Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Setting - realny czy wymyślony?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Kącik pytań wszelkich
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rychadelko
Harry Forrester



Dołączył: 01 Kwi 2012
Posty: 139
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ze stajenki kucyponków

PostWysłany: Pon 15:36, 17 Paź 2016    Temat postu: Setting - realny czy wymyślony?

Od czego by tu zacząć... Widzicie, odkąd pamiętam większość swojego życia spędzam na snuciu rozmaitych fantazji. Kiedy byłam mała nie stanowiło to większego problemu, gorzej kiedy podrosłam, skończyłam liceum, poszłam na studia. Zamiast uczyć się do egzaminów, spędzałam większość swojego czasu wymyślając przygody detektywów-okultystów, czy dumając nad niezliczonymi wersjami historii alternatywnej. Ledwo doczłapałam do magisterki, i nie było to łatwe - głównie przez to, że 80-90% swojego czasu spędzam daleko, daleko od tego co nazywamy "światem rzeczywistym".

Zwykle z nikim nie rozmawiam głębiej o tym co wymyślam i czasami przelewam na papier/plik w formie rysunku lub słów. Najczęściej (co nie znaczy, że często) opowiadam o tym pokrótce mamie i psychologowi. Czasami wspomnę coś tej garstce znajomych, z którą utrzymuję kontakt. Tak się jednak składa, że od dłuższego czasu właśnie te osoby namawiają mnie usilnie, abym nie poprzestawała na samym bujaniu w obłokach i zamiast tego starała się przedstawić swoje fantazje w konkretnej formie. Powtarzają mi (głównie matka i terapeutka), że może to w jakiś sposób pomóc. Raz czy dwa ośmieliłam się nawet wstawić tu na forum króciutkie fragmenty swoich wypocin, ale zwykle za bardzo się wstydzę, żeby pokazywać takie rzeczy większej liczbie osób.

W czym jednak rzecz? Otóż od pewnego czasu staram się faktycznie ogarnąć całą tę fantazję, nadać jej konkretny kształt, krótko mówiąc, zrobić coś, aby moje pomysły miały ręce i nogi. Jednym z moich najpoważniejszych (i jednocześnie najtrudniejszych) problemów jest zdecydowanie się na konkretny setting.

Od ładnych paru lat mam już mniej więcej ustaloną wizję ogólnego "gdzie i kiedy". Pierwsza połowa XIX wieku, Europa. Najlepiej na południu Niemiec lub w Austrii, chociaż wcześniej myślałam też o Francji. Są to jednak dość słabe konkrety. Kiedy wymyślałam jakąś historię, albo zwykłe scenki, nie działy się one w jakimś ściśle określonym miejscu - zwykle (jeśli nie działo się to w ciemnych lasach, albo ponurych zamczyskach) wszystko miało miejsce w "Mieście". Po prostu była to jakaś metropolia, leżąca "gdzieś tam", w której można było doszukać się elementów znanych z prawdziwych miast, miejsce tymczasowo (tak sobie myślałam) pozbawione nazwy. Oczywiście miało ono swoją historię, strukturę, instytucje, ważnych ludzi, itd. Jednak było one w 100% fikcyjne.

Dalej podoba mi się wizja takiego miasta. Ale od pewnego czasu zaczęłam mieć pewne wątpliwości. Naszły mnie one zwłaszcza po przeczytaniu kilku powieści z epoki, oraz książek historycznych. Czy nie lepiej byłoby trzymać się blisko realiów historycznych i przerzucić akcję do istniejącego miejsca, np. do Wiednia? Pociąga mnie ten pomysł także ze względu mojego zamiłowania do historii. Z drugiej strony, wiązało by się to z koniecznością olbrzymiego reasearchu - w przypadku miejsc fikcyjnych i historii alternatywnej reasearch także jest potrzebny, jednak można pozwolić sobie, na trochę więcej swobody. Chociaż i tak mam dość dużą "bazę danych", to umieszczenie akcji w realnym mieście i to w dodatku w XIX wieku, wymagałoby bardzo skrupulatnych badań, a ja nie mam zbyt wielkich możliwości, aby np. pojechać gdzieś w poszukiwaniu źródeł.
Co wy o tym myślicie?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:53, 17 Paź 2016    Temat postu:

Muszę uściślić - pytasz w kontekście warsztatu pisarskiego czy raczej funkcji tego fantazjowania?

Zaczęłaś od tego, że dużo czasu spędzasz w różnych wymyślonych miejscach i scenariuszach, czyli w gruncie rzeczy o pewnej ucieczce od rzeczywistości. Mam nadzieję, że nic nie pomieszałam, ale na sugestię psychologa, żeby osadzać te "marzenia" w realnym świecie patrzyłabym raczej w tym kontekście - najogólniej mówiąc (bo też nie chcę spekulować na temat Twojej sytuacji psychicznej czy coś w tym stylu), celem takiego eskapizmu jest z reguły uniknięcie konfrontacji z otaczającą rzeczywistością (do czego można dążyć z różnych powodów), więc sprowadzenie tych marzeń do realnych miejsc, najlepiej bliskich Tobie i/lub dla Ciebie osiągalnych, może być dla Ciebie po prostu sposobem na większe związanie się z rzeczywistością. Tak samo jeżeli chodzi np. o temat tych fantazji - powiedzmy, że zamiast marzeń o byciu mającym moce superbohaterem skupiasz się na tym, jak wyglądałoby Twoje życie, gdybyś wyglądała inaczej, miała dobrą pracę w dobrze Ci znanym mieście X i mieszkała w przytulnym, choć wyglądającym jak z katalogu Ikei mieszkanku z dwoma kotami - być może na tę chwilę jedno i drugie wydaje Ci się równie prawdopodobne, ale ogólnie rzecz biorąc, drugi scenariusz bardziej przybliża Cię do rzeczywistości, niż perspektywa zdobycia nadnaturalnych umiejętności. Taki "amortyzujący", pierwszy krok do zmierzenia się z tym, z czym na tę chwilę nie za bardzo chcesz się mierzyć.

Jeżeli zaś chodzi o warsztat literacki, to myślę, że dużo zależy przede wszystkim od tego, co dokładnie chcesz osiągnąć. Jeżeli chodzi o warstwę, nazwijmy to - techniczną, czyli na przykład ubiór, trendy architektoniczne, tendencje w planowaniu układu miasta (jak wyglądają uliczki, jakie budynki tworzą skupiska, jak wygląda kwestia różnych dzielnic) i tak dalej, to nie ma chyba nic złego we wzięciu tych wytycznych i stworzeniu jakiegoś nowego miasta "wzorowanego na". Przy czym z jednej strony odpada Ci wymóg znania realnego miasta na wylot (i chodzi mi nie tylko o kwestie topograficzne - w końcu od czego mamy Google Maps - ale też, czy nawet przede wszystkim, o kwestie związane z czasem dość specyficznym tłem kulturowym metropolii i wynikającej z niego mentalności mieszkańców, którą czasem ciężko uchwycić), ale z drugiej - dochodzi konieczność uzasadnienia istnienia takiego miasta, czyli tak naprawdę wymyślenie mającej ręce i nogi alternatywnej historii świata.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rychadelko
Harry Forrester



Dołączył: 01 Kwi 2012
Posty: 139
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ze stajenki kucyponków

PostWysłany: Pon 17:25, 17 Paź 2016    Temat postu:

Cóż, powiem szczerze, że głównie chodzi mi o sprawy warsztatowe. Ten wstęp o moim fantazjowaniu był głównie po to, aby podkreślić, jak ważne jest ono w moim życiu - zdecydowanie dużo ważniejsze (i "prawdziwsze") od np. studiów.
Wracając do warsztatu, wielkie znaczenie ma tu właśnie cała ta stylistyka: ogólny wygląd miasta, jego rozplanowanie i budynki, oraz kwestie dotyczące społeczeństwa (które były obecne w życiu realnym - choćby antysemityzm, czy napięcia pomiędzy klasami). Dochodzą też do tego tematy dość drażliwe, to jest religia i okultyzm. Często martwię się, czy to co wymyślam nie urazi przypadkiem kogoś, kto by się zetknął z moją pracą, a osadzenie miejsca akcji w jakiejś naprawdę istniejącej lokacji i następnie przedstawienie jej w złym świetle (tj. korupcja, zacofanie czy przestępstwa; w mojej wyobraźni królują bardzo ponure wizje) mogłoby wiązać się właśnie z urażeniem kogoś. Chociaż może przesadzam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2161
Przeczytał: 152 tematy

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 1:39, 18 Paź 2016    Temat postu: Re: Setting - realny czy wymyślony?

Pierwsza rzecz, która przyszła mi do głowy: kiedyś czytałam o tym, jak to mieszkańcy Detroit nie byli zadowoleni z tego, że ich miasto przedstawiono w "RoboCopie" (realna lokacja, ale film już sci-fi) i kilku innych produkcjach filmowych tamtego okresu jako siedlisko zapaści ekonomicznej, bezrobocia, przestępczości itp. Jeden wielki społeczny dramat. Naprawdę działy się tam wtedy złe rzeczy, ale przecież nie tylko tam, i nie tylko złe, więc ludzie mogli się czuć jakoś pokrzywdzeni czy urażeni. Ale to przecież nie oznacza, że twórcom tych filmów można i trzeba było jakkolwiek zamknąć usta, zakazać przedstawiania prawdy czy własnych scenariuszowych fantazji. Oczywista oczywistość: nigdy nie zadowolisz każdego. Pokaż mi też miejsce idealnie wolne od antysemityzmu, napięć między klasami, problemów religijnych, korupcji, zacofania czy przestępstw. (Napisałabym: może środek Puszczy Amazońskiej, ale... nope, tam też dzieją się złe rzeczy między ludźmi, jeśli wierzyć NG). Myślę, że nawet gdybyś miała taką fantazję, żeby opisać np. Wiedeń jako piekło na ziemi, masz do tego prawo i nic nikomu do tego, oczywiście dopóki nie zaczniesz pisać i upierać się przy twierdzeniach takich jak to, że realnie istniejący urzędnik miejski pan X, wtedy i wtedy dopuścił się korupcji, a pani Fichter mieszająca przy Leibnizgasse pod numerem takim i takim to zdeklarowana antysemitka.

I zgadzam się z Mal, że jeśli czujesz, że drobiazgowy research miałby Cię hamować czy wręcz przerosnąć, wzięcie realnie istniejącego miasta jako bazy i wypełnienie go własnymi, wymyślonymi szczegółami brzmi jak dobry pomysł. Ewentualnie, jeśli mocno Ci zależy na gotowej architekturze, kulturze, klimacie itp., przychodzi mi do głowy stworzenie miasta maksymalnie wzorowanego na tym wybranym, pozmienianie kilku kluczowych szczegółów i udawanie przed czytelnikiem, że nieee, to wcale nie Wiedeń. (W "prawdziwej" książce, za którą ktoś chce ode mnie pieniądz, pewnie by mnie taki zabieg raził, ale tutaj ani myślałabym się czepiać). Przejdzie tym bardziej w przypadku mniejszego miasteczka, jeśli czytelnik z Polski nawet o nim nie słyszał, a jeśli słyszał, to i tak najpewniej nie będzie porównywał Twoich opisów z rzeczywistością. No chyba, że zamierzasz swoją twórczością dzielić się w pierwszej kolejności właśnie z ludźmi z danej miejscowości.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Słodki Bieberek



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1240
Przeczytał: 29 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Wto 3:55, 18 Paź 2016    Temat postu:

Pocieszę cię że nie jesteś sama. Przegapiłem dziś w tramwaju dwa przystanki bo myślałem o rozwiązywaniu skomplikowanej zagadki kryminalnej...

W literaturze nie jest niczym nadzwyczajnym stwarzanie sobie całego miasta, czerpiącego jakieś elementy z prawdziwych miejsc. Możesz więc wzorować się na konkretnych miejscach ale po uzupełnieniu ich o swoje fantazje nazwać to jakoś inaczej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Kącik pytań wszelkich Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin