Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kierowniczka i łączniczka
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzepicha
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 4647
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka!

PostWysłany: Wto 9:11, 26 Paź 2010    Temat postu:

Dlaczego tak bardzo drażni mnie część żeńskich form zawodów z maksymalnie irytująca mnie "psycholożką"?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maciora Bojowa
Wałdca Dziewięciu Żywiołów



Dołączył: 17 Wrz 2010
Posty: 571
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Chorzów

PostWysłany: Wto 9:18, 26 Paź 2010    Temat postu:

Bo feminizacja języka polskiego boli w uszy. Choć akurat psycholożka jeszcze ujdzie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10988
Przeczytał: 48 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 9:23, 26 Paź 2010    Temat postu:

Nie wiem czemu, ale mnie "psycholożka" też wyjątkowo irytuje.
Faktycznie w polskim feminizacja nie wychodzi najlepiej.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Wto 9:25, 26 Paź 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzepicha
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 4647
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka!

PostWysłany: Wto 9:33, 26 Paź 2010    Temat postu:

Nie rozumiem co jest złego w "pani psycholog". Musiałam dzisiaj wyłączyć radio, bo w audycji "psycholożka" powracała jak bumerang z morderczą precyzją raz na minutę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raven
Muza siatkarzy



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 2615
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Pyrlandii

PostWysłany: Wto 10:44, 26 Paź 2010    Temat postu:

Ostatnio przeprowadzono konkurs na nazwę zawodu kobiety - kierowcy autobusu.
Wygrało: kierowczyni. Takie coś też boli.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Insomnia
Upiór w bibliotece



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 2182
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka

PostWysłany: Wto 15:35, 26 Paź 2010    Temat postu:

Właściwie po co była komu potrzebna żeńska forma dla kierowcy? Przecież "kierowca" akurat nie jest wybitnie męską nazwą zawodu i IMO pasuje i dla mężczyzn i dla kobiet tak samo.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sierżant
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 6480
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 24 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:18, 26 Paź 2010    Temat postu:

Dobrze, że nie kierowniczka Wink

Nazwy zawodów to pikuś w porównaniu ze stopniami w wojsku. Poruczniczka? Sierżantka?! *krztusi się*


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Porcelina
Milenka-Marlenka



Dołączył: 01 Sie 2010
Posty: 315
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Wto 16:54, 26 Paź 2010    Temat postu:

*Mentorski ton mode on*
Sposób, w jaki nazywamy rzeczywistość kształtuje nasze postrzeganie tejże. W czasach, gdy powstawało słowo "kierowca", nikomu w głowie nie postało, że zawód ten mogłaby wykonywać kobieta. Obecnie czasy się szczęśliwie zmieniły i należy dostosować do nich przestarzałe, anachroniczne słownictwo. Pani psycholog to dziwoląg taki sam jak pani nauczyciel. Słysząc "kierowca autobusu" widzimy uszami duszy naszej - faceta.

Edzia: to mówiłam ja, poruczniczka Porcelina.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Porcelina dnia Wto 16:55, 26 Paź 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maciora Bojowa
Wałdca Dziewięciu Żywiołów



Dołączył: 17 Wrz 2010
Posty: 571
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Chorzów

PostWysłany: Wto 17:06, 26 Paź 2010    Temat postu:

Ja się zgadzam ALE rozwój języka jest czymś zupełnie naturalnym dopóki dzieje się swobodnie i bez wymuszeń. A aktualnie poszukiwanie żeńskich odpowiedników zawodów i profesji zdaje się być wymuszone. I doprawdy, dziwne jest te obsesyjne wyszukiwanie określeń kiedy ich nam tak naprawdę nie brakuje. W PRLu jakoś to problem nie był kiedy 'kobiety na traktorach' zasiadały. A teraz jest ? Doczepianie ideologii i wymuszanie zmian na języku bez jakichkolwiek powiązań z tradycją. I tyle.

Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Maciora Bojowa dnia Wto 17:07, 26 Paź 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Porcelina
Milenka-Marlenka



Dołączył: 01 Sie 2010
Posty: 315
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Wto 17:11, 26 Paź 2010    Temat postu:

Wydaje mi się, że używanie w mediach słów jak np. psycholożka to właśnie naturalny rozwój języka, w odpowiedzi na konkretną potrzebę społeczną. A krzywienie się na to, to hamowanie naturalnego rozwoju języka Razz

Swoją drogą, nie rozumiem, czemu słowo "łączniczka" jest OK i nikt nie kwestionuje jego brzmienia, a "poruczniczka" już jest be i fu?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzepicha
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 4647
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka!

PostWysłany: Wto 17:12, 26 Paź 2010    Temat postu:

Dla mnie "łączniczka" nie jest ok Razz Tak samo nigdy nie będę "ministerką" (o święty Belo!) czy inną premierową... premierówką?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maciora Bojowa
Wałdca Dziewięciu Żywiołów



Dołączył: 17 Wrz 2010
Posty: 571
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Chorzów

PostWysłany: Wto 17:15, 26 Paź 2010    Temat postu:

Ja się krzywię tylko na coś co jest wymuszone. Tak jak np. robienie konkursów na kobiece wersje profesji i zawodów. To raz. A dwa, większość z nich jest używana tylko w mediach przez 'mondrych' ludzi którzy w większości nie potrafią się poprawnie posługiwać rodzimym językiem i jadą potocyzmami, do tego często błędnie.
I doprawdy, jestem jedną z ostatnich osób które można posądzać o próby hamowania rozwoju polszczyny, jakem studentka filologii polskiej!

E :
Rzepicha napisał:
Dla mnie "łączniczka" nie jest ok Razz Tak samo nigdy nie będę "ministerką" (o święty Belo!) czy inną premierową... premierówką?


Łączniczka akurat pojawiła się już przed I Wojną Światową więc ma długie podłoże w tradycji Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Maciora Bojowa dnia Wto 17:18, 26 Paź 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Porcelina
Milenka-Marlenka



Dołączył: 01 Sie 2010
Posty: 315
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Wto 17:21, 26 Paź 2010    Temat postu:

M. Bojowa, ja Ciebie wcale o nic nie posądzam, bo Ty dyskutujesz Smile
Nie miałam na myśli konkursów i mówienia "dziwnych słów" na wizji/w eterze tylko po to, by wybrzmiały i żeby było śmiesznie czy medialnie. Słucham często radia Tok.fm i tam takie słowa padają dość często i nie robią wrażenia hucpy.

Rzepicho, a czemu łączniczka Ci nie leży? Przecież to słowo funkcjonuje i nie jest to sztuczny twór. Z jakiegoś powodu kobiety z powstania warszawskiego nie chciały być nazywane paniami łącznik...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Porcelina dnia Wto 17:22, 26 Paź 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzepicha
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 4647
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka!

PostWysłany: Wto 17:25, 26 Paź 2010    Temat postu:

Nie wiem. Po prostu nie lubię żeńskich form zawodów i już. Nie uważam, żeby była jakaś potrzeba stosowania ich.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10988
Przeczytał: 48 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 17:26, 26 Paź 2010    Temat postu:

W sumie ciekawa sprawa z tymi zawodami. Angielski idzie w drugą stronę, tzn. unika się wszelakich nazw, które na płeć mogłyby wskazywać. I tak zamiast "chairman"/"chairwoman" mamy "chairperson," albo po prostu "chair". Nie "policeman/woman," tylko "police officer." Nie "stewardess," a "flight attendant." No ale oni mają łatwiej, bo generalnie forma większości rzeczowników sama w sobie nie wskazuje na rodzaj.
Taki portugalski czy hiszpański rodzaj żeński zasadniczo tworzy dodając końcówkę -a do rzeczownika rodzaju męskiego. Mamy więc professor - professora, doutor - doutora, escritor - escritora itd. Mają też przedimek wskazujący na rodzaj: o motorista/a motorista.
Polski pod tym względem (jak i ogólnie jeśli o odmianę rzeczownika chodzi) paskudny jest. Psycholożki, pedagożki, kierowczynie itp. brzmią dziwnie, ale może to rzeczywiście kwestia przyzwyczajenia, bo przecież wszystko zgodnie z normami tworzone.
Pani nauczyciel mnie irytuje zaś przede wszystkim dlatego, że istnieje słowo nauczycielka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Porcelina
Milenka-Marlenka



Dołączył: 01 Sie 2010
Posty: 315
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Wto 17:27, 26 Paź 2010    Temat postu:

W takim razie powinnaś przestać używać słów nauczycielka, pielęgniarka, przedszkolanka, posłanka, kasjerka, itd itd. Trzeba być konsekwentnym.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maciora Bojowa
Wałdca Dziewięciu Żywiołów



Dołączył: 17 Wrz 2010
Posty: 571
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Chorzów

PostWysłany: Wto 17:27, 26 Paź 2010    Temat postu:

Hucpa nie hucpa, takie twory słowne w większości brzmią tylko w mediach, niezbyt wielu ludzi posługuje się nimi w życiu codziennym co tylko pokazuje, że tak naprawdę nie ma społecznej potrzeby na wdrażanie nowych form w język. W tym przypadku to akurat media robią 'pospolite ruszenie', trochę śmieszne swoją drogą Wink Taki trening umysłowy i gra w kalambury dla mas Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Porcelina
Milenka-Marlenka



Dołączył: 01 Sie 2010
Posty: 315
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Wto 17:31, 26 Paź 2010    Temat postu:

Moi znajomi wstrętni feminiści i paskudne feministki używają tych słów z lubością i zapałem godnym lepszej sprawy Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maciora Bojowa
Wałdca Dziewięciu Żywiołów



Dołączył: 17 Wrz 2010
Posty: 571
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Chorzów

PostWysłany: Wto 17:33, 26 Paź 2010    Temat postu:

Już pisałam wcześniej, to się wzięło od ideologii. Że trzeba kobiety we wszystkich sferach zrównywać z mężczyznami. W tym też w materii językowej. I o ile w życiu prawno-społeczno-zawodowym ma to rację bytu i jest jak najbardziej słuszne to naginanie języka do celów ideologicznych ma znamiona nowomowy Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Porcelina
Milenka-Marlenka



Dołączył: 01 Sie 2010
Posty: 315
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Wto 17:37, 26 Paź 2010    Temat postu:

Niestety muszę teraz wynijść z chaty. Do dyskusji chętnie powrócę jutro. Mam nadzieję, że już będzie wydzielina Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Wto 18:08, 26 Paź 2010    Temat postu:

Ja tam wychodzę z założenia, że jeśli odpowiednio duża grupa osób będzie używać żeńskich form zawodów czy funkcji w mowie potocznej, naturalnie, to ten sposób mówienia prędzej czy później przeniknie do pozostałych grup. I za kilkanaście- kilkadziesiąt lat psycholożka będzie wszystkim brzmiała naturalniej niż pani psycholog (mnie już brzmi normalnie).

Przykładów, kiedy jakaś WYMYŚLONA fraza przeniknęła do języka potocznego, można by mnożyć. "To by było na tyle" Stanisławskiego, żeby daleko nie szukać.

Nawiasem mówiąc, ile spośród nas wie, co kiedyś znaczyło słowo "kiep"? To z kolei przykład na to, jak znaczenie słowa się zmienia.

Odpowiadając na pytanie w temacie: nie, nie przeszkadza, tak, jest to w tej chwili wymuszone i tak, uważam, że warto usilnie tworzyć żeńskie formy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzepicha
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 4647
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka!

PostWysłany: Wto 18:24, 26 Paź 2010    Temat postu:

Wiem, że powinnam być konsekwentna, ale niektóre rzeczy po prostu intuicyjnie mi wchodzą lub nie. O ile "pielęgniarki" używam, jeśli muszę, o tyle "posłanki" nigdy, a "nauczycielki" naprawdę rzadko. Wygodniej mi powiedzieć, że "ona jest nauczycielem". I jeśli ktoś chce mnie wkurzyć, niech mi oznajmi, że będę politolożką, uh, zabiję!
Tak, jestem betonem pod tym względem, ale nie uważam, żeby zmienianie języka pod ideolo było potrzebne.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Rzepicha dnia Wto 18:25, 26 Paź 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Wto 18:31, 26 Paź 2010    Temat postu:

Rzepiś, ale ogarniasz, że czymś innym jest "to mi nie brzmi", a czym innym "słowa kształtują nasze postrzeganie rzeczywistości"? Ja rozumiem, że te słowa są nie w Twoim guście, tylko spójrz może ciut dalej i weź pod uwagę, dlaczego te żeńskie formy jednak są tworzone.

Jeśli uważasz, że słowa nie mają znaczenia, nie powinnaś się obrażać czy gniewać, że ktoś Cię nazwie słowem określającym, dajmy na to, ladacznicę. Bo to przecież tylko słowo i nie ma mocy sprawczej. Tak?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzepicha
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 4647
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka!

PostWysłany: Wto 18:39, 26 Paź 2010    Temat postu:

No właśnie ja nie rozumiem. Nie rozumiem, dlaczego Słysząc "kierowca autobusu" widzimy uszami duszy naszej - faceta. - ja widzę człowieka. Bez rozróżnienia na płeć. Dlatego to całe parcie na tworzenie żeńskich form mnie śmieszy. Nie rozumiem dlaczego trzeba tak koniecznie podkreślać, że jest się kobietą.

I - wybacz - widzę pewną różnicę pomiędzy "ladacznicą" a "panią psycholog".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hagath
Słodki Bieberek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1237
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:39, 26 Paź 2010    Temat postu:

Mnie tam pasują obecne formy. Nie widzę dyskryminacji w pani rolnik i pani kierowcy, tak samo, jak w panu niani i panu przedszkolance.

Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:53, 26 Paź 2010    Temat postu:

Porcelino, tworzenie na siłę żeńskich form nie wyeliminuje dyskryminacji kobiet, ponieważ tworzy się je zwykle sufiksem oznaczającym zdrobnienie. Psycholożka nie brzmi tak poważnie jak psycholog. Poza tym nie od wszystkiego da się utworzyć formy kobiece.

Najpopularniejsze formy żeńskie od doktor to doktoressa, doktora i doktorka. Chciałabyś tak o sobie mówić?

W liceum byłam redaktor naczelną gazetki szkolnej, obecnie jestem sekretarz redakcji portalu o fantastyce. W wakacje odbywałam staż jako redaktor, korektor i składacz. Kropka.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez tess dnia Wto 18:58, 26 Paź 2010, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Wto 18:57, 26 Paź 2010    Temat postu:

Rzepicha napisał:
Nie rozumiem dlaczego trzeba tak koniecznie podkreślać, że jest się kobietą.

Bo w defaulcie przy nazwie sporej części zawodów widzi się jednak mężczyznę. Nasz język nie jest przezroczysty, jeśli chodzi o płeć w zawodach i jest potrzeba ich rozróżnienia. Choćby po to, by nie były postrzegane jako dedykowane dla jednej płci.
Rzepicha napisał:

I - wybacz - widzę pewną różnicę pomiędzy "ladacznicą" a "panią psycholog".

Zgodnie z tym, co klarujesz, nie widzisz. Wybacz. Słowa według tego, co piszesz, nie mają znaczenia, bo TY wiesz, kogo widzisz pod tym słowem. Ty widzisz, ja widzę, proboszcz z Podlasia nie widzi. A trzeba, żeby widział. Dla mnie to oczywiste, dlatego trudno mi to przystępnie wyjaśnić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:58, 26 Paź 2010    Temat postu:

Ponieważ kiedy edytowałam posta, Szpro się wypowiedziała, przeklejam tu to, co naskrobałam:

Moja feministyczna dusza stanowczo sprzeciwia się durnym zdrobnieniom, żeby na siłę było "po równo". Nie będzie, bo określanie kobiety dziwnymi czy ośmieszającymi tworami nowomowy nie przyniesie zmiany na lepsze.

Przykładowy "doktor" to nie tylko mężczyzna o tym stopniu naukowym, ale też nazwa tytułu. "Lekarz" to nazwa zawodu. Mężczyzna wykonujący zawód lekarza jest lekarzem, więc z jakiej racji kobieta wykonująca zawód lekarza nie może być lekarzem? Przypadki zależne pokazują, że to nie to samo.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Wto 19:10, 26 Paź 2010    Temat postu:

Mnie to nie przekonuje. Uważam, że z czasem te słowa nie będą brzmieć dziwnie czy zdrobniale, kwestia odpowiedniego wplatania ich w mowę potoczną. Lekarz w naszym języku to rodzaj męski i dlatego w domyśle będzie się pod tym słowem widzieć mężczyznę.

Moja feministyczna dusza sprzeciwia się nazywaniu mnie konsultantem do spraw reklamacji i w stopce e-mailowej mam podpis "konsultantka". Naprawdę tak dziwnie to brzmi?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:16, 26 Paź 2010    Temat postu:

Konsultantka jest jednym ze słów, które się przyjęło, więc nie brzmi nienaturalnie. Ale nadal jest tworzone przez sufiks "ka", służący także do tworzenia zdrobnień. I moim zdaniem formy "sekretarka", "konsultantka" czy nawet "nauczycielka" brzmią mniej poważnie niż formy podstawowe - męskie. A "psycholożki", "geolożki", "ginekolożki" to dla mnie wyłącznie karkołomny łamaniec, kojarzący się co najwyżej z "papużką".

Jeśli jesteś zwolenniczką wprowadzania żeńskich form, to powiedz mi, jak utworzyłabyś je od "doktora", "magistra" czy "profesora", pytam bez ironii.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lady_Zgaga
Oberwoźny



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 3079
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Carstwo Korali

PostWysłany: Wto 19:21, 26 Paź 2010    Temat postu:

Mnie psycholozka nie rusza, miekko sie wymawia. PsycholoSZka, taka mala locha od psyche, ginekoLoszka, kardioLoszka - przeslodkie Smile

Jako wredna i elastyczna feminazistka (a nie pani nazista) lubie wymuszone formy i nowe zawody nie czynia mi wielkiej krzywdy.
Mam tylko lekki klopot z wymówieniem jednej formy: architektka. Strasznie smiesznie mi ozór skacze przy tym. Ale bede twardo trenowac, zeby nie zawracac duppy z mówieniem 2 slów - pani architekt, to brzmi tak uroczyscie. Jak pani premier albo pani prezydent niemalze. A moze jakos by zastapic? - architekturka, architekcica, architektini.. ?

Wydaje mi sie, ze najtrudniej Polakom przyzwyczaic sie do nowych form slów konczacych sie w obcych jezykach na Gie. Psycholog, grafolog, anastezjolog. Loszki atakuja Very Happy
Znowuz inne obcojezyczne nazwy zawodów i hobby daje sie (i od dawna sie dalo) feminizowac bezbolesnie (jak artystka, modelka, dyrektorka, kasjerka, hobbystka, amatorka, klientka, narkomanka..)

Mysle, ze to przeklenstwo nie tyle naszego jezyka, co naszego lenistwa, ze wszystkie obce nazwy feminizujemy automatycznie, dodajac pospiesznie KA na koncu dowolnego slowa i tyle. Jakby ludzie pamietali tez o innych, zenskich koncówkach w jezyku polskim - ini, ina, owa, wna-ówna-ewna, cja, ica - to nie byloby moze tylu zaskoczonych czy oburzonych uzytkowników potem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Wto 19:22, 26 Paź 2010    Temat postu:

W tej chwili tak i nie podważam, że przyczynia się do tego ów sufiks, która narzuca skojarzenie ze zdrobnieniem. Zwróć uwagę, że zaznaczam, iż chodzi o to, by poprzez powszechne użycie wyzbyć je z tej niepowagi. Tak, jak powszechne użycie wybarwia ze słów wulgarność, że znów przytoczę przykład kiepa.

Co do Twojego pytania, to wiesz, że intuicyjnie utworzyłabym do nich formy żeńskie poprzez dodanie tego nieszczęsnego "ka", więc znów zabrzmiałyby Ci niepoważnie, ale patrz akapit wyżej: teraz tak brzmią (i też już zależy komu, bo mnie -lożki brzmią już naturalnie). Chodzi o to, by z czasem brzmiały naturalnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Namaria
Sierotka Julia Mniszkowata



Dołączył: 27 Sie 2010
Posty: 525
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:29, 26 Paź 2010    Temat postu:

Rozumiem, że język ciągle się rozwija i powstają nowe formy. Niekoniecznie jednak podobają mi się wszystkie odmiany nazw wykonawców pewnych zawodów w rodzaju żeńskim. Psycholożka według mnie brzmi trochę infantylnie i osobiście, gdybym wykonywała ten zawód wolałabym, aby zwracano się do mnie "pani psycholog". Uważam tę formę za poprawną.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Wto 19:31, 26 Paź 2010    Temat postu:

A ja macham ręką na tę dyskusję, bo widzę, że nieprzekonanych nie przekonam, skoro ja cały czas mówię "z czasem zabrzmią naturalnie", a czytam w odpowiedzi "ale teraz nie brzmią".
Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:33, 26 Paź 2010    Temat postu:

Zgago, nie chodzi o to, że pożyczając, automatycznie dodawaliśmy "ka", tylko dlatego, że kiedy pożyczaliśmy, występowały przedstawicielki tych zawodów, więc od razu tworzono dla nich nazwę. Zresztą dawniej istniały zupełnie inne zasady pożyczania wyrazów niż obecnie. Np. "sweter" jest pożyczką starą, więc został dostosowany natychmiast do polskiej ortografii i jako taki się przyjął, co do pożyczonych umiarkowanie dawno dżinsów / jeansów nadal toczą się dyskusje, a pożyczony zupełnie niedawno pendrive jakoś nie chce się ortograficznie spolonizować, bo śmieszy.

Szproto, ale wymuszone zmiany językowe rzadko zaczynają brzmieć naturalnie, niestety. Mnie sztuczne tworzenie nazw żeńskich w imię ideologii kojarzy się z modnym kiedyś zastępowaniem nazw pożyczonych polskimi. Ale kto mówi "zwis męski" zamiast krawat? Czy "podomka" wyparła "szlafrok"? A to dość dawne propozycje. Takie w miarę współczesne brzmią już absolutnie sztucznie, musiałabym je odszukać, bo już chyba kiedyś na forum wrzucałam.

Skojarzenia bardzo ciężko wyplenić. A one mówią same za siebie. Ile osób myśląc "sekretarka" pomyśli o łatwej cizi, która pracę dostała z powodu kształtnego tyłka, względnie znudzonej pannicy, której zadania ograniczają się do parzenia kawy i stukania tipsami w klawiaturę (a przede wszystkim - ilu mężczyzn tak myśli)? A ile osób myśląc "sekretarz" automatycznie kojarzy "sekretarza stanu"?

I jak tu się dziwić, że osoba pracująca jako sekretarz jest traktowana poważniej niż ta pracująca jako sekretarka, nawet jeśli mają taki sam zakres obowiązków?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lady_Zgaga
Oberwoźny



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 3079
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Carstwo Korali

PostWysłany: Wto 19:33, 26 Paź 2010    Temat postu:

tess napisał:
Ale nadal jest tworzone przez sufiks "ka", służący także do tworzenia zdrobnień. I moim zdaniem formy "sekretarka", "konsultantka" czy nawet "nauczycielka" brzmią mniej poważnie niż formy podstawowe - męskie.


Pardon, ale jak to "mniej powaznie"? To nie slowo zle, tylko nastawienie - ze co meskie, to powazne i prawdziwe, a co kobiece to tylko smieszne.
Przeciez nauczycielka, sekretarka czy dyrektorka itd. to nie sa zadne ponizajace zawody ani obelgi.
Naprawde chcesz mówic pani nauczyciel? Nauczyciel to nie jest obce slowo, mozemy je latwo zfeminizowac Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:34, 26 Paź 2010    Temat postu:

No ładnie, Szpro, ja się tu wysilam i pokazuję przykłady brzmienia naturalnie z czasem, a Ty w tym momencie machasz łapą na dyskusję? Razz



EDIT: Zgago, przecież od początku wyjaśniam, dlaczego "mniej poważne". Z powodu tworzenia ich w sposób analogiczny do tworzenia zdrobnień. Oraz z powodu skojarzeń. Nauczyciel / nauczycielka - równie łatwe jak sekretarz / sekretarka. Nauczyciel wielu osobom kojarzy się, z samego brzmienia, z historycznymi nauczycielami, relacją mistrz-uczeń, gdzie nauczycielem był mężczyzna (uczniem też), kiedy nauczyciel cieszył się szacunkiem, a słowo miało w sobie powagę.

Obecnie, kiedy nauczycielek jest mnóstwo, w sporej części szkół - większość, nawet zdarza się, że sto procent, szacunek do zawodu znacznie spadł. I "nauczycielka" to "ta głupia pinda, która postawiła mi buta", względnie "ogranicza moją wyobraźnię i nie docenia mojego geniuszu", mało kto obecnie szanuje nauczycieli, co, z powodu znacznej feminizacji zawodu, łączy się często z pogardliwymi wypowiedziami na temat nauczycielek właśnie. Jeśli masz wątpliwości, to zajrzyj choćby na Demotywatory - całkiem konkretny przegląd przez to, jak myślą młodzi. Nie przypominam sobie złośliwego demotywatora o nauczycielu, a o wrednej / głupiej nauczycielce - mamy co krok.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez tess dnia Wto 19:40, 26 Paź 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lady_Zgaga
Oberwoźny



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 3079
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Carstwo Korali

PostWysłany: Wto 19:40, 26 Paź 2010    Temat postu:

tess napisał:

Skojarzenia bardzo ciężko wyplenić. A one mówią same za siebie. Ile osób myśląc "sekretarka" pomyśli o łatwej cizi, która pracę dostała z powodu kształtnego tyłka, względnie znudzonej pannicy, której zadania ograniczają się do parzenia kawy i stukania tipsami w klawiaturę (a przede wszystkim - ilu mężczyzn tak myśli)? A ile osób myśląc "sekretarz" automatycznie kojarzy "sekretarza stanu"?


PFFFFFF. Kto tak mysli, tego strata.
Niech takie myslenie zmienia debile i tyle Razz
Jakos nigdy nie myslalam o sekretarkach jako latwych ciziach czy znudzonych pannach nie majacych nic Waznego i Powaznego do roboty. Prymitywne to nastawienie, a nie slowo, i to nastawienie ma po prostu zniknac jak najszybciej (nie koncówka).

Forma kojarzaca sie ze zdrobnieniem nie oznacza automatycznie, ze to jest forma ponizajaca. Sekretarka czy nauczycielka nikomu nie uwlacza, dopóki sie ktos nie uprze i nie zechce traktowac tej kobiecej formy jako obelgi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Wto 19:40, 26 Paź 2010    Temat postu:

tess napisał:
No ładnie, Szpro, ja się tu wysilam i pokazuję przykłady brzmienia naturalnie z czasem, a Ty w tym momencie machasz łapą na dyskusję? :P

Bo mam wrażenie, że się wyprztykałam z argumentów i zaraz zacznę zjadać własny szproci ogon ;)
Odnośnie poważniejszego brzmienia sekretarza niż sekretarki (swoją drogą skojarzenie, które podałaś, mnie się zupełnie nie narzuca): warto chyba sobie zadać pytanie, dlaczego męska forma wydaje się poważniejsza i czy tylko pozornie zdrobniała żeńska forma bagatelizuje rangę danej funkcji. Bo po mojemu, to ślad po myśleniu, że tylko mężczyźni pracują na poważnie. Od razu zastrzegę: nie twierdzę, że tworzenie (czy też używanie w codziennym języku) żeńskich form dokona rewolucji w patriarchalnym myśleniu. Ale może ją wesprzeć, a to już coś.

Nawiasem mówiąc, podomka się przyjęła przecież. W Łodzi na taką codzienną kiecę do sprzątania mówi się podomka - trochę inne znaczenie niż szlafrok, niemniej słowo weszło do użycia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:41, 26 Paź 2010    Temat postu:

tess napisał:
Np. "sweter" jest pożyczką starą, więc został dostosowany natychmiast do polskiej ortografii i jako taki się przyjął, co do pożyczonych umiarkowanie dawno dżinsów / jeansów nadal toczą się dyskusje, a pożyczony zupełnie niedawno pendrive jakoś nie chce się ortograficznie spolonizować, bo śmieszy.


Może się mylę, ale wydaje mi się, że zarówno zapis oryginalny (pendrive) jak i fonetyczny (pendrajw) jest w języku polskim dopuszczalny, mam rację? Niech się wypowie fachowiec. Wink

A co do tematu, to formy typu psycholożka czy architektka brzmią dla mnie sztucznie, i wolę powiedzieć pani psycholog, pani architekt, co według mnie absolutnie nikomu nie uwłacza. Ot, urok języka polskiego.

Spójrzcie też w drugą stronę - istnieje coś takiego jak przedszkolanek czy nianiek? Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:41, 26 Paź 2010    Temat postu:

Ale te formy często SĄ tak traktowane. Nie wymyśliłam sobie tego.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Furia
Królowa Szwecji



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:43, 26 Paź 2010    Temat postu:

Dla mnie początkowo też filolożka, jakoś nie brzmiało, dziwne to, kojarzy się infantylnie i ogólnie ble. Jednak z czasem nabierania większego doświadczenia w kwestiach językowych bardzo się do tej formy przekonałam. Większość pracownic naszego wydziału nie mówi o sobie inaczej niż filolożka właśnie więc nie jest to nowy, lansowany przez media trend.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Croyance
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 11 Gru 2009
Posty: 897
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:44, 26 Paź 2010    Temat postu:

Ja jestem psychologiem i mam nadzieje, ze nikt mnie nie bedzie nazywal psycholozka. Strasznie mi sie to nie podoba, denerwuje mnie, a poza tym uwazam taka nowomowe za feministyczna dzialalnosc zastepcza.

Ponadto, nie widze powodu, zeby wprowadzac koniecznie system binarny kobieta-mezczyzna i genderowac nazwy zawodow, ktorych przedstawiciele moga sobie nie zyczyc, zeby ich sila przydzielac do takiej M-F kategorii. Ja bym wolala okreslenie neutralne, niekoniecznie moj zawod musi zaraz wskazywac na to, do jakiej mnie plci zalicza spoleczenstwo.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Wto 19:45, 26 Paź 2010    Temat postu:

le-vo napisał:


Spójrzcie też w drugą stronę - istnieje coś takiego jak przedszkolanek czy nianiek? ;)

Ano nie. Ale czemuż miałby nie istnieć, ja jestem bardzo za. A pielęgniarz wszak jest!

tess napisał:
Ale te formy często SĄ tak traktowane. Nie wymyśliłam sobie tego.

Ale nie powinny być! O to między innymi mi chodzi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:46, 26 Paź 2010    Temat postu:

Większość pań doktor z mojego wydziału spoliczkowałoby za określenie ich filolożką, a tym bardziej - za doktorkę czy doktoressę Wink (btw. słownik Firefoxa zaznacza mi filolożkę jako błąd - wiem, że przeglądarki mało mają wspólnego z poprawnością, ale sądzę, że pokazuje to, iż forma jest jeszcze dość rzadka)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lady_Zgaga
Oberwoźny



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 3079
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Carstwo Korali

PostWysłany: Wto 19:50, 26 Paź 2010    Temat postu:

tess napisał:
Ale te formy często SĄ tak traktowane. Nie wymyśliłam sobie tego.


No to co, ze kobiety pracujace sa tak traktowane czy tak kojarzone? Caly cymes w tym, ze nie powinny byc tak traktowane. Powtórze - to nie koncówki zenskie sa glupie, tylko nastawienie i skojarzenia prymitywów, których jak widac az nadto w Polsce.
Nie mamy sie przejmowac glupota, rojaca sie na demotach czy pod budka z piwem - nie mamy uznawac wyzszosci tych glupich skojarzen nad prawda (sekretarka to nie prostytutka ani nauczycielka to nie idiotka, bez wzgledu na to jak sie komu kojarzy). Takie glupie skojarzenia mamy po prostu ignorowac i dalej mówic z szacunkiem i odpowiednia koncówka.
Mamy sie podlizywac msciwym malolatom, bo nauczycielek nienawidza, czy jakims cwokom, co zazdroszcza sekretarkom pracy?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:03, 26 Paź 2010    Temat postu:

Na takie pytania można odpowiedzieć tylko innymi - dlaczego nazywać kobiety OBECNIE nazwami, które kojarzone są jako mniej wartościowe? Dlaczego w nazwie zawodu kobiety nie może być zawarty po prostu szacunek dla jej stanowiska, tylko musi być ideolowalka o przyszłe pokolenia, które wcale nie muszą być nam wdzięczne za zrobienie ich psycholożkami i doktoressami?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Wto 20:07, 26 Paź 2010    Temat postu:

Dlatego, że w domyśle ów zawód ma formę męską, za czym idzie skojarzenie, że tylko, co męskie, godne szacunku.
Lub ogólniej: że tylko dana płeć nadaje się do wykonywania danego zawodu (że wspomnianego przez Le-vo niańka wspomnę). A ta druga będzie to czynić hobbystycznie i niepełnowartościowo.

Aha, jeszcze względem wypowiedzi Croyance: oczywiście, że najlepiej by było, gdyby zza zawodu nie przeświecała płeć. Ale w polskim prześwieca. I o ile wierzę, że wprowadzenie kilkunastu słów do powszechnego użytku ma szansę powodzenia, to w reformę gramatyki, która poucina nam formy osobowe niestety nie wierzę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lady_Zgaga
Oberwoźny



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 3079
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Carstwo Korali

PostWysłany: Wto 20:21, 26 Paź 2010    Temat postu:

tess napisał:
Na takie pytania można odpowiedzieć tylko innymi - dlaczego nazywać kobiety OBECNIE nazwami, które kojarzone są jako mniej wartościowe?


Bo "kojarzone są" tak tylko przez cwoków, którzy sami sa malo wartosciowi. To kojarzenie jest glupie i z coraz wieksza cywilizacja naszego kraju ma zanikac.
Nie mam zamiaru podlizywac sie glupcom, dla których kobieta jest durna cizia, a zawód z zenska koncówka jest bezwartosciowy i taki fe.
Nauczycielka, sekretarka, dyrektorka itd to bardzo szanowne zawody, szanuje je jak szanowalam i odp. zenskie koncówki bede stosowac dalej jak stosowalam.
Jak ktos woli uzywac dwuczlonowego pani +lolog, bo mu ladniej brzmi, to oczywiscie blogoslawie i nic mi do tego.
Ale nie mam zamiaru sama narzekac, ze koncówka wyrazu ma sprawiac, ze caly zawód jest niepowazny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Porcelina
Milenka-Marlenka



Dołączył: 01 Sie 2010
Posty: 315
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Sob 23:33, 30 Paź 2010    Temat postu:

Do formy "pani+olog" mam zastrzeżenie takie, że to jest forma grzecznościowa, tak samo jak "pani Kowalska". Nikt w dowodzie osobistym nie ma napisane "pani Kowalska", i tak samo w oficjalnych nazwach stanowisk nie istnieje coś takiego, jak "pani psycholog" jako żeńska forma od słowa "psycholog".
Nie rozumiem też postulatu o całkowity odwrót od żeńskich form. Przecież to, że słowo "sekretarka" jest postrzegane jako mniej prestiżowe niż "sekretarz" wynika właśnie stąd, że kobiety pracujące na takich stanowiskach są gorzej traktowane, niż mężczyźni. Sama zmiana nazwy nie polepszy tego stanu rzeczy. I naprawdę nie chodzi tylko o końcówkę -ka. Szef poklepujący po pupie swoją sekretarkę nie robi tego dlatego, że nazwa jej stanowiska ma zdrobniałą formę.
Zresztą dla mnie zmiana słowa np "nauczycielka" w "nauczyciel" byłaby tak samo sztuczna jak dla większości sztuczna jest psycholożka. (Która nota bene dla mnie też kiedyś brzmiała dziwnie i obco. Ale się przyzwyczaiłam. Nie bolało.)
Tinwerina przytoczyła przykład języka angielskiego, w którym wszystkie nazwy stanowisk i zawodów są genderowo neutralne. Tylko że a) angielski i tak nie ma (albo ma bardzo niewiele) sufiksów wskazujących na rodzaj; b) oni też poczynili pewien wysiłek, żeby wprowadzić formy takie jak "salesperson" zamiast "salesman".
W polskim pani Kowalska to nie pani Kowalski. Więc czemu ta pani Kowalska ma być panią psycholog?
Na tylnej okładce czytanej ostatnio książki zobaczyłam taki tekst:
"Agnieszka Osiecka (...) Poetka, prozaik, autorka spektakli teatralnych i telewizyjnych, reżyser filmowy, dziennikarka, przede wszystkim jednak autorka (...)"
Czy taki misz-masz naprawdę dobrze brzmi? Poetka, prozaik... jakbym czytała o dwóch różnych osobach.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin