Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Strategie - Total War, Paradox i inne

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4451
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:08, 30 Maj 2019    Temat postu: Strategie - Total War, Paradox i inne

Prawdopodobnie tylko ja będę tu zamieszczał posty, ale co mi tam – czuję olbrzymią potrzebę wygadania się o tym jak poszła moja ostatnia rozgrywka w Crusader Kings II. Ale wcześniej krótki wstępniak do tematu.

Myślę, że to dobry temat dla ogółu strategii, choć ja skupię się teraz na Creative Assembly i ich serii „Total War” oraz na grach od Paradoxu.

Przepis na sukces Total Warów był prosty: rzucamy graczy w burzliwy okres historyczny, z turową rozgrywką na mapie z widowiskowymi bitwami rozgrywanymi w czasie rzeczywistym, gdzie graczowi oddaje się pod komendę kilka tysięcy ludzi. Przepis działał, gra dorobiła się wielu odsłon: Shogun, Rome, Medieval, Empire… ale w pewnym momencie doszła do ściany. Raz: zaczynało im brakować okresów historycznych: silnik i sposób rozgrywki nie nadawał się do okresów po XVIII wieku. Na dodatek rozgrywka uległa spłyceniu: rozbudowa miast i zarządzanie prowincjami zostało uproszczone jak tylko się da, a dyplomacja… po prostu była, ale bardziej irytowała niż nadawała się do czegoś konkretnego. Drugim problemem stało się wypuszczanie całej masy dlc, często całkowicie niepotrzebnych, jak „blood & gore”, czy odblokowujące nacje… które już były w grze, ale nie mogłeś ich wybrać. Szczytem bezczelności było „Desert Kingdoms” do Rome II, które odblokowywało 3 nacje z Sahary pięć lat po premierze gry, gdy ludzie dawno zrobili to przy pomocy modów, które jednak zostały zablokowane przy premierze dlc. Szczyt bezczelności. Samo Rome II to jedne z moich największych rozczarowań i symboliczny początek podupadania serii. Gra wyszła po prostu niedokończona. Dodajcie do tego sztuczną inteligencje komputerowych przeciwników, która zbytnio się nie rozwija i wychodzi wam gotowy przepis na stagnację, którą twórcy próbują przełamać tworząc dwie odsłony w świecie Warhammera. Ale je też olałem, to nie mój klimat.

To też czas w którym Paradox zaczął wychodzić z cienia. Wcześniej próbował podgryzać Creative Assembly, wydając np. osadzonego w Japonii Sengoku w tym samym czasie gry CA wydawało Shoguna II. Ale te małe gry jak Sengoku, czy skupione na Wojnie Dwóch Róż zwyczajnie się nie sprawdzały. Były za małe zarówno pod względem terenu gdzie się toczyły, jak i czasu jaki prezentowały. Paradox skupił się więc na tych grach ze swojej stajni, które były po prostu… wielkie. I tam, gdzie Total War prezentował coraz większe uproszczenia, oni oferowali rozgrywkę głęboką i skomplikowaną.

Paradox w celach marketingowy ukuł frazę „grand strategy games”, która faktycznie dobrze oddaje ducha ich gier. Tu zarządzamy wszystkim: dyplomacją, wojskiem, rozwojem gospodarczym, handlem, kolonizacją. Nie ma tu tak ładnie zrobionych bitew jak w total warach i możemy co najwyżej jak najlepiej przygotować nasze wojsko, ale jak już dojdzie do bitwy możemy tylko czekać na to jak się rozstrzygnie. Złośliwi twierdzą, że te gry to tylko klikanie w tabelkach… ale to potrafi naprawdę wciągnąć. Jest jeszcze jedna rzecz za które cenię te gry: większość strategii pokazuje historię dość płasko, jako proces od A do B. Jak rozwój w Cywilizacjach Sida Maiera, gdzie płynnie przechodzimy od starożytności do średniowiecza. Gry Paradoksu pokazują zaś, że ten proces nie jest taki płynny, że to właściwie chaos, a nowy świat wyłania się z upadku poprzedniego.

Najważniejsze tytuły Paradoksu:

Crusader Kings II – tytuł osadzony w średniowieczu (możemy zacząć grę w czasach Karola Wielkiego i kontynuować aż do 1453 roku) i w przeciwieństwie do innych gier Paradoksu nie skupia się na zarządzaniu państwem, lecz naszą dynastią. Co oznacza, że możemy grać skromnym i biednym hrabią, potężnym księciem który ma duże wpływy w królestwie, królem czy nawet cesarzem. W zależności od tego kim jesteśmy zarządzamy większym lub mniejszym obszarem, ale najważniejsza jest dynastia. Jeśli zostaniemy bez potomka z naszego rodu gra się kończy. Więc kombinujemy jakby tu zdobyć kolejne ziemie, jak urosnąć w siłę, za kogo wydać nasze dzieci.. Gdy nasz awatar umiera, kontynuujemy grę jako jego dziedzic, na którego tytuły i ziemie ostrzą sobie zęby bracia i kuzynowie, o których wychowanie tak troszczyliśmy się jako poprzednia postać. Wojna i polityka potrafią być trudne, ale często okazuje się że największym wrogiem może być własna rodzina.

Europa Universalis IV – kończy się czas feudalizmu, kończy się średniowiecze. Tu zarządzamy już tylko państwem. Ale jak bardzo zmieni się ono od 1444 do 1821 roku? Jeśli w ogóle przetrwa w świecie którym wstrząsać będą tak wielkie zmiany? Czeka nas tu odkrycie i kolonizacja nowego świata, upowszechnienie się druku, narodziny reformacji, wojny religijne i rewolucje. Czy nasza monarchia wzmocni się i wkroczy na drogę absolutyzmy, czy może nasi królowie podzielą się władzą z parlamentem? A może w ogóle okaże się, że monarcha nie jest nam potrzebny, a nasz kraj zostanie republiką? Niech jednak nie zmyli was nazwa – możemy grać każdym krajem. Chcecie sprawdzić jak potoczyłaby się historia gdyby Chiny skolonizowały Amerykę? Proszę bardzo. A może jako Aztekowie przeciwstawicie się konkwistadorom? Albo tak jak Vah, po raz któryś tam spróbujecie zjednoczyć Włochy?

Victoria II - trochę jak Europa Universalis IV, ale tutaj na torze historii ludzkość wciska turbo i pędzi na pełnej kurwie. W żadnej grze Paradoksu nasi poddani nie mieli takiego wpływu na nas… na graczy. W burzliwym XIX wieku, gdy rozwija się dziki kapitalizm, a światowe potęgi wydzierają sobie jeszcze nie pożarte kawałki kolonizatorskiego tortu, gdy narodzi się socjalizm, komunizm i faszyzm, może się okazać że to ludzie przejmą ster i skierują nasz kraj na inne tory. O ile z CKII i EUIV mogliśmy sobie dość łatwo radzić z buntami, to tu czekają nas rewolucje i przewroty z którymi możemy sobie nie dać rady. Więc może warto dać kobietom prawo głosu i wprowadzić kilka socjalnych praw? I wreszcie: czy cały ten chaos znajdzie kulminację w wybuchu wojny światowej, czy może uda nam się tego uniknąć? Żadna gra Paradoxu nie oddawała tak dobrze niespokojnego ducha czasów które przedstawiała.

Hearts of Iron IV – tytuł dla wszystkich tych którzy oglądają kanał HISTORY gdy leci jakiś program o Hitlerze i myślą „co za debil, już ja lepiej bym dowodził”. W skrócie: przygotowujemy nasz kraj do II wojny światowej i próbujemy w niej zwyciężyć. Sam grywam ciągle w drugą część, ale raczej fanowski mod do niej „Darkest Hour”, który był tak dobry, że Paradox dogadał się z fanami i wypuścił go na steamie jako samodzielny tytuł. Gdy po bitwie o jakiś nic nie znaczący skrawek ziemi w Rosji dostaje się raport i patrzy na info o kilkuset tysiącach trupów po jednej i drugiej stronie i człowiek zastanawia się po co taka rzeź… tak, to chyba najbardziej przerażający tytuł Paradoksu.

Warto też wspomnieć, że dzięki konwerterowi sejvów (jednego oficjalnego dla CKII i EU IV oraz dwóm fanowskim) możemy grać jednym państwem od ciemnych wieków do czasów po drugiej wojnie światowej, co daje nam ponad tysiąc lat historii. Takiej skali nie da wam żadna inna seria gier.

Stellaris - Paradoks odlatuje w kosmos. Dosłownie, bo tym razem rozgrywka toczy się w całej galaktyce, która jest losowo generowana na początku gry. Co jednak wyróżnia tę grę od innych kosmicznych strategii, to to że sami kreujemy naszą rasę wybierając jej mocne i słabe strony, podobnie jest z rasami które spotkamy rozgrywce, losowy jest też rozwój technologiczny. W praktyce skutkuje to tym, że każda rozgrywka jest wyjątkowa. Od innych kosmicznych strategii 4E odróżnia Stellarisa też to, że rozgrywka tutaj toczy się w czasie rzeczywistym, nie turowym.
I kolejna charakterystyczna dla Paradoxu cecha: jaka jest cena imperium? Jeśli już je zbudujesz, to jak je utrzymasz? Stworzysz federację wielu ras i będziesz pomagał tym mniej rozwiniętym? A może stworzysz ksenofobiczną teokrację, zniewolisz pośledniejsze rasy i zniszczysz wszystkich, którzy spróbują ci się przeciwstawić?

Imperator: Rome – Nie wiem jeszcze jak opisać tę grę, kupiłem i widząc mieszane reakcje stwierdziłem, że poczekam aż go połatają (a zrobią to na pewno). Na razie wygląda jak fuzja CKII z EUIV, gdzie obieramy władzę nad jakąkolwiek nacją zaraz po śmierci Aleksandra Wielkiego, ale cechy osobiste postaci odgrywają olbrzymią rolę.

Dobra, to tyle wstępu. Zawsze chciałem założyć temat dla tych gier, ale jakoś nie mogłem się zmusić. Jednak moja ostatnia rozgrywka w Crusader Kings II potoczyła się tak, że musiałem o tym napisać.

Plan był prosty: wybieram jakiegoś skromnego arystokratę i przeciągam jego ród od 769 roku do 1453, patrząc na to jak wokół będzie zmieniał się świat. Rzadko mi się to udaje, bo jednak pokusa gromadzenia lenn, pieniędzy i tytułów jest bardzo silna. Ale tym razem się uparłem.

[link widoczny dla zalogowanych] W Bizancjum cesarz może jednak zmieniać strategów według własnego widzimisię (podczas gdy na zachodzie tytuł ich odpowiednikiem w ckII drabinie feudalnej są dziedziczni książęta), choć z czasem i to się zmienia w cesarstwie pojawią się „douxowie” którzy tytuł już dziedziczą. I bardzo szybko okazało się, że to nie będzie spokojna gra. Po pierwsze zupełnie zapomniałem że w tamtym czasie Bizancjum musiało zmagać się z inwazją Słowian i nie kontrolowało większości posiadłości w Grecji. Druga połowa Peloponezu, w tym sama Achaja znajdowała się w łapach tych barbarzyńców! Po drugie moja córka była basilissą, żoną cysorza.

[link widoczny dla zalogowanych]

W grze istnieje system „life focus” który odzwierciedla to czym najbardziej interesuje się nasza postać (można go zmieniać co parę lat). Ja wybrałem pomnażanie majątku i udałem się daleko na północ, by doprowadzić do powstania nowego szlaku handlowego. Btw, zamiast płacić za statek zleciłem grupie bandytów, żeby mi jeden ukradli. To się nazywa cięcie kosztów.

To co stało się później było prawdziwą pieprzoną grą o tron. Dosłownie.

Pomyślałem sobie, że mogę się związać z cesarzem jeszcze mocniej… i ku mojemu zdziwieniu nie miał nic przeciwko zaręczynom mojego syna ze swoją córką (a moją wnuczką!!!). Spoko. Niestety, gdy dziewczyna miała 14 lat, a ja powoli szykowałem się do weseliska, cesarzowi się umarło. Na dodatek możni doprowadzili do koronacji uzurpatora, przez co żaden z moich wnuków nie został cesarzem. Córka, była już cesarzowa, wróciła do Koryntu, a za zerwałem zaręczyny (najstarszy z wnuków trochę się obraził, ale co tam). Mojemu synowi, Aniketosowi, znalazłem nową kandydatkę na żonę: Athanasie… i to był mój pierwszy błąd. Była nisko urodzona, czego nie zauważyłem. Drugi był taki, że już przy narodzinach pierwszego wnuka dorobiła się przydomku „niewierna”, co oznaczało że pewnie zdradzała mojego syna, albo przynajmniej takie plotki krążyły na dworze.

Już rok później syn doczekał się kolejnego potomka, a ja postanowiłem pomóc wnukom których dała mi córka. Zawiązałem spisek na życie cesarza (do którego z radością dołączyła jego żona, koleś musiał być potworem [spoiler: BYŁ W ISTOCIE!]), przeprowadziliśmy nawet jeden zamach, ale gnój uszedł z życiem.

Jeden z moich wnuków okazał się jednak nie być totalnie bezużyteczny i zgromadził wokół siebie znaczne siły i poparcie wielu arystokratów i zmusił uzurpatora do zrzeknięcia się cesarskiej purpury. Popełnił jednak błąd, zostawiając poprzednika przy życiu.

Cesarstwo się ustabilizowało, a mój wnuk, Leon, toczył zwycięskie wojny zarówno ze Słowianami jak i z muzułmanami. I wtedy przyszła katastrofa: uzurpator wyczekał na odpowiedni moment i znów sięgnął po purpurę. Leon zrzekł się władzy i udał się na Sycylię. Stwierdziłem że skoro tak łatwo się poddał, to nie zasługuje na bycie cesarzem i utworzyłem frakcję której celem było wyniesienie na tron kolejnego mojego wnuka. Niestety odpaliłem event za wcześniej, gdy uzurpator Michael miał o 14% większą armię niż spiskowcy.

Szczęście mi jednak sprzyjało: wybuchł bunt chłopski, który mocno przetrzebił cesarską armię i odciął jej drogi wiodące do Koryntu. Dzięki temu zebrałem moje rozproszone po Sycylii i Grecji siły i przerzuciłem je statkami do Azji. Cesarz dostał potężnego łupnia w dwóch wielkich bitwach, niestety gdy chciałem go dojechać… zmienił wodzów na znacznie lepszych i bronił się w górzystej prowincji, co zapewniło mu potężne bonusy. [link widoczny dla zalogowanych]

Wcieliłem się więc w Aniketosa. Pierwsza rzecz która rzuciła mi się w oczy, to to że mogę uwięzić moją żonę, co oznacza że na pewno musiała mnie zdradzić. Stwierdziłem, że się jej odwdzięczę i jako life focus wybrałem miłosne intrygi z zamiarem zaliczenia każdego kto mi się nawinie (a już na pewno miałem w planach romans z żoną uzurpatora). Druga: cesarstwo wydawało mi się tak umęczone wojnami domowymi, że postanowiłem nie przeciągać wojny i poddałem się. Trafiłem do więzienia, ale za bardzo się tym nie przejmowałem. Posiedzę parę lat i mnie wypuszczą. Bardziej zmartwiłem się tym, że tytuł strategosa Achai powędrował do sąsiada z południa, który swego czasu był lekarzem mojego ojca.

[link widoczny dla zalogowanych] Sad reactions only. Miałem dopiero 29 lat i jeszcze tyle seksu i płodzenia potomków przed sobą!

Jak rozumiecie, musiałem wybrać nowy life focus. Zastanawiałem się nad zwróceniem w stronę Boga i modlitwy, wygrała jednak chęć zemsty i zdecydowałem się na szpiegowskie intrygi. Na dodatek w tym więzieniu złapałem jakiegoś syfa i okrutnie męczony przez chorobę posłałem po lekarza. Ten odprawił jakiś magiczny rytuał po którym miałem wyleczyć się poprzez nacieranie popiołem z ogniska. Po tych przeżyciach Aniketos dorobił się nowych cech charakteru: stał się podejrzliwym paranoikiem, a pełne agresji epizody w których mówił w dziwnych językach sprawiły, że ludzie mieli go za opętanego. I faktycznie, wkrótce zaczął słyszeć głosy i rozmawiał z Mammonem, Belfegorem i samym Szatanem… To był ten moment w którym na bok odłożyłem swój vahowy zdrowy rozsądek i postanowiłem pójść full turbo roleplay.

Moja żona zaś zupełnie straciła mną zainteresowanie, przestała mnie dotykać, ba nawet patrzeć… i tak, miała romans. Zmusiłem ją do jego zakończenia. W międzyczasie wybuchł kolejny bunt (tym razem trzeci już wnuk mojego ojca, 14 letni Anthimos, próbował sięgnąć po purpurę), a uzurpator szczęśliwie zginął w bitwie. Szkoda, że wcześniej go nie wykastrowali, ale nie można mieć wszystkiego.

Czekało mnie jednak kolejne upokorzenie… moja żona zaszła w ciąże. Z tym samym kolesiem z którym romans wcześniej miała zakończyć. Nie uznałem syna i odesłałem bachora ojcu. Chciałem się zemścić jeszcze jakoś okrutniej, ale wkrótce jednego i drugiego zabiła zaraza… więc zemściłem się na żonie. Kazałem wtrącić ją do więzienia. Wkrótce głosy zaczęły sugerować Aniketosowi, że może powinien do niej zajrzeć i trochę ją potorturować. Roleplay to roleplay i [link widoczny dla zalogowanych]. A potem, po kilku dniach na wolności znów kazałem zamknąć ją w lochu, gdzie wkrótce umarła. Miała jedynie 28 lat.

Skupiłem się wychowaniu dwóch-prawie-że-na-pewnie-nie-moich synach: Christhoporosa i Meletiosa. Dziedziczyć mógł tylko najstarszy i tu kolejne rozczarowanie: wyrastał na religijnego fanatyka, podczas gdy jego młodszy brat miał cechę „geniusz” i statystyki lepsze od niejednego dorosłego. Obydwu dobrze zaręczyłem, ale gdy starszy miał 11 lat znów usłyszałem głosy, kazałem wtrącić go do lochu, a potem zabić (i to w jaki sposób - został przebity kłem dzika). Moja opinia została totalnie zszargana, a patriarcha Konstantynopola rzucił na mnie ekskomunikę. Po tym wszystkim przestałem skupiać się na intrygach, a wybrałem rozwijanie się w sferze negocjacji i oddawanie przyjemnościom… suto zastawionego stołu.

W ramach tego pierwszego wyskoczył mi event o próbie powstrzymania człowieka, który chciał skoczyć z wieży zamkowej. Delikatnie liczyłem, że się zabiję i będę mógł grać kimś nowym, wybierałem więc najbardziej ryzykowne opcje… skończyło się na tym, że Aniketos chwycił mocnego tego człowieka, po czym… skoczył i pociągnął go ze sobą. (Nie)szczęśliwie wylądowali na wozie z sianem i nic im się nie stało, a niedoszły samobójca krzycząc o tym, że jestem szalony, ulotnił się jak najszybciej.

[link widoczny dla zalogowanych], torturowałem więźniów oraz pobiłem się na uczcie z jednym z moich nielicznych przyjaciół. Lata mijały, a ja byłem coraz bardziej znienawidzony przez wszystkich i ciągle dochodziły do mnie pogłoski o tym, że chcą mnie zamordować. Miałem to jednak gdzieś. Aniketes stał się pijakiem i zbeształ nawet cesarza, który zwrócił mu uwagę, że nałóg może go przedwcześnie zabić. Wkrótce też stał się obżartuchem i utył.

Martwiło mnie jednak co innego: mimo kilku lat małżeństwa Meletios nie dorobił się potomka. Był jedynym z rodu, który mógł go przedłużyć, a brak sukcesu na tym polu oznaczał koniec gry. Więc… postanowiłem pozbyć się jego żony i zastąpić ją kimś nowym. Nich nie chciał mi pomóc w sprzątnięciu jej po cichu, więc stwierdziłem ze zlikwiduje ją tam samo jak niewierną żonę i najstarszego syna. Niestety, coś podejrzewała albo ktoś ją ostrzegł i uciekła do swojego ojca.

Mój syn wkrótce dorobił się przerażającej cechy: zestresowany. Wiedziałem z poprzednich gier, że postacie nią dotknięte łatwiej umierają. Gorzej jest tylko gdy mają depresję. [link widoczny dla zalogowanych]

Zaraz potem zaskoczył mnie koniec gry. Nie wiem dokładnie co się stało: albo pozbawiono mnie ziem z wyroku cesarza, albo Meletios zmarł, co równało się temu, że nie miałem żadnych potomków mogących po mnie dziedziczyć.

To tyle z wielkiej kampanii Vaha. Trwała zaledwie cztery godziny. Eh, trzeba było się jednak modlić...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Fil
Harry Lobo Potter



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 160
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:19, 22 Cze 2019    Temat postu:

Spędziłam pewnie z 400 godzin na CKII, zwykle dążąc do stworzenia najpotężniejszej dynastii świata, ale uwielbiam, gdy dzieją się właśnie takie rzeczy jak opisałeś i potem obiecuje sobie, że zacznę spisywać te historie. Demoniczne siostrzenice, które opętane przez szatana mordują połowę rodziny, więc wydaje się je za mąż na przeciwnika politycznego, polowanie na koty bo roznoszą zarazę a władca jest paranoiczny i dziwne metody leczenia nieuleczalnych chorób.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4451
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:45, 24 Cze 2019    Temat postu:

Cytat:
Demoniczne siostrzenice, które opętane przez szatana mordują połowę rodziny, więc wydaje się je za mąż na przeciwnika politycznego


Dlaczego nigdy nie pomyślałem o takiej wunderwaffe!?

Dziwne metody leczenia. Niedawno moja strategissa zachorowała na jakiegoś syfa, więc jej żydowski doktor stwierdził że najlepszą metodą leczenia będzie ucięcie jej dłoni. XD

No i to chamstwo, gdy panuje zaraza, a ty odcinasz się od świata, zapasy jedzenia się kończą, a ktoś z rodziny ma objawy choroby, więc możesz kazać go wyrzucić. Razz

Zauważyłem też, że choćbym nie wiem jak się starała grać taką "normalną średniowieczną rodzinę", to dzieją się cyrki. Gdy chciałem grać prostym hrabią Carcassonne skończyłem jako gość z kilkoma książęcymi tytułami, mając pod sobą praktycznie całą Francję na południe od Paryża. Chciałem nawet się usamodzielnić i stworzyć własne królestwo, ale we Francji zmieniono zasady dziedziczenia (z najstarszy syn zgarnia wszystko na podział tytułów pomiędzy synów), a dziwnym trafem nim zdążyłem przygotować się do rebelii zginęło mi się w zamachu.

Aktualnie ostrze zęby na to by w końcu porządnie zabrać się za Stellarisa. Chce kupić parę dlc, więc na razie siedzę w kreatorze ras i sobie je tworze. Ksenofobiczni Pacyfiści? Proszę bardzo!

No i odkryłem, ze można stworzyć galaktykę w której będziemy jedyną zaawansowaną rasą, gdzie reszta będzie np. w epoce brązu. Moja chęć zagrania ciemiężącymi pośledniejsze rasy Anunnakami rośnie!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Galerianka na galerach



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1676
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 10:08, 28 Cze 2019    Temat postu:

Cytat:
Crusader Kings II – tytuł osadzony w średniowieczu (możemy zacząć grę w czasach Karola Wielkiego i kontynuować aż do 1453 roku) i w przeciwieństwie do innych gier Paradoksu nie skupia się na zarządzaniu państwem, lecz naszą dynastią. (...) często okazuje się że największym wrogiem może być własna rodzina.


Ależ prawdziwe są te słowa! Very Happy W moim pierwszym (i dotychczas jedynym) poważnym podejściu do CK2 grałem, naturalnie, Piastami. O ile na początku sprawy układały się całkiem nieźle, to wpadłem w pułapkę wynagradzania wierności wasali ziemią, i po stuleciu musiałem baaardzo ostrożnie balansować wśród kilku potężnych kuzynów, i wszelkie wojny czy też próby umacniania monarchii szły cholernie opornie. Wreszcie siły odśrodkowe zwyciężyły, i mój król został zamordowany w czasie wojny domowej przez własnego brata.
A co było w tym najgorsze? Że rzeczony brat był dziedzicem, i potem został moją postacią. Razz Z przeurocznym perkiem "kinslayer", przez co utrzymanie wierności wasali było właściwie niemożliwe. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4451
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:52, 19 Sie 2019    Temat postu:

Creative Assembly, ekipa od "Total Warów" ostatnio sporo eksperymentuje z serią. A to TW: Warhammer, a to dodatki do Rome 2 i Attili skupiające się na postaciach historycznych (Cezar w Galii, Belizariusz, Aurelian), aż w końcu wymyślili nową serię: Total War Saga. Z założenia ma się ona skupiać na krótszych i intensywnych okresach i mieć mniejszą, ale bardziej szczegółową mapę niż gry z głównej serii.

Problem polega na tym, że pierwsza gra z cyklu, Thrones od Britannia (Wyspy Brytyjskie w IX wieku), odniosła jako taki sukces (opinie na steamie "mieszane"). Jak więc wzmocnić nową markę?

Wzięli dodatek do Shoguna 2, Fall of Samurai (ostatnia historyczna gra z cyklu, która odniosła bezsporny sukces, wydana w 2012 roku) i zmienili jego nazwę na "Total War Saga: Fall of Samurai", sprawiając że teraz to samodzielny tytuł. I to wszystko: żadnej nowej mechaniki, żadnych poprawek graficznych, żadnego patcha. XD

Wszystko po to, by przy nastepnej grze z nowe cyklu móc reklamować ją jako kolejny produkt z nowej serii z której pochodzi tak ciepło przyjęty Fall of Samurai.

Trochę kisnę.

Żeby nie było, kto ma już dlc otrzyma grę za darmo. Mój steam na razie twierdzi że już ją mam w bibliotece, ale ja nie widzę w niej nic nowego... ale nadal mogę uruchomić dodatek przez zwykłego Shoguna 2.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4451
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:13, 19 Paź 2019    Temat postu:

OH MY GOOOD Paradox zapowiedział Cruseders Kings III!

https://www.youtube.com/watch?v=YlOXhOxEum0

Nie mam nawet wszystkich dlc do dwójki! XD

Ps: Z tej okazji CK2 przeszło na model free to play, który dotyczy samej podstawki. DLC ciągle są płatne, ale trwa wyprzedaż, więc jeśli ktoś z was chciał spróbować tej gry, to lepszej okazji chyba nie będzie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Vaherem dnia Sob 20:29, 19 Paź 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gry Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin