Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Chybione interpretacje
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Duslawa
Histeria Zmutowanych Mdłości



Dołączył: 23 Lis 2010
Posty: 694
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ze stawu rybnego

PostWysłany: Wto 19:47, 03 Lut 2015    Temat postu:

A wracając jeszcze do Romea i Julii - w gimnazjum polonistka określiła to jako prawdziwą, wielką i - uwaga, uwaga - DOJRZAŁĄ miłość, nie dziwota więc, że tyle młodych interpretuje to tak, a nie inaczej (w tym trzynastoletnia ja). Wątpię, żeby w innych szkołach było inaczej.
Co do Wertera - jak dla mnie to stadium depresji, "miłość" do Lotty była tylko pretekstem, gdyby dziewucha się nie pokazała mu na oczy, znalazłby jakiś inny trigger.
E: przecinki i połknięta litera.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Duslawa dnia Wto 19:48, 03 Lut 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Zakochany Kundel ze Switzerland Team



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 730
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Wto 19:59, 03 Lut 2015    Temat postu:

Hm, u mnie w gimnazjum Romeo i Julia byli przedstawiani jako para dzieciaków, którzy po prostu się sobą zauroczyli, a głupota ich rodzin nie dała im się lepiej poznać i rozczarować. Ale we wszystkich znanych mi opracowaniach obowiązywała wersja o Wielkiej Miłości, więc to mógł być wyjątek.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17749
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:11, 03 Lut 2015    Temat postu:

Mnie zawsze uderzało, że Romeo zakochał się w Julii bezpośrednio po tym, jak odrzuciła go jakaś Rozalinda. Dopiero co wychwalał jej wdzięki, a tu rach-ciach wzięło mu się i odmieniło. Tak że nawet w liceum nie miałam szczególnych złudzeń co do niego (znaczy, właściwie w liceum, jak już przeczytałam to w całości, straciłam złudzenia, bo przedtem znałam ich legendę właśnie jako symbol wielkiej miłości).
Aż tu, paczciepaństwo, natknęłam się na interpretację, która nawet Rozalindę umieszczała w Jedynie Słusznym Kontekście: otóż Romeo nie kochał jej prawdziwie, nie była to miłość czysta, gdyż Rozalinda była jego kochanką. A Julię kochał miłością czystą i wzniosłą. Nie szkodzi, że w przeciągu trzech dni ich znajomości też zdążyli trafić do łóżka - ale po bożemu, bo po ślubie!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Duslawa
Histeria Zmutowanych Mdłości



Dołączył: 23 Lis 2010
Posty: 694
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ze stawu rybnego

PostWysłany: Wto 20:15, 03 Lut 2015    Temat postu:

Ha, ww polonistka też rzuciła stwierdzeniem, że miłość do Rozalindy była szczeniackim zauroczeniem, a do Julii było tru lov forever Very Happy Ale jak to uzasadniła - nie pamiętam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Floréal
Kolega Krasula



Dołączył: 11 Kwi 2014
Posty: 440
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:25, 03 Lut 2015    Temat postu:

Duslawa napisał:
Ha, ww polonistka też rzuciła stwierdzeniem, że miłość do Rozalindy była szczeniackim zauroczeniem, a do Julii było tru lov forever Very Happy Ale jak to uzasadniła - nie pamiętam.

Moja polonistka też tak twierdziła Wink Aż dziwne, bo to była całkiem ogarnięta kobieta. Ale nie było źle, bo np. rozmawialiśmy o tym, że R&J byli niedojrzali i gdyby przeżyli, to ich związek wcale by się nie udał. A z tą Rozalindą to mnie też dziwiło, ale polonistka twierdziła wręcz, że te dwa uczucia - do Rozalindy i Julii - specjalnie są skontrastowane, żeby było widać, że jedno to przelotne zauroczenie, a drugie prawdziwa miłość. A ja byłam w gimnazjum, więc w sumie stwierdziłam, że skoro nauczycielka tak twierdzi, to pewnie tak jest i po prostu ja przegapiłam ten kontrast.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2281
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 8:32, 04 Lut 2015    Temat postu:

Wow, to mnie zaskakujecie - wydawało mi się, że pogląd "Romeo i Julia MIŁOŚĆ TAKA WIELKA AACH" jest w odwrocie na rzecz interpretacji o niedojrzałej miłości nastolatków (BTW, NC zrobił ciekawą dywagację na ten temat).

Wiem, że wątek Lolity był tu poruszany ohohohoho i jeszcze wcześniej, ale tak mi przyszło do głowy - w sumie, całą historię znamy tylko z punktu widzenia Humberta, a pedofile mają to do siebie, że mają tendencje do zwalania winy na swoje ofiary ("ona na mnie TAK popatrzyła, TAK się uśmiechnęła, TAK machała mi tą białą skarpeteczką przed oczami, te lisiczki dobrze wiedzą, co takich jak ja kręci"). Nie zdziwiłabym się, gdyby te wszystkie prowokacyjne zachowania Lolity Humbert po prostu sobie zmyślił.

Cytat:
Tak sobie przypomniałam "Stowarzyszenie Umarłych Poetów". Jak byłam młodsza, to myślałam, że Keating jest taki fajny. Teraz niespecjalnie.

Leleth, u nas na wykładzie z pedagogiki Keating przedstawiany był jako przykład złego nauczyciela, osobnika, który zachłysnął się wszelkimi nowinkami pedagogicznymi i nie umie ich wykorzystać w rozsądnych dawkach. No i do tego faworyzowania i ośmieszania uczniów też masz rację.
Dziwne, że dyrekcja nie wywaliła go na zbity pysk - czy on w ogóle realizował program? Zrobił jakikolwiek sprawdzian?

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Śro 12:38, 04 Lut 2015    Temat postu:

Kazik napisał:
Cytat:
Tak sobie przypomniałam "Stowarzyszenie Umarłych Poetów". Jak byłam młodsza, to myślałam, że Keating jest taki fajny. Teraz niespecjalnie.

Leleth, u nas na wykładzie z pedagogiki Keating przedstawiany był jako przykład złego nauczyciela, osobnika, który zachłysnął się wszelkimi nowinkami pedagogicznymi i nie umie ich wykorzystać w rozsądnych dawkach. No i do tego faworyzowania i ośmieszania uczniów też masz rację.
Dziwne, że dyrekcja nie wywaliła go na zbity pysk - czy on w ogóle realizował program? Zrobił jakikolwiek sprawdzian?

Z wyrazami szacunku
Kazik

Moje serce rośnie, napiszcie więcej. <3

W gimnazjum miałam mega egzaltowaną polonistkę, a wraz z nią Romea i Julię jako przykład wielkiej miłości, Keatinga idealnego nauczyciela, Dorynę w roli geniusza intryg i prawdopodobnie również wszystkie inne najdurniejsze interpretacje ever, rzućcie tylko tytuł.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2015
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Śro 13:33, 04 Lut 2015    Temat postu:

die_Kreatur napisał:


W szkole przedstawili mi inną prawdę, słuchajta.
Werter był egzaltowany, pusty, narcystyczny i wcale nie kochał Lotty, a odnajdywał w niej zwierciadło autokreacji (pamiętam, jak polonistka podkreślała, że "to mogła być każda i nie mogła być żadna inna"). Oprócz tego był niestabilny emocjonalnie od samego początku, stąd poza i nadmierne babranie się we własnej jaźni (kluczowe dla interpretacji: ludzie listy piszą). Samobójstwo zaś było konsekwencją przyjętej pozy na wyjątkowo wrażliwego młodzieńca, innego niż inni. Tzn. poza wymuszała bycie zakochanym i komplet depresyjnych akcesoriów oraz brak zgody na inne emocje/życie inaczej, co poskutkowało wmówieniem sobie tego stanu i upatrywaniem w samobójstwie jedynego ujścia.
A ten epizod z pistoletem w trakcie książki (przystawienie pistoletu do skroni? jezu, nie pamiętam) Werter poczynił ze znudzenia gadaniną przyziemnego przyjaciela. A Goethe krytykował Wertera.


trochę ta prawda kojarzy mi się z piętnowaniem osób w depresji, które według niektórych są w depresji bo taka moda. Werter nie zabił się aby pokazać jaki jest wrażliwy ponieważ po samobójstwie nie miałby jak na tym zyskać (nie żyłby już i nie wiedziałby, że mają go za takiego wrażliwca). Młodzi ludzie idący w jego ślady też nie popełniali samobójstwa bo taka moda, po prostu odnaleźli w bohaterze samego siebie. A że byli jak Werter słabi emocjonalnie to uznali, że samobójstwo to najlepsze rozwiązanie.
Kazik napisał:
Wiem, że wątek Lolity był tu poruszany ohohohoho i jeszcze wcześniej, ale tak mi przyszło do głowy - w sumie, całą historię znamy tylko z punktu widzenia Humberta, a pedofile mają to do siebie, że mają tendencje do zwalania winy na swoje ofiary ("ona na mnie TAK popatrzyła, TAK się uśmiechnęła, TAK machała mi tą białą skarpeteczką przed oczami, te lisiczki dobrze wiedzą, co takich jak ja kręci"). Nie zdziwiłabym się, gdyby te wszystkie prowokacyjne zachowania Lolity Humbert po prostu sobie zmyślił.

albo zmyślił albo wyolbrzymił. Nastolatki często zachowują się głupio, podrywają dorosłych facetów i gadają o swoich zmyślonym życiu seksualnym. Jak sobie przypomnę co moje koleżanki wyprawiały będąc w 6 klasie to słabo mi się robi. Ale dorosły facet powinien mieć tego świadomość i nie reagować na zaloty głupiutkiej małolaty, w której buzują hormony. On dobrze wiedział, że Dolores ma 12 lat (i podniecała go jej dziecinność, to nie było tak, że była ona przedwcześnie dojrzała).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sunawani
Diana z Dominatorium



Dołączył: 12 Wrz 2012
Posty: 1128
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:28, 04 Lut 2015    Temat postu:

dekadencja napisał:
Kazik napisał:
Wiem, że wątek Lolity był tu poruszany ohohohoho i jeszcze wcześniej, ale tak mi przyszło do głowy - w sumie, całą historię znamy tylko z punktu widzenia Humberta, a pedofile mają to do siebie, że mają tendencje do zwalania winy na swoje ofiary ("ona na mnie TAK popatrzyła, TAK się uśmiechnęła, TAK machała mi tą białą skarpeteczką przed oczami, te lisiczki dobrze wiedzą, co takich jak ja kręci"). Nie zdziwiłabym się, gdyby te wszystkie prowokacyjne zachowania Lolity Humbert po prostu sobie zmyślił.

albo zmyślił albo wyolbrzymił. Nastolatki często zachowują się głupio, podrywają dorosłych facetów i gadają o swoich zmyślonym życiu seksualnym. Jak sobie przypomnę co moje koleżanki wyprawiały będąc w 6 klasie to słabo mi się robi. Ale dorosły facet powinien mieć tego świadomość i nie reagować na zaloty głupiutkiej małolaty, w której buzują hormony. On dobrze wiedział, że Dolores ma 12 lat (i podniecała go jej dziecinność, to nie było tak, że była ona przedwcześnie dojrzała).

Akurat jestem po niedawnej lekturze "Lolity" i uderzyło mnie, że tytułowa bohaterka jest w tej książce strasznie przefiltrowana przez narrację Humberta. Widzimy ją jego oczami, nawet jej kwestie są przez niego cytowane rzadko (i zapewne niedokładnie), jej opisy skupiają się bardziej na ciele niż na twarzy i dopiero pod koniec książki Humbert zaczyna mówić o jej oczach i jej uśmiechu. Prawdziwej Dolores w powieści jest bardzo mało.

Co do cytowanych gdzie indziej wypowiedzi z Biblionetki o pięknym stylu i wielkiej historii miłosnej, to Nabokovowi najwyraźniej udało się zrealizować zamierzenie Humberta, który swoim pretensjonalnie kwiecistym językiem usiłuje przysłonić czytelnikowi ohydny fakt, że mamy tu do czynienia z historią o czterdziestoletnim facecie wykorzystującym seksualnie dwunastoletnią dziewczynkę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Fanka Kupichy



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1487
Przeczytał: 25 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Śro 23:13, 04 Mar 2015    Temat postu:

A co myślicie o uważaniu piosenki "Windą do nieba" za świetną piosenkę ślubną? Grają to na weselach co i rusz a mało kto zwraca uwagę, że podmiotka (jak to nazwać?) mówi, że wychodzi za mąż za kogoś kogo nie kocha, bo za kogoś tam trzeba.

Albo klasyk "opozycja mędrka i chama"jako jedynie słuszna interpretacja Tanga. A dla mnie to opowieść o dwóch dyktaturach, którym ulegają ludzie bez pomysłu na życie - albo dyktatura siły Edka, albo dyktatura Starej Formy, jaką próbował wprowadzać syn.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3669
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Śro 23:23, 04 Mar 2015    Temat postu:

zaciekawiony napisał:
A co myślicie o uważaniu piosenki "Windą do nieba" za świetną piosenkę ślubną? Grają to na weselach co i rusz a mało kto zwraca uwagę, że podmiotka (jak to nazwać?) mówi, że wychodzi za mąż za kogoś kogo nie kocha, bo za kogoś tam trzeba.


Myślę, że wielu ludzi słyszy tylko słowa refrenu, a nad zwrotką ich uszy prześlizgują się jak zefir nad taflą jeziora. Inne przypadki tego samego zjawiska: "Nie wierz nigdy kobiecie" i "Born in the USA".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17749
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:20, 05 Mar 2015    Temat postu:

Na weselach opuszcza się tę zwrotkę, w której padają słowa "Mój piękny panie, ja go nie kocham, taka jest prawda". Na własne uszy słyszałam.

E: a skojarzenie z "Windą do nieba" jako piosenką weselną miałam też, kiedy usłyszałam Marylę Rodowicz śpiewającą "Tango na głos, orkiestrę i jeszcze jeden głos" na koncercie z okazji 25-lecia wolności...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez kura z biura dnia Czw 11:21, 05 Mar 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1355
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Czw 11:46, 05 Mar 2015    Temat postu:

To chyba podobnie jak z "Murami", które były nieoficjalnym hymnem wolności mimo zdecydowanie pesymistycznej wymowy... Chociaż też coś słyszałam o opuszczaniu ostatniej zwrotki.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:30, 05 Mar 2015    Temat postu:

zaciekawiony napisał:
A co myślicie o uważaniu piosenki "Windą do nieba" za świetną piosenkę ślubną? Grają to na weselach co i rusz a mało kto zwraca uwagę, że podmiotka (jak to nazwać?) mówi, że wychodzi za mąż za kogoś kogo nie kocha, bo za kogoś tam trzeba.


Naprawdę? Ja się absolutnie zgadzam, że puszczanie jej na weselach jest co najmniej wuteefne, ale ja podmiot liryczny zawsze interpretowałam, jako niedojrzałą babę, co się zadurzyła w facecie z TV i teraz żaden nie jest w stanie tej fantazji sprostać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margo
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 15 Wrz 2013
Posty: 215
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Czw 17:49, 05 Mar 2015    Temat postu:

U mnie "Mury" zagrano na koncercie walentynkowym, więc można?, można...

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Margo dnia Czw 17:50, 05 Mar 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2308
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 77 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:42, 05 Mar 2015    Temat postu:

Achika napisał:
To chyba podobnie jak z "Murami", które były nieoficjalnym hymnem wolności mimo zdecydowanie pesymistycznej wymowy... Chociaż też coś słyszałam o opuszczaniu ostatniej zwrotki.

Opuszczanie ostatniej zwrotki było chyba dość częste - nawet w moim podręczniku do polskiego w liceum zamieszczono ją w takiej formie. Za moich lat harcerski na ogniskach też jej nie śpiewano - trzy czwarte osób w ogóle nie wiedziało, że istnieje, a koleżanka z kadry władająca gitarą powiedziała, że "końcówki "Murów" nie będzie, bo jest pesymistyczna i fuj".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1355
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Pią 10:22, 06 Mar 2015    Temat postu:

Z tym podręcznikiem to trochę mnie zatkało. Jeżeli nie było wyraźnie zaznaczone, że to fragment utworu, to przecież podpadałoby wręcz pod przekłamywanie treści.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Urgon
Wampirzyca z pierwszej ręki



Dołączył: 24 Gru 2012
Posty: 501
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Nie 17:21, 08 Mar 2015    Temat postu:

AVE...

O "Murach" za Wikipedią:

Cytat:
Ostatnia zwrotka piosenki była wielokrotnie zagłuszana, zaklaskiwana podczas koncertów, a także zmieniana na bardziej optymistyczne przesłanie ("A murów nie ma, nie ma nie ma..."), mimo zdecydowanego sprzeciwu Kaczmarskiego wobec takich praktyk. Swój sprzeciw Kaczmarski wyraził pisząc piosenkę Mury'87 Podwórko.


Lolitę czytałem dawno temu, i nie pamiętam dokładnie, ale chyba było coś takiego, że Humbert próbował zgwałcić Lolitę po podaniu jej środka nasennego, ale to nie wyszło. Za to ona sama się z nim przespała następnego dnia. Ponieważ jednak jest to perspektywa Humberta, to można założyć iż sobie wmawiał to, że była sama chętna i gotowa, a w istocie ją zwyczajnie wykorzystał seksualnie. Nie wiem, jak można uważać Humberta za ofiarę w tym "związku".


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Urgon dnia Nie 17:22, 08 Mar 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Nie 17:37, 08 Mar 2015    Temat postu:

Cytat:
Za to ona sama się z nim przespała następnego dnia. Ponieważ jednak jest to perspektywa Humberta, to można założyć iż sobie wmawiał to, że była sama chętna i gotowa, a w istocie ją zwyczajnie wykorzystał seksualnie.


Z jednej strony tak, ale z drugiej... czy dwunastolatka z własnej woli uprawiająca z kimś seks jest tworem aż tak nierealnym? Dziewczynka, o którą toczyła się sprawa Polańskiego była zaledwie o rok starsza, a o ile dobrze pamiętam, do wszystkiego doszło za jej zgodą.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2912
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Nie 17:45, 08 Mar 2015    Temat postu:

Irena Adlerowa napisał:

Z jednej strony tak, ale z drugiej... czy dwunastolatka z własnej woli uprawiająca z kimś seks jest tworem aż tak nierealnym? Dziewczynka, o którą toczyła się sprawa Polańskiego była zaledwie o rok starsza, a o ile dobrze pamiętam, do wszystkiego doszło za jej zgodą.


Ireno, ale czy dwunasto-, a niechby i trzynastolatka jest w stanie naprawdę realnie ocenić wszystkie konsekwencje tej zgody? To, że dziecko - a dwunastolatka jest jeszcze dzieckiem - zgadza się na uprawianie seksu, nie oznacza, że robi to z pełną świadomością, czym jest seks i jak się może skończyć, odbić na jego zdrowiu i psychice. Dorosły, który totalnie lekceważy ten fakt, bo bardziej zależy mu na zaspokojeniu własnych "potrzeb", w pełni powinien za to odpowiedzieć.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Urgon
Wampirzyca z pierwszej ręki



Dołączył: 24 Gru 2012
Posty: 501
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Nie 17:55, 08 Mar 2015    Temat postu:

Dokładnie, nawet jeśli jakaś nastolatka jest gotowa świadczyć usługi seksualne, na przykład za korzyści majątkowe (galerianki), to jeszcze nie świadczy o tym, że ta decyzja była w pełni świadoma. A mężczyzna wykorzystujący taką małolatę to zwykłe bydlę, które powinno skończyć w więzieniu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:56, 08 Mar 2015    Temat postu:

Zwłaszcza, że owa 12 latka potem płacze i chce uciec- ale nie ma dokąd. Humbert osacza ją fizycznie, psychicznie i finansowo.
A wyjątkowo obleśne jest dla mnie twierdzenie, że skoro Dolores przespała się z ciekawości z kolegą z obozu znaczy to że nie powinna protestować gdy gwałci ją stary dziad który do tej pory skutecznie się maskował. To jest tak nierówne, że nie ma mowy o żadnej świadomej zgodzie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Nie 17:58, 08 Mar 2015    Temat postu:

Alla napisał:
Irena Adlerowa napisał:

Z jednej strony tak, ale z drugiej... czy dwunastolatka z własnej woli uprawiająca z kimś seks jest tworem aż tak nierealnym? Dziewczynka, o którą toczyła się sprawa Polańskiego była zaledwie o rok starsza, a o ile dobrze pamiętam, do wszystkiego doszło za jej zgodą.


Ireno, ale czy dwunasto-, a niechby i trzynastolatka jest w stanie naprawdę realnie ocenić wszystkie konsekwencje tej zgody? To, że dziecko - a dwunastolatka jest jeszcze dzieckiem - zgadza się na uprawianie seksu, nie oznacza, że robi to z pełną świadomością, czym jest seks i jak się może skończyć, odbić na jego zdrowiu i psychice. Dorosły, który totalnie lekceważy ten fakt, bo bardziej zależy mu na zaspokojeniu własnych "potrzeb", w pełni powinien za to odpowiedzieć.


Nie piszę przecież, że nie, polemizuję tylko z tym, jak bardzo Humbert "ubarwiał" i przesadzał jej wkład. Lolita mogła być dziewczyną, która zdecydowanie za szybko odkryła seks, fizycznie do niego dojrzała, ale zupełnie niezdająca sobie sprawy z konsekwencji. Najpierw traci dziewictwo na obozie, w czasach, gdy coś takiego, gdyby się rozniosło, mogłoby ją wykluczyć na margines społeczeństwa. Potem odkrywa, że może za pomocą tego seksu wpływać na Humberta, co daje jej coś w rodzaju władzy - oczywiście, do czasu, bo Humbert nie daje sobą łatwo sterować, jest zaborczy, ma nad Lolitą wyraźną przewagę.

E:
Cytat:
A wyjątkowo obleśne jest dla mnie twierdzenie, że skoro Dolores przespała się z ciekawości z kolegą z obozu znaczy to że nie powinna protestować gdy gwałci ją stary dziad który do tej pory skutecznie się maskował. To jest tak nierówne, że nie ma mowy o żadnej świadomej zgodzie.


Eire, możesz mi nie wpierać czegoś, co akurat sobie wymyśliłaś? Miej pretensje do Nabokova o to, jak opisał pierwszy raz Lolity i Humberta.


Ostatnio zmieniony przez Irena Adlerowa dnia Nie 18:12, 08 Mar 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9085
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Nie 18:47, 08 Mar 2015    Temat postu:

Cytat:
Dziewczynka, o którą toczyła się sprawa Polańskiego była zaledwie o rok starsza, a o ile dobrze pamiętam, do wszystkiego doszło za jej zgodą.


Say what? O ile wiem, on podał jej jakieś tabsy w alkoholu.

Cytat:
Eire, możesz mi nie wpierać czegoś, co akurat sobie wymyśliłaś? Miej pretensje do Nabokova o to, jak opisał pierwszy raz Lolity i Humberta.


A to nie była ogólna uwaga?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Nie 19:23, 08 Mar 2015    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
Cytat:
Dziewczynka, o którą toczyła się sprawa Polańskiego była zaledwie o rok starsza, a o ile dobrze pamiętam, do wszystkiego doszło za jej zgodą.


Say what? O ile wiem, on podał jej jakieś tabsy w alkoholu.


W sumie nic, prócz tego, że tak młodym dziewczynkom zdarza się uprawiać seks. O tabsach nie słyszałam, od razu piszę.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2308
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 77 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:32, 08 Mar 2015    Temat postu:

O narkotykach w alkoholu też słyszałam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:37, 08 Mar 2015    Temat postu:

Humbert wyłudził jakieś szemrane specyfiki wyłudzone od lekarza i podał je Dolores jako "witaminy dobre na wszystko". Tylko okazało się, że lekarz-szarlatan wcisnął mu bardzo łagodne środki, po których Lo, zamiast paść snem kamiennym, po prostu zasnęła zdrowym snem nastolatki. Humbert położył się koło niej na łóżku i nie tknął nawet palcem, bo tak się bał.

A rano Dolores obudziła się i tknęła jego, bo uważała to za fajną zabawę. Tu akurat Humbert niewiele musiał ubarwiać, bo Dolores należała do powojennego pokolenia nastolatków, którzy seks uważali za "sport". Nabokov opisuje Lolitę jako konsumenta idealnego, który przyswoi, kupi i pochłonie wszystko, co wciśnie jej kultura popularna. Seks był jednym z produktów nowej, amerykańskiej pop kultury, więc Lo i seks konsumowała bez głębszej refleksji.

To tak a propos wydarzeń w "Lolicie".

Kocham tę książkę. Absolutne arcydzieło.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Bastet dnia Nie 19:38, 08 Mar 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 20:00, 08 Mar 2015    Temat postu:

Irena Adlerowa napisał:
Dziewczynka, o którą toczyła się sprawa Polańskiego była zaledwie o rok starsza, a o ile dobrze pamiętam, do wszystkiego doszło za jej zgodą.

Dziewczyna była przez niego czymś odurzona, sama z nim w wielkim domu, przerażona. Nie protestowała, ale też trudno tu mówić o świadomej zgodzie...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Pon 16:28, 09 Mar 2015    Temat postu:

Nie znoszę "Lolity".
Ale racja, Humbert jest udaną postacią, oczywiście jako jeden z najbardziej obleśnych i odrażających typów w literaturze.
Lolita nie była specjalnie niewinna. Ale to on ją wykorzystywał, miał na jej punkcie obsesję i osaczył ją tak, że nie mogła uciec. Potworne.

Galnea napisał:
Opuszczanie ostatniej zwrotki było chyba dość częste - nawet w moim podręczniku do polskiego w liceum zamieszczono ją w takiej formie

Nie wiedziałam o tym. U mnie w podręczniku była całość.
Ta ostatnia zwrotka dodaje piosence klimatu, bez niej "to nie jest to" Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margo
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 15 Wrz 2013
Posty: 215
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Sob 12:25, 20 Cze 2015    Temat postu:

Podbijam temat, bo tego tu jeszcze nie było - obejrzałam właśnie "Upiora w Operze" z 2004 roku, większą grupą, i wygłaszane po filmie opinie skłoniły mnie, żeby przyjść tu i poprosić: powiedzcie mi, proszę, jakim cudem można uznawać Upiora za postać wysoce romantyczną i kibicować jego uczuciu do Christine? Confused
(Inna sprawa, że imho Christine też nie świeciła głębią intelektu, noale mimo wszystko...)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 16:46, 20 Cze 2015    Temat postu:

Tym samym cudem, co Edwarda. Stalking daje +10 do uczucia. Wink

Eryk jest mroczny, tajemniczy, utalentowany, sypie czerwonymi różami, ma piękny głos, ma też obsesję na punkcie Christine i nie może bez niej żyć (znaczy: aż tak mocno ją kocha), zrobi dla niej wszystko (zarówno uprowadzenie jak i uwolnienie mieszczą się w kategorri "wszystko"), a na dodatek jego uczucie nie może się ziścić przez Tragiczne Okoliczności, to jest oszpeconą twarz i traumę z przeszłości.
Coś pominęłam?

Aha, ja serio lubię ten pairing. Tzn. wiem, że Raoul jest dla Christine dużo lepszym wyborem, a Eryk właściwie żadnym wyborem, więc dobrze, że każda z czterech wersji Upiora, jakie do tej pory widziałam, kończyła się odejściem dziewczyny. Ale podoba mi się właśnie to, że "związek" Upiora i Christine jest od początku do końca chory, oparty w dużej mierze na naiwności i obsesji, a także skazany na porażkę. Samo popapranie psychiczne Eryka też mi się podoba.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2281
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:23, 20 Cze 2015    Temat postu:

Cytat:
Coś pominęłam?

Na dodatek jest artystą i gra na mrocznych organach w nastrojowym BatCave. I elegancko się ubiera. No i wszystkich nienawidzi, tylko kocha tę jedną, Jedyną, więc to musi być Wielkie Uczucie. Iiiiiii to chyba wszystko.

Chyba powtórzę sobie seans, bo za pierwszym razem, nastolęciem będąc, niemożebnie mnie znudził poza dwoma kawałkami muzycznymi. Moje siostry miały chyzia na punkcie tego tytułu i podczas seansu mało nie wyleciałam za niezachwycanie się tragicznym trójkątem. Z drugiej strony, moje złośliwe komentarze były zapewne upierdliwe, więc należało mi się. Czytał ktoś książkę? Słyszałam, że bardzo słaba.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Sob 17:36, 20 Cze 2015    Temat postu:

Dla mnie już sam tytuł i tematyka napisanej przez niego opery dają minus nieskończoność do większości pozytywnych cech Very Happy.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2921
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:54, 20 Cze 2015    Temat postu:

Ksiązka jest napisana takim dość... egzaltowanym stylem, poza tym Raoul nieznośny, ale za to Christine ma w sobie więcej życia i Eryk jest popaprany bez tej ślicznej otoczki, jaką mu dał musical. I, o dziwo, przez ten brak otoczki budzi trochę więcej współczucia.

Hehe, sama fazowałam na Upiora w trzeciej gimnazjum i burzyłam się, jak ta głupia Christine mogła wybrać Raoula. Ot, Upiór zwyczajnie trafia w nastoletni głód Mrocznego Romantyzmu + nastoletnie poczucie wyobcowania. Serio-serio, empatyzowałam mocno, a poza tym jakie popranie, kiedy wszyscy go nienawidzą. A poza tym piosenka, maska i peleryna.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Upiór w bibliotece



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2186
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Nie 16:18, 21 Cze 2015    Temat postu:

Ja za to nigdy nie trawiłam Christine. Zawsze zastanawiałam się co Raoul i Eryk widzą w tym mentalnym pustostanie. W ogóle wszystkie postacie z książki jakoś nie wydawały mi się zbytnio ciekawe. Eryk, kojarzył mi się z psychopatą, a Raoul nudny był jak flaki z olejem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Nie 20:24, 21 Cze 2015    Temat postu:

Upiór jest boski, pod warunkiem, że gra go Julian Sands. Wink
https://www.youtube.com/watch?v=Ws1URdgAG5U (najbardziej WTF-na scena ever od 3:00 do 3:50)

A tak poważnie, to zawsze Upiorowi kibicowałam i było mi go strasznie żal.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sineira dnia Nie 20:30, 21 Cze 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Pon 13:27, 22 Cze 2015    Temat postu:

Tak ogólnie rzecz ujmując, mnie w interpretacjach jakichkolwiek dzieł irytuje niebranie pod uwagę faktu, że postać niekoniecznie dysponuje tą samą wiedzą co odbiorca i podejmuje decyzje, owszem, fatalne w skutkach, ale z jej punktu widzenia nie takie niesłuszne...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2281
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:18, 07 Wrz 2015    Temat postu:

Cytat:
Tak ogólnie rzecz ujmując, mnie w interpretacjach jakichkolwiek dzieł irytuje niebranie pod uwagę faktu, że postać niekoniecznie dysponuje tą samą wiedzą co odbiorca i podejmuje decyzje, owszem, fatalne w skutkach, ale z jej punktu widzenia nie takie niesłuszne...

O, tak, wpienia mnie to niemożebnie. Głównie dlatego, że to świetna okazja dla odbiorców, żeby zgnoić postać i podeklarować, jacy to oni byliby na jej miejscu sprytni, nieustraszeni, twardzi i nigdy w życiu by tak nie postąpili.
W "Heavy Rain" ex-żona głównego bohatera jest zdecydowanie najbardziej znienawidzoną postacią. Dlaczego? Ano gdzieś w połowie gry idzie donieść na swojego byłego, że zdarzało mu się znikać w czasie morderstw i wracać z figurką origami. To ją oczywiście kwalifikuje na stos, no bo to zła, nielojalna kobieta była. To, że w przeciwieństwie do gracza nie siedzi w głowie głównego bohatera, facet jest megapodejrzany, a ona sama na skraju rozpaczy, to już mało kogo obchodzi.

Wydawałoby się, że "Terminal" nie jest trudny do interpretacji i nie ma tu zbytniego pola do przepychania wymyślonych racji. Dopóki się nie wejdzie na Filmweba, jak zwykle.
Najwięcej wątpliwości budzą dwie kwestie - postać Navorskiego i scena z lekami. Postać Navorskiego, bo według mnóstwa osób to, że pracuje jako budowlaniec to stereotyp, potwarz i uważanie Polaków (ja wiem, że Viktor jest ze zmyślonej nacji) za tępych roboli.
Drugi oburz budzi scena, w której Rosjanin zostaje zatrzymany za nielegalny przewóz leków dla chorego ojca. Niby wszystko jest oczywiste - zarządca lotniska zachowuje się jak nadęty dupek, dla którego bardziej liczy się litera niż duch prawa, na jednego nieuzbrojonego człowieka rzuca się pół ochrony, końcem końców Viktor przechytrza towarzystwo i ratuje dzień. Oczywista szpila wetknięta Amerykanom, którzy z wyższością patrzą na inne nacje, co to ledwo pa angielsku dukają.
A tymczasem pół Filmwebu jest przekonane, że, cytuję, "Rosjanin, ktory się pojawia (ten od lekow) błaga na kolanach władze lotniska żeby pozwolili mu zabrac leki, no bez jaj, to jaką wysoką samoocenę mają o sobie amerykanie woła o pomstę do nieba", i ogólnie film to jedna wielkie "pieprzenie, jakie to usa jest wspaniale".

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 11:30, 07 Wrz 2015    Temat postu:

Kazik napisał:
W "Heavy Rain" ex-żona głównego bohatera jest zdecydowanie najbardziej znienawidzoną postacią. Dlaczego? Ano gdzieś w połowie gry idzie donieść na swojego byłego, że zdarzało mu się znikać w czasie morderstw i wracać z figurką origami. To ją oczywiście kwalifikuje na stos, no bo to zła, nielojalna kobieta była. To, że w przeciwieństwie do gracza nie siedzi w głowie głównego bohatera, facet jest megapodejrzany, a ona sama na skraju rozpaczy, to już mało kogo obchodzi.

Aha. Dodajmy jeszcze, że ona nie robi tego z chęci zemsty na byłym, z poczucia sprawiedliwości czy obywatelskiego obowiązku, tylko po to, żeby ratować własnego zaginionego synka, którego szanse na przeżycie maleją z każdą godziną.
Mam wrażenie, że trzeba mieć zrozumienie/empatię na poziomie ziemniaka, żeby szczerze hejtować tę postać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Sob 16:10, 03 Mar 2018    Temat postu:

Omówienie toksycznych wątków w popkulturze interpretowanych jako romantyczne:

https://www.youtube.com/watch?v=rZ1MPc5HG_I&feature=youtu.be
Cytat:
Stalking For Love is a popular media trope where invasive stalker-like behavior is presented as an endearing or harmless part of romantic courtship. The hero will often go to extraordinary lengths to coerce, trick or otherwise manipulate his way into a woman's life.

https://www.youtube.com/watch?v=wWoP8VpbpYI
Cytat:
Harrison Ford has played some of the most iconic male heroes ever to appear on film. Many of his most popular characters antagonize women, disregard basic ideas of consent and ultimately force themselves on their love interests. Although each movie attempts to frame these actions as sexy or romantic, predatory is a more fitting description.

Filmy są z audiodeskrypcją, taką porządną, nie automatyczną.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11715
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 16:19, 03 Mar 2018    Temat postu:

Oj tak, jak ostatnio widziałam [link widoczny dla zalogowanych] Królowej Matki, wzruszyłam się do guomba.
Z podobnych względów nie dałam rady obejrzeć Mumii. No wyglądało to na fajną przygodówkę, Rachel jest śliczna, ale główny bohater doprowadzał mnie do białej gorączki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17749
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:02, 03 Mar 2018    Temat postu:

Też czytałam ten wpis Królowej Matki i ze smutkiem przyznaję mu rację - ze smutkiem, bo Harrison Ford zawsze w moim sercu, niemniej fakt, że większość jego najbardziej znanych bohaterów to maczo meni, którzy traktują kobietę jak zdobycz bądź należną im nagrodę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11715
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:11, 03 Mar 2018    Temat postu:

W ogóle Han jest imo okropnie niespójny. W V zachowuje się względem Lei tak, że ma się ochotę go strzaskać po ryju, a w VI nagle mu przechodzi i jest wręcz dojrzały. Chodzi mi o to, kiedy myślał, że Leia kręci z Lukiem. Normalnie w filmowych romansach następują w tym momencie awantury/ciche fochy/długotrwałe niezrozumienia, a on potrafił powiedzieć "ok, nie chcesz, to mi nie mów, zachowałem się źle i przepraszam, rozumiem i będę cię wspierać, a tymczasem zajmijmy się w zgodzie tym, co mamy do zrobienia".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17749
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 18:30, 03 Mar 2018    Temat postu:

Widocznie wiele sobie przemyślał, kiedy leżał w karbonicie Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4451
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:20, 03 Mar 2018    Temat postu:

Dla mnie Han zawsze był trochę pozerem udającym kogoś kim nie jest.

Ale tak naprawdę to tylko George Lucas Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin