Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

52 książki rocznie i inne wyzwania książkowe
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:49, 05 Sty 2015    Temat postu: 52 książki rocznie i inne wyzwania książkowe

Na początek - do napisania postu zainspirował mnie ten artykuł: [link widoczny dla zalogowanych]

Co myślicie o tej i tego rodzaju akcjach książkowych? Czy faktycznie pomaga to promować czytelnictwo? Moim zdaniem nie. Przede wszystkim, taka akcja ma imo sens tylko w przypadku, gdy ma się bloga z recenzjami / konto na jakimś portalu czytelniczym. Bo jak w innym wypadku sprawdzić, czy dana osoba te 52 książki faktycznie przeczytała? Blog jest tutaj najbardziej wiarygodny, bo pojawiają się recenzje.

Inna sprawa, kojarzy mi się to dość mocno z obowiązkowymi lekturami szkolnymi i nie jest to skojarzenie dobre. Tak jak napisał jakiś komcionauta na fejsbuku - lepiej, żeby ktoś przeczytał jedną książkę rocznie, uznał doświadczenie za fajne i przyjemne i na jego podstawie sięgnął po kolejną pozycje. A nie przeczytam, bo muszę, bo mam wyzwanie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Yorika
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 1214
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:55, 05 Sty 2015    Temat postu:

Już znajomy próbował mnie wciągnąć. Oto jak mu odpowiedziałam: https://www.youtube.com/watch?v=2csSPkBEKus

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Yorika dnia Pon 14:56, 05 Sty 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 911
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:08, 05 Sty 2015    Temat postu: Re: 52 książki rocznie i inne wyzwania książkowe

Anka aka Eowyn napisał:
Co myślicie o tej i tego rodzaju akcjach książkowych?

Z jednej strony - cel dla większości ludzi nieosiągalny, liczba z księżyca. Mówię to jako człowiek, który nauczył się czytać, mając cztery lata. zawsze uwielbiał książki i czytał, ile wlazło. Jeśli ma się choćby pełnoetatową pracę, która wymaga niepodzielnej uwagi (a nie posadę nocnego stróża), to nawet trzydzieści książek rocznie to jest naprawdę dużo. Wymaga ciągłej dyscypliny i pilnowania się, żeby naprawdę czytać w każdej możliwej chwili, praktycznie bez oglądania seriali czy innych rozrywek. Żeby dobić do pięćdziesięciu, trzeba albo być bezrobotnym, albo czytać jakieś proste, nieangażujące czytadła, które przelatują przez mózg jak indyjska woda przez zachodniego turystę.

Z drugiej strony, w całej akcji chyba nie chodzi o to, żeby absolutnie wszyscy uczestnicy dobili do tej magicznej cyfry 52. Wystarczy, że przeczytają 3,4, może 5 książek więcej niż zwykle. Też będzie dobrze.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:25, 05 Sty 2015    Temat postu:

Szczerze, dla mnie już ciekawsze i duużo łatwiejsze do zrealizowania jest wyzwanie krążące na fanpejdżach książkowych, gdzie trzeba czytać książkę spełniającą określone kryteria. Np. "Więcej niż 300 stron", "Akcja dzieje się w średniowieczu", "Wydana w roku twojego urodzenia", "Wydana więcej niż 100 lat temu" itp. Wtedy frajdę sprawia już (przynajmniej dla mnie) samo szukanie odpowiedniej pozycji do czytania.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Pon 15:48, 05 Sty 2015    Temat postu:

Cytat:
Żeby dobić do pięćdziesięciu, trzeba albo być bezrobotnym, albo czytać jakieś proste, nieangażujące czytadła, które przelatują przez mózg jak indyjska woda przez zachodniego turystę.

Studiuję dziennie i pracuję, spotykam się ze znajomymi, oglądam seriale, chodze do kina, gotuje i zasadniczo funkcjonuje normalnie. W zeszłym roku przeczytałam 130 książek. Część miała 200 stron, część 900. Nie uważam tego za specjalne osiągnięcie. Znam ludzi, którzy pracując/żyjąc normalnie, dobijają do 150. Znajoma na weterynarii dobija bez problemu do 70 rocznie.

Od dwóch lat ustawiam sobie wyzwanie na GoodReads - czytam tyle ile lubię, to co akurat wpadnie mi w ręce, to czego opis mnie zainteresuje. Klasyki literatury, książki półnaukowe, sporo fantastyki. Wyzwanie mobilizuje, ale raczej tych, ktorzy czytać lubią, po prostu.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez merr dnia Pon 15:49, 05 Sty 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dziejba
Pani Ferrinu



Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 447
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:56, 05 Sty 2015    Temat postu: Re: 52 książki rocznie i inne wyzwania książkowe

Anka aka Eowyn napisał:
Co myślicie o tej i tego rodzaju akcjach książkowych? Czy faktycznie pomaga to promować czytelnictwo? Moim zdaniem nie. Przede wszystkim, taka akcja ma imo sens tylko w przypadku, gdy ma się bloga z recenzjami / konto na jakimś portalu czytelniczym. Bo jak w innym wypadku sprawdzić, czy dana osoba te 52 książki faktycznie przeczytała? Blog jest tutaj najbardziej wiarygodny, bo pojawiają się recenzje.


Ale gdziekolwiek ktoś wspomina o obowiązku dzielenia się swoimi wynikami? Na stronie wydarzenia nic nie ma ("Jeśli macie ochotę" nie oznacza przymusu), artykułu nie mogę otworzyć w całości, dlatego pytam.
A poza tym - to jest przecież tylko wydarzenie na fejsbuku, raczej wątpię, aby większość z tych zadeklarowanych osób próbowała sięgnąć celu. Ot, po prostu motywacja, by czytać więcej, w wolnej chwili sięgnąć po książkę albo ruszyć w końcu swoją prywatną listę "do przeczytania". Teraz, z tego co widzę, jest 60 tysięcy zadeklarowanych i moim zdaniem większość kliknęła po prostu dla siebie. Nikt nie musi zwierzać się innym z tego, ile przeczytał.

Anka aka Eowyn napisał:
A nie przeczytam, bo muszę, bo mam wyzwanie.

A może "Przeczytam, bo chcę, bo tak sobie postanowiłem"? Nikt tu nikogo do niczego nie zmusza. Powtórzę: to tylko wydarzenie na fejsbuku, nie żaden odgórny, narzucony wymóg. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:06, 05 Sty 2015    Temat postu:

Może źle się wyraziłam, ale po prostu widywałam osoby traktujące tą zabawę śmiertelnie poważnie, właśnie na zasadzie muszę czytać. Albo "przeczytałaś? a recenzja gdzie?" Ja nie siedzę w blogosferze książkowej, nie piszę recenzji, jestem więc osobą "z boku". I dla mnie to nie brzmi zachęcająco, nakładanie sobie kolejnego obowiązku do już i tak ich pełnego życia, dlatego miałam skojarzenie z lekturami w szkole, których przeczytanie było w większości dla mnie męką. I to pomimo tego, że książki uwielbiam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Manon
Mątwa Jęta Szałem



Dołączył: 23 Lis 2014
Posty: 557
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:19, 05 Sty 2015    Temat postu:

Akcja bardzo mi się podoba. Zdaję sobie sprawę, że większość klikających pewnie nie przeczyta tych 52 książek. Prawdopodobnie sama też tyle nie przeczytam, albo przeczytam, bez świadomości ile, gdyż po prostu tego nie liczę. Może pod wpływem akcji zacznę? (Choć prędzej zacznie mi się odechciewać, bo "czytanie pod przymusem" mnie mierzwi.) Ale cieszy mnie taki odzew, bo to znaczy, że tyle osób uznało to za ciekawe wyzwanie i być może część spróbuje. To tak jak zapraszanie ludzi na wystawę, czy niszowy koncert przez facebooka, na 1000 klikaczy, przyjdzie realnie jakieś 100 osób, ale przyjdzie i może coś wyniesie, albo wejdzie głębiej i się zainteresuje.

Jako akcja promocyjna może się całkiem fajnie rozwinąć. Zwłaszcza, że autor wydarzenia wspominał coś o rabatach dla uczestników w księgarniach Wink Tylko jak oni będą to weryfikować?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Strzykawka Marychy



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1563
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:27, 05 Sty 2015    Temat postu:

Cytat:
Czy faktycznie pomaga to promować czytelnictwo?

Promowanie czytelnictwa wśród osób, która zazwyczaj omijają biblioteki szerokim łukiem – niekoniecznie. Wątpię, żeby ktoś, kto nie jest zainteresowany czytaniem w ogóle, szukał takich akcji. Podejrzewam, że ma to sens w przypadku osób, które i tak regularnie czytają, ale chcą np. zwiększyć ilość przeczytanych książek. Zresztą takie cud-wyzwania i tak mogą przegrać z prawdziwym życiem. Ja w zeszłym roku nie zdołałam przeczytać nawet połowy tego, co sobie założyłam. Jakoś mi nie wstyd. Wink (Mam też świadomość, że książki to nie jedyne treści, jakie pochłaniam. Gdzie mam zaliczyć blogi, fanfiki, czasopisma, podręczniki, artykuły naukowe? A przecież ogromna część mojej wiedzy/frajdy z czytania bierze się właśnie stamtąd.) No i czytam dla własnej przyjemności i ze świadomością, że jest mi to potrzebne. Ilość przeczytanych książek jest tutaj na którymś tam miejscu. Taka informacja „przeczytałam X książek, jestem więc bogatsza o X książek”. (Chociaż nie zaprzeczam, że to przyjemne, kiedy ten X jest w miarę wysoki.)

A, no i nie ilość się moim zdaniem liczy, a jakość. Jeśli ktoś koncentruje się na samym celu dostukania do magicznej liczby 52, ale robi to na pokaz, to jakoś tak mam wrażenie, że może specjalnie wybierać książki „łatwiejsze” w odbiorze, mniejsze objętościowo itd. Aby licznik się zgadzał.
Mam nadzieję, że ludzie nie będą tego traktowali aż tak poważnie, bo nie tędy droga.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dora dnia Pon 17:28, 05 Sty 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11709
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:57, 05 Sty 2015    Temat postu:

merrik napisał:
Cytat:
Żeby dobić do pięćdziesięciu, trzeba albo być bezrobotnym, albo czytać jakieś proste, nieangażujące czytadła, które przelatują przez mózg jak indyjska woda przez zachodniego turystę.

Studiuję dziennie i pracuję, spotykam się ze znajomymi, oglądam seriale, chodze do kina, gotuje i zasadniczo funkcjonuje normalnie. W zeszłym roku przeczytałam 130 książek. Część miała 200 stron, część 900. Nie uważam tego za specjalne osiągnięcie. Znam ludzi, którzy pracując/żyjąc normalnie, dobijają do 150. Znajoma na weterynarii dobija bez problemu do 70 rocznie.

Również uważam szacunek ML za bardzo mocno przesadzony. W okresie największego zapieprzu, którym były dla mnie nie studia, bo nie mam stałej pracy i robię na zlecenia ewentualnie, co jest mniej wymagające, a liceum... ok, nakreślmy - godziny jak najbardziej pracowe, bo był nacisk na naukę, wychodziłam z domu przed 7, wracałam zwykle o 16 (choć zdarzało się raz, dwa w tygodniu o 14-15) - 3-5 klasówek tygodniowo to była dla nas norma, nie wyjątek, że już nie wspomnę o przygotowaniu na wszystko inne - na to się poświęcało najmarniej parę godzin dziennie po powrocie - wciąż potrafiłam czytać kilka książek tygodniowo (oczywiście nie zawsze, ale jednak). Gdybym miała poświęcać temu każdą wolną chwilę, czytałabym średnio jedną dziennie - zakładam tu zmniejszenie życia towarzyskiego do minimum, ale jakiś kontakt z rodziną choćby. Oczywiście inaczej to wypadnie w przypadku Christie, a inaczej Prousta, ale uśredniając, tygodniowo jedną książkę to ja potrafiłabym przeczytać bez najmniejszej spiny i poświęcania czegokolwiek. I nie, nie byłby to harlekin.
I też nie uważam tego za osiągnięcie. Wiem, że są ludzie, którzy czytają dużo więcej niż ja (ja, szczerze mówiąc, trochę od tego odeszłam na rzecz internetu, seriali i pisaniny, we wczesnym nastolętctwie czytałam o wiele więcej), że choćby wymienię tu Procellę, bo jak widzę jej zakupy, to mi oczy okrągleją Laughing .
Przeciętna książka to (przynajmniej dla mnie) kilka godzin czytania - nie wierzę, że jeśli ktoś poświęci godzinę dziennie, nie będzie miał czasu na cokolwiek innego.
Tak że nie wiem, może czytasz wolniej albo dłużej namyślasz się nad książką? Wink Ale przenoszenie tego na ogół się nie sprawdza.

No i właśnie - też mnie razi zakładanie, że jak ktoś nie czyta książek, to nie czyta w ogóle. Miałam okres, kiedy nie czytałam książek prawie w ogóle, za to pochłaniałam mnóstwo w internecie.
Ogólnie... no nie wiem, może takie wyzwania się są fajne dla niektórych, idea całkiem ciekawa, ale ja wolę przeczytać to, na co akurat mam ochotę Wink.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Pon 18:08, 05 Sty 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 18:07, 05 Sty 2015    Temat postu:

Ja z kolei od jakichś dwóch lat nie czytam prawie w ogóle, wypożyczam w bibliotece fajne książki, przedłużam je kilkakrotnie i w końcu oddaję nieprzeczytane. Czytam jedynie w święta, w wakacje i jadąc pociągiem albo autokarem. W pozostałym czasie nie mam możliwości wyłączenia na godzinę komputera i skupienia się na książce, muszę od rana do wieczora sprawdzać pocztę, odpisywać na SMS-y, odbierać telefony itp. Obiecuję sobie, że jak skończymy zbieranie danych do doktoratu, to ten szał się skończy, ale w rzeczywistości pewnie zaraz wpakujemy się w kolejny intensywny projekt badawczy, a ja będę od umawiania ludzi Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11709
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:11, 05 Sty 2015    Temat postu:

Melo, ale ja myślałam, że mowa o normalnej pełnoetatowej pracy - w której co prawda wiadomo, trzeba nieraz coś porobić w domu - a nie pracy dziesięcioetatowej Very Happy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 18:16, 05 Sty 2015    Temat postu:

Leleth napisał:
a nie pracy dziesięcioetatowej Very Happy

Taa, a jakby co, to kierownik grantu ma w nim 50% udziału, bo przecież jest KIEROWNIKIEM, a my możemy sobie wpisać maksymalnie po 15 Razz

Ale jeszcze tylko 3 miesiące tej katorgi Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shun
Sasuke kłusem na Madarze



Dołączył: 18 Lip 2011
Posty: 8329
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Dzikiego Zachodu

PostWysłany: Pon 18:46, 05 Sty 2015    Temat postu: Re: 52 książki rocznie i inne wyzwania książkowe

ML napisał:
Anka aka Eowyn napisał:
Co myślicie o tej i tego rodzaju akcjach książkowych?

Z jednej strony - cel dla większości ludzi nieosiągalny, liczba z księżyca. Mówię to jako człowiek, który nauczył się czytać, mając cztery lata. zawsze uwielbiał książki i czytał, ile wlazło. Jeśli ma się choćby pełnoetatową pracę, która wymaga niepodzielnej uwagi (a nie posadę nocnego stróża), to nawet trzydzieści książek rocznie to jest naprawdę dużo. Wymaga ciągłej dyscypliny i pilnowania się, żeby naprawdę czytać w każdej możliwej chwili, praktycznie bez oglądania seriali czy innych rozrywek. Żeby dobić do pięćdziesięciu, trzeba albo być bezrobotnym, albo czytać jakieś proste, nieangażujące czytadła, które przelatują przez mózg jak indyjska woda przez zachodniego turystę.

Z drugiej strony, w całej akcji chyba nie chodzi o to, żeby absolutnie wszyscy uczestnicy dobili do tej magicznej cyfry 52. Wystarczy, że przeczytają 3,4, może 5 książek więcej niż zwykle. Też będzie dobrze.

Jedna książka na dwa tygodnie to nieosiągalny pułap? o.O Bez jaj...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Manon
Mątwa Jęta Szałem



Dołączył: 23 Lis 2014
Posty: 557
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:14, 05 Sty 2015    Temat postu:

Dora napisał:
Cytat:
Czy faktycznie pomaga to promować czytelnictwo?

Promowanie czytelnictwa wśród osób, która zazwyczaj omijają biblioteki szerokim łukiem – niekoniecznie. Wątpię, żeby ktoś, kto nie jest zainteresowany czytaniem w ogóle, szukał takich akcji. Podejrzewam, że ma to sens w przypadku osób, które i tak regularnie czytają, ale chcą np. zwiększyć ilość przeczytanych książek. Zresztą takie cud-wyzwania i tak mogą przegrać z prawdziwym życiem.
[/quote]

Na niewielką skalę, ale myślę, że promuje wśród tych co nie czytają. Wszak w internetach co raz modniejsze czytanie, to może i przeniesie się do rzeczywistości. Wink Pewnie nie będzie to zatrważająca ilość osób, no ale od czegoś trzeba zacząć.

Gorzej z jakością, co prawda autor akcji już pisał, że czytał "Prześnioną rewolucję", w ramach książki tygodniowo, więc może ktoś się zainteresuje.

Choć fakt, faktem, to zachęcanie do czytania czegokolwiek, byle było 52, aż prosi się o komentarz. Zwłaszcza w post-internetowych czasach, przecież felietonów w internecie nie uznasz za książkę. Ale czytelnictwem ich czytanie jest. Już z wyzwań ilościowych radzi sobie lepiej - przeczytam tyle ile mierzę, gdzie wyliczyli ile stron ebooków czy treści internetowych należy czytać aby złożyło się na daną grubość.

Wracając raz jeszcze do promocji, myślę, że każda taka akcja ma sens w szerszym względzie promowania. Pokazuje, że czytelnictwo może być fajne, lajkowane na fejsie itp. A takie działania mają często długofalowy pozytywny skutek.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Pon 19:39, 05 Sty 2015    Temat postu:

Cytat:
przeczytam tyle ile mierzę, gdzie wyliczyli ile stron ebooków

Ale czytniki pokazują liczbę stron. Po ustawieniu liczby znaków na 1024 wskazania są mocno zbliżone do papierowych wydań.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:52, 05 Sty 2015    Temat postu:

merrik napisał:
Cytat:
przeczytam tyle ile mierzę, gdzie wyliczyli ile stron ebooków

Ale czytniki pokazują liczbę stron. Po ustawieniu liczby znaków na 1024 wskazania są mocno zbliżone do papierowych wydań.

Kindle pokazuje tylko procent, o ile dobrze pamietam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Manon
Mątwa Jęta Szałem



Dołączył: 23 Lis 2014
Posty: 557
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:54, 05 Sty 2015    Temat postu:

merrik napisał:
Cytat:
przeczytam tyle ile mierzę, gdzie wyliczyli ile stron ebooków

Ale czytniki pokazują liczbę stron. Po ustawieniu liczby znaków na 1024 wskazania są mocno zbliżone do papierowych wydań.



Tak, tak, źle napisałam, chodzi. Embarassed Według prawideł wyzwania, musisz do końca grudnia przeczytać tyle książek, żeby – ustawione jedna na drugiej utworzyły wieżę wyższą od ciebie. Czyli aby ukończyć wyzwanie musisz mierzyć grzbiety książek i je zsumować, a na ichniej stronie mamy przelicznik, który nam wylicza "grubość" przeczytanego ebooka, na podstawie ilości stron.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 911
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:15, 05 Sty 2015    Temat postu:

Leleth napisał:
Również uważam szacunek ML za bardzo mocno przesadzony.

"Szacunek"? To są moje własne statystyki, z czasów, gdy już miałam normalną pracę, a jeszcze zostały mi czytelnicze ambicje. Akurat czytam całkiem szybko, chociaż do beletrystyki nie stosuję żadnych technik ekspresowego czytania, muszę przeczytać każde zdanie, inaczej nie ma to dla mnie sensu.

Cytat:
Przeciętna książka to (przynajmniej dla mnie) kilka godzin czytania - nie wierzę, że jeśli ktoś poświęci godzinę dziennie, nie będzie miał czasu na cokolwiek innego.

Wiesz, ile wolnego czasu po obrobieniu wszystkich innych obowiązków zostaje codziennie człowiekowi, który ma pełnowymiarową pracę i rodzinę? (hint: mniej)

Shun napisał:
Jedna książka na dwa tygodnie to nieosiągalny pułap? o.O Bez jaj...

Dla większości ludzi? Nieosiągalny z różnych powodów, zwłaszcza jeśli mieliby to robić nie jednorazowo, a regularnie - tydzień, w tydzień, w tydzień.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11709
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:21, 05 Sty 2015    Temat postu:

Cytat:
To są moje własne statystyki

Twoje. Przenoszenie ich na ogół nie ma sensu.
Cytat:
Wiesz, ile wolnego czasu po obrobieniu wszystkich innych obowiązków zostaje codziennie człowiekowi, który ma pełnowymiarową pracę i rodzinę?

Wiem. Nie wychowywałam się w sierocińcu, a nawet, o dziwo, zdarza mi się obserwować inne jednostki społeczne. Mam dwójkę młodszego rodzeństwa. Rodzice mają pełnoetatową pracę, duży dom i ogromny, zadbany ogród. (W najgorętszym okresie, kiedy ja chodziłam do liceum, brat do gimnazjum, a siostra do podstawówki, oboje robili studia wyższe, a zawsze mieli dla nas i domu czas). I półki zawalone książkami z góry na dół.
Zresztą mama w pewnym okresie miała praktycznie dwa domy na głowie, bo babcia, która zmarła na Parkinsona, była niezdolna do czegokolwiek. I starczało jej czasu, żeby usiąść w fotelu i się zrelaksować Wink.
Mój dom nie jest jedynym takim przypadkiem, które widzę.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Pon 20:25, 05 Sty 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2015
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pon 20:32, 05 Sty 2015    Temat postu:

Ludzie czytają w różnym tempie. Ale jedna książka na 2 tygodnie to nie jest zbyt dużo. Tylko to też zależy jaka książka i jaki tryb życia prowadzi dana osoba. Jak ktoś codziennie wraca zmęczony z pracy to czasem nie ma ochoty na czytanie (czytanie jednak wymaga trochę wysiłku). Ja np. pracując w wakacje na cały etat wieczory spędzałam na oglądaniu lekkich filmów i seriali. Książki za to czytałam w tramwaju. Ale ja czytam dość szybko więc jedną książkę (około 300-400 stron) potrafiłam przeczytać podczas 3-4 półgodzinnych podróży.
Co do samej akcji to z doświadczenia wiem, że takie wyzwania potrafią być motywujące ale z drugiej strony ktoś może zacząć czytać tylko na ilość. Ja np. wiem, że w tym roku przeczytałam 78 nowych książek (jak na osobę niepracującą i ze słabym życiem towarzyskim to mało) i w przyszłym mam zamiar przeczytać jeszcze więcej. Dlatego rezygnuje z tych książek, które już czytałam bo nie liczą mi się do statystyk, które chciałabym albo utrzymać albo poprawić. Nie czytam dla przyjemności tylko dla wyzwania. To błąd ale mój umysł tak działa. I jestem w stanie sobie wyobrazić, że wiele osób tak ma.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Pon 20:32, 05 Sty 2015    Temat postu:

Cytat:

Leleth napisał:
Również uważam szacunek ML za bardzo mocno przesadzony.

"Szacunek"? To są moje własne statystyki, z czasów, gdy już miałam normalną pracę, a jeszcze zostały mi czytelnicze ambicje. Akurat czytam całkiem szybko, chociaż do beletrystyki nie stosuję żadnych technik ekspresowego czytania, muszę przeczytać każde zdanie, inaczej nie ma to dla mnie sensu.

Cytat:
Przeciętna książka to (przynajmniej dla mnie) kilka godzin czytania - nie wierzę, że jeśli ktoś poświęci godzinę dziennie, nie będzie miał czasu na cokolwiek innego.

Wiesz, ile wolnego czasu po obrobieniu wszystkich innych obowiązków zostaje codziennie człowiekowi, który ma pełnowymiarową pracę i rodzinę? (hint: mniej)


ML, nie czytasz szybko. Czytasz przeciętnie, albo nawet wolno. Nie ma w tym nic złego, ale serio - dla szybko czytajacej osoby ksiązka w tydzień to nic wielkiego. Mi 100 stron fantastyki po angielsku zajmuje przeciętnie godzinę, jeśli na czytniku (mogę sobie dostosować czcionkę), trochę ponad jeśli czytam książkę fizyczną. Czasami wolniej, szybciej zdarzyło mi się raz. I nie stosuje żadnych technik szybkiego czytania, nie widze takiej potrzeby.

I tak, też wiem ile zostaje czasu po pracy i ogarnięciu domu. W zeszłym roku, byłam poza domem średnio 10-12 godzin na dobę. I nadal nie uważam mojego wyniku za specjalne osiągnięcie. Twierdzenie, że 30 książek na rok to nieosiągalny pułap... Cóż, może dla Ciebie. Większość moich czytających znajomych nie ma z tym żadnego problemu, więc sugeruje nie generalizować w ten sposób.

Le-vo, serio? Nigdy nie miałam kindle, a moje pokazują strony (i procent), więc jestem zdziwona, my bad.

Manon, masz gdzieś pod ręka tę stronę? Ciekawa jestem jak wysokie byłyby moje książki z e-czytania...Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez merr dnia Pon 20:39, 05 Sty 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11709
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:34, 05 Sty 2015    Temat postu:

Tak, kindle pokazuje tylko procent Smile (chyba że można to zmienić, ale nie grzebałam, bo mi nie przeszkadza).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 911
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:45, 05 Sty 2015    Temat postu:

Cytat:
I starczało jej czasu, żeby usiąść w fotelu i się zrelaksować

Ja też staram się przeznaczać ten wolny czas na czytanie, ale - jak mówiłam - wtedy praktycznie nie starcza go już na inne rozrywki. Dla odmiany, kolega z biurka obok przeznacza swoje pół godziny na seriale - ogląda codziennie po pół odcinka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11709
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:52, 05 Sty 2015    Temat postu:

Mojej matce starczało na wielogodzinne (no, nie piętnasto, ale dwu- trzy nie były dla mnie niczym niezwykłym. Nie codziennie, ale jak mówię, żaden wyjątek dla mnie) niekiedy rozmowy ze mną (oczywiście wtedy już raczej nie czytała Wink tylko pokazuję, że jednak się da mieć go sporo). Na różne rozrywki i obowiązki. Na ukochany ogród, czytanie, seriale. I nie, nie mówię, że moi rodzice czytali dzień w dzień godzinę dziennie, ale po wypełnieniu wszystkich obowiązków wszyscy mieliśmy na dowolne rozrywki jeszcze przynajmniej dobre parę godzin. Dałoby się spokojnie zmieścić w tym godzinę czytania + inne rozrywki, a że niekiedy wybierali inny rozkład - cóż, tak woleli. Więc proszę, nie generalizuj i nie mierz wszystkich swoich miarą. Nie ja jedna ci mówię, że mam i widzę inne doświadczenia.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Pon 21:02, 05 Sty 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Manon
Mątwa Jęta Szałem



Dołączył: 23 Lis 2014
Posty: 557
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:13, 05 Sty 2015    Temat postu:

Merrik - bookznami.pl/przeczytaj-tyle-ile-masz-wzrostu/

Co do dyskusji o czytaniu, myślę, że nie możemy też zapominać o osobach, które choć chciałyby to są po prostu nie przyzwyczajone do czytania i dla nich jedna książka na dwa tygodnie to jest wcale niezły wynik. Wink Sama mam [przyjaciółkę, która jak rzuciła studia, miała przerwę w pracy i w treningach, tylko (albo aż) ogarniała dom i młodszego brata (który mimo wszystko większość czasu był poza domem), to przeczytała w dwa miesiące wszystkie tomy Igrzysk Śmierci. Ciekawiły ją, wciągały, niby nie robiła nic, a i tak wypada ponad 3 tygodnie na książkę. Wink

Myślę, że właśnie dla takich osób jest skierowane to wyzwanie, które chcą nadrobić zaległości, ale też spiąć się przy tytułach, które z jakiegoś powodu odrzucili.

Przy okazji, jak już jesteśmy przy 52 book challenge, to pojawił się pierwszy rabat dla uczestników. Jak widać akcja ma odzew nie tylko na facebooku i w kilku gazetach, może rzeczywiście urodzi się w ciekawą, nieco inną kampanię? Myślicie, że ma taki potencjał?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11709
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:15, 05 Sty 2015    Temat postu:

Tak, ale ponoć rozmawiamy o osobach, które czytają szybko Wink.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 21:20, 05 Sty 2015    Temat postu:

O matko, Igrzyska Śmierci czytać po 3 tygodnie na tom to swoisty rekord Laughing

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 911
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:31, 05 Sty 2015    Temat postu:

Leleth napisał:
Nie ja jedna ci mówię, że mam i widzę inne doświadczenia.

Nie obraź się, ale przede wszystkim nie masz pewnych doświadczeń. Na studiach też potrafiłam czytać dwie książki tygodniowo; za to teraz mogę sobie porównać, jak zmieniały się moje statystyki czytelnicze od liceum, poprzez studia, okres tuż po studiach, aż do teraz (mówiąc krótko - spadły na pysk). Jeśli mając pracę i rodzinę, nadal będziesz czytać tyle co teraz, albo choćby i te trzydzieści książek rocznie, to daj mi znać - w ramach przegranego zakładu ufunduję Ci regał z Ikei ;-)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11709
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:35, 05 Sty 2015    Temat postu:

ML, ja nie wiem, czy celowo ignorujesz, co piszę, czy ze wszelką cenę musisz obstawać przy swoim doświadczeniu i przez niego monopolu na rację - ja mówię o MOICH RODZICACH. I innych znanych mi rodzinach.
Regał możesz przesłać im.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Pon 21:36, 05 Sty 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Manon
Mątwa Jęta Szałem



Dołączył: 23 Lis 2014
Posty: 557
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:41, 05 Sty 2015    Temat postu:

Melomanko, też jestem pod wrażeniem. Wink Ale tacy ludzie się zdarzają i chyba nie są wcale tak osamotnieni. Ostatnio też podchodzi do mnie koleżanka z roku i pyta się czy nadal chce pożyczyć tę książkę o feminizmie, co to ją kupowała przy mnie miesiąc temu, bo właśnie ją skończyła czytać (książeczka ok. 70 stron).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Pon 21:51, 05 Sty 2015    Temat postu:

Leleth napisał:
Zresztą mama w pewnym okresie miała praktycznie dwa domy na głowie, bo babcia, która zmarła na Parkinsona, była niezdolna do czegokolwiek. I starczało jej czasu, żeby usiąść w fotelu i się zrelaksować.

Myślę, że słowo-klucz brzmi "relaks". Są osoby, które relaksują się przy czytaniu, ale są też osoby, dla których czytanie jest czynnością wymagającą pewnego wysiłku i relaksują się inaczej - jedni i drudzy mogą lubić czytać w tym samym stopniu, tylko z różnych powodów.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Szaman(ka)
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 06 Kwi 2012
Posty: 243
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:02, 05 Sty 2015    Temat postu:

To też zależy od tego jak kto pracuje. Moi rodzice pracują fizycznie, w systemie trzyzmianowym (dniówka-popołudniówka-nocka) i po ogarnięciu domu nie zostaje im wiele czasu, bo chcą odespać wysiłek. Moja mama przeczytała kilka książek, jak zakład miał dwutygodniową przerwę techniczną, ale kiedy pracuje, zwyczajnie mówi, że nie potrafi się skupić na książce. To jest to, o czym mówi Die Kreatur, po prostu woli włączyć telewizor i się pogapić, bo i tak nie przyswaja połowy z tego co czyta. Mój tato czytał strasznie dużo w czasach szkolnych i młodzieńczych - teraz nie czyta prawie w ogóle z tych samych powodów. Woli usiąść i pogadać chwilę z mamą, albo odpalić jakąś grę i się zwyczajnie "odmóżdżyć". Jednak mimo wszystko książka wymaga odrobiny wysiłku i skupienia, a nie każdy jest do tego zdolny po całym dniu pracy. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11709
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:07, 05 Sty 2015    Temat postu:

Ojej, no jasne, że nie! W ogóle ja powtórzę, nie uważam, że wszyscy muszą czytać książki. Albo nawet czytać w ogóle, dlaczego mieliby, skoro nie lubią czy nie są w nastroju. Po prostu no właśnie, jak mówicie, doświadczenia, sposoby relaksu, ulubione rozrywki, zdolność zorganizowania czasu, są różne. Znam wiele osób, które przy wymagającym trybie życia przeczytają 100-150 książek w rok, mając pracę i rodzinę, znam takie, dla których 10 będzie wyzwaniem - choć czytać lubią. Dlatego, powtórzę, nie podoba mi się li i jedynie przenoszenie swojego własnego, jednego z wielu możliwych doświadczeń, na większość.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Pon 22:08, 05 Sty 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Szaman(ka)
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 06 Kwi 2012
Posty: 243
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:11, 05 Sty 2015    Temat postu:

Ok, teraz lepiej rozumiem, co miałaś na myśli i mogę się szczerze zgodzić. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 911
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:14, 05 Sty 2015    Temat postu:

Leleth napisał:
ML, ja nie wiem, czy celowo ignorujesz, co piszę, czy ze wszelką cenę musisz obstawać przy swoim doświadczeniu i przez niego monopolu na rację - ja mówię o MOICH RODZICACH. I innych znanych mi rodzinach.

Trochę ignoruję, bo to słaby argument. Swój własny rozkład dnia znasz bardzo dokładnie - o wiele dokładniej niż swoich rodziców. Wiesz, ile czasu na czytanie miałaś kiedyś, ile masz go teraz, jak to się przekłada na liczbę przeczytanych pozycji. Jak wyglądało Twoje samopoczucie po dniu wykładów, jak wygląda teraz po dniu pracy, jak bardzo trzeba się motywować do tego czytania, jak sprawnie umysł przyswaja treść i tak dalej. Jest wiele powodów, dla którego czytelnictwo w Polsce wygląda tak słabo - nie tylko taki, że, o mój borze, etos inteligencki umarł, społeczeństwo zeszło na psy i nic tylko by oglądało gwiazdy na lodzie. Wbrew pozorom ja też znam trochę ludzi - często inteligentnych, z tytułami naukowymi, ludzi, którzy z rozkoszą czytaliby więcej, tyle że teraz po przyjściu do domu i oporządzeniu wszystkiego nie mają już czasu i siły na prawie nic poza spaniem.

Cytat:
nie podoba mi się li i jedynie przenoszenie swojego własnego, jednego z wielu możliwych doświadczeń, na większość.

Czyli jak brzmi Twoja teza? Że większość ludzi jest w stanie czytać więcej niż te nędzne trzydzieści książek rocznie, tylko... eee, nikt im o tym nie powiedział i dlatego wyniki czytelnictwa takie słabe?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Pon 22:29, 05 Sty 2015    Temat postu:

Nie, zgaduję że teza Leleth brzmi: nie każdy jest Tobą, ML.
I to, że dla Ciebie 30 książek rocznie to dużo, nie oznacza, że dla innej pracujacej osoby też tak będzie. Dla mnie 30 książek to najwyżej 3 miesiące, ale ja czytam dużo i szybko, bo lubię.

Czytelnictwo w Polsce leci na łeb na szyję, bo nie ma w ludziach nawyku czytania książek. Dzieciaki są otoczone taką masą bodźców, które są kolorowe, ruszają się, wydają dźwieki etc, że książka jest po prostu nudna. A z dzieci, którym nikt nie pokazał, że książki są fajne wyrastają dorosli, którzy nie czytają.

Manon, dziękuję. Okazało się że mój wzrost to 83 książki. Ciekawi mnie, czy będę w stanie przeczytać 166, bo 83 to słabe wyzwanie;-)

A poza tym to zgadzam się z Leleth


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez merr dnia Pon 22:44, 05 Sty 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 911
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:41, 05 Sty 2015    Temat postu:

merrik napisał:
Ale twierdzenie, że 30 książek rocznie to obiektywnie dużo (dla osoby szybkoczytajacej, podobno!) jest śmieszne, sorry to say.

Nie napisałam, że to "obiektywnie dużo" (cokolwiek to znaczy). Napisałam, że to dużo dla osób mających pewne określone obowiązki, takie jak praca - czyli dla bardzo wielu osób. Że ludziom w takiej sytuacji trudno jest przeczytać więcej, nawet jeśli czytać chcą i lubią.

A że istnieją tacy, którzy potrafią przeczytać więcej niż 30? Niż 50? W to nigdy nie wątpiłam. Ale to nie będzie "większość".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Pon 22:49, 05 Sty 2015    Temat postu:

Edytowałam, zanim odpisałaś, więc już tak zostawię. Stwierdzenie zacytowane wydało mi się jednak nieco źle sformułowane.

Tylko, że nadal przekładasz WŁASNE doświadczenia, jako jedyne słuszne. Niektórym jest trudno. Tobie jest trudno. Ale nie powiedziałabym, że większości. Patrząc po GoodReads, po grupie dotyczącej wyzwania 52 książek - większość osób daje radę bez problemu. Nie znam ich sytuacji życiowej, ale generalnie wiekowo są to osoby starsze niż ja, zakładam że pracujące. Poza tym, pozwól że zacytuje:
Cytat:
Żeby dobić do pięćdziesięciu, trzeba albo być bezrobotnym, albo czytać jakieś proste, nieangażujące czytadła, które przelatują przez mózg jak indyjska woda przez zachodniego turystę.


Tyle w tym żenującej pogardy. Tyle przekonania, że jak ktoś pracuje to już absolutnie nie może dobić do 50! Musi być bezrobotny albo czytać jakieś bezwartościowe czytadła, prościutkie niczym konstrukcja cepa. Nie musi, co obie z Leleth Ci wytknęłyśmy. Nie przekładaj własnych ograniczeń na innych.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez merr dnia Pon 22:54, 05 Sty 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11709
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:50, 05 Sty 2015    Temat postu:

Cytat:
Swój własny rozkład dnia znasz bardzo dokładnie - o wiele dokładniej niż swoich rodziców. Wiesz, ile czasu na czytanie miałaś kiedyś, ile masz go teraz, jak to się przekłada na liczbę przeczytanych pozycji. Jak wyglądało Twoje samopoczucie po dniu wykładów, jak wygląda teraz po dniu pracy, jak bardzo trzeba się motywować do tego czytania, jak sprawnie umysł przyswaja treść i tak dalej.

Tyle że co to ma do rzeczy, kiedy rozmawiamy po prostu o ilości książek, których, mogę z całą pewnością stwierdzić, jest więcej niż 30?
Cytat:
Wbrew pozorom ja też znam trochę ludzi - często inteligentnych, z tytułami naukowymi, ludzi, którzy z rozkoszą czytaliby więcej, tyle że teraz po przyjściu do domu i oporządzeniu wszystkiego nie mają już czasu i siły na prawie nic poza spaniem.

Ja też znam. Znam takich jak mówisz. I znam takich, którzy czas mają. Mając rodzinę i pracę.
JASNE, że mając rodzinę i pracę się ma tego czasu mniej. Ale tak, traktowanie tych 30 książek rocznie jak zielonego słonia mnie nieco dziwi. Podkreślę jeszcze raz: pewnie, że są tacy ludzie. Na pewno dużo ludzi. Ale są też inni i nie są jakimś niespotykanym ewenementem. Tak, statystyki czytelnictwa są kiepskie. Tak, nadmierna ilość pracy może być jednym z powodów. Jednym.
Dlatego nie przekona mnie dowód anegdotyczny, że widzisz akurat ten u większości swoich znajomych. Bo ja na przykład widzę inaczej. Przeniosę się do innego środowiska - i zobaczę jeszcze co innego. Akceptuję to, że ciebie to nie musi przekonywać, że masz inne doświadczenia. Tylko znów - przenoszenie ich na wszystkich nie jest dobrym pomysłem. Bo ja mogę z pewnością twierdzić, że większość znanych mi, często wielodzietnych, pracujących rodzin, ma na rozrywki sporo ponad godzinę dziennie. Ale dla mnie to nie znaczy, że ludzie sterani pracą są czymś niespotykanym Wink.
Ja nie umiem przyznać racji, ani tobie, ani merrik, gdzie jest większość, bo ja tego nie wiem. Po prostu. To tylko jakaś próba.
Dlatego tak, nie podoba mi się to używanie kwantyfikatorów, "koniecznie trzeba być bezrobotnym albo czytać chłam". Nie trzeba Wink. Można. Ale nie trzeba.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Pon 23:00, 05 Sty 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:53, 05 Sty 2015    Temat postu:

Znowu licytacja kto więcej czyta? Kolejna odsłona akcji "nie czytasz, nie śpię z tobą"?

Nie rozumiem tego parcia na czytanie. W ogóle. Czytanie było od zawsze dla mnie środkiem, nie celem samym w sobie. Książka zaś nie była fetyszem, a przedmiotem.
A nauczyła mnie tego kobieta, która miała trzy zawsze pełne karty w różnych czytelniach i facet, z którego koledzy się śmiali, bo jak szedł paść krowy to targał ze sobą Sienkiewicza, a na dalszych etapach edukacji panie z biblioteki mu herbatkę parzyły, żeby się nie spłoszył i nie poszedł, bo umrą same z nudów.
Czytanie nie jest dla każdego. Nigdy nie było. Dawniej czytało więcej, ale dlatego, że nie było co robić. Myślę, że to jakiś wihajster w mózgu- ja przykładowo lepiej skupiam się czytając, niż oglądając, ale ma to ten skutek, że serial oglądam z wysiłkiem.


I taka moja smutna refleksja- sama akcja jest fajna, chociażby dlatego, że na fejsie ludzie dzielą się uwagami i polecają mniej znane pozycje. Ale tutaj już wywołała niemiłą dyskusję, a na fejsie apel organizatora, żeby nie pisać innym, żeby wzięli coś ambitniejszego. Czy każda inicjatywa musi kończyć się jatką.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11709
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:57, 05 Sty 2015    Temat postu:

Hej, ja wyraźnie napisałam, że nie uważam, że musi czytać każdy (no może poza dziećmi uczącymi się), na dodatek koniecznie książki, a sama znam ludzi, którzy czytają o wiele więcej ode mnie. Nieuzasadniony wniosek Wink.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Wto 10:38, 06 Sty 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 911
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:59, 05 Sty 2015    Temat postu:

Wybaczcie, dziewczyny, nie chciałam Was urazić. Rzeczywiście, można się było poczuć dotkniętym, ale tak naprawdę przebija z tego nie pogarda, tylko rozgoryczenie, że ja, mimo najbardziej desperackich prób, nie daję rady czytać więcej. Żeby podnieść statystyki, naprawdę musiałabym rzucić pracę, albo wziąć się za harlekiny.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11709
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:03, 05 Sty 2015    Temat postu:

Ja się nie czuję urażona Wink. Wiem, że w ferworze dyskusji czasem łatwo o nie najszczęśliwsze sformułowania, sama nieraz mam zgrzyt zębów, jak czytam, co napisałam. Mogę tylko nad tym pracować Wink. Pozostaje mi tylko życzyć ci, żeby tego czasu było więcej Wink.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Manon
Mątwa Jęta Szałem



Dołączył: 23 Lis 2014
Posty: 557
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:28, 05 Sty 2015    Temat postu:

Eire napisał:
Znowu licytacja kto więcej czyta? Kolejna odsłona akcji "nie czytasz, nie śpię z tobą"?


Myślę, że bardziej chodzi o postawienie wyzwania sobie samemu. Choć jak akcję zagarną profile typu "nie czytasz/wąchasz/przytulasz książek, to się z tobą nie prześpię" to tylko straci swój cały urok i nabierze otoczkę "patrzcie jakie snoby, nic tylko czytają i jaśniepaństwo z siebie robią".

Eire napisał:
I taka moja smutna refleksja- sama akcja jest fajna, chociażby dlatego, że na fejsie ludzie dzielą się uwagami i polecają mniej znane pozycje. Ale tutaj już wywołała niemiłą dyskusję, a na fejsie apel organizatora, żeby nie pisać innym, żeby wzięli coś ambitniejszego. Czy każda inicjatywa musi kończyć się jatką.


Szkoda, szkoda, zwłaszcza, że to dopiero kilka dni. Cóż, mam nadzieję, że się ułoży i akcję będę na pewno śledzić. Udziału nie wezmę, bo czytanie z listą do odhaczania nie sprawia mi przyjemności. Ale tak jak już mówiłam, abstrahując od kłótni pt. "kto ile może", akcja może być naprawdę udaną promocją czytelnictwa i tego jej życzę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shun
Sasuke kłusem na Madarze



Dołączył: 18 Lip 2011
Posty: 8329
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Dzikiego Zachodu

PostWysłany: Wto 1:58, 06 Sty 2015    Temat postu:

ML, już Ci wyżej napisano, co i jak, ale ja dodam od siebie:
Ogarniam pracę, mieszkanie (bez niczyjej pomocy, bo mieszkam sama), babcię z demencją i jej sprawy (mieszkanie, pielęgnację, ogrzewanie w sezonie, ogródek w innym sezonie, zakupy itp.), psa (dłuzsze i krótsze spacery, zabawa) i mam czas na znajomych, pierdyliard seriali, forumu, blogaski, książki, gry, bezczynnie opierdalanie się, a nawet komentowanie zuych ocen na zuych ocenialniach itp. I nie, nie jestem mistrzem organizacji. To dowodzi tylko tego, że każdy idzie własnym tempem, ale nie możesz zakładać, że skoro ty nie czytasz iluśtam książek, to większość też tego nie robi, no, chyba że ktoś ma mało wymagającą pracę bądź nie ma jej wcale i czyta broszurki. Nope. Poza tym, bardzo źle to zabrzmiało, serio. To też: "Nie obraź się, ale przede wszystkim nie masz pewnych doświadczeń".
Btw, napisałaś "zwłaszcza jeśli mieliby to robić nie jednorazowo, a regularnie - tydzień, w tydzień, w tydzień." Jeju, brzmi jak kara. Przypominam, że nikt nikogo do czytania nie zmusza, bo czyta się dla przyjemności i nikt nie wymaga odbębnienia regularnej np. codziennej godzinnej dawki, bo jak nie, to szczeniaczek zginie. Ja czytam wtedy, gdy mam czas i chęć. Czasem długo (kilka godzin), czasem mam kilkudniową przerwę, zależy od wielu czynników.

Eire: Wtf, gdzie ty tu widzisz licytowanie się? o.O


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 8:17, 06 Sty 2015    Temat postu:

Choćby w Twoim poście. Każdy studiuje dwa kierunki, pracuje na 10 etatach, dokarmia pieski w schronisku i pochłania książki niczym prezydent Roosvelt w czytance z początku wieku. Jakby samo czytanie nobilitowało będąc jednocześnie obowiązkiem, a ML powiedziała jakąś straszną herezję.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shun
Sasuke kłusem na Madarze



Dołączył: 18 Lip 2011
Posty: 8329
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Dzikiego Zachodu

PostWysłany: Wto 10:36, 06 Sty 2015    Temat postu:

Eire napisał:
Choćby w Twoim poście. Każdy studiuje dwa kierunki, pracuje na 10 etatach, dokarmia pieski w schronisku i pochłania książki niczym prezydent Roosvelt w czytance z początku wieku. Jakby samo czytanie nobilitowało będąc jednocześnie obowiązkiem, a ML powiedziała jakąś straszną herezję.

No jeśli tak to odbierasz, to nie mam więcej pytań. *puka się w głowę*

E:
Miałam nie odpowiadać, tylko jechać po cycki do Australii, no ale...

Eire, kompletnie nie łapiesz, o co chodzi w całej tej dyskusji. A może nie tyle nie łapiesz, co ignorujesz, wybierasz sobie tylko fragmenty, bo sedno nie pasuje ci do twojego spojrzenia "ja i tak wiem lepiej, fcuk you". Wielokrotnie już tu powtarzano, że nikt nikogo do czytania nie zmusza, ba! czytanie ma być przyjemnością, relaksem. I że ci, co czytają, robią to w różnym tempie, więc absurdem jest mówienie, że nikt nie ma czasu na jakąś większą liczbę książek, bo ML go nie ma, a jeśli mają, to na pewno są bezrobotni albo nie mają jakichś poważniejszych obowiązków. I w tym momencie ty wyskakujesz z z-tyłka-wyjętym "jesó, licytujom się, ale snoby!!111".
Litości, aż mam ochotę napisać, że niektórym przede wszystkim przydałoby się czytać ze zrozumieniem.

E2: Bo mi "z" uciekło.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Shun dnia Wto 11:02, 06 Sty 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17724
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:04, 06 Sty 2015    Temat postu:

Dla mnie to wyzwanie może być pożyteczne z innych względów. Jakiś czas temu - właściwie, kilka lat temu - prawie całkiem przestałam czytać książki. Być może internet wchłonął mnie za bardzo, bo zaczęłam dostrzegać u siebie opisywany syndrom niemożności skupienia uwagi na dłuższych tekstach. Nawet artykuły w "Dużym Formacie" były dla mnie za długie... Liczba przeczytanych książek skurczyła się do kilku rocznie, podczas gdy kiedyś te 52 załatwiłabym z palcem w nosie i na wpół śpiąc. I nie chodzi o brak czasu, bo mam go całkiem sporo. Od jakiegoś czasu "odbijam się od dna", w zeszłym roku było już całkiem nieźle, ale to wciąż nie jest to, co kiedyś. Pomyślałam więc sobie, ze może to wyzwanie przeczytania jednej książki tygodniowo pomoże nadać mojemu czytaniu pewną regularność. Może znowu wejdzie mi w nawyk?
A póki co, mam wrażenie, że 52 nowe, nieprzeczytane (albo tylko zaczęte i odłożone) książki to znajdę we własnym domu, bez potrzeby udawania się do jakiejkolwiek biblioteki czy księgarni...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Wto 15:07, 06 Sty 2015    Temat postu:

Eire, dawno nie widziałam kogoś, kto tak bardzo nie zrozumiałby dyskusji do której wchodzi.
Z mojej strony dyskutowałam z podejściem ML, że jeśli ktoś przeczytał wiecej niż 30 książek w roku to albo czytał tanie romanse, albo jest bezrobotnym i nic nie robi. To jest, dla mnie, bzdurą totalną. I tylko to pokazywałam, tym, jak to nazywasz "licytowaniem się".
Ludzie czytają, albo i nie czytają, wedle własnego gustu. Ja czytam dużo, bo lubię, bo dla mnie to najlepsza rozrywka. Bo mnie to nie męczy, a to, że praktycznie noc w noc czytam do późna, a rano wypijam dwie kawy, żeby w ogóle się obudzić to mój wybór. Ktos chce przeczytać jedną ksiażke w ciągu roku? Super. Ktoś chce przeczytać 200? Jeszcze lepiej. Ktoś nie chce czytać w ogóle? Też w porządku. Serio, nie wiem skąd wytrzasnełas swoje wnioski. Bo wyglądają na wyciągnięte z kapelusza.

BTW: ML urażona, to może za duże słowo. Twoja uwaga trafiła po prostu we wrażliwe miejsce ostatnio:)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin