Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ekologia
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8782
Przeczytał: 96 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 9:58, 30 Maj 2018    Temat postu: Ekologia

Mamy temat o wege, ale takiego o ekologii chyba nie?

Przyszlam, zeby was zaagitowac w temacie Zero Waste Smile

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2159
Przeczytał: 62 tematy

Pomógł: 55 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:16, 30 Maj 2018    Temat postu:

Anegdotka: z dwa lata temu poszło mi się z rodzeństwem do Maka - akurat to był czas, gdy wprowadzono kosze z podziałem na plastik, papier i odpadki. Po posiłku wszystko zostało przez nas ładnie posegregowane, zbieramy się do wyjścia, gdy WTEM! Przychodzi pani sprzątaczka, otwiera kosz okazuje się, że mimo trzech rożnych otworów wszystko wpadało do jednego wora, który zresztą został dorzucony do wora jeszcze większego Razz

Po co to piszę: wszelkie "zero waste", minimalistyczne style życia, to wszystko są super sprawy (bardzo mnie cieszy, że przynoszenie własnych kubków czy płóciennych toreb staje się coraz popularniejsze) - ale obawiam się, że jednak bardziej robiące dobrze naszemu samopoczuciu niż środowisku. To nie jednostki są odpowiedzialne za katastrofy ekologiczne i to nie jednostki są je w stanie rozwiązać. Od lat w proekologicznych działaniach panuje pasywnoagresywna narracja "wszystko zależy od ciebie" - od takich drobiazgów, jak "bierz krótki prysznic zamiast kąpieli" po ekstremalne "nie miej dzieci, ziemia nas więcej nie dźwignie". W tej narracji znikają jakoś wielkie korporacje, których zużywanie energii nieodnawialnej czy chodzenie na skróty po trupie natury ma kolosalnie większy wpływ od wszystkiego, co robię indywidualnie (nawet w ślicznej wersji "udaje mi się przekonać wszystkie sąsiednie osiedla do kładzenia się spać z kurami, żeby nie marnować prądu"). Tylko zmiany na poziomie prawa, masowe naciski konsumentów, ścisła kontrola firm i inicjatywy mają tak naprawdę znaczenie.

Można powiedzieć, że owszem, jednostka guzik może, ale już kilkaset dobrych wyborów konsumenckich ma znaczenie. Ma, ale niestety, zbyt łatwo ten zbiorowy wysiłek może zostać zupełnie zniweczony działaniami korporacji. Co z tego, że pół miliona Amerykanów zdecydowało się na rozsądny zakup samochodów z wyjątkowo niską emisją zanieczyszczeń (kampania reklamowa zresztą opierała się na promowaniu eko aspektu), skoro na koniec dnia [link widoczny dla zalogowanych]?

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Śro 13:48, 30 Maj 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8782
Przeczytał: 96 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 13:09, 30 Maj 2018    Temat postu:

Hm, mysle, ze jednak takie pojedyncze wybory tez maja zauwazalne znaczenie - na ile na przyklad smog w Polsce jest efektem dzialan prywatnych osob, a na ile korporacji? [link widoczny dla zalogowanych]

Spadek spozycia miesa na poziomie kilku procent, o ktorym mowa w artykule, to tez jest zauwazalny efekt wywolany przez garsc prywatnych osob.

Ale oczywiscie, na korporacje trzeba naciskac. W Norwegii w tym roku sieci spozywcze wreszcie zdecydowaly sie przestac pakowac kazde warzywo i owoc w plastik, a producent mleczny znacznie odchudzil plastikowe opakowania smietany.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1844
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:16, 30 Maj 2018    Temat postu:

Moim skromnym zdaniem, jak wskazała Kazik, na większą skalę nie da się osiągnąć efektów, jakich oczekujemy, bo konsumenci zawsze będą rozdarci pomiędzy ceną a jakością i są przyzwyczajeni do wyboru, więc takie akcje są nieskuteczne na większą skalę dopóki będzie podział na "ekologiczne/drogie" lub "nieekologiczne/tanie". Być może zabrzmię jakoś kontrowersyjnie, ale takie "naciskanie na korporacje" w tym sensie wydaje mi się trochę niewłaściwe i samolubne, w stylu "mnie stać na ekologiczne rozwiązania, więc nie powinni proponować żadnych innych". W pewnym sensie to rozumiem, ale... imho faktycznie może zmienić zachowania jakaś innowacja, która spowoduje, że po prostu dbanie o ekologię będzie tańsze niż jej ignorowanie, tzn. jakiś materiał, który wyprze plastik i folię, bo będzie trwalszy czy bardziej funkcjonalny i tańszy. I to dopiero będzie kolejna rewolucja przemysłowa/ekologiczna, bo zgadzam się z Kazik, że takie pojedyncze akcje to bardziej poprawianie swojego samopoczucia, ale w skali całego środowiska działania niezauważalne.

Nie chodzi mi o to, żeby dojść do wniosku, że powinniśmy teraz założyć noga na nogę i nic nie robić. Generalnie m.in. ciśnienie ze strony konsumentów sprawiło, że teraz duże fundusze i państwowe, i korporacyjne, idą na innowacje środowiskowe. Ale jednocześnie nie zgadzam się z twierdzeniami typu "nie jesteśmy proekologiczni, bo w naszym kraju nie obowiązują obecnie normy jakości węgla, ani normy emisyjne urządzeń grzewczych" czy "ktokolwiek potrzebuje zmian w prawie" (chyba że ma na myśli zmiany tego rodzaju, że dajmy ulgi i dofinansowania dla rozwiązań proekologicznych, aby finalna cena dla konsumenta była co najmniej taka sama jak cena rozwiązań nieekologicznych). To wszystko są kwestie wtórne wobec tej pierwotnej, która sprowadza się do tego, że proekologiczne rozwiązania są drogie. I dopóki będą drogie, potrzebna jest tańsza alternatywa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2199
Przeczytał: 50 tematów

Pomógł: 75 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:46, 30 Maj 2018    Temat postu:

Korposy korposami. Wiecie, jaka jest najlepsza metoda ograniczenia wielkości pól uprawnych (pod które wycina się lasy i które zaburzają lokalny ekosystem) przez zwiększenie wydajności z hektara, a przy tym zmniejszenia zużycia środków ochronnych? GMO. A kto najgłośniej protestuje przeciwko wprowadzeniu upraw roślin GMO? Greenpeace powiązany z organizacjami czerpiącymi horrendalne zyski z tzw. organicznych upraw. Których płody wcale aż takie zdrowsze nie są, bo np. mikrouszkodzeniach skórek rozwijają się grzyby produkujący rakotwórcze mykotoksyny. Po drugie, zmodyfikowane rośliny odporne na suszę mogły być uprawiane w suchych rejonach np. Afryki (gdzie i tak albo nic nie rosło, albo koszty uprawy były niewspółmierne) i stanowić pożywienie i źródło pieniędzy dla lokalnej ludności. Jednak ponownie uprawy są blokowane przez naciski organizacji pseudoekologicznych, dla których członków (skądinąd zwykle sytych i zdrowych) ważniejsza jest ideologia anty-GMO niż realna pomoc.

Popieram jak najbardziej politykę nie marnowania jedzenia, używania opakować wielorazowych, poruszania się transportem publicznym zamiast samochodami itp. Uważam jednak, że należy być też trochę krytycznym, bo niektóre organizacje sieją dezinformację i przeinaczają fakty. Myślę, że dużą rolę w ochronie środowiska zapewni nam nauka, chociażby badając nowe sposoby otrzymywania energii ze źródeł odnawialnych, wymyślanie skuteczniejszych filtrów albo ulepszanie tego nieszczęsnego GMO. To z etykietką "eko" może wcale nie być najlepsze dla środowiska.


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2427
Przeczytał: 124 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:51, 30 Maj 2018    Temat postu:

Zgadzam się z postami Kazik i Shirena w całej rozciągłości, i w sumie to tylko chciałam też podrzucić tu [link widoczny dla zalogowanych] który mi wskoczył dzisiaj na dasha i z którym też się zgadzam całkowicie.

I wcale mnie to pozytywnie nie nastraja... Confused


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Śro 18:54, 30 Maj 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5326
Przeczytał: 89 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 0:11, 02 Cze 2018    Temat postu:

Galnea napisał:
Greenpeace powiązany z organizacjami czerpiącymi horrendalne zyski z tzw. organicznych upraw.

Możesz wskazać, które i w jaki sposób są powiązane z GP?

Nie żebym czuła potrzebę bronienia Greenpeace (zwłaszcza w tej kwestii...), ale jednak sprawa nie jest tak czarno-biała, że GMO samo w sobie fuj i be. Jednym z powodów, dla których są przeciw, są patenty i potencjalna monopolizacja.


Ale wracając, mnie też ten artykuł otwierający temat wydaje się taki... "ludzie, którym nigdy niczego nie brakowało, odkrywają świat". Zwłaszcza punkt 11, czyli odkrycie roku, szok i niedowierzanie, oraz punkt 16, szukamy idealnego woreczka, więc póki go nie znajdziemy, będziemy utrudniać ludziom życie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2199
Przeczytał: 50 tematów

Pomógł: 75 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 10:44, 02 Cze 2018    Temat postu:

Rufus napisał:
Galnea napisał:
Greenpeace powiązany z organizacjami czerpiącymi horrendalne zyski z tzw. organicznych upraw.

Możesz wskazać, które i w jaki sposób są powiązane z GP?

Np. z największą, czyli Soil Association, chociażby przez osobę lorda Petera Monda (który, jak na ironię, przewinął się jeszcze przez Monsanto). Obie organizacje walczą z GMO, a SA certyfikuje ok. 80% produktów "organicznych" w Wielkiej Brytanii. Sianie paniki odnośnie inżynierii genetycznej jest jej na rękę, ponieważ zwiększa jej własne zyski.

Cytat:
Nie żebym czuła potrzebę bronienia Greenpeace (zwłaszcza w tej kwestii...), ale jednak sprawa nie jest tak czarno-biała, że GMO samo w sobie fuj i be. Jednym z powodów, dla których są przeciw, są patenty i potencjalna monopolizacja.

Co złego jest w patentach? Nie mitologizuję korposów, ich głównym celem jest zysk. I bardzo dobrze, bo za pracę należy się płaca. Opracowanie i wdrożenie nowych technologii kosztuje - inżynieria genetyczna to droga zabawa, a potem trzeba jeszcze sprawdzić skuteczność i bezpieczeństwo otrzymanego produktu (w przypadku GMO dochodzą jeszcze straty w związku z niszczeniem poletek uprawnych przez różnych pseudoeko debili, którzy nazywają to "dekontaminacją"). Po paru latach patent wygasa i inne firmy mogą zająć się produkcją.

Po drugie - część firm przekazuje niektóre ze swoich odmian rolnikom za darmo (np. odmiany odpornej na suszę kukurydzy w Afryce).

Po trzecie - nie czarujmy się, ludzie są sprytni, więc prędzej czy później znajdą sposób na obejście patentu (czyli, mówiąc wprost, na kradzież własności intelektualnej), zwłaszcza jeśli są mieszkańcami krajów o dość luźnym podejściu do praw autorskich. Tak było w Indiach z bawełną zawierającą gen Bt odporności na szkodniki, której wprowadzenie pomogło zwiększyć plony i zmniejszyć koszty związane ze stosowaniem ogromnych ilości pestycydów. Ziarna były wykradane i krzyżowane na lewo, licząc, że w potomku rośliny znajdzie się gen. A niedługo później na rynek weszły tańsze podróbki (również z genem Bt) opracowane w chińskich laboratoriach. Przy okazji - nie jest prawdą plotka rozsiewana przez Vandanę Shivę i jej popleczników jakoby modyfikowana bawełna przyczyniła się do wzrostu samobójstw indyjskich rolników. Wzrost liczby samobójstw dotyczył całego indyjskiego społeczeństwa (mniej więcej w tym czasie opublikowano raport International Food Policy Research Institute) i był związany z przemianami kulturowymi, a wręcz rozpowszechnienie upraw GMO mogło być jedną z przyczyn zahamowania trendu samobójczego właśnie wśród rolników, którego apogeum przypadło na 2004r., za to Indie wysunęły się na drugie miejsce jako producent bawełny na świecie.

Po czwarte - zawsze można prowadzić badania finansowane przez rząd i fundacje. Wspomnę tutaj o najsłynniejszym projekcie tego typu, czyli Złotym Ryżu. Projekt z założenia był projektem humanitarnym, mającym na celu pomóc zmniejszyć skutki ślepoty i uszkodzeń płodu związanych z niedoborem witaminy A w krajach azjatyckich. Finansowany był początkowo przez Wspólnotę Europejską i Fundację Rockefellera oraz koncern Syngenta (uczestnictwo partnera przemysłowego było warunkiem przystąpienia WE), potem dołączyli np. Gatesowie i ministerstwo rolnictwa Filipin. Licencje miały być udostępniane komercyjnie i niekomercyjnie. Co było dalej, wszyscy wiemy. Nie lubię tak radykalnych stwierdzeń, ale uważam, że ludzie i organizacje (m.in. Greenpeace), które przyczyniły się do dezinformacji i kampanii przeciwko ryżowi mają krew na rękach.

Po piąte (i przy okazji w odniesieniu do zarzutu monopolizacji) - a jak jest teraz? Przepisy dotyczące "organicznego" jedzenia szkalują GMO, ale dopuszczają odmiany otrzymane za pomocą mutagenezy. W skrócie - mutageneza polega na wzięciu iluś ziaren, napromieniowania w celu wywołania mutacji, a potem wysianiu i zobaczeniu czy i co wyrośnie. Działanie jest na ślepo, nie wiemy, które geny zostaną zmienione i w jaki sposób. Potem bierze się osobniki o korzystnych cechach, krzyżuje i tak aż do uzyskania optymalnego efektu. Prawo patentowe dotyczy powstałych w taki sposób odmian dokładnie w taki sam sposób jak GMO.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1837
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:25, 02 Cze 2018    Temat postu:

Ja bardziej w temacie pierwszego artykułu i zero waste: ostatnio spodobała mi się ta idea i postanowiłam zacząć od kuchni.
Na bazarze kupiłam pęczek młodej marchwi z półmetrową natką, którą skroiłam i wykorzystałam częściowo do stir fry. Resztę dorzuciłam do gara, w którym były już obierki wspomnianej marchwi, czosnek razem z łupinami i inne warzywa razem z odpadkami, ugotowałam bulion, zmiksowałam i pomroziłam porcjami po 1-2 łyżki, to naprawdę dobry patent na nieco zdrowszą kostkę rosołową.
O, a końcówki od szparagów przerobiłam na pesto - nie wyszło, bo pomyliłam proporcje i dosypałam dwa razy za dużo orzechów - wykorzystałam jako sos do kaszy. Smakowało nieźle i spróbuję jeszcze raz, bo czuję, że to może być świetny przepis.
Totalnie nie wyszła za to herbata z dodatkiem obierek z rabarbaru - nie miała smaku.
Może macie jakieś inne inspirujące przepisy zero waste? Nie muszą być sprawdzone, chętnie poeksperymentuję.
A małe kawałki czosnku i cebulki podlewam i przesadzam do balkonowego ogródka, przymierzam się do posadzenia imbiru, ponoć też się da.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Moreni
Kolega Krasula



Dołączył: 11 Lip 2013
Posty: 440
Przeczytał: 16 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:24, 02 Cze 2018    Temat postu:

Polecam roślinożerne małe ssaki w domu - dzięki moim świnkom praktycznie nie mam obierek (tylko te po ziemniakach zostają. I noga z brokuła). A to, co ze ssaka wypada po konsumpcji obierek jest świetnym nawozem do kwiatów Smile

Z innych rzeczy - obierki po ziemniakach można posadzić. Trzeba tylko ziemniaki obierać grubiej i ponoć wyrosną. Moja świętej pamięci babcia po wojnie tak sobie radziła z niedoborami.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1837
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:29, 02 Cze 2018    Temat postu:

Obierki po ziemniakach ponoć są dobre na czipsy. Very Happy Pewnie tylko z tych młodych, ale zawsze coś. A pień brokułowy jest w pełni jadalny i nadaje się do smażonych potraw. To potwierdzone.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5326
Przeczytał: 89 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:05, 02 Cze 2018    Temat postu:

Problemem nie byłoby to, że ktoś ma dostać pieniądze za swoją pracę, raczej to, że ceny mogłyby się zrobić, delikatnie mówiąc, nieprzystępne - i tyle z misyjności zmodyfikowanego jedzenia. Ale w jakimś stopniu rozwiałaś moje wątpliwości. Dzięki za nakreślenie sytuacji.


Pieniek z brokuła zazwyczaj gotuję posiekany i blenduję na zupę jak całą resztę warzywa. Ostatnio zabrałam się za zupę z kalarepy razem z liśćmi, bo też mnie uświadomiono, że ta część też jest jadalna, ale smaku nie miały żadnego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2708
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Sob 22:06, 02 Cze 2018    Temat postu:

U nas nie ma problemu z obierkami i nadmiarem ogródkowych warzyw, bo wszystko idzie dla zwierzaków - kur przede wszystkim, ale ziemniaki, cukinie, jabłka czy nać marchewki albo buraków z rozkoszą wrąbią też krowy.
Z pomysłów w artykule spodobał mi się ten z własnymi bawełnianymi woreczkami na sklepowe warzywa i owoce. Pozostałe są raczej oczywiste i przeze mnie już stosowane, choć przyznaję, że z powodów czysto ekonomicznych. I w sumie zgadzam się z przedmówcami: póki się nie udowodni, że ekologia może być tania, większość ludzi tę ekologię oleje na rzecz wygody.

E: Muszę spróbować zrobić coś z nóżką brokuła, skoro mówicie, że jadalna. Uda się ją ugotować do miękkości, żeby bez problemu pogryźć (nie blenduję zup)?

O, a jako zamiennik kostki rosołowej stosuję zamrożony bulion po gotowaniu mięsa. Też żal mi było wylewać.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Alla dnia Sob 22:10, 02 Cze 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Moreni
Kolega Krasula



Dołączył: 11 Lip 2013
Posty: 440
Przeczytał: 16 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:14, 02 Cze 2018    Temat postu:

Że nóżka brokuła jest jadalna (w sensie - nie trująca) to wiem - ale brokuła kupuję najczęściej dla zwierzaków właśnie, a one nóżki jeść nie chcą. Ale patent na zupę chętnie wykorzystam, będę dojadać resztki po swoich świniach, a co XD

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Hermiona z tygrysem



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2066
Przeczytał: 82 tematy

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Nie 15:02, 03 Cze 2018    Temat postu:

Chipsy z ziemniaków kiedyś próbowałam robić, wyszły mi niesmaczne. Ale może trafiły mi się po prostu niedobre ziemniaki. Za to przepis na bulion obierkowy brzmi świetnie, muszę przetestować.

A co do torebek na warzywa wspomnianych w artykule - ja je czasem biorę, a później zużywam jako worki do śmietnika w łazience albo w moim pokoju.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1837
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 16:15, 03 Cze 2018    Temat postu:

Liście kalarepy nadają się jako zamiennik pospolitej sałaty - w końcu ta też ma niewiele smaku.
Ja też mam na uwadze ekonomię bardziej niż ekologię, no i lubię kuchenne eksperymenty. Nie wyobrażam sobie za to śmietnika bez worka. Śmieci wyrzucam "po drodze", wracanie się, by odstawić kubeł jest problematyczne, plus jeszcze mycie za każdym razem... Bałabym się, że coś mi się zalęgnie.
Niemniej rozważam te worki na warzywa i owoce, to chyba da radę uszyć ze starych t-shirtów/ poszewek na poduszki?

Ekologia jako moda dla white&privileged cholernie mnie drażni. Niektóre podpunkty artykułu może i są uniwersalne, ale to o niewymienianiu elektroniki zbyt często...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Moreni
Kolega Krasula



Dołączył: 11 Lip 2013
Posty: 440
Przeczytał: 16 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:46, 03 Cze 2018    Temat postu:

Karol, u moich rodziców na wsi też kubeł na odpadki organiczne nie miał worka. Ale to się potem wyrzucało do gnojownika, a wiadro myło pod kranem na podwórku. W warunkach mieszkania w bloku też sobie średnio wyobrażam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Super Roksana w czapce z daszkiem



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 858
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:48, 03 Cze 2018    Temat postu:

Alla napisał:
E: Muszę spróbować zrobić coś z nóżką brokuła, skoro mówicie, że jadalna. Uda się ją ugotować do miękkości, żeby bez problemu pogryźć (nie blenduję zup)?.

Ja tak robię. Kroję łodygę brokuła w małą kostkę, gotuję kilka minut, aż będzie prawie miękka, dorzucam różyczki, gotuję parę minut i odcedzam wszystko.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2708
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Nie 19:35, 03 Cze 2018    Temat postu:

ML napisał:

Ja tak robię. Kroję łodygę brokuła w małą kostkę, gotuję kilka minut, aż będzie prawie miękka, dorzucam różyczki, gotuję parę minut i odcedzam wszystko.


O, dzięki Smile Tak zrobię Smile

Przypomniało mi się, że te niejadalne końcówki zielonych szparagów też gotuję, a potem na wywarze z nich robię zupę szparagową albo używam go jako podstawy w sosie do makaronu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Tokio Oyajoj



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1306
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Nie 20:04, 03 Cze 2018    Temat postu:

Cytat:
Po trzecie - nie czarujmy się, ludzie są sprytni, więc prędzej czy później znajdą sposób na obejście patentu

Jakoś tak w zeszłym roku okazało się przypadkiem, że duża część rynkowych pomarańczowych surfinii bazuje na ukradzionej technologii GMO.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17371
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:55, 03 Cze 2018    Temat postu:

Nóżkę brokuła zjadam na surowo, lekko posoloną. To znaczy, sam ten biały środek. Podobnie głąb z kapusty. Smakują trochę jak kalarepka.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1417
Przeczytał: 55 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:49, 03 Cze 2018    Temat postu:

Moreni napisał:
u moich rodziców na wsi też kubeł na odpadki organiczne nie miał worka. Ale to się potem wyrzucało do gnojownika, a wiadro myło pod kranem na podwórku. W warunkach mieszkania w bloku też sobie średnio wyobrażam.

Moi rodzice mieszkają w bloku ze zsypem. No i wyobraźcie sobie, jaka to radość, gdy wasi sąsiedzi nie używają worków na śmieci, tylko wrzucają do szuflady zsypowej zawartość swojego cuchnącego kubła. Oczywiście jak zostaną tam jakieś resztki, to właściciele tego syfu nie mają na tyle przyzwoitości, żeby po sobie sprzątnąć (w końcu kto się będzie babrał w gnijących resztkach, nie?). I tak sobie narasta warstwa brudu... Nie wiem, czy chamstwu tych ludzi przyświeca jakaś wyższa, zero waste'owa idea, ale mam tego serdecznie dość.

Rufus napisał:
Ale wracając, mnie też ten artykuł otwierający temat wydaje się taki... "ludzie, którym nigdy niczego nie brakowało, odkrywają świat".

Mam podobne odczucia. Smile Cięcie starych ubrań na szmaty, zakupy noszone w szmacianych/sznurkowych torbach albo w wiklinowych koszykach, zabieranie na zakupy własnych pojemników, transportowanie jedzenia ze stołówki czy innego baru mlecznego w menażkach, kupowanie normalnych ilości jedzenia, worki na śmieci z drugiego obiegu... Żadna to nowość, żadne odkrycie. Zwykłe, rozsądne i/lub oszczędne podejście do codziennych spraw, a artykuł napisany w takim tonie, jakby ktoś odkrył Amerykę i totalnie się tym sukcesem zachłysnął.

Cytat:
Kiedy patrzymy, jak sprzedawca przekłada z koszyka na wagę pół kilograma pieczarek bez woreczka, to niemal czujemy jak na nas klnie w myślach.

A powinien im po prostu odmówić zważenia niezapakowanego towaru. Ciekawe, czy jak kupują czereśnie, to też takie cyrki odprawiają. I jak nie mogą znaleźć odpowiedniego woreczka, to niech go sobie w końcu uszyją.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8782
Przeczytał: 96 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 7:46, 04 Cze 2018    Temat postu:

zaciekawiony napisał:
Cytat:
Po trzecie - nie czarujmy się, ludzie są sprytni, więc prędzej czy później znajdą sposób na obejście patentu

Jakoś tak w zeszłym roku okazało się przypadkiem, że duża część rynkowych pomarańczowych surfinii bazuje na ukradzionej technologii GMO.


O, masz cos wiecej na ten temat?

Co do nozki brokula, surowa z majonezem tez jest super. Tylko niektore sa zdrewniale, trzeba wtedy usunac/odkroic te grubsza warstwe.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2427
Przeczytał: 124 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 8:45, 04 Cze 2018    Temat postu:

Cytat:
Cytat:
Kiedy patrzymy, jak sprzedawca przekłada z koszyka na wagę pół kilograma pieczarek bez woreczka, to niemal czujemy jak na nas klnie w myślach.

A powinien im po prostu odmówić zważenia niezapakowanego towaru. Ciekawe, czy jak kupują czereśnie, to też takie cyrki odprawiają. I jak nie mogą znaleźć odpowiedniego woreczka, to niech go sobie w końcu uszyją.

Jako klient stojący w kolejce za takim no-waste'owcem też bym klęła. I nie jestem pewna, czy tylko w myślach. Confused To jest dla mnie bezmyślność równa tej, z wyrzucaniem "gołych" śmieci do zsypu. (A co do tych śmieci, to jak już ktoś tak bardzo czuje, że z każdym workiem plastikowym zadaje cios w matce ziemi, to przecież można używać papierowych. Albo wyłożyć kubeł gazetą i potem zawinąć... Rolling Eyes )

W ogóle to zgadzam się z postem Dory i innymi osobami które o tym mówiły też, oczywiście, że to wszystko to takie faktycznie "młodzi wykształceni z wielkich ośrodków odkrywają rzeczywistość". Obiady w trojakach, sznurkowe siatki... Przecież to, przynajmniej w Polsce, było od dawna i nadal dobrze się trzyma.

No i nie rozumiem trochę problemu wynajdywaniem sposobów na dojadanie nóżek brokułów czy obierek po ziemniakach (znaczy jak ktoś lubi, to mnie nic do tego, ale rozumiecie o co mi chodzi...) - przecież to jest odpadek organiczny, rozkłada się w kilka dni maksimum, a jeszcze przy tym raczej ziemi pomaga, niż szkodzi...?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Pon 8:46, 04 Cze 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4728
Przeczytał: 82 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 8:56, 04 Cze 2018    Temat postu:

Ostatnio widziałam rady, jak wykorzystać skórki z bobu. Znaczy chipsy zrobić.

Ale IMHO, choć popieram niemarnowanie jedzenia, to bez przesady, obierki z ziemniaków czy inne typowe odpady po prostu kompostuję.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10693
Przeczytał: 68 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pon 12:59, 04 Cze 2018    Temat postu:

Procella napisał:
Ale IMHO, choć popieram niemarnowanie jedzenia, to bez przesady, obierki z ziemniaków czy inne typowe odpady po prostu kompostuję.

O to, to. Kompostować nie mam jak, więc bez wielkich wyrzutów sumienia typowe odpady wyrzucam. Z plastikowymi torebkami wzięłam się już na sposób, skuteczny zwłaszcza w sklepach, gdzie waży się samemu - ważę, wiadomix, wszystkie warzywka oddzielnie, wrzucam do jednego woreczka,oblepiam naklejkami i tak gnam do kasy. Większych - dyń, ogórków, cukinii nie pakuję, to sobie spokojnie do torby można wpakować luzem.

Z tym, że młodzi odkrywają coś co zawsze było, to sama nie wiem czy to do końca tak. Znaczy torby materiałowe, kosze wiklinowe na zakupy żadną nowością nie są, ale przez czas długi faktycznie królowały foliowe reklamówki, siateczki, torebeczki i to one były oczywistą oczywistością.Tak czy siak, ogromnie mnie ten powrót cieszy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8782
Przeczytał: 96 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 13:19, 04 Cze 2018    Temat postu:

Myslalam, ze ziemniaki sie obiera ze wzgledu na solanine? Za Wiki:

"Większość związków toksycznych zgromadzona jest w wierzchniej części bulwy – perydermie do głębokości około 1,5 mm[23]. Większe jej koncentracje występują w pobliżu tzw. oczek, w bulwach niedojrzałych oraz pozieleniałych (rosnących z dostępem do światła)[18]. Przy czym na skórkę przypada 83–96% glikoalkaloidów, na korek 3–15%, a felodermę 1–3%. Obieranie zwykle pozbawia bulwy od 60 do 90% glikoalkaloidów[23]."


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1837
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:40, 04 Cze 2018    Temat postu:

Tam jest też o tym, ile zawiera ziemniak i jakie stężenia są toksyczne - jestem skłonna zaryzykować raz czy dwa. Dla mnie to sposób na wyzwolenie kreatywności, oszczędzę na tym może 5 złotych miesięcznie, naturze też nie pomogę, tutaj nie mam złudzeń.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Tokio Oyajoj



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1306
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Wto 0:54, 05 Cze 2018    Temat postu:

@ gaya
[link widoczny dla zalogowanych]
Petunie mogą się barwić na różne odcienie od czerwonego, przez różowy do fioletowego, bo to kolory antocyjanów, ale wyraźny pomarańczowy bez różowego podbarwienia trudno uzyskać bez GMO. Fińska technologia sprzed prawie 30 lat została przez kogoś podkradziona i na tej bazie powstały pierwsze pomarańczowe odmiany, na bazie których powstawały następne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8782
Przeczytał: 96 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Wto 8:01, 05 Cze 2018    Temat postu:

Dzieki! Ciekawa jestem, dlaczego ustalenie ich pochodzenia ma byc trudne. Szkolki przeciez wiedza, skad biora material?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Super Roksana w czapce z daszkiem



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 858
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 9:37, 05 Cze 2018    Temat postu:

Cytat:
Kiedy patrzymy, jak sprzedawca przekłada z koszyka na wagę pół kilograma pieczarek bez woreczka, to niemal czujemy jak na nas klnie w myślach.
Dora napisał:

A powinien im po prostu odmówić zważenia niezapakowanego towaru. Ciekawe, czy jak kupują czereśnie, to też takie cyrki odprawiają.

Przypomina mi się dowcip z puentą: "To jest mak. Ale, k*a, nie na sprzedaż".

Lizard napisał:
(A co do tych śmieci, to jak już ktoś tak bardzo czuje, że z każdym workiem plastikowym zadaje cios w matce ziemi, to przecież można używać papierowych. Albo wyłożyć kubeł gazetą i potem zawinąć...

Podejrzewam, że autorzy artykułu nie kupują papierowych gazet, tylko prenumerują elektroniczne ;) Ja używam zwykłych plastikowych worków na odpadki organiczne i wielorazowych na segregowane (plastik, papier, puszki). Technicznie pewnie dałoby radę kupić gazetę raz na, powiedzmy, tydzień, wyłącznie w celu wykładanie kosza, ale pamiętam wykładanie kosza gazetą jeszcze z lat 80. i 90. i jakoś nie mogę się przemóc.

Cytat:
No i nie rozumiem trochę problemu wynajdywaniem sposobów na dojadanie nóżek brokułów czy obierek po ziemniakach (znaczy jak ktoś lubi, to mnie nic do tego, ale rozumiecie o co mi chodzi...) - przecież to jest odpadek organiczny, rozkłada się w kilka dni maksimum, a jeszcze przy tym raczej ziemi pomaga, niż szkodzi...?

A tu akurat nie chodzi o ograniczanie ilości śmieci, tylko o maksymalne wykorzystanie pożywienia. Idea jest taka, że jak wszyscy będą do końca zjadać każde warzywko, to więcej ludzi się naje mniejszą ilością wyprodukowanego jedzenia i potrzeba będzie mniej upraw, pestycydów, samochodów transportujących z pola na targ, itd.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ML dnia Wto 10:30, 05 Cze 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2427
Przeczytał: 124 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 9:52, 05 Cze 2018    Temat postu:

ML napisał:
Lizard napisał:
(A co do tych śmieci, to jak już ktoś tak bardzo czuje, że z każdym workiem plastikowym zadaje cios w matce ziemi, to przecież można używać papierowych. Albo wyłożyć kubeł gazetą i potem zawinąć...

Podejrzewam, że autorzy artykułu nie kupują papierowych gazet, tylko prenumerują elektroniczne Wink Ja używam zwykłych plastikowych worków na odpadki organiczne i wielorazowych na segregowane (plastik, papier, puszki). Technicznie pewnie dałoby radę kupić gazetę raz na, powiedzmy, tydzień, wyłącznie w celu wykładanie kosza, ale pamiętam wykładanie kosza gazetą jeszcze z lat 80. i 90. i jakoś nie mogę się przemóc.


No wiadomo, ja też używam normalnych worków na śmieci, czasami reklamówek "z odzysku". Chodziło mi tylko o to, że jeśli jakiś no-waste'owiec ma aż takie wyrzuty sumienia o ten plastik, to są inne sposoby na kochanie matki ziemi niż wyrzucanie gołych śmieci do dzielonego kosza/zsypu. Smile

ML napisał:
Cytat:
No i nie rozumiem trochę problemu wynajdywaniem sposobów na dojadanie nóżek brokułów czy obierek po ziemniakach (znaczy jak ktoś lubi, to mnie nic do tego, ale rozumiecie o co mi chodzi...) - przecież to jest odpadek organiczny, rozkłada się w kilka dni maksimum, a jeszcze przy tym raczej ziemi pomaga, niż szkodzi...?

A tu akurat nie chodzi o ograniczanie ilości śmieci, tylko o maksymalne wykorzystanie pożywienia. Idea jest taka, że jak wszyscy będą do końca zjadać każde warzywko, to więcej ludzi się naje mniejszą ilością wyprodukowanego jedzenia i potrzeba będzie mniej upraw, pestycydów, samochodów transportujących z pola na targ, itd.


Eeee... No okej, niby rozumiem, ale przecież to już od dawna wiadomo (nawet jeszcze zanim "odkryto" że zmiany klimatyczne odpowiedzialni są gigantyczne koncerny, jak w tym artykule który linkowałam w swoim pierwszym poście) że ludzkość spokojnie mogłaby produkować (i w efekcie, marnować) o wiele mniej jedzenia i i tak by się wszyscy najedli.Tylko jest to po prostu nieopłacalne dla koncernów spożywczych. I to, że Martin z Paryża nie zjada swoich obierek po ziemniakach, nie ma żadnego wpływu na nadprodukcję i celowo nierówną dystrybucję żywności przez wielkie koncerny. Nawet jakby takich Martinów było miliony. Więc skąd taka teoria się urodziła, to nie mogę pojąć. Shocked


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Wto 9:53, 05 Cze 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Super Roksana w czapce z daszkiem



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 858
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:29, 05 Cze 2018    Temat postu:

Lizard napisał:
Eeee... No okej, niby rozumiem, ale przecież to już od dawna wiadomo (nawet jeszcze zanim "odkryto" że zmiany klimatyczne odpowiedzialni są gigantyczne koncerny, jak w tym artykule który linkowałam w swoim pierwszym poście) że ludzkość spokojnie mogłaby produkować (i w efekcie, marnować) o wiele mniej jedzenia i i tak by się wszyscy najedli.Tylko jest to po prostu nieopłacalne dla koncernów spożywczych. I to, że Martin z Paryża nie zjada swoich obierek po ziemniakach, nie ma żadnego wpływu na nadprodukcję i celowo nierówną dystrybucję żywności przez wielkie koncerny. Nawet jakby takich Martinów było miliony. Więc skąd taka teoria się urodziła, to nie mogę pojąć.

Z założenia, że dopóki transporty warzyw sprzedają się przynajmniej w większości, dopóty koncerny nie będą ich zmniejszać. A jak każdy Martin zamiast dwóch brokułów zacznie kupować jednego (bo ten jeden mu wystarczy do najedzenia), to zacznie ich w sklepach zalegać coraz więcej, i w końcu do koncernów coś dotrze i zmniejszą zamówienia na brokuły. Tyle teoria. A w praktyce... zdarzyło mi się słyszeć o przypadkach, gdy sieci supermarketowe wymagały od współpracujących z nimi rolników przyjmowania z powrotem niesprzedanych przez market warzyw i owoców (poobijanych, odgniecionych i wymacanych przez klientów). W tej sytuacji indywidualne wybory Martina faktycznie mają małe znaczenie, bo supermarket może zamówić i zwrócić dostawcy dowolną ilość produktu, przerzucając całe ryzyko na niego. Jedyne naprawdę pewne rozwiązanie dostępne dla małego żuczka to kupować warzywa bezpośrednio u producenta i zużywać do końca... ale ile ludzi ma czas na coś takiego :-/


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ML dnia Wto 11:12, 05 Cze 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8782
Przeczytał: 96 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Wto 11:45, 05 Cze 2018    Temat postu:

A do was tez przychodza takie straszne ilosci papierowego spamu?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2427
Przeczytał: 124 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:12, 05 Cze 2018    Temat postu:

ML napisał:
Jedyne naprawdę pewne rozwiązanie dostępne dla małego żuczka to kupować warzywa bezpośrednio u producenta i zużywać do końca... ale ile ludzi ma czas na coś takiego :-/

No ja bym powiedziała, że jest to rozwiązanie raczej bardzo niepewne, chyba że ktoś zdecyduje się ograniczyć jedynie do warzyw własnej małej strefy klimatycznej (czyli mówię tu nie o różnicach Polska-Hiszpania, a Pomorze-Tatry, bo nawet w takim zakresie zróżnicowanie upraw, gatunków a więc i smaku czy po prostu pory zbiorów są często bardzo duże). Oraz - co chyba najważniejsze - mieszka w okolicach podmiejsko-wiejskich, gdzie, dodatkowo, istnieją gospodarstwa produkujące poza własne potrzeby i sprzedające nieco bardziej profesjonalnie niż na zasadzie "kup pan jaja". (A wielkie firmy nie sprzedają produktów w detalu, nie kupi się jednej brokuły od właściciela hektarów upraw.) Dla kogoś mieszkającego w miasteczku powiatowym albo dużym mieście takie rozwiązanie jest więc niedostępne albo ze względu na okolicę, albo pieniądze. (Albo, i tak myślę, że najczęściej, i jedno i drugie.)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Super Roksana w czapce z daszkiem



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 858
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:54, 05 Cze 2018    Temat postu:

Lizard napisał:
A wielkie firmy nie sprzedają produktów w detalu, nie kupi się jednej brokuły od właściciela hektarów upraw.

Nie, ale robi się tak:
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2427
Przeczytał: 124 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:07, 05 Cze 2018    Temat postu:

No tak, w Trójmieście też jest giełda warzywna, ale przecież na takich giełdach w większości nie sprzedają ludzie mający małe uprawy na sprzedaż lokalną, tylko właśnie duży przedsiębiorcy. Nie wiem jak w Warszawie, ale w Gdyni na giełdzie nie bardzo można kupować detalicznie*.

(*No znaczy jak się człowiek uprze, to mu tam zważą kilogram ziemniaków, czy kobiałkę truskawek, ale nie wszyscy i z niechęcią. Bo obok czekają właściciele straganów którzy kupią tych kobiałek 50 albo i 100.)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Wto 19:09, 05 Cze 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2159
Przeczytał: 62 tematy

Pomógł: 55 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 11:04, 24 Cze 2018    Temat postu:

Coś z zupełnie innej beczki - coś się niby od lat o tym przybąkiwało, ale aspekt ekologiczny Bitcoina ginął pod dyskusjami ekonomiczno-prawnymi. A tymczasem okazuje się, że kryptowaluta może zżerać zwariowane ilości energii.

[link widoczny dla zalogowanych] o prognozach dotyczących energii konsumowanej przy wydobywaniu bitcoinów.
A tu [link widoczny dla zalogowanych].

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 3431
Przeczytał: 92 tematy

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 12:37, 24 Cze 2018    Temat postu:

Słyszałem już o tym. Plus całkowicie wywrócili do góry nogami ceny sprzętu. Przeglądam od czasu do czasu ceny laptopów i dziś za kasę którą dałem za mojego 3-latka trudno znaleźć coś naprawdę lepszego :/.

Bitcoin to zło.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Gnijąca Spojówka



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1625
Przeczytał: 78 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:10, 24 Cze 2018    Temat postu:

Lapki to jeszcze pikuś. Spróbuj kupić dobrą kartę graficzną do stacjonarki i nie zadłużyć się przy tym na najbliższe dziesięć lat.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2427
Przeczytał: 124 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:03, 24 Cze 2018    Temat postu:

Czy ktoś obyty w temacie może mi wyjaśnić na chłopski rozum co to znaczy "kopać bitcoiny"? Ledwo jakoś załapię, czym są kryptowaluty, a jeszcze tu wszyscy nagle, że się je wydobywa. Laughing

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2159
Przeczytał: 62 tematy

Pomógł: 55 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:57, 24 Cze 2018    Temat postu:

Nie wiem, czy potrafię to jasno przekazać, ale spróbuję. Wink Jeżeli ktoś dostrzeże błędy w moim tłumaczeniu, proszę z buta mnie poprawiać.

Komputery łączące się ze sobą w ramach sieci Bitcoina są nazywane węzłami - ich zadaniem jest weryfikacja transakcji (np. sprawdzenie, czy płacący ma zadeklarowaną sumę bitcoinów), a kiedy węzły potwierdzą wiarygodność transakcji, oprogramowanie zapisuje ją w bloku, tworząc dla niego odrębny, zaszyfrowany identyfikator (na który składa się m.in. identyfikator poprzedniej transakcji i losowa liczba).
Teraz trzeba dodać nowy blok do łańcucha tworzonego przez poprzednie bloki. I tu do akcji wkraczają tzw. kopacze, czyli węzły rywalizujące o to, kto doda ten nowy blok do łańcucha. Kopanie nie ma nic wspólnego z umiejętnościami, to żmudne tłuczenie na chama metodą prób i błędów ciągu obliczeń związanych z szyfrowaniem danych (głównie z odgadnięciem losowej liczby w identyfikatorze). Kto ma większą moc obliczeniową, ten prawdopodobnie wygra. Kopacz, którego węzeł pierwszy wykona pracę, dostaje zapłatę pod postacią bitcoinów, a nowy blok zostaje dodany do łańcucha. To pozwala na stworzenie publicznego rejestru transakcji, w który nie można ingerować. Nawet drobna zmiana w zarejestrowanym bloku sprawiłaby, że posypałby się nie tylko identyfikator tego bloku, ale także wszystkich po nim następujących.

Kopanie to jest biznes. Tego nie robi się (już) w pojedynkę, bo szybko się zorientowano, że łatwiej jest to robić w grupach - obecnie szansa na samodzielne wykopanie bitcoina wynosi jakieś jeden do ośmiu milionów. Ludzie wiążą się hobbystyczne grupy, ale prawdziwe kopalnie bitcoinów są w Chinach i Indiach, gdzie typy się tym zajmujące mają na to hale pełne sprzętu i w ogóle. Swego czasu krążyły podśmiechujki po polskim Internecie nabijające się z gimnazjalistów i przedsiębiorczych wujków, którzy planowali na kopaniu zarobić srogie hajsy nie ruszając się sprzed laptopa.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Nie 19:04, 24 Cze 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2427
Przeczytał: 124 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 8:54, 25 Cze 2018    Temat postu:

Dzięki Kaziku! <3 Nie powiem że już tak całkiem ROZUMIEM ale przynajmniej wiem na czym to polega. Czyli to tak naprawdę nie jest "kopanie" bitconów tylko "robienie czegoś na wyścigi żeby ktoś inny nam zapłacił bitcoinami", nie?

I jeszcze tak tylko drugie głupie pytanie - w sumie dlaczego jest takie ważne kto ten nowy blok dołączy? Czy dołączający ma z tego jakieś zyski oprócz tego że ktoś mu zapłaci jak będzie pierwszy? Czy to ma jakieś znaczenie dla czegokolwiek potem oprócz kwestii weryfikacyjnych?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8782
Przeczytał: 96 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 11:39, 25 Cze 2018    Temat postu:

Mam wrażenie, że rozumiem każde słowo z osobna, ale zestawione razem już nie Razz Ale już pomijając moje braki umysłowe, jak to się stało, że przypisano realną wartość tym wirtualnym pieniądzom?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1844
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:05, 25 Cze 2018    Temat postu:

A przypisano? Bo ja mam wątpliwość. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1417
Przeczytał: 55 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:17, 25 Cze 2018    Temat postu:

A tego się przypadkiem nie kupuje za normalne, zupełnie realne hajsy? Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5840
Przeczytał: 116 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pon 17:37, 25 Cze 2018    Temat postu:

gaya - przecież wirtualne dobra istniały już wcześniej. Wirtualne waluty na potrzeby mikropłatności w różnych grach i systemach grywalizacyjnych, handel superwypaśnymi kontami w MMO - rzeczy mają wartość, bo są ludzie, którzy chcą je kupować.
Lizard - poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale wydaje mi się, że na potrzeby "kopania" "wytwarza się" nowe bitcoiny. Które są zresztą surowcem nieodnawialnym, bo istnieje ściśle określony górny limit bitcoinów do wykopania, żeby zapobiec inflacji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Super Roksana w czapce z daszkiem



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 858
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:36, 25 Cze 2018    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
jak to się stało, że przypisano realną wartość tym wirtualnym pieniądzom?

A jak to się stało, że przypisano realną wartość papierowym pieniądzom? :-P

W sieci ludzie mogą sobie robić najróżniejsze rzeczy, nawet wymieniać psa za milion na dwa koty po pięćset tysięcy, ale póki co, żadne państwo nie dopuszcza bitcoinów jako oficjalnego środka płatniczego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8782
Przeczytał: 96 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Wto 13:18, 26 Cze 2018    Temat postu:

No tak, ale w grach ma sie okreslona motywacje - na przyklad mozna dostac superzbroje czy bron, dostepna tylko za wewnatrzgrowa walute. A co mozna dostac za bitcoina, co sklonilo ludzi do zajecia sie tym systemem?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1084
Przeczytał: 50 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Wto 14:45, 26 Cze 2018    Temat postu:

Też tak czytam i myślę: ale o co cho Laughing

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin