Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Gimby nie znajo, czyli snobowanie się na lata 90-te

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Rebeca w gróbce



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2736
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:12, 20 Sie 2015    Temat postu: Gimby nie znajo, czyli snobowanie się na lata 90-te

Ta sprawa już od dłuższego czasu mnie na przemian irytowała i śmieszyła. Bawili mnie moi rówieśnicy, dwudziestolatkowie patrzący na dzisiejszych piętnastolatków jak na inne pokolenie. I jojczenie w internetach, jak to dzisiejsza młodzież spędza czas przed komputerem i życia et podwórka nie zna. I fakt, że ci moi dwudziestoletni starcy w roku 2000 mieli po 7 lat, więc większość ich rzewnych wspomnień (łącznie z Pokemonami) i tak datuje się na ten nieklimatowy XXI wiek. Ale dzisiaj zaliczyłam ciężkiego wtfa, bo zobaczyłam na tablicy koleżanki mema "Słodycze z lat 90-tych. Pamiętasz ten smak?" - i chyba połowę z tych mitycznych smaków wykładałam wczoraj na sklepową półkę. No bo serio: Korsarze? Zozole?

I tak się zastanawiam: skąd, u licha, ta mania mitologizowania?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Naevari
Chodzący Dred z Kosmosu



Dołączył: 31 Maj 2015
Posty: 42
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:33, 20 Sie 2015    Temat postu:

Ja w ogóle mam wrażenie, że mnóstwo ludzi tylko czeka, aż będą mogli pajacować robiąc z siebie autorytety i patrzeć z góry na tych gówniarzy, co życia nie znają. Miałam taki etap gdzieś w przedszkolu - jesteśmy ze starszaków, podziwiajcie, dzieci! - ale potem na szczęście mi przeszło. Smile
Na tej samej zasadzie zdaje się działać "pójdziesz do gimnazjum / do liceum / na studia / do pracy, to dopiero zobaczysz, jak jest ciężko".
Mnóstwo dostrzegam tego rodzaju pretensjonalnych zachowań, i to nawet w wykonaniu moich rówieśników, co jest już kompletnie absurdalne. Przypisywałabym to właśnie potrzebie bycia wobec kogoś tym starszym, mądrzejszym, kogo trzeba respektować i podziwiać. A w ten sposób najłatwiej, bo starzenie się nie wymaga w dzisiejszych czasach ani wysiłku, ani umiejętności. Smile

Edit: Chciałabym tylko uzupełnić, że nie chodzi mi o sam sentyment do czasów dzieciństwa, a raczej tę jego pogardliwą otoczkę, którą można czasem zauważyć - no bo gimby nie znajo, kolejne pokolenia takie okropne, koniec świata jest blisko. : P


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Naevari dnia Czw 21:12, 20 Sie 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10379
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Czw 20:46, 20 Sie 2015    Temat postu:

To chyba naturalna skłonność do mitologizowania i idealizowania czasów dziecięctwa, występująca nie tylko u gimbazy. Moje pokolenie (30+) ma podobnie z czasami PRL - wystarczy popatrzeć ile różnych stron, sklepów z gadżetami z "tamtych czasów", ile wpominania słodyczy, zabawek, zabaw itd. z lat 70.-80. No ale z dzisiejszej perspektywy to był faktycznie inny świat, system i w ogóle.
W necie cała masa dyskusji o tym, że my tego czy owego nie mieliśmy, a jak było fajnie. Zabawek nie było, kompów nie było, a my się potrafiliśmy sobą zająć. A teraz to tylko komputery, telefony i co? No i wcale nie mają lepszego życia, bo bez stada znajomych z podwórka, bez wyzwań, bo wszystko pod nos podstawione. Nihil novi.
Kiedyś miałam taką sytuację, a propos różnic pokoleniowych - uczyłam w szkole, do której chodził też brat kolegi, ostatni rocznik starego systemu ośmioklasowego.Tak kiedyś sobie gadamy i Adaś rzecze "Bo wiesz co, te pierwsze klasy to jakieś zupełnie inne są niż my w ich wieku".
Z drugiej strony, troszki to jednak zabawne, bo teraz chyba aż tak wielkich różnic nie ma. System szkolny ten sam, gadżety, pomijając ciut nowsze technologie te same, większość produktów spożywczych nadal dostępna. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Czw 20:56, 20 Sie 2015, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2287
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:00, 20 Sie 2015    Temat postu:

Mnie pod oknami teraz latem dzieciaki ganiają po podwórku i najwyraźniej dobrze się bawią, więc chyba nie jest tak źle, jak "stare pryki" mówią. Very Happy
Ja uważam się raczej za dziecko wczesnego dwutysięcznego, bo z tego okresu pamiętam po prostu więcej (stąd też pochodzi także część "reliktów"). Większość rozkoszy dekady kojarzę, ale nie ze wszystkimi miałam osobiście do czynienia.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ajzan dnia Czw 21:08, 20 Sie 2015, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3502
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:04, 20 Sie 2015    Temat postu:

"O północy w Paryżu" anyone?

Lata '90 były pod każdym względem dzikie- przemysł padał na pysk, szalało bezrobocie, hiperinflacja i inne nieprzyjemności. Ale osoby czujące nostalgię nie były tego świadome. Dla nich ten świat ograniczał się do słodyczy i gadżetów, pieniądze były wydzielane na Kaczora Donalda, ale o nic nie trzeba było się martwić. Potem dorośli i życie zwaliło im się na głowę, więc tęsknią za tamtym poczuciem bezpieczeństwa i małym, własnym światem z wafelków i Króla Lwa. To odnosi się do każdej epoki i każdego państwa, zmieniają się tylko dekoracje i cezury.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5760
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw 21:11, 20 Sie 2015    Temat postu:

Tinwerina Miriel napisał:
Z drugiej strony, troszki to jednak zabawne, bo teraz chyba aż tak wielkich różnic nie ma.

Mnie z jednej strony też śmieszy powtarzanie "za naszych czasów to i tamto", kiedy chodzi o różnicę kilku lat, z drugiej - same widzimy u obecnych studentów ogromne różnice w porównaniu z nami. Znaczy, na zajęcia chodzą, na kolokwia się uczą, nieobecności usprawiedliwiają, tu jest wszystko w porządku, natomiast przygotowywanie przez nich prac magisterskich to tragikomedia. Już nie mówię o moich rozwielitkach, to były szczególne przypadki, skończyły studia trzy lata temu, a dotąd nie obrobiły wyników Razz Ale wszyscy ci, którzy w różnych projektach współpracowali z moją koleżanką, są niewiele lepsi. Przysyłają jej jakieś luźne myśli i oczekują, że ona im te wyniki zanalizuje, zobrazuje i opisze, znajdzie bibliografię i przetłumaczy ją na polski. Jednej studentce, którą przerasta znalezienie choć jednego artykułu do wstępu i dyskusji, koleżanka przesłała swój doktorat, a ta dziewczyna po prostu skopiowała i wkleiła do swojej pracy całe akapity Rolling Eyes Wcześniej też oczekiwali, że to uczelnia znajdzie im ochotników do badań i dostaną gotowe kwestionariusze do rozdawania badanym. Za naszych czasów powstawały te magisterki lepsze i gorsze, ale nikt nie miał czelności oczekiwać od naszych promotorów, że napiszą je za nas...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Melomanka dnia Czw 21:40, 20 Sie 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Rebeca w gróbce



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2736
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:19, 20 Sie 2015    Temat postu:

Eire napisał:
"O północy w Paryżu" anyone?

Lata '90 były pod każdym względem dzikie- przemysł padał na pysk, szalało bezrobocie, hiperinflacja i inne nieprzyjemności. Ale osoby czujące nostalgię nie były tego świadome. Dla nich ten świat ograniczał się do słodyczy i gadżetów, pieniądze były wydzielane na Kaczora Donalda, ale o nic nie trzeba było się martwić. Potem dorośli i życie zwaliło im się na głowę, więc tęsknią za tamtym poczuciem bezpieczeństwa i małym, własnym światem z wafelków i Króla Lwa. To odnosi się do każdej epoki i każdego państwa, zmieniają się tylko dekoracje i cezury.


Hehe, myślałam o tym filmie, zakładając temat - o ile jednak tęsknota za mitycznym kiedyś jest zrozumiała, tak dziwi mnie to robienie "dawności" z rzeczy nadal dostępnych i poczucie wyższości z powodu żucia Gumy Donald. Mit złotego wieku swoją droga, usilne postarzanie się swoją. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Benzyna
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 05 Lut 2015
Posty: 256
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:23, 20 Sie 2015    Temat postu:

Widziałam gdzieś w internecie teorię, że w "pokoleniu lat 90." jest tyle nostalgii dlatego, że świat szybko się rozwijał. Człowiek pamięta, że w podstawówce jak miał tetrisa na telefonie to był technologicznym guru, a dzisiaj ma w kieszeni komputer; albo nosił obrazki do wydrukowania w szkole na dyskietce. Kto dziś widział dyskietkę gdziekolwiek? Przez szybki rozwój świata dookoła, ludziom zdaje się, że od owych lat 90. minęło więcej czasu niż w rzeczywistości, nawet biorąc poprawkę na to, że byli dziećmi. Wydaje mi się to dość sensowne, ale ciężko mi stwierdzić, bo nie wiem, jak to wyglądało w innych czasach.

Mnie jednak najbardziej dziwi to właśnie, że ludzie z okolicznych mi roczników, którzy tych lat 90. zaznali ze cztery jako przedszkolaki, tak bardzo chcą się podczepić pod tę nostalgię. Niby rozumiem, że jest tego w internecie tyle, że ma się ochotę być tego częścią, bo patrzcie, ja też jestem 90s kids, nawet jeśli tylko w papierach, ale nie wiem czemu nie ma takiego samego hype'u na dorastanie w latach dwutysięcznych. Przecież to był niesamowicie fascynujący okres na bycie nastolatkiem - rozkwit portali społecznościowych, powstanie YouTube'a, rozpowszechnienie torrentów i związanych z nimi kontrowersji, działania w kierunku normalizacji kontaktów przez internet.

Mnie nostalgia bierze za odcinkami anime wrzucanymi na YT w paru częściach i telefonicznej jakości, bo komu się tam śniło jakieś 4k Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2287
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:28, 20 Sie 2015    Temat postu:

Co do reliktów jeszcze dostępnych:
[link widoczny dla zalogowanych]

Paczki żyłek można znaleźć w kościach, sklepach i na stoiskach z tanimi zabawkami. Rzadko co prawda, ale to nie znaczy, że ich już wcale nie ma.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Czw 21:39, 20 Sie 2015    Temat postu:

Cóż, nostalgia mocna rzecz.

Cytat:
Z drugiej strony, troszki to jednak zabawne, bo teraz chyba aż tak wielkich różnic nie ma. System szkolny ten sam, gadżety, pomijając ciut nowsze technologie te same, większość produktów spożywczych nadal dostępna.


Nie zgadzam się. Tj. zgadzam się, że różnica pomiędzy latami '90 a współczesnością na pewno jest mniejsza niż pomiędzy rokiem 1975 a 2015. Ale, z perspektywy dziecka, lata '90 miały swój specyficzny klimat, gry (na lata '90 przypadał w Polsce rozwój i wielką popularność konsol domowych i przenośnych), filmy (jak chociażby chyba już wymarły gatunek rodzinnych filmów sportowych) czy modę.

Wcale się nie dziwię wszechobecnej nostalgii, skoro od jakiegoś czasu ta nostalgia jest pokręcana, nie tylko przez różne portale, ale przez wysyp remaków, kontynuacji czy wariacji filmowych na temat lat '80 i '90. Zresztą nie bez powodu, ich twórcy najczęściej albo byli w tych latach dziećmi/nastolatkami, albo chcą trafić do dzisiejszych dwudziesto-, trzydziestolatków.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8422
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Czw 21:41, 20 Sie 2015    Temat postu:

*nastraja akordeon* ...naaaaajlepiej nam było przed woooooojnoooom...

Melo, myślę, że podawane przez ciebie przykłady to bardziej wina coraz bardziej kuriozalnego systemu nauczania niż samych młodych ludzi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Grzechotnik w klepsydrze cierpliwości



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 1994
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Sob 12:36, 22 Sie 2015    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
*nastraja akordeon* ...naaaaajlepiej nam było przed woooooojnoooom...

Melo, myślę, że podawane przez ciebie przykłady to bardziej wina coraz bardziej kuriozalnego systemu nauczania niż samych młodych ludzi.


Zgadzam się. Młodzież wbrew pozorom nie robi się coraz głupsza, wręcz przeciwnie (efekt Flynna) tylko system edukacji wyższej nie pozwala aby to wyszło na jaw. Niedawno z koleżanką z koła naukowego narzekałyśmy, że po nas nie będzie kto miał organizować konferencji ani zapisywać się na ciekawe przedmioty. Ale to nie oznacza, że ludzie robią się coraz głupsi. Po prostu coraz więcej osób studiuje- na studia idą osoby, które dawniej poszłyby wcześniej do zawodówki i miały by zawód po szkole. Teraz byle Seba idzie na zarządzanie a Angela na pedagogikę (stereotyp oczywiście). Ponadto mamy niż demograficzny a uczelnie zwiększają pule miejsc na kierunkach. Za moich czasów (hehe) na moim kierunku było 75 miejsc, teraz jest 150. Przyjmują prawie wszystkich, choć liczba chętnych jest niewielka. No już wiadomo dlaczego poziom spada.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 809
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:03, 22 Sie 2015    Temat postu:

Benzyna napisał:
Kto dziś widział dyskietkę gdziekolwiek?

Na wiosnę, jak było zaćmienie, wylegliśmy z pracy przed budynek, pogapić się na słońce przez dyskietki. Rzadko mi się to zdarza, ale pamiętam, jak poczułam się stara, kiedy stażysta z zespołu naukowego, chłopak po studiach informatycznych, zainteresował sie tymi dyskietkami i przyznał, że widzi je po raz pierwszy w życiu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3502
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 18:35, 22 Sie 2015    Temat postu:

A widział z was ktoś te duże dyskietki 5 1/4 cala? To dopiero był hardkor.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3453
Przeczytał: 71 tematów

Pomógł: 29 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Sob 18:50, 22 Sie 2015    Temat postu:

Pamiętam, że gdzieś około 1994 kupowało się gry na dyskietkach 5,25-calowych, po czym trzeba je było przegrywać na 3,5-calowe, bo nasz komputer już nie miał stacji na te większe. Za to u ojca w pracy jeszcze były dwie stacje na dwa typy dyskietek (A: i B: ). O płytach CD-ROM czytało się jak o żelaznym wilku... Pamiętam też, jak wziąłem sobie uszkodzoną dyskietkę, przeznaczoną do wyrzucenia, i starannie rozmontowałem, żeby poznać jej budowę Smile
Obecny komputer kupiłem w 2010 roku i ma on jeszcze stację 3,5, ale... przez te wszystkie lata ani razu z niej nie korzystałem. Gdzieś na dnie szafki mam jeszcze kilka dyskietek, chyba nawet z jakimiś danymi. A dopiero dziesięć lat temu, zamiast publikować opka w internecie, pożyczałem je przyjaciółce na dyskietkach, po czym napadały mnie obsesyjne myśli, czy na pewno podałem właściwą Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Sob 19:07, 22 Sie 2015    Temat postu:

Cytat:
Młodzież wbrew pozorom nie robi się coraz głupsza,

Obserwując pytania zadawane na grupach studenckich odnosze zupełnie inne wrażenie. Serio - jak zaczynałam filologię to durne pytania i brak umiejętności szukania to byla mniejszość. Teraz strach na te grupy wchodzić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5760
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Sob 19:16, 22 Sie 2015    Temat postu:

Ja u wspomnianych studentów nie widzę głupoty, tylko lenistwo albo może zupełny brak zaradności. "Nie wiem, jak się pisze magisterkę, napisz ją za mnie". Nie przyjdzie żadnemu do głowy, żeby pójść do biblioteki i poczytać dotychczasowe prace, tak jak my to robiliśmy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10379
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Sob 20:38, 22 Sie 2015    Temat postu:

Melomanka napisał:
Ja u wspomnianych studentów nie widzę głupoty, tylko lenistwo albo może zupełny brak zaradności. "Nie wiem, jak się pisze magisterkę, napisz ją za mnie". Nie przyjdzie żadnemu do głowy, żeby pójść do biblioteki i poczytać dotychczasowe prace, tak jak my to robiliśmy.

To, to! Tu widzę dwa problemy. Pierwszy - szkoła. Niestety, system uczenia pod egzamin (gimbazjalny, matura) takie przynosi efekty. Uczeń nie ma myśleć i być kreatywny,uczeń ma się przygotować do egzaminu tak, aby wstrzelić się w klucz. I potem dupa, kiedy trzeba coś własnego napisać i to jeszcze tak długiego jak licencjat czy magisterka. Druga - rozleniwienie przez Wikipedie i insze źródła wiedzy w necie oraz brak zaradności. Do biblioteki pójść? Zobaczyć jak taka praca wygląda? A po co? W necie ni ma - ojej! Na iberystyce nauczona doświadczeniem promotorka sama nam przynosiła prace z poprzednich lat do obejrzenia. Parę lat wcześniej jakoś sami mogliśmy trafić do biblioteki i poprzeglądać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5760
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Sob 20:42, 22 Sie 2015    Temat postu:

Tinwerina Miriel napisał:
Uczeń nie ma myśleć i być kreatywny,uczeń ma się przygotować do egzaminu tak, aby wstrzelić się w klucz.

Paradoksalnie, reformę zapowiadano jako koniec bezmyślnego wkuwania na rzecz nauki kreatywnego myślenia Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 809
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:16, 22 Sie 2015    Temat postu:

Eire napisał:
A widział z was ktoś te duże dyskietki 5 1/4 cala? To dopiero był hardkor.

Czy widział? Biegałam z nimi na targ elektroniki, gdzie zaprzyjaźniony dealer za parę tysięcy (przeddenominacyjnych) wypełniał mi ją grami na ośmiobitowca.

(jeden z kolegów przyniósł zresztą takie do ogladania zaćmienia, na jednej miał kopię Windowsa 3.1, a na drugiej Dosa)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ML dnia Pon 11:40, 24 Sie 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3502
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:37, 22 Sie 2015    Temat postu:

Właśnie targi- kto pamięta, że przed 1994 prawo było na tyle zagmatwane, że nikt się ich nie czepiał? Chłopak mojej niani miał stragan z programami i kulturą. Nagrywał mi gratis piosenki z bajek Razz

A co do przeskoków- babcia mojego kolegi pracuje dla NASA, a do 10 roku życia mieszkała w chacie krytej strzechą, wodę nosiła ze źródła komysłem, a żniwa uskuteczniała sierpem. We osadzie, gdzie przez całą II wojnę dwa razy Niemców widzieli- w tym raz zagubionego turystę. I my tu mówimy o skoku cywilizacyjnym.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Sob 21:42, 22 Sie 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Nie 0:27, 23 Sie 2015    Temat postu:

U nas kumpel w gimbazie teledysk wyniósł na 64 dyskietkach. Mój pierwszy komputer, pamiętam jak dziś, miał dwa megabajty RAMu i 128mb dysku twardego.

A i tak najbardziej lubiłam szlajać się po biurze babci, bo tam nie dość że chemikalia w witrynach to jeszcze większe technologiczne starocie jak kalkulator z drukarką bębnową, drukarki igłowe i systemy księgowania na DOSie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Nie 0:49, 23 Sie 2015    Temat postu:

Eire napisał:
A widział z was ktoś te duże dyskietki 5 1/4 cala? To dopiero był hardkor.

Uwaga, przygotujcie się na swoje WTF Dnia: mam stację czytającą te dyskietki w moim obecnym komputerze. Very Happy Została zamontowana dawno (well, mam ten komputer od 2005?) i doraźnie, gdy trzeba było taką jedną dyskietkę odczytać. I tak zostało, bo mi nie przeszkadza.
Reakcje informatyków zawsze absolutnie bezcenne.

Urodziłam się w 1995 i czuję jakąś nostalgię za latami 90, chociaż na pewno nie w postaci #gimbynieznajo. Lubię lata 90. Trafiają do mnie muzyka, moda i popkultura tego okresu, BARDZO (tzw ciemne strony zwłaszcza, dobrze robi mi kicz tego sortu), aczkolwiek zapoznaję się z tym w większości dopiero teraz. Myślę, że to była w Polsce fascynująca epoka, która na szczęście nie całkiem, choć niestety tak w 85% mnie ominęła.

/prywata/ Zanim zamieszkałam w burżujskim miasteczku bez kontaktu z rzeczywistością i światem zewnętrznym, mieszkałam najpierw w samym centrum Warszawy (pierwsze 5 lat, Aleje Jerozolimskie), potem w podwarszawskim Piastowie (drugie 5 lat).
Pamiętam Warszawę bez połowy wieżowców, widok na Pałac Kultury prosto z okna, pierwsze multimedialne reklamy na rotundzie, modele samochodów i modę na ulicach, kawałek zieleni dawno zajęty przez deweloperów, budy handlowe, dworzec centralny przed odświeżeniem wizerunku itp. Tutaj naprawdę mocno czuję nostalgię.
Po przeprowadzce w podwarszawę natomiast cały czas wolny spędzałam przed telewizorem, nałogowo oglądając kreskówki, które potem omawiało się i odgrywało w przedszkolu, szkole (Pokemony, totalny szał). W szkolnej świetlicy był komputer, na którym można było pograć w Mario lub podobną grę z jaskiniowcem (??? ktoś kojarzy i pomoże?), sapera i kulki. Nieliczni mieli telefony, ja miałam pierwsza w klasie, świetlicy i może nawet w całym roczniku Nokię z kolorowym wyświetlaczem, na cegłach grało się w snake'a, na kolorowym w bounce. Z koleżankami rozmawiałyśmy o nowych komiksach WITCH. Pamiętam wszystkie reklamy i reklamowane zabawki, najbardziej Bionicle, rozmaite Barbie, Babie Born. Było fajnie, ale nie tęsknię, bo dziecięcy zachwyt nad tym czy innym to stan umysłu; bez ograniczeń mogę obejrzeć/zagrać/przeczytać dzisiaj. Muzykę z lat 90. poznaję dopiero teraz, można.
/prywata
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Nie 1:12, 23 Sie 2015    Temat postu:

Cytat:
podobną grę z jaskiniowcem (??? ktoś kojarzy i pomoże?)


Prehistorik. TU masz bardzo ciekawy filmik o historii tej gry.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
PaniKa
Harry Slytherin Gryffindor Merlin Potter



Dołączył: 24 Cze 2015
Posty: 107
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 2:21, 23 Sie 2015    Temat postu:

Lata 90-te to byly moje czasy nastoletnie, w tym licealne. Nie mam do nich zadnego sentymentu i kojarza mi sie dosc kiczowato, moze poza muzyka, te poczatki Hey czy Kasi Kowalskiej, a przede wszystkim kwitnacy wtedy grunge, bywanie na koncertach, ogolnie taki luzny klimat - to bylo fajne. Poza tym dla mnie to byl czas duzych trudnosci finansowych w moim domu rodzinnym, zwiazanego z tym stresu, jakichs moich eksperymentow ze srodkami odurzajacymi wszelkiej masci, pierwszych milosci i zauroczen, eksperymentowania z wlasnym wizerunkiem... no dobra, jak tak wymieniam to okazuje sie, ze jakis sentyment jednak mam. Ale to glownie dlatego ze to moja wczesna mlodosc, czas okreslania samej siebie, poszukiwania wlasnej drogi.

Natomiast te wszystkie memy o tym jak to mysmy byli pokoleniem podworka i klucza na szyi naprawde mnie denerwuja. Nie wiem, czemu mialabym czuc wyzszosc wobec kogos dlatego, ze urodzil sie i chodzil do szkoly w innej dekadzie? Tak jak ktos wczesniej wspomnial, tez mi sie to kojarzy z faza, ktora mialam w przedszkolu - ja jestem starszakiem a te mlodszaki z gilami u nosa to takie dzieci Very Happy

Dyskietki pamietam i te mniejsze i te duze, a co wiecej, pamietam pierwszy komputer, na ktorym gralam - ZX Spectrum na kasety magnetofonowe, podlaczany do telewizora. I te emocje podczas oczekiwania, czy uda sie gre wgrac (maslo maslane ale tak sie mowilo) czy nie. Moja ukochana gra to byl "Chaos", niestety, komputer nalezal do kolegi mojego brata i oni, jako sporo starsi ode mnie, bardzo rzadko chcieli ze mna grac Very Happy Pamietam tez te charakterystyczne dzwieki towarzyszace wgrywaniu...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2287
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 7:34, 23 Sie 2015    Temat postu:

Ja używałam dyskietek jeszcze w podstawówce. Very Happy
A kojarzy ktoś może gry komputerowe pakowane tak jak amerykańskie płatki śniadaniowe, w te wielkie pudełka? A mówią, że to Lays jest dystrybutorem powietrza w paczkach.
Jak już mówiłam, same lata dziewięćdziesiąte słabo kojarzę (rocznik 93), lepiej od 2000., kiedy jeszcze puszczano chętnie powtórki hitów poprzedniej dekady. A teraz, jak oglądam filmiki na YT i czytam Tumblra, to mam wrażenie, że sporo mnie ominęło.

Parafrazując to, co powiedział Nostalgia Critic w filmiku o współczesnych kreskówkach: Ci, którzy wychowywali się na hitach lat dziewięćdziesiątych, dorośli i próbują odtworzyć to, na czym się wychowywali. Większość gier indie, o których czytam, nawiązuje do starszych gier. W ostatnio głośnych kreskówkach czuć nutę anime, lub Batman TAS. Wspomniano też tu falę remake'ów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 9:23, 23 Sie 2015    Temat postu:

Jestem z rocznika '95 i używaliśmy dyskietek jeszcze w liceum! Cool Kto da więcej?

Ale tak poza tym, to lat '90 siłą rzeczy niespecjalnie pamiętam, już prędzej wczesne lata 2000 i pierwsze spotkanie z komputerem (Win 95), na którym z bratem graliśmy w sapera, co było ogromną atrakcją.
Natomiast zauważyłam, że w tej chwili mnóstwo moich ulubionych rzeczy to właśnie lata '70-'90, z tym że w zdecydowanej większości zagraniczne (muzyka, książki, anime, bo z filmami ogółem nie jest mi po drodze). I nie chciałabym wcale żyć w tych czasach, bo wiem, że zwyczajnie nie miałabym do tego wszystkiego dostępu w Polsce. Poza tym lubię ten posmak retro (szczególnie w animacji jest cudowny), a nie widziałabym tego, gdybym nie miała porównania. Dlatego naprawdę się cieszę, że mogę te czasy oglądać z perspektywy historii, a nie w nich uczestniczyć, chociaż pewnie z rozpędu zdarzyło mi się rzucić, że "teraz takich rzeczy nie robią".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3453
Przeczytał: 71 tematów

Pomógł: 29 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Nie 9:34, 23 Sie 2015    Temat postu:

Niofomune napisał:
Dlatego naprawdę się cieszę, że mogę te czasy oglądać z perspektywy historii, a nie w nich uczestniczyć, chociaż pewnie z rozpędu zdarzyło mi się rzucić, że "teraz takich rzeczy nie robią".


Pod tym się w zasadzie mogę podpisać. Co prawda ze wczesnych lat 90. jeszcze całkiem sporo pamiętam, ale popkulturą (poza serialami animowanymi i grami) się nie za bardzo interesowałem, a nawet, w co trudno dziś uwierzyć, nie słuchałem muzyki rozrywkowej, uważając ją za dzieło diabła. Ostatnio naszło mnie na nostalgię przy oglądaniu wczesnych teledysków Big Cyca - szkoda, że w tamtych czasach nie obserwowałem uważniej kultury popularnej... No ale jednak brak internetu, inflacja, odrapane elewacje i parę innych spraw to było coś, do czego wolałbym nie wracać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5586
Przeczytał: 83 tematy

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Nie 13:14, 23 Sie 2015    Temat postu:

Cytat:
A kojarzy ktoś może gry komputerowe pakowane tak jak amerykańskie płatki śniadaniowe, w te wielkie pudełka?

To już jest pierwsza dekada XXI wieku. <3 Miałam w takich wielkich pudełkach Fallouta 2 i Perskie Wojny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 2638
Przeczytał: 98 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:31, 23 Sie 2015    Temat postu:

Herosów i Diablo 2 miałem w takich wielkich opakowaniach. O, i jeszcze Świątynie Pierwotnego Zła Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Przyjaciel Tymoteusza



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1722
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:34, 24 Sie 2015    Temat postu:

Tinwerina Miriel napisał:
To chyba naturalna skłonność do mitologizowania i idealizowania czasów dziecięctwa, występująca nie tylko u gimbazy.

Z całtm szacunkiem, spójrzcie na parę ostatnich postów w tym temacie. Razz


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Shiren dnia Pon 9:34, 24 Sie 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pon 11:47, 24 Sie 2015    Temat postu:

Ja tam troche żałuję, że nie pamiętam lat 80tych, nie licząc naprawdę niewielkich, dziwnych urywków jak zbierania łusek po nabojach czy huku odrzutowców nad głowami.

Mój przyjaciel pierwsze sześć lat życia spędził w zachodnim Berlinie w latach 80tych, też niewiele pamięta prócz paniki po Czarnobylu i muru Berlińskiego, ale i tak mu zazdroszczę życia w tym klimacie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:01, 26 Sie 2015    Temat postu:

Ha, ja jestem rocznik '94, dyskietki pamiętam bardzo dobrze 😀. Co więcej, mam komputer (zakupiony w 2002), do którego wchodzą takowe.

Natomiast ostatnio nastolgia pt. "gimby nie znajo" doszła do tego, że niektórzy wychwalają wieszające się i bugujace ponad wszelkie normy Gadu Gadu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Rozdeptana rowerzystka



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2256
Przeczytał: 124 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:15, 26 Sie 2015    Temat postu:

Matko świnto, ja tam jestem przeszczęśliwa, że lata 90. skończyły się równo z moimi latami przedszkolnymi, przez co niewiele z nich pamiętam. A to co mi się po umyśle kołacze budzi we mnie dreszcz odrazy: chińskie bazarowe ciuchy, głównie dresiki; kapcie ortopedyczne; grube rajstopki w nieładne wzory; kreskówki albo dopiero wchodzące "japońskie" albo prlowskie Reksie i Misie Uszatki - obu typów nienawidziłam tak samo; koleżanki z grupy mające oryginalne BabyBorn albo Barbie (nie żebym ja nie miała dużo zabawek, miałam - ale tych konkretnych akurat nie, a przemiłe dziewczątka lubiły zadzierać nosy)... Byłam też przerażająco rozsądna więc bałam się "podwórkowych" zabaw i nie lubiłam dzieci włażących na za wysokie drzewa i żrących jakieś zielone frukta z tychże drzew spadające - wolałam bawić się sama w domu, toteż klucz na szyi też mnie ominął. I tak dalej. Naprawdę, żaden "produkt" rodem z lat 90. nie kojarzy mi się nostalgicznie. Wspomnienia radosne, kolorowe i beztroskie zaczynają mi się tak od czwartej klasy podstawówki czyli pi razy drzwi 2005 r. Precz z latami 90., wymazałabym je chętnie!

PS. A nie, przepraszam, było coś co lubiłam. "Randka w ciemno" i "Idź na całość" - mogłam oglądać na zapętleniu. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Firrea
Wkurwiona Kapibara



Dołączył: 06 Sty 2014
Posty: 986
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:32, 26 Sie 2015    Temat postu:

Lizard napisał:

PS. A nie, przepraszam, było coś co lubiłam. "Randka w ciemno" i "Idź na całość" - mogłam oglądać na zapętleniu. Very Happy


Taaaak! I jeszcze był "Czar par" Very Happy Uwielbiałam!
E: Znalazłam na Youtube! <3


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Firrea dnia Śro 14:33, 26 Sie 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1192
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Czw 7:15, 27 Sie 2015    Temat postu:

Mnie się lata 90 kojarzą głównie z książkami Rebisu i Phantom Pressu, kupowanymi za pierwsze zarobione (na korepetycjach) pieniądze. No i z tym, że caluteńki czas wolny spędzałam w klubie jeździeckim. Smile A, no i w sumie było sporo fajnych sitcomów w telewizji: "Pełna chata", "Murphy Brown", "Ja się zastrzelę", oryginalna "Niania" i różne brytyjskie na lokalnym kanale.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin