Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Co czyni fana?
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Harry Lamir



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2388
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:25, 10 Kwi 2014    Temat postu: Co czyni fana?

Temat ten został poruszony w innym wątku na tym forum, ale pomyślałam, że przyda mu się osobny.
Fandomy, jak każda inna społeczność ma swoje wewnętrzne podziały i jedna grupa lubi patrzeć z wyższością na innych.
Na polskim forum Zmierzchu niektóre użytkowniczki krytykowały "pseudo-fanki" za to, że widziały jedynie film i mają piórnik z bohaterami.
W fandomie Pokemonów wytworzyła się obśmiewana przez innych grupa osób, która uważa pierwszą generację za cud wszechświata i z politowaniem patrzy na tych co zaczynali swoją przygodę ze stworkami później. Ta sama grupa narzeka również, że seria z każdą kolejną generacją schodzi bardziej na psy.
Dawno temu znalazłam w Angorce artykulik o tym, że ktoś podzielił fanów Harrego Pottera na domy w Hogwarcie. O ile pamiętam Gryfoni mieli być najprawdziwszymi fanami, którzy czytali książki i widzieli filmy, zaś Ślizgoni jedynie to drugie (co nawet się zgadza patrząc na niektóre blogaski).
Na tym forum wspominano jeszcze, że niektórych drażni to, iż ktoś nosi koszulkę z zespołem, którego nawet nie zna tak dobrze jak powinien, aby móc ją ubierać.
O osobach nazywających siebie otaku można napisać pracę naukową z socjologii.
I tu pojawia się pytanie- czy istnieje jakiś uniwersalny model fana, czy też każdy, niezależnie od czynników może tak się nazywać?

Edit: Poprawiłam błędy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ajzan dnia Czw 20:07, 10 Kwi 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Devis
Kolega Krasula



Dołączył: 01 Lut 2013
Posty: 441
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:43, 10 Kwi 2014    Temat postu: Re: Co czyni fana?

Ajzan napisał:
(...)
Na tym forum wspominano jeszcze, że niektórych drażni to, iż ktoś nosi koszulkę z zespołem, którego nawet nie zna tak dobrze jak powinien, aby móc ją ubierać.
(...)


Z tym, że czasem nawet nie wiadomo, że to jakiś zespół x)

A tak poważnie, dla mnie fan to osoba, która interesuje się bardziej niż przeciętnie tematem. I dłużej niż pięć minut po obejrzeniu filmu. A to czy książki dodatkowo, czy tylko mała cząstka całego fandomu jest mniej istotne, bo zawsze może to sobie nadrobić.
Czy to jest dobry model? Nie wiem, mnie się podoba Wink

A otaku to ja się boję.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Deneve
Przedłużenie łopaty



Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 2983
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 2/5
Skąd: Toruń

PostWysłany: Czw 11:53, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Ja miałam kiedyś odwrotną sytuację - dość wcześnie zabrałam się za czytanie "Władcy Pierścieni", bo akurat moja 15 lat starsza kuzynka czytała, nie wiem, miałam wtedy może 10 lat (wiem, jestem kolejnym już Proustem blogosfery, taką zajebistą literaturę czytałam za gówniarza xD), a później nie myślałam już o oglądaniu filmów, ot, przeczytałam i nie czułam jakoś potrzeby, żeby obejrzeć (właściwie to obejrzałam je, nie wiem, w wieku 19/20 lat, nie jestem nawet pewna). I przez cały czas słyszałam, że WP nie ma prawa mi się podobać, nie mogę mówić, że jestem fanką, bo przecież nie widziałam superświetnychiwogóleach filmów PiDżeja.

A co do fanowania - dla mnie fanem jest każdy, kto się za fana uważa. To, że czytam dużo złych opek i jest to dla mnie jakąś rozrywką, nie znaczy, że jestem ich fanką. Tak samo bardzo lubię piosenki zespołu X czy Y, ale nie mam pojęcia, kiedy się urodzili, nie wiem, ile mają lat, skąd są itp., ale za fana się uważam. Ot i wsio.
(muj borze, ja nawet nie wiem, kiedy się Jon Bon Jovi urodził)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Deneve dnia Czw 11:55, 10 Kwi 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Cathia
Kolonas Waazon



Dołączył: 27 Lis 2012
Posty: 625
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:41, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Kiedyś był jeszcze podział na starych fanów Star Wars i tzw. Nową Falę, miało to związek z premierą E I w 1999.

Dla mnie fanem jest ktoś, kto wykazuje zainteresowanie tematem poza zwykłym obejrzeniem lub przeczytaniem Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:08, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Nie był kiedyś, tylko istnieje do dziś. Im później zacząłeś tym żeś niżej w hierarchii. Biada tym, co zaczęli od Wojen Klonów.

Generalnie ludzie lubią mieć kogo podziobać, a każda nowa fala to kolejne podziały. Im prędzej zaczniesz mieć opinie innych gdzieś tym lepiej. Naprawdę nie muszę czytać miliona książeczek, komiksów i tego wszystkiego o czym sam autor nie ma pojęcia.

To co mnie drażni to fandomowy yeti "fake geek girl" czyli panna, która tylko udaje zainteresowanie, by przypodobać się facetom. Jak się to ma do narzekania, że fandom to zbiór prawiczków z konieczności?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2001
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 47 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:30, 10 Kwi 2014    Temat postu:

"TEST TRÓ FANA" to coś, co wymyka się mojemu pojmowaniu. Kto ma w sobie na tyle bezczelności, że np. widząc koszulkę fanowską u drugiej osoby nie zagada normalnie "ooo, widzę, że mamy podobne zainteresowania!", tylko przybiera śmiertelnie poważny wyraz twarzy (wiadomo - hobby to sirius biznes, nie jesteśmy tu dla przyjemności!) i robi teścik typu "wymień mi chronologicznie koncerty zespołu X!", "wyrecytuj trzy elfickie pieśni!", "jak nazywa się piąty boss z edycji specjalnej wydanej tylko w Japonii", czy inne tego rodzaju cyrki... Żeby jeszcze człowiek dostawał za to certyfikat jakiś czy coś, a tu tylko Prawdziwy Fan łaskawie dopuszcza cię do dalszej rozmowy, udowodniłeś, że warto z tobą gadać - przynajmniej na razie.

Cytat:
To co mnie drażni to fandomowy yeti "fake geek girl" czyli panna, która tylko udaje zainteresowanie, by przypodobać się facetom. Jak się to ma do narzekania, że fandom to zbiór prawiczków z konieczności?

Urgh, ilekroć widzę psioczenie na "fake geek girl", robi mi się niedobrze, a Pomierzacz Seksizmu gwiżdży na gazie.
Poprawcie mnie, jeżeli się mylę - czy swego czasu Internetów nie obiegło zdjęcie Portman w koszulce "Stop Wars", a wielu komentujących je było 100% przekonanych, że to pusta lalunia rozpaczliwie próbująca ściągnąć na siebie uwagę, a pewnie ani jednego filmu nie widziała (lub nie daj Borze, z nowej trylogii)? Nie wiem, czy nie mylę dwóch podobnych spraw...
No i swego czasu na 9GAGu z okazji premiery "Avengersów" był wylew postów o głupich nastolateczkach, które w życiu żadnego komiksu nie czytały, jarają się Thorem (tak, komuś umknęło, że jednak najwięcej damskiego zainteresowania zdobył Loki - ale wiadomo, dziewczyny lecą na umięśnionych macho) i śmieją twierdzić, że są fanami. Pffff, "fanami"...

Cytat:
Dla mnie fanem jest ktoś, kto wykazuje zainteresowanie tematem poza zwykłym obejrzeniem lub przeczytaniem

Podpisuję się pod tym.

Te wszystkie wojenki, podział na nieprawdziwych/prawdziwych fanów, durne reguły, gardzenie ludźmi zaczynającymi dopiero z danym tytułem... Dżizys, fandom powinien naprawdę wyluzować. Myślałam, że to wszystko robi się dla szeroko rozumianej rozrywki, a nie po to, by nażreć się dodatkowego stresu i nałykać kwasu, którego przecież w codziennym życiu mało.

[link widoczny dla zalogowanych]

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Parchaty dywan z Peru



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1457
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:47, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Hm, przyznam się, że w pewnym momencie szczerze znielubiłam słowo "fan"; cholerstwo zaczęło mieć dla mnie trochę prześmiewczy wydźwięk - słyszę "fan", przed oczami mam buca z poczuciem wyższości nad całą resztą ludzi, który uczył się na blachę trzech elfickich pieśni albo chronologicznej rozpiski koncertów zespołu X tylko po to, żeby tę swoją wyższość udowodnić. I nijak tego obrazu nie potrafię się pozbyć.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Anioł w toalecie



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 835
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:20, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Eire napisał:
To co mnie drażni to fandomowy yeti "fake geek girl" czyli panna, która tylko udaje zainteresowanie, by przypodobać się facetom. Jak się to ma do narzekania, że fandom to zbiór prawiczków z konieczności?

Bardzo prosto. Wyznawca takiego mema tłumaczy sobie, że nadal jest prawiczkiem, bo w fandomie nie ma kobiet, a nawet jak są, to tylko "fake geek girls", na które szanujący się fan przecież nawet nie spojrzy.

I z przykrością wyznam, że ja tego yeti raz spotkałam - była to dziewczyna zafascynowana geekową otoczką i estetyką i, oczywiście, tymi uroczymi, nieśmiałymi mózgowcami o zręcznych palcach, poza tym całkowicie niezainteresowana którąkolwiek z tych rzeczy, z powodu których fandom istnieje - jakimikolwiek filmami, serialami, książkami czy komiksami. Podobno jakiś desperat posadził ją kiedyś przy Gwiezdnych wojnach, to po półgodzinie kazała mu wyłączyć, bo jej się znudziło.

No, ale to była jedna taka anomalia na setki dziewczyn, które nie były w fandomie dla nikogo poza sobą.

Edyta: [link widoczny dla zalogowanych]. Jeśli wszyscy już to widzieli, to przyjmę każdą karę z pokorą, bo obrazek jest tego wart.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ML dnia Czw 18:27, 10 Kwi 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krakatoa
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1091
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:55, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Kazik napisał:
Poprawcie mnie, jeżeli się mylę - czy swego czasu Internetów nie obiegło zdjęcie Portman w koszulce "Stop Wars", a wielu komentujących je było 100% przekonanych, że to pusta lalunia rozpaczliwie próbująca ściągnąć na siebie uwagę, a pewnie ani jednego filmu nie widziała (lub nie daj Borze, z nowej trylogii)? Nie wiem, czy nie mylę dwóch podobnych spraw...
No i swego czasu na 9GAGu z okazji premiery "Avengersów" był wylew postów o głupich nastolateczkach, które w życiu żadnego komiksu nie czytały, jarają się Thorem (tak, komuś umknęło, że jednak najwięcej damskiego zainteresowania zdobył Loki - ale wiadomo, dziewczyny lecą na umięśnionych macho) i śmieją twierdzić, że są fanami. Pffff, "fanami"...

Było, sama widziałam, i to wersję w której fan SW został objechany za zwyzywanie Portman (bo domyślam się, że różnych postów toto miało że ho ho). A napis na koszulce był zrobiony tą samą czcionką co tytuł filmu, pewnie stąd te ataki. Ale serio, jestem fanem, nie poznaję matki Lorda Vadera, pfff, to ja każdy film widziałam aż raz i wiem takie rzeczy (;. A "Mroczne Widmo" oglądane w kinie to moje pierwsze zetknięcie z SW, o!
To ja na taki przykład nie mogę być fanką marvelowskich filmów? Muszę znać pierdyliard komiksów ze sryliardem postaci i ilością fabuł i wersji, które liczbą przerastają oba to potęgi entej? A takiego, jestem fanką filmów, lubię arty i fiki z filmowego uniwersum, i dobrze mi z tym. Poza tym gdzie komiksy a gdzie filmy, to że jedno mi się podoba nie znaczy, że drugie też mi podejdzie. Ale pewnie takie bardziej rozsądne podejście świadczy o tym, że nie jestem tru fanką, bo powinnam wszystko bezkrytycznie brać na klatę. Taaa... W bajecznych latach 90-tych próbowałam na chama oglądać "X-menów" i "Spider-mana" i tak bardzo mi to nie wyszło (w ogóle byłam szczerze przekonana, że te kreskówki wyprodukowano w latach 80-tych, bo jakieś takie brzydkie były i animacja jakaś taka niefajna x D).

Heh, właśnie przypomniał mi się tumbrlowy post podobny do tego z Portman. Na zdjęciu była dziewczyna w jakimś cosplay'owym przebraniu, wyglądało to jak połączenie Kapelusznkia Deepa z postacią z anime którego totalnie nie pamiętam, coś trochę jakby w stylistyce DC, głównie fioletowe, a pod spotem komentarz kolesia, właśnie taki w stylu "głupia pizda, attention whore, nie wie co robi, bez sensu miksuje co wlezie i chce być oryginalna, idiotka", a jeszcze niżej to ten koleś został objechany, bo panna na zdjęciu zrobiła cosplay mało znanej postaci, która pojawiła się chyba tylko w jednej serii, o ile dobrze pamiętam z uniwersum DC właśnie, plus screen z komiksu z tą postacią. Widziałam też kilkupanelowy komiks - po prawej stronie dziewczyna, a po lewej chłopak, oboje czytają "Batmana", z tym że na następnych panelach dziewczyna robi kostium Batgirl, a chłopak dalej czyta. Ostatni panel jest połączony i oboje są na konwencie, a chłopak, oczywiście, krzyczy "fake fan girl". Ale z drugiej strony, tej złej, są też np. zbiory zdjęć z konwentów podpisane "jak nie robić cosplay'ów" czy coś takiego, a na tych zdjęciach są osoby które ani figurą, ani płcią czy kolorem skóry nie przypominają postaci, za które się przebrały, jak dziewczyna nieco przy kości przebrana za Wolverina czy chudy, dosyć owłosiony koleś przebrany za Leeloo, wersja z białymi pasami.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Harry Lamir



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2388
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:25, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Zgadzam się z przedmówcami odnośnie definicji fana, że to osoba, która interesuje się czymś bardziej niż inni. Ale nie do przesady, bo wtedy można mówić już o psychofanie.

Największy problem z podziałem między fanami jest właśnie w fandomach uniwersum, które na przestrzeni wielu lat doczekało się kilku wewnętrznych kanonów (DC, Marvel, Pokemony, Star Wars, każda zekranizowana książka itp.).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2001
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 47 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:56, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Cytat:
Na zdjęciu była dziewczyna w jakimś cosplay'owym przebraniu, wyglądało to jak połączenie Kapelusznkia Deepa z postacią z anime którego totalnie nie pamiętam, coś trochę jakby w stylistyce DC, głównie fioletowe, a pod spotem komentarz kolesia, właśnie taki w stylu "głupia pizda, attention whore, nie wie co robi, bez sensu miksuje co wlezie i chce być oryginalna, idiotka", a jeszcze niżej to ten koleś został objechany, bo panna na zdjęciu zrobiła cosplay mało znanej postaci, która pojawiła się chyba tylko w jednej serii, o ile dobrze pamiętam z uniwersum DC właśnie, plus screen z komiksu z tą postacią.

Byyyyło, było! Very Happy Pamiętam, jaką niesamowitą satysfakcję odczułam, gdy to zobaczyłam, po prostu odchyliłam się na krześle, wyszeptałam "dziękuję", a w tle zabrzmiały słodkie harfy, którym Pan przyrzekł, gdy grały ilekroć fandomowy buc zostanie zmieciony jednym pociskiem.
[link widoczny dla zalogowanych]
Cytat:

Ale z drugiej strony, tej złej, są też np. zbiory zdjęć z konwentów podpisane "jak nie robić cosplay'ów" czy coś takiego, a na tych zdjęciach są osoby które ani figurą, ani płcią czy kolorem skóry nie przypominają postaci, za które się przebrały, jak dziewczyna nieco przy kości przebrana za Wolverina czy chudy, dosyć owłosiony koleś przebrany za Leeloo, wersja z białymi pasami.

Po prostu przykre. Niektórzy po prostu nie umieją się ani bawić, ani nie psuć zabawy innym swoim malkontenctwem. Urgh, ale hejty w cosplay'u to dłuższa rozmowa.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:04, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Generalnie chyba nikt nie miałby nic przeciwko poradom w zakresie cosplayu, szczególnie, że wiele kostiumów to długa praca nad drobnymi elementami, a sam dobór materiałów to ważna kwestia. Niestety, zamiast rad dostaje się wyśmiewanie i złośliwe komentarze.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aelfarran
Boski Ronaldo



Dołączył: 17 Lut 2010
Posty: 631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 21:14, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Irytuje mnie i jednocześnie śmieszy święty oburz tró fanów, którzy upierają się, że ktoś nie może być fanem czegoś, bo oglądał tylko film/nie przeczytał wszystkich komiksów/czy co tam jeszcze.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 2872
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:17, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Kazik, dziękuje za linka. To było piękne.

Co do podziału fanów w DC - nie zauważyłem czegoś takiego, przynajmniej, jeśli chodzi o podwórko Batmana. Tych komiksów było tyle, że wszystko się po prostu zmiksowało. Jest za to podział na fanów Burtona i Nolana. Burton jest głupi, obciachowy, lol pingwiny z rakietami, Catwomen z 9 życiami vs TAKA JEST KONWENCJA, NIE ZROZUMIAŁEŚ TEGO. Co do Nolana to jest to tak: lol, ten batman wcale nie jest realistyczny, Ch. Bale po Batman Begins przestał się starać i już nie jest tak napakowany jak być powinien, Dent nia dałby rady wstać ze spaloną twarzą z łóżka, a co dopiero chodzić, vs TAKA JEST KONWENCJA, NIE ROZUMIESZ GENIUSZU NOLANA, IDŹ OGLĄDAĆ PINGWINY Z RAKIETAMI.

Tak, właśnie sobie przypomniałem, dlaczego już się zaglądam na forum batcave.pl, a ograniczam się tylko do czytania newsów Razz

Moje pierwsze zetknięcie z SW to też Mroczne Widmo. I do dziś całkiem lubię ten film Very Happy

Jeśli chodzi o muzykę, to najbardziej przesrane masz będąc fanem Metalliki. Zaczynając choćby od tego, czy jeśli odmieniasz nazwę, to powinieneś pisać przez "k" czy przez "c"... poza tym:

- Metallica skończyła się na Kill'em all!
- Metallica skończyła się na ...and justice for all!
- Metallica skończyła się na czarnym albumie!
- Jesteś fanem i lubisz to gówno znane jako Load/ReLoad/koncertówkę z orkiestrą symfoniczną/st. Anger? NIE JESTEŚ FANEM!
- Nie jesteś fanem, jeśli nie byłeś na koncercie!
- Nie jesteś fanem, jeśli nie byłeś na koncercie, na którym kolesie z zespołu mieli jeszcze długie włosy!
- Oczywiste kłótnie który z basistów był lepszy. I oczywiście, jeśli uważasz, że ten nowy meksykaniec jest spoko, to nie jesteś fanem - to jakaś małpa, a nie basista, nie znasz się! I jeszcze ta meksykańska małpa ubiera się na sportowo, co z niego za metal!
- co z ciebie za fan, jeśli znasz tylko nothing else matters!? (dobra, tacy ludzie mnie samego też wkurzają Razz)

Ufff, mam dość. Napisałem to pewnie tak nieskładnie, że aż współczuje każdemu kto będzie chciał to przeczytać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Czw 21:17, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Kazik napisał:

Po prostu przykre. Niektórzy po prostu nie umieją się ani bawić, ani nie psuć zabawy innym swoim malkontenctwem. Urgh, ale hejty w cosplay'u to dłuższa rozmowa.


Może jestem dziwna, ale w sumie... czym się różni narzekanie na złe cosplaye od narzekania na złe opka?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:22, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Irena, na razie nie doszłyśmy do etapu wyzywania ałtoreczek od "tłustych dziwek".

Czytam sobie co bardziej sensowne porady dla cosplyerów. Uwagę przykuwają dwie rzeczy.
Umyj się- albo pocisz się jak prosię, albo masz odkryte większość ciała i to czuć.
Dużo pij- jw. pocisz się jak nie powiem co i mdlejesz zanim zrobisz pierwszą rundkę po atrakcjach.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Czw 21:37, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Eire napisał:
Irena, na razie nie doszłyśmy do etapu wyzywania ałtoreczek od "tłustych dziwek".


Kiedy pisałam swój post, nie było nic o wyzywaniu kogokolwiek, tylko

Cytat:
Ale z drugiej strony, tej złej, są też np. zbiory zdjęć z konwentów podpisane "jak nie robić cosplay'ów" czy coś takiego, a na tych zdjęciach są osoby które ani figurą, ani płcią czy kolorem skóry nie przypominają postaci, za które się przebrały, jak dziewczyna nieco przy kości przebrana za Wolverina czy chudy, dosyć owłosiony koleś przebrany za Leeloo, wersja z białymi pasami.


Dla mnie cosplay niedobrany do płci/figury/koloru skóry itp. to po prostu zły cosplay.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2001
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 47 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:45, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Cytat:
Kazik, dziękuje za linka. To było piękne.

*kłania się*
Cytat:

Może jestem dziwna, ale w sumie... czym się różni narzekanie na złe cosplaye od narzekania na złe opka?

Nie sprecyzowałam. Nie chodzi tu o kiepsko zrobione cosplay'e na odwal czy początkujących-początkujących, którzy sami powinni widzieć, że to "jeszcze nie to" i po prostu więcej popraktykować - a nawet, jak już, to powinni dostawać merytoryczne porady dotyczące technicznych aspektów.
Pisząc mój komentarz, miałam na myśli ludzi przywalających się do figury (że cycki małe, czy jak wspomniała Eire, że ktoś jest spasiony), koloru skóry, płci, wzrostu... Ludzie miesiącami przygotowują projekt, materiał, drobne szczegóły, ćwiczą scenki, eksperymentują z makijażem czy kolorem włosów, zapina wszystko na ostatni guzik, a niektórzy jedyne, co mają do powiedzenia, to "Wonder Woman z takimi tłustymi udami, OBRZYDLIWOŚĆ", "czarnuch jako Kapitan Ameryka, no chyba nie", "hahahahaha, facet przebrany za Elsę, lol, ale to żałosne!".

E: jeżeli niewolniczy trzymamy się konwencji, to tak - ale szkoda byłoby się ograniczać, te wszystkie genderswapy, kostiumy postaci z AU... No i dlaczego fanka miałaby rezygnować z cosplay'u podziwianej przez siebie heroiny, bo nie ma biustu rozmiaru D, i jest raczej z tych niższych? Porównując do opek - w moim odczuciu dobry cosplay jest jak dobrze napisane opowiadanie z poszanowaniem dla poprawności językowej, konwencji i tak dalej. To, czy kolor skóry, płeć czy wszelkie modyfikacje są inne, mogą się po prostu czytelnikowi podobać albo nie, tak jak z opowiadaniem.
Nie wiem, czy za bardzo nie zamętliłam.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Czw 21:53, 10 Kwi 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Czw 21:55, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Wiesz, jeśli celem cosplayu jest jak największe upodobnienie się do cosplayowanej postaci, to tak, hiperdopracowany strój na osobie, która po prostu nie jest fizycznie dopasowana do cosplayowanej postaci, jest cosplayem złym.

Znaczy, żeby nie było - nie mam nic przeciwko ludziom, którzy robią cosplaye dla samej zabawy/szycia stroju itp., ale naprawdę, mało kiedy widziałam taki wielki oburz jak ten u cosplayerów, gdy ktoś powie, że nie, czternastka metr pięćdziesiąt nijak nie będzie przypominała Thora, nawet gdyby założyła oryginalną zbroję z filmu.

(To chyba oczywiste, ale na wszelki wypadek dodam, że rzecz jasna nie popieram wyśmiewania się z czyjegoś wyglądu).
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Cathia
Kolonas Waazon



Dołączył: 27 Lis 2012
Posty: 625
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:55, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Dziękuję za dobre słowa na temat mojej definicji Wink wydaje mi się najbardziej sensowna.

Fandomy mają tendencję do popadania w przesadę, niestety, a ponieważ najsilniej widać osoby najgłośniejsze, to te najbardziej negatywne opinie i przejawy rzucają się najbardziej w oczy.

Ja mam taki problem z supernaturalowym fandomem. Większość w pełni zasługuje na określenie "Supernaturalowa rodzina", bo tyle dobrego, ile spotkało mnie od fanów SPNa, nie spotkało mnie chyba nigdy w takiej koncentracji. A większości tych osób nie znam osobiście, jedynie przez internet i pewnie nigdy nie będzie nam dane się spotkać. Z drugiej strony dociera do mnie całe mnóstwo przykładów niefajnych (Tumblr!), sama też miałam wątpliwą przyjemność spotkać się z osobnikami nieprzyjemnymi i wręcz chamskimi... Niestety, standard przy takiej ilości luda.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5706
Przeczytał: 123 tematy

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 22:26, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Cytat:
Wiesz, jeśli celem cosplayu jest jak największe upodobnienie się do cosplayowanej postaci, to tak, hiperdopracowany strój na osobie, która po prostu nie jest fizycznie dopasowana do cosplayowanej postaci, jest cosplayem złym.

Dlatego jestem zwolenniczką femek i wersji chibi. No i dopasowanie jest czasami wersją względną. Na jednym forum cosplayowym ktoś miał ból dupy o kilkucentymetrowe koturny...


Cosplayowi nienawistnicy (bo to jednak wyższy poziom jadu niż pospolici hejterzy, jak Ty czy ja;)) wzbudzają we mnie tak ogromną niechęć i wkurw, że z każdym ich postem przybywa mi wyrozumiałości dla grubych albo nieudolnych cosplayerek.
A najbardziej irytują mnie dziewczyny myślące, że skoro są ładne, to pasują na każdą postać. Hm. Nie. Ładna dziewczyna robiąca Jeana z SnK będzie wyglądała jak jego yaoicowa parodia. Ładna dziewczyna robiąca Zorinkę z Hellsinga będzie wyglądała jak ładna dziewczyna z buzią pomalowaną w dziwne wzorki (w ogóle nie mogę się pozbyć wrażenia, że najlepsze cosplaye tej kobiety robią faceci).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Czw 22:43, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Nefariel napisał:
Cytat:
Wiesz, jeśli celem cosplayu jest jak największe upodobnienie się do cosplayowanej postaci, to tak, hiperdopracowany strój na osobie, która po prostu nie jest fizycznie dopasowana do cosplayowanej postaci, jest cosplayem złym.

Dlatego jestem zwolenniczką femek i wersji chibi. No i dopasowanie jest czasami wersją względną. Na jednym forum cosplayowym ktoś miał ból dupy o kilkucentymetrowe koturny...


Nie no, wiadomo, fem!wersje, wersje AU czy inne to inna kategoria i zwykle trzeba się nad nimi jeszcze więcej napracować, niż przy zwykłym cosplayu, bo nie wystarczy zwykłe kopiowanie stroju. Nie piszę też o celowo śmiesznych cosplayach, tylko o przypadkach, gdzie ludzie dobierają cosplay zupełnie niepasujący do ich wyglądu, a potem się dziwią, że ktoś uważa, ze średnio przypominają daną postać.

Bo powiedzenie, że skoro

Cytat:
Ludzie miesiącami przygotowują projekt, materiał, drobne szczegóły, ćwiczą scenki, eksperymentują z makijażem czy kolorem włosów, zapina wszystko na ostatni guzik


to cosplay automatycznie jest dobry, to trochę tak, jakbym ja narzekała, że np. poszłam na przesłuchanie do musicalu, godzinami trenowałam scenki, piosenkę itp., a powiedzieli, że to kiepskie. Czemu? Bo nie mam słuchu za grosz i nie potrafię przez to dobrze zaśpiewać, niezależnie od włożonej w to pracy. Tak samo w cosplayu Thora będę wyglądała kiepsko, niezależnie od tego, jak świetny to będzie strój.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 10:59, 11 Kwi 2014    Temat postu:

Ogólnie to się zgadzam z Ireną, ale chciałam zauważyć, że nie zawsze i nie wszyscy traktują cosplayw 100% poważnie - jeżeli owłosiony facet ubiera się w kostium Leeloo, to zakładam, że chciał wyglądać zabawnie i ma w domu lustro. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Anioł w toalecie



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 835
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:12, 11 Kwi 2014    Temat postu:

Irena Adlerowa napisał:
Nie piszę też o celowo śmiesznych cosplayach, tylko o przypadkach, gdzie ludzie dobierają cosplay zupełnie niepasujący do ich wyglądu, a potem się dziwią, że ktoś uważa, ze średnio przypominają daną postać.

A ja dla odmiany przyznam, że w swoim małym, czarnym serduszku mam ciepły i przytulny kącik dla ludzi przebierających się za ulubioną postać mimo braku warunków fizycznych. Nic tak wyraźnie nie krzyczy "Wiem, że nigdy nie będę jej przypominać, ale i tak się przebiorę, bo jestem jej największym fanem". Dlatego mam ochotę wyściskać wszystkie te drobne dziewczynki poprzebierane za superherosów albo facetów przebranych za czarodziejki. BTW, na moim pierwszym konwencie mangowym (i przedostatnim, bo potem zorientowałam się, że to jednak nie dla mnie) wystąpił drobny, najwyżej dwunastoletni nieśmiały okularnik pięknie przebrany za Ami Mizuno. Zdobył drugą nagrodę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Cathia
Kolonas Waazon



Dołączył: 27 Lis 2012
Posty: 625
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 12:44, 11 Kwi 2014    Temat postu:

ML, dobrze prawisz!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Honorowy Łowca



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 984
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 15:27, 11 Kwi 2014    Temat postu:

ML napisał:

A ja dla odmiany przyznam, że w swoim małym, czarnym serduszku mam ciepły i przytulny kącik dla ludzi przebierających się za ulubioną postać mimo braku warunków fizycznych.

Same here. Na Pyrkonie widziałam różne cosplaye, jedne lepsze, inne gorsze. I jasne, te świetnie dopasowane do warunków były znacznie bardziej efektowne (np. koleś robiący Dziesiątego Doktora - miał wszystkie niezbędne gadżety, ale i tak 80% postaci robiły włosy, drobnokościstość i naprawdę Tennantowe rysy). Z kolei te dopasowane gorzej budziły (u mnie przynajmniej) zwyczajną sympatię - no bo, kurnia, jak się nie uśmiechnąć do brzuchatego Wolverine'a, niosącego w objęciach baterię piw? Imo konwent to czas i miejsce, gdzie każdy może wyrazić siebie w sposób, w jaki na co dzień nie ma okazji i możliwości tego robić. A że akurat brak mu odpowiedniej figury/płci/koloru skóry… Co komu do jemu? Zwłaszcza gdy taki cosplayer nie pcha się do konkursów, z nikim nie rywalizuje, po prostu sobie jest i ma z tego frajdę?

e: literówka


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nagualini dnia Pią 15:28, 11 Kwi 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sunawani
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 12 Wrz 2012
Posty: 1088
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:29, 11 Kwi 2014    Temat postu:

A ja dla odmiany wyznam z głębi swojego małego, czarnego serduszka, że uwielbiam śledzić dyskusje o złych cosplayach i patrzeć jak ludzie rozkładają je na części. Jestę potforę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5706
Przeczytał: 123 tematy

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pią 18:28, 11 Kwi 2014    Temat postu:

A ja myślę, że trzeba rozróżnić ludzi robiących kozpre dla zabawy i dla sztuki. Bo naprawdę jest różnica między grubym Itachim przebierającym się dla zabawy, a grubym Itachim twierdzącym, że jest świetny jako ta postać. Dlatego nie uważam za niewłaściwe ostrego, ale konstruktywnego (nie na zasadzie "masz krzywy ryj i tłustą dupę") wyśmiewania zdjęć z DA czy innych portali tego typu, ale podkradanie w tym celu fotek z prywatnych galerii na fejsie jest IMHO zwyczajnie niskie.
A temat jest o tyle delikatny, że pisanie jest umiejętnością, którą można opanować w takim stopniu, żeby twórczość nie wypalała oczu. Fizyczne podobieństwo do Itachiego umiejętnością nie jest.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Alic de Gloth



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2773
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 11:00, 12 Kwi 2014    Temat postu:

Nagualini napisał:
ML napisał:

A ja dla odmiany przyznam, że w swoim małym, czarnym serduszku mam ciepły i przytulny kącik dla ludzi przebierających się za ulubioną postać mimo braku warunków fizycznych.

Same here. Na Pyrkonie widziałam różne cosplaye, jedne lepsze, inne gorsze. I jasne, te świetnie dopasowane do warunków były znacznie bardziej efektowne (np. koleś robiący Dziesiątego Doktora - miał wszystkie niezbędne gadżety, ale i tak 80% postaci robiły włosy, drobnokościstość i naprawdę Tennantowe rysy). Z kolei te dopasowane gorzej budziły (u mnie przynajmniej) zwyczajną sympatię - no bo, kurnia, jak się nie uśmiechnąć do brzuchatego Wolverine'a, niosącego w objęciach baterię piw? Imo konwent to czas i miejsce, gdzie każdy może wyrazić siebie w sposób, w jaki na co dzień nie ma okazji i możliwości tego robić. A że akurat brak mu odpowiedniej figury/płci/koloru skóry… Co komu do jemu? Zwłaszcza gdy taki cosplayer nie pcha się do konkursów, z nikim nie rywalizuje, po prostu sobie jest i ma z tego frajdę?

e: literówka


Ditto. Nie wyobrażam sobie podejść do kogoś, kto bawi się na konwencie/w gronie znajomych w parku/gdziekolwiek sobie i druhom i powiedzieć "Ej, wcale nie wyglądasz jak Itachi". Po co, u licha?
Poza tym niedobrane cosplaye, w przeciwieństwie do wielu złych opek, nie utrwalają jednak szkodliwych nawyków myślowych ani nie są traktowane jak sirius biznes, więc nie widzę sensu w psuciu komuś funu. Jeśli nie zamierza robić tego "fachowo" i na konkursy - co komu do tego?

(tak, piszę tu z pozycji cosplayera for fun, któremu jeden buc skutecznie popsuł humor protekcjonalnym "Hm, ty masz wyglądać jak Garry z Ib? Poznałbym tylko po róży").


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Sob 13:44, 12 Kwi 2014    Temat postu:

Haszyszymora napisał:


Ditto. Nie wyobrażam sobie podejść do kogoś, kto bawi się na konwencie/w gronie znajomych w parku/gdziekolwiek sobie i druhom i powiedzieć "Ej, wcale nie wyglądasz jak Itachi". Po co, u licha?
Poza tym niedobrane cosplaye, w przeciwieństwie do wielu złych opek, nie utrwalają jednak szkodliwych nawyków myślowych ani nie są traktowane jak sirius biznes, więc nie widzę sensu w psuciu komuś funu. Jeśli nie zamierza robić tego "fachowo" i na konkursy - co komu do tego?

(tak, piszę tu z pozycji cosplayera for fun, któremu jeden buc skutecznie popsuł humor protekcjonalnym "Hm, ty masz wyglądać jak Garry z Ib? Poznałbym tylko po róży").


Ale... większość opek (przynajmniej tych zanalizowanych) nie utrwala żadnych "szkodliwych nawyków myślowych", chyba że uznamy, że "szkodliwym nawykiem" jest samo pisanie złych opek.

Przepraszam, ale ja naprawdę nie rozumiem. Znaczy, rozumiem ciągi:

jestem cosplayerem -> robię sirius biznes -> zrobię fajny, dobrany cosplay -> pójdę na konkurs

lub

jestem cosplayerem -> robię to dla funu -> zrobię cosplay postaci, którą lubię -> nie przejmuję się, że jestem niepodobny, bo robię cosplay dla samej frajdy

Natomiast typowa logika, z którą się spotykam, to:

jestem cosplayerem -> robię to dla funu, nie przejmując się podobieństwem do postaci -> zrobię cosplay postaci, którą lubię -> będę strasznie obrażony, gdy ktoś powie, że jestem niepodobny

Sorka, ale dla mnie jeśli ktoś otwarcie mówi, że robi for fun i nie przejmuje się tym, że jest nieodpowiedniej płci/wagi/wzrostu, to co niby jest zaskakujące/obraźliwe w tym, że ktoś powie, że nie przypomina postaci?

(A tak prywatnie - dżiz, ja np. nienawidzę patrzeć na niecelowo złe cosplaye, bo wydaje mi się, że mam do czynienia z paskudną karykaturą ulubionej postaci)
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Alic de Gloth



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2773
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:26, 12 Kwi 2014    Temat postu:

Czy ja wiem, czy nie utrwala? Jak dla mnie blogaskowe grzeszki, od kawaii gwałtu po stosowanie "bynajmniej" zamiast "przynajmniej" to jednak szkodliwe nawyki. Ot, albo spaczona wizja relacji albo olewanie języka ojczystego.

Pozwól, że podzielę się moją logiką:

Jestem cosplayerem for fun --> wiem, że nie przypominam do końca mojej postaci i się tym nie przejmuję ---> wiem, że inni też widzą i zapewne domyślają się, że idzie o fun (nie występuję na scenie, tylko latam po parku/konwencie z bandą przebranych kumpli) ---> wobec tego nie rozumiem, po co ktoś mnie informuje, że nie przypominam. Ok, wiem, mam w domu lustro. Czemu ma służyć wygłoszenie spostrzeżeń? I dlaczego tonem takiej wyższości?


Może się trochę jeżę (nawet bardzo może, wspomniany koleś irytował mnie całym sobą, przepraszam za prywatę), ale widzę w tym jakąś taką złośliwość. "Myślisz, że fajnie jest się przebierać? To ja ci powiem, że nie!"


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Haszyszymora dnia Sob 14:33, 12 Kwi 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:26, 12 Kwi 2014    Temat postu:

Nie udawajcie, że nie wiecie- problem w tym, że na "nie pasuje do postaci się nie kończy- szybko przechodzi się do "krzywych ryjów" i "tłustych dup", żeby zaraz wylądować koło dziwek, kurew i innych równie miłych określeń.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:35, 12 Kwi 2014    Temat postu:

Cytat:
(A tak prywatnie - dżiz, ja np. nienawidzę patrzeć na niecelowo złe cosplaye, bo wydaje mi się, że mam do czynienia z paskudną karykaturą ulubionej postaci)

Same here, zresztą to jest powód, dla którego w ogóle nie przeglądam cosplayów - szczególnie w przypadku anime niektóre aż kłują w oczy. (I nie mówię to o samym przeniesieniu postaci mangowej na medium realistyczne, bo np. na Reikę patrzy mi się bardzo dobrze). Ale że się na tym nie znam (i wiem, że sama nie powinnam cosplayować absolutnie niczego, chyba że to trollcosplaye jeziora czy Wierzby Bijącej), dlatego nie wywiązuje o to dzikich biczfajtów, a zwyczajnie olewam.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Niofomune dnia Sob 14:35, 12 Kwi 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Sob 14:41, 12 Kwi 2014    Temat postu:

Eire napisał:
Nie udawajcie, że nie wiecie- problem w tym, że na "nie pasuje do postaci się nie kończy- szybko przechodzi się do "krzywych ryjów" i "tłustych dup", żeby zaraz wylądować koło dziwek, kurew i innych równie miłych określeń.


A czy ja cokolwiek udaję? Chyba kilka wypowiedzi temu napisałam, co myślę o wyzwiskach, mam to powtarzać w każdym poście? Po prostu autentycznie nie rozumiem, czemu ałtoreczkom piszącym na blogasku for fun (one też przecież nie wysyłają tego na konkursy (w większości) ani często nie uważają się za pisarki) można opko zanalizować, a cosplayerom już nic powiedzieć nie można, bo to im psuje zabawę.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:48, 12 Kwi 2014    Temat postu:

A kto pisze, że nic nie można? Tyle, że ludzi dających sensowną krytykę jest jak na lekarstwo, a co chwila natykasz się na posty zwyczajnie wyzywające ludzi co śmieli wyglądać mniej niż idealnie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Sob 14:54, 12 Kwi 2014    Temat postu:

Eire napisał:
A kto pisze, że nic nie można? Tyle, że ludzi dających sensowną krytykę jest jak na lekarstwo, a co chwila natykasz się na posty zwyczajnie wyzywające ludzi co śmieli wyglądać mniej niż idealnie.


Eee... w tym wątku pojawiły się co najmniej trzy posty sugerujące, że każda negatywna wypowiedź o cosplayach nie ma racji bytu, nie mówiąc już o tym, że spotkałam się z takim podejściem w realu. Sorka, Eire, piszesz nie na temat.

Haszyszymora napisał:


Jestem cosplayerem for fun --> wiem, że nie przypominam do końca mojej postaci i się tym nie przejmuję ---> wiem, że inni też widzą i zapewne domyślają się, że idzie o fun (nie występuję na scenie, tylko latam po parku/konwencie z bandą przebranych kumpli) ---> wobec tego nie rozumiem, po co ktoś mnie informuje, że nie przypominam. Ok, wiem, mam w domu lustro. Czemu ma służyć wygłoszenie spostrzeżeń? I dlaczego tonem takiej wyższości?


Pomijając kawałek o wyższościowym tonie - a czemu ma służyć wygłaszanie pozytywnych opinii o cosplayu? Jak ktoś powie, że fajnie wyglądasz, to też zastanawiasz się, czemu ma służyć wygłaszanie spostrzeżeń, bo wiesz sama, jak wygląda ten cosplay? Bo ja mogę strzelić w ciemno, że powyższa logika z jakiegoś powodu dotyczy tylko negatywnych opinii, czyli to taka trochę wersja "komcie dozwolone, ale tylko pozytywne".


Ostatnio zmieniony przez Irena Adlerowa dnia Sob 15:01, 12 Kwi 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Alic de Gloth



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2773
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:15, 12 Kwi 2014    Temat postu:

Moja logika jest mocno sprywatyzowana, ponieważ opieram się na zirytowaniu nieprzyjemnym osobnikiem (który już wcześniej podpadł mi czym innym). Tak, wygłosiłam argument inwalidę, za co przepraszam. Wink

Widzisz, Irena, myślę, że nie powinniśmy stawiać sprawy zerojedynkowo. Co innego napisać/powiedzieć "nie przypominasz", gdy ktoś pyta o zdanie (wrzuca zdjęcia/robi filmik na YT, generalnie daje opcję komentowania), co innego podejść do kogoś, kto po prostu siedzi przy piwie i wygląda. Co innego znów powiedzieć "nie wyglądasz. Koniec.", co innego napisać rzeczowo "nie pasujesz sylwetką/sukienka ma niedobry kolor/miecz jest za duży". Co innego podejść do kogoś, kto ewidentnie stara się wyglądać, a co innego do Wolverine'a z piwnym brzuszkiem.
Co innego wreszcie pisać te uwagi tonem wyższości, co innego rzeczowo.
Opisałam już, jakiemu rodzajowi wygłaszania uwag jestem przeciwna i nie chce mi się robić tego po raz trzeci. Myślę, że wyraziłam się jasno.

A, nawiasem mówiąc - niedawno wrzuciłam fotki w temat o cosplayu. Serio, nie obrażę się o uwagi, właśnie dlatego, że teraz myślę już nie tylko o funie (znajoma chce fotki robić) i lepiej, żeby to jak najsensowniej wyglądało. Wink


Cytat:
Pomijając kawałek o wyższościowym tonie - a czemu ma służyć wygłaszanie pozytywnych opinii o cosplayu? Jak ktoś powie, że fajnie wyglądasz, to też zastanawiasz się, czemu ma służyć wygłaszanie spostrzeżeń, bo wiesz sama, jak wygląda ten cosplay?


Kiedy mówię komuś coś miłego, to raczej po to, by mu było miło. Kiedy ktoś wygłasza uwagę krytyczną, albo leży mu na sercu dobro cosplayu, albo jest złośliwy (vide intonacja).
Zresztą ten mechanizm opisała już L.M. Montgomery - pamięta ktoś rozmowę z Ani z panem Harrisonem o ładnym nosie i rudych włosach? Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Haszyszymora dnia Sob 16:34, 12 Kwi 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Honorowy Łowca



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 984
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:13, 12 Kwi 2014    Temat postu:

Haszyszymora napisał:

Co innego napisać/powiedzieć "nie przypominasz", gdy ktoś pyta o zdanie (wrzuca zdjęcia/robi filmik na YT, generalnie daje opcję komentowania), co innego podejść do kogoś, kto po prostu siedzi przy piwie i wygląda.


No właśnie. Publikowanie swoich fotek (w jakimś miejscu bardziej publicznym niż facebook) jest publikowaniem i jako takie podlega ocenie, tak samo jak branie udziału w konkursach czy wychodzenie w cosplayu na scenę. Natomiast samo bycie przebranym jest, przynajmniej dla mnie (nie wiem, może nie traktuję kwestii cosplayu wystarczająco poważnie) - mniej więcej tym, czym bycie ubranym. Na co dzień nie podchodzę do ludzi, żeby ich poinformować, że ubrali się kijowo - więc dlaczego miałabym zacząć to robić na konwencie? Fakt, że chodzi o przebranie - nawet za postać, której jestem fanką - niczego tu nie zmienia. Bo mogę być też fanką biodrówek, ale nie podejdę do obcej laski z tekstem: "krzywdzisz mój ulubiony fason, twoja dupa nie pasuje do biodrówek, natychmiast je zdejmuj, nie godnaś".


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nagualini dnia Sob 20:19, 12 Kwi 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:42, 12 Kwi 2014    Temat postu:

Po co mówić ludziom, że fajnie wyglądają? Żeby było im miło. Tylko i po prostu. Chwalę bez okazji, krytykuję, kiedy widzę, że mogę doradzić co poprawić.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Anioł w toalecie



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 835
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:44, 12 Kwi 2014    Temat postu:

Irena Adlerowa napisał:
Ale... większość opek (przynajmniej tych zanalizowanych) nie utrwala żadnych "szkodliwych nawyków myślowych", chyba że uznamy, że "szkodliwym nawykiem" jest samo pisanie złych opek.
Przepraszam, ale ja naprawdę nie rozumiem.

Różnica między złymi tekstami a niepodobnym cosplayem (niepodobnym a nie niechlujnym, bo wyszliśmy od osób, które fizycznie nie pasują do swojej postaci) jest taka, że pisać zawsze można się nauczyć, a z wyglądem nic się nie zrobi. Czułabym się wybitnie źle, próbując ograniczać ludziom wybór postaci tylko dlatego, że urodzili się trochę nie tacy. Nagle okazałoby sie, że tęgim zostają do odtwarzania tylko złoczyńcy, czarnoskórym kilkadziesiąt osób, Chińczykom jeszcze mniej, a Hindusi w ogóle mogą iść się wypchać.

Poza tym może to wynikać z różnicy podejścia - dla mnie cosplay jest trochę jak koszulka ulubionego zespołu. Jasne, że lepiej wygląda na umięśnionym torsie albo zgrabnej kobiecie niż na piwnym brzuchu, ale najważniejsze, że jestem w stanie odczytać napis i wiem, że oboje lubimy Metallikę/Iron Maiden/Opeth/co tam jeszcze.

A z tą nerwową reakcją na uwagi chyba nie chodzi o to, że cosplayer uważa swój strój za świetny i jest oburzony krytyką, raczej o to, że przebierając się za radykalnie odmienną postać, zwykle robi to z pełną świadomością. Po co jeszcze go informować, że wcale nie przypomina Harry'ego Dresdena, bo jest rudy, gruby i mały? Krytykowana autorka może poprawić swój warsztat, a cosplayer nadal będzie niski.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1880
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:40, 12 Kwi 2014    Temat postu:

Żal mi ludzi, którzy chcą mieć frajdę przebierając się za postać którą lubią, a potem są krytykowani przez stado nerdów bez życia, bo cosplay był niedostatecznie dobry/nie byli dość podobni.
Jeśli nie bierze się udziału w żadnym konkursie, co za różnica za kogo i jak jest ktoś przebrany?* To nie tak, jakby film/książka/gra miały ucierpieć z tego powodu.

*zakładając że nie robi się przy tym nic wulgarnego/obraźliwego, oczywiście. Ale nie o tym jest dyskusja.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Sob 22:03, 12 Kwi 2014    Temat postu:

Odwrócę, bo w sumie zgadzam się z Ireną:
Żal mi ludzi, którzy chcą mieć frajdę pisząc o postaci którą lubią a potem są krytykowani przez stado analizatorów bez życia, bo tekst był niedostatecznie dobry/nie byl dość kanoniczny.
Jeśli nie bierze się udziału w żadnym konkursie, co za różnica o kim i jak ktoś pisze?To nie tak, jakby film/książka/gra miały ucierpieć z tego powodu.

Serio? Nie, nie trolluje, ale bawi mnie trochę to odwracanie kota ogonem. Powiedzenie dwumetrowemu facetowi, że sailorka to z niego średnia to coś innego niż napisanie analizy blogaska ałtoreczki? Jeśli ktoś robi taki cosplay dla funu, to wystarczy to powiedzieć po zwróceniu uwagi. Raz w życiu robiłam cosplay, dla zabawy, dostałam komcia, że hej ale koleś był basistą (miałam w ręku gitarę akustyczną), a w ogóle to jest kościotrupkiem (a ja nie) to wzruszylam ramionami i powiedziałam, że wiem, a to tylko zabawa i jakoś nikomu nic nie było. Natomiast tu widze tendencję, że kurczę powiedzieć złego słowa nie można bo psuje się komuś zabawę... Przy okazji swietnie bawiac się przy czytaniu analiz, które też popsuły zabawę niejednej ałtoreczce. Analiz, przypomnę, pisanych bez wiedzy autora, bez prośby o analizę i najczęściej analiz tekstów zamieszczanych na blogu. Który owszem, jest dostępny - tak samo jak cosplayer idący na konwent, który jest zgromadzeniem publicznym.

@ML - z wyglądem (poza sprawami zależacymi od kości/koloru skóry) da się zrobić dużo.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez merr dnia Sob 22:09, 12 Kwi 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Alic de Gloth



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2773
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:17, 12 Kwi 2014    Temat postu:

Na blogaskach jest opcja "skomentuj", zapraszająca, uwaga, do wyrażenia opinii. Osoba idąca na konwent może np. umówić się z przyjaciółmi, że "przebieramy się za Sailorki, będą fotki na fejsa!" - i wtedy jej wygląd jest interesem najwyżej paczki przyjaciół, nie moim.

Zresztą idąc tą drogą zakładamy, że każdy, kto się pokaże publicznie, prosi o opinię na temat swojego wyglądu. o.O


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Sob 22:29, 12 Kwi 2014    Temat postu:

Hasz - jest opcja skomentuj, ale nikt nikogo nie prosi o analizę na innym blogu nie? A zabawę tej ałtorce i jej czytelnikom psuje, czego nie raz były przykłady. Obśmiewane zresztą na forum.
Problem polega na tym, że trochę tak jest. Idąc ulicą (wychodząc między ludzi w ogóle) możesz usłyszeć komentarz na swój temat zawsze. Chciany lub mniej, ale możesz - dlaczego konwent miałby być inny? Jeśli uwaga jest zwrócona normalnie to w czym problem? (zaznaczam: chamskie i wulgarne zwracanie uwagi to coś innego). Bo chwilowo to się tu zrobił trochę ołtarzyk hipokryzji - uwagi na źle dobrany cosplayzwrócić nie można, bo hejtujący nerd bez życia. Analizę zrobić można, bo tak... i wtedy analizator nie jest hejterem bez życia, bo nie.

Do wyrażania opinii ma prawo każdy. Na każdy temat i zasadniczo w każdej sytuacji. I o ile robi to kulturalnie to robienie z tego problemu jest ałtoreczkowe.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez merr dnia Sob 22:32, 12 Kwi 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Alic de Gloth



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2773
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:39, 12 Kwi 2014    Temat postu:

Ale, powiedzmy sobie szczerze, jaki człowiek mający minimum ogłady powie komuś na ulicy "masz za dużo ciałka na te biodrówki, a sweterek ci nie pasuje do kurtki"? Merrik, podeszłabyś do kogoś na konwencie i strzeliła "ej, ale wiesz, że wcale nie wyglądasz jak Sailorka?"

Błagam, nie chce mi się kolejny raz tłumaczyć, kiedy uważam uwagi za nie na miejscu. Są chwile, kiedy takie "nie wyglądasz" to zwykły killjoy i chociaż byłoby super, gdybyśmy wszyscy byli racjonalni i zakładali "e tam, to i tak tylko dla funu" - to tak nie działa, komuś może zrobić się przykro albo może się zirytować.
Mnie np. zirytował wtedy ton wyższości i strzelenie tekstem ni w pięć, ni w dziesięć, gdy staliśmy z gromadą w kółeczku i rozmawialiśmy o czymś innym. Innym razem facet, który robił mi zdjęcie, zwrócił uwagę na brak ciemnych pasemek w peruce - i ok, uwaga była na temat, radośnie przyznałam rację i zagaiłam o fanowskich teoriach na temat pasemek. Widzisz różnicę?

E: A swoją, to zastanawiam się, jaki jest cel wygłaszania takich uwag na żywo. Pod zdjęciem - ok, osoba może usiąść i nanieść poprawki. Ale na żywca? Ma z tych ciuchów wyskakiwać?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Haszyszymora dnia Sob 22:44, 12 Kwi 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Sob 22:52, 12 Kwi 2014    Temat postu:

Well, mnie to akurat by nie obeszło, ale tak nie widziałabym problemu w podejściu do dwumetrowej sailorki i zapytaniu co tą sailorką kierowało przy wybraniu tego kostiumu. Rozumiem, że według ciebie powinnam twierdzić że znajoma z roku, która powiedziała mi, że żółtym moja cera wygląda słabo i lepiej wyglądałam w zielonym (randomowe kolory, nie pamietam), to hejter? Koszulka mi się podobała, widziałam że w niej wyglądam jak wyglądam, więc za uwagę podziękowałam. Po prostu. I nie, to nie jest bliska znajoma. Serio nie rozumiem, czemu cosplayer ma być świętą, nietykalną krową.

Super, komentarz obcej osoby dla cospleyera to killjoy, dla ałtorki radośnie piszącej kolejne billxtom to nie jest killjoy, bo nie? Serio, nie widzisz jak bardzo to wygląda na hipokryzje? Bo Ty masz prawo zabic czyjąś zabawe, ale jak ktoś zwróci ci uwagę, to już nie bo hejter? Ton wyższości nie zalicza się do kulturalnego wyrażania zadania, imho, no ale to ja.

Um, nie wiem, pomyśleć następnym razem? Albo i nie, jak uzna że uwaga jest bez sensu?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez merr dnia Sob 22:56, 12 Kwi 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Alic de Gloth



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2773
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:58, 12 Kwi 2014    Temat postu:

Ok, czaję, w czym rzecz. Ja bym nadal miała hamulce w takich chwilach*, łapię, że Ty nie, ale dopóki po nikim nie jedziemy - fakt, pytanie "Dlaczego taki cosplay?" trudno uznać za pojazd - mogę przyjąć, że jest w miarę porządku. Jak się rzekło: kontekst!

A teraz free hugs dla wszystkich i dobrej nocy. Very Happy


*mimo najlepszych chęci wciąż nie widzę opek i cosplayu jako tego samego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Sob 23:09, 12 Kwi 2014    Temat postu:

Swoją drogą Hasz, przez dyskusję zaimplantował mi się w głowie cosplay Sailor Moon robiony przez dwumetrowego, owłosionego faceta. Jak się udławie wodą, to moja wina...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Anioł w toalecie



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 835
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 0:28, 13 Kwi 2014    Temat postu:

merrik napisał:
nie widziałabym problemu w podejściu do dwumetrowej sailorki i zapytaniu co tą sailorką kierowało przy wybraniu tego kostiumu.

Eee... myślę i naprawdę nie wiem, jakiej odpowiedzi można by się tu spodziewać oprócz: "Bo lubię tę postać". Że facet się speszy jak, nie przymierzając, bojownik Ludowego Frontu Judei i wypali: "Bo chcę zostać kobietą!"?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ML dnia Nie 0:31, 13 Kwi 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Nie 0:44, 13 Kwi 2014    Temat postu:

Bo lubię te postać/bo tak/bo lubię spódniczki/bo dobrze mi w blond peruce/bo whatever, powodów może być milion, serio. I nadal nie widze w pytaniu nic złego. Nawet jeśli konkluzją byłoby że pasuje do stroju jak pięść do oka.

Znajomi robili kiedyś cosplay Ichigo i Hitsugayi z Bleacha, przy czym Ichigo sięgał Hitsugayi do ramienia (dla nie-bleachowych, hitsugaya jest wzrostu dziecka, ichigo to wyrośniety nastolatek). Na jakiejś imprezie podeszła do nich dziewczyna, zapytała czy nie uważają ze lepiej by było gdyby się zamienili, na co, o ile pamietam uzyskała odpowiedź, że niekoniecznie, bo niestety znajomy w stroju hitsu się w strój ichigo nie zmieści, choćby chciał. Jeszcze go zapytałam teraz, czy doznał traumy bo komuś się jego cosplay nie spodobał, to generalnie chciał mnie zabić śmiechem.

Generalnie twórca czegokolwiek to nie święta krowa i serio hipokryzją jest dawanie sobie prawa do psucia zabawy innym i cieszenia się z tego (analizy) i jednoczesne argumentowanie, że ojej biedny cosplayer, psujesz zabawę jak zwrócisz uwagę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin