Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Biblioteki

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4840
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:34, 10 Lis 2014    Temat postu: Biblioteki

Jak często korzystacie? Jesteście zadowoleni z funkcjonowania "Waszych" bibliotek?

Ale też bardziej ogólnie: jak widzicie rolę bibliotek, jak powinny funkcjonować, jak wyglądać?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2708
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:49, 10 Lis 2014    Temat postu:

Jak dość często korzystam z Książnicy Pomorskiej. Ogólnie jestem zadowolona, ale problem jest często z wyszukaniem danej książki w wypożyczalni. Sygnatury miejsca nie są czytelne dla kogoś, kto tu nie pracuje (i właśnie takich należy się pytać), a jeśli chce się samemu poszukać danej pozycji po autorze, to można się zdziwić (książki Lingren w kilku miejscach, Sherlock Holmes w literaturze dziecięcej itp.).

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ajzan dnia Pon 22:52, 10 Lis 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Pon 23:10, 10 Lis 2014    Temat postu:

Ja głównie ze swojej miejskiej (główna+filia).
Od niedawna wpadli na pomysł reorganizacji i zapewnienia czytelnikom wolnego dostępu do półek (ale tylko z beletrystyką w języku polskim). Z jednej strony fajne, bo możesz przekartkować książkę, przeczytać parę stron i podjąć decyzję, poza tym podejrzewam, że nie tylko ja przychodzę do biblioteki z nastawieniem "poczytałabym sobie coś o..." czy "coś X-a"... Z drugiej strony drobny absurdzik: szatnia jest obowiązkowa, nieważne czy wchodzisz między półki, czy tylko dajesz pani bibliotekarce numerek do magazynu (pozycje obcojęzyczne i popularnonaukowe). Owszem, niedogodność drobna, ale kiedy człowiek się spieszy - denerwująca.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Śpiąca Królewna na sianie



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1577
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:15, 10 Lis 2014    Temat postu:

Korzystam zawsze i od zawsze (tzn. od dnia, w którym pani z zerówki zaprowadziła nas do biblioteki osiedlowej). Ostatnio nową książkę kupiłam chyba ze trzy lata temu - nie mam po prostu kasy na taki luksus, więc biblioteki mnie ratują. Zresztą i tak jestem na nie skazana, bo trudno się spodziewać, że kupię co najmniej kilkadziesiąt książek na rok. Wink
Co do zadowolenia: najlepsze są biblioteki uniwersyteckie - od takiej ilości książek w jednym miejscu można zgłupieć ze szczęścia.
Podoba mi się również system bibliotek w Gdańsku. Karta biblioteczna kosztowała mnie złotówkę, nikt nie miał problemu z tym, że nie jestem tam zameldowana, mam prawo wypożyczać ze wszystkich miejskich bibliotek na terenie Gdańska (w Lublinie musiałam zapisywać sie do każdej oddzielnie), wybór książek - świetny.
Jeśli chodzi o spotkania z autorami, warsztaty, wieczorki poetyckie - nie korzystam. Ale miło jest zobaczyć ludzi (szczególnie młodych), którzy mają ochotę spędzić czas inaczej niż przed kompem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kobalamina
Superwikary



Dołączył: 11 Maj 2013
Posty: 1706
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 23:15, 10 Lis 2014    Temat postu:

Zaczęłam niedawno korzystać z Miejskiej Biblioteki Publicznej we Wrocławiu. Panie bibliotekarki do rany przyłóż, kochane, pomocne kobiety, ale ja jeszcze nie spotkałam niemiłej bibliotekarki Smile Niestety muszę przyznać, że zasób książek i ich dostępność trochę mnie rozczarowały. Nie oczekuję, że w każdej filii ma być po kilka egzemplarzy wszystkich nowości, ale żeby powieści dość poczytnych autorów było ledwie kilka egzemplarzy rozrzuconych po całym mieście...? No cóż, mają za to audiobooki i filmy, jeśli zdecyduję się opłacić abonament, to będę mogła słuchać książek i robić bransoletki albo bombki Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:29, 10 Lis 2014    Temat postu:

Ajzan napisał:
Jak dość często korzystam z Książnicy Pomorskiej.


Offtop: Ajzan, tyś szczecinianka? Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2708
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:32, 10 Lis 2014    Temat postu:

le-vo napisał:
Ajzan napisał:
Jak dość często korzystam z Książnicy Pomorskiej.


Offtop: Ajzan, tyś szczecinianka? Very Happy


Tak. Ty również? Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 0:50, 11 Lis 2014    Temat postu:

Blisko, ze Stargardu Szczecińskiego. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dziejba
Pani Ferrinu



Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 447
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:31, 11 Lis 2014    Temat postu:

Korzystam teraz z pięciu bibliotek, głównie ze względu na studia - polonistyka jednak wymaga czytania, a niektórzy wykładowcy podają konkretne wydania krytyczne. Poza tym kupowanie wszystkich książek, które trzeba przeczytać... teoretycznie nie miałabym nic przeciwko (uwielbiam historię literatury), ale mój portfel już by się sprzeciwił. Wink
No i też nie dałabym rady kupić każdej książki, która mi się podoba, a jest niekoniecznie związana ze studiami. Raczej decyduję się na to, co będę czytać wiele razy (klasyka i pozycje do riserczu), albo - jeśli chodzi o nowości - wolę wcześniej sprawdzić, o czym dana książka jest, dopiero potem ewentualnie ją kupić (gdy stwierdzę, że naprawdę warto mieć na półce).
Poza tym - co jak co - na taką AutorKasię to bym nigdy pieniędzy nie dała, więc pozostaje biblioteka.

Te, z których obecnie korzystam (głównie warszawskie):
1. BUW - moja miłość, po prostu. Mogłabym siedzieć godzinami i szukać książek po regałach, a potem narzekać, że nie mam czasu na przeczytanie wszystkiego. No i mają takie cudowne, wielkie pufy, na których można się czasem zdrzemnąć Very Happy Z tej biblioteki biorę przede wszystkim wszelakie opracowania, ale zwyczajnie lubię takie coś czytać, beletrystykę też mi się zdarza stamtąd wypożyczać (chociaż nowości mają z opóźnieniem), chociaż gniotów nigdy nie wezmę, bo mi głupio. Jedyne, co mnie w BUWie irytuje, to książki widmo, ale czasami trudno winić bibliotekę.
2. Biblioteka na Pradze Południe - tutaj przede wszystkim beletrystyka, ale mają też czytelnię naukową, wypożyczalnię książek obcojęzycznych czy audiobooków. Ponadto kilkanaście filii w całej dzielnicy, wystarczy się zapisać w jednej, a może wypożyczać we wszystkich Wink Nowości pojawiają się w miarę szybko, mają naprawdę ogromny wybór książek. Aha, no i jak ktoś jest spoza Warszawy, to wystarczy studiować albo uczyć się tutaj w mieście, aby móc wypożyczać bez kaucji.
3. Biblioteka na Pradze Północ - podobnie jak wyżej, zasady funkcjonowania podobne, choć korzystam z niej rzadziej. Ma znacznie mniej filii.
4. Biblioteka Pedagogiczna na Gocławskiej - zapisałam się tam już w liceum, bo mogłam z niej wypożyczać książki do domu (w BUWie można było tylko korzystać na miejscu). Bardzo sobie cenię, bo teraz często mnie ratują, gdy jakiejś pozycji w BUWie nie ma. Mają przede wszystkim książki naukowe i trochę klasyki. Aha, chyba to jedyne miejsce, gdzie spotkałam się z tak dokładną kontrolą wypożyczanych książek Wink : najpierw bibliotekarz przegląda książkę i zapisuje sobie na rewersie wszystkie usterki, potem robi to wypożyczający. Przy oddawaniu książka jest po raz kolejny sprawdzana, czy nie przybyły żadne uszkodzenia. Ogólnie - jak ktoś z Warszawy - polecam. Mają kilka oddziałów, ale trzeba się chyba zapisywać oddzielnie.
5. No i na sam koniec: biblioteka w moim miasteczku pod Warszawą. Bardzo mała, trudno o nowości, kupują tylko najgłośniejsze tytuły, ale tak jest chyba w każdej wsi czy niewielkim mieście. Chociaż... raz udało mi się zdobyć książkę, której nie było w żadnej wyżej wymienionej bibliotece. Więc różnie to bywa Wink

To chyba wszystkie, bo ze swoich dwóch wydziałowych nie potrafię korzystać. W sumie nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez bibliotek.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sida__
Don Kaleson



Dołączył: 24 Sie 2012
Posty: 3499
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Spomiędzy

PostWysłany: Wto 10:45, 11 Lis 2014    Temat postu:

Kiedyś byłam stałym gościem, ale od dłuższego czasu tam nie zaglądam. Nawet nie bardzo wiem dlaczego, po prostu ściągam lub kupuję większość książek, których potrzebuję.
Moja osiedlowa biblioteka jest nawet spora, ale raczej nie uświadczysz tam nowości i ciężko znaleźć coś mniej znanego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2708
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:23, 11 Lis 2014    Temat postu:

Fajną rzeczą, którą robi co jakiś czas Książnica jest sprzedaż wybranych, starych książek po złotówce. Trzeba tylko się naszukać, by znaleźć jakąś perełkę. Ja w ten sposób zdobyłam "Frankesteina" Shelley.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Wto 12:27, 11 Lis 2014    Temat postu:

W niektórych bibliotekach można też zostawić "niepotrzebne" książki, wymienić je na inne albo wziąć jakąś, którą zostawił ktoś inny (np. Strefa Bibliopatów na Rajskiej w Krakowie czy filia biblioteki miejskiej w mojej okolicy) i to też jest fajne.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2708
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:36, 11 Lis 2014    Temat postu:

Bumburus napisał:
W niektórych bibliotekach można też zostawić "niepotrzebne" książki, wymienić je na inne albo wziąć jakąś, którą zostawił ktoś inny (np. Strefa Bibliopatów na Rajskiej w Krakowie czy filia biblioteki miejskiej w mojej okolicy) i to też jest fajne.


W Książnicy jest podobnie. Rzeczywiście, to fajna sprawa. Najlepsze jest to, że przyjmują także komiksy w dużych ilościach.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ajzan dnia Wto 12:37, 11 Lis 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10961
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 13:16, 11 Lis 2014    Temat postu:

Teraz praktycznie tylko ze swojej szkolnej korzystam. Rzadko, bo nowości mało, a poza lekturami, to głównie czytadła Plebanek, Kalicińska, a nawet MichalaG. Czasem coś się jednak trafi, jak choćby najnowsza Tokarczuk.
Kiedyś sporo korzystałam z osiedlowej. Można było sobie pogrzebać na półkach, trochę fajnej fantasy było, nowości wystawione na oddzielnej półce, niewiele, ale zawsze coś się znalazło. Panie miłe, zwłaszcza mama mojej koleżanki, z którą zawsze sobie mogłam pogawędzić. Czasem można było perełki wygrzebać
Na studiach korzystałam też trochę z British Council, ot tak, żeby poczytać w lengłydżu coś poza lekturami. Mieli też audiobooki i filmy, ale jakoś tak mało sympatycznie wspominam, ze względu na obsługe.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 14:23, 11 Lis 2014    Temat postu:

Dziejba napisał:
2. Biblioteka na Pradze Południe - tutaj przede wszystkim beletrystyka, ale mają też czytelnię naukową, wypożyczalnię książek obcojęzycznych czy audiobooków. Ponadto kilkanaście filii w całej dzielnicy, wystarczy się zapisać w jednej, a może wypożyczać we wszystkich Wink Nowości pojawiają się w miarę szybko, mają naprawdę ogromny wybór książek. Aha, no i jak ktoś jest spoza Warszawy, to wystarczy studiować albo uczyć się tutaj w mieście, aby móc wypożyczać bez kaucji.

Również korzystam i polecam. Wink Filii jest kilkanaście, do najbliższej mam ze trzy minuty na piechotę, ale zdarzało mi się też podejmować długie wyprawy autobusowe do tych najodleglejszych, bo tam akurat mieli to, co mnie interesowało (a katalog, oczywiście, mają wspólny). Zaopatrzenie niezłe, nowości faktycznie sporo (mój ojciec często bierze świeże kryminały), choć ja akurat nie chodzę do biblioteki, żeby "coś tam sobie wybrać do czytania", tylko po konkretne pozycje z listy "chcę/ powinnam przeczytać". I jestem na tyle leniwa, że zamawiam te pozycje z jednodniowym wyprzedzeniem, dzięki temu już na mnie czekają, kiedy po nie przychodzę i nie muszę ich sama szukać na półkach. Wink

OT: Dziejbo, mogę spytać, z jakiego jesteś miasteczka? Smile

Z BUWu właściwie nie korzystałam nigdy, chodziłam tam tylko co roku podbijać obiegówkę, no i na dach biblioteki, pospacerować, podziwiać ogród i oglądać widoki. Wink Ta biblioteka jakoś mnie przytłacza i przerasta. Co innego biblioteki wydziałowe, z którymi do tej pory miałam do czynienia - są przyjaźniejsze, mniejsze, ale też na tyle dobrze zaopatrzone, że to właśnie dzięki nim nie musiałam nigdy fatygować się do BUWu. Bibliotekę i czytelnię wydziału psycho bardzo lubię, choć z obsługą różnie tam bywa (czasem trzeba się uganiać za kimś, kto zechce Cię obsłużyć, no i wszyscy bibliotekarze mają dość... zacięty wyraz twarzy).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2905
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Wto 14:34, 11 Lis 2014    Temat postu:

Korzystam z dwóch: miejskiej i powiatowej, obie w dwóch różnych miastach. Miejska zaopatrzona jest świetnie, głównie dlatego, że pełni funkcje powiatowej dla kilku okolicznych gmin. Tylko że niedawno robili jakąś reorganizację zbiorów czy coś, i teraz za diabła nic nie można znaleźć. To znaczy, muszę wiedzieć, czego szukam, nie ma tak, że staję sobie przed regałem z fantastyką i wybieram, co mi wpadnie w oko. Li i jedynie po nazwisku autora. A i to tylko w przypadku beletrystki, reportaże i naukowe trzeba szukać po numerze katalogowym, z którym też są dzikie hopki, bo w katalogu internetowym nie zawsze ten numer przy danej książce jest umieszczony. Wtedy trzeba pytać panie bibliotekarki, a one zawsze wszystko wiedzą Smile

W powiatowej jest lepiej, filie mają książki posegregowane tematycznie, ale tam z kolei rezerwuję książki przez internet - miasto powiatowe jest odległe o 30 kilometrów, wpadam tam jak po ogień i zwyczajnie nie mam czasu na wystawanie przed półkami i decydowanie, na co mam ochotę. A tak - dzisiaj zarezerwowałam, jutro wpadam i odbieram, i zajmuje mi to pięć minut.

Ponieważ od paru lat uparłam się na literaturę mało znano (fińską, słowacką, bułgarską, rumuńską itd.), bez bibliotek ani rusz. Aczkolwiek trzeba się spieszyć, powiatówka usuwa z zasobów wszystkie książki wydane przed 1965 i sprzedaje je za złotówkę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dziejba
Pani Ferrinu



Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 447
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:28, 11 Lis 2014    Temat postu:

Lenn napisał:
Z BUWu właściwie nie korzystałam nigdy, chodziłam tam tylko co roku podbijać obiegówkę, no i na dach biblioteki, pospacerować, podziwiać ogród i oglądać widoki. Wink Ta biblioteka jakoś mnie przytłacza i przerasta.


To chyba też kwestia przyzwyczajenia Wink Ja na przykład nadal nie znam całego budynku, ale mam swoje działy, w których bywam przy każdej wizycie. Więcej mi nie potrzeba (chociaż raz, gdy potrzebowałam pewnej książki, poszłam na sam koniec działu z historią. To była dziwna podróż). Szukanie na półkach może na początku wydawać się trudne, ale szybko da się to ogarnąć. Jedynie po tym, jak niedawno zmienili system internetowy, nie mogę się jakoś przestawić.
Aha, no i mają miłą obsługę, chociaż ostatnio nie spotykam panów bibliotekarzy, którzy przy wypożyczaniu mówili mi, że mam ładne włosy Very Happy

A co do miasta, to jestem z Kobyłki. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:43, 11 Lis 2014    Temat postu:

Ja nie korzystam. To znaczy korzystam z uniwersyteckich, jeśli opracowań nie można dostać nigdzie indziej, ale pierwszym miejscem do sprawdzenia jest dla mnie zawsze internet. Zwyczajnie nie chce mi się do nich chodzić. Oczywiście kiedy byłam młodsza, w innych czasach technologii, namiętnie chodziłam, naszą ubogą wiejską bibliotekę przeczytałam właściwie całą i to po kilka razy, była zapisana do kilku miejskich, w liceum chodziłam do biblioteki przez pół miasta (niedużego co prawda) i przywłaszczyłam sobie kartę ojca, żebym mogła wypożyczać więcej na dwie. Kiedy poszłam na studia i okazało się, że książki się zamawia, a nie błądzi pośród półek, żeby wybrać, co wpadnie w oko, było to dla mnie i fajniejsze (bo nie trzeba łazić, minimum wysiłku; chociaż oczywiście jak wcześniej dałam pracownikom kartkę z tytułami, to też mi poszukali), i gorsze, bo przyjemnie było tak sobie pospacerować wśród regałów i może odkryć coś nowego (przynajmniej ja tak na mnóstwo fajnych książek wpadłam).
A później przyszły czytniki i ebooki i biblioteki straciły dla mnie zalety sprawiające, żeby mi się chciało wysilać (acz papierowej książki jestem fanką i ukochane chcę mieć w takiej formie).
Bardzo fajne mi się wydaje, że w niektórych bibliotekach można wypożyczyć czytniki. W ogóle uważam, że powinny poszerzać swoje zbiory nie tylko o książki, ale też bardziej o audiobooki, słuchowiska, ebooki etc.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10961
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 20:32, 11 Lis 2014    Temat postu:

Leleth, przypomniałaś mi coś wielce przyjemnego! Biblioteka na wsi to było magiczne miejsce! Mieściła się w szkole, chociaż to filia jakiejś gminnej czy cóś była. Wypożyczałam dużo, panie były na tyle miłe, że pozwalały mi grzebać na półkach i sobie wybierać, chociaż normalnie to one obsługiwały. Very Happy
Osiedlowa jakiś czas temu popsuła się bardzo. Target, że tak powiem, to głównie starsze panie, miłośniczki Kate M.. itp, baby też jakieś nieprzyjemne pozatrudniali.
A, czasem jak chłopa pomęczę, coś tam z głównej albo jakiejś instytutowej od siebie z uczelni przywlecze, ostatnio Kalevalę wyprosiłam. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:33, 11 Lis 2014    Temat postu:

Ja mam równowagę- w z jednej strony K.M z drugiej Czarne podsyła wszystko co wydaje- dlatego większość pozycji tej zacnej oficyny poznaję na wakacjach. Jakieś dwa lata temu zaliczyła reorganizację- książki nieprzydatne pocięto na łuk tryumfalny, dzięki czemu Borejki dostają zawału i giną. Rzadziej czytane poszły do magazynu, nowości i popularne w wolnym dostępie. Są karty elektroniczne, czipy, elektroniczne monity, katalog i system rezerwacji- jednym słowem Europa pełną gębą. W dodatku w salce obok czytelni przygarniają wszelkich odmieńców typu fanów fantastyki i uczy dostępu do Internetu starsze pokolenie.

W uniwersyteckiej mamy kota, który wygląda jak samobieżna bryła filcu z kłami i wszędzie roni sierść, tak, że miłej nauki, alergicy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Samotne Kruczątko



Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 4065
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 12:33, 13 Lis 2014    Temat postu:

W podstawówce i gimbazie namiętnie latałam do osiedlowych bibliotek, w podstawówce także do szkolnej. W liceum coraz rzadziej mi się chciało, bo stwierdziłam, że ebooki są jednak wygodniejsze. Ale bemowskie biblioteki są fantastycznie wyposażone. Mają dużo książek, w tym nowości, audiobooki, filmy, koncerty, spektakle i opery na dvd. Ostatnio zrobili też możliwość wypożyczenia ebooków, ale specjalnie się tym nie interesowałam. Wprowadzili też niezły system oznaczania książek - na grzbietach mają naklejki z rysunkiem (sercem, smokiem, duchem itp.) który oznacza rodzaj książki, na półkach wisi legenda.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4840
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:22, 15 Gru 2015    Temat postu:

Cytat:
Blisko sto tytułów wycofano z biblioteki publicznej w Ursusie. Z półek zniknęły książki z różnych dziedzin, ale łączy je słowo "seks" w tytule albo okładka z motywem nagości

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Wto 12:29, 15 Gru 2015    Temat postu:

Nie wierzę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2280
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:41, 15 Gru 2015    Temat postu:

Ja też nie. Czy można prosić o artykuł w całości?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Grzechotnik w klepsydrze cierpliwości



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1987
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:49, 15 Gru 2015    Temat postu:

Cytat:
Blisko sto tytułów wycofano z biblioteki publicznej w Ursusie. Z półek zniknęły książki z różnych dziedzin, ale łączy je słowo "seks" w tytule albo okładka z motywem nagości

Tę wiadomość potwierdziliśmy w dwóch niezależnych źródłach. Z półek o wolnym dostępie zniknęła większość książek z "seksem" bądź "nagich". Usuwane są też płyty z filmami, które podpadają pod te kryteria. Pozycje te nadal figurują w katalogu biblioteki dostępnym online, ale są tam oznaczone jako "czasowo niedostępne".
Książki zakazane w Ursusie: Lew-Starowicz, Gombrowicz, Kopińska...

Z naszych ustaleń wynika, że wycofano blisko sto pozycji. Na indeksie znalazły się m.in. niedawno kupiona przez bibliotekę książka "Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?" Justyny Kopińskiej. Jako "niedostępne" widnieją też w katalogu "Seks w kulturach świata" Zbigniewa Lwa--Starowicza, "Seksualność dziecka: co każdy rodzic wiedzieć powinien" Frédérique Saint-Pierre, "Seks w III Rzeszy" Anny Marii Sigmund, "Sex, drugs & rock'n'roll... i inne kłamstwa" Duff McKagana. Książka "Młodość" Paola Sorrentino została usunięta ze względu na okładkę - to zdjęcie, na którym dwóch starszych panów patrzy z pożądaniem na nagą kobietę wychodzącą z basenu.

"Pornografię" Witolda Gombrowicza można wypożyczyć w oddziałach biblioteki na Skoroszach i Gołąbkach, ale w placówce na osiedlu Niedźwiadek oba egzemplarze są "niedostępne". Ze zbiorów filmowych usunięto m.in. "Nimfomankę" Larsa von Triera, "Polskie gówno" Grzegorza Jankowskiego i komedię "Seks w wielkim mieście".

Pierwsze sygnały o cenzurze w ursuskiej bibliotece dotarły do nas w zeszłym tygodniu. Dyrektor placówki Piotr Jankowski wyjaśniał wtedy, że książki "zbyt liberalne" usunął tylko z jednej z trzech filii - w Gołąbkach. Miał to zrobić na prośbę czytelników i po konsultacji z zarządem dzielnicy. Twierdził, że wycofał "najwyżej cztery tytuły". - Było coś chyba o seksie grupowym i dwie zgrabne panie na okładce - stwierdził.

"Wielka księga cipek" zaatakowana na sesji

Rzeczniczka Ursusa Agnieszka Wall przyznała, że na sesji rady dzielnicy głos zabrali dwaj młodzi mężczyźni. Przedstawili się jako mieszkańcy. Byli oburzeni, że "tego typu wydawnictwa" są finansowane z publicznych pieniędzy. Protestowali m.in. przeciwko szwedzkim książkom edukacyjnym dla dzieci: "Wielkiej księdze cipek" i "Wielkiej księdze siusiaków". Na cenzurowanym miały się też znaleźć powieści Marcina Szczygielskiego z wątkiem gejowskim.

Od kilku dni prosiliśmy władze Ursusa o komentarz w tej sprawie. Dzielnicą rządzi koalicja PO i lokalnego Stowarzyszenia Obywatelskiego w Ursusie, postrzeganego jako bliskie Kościołowi. Na stronach internetowych biblioteki można obejrzeć zdjęcia ze spotkań z księdzem w filii w Gołąbkach. Sama jej siedziba przypomina kaplicę, jest udekorowana religijnymi obrazami, np. tryptykiem "Madonna z Dzieciątkiem adorowana przez anioły".

Początkowo rzeczniczka Ursusa po komentarz odsyłała nas do Biblioteki Głównej m.st. Warszawy przy Koszykowej, bo - jak przekonywała - ta sprawuje nadzór merytoryczny nad bibliotekami w dzielnicach. Zapewniono nas tam jednak, że nie było żadnego polecenia o wycofaniu książek z powodów światopoglądowych.

Wiceburmistrz Ursusa: To zużyte i nieaktualne książki

Wiceburmistrz dzielnicy Wiesław Krzemień ze Stowarzyszenia Obywatelskiego w Ursusie zgodził się na rozmowę wczoraj. Przekonuje, że usuwane są jedynie książki zużyte i nieaktualne. Przyznaje, że jeden z mieszkańców protestował przeciwko niektórym tytułom, ale nic nie wskórał. Na dowód pokazuje pismo burmistrz Urszuli Kierzkowskiej (PO) z 15 października 2015 r. Czytamy w nim, że "biblioteka jest miejscem dla czytelników o różnych światopoglądach".

- W bibliotece publicznej powinien być pełen zakres książek, poprosimy dzielnicę o wyjaśnienia - mówi Jarosław Jóźwiak, wiceprezydent Warszawy.

- Znam "Wielką księgę cipek" oraz "Wielką księgę siusiaków". Są bardzo wartościowe, mądre - komentuje Patrycja Dołowy z fundacji MaMa. - Rodzice nie zawsze wiedzą, jak rozmawiać z dziećmi o seksualności. Dlatego takie książki powinny być dostępne w każdej bibliotece.

Z ostatniej chwili: po naszym pierwszym tekście "Wielka księga cipek" i "Wielka księga siusiaków" wróciły na półki.

Komentarz Michała Wybieralskiego

Seks w nowej IV RP zaczyna być czasowo niedostępny. Przynajmniej ten z książek. I nie chodzi tylko o pieprzne erotyki, ale też publikacje popularnonaukowe. Choć przypuszczam, że taki "Seks w III Rzeszy" może być publikacją zawierającą opisy bardziej perwersyjne niż niejedna powieść. Od dawna wiadomo, że naziści byli nie tylko źli, ale i zboczeni.

Nie powinniśmy jednak oceniać książek tylko po okładce (i tytule). Warto zajrzeć do środka. To spotkanie z literaturą może się okazać dość zaskakujące. Weźmy taką "Dolinę Nicości" Bronisława Wildsteina, jakkolwiek by patrzeć - klasyka IV RP. To powieść-paszkwil z - jak pisała część recenzentów - kluczem francuskim. Scen erotycznych tam nie brakuje, opisy są raczej wulgarne. Książkę jednak wypożyczyć w Ursusie można. Niedopatrzenie?

Dzielnicowi cenzorzy chronią przed zgorszeniem nie tylko czytelników, ale chyba i samych siebie. Dlatego jeśli bali się zajrzeć, to ja zaręczam - "Pornografia" Gombrowicza nie jest ilustrowana.

Edit: Źródło: [link widoczny dla zalogowanych]

Szczerze, to nie bardzo wiem, co o tym myśleć. Po prostu znalazło się dwóch nadgorliwych, ale czemu to oni przekrzyczeli wszystkich innych? Bo to wygląda, jakby było przez Dyrekcję zrobione na zasadzie "dobra, wyrzućmy te książki, byleby się wreszcie zamknęli". A teraz się okazuje, że większy problem jest z wyrzuceniem, więc wrzucamy z powrotem i w razie czego mamy podkładkę dla tych krzyczących.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Shiren dnia Wto 15:33, 15 Gru 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Fanka Kupichy



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1485
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Wto 15:02, 15 Gru 2015    Temat postu:

To chyba takie robienie na wszelki wypadek. U mnie w mieście na tej zasadzie galeria wycofała wystawę aktów bo doszła do nich wieść że jakiemuś radnemu się to nie podoba. Radny wprawdzie na wystawę nie przyszedł a reszta społeczeństwa się nie skarżyła, ale wystawę zdjęto tydzień wcześniej.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2280
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:48, 15 Gru 2015    Temat postu:

Shirenie, dziękuję!
(Źle się czuję z tym sępieniem artykułów, prasa w Polsce upada, a ją jeszcze kopię - ja kupię ten abonament, obiecuję ;_Wink

Bardzo dziwna sytuacja. Naprawdę ktoś wycofał sto książek, bo dwóch randomów przyszło ponarzekać? A harlequiny zostały, czy stwierdzono, że opisy "wyginających się z rozkoszy w łuk w zduszonym szepcie" dziewic są tak suche, że ciężko to nazwać erotykiem i może leżeć?
Zdjęcie lekko mną wytyfnęło. Najpierw się zirytowałam, że na cholerę ta fota z kaplicy, co ma piernik do wiatraka, a potem do mnie dotarło, że to ta filia... ._.

Trochę tak i nie w temacie - według mnie, trochę zlamiono z tłumaczeniem tytułu "Wielkiej Księgi Cipek", dla mnie to wyraz wulgarny (i nie dziwię się, że rodzicom od razu włącza się alarm na taki widok) i nie użyłabym go w rozmowie o seksie z dzieckiem, ale... przyznaję, że sama nie wiem, co można tam wstawić, żeby było dobrze, żeby było na poziomie dziecka, albo nie było idiotycznie/tak przenośnie, jak "brzoskwinka". Staram sobie przypomnieć, jak ze mną "rozmawiano" o seksie i uświadamiam sobie, że zawsze mówiono "TAM". Cholera, dajcie mi słowo! I przestańcie udawać, że dzieci to istoty z podbrzuszem gładkim jak anieli, i udając, że jest inaczej, tylko rzecz utrudniamy!
Cytat:

U mnie w mieście na tej zasadzie galeria wycofała wystawę aktów bo doszła do nich wieść że jakiemuś radnemu się to nie podoba.

URGH. BTW, czy mamy na Forumie temat o cenzurze? Natchnęło mnie na ten temat.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Wto 18:27, 15 Gru 2015    Temat postu:

Chyba nie mamy. Ale na pewno jest o wolnym chowie kulturowym, jeżeli natchnęło cię w kontekście wychowywania dzieci i młodzieży.

Ostatnio zmieniony przez die_Kreatur dnia Wto 18:28, 15 Gru 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1167
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:17, 15 Gru 2015    Temat postu:

Kazik napisał:
Shirenie, dziękuję!
(Źle się czuję z tym sępieniem artykułów, prasa w Polsce upada, a ją jeszcze kopię - ja kupię ten abonament, obiecuję ;_Wink

Bardzo dziwna sytuacja. Naprawdę ktoś wycofał sto książek, bo dwóch randomów przyszło ponarzekać? A harlequiny zostały, czy stwierdzono, że opisy "wyginających się z rozkoszy w łuk w zduszonym szepcie" dziewic są tak suche, że ciężko to nazwać erotykiem i może leżeć?
Zdjęcie lekko mną wytyfnęło. Najpierw się zirytowałam, że na cholerę ta fota z kaplicy, co ma piernik do wiatraka, a potem do mnie dotarło, że to ta filia... ._.

Trochę tak i nie w temacie - według mnie, trochę zlamiono z tłumaczeniem tytułu "Wielkiej Księgi Cipek", dla mnie to wyraz wulgarny (i nie dziwię się, że rodzicom od razu włącza się alarm na taki widok) i nie użyłabym go w rozmowie o seksie z dzieckiem, ale... przyznaję, że sama nie wiem, co można tam wstawić, żeby było dobrze, żeby było na poziomie dziecka, albo nie było idiotycznie/tak przenośnie, jak "brzoskwinka". Staram sobie przypomnieć, jak ze mną "rozmawiano" o seksie i uświadamiam sobie, że zawsze mówiono "TAM". Cholera, dajcie mi słowo! I przestańcie udawać, że dzieci to istoty z podbrzuszem gładkim jak anieli, i udając, że jest inaczej, tylko rzecz utrudniamy!
Cytat:

U mnie w mieście na tej zasadzie galeria wycofała wystawę aktów bo doszła do nich wieść że jakiemuś radnemu się to nie podoba.

URGH. BTW, czy mamy na Forumie temat o cenzurze? Natchnęło mnie na ten temat.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Akurat jestem na neonatach i położna (tuż przed emeryturą, taki macierzyński typ, grzeczna i bardzo serdeczna) określa >TAM< słowem pipki. Na początku miałam lekkiego WTF, ale faktycznie, jak to nazwać? Ona podchodzi do pracy bardzo poważnie, faktycznie nawiązuje ciociową więź z matkami, więc ta pipka jest na miejscu. No i faktycznie wiadomo o co chodzi.

Wielka Księga Cipek odrzuciła mnie swoją nazwą, bo u mnie w rodzinie to słowo uchodzi za wybitnie wulgarne. Brzoskwinka z kolei jest takim michalakowym słowem, na mysl mi zaraz przychodzi jakiś pedo-wujek zbliżający się z obleśnym uśmiechem do dziecka. Nie, po stokroć nie.

Czy to w WO ktoś postulował za przywróceniem/wprowadzeniem do języka potocznego wyrazów >kuś< i >kakusia< jako neutralnych i child-friendly?




E: aaaaand today's episode of Sesame Street has been brought to you by the word >faktycznie<.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Bez zarzutu dnia Wto 21:05, 15 Gru 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:02, 15 Gru 2015    Temat postu:

Ja w ramach alternatywy spotykałam się z "wulwą" albo "joni". Same w sobie te słowa nie budzą mojego entuzjazmu, ale jak się skontrastuje z tą okropną "cipką" (jeszcze gorsza wersja: "cipcia"), to wydają mi się nawet takie złe...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6064
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 22:50, 15 Gru 2015    Temat postu:

Cytat:
Wielka Księga Cipek odrzuciła mnie swoją nazwą, bo u mnie w rodzinie to słowo uchodzi za wybitnie wulgarne.

Same here, ale nie wszędzie tak jest. (Jak miałam pi razy oko 6 lat, to koleżanka z podwórka oburzyła się, że jej mama nie każe myć "pisi", tylko właśnie "cipę" albo, uwaga, "macicę").


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sunawani
Diana z Dominatorium



Dołączył: 12 Wrz 2012
Posty: 1128
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:56, 15 Gru 2015    Temat postu:

Jest jeszcze przecież "kuciapka". I "łała", że tak wspomnę toczącą się tu kiedyś dyskusję o pewnym portalu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:31, 16 Gru 2015    Temat postu:

Ej, aleście się uczepiły jakichś dziwnych określeń a przecież swojska pipka nie jest zła. I wchodząc w poważniejsze lata można zamienić na pipę! (A nawet na głupią pipę Very Happy)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Grzechotnik w klepsydrze cierpliwości



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1987
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:56, 16 Gru 2015    Temat postu:

Bez zarzutu napisał:
Wielka Księga Cipek odrzuciła mnie swoją nazwą, bo u mnie w rodzinie to słowo uchodzi za wybitnie wulgarne. Brzoskwinka z kolei jest takim michalakowym słowem, na mysl mi zaraz przychodzi jakiś pedo-wujek zbliżający się z obleśnym uśmiechem do dziecka. Nie, po stokroć nie.

Złapałem siebie na tym samym. O ile "Wielka księga siusiaków" na mnie wrażenia nie robi i nie miałbym wielkich rozkmin czy pokazać to dziecku, czy nie, o tyle właśnie te "cipki" brzmią mi bardzo wulgarnie i jednoznacznie pornograficznie (ciekawe, jak język potrafi wpływać w takich sytuacjach na odbiór, ale to temat na inną dyskusję). Tutaj się zgodzę z Lizard, że gdyby to była "Wielka księga pipek", to chyba te pipki są bardziej swojskie i przystępniejsze dla oka i ucha. Mamy jeszcze dziurki, norki, szparki, które brzmią fatalnie i jakoś tak bardzo odzwierzęco.

PS. Urzeka mnie literackie określenie "serce kwiatu" (pomijam sprzeczność takiego określenia). Coehlo approves.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:46, 16 Gru 2015    Temat postu:

Shiren napisał:

PS. Urzeka mnie literackie określenie "serce kwiatu" (pomijam sprzeczność takiego określenia). Coehlo approves.


I pulsujący mocno wulkan mój to tyyyyyyyyy...!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9081
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 11:56, 16 Gru 2015    Temat postu:

"Miedzy nogami"? Gdybym miala corke i chciala ja zapytac o higiene, to chyba wlasnie tak bym to ujela, "czy umylas sie miedzy nogami" Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:11, 16 Gru 2015    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
"Miedzy nogami"? Gdybym miala corke i chciala ja zapytac o higiene, to chyba wlasnie tak bym to ujela, "czy umylas sie miedzy nogami" Razz


Ja bym z tym uważała, bo mam autentyk! Dziewuszka lat 6-7 na podobne nagabywania odpowiadała, że no oczywiście. Tylko się potem okazało, że myła, uwaga - kolana i uda po wewnętrznej stronie. No bo przecież to jest "między nogami". Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Fanka Kupichy



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1485
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Śro 12:43, 16 Gru 2015    Temat postu:

Cytat:
Urzeka mnie literackie określenie "serce kwiatu" (pomijam sprzeczność takiego określenia)

W starych skandynawskich sagach piękna kobieta-gospodyni była określana kenningiem "lipa cebuli". Też piękne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9081
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 13:11, 16 Gru 2015    Temat postu:

Co to, u licha, jest lipa cebuli? Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3669
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Śro 13:19, 16 Gru 2015    Temat postu:

Typowa dla poezji staroskandynawskiej [link widoczny dla zalogowanych].

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9081
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 13:45, 16 Gru 2015    Temat postu:

Nie no, co to jest kenning to sobie wyguglalam, ale konkretnie lipa (drzewo? kwiat lipy?drewno? twardosc? kolor?) cebuli (taka zlozona? odzywcza? smaczna?) mnie zastanawia Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3669
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Śro 14:03, 16 Gru 2015    Temat postu:

Sądzę, że chodzi o kombinację najszlachetniejszych cech tych dwóch roślin.

To mi przypomniało passus o kenningach z czytanej dawno temu książki Stefana Bratkowskiego "Pan Nowogród Wielki":
Cytat:
Zamiast "człowiek" można było np. zbudować kenning "szafarz złota", ale złoto było "bursztynem morza", morze - "ziemią wieloryba", wieloryb - "dzikiem olbrzyma", i dopiero znając te wszystkie kenningi wiedziało się, że "szafarz bursztynu zimnej ziemi dzika olbrzyma" to po prostu "człowiek".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6064
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Śro 14:59, 16 Gru 2015    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
"Miedzy nogami"? Gdybym miala corke i chciala ja zapytac o higiene, to chyba wlasnie tak bym to ujela, "czy umylas sie miedzy nogami" Razz

Nieno, moim zdaniem dziewczynka w wieku tak powiedzmy do 7 lat ma pełne prawo mieć i myć "pisię" czy "pipkę". Jeszcze kuciapka jest fajna, ale np. trzylatka ci tego raczej nie wymówi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kobalamina
Superwikary



Dołączył: 11 Maj 2013
Posty: 1706
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Śro 18:39, 16 Gru 2015    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
"Miedzy nogami"? Gdybym miala corke i chciala ja zapytac o higiene, to chyba wlasnie tak bym to ujela, "czy umylas sie miedzy nogami" Razz

Na ginekologii stosowaliśmy określenie "podmywanie się", wydawało się być uniwersalne i ani zbyt wulgarne, ani zbyt medyczne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Czw 7:30, 17 Gru 2015    Temat postu:

U mnie w domu mówiło się "pupa" i jakoś obywało się bez mylenia przodu z tyłem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6064
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 11:39, 17 Gru 2015    Temat postu:

A ja trochę nie ogarniam wychowywania dzieci w przekonaniu, że jedna z części ich ciała nie ma swojej nazwy. "Siusiak" też wzbudza tyle kontrowersji?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin