Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Undertale

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Deni Len
Towarzyszka Opiekunka Kompów



Dołączył: 28 Lip 2014
Posty: 66
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z pobliża boru

PostWysłany: Czw 16:40, 11 Lut 2016    Temat postu: Undertale

Zapewne każdy kojarzy Undertale - gra całkiem nowa, a już rządzi Internetem.
Ktoś stąd w nią grał? Właśnie skończyłam ścieżkę neutralną i dla mnie gra jest świetna! Pod koniec roniłam samotne, kryształowe łzy! Crying or Very sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Deneve
Przedłużenie łopaty



Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 2983
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 2/5
Skąd: Toruń

PostWysłany: Czw 16:54, 11 Lut 2016    Temat postu:

Ja na razie pożegnałam się z Sansem i Papyrusem (xD). Staram się najpierw pacyfistą być. Co później, się zobaczy. Nie wciąga mnie jakoś okropnie mocno, ale jest przyjemna. Może po sesji się zabiorę konkretniej.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Firrea
Wkurwiona Kapibara



Dołączył: 06 Sty 2014
Posty: 1028
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:30, 11 Lut 2016    Temat postu:

No heloł, mam podpis z Undertale, to o czymś świadczy! Very Happy
True Pacifist ending za mną, zaczęłam robić genocide run, ale... ale... jakoś nie mogę T_T Zżyłam się z tymi pikselami kochanymi, podczas grania było tak miło i ciepło, coś jak powrót do dzieciństwa i czystych, szczerych emocji Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Madame Missclick
Dziewica Kał-lica



Dołączył: 08 Sty 2013
Posty: 411
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nintendo eShop

PostWysłany: Czw 17:52, 11 Lut 2016    Temat postu:

Ja się niedawno wzięłam, ale sesja mnie pokonuje. Jak się dowiedziałam, że Toby zrobił grę, to musiałam kupić. Jak na razie miljon/10. I nie wiem czy będę w stanie zrobić genocide run. Oni są zbyt kochani. D:

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Deni Len
Towarzyszka Opiekunka Kompów



Dołączył: 28 Lip 2014
Posty: 66
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z pobliża boru

PostWysłany: Czw 18:21, 11 Lut 2016    Temat postu:

Jak ochłonę, zabieram się za pacyfizm. Nie mam serca, by ich zabijać! >,< Na początku niczego nie świadoma zabiłam żabkę, a tu takie konsekwecje!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Firrea
Wkurwiona Kapibara



Dołączył: 06 Sty 2014
Posty: 1028
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:56, 11 Lut 2016    Temat postu:

Ejj, już na początku samym genocide runa, kiedy zabiłam Toriel zrobiło mi się tak okropnie, że musiałam wyłączyć :< Później jeszcze

Na osłodę życia uroczy [link widoczny dla zalogowanych] z postaciami z gry.
I [link widoczny dla zalogowanych].


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Popo
Harry Slytherin Gryffindor Merlin Potter



Dołączył: 22 Cze 2015
Posty: 102
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:47, 11 Lut 2016    Temat postu:

Lubię Wink
Co prawda w jakiś przedziwny sposób większość postaci do mnie nie trafiła, pomimo że są powszechnie uwielbiani (a postacią Alphys otwarcie gardzę), ale nie grałam dla postaci, grałam dla łamania czwartej ściany, dla zmian w dialogach, kojącej atmosfery i... muzyki. Jest tak przepiękna, że nie dam rady przestać jej słuchać. Trzy razy podczas gry doprowadziła mnie do płaczu, a to chyba jakiś rekord Very Happy
Lubię też lore, szczególnie te małe sekreciki, które Toby powtykał w różne miejsca i wprost uwielbiam teorię o zmumifikowanej Charze. Gorzej z tym, że pomimo że fabuła - jak się już do niej dokopiesz - przyprawia o ciarki i jest dość interesująca, to z jakiegoś powodu jest poprowadzona tak subtelnie, że większość osób, z którymi o niej rozmawiałam, nawet nie wiedziało, o czym do nich w ogóle mówię Wink
A kto/co wam się najbardziej podobało? Ja sama z postaci lubię Undyne, Mettatona i Asgore'a - każdego za co innego, a najlepszymi walkami są chyba te z szkieletami, czyli Sans i Papyrus na spółę (chociaż muszę przyznać, że każda walka z bossami była cholernie wciągająca. Aż szkoda było wygrywać, dlatego z Asgore'em walczyłam kilkukrotnie dla samej przyjemności walki. Postanowiłam nie używać żadnych przedmiotów leczących, żeby było zabawnie, no i kosił mnie raz za razem, dopóki się nie nauczyłam jego ataków).

Edit:
PS A propo sesji - muzyka z gry mnie dosłownie uratowała podczas nauki do egzaminów. Wersje extended muzyki dla bossów jak nic innego napełniały mnie determinacją Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Popo dnia Czw 20:52, 11 Lut 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Deni Len
Towarzyszka Opiekunka Kompów



Dołączył: 28 Lip 2014
Posty: 66
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z pobliża boru

PostWysłany: Czw 21:30, 11 Lut 2016    Temat postu:

Postać Mettatona śmieszyła mnie i wkurzała na raz, jednak na koniec dość wzruszyła. Chyba nawet wyniosłam z niej jakiś morał. xD Asgora polubiłam od razu, nie wiem czemu, dobrze mu z oczu patrzyło... Tak bardzo przypomina Thora. I ma smutną historię. W ogóle spoko gość.
Pozostałe postaci też sympatyczne, Alphy mi zwisa - ani nie kocham, ani nie nienawidzę. Flowey ma u mnie przerąbane, jednak nie dałam rady nawet tego skurczybyka zabić...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Madame Missclick
Dziewica Kał-lica



Dołączył: 08 Sty 2013
Posty: 411
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nintendo eShop

PostWysłany: Sob 15:27, 13 Lut 2016    Temat postu:

Popo, Toby muzykę zawsze robił dobrą i niejednokrotnie mnie ratowała podczas nauki. I muszę przyznać, że to co zrobił do Undertale bardzo mi się podoba Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Deni Len
Towarzyszka Opiekunka Kompów



Dołączył: 28 Lip 2014
Posty: 66
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z pobliża boru

PostWysłany: Sob 17:11, 20 Lut 2016    Temat postu:

Zakończyłam wczoraj ścieżkę pacyfistyczną. Tyle rzeczy mnie zaskoczyło pod samą końcówkę, że wciąż jestem w szoku. Oczywiście znów polały się łzy wzruszenia.
Boli mnie serduszko na myśl o podejściu do niszczycielskiej ścieżki... Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2279
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:39, 21 Lut 2016    Temat postu:

Cytat:
Zżyłam się z tymi pikselami kochanymi, podczas grania było tak miło i ciepło, coś jak powrót do dzieciństwa i czystych, szczerych emocji Smile

Mam podobnie. Moja przyjaciółka powiedziała, że "Undertale" to jeden z tych tytułów, które sprawiają, że robi się ciepło na sercu: to jedno wielkie uwielbienie dla psów, suchary, muzyka (przy motywie Snowdin po raz pierwszy mi się oczy trochę zaszkliły, w takim świątecznym nastroju byłam), związki między bohaterami, puchate romanse, takie drobiazgi w stylu "Nice Cream" no i po prostu to, że gra ma czas, żeby jej świat i postacie były po prostu miłe.

Zresztą dzięki temu gra jest świetna do oglądania w letsplayach - obejrzałam ten Jacksepticeye, to, co na razie wrzucił Markiplier (naobiecywał, naobiecywał i nowych części jak nie było, tak nie ma - ale nie tracę nadziei!) i oglądam, jak Dan&Phil grają - widać, jak świat momentalnie chwyta ich swoich klimatem i fajnie jest patrzeć, jak szukają sekretów, śmieją się z kolejnych żarcików i przejmują historią.

Bardzo odpowiada mi poczucie humoru - tak, jest głupawe i doskonale rozumiem, że kogoś po prostu drażni, ale dla mnie jakimś cudem grze udało się złapać esencję żartów, które bawią tylko opowiadane w gronie znajomych. Nie wiem, co to za demoniczny pakt Toby podpisał, nie wiem, jakim sposobem gracz od razu czuje sympatię do postaci, że te suchary przechodzą, nie wiem, co jest w tym kluczowe, ale to działa.

Co do sekrecików, poległam na całej linii Razz Tak się zakręciłam na główną historię, że cały czas parłam przed siebie pchana determinacją, żeby jak najszybciej zobaczyć, jak to się wszystko skończy. W ogóle się nie wracałam, więc przegapiłam parę pojawiających się później postaci, nie skojarzyłam, że po zlitowaniu się nad Undyne można od razu iść do jej domu (dopiero Flowey musiał mnie tam zaprowadzić), na klucz od lasek w alejce nie miałam siły ni nerwów farmić, a co najgorsze - nie znalazłam za pierwszym razem wioski Temmie _^_ Przejdę jeszcze raz tego Pacyfistę, tym razem starannie, z zaglądaniem w każdy kąt, próbowaniem każdej linijki w "Act" i tak dalej. Tym bardziej, że ponoć [link widoczny dla zalogowanych].

System walki jest naprawdę świeży i dostarcza mnóstwo frajdy! I "act", i różne kolorki, i różnorakie ataki, i potwory (jakkolwiek niektóre są straszliwie przekombinowane, IMO najbardziej Tsunderplane - jest bardzo zabawna i 100% wykorzystano związane z nią żarty, ale sam design jest kompletnie nieklimatyczny i nijak nie pasuje mi do całej reszty ._.)... Najbardziej w kość (nyehehehehehehe!) dał mi Mettaton, chociaż sama walka była prawdziwym widowiskiem, mnóstwo się w niej działo i świetnie się bawiłam, prezentując dramatyczne pozy Very Happy
Pewnie na ścieżce Pacyfisty ostro by mi wkopała Muffet, ale byłam cwana (czyt. szczęście głupiego) i jeszcze na tym etapie miałam słodycze kupione od pająków w Ruinach - dodałam dwa do dwóch i skończyłam walkę, zanim się jeszcze zaczęła, taki ze mnie spryciulek.

Najbardziej doceniam 100% wykorzystanie formuły RPG i w sumie gier jako takich, pomyślano chyba o wszystkim - łamanie reguł ekranu walki, "boska" moc save, absurd opychania wszystkiego jak leci w sklepach, "chora" ciekawość sprawdzenia, "a co by było gdybym ich wszystkich wyrżnął? jak by się zmieniły dialogi?", nienaruszalność postaci w sklepach... dla mnie wisienką na torcie był tekst Floweya, w którym nabija się z ludzi, którzy oglądają gameplay z ciekawości, ale sami nie mają jaj, żeby dokonać masakry - jak kapitalnie to wszystko jest przemyślane!
Tak, łamanie czwartej ściany wywołuje zdecydowanie emocje i jest świetnym eksperymentem - choć niestety zbyt często spotykam ludzi, którzy biorą to ciutkę zbyt poważnie i zapominają, że te postacie jednak naprawdę nie istnieją i wszystko jest z góry zaprogramowane, a nie wynikiem naszej interakcji... no ale taki efekt takiej świetnej manipulacji emocjonalnej.

Cytat:
(a postacią Alphys otwarcie gardzę)

"Gardzę" to zdecydowanie za mocne słowo, ale początkowo Alphys była bardzo u mnie nisko na liście. Znaczy, zaczęła dobrze, była zabawna i miała fajny design, ale urrrrrrrrrrrrgh, to żebranie o uwagę i współczucie! Takie krygolenie się "ach, jestem taka beznadziejna, nikt mnie nie lubi i ty pewnie też mnie nie lubisz, wzdech" samo w sobie jest wnerwiające, a jak się jeszcze dorzuci fakt, że akurat Alphys ma świetny status (popularny profil na undernecie, sama odsunęła się od zaprzyjaźnionych z nią Bratty i Catty, jest nadwornym naukowcem, blisko Asgore'a, spędza mnóstwo czasu z Undyne, ma dobre relacje z gwiazdą-Mettatonem... no błagam!), to ma się ochotę wyjść, trzasnąć drzwiami i nigdy więcej nie nawiązywać kontaktu. Nabrałam nadziei przy randce na śmietniku, ale jak dostałam telefon od Papyrusa, że trzeba lecieć ją pocieszyć i na podłodze leżała kartka w stylu "och, nie szukajcie mnie, muszę zrobić coś, co dawno trzeba było zrobić", to obiecywałam sobie, że ją uduszę. Dopiero po wydarzeniach w laboratorium (BTW, świetny level! RPG horror w Undertalowym sosie, yeah!) postać wylądowała w "lubianych", bo jak się wie, jaki ponury sekret i jaką wielką odpowiedzialność na sobie nosiła, to się zupełnie inaczej na to patrzy. Nadal nie jest moim faworytem, nie szukam z nią fanficków/fanartów, ale uważam, że z rozwojem historii plusuje, no i od początku jest zabawną postacią. No i lubię jej paring z Undyne, jest taki puchaty.

W ostatecznym rozrachunku wyszło na to, że nie ma nikogo, kogo nie lubię - kocham Mamę Kozę, Tatę Kozę, Braciszka Kozę, Sardynkę Lwie Serce, Puchatego Szkieletora, Śmiertelnie Zabawnego Trupa, Fabulous Kalkulatora...

Soundtrack jest 12/10 - wzrusza, bawi, napawa DETERMINACJĄ, motywuje, straszy, wstrzykuje adrenalinę. Chciałabym się nauczyć grać motywu Snowdin, ale nie mogę znaleźć nut na harmonijkę ani flet Sad Uważam, że "His Theme" jest najbardziej tęskne i ciepłe, ale to "Snowdin Theme" było pierwsze i mam największy sentyment. "Spider Dance" jest fantastyczne, ale nie wyobrażam sobie go grać w TAKIM tempie, jak w grze.

Shippuję Metattona z Papyrusem (BTW, od początku czytałam to jako "Papirus", ale wszyscy jułtuberzy od razu wiedzieli, że to "Papajrus" - a wy?). Wiem, że to ship odczapny i na jednej idiotycznej rzeczy oparty, ale ten Very Happy Lubię też Asgore x Toriel, choć doskonale rozumiem, dlaczego nie mogą do siebie wrócić (choć bardzo bym sobie życzyła, żeby Toriel z czasem zgodziła się na odnowienie przyjaźni - i mam nadzieję, że to, że eks jej pielęgnuje drzewka przed szkołą znaczy, że to się właśnie stało), dostrzegam sporo potencjału w Sans x Toriel (ale nie w wersji "niczego nie widząca Toriel i robiący maślane oczka bezrozumnie zapatrzony Sans", często to spotykam i nopenopenope). Nie lubię Sans x Grillsby.

Bardzo podoba mi się headcanon, w którym Frisk porozumiewa się za pomocą języka migowego i super jest go widzieć w tylu fanartach - dużo ludzi zresztą dzięki temu zainteresowało się językiem migowym i zaczęło się go uczyć! Rewelacja.
Mam też takie headcanon (dobra, Jackscepticeye go wymyślił, ja podbieram), że Metatton w wersji puszkowej mówi jak typowy robot, choć bardzo chciałby okazać targające nim na lewo i prawo emocje. Aha, i Sans mówi z bostońskim akcentem, ale to w fandomie chyba już uznano za pewnik Wink

Z alternatywnych uniwersów widziałam świetne arty z AU, w którym wojna wciąż trwa i Frisk-zwiadowca trafia do obozu potworów. [link widoczny dla zalogowanych] (postacie zamieniają się osobowościami, najczęściej widziałam wyluzowanego Payrusa i przejętego wszystkim Sansa) bardzo robi mi estetycznie, podobnie jak [link widoczny dla zalogowanych] (postacie noszą tradycyjne, koreańskie stroje - miodzio!, szkoda, że tak mało...) i [link widoczny dla zalogowanych] - nie wiem, skąd się to wzięło i przyszło ludziom do głowy, ale faktycznie fajnie wygląda. [link widoczny dla zalogowanych] (potwory - z wyjątkiem Floweya - wyznają politykę "zabić albo być zabitym") też jest fajny, choć często leniwy w pomysłach. Outertale (potwory zostają wygnane w kosmos) często ma śliczną kolorystykę i w sumie jest jeszcze bardziej tęskne za Ziemią niż podziemna wersja. [link widoczny dla zalogowanych] (w wyniku zbyt wielu resetów pliki ulegają uszkodzeniu i wszystko zamienia się w koszmar) jest dla mnie zbyt mroczne (w sumie to ciekawe, jak fandomy rzeczy miłych i puchatych odreagowywują tę słodycz rzezią i mrokiem), [link widoczny dla zalogowanych] (Sans i Papyrus zostają spojeni jak potwory w laboratorium) jest nie na moje biedne serce. No i oczywiście DogTale, gdzie wszyscy są psami, poza postaciami, które są już psami Very Happy

DAMN, jak ja lubię tę grę.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Nie 16:20, 21 Lut 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Firrea
Wkurwiona Kapibara



Dołączył: 06 Sty 2014
Posty: 1028
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:07, 21 Lut 2016    Temat postu:

DogTale, jejku jej <3
Z fajnych rzeczy jeszcze wyszło The Binding of Undertale Very Happy Mod do mojego kochanego Isaaca.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Popo
Harry Slytherin Gryffindor Merlin Potter



Dołączył: 22 Cze 2015
Posty: 102
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:08, 21 Lut 2016    Temat postu:

Co do Alphys, to nie przeszkadzała mi na początku, wbrew pozorom na jej jojczenie też byłam uodporniona. Uznałam to nawet za dosyć zabawne. Ale - i tu już się zaczynają schody - później była walka z Mettatonem. Z rozmowy z nim zaś dowiadujemy się wprost, jak kłamliwą i zafałszowaną osobą jest Alphys. Dowiadujemy się, że nie miała problemu stawiać życia dziecka - bo w końcu Frisk jest dzieckiem - na szali (uruchamiając pułapki, które były przecież dezaktywowane w Genocide route, napuszczając na nas Mettatona, który, jak widać, mógł się w każdej chwili zbuntować), tylko i wyłącznie po to, żeby poczuć się lepiej. I nikt, żadna z postaci jej niczego nie zarzucała. To było okej, bo Alphys trzeba pocieszać, bo ona jest smutna. Jak dla mnie - fail na całej linii i może właśnie ze względu na to, że Alphys nie otrzymuje żadnej kary za bycie (jak to trudno określić bez wulgaryzmów) taką osobą jaką jest, tak trudno mi ją zaakceptować. Undyne też nie reaguje na to, że była okłamywana przez (prawdopodobnie) całe lata, ponieważ Alphys chciała zaruchać (wybaczcie, ale trudno mi to określić inaczej). Mettaton też nie dostał nowego ciała, bo Alphys chciała, żeby jej nie opuścił - i choć Mettaton jako jedyny w grze wypowiada się o jej dwulicowości, nawet jemu to jakoś nie przeszkadza. WTF?
Druga sprawa - jej laboratorium. Prześwietny level, super klimat, ach, zagrałabym jeszcze raz na ślepo, bo nieźle targały mną wtedy emocje, ale... Tak, znowu Alphys. Trzyma wyniki swoich eksperymentów w okropnej piwnicy, która nie wygląda na sprzątaną, karmi ich psią karmą na litość boską i nie pozwala im się połączyć z rodziną, bo co ona zrobiła, ach, jest potworem. I okej - to ludzkie, zgadzam się, w porządku. Jakby to była postać książkowa, uznałabym to za fajnie szarą moralnie postać, ale w Undertale jest nam narzucone, że to postać dobra. Dialogi są ułożone tak, że mają za zadanie wzbudzić w nas, graczach, współczucie, a mi się po prostu robiło słabo od tego, co widziałam. Dlaczego nie powiedziała nic Asgore'owi? Kto jak kto, ale on powinien wiedzieć. Zresztą, nieważne. Najzabawniejsze jest to, że i tutaj Alphys nie ponosi żadnych konsekwencji. No okej, traci tytuł królewskiego naukowca (a i to, jeśli dobrze pamiętam, przez interwencję Toriel aniżeli samego Asgore'a), ale tak poza tym...? No właśnie.

Zresztą, tak swoją drogą, im bardziej przypatrzeć się każdej postaci, tym łatwiej zauważyć, że nikt tam właściwie święty nie jest. I to świetnie! Podoba mi się to (no, może nie w przypadku Alphys, bo jak się to mówi, pałka się przegła w pewnym momencie). Tylko Papyrusa można uznać za "dobrą, dobrą" postać. Problem polega na tym, że mam wrażenie, że fandom kompletnie nie zwraca na to uwagi. Na przykład na Toriel, która chciała przetrzymywać dziecko wbrew jej woli w swoim domu (a wciąż jest nazywana mamusią), a kiedy to dziecko chciało odejść, była w stanie się posunąć do morderstwa. I tak dalej, i tak dalej. Że wszystko jest takie puchate, jak to Kazik określiłaś. I takie się wydaje - na początku. Później, po przeczytaniu dialogów zaczyna do nas docierać, że, przykładowo, Sans by nas zabił już na początku, ale jedyne, co go powstrzymało, to obietnica złożona Toriel. Zastanawia mnie, dlaczego o tym nikt już właściwie nie mówi Wink

Czyli, tak w skrócie, doceniam wiele postaci z Undertale'a, ale kompletnie nie ogarniam podejścia fandomu do nich, a już szczególnie ich wybielania Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Firrea
Wkurwiona Kapibara



Dołączył: 06 Sty 2014
Posty: 1028
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:23, 21 Lut 2016    Temat postu:

Ale Toriel nie byłaby w stanie zabić Friska! Przecież jedyny sposób, żeby CowMom zabiła dzieciaka to samemu się wepchać w jej atak - jeśli sie stoi w miejscu, to odkąd Frisk ma ok. 2 HPków, wszystkie pociski omijają serduszko.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drakhesh
Siostra Jakiegoś Anioła



Dołączył: 17 Sty 2016
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:29, 21 Lut 2016    Temat postu:

No, mała poprawka w takim razie.

Toriel była gotowa pobić dziecko - ogniem! - do granicy śmierci, żeby zostało z nią w ruinach i nie odeszło.

*wręcza Koziej Mamie kubek 'Najlepsza Mama Roku'*


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2279
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:14, 21 Lut 2016    Temat postu:

Cytat:
Dowiadujemy się, że nie miała problemu stawiać życia dziecka - bo w końcu Frisk jest dzieckiem - na szali (uruchamiając pułapki, które były przecież dezaktywowane w Genocide route, napuszczając na nas Mettatona, który, jak widać, mógł się w każdej chwili zbuntować)

Nie powiedziałabym, że życie Frisk było w jakimś szczególnym niebezpieczeństwie - Alphys nie tyle aktywowała pułapki, co puzzle (na co dzień wyłączone, bo nikomu nie chce się z nimi użerać w drodze do pracy), czyli z tego co pamiętam, cztery gierki przypominające grę na telefon potrzebne do otworzenia drzwi i kicanie po wentylatorach. Najniebezpieczniejsze są lasery, ale z tego co pamiętam, pojawiają się dopiero w rdzeniu, gdzie Mettaton już knuł za plecami Alphys, wynajął skrytobójców i pozamieniał zabezpieczenia. Przy szaradzie wyreżyserowanej wcześniej przez Alphys nie można zginąć - jeżeli zawalimy w show kulinarnym, to Mettaton powie, że nie może nas zabić, bo przerwa na reklamy i nie może nas ukatrupić bez publiki, jeżeli nie dezaktywujemy bomb na czas, Alphys i tak "rozbroi" tę gigantyczną, itp. Jakkolwiek samo zachowanie Alphys jest mocno wątpliwe pod względem uczciwości, tak trudno jej zarzucić, by narażała życie Frisk dla zabawy. Tego, że jej przyjaciel wbije jej nóż w plecy dla DRAMY i licznika popularności, też raczej nie mogła przewidzieć.

Cytat:
Undyne też nie reaguje na to, że była okłamywana przez (prawdopodobnie) całe lata

To już kwestia Undyne, że bardziej od treści interesowała ją forma i zapał i najbardziej ją zabolało, że anime nie jest prawdziwe Very Happy

Cytat:
Mettaton też nie dostał nowego ciała, bo Alphys chciała, żeby jej nie opuścił

A przyznaję, że tego nie pamiętam. Możesz dokładniej zacytować? Albo powiedzieć, w którym momencie to było? No bo, jakby nie patrzeć, dostał to nowe ciało, tylko sam nie chciał go aktywować aż do odpowiednio wielkiego finału.

Cytat:
Trzyma wyniki swoich eksperymentów w okropnej piwnicy, która nie wygląda na sprzątaną, karmi ich psią karmą na litość boską

Z tego co zrozumiałam, ta gigantyczna torba z psią karmą była konkretnie przeznaczona dla [link widoczny dla zalogowanych]. Co do samego laboratorium, myślę, że to wrażenie niesprzątowalności i ogólnego zapuszczenia powoduje brak światła (którego, jak pamiętamy, brak był spowodowany awarią) i pozamykane windy. Przypomnij sobie chociażby te czyściutkie łóżeczka. Gdyby rozjaśnić kolory, to miejsce nie wyglądałoby o wiele lepiej.

Za to zgodzę się, że poza głaskaniem po główce przydałoby się, żeby któraś z postaci coś ostrzej powiedziała. No może nie ostrzej, ale poważniej, takie "my wszystko rozumiemy, Alphys, jesteś dobra babka, ale posunęłaś się za daleko, musisz to teraz naprawić". Jakkolwiek to nie zabrzmi, za dużo tej wyrozumiałości Wink
Cytat:

Na przykład na Toriel, która chciała przetrzymywać dziecko wbrew jej woli w swoim domu (a wciąż jest nazywana mamusią), a kiedy to dziecko chciało odejść, była w stanie się posunąć do morderstwa.

Jak zauważyła Firrea, nie da się zginąć w walce z Toriel (Jacksepticeye zginął i jestem przekonana, że to wina buga), no i jakby nie patrzeć, miała bardzo dobry powód, żeby tego dziecka nie chcieć puścić - no bo ile można patrzeć, jak twój były zabija nieletnich i wysysa z nich dusze, żeby wywołać wojnę. W takim układzie spranie dziecka... które nie chce posłuchać... magicznym ogniem... dobra, to brzmi jak coś, przy czym łapie się za słuchawkę i dzwoni do opieki społecznej, ale dla równowagi dodam, że Toriel w imię wolności zabić też się da.

No bo to jeeeeeest puchaaaaate!... No każdy ma coś za uszami (nawet Papyrus! po złapaniu zamyka cię w szopie z suchą karmą w psiej misce Razz), ale też każdy ma dobry powód, żeby robić to, co robi. Poza Mettatonem, chciał zamordować dziecko na ekranie, żeby uciec na powierzchnię i robić fejmy. Dopiero teraz sobie to uświadomiłam, co za szuja.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Nie 19:16, 21 Lut 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Deni Len
Towarzyszka Opiekunka Kompów



Dołączył: 28 Lip 2014
Posty: 66
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z pobliża boru

PostWysłany: Nie 19:59, 21 Lut 2016    Temat postu:

Popo napisał:
Zresztą, tak swoją drogą, im bardziej przypatrzeć się każdej postaci, tym łatwiej zauważyć, że nikt tam właściwie święty nie jest.

W sumie to logiczne, skoro wszyscy próbowali zabić naszego niewinnego, małoletniego bohatera i/lub poszli z nim na randkę. Serio? Dziecko na randce z dorosłym?! xD


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Popo
Harry Slytherin Gryffindor Merlin Potter



Dołączył: 22 Cze 2015
Posty: 102
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:32, 21 Lut 2016    Temat postu:

Cytat:

Najniebezpieczniejsze są lasery, ale z tego co pamiętam, pojawiają się dopiero w rdzeniu, gdzie Mettaton już knuł za plecami Alphys, wynajął skrytobójców i pozamieniał zabezpieczenia. Przy szaradzie wyreżyserowanej wcześniej przez Alphys nie można zginąć - jeżeli zawalimy w show kulinarnym, to Mettaton powie, że nie może nas zabić, bo przerwa na reklamy i nie może nas ukatrupić bez publiki, jeżeli nie dezaktywujemy bomb na czas, Alphys i tak "rozbroi" tę gigantyczną, itp. Jakkolwiek samo zachowanie Alphys jest mocno wątpliwe pod względem uczciwości, tak trudno jej zarzucić, by narażała życie Frisk dla zabawy. Tego, że jej przyjaciel wbije jej nóż w plecy dla DRAMY i licznika popularności, też raczej nie mogła przewidzieć.


W Hotland też były.
Zgadza się, większość to zagadki, no ale - to wciąż są prawdziwe bomby, to wciąż są prawdziwe lasery. Coś mogło przecież pójść nie tak, prawda? Wiem, wiem, to gra, ale skoro rozmawiamy o tym na poważnie, to trudno, ja to widzę jako niepotrzebne ryzykowanie czyjegoś życia, tylko po to, żeby poczuć się lepiej.
Cytat:

A przyznaję, że tego nie pamiętam. Możesz dokładniej zacytować? Albo powiedzieć, w którym momencie to było? No bo, jakby nie patrzeć, dostał to nowe ciało, tylko sam nie chciał go aktywować aż do odpowiednio wielkiego finału.

Chodziło mi o to:
ENTRY NUMBER 11
"now that Mettaton’s made it big, he never talks to me anymore.
… except to ask when i’m going to finish his body.
but i’m afraid if i finish his body, he won’t need me anymore…
then we’ll never be friends ever again.
… not to mention, every time i try to work on it, i just get really sweaty…"
Więc źle zapamiętałam, przyznaję Wink Alphys po prostu przez długi czas nie chciała mu dać nowego ciała, o które je prosił. Niech będzie, punkt dla Alphys, ale nie usprawiedliwia jej to aż tak bardzo w moich oczach (może jestem już zanadto uprzedzona?).

Cała ogromna torba dla jednego Endogeny? Możliwe, ale coś mi tu śmierdzi. Może dlatego, że skoro Toby pamiętał o tym, żeby wstawić taki, jakby nie patrzeć, szczegół, to wydaje mi się dziwne, że nie pokazał jakiegoś stołu z normalnym jedzeniem, a przynajmniej ja takowego nie pamiętam. I możliwe też, że jest to wina kolorystyki i pamiętam łóżka, tylko też - Toby z jakiegoś powodu pokazał nam laboratorium w takim stanie, a nie innym. Nawet jeżeli po zapaleniu świateł, lokacja zamieniłaby się w wesołe miasteczko, ja wciąż je widzę jako więzienie, gdzie jedynym pokazanym źródłem jedzenia jest psia karma. No ale racja, przynajmniej łóżka mieli czyste Wink.

Cytat:
Jak zauważyła Firrea, nie da się zginąć w walce z Toriel (Jacksepticeye zginął i jestem przekonana, że to wina buga), no i jakby nie patrzeć, miała bardzo dobry powód, żeby tego dziecka nie chcieć puścić - no bo ile można patrzeć, jak twój były zabija nieletnich i wysysa z nich dusze, żeby wywołać wojnę. W takim układzie spranie dziecka... które nie chce posłuchać... magicznym ogniem... dobra, to brzmi jak coś, przy czym łapie się za słuchawkę i dzwoni do opieki społecznej, ale dla równowagi dodam, że Toriel w imię wolności zabić też się da.

Ja jakoś zginęłam, ale może u mnie też się zbugowało Wink. Na tym zresztą to bazowałam, bo wiedziałam jedynie, że u Papyrusa nie da się zginąć. Nieważne.
Problem z tym polega na tym, że:
a) Toriel powinna rozmówić się z Asgore'em, zamiast kraść zwłoki swojego dziecka z trumny i uciekać z pałacu (nie mówię, że powinna być wspierającą żoną, nie, mogli się rozwieść, mogli się skłócić, ale jeśli kiedykolwiek byli przyjaciółmi, to przynajmniej powinna próbować mu pomóc, a nie pamiętam, żeby było to gdzieś zawarte w dialogach);
b) osobiście sądzę, że by się z nim dogadała, biorąc pod uwagę, że Asgore to jednak niegłupi facet, a kiedy emocje mu opadły, jako jedyny był w stanie przyznać, że jednak popełnił błąd. Wydaje mi się, że razem z Toriel może udałoby im się odkręcić to całe polowanie na ludzi;
c) uważam za odrobinę patologiczne, że chciała uznawać każde przypadkowe dziecko, które znalazło się w ruinach, jako zastępstwo za swoje własne, które umarło ileś tam lat temu;
d) są inne sposoby opieki nad dzieckiem, niż udawanie, że jest wszystko okej i porozmawiajmy o ślimakach, a kiedy to nie działa
e) wyzwanie ich na pojedynek, gdzie, jak to już zostało wspomniane, doprowadza się ich do stanu właściwie przedśmiertnego.
Tak w telegraficznym skrócie.

Zgadzam się, gra jest puchata Wink, nie mówię też, że postacie są przesiąknięte złem, co to to nie Smile. Chciałam jedynie podzielić się swoją opinią, że wydaje mi się, że siedzi w tym coś więcej. Zanadto wyolbrzymiam tylko dlatego, żeby było to takie, no, bardziej dosadne. Mimo wszystko to jednak sposób, w jaki ja to widzę. Nazwijcie to takim headcanonem. No i wychodzi ze mnie ten ogromny cynik, jakim jestem,. ale w jakiś sposób nie potrafię ich widzieć inaczej Wink. Mogę mieć tylko nadzieję, że nikogo nie uraziłam Wink.[/img]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Popo dnia Nie 20:34, 21 Lut 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drakhesh
Siostra Jakiegoś Anioła



Dołączył: 17 Sty 2016
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:16, 21 Lut 2016    Temat postu:

Dodajmy do tego wszystkiego fakt że Toriel znała sposób na to by powstrzymać dalsze zabijanie ludzi, ale zdecydowała się milczeć.

Odnoszę się tutaj do jej stwierdzenia (zdaje się, że w True Pacifist), gdy, bezpośrednio do Asgore, powiedziała że mógł uniknąć śmierci tych wszystkich ludzi, gdyby wchłonął jedna z dusz, przeszedł przez barierę i zniszczył ją z zewnątrz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sunawani
Diana z Dominatorium



Dołączył: 12 Wrz 2012
Posty: 1128
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 0:52, 22 Lut 2016    Temat postu:

Grałam kilka miesięcy temu w wersji neutral run, utknęłam na walce z Mettatonem i na razie nie chce mi się wracać. W międzyczasie sporo sobie zaspoilerowałam, ale to mnie akurat nie zniechęca.

Nikogo nie nienawidzę, nikogo nie shipuję. Wiem, że ta gra porusza parę dorosłych kwestii, ale wydaje mi się jednocześnie tak niewinna (taki Papyrus ma mentalnie jakieś dwanaście lat, jaka randka, wtf) i bajkowa, że wszelkie szipowanie wydaje mi się kompletnie niestosowne. W zasadzie unikam nawet fanartów.

Btw, grał ktoś może w OFF? To gra zrobiona w RPG Makerze, z dość oryginalną grafiką i zdecydowanie mroczniejszym klimatem niż Undertale, ale są często porównywane ze względu na łamanie czwartej ściany, bardzo udany soundtrack i dramatyczny zwrot fabuły, który stawia wcześniejsze akcje bohatera w innym świetle.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2279
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:10, 22 Lut 2016    Temat postu:

Cytat:
Mogę mieć tylko nadzieję, że nikogo nie uraziłam Wink

A dajże spokój, jaki cynik? Po prostu faktycznie, hm, bardziej realistycznie bierzesz pewne kwestie. Ja się cieszę z tej małej wymiany uwag, bo dawno moje rozmowy o "Undertale" nie wychodziły poza "super gra!" Smile

Dobra, lasery są zdecydowanie przekroczeniem granicy (chociaż jako-takie nie są szczególnie szkodliwe - nieuniknięte jeden punkt życia zabierają? ale dobra, to wciąż ryzykowanie, że dziecko odniesie obrażenia fizyczne), ale wątpię, żeby bomby były prawdziwe, zwłaszcza ta w psie Wink Szarada Alphys bardziej IMO zaszkodziła mieszkańcom Hotland - szkoły zamknięte, windy popsute, ludzie nie mogli pojechać do pracy do stolicy, zabawa Alphys musiała pewnie trochę kosztować krajową gospodarkę Razz

Cytat:
Cała ogromna torba dla jednego Endogeny?

No, Endogeny mały nie jest i składa się z X sztuk psów, trochę pewnie tej karmy schodzi. To, że Toby wstawił gigantyczną paczkę suchej karmy, ale nie stołówkę tłumaczę sobie tym, że ma ewidentnie wyjątkowe miejsce w serduszku dla psów, które przez "Undertale" przewijają się nieustannie.

Cytat:
I możliwe też, że jest to wina kolorystyki i pamiętam łóżka, tylko też - Toby z jakiegoś powodu pokazał nam laboratorium w takim stanie, a nie innym.

Myślę, że chciał zrobić minihorror RPG i nieco zabawić się konwencją - wszystko miło, fajnie, heheszki na śmietniku, a tu znienacka zostajemy wrzucenia do ponurej, creepowatej lokacji, jakieś cienie w za kurtyną w łazience, mroczne korytarze, zjawa nad łóżkiem... A potem się okazuje, że to żadna rzeźnia z nielegalnymi eksperymentami, tylko lab jak lab, w którym padł prąd, persona za zasłoną była cieniem, zjawa chciała otoczyć kołderką, a maszkary nie chcą naszej krzywdy, tylko są po prostu głodne. Czego my się właściwie baliśmy?
Więzienie - w pewnym sensie tak, ale no właśnie: po pierwsze, gra konwencją, kto gra w horrory RPG wie, że motywów upiornych labów jest mnogo i zawsze to są zaplute dziury z wszechobecnym syfem, krwią, rozwaloną aparaturą i podłogą zawalonymi kartkami z pamiętnika o tym, jak więźniowie-eksperymenty są źle traktowani, zwiali i zrobili rzeź. W "Undertale" gracz spodziewa się czegoś podobnego - schodzę, ciemno, ponuro, paskudy biegają luzem, Alphys ani śladu, ani chybi wszystko wymknęło się spod kontroli - a tu okazuje się że nie, spoko, to tylko awaria prądu. Po drugie - no ja się nie dziwię, że nie powiadomiła rodzin. Już pomijając zwykłą ludzką słabość i strach przed konsekwencjami, to zakładam, że poza karmieniem pracowała też, jak odkręcić ten bałagan - pokazanie rodzinie zlepionych zwłok najbliższych to taka średnia przyjemność dla obu stron + jakby nie patrzeć, laboratoryjne zezwłoki są niebezpieczne dla otoczenia, trzymanie ich w tymczasowej izolacji nie jest takim głupim pomysłem. No, to drugie to moje gdybanie, nie mam na to żadnych dowodów, niestety.

Co do problemu Asgore - Toriel się na razie wstrzymam się od głosu, bo słabo pamiętam dokładny przebieg historii. Tak sobie tylko gdybnę, że dogadywanie się dogadywaniem się, nie wyobrażam sobie, żeby tej sprawy gruntownie nie omówili i tak dalej - osobiście Asgore sobie może wierzyć, że postępuje źle, ale jest też królem, i jako król musi podejmować paskudne decyzje dla dobra poddanych. Łatwo sobie mogę wyobrazić, że generalnie zgadzam się z tobą, kochanie, ale mam obowiązki wobec korony i nie mogę się cofnąć. Ale znowu, gadam, a nie miałam.

Cytat:
Dodajmy do tego wszystkiego fakt że Toriel znała sposób na to by powstrzymać dalsze zabijanie ludzi, ale zdecydowała się milczeć.

Odnoszę się tutaj do jej stwierdzenia (zdaje się, że w True Pacifist), gdy, bezpośrednio do Asgore, powiedziała że mógł uniknąć śmierci tych wszystkich ludzi, gdyby wchłonął jedna z dusz, przeszedł przez barierę i zniszczył ją z zewnątrz.

To nie był sekrecik Toriel, Asgore też dobrze o tym wiedział (podobnie Alphys i Mettaton) i po komentarzu przyznaje jej rację.

Tak mi przyszło do głowy w kwestii narażania dzieci na randki i śmierć w walce... że chyba potwory nie bardzo ogarniają różnicę między dorosłym człowiekiem a ludzkim szczenięciem. W sensie, to pokolenie urodzone już w podziemiach. W Snowdin w ogóle wszyscy spoko-siema, króliczyca dopytuje się, czy nie jesteśmy ze stolicy, Monster Kid myśli, że jesteśmy jego rówieśnikiem, generalnie, gdzie nie pójdziemy, zero paniki. Co jest dziecko a co nie na bank wie Toriel, Asgore i Sans, któremu Toriel powiedziała. Wydaje mi się, że dla Undyne, Papyrusa i Alphys (wtajemniczonych w pościg przez Asgore) człowiek to człowiek, niebezpieczna, mogąca ich bez trudu zabić bestia odpowiedzialna za ich aktualne niedole*, na kij drążyć temat. Taka moja teoryjka.

* - na ścieżce Pacyfisty dużo jest o tym, jacy my jesteśmy szlachetni i pełni poświęcenia, że godzimy się zostać w podziemiach. Szczerze mówiąc, no już bez przesady z tą moją bohaterszczyzną - mam przyjaciół, masę magii i dziwnych rzeczy do odkrycia, niepsujące się żarcie, piękne widoczki, dostęp do Internetu, no generalnie nie jest tak straszliwie źle Wink

Cytat:
Btw, grał ktoś może w OFF?

Ja grałam. Dla mnie niestety zbyt symbolicznie przekombinowana, przez co przyciężkawa i pod względem fabularnym męcząca, co nie znaczy, że gra jest zła - podobał mi się plot twist, wiecznie zestresowani pracownicy będący o krok od opętania, wątek The Judge i jego brata, bossowie byli fajni, łamanie czwartej ściany zawsze spoko, no i dziwactwa w rodzaju "pływam sobie na gumowej kaczce po jeziorze mięsa". Generalnie, sporo fajnych elementów, ale dla mnie gra na raz.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2917
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:56, 28 Paź 2016    Temat postu:

Zaraz, zaraz. Chcecie powiedzieć, że nie musiałam zabijać tych wszystkich stworów, które włażą mi w drogę? xD

Ponieważ zawsze sięgam po popularne tytuły z minimum rocznym opóźnieniem, obczaiłam teraz i... nie czuję fazy. A mówiąc dosłownie, znudziłam się po półgodzinnej rozgrywce. Żarty są fajne (ot, ten duch, co udaje trafianego, żeby nam nie było przykro), ale mechanika do mnie nie trafia. Nudne te puzzle po prostu. I klimat chyba też nie mój, no bo - klikam w co popadnie, włażę na wszystkie zakazane przedmioty, a bohater jeszcze ani razu nie zginął. Odzywa się przyzwyczajenie do indie horrorów, nie wyobrażam sobie gry bez jump scare'ów. Razz

Muzyka to ból. Jakby ktoś jeździł paznokciami po tablicy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2279
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:48, 28 Paź 2016    Temat postu:

Wierz albo nie, ale jak tylko zobaczyłam, że odpowiedziałaś w tym temacie, to miałam 99,9% pewności, że Ci się nie spodobało Razz

No i własne zdanie własnym zdaniem, ale soundtrack to ty szanuj.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2917
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:18, 28 Paź 2016    Temat postu:

Kazik napisał:
Wierz albo nie, ale jak tylko zobaczyłam, że odpowiedziałaś w tym temacie, to miałam 99,9% pewności, że Ci się nie spodobało Razz



No i jak mam to zinterpretować, a? Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2279
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:54, 28 Paź 2016    Temat postu:

W sumie tylko tyle, że w moim umysłowym katalogu z informacjami dotyczącymi znanych mi osób dane na Twój temat kończą się hasłami odsyłającymi typu "patrz: fanfictions o toksycznych relacjach; filozofia lubienia postaci negatywnych; Yandere Simulator; indie horrory", za to nie ma nic o wzruszaniu się Siłą Przyjaźni Wink

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Pią 19:55, 28 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Floréal
Kolega Krasula



Dołączył: 11 Kwi 2014
Posty: 440
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:18, 28 Paź 2016    Temat postu:

Hasz - oczywiście możliwe, że to po prostu nie Twój klimat i Ci się nie spodoba. Ale na wszelki wypadek, takie moje uwagi - mnie też Undertale na początku wydawało się nudne, rozkręca się w trakcie. Poza tym w grze ciekawe są nie tyle same zagadki, co fabuła, którą stopniowo poznajemy. No i - jeżeli zabijasz postacie, to dużo tracisz. Najciekawiej jest właśnie, jak się z nimi rozmawia.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2917
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 11:41, 13 Lis 2016    Temat postu:

Okej, poszłam za waszą sugestią i spróbowałam nikogo nie zabić. Próbowałam gadać i z Hatterem, i z tym lodowym ptakiem, i zwiać przed psem. Meh, it doesn't work. Zabijanie jest i szybsze, i ciekawsze (chociaż pomału topnieję, bo zaczynam myśleć, jak ominąć Papyrusa - no żeby Sansowi nie było przykro).

Od początku nie ufałam Toriel, więc z odblokowaniem drzwi nie miałam żadnego problemu. Razz


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Haszyszymora dnia Nie 11:41, 13 Lis 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Firrea
Wkurwiona Kapibara



Dołączył: 06 Sty 2014
Posty: 1028
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:23, 13 Lis 2016    Temat postu:

Papyrusowi pozwól się pokonać trzy razy, a sam przepuści. Ja też nie byłam w stanie go bezkrwawo pokonać i się ucieszyłam, że się udało w ten sposób.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2917
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:23, 13 Lis 2016    Temat postu:

W sensie, w walce? Czy mam zawalić jego puzzle?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2279
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:12, 13 Lis 2016    Temat postu:

Po opuszczeniu Snowdin będzie walczył. Przegrana w tym przypadku nie równa się śmierci, więc jeżeli nie chce Ci się z nim walczyć, to wystarczy dać się "zabić" trzy razy i tadaaaaam! Frendship 4ever <3

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2917
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:40, 16 Lis 2016    Temat postu:

Hau, hau, odszczekuję to, co pisałam w pierwszym poście. Właśnie przeszłam randkę z Papyrusem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2917
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:51, 18 Lis 2016    Temat postu:

Okej. Ktoś mi powie, jak bardzo zjebałam, zabijając Undyne? Tzn. czy nie nastąpi przypadkiem reakcja łańcuchowa --> Papyrus się mści za Undyne --> zabijamy Papyrusa ---> Sans się mści za Papyrusa --> zabijamy Sansa?
Byłam bardzo zadowolona z tej walki, a tu ten głupi telefon i bardzo proste (a jednak skuteczne) wjeżdżanie na sumienie. Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2279
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:36, 20 Lis 2016    Temat postu:

Nah, wyobrażasz sobie mszczącego się Papyrusa oko za oko, ząb za ząb? Wink
SPOILER!
Z neutral route jest tak, że ma X zakończeń zależnie od tego, kogo (nie)zabijesz z głównych postaci. Z Undyne jest jeszcze tak, że przepada dodatkowa scena z Papyrusem i rozmowy z nim (bo ta dołącza do niego po walce w Snowdin i bierze udział w konwersacjach, kiedy do niego telefonujesz, toteż dochodzi nowa pula tekstów).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2917
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:35, 20 Lis 2016    Temat postu:

No wiesz, Sans też nie wygląda groźnie, a jednak urządza Bad Time. Very Happy

A w ogóle już rozgryzłam sprawę samodzielnie. Nawet obczaiłam kawałek w domu Undyne, jednak wywołał we mnie tylko "meh".

Aha, odszczekuję też to, co mówiłam o muzyce. Im dalej, tym fajniejsza.

PS: Mój bohater randkuje z Papyrusem, a potem zabija jego przyjaciółkę. Wniosek? Frisk jest yandere!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2917
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:35, 28 Lis 2016    Temat postu:

O BORU. Zrobiłam temu światu coś gorszego niż Genocide. Mettaton jest nowym władcą i zrobił z undergroundu swój fanklub!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2917
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:46, 13 Lut 2017    Temat postu:

Gdzieś wyżej zawiązało się Kółko Nielubienia Alphys, pragnę się dopisać. Prawdę mówiąc, emozaur ma u mnie zaszczytne tytuł najbardziej znienawidzonej postaci, a spotkanie z koleżankami z fanbazy (powiązane z trollowaniem kanonicznych shipów) tylko mi ten hejt odświeżyło.

Ale od początku. Shipy. Właściwie niechęć do Undyne/Alphys wynikła mi z samej rozgrywki - dostał człowiek łomot od Asgore'a, zawraca (przez całe cholerne Core) po jakiś prowiant, a tu zawracają mu de dostarczaniem liścików. Przepraszam bardzo, że nie okazuję należnego zainteresowania waszym romansem, ale WŁAŚNIE ZABIŁ MNIE ASGORE.
Druga rzecz, stricte prywatna. Alphyne rujnuje mój ulubiony ship. Papyrus, you've got friendzoned. Razz A tak seiro, jak tylko dowiedziałam się, że Undyne jest lesbijką, zaczęłam przepatrywać listę kobiet w tej grze, by znaleźć jakąś alternatywę. Serio, ktokolwiek. Toriel (no, może nie, Undyne nie chciałby robić Asgore'owi świństwa), Catty, Bratty, Muffet. Któraś z pań króliczek w Snowdin. Byle nie Alphys, ponieważ...
I tu jest miejsce na kwestię trzecią, jeszcze bardziej prywatną. Otóż swego czasu przyjaźniłam się z emocjonalną wampirką i niektóre zagrania Alphys strasznie mi ją przypominają. Skłonność do ściemy, negatywny attentionwhoryzm, odsunięcie się od nie dość fajnych kumpelek, fiksacja na punkcie tego, jak ludzie patrzą... No kurde, Alphys jest nawet bardziej zafiksowana na swoim punkcie niż Papyrus, a kto wie, czy nie przebija także Mettatona. Ot, weźmy tę końcową walkę z uwalnianiem dusz - jaka jest najważniejsza kwestia? "You hate my, don't you? (...) NO, my friends like me! And I like you!". No naprawdę.
Sama nie wiem, może się zanadto doszukuję analogii, ale mam takie smętne wrażenie, że to całe wspieranie zakompleksionego nerda (co jest okej) skończy się dla Undyne męczącym psychicznym niańczeniem. Takie, wiecie, stopniowe przejście od "Wcale nie jesteś do niczego, laska!" do ustępowania na każdym jednym polu, nawet wyborze kanału w TV, bo jeszcze biedny nerd poczuje się zraniony.
Poza tym etap "Jak ona ślicznie pluje. z jaką pasją kłamie" w końcu minie, no i... I dunno, mnie po jakimś czasie te drobne ściemy zaczęły się nawarstwiać i prowadzić do pytania "Okej, a jaką mam pewność, że nie ściemniała też w kwestiach X, Y i Z?". Może Undyne jest mniej wątpiąca. Razz

Swoją drogą, jak Alphys mnie wkurza, tak kwestia laboratorium i morderczego show nie nie rusza. Łapię, że o tajnych rządowych projektach nie opowiada się kumplom przy piwie, a show z Mettatonem był tak fajnym i potrzebnym fabularnym zagraniem, że ciężko mieć pretensje.


Okej, wyżyłam się. To teraz troll dwa, w wykonaniu koleżanek. Otóż: Toriel/Sans też nie rokuje, ponieważ Sans po tylu resetach musi mieć poważnie zrytą psychikę, a w ogóle jedyną osobą, o którą on się serio troszczy, jest Papyrus.
W sumie zabawna sprawa, że możemy wyrznąć całe podziemie, a Sans nie będzie dawał faka tak długo, jak Papyrusowi nic się nie stanie. Razz
(tutaj muszę zaznaczyć, że sama shipuję Sansa i Toriel, więc argumenty dziewczyn, jakkolwiek słuszne, trochę mnie bolały Razz)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2706
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:34, 17 Sty 2018    Temat postu:

Myślę, czy nie zacząć w przyszłości grać w Undertale, ale wstrzymują mnie dwie rzeczy:
- gra na pierwszy rzut niby oka prosta, ale jej "świadomość", że tak to ujmę, i pamięć wyczynów w poprzednich save'ach mnie trochę przeraża,
- fandom bywa toksyczny, z tego co słyszałam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Deneve
Przedłużenie łopaty



Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 2983
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 2/5
Skąd: Toruń

PostWysłany: Śro 23:35, 17 Sty 2018    Temat postu:

Cytat:

- gra na pierwszy rzut niby oka prosta, ale jej "świadomość", że tak to ujmę, i pamięć wyczynów w poprzednich save'ach mnie trochę przeraża,

Ale co ma tu przerażać? Wszystkie gry, gdzie ważny jest wybór, ten wybór pamiętają. Takie Life is Strange zapisuje wyniki w chmurze. Undertale też pamięta, tylko inaczej to wykorzystuje. Zresztą można to obejść bez problemu.

Cytat:
- fandom bywa toksyczny, z tego co słyszałam.

A który nie bywa? Rolling Eyes


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Captain Drown
Harry Lobo Potter



Dołączył: 04 Lip 2017
Posty: 160
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 8:49, 18 Sty 2018    Temat postu:

Że się tak wbiję - skutki działań gracza wpływające na fabułę mogą być całkiem fajnym elementem gier [a przynajmniej dla mnie są jednym z ulubionych elementów]. Wiem, że to trochę zaprogramowanych ścieżek, ale i tak lubię ten pozór wpływu na świat gry.

Undertale dopiero w planach.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2279
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:03, 18 Sty 2018    Temat postu:

Cytat:
gra na pierwszy rzut niby oka prosta, ale jej "świadomość", że tak to ujmę, i pamięć wyczynów w poprzednich save'ach mnie trochę przeraża

Co do tego drugiego, jest na to prosta recepta - przejść grę tylko raz Wink

Toksyczność fandomu przejawiała się głównie w zadręczeniu jułtuberów, by nie grali tak, jak chcą, tylko według widzimisię fanów (patrz chociażby: Markiplier, który gejmplej porzucił na długie miesiące, by wrócić do niego na live czy John Wolfe, któremu masa komentarz "zrób tak, tak zrób, KONIECZNIE TAK JAK JA CHCĘ" popsuła końcowy odbiór gry).
Ajzan, nie jesteśmy w fandomach od wczoraj, sama doskonale wiesz, że wokół każdego tytułu krążą nieciekawi ludzie. Gdyby mieli zniechęcać do każdego tytułu, to w nic byśmy nie grali Wink

Cytat:
Sama nie wiem, może się zanadto doszukuję analogii, ale mam takie smętne wrażenie, że to całe wspieranie zakompleksionego nerda (co jest okej) skończy się dla Undyne męczącym psychicznym niańczeniem. Takie, wiecie, stopniowe przejście od "Wcale nie jesteś do niczego, laska!" do ustępowania na każdym jednym polu, nawet wyborze kanału w TV, bo jeszcze biedny nerd poczuje się zraniony.

Tak mi przyszło teraz do głowy, że nadzieją dla tego związku jest scena, w której Undyne po głaskaniu po główce pakuje Alphys do kosza za trzy punkty i wysyła na maraton. Alphys jest wampirem emocjonalnym, ale Undyne ma zbyt grube łuski, by dać sobie wbić kły Razz

W temacie mrocznych sekretów Undertale: co kryje się w pluszowej Toriel?

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2706
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:26, 18 Sty 2018    Temat postu:

Captain Drown napisał:
Że się tak wbiję - skutki działań gracza wpływające na fabułę mogą być całkiem fajnym elementem gier [a przynajmniej dla mnie są jednym z ulubionych elementów]. Wiem, że to trochę zaprogramowanych ścieżek, ale i tak lubię ten pozór wpływu na świat gry.

Undertale dopiero w planach.


Tylko, że to nie Wiedźmin, gdzie decyzje podjęte na początku, mogą mieć później konsekwencje w obrębie jednego save'a. Undertale pamięta decyzje z poprzednich i będzie Ci o nich przypominał.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ajzan dnia Czw 18:04, 18 Sty 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Captain Drown
Harry Lobo Potter



Dołączył: 04 Lip 2017
Posty: 160
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:46, 18 Sty 2018    Temat postu:

Ajzan napisał:
Tylko, że to nie Wiedźmin, gdzie decyzje podjęte na początku, mogą mieć później konsekwencje w obrębie jednego save'a. Undertale pamięta decyzje z poprzednich i będzie ci o nich przypominał.


O. To brzmi na swój sposób interesująco. Chcę zobaczyć, co się stanie.

[edit, bo cytat mi się wykrzaczył / zagrane]

O, to było specyficzne, ale interesujące. Zobaczę, co będzie przy innych decyzjach.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Captain Drown dnia Czw 18:09, 18 Sty 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Captain Drown
Harry Lobo Potter



Dołączył: 04 Lip 2017
Posty: 160
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:14, 07 Lut 2018    Temat postu:

Udało się skończyć... raz.
Najpierw miało być neutralnie, pobiła mnie Undyne. Później próba genocide i ZNOWU pobiła mnie Undyne. Następnie w końcu udało skończyć się grę na neutralu, a przy próbie gry pacifistem okazało się, że przy Muffet brakuje mi już cierpliwości do uników walkach. Być może kiedyś spróbuję raz jeszcze z pacifist i genocide, bo sporo jeszcze zostało do odkrycia.

BARDZO spodobało mi się łamanie czwartej ściany i reaktywność - choćby dlatego warto było zagrać. Dziwactwa różne maści i nietypowe rozwiązania spotkań z potworami także na plus.
Nie podobały mi się elementy zręcznościowe walk, bo jestem dupą w kwestii bullet hell, a relacja między moim okiem a palcami pozostawia wiele do życzenia [na neutralu pomogło wywindowanie zdrowia, a do ostatniej walki było kilka... naście podejść. Zręcznościowe mini-gry nie są dla mnie].

Ulubionych postaci chyba brak [po prostu byli ok], chociaż z nieznanych sobie powodów Flowey budzi we mnie coś zbliżonego do sympatii.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2279
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:48, 07 Lut 2018    Temat postu:

Cytat:
Następnie w końcu udało skończyć się grę na neutralu, a przy próbie gry pacifistem okazało się, że przy Muffet brakuje mi już cierpliwości do uników walkach.

Pssst! Mam pro tipa: jeżeli nie chcesz walczyć z Muffet, [kup w Ruinach w pajęczym sklepiku dowolny wyrób i zjedz go podczas walki].

Mnie z walk najbardziej dał w kość jednak Mettaton, te spadające rankingi zmuszały mnie do zbędnego pośpiechu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Captain Drown
Harry Lobo Potter



Dołączył: 04 Lip 2017
Posty: 160
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:50, 08 Lut 2018    Temat postu:

Tylko że na etapie Hotlandsów chyba nie da się już tam cofnąć? Wiem, że w walce przy ACT jest jedna opcja z kasą, ale mam przeczucie, że przy szalonej zręczności moich palców nieźle się spłuczę.

Mettaton, o dziwo, nawet mnie nie zabił [przydały się m. in. glamburgery windujące zdrowie i oglądalność].


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gry Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin