Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

52 książki rocznie i inne wyzwania książkowe
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:23, 06 Sty 2015    Temat postu:

Oczywiście, jestem wredną babą, którą zwyczjanie mierzi wytykanie że moja mamusia miała zadbany ogródek, ale zawsze znalazła czas na relaks z książką, a jak nie to oczywiście nic niemam, ale wolno czytasz, a ja w godzinę sto stron fantasy po angielsku biorę. Jak to nie jest licytowanie się i dowalanie sobie to ja nie wiem co jest. Plus święte zaklęcie o czytaniu ze zrozumieniem. Może zastanówcie się co chciałyście przekazać tymi wyliczankami i czemu moja niewinna uwaga o tym, że pozytywna akcja zamienia się w licytację wywołała taką histerię.
Nie można było po prostu napisać, że to w sumie kwestia priorytetów w rozrywce? Że dla wielu ludzi jednak da się czytać z doskoku, w przerwach? Że jak maky wybierać przyjemności, to czasem wybierze się książkę a nie serial?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Wto 15:33, 06 Sty 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Wto 16:43, 06 Sty 2015    Temat postu:

Nadal nie rozumiesz o co chodziło. Może serio przydałby Ci się trening czytania ze zrozumieniem?

ML, napisała, że żeby przeczytać więcej niż 30 książek, trzeba być bezrobotnym, bo ona czyta szybko i nie może więcej. Na to był mój kontrargument z czasem i ilością. To nie był ogólny wniosek dla wszystkich, tylko kontra na konkretną generalizację.

Jedyną osobą, która wpadła w histerię, jesteś Ty. Gdybyś uważnie (i ze zrozumieniem) przeczytała posty Leleth, oprócz kontry na zdanie ML, znalazłabyś to o czym piszesz. Ale przecież zdecydowanie łatwiej napisać, jakie to jesteśmy złe i wytknąć coś czego nie ma.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez merr dnia Wto 16:58, 06 Sty 2015, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Broz-Tito
Tygrys-w-razie-czego



Dołączył: 29 Lis 2012
Posty: 3597
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Urwała się z sonetu Franceta Prešerna

PostWysłany: Śro 18:27, 07 Sty 2015    Temat postu:

Zwykle nie wypowiadam się w takich tematach, bo, hm, nie/moim hobby nie jest kopanie się z koniem. Być może zaraz ktoś mnie poprosi, bym nauczyła się wreszcie czytać ze zrozumieniem, ale nie zechce mi zbytnio wyjaśnić, co się kryje pod postami, które ktoś zrozumiał być może inaczej, niż autor chciał by zrozumiał, a może i nie. Pozwólcie zatem, że będę kolejnym głosem w dyskusji . Przy czym nie mam ochoty i celu niczego udowadniać, chcę tylko napisać, co o tym myślę.

A myślę sobie tak, że przyznaję rację wszystkim stronom. Chociaż nie uważam, by dyskusja (wszak to wciąż dyskusja) nie zmieniła się do końca w licytację, a dyskusję o tym, że "moja racja jest mojsza niż twojsza", a ciągle jeszcze zmierza w kierunku "moja racja jest najmojsza". Nie wiem kto pierwszy w dyskusji wyskoczył z misją "a udowodnię ci, że u większości jest tak, a nie tak", bo w pewnym momencie i tym była rozmowa. Z tym że dzielicie się doświadczeniami swoimi i osób które znacie, więc wszystkie argumenty są mniej więcej na tym samym poziomie i nie odpowiadanie na nie "bo to żaden argument, bo mówisz o sobie" jest... głupie. Bo wy przecież mówicie ciągle o sobie. No chyba że macie kryształowe kule i wiecie, wtedy to co innego. Ale jakoś nie sądzę.

Pozwólcie zatem, że podzielę się własnym doświadczeniem.
Przykład pierwszy:
W okresie mojego największego zapieprzu, czyli przez ostatni rok, gdzie pracowałam praktycznie na cały etat i do tego (łomujboziu!) na słuchawkach oraz, co zabawne, w (łomujboziu!) języku obcym, studiowałam (łomujboziu!) dziennie i mieszkałam praktycznie sama, więc musiałam również ogarnąć mieszkanie i lodówkę dla siebie, nie tylko miałam mnóstwo czasu na czytanie (raz było o 600-900 stron rozprawy historycznej, raz 200-300 stron dobrej literatury, a raz mniej więcej tyle samo stron zwykłego pociągowego czytadła, wszak nie można całe życie jechać na Prouście i literaturze z najwyższej półki - przy czym wszystkie rodzaje bywały w najróżniejszych językach obcych), ale też czas na zbieranie materiałów do magisterki. Miałam również czas na bujne, nie bójmy się tego słowa, życie towarzyskie w outernetach (typu co środa wypad do kina, bo tanie bilety i nieważne, co leci, często jakieś piwo po pracy, gdzie nigdy nie kończyło się na jednym, albo kawka z przyjaciółką, gdzie nie starczyło nam kilku godzin, by się nagadać, a czasem nawet miałam czas wyskoczyć na imprezę, to aż niesamowite) jak i internetach (liczba godzin spędzonych na fejsbuku może szokować), ba, miałam nawet czas na oglądanie pierdyliarda seriali i filmów w sieci lub telewizji. I co? Nie liczyłam, ale spokojnie pyknęłam między 70 a 100, może więcej książek, a bibliotekę potrafiłam odwiedzać dwa razy w tygodniu i wynosić z niej stosiki książek. A jak książek w formie papierowej zabrakło, to sobie ściągałam pdfa albo czytałam gazety lub jakieś opcia na blogaskach.
Czego to dowodzi? Dla mnie liczba 30 czy 52 książki rocznie nie jest z księżyca.
Przykład drugi:
Mój kuzyn i jego żona, potomstwo: sztuk jedno, w wieku wczesnoszkolnym, dosyć rozbrykane, do tego z dodatkowymi obowiązkami jak lekcje karate i angielskiego, na które trzeba je dowozić. Kuzyn ma imponującą bibliotekę, normalnie regały zawalone książkami od sufitu do podłogi, aż się wysypują. Do ogarnięcia również dzieciaka i zmianową pracę (ciężką raczej), dom do wykończenia, spory trawnik oraz ogródek warzywny słusznych rozmiarów. Nie ma problemów z przeczytaniem imponującej ilości książek przez rok. Z pewnością jest ich grubo ponad 52. Jego żona zaś lubi czytać, ale częściej czytadła, no i dla niej 52 książki w rok to liczba optymalna, obstawiam nawet, że może ich być mniej. Zapomniałam wspomnieć, że oboje mają czas na inne rozrywki i życie towarzyskie.
Czego to dowodzi? Że zależy, jak leży i co kto lubi.
Przykład trzeci:
Moi rodzice. Mój ojciec czyta bardzo mało książek, woli czasopisma. A w ogóle to najbardziej lubi oglądać filmy i National Geographic. I lubi majsterkować i naprawiać różne rzeczy, w tym samochody, krewnym i znajomym królika. Lubi też sobie po prostu porozwiązywać krzyżówki, pogadać z moją mamą albo moją babcią. Albo pójść wybiegać psy. Albo po prostu pójść spać, bo jest zmęczony. Moja matka czyta raczej sporo i raz są to jakieś skandynawskie kryminałki, a raz książki o historii kościoła. A jeszcze inną razą książki podróżnicze albo historyczne. Ale ma ciężką pracę zmianową i raczej nie jest to więcej niż 30-52 książki w roku, myślę, że może być to nawet mniej.
Do tej samej grupy należy moja przyjaciółka, praca od 8 do 16, mieszka ze swoim chłopakiem, przy czym do pracy dojeżdża godzinę w jedną stronę. Czyta w autobusie, czasem w domu, ale jak już wróci z pracy, to woli sobie pospać albo odpalić jakąś grę. Musi też gotować i sprzątać. A jak jej chłopak wraca do domu, to lubią sobie wspólnie oglądać filmy albo rozmawiać.
Czego to dowodzi? Że 52 książki przez rok to liczba średnio osiągalna.

Co to wszystko razem wnosi do dyskusji i co chcę powiedzieć? Że nie można z takich faktów decydować o tym, co z czytaniem książek przez jakąś tam większość. I że nikomu niczego tym nie udowodnię, bo się nie bardzo da, bo mówię o sobie i swoim otoczeniu. I to, że nikomu oczy nie wygniją jeśli będzie czytał książeczki, które przelatują przez mózg jak indyjska woda przez zachodniego turystę., a rączki im nie uschną, gdy z książką kontakt będą mieli rzadki lub żaden. I chcę powiedzieć również to, że nikt nie dostanie Krzyża Walecznych ani anieli go żywcem do nieba nie wezmą, jeśli z palcem w du... nosie łykają po 70, 100 czy 200 książek rocznie i 100 stron fantastyki po angielsku zajmuje im przeciętnie godzinę. I że nie muszą być do tego bezrobotni, a ich mamy mogą mieć zadbane ogrody.

Co to wnosi do pytania wyjściowego czyli co myślicie o tej i tego rodzaju akcjach książkowych? Czy faktycznie pomaga to promować czytelnictwo? : takie akcje są fajne, jeśli ktoś się lubi bawić w takie rzeczy. Moje przykłady, ja i większość ludzi, których znam, raczej by się obśmiała po kokardę i powiedziała, że woli czytać to, co lubi. Jeśli ktoś faktycznie się zaweźmie i przeczyta te 52 książki to fajnie, dobrze dla niego, czegokolwiek by nie czytał, bo będzie miał z tego satysfakcję, bo mu się udało. A jeśli się nie uda, no to nie, życie. Nie jestem pewna, czy to w jakikolwiek sposób czytelnictwo jako takie promuje, bo jak ktoś lubi inne rozrywki, to raczej tego nie zmieni, bo czytanie książek być może go nudzi i nie czuje jakiejś strasznej potrzeby, by czytać.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Broz-Tito dnia Śro 18:28, 07 Sty 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Manon
Mątwa Jęta Szałem



Dołączył: 23 Lis 2014
Posty: 557
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 0:21, 09 Sty 2015    Temat postu:

Broz-Tito, dobrze powiedziane.

Wracając do samej akcji, już powstają akcje negujące ogólnie czytanie książek w proteście do 52 book challange. Wiadomo, że tych co czytają do czytelnictwa nie zniechęcą tego typu wydarzenia na facebook'u, czy jednak tych co nie czytają nie utwierdzą, być może, w przekonaniu, że to całe czytanie to tylko snobistyczne pozerstwo?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Różowy Emo Rysio



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1053
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 15:04, 09 Sty 2015    Temat postu:

A ja jeszcze rok temu chętnie wzięłabym w takiej akcji udział. Nie po to, żeby się ścigać czy licytować, ale głównie, żeby dowiedzieć się, ile faktycznie tych książek czytam. Bo w sumie nie mam pojęcia. Wiem, że sporo, chociaż natężenie i częstotliwość mi się zmienia, bywają miesiące, kiedy całkowicie przerzucam się na inne media i rozrywki. No i może takie wyzwanie wprowadziłoby też jakiś porządek w moje lektury, bo teraz czytam, co popadnie (chyba że akurat mam fazę na jakiś gatunek albo autora).
Od wczesnego nastolactwa miałam pomysł, żeby sobie założyć dzienniczek lektur (moja Babcia robiła takie w ostatnich latach życia, teraz przeglądam je z zachwytem). Policzyć książki przeczytane w ciągu roku, zapisać z grubsza treść i jakieś wnioski własne... ale nigdy mi nie wyszło, ani analogowo, ani we własnym kompie, ani na lubimyczytać. Hm, więc pewnie przy okazji wyzwania też by mi się nie udało. Ale może bym spróbowała.
Tyle że, jak mówię, rok temu. W tym roku nie ma opcji, bo zaczęłam pracę, która polega na czytaniu książek. Smile I teraz moim czelendżem jest chociaż raz w tygodniu poczytać coś wyłącznie rozrywkowo, tylko dla siebie i bez żadnego planu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Manon
Mątwa Jęta Szałem



Dołączył: 23 Lis 2014
Posty: 557
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:23, 09 Sty 2015    Temat postu:

Z tym dzienniczkiem to super pomysł. Aż przypomniała mi się najstarsza polska kinomanka, która prowadzi zeszyty, gdzie zapisuje jakie filmy, kiedy i gdzie widziała. Choć ona to robi, jak mówiła, po to by nie zobaczyć dwa razy tego samego filmu, co jej się raz zdarzyło i zepsuło cały odbiór. Niemniej takie uporządkowanie, co i kiedy wydaje się ciekawym pomysłem. Choć podejrzewam, ze najbardziej takie dzienniki przydają się najbliższym czytelników, żeby wiedzieć jakich książek już im nie kupować.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2015
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Sob 0:32, 10 Sty 2015    Temat postu:

temu służą przecież też portale czytelnicze. Ja mam konto na lubimyczytać. A z racji tego, że mam obsesję na punkcie statystyki to co roku sprawdzam ile książek udało mi się przeczytać i robię sobie sama dla siebie odpowiednie zestawienia

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Różowy Emo Rysio



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1053
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 0:46, 11 Sty 2015    Temat postu:

No właśnie próbowałam na lubimyczytać, ale odpadłam po wyszukaniu kilkunastu książek, o których pamiętałam, że je kiedyś przeczytałam. Więc dzienniczek lektur nie sprawdził mi się w żadnej postaci. Chociaż wciąż mam nadzieję, że kiedyś coś mnie zmobilizuje Smile.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 1:02, 11 Sty 2015    Temat postu:

Dopiero nadrobiłam ten temat i wspomnę tylko, bo myślę, że ta dyskusja już zamknięta, że zupełnie nie rozumiem niektórych postów, mających chyba polemizować m.in. ze mną, kiedy ja pisałam dokładnie to samo...

Cytat:
Choć ona to robi, jak mówiła, po to by nie zobaczyć dwa razy tego samego filmu, co jej się raz zdarzyło i zepsuło cały odbiór.

Och rany, i ona te wszystkie filmy tak pamięta, że jej to odbiór psuje? Very Happy Ja po pół roku-roku kojarzę tylko najważniejsze wydarzenia, resztę mogę oglądać jak nigdy nie widziane.
Cytat:
nie czytają nie utwierdzą, być może, w przekonaniu, że to całe czytanie to tylko snobistyczne pozerstwo
A myślisz, że większość ludzi nieczytających nie czyta w proteście przeciw snobistycznemu pozerstwu? Wink Jak nie chcą czytać, to ich sprawa, mnie to obojętne, w sumie co mnie obchodzi, co myślą.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2279
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 12:02, 11 Sty 2015    Temat postu:

Cytat:
Choć ona to robi, jak mówiła, po to by nie zobaczyć dwa razy tego samego filmu, co jej się raz zdarzyło i zepsuło cały odbiór.

Chyba nie do końca rozumiem - zobaczyła drugi raz ten sam film i przez to już jej się nie podobał, i dlatego chce unikać powtórnych seansów?
Wg mnie powrót do danego dzieła po jakimś czasie raczej ubogaca - dostrzeganie pominiętych wcześniej szczegółów, inna interpretacja scen w kontekście zakończenia czy wreszcie inne postrzeganie przez nową pulę doświadczeń z perspektywy czasu. Hm.
W każdym razie, Manon, zdradź mi - kto jest najstarszą, polską kinomanką?

Nagualini, może teraz jest dobry czas (wręcz perfekcyjny, początek roku!), żeby spróbować ponownie z LCz? Po prostu zacznij, wklep tylko te książki, które już skończyłaś czytać w 2015, a nuż zaskoczy?

Cytat:
A myślisz, że większość ludzi nieczytających nie czyta w proteście przeciw snobistycznemu pozerstwu? Wink

Kto ich tam wie Very Happy A tak serio to, niestety, jednak ta wojenka "nadęte snobstwo vs harlekiniści-półanalfabeci" przeczuca się na życie codzienne - podczas rozmów o książkach z różnymi często spotykam się z tym, że ludzie krępują się przyznawać, co czytają - no bo jak powiem, że się zakochałem w Prouście, to wezmą mnie za snoba, a jak że nocami pożeram paranormalne romanse, to będzie, że jestem płytki i nieambitny. Dopiero jak zapewnię, że w mojej opinii każdy może czytać to co chce i super i ja to szanuję, to ludzie się otwierają i rozkręcają ze swoimi czytelniczymi pasjami. To smutne, że powstają takie bariery.

Dla mnie akcja z 52 książkami jak najbardziej spoko, chociaż osobiście dużo bardziej podobają mi się tego rodzaju propozycje idące w kryteria (pewnego dnia zrobię to wyzwanie z przeczytaniem po jednej klasyce z każdego kraju, zobaczycie!), a nie ilość. Szkoda, że w tym przypadku zawaliła społeczność, a przecież wymienianie się tytułami, chwalenie wynikiem i wspólne motywowanie się to połowa zabawy...

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Nie 13:16, 11 Sty 2015    Temat postu:

A ja chyba wezmę udział w tym wyzwaniu dla samego wyniku 52 książek. Obecnie nie czytam w ogóle, po wakacjach skłaniam się nawet ku opcji "nie lubię czytać" (gdyż próbowałam coś przeczytać, naprawdę, lecz wszystko inne było dużo, dużo ciekawsze), ale jednocześnie widzę wiele zalet czytania, a wyzwanie traktuję jako trening koncentracji, silnej woli i sprawdzian z organizacji czasu.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 15:00, 11 Sty 2015    Temat postu:

Ha. Podobny plan miałam już na przełomie 2013/2014 roku - chciałam spróbować przeczytać przynajmniej pięćdziesiąt książek, czyli mniej więcej jedną tygodniowo.
Do pięćdziesiątki nie dociągnęłam (niewiele zabrakło, spokojnie dałabym radę, gdybym nie zostawiła kilku prawie skończonych pozycji przed końcem roku), ale nieszczególnie mnie to martwi ani dziwi. I tak poprawiłam swoje statystyki o kilkaset procent, bo wcześniej moje papierowe czytelnictwo spadło do kilku tytułów rocznie (co jeszcze nie znaczy, że nie czytałam wcale, fanfiki jak zawsze szły w setki i tysiące). Poza tym robiłam to wszystko tylko dla siebie i ani mi w głowie były wyrzuty sumienia, kiedy zamiast przewracać strony wolałam nabijać kolejny level w grze albo słuchać muzyki, bo to akurat cieszyło mnie bardziej niż konieczność umysłowego wysiłku przy składaniu literek. Wink

Generalnie - nie mam nic do akcji, nawet do ludzi, którzy wezmą w niej udział li tylko "dla szpanu". Nic mi od tego nie ubędzie, że ktoś tam przeczyta książkę i natychmiast pochwali się tym na fejsie. No i wyrosłam już z dość dawno temu z podejścia, że dorosły człowiek bezwzględnie powinien czytać, najlepiej klasykę literatury pięknej (bo inaczej mózg mu obeschnie czy coś). Nie, nic z tych rzeczy. Rozwój osobisty jest opcjonalny, zresztą na ile rozwijają nas proste czytadła? Czy w ogóle muszą? Człowiek ma prawo dążyć do szczęścia i wypoczynku (naturalnie nie kosztem innych, ale to nie temat tej dyskusji), a jakie metody i jaką rozrywkę sobie wybierze, to już jego sprawa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaiCroft
Pokaźna Wimperga



Dołączył: 04 Sty 2014
Posty: 383
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Townsville

PostWysłany: Nie 15:43, 11 Sty 2015    Temat postu:

die_Kreatur napisał:
A ja chyba wezmę udział w tym wyzwaniu dla samego wyniku 52 książek. Obecnie nie czytam w ogóle, po wakacjach skłaniam się nawet ku opcji "nie lubię czytać" (gdyż próbowałam coś przeczytać, naprawdę, lecz wszystko inne było dużo, dużo ciekawsze), ale jednocześnie widzę wiele zalet czytania, a wyzwanie traktuję jako trening koncentracji, silnej woli i sprawdzian z organizacji czasu.

O tak, to właśnie z koncentracją mam wielki problem, gdy przychodzi do czytania. Raczej się za to wyzwanie nie wezmę, ale mimo wszystko postaram się czytać więcej niż w poprzednim roku. Kłopot w tym, że albo książka jest na tyle ciekawa, że przeczytam nawet i kilkaset stron w krótkim czasie, albo zasypiam nad książką. Co jest dziwne, bo pamiętam, że chodząc do gimnazjum, mogłam nawet i 100 książek bez problemu przeczytać w ciągu roku. Meh, muszę się zapisać po sesji do jakiejś księgarni, bo czasami mam ochotę coś poczytać, tylko wtedy patrzę na swoją półkę i nic ciekawego tam nie znajduję.

Edit bo teraz dopiero zobaczyłam posta Lenn:
Cytat:
Generalnie - nie mam nic do akcji, nawet do ludzi, którzy wezmą w niej udział li tylko "dla szpanu". Nic mi od tego nie ubędzie, że ktoś tam przeczyta książkę i natychmiast pochwali się tym na fejsie. No i wyrosłam już z dość dawno temu z podejścia, że dorosły człowiek bezwzględnie powinien czytać, najlepiej klasykę literatury pięknej (bo inaczej mózg mu obeschnie czy coś). Nie, nic z tych rzeczy. Rozwój osobisty jest opcjonalny, zresztą na ile rozwijają nas proste czytadła? Czy w ogóle muszą? Człowiek ma prawo dążyć do szczęścia i wypoczynku (naturalnie nie kosztem innych, ale to nie temat tej dyskusji), a jakie metody i jaką rozrywkę sobie wybierze, to już jego sprawa.


Zgadzam, jeszcze dodam, że wśród wielu ludzi panuje przekonanie, że książki bez wyjątku są źródłem wiedzy, a filmy czy gry tylko i wyłącznie służą rozrywce i nic się z nich człowiek nie nauczy. Owszem, jest wiele książek, z których można czerpać wiedzę, ale tak samo jest z filmami czy grami. Plus, można też bez problemu natrafić na książkę, w której research leży i kwili w kącie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez MaiCroft dnia Nie 15:52, 11 Sty 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Manon
Mątwa Jęta Szałem



Dołączył: 23 Lis 2014
Posty: 557
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:58, 11 Sty 2015    Temat postu:

Dekadencjo, ale co zrobić jeśli masz bibliofila który jest absolutnie atechniczny?
Może chociaż przekonam moją bibliofilkę do dzienniczka?

Cytat:
Och rany, i ona te wszystkie filmy tak pamięta, że jej to odbiór psuje? Very Happy Ja po pół roku-roku kojarzę tylko najważniejsze wydarzenia, resztę mogę oglądać jak nigdy nie widziane.


Wątpię. Wink Przynajmniej takie argumenty podawała w wywiadzie.

Cytat:
A myślisz, że większość ludzi nieczytających nie czyta w proteście przeciw snobistycznemu pozerstwu? :Wink: Jak nie chcą czytać, to ich sprawa, mnie to obojętne, w sumie co mnie obchodzi, co myślą.


Nie wiem, nie wiem, może są, może nie, przynajmniej jeszcze nikogo takiego nie poznałam Wink A nie, wróć, mój dziewięcioletni kuzyn ostentacyjnie nie czyta, w sprzeciwie do tego, że musi. Nauczyciele i rodzicie rozpaczają, a ten nawet na sprawdzianach prosi kolegów o przeczytania zadania i uparcie twierdzi, ze w życiu czytać niczego nie będzie, nawet instrukcji.

A propos mojego pytania, po prostu zastanawiam się jak takie akcje wpływają na tych co nie czytają i co być możne czytaliby gdyby ktoś ich zachęcił.

Cytat:
W każdym razie, Manon, zdradź mi - kto jest najstarszą, polską kinomanką?


Maria Kalinowska z Poznania, tak przynajmniej ją kiedyś tytułowali.

Też uważam, że spojrzenie po latach, przez pryzmat nowych doświadczeń wzbogaca nasz odbiór. Niemniej to stwierdzenie mnie bardzo zaskoczyło i chyba dlatego je pamiętam już ładnych kilka lat. To było jakoś tak, że dwa razy zobaczyła Nóż w wodzie i ten drugi raz, gdy znała już całą fabułę był dla niej nieprzyjemnym doświadczeniem, na tyle, że postanowiła nie oglądać filmów kilka razy.

Cytat:
Kto ich tam wie Very Happy A tak serio to, niestety, jednak ta wojenka "nadęte snobstwo vs harlekiniści-półanalfabeci" przeczuca się na życie codzienne - podczas rozmów o książkach z różnymi często spotykam się z tym, że ludzie krępują się przyznawać, co czytają - no bo jak powiem, że się zakochałem w Prouście, to wezmą mnie za snoba, a jak że nocami pożeram paranormalne romanse, to będzie, że jestem płytki i nieambitny. Dopiero jak zapewnię, że w mojej opinii każdy może czytać to co chce i super i ja to szanuję, to ludzie się otwierają i rozkręcają ze swoimi czytelniczymi pasjami. To smutne, że powstają takie bariery.


Tak jest! I to wpływa na rozmowy o serialach, filmach., sztuce, muzyce etc. Dochodzi do tego, że ludzie boją się być ocenieni przez pryzmat tego co lubią.

Kazik, czy znasz może inne ciekawe wyzwania? To z klasyką z każdego kraju bardzo mi się podoba i chętnie spróbuję.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2279
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 12:40, 12 Sty 2015    Temat postu:

Manon (Manonie? Manono? Manonu?...), szczerze zachęcam do spróbowania i życzę wytrwałości! Cieszę się, że wyzwanie przypadło do gustu.
Co do innych ciekawych wyzwań, sympatyczne wydaje mi się przeczytanie w ciągu roku tylu książek, by ułożone w stosik były tej samej wysokości co czytający (widzę tu parę problemów natury technicznej, ale jak to fajnie musi wyglądać!).
Polecam też wziąć się za lektury obowiązujące studentów polonistyki (albo innych języków, jeżeli czujesz się a siłach) - tu oczywiście zależy od preferencji, ale pozycje zawarte na stronach wydziałów często zabierają w zupełnie nowy świat literacki (dla mnie takim przełomem była literatura staropolska), a na pewno wnoszą coś interesującego.

A może tytuły z Listy Ksiąg Zakazanych? Od kliku lat odbywa się - także w Polsce - Tydzień Książek Zakazanych, który m.in. rozpowszechnia listę pozycji na cenzurowanym, zawierają także nowsze tytuły (byłam solidnie zdziwiona, gdy zobaczyłam raporty o ilości cenzurowania książek w szkolnych bibliotekach w Ameryce).

Spotkałam się też z listami tworzonymi na podstawie książek, które pojawiają się w danym serialu (np. jakiś fan prześledził uważnie "Kochane kłopoty" i stworzył opasły spis). Może uda Ci się znaleźć coś dla siebie spośród swoich ulubionych seriali?

Ostatnio natknęłam się na pochodną "po jednej klasyce z każdego kraju", czyli "po jednej książce z każdego stanu". Dla kogoś interesującego się amerykańską literaturą jest to z pewnością ciekawe doświadczenie...

Osobiście najbardziej lubię wyzwania misz-maszowe: przeczytaj książkę azjatyckiego autora, przeczytaj ulubioną książkę twoich rodziców, przeczytaj książkę bez ludzkich bohaterów, przeczytaj książkę autora, który ma takie same inicjały jak ty, przeczytaj debiut popularnego twórcy... Same wyszukiwanie odpowiednich pozycji to dobra zabawa! Niestety, im więcej takich wyzwań przeglądasz, tym częściej zauważasz powtórzenia, ale tam - zawsze można zrobić komplikację albo poprosić kogoś, żeby przygotował coś takiego specjalnie dla Ciebie?
[link widoczny dla zalogowanych]

Powodzenia!

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2902
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Pon 13:25, 12 Sty 2015    Temat postu:

Ja się dorzucę z wyzwaniem: literatura mniej znana. W zeszłym roku czytałam autorów bułgarskich, w tym wytypowałam sobie rumuńskich. Literaturę węgierską mam mniej więcej opanowaną, na ile to możliwe, za rok planuję litewską albo estońską.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10957
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pon 14:00, 12 Sty 2015    Temat postu:

Kazik napisał:
A może tytuły z Listy Ksiąg Zakazanych? Od kliku lat odbywa się - także w Polsce - Tydzień Książek Zakazanych, który m.in. rozpowszechnia listę pozycji na cenzurowanym, zawierają także nowsze tytuły (byłam solidnie zdziwiona, gdy zobaczyłam raporty o ilości cenzurowania książek w szkolnych bibliotekach w Ameryce).

Pozwolę sobie lekkuchno offtopnąć. Kaziku, masz może gdzieś taką listę? Wiem, że Murica to dziwny kraj i strasznie mnie ciekawi co oni tam dzieciorom w szkołach cenzurują. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2279
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:55, 12 Sty 2015    Temat postu:

Posiadam jedynie listę najczęściej zdejmowanych książek na [link widoczny dla zalogowanych] - polecam śledzenie na FB Banned Books Week, który raczej na bieżąco stara się donosić o takich przypadkach. Z pamięci to przywołuję "Igrzyska Śmierci" (cenzurowanie książki o państwie totalitarnym, to jest dopiero wyższy poziom... czegoś), że brutalne. Dużo zamieszania było wokół [link widoczny dla zalogowanych], że mówią o seksie i masturbacji, a to nie dla nastoletnich ocząt. Potter od lat nie schodzi z tapety. Nawet taka staroć jak "Rzeźnia nr 5" miała bodaj dwa lata temu swoje pięć minut za przekleństwa. "Cztery pory roku" Kinga też zniknęło z paru bibliotek szkolnych, w tym raz na prośbę rodziców. W 2000 roku w Kalifornii rodzice [link widoczny dla zalogowanych] wobec zachęcania młodzieży do czytania "Lotu nad kukułczym gniazdem". Ciężko uwierzyć, ale jeszcze w 2004 odnotowano zbanowanie "Przygód Hucka Finna". Seria "Gossip Girl" często wylatywała za wątki homoseksualne. "Złoty kompas" też [link widoczny dla zalogowanych] za wydźwięk antykościelny i promowanie ateizmu. Co ciekawe, w latach bodajże 2008-2010 komuś niespodziewanie przypomniał się się "Nowy, wspaniały świat" i bardzo mu się nie spodobał.

Nie zacytuję, ale w swoich notatkach z książki "100 zakazanych książek: historia cenzury dzieł literatury światowej" mam zapis, że rocznie takich zgłoszeń o zakazaniu książek w szkołach w USA jest ok. od 300 do 500, z czego niemal 100 przechodzi. Najczęściej jest to interwencja rodziców, czasem lokalnej instytucji religijnej, nauczyciele niemal nigdy się w to nie mieszają.

Mam nadzieję, że pomogłam!

Alla, jestem pełna podziwu! I co najbardziej polecasz z literatury bułgarskiej?

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Pon 15:56, 12 Sty 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:08, 12 Sty 2015    Temat postu:

Akurat ta książka jako próbę cenzury podaje, że muzułmański rodzic nie chciał by jego dzieci czytały "Dziennik Anny Frank"- bez podania jak zareagowała szkoła i inni rodzice. Więc naprawdę, ta cała "cenzura" wydaje się lekko niepoważna.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2279
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:34, 12 Sty 2015    Temat postu:

Jako że książka czytana dawno temu i nie pod ręką, więc nie podyskutuję, ale nie chcę, by były niedomówienia w kwestii info, które z niej podaję. [link widoczny dla zalogowanych] znacznie bardziej rozbudowana lista przygotowana przez Office for Intelectual Freedom z ilością zgłoszeń w każdym roku.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Pon 16:34, 12 Sty 2015    Temat postu:

Kapitan Majtas! Jak ja dawno o tym nie słyszałam, muszę odświeżyć...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:46, 12 Sty 2015    Temat postu:

Kazik, z drugiej strony trudno dyskutować co i jak. Z podanych powodów masz np. "unsuited to age group" czyli może się okazać, że ktoś nie chciał 50 Twarzy Greya w bibliotece podstawówki. Połowa oskarżona o szeroko rozumiany okultyzm, połowa o promowanie religii. A wystarczy jeden rodzic podnoszący raban, by coś tu trafiło.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2279
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:04, 12 Sty 2015    Temat postu:

Ale tego jednego rodzica ktoś musi chcieć wysłuchać i musi mieć on jakieś poparcie. Czy prawnie można w pojedynkę usunąć z publicznej placówki książkę, co do której ma się wąty?
Zgadzam się, dyskusja przy takich ogólnych informacjach jest raczej mało owocna (kto? dlaczego? w jakich konkretnie placówkach? ile osób?) i jeżeli ktoś dysponuje bardziej szczegółowymi danymi na ten temat, wzywam go, żeby się nimi tu teraz podzielił, albo niech mu spacja się zatnie na wieki!

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:07, 12 Sty 2015    Temat postu:

Właśnie oni chyba katalogują każde zgłoszenie, obojętnie czy kto i jak zareagował. Pewnie inaczej ma się sprawa w szkołach publicznych, prywatnych ii prowadzonych przez jednostki wyznaniowe.
Kto nie miał w szkole kolegi, którego rodzice wiecznie wiedzieli problemy? Za gorąco, za zimno, obiad nie taki, a w bibliotece Ramajana i do tego z obrazkami. U mnie nikt z takim nie walczył, choć pewnie nie jedno drzewo padło ofiarą jego manii pisania skarg na wszystko, a koledzy córki mieli polewkę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Manon
Mątwa Jęta Szałem



Dołączył: 23 Lis 2014
Posty: 557
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:14, 12 Sty 2015    Temat postu:

Cytat:
Manon (Manonie? Manono? Manonu?...), szczerze zachęcam do spróbowania i życzę wytrwałości!


Manon. Wink

Wyzwanie ze stosikiem znam, czasem z ciekawości używam ich przelicznika do mierzenia ile przeczytałam rzeczy w Internecie.

To ze studiami wydaje się ciekawe, chyba spróbuję najpierw z bibliografiami proponowanymi przez profesorów-praktyków z mojej uczelni, ciekawe czy mi się uda. Kilka pozycji mam już odhaczonych, np. rozkład autobusowy z najbliższego przystanku. Zastanawiam się czy jest jakieś wyzwanie, które z założenia wyśmiewa takie wyzwania i właśnie składa się z pozycji tego typu.

To z książkami cenzurowanymi jest niesamowicie ciekawe. Orientujecie się może czy tego typu listy są robione też na podstawie realiów polskich?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Broz-Tito
Tygrys-w-razie-czego



Dołączył: 29 Lis 2012
Posty: 3597
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Urwała się z sonetu Franceta Prešerna

PostWysłany: Pon 18:43, 12 Sty 2015    Temat postu:

Offtop:
Alla, ja polecam polecieć jeszcze w Bałkany jeśli jeszcze tego nie robiłaś - literatura macedońska jest absolutnie wspaniała i paradoksalnie najbliższa mojemu czarnemu brozowemu serduszku, to samo serbska i bośniacka, chociaż mogą trafić się potwory (albo to moje osobiste niechęci), chorwacka też jest w porządku. A poza Bałkanem, czyli teoretycznie najbliższa mi słoweńska jest...hm, specyficzna. Ale to w ogóle jest naród, który preferuje krótką formę i eksperymenty. No i zawsze chyba miał jednak lepszych poetów niż prozaików. A w ogóle im więcej wymyślnych słów tym lepiej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2902
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Pon 19:31, 12 Sty 2015    Temat postu:

Broz, Bałkany mam w planach Smile Każdy kolejny rok zamierzam poświęcić konkretnej literaturze, którą znam słabo albo wcale. Teraz Rumunia, bo planuję wycieczkę (ale pewnie na planach się skończy), za rok litewska, za dwa chorwacka, potem szwedzka, portugalska, słoweńska, słowacka, duńska... i tak dalej, aż obskoczę wszystkie kraje Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10957
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pon 20:11, 12 Sty 2015    Temat postu:

W portuglaskiej sporo fajnych rzeczy jest. Coś mogę podopowiedzieć. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wszechmatka
Halucynogenna Makrela



Dołączył: 10 Lip 2015
Posty: 115
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: KremLove

PostWysłany: Śro 19:30, 15 Lip 2015    Temat postu:

Broz-Tito napisał:
Offtop:
Alla, ja polecam polecieć jeszcze w Bałkany jeśli jeszcze tego nie robiłaś - literatura macedońska jest absolutnie wspaniała i paradoksalnie najbliższa mojemu czarnemu brozowemu serduszku, to samo serbska i bośniacka, chociaż mogą trafić się potwory (albo to moje osobiste niechęci), chorwacka też jest w porządku. A poza Bałkanem, czyli teoretycznie najbliższa mi słoweńska jest...hm, specyficzna. Ale to w ogóle jest naród, który preferuje krótką formę i eksperymenty. No i zawsze chyba miał jednak lepszych poetów niż prozaików. A w ogóle im więcej wymyślnych słów tym lepiej.

A bułgarska? Czyż bułgarska nie jest cudowna?

Same takie wyzwania lubię, kiedy ich celem nie jest licytowanie się, ale zmobilizowanie się do przełamania lenistwa/oporów i przeczytania CZEGOŚ.
W tym roku postawiłam na doczytywanie twórczości kilku autorek (Chmielewska, Pankiejewa, Marinina) i 20 książek z "listy BBC".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Broz-Tito
Tygrys-w-razie-czego



Dołączył: 29 Lis 2012
Posty: 3597
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Urwała się z sonetu Franceta Prešerna

PostWysłany: Śro 19:41, 15 Lip 2015    Temat postu:

(Jak ja nie znoszę Marininy! To jest jedna z tych osób, które skutecznie mnie wkuropatwiają swoim pisaniem:D)

Bułgarska? Jeszcze nie wiem, dopiero niedawno nauczyłam się tego języka na tyle, żeby nie musieć korzystać z przekładów, ciągle sprawdzam, podczytuję klasykę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wszechmatka
Halucynogenna Makrela



Dołączył: 10 Lip 2015
Posty: 115
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: KremLove

PostWysłany: Śro 19:49, 15 Lip 2015    Temat postu:

Broz-Tito napisał:
(Jak ja nie znoszę Marininy! To jest jedna z tych osób, które skutecznie mnie wkuropatwiają swoim pisaniem:D)

Bułgarska? Jeszcze nie wiem, dopiero niedawno nauczyłam się tego języka na tyle, żeby nie musieć korzystać z przekładów, ciągle sprawdzam, podczytuję klasykę.

*moja wewnętrzna marininistka cierpi. Ja o jej twórczości magisterkę piszę*

Wazow! "Pod jarzmem"! Omawianie "Pod jarzmem" na zajęciach z literatury skończyło się zbiorową głupawką, jak zaczęliśmy analizować prawdopodobieństwo psychologiczne bohaterów.
Polecam poezję bułgarską, jest warta grzechu.
Pogrzebano go tam, gdzie się grzebie umarłych... *recytuje*


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3669
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Śro 20:01, 15 Lip 2015    Temat postu:

Czytałem "Pod jarzmem" na studiach, ale do dziś pamiętam tylko czorbadżiego Marko (?), jakieś amatorskie przedstawienie teatralne i niejakiego Pehlivana. A. no i jeszcze Munczo, co go na końcu powiesili.
A co do Marininy, to w owych czasach także się nią zaczytywałem mimo świadomości pewnych niedociągnięć. Oczywiście w oryginale, tłumaczenia z rosyjskiego mnie wkurzają, zwłaszcza pod względem transliteracji ("Ed McBane", serio? Gorszy był tylko "Esitsune" u Wiktora Pielewina). No i miałem też okazję chwilę z nią pogadać i zdobyć autograf Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wszechmatka
Halucynogenna Makrela



Dołączył: 10 Lip 2015
Posty: 115
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: KremLove

PostWysłany: Śro 20:10, 15 Lip 2015    Temat postu:

Babatunde Wolaka napisał:
Czytałem "Pod jarzmem" na studiach, ale do dziś pamiętam tylko czorbadżiego Marko (?), jakieś amatorskie przedstawienie teatralne i niejakiego Pehlivana. A. no i jeszcze Munczo, co go na końcu powiesili.
A co do Marininy, to w owych czasach także się nią zaczytywałem mimo świadomości pewnych niedociągnięć. Oczywiście w oryginale, tłumaczenia z rosyjskiego mnie wkurzają, zwłaszcza pod względem transliteracji ("Ed McBane", serio? Gorszy był tylko "Esitsune" u Wiktora Pielewina). No i miałem też okazję chwilę z nią pogadać i zdobyć autograf Very Happy

Munczo był moim ulubieńcem Sad Jeszcze niedźwiedzica doktora. To były najbardziej normalne postacie w całej tej historii.

Autografu Marininej* zazdroszczę szaleńczo! Tłumaczenia leciały z jakością na łeb, na szyję (Margarita Bartosik i Ewa Rojewska-Olejarczuk tłumaczyły naprawdę dobrze, potem zrobił się dramat), ale najgorsze w nich jest to, że W.A.B. jednak zaprzestał wydawania Marininej w Polsce. Chociaż mojego ulubionego cyklu i tak by pewnie nie wydali, bo to nie kryminały.
*tak, wiem, że obecnie to jest odmiana błędna. Ale skoro pięć lat temu była poprawna, a niektórzy i tak stosowali błędną (vide Wołodźko-Butkiewicz), to ja teraz mogę stosować już-niepoprawną Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3669
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Śro 20:28, 15 Lip 2015    Temat postu:

Niedźwiedzicy nie kojarzę, ale jak przez mgłę przypomina mi się, że faktycznie był jakiś doktor, był też groteskowo zUy turecki żandarm i bodajże Bojczo Ognianow. (No musiał taki być, inaczej skąd bym go wziął, skoro nie czytałem poza tym zbyt wielu bułgarskich powieści?)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Lampa z zielonym abażurem Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin