Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

UWAGA!!! Analiza Bardzo Specjalna!
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Kącik głaskania Maskotka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17307
Przeczytał: 81 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:08, 10 Maj 2010    Temat postu: UWAGA!!! Analiza Bardzo Specjalna!

Wyżej dupy nie podskoczysz, czyli przekleństwa na każdą okazję


Drodzy Czytelnicy!
Przed Wami dziś analiza bardzo nietypowa. Po pierwsze dlatego, że nie na SuS, lecz na forum. Mamy swoje powody. Otóż postanowiliśmy tym razem zająć się nie tyle samym opkiem, co... ekhem... oryginalnymi metodami promocji, jakie stosuje aŁtorka. Czyli konkretnie, wstępami, wyjaśnieniami oraz dyskusją z czytelnikami w komentarzach.
Uprzedzając ewentualne zarzuty, że nie umiem czytać (a już na pewno nie ze zrozumieniem) i nie wiem, że powyższe elementy nie stanowią treści opowiadania, a jako takie, nie podlegają analizie - odpowiadam:
Owszem, zdaję sobie z tego sprawę, ale mimo wszystko elementy te stanowią integralną część bloga jako takiego. Oraz wpływają w znaczący sposób na to, jak czytelnik będzie postrzegał samo opowiadanie i jego autorkę. Czy po przeczytaniu paru słów jakże interesującego wstępu, będzie mu się chciało szukać w głębi notki "treści właściwej", czy też zamknie bloga i pójdzie dalej.
Zresztą - oceńcie sami.


Zaprawdę powiadam Wam: autoreczki się wzięły za analizowanie.


A w ogóle było to tak: Po dyskusji jaka się rozpętała na pewnej analizatorni i w okolicach, po wykasowaniu dwóch kolejnych notatek z tejże analizatorni, wpadła mi w oko szumna reklama zamieszczona w ostatniej ocalałej notce. Przyznacie sami, że grzechem byłoby nie zajrzeć!


Analizują: Kura, Jasza i Jerry O.



Uwaga!
Jeżeli jesteś osobą, która nienawidzi blogassków i którą męczą ich wszystkie błędy, niedociągnięcia i fabuła zbierająca perły z dna Morza Chińskiego; i jeżeli zamiast tego wolałbyś poczytać opowiadanie (które kiedyś ukaże się w formie książkowej) [Pierwej kaktus mi na dłoni wyrośnie, a baobab w doniczce]
Nie, jest coś takiego jak "nakład własny autora". Można wydać wszystko, co się z siebie wypociło, płacąc oficynie około 20.000 złotych i dostając cały nakład do rąk własnych. Na ostre zimy - paliwo w centralnym jak znalazł.
Jaszo, nie przerażaj mnie, proszę.

[jakby]BEZ BŁĘDÓW i z [jakby] CIEKAWĄ fabułą - mamy coś dla ciebie!
Jeżeli jesteś aŁtoreczką, którą denerwują nasze analizy i która twierdzi, że my to wytykamy, a sami pisać nie umiemy (vide komentarz "aŁtorki i spUłki" pod analizą XII) - dla ciebie TEŻ COŚ MAMY!
Tytuł, który wam przedstawimy, to pisane na blogu opowiadanie autorstwa Shiro Okami, nad którego absolutną poprawnością merytoryczną czuwa Anonim Anomalia, zaś poprawnością językową - Ithildin.
[link widoczny dla zalogowanych]
Kryminał. Horror. Science fiction.
Uważajcie to za co chcecie; ale prawdą jest, iż ilość błędów jest tam zredukowana do kilku zaledwie literówek i interpunkcyjnych na rozdział [a jeszcze chwilę temu opowiadanie było BEZ BŁĘDÓW], a fabułę buduje mnóstwo wątków, na których zakończenie trzeba czekać nawet parę rozdziałów, i mnóstwo tajemnic, których - być może - wyjaśnienia można się nie doczekać. Litery, całe zdania i akapity zmuszają Czytelników do myślenia, do zastanawiania się nad tym, co czytają, do prób rozwikłania wszystkich zagadek i nieścisłości.
Jeżeli cię to zainteresowało, jeżeli już zastanawiasz się, o co może chodzić i jak to może wyglądać - zapraszamy serdecznie na "Płatki Orchidei" ^^ (tytuł = link).




[link widoczny dla zalogowanych]

poniedziałek, 24 sierpnia 2009
Zaczynamy, ważne INFO!
O czym będzie ten blog i co ma wspólnego z resztą?
Otóż przed wami pierwsze opowiadanie mojego autorstwa, które jest naprawdę mojego autorstwa (od początku do końca).
Proszenie czytelników o pomysły na rzeczone opowiadanie taktownie przemilczymy.

Innymi słowy: nie jest fanfickiem ani nie zapożycza żadnych motywów z czegokolwiek innego. Nie ma zatem zupełnie nic wspólnego z resztą blogów, no może poza autorką xD
Opowiadanie, które wam przedstawię, będzie prawdopodobnie potem przerobione na powieść i - mam nadzieję - wydane, więc radzę wam, przyłóżcie się do swojej roli, o której za chwilę.
Jak widać, ambicje autorki sięgają daleko - cóż, kiedy droga do ich realizacji okaże się dość ciernista. Ale nie uprzedzajmy faktów...

Akcja dzieje się w roku 2024 w New Phoenix, Arizona, pierwszym amerykańskim mieście, które powstało po katastrofie z 2012 roku, i skupia się na czteroosobowej grupie, zwanej Drużyną Orchidei i będącą częścią organizacji przestępczej - Klanu Kwiatów. Poza tą poznacie jeszcze kilka innych organizacji, które właściwie napędzają życie w opisywanym mieście.
Klan Jelonka Bambi, Syndykat Warzyw i Przetworów oraz najkrwawsza z nich - Grupa Waniliowego Budyniu.

Nic więcej nie powiem, konie [krowy, barany, owce, gęsi], kropka. Nie chcę wam odbierać przyjemności odnajdywania struktury świata przedstawionego między wierszami ^___^
Ale scharakteryzować bohaterów z boczku bloga musiałaś, autorko. Inaczej czytelnik by się nie połapał w ich mnogości, prawda?
Co prawda dziwnym wydaje mi się pomysł, aby mroczne, postapokaliptyczne bandziory przybierały sobie pseudonimy od kwiatuszków, no ale miałam się nie skupiać na treści opka...

Czy przewidujesz w opowiadaniu treści erotyczne?
Nie, a przynajmniej nie bezpośrednio. Oczywiście mogą się pojawić aluzje i nawiązania, czasem nawet bardzo jasne, ale nie mam zamiaru pisać niczego wprost. Chyba że prywatnie, do szufladki i do pokazania aktywnym i grzecznym czytelnikom na życzenie ^_____^
Grzeczny czytelnik, grzeczny. Do nogi, dostaniesz psie ciasteczko.

O co chodzi z 'rolą czytelników', o której mówiłaś wcześniej?
Zwracanie się do siebie w trzeciej osobie jest takie kul i daje poczucie fajności, prawda?

Otóż 'Orchidea' nie jest jeszcze całkowicie do końca dopracowana, toteż obawiam się, że będę potrzebować waszej pomocy. I dlatego chcę, żeby każdy czytelnik, komentując, pisał jakiś swój pomysł na najbliższą notkę (do tego wrócę za dwie-trzy notki, kiedy będę już mogła spokojnie, bez spoilerowania powiedzieć, o co chodzi xD). Dopiero kiedy pojawi się pomysł, który zadowoli mnie i Shinto, pojawi się następna notka >DD Dlatego zawsze dawajcie pomysły, nawet jakby były głupie - a nuż widelec łyżeczka to na ciebie wypadnie?
Zwłaszcza że wiem z autopsji, że macie zazwyczaj bardzo dobre pomysły
Tja. Znaczy, mam materiału na trzy rozdziały, dalej już mi wyobraźni nie starczyło, ale marzę o wydaniu tego w formie powieści? Cóż za optymizm!
Nawiasem mówiąc, czy po publikacji współautorzy dostaną procent od zysków?



Po rozdziale II:
Teraz właśnie nadchodzi ten moment, kiedy WY będziecie mi pomagać. Wasza rola polega na zabawie ze mną. Ja jestem Magister Różą, wy zaś zleceniodawcami. Składacie mi zlecenia, mogą być oczywiście bardziej lub mniej szczegółowe. Kiedy będzie już kilka, ja wybiorę to, które najbardziej pasuje do drużyny Orchidei. Ale być może będzie kilka fajnych pomysłów, wtedy je sobie zapiszę i być może wykorzystam później. Na początek ustalmy, że potrzebuję 5 pomysłów. PIĘCIU!
Czekam ^^
Tak wygląda ulepszona wersja starego, dobrego "Nowa nocia będzie, jak pod tą pojawi się pięć komci!".
Albo "Co ma się pojawić w kolejnym rozdziale? a) Hermiona pocałuje Draco, ale ten ją odtrąci, b) Draco pocałuję Hermionę, ale ona go odtrąci..." i tak dalej.
c) pojawi się [link widoczny dla zalogowanych] w samych slipkach i z flaszką tequili.


[czytelnicy stanęli na wysokości zadania i pospieszyli z pomysłami. Autorka odpowiada:]

środa, 2 grudnia 2009
Rozdział III.
To tak, po pierwsze. Ze zleceń, które daliście, trzy wygrały ex aequo i dwa przegrały ex aequo, lol xD
Lol, iks de, iks pe, dwukropek gwiazdka i joł źą!

Wygrane zlecenia zostały połączone w to, o czym zaraz przeczytacie. Ze zlecenia ApSia wzięłam gang, ze zlecenia Keitto wzięłam klimat, a ze zlecenia Anga-kun - dokumenty. Zlecenie Ithildin przegrało ze względu na to, że było absurdalne, bo i pewnie nie chciało jej się starać xD
Fe, nieładna czytelniczka! Nie będzie ciasteczka!

A zlecenie Nany pominę milczeniem.
Po drugie: w związku z tym, że rozdział się urywa, a zlecenie niewykonane jest do końca, proszę NIE SKŁADAĆ ZLECEŃ!! Następna notka - jak napiszę I jak będzie pięć komentarzy.
Po trzecie...
ApŚ... Trochę denerwujące, że uwielbiliście Orchideę, a inne blogi olewacie, to raz. Trochę denerwujące, że uwielbiliście ją po rozdziale, który mi kompletnie nie wyszedł, tak jak teraz czytam - to dwa.
Komentarze negatywne - źle. Komentarz pozytywne - jeszcze gorzej. Naprawdę, nigdy nie zrozumiem kobiet...

Sagitari... Primo - nie dałaś zlecenia. Secundo - mogłabym powtórzyć to, o czym mówiłam ApSiowi: tamten rozdział mi nie wyszedł. Tertio - odstępy między notkami są takie, a nie inne, bo mam osiem blogów i Forum, a tym wszystkim muszę się zająć, pomijając oczywiście szkołę i życie prywatne, bo to nie miejsce na to.
Biedna autorka, zarobiona po łokcie...

A to dotyczy tylko Hentai, Pamiętników, Krytyki i Orchidei do tamtego rozdziału, bo odstęp między tamtym a tym (oraz prawdopodobnie następnymi) i między natkami (pietruszki, czy marchewki?) na reszcie blogów - wynika z tego, że na każdym czekam na pięć komentarzy/głosów/zleceń, a co ja mogę na to, że co niektórzy się nie starają albo piszą komentarze bez zleceń... {wymowne spojrzenie}
Nie krępuj się, autorko! Zaszantażuj skasowaniem bloga, jeśli nie będzie odpowiedniej liczby komci!

Quattro - nie musisz pisać imienia Lisa w cudzysłowie. Znaczy w sumie przezwiska. Lis przypada do gustu, bo jest wesoły i zdrowo rąbnięty. I chyba najbardziej prostolinijny, szczery i najmniej tajemniczy. Mi się (są w zoo) najbardziej podoba kontrast między nim a Mortem i biedna Orchi pośrodku xD No i podoba mi się historia Bezimiennego, ale wy jej nie znacie, więc nie będę wam robić smaku xD
A mnie się podobają półkonie. Ale nie wiecie co to, więc nie będę robić wam smaku.

Ithildin-san... Jak już pisałam, twoje zlecenie było absurdalne, więc nie będę mu poświęcać szerszej uwagi xD I zupełnie jak Apostołowi powiem ci, że mnie to nerwi. No ale cóż. Chyba będę musiała zastosować mały szantaż, żeby wszystko trochę... ruszyło.
Jes, jes, jes! Już myślałem, że się nie doczekam.

Korzystam z tego, że jesteście tak leniwi, że zanim uzbiera się ilość komentarzy potrzebna do następnej notki, to ja dałabym spokojnie radę już wszystko napisać, gdyby mi się chciało. No, akurat z Orchideą problem jest taki, że nie mogę napisać nowego rozdziału, dopóki nie będę miała zleceń (pomijając, że mam kilka na poczekaniu, ale po prostu chcę zobaczyć, jak się staracie xD).
Innymi słowy: marzę o wydaniu opka w formie książki, ale nie mam na nie pomysłów.

A co do komentowania blogów, mogę powiedzieć tylko jedno, to co mówię zawsze i każdemu: obiecanki-cacanki.
- Przepraszam bardzo, jak dojechać na ulicę Kołłątaja?
- Obiecanki - cacanki!


Anga-kun, do kurwy nędzy! - pies jest w tym pogrzebany, że ja wam nie będę podawać wszystkiego na tacy. Pomyślunku trochę, analizy, dostrzeżcie co trzeba w tle, a nie - nie mam zamiaru pisać dokładnie: "ten ma tyle, ten tyle, a tamten tyle i ten zajmuje się tym, a ten tym".
*zerka na opis bohaterów* Tia...

A Bezimienny będzie Bezimienny, bo tak sobie życzę - gdybym chciała, żeby miał imię, to by miał, no chyba proste. Oni nie operują imionami, jakbyś nie zauważył, tylko przezwiskami. A Bezimienny to jego przezwisko, no i wsio. A imienia nie pamięta, bo ma amnezję. Jak będziesz marudził, to mu jeszcze wydłużę, będzie Bezimienny-Bez-Imienia-Bo-Go-Kurwa-Nie-Pamięta-I-Koniec-Kropka.
Nana... ... ... ...
Jak widać, uprzejme rozmowy z czytelnikami dobre są dla cieniasów i lamerów. I koniec kropka.

Po czwarte: tamten rozdział był be i fuj i macie się nim nie podniecać. Było kilka dobrych tekstów, ale ogółem to był denny, głupi i było w nim za dużo ujawnionych informacji
Och, cóż za skromność!
Ale oczywiście pędziłam z wywieszonym jęzorem aby go opublikować, bo przecież gdybym z tym poczekała do momentu, aż rozdział będzie dopracowany, w porządku i cacy - świat by się zawalił.

czyli powrócił mój dawny nałóg przedstawiania wszystkiego na samym początku, a dopiero potem przechodzenia do akcji, a tak ma nie być, o. Ten rozdział jest zdecydowanie lepszy, choć wkurwiam się, bo Orchi ma wątpliwości, których nie powinna mieć w trzecim rozdziale, ale gdzieś w trzydziestym trzecim, i w ogóle też zjebałam. Jestem na siebie zła.
Rozumiem ludzi przeklinających pod wpływem gwałtownych emocji. Ale gdzież w powyższym jakieś emocje?
Ja nie rozumiem. Czy to ona panuje nad swoimi bohaterami, czy też oni nad nią? A może Duch na nią zstępuje i szepce do ucha, co ma pisać?
Przemyśleć wcześniej przebieg akcji to nie łaska.


Po piąte: nie tłumaczyłam fragmentu wiersza, który się pojawił. Tłumaczył Mickiewicz.
Po szóste: co dociekliwsi zauważą pewnie nieścisłości między tym a tamtym rozdziałem. Jak mówiłam - tamten rozdział był be i fuj. Kiedy przyjdzie co do czego, to rozdział II będzie przerobiony a rozdział III pojawi się dopiero gdzieś przy końcu książki. Mówię, bo po prostu chcę, żebyście wiedzieli, że czytacie wersję beta. xDD
Rozdział III pojawi się pod koniec, XXIV na początku, a epilog będzie prologiem.
I nikt nie zauważy najmniejszej różnicy!
Per aspera ad astra. Tylko dlaczego czytelnicy muszą grzebać w śmieciach, zamiast mieć gotowy tekst?


Po siódme: nagrałam ten rozdział, bo jest zajebisty >D [link widoczny dla zalogowanych]
I teraz mogę napawać się nie tylko własnymi literkami, lecz również brzmieniem swego głosu, ach...
Wiele audiobooków w życiu słyszałem, ale tak... bezpłciowego to jeszcze nigdy!
Zaje... jaki? Czasami zmusza się dzieci do deklamowania wierszyka ku uciesze ciotek na imieninach. No i wtedy bywa lepiej...

Po ósme: opo.
Interesujące, że tym samym słowem określała swą twórczość niezapomniana Milenka...

sobota, 19 grudnia 2009
Rozdział IV.
Zacznę może od tego, że niestety - albo może i stety - z misją nie zmieściłam się w dwóch rozdziałach, a więc rozdział V dopiero się ona skończy, a co za tym idzie, znowu nie dajecie zleceń, tylko czekam, aż będzie - uwaga, uwaga! - tym razem OSIEM komentarzy...
Apetyt rośnie w miarę jedzenia...
A czytelnicy głowią się, jaki pomysł jeszcze podrzucić, żeby jakoś ruszyło...


DODATKOWO, jeżeli nawet dobijecie tej ósemki albo i tysiąca, mi to wisi, to dopóki się nie postaracie, aby na FANFIXIE, EGZAMINIE i OGÓLNIAKU nie pojawiły się nowe notki, tutaj także żadnej nie będzie.
Autorko, właśnie pobiłaś standardową autoreczkę.

Po drugie, ten rozdział jest kontynuacją i nawiązaniem do poprzedniego, więc jeżeli ktoś nie pamięta tamtego,
bo było tak banalne, że nie zostawiło śladu w pamięci...
to niech sobie przypomni, ze szczególnym wyszczególnieniem poszczególnych motywów:
- bomba,
- romans między Mortem a Orchideą, wyczajony przez Bezimiennego przy całkowitej nieświadomości Lisa,
- buty Orchidei,
- minigun Lisa.
Tak, bo te motywy się powtarzają jeszcze... No i chciałabym, żebyście każdemu nawiązaniu do powyższych motywów poświęcali osobną część komentarza ^___^
Każda część powinna zawierać ponad 250 znaków i przynajmniej trzy razy powinno pojawiać się zdanie "Świetnie piszesz, jesteś boska".

Co jeszcze... Na komentarze mi się odpowiadać nie chce, powiem tylko Angamothowi, że jestem niekonsekwentna i ma się tym nie napawać. O.
Autoreczkowa skleroza rzeczą normalną i akceptowalną. Tak.

=================
Przypominam, że następna notka ukaże się po notkach na Fanfixie, Egzaminie i Ogólniaku oraz po osiągnięciu ośmiu komentarzy od ośmiu różnych osób nie licząc mnie.

Niestety, stała się rzecz straszna! Pojawiło się tylko siedem komentarzy! Jak zareagowała autorka?

poniedziałek, 15 lutego 2010
Rozdział V.
Macie mnie w dupie, więc ja też postanowiłam mieć was w dupie, którą z tegoż powodu ruszyłam do roboty, żeby pokazać wam, że do niczego was nie potrzebuję.

Samotność - cóż po ludziach, czym śpiewak dla ludzi?
Gdzie człowiek, co z mej pieśni całą myśl wysłucha,
Obejmie okiem wszystkie promienie jej ducha?
Nieszczęsny, kto dla ludzi głos i język trudzi:
Język kłamie głosowi, a głos myślom kłamie;
Myśl z duszy leci bystro, nim się w słowach złamie.



A za chwilę będziemy płakać o komcie.

Kiedyś - być może - zależało mi na czytelnikach, ostatnio zdałam sobie jednak sprawę, że umiejętność czytania - i pisania zresztą też - we współczesnym świecie ZANIKA.
Co wnioskuję z faktu, że nikt mi nie komciuje blogasska!

Cóż, nie mówię tu o stronie technicznej, bo myślę, że każdy w wieku powyżej dziesięciu lat potrafi stawiać litery i je odczytywać, choć, jak się przekonałam na wielu przykładach, zapamiętanie 32 liter polskiego alfabetu może być dla co niektórych zbyt trudne, nie mówiąc już o ich odpowiedniej kolejności...
Jak rozumiem, piszesz z własnego doświadczenia?

Zanika umiejętność czytania, bo ludzie nie lubią i nie chcą czytać, i nie robią tego; a umiejętność pisania - cóż, to każda inteligentna osoba obeznana choć trochę z DOBRĄ literaturą, zauważy sama.
Poproszę o definicję DOBREJ literatury. Bo jeśli pod pojęciem "dobra" rozumiesz swoje dzieło...

Ech, kiedyś, dawno temu, czytania uczono tylko szlachtę i tak dalej,
Rewelacyjne jest to "i tak dalej" - bo każdy, kto miał talent, mógł się szkolić. Nawet syn chłopa, [link widoczny dla zalogowanych] wybitny poeta z szesnastego wieku. O mieszczaninie, Szymonie Szymonowicu, nie wspomnimy z litości.

a oni nieśli kaganek oświaty, spotykali się na salonach, spotkaniach literackich i w ogóle.
A jak cholera się spotykali. Dziubolili w swoich kajecikach, między dojeniem krowy, a łuskaniem grochu...

Jak ktoś czytał i dobrze pisał, to był tzw. literatem, obracał się w tych wyższych sferach, literatów można by bez wstydu uznać za osobną warstwę społeczną.
Co Ty nie powiesz? Adomas Mickiewiczius był podrzędnym nauczycielem matematyki w Grodnie, na którego nawet pani aptekarzowa nie zwracała większej uwagi.

Teraz dzieje się idealnie to samo. Niedługo utworzy nam się "inteligencja", jak pod zaborami, która będzie bronić Poprawnej Polszczyzny przed armiami tępoty, hołoty i ludzi jestem-ubezwłasnowolniony-umysłowo-bo-tak-mi-wygodniej.
A Ty, autorko, jesteś jak rozumiem przedstawicielką tej wyższej warstwy społecznej? Nieomal nadczłowiekiem?

Wszystko przez to cholerne "Californication" z Duchovnym, cholera! (dzięki, Kaati :*)
Na przyszłość radzę rozważniej dobierać sobie serial na wieczór.
Ja radzę Monka, ze wszystkimi jego psychozami. Doktor House to zbyt wysoka półka.

Jak mówił Hank: "Ludzie są coraz głupsi. (...) Zamiast pisać, ludziska "blogują". Nie rozmawiają, tylko piszą skrótami, nie zważając na gramatykę. Jedni idioci pseudokomunikują się z drugimi przy użyciu protojęzyka bliższego mowie jaskiniowców." Co prawda to prawda, nic dodać, nic ująć i zaprzeczyć się nie da.
Co powiedziała dumna właścicielka ośmiu bodajże blogów.

Ja mogę się tylko zsolidaryzować.
Z półmózgami, tak? Jesteś na dobrej drodze.

Czasami myślę sobie: "Co do kurwy stało się ze wszystkimi?!" Jeden pyta mnie cztery razy o to samo, bo widać za pierwszym razem nie dociera.
Hmm, a może te cztery razy zwyczajnie nie odpowiedziałaś na pytanie?

Ktoś inny robi w referacie błąd za błędem, a gdy go poprawiam, to usprawiedliwia się, że on to będzie mówił, a nie pokazywał.
Ktoś robi w analizie błąd za błędem, a gdy ktoś inny zwróci uwagę - strzela focha.

No tak, skoro nie czytamy cudzysłowów, to najlepiej je ominąć, prawda, w sumie na chuj komu te cztery kreseczki, którymi zwykło się opatrywać tytuły - efekt był taki, że kiedy przyszło mu referować, nie potrafiłam rozróżnić, gdzie do cholery w jego "mówieniu" kończy się tytuł, a zaczyna nazwisko autora.
Taaak, bo nikt nie rozróżni nazwiska od tytułu.
Co chcesz, ludzkość do tej pory zastanawia się, czy to Dawid Herbert Lawrence napisał "Kochanka Lady Chatterley", czy Lady Chatterley "Kochanka Dawida Lawrence".

Ale - na co komu cudzysłowy? Ostatnio, na Krytyce, równo zjechałyśmy aŁtoreczkę za nieużywanie znaków diakrytycznych języka polskiego oraz słowa "frówali" i "ujżał", oraz setki innych błędów (jeśli kogoś by to interesowało, to jest to analiza VI). Kiedy poinformowałam ją o analizie na GyGy, ona owszem, przeczytała, powiedziała "nawet moze byc" i olała (!). Zapytałam ją, czy czegoś się nauczyła, a ona: "Nie musze sie niczego uczyc gdyz pisze jak ja uwazam." Następnie dowiedziałam się, że kiedy jej się chce, to pisze poprawnie, a tak to nie. (Taa, już widzę tę poprawność.) I że według niej, to ona poprawnie musi pisać tylko dokumenty i nic więcej. Po prostu ręce mi opadają. Zapytałam ją, jak do cholery może krzywdzić swój rodzinny język i zostałam oświecona, że to nie jest jej rodzinny język. Po pierwsze: to po jaką cholerę w nim pisze? Po drugie: gdzie do kurwy nędzy podział się elementarny szacunek dla obcej kultury?!
To mnie przerasta, po prostu mnie przerasta. Chętnych do dyskusji zapraszam na GyGy, numer mój znany dość powszechnie, czego czasem zdarza mi się żałować.
Czytając to mam wrażenie niekontrolowanego słowotoku kompletnie bez związku z tematem, Wy też?
Też. Ze szczyptą wywyższania się nad pospólstwo. Efektowna mieszanka.

A teraz do rzeczy.
Postanowiłam wyjebać się na czytelników
Czytelnicy czują się docenieni i jest im niezmiernie miło.

i ruszyć przebrzydłe dupsko do roboty. Nie chcecie czytać? To nie. Nie chcecie dowiadywać się nowych rzeczy? Proszę bardzo. Nie chcecie komentować? Ależ nie ma przymusu.
Nie, wcale. Tylko maleńki szantażyk i całkiem nieznaczny foch z trzema obrotami.
Dowiadywać się "nowych rzeczy"? A jakich to? Zresztą, co ma wspólnego dowiadywanie się nowych rzeczy z komciowaniem?


Też nie mam żadnego przymusu nic robić, poza, oczywiście wewnętrznym. Ale to jest mój własny osobisty przymus, przez który zawsze mówię "muszę" i nikomu nie oddam, będę broniła zażarcie jak lwica broni swoich lwiątek! Wy, którzy takiego przymusu nie macie, tkwijcie w swojej przeżartej wilgocią otoczce pozorów, aż zgnijecie jak trup na cmentarzu, a my, którzy go mamy, wybijemy się na wyżyny i zostaniemy przyszłą inteligencją.
Ach, nadczłowieku! Gdzie nam do Ciebie! Niegodniśmy wiązać rzemieni u Twych sandałów!
Przyszłą inteligencją, powiadasz? Cóż, może od czasów Salomona coś się zmieniło i teraz można już nalewać z próżnego...
Rany, ale fajnie! To, że otrzepuje mnie ze zgrozy, jest jednocześnie strząsaniem "zawilgłej warstwy pleśni na mojej duszy". No wprost niesamowite!

"Californication" jest cholernie inspirujące.
I niestety "tylko dla dorosłych". Jesteś pewna, że powinnaś to oglądać?

[jak się nietrudno domyślić, ten niekontrolowany szał zwierzeń wywołał dość konkretny odzew]

Anonimowy pisze...

Po prostu z dupy. Wszedłem tego bloga, myślę sobie : Ooo, może coś sensownego w końcu. Niestety się rozczarowałem. Nie zobaczyłem nawet notki. Może i nie zależy ci na czytelnikach, ale kurwa... Żeby mieć brak szacunku do samego siebie, do swojej pracy? Nikt nie lubi blogów, w których co drugie słowo walą "kurwami" Nie znam cie na rl, ale mimo to powiem ci jedno. Jeżeli to wszystko będzie wyglądało tak jak do tej pory wygląda, to gówno z ciebie będzie a nie pisarka. Nie miej mi za złe, że tak najechałem, ale po prostu nie mogę ciebie zrozumieć... Myślisz, że jeżeli potrafisz poprawnie pisać, interpretować i czytać to jesteś zajebista. Dziewczyno opamiętaj się. Tak jak mówiłem przeczytałem tylko sam wstęp. SZOK! Wiesz czemu ludzie przestają czytać? Bo coraz to mnie ludzi PISZE Z SENSEM! Coraz mniej ludzi do kurwy nędzy pisze coś, co zainteresowałoby czytelnika. Myślisz, że będziesz obracała się w wyższych sferach? POJEBAŁO cię... Ci ludzie, o których wspominałaś posiadali coś takiego jak kultura osobista, której tobie z pewnością brakuje. Pamiętaj, że czytelnicy to lustrzane odbicie tego, co piszesz. Nie dziwie się, że 9/10 po przeczytaniu twojej informacji spierdala z tego bloga jak najdalej. Z tego co wiem zakładałaś forum, chyba o Naruto. Twoja była użytkowniczka wspominała mi co tam się działo - nie dziwie się, że chuj to strzelił. Zastanów się nad sobą zanim zaczniesz myśleć o innych. Pozdro.

Cóż, nie powiem, żeby forma, w jakiej wyraża się Anonim, najbardziej mi odpowiadała, ale nie da się ukryć, że została ona niejako narzucona przez formę wcześniejszej wypowiedzi autorki. Z każdym rozmawiamy w jego języku...

15 lutego 2010 22:38

Ithildin pisze...

Anonimie
Wszedłeś na bloga z twórczością literacką i moim skromnym zdaniem w takim wypadku powinieneś oceniać treść właściwą, a nie słowo wstępne.
Ithildin wybacz, ale słowo wstępne i odautorskie jest częścią stosunku twórcy do odbiorców. Wstęp, jaki jest każdy widzi, więc też podlega przeczytaniu i odniesieniu się do niego.

W momencie, gdy zabieram się za czytanie książki/opowiadania/fanfiction etc. zupełnie nie obchodzi mnie, kim jest autor i jakie ma podejście do czytelników (cóż, w końcu od lat czytuję namiętnie Kominka...), a jedynie treść sama w sobie.
Khem, bo na ogół pisarze nie obrażają czytelników w słowie wstępnym?
Bo pisarze na ogół dobrze wiedzą, kto im daje żyć i zarabiać...


Tak się akurat składa, że Shiro prywatnie jest cudowną i cierpliwą osobą, [oł, rly?! jakże przykro nam, skromnym czytelnikom, że nie dane nam jej poznać z tej strony!] ale zupełnie nie dziwię się, że puściły jej nerwy. Mnie również trafia szlag gdy widzę, co dzieje się z polskim społeczeństwem... ale nie będę tu zajmować miejsca, zgadzam się z tym, co Shiro napisała we wstępie.
Eee...? A mnie się zdawało, że cały foch na społeczeństwo nastąpił z powodu nieotrzymania wymaganych ośmiu komciów?
Boś Kuro niegodna dostąpienia głębszego poznania intencji jaśnie oświeconej autorki.
Aha.

Widzisz, gdybyś przeczytał coś więcej może przekonałbyś się, że ta historia zaciekawia czytelnika, jest wciągająca, dobrze napisana, z sensem i bez błędów.
Moje drogie - jestem od Was starszy nie tylko o kilkadziesiąt lat, ale i starszy o kilkadziesiąt tysięcy przeczytanych tekstów. "Robię w literaturze" zawodowo. I daję słowo, że ten tekst jest knotem, a szamotanie się aŁtorki - czymś wielce niesmacznym.

Do tego dodajmy to, że Shiro ma jeszcze duuuużo czasu do pracy nad sobą i swoją twórczością
Tak, to prawda. Szalenie dużo. I nie jest to komplement.

- moim zdaniem ma szanse na zostanie dobrą pisarką. Bo to stanowczo są rzeczy, które takową cechują. Nie ważne jest, czy ktoś lubi imprezować czy nie, czy słucha disko polo czy nie, czy w rozmowie z ludźmi rzuca kurwami czy nie. Ważne jest to, jak pisze i czy uda mu się dotrzeć do jakiegoś wydawcy.
Uhm, czytałam to opko. Shiro ma nie tylko dużo czasu, ale i mnóstwo pracy przed sobą. A o kontakcie z wydawcą pogadajmy za jakieś pięć lat.

Moja dobra rada - lepiej zaczynać czytanie od rozdziału pierwszego, nie najnowszego. A wstępy można sobie odpuścić, dla kogoś, kto chce sprawdzić jakoś opowiadania nie mają one znaczenia.
Rada generalnie dobra, lecz nieco nietrafiona, jeśli wstęp skutecznie odstrasza.

[To powyżej, to był głos Wiernej Przyjaciółki. A teraz Ałtoreczka In Personam!]


Shiro Okami pisze...

Drogi Anonimowy
Powiem tylko tyle: WYPIERDALAJ.
Oho, powiało wysoką kulturą osobistą Panny Literatki.
Salony literackie, te rzeczy.

Skoro wchodzisz na bloga, żeby przeczytać jego treść, to trzeba było sobie wstęp, który ci się tak strasznie nie spodobał, ominąć i przeczytać opowiadanie.
Kupiłem książkę. Mój szósty zmysł podpowiada mi, że na stronach 125-132 pojawi się rozdział, który mi się nie spodoba. Ominę go.
Poza tym, czyż wstęp nie jest też treścią bloga?

Bo zazwyczaj po idiotycznych wstępach następują absolutnie genialne opowiadania. Taka ściśle tajna reguła Wyższej Literatury.

To w sumie też miałam na myśli, pisząc o zaniku umiejętności czytania: ze zrozumieniem też się czytać nie umie.
Mówisz o sobie, jak rozumiem? Bo jeśli ktoś tu ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem, to niestety jesteś to TY, droga autorko.

Widocznie umknęło to twojej uwadze, ale napisałam, że "chętnych do dyskusji zapraszam na GyGy" - jesteś głupi czy ka cholera?
Rozmowy na "GyGy" mają to do siebie, że nie są publiczne. A może "Anonimowy" chciałby, żeby szersze grono czytelników zobaczyło, jak pięknie się rzucasz?

Drogi Anonimowy - czy napisanie własnego nicku przekracza twoje możliwości? - sam słusznie napisałeś: nie znasz mnie "na rl", cokolwiek to znaczy (jak to szło? "Ludzie nie rozmawiają, tylko piszą skrótami"?), więc kto ci, kurwa, dał prawo oceniania mnie i mojego poziomu umysłowego?! KTO CI DAŁ PRAWO MIESZANIA MNIE, MOJEJ TWÓRCZOŚCI I MOICH POGLĄDÓW Z BŁOTEM?!
Ekhem... Ty sama? Pisząc o tym, że masz czytelników w dupie?
To, jak się wyrażasz mówi dokładnie kim jesteś.
Mieszać Ciebie z błotem nie zamierzam, bo nie lubię przemaczać skarpetek, a Ty jesteś mi starannie obca. Czytam i analizuję tylko Twoje teksty.

A ty co, krytykiem literackim się nagle stałeś?
No i zonk! Masz do czynienia z krytykiem literatury, redaktorem w wydawnictwach od przeszło dwudziestu lat.
Powiedział skromnie Jasza! Very Happy
A ja, Kura, zaświadczam, że istotnie tak jest.


Na postawie dwóch akapitów napisanych z powodu frustracji i inspiracji durnym serialem, bez przeczytania opowiadania właściwego wiesz już, jak wygląda moja twórczość i jak będzie wyglądać w przyszłości? Pojebało cię, facet?
Cóż, nie ma drugiej szansy na to, by zrobić pierwsze wrażenie...

Tak, myślę, że jeśli potrafię CZYTAĆ, PISAĆ poprawnie i interpretować, to jestem zajebista - tak, tak właśnie myślę.
Czyli zajebistym można nazwać średnio rozgarniętego dziesięciolatka?
Uwielbiam niczym nie poparte przekonanie o własnej wyższości.
Jak to, niczym? Przecież ona potrafi CZYTAĆ i PISAĆ.
Nie, słoneczko. Jesteś tylko grafomanką. Jedną z tysięcy, co im się wydaje, że potrafią pisać. I czytać. Czytać komentarze pod internetowym opkiem i pisać odpowiedzi.


Ale wcale nie sądzę, że to ja jestem ta jedyna, a wszyscy inni to gówno.
Cóż, czytając Twoje wypowiedzi odnoszę zupełnie inne wrażenie.

Sądzę, że osoby, które tego powyższego nie umieją, to idioci. I MAM PRAWO TAK SĄDZIĆ.
W świetle Twoich wypowiedzi zostaje mi tylko przyklasnąć: Racja! Racja!

A jeśli chcesz dyskutować, to, kurwa, dyskutuj, a nie naskakujesz na ludzi inteligentnych z przebrzydłą mordą,
Tak, też znam takie, co się pocieszają, że brzydka = inteligentna...
Cierpisz patrząc w lustro? Z tym, że lustro nie oddaje inteligencji, niestety...

wyobrażając sobie, że to ty masz rację. Mam za sobą Mur Chiński ludzi, którzy twierdzą, że to ja mam rację - a ty pewnie masz Mur Chiński tych, którzy tak nie twierdzą. I co, kurwa, chcesz się bić? Toż to jest bezsens i totalna bezmyślność.
Co do Muru Chińskiego autorki - mam wrażenie, że w tej chwili to ledwo płotek wokół rabatki.

O pisaniu bez sensu to ty chyba wiesz najwięcej, bo często to stosujesz. Skąd wiesz, czy ja może przypadkiem napisałam coś, co zainteresowałoby czytelnika, skoro nawet tego nie przeczytałeś?!
Powtórzę i będę to robić do usranej śmierci: jeśli zaczyna się od wstępu pt. "Mam was w dupie, czytelnicy!", to raczej nie ma co liczyć na to, że ktoś poszuka ciągu dalszego...

Ci ludzie, o których wspominałam? Czy tobie się wydaje, że używanie lub nieużywanie przekleństw to jest JEDYNY wyznacznik kultury osobistej? Chcesz przykładów? Ależ proszę.
Aleksander Fredro "Sztuka obłapiania":
"(...)Niech pozna Naród, jak jebać potrzeba!
Wiem ja to wprawdzie, że nie jesteś rada,
Gdy ci o chuju rozprawa wypada.
(...)Abyś czasami nie wypięła zadka
Na łechtające prośby Apollina,
Pana niebiosów, cnego skurwysyna (...)"

Tadeusz Żeleński-Boy, "Nowoczesna sztuka chędożenia":
"Gdy zechcesz milczeć - jak Fredro bez ciebie,
Dam sobie radę i niech pies cię jebie.
Czego ci życzył i on, gdyś jak głupie
Cielę milczała... ergo mam cię w dupie (...)"

Jan Morsztyn, "Nagrobek kusiowi":
"(...)Miłosny dajesz aspekt, jebliwe wyroki,
Gdzieś za dyszel osadzon u wozu Boota,
Boś nie najgorzej świadom, jak wjeżdżać we wrota;
A stąd cię posadzono wysoko przy Smoku,
Żebyś się nie piął Pannie niebieskiej do kroku,
Inaczej, jeślibyście siedli blisko siebie,
Wnet by była i kurwa, i bękarci w niebie."

A może spróbujesz mi wmówić, że to NIE SĄ LITERACI?!
Khem, porównujesz, autorko, używanie przekleństw jako wyrazu artystycznego i proste publiczne rzucanie mięchem w przypływie złości. Trochę nie ta liga.
Osobiście wątpię, by Aleksander hr. Fredro i pozostali wymienieni zwracali się tak do swych rozmówców czy korespondentów...
Biorąc pod uwagę, że to wierszyki satyryczne i żartobliwe, a nie codzienna maniera językowa, to strzeliłaś kulą w płot.

Ciekawi mnie, skąd ci wpadła do głowy ta "mądrość" o czytelnikach jako lustrzanym odbiciu mojej twórczości. Nijak nie mogę znaleźć, by powiedział to jakiś - właśnie - literat, mianowicie ktoś, kogo warto słuchać.
Bo mądre rzeczy mogą wpadać do głowy tylko literatom z odpowiednim dyplomem.
Oraz autorkom blogassków, rzecz jasna.

Bo pisze się dla kogoś. Przypasowuje się odbiorcę do swojego świata, języka i wrażeń.

A co ma moja twórczość do mojego Forum i co się tam "niby" działo, że to było takie straszne?
"Chuj to strzelił" - hipokryzja szerzy się w każdym zaułku.
Nie wiem, czy dobrze interpretuje Twoje intencje, autorko, ale akurat "chujem strzelała" Twoja koleżanka, która Cię broniła. Więc zarzucanie hipokryzji w tym momencie to akurat strzał we własną stopę.
Nie powiem, czym ;P

Pozdro?
Ależ pochwa.
"Pochwalony" mówi się raczej na przywitanie. W tej chwili bardziej pasowałoby tu "ci-pa".

[dalej rozpoczyna się interesująca dyskusja z niejakim Gryfinem]
Gryfin pisze...

Autorko tegoż bloga, jesteś może i "wyżej", ale na niewłaściwej drabinie. Osobiście spotkałem parę podobnych tobie dziewoi, które swoje życiowe niepowodzenia i porażki skwapliwie zrzucały na Bogu ducha winne społeczeństwo i muszę stwierdzić, że to niezdrowe. Jaką szkodę ci wyrządził ten ogół, który oceniasz na podstawie onetowych blogów i paru osób ze swojego otoczenia? Nie pisał ci komenciaków?
Owszem, potrafisz czytać i pisać, ale co takiego dajesz od siebie poza nudnym, oklepanym opkiem i kontrowersyjnymi wypowiedziami? Nie dość, że taki przeciętny czytelnik naczyta się o tobie i twoich murach chińskich jako współczesnej szlachcie (wybaczcie kolokwializm), to dalej będzie się męczyć z przyprawiającą o ziewanie anegdotką pełną postaci żywcem wyjętych z jakichś tanich "animców".

Czego niby miałbym się z twoich opowiadań nauczyć? Że wszystko jest jakby lekkie, jakby szerokie i jakby to, co piszesz nic nie wnosi? I te jakby plastyczne opisy... ah! Serce zabiło mi szybciej w momentach akcji *ziewa*. Postacie są tak beznamiętne i mętne, że namuł wydaje się być przy nich pełen wigoru i charakteru.
Uwielbiam to:
"I wypadł z kawiarni, czując przy boku przyjemny ciężar wielkiego gnata. Czując siłę swego umysłu."
Dawka zbrukanej ponurością i mrokiem tajemnicy, która ma zachęcić czytelnika do ryknięcia: "Ojaciepierdolę(!) ja chcę nexta!", a tu klapa, wazeliniarstwo poszło w niepamięć, ktoś śmie ciebie krytykować.

I proszę, nie odnoś się do poetów, bo w chuj ci do nich jeszcze daleko. Żyj zdrowo i zastanów się, czy rzeczywiście jest tak dobrze z twoją TFUrczością, jak sądzisz.
18 lutego 2010 16:23
Uch, to było niewyobrażalne wręcz okrucieństwo! *drżąc, idzie po czekoladę oraz misia*


Shiro Okami pisze...

Gryfinie.
Jako autorka tego bloga czuję się w odpowiedzialności [jestem odpowiedzialna za...] osobiście odpowiadać [osobiste odpowiedzi] na wszystkie komentarze osób, które mnie krytykują. Na szczęście Ithildin, która zna mnie bardzo dobrze i wie, że jestem strasznie impulsywna, zabrała się do tego za mnie, dzięki czemu, czytając, mogłam trochę ochłonąć.
Odwaliła za ciebie czarną robotę, jak można zrozumieć.

Teraz nareszcie - po TRZECIM komentarzu!
Trzykrotne czytanie cudzego tłumaczenia trudno zaliczyć do umiejętności "czytania ze zrozumieniem", o które tak walczysz.

- zrozumiałam w pełni twój punkt widzenia (tak mi się wydaje) i jestem gotowa odpowiedzieć na niego bez tzw. "przekleństw", których zdajesz się nie lubić - uszanuję to.
Na przyszłość doradzam przygotowanie sobie na biurku szklanki zimnej wody, bądź liczenie do dziesięciu, by ochłonąć ZANIM napisze się jakieś bzdury...

A propos - przekleństwa według mnie nie są brzydkimi słowami ani miernikiem kultury osobistej.
A tu się mylisz!

Przekleństwa dla mnie to środek ekspresji, jak też sądzili wielcy artyści (co już udowodniłam), a ja, ucząc się od nich, przejęłam ów punkt widzenia.
Jak sama zauważyłaś - środek ekspresji. Ale nie wyładowywanie się i obrażanie ludzi.
Cóż, wszystko zależy od tego, gdzie i w jakim celu te przekleństwa są użyte. Być może w Twym opowiadaniu stanowią one środek artystyczny. W dyskusji z czytelnikami - są już tylko "brzydkimi słowami i miernikiem kultury osobistej". Niestety.
Oraz wulgaryzmami.

Dlatego też wolę dyskutować na GyGy, bo rozmowa w czasie realnym zawsze trochę przybliża - no cóż, nie chcesz; to także uszanuję.
A przy tym, jeśli się skompromituję, wie o tym tylko rozmówca, a nie wszyscy czytelnicy bloga.

Szacunek - proste słowo, a tak trudne znaczenie. Osobiście uważam, że sarkazm przelewający się znad literek twojego komentarza był w pełni niepotrzebny.
Za to "wypierdalaj" było niezbędne. Absolutnie i nieodwołalnie.
Och, zaraz pewnie usłyszysz argument, że "wypierdalaj" skierowane było do kogo innego, nie Gryfina, który "przekleństw zdaje się nie lubić" (dziwak jakiś, ale uszanujmy to).

Co do Anonimowego nr 1. Napisałam do niego na GyGy i rozmawialiśmy o tej sprzeczce. Oboje przeprosiliśmy się nawzajem za swoje zachowanie i przekonaliśmy, że nasze punkty widzenia wbrew pozorom są bardzo bliskie.
Cóż, musimy uwierzyć na słowo...

Co do mojego wstępu.
Pierwsza i najważniejsza sprawa, to to, że zdajesz mi się nie czytać ze zrozumieniem.
Mnie się mimo wszystko zdaje, że to Ty, autorko, nie czytasz ze zrozumieniem. Już o tym wspomniałem, prawda?
Wielokrotnie, Jerry, wielokrotnie...
Widać robię się monotematyczny na starość.

Jak sam słusznie zauważyłeś, napisałam: "a MY, którzy to umiemy, wybijemy się na wyżyny i zostaniemy przyszłą inteligencją". MY. Nie ja sama. Jeżeli piszesz poprawnie i jesteś oczytany - a według tego, co widzę, to jesteś - nie masz najmniejszego powodu czuć się tym wstępem urażony, bo ciebie też do tej "przyszłej inteligencji" zaliczam.
Fakt, w końcu oboje potraficie pisać i czytać. Autorko, drzwi do Mensy stoją przed Tobą otworem.
Chyba do mensy jako jadłodajni.


Chyba że sam twierdzisz, że do niej nie należysz, albo chyba że personifikujesz się ze "$$łOdKiMi DzIeFFcZyNkAmI" i "ziomalami z rynsztoka" - wtedy... umywam ręce.
Czytam i czytam wypowiedzi Gryfina, i nawet staram się "ze zrozumieniem", i ni cholery nie mogę znaleźć zdania, które pozwoliłoby wyciągać podobne wnioski.
Personifikacja polega na czymś z lekka innym, niż utożsamianie się. Taka mądra, oczytana autorka, przedstawicielka "wyższej inteligencji", a nie rozumie używanych słów. Wstyd!


środa, 24 lutego 2010
SPROSTOWANIE. (Rozdział VI jeszcze nie napisany, cierpliwości.)
Uwaga, autorka ma zamiar się uzewnętrzniać. Zainteresowanych i urażonych poprzednią notką zapraszam do lektury, reszcie radzę poczekać na rozdział właściwy, który ukaże się niebawem; jak tylko opracuję porządny pomysł, wart realizacji.
O, to możemy sobie poczekać, skoro już nikt nie podpowiada...

Sprawa pierwsza:
poprzedni wstęp do opowiadania nie był wstępem do opowiadania.
Gdyż był wstępem do opowiadania, które nie jest opowiadaniem potrzebującym wstępu.
To był tylko Paragraf 22

Były to luźne przemyślenia, zupełnie niezwiązane z Orchideą, a więc Gryfin i Angamoth popełnili straszliwy błąd, gdyż wyraźnie to ze sobą połączyli - a przynajmniej ja i parę innych osób tak odebraliśmy ich komentarze.
Straszliwy błąd, za który będą smażyć się w piekle aż do dnia Sądu Ostatecznego. Albo dłużej.
Straszliwy błąd, bo przeczytali wstęp i ich otrzepało.

Druga sprawa, że obaj ci panowie połączyli brak czytelników z moją opinią o społeczeństwie (Gryfina: "Jaką szkodę ci wyrządził ten ogół (...)? Nie pisał ci komenciaków?" i Angamotha: "(...) nie wiem, skąd się bierze Twoja frustracja. Bo ludzie nie komentują?" - żeby nie było, że jestem hipokrytką i nie podaję konkretów).

Otóż nie, te dwie sprawy NIE SĄ ze sobą związane. Ta myląca forma, której użyłam, "Kiedyś (...) zależało mi na czytelnikach, ostatnio zdałam sobie jednak sprawę, że (...) umiejętność czytania (...) ZANIKA."
Myląca forma była tylko figlaskiem formalnym
nie miała znaczyć, że jestem wściekła na cały świat, BO ludzie mnie nie komentują; miała znaczyć, że przestałam przejmować się brakiem (w domyśle: aktywnych, czyli piszących komentarze) czytelników, bo wiem, że nie chce im się czytać.
Wcale nie chciałam powiedzieć, że masło jest maślane, tylko że masło jest z masła.
*Siada wygodnie, przykłada do oczu teatralną lornetkę i podziwia finezję, z jaką autorka stara się wykręcić kota ogonem*
Zastanów się, dlaczego odechciało im się czytać. Podpowiadam: bo nudzisz.

A potem zwyczajnie wylałam swoje refleksje na temat dekadencji światowego społeczeństwa.
Całego, światowego społeczeństwa. Nawet Murzyniątka maja ją w czarnej zupie.

Poniekąd miała na to wpływ nowa Krytyka i uprawianie analiz; jedną z cech charakterystycznych aŁtoreczek jest nieopanowana żądza otrzymywania "komciUFF", a że tejże żądzy ziarenka dostrzegłam u mnie, postanowiłam je wyplenić.
Wyplenić? Po tak intensywnym proszeniu o komcie? Lekko za późno, co z siebie zrobiłaś aŁtoreczkę, to Twoje.
Och, daj spokój, Jerry, każdy ma szansę poprawy. Proszę, tu jest popiół, a tu wór pokutny!

Pragnę poinformować, że o ile aŁtoreczki pragną "komciuff", bo chcą mieć wysokie statystyki, o tyle ja po prostu lubię wiedzieć, że nie piszę tego wszystkiego na bezdurno, że ktoś to czyta i docenia.
To jest całkowicie zrozumiałe. Każdy autor chce odzewu, opinii, dyskusji o swoim dziele. Ale na Bora Wszechlistnego! Strzelać takiego focha, bo tego odzewu nie ma? Bo wybacz, ale nie uwierzę w te mętne tłumaczenia, że hasło "wy mnie macie w dupie, więc i ja was mam w dupie" nie tym było spowodowane.
Oj, Kuro, to nie był foch o brak komentarzy, a jedynie wyraz pogardy dla świata pełnego głupców. Czytanie ze zrozumieniem się kłania Wink

Ponadto to, co w tych przemyśleniach napisałam, było tylko moją opinią. Nigdzie nie napisałam, że to najświętsza prawda, że ja jestem autorytetem w tych sprawach ani żadnych innych tym podobnych "że".
Bo najprawdopodobniej jeszcze bardziej by Cię wyśmiali?

Miał to być tylko felieton, o ile można to tak nazwać; a przecież felietonu nikt nie powinien brać całkiem poważnie.
Oczywiście, że nie. Felietony na ogół są satyryczne i zupełnie niepoważne.

Po tych komentarzowych kłótniach, które z tego wynikły, myślę, że może rzeczywiście nie powinnam była usuwać Pamiętników. Początkowo właściwie miało to pójść na Wenizm, ale po prostu musiałam się szybko wygadać. Teraz żałuję, że nie poczekałam - tam by to nikomu nie przeszkadzało.

Wracając do komentarzy, to tak, zdenerwowałam się z powodu ich braku, ponieważ brak ten nie pozwalał istnieć mojemu dotychczas sprawdzającemu się systemowi pisania kolejnych notek.
Czyli żerowaniu na cudzych pomysłach.

Wniosek był taki, jak napisałam w pierwszych dwóch, trzech zdaniach tamtych przemyśleń: przestaję się zamartwiać czytelnikami - czyli zmieniam system na stosowany na wielu innych blogach, a przez tych czytelników, którym rzeczywiście zależy, dosyć nielubiany - a więc kiedy napiszę, wtedy będzie.
Bo do tej pory było zanim napisałaś, tak?

Przy czym należy wziąć pod uwagę Wenę, która ma zwyczaj co jakiś czas odchodzić na długo lub zmieniać swoje oblicze na wszystko inne, tylko nie pisanie;
Może jednak graj w siatkówkę?

przez te jej wybryki mogą zdarzyć się momenty, gdy nie będę pisać bardzo długo, co sobie zastrzegam i proszę mnie nie wypytywać na GyGy, dlaczego nie ma nowej notki, bo powód jest zawsze taki sam: nie mam Weny, toteż nie chce mi się, bo nie lubię się zmuszać do pisania. (Inna sprawa, że przy poprzednim systemie mogłam zrzucać brak notki na czytelników, którzy nie piszą, teraz, niestety, już nie, ale... tu mogłoby nastąpić drugie tyle przemyśleń na ów temat, ale nie o tym, nie o tym.)
Czyli spychoterapia poszła w kąt.

Sprawa druga:
jak pisała Ith - nikt się nie musi zgadzać z moją opinią i może sobie z jej powodu myśleć o mnie różne rzeczy, ale to jeszcze nie powód, żeby dyskryminować moje opowiadanie, co również u wielu krytykantów dostrzeżono.
Każdy też może wyrazić swoją opinię na temat Twojej notki, ale to jeszcze nie powód, żeby kazać czytelnikowi (nawet niedoszłemu) "wypierdalać".

Powiedziałabym, że to niesprawiedliwe, ale wiem, że zaraz zlecą się sępy z wrzaskiem, że słowo "niesprawiedliwe" w tym znaczeniu jest infantylne, a ja to głupi dzieciak; więc powiem raczej, że jest to idiotyczne myślenie, które nie ma żadnych logicznych podstaw.
Podobnie jak Twoje myślenie, zabraniające innym krytykowania Twoich poglądów i słów.

Dodatkowo ośmielę się zauważyć, że jeżeli chce się wyjść na osobę mądrą i dorosłą, nie zaś na osobę po prawdzie inteligentną, ale z pewnością nie dorosłą i nie znającą elementarnych zasad kulturalnej dyskusji - nie należy otwarcie kpić z rozmówcy.
Ani kazać mu "wypierdalać", co będę powtarzał jak mantrę.

Owszem, kpina może być zabawą, ale pod warunkiem, że nie jest zbyt oczywista, chamska i skierowana prosto w to, co dla rozmówcy jest bardzo ważne.

Sprawa trzecia:
czyli kolejna dawka luźnych przemyśleń. Być może rzeczywiście popełniłam parę błędów moralnych [ błędów moralnych? Czy to znaczy, że dała dupy?] w tamtej notce. Być może mój pogląd na przekleństwa jako środek ekspresji był niekonkretny.
Pogląd był jak najbardziej konkretny i powiem nawet - słuszny. Jednak jego zastosowanie... to już inna para kaloszy.

Ja podzielam - w pewnej mierze, szczególnie tej z chodnikiem i poziomkami - poglądy profesora Dżemika. Nie używamy przekleństw, by kogoś obrazić, nie używamy przekleństw jako przecinków, wreszcie nie używamy ich jako podstawy do naszego słownictwa. (Nie używamy ich również, żeby kogoś spławić) Ale sporadycznie, co parę zdań, by wyrazić uczucia, na które brakuje innych słów - ależ oczywiście.
Masz się za osobę inteligentną, a znaleźć odpowiednich słów do wyrażenia stanu ducha nie potrafisz? Czym różnisz się od prymitywów, rąbiących wulgaryzmami na lewo i prawo?

Co do błędów w opowiadaniu - przyznaję się tylko i wyłącznie do "jakby" (moja odwieczna zmora, która niczym perz wyrwać się nie daje), reszty nie widzę i nie akceptuję.
Ja natomiast nie widzę i nie akceptuję tego, że mam krzywy nos. Niestety, taki jest obiektywny fakt.

Wasze czepialstwo potrafię wytłumaczyć tylko tym, że ośmieliłam się podzielić tym, co myślę.
Co oczywiście zszokowało i onieśmieliło swoją genialnością innych do tego stopnia, że zaczęli Ci zazdrościć, i z tej zazdrości zrodziły się negatywne komentarze. Jassne.

I zaraz rzucili się tacy, co to Orchideę czytali od dawna, nawet im się podobała, ale kiedy tylko dowiedzieli się, że nie myślę jak oni, to musieli powynajdywać durnoctwa, żeby mi - teoretycznie przynajmniej - uzmysłowić, że wcale nie jestem taka zajebista, jak mi się wydaje (przy czym wcale mi się nie wydaje);
Nie, wcale... To tylko te grzybki...

co się już zresztą nie raz, nie dwa zdarzało, na największą skalę podczas Wojny o Konohaan, jeszcze na starych blogach, było, minęło, dawno i nieprawda. Ale że bywało tak i gorzej w wielu różnych sytuacjach i przy wielu różnych poglądach, to przestało mnie obchodzić.
Co więc uczyniłam? Komentarze Gryfina - szczerze mówiąc - ominęłam, gdyż forma, w jakich je napisał, nie skłoniła mnie do brania ich na poważnie.
Za mało wazeliny i komentarz nie wszedł.

[tu następuje szczegółowe omawianie komentarzy. Ponieważ odnoszą się one do treści opka, a tej nie cytujemy - pomijamy]


Tak więc - Shiro wyraziła swoją opinię i nagle narobiło jej się wrogów. Nawet Angamoth, dotychczas wierny i niemający zastrzeżeń, a jeżeli już, to wyrażający swoje zdanie w sposób przyswajalny, a czasem nawet przyjemny, pod ostatnią notką wyłożył komentarz tak chamski, że przez chwilę nie wierzyłam, że to on.

Aż sobie poszukałam tego komentarza... Brzmiał tak:

To się porobiło >.<
Shiro, musisz nieco wyluzować, właściwie to nie wiem skąd się bierze Twoja frustracja. Bo ludzie nie komentują? Tworząc blogga, trzeba się liczyć z tym, że spora część czytelników bierze się z "losuj stronę" czy podobnych opcji, a one dają różne efekty wobec jednostek.

Teraz do meritum, czyli opowiadania.
1. Zauważone już "jakby...", coś się poszerza, albo nie, coś jest szerokie, albo nie. "Nie można jakby wysiąść z pociągu"
2. Petardy, hmm tu się nie zgodzę, Lis mógł je chować na później dla zabawy, lub (co w przypadku Ryżego jest bardziej prawdopodobne) był tak nawalony, że o nich zapomniał.
3. Scena z inwalidą, niemiłosiernie długa i robiąca się nudnawa. Ponadto wahanie jakoś nie pasuje mi do Morte'go, dotąd sprawiał wrażenie, że zastrzeliłby własną matkę jeśli misja by tego wymagała, a tu waha się i nie z powodu braku czystego strzału, tylko przeszłości (, wiem wiem, przeszłość bywa ważna, aczkolwiek jeszcze jej nie znamy więc było nieciekawie).
4. Jak mogłaś sprawić, że myślałem że Morte umarł >.< (jeśli myślisz, że zgon Orchi mnie nie obszedł, masz racje ;])

Faktycznie, poziom chamstwa niewyobrażalny wręcz. Zwłaszcza w porównaniu z "wypierdalaj", "pojebało cię" i tym podobnymi przekle... ekhm, przepraszam, środkami ekspresji.

Nauczyło mnie to jedynie, że czegokolwiek nie robisz, nie zaspokoisz wszystkich, i że muszę nabrać dystansu, a także pozbyć się nawyku najpierw-robienia-potem-myślenia, który u się zauważam i to całkiem często.
Słusznie prawicie, kumo, słusznie!


I tym optymistycznym akcentem moglibyśmy zakończyć analizę, gdyby nie to, że nie tak dawno temu okazało się, że autorka jednak NIC się nie nauczyła. Szkoda.
Ale cóż. Niektórzy są impregnowani.
Czytająca ze zrozumieniem Kura, Szantażujący Jasza, Monotematyczny Jerry i ukryty w ramionach Sierżant Maskotek
pozdrawiają z postapokaliptycznej szklarni.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez kura z biura dnia Pon 22:19, 10 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sierżant
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 6480
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 24 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:27, 10 Maj 2010    Temat postu:

Cytat:
O co chodzi z 'rolą czytelników', o której mówiłaś wcześniej?
Zwracanie się do siebie w trzeciej osobie jest takie kul i daje poczucie fajności, prawda?


I +10 do sławy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sierżant dnia Pon 22:28, 10 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Furia
Królowa Szwecji



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:10, 10 Maj 2010    Temat postu:

Bełkot autorki jest niesamowicie denerwujący, ale przeczytanie Jaszowego "Czy to znaczy, że dała dupy?" bezcenne.

Fochulec na fochulcu, a tłumaczenia autorki zajmują więcej miejsca niż opko rzeczywiste.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Insomnia
Upiór w bibliotece



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 2182
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka

PostWysłany: Pon 23:40, 10 Maj 2010    Temat postu:

Raaany. Z każdym zdaniem oczy robiły mi się coraz większe. Naprawdę.

1) Też zwróciłam uwagę na tę reklamę i dopóki nie kliknęłam w link byłam przekonana, że to żart. No bo kto przy zdrowych zmysłach ma w sobie tyle narcyzmu i nie waha się go upubliczniać?
2) Pomysł ze "zbieraniem pomysłów od czytelników" jest czysto aŁtorkowy. I w głowie mi się nie mieści, że otwarcie mówiąc o "przyszłym wydaniu" dziełka, nie wie się nawet o czym to dziełko ma być. Zawsze mnie to zadziwiało. Pisałam już w swoim życiu opka i opowiadania, ale nigdy nie robiłam takich numerów. Zawsze, mniej lub bardziej, wiedziałam, co chcę czytelnikom pokazać. To chyba zszokowało mnie najbardziej.
3) Przy wzmiance o literatach roześmiałam się w głos. Yhyym. Szkoda tylko, że spora część tych "literatów" sławę i uznanie zyskała dopiero po śmierci. Znikąd wziął się też stereotyp biednego, bezdomnego poety - w końcu obracał się w wyższych sferach x]
4) No i przy odpowiedziach na komentarze bardzo, ale to bardzo przypominała mi się NJN. To znaczy... NJN chyba jednak tak nie przeklinała.

Ahaha! Bonusowa analiza i to z rodzaju, który najbardziej lubię - analizowanie aŁtoreczki. Poradziliście sobie pięknie Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Pon 23:55, 10 Maj 2010    Temat postu:

Nieeee, to nie jest wojna ;p Ale wywiad rozkosznie bzdetny, a analyza rozkosznie zuośliwa.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dzidka
Dowódca Gwiezdnej Floty



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1555
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 10:52, 11 Maj 2010    Temat postu:

Chciałby nad poziomy człek
A tu ciągle niż
Nie uciągnie pusty łeb
Ciężkiej dupy wzwyż.

/Kabaret "Potem"/


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raven
Muza siatkarzy



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 2611
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Pyrlandii

PostWysłany: Wto 11:05, 11 Maj 2010    Temat postu:

Zaraz, zaraz, może geniuszem nie jestem, ale autorka wspominała coś o używaniu skrótowców? A "GyGy" to niby co? "Gadu-gadu" ciężko napisać?
Cytat:
co ja mogę na to
nie będę wam robić smaku

Muszę bronić honoru WLKP... Myślałam, że po Marlence-Milence nic nas nie skompromituje...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kamyq
Zakrzywiona Czasoprzestrzeń



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 17
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:18, 11 Maj 2010    Temat postu:

ZDECYDOWANIE widzę podobieństwo gatunkowe z NJN. No net - no life. Aż mi wnętrzności wytrzepało jak to czytałam. Very Happy A użycie jako argumentu za rzucaniem kurwami na prawo i lewo, mojej ukochanej "Sztuki obłapiania", było bardzo bolesne.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gabrielle
Dowódca Floty



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 879
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Wto 11:40, 11 Maj 2010    Temat postu:

Zajrzałam na tego bloga. Komentarze:

Cytat:
Naomi: Może jak znów o 3 nad ranem dopadnie mnie insomnia, to coś zauważę, bo teraz, to nic a nic.


Jestem prosty człowiek, bo ja w nocy zwyczajnie spać nie mogę. Czasem zdarza się, że śpię mocno. W takiej sytuacji Naomi pewnie zapada w komę.

Cytat:
Mary: niewiele rozumiem z tego słowotoku, przerywanego od czasu do czasu jakimś mądrym słowem, np pozycja półwertykalna. jestem raczej mądre stworzenie, znam duzo słów, ale nie mam pojęcie co to pozyjcja półwertykalna.


Przypuszczam, że chodzi o ułożenie na ukos.

Zamierzacie powiadomić aŁtoreczkę?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez gabrielle dnia Wto 11:44, 11 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Insomnia
Upiór w bibliotece



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 2182
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka

PostWysłany: Wto 11:42, 11 Maj 2010    Temat postu:

gabrielle napisał:
Zajrzałam na tego bloga. Komentarze:

Naomi: Może jak znów o 3 nad ranem dopadnie mnie insomnia, to coś zauważę, bo teraz, to nic a nic.


Mnie w to nie mieszać Razz Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gabrielle
Dowódca Floty



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 879
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Wto 11:44, 11 Maj 2010    Temat postu:

Błagam, nie dopadaj jej o trzeciej nad ranem. Trzeba trzymać jakiś poziom i wybierać ofiary na poziomie Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17307
Przeczytał: 81 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:46, 11 Maj 2010    Temat postu:

Została powiadomiona na GyGy (HeHe).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dzidka
Dowódca Gwiezdnej Floty



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1555
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 13:16, 11 Maj 2010    Temat postu:

kura z biura napisał:
Została powiadomiona na GyGy (HeHe).


No to czekamy. Hy, hy Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lady_Zgaga
Oberwoźny



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 3079
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Carstwo Korali

PostWysłany: Wto 13:31, 11 Maj 2010    Temat postu:

AUUUU!!
Tak, widzialam toto! Kiedy bezradnie usilowalam doczytac sie jakiegos sensu w jej slynnych skasowanych juz notkach na analizatorni, weszlam na to bezwstydnie reklamowane "opowiadanie" i udusilam sie z wszetecznej uciechy!
Gang zlowrogich Kwiatuszków - jakie to slodkie - i jaka u autorki troska o spoleczenstwo chamiejace. MIODZIO.


"Fabułę buduje mnóstwo wątków, na których zakończenie trzeba czekać nawet parę rozdziałów, i mnóstwo tajemnic, których - być może - wyjaśnienia można się nie doczekać. Litery, całe zdania i akapity zmuszają Czytelników do myślenia,"


Czytajac te arogancje omal nie wymiotnelam. Nienawidze traktowania czytelników jak debili. Jakas rzucajaca miesem malolata bedzie mnie zmuszala do czytania swoich wypocin? I trabila o ahystokhacji entelektualnej, za która sie sama mniema?
Z kolei same "litery zmuszajace do myslenia" oraz "watki wymagajace nawet paru rozdzialów do zakonczenia" wprowadzily mnie z powrotem w musujacy humor.
I gdzie te watki, co buduja te szumna fabule? Niewyzebrane (a raczej nie wyszantazowane) jeszcze od czytelników?

Podsumowujac "Mam was w dupie i wypierdalajcie ze swoja krytyka, ale to moje litery Was zmusza do myslenia i wysokiej kultury literackiej. Acha i to Wy macie mi pomysly dawac bo jak nie, to won i nie bede pisala! A jak bede pisala to mnie wydadza."

Uo rany. Jak u Pratchetta - ludzie, którzy nie potrzebuja innych ludzi, potrzebuja innych ludzi, aby móc im okazac, jak malo ich potrzebuja.
Dziekuje za chwile komedii i perwersyjnie prosze o wiecej!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lady_Zgaga dnia Wto 14:10, 11 Maj 2010, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lady_Zgaga
Oberwoźny



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 3079
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Carstwo Korali

PostWysłany: Wto 13:36, 11 Maj 2010    Temat postu:

Acha i jeszcze to:


"Też nie mam żadnego przymusu nic robić, poza, oczywiście wewnętrznym. Ale to jest mój własny osobisty przymus, przez który zawsze mówię "muszę" i nikomu nie oddam, będę broniła zażarcie jak lwica broni swoich lwiątek! Wy, którzy takiego przymusu nie macie, tkwijcie w swojej przeżartej wilgocią otoczce pozorów, aż zgnijecie jak trup na cmentarzu, a my, którzy go mamy, wybijemy się na wyżyny i zostaniemy przyszłą inteligencją."


Zakwiczalam sie, zachrumkalam i wyje z uciechy do teraz! Przezarta wilgocia otoczka pozorów!!! Chyba sobie to wrzuce do sygnaturki. Jak juz sie altoreczka wybije na wyzyny przyszlej inteligencji, to bede mogla mówic, ze ja pierwsza ją cytowalam!

P.S. wyjasnijcie mi jeszcze dobrzy ludzie ten jej wewnetrzny przymus, którego broni jak lwica. Przymus do czego? Do kradzenia cudzych pomyslów? Czy do wyczekiwania na niechetna wene? Razz


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lady_Zgaga dnia Wto 14:11, 11 Maj 2010, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dzidka
Dowódca Gwiezdnej Floty



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1555
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 13:51, 11 Maj 2010    Temat postu:

Cytat:
Ale to jest mój własny osobisty przymus, przez który zawsze mówię "muszę"


Chyba właśnie na tym istota przymusu polega?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ithildin
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 28 Gru 2009
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:55, 11 Maj 2010    Temat postu:

Każda część powinna zawierać ponad 250 znaków i przynajmniej trzy racy powinno pojawiać się zdanie "Świetnie piszesz, jesteś boska". - poprawcie literówkę

"Chuj to strzelił" - hipokryzja szerzy się w każdym zaułku.
Nie wiem, czy dobrze interpretuje Twoje intencje, autorko, ale akurat "chujem strzelała" Twoja koleżanka, która Cię broniła. Więc zarzucanie hipokryzji w tym momencie to akurat strzał we własną stopę. - nie, to był cytat z wypowiedzi Anonima.


Co do poziomu twórczości Shiro - ok, literatura z najwyższej półki to nie jest, ale człowiek się rozwija całe życie. Opowiadania Kury też się na pewno zmieniały, inaczej pisała w wieku lat 12, inaczej 18, a inaczej teraz. Moim zdaniem to dobrze, że Shiro przedstawia swoją twórczość, ponieważ może się dzięki temu sporo nauczyć. Inną sprawą jest, że ludzie tego nie komentują, no i jej reakcja na komentarze. Jednak stara się pracować nad sobą, nie używać takiej liczby wulgaryzmów, nie rzucać się na ludzi krzycząc "wypierdalaj". No i nie wołać o komcie jak rasowa ałtoreczka.
Poza tym prawdą jest, że ludzie powoli przestają umieć czytać i pisać- przykładem Marlenka/Milenka i cała rzesza zanalizowanych ałtoreczek. A także problemy większości ludzi w wieku zbliżonym do mojego przy testach na czytanie ze zrozumieniem.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ithildin dnia Wto 16:26, 11 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Insomnia
Upiór w bibliotece



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 2182
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka

PostWysłany: Wto 14:03, 11 Maj 2010    Temat postu:

Ithildin napisał:

Poza tym prawdą jest, że ludzie powoli przestają umieć czytać i pisać- przykładem Marlenka/Milenka i cała rzesza zanalizowanych ałtoreczek. A także problemy większości ludzi w wieku zbliżonym do mojego przy testach na czytanie ze zrozumieniem.


Odnośnie tego kawałka: nie sądzę. Prawda, wszędzie trąbi się o tym jak to ludzie przestają czytać ze zrozumieniem, nie umieją pisać etc. etc. A wg mnie to jest tak, że teraz to po prostu bardziej widać. Przykład blogów: Internet sprawia, że publikować mogą wszyscy, w tym ci, którzy nie powinni, bo ich pisanina jest nie tylko grafomanią, ale i kaleczeniem języka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lady_Zgaga
Oberwoźny



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 3079
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Carstwo Korali

PostWysłany: Wto 14:04, 11 Maj 2010    Temat postu:

Ithildin napisał:

Co do poziomu twórczości Shiro - ok, literatura z najwyższej półki to nie jest, ale człowiek się rozwija całe życie. Moim zdaniem to dobrze, że Shiro przedstawia swoją twórczość, ponieważ może się dzięki temu sporo nauczyć.


Przeciez niczego sie nie uczy. Nie tylko pisze jak grafomanka, ale i traktuje czytelników z niczym nie uzasadniona wyzszoscia.
Jak w koncu zwrócila uwage na to, ze komus moze sie nie podobac jej wulgarnosc w odniesieniu do czytelników, to z wielkim zdziwieniem myslala, ze to wyjatek. Bo przeciez kazdy wieszcz tym wlasnie zaslynal, ze byl zajebisty i co drugie jego slowo to bylo wypierdalaj albo emotka.

Cytat:

Inną sprawą jest, że ludzie tego nie komentują, no i jej reakcja na komentarze.


Po pierwsze, co tam jest do komentowania? Nudziarskie opowiadanie o gangu kwiatuszków - i do tego czekajace na pomysly czytelników - cala koncepcja do wymiany. A jak juz ktos skomentuje, to ona foch!
Po drugie, po takim wstepie jaki serwuje nam ta zfoszona, arogancka i wulgarna dziewczynka, jako czytelniczka nie mam w ogóle ochoty nawet tego czytac, a co dopiero komentowac.

Cytat:

Jednak stara się pracować nad sobą, nie używać takiej liczby wulgaryzmów, nie rzucać się na ludzi krzycząc "wypierdalaj". No i nie wołać o komcie jak rasowa ałtoreczka.


Stara?! Gdzie sie stara?! Jej starania w ogóle nie widac przy tej histerii i wulgarnosci, która wybuchla.

Cytat:

Poza tym prawdą jest, że ludzie powoli przestają umieć czytać i pisać- przykładem Marlenka/Milenka i cała rzesza zanalizowanych ałtoreczek


I sama wulgarna grafomanka Shir niestety tez jest tego przykladem. Biadajcie obie nad sama Shiro lepiej. Najpierw pozamiatajcie na wlasnym podwórku, zanim sie wezmiecie za wychowywanie spoleczenstwa.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lady_Zgaga dnia Wto 17:41, 11 Maj 2010, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
An-Nah
Kolega Krasula



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 433
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: mHroczne miasto Kraków

PostWysłany: Wto 14:07, 11 Maj 2010    Temat postu:

Ithildin napisał:
Co do poziomu twórczości Shiro - ok, literatura z najwyższej półki to nie jest, ale człowiek się rozwija całe życie. Opowiadania Kury też się na pewno zmieniały, inaczej pisała w wieku lat 12, inaczej 18, a inaczej teraz. Moim zdaniem to dobrze, że Shiro przedstawia swoją twórczość, ponieważ może się dzięki temu sporo nauczyć.


Tak, jak każda autorka i ałtoreczka w internecie. KAŻDA.
Czy to oznacza, że nie powinno się analizować?

Swoją drogą, zanim przeczytałam tę analizę, myślałam, że moje fochy o brak komentarzy są wielkie. Myliłam się.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez An-Nah dnia Wto 14:08, 11 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lady_Zgaga
Oberwoźny



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 3079
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Carstwo Korali

PostWysłany: Wto 14:12, 11 Maj 2010    Temat postu:

Dzidka napisał:
Cytat:
Ale to jest mój własny osobisty przymus, przez który zawsze mówię "muszę"


Chyba właśnie na tym istota przymusu polega?


Ale ciesze sie, ze tak dobitnie nam wyjasnila, bo na przyklad mnie sie przymus czesto myli z musem jablkowym. Jak to dobrze, ze Shinto niesie kaganiec oswiaty!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lady_Zgaga dnia Wto 16:30, 11 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17307
Przeczytał: 81 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:17, 11 Maj 2010    Temat postu:

Cały myk w tym, że przedmiotem analizy tym razem wyjątkowo NIE było opko, a wyłącznie jego otoczka. Wierzę jak najbardziej, że Shiro się rozwija, a jej pisanie zmienia - ale na Bora, jeśli nie nabierze nieco więcej pokory wobec siebie samej, a także swych czytelników, to się kiepsko dla niej skończy. Na podobną arogancję to sobie ostatecznie, ewentualnie może pozwolić jakiś uznany pisarz, którego samo nazwisko jest żyłą złota dla każdego wydawcy (podobno Sapkowski jest dość nieprzyjemnym typem? Tak słyszałam), ale na litość, NIE MŁODY, POCZĄTKUJĄCY KANDYDAT NA LITERATA!
Nawet jeśli to jest "tylko" blog. Pewne nawyki zostają.
Samo opowiadanie mogłoby być nawet super świetne, zabawne, porywające i czort nie wie, co jeszcze - po wstępie pt. "mam was w dupie, postanowiłam wyjebać się na czytelników" - NIKT nie będzie szukał ciągu dalszego, tylko wzruszy ramionami i zamknie stronę. Tyle.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ithildin
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 28 Gru 2009
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:26, 11 Maj 2010    Temat postu:

An-nah, nie mówię, że nie powinno się analizować, moim zdaniem właśnie dzięki analizom można się nauczyć wiele o sobie i swojej twórczości. Nie wiem, co zrobi z tym Shiro, ale gdybym była na jej miejscu to wyciągnęłabym z tego wszystkiego wnioski.
Lady, no nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie to Shiro pisze lepiej niż taka Milenka. Ma pomysł na opowiadanie, na pewno znacznie oryginalniejszy niż przeprowadzka do miasta X aby spotkać swojego idola. Pisze poprawnie, są tam lepsze i gorsze momenty. Ja tam lubię sobie poczytać, co napisała.
Stara się, minęło już trochę czasu odkąd ukazały się te zanalizowane notki. Podczas ostatniej dyskusji na Krytyce starała się już pisać w inny sposób.
Insomnia, oczywiście, że są i tacy i tacy ludzie. Ale kiedy obserwuję moich znajomych z klasy, uczęszczających bądź co bądź do dobrego liceum, uczących się w klasie humanistycznej, czuję się przerażona. Niektórzy tak strasznie nie myślą...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lady_Zgaga
Oberwoźny



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 3079
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Carstwo Korali

PostWysłany: Wto 14:29, 11 Maj 2010    Temat postu:

kura z biura napisał:
Na podobną arogancję to sobie ostatecznie, ewentualnie może pozwolić jakiś uznany pisarz, którego samo nazwisko jest żyłą złota dla każdego wydawcy


Na szczescie nie spotkalam sie jeszcze z tym, zeby nawet najbardziej arogancki pisarz pisal "mam was w dupie, postanowiłam wyjebać się na czytelników" we wstepie swojej ksiazki czy felietonu. Zfoszali pisarze jak juz, to staraja sie podac ten foch czytelnikom w minimum formy, tak zeby sie nie mozna bylo do nich przyczepic Wink I w wywiadach czy prasówkach staraja sie sprzedac tekst a nie rzucac miesem w potencjalnych nabywców, bo inaczej kazdy majacy olej w glowie wydawca oddzielilby takiego ananasa od publicznosci.
I zaden pisarz nie wydaje ksiazki sygnowanej wlasnym nazwiskiem, w której to ksiazce na koncu kazdego rozdzialu czeka na pomysly czytelników..


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lady_Zgaga dnia Wto 14:39, 11 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
An-Nah
Kolega Krasula



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 433
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: mHroczne miasto Kraków

PostWysłany: Wto 14:31, 11 Maj 2010    Temat postu:

Zanalizowane NOTKI? Z tego co widzę, analizowane są tu nie tyle notki, co komentarze odautorskie.
Wiesz, dziewczynie potrzeba komentarzy - ja bym charytatywnie poszła, przeczytała i napisała jej coś. Bo jestem dobry człowiek i jako że wiem, jak to jest być przez czytelników olewanym, więc chętnie innych wspomogę. Ale czytając to co tu jest zaprezentowane widzę, że mam dużą szansę zostać zbluzgana, jeśli coś mi się, o zgrozo, nie spodoba. Nie nazwałabym tego wyciąganiem nauki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lady_Zgaga
Oberwoźny



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 3079
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Carstwo Korali

PostWysłany: Wto 14:35, 11 Maj 2010    Temat postu:

Ithildin napisał:

Lady, no nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie to Shiro pisze lepiej niż taka Milenka.


Nigdy sie o tym nie dowiem, nawet jakby rzeczywiscie pisala lepiej, bo wulgarnosc jej, sfoszenie, brak jakiejkolwiek logiki oraz emotki na wstepie skutecznie odstraszaja.
To, ze pisze bardziej poprawnie ortograficznie niz Milenka, nie znaczy automatycznie, ze lepiej i ze z niej wieksza literatka.

Cytat:

Ma pomysł na opowiadanie, na pewno znacznie oryginalniejszy


Jakis chuderlawy widac ten pomysl, bo kaze czytelnikom pisac za siebie. Pomysl na charakterystyke bohaterów to nadal za malo na opowiadanie i fabule.

Cytat:
Stara się, minęło już trochę czasu odkąd ukazały się te zanalizowane notki. Podczas ostatniej dyskusji na Krytyce starała się już pisać w inny sposób.


Juz nie jest arogancka i nie rzuca miesem oraz emotkami, jednoczesnie snobujac sie na wieszcza i literatke? To bardzo sie ciesze. Niech trzyma tak dalej.

Cytat:

Insomnia, oczywiście, że są i tacy i tacy ludzie. Ale kiedy obserwuję moich znajomych z klasy, uczęszczających bądź co bądź do dobrego liceum, uczących się w klasie humanistycznej, czuję się przerażona.


Przerazaj sie Ty lepiej popisami swojej przyjaciólki i pilnuj, zeby sie zdarzaly jak najrzadziej. Moze Ciebie poslucha.. chociaz tez nie widzisz nic zlego w jej zalozeniach.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lady_Zgaga dnia Wto 14:38, 11 Maj 2010, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Wto 14:47, 11 Maj 2010    Temat postu:

Ithildin napisał:
Poza tym prawdą jest, że ludzie powoli przestają umieć czytać i pisać- przykładem Marlenka/Milenka i cała rzesza zanalizowanych ałtoreczek. A także problemy większości ludzi w wieku zbliżonym do mojego przy testach na czytanie ze zrozumieniem.


Moim zdaniem problem tkwi właśnie w tym, że za dużo ludzi umie czytać i pisać. Kiedyś umieli ci, którzy mieli coś do powiedzenia, a teraz każdy sobie myśli "O, skoro już znam literki, to może coś z tym zrobię? Tylko co?" i zadowolony. Internet dopuszcza do głosu osoby, które kiedyś zwyczajnie nie miałyby jak się pokazać. Część nie ma zamiaru się rozwijać, bo i po co, i trudno coś na to poradzić.

W tym wypadku szokuje mnie jednak to, że autorka zdaje się jakieś ambicje mieć - tylko dlaczego w taki dziwaczny sposób? Jak można być jednocześnie zarozumiałym i uważać, że cudze pomysły będą najlepsze? I o co chodzi z tymi przekleństwami, które nimi nie są? (Chyba powieszę to sobie nad łóżkiem)
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ithildin
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 28 Gru 2009
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:53, 11 Maj 2010    Temat postu:

Cóż, Lady, i tu popełniasz błąd w swoich założeniach - widzę wady Shiro, zgadzam się z częścią tej analizy, wiem, że forma, jaką się posługuje przy odpisywaniu na krytyczne komentarze jest bardzo nieprzyjemna. Staram się z nią nad tym pracować, chociaż na ten moment.. cóż, idealnie nie jest. No, ale ja jestem tylko 18latką, a nie cudotwórcą, nie umiem zmieniać ludzkiego charakteru:)
An-Nah, są tam fragmenty komentarzy i wstępów do akcji właściwiej, które były zamieszczone w notkach. Wybacz skrót myślowy Wink
Shiro zawsze irytuje krytyka w stylu "nie podobało mi się, bo jest ble i do dupy". Ona woli jak jest to uzasadnione w jakiś sposób, podane przykłady i tak dalej. Na taką by nie najechała... a przynajmniej tak twierdzi. Ja tam nie wiem, nie jestem nią.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ithildin dnia Wto 14:54, 11 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lady_Zgaga
Oberwoźny



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 3079
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Carstwo Korali

PostWysłany: Wto 14:56, 11 Maj 2010    Temat postu:

Goma napisał:

Moim zdaniem problem tkwi właśnie w tym, że za dużo ludzi umie czytać i pisać. Kiedyś umieli ci, którzy mieli coś do powiedzenia, a teraz każdy sobie myśli "O, skoro już znam literki, to może coś z tym zrobię? Tylko co?" i zadowolony.


Akurat powszechny alfabetyzm dzisiaj odbieram jako zalete. Wlasnie dlatego, ze kiedys ci, którzy umieli czytac, mogli bezkarnie sobie rzadzic nad niepismiennymi. A dzisiaj trzeba jednak cos wiecej umiec, niz tylko literki skladac, skoro to umie kazdy.
Tego, ze na Internecie kazdy moze wrzucic cokolwiek, tez nie uwazam za problem. Przeciwnie, do glosu moga dojsc wszyscy, i literaci i grafomani. Jedni ciekawi, których dobrze sie czyta a inni altoreczkowi, którzy niechcacy bawia, wiec tez sie dobrze czyta.
Ilez to radosci dostarczyla mi chociazby ta Shinto nieszczesna Very Happy

P.S. wyjasniam na wszelki wypadek, ze oczywiscie sama nie uwazam siebie za bógwico pisarskie (gramatyczne bledy sadze bez przerwy, a tutaj kazdego posta poprawiam kilka razy). Ale bógwico czytelnicze i krytyczne owszem Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lady_Zgaga dnia Wto 15:09, 11 Maj 2010, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Wto 15:02, 11 Maj 2010    Temat postu:

Tak, masz rację - to jest druga strona medalu.
Widać niezależnie od okoliczności zawsze coś będzie nie tak Razz

PS. O, ja tak samo ^^
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lady_Zgaga
Oberwoźny



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 3079
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Carstwo Korali

PostWysłany: Wto 15:03, 11 Maj 2010    Temat postu:

Ithildin napisał:
widzę wady Shiro, zgadzam się z częścią tej analizy, wiem, że forma, jaką się posługuje przy odpisywaniu na krytyczne komentarze jest bardzo nieprzyjemna.


Nie tylko przy odpisywaniu - forma ShiRo przy pisaniu od siebie tez jest nieprzyjemna. To ona sama zaczela z wulgarnym rynsztokiem juz od siebie, na wstepie, wiec trudno, zeby ktos mial ochote wglebiac sie w jej jakze wrazliwa duszyczke.
Analiza jej wypowiedzi wskazuje tez na jej niczym nie uzasadniona arogancje. Nawet kiedy nie pisze bluzgami, to uwaza sie w prawie pouczac czytelników o literaturze, "zmuszac czytelników do myslenia" i wydaje jej sie, ze ktos wyda jej ksiazki, kiedy sama zebrze o pomysly od tych samych czytelników, których obraza.

Cytat:

Shiro zawsze irytuje krytyka w stylu "nie podobało mi się, bo jest ble i do dupy". Ona woli jak jest to uzasadnione w jakiś sposób, podane przykłady i tak dalej.


Skoro sama zaczyna wstep do swego opowiadania "wyjebalam sie na Was i mam Was w dupie" to czego sie spodziewa? Ze ktos z najwyzsza delikatnoscia postara sie tak ja chwalic, zeby sie jej spodobalo?
Kanapke pedagogiczna jej zasuwac? Ile ona ma lat? Bo psychicznie zgaduje, ze 11?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lady_Zgaga dnia Wto 17:38, 11 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ithildin
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 28 Gru 2009
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:09, 11 Maj 2010    Temat postu:

Nie chodzi tu o chwalenie i o delikatność, chodzi o pisanie "nie podoba mi się to i to, ponieważ to i to".
W swoim zgadywaniu pomyliłaś się o sześć lat Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lady_Zgaga
Oberwoźny



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 3079
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Carstwo Korali

PostWysłany: Wto 15:15, 11 Maj 2010    Temat postu:

Ithildin napisał:
Nie chodzi tu o chwalenie i o delikatność, chodzi o pisanie "nie podoba mi się to i to, ponieważ to i to".


Jesli chce ona, zeby opinie na temat "jej" tworczosci tak wyrazac, to niestety musi na to sama zasluzyc.

Cytat:

W swoim zgadywaniu pomyliłaś się o sześć lat Smile
[/quote]

Nadal zgaduje, ze psychicznie 11-13 najwyzej :>


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lady_Zgaga dnia Wto 15:19, 11 Maj 2010, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ithildin
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 28 Gru 2009
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:19, 11 Maj 2010    Temat postu:

Źle mnie zrozumiałaś, właśnie chodzi o to, że krytyka z uzasadnieniem jest ok, a nie odpowiada jej taka bez niego.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17307
Przeczytał: 81 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:21, 11 Maj 2010    Temat postu:

Ja tam na komentarze z gatunku "generalnie wszystko jest do dupy, bo tak" w zasadzie wzruszam ramionami, bo co innego mogę zrobić? Na pewno nie kłócić się z używaniem wiadomych środków ekspresji Wink
Z drugiej strony, jeśli na konkretną uwagę o nadużywanie "jakby" oraz inne błędy odpowiada się, że "jakby" błędem nie jest, a innych nie dostrzegam i nie akceptuję, to też nie jest poważne.
Nie mówiąc już o określaniu "chamskim" równie rzeczowego komentarza, krytycznie odnoszącego się do pewnych konkretnych elementów fabuły.
Ergo: żadna krytyka nie jest dobra, ani ta "z sufitu", ani ta konkretna i rzeczowa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lady_Zgaga
Oberwoźny



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 3079
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Carstwo Korali

PostWysłany: Wto 15:28, 11 Maj 2010    Temat postu:

Ithildin napisał:
Źle mnie zrozumiałaś, właśnie chodzi o to, że krytyka z uzasadnieniem jest ok, a nie odpowiada jej taka bez niego.


Rzeczywiscie, tez to zauwazylam i poprawilam posta tam wyzej. Pardon!

Wracajac do ShiRo, to ona sama powoduje, ze krytyka jej ma taka forme jak jej wulgarne wypowiedzi. Jesli chce, zeby wyrazano opinie na temat jej produktów grzecznie, to musi na to zasluzyc.
Nie moze bluzgac i obrazac czytelników, a potem sie dziwic, dlaczego odpowiadaja jej takim samym tonem.
Zreszta o grzeczna opinie wyrazona spokojnie tez sie obrazila i sfoszyla calkiem (anonim-krytyk literacki, którego usilowala atakowac).
W taki sposób niczego sie panna nie nauczy, skoro zadna krytyka i watpliwosci co do jej dziela czy postepowania nie docieraja do niej, w zadnej formie.

Nawet zreszta jesli by nie bluzgala, to musi pozbyc sie swej niczym nieuzasadnionej arogancji (powtórze po raz kolejny). Nie moze traktowac czytelników per niedouki a siebie jako bógwico literatke. Zwlaszcza jesli chwile potem prosi o ich pomysly.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lady_Zgaga dnia Wto 17:37, 11 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lady_Zgaga
Oberwoźny



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 3079
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Carstwo Korali

PostWysłany: Wto 15:37, 11 Maj 2010    Temat postu:

kura z biura napisał:
Z drugiej strony, jeśli na konkretną uwagę o nadużywanie "jakby" oraz inne błędy odpowiada się, że "jakby" błędem nie jest, a innych nie dostrzegam i nie akceptuję, to też nie jest poważne.
Nie mówiąc już o określaniu "chamskim" równie rzeczowego komentarza, krytycznie odnoszącego się do pewnych konkretnych elementów fabuły.
Ergo: żadna krytyka nie jest dobra, ani ta "z sufitu", ani ta konkretna i rzeczowa.


Taka z niej wysmienita autorka jak i analizatorka. Kiedy analizuje, to chce sie czepiac i pisac skojarzenia, nawet jesli nie popelnil ktos bledu. Kiedy ktos popelni jakze straszliwy blad diaktryczny, to ona wybucha. Kiedy zas sama pisze, to kazde analizowanie jej i krytyka sa chamskie. Kiedy ona uzna, ze cos nie jest przeklenstwem i wulgarnoscia, to byc nie moze, chociazby sam Miodek usilowal jej to powiedziec.
Krótko mówiac, moralnosc Kalego, w wybuchowej formie i z arogancja wieksza niz Himalaje.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1883
Przeczytał: 149 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:37, 11 Maj 2010    Temat postu: Re: UWAGA!!! Analiza Bardzo Specjalna!

kura z biura napisał:

Otóż przed wami pierwsze opowiadanie mojego autorstwa, które jest naprawdę mojego autorstwa (od początku do końca).

Pierwsze skojarzenie: http://www.youtube.com/watch?v=cAYDiPizDIs

Dalej już nie miałam skojarzeń, bo nie miałam siły. I, prawdę mówiąc, w pewnym momencie nawet wasze komentarze przestały do mnie docierać, a potem z lekturą w ogóle dałam sobie spokój, bo takiego połączenia przerośniętego ego, rozdwojenia jaźni i ogólnego samozachwytu w życiu nie widziałam. Ach, jeszcze hipokryzja. Zapomniałam o hipokryzji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1167
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:47, 11 Maj 2010    Temat postu:

Wydaje mi się, że taki masowy nalot na dziewczynę niczego jej nie nauczy, nie sprawi, że będzie się inaczej zachowywać i tylko poprawi nam nastrój. Niby jakiś plus, ale chyba nie o to chodzi.
Zgaga kilkakrotnie wspominała, że Shiro jest arogancka i wulgarna. Być może arogancka, być może po prostu młoda. Życie nauczy ją pokory, nie bój się Zgaga-dostanie po głowie nie raz. Jako rasowy tchórz zawsze z uszami położonymi płasko przyjmowałam wszelką krytykę, słuszną czy nie. Powiem jedno: lepsze dla zdrowia psychicznego jest jej podejście. Wkurza was? Ale przynajmniej zakłada, że jest w stanie dokonać rzeczy wielkich. Może jest w stanie, nie potrafię tego przewidzieć.
Natomiast nie rozumiem zarzutu o wulgarność-zwłaszcza w świetle niedawnej nostalgii za Milenką (której twórczość BYŁA wulgarna) oraz stosunkowo licznymi na forum przekleństwami. Nie będę udawała świętej, urwami rzucam stanowczo za często ale w związku z tym nie mogę czepiać się o to innych.
Jeśli Shiro śledzi ten wątek, to powinna wziąć do serca kilka rad, inaczej reagować na krytykę (przemyśleć a POTEM odpowiadać).
Miałam do powiedzenia jeszcze sporo i sporo, ale i tak wyszłam z nory za daleko. Dixi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17307
Przeczytał: 81 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:58, 11 Maj 2010    Temat postu:

Cytat:
Natomiast nie rozumiem zarzutu o wulgarność-zwłaszcza w świetle niedawnej nostalgii za Milenką (której twórczość BYŁA wulgarna) oraz stosunkowo licznymi na forum przekleństwami. Nie będę udawała świętej, urwami rzucam stanowczo za często ale w związku z tym nie mogę czepiać się o to innych.


Ale my nie rzucamy urwami do siebie nawzajem. Nie zauważyłam, żeby ktokolwiek komukolwiek kazał tu "wypierdalać", nawet jeśli nie zgadza się z nim w dyskusji. Shiro natomiast bluzgała na swoich czytelników i dyskutantów. Jest różnica? Moim zdaniem jest. I zauważ, nigdzie nie czepialiśmy się jej o SAMO UŻYWANIE "środków ekspresji", ale o to właśnie gdzie, do kogo i w jakim kontekście.
A Milenka przy całej swej wulgarności jest cholernie zabawna... Owszem, to nie jest humor najwyższego lotu, ale mimo wszystko...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1167
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:03, 11 Maj 2010    Temat postu:

kura z biura napisał:
Cytat:
Natomiast nie rozumiem zarzutu o wulgarność-zwłaszcza w świetle niedawnej nostalgii za Milenką (której twórczość BYŁA wulgarna) oraz stosunkowo licznymi na forum przekleństwami. Nie będę udawała świętej, urwami rzucam stanowczo za często ale w związku z tym nie mogę czepiać się o to innych.


Ale my nie rzucamy urwami do siebie nawzajem. Nie zauważyłam, żeby ktokolwiek komukolwiek kazał tu "wypierdalać", nawet jeśli nie zgadza się z nim w dyskusji. Shiro natomiast bluzgała na swoich czytelników i dyskutantów. Jest różnica? Moim zdaniem jest. I zauważ, nigdzie nie czepialiśmy się jej o SAMO UŻYWANIE "środków ekspresji", ale o to właśnie gdzie, do kogo i w jakim kontekście.
A Milenka przy całej swej wulgarności jest cholernie zabawna... Owszem, to nie jest humor najwyższego lotu, ale mimo wszystko...


Co do wulgarności-ok, widzę i rozumiem różnicę. Mimo wszystko nie określiłabym kogoś na tej podstawie wulgarnym. Pieniaczem, bez hamulców, niekulturalnym tak.
A jeśli chodzi o nieszczęsną Milenkę...tak, jest zabawna, nawet bardzo. Mimo woli i niewielka jej w tym zasługa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lady_Zgaga
Oberwoźny



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 3079
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Carstwo Korali

PostWysłany: Wto 17:16, 11 Maj 2010    Temat postu:

Bez zarzutu napisał:
Wydaje mi się, że taki masowy nalot na dziewczynę niczego jej nie nauczy, nie sprawi, że będzie się inaczej zachowywać i tylko poprawi nam nastrój. Niby jakiś plus, ale chyba nie o to chodzi.


Pojedyncze komentarze na jej blogu tez jej niczego nie nauczyly. I taka to juz wada forum, ze masa komentarzy moze na nim pasc. Ale przeciez nie piszemy jej masowo na mejla, wypowiadamy sie tutaj i nawet nie pod jej blogiem, nie nachodzimy jej na GG, nie dzwonimy do niej do domu.. wiec moze nas spokojnie zignorowac.
A poprawianie nam nastroju - bezcenne!

Cytat:

Zgaga kilkakrotnie wspominała, że Shiro jest arogancka i wulgarna. Być może arogancka, być może po prostu młoda. Życie nauczy ją pokory, nie bój się Zgaga-dostanie po głowie nie raz
.

No to wlasnie usilujemy dac jej po glowie Wink Moze juz sie nauczy czegos teraz, przy swoich blogaskach i nie bedzie musial dawac jej po glowie jakis wydawca czy redaktor, z którym moze bedzie chciala skontaktowac sie w przyszlosci.

Cytat:

Powiem jedno: lepsze dla zdrowia psychicznego jest jej podejście.
Wkurza was? Ale przynajmniej zakłada, że jest w stanie dokonać rzeczy wielkich. Może jest w stanie, nie potrafię tego przewidzieć.


Jej psychika (tzn ten wycinek który dal sie tutaj poznac) wydaje sie uzalezniona od pochwal i pochlebstw. Na niezgode ze soba i brak pochwal reaguje wrecz histeria, nie uwazam, zeby to bylo takie znowuz zdrowe.

Kazdy sobie moze zakladac, ze dokona rzeczy wielkich, to jest bardzo latwe i przyjemne. Ale rzeczywiscie dokonac _czegokolwiek_ to juz zupelnie inna para kaloszy. Nie chodzi o to, zeby dziewczyna miala potulny charakter i milczala pokornie w towarzystwie, tylko zeby nauczyla sie pokory realizmu. Pokora przy pracy, która zamierza ponoc sie zajmowac. Chodzi mi o taka pokore rzemieslnika, zeby wiedziala, na co ja stac, co jest w stanie zrobic, czego nie umie, co musi poprawic. A jak poprawiaja ja inni rzemieslnicy, to ma sie od nich uczyc a nie isc w zaparte, ze jest swieta, bezbledna i tylko jej wlasne reguly ja obowiazuja.
W tej chwili panna nie umie sama pisac opowiadan, nie umie tez ich poprawiac (nawet nie przyjmuje takiej opcji do wiadomosci) a wyobraza sobie, ze jest równa wieszczom i szlachta literacka. Zero realizmu. Ze-ro.
Jednoczesnie biada nad schamieniem spoleczenstwa, a sama zachowuje sie jak dresiara. To z kolei czysta hipokryzja oraz zachwyt swoimi razacymi wadami i bledami, które chce jednoczesnie tepic u innych.

Cytat:

Natomiast nie rozumiem zarzutu o wulgarność-zwłaszcza w świetle niedawnej nostalgii za Milenką


Nie chodzi o wulgarnosc w twórczosci ShiRo tylko o jej wulgarnosc w konwersacji z czytelnikami. "Postanowilam sie wyjebac na czytelników, mam Was w dupie, wypierdalaj krytyku" i tego typu kwiatki. Jak moze ona oczekiwac dbania o jej delikatne uczucia, jesli sama rzuca miesem jak dziecie rynsztoka? Sama ustawila ten poziom. Zreszta kolejny brak realizmu - najpierw loi czytelników, a potem potrzebuje ich pomyslów i komciów.
Poza tym jak ktos tak wulgarnie i prostacko sie wypowiadajacy moze jednoczesnie myslec, ze jest szlachetnym wieszczem i literatka? I jeszcze w dodatku biadac nad upadkiem literatury w spoleczenstwie?
To wszystko to falsz, arogancja, brak jakiegokolwiek realizmu w postrzeganiu samej siebie, no i jeden wielki megafoch.

P.S. prosze forum o wybaczenie za mój nader aktywny spam dzisiaj. Wlaczyla mi sie grafomania..


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lady_Zgaga dnia Wto 17:34, 11 Maj 2010, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17307
Przeczytał: 81 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:27, 11 Maj 2010    Temat postu:

Cytat:
Nie chodzi o to, zeby dziewczyna miala potulny charakter i milczala pokornie w towarzystwie, tylko zeby nauczyla sie pokory realizmu. Pokora przy pracy, która zamierza ponoc sie zajmowac. Chodzi mi o taka pokore rzemieslnika, zeby wiedziala, na co ja stac, co jest w stanie zrobic, czego nie umie, co musi poprawic. A jak poprawiaja ja inni rzemieslnicy, to ma sie od nich uczyc a nie isc w zaparte, ze jest swieta, bezbledna i tylko jej wlasne reguly ja obowiazuja.


Zgaga, ty mądra kobita jesteś. Właśnie o to mi chodziło, gdy pisałam o pokorze.
A propos: nick autorki to ShiRo, nie ShiNTo.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lady_Zgaga
Oberwoźny



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 3079
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Carstwo Korali

PostWysłany: Wto 17:31, 11 Maj 2010    Temat postu:

kura z biura napisał:

Zgaga, ty mądra kobita jesteś. Właśnie o to mi chodziło, gdy pisałam o pokorze.
A propos: nick autorki to ShiRo, nie ShiNTo.


Tfu! Zgaga mimo swej okazjonalnej przemadrzalosci to jest jednak slepa i dziurawa ma pamiec.
Przepraszam niniejszym ShiRo i pedze poprawic. Zmudnie, pokornie i grzecznie Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:32, 11 Maj 2010    Temat postu:

Jakim cudem wyciągnie naukę z analizy, jak nie wyciągnęła jej z komentarzy na blogu, traktujących o tym samym?

Analiza piękna. Ale postać analizowana (tak, postać, nie tekst) - żałosna. Żenujące zachowanie, wywyższanie się.

Shiro nie zostanie pisarką - nie mam najmniejszych wątpliwości. Bo jaki wydawca wyda kogoś, kto tak traktuje czytelników? Kto zaprosi takiego pisarza na spotkanie autorskie?

Nikt nie zainwestuje w chamską prostaczkę, która wyżej sra, niż dupę ma (posługując się bliskim jej językiem - może zrozumie).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lady_Zgaga
Oberwoźny



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 3079
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Carstwo Korali

PostWysłany: Wto 17:55, 11 Maj 2010    Temat postu:

Bez zarzutu napisał:

Co do wulgarności-ok, widzę i rozumiem różnicę. Mimo wszystko nie określiłabym kogoś na tej podstawie wulgarnym. Pieniaczem, bez hamulców, niekulturalnym tak.


Wulgarny, chamski, niekulturalny, niewychowany - wiele nazw, zjawisko to samo. Jesli ktos posluguje sie wulgarnym slownictwem sam od siebie, we wstepie skierowanym do potencjalnych czytelników, a potem robi gigantyczna pyskówke, i nie rozumie zwrócenia uwagi na swe slownictwo, to jest to ktos chamski czy prostacki.

Pieniacz to ktos, kto sie uwielbia klócic lub wlec ludzi po sadach, ale niekoniecznie musi byc przy tym niekulturalny/chamski/wulgarny. Sa tacy co pienic i klócic sie potrafia w bardzo eleganckiej formie (nie naleze do nich niestety Wink

"Mozna rzucac najwiekszymi kurwami az milo, ale nadal miec klase."
Wazne, zeby wiedziec gdzie, do kogo i z kim, jak i w jakiej sytuacji mozna sobie pozwolic na bluzganie, a w jakiej nie. Panna Shiro zadna taka wiedza, wyczuciem ani klasa sie nie kala.

Cytat:

A jeśli chodzi o nieszczęsną Milenkę...tak, jest zabawna, nawet bardzo. Mimo woli i niewielka jej w tym zasługa.


Najwazniejsze, ze JEST zabawna. W swej twórczosci.
I przy tym bardzo przyjemnie bezpretensjonalna. Milenka nie mysli o sobie, ze jest Fredra, tylko pisze bo to jej sprawia przyjemnosc i odpowiada jej potrzebom. Nie obraza tez potencjalnych czytelników jak nasza radosna, prostacka Shiro.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1167
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:05, 11 Maj 2010    Temat postu:

Cytat:
Nie chodzi o to, zeby dziewczyna miala potulny charakter i milczala pokornie w towarzystwie, tylko zeby nauczyla sie pokory realizmu. Pokora przy pracy, która zamierza ponoc sie zajmowac. Chodzi mi o taka pokore rzemieslnika, zeby wiedziala, na co ja stac, co jest w stanie zrobic, czego nie umie, co musi poprawic. A jak poprawiaja ja inni rzemieslnicy, to ma sie od nich uczyc a nie isc w zaparte, ze jest swieta, bezbledna i tylko jej wlasne reguly ja obowiazuja.


I pięknie.
Dlatego nie mam nic przeciwko temu, że zostawiliście uwagi na jej blogu. Masz jakieś uwagi-zostaw je. Sama tego nie robię ale zakładam, że inni znają się na rzeczy i robią to jeśli nie z czystej życzliwości, to przynajmniej z miłości do słowa pisanego.
Rzucasz coś w przestrzeń, to licz się z tym, że może wrócić. Shiro takiej umiejętności jeszcze nie posiadła? I źle, dystans do siebie to rzecz bardzo cenna.
Ale jeśli komentarze, które czytam teraz (mówię o komentarzach na blogu) mają czegokolwiek uczyć... to w takim razie za stara już jestem na globalną wioskę. Nie nadaję się.
Bo one nie są pisane żeby uczyć pokory rzemieślnika. One tylko i wyłącznie gnoją.

Edit: Naprawdę więcej warte są Milenki? Wielu z was ma humanistyczne wykształcenie, znacie się na literaturze, chciałabym poznać opinię. Wydawało mi się, że jeśli opowiadanie/książka jest tak żałosna, że aż śmieszna, to jednak autor nie spełnił swojej misji.
Nie przeczytałam wszystkich rozdziałów. To, co widziałam...jest średnie. Mocno średnie.
Mając 15 lat też myślałam o wydawaniu książki, zaczęłam ją pisać nie mając pomysłu na zakończenie stąd może mam dla Shiro jakąś sympatię.
I do tej pory tropię po domu stare zeszyty-żeby broń boże nikt się do nich nie dorwał, bo wstyd.
Ale mimo to wydawało mi się, że "Kwiat.." to jednak lepsiejsza sprawa niż Marlene.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Bez zarzutu dnia Wto 18:14, 11 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lady_Zgaga
Oberwoźny



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 3079
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Carstwo Korali

PostWysłany: Wto 18:15, 11 Maj 2010    Temat postu:

Bez zarzutu napisał:

Ale jeśli komentarze, które czytam teraz (mówię o komentarzach na blogu) mają czegokolwiek uczyć... to w takim razie za stara już jestem na globalną wioskę. Nie nadaję się.
Bo one nie są pisane żeby uczyć pokory rzemieślnika. One tylko i wyłącznie gnoją.


Pozwole sie nie zgodzic. Nie tyle gnoja co uzywaja dokladnie tego samego jezyka, co Shiro. Shiro sama zaczela robic globalna wioche, wiec ma zniwo jak zasiala Razz
Zreszta jesli ktos stad zostawil jej tam komentarze, to raczej nie bluzgal ni gnoil.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lady_Zgaga dnia Wto 18:15, 11 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1883
Przeczytał: 149 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:23, 11 Maj 2010    Temat postu:

Przeczytawszy wreszcie całą dyskusję mam jeszcze jedną rzecz do powiedzenia: nie mieszajcie do tego Milenki. Milenka to prosta dziewczyna, która pewnie jeszcze z gimnazjum nie wyszła, wychowana na Bravo i po prostu przelewająca skromne aŁtoreczkowe fantazje ku zgrozie czytelników. Shiro jest prawie dorosłą osobą, która uważa się za literatkę i czuje się w obowiązku edukować innych ludzi opowieściami o tym, jak to świat się stacza. Oczywiście, że w warstwie treści opowiadania i jego jakości językowej Shiro jest lepsza niż Milenka, ale czy to takie osiągnięcie? Nie bardzo jest co porównywać nawet.

Ithildin - Twoje oddanie przyjaciółce jest godne podziwu, ale nie rozumiem Twojej taktyki. Nikt nie mówi, że społeczeństwo jest coraz lepiej wykształcone, a Milenka to wybitna pisarka. To, co nam nie pasuje, to kontekst wypowiedzi; Shiro zarzuciła fochem i zaczęła oskarżać ludzi o wtórny analfabetyzm, bo nie napisano jej jednego komcia. Zwracanie uwagi na to, że ludzie robią błędy to odwracanie kota ogonem.


Bez zarzutu - a jak, Twoim zdaniem, mają takie komentarze wyglądać? [Brzmi trochę ofensywnie chyba, przepraszam. Poważnie pytam i nie chcę Cię atakować, broń Boże.][Jeśli człowiek usłyszy, że ma wypierdalać jeszcze zanim zdąży się wypowiedzieć, to cierpliwość pęka. Shiro to prawie dorosła kobieta, jeśli nie rozumie subtelności, to pewne rzeczy trzeba powiedzieć w słowach krótkich i żołnierskich, to może kiedyś dotrą. 17 lat to trochę późno na taki etap rozwoju emocjonalnego.
A co do Milenki... Nie uważam jej za lepszą pod względem literackim, broń Boże, co już pisałam, zwłaszcza, że ona z pewnością jak wyrośnie z miłości do TH nie będzie próbowała napisać książki ani niczego takiego. Ale jeśli chodzi o nastawienie do świata i czytelnika, preferuję Milenkę.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ktosza dnia Wto 18:24, 11 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lady_Zgaga
Oberwoźny



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 3079
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Carstwo Korali

PostWysłany: Wto 18:36, 11 Maj 2010    Temat postu:

@Bez zarzutu - jeszcze dopisze, ze sama Shiro za grosz tej pokory rzemieslniczej nie ma i co najgorsze, nie chce tez jej zdobyc. Nie chce sie doskonalic, bo wydaje jej sie ze jest juz doskonala. Niczym nie uzasadniona pretensjonalnosc.
Shiro jest bardzo poczatkujacym i slabym rzemieslniczkiem, ale wydaje jej sie, ze juz jest wirtuozem klasy swiatowej.

Btw. nie rozumiem jej systemu pochwal i czego ona wlasciwie chce od czytelników. Kiedy ktos jej w komciach pisal, ze cos im sie podoba, to wolala, ze maja sie nie zachwycac, bo caly rozdzial jest ble (to po jaka zgrzybiala cholere to w ogóle publikowala, chcialoby sie zapytac). Za to kiedy ktos sugerowal, ze to i owo mu sie nie podoba albo czegos nie rozumie, to wedlug niej byl to chamski komentarz? I tak zle i tak niedobrze. Czytelnik Shiro ma przerabane w kazdym przypadku..


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Kącik głaskania Maskotka Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin