Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Fantasy i s-f klasyczne, czy nowoczesny kicz?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:00, 05 Maj 2010    Temat postu: Fantasy i s-f klasyczne, czy nowoczesny kicz?

Pomysł na temat naszedł mnie w wyniku któregoś z kolei rozważania po obejrzeniu "Aarona Stone`a" na Disney XD. Wiem, że na tym forum lubienie kiczu nie jest "karalne", więc chciałam się zapytać, co preferujecie? Klasyki takie jak Tolkien, Lem, Zajdel, Sapkowski, czy może książki / filmy "dla młodzieży"? Jeśli o mnie chodzi, to mam po równo. Uwielbiam Hobbita i Władcę Pierścieni, kocham "Bajki robotów" Lema, ale równie dobrze mogę poczytać "Złodzieja pioruna", czy serię "Zwiadowcy". A jak jest z wami?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Perfect
Bohaterku z Hamburgu



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 263
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Opoczno

PostWysłany: Śro 21:21, 05 Maj 2010    Temat postu:

Mam dokładnie jak ty Smile Po równo :3

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Czw 7:38, 06 Maj 2010    Temat postu:

Nowości dla młodzieży jakoś nie potrafią mnie zachwycić. Nie wykluczam wyjątków, ale póki co nic specjalnie mnie nie wciągnęło. Żaden Potter, żadne klony Pottera, żadne eragonopodobne twory.
Jeśli chodzi o klasykę - dla mnie klasykę stanowią nie tylko te powszechnie uznane nazwiska, ale też mniej znani pisarze, o których mało kto słyszał. Mam własny kanon. Na przykład powszechnie uwielbianej Kossakowskiej nie cierpię, nie znoszę i odrzuca mnie na samą myśl. Pilipiuka też nie lubię.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nin dnia Czw 7:39, 06 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lady_Zgaga
Oberwoźny



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 3079
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Carstwo Korali

PostWysłany: Czw 17:52, 06 Maj 2010    Temat postu:

Hobbita i Wladce uwazam za nudziarstwa zmurszale i zatwardzenie i nie bede nigdy chciala tego przeczytac Razz
Pottera tez nie mam zamiaru czytac, tzn nie uwazam tego za kicz (bo nie znam Wink - ale dla mnie to zbyt prosto podana historia. Po pierwszej stronie odlozylam, bo nie wciagnela mnie ani nie wywarla zadnego wrazenia.. niestety Embarassed
Z przezyc mlodych chlopiat wole Adriana Mola (tzn pierwsze czesci), Ozogowska, Niziurskiego, czy klasyki szkolnictwa i naszy literatury pamiatkowej tzn Gustawa Morcinka i jeszcze klasyczniejszy Niebieski Mundurek, o.

Sapkowski Wiedzmuch to zas kiczyk i Marysójka, jak Thorgal Wink Chociaz jako czytadlo rozrywkowe byl dla mnie zjadliwszy i ciekawszy od takiego Tolkiena i momentami nawet smieszny, chociaz ogólnie mnie wkurzal. Takoz pruderyjno-marysujnym Thorgalem bardzo sie nasycalam we wrazliwym wieku lat 11, a klasyczna Kriss de Valnor kocham do dzis wielkimi serduchami Smile

Poza tym znosze wielu rzeczy, czy to klasyków pozlacanych czy to kiczyków bestsellerowych, majacych sluzyc za kult wszystkim. Aczkolwiek lubilam w doroslosci pare filmów Disneya, ciekawe, czy teraz jeszcze by mi sie podobaly.
Bajki Robotów uwielbiam i kocham z kolei dozgonnie! Pierwsze czytala mi moja Mama-Robot, i tak sie zachwycilam, ze szybko nauczylam sie sama czytac, aby móc poznawac dalsze historie o Trurlach i Ergu i machinacjach. Po paru latach, po któryms z kolei przeczytaniu Kobyszcza przegoraczkowalam jedna noc, po której wstalam i wysnulam wielki mlodociany truizm, ze nie powinno sie uszczesliwiac ludzi wbrew ich woli ;PPPP

Z Kiczyków podobala mi sie Brydzyt Dzons tzn przeczytalam i nie wywolala we mnie mdlosci Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lady_Zgaga dnia Czw 17:56, 06 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jajko
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 06 Maj 2010
Posty: 123
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Płock

PostWysłany: Czw 19:35, 06 Maj 2010    Temat postu:

Jeśli o mnie chodzi: Harry Potter swego czasu był moją pozycją ulubioną, Tolkien jest okej, ale.. jak zachwyca, skoro nie zachwyca? Lema za to nie lubię.
Chwilowo, jeśli o nową fantastykę chodzi, to Pilipiuk może być, ale Ćwieka kocham.
No, i Pratchett, oczywista!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lady_Zgaga
Oberwoźny



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 3079
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Carstwo Korali

PostWysłany: Czw 20:18, 06 Maj 2010    Temat postu:

Z SF lubie tez wszelakie Pirxy i takie tam lemowe.
Oprócz tego z YsYf czytalam tylko przepiekny Piknik na skraju drogi. Bardzo to przeuwielbiam i chce miec owaka.

Pratchett przeborski i ukochany mój Ci on jest. Chociaz nieco mnie denerwuje ta jego wielowatkowa sieczka traktujaca o tym, jak kilku(nastu) bohaterów nieuchronnie zbliza sie kazde ze swego konca dysku do finalowego spotkania w jakiejs wielkiej rozpierdusze czy apogeum. A potem tak szczególowo nastepuje to apogeum w zwolnionym tempie, ze stopklatkami i niezbyt zrozumialymi efektami specjalnymi. Troche tak jakby czytac siekana salatke z wszystkimi warzywami naraz ;P
I dokladnie zawsze wiem co bedzie na koncu i co sie bedzie dzialo podczas fabuly (bo wiadomo zawszec, co pariodiuje) ale te CYTATY sa tak kwikasne i soczyste, ze zawsze chetnie poczytam. Pratchett to jak bardzo ulubione ale zwyczajne danie - dokladnie wiadomo czego mozna sie spodziewac i jakie beda skladniki tej salatki ale zawsze chetnie pozre to Smile
3 Wiedzmy to moje najukochansze damy wszechswiata i chce nosic ich dzieci pod moja hellou-nerka.
NIENAWIDZE za to tego pofiranego tlumacza-tumana na polski z nielaski borskiej. Cholerna cholewa, której nie chce sie zajrzec w slownik ani wyguglowac jakiegos kulturowego nawiazania. On tlumaczy doslownie najprostsze idiomy na chama!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lady_Zgaga dnia Czw 21:49, 06 Maj 2010, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1886
Przeczytał: 25 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:21, 06 Maj 2010    Temat postu:

... a czytałaś może "Dysk" Pratchetta? Książka sama w sobie słaba, ale tłumaczenie sprawia, że tego czytać się nie da. I nie mówię tego jako językowa snobka, nawet ludzie, którzy angielski znają zbyt słabo, by kojarzyć, co to miało być w oryginale, widzą, że coś tu jest nie tak.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jajko
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 06 Maj 2010
Posty: 123
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Płock

PostWysłany: Czw 20:23, 06 Maj 2010    Temat postu:

A propos tłumacza - nie mogę się wypowiedzieć, bo czytam oryginały, ale duuużo się nasłuchałam. I świetne porównanie do sałatki, Zgago (:

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirveka
Wiera Ściera de Fafkulec



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 947
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:35, 06 Maj 2010    Temat postu:

Ja czytam "Świat Dysku" po polsku, bo w oryginale jest dla mnie zbyt niezrozumiały. Próbowałam, ale jakoś te angielskie zdania zbyt skomplikowane.
Cholewa nie działa mi na nerwy, dobrze mi się czyta jego tłumaczenia i nie widzę w tym żadnej katastrofy. Ale to prawda, nie znam oryginału.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10657
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Czw 21:41, 06 Maj 2010    Temat postu:

Pratchetta lubię ogromnie. Czytałam trochę po polsku, ale jakiś czas temu przerzuciłam się na oryginały.
Zgodzę się z Lady Zgagą, co do tłumaczeń Cholewy. Niby nie czyta się tego źle, ale większość nawiązań kulturowych, których wszak u Pratchetta masa, idzie się ciąć. Nieszczęsnej Nocy Strzeżenia Wiedźm (Hogswatch Night) tym bardziej darować mu nie mogę. Evil or Very Mad
Ale jeszcze gorsze jest tłumaczenie serii o Tiffany ("Wolni Ciutludzie" i "Kapelusz pełen nieba"). Nazwiska pani tłumaczki/tłumoczki nie pomnę niestety (a może i stety).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lady_Zgaga
Oberwoźny



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 3079
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Carstwo Korali

PostWysłany: Czw 21:55, 06 Maj 2010    Temat postu:

Mirveka napisał:

Cholewa nie działa mi na nerwy, dobrze mi się czyta jego tłumaczenia i nie widzę w tym żadnej katastrofy. Ale to prawda, nie znam oryginału.


"Bardzo prosze, z wisienka na czubku" AAARGHHH pieklo i szejtani!!! - to jest najswiezszy kwiatek, który pamietam, ale bylo tego masy. Masy! Srednio raz na dwie-trzy strony. W polskim taka wisienka nie istnieje i wyskakuje zupelnie bez sensu. I jeszcze ten czubek.. jakie ciasto albo tort ma po polsku czubek? To laska ma na czubku galke..
To jest zywcem zdarte "pretty please with a cherry on top" do jasnej nedzy, tak blagaja male dzieci anglosaskie.
Thank you from the mountain and don't make a village, Cholewo!
Kiedy czytam Pratchetta po polsku na zmiane kwicze z zachwytu i pienie sie na tlumacza Razz

Acha i te nieznosne cale i stopy angielskie. Juz tak jest leniwy tlumacz, ze mu sie nie chce przeliczac, i ja, biedna czytelniczka musze sie starac? Razz
Sa tez staroswieckie polskie miary takie jak łokieć i sążeń, które w sam raz by sie nadaly..


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lady_Zgaga dnia Czw 22:07, 06 Maj 2010, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Czw 22:32, 06 Maj 2010    Temat postu:

Mnie Cholewa nie męczy, chociaż przez cholerną Zgagę czytam Pratchetta po polsku teraz jednak z pewną refleksją, jakby to brzmiało w oryginale... Po angielsku jednak nie czytam wystarczająco swobodnie. Moim zdaniem, w porównaniu do serii o Fikmikfiglach/ Akwili Dokuczliwej Cholewa i tak daje radę (zwłaszcza tłumaczenie gwary ciutludków niepomiernie mnie mierzi, jakieś to takie wysilone i nienaturalne, ani to góralszczyzna, ani śląska gwara, bógwico jakieś bez wisienki i czubków).
Wracając do adremu: Wiedzio Sapkowskiego tak. Może i jest marysiosójczany, ale wrósł we mnie w czasach studenckich i każdej jesieni odświeżam sobie sagę. Lubię i nie poradzę.
(Thorgal, nawiasem mówiąc, również. Ale konia zrzędę temu, kto nie poczuł ciar czytając Alinoe i widząc białe oczy przyjaciela Jolana... ;P)
HP długo mnie do siebie przekonywał. Jak coś się wszystkim podoba, to nie może być dobre. Zaczęłam w ogóle jakoś od środka, od Więźnia Azkabanu (którą to część do tej pory uważam za najlepszą i najlepiej zrealizowaną filmowo) i poszło. Na klęczkach nie wielbię, ale serię znam, lubię i uważam za dobrą lekturę.
Tolkiena uważam za klasyka, którego trzeba "zaliczyć", jeśli się chce poruszać potem po świecie fantasy. Lektura obowiązkowa. Jako taka, nie budząca emocji. Cenię, nie wielbię, ekranizacje uważam za udane.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Czw 22:42, 06 Maj 2010    Temat postu:

szprota napisał:
(Thorgal, nawiasem mówiąc, również. Ale konia zrzędę temu, kto nie poczuł ciar czytając Alinoe i widząc białe oczy przyjaciela Jolana... ;P)
Chrzanić przyjaciela, ja się bałam Muffa i kozy ;p

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Czw 22:44, 06 Maj 2010    Temat postu:

Koza była iście demoniczna. Szatan, siostro i tyle!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lady_Zgaga
Oberwoźny



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 3079
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Carstwo Korali

PostWysłany: Czw 23:05, 06 Maj 2010    Temat postu:

szprota napisał:
Mnie Cholewa nie męczy, chociaż przez cholerną Zgagę czytam Pratchetta po polsku teraz jednak z pewną refleksją, jakby to brzmiało w oryginale...


Zwracam honor, czasem mu sie uda cale piec stron przyjemnym, potoczystym polskim i tylko kilka drobniutkich false-friends jak "temporalny".. Razz

Cytat:

(Thorgal, nawiasem mówiąc, również. Ale konia zrzędę temu, kto nie poczuł ciar czytając Alinoe i widząc białe oczy przyjaciela Jolana... ;P


Ja nie czulam ciary, prosze o zrzede dla biednej Zgagi, której nikt nie rozumie ;P Uwazalam, ze Alinoe mial wrecz prze-pie-kne te kudly zielone i biale slipia tak ladnie sie z nimi komponowaly! ^_^

Nieco chichocze kiedy sobie ten odcinek przypomne - nawet maly, samotny chlopiec pseudowikinski oraz jego nieistniejacy przyjaciel wskakujac na praktycznie bezludnej wysepce do jeziorka nadal maja na sobie biale majtki. Bo z czego slyneli Wikingowie jak nie ze wstydu i znajomosci dzisiejszej etykiety Smile
Albo ta potulna Aaricia, czekajaca wiernie latami na swojego powsinoge, którego kochala kazda lasencja w dowolnej krainie, która przemierzal - ale on, taki niezlomny, kazdej dzielnie odmówil Smile Tró lav!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lady_Zgaga dnia Czw 23:06, 06 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Pią 23:28, 07 Maj 2010    Temat postu:

Za to Kriss de Valnor, o, to była babeczka z jajem. I brunetka, mniam mniam Wink
Co do lasencji, to przynajmniej trzykrotnie Thorgalu się jednak nie udało do końca uwolnić z objęć; była taka hoża młódka - Shani? - z tej serii o upadku Bret Zarith, była Vlana z Władcy Gór, no a sama Krysia dawała radę przez ładnych kilka odcinków. Co prawda Thorgal niby stracił pamięć, ale kto go tam wie Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin