Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

O grach ogólnie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 10, 11, 12
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4433
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:31, 31 Paź 2019    Temat postu:

Nie podoba mi się nowa wersja biblioteki na steamie. Ugh, moje oczy. Strasznie nieczytelna lista.

E: Ale żeby nie było, że tylko narzekam: same pole dla konkretnej gry wygląda bardzo ładnie. Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Vaherem dnia Czw 17:37, 31 Paź 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Tillchen w opałach



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1866
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 10:26, 01 Lis 2019    Temat postu:

O, a mi się za to bardzo podoba. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4433
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 10:46, 01 Lis 2019    Temat postu:

Te małe ikonki obok tytułów mnie drażnią - przy starym widoku tez były, ale można było je wyłączyć, teraz nie widzę takiej opcji. No i tyle możliwości sortowania, a nie dali opcji by samemu przeciągać tytuł by był na miejscu w liście tam gdzie ja go chcę. Np Fallout New Vegas między F3 a F4. Ale jak tak się zaznajamiam z tym nowym wyglądem, to raczej większość rzeczy na plus.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Tillchen w opałach



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1866
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:28, 01 Lis 2019    Temat postu:

Jak się odpowiednio posortuje gry w kolekcje, to biblioteka robi się bardzo przystępna i czytelna. Mnie ta zmiana bardzo cieszy. Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5456
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 12:02, 01 Lis 2019    Temat postu:

Jedynym dużym minusem dla mnie jest wymieszanie bibliotek. Nie wszystko miałam podzielone kategorie, teraz jest chaos. Jest gdzieś opcja, żeby to rozdzielić czy trzeba dłubać ręcznie?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2279
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 12:34, 02 Lis 2019    Temat postu:

Mnie też się zmiana bardzo podoba - ładne karty poszczególnych gier (jedyny problem, jaki z nimi mam, to znacznie większe zrzuty ekranów od społeczności - jak się przypadkiem zjedzie za nisko, to można nadziać się na spoiler...) są zdecydowanie schludniejsze i bardziej estetyczne.

Mam jakiś niezwykle dobry flow gierczany na koniec roku:
Bustories - wreszcie gra, w której możecie spełnić swoją najdzikszą fantazję: odbywanie kilkugodzinnej podróży autobusem, podczas której przysiada się obcy typ i monologuje o tym, jak nie znosi bezdomnych.
Sama koncepcja mi się podoba, i to nie jest tak, że ta gra jest zrobiona na odwal (np. bardzo podoba mi się kolorystyka, utrzymana w ciepłych brązach), ALE. Historyjki opowiadane przez nieznajomych są raczej mało zajmujące. Zdarzyło się, że mnie rozbawiły czy zaciekawiły, ale jednak za blade to były odczucia, by mi wynagrodzić tę paplaninę. Tym bardziej, że nie ma ani możliwości przeskakiwania tekstu, ani kontroli jego szybkości - jak ktoś dość szybko czyta, to się zaczyna męczyć.
Jest tu też element survivalowy, ale raczej jako pretekst i minimalne zajęcie czymś gracza (trzeba jeść, pić i nie narobić w spodnie - pieniędzy na jedzenie mamy furę, więc nie ma ryzyka, że braknie). Mamy też telefon z możliwością zmiany muzyki (przyjemna, ale nic specjalnego), przejrzeniem zdjęć z jednym żartem i przeczytanie wiadomości tekstowych na czacie grupowym, które mimo upływającej podróży nigdy się nie apdejtują (może to i lepiej, bo głównym żartem w nich jest przyciężkawa satyra o tym, że wychodzi jakaś nowa gra, ktoś z jej twórców rzucił "dowcip" o helikopterze bojowym i w ramach przeprosin studio przerabia główną postać na trans i wszystkie prace zostają wstrzymane, aż tego nie załatwią - no jaka wnikliwa intepretacja tego, co się dzieje w półświatku AAA...).
Dużo generalnie zależy od tego, czy te historyjki cię chwycą (a patrząc po recenzjach - nie jest to większość). Fajny eksperyment, ale nie polecam.

Un pas fragil - a tu z kolei eksperyment, co polecam. To 10-minutowa, urocza historyjka o żabce, która przygotowuje się do wielkiego występu baletowego. Urocza animacja, dobrze pomyślane bezsłowne instrukcje dla gracza. To banalne wskaż-i-kliknij, interaktywna opowiastka dla młodszych dzieci i ludzi, co lubią takie animowane eksperymenciki.

Lovers of Aether - jest sobie taka fantasy bijatyka, "Rivals of Aether", i z okazji prima aprilis jej twórcy wypuścili dating simulator z jej bohaterami w haj skulu. I jak na coś, co jest darmową pierwszokwietniowożartoreklamą, jest dobre! Grafika jest śliczna, humor jest zabawny, bohaterowie wyraziści, podobają mi się minigierki przerywające zabawę i proste, ale urozmaicone metody zdobywania serc adorowanych wychodzące poza "zaczepiaj na każdej przerwie". Nie dziwię się ludziom, że wołają o Steamie o pełnoprawny, rozbudowany tytuł.

Return of the Obra Dinn - wszystko, co słyszeliście o tej grze dobrego, jest prawdą. Kto by pomyślał, że granie inspektorem ubezpieczeniowym Kompanii Wschodnioindyjskiej wypełniającym raport w środku nocy na wraku będzie takie zajmujące (no, jeżeli ktoś skojarzył, że twórcą jest Lucas Pope, ten od "Paper, Please", to pewnie tak zakładał).
Wreszcie gra detektywistyczna, która testuje ogarnięcie gracza. Naszym zadaniem jest zidentyfikowanie zaginionych członków załogi i ustalenie, co się z nimi stało - to jest taka marynistyczna wersja tej zagadki z "w różnokolorowych domach mieszkają ludzie różnych narodowości palący różne papierosy", tylko znacznie prostsza, bo do prawdy można dochodzić na różne sposoby: przede wszystkim przez uważne obserwowanie scen, ale bardzo przydatna jest też wiedza pozagrowa (głównie rozróżnianie akcentów i znajomość życia na statku w XIX wieku*), kojarzenie, kto z kim się buja i wreszcie logiczna droga eliminacji. Grę przechodziło mi się dwa razy i dopiero za drugim udało mi się dostrzec niezauważone wcześniej podpowiedzi, a i tak podczas lektury forum i wiki wielokrotnie zaskakiwano mnie, jakimi metodami można było dojść do prawidłowego rozwiązania (i jeżeli ktoś z was zagra(ł), to chętnie porozmawiam o ich metodach dedukcji). Zagadki są prostsze i trudniejsze, ale niemal zawsze po ich rozwiązaniu czuje się satysfakcję.
No i elastyczność, alleluja! Niektóre śmierci są dość dyskusyjne w zakwalifikowaniu i na szczęście gra dopuszcza kilka odpowiedzi jako poprawne.
Można mieć kilka zarzutów do samego gamepleju: konieczności oglądania sceny za pierwszym razem przez pół minuty (świadoma decyzja twórców i ja ją szanuję), wlekący się promień prowadzący do następnej scenki (rozumiem, że to trochę ładuję grę i jest takim upewnaniem się, że gracz się nie zgubi, NO ALE) czy brak możliwości odtwarzania osobno głosów.
Ale zakończmy pochwałami: to jest ciekawa historia i nie chcę psuć niespodzianki, ale ma momenty, gdy robiło mi się "Surprised" - twórcy wiedzą, gdzie postawić gracza, żeby go mocno zaskoczyć, jak to zrobić, żeby gracz zobaczył najpierw ten a nie inny epizod. No i przypominają mi się słodkie czasy fazy na marynarskie opowieści, więc dla mnie samo miejsce akcji na spory plus.
Czekam na kolejną grę pana Pope'a ze stoickim urzędnikiem (lub urzędniczką - w RoOD gra losuje płeć naszej postaci przy każdym sejvie) w roli głównej.

* - przy czym tu ostrożnie, bo są niecelowe zmyłki. Nie mogę sobie przypomnieć nic, co zaciemniałoby zagadki, ale np. pojawia się tam Polak** "Olus" (zgaduję, że chodziło o "Oluś" - zgaduję, bo nieanglojęzyczne nazwiska są celowo bądź nie zmyślone), który mimo zaborów ma wpisany kraj pochodzenia "Polska".
** - absolutnie ssę w rozróżnianiu akcentów i za Chiny nie słyszę, że Oluś jest Słowianinem (i pewnie nie tylko ja, na forum Steama jest Słowak, dla którego Oluś brzmi jak Szkot, ale to by się zgadzało, bo dla niego wszyscy Polacy mówiący po angielsku brzmią jak Szkoci Wink) - w każdym razie, na liście aktorów podane jest, że głos mu podkładał Piotr Adamczyk. Mam niemal pewność, że to nie jest TEN Adamczyk, ale nigdzie nie mogę znaleźć potwierdzenia/zaprzeczenia tego info.

Misadventures of Laura Silver - visualnovelowa przygodówka tureckich studentów o Brytyjce jadącej polować do powojennej Czechosłowacji polować na wodnika. Jest trup.
Może nie jest to wypolerowana gra (zważmy, że to pierwszy, studencki projekt), która ma ambicję. Poza standardowym słuchaniem i dobieraniem odpowiedzi pojawiają się urozmaicenia, jak proste przeszukiwanie pokoju, układanie sekwencji wydarzeń, próba podejścia świadka i mocno zróżnicowane zakończenia. Lubię setting (Nieameryka z nieamerykańskim potworem, NO WRESZCIE!), lubię główną bohaterkę (balansującą między depresyjną rezygnacją a chęcią pomagania, nieumieniem w ludzi bez wpadania w pogardę, chłodnym dystansem i niecierpliwą paranoją puszczającą jej hamulce), lubię poboczne postacie, lubię humor, bardzo podoba mi się grafika. Czekam na kolejny epizod.

Lamplight City - steampunkowe AU, Ameryka u progu rewolucji przemysłowej. Ty jesteś prywatnym detektywem, którego dręczą chłodne stosunki z policją, uzależnienie i głos zmarłego partnera zza grobu domagającego się śledztwa w jego sprawie i pomsty.
Kolejna interesująca przygodówka, i to pod wieloma względami. Po pierwsze, nie ma tu tradycyjnego ekwipunku, a więc używania czy łączenia przedmiotów - całość rozgrywki sprowadza się do przewrócenia lokacji do góry nogami i umiejętnego wypytywania świadków. Umiejętnego, bo to nie jest gra detektywistyczna, w której chcesz pytać na przepadło - bywa, że wybierając niefortunny tekst rozwścieczymy świadka i zablokujemy sobie tym samym możliwość dalszego wypytywania. Bywa, że nie blokuje to drogi do ujęcia prawdziwego mordercy (bo akurat u tej postaci się nic więcej nie dowiemy albo jej wątek i tak prowadził w ślepy zaułek), a bywa, że tym samym urywa się trop. Ale nie rozgrywka, bo w LC nie da się przegrać - zazwyczaj są trzy możliwości zamknięcia sprawy (plus uznanie jej za nierozwiązywalną), po czym możemy przejść do następnej zagadki.
Sama główna historia niezbyt mnie porwała, ale lubię zagadki w poszczególnych epizodach, lubię też bohaterów i relację między nimi (wreszcie relacja glina-mająca dość partnerka, która mnie zainteresowała). No i sam klimat: steampunk i żywe tło z plotkującymi ludźmi, newsami w gazecie reagującymi na nasze poczynania, zbliżającymi się wyborami i wyraźnym motywem walki klas (bez prawośrodkowizmu, za to z mocnym dissem na bogaczy). Humor mi się podobał, podobały mi się motywy gejowskie, klimat retro przygodówki mi się podobał, no i głosy są dobrze podłożone. Polecam.

No i wreszcie wspomniane poprzednio Spirits Hunter: Death Mark - nie mam wiele więcej do dodania, tyle, że wyjaśnienie głównego wątku jest satysfakcjonujące podobnie jak trud włożony w wywalczenie dobrego zakończenia. To trudna gra, w której wskazówki są rozsiane w opisach przedmiotów, komentarzach postaci, zapiskach bohatera i uważnym badaniu otoczenia (a czasem i lekcjach wyciągniętych z porażek), a wyegzorcyzmowanie duchów wymaga ekstra wysiłku połączonego z chwytaniem się bladych wskazówek i nieszablonowego myślenia. Tak, do dziś nie mam pojęcia, dlaczego czasami to a nie inne, ale te tajemnice są w zdecydowanej mniejszości - to solidna, wymagająca uwagi przygodówka, która stawia dość wysoko poprzeczkę. Ech, szkoda, że artbook jest niedostępny w cyfrowej formie, czy nawet do kupienia poza edycją kolekcjonerską na switcha...
I jeszcze jedna uwaga: w wersji sprzedawanej na Steamie od razu wliczone jest DLC z dodatkowym śledztwem, którego akcja dzieje się w opuszczonym domu publicznym. Ponieważ to jest nie dość, że japońska produkcja, to jeszcze taka, która zdążyła się popisać idiotycznym fanserwisem, więc rozumiecie, że było we mnie sporo obaw. Tymczasem akurat ten chapter ma najsensowniejsze, zrobione ze smakiem sceny około"erotyczne", nie ma żadnych głupich komentarzy na temat przybytku czy znajdywanych tam gadżetów seksualnych, które akurat są wykorzystane z sensem. Niewiarygodne, można.
Jestem teraz na początku drugiej części, NG, na razie odczucia jak najbardziej pozytywne.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gry Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 10, 11, 12
Strona 12 z 12

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin