nadużycie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Shiren dnia Czw 14:56, 12 Lis 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2308
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 77 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:08, 12 Lis 2015    Temat postu:

Shiren napisał:
Ja się zawsze przy takich badaniach zastanawiam, czy nie ma w nich za dużo założeń. Bo np. skąd wiadomo, że to "wzbudzanie sympatii" kierowało dziećmi? I czy to faktyczne zachowanie figur, czy sam kształt figur, czy może ich kolory wzbudzały sympatię (jeżeli założymy, że to faktycznie sympatia)?

Jeśli dobrze pamiętam, to badania powtarzano z różnymi grupami dzieci i z figurami w różnej konfiguracji (kolorów i kształtów). Natomiast bardziej w tematykę się nie zagłębiałam, bo szczerze mówiąc, niemowlęta nie są grupą wiekową, która mnie specjalnie interesuje.

Cytat:
Edit: W lochach Irenicusa? Ok, był tam element próby klonowania, która była nieudana, ale to chyba jednak trochę nadużycie.

Akurat ten punkt też mnie trochę zdziwił.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Wto 23:12, 17 Lis 2015    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych] Czyli co filmy mowia nam o spoleczenstwie Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Fanka Kupichy



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1485
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Śro 13:20, 09 Gru 2015    Temat postu:

Nie wiedziałem gdzie to wsadzić. Znalazłem dostępną on line pracę magisterską na temat recenzji literackich w Internecie. Praca jest dość ciekawa - autorka ankietowała blogerów wypytując o różne sprawy. Najciekawszy jest tam chyba rozdział o aktywności pisarzy na blogach recenzenckich - z ankiet wynikało, że pisarką która najczęściej pojawia się w komentarzach pod recenzjami swoich książek jest... Katarzyna Michalak.

Zwykle przyjmuje z wdzięcznością zachwyty, ale potrafi też odnieść się do krytyki. Gdy blogerka zachwalając powieść napisała, że jest lekka i nie wysokich lotów, Michalak odpisała jej, że dzięki jej książkom kilka osób zdecydowało się na oddanie szpiku i przebadanie piersi, czego nie można powiedzieć o większości powieści wysokich lotów, a przecież ratowanie ludzkiego życia jest najważniejsze...
W przypadku innych wymienianych pisarzy regułą było, że jeśli recenzja była choćby częściowo negatywna, recenzent bronił się na zasadzie "no może akurat mi nie przypadło do gustu, bo inni oceniają pozytywnie".
Kolejny ciekawy fragment to analiza mechanizmów obronnych pisarzy pod kątem psychologicznym.

W dziale na temat typów recenzji wymienione są też analizatornie.

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Wto 20:14, 05 Sty 2016    Temat postu:

Wrzucam linka z niejaką wątpliwością, ale dzięki tekstowi (krytyka pism kulturalnych typu "Wysokie Obcasy Extra" na przykładzie pisma "Chimera") wreszcie zrozumiałam, gdzie zaczyna się to, co kończy się wojną tożsamościową w polityce.
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Śro 13:21, 13 Sty 2016    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych] nie wierzę że to się dzieje, ale już od jakiegoś czasu tak myślałam że to nie odrzutowe samochody ale właśnie drony zaczną wozić pasażerów. Wow Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2308
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 77 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 13:34, 16 Sty 2016    Temat postu:

W zasadzie bardziej pasowałoby do Podwieczorka, ale nie znalazłam odpowiedniego tematu, a nowego nie chciałam zakładać. Wydaje mi się, że to rozsądny głos w dyskusji, bez fanatyzmu w żadną stronę.

Ostrzeżenie - artykuł porusza temat eutanazji, samobójstwa i opieki paliatywnej

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Sob 17:27, 16 Sty 2016    Temat postu:

Wiesz Gal, mnie się w głowie nie mieści, że więcej humanitaryzmu okazujemy zwierzętom niż ludziom - przynajmniej w tej kwestii. Że cierpiącego psa i kota można uśpić "żeby się dłużej nie męczył", ale już babcię czy małżonka będziemy obserwować w agonii dzień po dniu, podtrzymując ich przy życiu by cierpienie trwało możliwie najdłużej.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2308
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 77 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:04, 16 Sty 2016    Temat postu:

Ostrzeżenie dałam jako tzw. "trigger warning".

Gwoli ścisłości - przedłużanie agonii to już by była uporczywa terapia, a stosowanie tego jest już nieetyczne. Chociaż w praktyce różnie bywa.

Mnie się wydaje, że w przypadku zwierząt chodzi o, w ogólnym mniemaniu, mniejszą wartość ich życia w porównaniu z ludzkim. Coś na zasadzie - "kot nie ma duszy, więc jak go uśpię, to mała strata". Artykuł wrzuciłam, bo jest to jeden z nielicznych znanych mi w naszym kraju (i to w popularnym czasopiśmie medycznym), który nie jest pisany pod tezę "eutanazja to absolutne zło, a każdy, kto ma wątpliwości, to kryptozbrodniarz".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Sob 19:44, 16 Sty 2016    Temat postu:

Czy to jest taka sugestia, żeby wybielić dyskusję? No dobrze, poniżej opis z życia wzięty, jeśli ktos ma triggery na takie tematy.

No, ja mam dokladnie odwrotne podejscie, bo mam babcie w stanie leżącym-niekontaktującym od lat. Opiekuje się nią moja matka, jest to opieka pięciogwiazdkowa, czyli babcia nie ma i raczej nie będzie mieć odleżyn, pielęgniarki masują jej mięśnie, jest nacierana kremami, generalnie jest tak zadbana, jak tylko człowiek, który się nie rusza może być. A co za tym idzie, leży tak, wpatrzona w sufit rok za rokiem, bo przy tak intensywnym dbaniu nie ma powodów, by odejść. A jak tylko jest coś gorzej, jedzie do szpitala, gdzie dostaje kroplowke, stabilizuja jej stan i wraca na poddasze. I tak sobie trwa, rok za rokiem.
Tylko że moja matka nie wychodzi od lat z domu, bo opiekuje sie babcia.
Tylko że babcia krzyczy, gdy ja myją, bo każdy dotyk ją boli.
Tylko że babcia ogólnie krzyczy, bo cofnęła się w mózgu już do samego dzieciństwa i nikogo nie poznaje, tylko wszystkiego się boi.
Ma koszmary i nocą też krzyczy.
Wiadomo, że lepiej nie będzie.

Więc ja się pytam, po co tego zestresowanego, umęczonego człowieka na siłę trzymać przy życiu gdy nie ma żadnych szans na poprawę, gdy męczarnia ciągnie się latami? Nie rozumiem, dlaczego lekarz w takich sytuacjach nie może pomóc humanitarnie odejść.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:17, 23 Sty 2016    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Jakoś tak... no, z wieloma rzeczami w tym artykule mogłabym dyskutować.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:44, 23 Sty 2016    Temat postu:

Akurat z everydayfeminism nie da się dyskutować. Zwyczajnie nie wiadomo od czego zacząć. Trafiłam tam dzięki paru artykułom o postrzeganiu niepełnosprawnych i naprawdę dobrze podsumowywały one moje przemyślenia. Niestety zabrałam się za resztę. O ile o wielu rzeczach trudno mi się wypowiedzieć to z dużą częścią nie mogę się zgodzić- choćby praktycznie każdy artykuł "akceptowaniu ciała" ilustrowany zdjęciami osób wyraźnie otyłych i wmawiający, że to tylko kwestia wizerunku. Nie wspominając o tym, że depilowanie brwi to przejaw zaszczucia.

Razi mnie też sam język- w moim świecie na przywileje albo się zasłużyło, albo są niesłuszne i powinieneś się wstydzić. Na tej stronie przywilejem jest kolor skóry, słuch, wzrok, posiadanie samochodu i zdrowy żołądek. Czasem mam wrażenie jakby autorzy mieli pretensje do innych, że pod jakimś względem jest im łatwiej.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Sob 21:44, 23 Sty 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:55, 23 Sty 2016    Temat postu:

No właśnie czasem na EF są całkiem fajne i sensowne rzeczy, ale coraz częściej mam wrażenie, że giną w natłoku artykułów takich jak ten, który zalinkowałam powyżej. Ech.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 1:44, 04 Lut 2016    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5462
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:04, 10 Lut 2016    Temat postu:

O współczesnych aranżowanych małżeństwach okiem Egipcjanki.
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 12:18, 10 Lut 2016    Temat postu:

Fajny artykul. Osobiscie wydaje mi sie, ze "kwejkowi" europejczycy hejtuja aranzowane malzenstwa, bo tak naprawde nie orientowali sie nigdy, jak to wyglada w praktyce, a po nazwie uwazaja, ze wszystko musi sie odbywac pod przymusem.
Hindusi (choc fakt, ze plci meskiej), z ktorymi mialam okazje o tym rozmawiac, podchodzili do konceptu nie z udreka a z radosnym oczekiwaniem. W pelni wierzyli w to, ze rodzice chca ich dobra, ze rodzicom mozna zaufac, ze nie skrzywdziliby ich zle dobrana partnerka, bo nie zalezy im na unieszczesliwianiu dzieci. Jasne, ze zdarzaja sie wyjatki i rodzice dysfunkcyjni, pazerni na kase czy cos - ale rownie dobrze umawiajac sie na wlasna reke mozna trafic na alkoholika, sadyste czy idiote w przebraniu. Zadna z metod nie gwarantuje sukcesu malzenskiego, obie maja swoje wady i zalety.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pią 22:16, 12 Lut 2016    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Fanka Kupichy



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1485
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Pią 22:31, 12 Lut 2016    Temat postu:

W Europie i ogółem w krajach zachodnich panuje dziwna idealizacja, wręcz kult "spontanicznej miłości" - zarazem jednak duża część małżeństw nie jest zawierana wskutek takiego nagłego, nieprzewidzianego zakochania.
Przypadek aranżowanego małżeństwa miałem okazję kiedyś widzieć - to znajomi, potomkowie właścicieli sadów. Ich rodzice już dawno uznali, że dobrze by było gdyby interes pozostał w rodzinach, w tym samym kręgu, dlatego już od dawna popychali ich ku sobie, często dawali im się spotykać i w sumie to tak się do siebie przyzwyczaili, że nie mieli nic przeciwko aby się ze sobą ożenić. Raczej są udanym małżeństwem, choć są świadomi tego, że ich związek został zaaranżowany i wynikał z konkretnych korzyści finansowych.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
Strona 9 z 10

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin