Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

jak zachwyca, jeśli nie zachwyca
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 8, 9, 10 ... 12, 13, 14  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Saint Peter S. Rock



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2334
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Śro 22:35, 07 Cze 2017    Temat postu:

Haha, ja też nie Very Happy To hit we wszystkim moich znajomych podstawówkach. A osiedlowy sklep z zabawkami w zeszłym tygodniu organizował kilkugodzinne pokazy yyy... kręcenia? xd

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:38, 07 Cze 2017    Temat postu:

Mnie ta moda trochę irytuje, ale to chyba dlatego, że dowiedziałam się o niej z jakichś stron dla SJW. Całej afery jakoś specjalnie nie śledzę, ale faktycznie zabawki tego typu pierwotnie służyły jako "stress & anxiety relievers"; wielu ludziom to bardzo pomaga w sytuacjach dużego napięcia. Cały fad z kolei zaczął się chyba od tego, że jakiś neurotypowy, ale popularny człowiek uznał, że spinnery są cool i, jak to często bywa, ludzie rzucili się naśladować - a kontrowersja polega jak zwykle na tym, że dopóki były to przedmioty używane przez osoby chore/zaburzone, to użytkownicy często spotykali się z niezrozumieniem/zdenerwowaniem/ridicule ze strony otoczenia, natomiast jak tylko spinnerami zainteresował się ktoś z grupy, eee, dominującej, to stały się fajnymi gadżetami.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2304
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 77 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:37, 08 Cze 2017    Temat postu:

Miałam się zapytać, co to są te spinnery, ale już sobie sprawdziłam.

A niby czemu to, że używają tego neurotypy, miałoby w jakikolwiek sposób być obraźliwe? Przecież to dobrze - przedmiot wchodzi do mainstreamu, bawią się nim prawie wszyscy, więc przestaje być uważany za dziwactwo (jeśli w ogóle kiedyś był). Abstrahując już zupełnie od rzekomych właściwości terapeutycznych, zupełnie jakby nie było tysiąca innych gadżetów, którymi można osiągnąć ten sam efekt.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2706
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:29, 08 Cze 2017    Temat postu:

W Szklarskiej Porębie większość straganów z pamiątkami ma te bączki. Ceny wahają się od 15 do 23 zł. Do mnie też nie za bardzo dociera szał, ale widziałam dzieci bawiące się tym na wyjazdach klasowych. Ot, kolejna, chwilowa moda, która przeminie jak filofany i małe deskorolki.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ajzan dnia Czw 19:31, 08 Cze 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:32, 08 Cze 2017    Temat postu:

Och filofuny Very Happy. Aż mi się zachciało porobić.
O małych deskorolkach nie słyszałam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2706
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:38, 08 Cze 2017    Temat postu:

Leleth napisał:
Och filofuny Very Happy. Aż mi się zachciało porobić.
O małych deskorolkach nie słyszałam.


W kioskach czasem można jeszcze znaleźć filofuny. Smile A na małych deskorolkach robiło się tricki z użyciem palców i była to raczej wyłącznie chłopięca moda.

Przyznam, że o genezie mody na spinnery nie słyszałam. Dowiedziałam się o nich z jednego filmiku na yt, gdzie zostały wspomniane,potem znalazłam obrazki na kwejku ośmieszające ten trend.

Jeśli zaś chodzi o same kontrowersje... Wszystko, co ma jakiś związek z SJW staram się brać z z pewną garścią soli i nie oceniać pochopnie, bo może w tym coś rzeczywiście być.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ajzan dnia Czw 19:49, 08 Cze 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6064
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 20:31, 08 Cze 2017    Temat postu:

O, filofuny były super. Tak samo te bransoletki z gumek. Idealne, żeby zająć czymś ręce i w spokoju pomyśleć.

Cytat:
Wszystko, co ma jakiś związek z SJW staram się brać z z pewną garścią soli

Co takiego? Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2706
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:43, 08 Cze 2017    Temat postu:

Nefariel napisał:


Cytat:
Wszystko, co ma jakiś związek z SJW staram się brać z z pewną garścią soli

Co takiego? Wink


Kalka z angielskiego. Embarassed Chodziło mi oto, że gdy w coś mogą być zamieszane SJW, podchodzę do tego sceptycznie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ajzan dnia Czw 20:46, 08 Cze 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3669
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Czw 20:46, 08 Cze 2017    Temat postu:

A do angielskiego przeszło z łaciny (cum grano salis).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6064
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 22:24, 08 Cze 2017    Temat postu:

(W ogóle... tak szczerze? Ostatnio ludzie na potęgę kalkują "salty", a ja dalej nie mogę się domyślić, do czego to się tak dokładniej odnosi. Embarassed )

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nefariel dnia Czw 22:24, 08 Cze 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Tillchen w opałach



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1866
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 10:24, 12 Cze 2017    Temat postu:

"Steven Universe" i "Rick and Morty". Wszyscy zachwalali, więc próbowałam, robiłam chyba ze trzy podejścia, ale odbiłam się jak piłka od ściany. Nie rozumiem fenomenu, ani to dla mnie ładne, ani zabawne, ani interesujące. Kreska mnie wkurza, i w jednym, i w drugim przypadku, i to tak, że aż oczy bolą, fabuła bardziej powoduje facepalmy niż zachwyty, w ogóle przez wszystkie obejrzane odcinki miałam raczej [link widoczny dla zalogowanych]. Nie wiem, czy to ja mam kij w dupie, czy o co chodzi.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:22, 12 Cze 2017    Temat postu:

Tego drugiego nie znam, ale w kwestii "Steven Universe" się łączę w odczuciach. Brzydkie to-to, imho nieco zbyt infantylne, i w ogóle - wut? Noale, tumblr szaleje. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6064
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pon 19:14, 12 Cze 2017    Temat postu:

Z SU miałam podobnie, jeśli chodzi o kreskę, bo szkaradne to jest niesamowicie, ale potem się przyzwyczaiłam. Jest dużo silnych kobiet i sporo ciekawych pomysłów, a fabuła nawet-nawet absorbuje.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:27, 04 Lip 2017    Temat postu:

Gra Endera. Fakt, szybko się to czyta, ale rozwój emocjonalny i geniusz Endera i jego rodzeństwa to absolutny kretynizm. A zakończenie było imo mega przewidywalne. W sumie fabuła to też mocno nieskomplikowana... Jeszcze tyle dobrego, że tutaj poglądy Carda niespecjalnie przebijają.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Wto 13:30, 04 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Grzechotnik w klepsydrze cierpliwości



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1987
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:41, 04 Lip 2017    Temat postu:

Leleth napisał:
Gra Endera (...) rozwój emocjonalny i geniusz Endera i jego rodzeństwa to absolutny kretynizm.

Dlaczego? Pytam z ciekawości, bo przyznam, że to jedna z moich ulubionych książek. Zgadzam się, że relacje pomiędzy rodzeństwem, w szczególności te na linii Ender-Peter, są, dość by rzec, prostolinijne, aczkolwiek tłumaczę to tym, że Ender nie miał później żadnych interakcji z Peterem, więc właściwie bardziej nienawidził swojego wyobrażenia brata, a nie jego samego, a takie wyobrażenie bez problemu mógł zbudować na podstawie jednej cechy (zwłaszcza że rozstali się, gdy Ender miał bodajże 7 lat).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:05, 04 Lip 2017    Temat postu:

Geniusz jest mocno na podstawie robienia debili z otoczenia. Czytając, miałam co chwila takie "NAPRAWDĘ NIKT na to wcześniej nie wpadł?" Już przy tej grze z olbrzymem i rozpływaniu się nad niesamowicie nowatorskim rozwiązaniem Endera opadły mi ręce.
Wierzę w genialne dzieci. Problem w tym, że jak ich rozwój intelektualny może być na poziomie dorosłego, to pewnych stadiów rozwoju psychoemocjonalnego nie da się przeskoczyć. Myśli i uczucia Endera nie są formułowane na poziomie dziecka, to jest rozwój dorosłego.
Nie chodzi mi o relacje - o każde z osobna. Problem pewnie w tym, że pisanie o (rzekomo) integentnych dorosłych nie byłoby takie kól. Tylko ze Card założył, że różnica między dorosłym a dzieckiem to tylko nazwa i poziom wiedzy.
[link widoczny dla zalogowanych] Tu jest dłuższa dyskusja na ten temat z moim udziałem, całkiem ciekawa imo.
E. Mnie się ta książka raczej podobała, tak ogólnie. Tylko na poziomie czytadła. Wiem, że to już klasyka s-f, ale nikt nie mówi, że klasyka musi być dobra Wink.
Teraz zaczynam Mówcę umarłych (dlatego sobie przypomniałam o Enderze), zobaczę, jak mi się spodoba.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Wto 16:16, 04 Lip 2017, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:43, 11 Lip 2017    Temat postu:

Tatuaże. Owszem, wzory bywają przepiękne, no ale właśnie, wzory. Idea posiadania tego na ciele mnie odrzuca. Mówić mi o ich pięknie to jak mówić gejowi, jakie seksowne są kobiety.
O innych body modach nawet nie wspomnę, bo to już w ogóle.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Grzechotnik w klepsydrze cierpliwości



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1987
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:55, 11 Lip 2017    Temat postu:

Zapomniałem zareagować:
Leleth napisał:
Wierzę w genialne dzieci. Problem w tym, że jak ich rozwój intelektualny może być na poziomie dorosłego, to pewnych stadiów rozwoju psychoemocjonalnego nie da się przeskoczyć. Myśli i uczucia Endera nie są formułowane na poziomie dziecka, to jest rozwój dorosłego.

Tym mnie kupiłaś. W sumie faktycznie, postawa (i geniusz) Endera wynika z tego, że - jak teraz na to patrzę - został takim dorosłym uwięzionym w ciele dziecka.

Z tatuażami mam podobnie, z tym że nawet mi się podobają tatuaże na czyimś ciele, pod warunkiem że nie znam tej osoby. Nie mam pojęcia, jak to działa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Saint Peter S. Rock



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2334
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Wto 21:02, 11 Lip 2017    Temat postu:

Ja też. Niektóre wzory na papierze czy zdjęciu są całkiem ładne, ale wszystkie wyglądają moim zdaniem strasznie "płasko" i nieefektownie na żywo. A znacie ludzi, którzy podchodzą do swoich dziar bardzo emocjonalnie i mają realny problem z tym, że Wam się one nie podobają? Nie żebyście chodzili i jęczeli "jezusmaria, coś ty sobie zrobił/-a, pozbądź się tego paskudztwa", tylko raczej powiedziane raz "nie w moim guście, ale najważniejsze, że tobie się podoba". Co myślicie o takich sytuacjach, co wtedy robicie?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:08, 11 Lip 2017    Temat postu:

Shiren, czytałeś coś innego Carda? Ja "Chłopca z Polski" (to w ogóle wyższa szkoła jazdy) i kawałek "Mówcy umarłych" i tam jest identycznie. Jedyną różnicą między dzieckiem a dorosłym jest nazwa. I mam wrażenie, że jak na genialne dziecko, to Ender wyrósł na nudnego dorosłego.

Hersychio - nic, bo mi się nie zdarzają.
Ale ja też bardzo rzadko wyrażam opinię na ten temat - po co, skoro nikt mnie pyta.
Natomiast ludzi, którzy podchodzą do swoich i ogólnie dziar emocjonalnie to tak, znam.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Wto 21:12, 11 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Captain Drown
Harry Lobo Potter



Dołączył: 04 Lip 2017
Posty: 160
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:32, 11 Lip 2017    Temat postu:

Ja mam trochę ambiwalentne zdanie nt. tatuaży. Niektóre wzory na niektórych ludziach całkiem mi się podobają [niektóre {po raz trzeci} ornamentalne i zgeometryzowane], z kolei nijak nie potrafię przekonać się do takich 'ilustracyjnych' dziar typu mniej lub bardziej realistyczna twarz/postać/zwierzę/przedmiot. Mogę podpisać się pod zdaniem o grafikach na kartkach: bywają naprawdę udane jako projekty, ale w charakterze ozdoby na ciele jakoś mnie nie przekonują.

Tatuaży znajomych i nieznajomych raczej nie komentuję, niezależnie od tego, czy są dla mnie meh/uech! czy wow. W końcu to ich dziary i ich wizja.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Captain Drown dnia Wto 21:33, 11 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Grzechotnik w klepsydrze cierpliwości



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1987
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 8:44, 12 Lip 2017    Temat postu:

Hersychia napisał:
Ja też. Niektóre wzory na papierze czy zdjęciu są całkiem ładne, ale wszystkie wyglądają moim zdaniem strasznie "płasko" i nieefektownie na żywo. A znacie ludzi, którzy podchodzą do swoich dziar bardzo emocjonalnie i mają realny problem z tym, że Wam się one nie podobają? Nie żebyście chodzili i jęczeli "jezusmaria, coś ty sobie zrobił/-a, pozbądź się tego paskudztwa", tylko raczej powiedziane raz "nie w moim guście, ale najważniejsze, że tobie się podoba". Co myślicie o takich sytuacjach, co wtedy robicie?

Wydaje mi się (albo ja mam takich znajomych), że większość ludzi podchodzi bardzo emocjonalnie do tatuaży, co akurat trochę staram się rozumieć - w końcu łatwo utożsamić krytykowanie tatuażu na ciele z krytykowaniem ciała. No i biorąc pod uwagę, że to znajomi albo znają moje podejście do tatuażu, albo zaraz je poznają. Razz No najczęściej to idę w "fajny tatuaż, nie można było sobie tego na ścianie powiesić, trzeba była od razu na ciele?".

[A to jeśli już tak szczegółowiej rozróżniamy, to wszystkie kolorowe, nieczarne tatuaże są automatycznie dla mnie "jezusmaria, coś ty sobie zrobił".]

Edit: Zapomniałem odnieść się do słów Leleth:
Czytałem jeszcze "Mówcę umarłych" i z tego, co pamiętam, już wtedy wydało mi się słabsze niż "Gra Endera". Faktycznie właśnie z tego co koajrzę, to taki nudny dorosły z niego wyrósł.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Shiren dnia Śro 9:46, 12 Lip 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17737
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:04, 12 Lip 2017    Temat postu:

Zmieniając temat: kompletnie nie podoba mi się twórczość Rafała Olbińskiego.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:57, 12 Lip 2017    Temat postu:

Shiren napisał:
No najczęściej to idę w "fajny tatuaż, nie można było sobie tego na ścianie powiesić, trzeba była od razu na ciele?".

Wow.

Ale ja jestem nieobiektywna, mnie się tatuaże (u innych, bo swoich nie mam) akurat bardzo podobają (w zależności od wzoru/stylu ofc, np. niespecjalnie lubię coś, co, jak mi ostatnio powiedziano, nazywa się "traditional american style").


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Saint Peter S. Rock



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2334
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Śro 12:01, 12 Lip 2017    Temat postu:

Dzięx, ciekawie było poczytać Wasze odpowiedzi! Co prawda zadając pytanie chodziło mi raczej o to, czy "normalne" jest uwielbianie swoich dziar i robienie dramy z samego faktu, że komuś innemu się nie podobają, ale doszłam od wczoraj do wniosku, że to nie jest ok i było przejawem większego problemu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:47, 12 Lip 2017    Temat postu:

Cytat:
No najczęściej to idę w "fajny tatuaż, nie można było sobie tego na ścianie powiesić, trzeba była od razu na ciele?".

Jak żywo do swojego tatuażu (liczba pojedyncza tymczasowa) nie mam emocjonalnego stosunku, ale jakbym coś takiego usłyszała, to bym była niemiła.

Ogólnie komentowanie w takim stylu jakiegokolwiek elementu cudzego wyglądu uważam za chamstwo (tak, celowo używam tego słowa). I tak, nawet jeśli ktoś pyta nas o zdanie. Bo nawet jak nam się coś kompletnie nie podoba, to można to wyrazić w miły albo po prostu neutralny sposób.

A już komentowanie bez pytania to już jest szczyt szczytów, a mówię o tym dlatego, że właśnie mi się przypomniało, że jak byłam jeszcze "na świeżo" i poprosiłam panią dentystkę o takie ustawienie fotela, żebym nie musiała za długo leżeć na opatrunku, to usłyszałam w odpowiedzi "To po co się pani tak szpeciła?!" Shocked


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 913
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:44, 12 Lip 2017    Temat postu:

Lizard napisał:
Cytat:
No najczęściej to idę w "fajny tatuaż, nie można było sobie tego na ścianie powiesić, trzeba była od razu na ciele?".

Jak żywo do swojego tatuażu (liczba pojedyncza tymczasowa) nie mam emocjonalnego stosunku, ale jakbym coś takiego usłyszała, to bym była niemiła.

Też proponowałabym skrócić ten komentarz do "fajny tatuaż".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Tillchen w opałach



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1866
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:09, 12 Lip 2017    Temat postu:

Lizard napisał:
Cytat:
No najczęściej to idę w "fajny tatuaż, nie można było sobie tego na ścianie powiesić, trzeba była od razu na ciele?".

Jak żywo do swojego tatuażu (liczba pojedyncza tymczasowa) nie mam emocjonalnego stosunku, ale jakbym coś takiego usłyszała, to bym była niemiła.

Ja raczej też. To znaczy, pewnie ograniczyłabym się do krótkiego "tak, kurwa", ale to głównie dlatego, że taki tekst brzmi w mojej głowie troszkę pasywno-agresywnie. Może gdybym usłyszała go na żywo, od kogoś z przyjaciół, to to wrażenie było inne, ale w obecnej formie wywołuje właśnie takie odczucia. Wiecie, ja to jestem w tym temacie raczej wyluzowana, jak mi ktoś kiedyś powiedział, że mu się moje tatuaże nie podobają, to moją jedyną reakcją było well, whatever. Ale taki tekst to już jest chyba troszeczkę za daleko. I mean, serio, gdybym wolała mieć taki obraz na ścianie, zamiast na skórze, to, guess what, pewnie miałabym go na ścianie, a nie na skórze. Jakby nie patrzeć, moja skóra i to, co na niej sobie namaluję, to jest też część mojej tożsamości i nawet jeśli pokazuję komuś swój tatuaż, to nie po to, by otrzymać opinię na jego temat.


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Grzechotnik w klepsydrze cierpliwości



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1987
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:05, 12 Lip 2017    Temat postu:

Lizard napisał:
Ogólnie komentowanie w takim stylu jakiegokolwiek elementu cudzego wyglądu uważam za chamstwo (tak, celowo używam tego słowa). I tak, nawet jeśli ktoś pyta nas o zdanie. Bo nawet jak nam się coś kompletnie nie podoba, to można to wyrazić w miły albo po prostu neutralny sposób.

Bogowie, nie chodziło mi o to, żeby mówić takie rzeczy do randomowych ludzi, sorry, jeśli to tak zabrzmiało. Rolling Eyes
Chyba faktycznie zabrzmiało zbyt ostro, bo miałem na myśli konkretnego bliskiego znajomego i konkretne z nim relacje.

No niezapytanym, to nie wyobrażam sobie, żeby w ogóle się odzywać.

Edit:
Rewa napisał:
(...) nawet jeśli pokazuję komuś swój tatuaż, to nie po to, by otrzymać opinię na jego temat.

No ale pokazywanie to coś całkiem innego niż pytanie, czy się podoba. Każdy na co dzień w jakimś stopniu pokazuje innym swoje ciało, ale raczej się nie wypytuje ludzi, czy się podoba. Chyba zasada "jak nie komentujesz, to znaczy, że nie masz nic dobrego do powiedzenia" jest dość oczywista (w kręgach zawodowych i takich właśnie znajomych).


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Shiren dnia Śro 17:12, 12 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4433
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:09, 12 Lip 2017    Temat postu:

Dobrze, że nigdy nie czułem potrzeby komentowania czyjegoś wyglądu. Nie podobają mi się tunele w uszach, ale nikomu bym nie powiedział, że mógłby je sobie wstawić w ścianę. W takich komentarzach brzmi po prostu... poczucie wyższości i osądzenie danej osoby?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 913
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:05, 12 Lip 2017    Temat postu:

Shiren napisał:
Bogowie, nie chodziło mi o to, żeby mówić takie rzeczy do randomowych ludzi, sorry, jeśli to tak zabrzmiało. :roll:
Chyba faktycznie zabrzmiało zbyt ostro, bo miałem na myśli konkretnego bliskiego znajomego i konkretne z nim relacje.

Pytanie "a nie można było powiesić na ścianie" jest, raz, że trochę pozbawione sensu - bo jeśli ktoś ma tatuaż, to znaczy, że chciał mieć konkretnie tatuaż (a nie że zobaczył ładny wzorek i chciał go mieć gdziekolwiek bądź). A dwa - daje do zrozumienia, że niewytatuowana skóra to ideał, do którego należy dążyć i że nasz rozmówca to nieodpowiedzialny dzieciuch, że tak się nie umiał powstrzymać.

Wiadomo, że z bliskimi znajomymi różne rzeczy przechodzą, więc jeśli znajomy się nie obraził, to krzywdy nie było. Ale użyłeś słowa "najczęściej", więc można było pomyśleć, że to taka stała reakcja.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Grzechotnik w klepsydrze cierpliwości



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1987
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:04, 12 Lip 2017    Temat postu:

ML napisał:
Wiadomo, że z bliskimi znajomymi różne rzeczy przechodzą, więc jeśli znajomy się nie obraził, to krzywdy nie było. Ale użyłeś słowa "najczęściej", więc można było pomyśleć, że to taka stała reakcja.

Wiem, ale uświadomiłem to sobie dopiero po komentarzu Mal, stąd sprostowanie, że nie chodziło mi o zaczepianie ludzi na ulicy, a nawet takich zwykłych znajomych (co do których nie wiem, jak bardzo osobisty mają stosunek do swojego ciała). Po prostu jedną znaną mi sytuację przeniosłem w głowie na wszelkie tego typu sytuacje.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Tillchen w opałach



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1866
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:07, 12 Lip 2017    Temat postu:

Shiren napisał:
No ale pokazywanie to coś całkiem innego niż pytanie, czy się podoba.

Ok, w tym punkcie najwyraźniej wylazły na wierzch moje osobiste doświadczenia, bo znam naprawdę dużo wytatuowanych ludzi, ale naprawdę absolutnie nie przypominam sobie, żeby którakolwiek z nich (włącznie ze mną), kiedykolwiek zapytała kogoś o to, czy podoba mu się ich tatuaż, więc z automatu traktuję każdą taką opinię jako nieproszoną, albo przynajmniej nieoczekiwaną, i z takiej też pozycji machnęłam tamtego posta. Mój błąd. :D


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9078
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Czw 5:56, 13 Lip 2017    Temat postu:

Mnie się tatuaże kojarzą w pierwszym rzędzie z problemami emocjonalnym noszącego, a im jest ich więcej, tym bardziej. Ale nie robię z tego powodu ludziom bieda-psychoanalizy na głos Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kassica15
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 29 Maj 2017
Posty: 126
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 7:35, 13 Lip 2017    Temat postu:

Mnie osobiście tatuaże trochę przerażają. Sama nigdy nie zdecydowałabym się na taki rodzaj ozdoby (chyba, że z henny Razz). Ale szanuję ludzi, którzy chcą mieć taka ozdobę i nie mam nic do tego.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kassica15 dnia Czw 7:36, 13 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 8:51, 13 Lip 2017    Temat postu:

Henna mi się podoba (pewnie bo schodzi Razz), ale stosunek ceny do trwałości jest dla mnie jednak za wysoki.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Captain Drown
Harry Lobo Potter



Dołączył: 04 Lip 2017
Posty: 160
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 9:26, 13 Lip 2017    Temat postu:

Hm. Jestem w stanie wyobrazić sobie wzór, który odpowiadałby mi w tym momencie. I tu jest główny problem - to tylko ten jeden moment. Z perspektywy czasu widzę, że ulubione motywy mi się zmieniają i słabo byłoby zostać później z czymś, co już się podoba albo nie jest w jakiś sposób istotne. [pomijając drobny fakt, że dziary na odkrytych przestrzeniach ciała w obecnej pracy by nie przeszły].

Tutaj takie moje pytanie z ciekawości do wytatuowanych - czy zdarzyło Wam się, aby stary motyw przestał być ważny czy lubiany i pozostał na skórze właściwie z przyzwyczajenia?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kassica15
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 29 Maj 2017
Posty: 126
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:59, 13 Lip 2017    Temat postu:

Swoją drogą ja poruszę tutaj coś co, wydaje mi się, zachwyca większą ilość społeczeństwa, a mnie nieszczególnie.
Głównie u nastolatek czyli: długie włosy. Niczym nie związane, nieposkromione niczym dzikie węże, podlegające wszystkim siłom natury.
Ja do wczoraj również takie miałam i... wciąż do cholery nie mam pojęcia JAK one to robią, że te kłaki im zupełnie nie przeszkadzają. Dla mnie to zawsze była skrajna irytacja, gorąco (szczególnie w lato zawsze kucyk/kok bo nie można wytrzymać) i jedyne co mnie powstrzymywało to, to że niby jest to "dziewczęce" i "kobiece".
Czy ktoś może mi wyjaśnić fenomen włosów długich?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Saint Peter S. Rock



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2334
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Czw 11:29, 13 Lip 2017    Temat postu:

Czesciowo to rzeczywiscie "tak sie przyjelo", wiec np. komplementy otrzymuja dziewczyny, ktore maja dlugie wlosy, ale od ramion tak suche, cienkie i polamane, ze duuzo lepiej wygladalyby po scieciu. Jednakowoz czasami te kudly sa naprawde sliczne, moja siostra ma jakies 75 cm lsniacej, fioletowej tafli - wyglada bardzo, bardzo dobrze. No i pewnie wiele osob postrzega je jako seksowne, ja uwielbiam dluzsze wlosy u facetow :p, podejrzewam, ze przynajmniej czesc z nich mysli podobnie o wlosach u kobiet.

Co do przeszkadzania: mnie dlugosc moich (do polowy plecow) zawadza o tyle, ze prawie w ogole sie nie kreca. Jak potrzebuje, to zwiazuje, a za cieplo nie jest mi wlasciwie nigdy. Wkurzaja mnie za to innymi rzeczami.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Imperator Wszystkich Stref



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1669
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:40, 13 Lip 2017    Temat postu:

Ja mam sentyment do długich włosów, bo jak je jeszcze miałem to zawsze dziewczyny się zachwycały że takie gęste i piękne i w ogóle och-ach. :>

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Czw 12:35, 13 Lip 2017    Temat postu:

Długość włosów nigdy mi nie przeszkadzała (najdłuższe, jakie miałam, to do połowy pleców). Włosy mam cienkie, niezbyt gęste, więc trudno, żeby mnie jakoś obciążały. Teraz mam do łopatek. Z krótszymi nie czuję się dobrze, mam wrażenie, że przy niekobiecej twarzy krótkie włosy wyglądają nieciekawie Sad
I podobnie jak u Hersychii - włosy wkurzają mnie wieloma rzeczami (brak objętości, przetłuszczanie, rozdwajanie, to, że nie są kręcone), ale akurat nie długością.

Jeszcze co do włosów: nie podobają mi się dłuższe niż do pasa. Jeśli komuś sięgają poniżej pasa, to moim zdaniem wygląda to strasznie brzydko, wygląda jak jakiś wiszący frędzel Wink i jakoś zaburza proporcje sylwetki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:59, 13 Lip 2017    Temat postu:

Kassica15 napisał:
Swoją drogą ja poruszę tutaj coś co, wydaje mi się, zachwyca większą ilość społeczeństwa, a mnie nieszczególnie.
Głównie u nastolatek czyli: długie włosy. Niczym nie związane, nieposkromione niczym dzikie węże, podlegające wszystkim siłom natury.
Ja do wczoraj również takie miałam i... wciąż do cholery nie mam pojęcia JAK one to robią, że te kłaki im zupełnie nie przeszkadzają. Dla mnie to zawsze była skrajna irytacja, gorąco (szczególnie w lato zawsze kucyk/kok bo nie można wytrzymać) i jedyne co mnie powstrzymywało to, to że niby jest to "dziewczęce" i "kobiece".
Czy ktoś może mi wyjaśnić fenomen włosów długich?

Witaj w klubie. Very Happy

Moje włosy przez długi czas właśnie tak wyglądały - są z natury mocne i zdrowe, ale przez to przyklapnięte pod własnym ciężarem i odporne na wszelkie układanie. Eliminuje to większość krótkich fryzur, które wymagają albo objętości, albo stylizacji, więc siłą rzeczy nosiłam długie, związane w kok. I ILE JA SIĘ NASŁUCHAŁAM. Łomatko, że MUSZĘ chodzić w rozpuszczonych, że SIĘ MARNUJĄ, że TAKIE SEXY. A ja patrzyłam na te dziewuchy, co im rozpuszczone włosy właziły wszędzie, zaczepiały się o torebki, plątały się, i tańczyły z wiatrem i nie rozumiałam, o co tym ludziom chodzi. Very Happy Jakie sexy, jakie ładne, jak przy byle wietrze wyglądasz jak Kuzyn Coś?!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10957
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Czw 13:14, 13 Lip 2017    Temat postu:

Mam długie, do połowy pleców mniej więcej bo lubię. Very Happy Po prostu. Miałam i krótkie, ale przy moich włosach (dość grube i ciężkie) oznaczało to ciągłe latanie do fryzjera albo stosowanie jakiejś dzikiej ilości pianek, lakierów itp., bo szybko traciły kształt i oklapywały, a jednego i drugiego szczerze nie znoszę. Very Happy Wiem, że tak się przyjęło, ale jakoś nie postrzegam długości włosów w kategorii kobiece/niekobiece. Długość imho nieważna, byle zadbane.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:32, 13 Lip 2017    Temat postu:

Cytat:
Mam długie, do połowy pleców mniej więcej bo lubię.

Jakim cudem? Very Happy Nie, ale poważnie, te kilka razy kiedy musiałam funkcjonować bez gumki i spinki, to był jakiś horror, i w sumie nawet trochę podziwiam ludzi, którzy tak chodzą.

A już mówienie, że krótkie włosy są "niekobiece" (cokolwiek by to miało znaczyć...) to jest dla mnie jakiś nowy szczyt bullshitu, czy my żyjemy w 1900 roku? Rolling Eyes


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:50, 13 Lip 2017    Temat postu:

Ja w tej chwili mam chyba najdłuższe włosy w życiu (też tak gdzieś do połowy pleców). Dla mnie to trochę taki personal statement (bo zaczęłam zapuszczać po pewnych sporych zmianach w moim życiu, wtedy też zmieniłam kolor z czerwieni na brąz), a trochę też kwestia tego, że zwyczajnie mi się podoba. No przede wszystkim to mi się podoba to, co można zrobić z długimi włosami, nie żebym sama potrafiła zapleść z nich cokolwiek oprócz najzwyklejszego warkocza, prawda. Ale żyję w przekonaniu, że kiedyś się nauczę. Generalnie lubię swój wygląd w rozpuszczonych włosach, uważam, że wyglądam w nich lepiej niż w krótkich - ale że mam włosy dość cienkie, plączące się chyba od samego patrzenia, to rozpuszczam je tylko będąc w pomieszczeniach, a jak słyszę od innych, że POWINNAM CHODZIĆ W ROZPUSZCZONYCH BO TAK ŁADNIEJ, to mam ochotę gryźć - to są ewidentnie ludzie, którzy nigdy nie wyrwali sobie włosów rączką od torebki ani nie mieli kłaków przyklejonych do ust w wietrzny dzień (nie mówiąc o konieczności półgodzinnego rozczesywania po takiej przygodzie...) Laughing

Trochę z kategorii #tmi, dla mnie jest bardzo seksowna (u innych) czynność rozpuszczania włosów, takich np. warkoczy właśnie Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
retsma
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 1407
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żory

PostWysłany: Czw 15:03, 13 Lip 2017    Temat postu:

Ja całe życie miałam włosy mniej więcej do tyłka, teraz mam już za połową pleców na pewno, ale muszę podciąć to się trochę skrócą. Rozpuszczone przeszkadzają mi tylko w upały, kiedy jestem objuczona i wszędzie włażą, no i w domu spinam albo wiążę. I nigdy bym ich nie skróciła, uwielbiam je, nawet jeśli są ciężkie we współpracy (wypadanie, łamanie, okropne końcówki, łupieże i świądy, zaliczyłam wszystko). A już w ogóle uwielbiam to, że jeśli rano je umyję i zaplotę np. dwa warkocze, to pod wieczór przed wyjściem wystarczy, że je rozpuszczę i borze zielony, jakie one są wtedy piękne <3

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10957
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Czw 15:32, 13 Lip 2017    Temat postu:

Mnie też jakoś szczególnie nie przeszkadzają, poza upałami właśnie, bo w rozpuszczonych wtedy jak pod kocem, ale przecież jest masa możliwości - kucyki, koki, warkocze <3 .

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Tillchen w opałach



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1866
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:47, 13 Lip 2017    Temat postu:

Też nie rozumiem fenomenu długich włosów. No, może jeszcze kiedy są kręcone albo chociaż lekko pofalowane, to nie wygląda to tak źle. Ale kiedy są długie i idealnie proste, to jak dla mnie są cholernie nudne. Nie mówiąc już o względach praktycznych. Na przykład moje włosy są strasznie grube, gęste i proste jak druty. Gdzieś tak do drugiej klasy podstawówki nosiłam włosy do pasa i to był KOSZMAR. Kołtuny potrafiłam mieć takie, że płakałam, jak mnie czesali, suszenie włosów suszarką trwało chyba z godzinę. I w dodatku były szpetne - proste, długie, nijakie. Pod koniec drugiej klasy je wreszcie ścięłam i do dzisiaj - to znaczy, dwadzieścia lat prawie - nie pozwalam im urosnąć dalej niż do ramion. Najczęściej noszę krótkiego boba, takie mniej więcej do brody i - uwaga - od tych prawie dwudziestu lat chodzę do fryzjera regularnie co kilka miesięcy i nigdy nie miałam dwa razy dokładnie takiego samego cięcia, więc nie dam sobie wmówić, że krótkie włosy są nudne i mało seksowne. Nie mówiąc już o tym, że schną w pół godziny, nie kołtunią się (za każdym razem, kiedy pozwalam swoim włosom odrosnąć do ramion, zauważam, że zaczynają się wtedy strasznie plątać; problem znika, kiedy je zetnę - przypadek? nie sądzę ;)), układają się same i nie wpadają do talerza z zupą. :)

Za to u facetów po stokroć wolę dłuższe włosy. Takie w przedziale od brody do pasa. Mój chłopak ma dwa razy dłuższe włosy ode mnie. Spotkałam się z opinią, że to śmieszne. Well, whatever.

[ed. bo urwało]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Rewa dnia Czw 15:49, 13 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 913
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:50, 13 Lip 2017    Temat postu:

Wypłosz napisał:
Ja mam sentyment do długich włosów, bo jak je jeszcze miałem to zawsze dziewczyny się zachwycały że takie gęste i piękne i w ogóle och-ach. :>

M. (mój mąż) usłyszał coś takiego od ochroniarza na recepcji w biurowcu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:14, 13 Lip 2017    Temat postu:

Cytat:
suszenie włosów suszarką trwało chyba z godzinę

Skrócę włosy, mówiłam.
Zrobię trwałą, mówiłam.
Będą schły w sekundę, mówiłam.

A TAKIEGO WAŁA. Laughing Borze zielony, z jednej strony lubię te moje kłaki, za to, że ich nic nie rusza, ale z drugiej... no właśnie. Rolling Eyes


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 8, 9, 10 ... 12, 13, 14  Następny
Strona 9 z 14

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin