Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Jaki język wybrać?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Kącik pytań wszelkich
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sachsa
Opadające Ucho



Dołączył: 13 Maj 2015
Posty: 88
Przeczytał: 28 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:49, 22 Cze 2017    Temat postu: Jaki język wybrać?

Drogi Forumu pomóż!
od dłuższego czasu chciałabym zacząć przygodę z nowym językiem obcym, ale ciągle nie mam pojęcia na co się zdecydować. Wstępną eliminację przeszły:
niderlandzki
francuski
hiszpański
kataloński
Czy ktoś z forum uczy się teraz któregoś z nich i mógłby przybliżyć wady i zalety? W kwestii dotychczasowej znajomości języków: dobrze znam niemiecki (C1+) i trochę gorzej angielski (~B2, ale nie mam ochoty pogłębiać, bo mi się nie podoba Razz) Doradzicie coś?
E: zgubiony przecinek


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sachsa dnia Czw 22:51, 22 Cze 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Honorowy Łowca



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 988
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 0:16, 23 Cze 2017    Temat postu:

Zupełnie subiektywnie i z własnego doświadczenia - jeśli chcesz się jeszcze potem uczyć kolejnych romańskich, to zaczęłabym od francuskiego. Jest z nich najtrudniejszy i początkowo to frustrujące (bo potrwa, zanim zaczniesz rozumieć, co frankofoni do Ciebie mówią i jaki to ma związek z pisemną wersją języka). Ale jak już będziesz dobra z francuskiego, to hiszpański, włoski czy portugalski zaczną Ci wchodzić same, a z catali bez niczego będziesz rozumiała co trzecie słowo.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10574
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pią 8:27, 23 Cze 2017    Temat postu:

Nagualini napisał:
Zupełnie subiektywnie i z własnego doświadczenia - jeśli chcesz się jeszcze potem uczyć kolejnych romańskich, to zaczęłabym od francuskiego. Jest z nich najtrudniejszy i początkowo to frustrujące (bo potrwa, zanim zaczniesz rozumieć, co frankofoni do Ciebie mówią i jaki to ma związek z pisemną wersją języka). Ale jak już będziesz dobra z francuskiego, to hiszpański, włoski czy portugalski zaczną Ci wchodzić same, a z catali bez niczego będziesz rozumiała co trzecie słowo.

Been there, done that. Popieram, jeśli chcesz iść w języki romańskie. Więcej skrobnę po powrocie z zakończenia roku. Very Happy
E: Ja przygodę z językami romańskimi zaczynałam od francuskiego w liceum, trudny, ale jak już człowiek ogarnie wszystkie koniugacje, subjonctif i przecudowną wymowę, to żaden inny romański nie straszny. Hiszpański i portugalski pod względem gramatycznym zbliżone, chociaż ten drugi ma cuda na kiju typu 'bezokolicznik osobowy, zdecydowanie prostsze za to pod względem wymowy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Pią 11:13, 23 Cze 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sachsa
Opadające Ucho



Dołączył: 13 Maj 2015
Posty: 88
Przeczytał: 28 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:02, 27 Cze 2017    Temat postu:

Bardzo dziękuję za odpowiedź. Na pytanie, czy pójdę dalej w języki romańskie mogę odpowiedzieć tylko: "to skomplikowane" Wink . Z jednej strony wiem, że chciałabym opanować przynajmniej jeden - to ogromna czarna dziura w mojej edukacji, którą trzeba kiedyś zapełnić Razz. Do tej pory tylko raz byłam we francuskojęzycznym kraju (Belgia) i przekonałam się, że komunikatywny angielski nie tylko nie wystarcza, ale wręcz wcale się nie przydaje Wink. Podejrzewam, że w innych krajach, poza stricte turystycznymi miejscami, jest podobnie, więc chciałabym nadrobić braki.

Z drugiej strony łacina kojarzy mi się ze ściągami w liceum i spektakularnie oblanym, (później ledwo poprawionym), egzaminem na 1. semestrze studiów. Nie wiem, czy to nie przekreśla moich szans w starciu z jakąkolwiek romańską gramatyką. Co o tym sądzisz?

Zapomniałam dopisać do listy jeszcze jeden język: węgierski, który z jednej strony wydaje się lekko przerażający, z drugiej jako jedyny może mi przynieść spory zastrzyk finansowy w bardzo krótkim czasie Razz . Ktoś ma jakieś doświadczenia w nauce i mógłby się podzielić?

E: składnia


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sachsa dnia Wto 21:04, 27 Cze 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Hermiona z tygrysem



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2066
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 48 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:41, 27 Cze 2017    Temat postu:

1. Niderlandzki
Jeżeli tak dobrze znasz niemiecki i angielski, to niderlandzki będzie miłym spacerkiem. Może nawet za miłym, bo zahaczającym o rozleniwienie, ale nawet niewielka znajomość niemieckiego zdecydowanie ułatwia poznawanie niderlandzkiego, głównie przez słownictwo. Fleksja w minimalnym zakresie, w sumie brak zwariowanych dla polskiego ucha dźwięków, szybko dające się opanować zasady do podstawowej komunikacji, z niderlandzkim szybko idzie.
Przygoda z tym językiem może być przepięknym wstępem do poznania afrikaans, polecam rozważyć tę opcję.

2. Francuski
Dziewczyny mają rację - z powyższych początki najtrudniejsze są z francuskim, przede wszystkim z tytułu dzikiej rozbieżności w pismo-wymowa, ale potem to już idzie i absolutnie nie należy się niczego bać. To jest język od ludzi i dla ludzi, więc na spokojnie, bo osłuchanie się, wyłapywanie słów to naprawdę kwestia solidnego inputu i czasu. Bez frustracji.

3. Hiszpański & kataloński
W jednym punkcie, bo IMO przy takim zbliżeniu polecam oba języki na raz metodą przeplatankową (jak robisz lekcję z jednego, to następnym razem dokładnie z tego samego materiału lekcja w drugim), jak można mieć coś od razu 2 w 1 przy w sumie niewielkim wkładzie dodatkowym, to czemu nie.
Gdyby wywieszono mnie za nogę przez okno i kazano wybierać tylko jeden język romański do nauczenia się, to pewnie wybór by padł na hiszpański - przyjemne początki, wymowa bezproblemowa, dużo idzie się domyślić z internacjonalizmów, szybkie sukcesy popychają śmiało na drodze zaawansowania, jakoś naturalnie się zjeżdża na portugalski, ogrom językowej smaczków oferowanych przez Amerykę Południową pociąga, a i wreszcie gigantyczne narzecze dające się słyszeć na całym świecie, osoba dobrze znająca hiszpański na rynku pracy nie zginie.

4. Węgierski
Węgierski na dzień dobry nieco rozsadza mózg - jest to doświadczenie fascynujące, ale potrafi dostarczać mnóstwo frustracji, głównie na poziomie kompletnie innych pomysłów na funkcjonowanie języka, i to najzwyczajniej w świecie jest kwestią spokojnego, powolnego oswajania się, choć nieraz ma się ochotę to cisnąć w cholerę. Do tego dochodzi trudna wymowa samogłosek, konieczność opanowania wielu zasad gramatycznym przed wskoczeniem w używanie języka i to, że węgierski nie lubi się z zapożyczeniami - a to znaczy, że rzadko kiedy podobnie brzmiące słowo przyjdzie ci z pomocą, bo Węgrzy na wszystko mają swoją wersję. Fantastyczny język, ale wymagający mnóstwo wyrozumiałości od kogoś, kto do tej pory miał styczność głównie z językami germańskimi, i trzeba się uzbroić w cierpliwość, bo efekty pracy przychodzą dość późno.

Cytat:
Z drugiej strony łacina kojarzy mi się ze ściągami w liceum i spektakularnie oblanym, (później ledwo poprawionym), egzaminem na 1. semestrze studiów. Nie wiem, czy to nie przekreśla moich szans w starciu z jakąkolwiek romańską gramatyką.

Absolutnie! Niestety, nauka łaciny i dowolnego języka romańskiego to totalny rozstrzał (i ktoś powinien wziąć to nasze nauczanie łaciny za gardło i wstrząsnąć nim trochę, ale to długa dygresja), rzadko w polskim wydaniu sobie pomagają, ale za to nie przeszkadzają.
To kwestia poziomu nauczania i poglądów na to, jak to powinno przebiegać. Druga kwestia jest taka, że początki nauki współczesnych języków romańskich są zdecydowanie prostsze niż w przypadku łaciny, gdzie musisz przebrnąć przez wiele skomplikowanych zasad, nim zrobisz pierwsze kroki.

Jeżeli cię tak ciągnie do romańskich... To co pani powie na rumuński? Trudniejszy od francuskiego czy hiszpańskiego (dużo koncepcji gramatycznych od czapy, np. rodzajniki jak w szwedzkim), ale przez to ciekawy, bardziej swojski, ale jednocześnie egzotyczny - trudno mi to określić, ale dużo w tym języku baśniowości. Zachęcam a chociażby tylko do spróbowania.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sachsa
Opadające Ucho



Dołączył: 13 Maj 2015
Posty: 88
Przeczytał: 28 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:26, 28 Cze 2017    Temat postu:

Kaaazik! Zakładając ten wątek liczyłam głównie na Ciebie Razz .
Nie biorę pod uwagę rumuńskiego ani innych języków spoza listy, bo muszę się ograniczać Wink. Zależy mi na porządnym opanowaniu języka i nie chcę się rozdrabniać.

Za języki romańskie muszę się zabrać prędzej czy później. Łaciny uczyłam się w polskim i niemieckim wydaniu (tłumaczenie inskrypcji i sentencji z łaciny na niemiecki + tabelki z gramatyką). Języki romańskie są też chyba najbardziej dostępne pod kątem materiałów.

Nie wiem czy ilość interferencji między niemieckim a niderlandzkim nie będzie przeszkadzać? Patrząc po znajomych, o ile Holendrzy uczą się niemieckiego szybko i bezproblemowo, w drugą stronę to już niekoniecznie działa.
Istnieje jakiś patent na opanowanie wymowy h/g?

Z węgierskiego chyba jednak zrezygnuje - zależy mi na w miarę szybkich efektach.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1268
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Śro 10:46, 28 Cze 2017    Temat postu:

Francuski ma faktycznie upiorną pisownię z rodzaju "piszesz EAU a wymawiasz O", ale przy tym jedną zaletę: te same grupy głosek wymawia się zawsze tak samo, a nie jak np. w angielskim gdzie "oo" czy "ea" mogą mieć dwa różne sposoby wymowy, a jak liczyć z lokalnymi akcentami, to nawet trzy.

Osobiście polecam albo francuski, który jest piękny i praktyczny (w krajach Maghrebu można się znakomicie dogadać nawet ze sprzątaczką w hotelu, co mnie zachwycało na wakacjach), albo włoski, który jest piękny i łatwy. Smile Włoski ma tę zaletę, że nie ma w nim głosek niewymawialnych dla Polaka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sachsa
Opadające Ucho



Dołączył: 13 Maj 2015
Posty: 88
Przeczytał: 28 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:51, 28 Cze 2017    Temat postu:

To jeszcze jedno krótkie pytanie do wszystkich zwolenników francuskiego: ile mniej więcej czasu potrzeba, żeby nauczyć się wyłapywać odstępy między wyrazami?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1268
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Śro 19:44, 28 Cze 2017    Temat postu:

Nie wiem, ja się uczyłam tradycyjnie, tzn. mówienia i pisania równocześnie, kontakt z żywym językiem miałam po trzech czy czterech latach.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Hermiona z tygrysem



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2066
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 48 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 8:09, 29 Cze 2017    Temat postu:

Cytat:
Nie wiem czy ilość interferencji między niemieckim a niderlandzkim nie będzie przeszkadzać? Patrząc po znajomych, o ile Holendrzy uczą się niemieckiego szybko i bezproblemowo, w drugą stronę to już niekoniecznie działa.

Twoja przewaga nad niemieckimi znajomymi polega na tym, że niemiecki nie jest dla ciebie językiem pierwszym. To podobna sytuacja do tej, w której Polak i Anglik znający już polski próbują nauczyć się czeskiego: najprawdopodobniej Polak będzie przeoczał różnice, nudził początkowymi tekstami i myślał, że mówi po czesku, choć to tak naprawdę będzie połamany polski. Anglik pewnikiem będzie się cieszył z zauważonych podobieństw i widział wyraźnie kontrast, co tylko ułatwi mu naukę.
Jeżeli faktycznie następuje zjawisko, w którym Holendrzy szybko uczą się niemieckiego, ale Niemcy męczą z opanowaniem holenderskiego, to nie wiem nic na ten temat od strony badań i nie potrafię tego wyjaśnić.

Cytat:
Istnieje jakiś patent na opanowanie wymowy h/g?

Niestety, odpowiedź na "czy macie sposób na wymówienie...", niezależnie od języka, brzmi "nie ma". Można powtarzać tylko rady ogólne: dużo słuchaj, staraj rozmawiać się najtivami. Jeżeli jest taka możliwość, polecam zdobyć dokładny opis (czy nawet ilustrację), jak kłopotliwa głoska powstaje mechanicznie - gdzie jest język położony, jaki jest wtedy kształt ust, jaki inny dźwięk przypomina. Rzecz dla zapaleńców i można spokojnie bez niej żyć, ale taka sesja przed lustrem z trudnymi zgłoskami potrafi bardzo ułatwić dalszą naukę.

Cytat:
To jeszcze jedno krótkie pytanie do wszystkich zwolenników francuskiego: ile mniej więcej czasu potrzeba, żeby nauczyć się wyłapywać odstępy między wyrazami?

Nikt nie jest w stanie ci odpowiedzieć na to pytanie, bo to kwestia zbyt indywidualna i uzależniona od naszych fizycznych ograniczeń. Do tego rzadko sam użytkownik potrafi powiedzieć, kiedy dokładnie nastąpił moment oswojenia się - niezależnie od języka, pewnego dnia po prostu się budzisz, odtwarzasz nagranie i odkrywasz, że rety, ty słyszysz!
Francuski ma tę przewagę, że Francja mocno się trzyma tzw. Europejskiego Systemu Opisu Kształcenia Językowego, więc ich podręczniki nie lekceważą ćwiczenia wymowy. Warto zwrócić uwagę na tzw. dryle - to będą te małe ćwiczonka, w których trzeba wypisać głoskę między usłyszanymi parami wyrazów, podkreślenie słowa, którego usłyszałeś, itp. Są niepozorne, ale pomijanie ich to utrudnianie sobie życia na własne życzenie.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10574
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Czw 8:23, 29 Cze 2017    Temat postu:

Cytat:
Absolutnie! Niestety, nauka łaciny i dowolnego języka romańskiego to totalny rozstrzał (i ktoś powinien wziąć to nasze nauczanie łaciny za gardło i wstrząsnąć nim trochę, ale to długa dygresja), rzadko w polskim wydaniu sobie pomagają, ale za to nie przeszkadzają.

This! Miałam łacinę przez trzy lata liceum, Boru dziękować, bo dzięki temu miałam ją z głowy na anglistyce. Zaczynając studia na iberystyce z gramatyki nie pamiętałam już praktycznie nic, no może piąte przez dziesiąte, więc interferencji żadnych, znajomość słownictwa trochę zaś pomaga.
Z ciekawostek, znajomy Portugalczyk orzekł, że nie mówię po ichniemu z polskim akcentem, jeno jak Angielka. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sachsa
Opadające Ucho



Dołączył: 13 Maj 2015
Posty: 88
Przeczytał: 28 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:12, 29 Cze 2017    Temat postu:

Cytat:
dużo słuchaj, staraj rozmawiać się najtivami. Jeżeli jest taka możliwość, polecam zdobyć dokładny opis (czy nawet ilustrację), jak kłopotliwa głoska powstaje mechanicznie - gdzie jest język położony, jaki jest wtedy kształt ust, jaki inny dźwięk przypomina. Rzecz dla zapaleńców i można spokojnie bez niej żyć, ale taka sesja przed lustrem z trudnymi zgłoskami potrafi bardzo ułatwić dalszą naukę.


Mój problem z wymową ɣ ogranicza się właściwie do początków wyrazów (a tego w niderlandzkim jest niestety sporo:() . Wiem teoretycznie jak ustawić do tego aparat mowy i tak się fiksuję wypowiedzeniu jej poprawnie, że cała reszta wyrazu robi się niezrozumiała, a sam proces wyrzucania z siebie pojedynczych słów trwa jakieś milion razy dłużej niż powinien. Prawdę mówiąc to był jeden z 2 głównych powodów, dla których swego czasu porzuciłam niderlandzki i na długo się do niego zniechęciłam, (drugim powodem było dokładnie to, o czym pisze Kazik - leniwy mózg ciągle wrzucał niemieckie słowa na miejsce niderlandzkich i udawał, że nic się nie dzieje). Dodatkowym minusem jest to, że Holendrzy świetnie mówią po angielsku, (a ci mieszkający blisko granicy dodatkowo po niemiecku) i kiedy słyszą, jak ktoś się męczy i duka, natychmiast zmieniają język.

Szalony germanista_mode on: ɣ czasem zastępuje g w niektórych dialektach np. ostfalskim i berlińskim, ale tylko w środku wyrazu Sad Szalony germanista_mode off

W kwestii rozróżniania francuskich wyrazów: jestem typowym słuchowcem i w nauce wszystkich moich dotychczasowych języków, poza rozmawianiem z ludźmi najwięcej dały mi filmy/piosenki (podśpiewywanie cudownie ćwiczy właściwy akcent, nawet jeśli umiejętności w tym temacie zahaczają o poziom Florence Foster Jenkins Razz )/audiobooki. Generalnie przez słuchanie najlepiej uczę się słówek i wchłaniam struktury, więc zawsze staram się to robić od samego początku. Wiem, że każdy nowy język słyszy się najpierw jako bełkot, ale przy pierwszych próbach z niemieckim byłam w stanie w większości przypadków odróżnić gdzie skończył się wyraz A, a gdzie zaczął wyraz B, a przy francuskim napotykam na masę dźwięków z przerwami na oddech w kompletnie losowych miejscach Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Kącik pytań wszelkich Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin