Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Fanfiki - problemy prawno-etyczne
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Piszcząca Fanka Itachiego



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1009
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:00, 18 Wrz 2016    Temat postu:

Zupełnie znienacka napisałam kawał fanfika do GOT. Zaczęłam myśleć, że w sumie fajnie idzie, może to rozwinę i gdzieś wrzucę. Przypomniałam sobie, że Martin nienawidzi i nie chce fanfików. Dylemat moralny. Wzdech.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Gryfon na wierzchu



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2408
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:34, 22 Wrz 2016    Temat postu:

Nagualini napisał:
Przypomniałamm sobie, że Martin nienawidzi i nie chce fanfików. Dylemat moralny. Wzdech.


Nie znam się na GoT, ale powstrzymać się nie mogę - to niech nie pisze. :eyeroll: Srsly, nic mnie tak nie mierzi w świecie literatury jak autorzy co to z wyżyn swojej genialności patrz na fanów i ich rozkminy czy twórczości. Choćby nie wiem jak zaklinać rzeczywistość, to niestety, za chlebek pana Wielkiego Autora płacą właśnie fani i gdyby nie oni, to by wciąż pisał do szuflady płacząc, że nikt nie rozumie jego geniuszu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 3337
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:36, 22 Wrz 2016    Temat postu:

Cytat:
„Każdy pisarz musi nauczyć się, jak tworzyć własne światy, bohaterów i zasady. Korzystanie ze świata stworzonego przez kogoś innego to zwykłe lenistwo” – pomstuje autor „Gry o tron” George R.R. Martin.


Może szanownego autora po prostu szlag tafia kiedy widzi, że historia nad którą spędził masę czasu zostaje sprowadzona do "bohater X rucha bohatera Y"*

*Może przesadzam, ale dla mnie do tego sprowadza się większość fanfików.

Nic nigdy nie wydałem, ale na samą myśl, że bohaterowi moich opek i światów wpadli by w łapki kogoś piszącego fanfiction... brrr. Wara, to moje.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Piszcząca Fanka Itachiego



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1009
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:45, 22 Wrz 2016    Temat postu:

Z tego, co poczytałam, to Martin się głównie obawia, że fani zaczną zarabiać na jego pomysłach i będzie stratny (nie wiem, jak sobie to wyobraża w świetle obowiązującego prawa, noale). A, i jeszcze twierdzi, że za czasów papierowych fanzinów to był szacun do autora i fani pisali fanfiction z własnymi postaciami i we własnych uniwersach. (Ę?)
Tak czy owak - ostatecznie postanowiłam się nie przejmować i mam już ponad 10 stron Smile

Vaherem napisał:


Może szanownego autora po prostu szlag tafia kiedy widzi, że historia nad którą spędził masę czasu zostaje sprowadzona do "bohater X rucha bohatera Y"*

*Może przesadzam, ale dla mnie do tego sprowadza się większość fanfików.


Trochę ryzykowna teza, zwłaszcza na tym forum Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1886
Przeczytał: 25 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:01, 22 Wrz 2016    Temat postu:

Ja tam się pod nią podpisuję.

(wydawało mi się że wchodzę w temat o aborcji, ale chyba coś jednak źle kliknęłam, albo zdobyliście kilka leveli w tworzeniu offtopów Razz)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 3337
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:05, 22 Wrz 2016    Temat postu:

Cytat:
Martin się głównie obawia, że fani zaczną zarabiać na jego pomysłach i będzie stratny (nie wiem, jak sobie to wyobraża w świetle obowiązującego prawa, noale


Nik Pierumow, czy inne rosyjskie dziełko "Ostatni władca pierścienia" udowadniają, że można.

Czytam fanfiki tylko przy okazji analiz, więc pewnie stąd to wrażenie :p


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2188
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 75 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:18, 22 Wrz 2016    Temat postu:

Vaherem napisał:
Cytat:
„Każdy pisarz musi nauczyć się, jak tworzyć własne światy, bohaterów i zasady. Korzystanie ze świata stworzonego przez kogoś innego to zwykłe lenistwo” – pomstuje autor „Gry o tron” George R.R. Martin.


Może szanownego autora po prostu szlag tafia kiedy widzi, że historia nad którą spędził masę czasu zostaje sprowadzona do "bohater X rucha bohatera Y"*

*Może przesadzam, ale dla mnie do tego sprowadza się większość fanfików.

Nic nigdy nie wydałem, ale na samą myśl, że bohaterowi moich opek i światów wpadli by w łapki kogoś piszącego fanfiction... brrr. Wara, to moje.

Zgadzam się z tobą. Prawo autora nie lubić fanfików do własnej twórczości, całkowicie rozumiem taką postawę i oburzanie się o to uważam za niedojrzałe. W żaden sposób nie jest to równoznaczne z obrażaniem fanów i traktowaniem ich niepoważnie. Martin, akurat, z tego co pamiętam, to obawiał się, że jeśli w powieści opisze wątek, na który ktoś wcześniej równolegle wpadł w fiku, to może być oskarżony o plagiat.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Piszcząca Fanka Itachiego



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1009
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:01, 22 Wrz 2016    Temat postu:

Ktosza napisał:
Ja tam się pod nią podpisuję.

Znaczy... nie czytałaś nigdy fanfika, w którym nie było seksów? Very Happy
Ja się na oburz autora nie oburzam, jakoś tam go rozumiem (chociaż gdybym kiedyś stworzyła uniwersum tak fajne, że ludzie chcieliby tworzyć w nim własne historie, to chyba bym się jednak cieszyła). Tylko właśnie marudziłam, bo mniej przyjemnie pisze mi się fika, jeśli wiem, że autor kanonu mnie za to nienawidzi.

Vaherem napisał:

Czytam fanfiki tylko przy okazji analiz, więc pewnie stąd to wrażenie :p

O ile się orientuję, to coś z ćwierć Foruma pisze fanfiki. W tym niektórzy analizatorzy. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2188
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 75 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:10, 22 Wrz 2016    Temat postu:

Ćwierć foruma zapewne wlicza się do tej mniejszości wyróżniającej się jakościąWink

A z ta fajnością uniwersów też różnie. Niektórzy piszą fiki w uniwersach, które mają potencjał, a który autor koncertowo spaprał. A akurat PLiO jest dla mnie zbyt fajne, żebym chciała do niego pisaćWink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Piszcząca Fanka Itachiego



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1009
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:14, 22 Wrz 2016    Temat postu:

Dla mnie zbyt fajny jest Pratchett. Szkoda, bo on akurat nigdy nie miał nic przeciwko Smile.

Btw, czy my gdzieś mamy jakiś temat w stylu "Pisarze vs fanfikciarze"? Bo chętnie bym o tym pogadała, nie tylko w ramach offtopu Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Gryfon na wierzchu



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2408
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:54, 22 Wrz 2016    Temat postu:

Well... ja wchodzę z założenia, że jeśli ktoś do własnej twórczości ma podejście "wara, to moje" to dla własnego komfortu psychicznego powinien poprzestać na pisaniu/malowaniu/komponowaniu/łotewa do szuflady. Sztuka tworzy się przez inspirację, nie ucieknie się przed tym. Ludzie potrafią różnie interpretować nawet postanie tak wydawało by się jednoznaczne jak Kylo Ren czy Hannibal Lecter, dlaczego więcej akurat bohaterowie Konkretnego Twórcy mieliby być wyjątkiem? Reakcje "moj bohater jest taki i taki i jest to wizja jedyna słuszna!" kojarzy mi się np. z zaciekłymi fankami Snape'a które lata temu grasowały m.in. po forum Miriel.

A nawet jeśli pisacz ff nie tworzy SZTUKI (bo i zazwyczaj tak jest) ale po prostu erotykę z ulubionymi bohaterami, ku uciesze swojej i innych to poważnie, to jest takie straszne i urągające autorowi...? Ma to w ogóle na niego jakiś wpływ? Bo, jakkolwiek kocham moich Marianów Słojów, to nie wyobrażam sobie żeby oburzyło mnie że kogoś np. kręcą w scenie hard BDSM i takoż ichce o nich napisać by sobie fantazję zrealizować. Może mnie ta wizja zdziwić/zbrzydzić/rozbawić ale oburzyć...? Niby czemu? Stąd też ja rozumiem że autor może nie lubić ff do własnej twórczości. Szczególnie jeśli to fanfiction źle napisane. Ale "nielubienie" a "nienawidzenie fanów którzy piszą" to dwie różne rzeczy są.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Czw 20:54, 22 Wrz 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 3337
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:02, 22 Wrz 2016    Temat postu:

Cytat:
Well... ja wchodzę z założenia, że jeśli ktoś do własnej twórczości ma podejście "wara, to moje" to dla własnego komfortu psychicznego powinien poprzestać na pisaniu/malowaniu/komponowaniu/łotewa do szuflady.


Lizard - odnosząc się do tego wyżej i twojego poprzedniego posta...

Zacznijmy, że nie rozumiem twojego podejścia. "Nie chcesz fanfików??? To pisz do szuflady i zapomnij o chlebku!". Wydawało mi się, że jeśli napiszę książkę, wydam ją, a ludzie będą ją kupować i czytać, to wystarczy, żeby liczyć na wynagrodzenie. Okazuje się jednak, że mogę dostać jakiś grosz dopiero wtedy, gdy radośnie zaklaszczę w ręce i obwieszę światu, że tak "CHCĘ FANFIKÓW, PISZCIE JE, WINCYJ, WINCYJ!". A już bez sarkazmu: mogę pisać i wydawać co chcę, mogąc przy tym stwierdzić, że nie lubię fanfików i sobie ich nie życzę. Niektórzy i tak pewnie będą je pisać, a ja nie będę ganiał ich po sądach...

Książka jest bardziej intymna niż dajmy na to filmy czy gra, które mają więcej twórców. Tu wszystko spoczywa na barkach autora, stąd więź z dziełem jest dużo mocniejsza. Oddajmy głos Martinowi:

Cytat:
My characters are my children, I have been heard to say. I don’t want people making off with them, thank you. Even people who say they love my children. I’m sure that’s true, I don’t doubt the sincerity of the affection, but still…


Jeśli więc ktoś napisałby fanfika z moimi postaciami, totalnie olewając świat przedstawiony, charaktery tych postaci,i wszystko to co było dla mnie ważne przy tej historii, a liczyłoby się tylko kto komu wsadził i w jak kontrowersyjnych okolicznościach... bleh.

Poza tym bardzo ładnie zmieniłaś "Przypomniałam sobie, że Martin nienawidzi i nie chce fanfików" w "nienawidzenie fanów którzy piszą". Niby drobna zmiana, ale przez to autor wydaje się złą szują, co to pewnie nie cierpi fanów i chce tylko kasy na swój chlebek.

Naszła mnie jeszcze jedna myśl. Według Lizard, Ja, twórca oryginalnego kontentu, jeśli nie życzę sobie do niego fanfików, to powinienem go trzymać w szufladzie. Ale dlaczego nie tyczy się to twórców fanfików? Oni nie muszą trzymać swoich treści w szufladzie, koniecznie muszą je wrzucać do internetu?

A na koniec jeszcze link skąd wziąłem cytat Martina. Opisali tam bardzo ciekawy przypadek:

Cytat:
Take, for example, a story involving Mists of Avalon author Marion Zimmer Bradley. In the days before the internet made fanfiction widely available, Bradley encouraged fans to write stories based on her Darkover series—she even critiqued a few of them. At one point, she read a piece of fanfiction that contained an idea similar to one she was using in a new, unfinished Darkover novel. Bradley explained the situation to the fan and offered her payment and acknowledgement in the upcoming book, but the fan replied that she wanted a co-authorship credit and half the money from book sales. The fan threatened to sue if Bradley didn’t do as she asked, and the author ended up scrapping the book entirely.


[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Piszcząca Fanka Itachiego



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1009
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:12, 22 Wrz 2016    Temat postu:

Kuru, Sine, dostaniemy wydzielinę? :hamster_bigeyes:

Strasznie mnie jara ten temat i chętnie bym się porozpędzała Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 3337
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:18, 22 Wrz 2016    Temat postu:

Nagualini

Cytat:
A, i jeszcze twierdzi, że za czasów papierowych fanzinów to był szacun do autora i fani pisali fanfiction z własnymi postaciami i we własnych uniwersach. (Ę?)



Znalazłem o co chodziło:


Cytat:
One of the things I mislike about fan fiction is its NAME. Truth is, I wrote fan fiction myself. That was how I began, when I was a kid in high school writing for the dittoed comic fanzines of the early 1960s. In those days, however, the term did not mean "fiction set in someone else's universe using someone else's characters." It simply meant "stories written by fans for fans, amateur fiction published in fanzines." Comic fandom was in its infancy then, and most of us who started it were kids... some of whom did make the mistake of publishing amateur fan-written stories about Batman or the Fantastic Four in their 'zines. National (what we called DC back then) and Marvel shut those down pretty quickly.

The rest of us knew better. Including me. I was a fan, an amateur, writing stories out of love just like today's fan fictioneers... but it never dawned on me to write about the JLA or the Fantastic Four or Spider-Man, much as I loved them. I invented my own characters, and wrote about those. Garizan, the Mechanical Warrior. Manta Ray. The White Raider. When Howard Keltner, one of the editors and publishers of STAR-STUDDED COMICS, the leading fanzine of its day, invited me to write about two of his creations, Powerman and Dr. Weird, I leapt at the chance... but only with Howard's express invitation and permission
.

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Piszcząca Fanka Itachiego



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1009
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:36, 22 Wrz 2016    Temat postu:

Tak, właśnie o ten kawałek mi chodziło. I wciąż ę.
Znaczy, ja rozumiem, co czytam, ale trochę nie rozumiem, dlaczego amatorską twórczość własną mamy nazywać fanfiction, zamiast nazywać ją amatorską twórczością własną. Może znaczenie słowa "fanfiction" faktycznie aż tak się przesunęło, ale jakoś nie mogę w to uwierzyć. Z tego, co mówi Martin, wynikałoby, że jeśli - zainspirowana twórczością innych pisarzy - zaczynam sobie pisać dowolne własne (we własnym uniwersum, z własnymi bohaterami) dziełko fantasy/SF/obyczajowe, to ono automatycznie będzie fanfiction, dopóki... no właśnie, dopóki co? Dopóki go nie opublikuję? Dopóki nie opublikuję go w medium innym niż fanzin? Dopóki nie powiem, że nie jestem niczyją fanką, a moje opowiadanie nie jest przeznaczone dla fanów, tylko dla, eee... jakichś innych ludzi? Na moje w świetle tej interpretacji nawet "Gra o tron" jest fanfikiem.

Ed. Literki, dużo literek. I znaczki.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nagualini dnia Czw 22:48, 22 Wrz 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Super Roksana w czapce z daszkiem



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 853
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:48, 22 Wrz 2016    Temat postu:

Vaherem napisał:
Take, for example, a story involving Mists of Avalon author Marion Zimmer Bradley.

How about no.

Marion Zimmer Bradley jest żoną pedofila, która, wiedząc o przestępstwach męża, łgała i broniła go przed organizatorami konwentów, którzy przestali go zapraszać, gdy rozeszły się pogłoski o jego skłonnościach. Wydawca Bradley łgała w żywe oczy, próbując wybielić autorkę i zniesławić rodziców molestowanych dzieci oskarżających tę dwójkę o przestępstwa. W tym momencie nie wierzę w ani jedno słowo tej kobiety, nawet w czymś tak banalnym jak fanfiki.

Dziękuję i dobranoc.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 3337
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:58, 22 Wrz 2016    Temat postu:

Kiedyś fanfiction to był oryginale teksty amatorów publikowane w fanzinach, koniec, kropka.

Cytat:
Z tego, co mówi Martin, wynikałoby, że jeśli - zainspirowana twórczością innych pisarzy - zaczynam sobie pisać dowolne własne (we własnym uniwersum, z własnymi bohaterami) dziełko fantasy/SF/obyczajowe, to ono automatycznie będzie fanfiction,


Nie, bo żeby być fanfiction musiałby zostać opublikowane w papierowym fanzinie.

Cytat:
stories written by fans for fans, amateur fiction published in fanzines.


Wydaje mi się, że Martin nie ma żadnego interesu w kłamaniu o tym, co znaczyło "fanfiction" w czasach jego młodości.

Edit:
ML, nie miałem o tym absolutnie pojęcia, ale to nie jest pierwszy raz gdy słyszę o problemach z fanfikami. Oprócz wcześniej wzmiankowanego Pierumowa czy Kiriłła Jeśkowa, o czymś podobnym opowiadał dawno temu Kuba Ćwiek (tylko u niego jakiś fan wysłał mu pomysł, a potem oskarżył Ćwieka o jego wykorzystanie i niewspomnienie o źródle, tyle że tekst został wydany długo przed propozycją fana).


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Vaherem dnia Czw 23:01, 22 Wrz 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Piszcząca Fanka Itachiego



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1009
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 0:20, 23 Wrz 2016    Temat postu:

Vaherem napisał:
Kiedyś fanfiction to był oryginale teksty amatorów publikowane w fanzinach, koniec, kropka.

Ale... masz stuprocentową pewność, że faktycznie tak było? Pytam, bo ja nie mam, mnóstwo jest sprzecznych informacji na temat genezy fanfiction.

Vaherem napisał:
Wydaje mi się, że Martin nie ma żadnego interesu w kłamaniu o tym, co znaczyło "fanfiction" w czasach jego młodości.

Nie zarzucam Martinowi kłamstwa, po prostu w latach 60. dostęp do informacji był jednak nieporównywalnie mniejszy niż dziś. Różne zjawiska zaczynały funkcjonować równolegle i niezależnie od siebie w różnych częściach świata, prasa fanowska miała ograniczony zasięg, a wszystko działo się poza głównym nurtem, na marginesie kultury oficjalnej. Coś, co było nazywane fanfikiem w New Jersey, mogło się totalnie różnić od tego, co było nim nazywane, no nie wiem - w Vancouver? W Berlinie? Od pewnego czasu poluję na "Textual Poachers" Jenkinsa - bo ponoć sporo tam jest o pierwszych fanfikach do StarTreka, publikowanych jeszcze w erze przedinternetowej. Czyli na papierze, jak podejrzewam.
Rozumiem, że Martinowi się może słowo "fanfiction" nie podobać, zwłaszcza że dziś nie każdy autor fanfików jest fanem (na moje często bywamy antyfanami Wink). Może, skoro najbardziej drażni go nazwa, wolałby "apocrypha". A może nie - też kiedyś znaczyło co innego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17324
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 8:18, 23 Wrz 2016    Temat postu:

Tymczasem u nas ukazała się [link widoczny dla zalogowanych], crossover z Klossem, i tak się zastanawiam - traktować to jako fanfik? Czy raczej oficjalną kontynuację, jak "Scarlett" do "Przeminęło z wiatrem"? Przypuszczam, że raczej to drugie, myślę, że autor załatwił jednak wszystko od strony prawnej z właścicielami praw.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1842
Przeczytał: 58 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 10:03, 23 Wrz 2016    Temat postu:

A czy w tym cytacie Martinowi nie chodzi jednak o taką "zgodność z kanonem"? Bo wydaje mi się, że on raczej pije do tego - tak bym odczytywał to "but it never dawned on me to write about the JLA or the Fantastic Four or Spider-Man, much as I loved them. I invented my own characters, and wrote about those. Garizan, the Mechanical Warrior". Czym innym jest, w odczuciu autora, wykorzystanie jego świata czy wydarzeń i stworzenie np. historii jakiegoś khala jakiegoś plemienia, a czym innym np. zrobienie z Varysa sexy-beast, która kolejno zalicza swoje ptaszki. I też chyba właśnie o tę intymność chodzi - z samego świata przedstawionego można być dumnym, wręcz nadętym, ale to właśnie z bohaterami ma się taką intymną więź, polegającą na tym, że autor z reguły wie o bohaterach więcej niż czytelnicy, bo ma przemyślane kwestie, które ostatecznie nie pojawiają się w tekście.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5800
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pią 13:16, 23 Wrz 2016    Temat postu:

Cytat:
Kiedyś fanfiction to był oryginale teksty amatorów publikowane w fanzinach, koniec, kropka.

Nie koniec, kropka, tylko z odwłoka to sobie wyciągnąłeś. Zresztą zdaje się, że nawet Martin mówił raczej o fanfikach w dzisiejszym rozumieniu, tylko że z użyciem OC, a nie postaci kanonicznych.
E: może trochę przeproszę za nieprzyjemny ton, ale zdenerwowała mnie ta niczym niepoparta kategoryczność.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nefariel dnia Pią 13:25, 23 Wrz 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Super Roksana w czapce z daszkiem



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 853
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:26, 23 Wrz 2016    Temat postu:

Nagualini napisał:
Zupełnie znienacka napisałam kawał fanfika do GOT. Zaczęłam myśleć, że w sumie fajnie idzie, może to rozwinę i gdzieś wrzucę. Przypomniałam sobie, że Martin nienawidzi i nie chce fanfików. Dylemat moralny. Wzdech.

Akurat na ból tyłka Martina istnieje jedna dobra odpowiedź: jak tak bardzo nie chce fanfików, to niech pisze te swoje książki (zamiast zajmować się wszystkim innym), żeby fani mieli co czytać ;)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Piszcząca Fanka Itachiego



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1009
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:30, 23 Wrz 2016    Temat postu:

Kuro, piękne dzięki za wydzielinę Smile

kura z biura napisał:
Tymczasem u nas ukazała się [link widoczny dla zalogowanych], crossover z Klossem, i tak się zastanawiam - traktować to jako fanfik? Czy raczej oficjalną kontynuację, jak "Scarlett" do "Przeminęło z wiatrem"? Przypuszczam, że raczej to drugie, myślę, że autor załatwił jednak wszystko od strony prawnej z właścicielami praw.

Na moje to dalej fanfik, po prostu legalny. Chociaż pewnie trzeba by sformułować szczegółową definicję fanfiction, ze wszystkimi zastrzeżeniami, wyjątkami itd.
Sam Martin podawał gdzieś "Scarlett" jako przykład "abomination" (tu się z nim zgadzam), z czego by wynikało, że on akurat nie robi rozróżnienia między fanfikami oficjalnymi a nieoficjalnymi. Zastanawiam się, jak sobie wobec tego radzi z serialem. Przecież tam przez 1/3 czasu ekranowego "bohater X rucha bohatera Y" (w książce Tyrion zwierza się smętnie na Murze, że od paru miesięcy nie miał kobiety, w serialu od pierwszego odcinka non stop bierze okłady z cycków), a ostatnie półtora sezonu to już fanfik po maksie (Ramsey gwałci Sansę, Brienne spuszcza łomot Ogarowi, FTW). Może to kwestia tego, że na serial Martin ma wpływ, więc to, co dla czytelników wygląda jak ekranizacja fanfika, dla niego jest po prostu zabawą w alternatywy.

Shiren napisał:

A czy w tym cytacie Martinowi nie chodzi jednak o taką "zgodność z kanonem"? (...) Czym innym jest, w odczuciu autora, wykorzystanie jego świata czy wydarzeń i stworzenie np. historii jakiegoś khala jakiegoś plemienia, a czym innym np. zrobienie z Varysa sexy-beast, która kolejno zalicza swoje ptaszki.

Kwiii, czytałabym Very Happy
Ale co do różnicy "wykorzystanie bohaterów vs wykorzystanie samego uniwersum" - chyba jednak nie, było o tym we fragmencie cytowanym przez Vaha:
Martin napisał:

In those days, however, the term did not mean "fiction set in someone else's universe using someone else's characters." It simply meant "stories written by fans for fans, amateur fiction published in fanzines."


Czyli jednak ruszanie cudzego uniwersum to taka sama abominacja, jak ruszanie cudzych bohaterów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Gryfon na wierzchu



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2408
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:17, 23 Wrz 2016    Temat postu:

Vaherem napisał:

Poza tym bardzo ładnie zmieniłaś "Przypomniałam sobie, że Martin nienawidzi i nie chce fanfików" w "nienawidzenie fanów którzy piszą". Niby drobna zmiana, ale przez to autor wydaje się złą szują, co to pewnie nie cierpi fanów i chce tylko kasy na swój chlebek.


Nie ja zmieniłam, tylko to cytat z posta Nagualini. O, tutaj:
Cytat:
Tylko właśnie marudziłam, bo mniej przyjemnie pisze mi się fika, jeśli wiem, że autor kanonu mnie za to nienawidzi.


Oraz:
Cytat:
A już bez sarkazmu: mogę pisać i wydawać co chcę, mogąc przy tym stwierdzić, że nie lubię fanfików i sobie ich nie życzę. Niektórzy i tak pewnie będą je pisać, a ja nie będę ganiał ich po sądach...

Oczywiście. Co też napisałam, o tutaj:
Cytat:
Może mnie ta wizja zdziwić/zbrzydzić/rozbawić ale oburzyć...? Niby czemu? Stąd też ja rozumiem że autor może nie lubić ff do własnej twórczości. Szczególnie jeśli to fanfiction źle napisane. Ale "nielubienie" a "nienawidzenie fanów którzy piszą" to dwie różne rzeczy są.


A jeśli "oddanie głosu Martinowi" miało mnie przekonać, to niestety - kulą w płot, ponieważ mówienie "moje postacie to moje dzieci!" budzi we mnie automatyczne skojarzenie z Kejt M. i jej "córusiami" w "sukienusiach" oraz autoreczkami oburzającymi się na analizę. A co za tym idzie - gigantyczny lol/wtf. Postacie to tylko postacie. Fikcja. Jeśli rzecz się rozbija o dobra materialne (np. ktoś na ff zarabia) czy prawa do własności intelektualnej to jest inna sprawa. Ale oburzenia że ktoś "zbeszcześcił" postać przez napisanie jak całuje się z drugą postacią? Eeee...? Przecież to, że ktoś napisał, nie zmienia z automatu twojego dzieła, nie wymazuje bajtów na dysku/wersów w książce, zastępując je ZUYM PORNUSEM.

Ktoś napisał, a tobie się to nie podoba? No święte prawo, nie musisz czytać czy rozpływać się nad ff w wywiadach, ale nie mów fanom, że ci, co piszą to są fani gorszego sortu/nienawidzisz ich/są gUpi i mają wszy. Bo to jest brak szacunku do ludzi, którzy są arcyważną częścią twojego sukcesu. Fanfiction to teraz nieodłączna część bycia twórcą - obrażanie się na to, to tak jakby topowy holyłódzki aktor blockbusterowy oburzał się że wszędzie są jego zdjęcia. No może tego nie lubić, ale to tak jakby wpisane w umowę o pracę jest.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Pią 14:24, 23 Wrz 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1842
Przeczytał: 58 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:25, 23 Wrz 2016    Temat postu:

Nagualini napisał:
Ale co do różnicy "wykorzystanie bohaterów vs wykorzystanie samego uniwersum" - chyba jednak nie, było o tym we fragmencie cytowanym przez Vaha:
Martin napisał:

In those days, however, the term did not mean "fiction set in someone else's universe using someone else's characters." It simply meant "stories written by fans for fans, amateur fiction published in fanzines."


Czyli jednak ruszanie cudzego uniwersum to taka sama abominacja, jak ruszanie cudzych bohaterów.

Przyjmując, że czasy fanfikowania zaczęły się w latach 60. i prawdziwość Wikipedii, że pierwszym (a przynajmniej jednym z pierwszych) fanzinów było czasopismo "Spockanalia", szybko dojdziemy do informacji, że jednym z pierwszych fanfików (pisanych prozą, pomijam poezję, której jest więcej) było "Time Enough" opublikowane w Spockanalia, Issue 4, autorstwa Lelamarie Kriedler (kwiecień 1969). Nie jestem znawcą Star Treka, ale:
1) ze wstępu: "The time of this story is the future indefinite. The girl involved is, like Spock, a Terran-Vulcan hybrid, although her mother was of Vulcan and her father was a former Star Fleet officer living on Vulcan. To indicate communication from mind to mind, which is common among Vulcans, I have used the slash symbols instead of quotation marks. Thus, //...//, instead of **...", to show that the dialogue is not spoken
aloud." - co wskazuje na wykorzystanie świata i mechanizmów nim rządzących;
2) "The meeting broke up and, as Kirk and McCoy entered the turbo-lift, Kirk remarked (...)" - co wskazuje na występowanie oryginalnych postaci.
3) Devra Langsam w tym numerze została zastąpiona przez Shernę Burley, która opisuje swój zamysł na dalsze prowadzenie pisma w sposób następujący: "I am much more interested in articles than in fiction" i terminy, jakimi się posługuje "fannish activity/fiction" sugeruje, że:
a) albo Martin manipuluje i faktycznie chodzi mu tylko o to, że drażnią go te fanfiki, które nie zostały "zaakceptowane" przez autora;
b) albo Martin stworzył jakąś własną, węższą definicję "fanfiction", co też jest trudne do zrozumienia, bo - mimo że nie udało mi się na szybko znaleźć jego fika na temat Garizana czy Manta Rei - trudno uwierzyć, żeby to daleko odchodziło od świata Marvela.

Aczkolwiek na temacie się nie znam, więc nie wahajcie się w wykazywaniu błędów w moim rozumowaniu.

PS. Rzucam się, bo generalnie nie widzę tego "fanfiction" rozumiane jako "stories written by fans for fans, amateur fiction published in fanzines". Nawet przy takim założeniu, to przecież musiałoby być pisane dla fanów *czegoś* przez fanów *czegoś*. Fanów pisania dla fanów czytania? Jeżeli to byłaby jakakolwiek własna twórczość, to o jakim fanostwie łączącym autora z czytelnikiem mielibyśmy rozmawiać?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Piszcząca Fanka Itachiego



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1009
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 15:28, 23 Wrz 2016    Temat postu:

Lizard, z tym nienawidzeniem mnie osobiście, to przyznaję, że trochę wyolbrzymiłam - o ile wiem, nienawiści do piszących fanów jako takich Martin nie wyrażał. Chociaż... agresji w jego wypowiedziach jest sporo, to nie jest "nie chcę, nie lubię", tylko "I hate it" i "fuck your fanfiction".

Shiren napisał:
Rzucam się, bo generalnie nie widzę tego "fanfiction" rozumiane jako "stories written by fans for fans, amateur fiction published in fanzines". Nawet przy takim założeniu, to przecież musiałoby być pisane dla fanów *czegoś* przez fanów *czegoś*. Fanów pisania dla fanów czytania? Jeżeli to byłaby jakakolwiek własna twórczość, to o jakim fanostwie łączącym autora z czytelnikiem mielibyśmy rozmawiać?


Egzaktli, dokładnie o to mi chodziło, kiedy pytałam wcześniej, czym ma się wobec tego różnić fanfiction od dowolnej twórczości własnej. Na moje Martin mówi: "Nie nazywajcie fanfiction fanfiction, bo fanfiction to szlachetna działalność z lat 60., polegająca na tym, że fani piszą dla innych fanów własne opowiastki we własnych uniwersach" (czyli nie, samo OC nie wystarczy, nawet cudzego świata nie można wykorzystać). Tyle że jakby... no właśnie "Ę?". Też czytałam, że nawet we wczesnych fanzinach były już publikowane fiki we współczesnym rozumieniu tego słowa. Jasne, nie żena-pornosy (bo fanziny miały redaktorów i to wszystko przechodziło przez sito), ale jednak teksty bazujące na jakimś kanonie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 3337
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:19, 23 Wrz 2016    Temat postu:

Boże, Nef, ja cały czas pisze o tym jak Martin rozumie fanfiction z czasów jego młodości, co przedstawił notce na swoim blogu, a nie o tym jak ja rozumiem ten termin. Napisałem "koniec, kropka" ponieważ wypowiedz Martina o fanfikach z czasów jego młodości wyczerpuje temat - ale jak widać tylko według mnie.

Shiren, myślę że chodziło o opowiadania pisane przez fanów typowo komiksowych opowiadań dla fanów komiksów, ale bez użycia czyiś bohaterów, tylko stworzonych przez siebie. Czyli pewna określona stylistyka, ale własne światy i bohaterowie.

Wydaje mi się, że Martin ostro jedzie po fanfikach jako całości, ponieważ nie chce by ktokolwiek mieszał mu w świecie, kategorycznie też nie zgadza się na to, by ktokolwiek pisał coś osadzonego w świecie PLiO po jego śmierci. Losy Conana czy Diuny są dobrym przykładem na to, co może się stać z twórczością autora po śmierci.

Dlatego też nie dziwie się, że Rowling nie zgodziła się na wydanie fanfiku Białołęckiej. Pomyślcie tylko o tym do czego by to doprowadziło... zgłaszaliby się kolejni autorzy, część z nich pewnie by wydano, innych nie. Kanon by się rozmył, pewnie znaleźli by się czytelnicy twierdzący, że ten i ten fanfik jest lepszy od Rowling, a ci, którym odmówiono by wydania jęczeli, że Rowling nie poznała się na ich geniuszu i bała się, bo ich teksty były lepsze od jej!

Wiecie co mnie samego wkurzałoby w fanfikach i to nie takich typowo erotycznych, tylko takich całkiem dobrze napisanych? To, że ktoś włazi w moje buty i chodzi po moim świecie, szczególnie gdybym na jego stworzenie poświęcił dużo czasu. Podświadomie myślałbym, że ktoś, kto nie ma pełnej wiedzy o świecie i bohaterach pisząc np. alternatywną wersję jakiegoś wydarzenia rzucałby mi wyzwanie, takie "patrz Autorze, umiem lepiej".

Ostatnio pomagałem Leleth w ocence fanfika z Tomb Raidera i nie byłem w stanie przeczytać całego, po prostu szlag mnie trafił. Nie wyobrażam sobie jak wkurzony byłbym ,gdybym trafił na coś podobnego z użyciem moich bohaterów.

Co do tego, że fanfiki nie mogą zmienić czegoś, co już zostało wydane... Polemizowałbym. Sam na tym forum czytałem opinie, że nie mogą już normalnie patrzeć na Pottera po przeczytaniu tylu fanfików.

Dziwie się, że wielu osób ma tutaj problem z zaakceptowaniem tego, że nie wszyscy autorzy lubią i chcą żeby powstawały fanfiki do ich twórczości. Inni lubią i zachęcają, inni na odwrót. Nie mogę zrozumieć, że Martin wypowiedział się szczerze i dosadnie, a tu już zarzuty, że jest KejtM. I pewnie ma wszy.

E: Nagualini nie przejmowałbym się tym, że Martin rzuca fuckiem, to dla niego dość normalne.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Vaherem dnia Pią 16:20, 23 Wrz 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Piszcząca Fanka Itachiego



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1009
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:05, 23 Wrz 2016    Temat postu:

Vaherem napisał:

Wiecie co mnie samego wkurzałoby w fanfikach i to nie takich typowo erotycznych, tylko takich całkiem dobrze napisanych? To, że ktoś włazi w moje buty i chodzi po moim świecie, szczególnie gdybym na jego stworzenie poświęcił dużo czasu. Podświadomie myślałbym, że ktoś, kto nie ma pełnej wiedzy o świecie i bohaterach pisząc np. alternatywną wersję jakiegoś wydarzenia rzucałby mi wyzwanie, takie "patrz Autorze, umiem lepiej".


Kompleks Marlowe'a... Wink Kiedyś takie zawłaszczenie świata stanowiło realne zagrożenie, z którym każdy autor musiał się liczyć. Jeśli nie był absolutnie najlepszy, zawsze mógł zostać obrabowany - był zdany wyłącznie na łaskę odbiorcy. Dziś, w dobie kopirajtów, to tylko podskórny lęk. Chociaż też nie taki bezpodstawny - bo to się już dzieje, istnieją fanfiki lepsze od oryginału i nie ma na to rady. Znaczy - jedyną radą jest trzymać je w nurcie nieoficjalnym, w podziemiu, oklejone etykietką "popłuczyny pisane przez nołlajfów, mentalna masturbacja i ubóstwo umysłowe". Od biedy "nieszkodliwy bzik". (Btw., zauważyliście, że te fanfiki, które się przedrą do druku, klepnięte przez autorów albo spadkobierców, to zazwyczaj grzeczne i zachowawcze kawałki, ledwie przeciętne i płaskie jak placek?)
Żeby nie było - ja uważam, że tak powinno zostać. Z tym podziemiem. Zresztą - wbrew lękom Martina - chyba znaczna większość fanfikciarzy w ogóle się nie wyrywa do obiegu oficjalnego, druku, kasy i zaszczytów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Super Roksana w czapce z daszkiem



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 853
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:59, 23 Wrz 2016    Temat postu:

Vaherem napisał:
nie dziwie się, że Rowling nie zgodziła się na wydanie fanfiku Białołęckiej.

Pewnie nie chciała tworzyć precedensu, ale samą twórczość fanowską (niezarobkową) akceptuje, deklarowala to wiele razy, OIDP prosiła tylko, żeby pamiętać, że oryginalny materiał to książka dla dzieci, z młodymi bohaterami, i nie opisywać czystej pornografii.

A "zabranianie" i tępienie fanfiction to, moim zdaniem, przejaw nadwrażliwości albo myślenia źyczeniowego (niby że jak się poobraża ludzi i powie "fuck", to nagle przestanie nas dotyczyć proces, który towarzyszył ludzkości od początków cywilizacji, czyli reinterpretacja znanych historii, wypełnianie luk i dopisywanie dalszych ciągów? good luck with that).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Labilnie Sfermentowana Dama



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1291
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Pią 19:22, 23 Wrz 2016    Temat postu:

Cytat:
Kiedyś fanfiction to był oryginale teksty amatorów publikowane w fanzinach

A opowiadania to teksty publikowane w zbiorach opowiadań...

A jakie teksty publikowano w fanzinach? Czy przypadkiem nie zapożyczające postaci, wątli lub realia?

Co do Rowling - czym innym jest czuć dyskomfort, że ludzie robią porno z postaci które się stworzyło, a czym innym korzystać z przysługujących autorskich praw majątkowych (czyli zabraniać innym zarabiania na tworach korzystających z nie swoich pomysłów). W końcu aby wydać 50 twarzy Greya autorka też musiała poprzerabiać powieść aby nie było wprost widać ze to pornofic do Zmierzchu. Zabranianie ludziom wydawania książek w stylu "Harry Potter na doktoracie" to nie niechęć do fanfików.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Benzyna
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 05 Lut 2015
Posty: 256
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:24, 23 Wrz 2016    Temat postu:

Może łatwo mi mówić, bo nie jestem w żadnych fandomach, gdzie to się zdarza, ale rozumiem takie podejście. Trochę mi się to kojarzy z długą, jednostronną rozmową, kiedy bardzo się starasz komuś coś wytłumaczyć, a ten ktoś i tak robi swoje, bo nie obchodzi go twoja opinia, nawet jeżeli jest poprawna - tworzysz w pocie czoła ciekawych, różnorodnych bohaterów dając im wady i zalety, a potem ktoś robi z nich seme#10 i uke#5 do sztampowego AU. Stąd, mam wrażenie, oskarżenie o lenistwie, z tych wszystkich fików, gdzie z bohaterów zostają tylko imiona i kolor włosów.

Zastanawiam się, jaki ma na to wpływ - skądinąd niezrozumiały dla mnie - zwyczaj przesyłania autorom fatalnych fików. Nie wiem, czy to może już wymarło (mam nadzieję), ale swego czasu był spory szum na Tumblrze, żeby może nie pokazywać ludziom na konwentach slaszowych artów, nie linkować do opek na facebookach i innych, bo raz, że autorzy nie chcą tego oglądać, a dwa, że to psuje opinię. Mam wrażenie, że gdyby Martin głównie spotykał się z dobrymi, przemyślanymi fikami, w które ktoś włożył sporo miłości, to najwyżej by powiedział "ja nie lubię, bo nie" i zamknął temat. Ale że fandom GoT spory, to statystycznie więcej będzie chłamu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1842
Przeczytał: 58 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 13:46, 24 Wrz 2016    Temat postu:

Vaherem napisał:
Shiren, myślę że chodziło o opowiadania pisane przez fanów typowo komiksowych opowiadań dla fanów komiksów, ale bez użycia czyiś bohaterów, tylko stworzonych przez siebie. Czyli pewna określona stylistyka, ale własne światy i bohaterowie.

Też się nad tym zastanawiałem, w sensie rozszerzyć takie rozumowanie po prostu do fanów danego gatunku, np. sci-fi, fantasy, steampunk fanfiction itp. Ale znów dla mnie to nie ma większego sensu, bo w ramach gatunku jest dalej zbyt wiele różnic, żeby z góry tak założyć. No i z tego kierunku myślenia wybiło mnie wyczytanie, że pierwsze fanziny były do Tolkiena, Star Treka, Star Warsów itp., a więc odnosiły się nie tyle do gatunku, co raczej do konkretnej twórczości. (Zresztą sam Martin to potwierdza wskazując, że pisał marvelowskie fanfiki, a nie, dajmy na to, fantastyczne fiki, czy chociażby o superbohaterach, co miałoby zupełnie inny wydźwięk.

Żeby nie było, ja szanuję zdanie Martina do momentu, w którym stwierdza, że nie toleruje fanfików, bo - tak jak wskazujecie - nie chce pewnie tworzyć precedensu, że gdyby o jednym fiku powiedział, że mu się podoba, to ciekawe przez ile osób zostałoby to już odebrano jako "wejście do kanonu" itp. Druga rzecz, że trzeba pamiętać, że faktycznie ochrona praw własności intelektualnej w US wygląda całkiem inaczej niż u nas i jest to jeden z filarów dochodu firm, czego o naszej rzeczywistości powiedzieć nie można, bo zarobki nie takie.

A na zakończenie "nie znam się, więc się wypowiem": imho fanfiki, które tylko zapożyczają rozwiązania z danego świata nie mają powodu, aby były w jakiś sposób nietolerowane. Większym problemem jest faktycznie wykorzystanie postaci, dlatego że z reguły więź z postacią bardziej intymna, szczególna i długo budowana (z reguły, gdy postać dobrze przemyślana). Ale mówię tak, bo sam mam takie ambiwalentne relacje ze swoimi bohaterami, natomiast wykorzystanie stworzonego świata odbierałbym jako komplement dla mojej twórczości. Owszem, oczywiste jest ryzyko, że ktoś napisze coś lepszego w moim świecie, no ale... to trochę takie "zamykanie drogi na wszelki wypadek".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Misiael
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 26 Cze 2016
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:15, 24 Wrz 2016    Temat postu:

Nie znam się, więc oczywiście się wypowiem Smile

(DISCLAIMER: Nie jestem pisarzem; nie jestem i nigdy nie byłem autorem fanfików)

Fanfiki zawsze były dla mnie czymś w rodzaju karaoke - wiadomo, że nie pisze się ich po to, by były dobre (choć bezsprzecznie istnieją dobre, tak samo jak niektórzy wykonawcy karaoke są fenomenalni i w ich interpretacji utwór jest lepszy od oryginału), tylko po to, by w ten sposób zrealizować jakąś osobistą potrzebę będącą rezultatem osobistej relacji autora fanfika z tekstem, na którym bazuje jego tekst. Fanfiki pełnią inne funkcje, niż tradycyjne teksty literackie, inne rzeczy są w nich ważne, więc i powinno się jem mierzyć inną miarką, niż tradycyjne powieści i opowiadania (bardzo zajmująco pisała o tym m.in ninedin w swojej notce [link widoczny dla zalogowanych]).

Co do tezy Martina, że nikt nie nauczy się pisania "na poważnie" tworząc fanfiki to ja osobiście się zgadza i nie zgadzam zarazem. Prawdopodobnie pisanie fików może nauczyć pewnych rzeczy związanych z dobrą literaturą - na przykład tworzenia relacji między postaciami - co zresztą ułatwia fakt, że fanfiku występują już postaci z ustalonymi sylwetkami charakterologicznymi kontekście świata o ustalonych zasadach... ale właśnie. Prawdopodobnie te właśnie elementy - konstrukcja świata przedstawionego i postaci - jest, według mnie, kluczowa w pisaniu. Osobiście jestem zdania, że świat przedstawiony nie może istnieć sam dla siebie, a musi być kontekstem dla opowiadania danej historii. Najpierw wymyśla się samą opowieść, dopiero potem postaci o takich charakterach, które umożliwią opowiedzenie wymyślonej opowieści, a potem tworzy się świat zawierający w sobie elementy i mający statu quo, dzięki którym wymyślona historia będzie wyglądała wiarygodnie. Zaczynając od świata można co najwyżej stworzyć podręcznik do autorskiego erpega Wink Dlatego dość sceptycznie podchodzę do tezy, że pisanie fanfiction stanowi doskonały wstęp do kariery pisarskiej.

Z drugiej strony pisarz histerycznie, który swoją niechęć do fanfików motywuje tym, że nie chce, by ktoś bawił się jego zabawkami jest dla mnie zjawiskiem raczej zabawnym. Jestem zwolennikiem tezy, że po napisaniu i opublikowaniu tekstu jego autor ma do niego emocjonalne prawo... dokładnie takie same, jak każdy inny czytelnik. Postaci, świat i wydarzenia były jego - ale tylko do momentu, gdy utrwalił je na papierze i pokazał światu. Utwór literacki to nie jest zależny od autora twór trwale podłączony pępowiną do jego intelektu. Gdy książka opuści sklepowe półki, zaczyna żyć własnym życiem. Czytelnik może mieć inną interpretację dzieła - i jest to interpretacja równorzędna z tą wymyśloną przez autora. I jeśli czytelnik zechce zawrzeć tę interpretację w fanfiku, to ma intelektualne prawo do tego.

Z trzeciej strony sami pisarze na potęgę kradną od siebie nawzajem pomysły na wątki, elementy światów przedstawionych i archetypy postać (jeśli jakiś pisarz twierdzi inaczej to kłamie), bo generalnie na tym opiera się rozwój literatury, więc możliwe, że granica między "prawdziwą" literaturą a fanfikami nie jest tak ostra, jak może się wydawać. Żyjemy w erze dzikiego postmodernizmu, autorzy fanfików są zatrudniani do pisania licncjonowanych treści (jak na wszystko na tym świecie, [link widoczny dla zalogowanych]), elementy fanonu przenikają do kanonu, a twórcy są tak blisko swoich odbiorców, jak nigdy wcześniej. Fanfiki są częścią całej tej karuzeli, czy komukolwiek to się podoba czy nie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Misiael dnia Nie 10:05, 25 Wrz 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3513
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:30, 24 Wrz 2016    Temat postu:

Misiael- a jak się ma do tego pisanie na podstawie istniejących, acz nieobjętych prawami autorskimi światów? Czy ktoś opierający się na Biblii, dowolnej mitologii, Legendach Arturiańskich czy chińskich Czterech Klasycznych Powieściach nie będzie pisarzem? Takie teksty wręcz zakładają znajomość pierwowzoru przez czytelników. Też karaoke?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Misiael
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 26 Cze 2016
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:54, 24 Wrz 2016    Temat postu:

Eire napisał:
Misiael- a jak się ma do tego pisanie na podstawie istniejących, acz nieobjętych prawami autorskimi światów? Czy ktoś opierający się na Biblii, dowolnej mitologii, Legendach Arturiańskich czy chińskich Czterech Klasycznych Powieściach nie będzie pisarzem? Takie teksty wręcz zakładają znajomość pierwowzoru przez czytelników. Też karaoke?


To pewnie zależy od intencji osoby piszącej (odsyłam do podlinkowanej wyżej blognotki ninedin, ona bardzo ładnie tłumaczy społeczny wymiar fanfików). Żyjemy w postmodernizmie, więc granice są płynne i wiele (wszystko) zależy od interpretacji.

Wprowadzasz tu rozróżnienie na dzieła z i spoza domeny publicznej, choć ja sformułowałbym to trochę inaczej - są dzieła, które po latach stały się zbiorem toposów i archetypów, z których można czerpać za zasadzie skorzystania z cywilizacyjnego dziedzictwa.

Aczkolwiek gdybym natrafiłbym na jakimś blogu na slash Dawid/Jonatan, nie zawahałbym się nazwać go fanfikiem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Piszcząca Fanka Itachiego



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1009
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:03, 24 Wrz 2016    Temat postu:

Wiecie, na ffnet jest circa cztery tysiące fików do Biblii, tak że ten... Very Happy

Misiael napisał:

Fanfiki zawsze były dla mnie czymś w rodzaju karaoke - wiadomo, że pisze się ich po to, by były dobre (...) tylko po to, by w ten sposób zrealizować jakąś osobistą potrzebę będącą rezultatem osobistej relacji autora fanfika z tekstem, na którym bazuje jego tekst.

(Tam miało być "nie pisze się ich po to", dobrze podejrzewam?)

Hm, niekoniecznie. Ja tam piszę fiki po to, żeby były dobre. I żeby za tę dobrość zebrać porcję głasków. Po prostu łatwiej mi jest napisać coś dobrego metodą kłusowniczo-pasożytniczą, wolę robić bajzel w cudzych światach (to by chyba było "subwersywnie i rewizjonistycznie", btw, bardzo fajna ta notka ninedin), niż tworzyć i porządkować własne. No i w fandomie ma się błyskawiczny odzew czytelników (jeszcze więcej głasków, szybko-szybko Wink). Tak że owszem, zaspokajanie niskich potrzeb jak najbardziej, ale to nie wyklucza "ma być dobre". Robię w ff głównie dlatego, że moje fiki są zwyczajnie lepsze od moich tekstów oryginalnych.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andreth
Harry Slytherin Gryffindor Merlin Potter



Dołączył: 06 Cze 2015
Posty: 110
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 0:41, 25 Wrz 2016    Temat postu:

Misiael napisał:

Co do tezy Martina, że nikt nie nauczy się pisania "na poważnie" tworząc fanfiki


On rzeczywiście coś takiego twierdzi? Śmiem sądzić, że empiria zadaje temu kłam. Wielu pisarzy zaczynało od naśladowania cudzego stylu, a "Strzępy honoru", pierwsza książka Lois McMaster Bujold (IMO jednej z najlepszych pisarek fantastyki) zaczęły swój żywot jako fanfik do Star Tracka. Zatem ten tego..


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3513
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 6:45, 25 Wrz 2016    Temat postu:

Slashy nie musisz szukać na blogach, starczy zajrzeć do średniowiecznych zapisków.
Nie tyle żyjemy w epoce postmodernizmu co w epoce w której kiedy wzorowanie się na cudzym zaczęło komukolwiek przeszkadzać. Drzewiej jak komuś się coś podobało to brał i przerabiał, więcej- uchodziło to za dowód wykształcenia i obycia, kierując do osób które znają nie tylko dzieło ale także pewne sposoby interpretacji czy dyskutowane problemy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rudbekia
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 30 Cze 2016
Posty: 55
Przeczytał: 50 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 8:26, 25 Wrz 2016    Temat postu:

Ja trochę z innej beczki - a co, jeśli ktoś pisze fanfik, którego akcja rozgrywa się w szeroko pojętym Westeros, wykorzystuje kanoniczne postacie, ale bazuje na kanonie serialu, który w niektórych wątkach zasadniczo rozjechał się z książką? Czy taki fanfik należy rozpatrywać jako fanfik do Martina, czy raczej jako fanfik do twórczości scenarzystów?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Misiael
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 26 Cze 2016
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 9:56, 25 Wrz 2016    Temat postu:

Nagualini napisał:
. Ja tam piszę fiki po to, żeby były dobre. I żeby za tę dobrość zebrać porcję głasków. (...) No i w fandomie ma się błyskawiczny odzew czytelników (jeszcze więcej głasków, szybko-szybko Wink). Tak że owszem, zaspokajanie niskich potrzeb jak najbardziej, ale to nie wyklucza "ma być dobre".


Czyli realizujesz w ten sposób określoną potrzebę przynależności. I absolutnie się nie zgadzam, że są to - jak piszesz - "niskie" potrzeby. Komfort emocjonalny jest ważny i każda osoba, która go poszukuje (szczególnie w tak niegroźny sposób jak pisanie fików) zasługuje na szacunek.

Cytat:
Po prostu łatwiej mi jest napisać coś dobrego metodą kłusowniczo-pasożytniczą, wolę robić bajzel w cudzych światach (to by chyba było "subwersywnie i rewizjonistycznie", btw, bardzo fajna ta notka ninedin), niż tworzyć i porządkować własne. (...) Robię w ff głównie dlatego, że moje fiki są zwyczajnie lepsze od moich tekstów oryginalnych.


Myślę, że ciekawym byłoby zastanowienie się dlaczego twoje oryginalne utwory są słabsze od fanfików.

Błąd w swoim poście już poprawiam, dzięki za zwrócenie uwagi.

Eire napisał:
Slashy nie musisz szukać na blogach, starczy zajrzeć do średniowiecznych zapisków.
Nie tyle żyjemy w epoce postmodernizmu co w epoce w której kiedy wzorowanie się na cudzym zaczęło komukolwiek przeszkadzać. Drzewiej jak komuś się coś podobało to brał i przerabiał, więcej- uchodziło to za dowód wykształcenia i obycia, kierując do osób które znają nie tylko dzieło ale także pewne sposoby interpretacji czy dyskutowane problemy


Mój wywód opiera się na słownikowym rozumieniu słowa fanfik (czyli, mocno uogólniając, gatunek twórczości, który narodził się w latach sześćdziesiątych XX wieku). Zgadzam się, że nie jest ono doskonałe, ale bez zarysowania pewnych ram terminologicznych całą dyskusja staje się bałaganem.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Misiael dnia Nie 10:05, 25 Wrz 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andreth
Harry Slytherin Gryffindor Merlin Potter



Dołączył: 06 Cze 2015
Posty: 110
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 10:56, 25 Wrz 2016    Temat postu:

Fanffik narodził się narodził się w latach sześćdziesiątych XX wieku? A czym innym jest Eneida, jak nie fanfikiem do Iliady? Po prostu, jak już napisano, kiedyś korzystanie ze świata, motywów, bohaterów itd stworzonych przez kogoś innego było zupełnie naturalne i nikt nie wyróżniał tego jako odrębnego gatunku.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Misiael
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 26 Cze 2016
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 11:17, 25 Wrz 2016    Temat postu:

IMHO wypowiadanie się o tym, co potocznie rozumiemy pod terminem "fanfiction" z pominięciem całego zjawiska społecznego, w ramach którego egzystuje ta twórczość (tzn, społeczność fanowska pozostająca w nieustannym kontakcie i nakręcająca się nawzajem) jest mało sensowne. W I wieku p.n.e. prawdopodobnie wyglądało to nieco inaczej Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Piszcząca Fanka Itachiego



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1009
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 12:41, 25 Wrz 2016    Temat postu:

Misiael napisał:
Czyli realizujesz w ten sposób określoną potrzebę przynależności. I absolutnie się nie zgadzam, że są to - jak piszesz - "niskie" potrzeby. Komfort emocjonalny jest ważny i każda osoba, która go poszukuje (szczególnie w tak niegroźny sposób jak pisanie fików) zasługuje na szacunek.

Przynależności też, tego nie neguję, ale jednak przede wszystkim - potrzebę, żeby mi ludzie mówili, że dobrze piszę (oraz - może przede wszystkim - żebym sama miała to poczucie). Ludzkie, aczkolwiek wciąż uważam, że niskawe Wink. A może po prostu kiepsko wygląda, kiedy się to pisze otwartym tekstem.

Cytat:

Myślę, że ciekawym byłoby zastanowienie się dlaczego twoje oryginalne utwory są słabsze od fanfików.

Ale ja wiem, dlaczego. Głównie dlatego, że nie umiem tworzyć własnych zajmujących fabuł, potrzebuję raczej materiału do rozwałki. Jakbym to miała robić własnymi siłami, to musiałabym najpierw napisać tom I - jakąś w miarę wartką przygodówkę - a potem tom II, w którym się okazuje, że wszystko, co wiemy o bohaterach, to pozory, i że każde ich działanie jest w rzeczywistości umotywowane zupełnie inaczej. Może to zresztą i jest jakiś pomysł, tylko pewnie przy tomie I zamęczyłabym siebie i czytelnika na śmierć.

Andreth napisał:

Fanffik narodził się narodził się w latach sześćdziesiątych XX wieku? A czym innym jest Eneida, jak nie fanfikiem do Iliady?

No nazwa i zjawisko we współczesnym rozumieniu narodziły się w latach 60. Martin dokonał jakiegoś mało uzasadnionego zawężenia terminu, ale chyba równie utrudniające dyskusję jest rozszerzanie go na wszystkie teksty apokryficzne, jakie powstały od zarania dziejów. Jasne, korzenie fanfików można znaleźć już w apokryfach, ale jednak, jak pisze Misiael, trudno pomijać cały kontekst kultury fanowskiej.

ed. doprecyzowanie


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nagualini dnia Nie 13:15, 25 Wrz 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Misiael
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 26 Cze 2016
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:37, 25 Wrz 2016    Temat postu:

Nagualini napisał:
Jakbym to miała robić własnymi siłami, to musiałabym najpierw napisać tom I - jakąś w miarę wartką przygodówkę (...) pewnie przy tomie I zamęczyłabym siebie i czytelnika na śmierć.


Dostrzegam tu pewną niekonsystencję Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5800
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Nie 14:08, 25 Wrz 2016    Temat postu:

Rudbekia napisał:
Ja trochę z innej beczki - a co, jeśli ktoś pisze fanfik, którego akcja rozgrywa się w szeroko pojętym Westeros, wykorzystuje kanoniczne postacie, ale bazuje na kanonie serialu, który w niektórych wątkach zasadniczo rozjechał się z książką? Czy taki fanfik należy rozpatrywać jako fanfik do Martina, czy raczej jako fanfik do twórczości scenarzystów?

Nie odpowiem na pytanie, ale zadam kolejne: czy ktoś wie, jak Martin podchodzi do filku, fanfilmów, doujinów i innych form twórczości fanowskiej, niebędącej fanfikami?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Misiael
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 26 Cze 2016
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:23, 25 Wrz 2016    Temat postu:

Nefariel napisał:
Nie odpowiem na pytanie, ale zadam kolejne: czy ktoś wie, jak Martin podchodzi do filku, fanfilmów, doujinów i innych form twórczości fanowskiej, niebędącej fanfikami?


TvTropes napisał:
George R.R. Martin disapproves of fan-fiction. Curiously, he's okay with fanarts. His major objection is, apparently, that fan fiction is bad practice for an aspiring writer, the equivalent of doing paint-by-numbers for an aspiring artist. Fanart, being the translation of words into images, likely doesn't cause him quite the same consternation on that count.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Gryfon na wierzchu



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2408
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 16:09, 25 Wrz 2016    Temat postu:

TvTropes napisał:
George R.R. Martin disapproves of fan-fiction. Curiously, he's okay with fanarts. His major objection is, apparently, that fan fiction is bad practice for an aspiring writer, the equivalent of doing paint-by-numbers for an aspiring artist. Fanart, being the translation of words into images, likely doesn't cause him quite the same consternation on that count.
[/quote]

Z każdym waszym tutaj cytatem coraz wyraźniej nakreśla mi się obraz Martina jako nadętego bubka, który zbyt poważnie traktuje siebie i swoją twórczość. A z tego konkretnego wieje nie tylko bucem, ale i hipokryzją (bo przecież fanart i fanfiction to tak samo twórczość fanowska... no ale Martin nie rysuje kreskówek, a pisze - więc od 'jego" dziedziny wara, ale inne to spoko. Rolling Eyes).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Piszcząca Fanka Itachiego



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1009
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 16:54, 25 Wrz 2016    Temat postu:

Misiael napisał:
Nagualini napisał:
Jakbym to miała robić własnymi siłami, to musiałabym najpierw napisać tom I - jakąś w miarę wartką przygodówkę (...) pewnie przy tomie I zamęczyłabym siebie i czytelnika na śmierć.


Dostrzegam tu pewną niekonsystencję Smile


Ale dlaczego? Ja bym się męczyła, pisząc, bo nie umiem w przygodówki, czytelnicy by się męczyli, czytając, bo by było wymęczone.

TvTropes napisał:
fan fiction is bad practice for an aspiring writer, the equivalent of doing paint-by-numbers for an aspiring artist.


Najbzdurniejsze porównanie ever. "Paint-by-numbers" to by było, jakby fan usiadł i zapisał odcinek serialu w formie opowiadania (a i tak mógłby np. zrobić genialne opisy przyrody). Jakbym miała szukać ekwiwalentu (dobrego) fanfiction w świecie sztuk wizualnych, to bym powiedziała, że fanfikiem do [link widoczny dla zalogowanych] jest [link widoczny dla zalogowanych]. I[link widoczny dla zalogowanych]. I [link widoczny dla zalogowanych] też.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Misiael
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 26 Cze 2016
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:47, 25 Wrz 2016    Temat postu:

Nagualini napisał:
Paint-by-numbers" to by było, jakby fan usiadł i zapisał odcinek serialu w formie opowiadania


No nie bardzo, bo to również byłaby adaptacja z jednego medium na drugie, więc coś, co najwyraźniej Martinowi nie przeszkadza.

Ja trochę tu Martina rozumiem, ale i trochę się z nim nie zgadzam. Jasne, pisanie fanfików z całą pewnością może stanowić znakomite ćwiczenie stylu, umiejętności operowania słownictwem, tempem opowieści, ale prawdopodobnie znacznie trudniej w ten sposób nabyć umiejętność kreowania interesującego świata przedstawionego, który stanowił będzie odpowiedni kontekst do opracowanej historii. Ostatecznie cały czas bazuje się przecież na mitologii i w estetyce wypracowanej przez kogoś innego - domyślam się, że w pewnym stopniu musi to krępować.

Inna sprawa, że Martin prawdopodobnie uważa, że wszyscy autorzy fanfików mają w planach zostanie samodzielnymi autorami i tworzenie autonomicznej twórczości, a fanfiki traktują jako literackie wprawki. I, jeśli przyjąć taką optykę, to jego obiekcje faktycznie mogą mieć sens, bo - jak pisałem wyżej - tworzenie własnej twórczości w ramach cudzej może wyrobić złe nawyki pisarskie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Piszcząca Fanka Itachiego



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1009
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:04, 25 Wrz 2016    Temat postu:

Misiael napisał:
Jasne, pisanie fanfików z całą pewnością może stanowić znakomite ćwiczenie stylu, umiejętności operowania słownictwem, tempem opowieści, ale prawdopodobnie znacznie trudniej w ten sposób nabyć umiejętność kreowania interesującego świata przedstawionego, który stanowił będzie odpowiedni kontekst do opracowanej historii.


Podobnie jak przy pisaniu reportaży, biografii i w ogóle wszelkiej maści literatury nonfiction. Tylko że biografom i reporterom nikt nie mówi: "Dlaczego piszesz o istniejących ludziach, zamiast wymyślać własnych? W ten sposób nigdy nie zostaniesz pisarzem!". Tak jak nikt nie mówi twórcy niefantastyki: "Idziesz na skróty, dlaczego miejscem akcji zrobiłeś Warszawę, a nie jakąś własną Trajdilandię, gdzie są trzy księżyce i osiem pór roku?".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin