Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Potrawy, których nie tknięlibyście za nic w świecie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Kącik kulinarny
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Gość






PostWysłany: Śro 21:14, 12 Paź 2011    Temat postu:

Podroby wszelakie, tłuste, żylaste lub pełne chrząstek mięso, kefir, zsiadłe mleko, smalec, kaszanka i ogólnie wszystko co tłuste, a pochodzi ze zwierzęcia.
Kiedyś lubiłam pastę kanapkową z łososia, ale jak raz po niej dostałam niestrawności, to teraz na samą myśl mi niedobrze.
Niedawno spróbowałam oleju lnianego. Brrr... Nigdy więcej.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4839
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:16, 12 Paź 2011    Temat postu:

Flaki i podroby <3

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dulce
Gnijąca Spojówka



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1624
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:17, 12 Paź 2011    Temat postu:

Kaszanka <3
Ostatnio moja babcia zrobiła 15 metrów ;D


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4839
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:22, 12 Paź 2011    Temat postu:

Tak, kaszanka też <3

Ciekawe, czemu tyle osób nie lubi tych pyszności... Flaczki, gęsie żołądki, nereczki... <3 Tylko móżdżek jest trochę przereklamowany.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Gość






PostWysłany: Śro 21:52, 12 Paź 2011    Temat postu:

Sami mięsożercy tutaj Smile
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6361
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 62 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Sob 19:31, 15 Paź 2011    Temat postu:

Nie sami, nie sami... Ja się brzydzę mięsa. Dla mnie ono w ogóle nie wygląda jak jedzenie. W rybce, kiełbasce czy kotlecie nie widzę żarcia, tylko trupa. Zmasakrowane zwłoki.

Sushi. Kiedyś uwielbiałam sushi z ogórkiem, ale po przygodzie z przedawkowaniem wasabi cofa mi się na samą myśl.
Gotowane warzywa. Jako wegetarianka chyba powinnam jeść ich jak najwięcej, ale one są obrzydliwe, no!
Maślaki. Ananas. Seler z ananasem - jak można jeść selera z ananasem? To marnotrawstwo selera, który na surowo jest pyszny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1780
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Sob 21:20, 15 Paź 2011    Temat postu:

Wasabi samo w sobie, zalatuje mi plastikiem, a jadłam takie porządne.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Gość






PostWysłany: Sob 21:30, 15 Paź 2011    Temat postu:

Nefariel napisał:
Nie sami, nie sami... Ja się brzydzę mięsa. Dla mnie ono w ogóle nie wygląda jak jedzenie. W rybce, kiełbasce czy kotlecie nie widzę żarcia, tylko trupa. Zmasakrowane zwłoki.

Mam dokładnie tak samo, z tym, że na normalne mięso mogę jeszcze patrzeć, a na podroby już nie. Sam ich widok przyprawia mnie o mdłości.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
akurat
Dziewica Kał-lica



Dołączył: 28 Lis 2010
Posty: 406
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:41, 16 Paź 2011    Temat postu:

Flaki. Nie rozumiem jak można to w ogóle jeść. Tata mi opowiadał jak polubił flaki w wieku 16 lat bo w stołówce nie było niczego innego, a on był bardzo głodny. Ja bym głodowała.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Łotr Nagłej Śmierci



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3557
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:42, 16 Paź 2011    Temat postu:

Boś zawsze miała jedzenia pod dostatkiem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
akurat
Dziewica Kał-lica



Dołączył: 28 Lis 2010
Posty: 406
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 16:00, 16 Paź 2011    Temat postu:

Też prawda.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shun
Sasuke kłusem na Madarze



Dołączył: 18 Lip 2011
Posty: 8304
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Dzikiego Zachodu

PostWysłany: Pią 12:24, 06 Sty 2012    Temat postu:

Moja lista rzeczy niejadalnych jest dość długa:
- ananas
- brukselka
- rodzynki
- oliwki
- móżdżek
- pieczone/gotowane śliwki (w kompotach, ciastach, powidłach!! D: ), jabłka (także w szarlotce) - surowymi owocami się zażeram ;3
- skóra z golonki
- ryż z mlekiem
- siemię lniane
- kożuch na mleku
- gotowany seler - ale w sałatce warzywnej ujdzie
- galaretki owocowe
- chałwa
Rety, wychodzę na straszliwie wybredną >.<'


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Whisper
Lubieżny Ent



Dołączył: 22 Lis 2011
Posty: 709
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Miasto Łódź

PostWysłany: Pią 15:32, 06 Sty 2012    Temat postu:

Fil napisał:
Ale najbardziej, skrajnie wręcz nie lubię ludzi, którzy tego nie rozumieją i zmuszają do jedzenia! Mówię "Dziękuje, nie lubię ..." i się zaczyna. "Ale spróbuj, może Ci zamaskuje", "ja robię inaczej niż ty jadałaś dotychczas", "jak można nie lubić ... przecież to jest przepyszne!", "jesteś anorektyczką?", "ale musisz jeść!", "musisz być otwarta na nowe smaki", "jak możesz lubi ser roztopiony i ciepły a nie lubić zwykłego plasterka? Przecież to to samo!", "i jak ty żyjesz nie jedząc ...", "będzie mi przykro jak nie zjesz".
Noż *&^%%^%*& mam ochotę czasem po prostu bić głową o ścianę. Dlaczego ludzie na grzeczną odmowę jedzenia, reagują jakbym im obraziła światopogląd, ojczyznę i całą rodzinę? Jakieś pomysły?


Kiedy przychodziłam do koleżanki w podstawówce miałam to samo. Tyle, że ja słyszałam "To co ty jesz? Powietrze?". A kiedy uprzedzałam jej mamę, że ja już jadłam, to ona jakby nigdy nic nakładała mi porcję i podstawiała pod nos.

Nie toleruję i tolerować nie będę:
-pomidorów
-flaków
-ślimaków, owoców morza, żab(to w ogóle można jeść? Shocked )
-wątróbki
-karpia(mały drań w każde święta próbuje mnie wysłać na tamten świat armią ości)
-mięsa z żyłami
-kawy
-ryb z puszki poza szprotkami w oleju(raz trafiłam za rybią ikrę. Rzyg.)
-czegokolwiek z cynamonem. To po prostu małe paskudztwo.
-surówek wszelkiej maści(trauma ze stołówki w podstawówce)
-bitej śmietany(na wakacjach z mamą zamówiłyśmy loda w pucharku. Był całkiem spory. Jakie było nasze rozczarowanie, kiedy zauważyłyśmy, że zawartość stanowiła bita śmietana i TYLKO łyżeczka lodów. O mało co nie zwymiotowałyśmy po zjedzeniu tego świństwa.)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Pon 9:33, 23 Sty 2012    Temat postu:

Jakakolwiek wnętrzność (tak, wiem, nie jestem zbyt oryginalna Embarassed ).
Galareta (szynka z puszki obrzeżona czymś takim do dziś śni mi się po nocach).
Mięso mielone pod każdą postacią, chyba, że sama zrobię (albo moja mama czy siostra).
Surowe jajka, chociaż to bardziej wyuczone -od małego słyszałam, że surowe jajka to ZUO, ponieważ moja siostra i dwie kuzynki jako dzieciaki o mały włos nie trafiły na tamten świat przez salmonellę.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4839
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:58, 15 Maj 2012    Temat postu:

Ogórki małosolne. Fuj. Albo surowe, albo porządnie ukiszone.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Gość






PostWysłany: Wto 20:14, 15 Maj 2012    Temat postu:

Procella napisał:
Ogórki małosolne. Fuj. Albo surowe, albo porządnie ukiszone.

Zjeść, zjem, ale nie powiem, żebym była amatorką. Takie toto ni pies, ni wydra. Ogórki w każdej innej postaci lubię i to bardzo.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
daszkass
Bezo grudek



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 4240
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:19, 15 Maj 2012    Temat postu:

Krewetki. Zawsze mam wrażenie, że na mnie patrzą tymi swoimi oczkami. Nawet jak ich nie mają o.O

No ale dobra, ja w ogóle owoce morza omijam szerokim łukiem...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eśka
178 centymetrów wredoty



Dołączył: 12 Mar 2012
Posty: 1935
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Wto 21:06, 15 Maj 2012    Temat postu:

Ogórki kiszone (korniszony za to kocham:) ) i flaczki, nawet nie dałam im szansy, śmierdzi to to i jest fe. Dodatkowo długo miałam urazę do surówek wszelkiej maści, od niedawna się do nich przekonuję.

Edit: Po namyśle dodaję jeszcze wątróbkę.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eśka dnia Wto 21:08, 15 Maj 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bloody Fang
Król Herold Potter



Dołączył: 03 Maj 2012
Posty: 367
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:01, 29 Lip 2012    Temat postu:

Bigos, gołąbki, flaki, wszelkie ciężkostrawne tradycyne jadło polskie tego rodzaju. Sam smak jest... ciężki.
Rodzynki. Nie ma nic gorszego niż trafienie na nie w np. cieście. Taka bardzo przykra niespodzianka. Po takowej mam ochotę zrobić to, co czego posuwa się moja znajoma- po prostu wypluć to co przeżułam, bo tego małego mdłego obrzydlistwa w ustach nie zniosę.
Królik, kaczka, gęś- chyba jestem za mało wyrafinowana na takie smaki. Wolę zwykłego kurczaka.
Kożuch na mleku. Kolejna przykra niespodzianka. Też byłabym skłonna pluć. Że niektórzy nazywają to śmietanką i wyjadają ze smakiem... Byle nie przy mnie. Rolling Eyes
Rozgotowane owoce z kompotu.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Bloody Fang dnia Nie 14:03, 29 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Upiór w bibliotece



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2193
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Nie 15:25, 29 Lip 2012    Temat postu:

Nie znoszę surowych pomidorów. Zawsze wyrzucam, jak przytrafiają się w kupnej kanapce, zwyczajnie nie mogę ścierpieć smaku i konsystencji.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Nie 15:30, 29 Lip 2012    Temat postu:

Magrat napisał:
Nie znoszę surowych pomidorów. Zawsze wyrzucam, jak przytrafiają się w kupnej kanapce, zwyczajnie nie mogę ścierpieć smaku i konsystencji.


Przybij piątkę, Magrat!

Ja też - sok pomidorowy, zupa pomidorowa, sos do spaghetti jak najbardziej, ale surowego pomidora (obranego/rozkrojonego) nawet do ręki nie wezmę...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shun
Sasuke kłusem na Madarze



Dołączył: 18 Lip 2011
Posty: 8304
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Dzikiego Zachodu

PostWysłany: Nie 16:04, 29 Lip 2012    Temat postu:

Wyrzucacie pomidory? Jesteście zUe! [link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Nie 16:08, 29 Lip 2012    Temat postu:

Ja nie wyrzucam. Oddaję Siostrzycy, a jeśli jej akurat nie ma w najbliższym pobliżu, to się po prostu wystrzegam...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Winky
Królowa Szwecji



Dołączył: 21 Wrz 2012
Posty: 1743
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: over the hills and far away

PostWysłany: Śro 14:40, 26 Wrz 2012    Temat postu:

Bycie nowym na forum jest o tyle fajne, że można się bawić w archeologa i odgrzebywać stare tematy, trololo. ^^

Też nie lubię pomidorów. To znaczy: zjeść mogę, ale po co? Przecież to jest całkowicie pozbawione smaku. Woda w czerwonej skórce.

Za to szczerze nienawidzę BARSZCZU CZERWONEGO. Matko Borska, kiedyś na urodzinach byłego jego mama podała jakiś jasnoczerwony napój w wysokich szklankach. Myślałam, że to kompot, więc niczego nie podejrzewając pociągnęłam zdrowego łyka... i o mało się nie porzygałam. KTO, do jasnej ciasnej, serwuje BARSZCZ w SZKLANKACH?!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Gość






PostWysłany: Śro 14:52, 26 Wrz 2012    Temat postu:

Winky napisał:

Też nie lubię pomidorów. To znaczy: zjeść mogę, ale po co? Przecież to jest całkowicie pozbawione smaku. Woda w czerwonej skórce.

Prawdziwe pomidory, nie takie szklarniowe podróby, nawożone tonami chemii, mają smak.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MT
Dziki wilk tańczący tango



Dołączył: 03 Cze 2010
Posty: 1968
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:29, 26 Wrz 2012    Temat postu:

Odkąd zaczęłam po nich chorować, praktycznie nie mogę patrzeć na produkty odzwierzęce. Przynajmniej na dużą część. Jak przechodzę przez alejkę z twarogiem w hipermarkecie to wykręca mi żołądek. Poza tym nie tknę niczego o konsystencji gluta i niczego co się ciągnie. W ogóle jak jedzenie źle wygląda albo nie ma zapachu (albo śmierdzi) to raczej nie ruszę.

A pomidory faktycznie, ciężko znaleźć takie, które mają wyraźny smak i pachną. W hipermarketach zwykle się takich nie uświadczy, kupuję tylko na targu i tylko 2 sprzedawców ma takie które mi odpowiadają, a i to się sprawdza tylko w sezonie na pomidory. Razz


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez MT dnia Śro 15:30, 26 Wrz 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6361
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 62 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Śro 15:35, 26 Wrz 2012    Temat postu:

MT, tak z ciekawości - ciągnących słodyczy typu krówki też nie tykasz?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MT
Dziki wilk tańczący tango



Dołączył: 03 Cze 2010
Posty: 1968
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:44, 26 Wrz 2012    Temat postu:

Nie tykam, nawet jak jeszcze jadłam mleko to ciągnących się krówek raczej unikałam. Działa to na mnie tak samo jak patrzenie na kogoś bawiącego się gumą do żucia.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Gość






PostWysłany: Śro 16:05, 26 Wrz 2012    Temat postu:

Też nie znoszę ciągnących się krówek, krówki mają być chrupiące.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Gość






PostWysłany: Śro 16:09, 26 Wrz 2012    Temat postu:

Lawina alpejska napisał:
Też nie znoszę ciągnących się krówek, krówki mają być chrupiące.

O to, to! Jedyne i słuszne są te chrupkie. Mordoklejki to paskudztwo.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Gość






PostWysłany: Śro 16:17, 26 Wrz 2012    Temat postu:

Jedyne słuszne są krówki ukraińskie. Niebo w gębie.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shun
Sasuke kłusem na Madarze



Dołączył: 18 Lip 2011
Posty: 8304
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Dzikiego Zachodu

PostWysłany: Śro 16:21, 26 Wrz 2012    Temat postu:

Lawina alpejska napisał:
Prawdziwe pomidory, nie takie szklarniowe podróby, nawożone tonami chemii, mają smak.

Święte słowa!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gally
Kosmita Grzesio Hałs



Dołączył: 22 Lis 2010
Posty: 453
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:45, 26 Wrz 2012    Temat postu:

Ja pomidorów nie ruszę tylko i wyłącznie suszonych. To znaczy jak są w formie pasty albo pesto, to zostaną elementem jakiegoś sosu (ale już nie wyobrażam sobie ich na kanapce ani w jakiejkolwiek podobnej formie). Za to suszone pomodory w całości, w oleistej zalewie... jedyny sens dla mnie ma ta zalewa, bo przesiąkła zapachem, więc można wykorzystać w jakiś sposób ^^'

A surowe pomidory najczęściej jadam na kanapce z duuuużą ilością pieprzu. Unikam łączenia ich ze śmietaną, bo mój żołądek po tej kombinacji mówi mi, że mnie nienawidzi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6361
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 62 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pią 17:08, 28 Wrz 2012    Temat postu:

Ja ogólnie nie cierpię suszonych warzyw. I zup gotowanych przez babcię ze strony mamy, no nie mogę ich po prostu. Natomiast przyprawianie (w tym solenie!) pomidorów i ogórków uważam za dziwne i psujące ich naturalny, dobry smak.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Gość






PostWysłany: Pią 17:26, 28 Wrz 2012    Temat postu:

A ja zawsze strasznie mocno solę pomidory, ogórków zazwyczaj nie, chyba że w sałatce.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gally
Kosmita Grzesio Hałs



Dołączył: 22 Lis 2010
Posty: 453
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:29, 28 Wrz 2012    Temat postu:

Pomijając solenie wody na makaron/ryż, praktycznie nie używam soli, takze do gotowania bardziej skomplikowanych rzeczy.
Jakoś tak - swego czasu byłam na diecie, gdzie sól była be i tak jakoś mi zostało, że sól be.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Gość






PostWysłany: Pią 20:55, 28 Wrz 2012    Temat postu:

Ja praktycznie nie używam cukru, za to ogólnie lubię słone rzeczy.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Gość






PostWysłany: Pią 20:58, 28 Wrz 2012    Temat postu:

Przez 9 miesięcy studiów ani razu nie kupiłam cukru, bo nie był mi potrzebny. Ale słodycze ogólnie uwielbiam.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Siia
Gość






PostWysłany: Pią 21:25, 28 Wrz 2012    Temat postu:

Jedyny cukier, jaki posiadam, to taki w saszetkach, rąbany z kawiarni. Na wszelki wypadek, bo ani ja, ani Inżynier cukru nie używamy. ALE jakbyśmy potrzebowali: tadam!

Soli też używam jakby mniej, bardzo lubię ją zastępować ziołami czy jakimiś przyprawami. Najczęściej, żeby dosolić, wrzucam kostkę rosołową do wody, w której gotuję ryż czy makaron.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Pią 21:33, 28 Wrz 2012    Temat postu:

O, ja też gotuję makaron z kostką rosołową!
Ryżu w ogóle mało gotuję, bo jak pisałam w fobijkach ( http://www.sierzantundsaper.fora.pl/gadki-szmatki,23/fobijki,1004-50.html ):
Bumburus napisał:
W życiu już nie ugotuję ryżu w takiej dziurkowanej torebce do gotowania. Ugotowałam raz, dałam do zupy (pomidorowa, mniam), pierwsza łyżka i ... MATKO BORSKA TEN RYŻ MA NÓŻKI!!!


Ostatnio zmieniony przez Bumburus dnia Pią 21:34, 28 Wrz 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Łotr Nagłej Śmierci



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3557
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:55, 28 Wrz 2012    Temat postu:

Zawsze dostanie nóżek, jak za długo się gotuje

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Pią 21:59, 28 Wrz 2012    Temat postu:

Ale to są inne nóżki, wtedy tak się rozdwaja, a tamto to były autentycznie bardzo wizualnie podobne do ziaren ryżu robale...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eśka
178 centymetrów wredoty



Dołączył: 12 Mar 2012
Posty: 1935
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Pią 22:15, 28 Wrz 2012    Temat postu:

O.O Bumburusie skąd Ty je wzięłaś? Przerażasz.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Sob 7:40, 29 Wrz 2012    Temat postu:

Znikąd nie wzięłam, same przylazły...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Gość






PostWysłany: Sob 8:36, 29 Wrz 2012    Temat postu:

O, to ja też nie tknęłabym ryżu ugotowanego w torebce, ale z innego powodu. Ryż na wywarze z plastiku, ble.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eśka
178 centymetrów wredoty



Dołączył: 12 Mar 2012
Posty: 1935
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Sob 10:03, 29 Wrz 2012    Temat postu:

Ja tam zawsze jem z torebki i nic mi nie jest:) Robaków też jeszcze nie spotkałam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gally
Kosmita Grzesio Hałs



Dołączył: 22 Lis 2010
Posty: 453
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 12:21, 29 Wrz 2012    Temat postu:

Bumburus, to musiałaś mieć pecha i trafić akurat na opakowanie skażone - czasami w zamkniętych produktach spożywczych można znaleźć larwy różne dziwne - po odkryciu robali w zamkniętej paczce migdałów (całych, nie siekanych), wyrobiłam sobie nawyk oglądania każdego woreczka żarcia wszelakiego pod różnymi kątami. Jak robalki są w środku, to jest tak też taka charakterna pajęczynka, a sam produkt się zbryla.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Sob 13:05, 29 Wrz 2012    Temat postu:

Nie inaczej.
Teraz też oglądam, ale wtedy byłam po prostu tak głodna, że nie zwróciłam uwagi.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gally
Kosmita Grzesio Hałs



Dołączył: 22 Lis 2010
Posty: 453
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 13:33, 29 Wrz 2012    Temat postu:

Na wielkiego głoda dobrze jest trzymać w domu paczkę kuskusu - dobrze przesypać do jakiegoś pojemnika szczelnego po napoczęciu torebki - doprawić można jakkolwiek, jeść z czymkolwiek, a prostotą wykonania dorównuje zupce chińskiej. Czasem wykonania również.

(chociaż u mnie wszyscy cierpią na syndrom chomika, więc samo znalezienie miejsca na upchnięcie kolejnej paczki żarcia jest kłopotliwe)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Sob 13:49, 29 Wrz 2012    Temat postu:

Ach. kuskus!
Znam, lubię i wielokrotnie "ratował mi życie", podobnie jak kaszki pesso bodajże z Wodzisławia. Wtedy też się chyba kaszką pesso ratowałam...
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Kącik kulinarny Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 3 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin