Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

O grach ogólnie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:36, 05 Kwi 2019    Temat postu:

Mam dla was questa ludzie.

Podrzucajcie mi wszystkich znanych bohaterów gier komputerowych z akcją obsadzoną we współczesnym świecie i którzy nie są z USA. Lara Croft odpada, bo już ją uwzględniłem. Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5462
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:57, 05 Kwi 2019    Temat postu:

*otwiera bibliotekę*

Jak bardzo współcześnie, do ilu lat wstecz?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:09, 05 Kwi 2019    Temat postu:

No, od lat 90. do teraz.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5462
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:09, 05 Kwi 2019    Temat postu:

No to Reza z 1979 Revolution: Black Friday odpada...
Pozostali też mogą ci nie do końca pasować, bo imigranci: Niko Bellic i Ajay Ghale (FC4).
Z tych tró: bohaterowie serii S.T.A.L.K.E.R. i Wei Shen ze Sleeping dogs.

Podrzucam jeszcze tę listę, ale nie wiem czy jest cokolwiek warta.
[link widoczny dla zalogowanych]

E: W Arayi masz jeszcze trzech bohaterów, Tajów.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Rufus dnia Pią 20:03, 05 Kwi 2019, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6064
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pią 22:35, 05 Kwi 2019    Temat postu:

This war of mine - wprawdzie fikcyjne nacje, ale wzorowane na południowych Słowianach.
Home behind - Arabowie.
Distrust - tu głównie Ameryczka, ale wśród postaci są imigranci, np. Hindusi.
Darkwood - nie wiem czy się liczy, bo to końcówka lat 80, ale chyba wszyscy bohaterowie gry to Polacy.
To tak z brzegu, jeśli coś jeszcze przyjdzie mi do głowy, to dopiszę. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2280
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 9:54, 07 Kwi 2019    Temat postu:

"Znanych" w sensie nam znanych, czy znanych szerszej publiczności?

Ja odpadam po uświadomieniu sobie, z jakim trudem przychodzi mi przywołanie nazw gier, których akcja dzieje się w przedziale dziewięćdziesiąte-dziś + są na tyle realistyczne, by można było to uznać za "naszą" rzeczywistość + mają na tyle rozbudowaną fabułę, by można było mówić o jakichkolwiek bohaterach mających na nią wpływ. Od razu przyszedł mi do głowy wspomniany przez Rufus Wei Shen oraz "Darkwood", choć "Darkwood" zgrzyta mi o tyle, że pokazaną tam rzeczywistość trudno uznać za naszą współczesność.

W sumie pół japońskiego rynku visual novels to historie Japończyków przeznaczone dla japońskiego odbiorcy, co czasem się przydarzy, że dany tytuł wyjdzie z kraju i zdobędzie popularność w świecie. Wymieniam: "Death Mark" (bohaterowie jeżdżą po fikcyjnym mieście od urban horror legend do urban horror legend), "Root Letter" (główny bohater jedzie do Shimane, by rozwiązać zagadkę z przeszłości z pomocą współklasowiczów penpalki), "Zero Escape: 999" (bohaterowie zostają zamknięci na statku i zmuszeni do makabrycznej gry; poza dwójką, ja wiem, Anglików, wszyscy to Japończycy), wszystkie części "Persony" (japońscy licealiści muszą w wolnym czasie zmierzyć się z nadnaturalnym światem ni to tarota, ni filozofii Junga), "Amnesia" (otome novel, współczesna Japonia)... No, długo można by wymieniać, bardzo długo.

Idąc tym tropem, horrorowych półświatek azjatycki: "The Coma" (akcja dzieje się w koreańskiej szkole), remake "White Day" (znowu koreańska szkoła), "DreadOut" (indonezyjscy uczniowie mierzą się z indonezyjskimi paskudami), znowu indonezyjskie "Pamali", tajlandzkie "Home Sweet Home", filipińskie "NightFall"...

"Contradiction" - brytyjski detektyw jedzie na brytyjską wieś zbadać okoliczności tajemniczej śmierci.;
"Asphyxia" - visual novel z dziewuszkami-reinkarnacjami brytyjskich poetów z okresu romantyzmu. Tło i klimat ni cholery na to nie wskazują, ale z kontekstu wnoszę, że akcja to początek XXI wieku;
"Stanley Parable" - jak Narrator nie jest duchowym obywatelem Anglii, to ja już nie wiem kim.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:40, 08 Kwi 2019    Temat postu:

Dzięki za wszystko. Mega wstyd, że zapomniałem o Wei Shenie, bo on oprócz amerykańskiego ma przecież też obywatelstwo Hong Kongu.

Sam dodałbym jeszcze Trevora z GTA V, bo to Kanadyjczyk. Very Happy

I jeśli myślicie, że pisze jakiś esej czy coś, to muszę was zawieźć. Zainstalowałem sobie XCOM 2 z dodatkiem. Xcom to turowe strategie, gdzie walczymy kilkuosobowym oddziałem z ufokami. W pierwszej części byliśmy międzynarodową agencją powołaną przez rządy, w drugiej musimy walczyć o ludzkość podbitą przez ufoków i rządzoną przez marionetkowy rząd. No i właśnie jedna i druga część (druga bardziej) umożliwia olbrzymią kustomizację naszych żołnierzy. Więc wymyśliłem sobie, że zrobię sobie oddział złożony ze słynnych postaci z gier i... nagle okazało się, że nie amerykanką jest tylko Lara Croft, a tak to większość to hamerykanie, a ja chcę mutlikulti. Wyjątek poza growy zrobiłem jeszcze dla Motoko Kusanagi z GITSa. Kilku kolejnych po prostu wymyśliłem bawiąc się edytorem.

Sama gra z dodatkiem War of Chosen jest o kilka choler trudniejsza niż jedynka (a ile razy ja tam restartowałem misje, bo mi ktoś z oddziału ginął). Właściwie jedyne co mnie wkurza to fakt, że żółtodziobom po awansie przyznaje specjalizację z dupy, to jest losowo. I tak zarówno Lara Croft jak i Motoko Kusanagi są snajperkami.

A, mam jeszcze Polaka, Bogdana Nowaka. Zgadnijcie jaką cechę dostał po swojej pierwszej misji.

Ksenofob.

Te gry są coraz mądrzejsze.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Zakochany Kundel ze Switzerland Team



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 727
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Pon 15:49, 08 Kwi 2019    Temat postu:

Vaherem napisał:


A, mam jeszcze Polaka, Bogdana Nowaka. Zgadnijcie jaką cechę dostał po swojej pierwszej misji.

Ksenofob.

Te gry są coraz mądrzejsze.

Laughing Piękne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:43, 12 Kwi 2019    Temat postu:

Kocham Paradox i to co wrzucają na swoje konta społecznościowe. Very Happy

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:34, 02 Maj 2019    Temat postu:

Zwiastun filmowego Sonica.

O jeżu, jeżu anaszpanie.

https://www.youtube.com/watch?v=FvvZaBf9QQI


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Tillchen w opałach



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1872
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:43, 03 Maj 2019    Temat postu:

Do EA Origin Access dodali kilka gier z uniwersum SW, mam flashbacki z wojny i chyba spędzę wieczór naparzając w Episode I Racer, bo jestem przegrywem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:15, 03 Maj 2019    Temat postu:

Borze tak! Pamiętam jak katowałem demo tego na swoim pierwszym kompie. Na steamie stoi za 21,50 w przecenie. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Tillchen w opałach



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1872
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 22:47, 03 Maj 2019    Temat postu:

Mnie ojciec przytargał do domu piracką kopię, więc był taki okres w moim życiu, że mogłam zasuwać po planszach z zamkniętymi oczami. To była zdecydowanie moja ulubiona ścigałka ever. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2708
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 8:45, 05 Maj 2019    Temat postu:

Vaherem napisał:
Zwiastun filmowego Sonica.

O jeżu, jeżu anaszpanie.

https://www.youtube.com/watch?v=FvvZaBf9QQI


Backlash dostał tak solidny, że studio postanowiło poprawić model postaci. Ja mam co do tego wątpliwości, bo daty premiery raczej nie przesuną, a poprawki na ostatnią chwilę raczej nie kończą się najlepiej.
Swoją drogą dziwne, że ocknęli się dopiero teraz, a nie kiedy fala krytyki spłynęła na teasery i wycieki.
A z jasnej strony, Detektyw Pikachu zdobywa pozytywne recenzje, także za realistyczne modele stworków.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Imperator Wszystkich Stref



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1671
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:30, 05 Maj 2019    Temat postu:

Nie mogę dojść, do kogo miałby być skierowany ten film. Mamy Jeża Sonica (zgaduję że ta postać ma fanów), kiczowaty gangsta rap z połowy lat 90, gościa z "Westworld", Jima Carreya i przedziwnie fotorealistyczne CGI Jeża. Nie składa mi się to na żaden znany mi target. :v

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2708
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:44, 05 Maj 2019    Temat postu:

Lata temu blogaski Sonikowe były popularne w Polsce. Sama w podstawówce i gimnazjum należałam do tego fandomu i to dzięki niebieskiemu jeżowi poznałam podstawy fandomu (fanfiki, fanarty, OCki, Mary Sue, pokręcone lore etc.). Fakt, dziś Sonic nie ma najlepszej opinii, głównie przez co bardziej agresywnych fanów i średniej jakości gry z głównej serii wydawane raz na ruski rok. Gdyby nie pogłoski dotyczące filmu krążące już od paru lat, pomyślałabym, że Paramount postanowiło zejść na drogę twórców filmowych podróbek i wytwórni kopiujących w latrach dziewięćdziesiątych styl Disneya.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ajzan dnia Nie 15:45, 05 Maj 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Grzechotnik w klepsydrze cierpliwości



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1987
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 10:52, 06 Maj 2019    Temat postu:

Miałem w majówkę chwilę wolnego, coś mnie tknęło, żeby sobie kupić Morrowinda, bo naprawdę dobrze to wspominam i... szczerze, gdyby nie to, że znalazłem na jakiejś promocji na Steam za 12zł, to byłbym wściekły. Tak bardzo dobrze wspominałem, a teraz jakoś mnie znudziła po 2h grania. Mam wrażenie, że tam się nic nie robi, tylko biega w kółko.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2280
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 12:08, 12 Maj 2019    Temat postu:

Kto nie grał jeszcze w "Monster Prom" (grze o licealnym randkowaniu z potworami w mocno humorystycznym sosie), to gorąco zachęcam. A wspominam o tym przy okazji tego, że w tym tygodniu ruszył Kickstarter dla Monster Prom 2: Holiday Season ([link widoczny dla zalogowanych]). Projekt ruszył pięć dni temu wyciągając rękę po 32,230 euro (tyle zebrała pierwsza część), a do tej pory sypnięto już ponad 162 tysiaki, zaliczając trzy progi w takim tempie, że twórcy nie nadążają ze stawianiem nowych. Poszła też już najwyższa nagroda, ta za 8 i pół tysiąca.
Cieszy mnie ten sukces i niezbyt zaskakuje, bo po pierwsze MP było solidną grą, a po drugie studio Beautiful Glitch ma świetny kontakt z fanami w sumie od początku. Cieszy mnie, że druga część wyjdzie kawałek poza datingową strefę komfortu, próbując się w nowych trybach (a projekt jest bardzo ambitny, bo już tryb randkowy, ten na obozie z 5 opcjami romansowymi będzie prawie tak duży jak pierwszoczęściowa podstawka).

Sally's Salon ([link widoczny dla zalogowanych]) - zarządzanie czasem, jedyne w swoim stylu na dobre i na złe.

Sally ma salon, pstro w głowie i skille fryzjerskie na absolutnie zwariowanym poziomie. Ma też przyjaciela Françoisa, który może i ma równie niewiele w głowie, ale potrafi nadrobić to sprytem. Nie na tyle, by przekonać Sally, że jej rzekomo najlepsza przyjaciółka z dzieciństwa to żmija w ludzkiej skórze, a sprzedanie rodzinnego salonu fryzjerskiego na rzecz przeniesienia się do wypaśnego SPA na szemranych warunkach to taki sobie o pomysł.
Zarządzacze czasu od GameHouse'a to zazwyczaj lekkie gry skierowane raczej do młodych dziewcząt, więc choć fabuły często potrafią mieć dramatyczne zwroty, zwykle są one na poziomie telenoweli. Więc SSKM ze swoim humorem nierzadko zahaczającym o śmierć (w tej grze pojawiają się chyba z cztery trupy) i fabułą idącą m.in. przez bank nasienia czy zostawienie kobiety ze wstrząśnieniem mózgu na śmierć na korytarzu potrafił wziąć mnie z zaskoczenia. I właśnie te głupawość idąca na przepadło to IMO największa zaleta gry (pomocnik na poziomie masażu!...).
Na poziomie gamepleju podoba mi się wprowadzenie pomocnika, którego można szkolić za diamenty oraz kawa, która czasowo zwiększa szybkość postaci. Poza tym standard, co ma działać, to działa, choć jedna rzecz pokazuje, jak z pozoru proste czy oczywiste rzeczy muszą w tym gatunku chodzić jak w zegarku, żeby przyjemność nie zgrzytała. W tym przypadku graficzna pochwała wyskakująca na ekranie po zdobyciu diamentu. Przeszkadza! W innych tytułach jakoś to robią, że z jednej strony jest to miły głask, ale na tyle w tle, by nie zakłócał rozgrywki, tutaj co się pojawił, to wybijał mnie z rytmu biegania do klientów. Jak to robią, żeby było dobrze: nie mam pojęcia.
I ja wiem, że to nie są tytuły AAA i zleca się tłumaczenie za grosze, ale tutaj jest już to bolesne: ilość literówek jest niedorzeczna, już nie mówiąc o błędach czyniących tekst niezrozumiałym ("Come on!" przetłumaczone jako "Chodźmy już!"...).
Durnowate, nie polecę nikomu z czystym sumieniem, ale świetnie mi się bawiło.

Whispers of a Machine ([link widoczny dla zalogowanych]) - postapokaliptyczna przygodówka w skandynawskich klimatach.

Świat po Upadku zmienił się drastycznie, ale mimo utraty dawnej świetności trudno szczególnie marudzić. Ludzie żyją w spokojnych społecznościach, odwróceni od upiornego AI skupili swoje umiejętności na mechanice, i jakoś sobie żyją po trochu z prywatnymi szklarniami w co drugim domu. Może właśnie to spokojne tło jeszcze bardziej eksponuje brutalność morderstw dokonanych w tej mieścinie na prowincji. Miasto śle Verę, agentkę specjalną, by przyjrzała się temu zaskakującemu przypadkowi.

Vera to agentka bardzo specjalna, bo jej podrasowane cybernetycznie ciało to chodzący zestaw do badań kryminalistycznych. Poza standardowym klikaniem, oglądaniem czy łączeniem przedmiotów trzeba przeskanować otoczenie w poszukiwaniu śladów DNA, kontrolować puls świadków, użyć supersiły...
Co szczególnie wyróżnia WoaM, to ścieżki. Vera może podążać trzema ścieżkami przypasowanymi do poszczególnych nordyckich bóstw: empatii (ścieżka Baldura), analityczności (ścieżka Frigg) i asertywności (ścieżka Tyra). To, którą podąży, zależy od wybieranych przez nas opcji dialogowych, a przeważająca umiejętność zadecyduje o późniejszych cybernetycznych umiejętnościach. Bo tak, w grze można złapać różne zdolności, które zmieniają rozwiązania zagadek w trakcie rozrywki. W ogóle ta gra mocno stawia na zachęcanie do ponownego przejścia: zmieniają się detale, są przynajmniej dwie zagadki dające się rozwiązać na dwa różne sposoby niezależnie od naszych zdolności, dwa zakończenia (w tym jedno ma dwa podzakończenia), różne reakcje postaci czy przemyślenia Very, opcjonalne spotkania czy różnorodne przemyślenia bohaterki w stałych segmentach fabuły. Co mi się podoba, to poprowadzenie głównej postaci: mimo odmiennych dialogów Vera wciąż jest Verą, ma stały charakter, a decyzje gracza tylko uwypuklają poszczególne cechy. Nie ma się wrażenia, że kierujemy kimś o rozszczepionej osobowości. Podobało mi się, że ścieżka Tyra jest faktycznie asertywna, a nie burakiem-Biowarem, gdzie obrażamy kogo popadnie i nic nam się nie podoba.

Dam dwa przykłady, by pokazać mechanikę w akcji: zagadkę z pierwszej lokacji w grze i podzagadkę z początku drugiego rozdziału.
[W pierwszej lokacji w grze musimy przeszukać sypialnię ofiary. Na pierwszy rzut oka nie ma nic ciekawego, ale po przyjrzeniu się cybernetycznym oczkiem odkrywamy podejrzaną ilość DNA na panelu rury. Panel trzeba odkręcić. Można zrobić to na dwa sposoby: pierwszy, poprosić świadka o pożyczenie śrubokręta. Ale jeżeli na dzień dobry podążyliśmy za Tyrem i agresywnie próbowali wymusić zeznanie, to ze śrubokrętu nici. Jest na szczęście druga opcja: używając zdolności supersiły, wyciągnąć z automatu monetę i jej użyć do poluzowania śrubek.
W dalszej części gry musimy wydobyć resztki zwłok z maszyny, której obsługa jest dość niejasna. Jeżeli mam zdolność "amnezja", używamy jej na współpracowniku mającym ataki paniki na myśl o zmielonej ofierze i zbieramy od niego potrzebne informacje. Jeżeli mamy zdolność "wyostrzony wzrok", możemy zajrzeć w ciemne miejsca maszynerii, które na pozostałych ścieżkach są spowite mrokiem.
]

Co bardzo mi się podoba, to klimat. WRESZCIE postapokaliptyczny świat, który nie jest ponurą pustynią pełną gangów, slumsów, narkotyków, przemocy i podrzynania gardeł o byle co z mdławym Generycznym USA jako miejscem akcji. Sama historia jest dość mała, lokalna: postaci jest niewiele, miasteczko jest małe, ale ciekawe architektonicznie, a o wielkim Upadku świadczy tu i tam rzucony złom i muzealne kolekcje. Lubię ten świat.

Z minusów: bywa, że działanie mocy jest nie do końca jasno zarysowane, a momentami poprzednie zagadki wręcz zmylają gracza (mnie rozłożyła "amnezja", bo przez większość jej używania wydaje się, że wymaga stania blisko ofiary i patrzenia jej w oczy, podczas gdy jej końcowe użycie kompletnie to łamie). Bardzo podoba mi się wątek AI i jego współegzystowania z ludźmi, mam jednak wrażenie, że twórcy zostawiają ten wątek zbyt otwarty, nie podsuwając graczowi w zasadzie żadnego solidniejszego przekazu czy puenty.
No i w grze jest zagadka, w której trzeba wycinać szumy na taśmie, żeby odtworzyć dialog. Mnie to pierońsko frustrowało, bo kiedyś pracowało mi się w radio i większość dnia mijała mi na oczyszczaniu nagrań, i jak na złość w grze nie było tak, jak mam wyuczone Very Happy Pewnie gracze bez takich doświadczeń nie mieli z tym momentem żadnego problemu.

Za WoaM odpowiada ten sam gość od "Kathy Rain", bardzo solidnej przygodówki, i tym razem staje na wysokości zadania. KR może było bardziej sprawne rzemieślniczo, ale WoaM ujmuje oryginalnym gejmplejem i próbowaniem czegoś nowego - czego współczesne przygodówki bardzo potrzebują. Właśnie przechodzę grę po raz czwarty, polując na ostatni achievement, sprawdzając francuskie tłumaczenie i mając w planach wypróbowanie niesprawdzonej jeszcze kombinacji mocy.

(BTW, jeżeli ktoś nie zgarnął początkiem maja "Kathy Rain" za darmo, to wciąż można dostać za 10 zł na Steamie.)

Darkside Detective ([link widoczny dla zalogowanych]) - przygodówka osadzona w latach osiemdziesiątych w paranormalnych klimatach.

Gdy lokalną bibliotekę nawiedzają duchy, gremliny szaleją po komisariacie, a okultystyczne fziu-bździu zakłóca transport publiczny po tej jasnej i tej ciemnej stronie, do akcji wkracza Darkside Division: podstawowa, dwuosobowa, słabo opłacana jednostka policji Twin Lakes.
Na DD trafiło mi się przypadkiem: wtedy to był mało znany tytuł, może z dwoma recenzjami na Steamie. Odpalając grę wydawało mi się z jakiegoś powodu, że będzie to horror, ale nic z tych rzeczy: to detektywistyczna komedia. Gra składa się z sześciu odrębnych historii, w którym nasi bohaterowie mierzą się z paranormalnym paskudztwem i niezliczonymi nawiązaniami do popkultury lat 90. W sumie gra to jeden wielki zlepek żartów, od razu dodam, że na poziomie. Humor jest sympatyczny i właściwie co obiekt do zbadania czy dialog, to dowcip/suchar/gra słowna/łamanie czwartej ściany/wywracanie elementów z horrorów. Zagadki są dość proste, a gra sprzyja raczej zabawie niż łamaniu sobie głowy: lokacje są małe, nie ma polowania na piksele (które w tej grze są zresztą wielgachne), do kolejnego ekranu przechodzi się błyskawicznie. To, jak się będziecie tu bawić, zależy właściwie od poczucia humoru, bo to na tym właściwie ta gra się opiera. Mnie dodatkowo ujmuje okultystyczno-nadprzyrodzona otoczka.
Grę przechodziło mi się jakoś rok temu, z jakiegoś powodu porzuciło mi się ją w połowie bonusowego odcinka świątecznego "Buy Hard". Wczoraj wróciło mi się ją dokończyć, a tam czekały aż dwie niespodzianki: dwa odcinki bonusowe (za frajer!) i wiadomość, że nie tylko swego czasu ruszył Kickstarter drugiej części, ale i zebrał wymaganą sumę z przekroczeniem jednego progu. Miło patrzeć, jak lubiana gra zdobywa popularność (z dwóch opinii zrobiło się 514 i "przytłaczająco pozytywne"). Warto dodać na koniec, że grę zrobiło właściwie trzyosobowe studio. To drobna gra, ale z wielkim sercem i dopieszczeniem szczegółów.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:14, 21 Maj 2019    Temat postu:

Kazik, dlaczego ty nie możesz grać w gry w które ja gram? Very Happy

Epic Shit Games.
Znowu to zrobili.
Pamiętacie, że szef Epica twierdził, że u nich nie będzie promocji?
No to pierwsza się właśnie odbyła w zeszły weekend.

Gnoje walnęli promocję bez konsultacji z twórcami. I tak oto można było taniej nabyć tytuły, które jeszcze się nie ukazały, np. Bloodlines 2. Grę, która ma mieć premierę w marcu przyszłego roku. Chyba nie muszę tłumaczyć jak to może źle wpłynąć na interes twórców. Już na premierę niektórzy mogą kręcić nosem, bo przecież gra była już tańsza itd... plus Bloodlines nie jest ekskluzywem, więc nie wiem, Epic chciał uderzyć w Steama? Paradox się wściekł i choć ogłosił, że będzie honorował zakupione w ten sposób egzemplarze, na czas promocji wycofał Bloodlines 2 z Epica. Podobnie stało się z Borderlands 3 i wszystkimi grami Ubisoftu.

Dodatkowo niektórym blokowano konta, bo podejrzewano że zostały przechwycone, bo kupowano za dużo tytułów w krótkim czasie... bo wiecie, sklep Epica nie ma koszyka i nie da się kupić więcej niż jednego tytułu na raz.

Brak koszyka.
Pogromca steama my ass.

Video Jima Sterlinga o sprawie: https://www.youtube.com/watch?v=xozr9X3v8es


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2280
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:54, 21 Maj 2019    Temat postu:

Cytat:
Kazik, dlaczego ty nie możesz grać w gry w które ja gram? Very Happy

Cóż, to pytanie działa w obie strony Very Happy Ale mam "Tyranny" w planach na bliższy czas. Dzięki za podbicie moich oczekiwań wobec tej gry.

Epic Fail może crunchować swój team, może być pośmiewiskiem, może promować lamerską strategię na poziomie boxów z tymi swoimi ekskluziwami, może podkupywać gry z kickstartera, których twórcy podczas kampanii deklarowali dostępność na Steamie, mogą wprowadzać koszyk prawie rok później, mogą nie informować wydawców o promocji... No i co? Są obrzydliwie bogaci i najwyraźniej mają swoich zwolenników, bo widać ta strategia nie przynosi strat. A potem zdziwienie, że jakim cudem mikrotransakcje/DLC/boxy/wczesny dostęp jak betatesty za piniądz stały się normą...

Był taki czas, że bardzo długo kręciło się mi się w sumie tylko w temacie przygodówek i visual novel, okazjonalnie sięgając do strategii czy RPG. No a potem zainwestowało się w kontrolera i po pierwszej niechęci okazał się być świetnym zakupem.
Nie wiem, co mi strzeliło do głowy, żeby na pierwszy ogień wziąć Celeste ([link widoczny dla zalogowanych]), ale to był bardzo dobry wybór. Fabuła jest prosta: Madeline wybiera się na ambitną podróż na wysoki, groźny szczyt, ze śniegiem, gigantycznymi soplami lodu, wyciem wiatru, złośliwymi staruszkami i wszystkim. Wyprawa jest jednocześnie alpinistycznym wyzwaniem, ucieczką, wyprawą w głąb siebie i próbą sprawdzenia się.
To trudna gra, ale satysfakcjonująca i z prostą mechaniką: skok, uczepienie się ściany, specjalny skok z wyrzutem i... to w zasadzie tyle. To, jak potrafi to pokręcić palce i na ile kreatywnych sposobów można to wykorzystać ze specjalnymi obiektami robi wrażenie.
Co zdecydowanie motywuje, to system respawnu. Jest natychmiastowy, ograniczony do jednego ekranu, za zginięcie nie ma żadnych kar, nie ma game over po przegraniu tyle a tyle razy - ta gra jest o tym, żeby próbować, próbować, próbować, wbrew wszystkiemu i sobie próbować aż do skutku.
Wisienką na torcie jest oprawa, choć znowu - dla fanów pikselków, choć muzyka cieszy się powszechnym uznaniem. Nie jestem nie wiadomo jak daleko (długa przerwa ;_Wink, ale jak na razie mój ulubiony obszar to ten pierwszy, ze śniegiem, wietrzyskiem, ciemną nocą, opuszczonym miastem w tle i bohaterką przedzierającą się naprzód mimo zawiei. Na drugim miejscu jest wyścig z klonem.

"Celeste" mocno podbudowała moją pewność w kwestii zręcznościowych skilli... które zostały kompletnie zmiażdżone przez Hollow Knighta ([link widoczny dla zalogowanych]). 20 minut. Dwadzieścia minut! Tyle mi zajęło nieprzejście trzech pierwszych plansz. Coś jest nie tak ze skokiem, jest dla mnie tak nienaturalny, że w platformę trafiam tylko przy wielkim fuksie. Nie wiem, wina laptopa, niewyczajenie "czułości" - męczę się okrutnie, tym bardziej, że gra każe za porażkę. To zdecydowanie nie sprzyja uczeniu się.
Kiedyś wrócę i to rozgryzę, bo w końcu mowa tu o jednym z najgłośniejszych i najbardziej wychwalanych tytułów platformówkowych ostatnich lat. Też się chcę nim cieszyć, tym bardziej, że bardzo robi mi estetycznie (BTW, trailer do "Silk song" <3).

Guacamelee! Super Turbo Championship Edition ([link widoczny dla zalogowanych]) UWAGA! DO 23 MAJA ZA DARMO, BRAŚĆ, PÓKI DAJĄ!
Połączenie platformówki z beat them up w meksykańskim sosie. Wioska głównego bohatera, Juana (miejscowego osiłka o niezbyt inteligentnym wyrazie twarzy), szykuje się właśnie do obchodów święta zmarłych. Korzystając z okazji, z wizytą wpada grupa demonicznych nieumarłych i porywa córkę burmistrza, ciężko raniąc naszego herosa. Teraz Herosa przez duże H, bo Juan wywija się śmierci przejmując legendarną maskę i zyskuje nową tożsamość: Luchadora.
Gra jest lekka, humorystyczna (te plakaty reklamujące luchadorowskie walki z memami w roli głównej...) i bardzo kolorowa. Energiczna muzyka, oprawa pełna inspiracji do meksykańskiego folkloru, dziwaczni przeciwnicy i masa ruchów prosto z ringu MMA: no aż miło się gra, a obijanie natłoku przeciwników na ciasnej planszy z szalejącym licznikiem przynosi dużo satysfakcji. Gra do łatwych nie należy i nie jest taka łatwa do wybaczania, co "Celeste", ale w żadnym razie nie jest bezlitosna: po straceniu paska zdrowia gra odsyła nas do ostatniego ołtarzyka zapisu, a wlezienie na kolce zabiera trochę życia i cofa na początek planszy. Bywa, że się człowiek zatnie, ale nie bez widoku na sukces. Na plus półotwarty świat z questami, opcjonalnym uczeniem się, odkrywaniem sekretów i powrotem z nowymi umiejętnościami tam, gdzie sięgnąć wcześniej nie mogliśmy. Chętnie sięgną po drugą część.

No i wreszcie moja nowa miłość: Shovel Knight ([link widoczny dla zalogowanych]!)[/b][/url], platformówka w retro stylu. Jedyny powód, dla którego mi się po sięgnęło, to diablo dobre opinie. Od razu powiem, że zasłużone.
Nasz Łopaci Rycerz wiedzie wesołe życie poszukiwacza przygód, dopóki jego ukochana/wierna towarzyszka przygód Shield Knight nie przepada w wieży po tragicznej wyprawie. Zniechęcony bohater oddaje się kopaniu, dopóki światu nie zaczyna zagrażać Czarodziejka i jej rycezi harem.
Ta gra to czysta zabawa. Lekkie fantasy, w którym gracz ma wiele do roboty. Rozgrywka głównie opiera się na odwiedzaniu pieczar kolejnych rycerzy i pokonywaniu ich w pojedynku. Co znowu urzeka, to prostota: skok, machnięcie łopatą, odbijanie się na łopacie jak na pogo. Tyle, plus proste jak konstrukcja cepa trinkety, które nie są do niczego wymagane. Kopanie skarbów, szukanie sekretów, znajdywanie kompozycji muzycznych, walka z dzikimi przeciwnikami kręcącymi się po mapie, bonusowe obszary... No ciągle jest coś do zrobienia.
Nie ukrywam, że przy pierwszym podejściu gra mnie mocno kopnęła w kostkę. Wydawało mi się, że odbijanie się na łopacie będzie kompletną zmorą, Spoiler: nie jest. To, czego doświadczyło mi się w pierwszym obszarze, sprawdza się w całej grze: to, co wydawało się niewyobrażalnie trudne, okazuje się jak najbardziej wykonalne po pokonaniu tej trudności, na tyle, że chętnie wracasz do pokonanego już levelu, by odkryć z przyjemnością, że idzie ci zdecydowanie lepiej niż poprzednio. Nie mam pojęcia, jak twórcy zrobili z poziomem trudności, że mimo nawalania chce się próbować, próbować, rozkminiać i jeszcze raz próbować.
Gra nie jest tak litościwa jak "Celeste", ale nie jest tak okrutna jak "Hollow Knight". Po wyczerpaniu paska życia wracamy do poprzedniego punktu zapisu, a gdy zginiemy (co jest natychmiastowe po wleźnięciu na kolce) wypada z nas określona suma zebranych bogactw, która niespiesznie macha skrzydełkami w powietrzu. Można ją odzyskać, choć chciwość dość często potrafi zgubić...
Co mi się podoba, toto, że ciągle odkrywam coś nowego. Że wędka może nam zebrać trudno dostępne torby z pieniążkami, że da się zniszczyć checkpointy, że ten obszar można przejść na dwa sposoby...
Co ciekawe, w tej grze można zdecydować męską/żeńską wersję zarówno wyglądu, jak i zaimków. I to nie tylko głównego bohatera, ale też i przeciwników. Pierwszy raz spotykam się z czymś takim.
I tak właśnie wygląda pierwsza kampania. PIERWSZA. "Treasue Trove" to kolekcja, na którą składa się "Shovel of Hope", "Plague of Shadows" oraz "Specter of Torment".
PoS to alternatywna kampania, w którym sterujemy poczynanami Plague Knighta, tchórza i zdrajcy, który dołącza do Czarodziejki dla własnych celów. Przemieszczamy się po tej samej mapie i obszarach, jednak ze stosownymi zmianami i absolutnie odmiennym stylem gry. Plague Knight to świetna postać, kurduplowaty chaos, złośliwy goblin-nerd. I zdecydowanie bardziej wymagająca w gamepleju niż prawy Shovel. PKnight nie jest za dobry w skakaniu, więc trzeba wspomagać się w wystrzeliwaniu w powietrze na bombach. Trudno się w tym manewruje, trudno wymierzyć, i generalnie trzeba mocno się napocić, żeby przyzwyczaić do tego systemu. Ale warto.
SoT jest właściwie prequelem, historią z perspektywy Specter Knighta zmuszonego do zrekrutowania haremu na rozkaz Czarodziejki. Całkowicie różna odmienna kampania, bez mapy, z nowymi lokacjami i nowymi walkami z tymi samymi bossami. Gra Specterem to miód na palce: jest lekki i zwinny, cudowny kontrast zwłaszcza dla przyciężkawego Plagi. Specter potrafi odbijać się od przeciwników za pomocą ataku kosy, skakać w powietrzu przed "chwytanie się" wspomnianą kosą lampioników i wreszcie kicać po ścianach. Bardzo lubię zbierać czerwone czaszki dla Czerwonego Szkieletu szukającego miłości, lubię bawić się z kotem, lubię popatrzeć w ciszy i w milczeniu, jak Specter kontempluje nocą amulet pod rozgwieżdżonym niebem.
Wielkimi krokami zbliża się czwarta, finałowa kampania: "King of Cards" z King/Queen Knightem w roli głównej, naszym ukochanym kłamczuszkiem z wybujałym ego.
Teraz rzecz ciekawa. "Shovel Knight" to gra kickstarterowa. Sprzedała się fantastycznie, ale... studio nie zarobiło na niej ani grosza. "Plague of Shadows" kosztowało milion dolców, i też niemal nic na siebie nie zarobiło. Te kampanie nie są sprzedawane jako DLC (choć spokojnie można byłoby je opychać jako samodzielne tytuły), tylko dodawane do głównej gry, której cena rośnie z każdym kolejnym rozszerzeniem - no ale jak ktoś nabył grę na początku, to ma te rozszerzenia za darmo. Mam nadzieję, że końcem końców studio jednak to sobie wszystko odbije, bo ciężko na ten sukces zapracowało.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2280
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:08, 25 Maj 2019    Temat postu:

Ach, wiosenne porządki na Steamie. W ich ramach zagrało mi się w Bio Inc. Redemption i miało się przy tym sporo funu. Silny vibe "Plague Inc", ale ma wystarczająco pomysłu na siebie, by to była tylko inspiracja, a nie podczepienie się do popularnego tytułu.
W BI.R mamy do możliwości przeprowadzenie kampanii Śmierci i Życia. Granie choróbskiem to rozwijanie nowych chorób i złych nawyków, starając się jak najdłużej zostać niewykrytym przez lekarzy i prześcignąć ich w uzdrawianiu poszczególnych układów. Granie w teamie lekarzy jest głównie zabawą w detektywa z próbą domyślenia się, do której choroby prowadzi ten akurat zestaw objawów. Zasady są bardzo proste, a kolejne misje w kampaniach są wystarczająco zróżnicowane (mój fave to diagnostyka bez martwienia się o leczenie), by zmusić do próbowania różnych strategii.
Z rzeczy pobocznych: u ofiary można rozwinąć nimfomanię, która prowadzi do seksu bez zabezpieczeń, a co z tym idzie, szansy na losową chorobę weneryczną dającą chwilowy bonus do uszkadzania poszczególnych układów. I powiem wam, że rozświetlone koło fortuny z jękami i sugestywnym neonem, którym trzeba zakręcić w celu wylosowania choroby wzięło mnie z zaskoczenia Very Happy Radość tym większa, że pacjent rzucił się uprawiać seks z rozwalonym układem krążeniowym na intensywnej terapii.

Ku mojemu zdumieniu i wielkiej radości pojawił się znienacka trailer do Kindergarten 2 (KLIK!) [Uwaga! Trailer zawiera pikselową krew i przemoc wymierzoną w dzieci]. Radość tym większa, że premiera ustalona jest na czerwiec.
"Kindergarten" (opisywany już przeze mnie w tym temacie) to jeden z moich favów z ostatnich lat. Nieoszlifowana, specyficzna, ale jednak perełka.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2280
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:08, 25 Maj 2019    Temat postu:

Ach, wiosenne porządki na Steamie. W ich ramach zagrało mi się w Bio Inc. Redemption i miało się przy tym sporo funu. Silny vibe "Plague Inc", ale ma wystarczająco pomysłu na siebie, by to była tylko inspiracja, a nie podczepienie się do popularnego tytułu.
W BI.R mamy do możliwości przeprowadzenie kampanii Śmierci i Życia. Granie choróbskiem to rozwijanie nowych chorób i złych nawyków, starając się jak najdłużej zostać niewykrytym przez lekarzy i prześcignąć ich w uzdrawianiu poszczególnych układów. Granie w teamie lekarzy jest głównie zabawą w detektywa z próbą domyślenia się, do której choroby prowadzi ten akurat zestaw objawów. Zasady są bardzo proste, a kolejne misje w kampaniach są wystarczająco zróżnicowane (mój fave to diagnostyka bez martwienia się o leczenie), by zmusić do próbowania różnych strategii.
Z rzeczy pobocznych: u ofiary można rozwinąć nimfomanię, która prowadzi do seksu bez zabezpieczeń, a co z tym idzie, szansy na losową chorobę weneryczną dającą chwilowy bonus do uszkadzania poszczególnych układów. I powiem wam, że rozświetlone koło fortuny z jękami i sugestywnym neonem, którym trzeba zakręcić w celu wylosowania choroby wzięło mnie z zaskoczenia Very Happy Radość tym większa, że pacjent rzucił się uprawiać seks z rozwalonym układem krążeniowym na intensywnej terapii.

Ku mojemu zdumieniu i wielkiej radości pojawił się znienacka trailer do Kindergarten 2 (KLIK!) [Uwaga! Trailer zawiera pikselową krew i przemoc wymierzoną w dzieci]. Radość tym większa, że premiera ustalona jest na czerwiec.
"Kindergarten" (opisywany już przeze mnie w tym temacie) to jeden z moich favów z ostatnich lat. Nieoszlifowana, specyficzna, ale jednak perełka.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:01, 25 Maj 2019    Temat postu:

No po tym tekście o podbiciu oczekiwań wobec Tyranny mam niezłą tremę. Very Happy
*wstawić mema "I'M IN DANGER" z Simpsonów*

W ramach wiosennych porządków steam zachęca też do zagrania w grę którą jako pierwszą przypisaliśmy do konta. U mnie to Deus Ex: Human Revolution.

Nigdy jej nie skończyłem. Kupiona 13 października 2014, nabite 12 godzin... najnowsze acziwmenty wskazują, że ostatni raz grałem rok temu. Ciągle na tym samym sejwie. Gram w to już 5 lat. XD


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Tillchen w opałach



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1872
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 10:11, 26 Maj 2019    Temat postu:

Kaziku, w Hollow Knighta grasz na myszce i klawiaturze? Ja gram na padzie. Gra jest trudna, ale nie pamiętam, żebym akurat ze skokiem miała jakikolwiek problem.

A ja w ostatnich grach grywam sobie w RAGE 2. I, no, ja wiem, ja jestem takim małym smutnym psychofanem Bethsoftu i jestem nieobiektywna mocno, ale TA GRA JEST GENIALNA. Nie pamiętam, kiedy ostatnio miałam aż taki fun z samego grania. Chrzanić fabułę, ta czysta, bezmyślna rozwałka jest cudowna, wbijanie na pełnej i rozstawianie grup przeciwników po kątach daje ogromną frajdę. To jest dokładnie to, czego potrzebowałam. Kocham. <3


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:56, 11 Cze 2019    Temat postu:

Co za czasy. Stara i chyba zapomniana już strategia Praetorians (o której wspominałem w temacie o muzyce w grach) ma dostac remastera, razem z Commandos 2. Co za czasy!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:01, 20 Cze 2019    Temat postu:

Ten moment kiedy wracacie do gry, którą sami sobie zmodowaliście i nawet bawiliście się w tłumacza tam gdzie brakowało polskiego uruchamia się normalnie, wczytuje się, a kiedy ma się zacząć właściwa rozgrywka... crash.

;_______________;


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:09, 25 Cze 2019    Temat postu:

Vah niedawno: Meh, kończą się dobre gry, nie mam czego kupować, lista życzeń spadła do 60 tytułów...

Vah teraz: O MATKO ILE TEGO JEST, PO ODCHUDZENIU LISTA ŻYCZEŃ MA PONAD 100 TYTUŁÓW, CHCĘ TO TO TO I TO.

...

I JESZCZE TO!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Tillchen w opałach



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1872
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 8:07, 26 Cze 2019    Temat postu:

Moja steamowa lista życzeń ma 214 tytułów, tak że rozumiem, współczuję, łączę się w bólu. <3

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2280
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:17, 03 Lip 2019    Temat postu:

Nie wytrzymię, jeśli się z wami nie podzielę tym [link widoczny dla zalogowanych]. Takiej przyszłości chcą SJW gejmersi :3

Cytat:
Kaziku, w Hollow Knighta grasz na myszce i klawiaturze?

Też na padzie. No nic, zrobię w jakiejś dalekiej przyszłości jeszcze jedno podejście, jak już zwolnię miejsce na dysku.

Premiera "Kindergarten 2" przełożona na bliżej niesprecyzowany lipiec. Dobrze, niech dopinają porządnie na ostatni guzik.

Wyszło Mario Maker 2 i to jest jeden z powodów, dla których serce bije mi mocniej na myśl o kupnie Switcha. Nintendo się nie patyczkuje w tym sezonie, jeńców nie bierze, co za gigantyczny wzrost contentu między pierwszą a drugą częścią. Mnóstwo nowych elementów jest w dechę (w tym Furry Bowser), ale mnie największą uciechę sprawiają zatrute grzyby, które aktywnie ścigają Mario (i równie aktywnie dają nogę, gdy jesteśmy na gwiazdce).

"Jak o DLC do Cupheada nic nie było, tak nie ma", napisał Kazik i na wszelki wypadek wpisał jeszcze w Google, czy to prawda. Nieprawda, bo wczoraj wyszedł nowy trailer z fragmencikami gameplayu i zapowiedzią na 2020.

Ja wiem, że stare, było, ale ten temat nie będzie pełny bez wspomnienia, że Disney pracuje nad dating sim ze złolami i ich pomocnikami w roli głównej: [link widoczny dla zalogowanych]

Cisnę steamowego "Ace Attorney" i choć tyle razy przechodziło mi się tę trylogię w kilku językach, to wciąż się świetnie bawię. Poza tym, że mam problemy z prędkością animacji i filmiki straszliwie się wleką, ale wciąż tempo gry jest playable. Mam nadzieję, że wydanie na PC jest światełkiem nadziei, że i kolejne części wyjdą poza 3DS.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2708
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:24, 03 Lip 2019    Temat postu:

Postaci do Twisted Wonderland robi autorka Kuroshitsuji. to by nawet chyba wyjaśniało ostatni spadek jakości mangi...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2280
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:59, 09 Lip 2019    Temat postu:

Cytat:
Postaci do Twisted Wonderland robi autorka Kuroshitsuji.

No proszę!

A ja znowu z Cupheadem, bo taka informacja nie zdarza się często: Netflix zapowiedział serial na podstawie gry, i ściągnął do tego takich fachowców, że trudno nie oczekiwać czegoś porządnego. Czekam, bardzo czekam!

Znowu mam fazę na Stardew Valley i chcę się pochwalić, że do pełnej kolekcji ryb brakuje mi tylko wiosennego Legendara i tych trzech nowych z nocnego bazaru. Ja wiem, że łowienie ryb w SV wywołuje negatywne emocje, ale ja bardzo lubię tę minigierkę.
Mam nadzieję, że planów rychłego zdobycia odznaki nie pokrzyżuje mnie znienacka nowy zestaw ryb. Znaczy jak najbardziej same nowe ryby by mnie ucieszyły, a skoro w kolejnym updacie planowane są nowe lokacje, to i jest spora szansa, że się pojawią.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Imperator Wszystkich Stref



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1671
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:59, 16 Lip 2019    Temat postu:

Zajęło mi to prawie dwie godziny, ale udało mi się odpalić na Windowsie 10 moją najukochańszą, najulubieńszą strategię, czyli Bitwa o Śródziemie 2, i cieszę się jak dziecko. Very Happy Zapamiętałem ją jako cudowny RTS, który świetnie uchwycił klimat - może nie książek Tolkiena, ale z pewnością filmów Jacksona. Od dobrych paru lat tak chciałem znowu w to zagrać!
To będzie miły wieczór. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Tillchen w opałach



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1872
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:12, 17 Lip 2019    Temat postu:

Od ładnych kilku miesięcy nosiłam się z zamiarem kupienia tego nieszczęsnego Frostpunka, ale zawsze było albo za drogo, albo ja nie miałam kasy, albo jakoś tak zamuliłam i nie kupiłam.
Dziś się zorientowałam, że Frostpunka udostępniono na Originie w ramach abonamentu Access. Ciekawe, co będę robiła w weekend. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:26, 29 Lip 2019    Temat postu:

Jakieś pomysły skąd w moim ekwipunku na steamie dwa przedmioty z gry w którą nigdy nie grałem (nie kupony promocyjne). Żadnego powiadomienia, że ktoś mi coś wysłał itd.

Hmm.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Imperator Wszystkich Stref



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1671
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:30, 29 Lip 2019    Temat postu:

Anonimowy wielbiciel? :3

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:52, 29 Lip 2019    Temat postu:

Nie śmieszne! Zupełnie nie śmieszne, nie lubię takich anonimków.

No ale zdradziłeś się i teraz wiem że to byłeś ty!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2280
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:24, 02 Sie 2019    Temat postu:

Tak więc na dniach wyszło Kindergarten 2, kontynuacja opisywanej już przeze mnie tu specyficznej przygodówkowej indie perełki. Ponownie wcielamy się w rolę pięcioletniego protagonisty, który tym razem musi przeżyć niekończący się wtorek w nowym przedszkolu, którego dyrektorka na pewno nie ma złych zamiarów, a tych trzech uczniów na pewno przeniosło się po prostu do innej placówki.
Fabularnie i klimatycznie niewiele się tu zmienia: wciąż mamy czarny humor, mnóstwo brutalnych śmierci i okaleczeń, a dziecięcy światek robi za tło przemytu, narkotyków, nietrwałych sojuszy i szacunku ludzi ulicy. Zdecydowanie nie dla każdego, ale dla mnie humor jest w sam raz, a przedszkole w krzywym zwierciadle sporo mówi o amerykańskim systemie edukacji.
Pierwsza część nie była łatwa, za to potrafiła być frustrująca - perfekcyjny plan wypalający ci podczas show and tell w twarz, konieczność śledzenia kilku wątków na raz, ciągłe zaczynanie od nowa i zbyt długie sekwencje. Druga część jest znacznie prostsza (IMO momentami za prosta, zbyt często bohaterowie mówią ci otwartym tekstem, co trzeba zrobić - zabija to trochę ducha swobodnego eksperymentowania i wykorzystywania nabytej już wiedzy), jabłuszka podpowiadają sekwencję wydarzeń, można zresetować wybraną porę dnia zamiast zaczynać wszystko od początku. Alleluja, bo o ile pierwszą cześć szło ogarnąć, tak nie wyobrażam sobie grać bez tych udogodnień przy 9 misjach z takim natłokiem postaci.
No w każdym razie - ja już jestem po głównych misjach i oddaję się zbieraniu znajdziek. Bardzo dobrze spędzony czas.

W tym wątku omawiany był też Ooblets - kjutne RPG będące czymś pomiędzy "Harvest Moonem", "Pokemonami" a "Animal Crossing". I wszystko było ślicznie i uroczo, aż twórcy ogłosili ekskluziw na Epic Games (DAMN YOU, EPIC GAMES!). I pewnie dalej byłoby puchato, bo trudno mieć do małego indie studio pretensje, że szuka pieniędzy gdzie może, ludzie by pomarudzili, pomarudzili, dopytali i by się rozeszło po kościach. Ale z jakiegoś powodu twórcy postanowili przy tym [link widoczny dla zalogowanych] ociekać nieprzyjemnym tonem (dziwne teksty o Marksie i Steamie-śmieciu piętnaście lat temu, bólu ściągnięcia nowego launchera i jak cię tak to wkurza, to powkurzaj się na globalne ocieplenie a nie grę). Na pewno miło się też zrobiło wspierającym na patronite po przeczytaniu [link widoczny dla zalogowanych] i gościowi, który zapytał "a co jak Epic nie przyjmuje waluty mojego kraju", a odpowiedziano mu "no to trudno, może w przyszłości samo się rozwiąże, nikt ci nie jest tę grę winny". W sensie... po co to komu było. Kto pomyślał "tak, pasywno-agresywna postawa to dobry pomysł".

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:34, 15 Sie 2019    Temat postu:

Nie wiem co o tym myśleć:

[link widoczny dla zalogowanych]

Warsaw, turowe rpg. Gra o powstaniu Warszawskim wyglądająca - przynajmniej dla mnie - jak mod do Darkest Dungeon.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2708
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:43, 15 Sie 2019    Temat postu:

Mignęło mi to wcześniej na YT. Zobaczymy, co z tego będzie,

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ajzan dnia Czw 22:44, 15 Sie 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6064
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 23:36, 15 Sie 2019    Temat postu:

Ja czekam. Trochę dlatego, że lubię DD, a trochę dlatego, że to ma szansę być mało jarmarczne jak na grę o powstaniu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2280
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:27, 27 Sie 2019    Temat postu:

Cytat:
to ma szansę być mało jarmarczne jak na grę o powstaniu.

To właśnie. Nie ukrywam, że są we mnie mieszane uczucia, a te negatywne wypływają ze mnie głównie przez, hm, komercjalizację Powstania (te wszystkie pikniki rodzinne...). Ale klimaty "Darkest Dungeon" to dobre tło na pokazanie, jaka to była nierówna, frustrująca walka właściwie garstki skazanej na porażkę. No i bardzo podoba mi się komiksowa stylistyka, która nie ujmuje powagi, ale też nie ocieka edgy brutalizmem. Więc czekam, ale ostrożnie.

Jestem po nabiciu wszystkich aczivków w Kindergarten 2. To była dobra zabawa (prawdopodobnie lepsza, bo choć brakuje mi poziomu trudności z jedynki, to jednak zdaję sobie sprawę, że sentyment przykrywa mi całość frustracji). Tylko sekretne zakończenie jest dokładnie tak samo rozczarowujące jak w jedynce.

Skoro jesteśmy przy rozczarowaniach: "Layers of Fear 2". Co za męczący, wypełniony absolutnym bełkotem wrak. Żeby było jasne: bardzo lubię jedynkę. Ja wiem, że można na nią narzekać i potrafi mieć nudne czy głupkowate triki (ta lalka wpadająca na pełnym speedzie na ścianę Very Happy), ale uważam ją za bardzo porządny dom strachów, który naprawdę się starał: pokój rozpuszczający się od gramofonu, zapadnia przy trofeum, owoce wypadające z obrazu, makabryczne ilustracje do "Czerwonego Kapturka" - to są rzeczy, które pamiętam mimo upływu lat. Gra umiała fajnie zagrać malarskimi motywami czy sztuczkami odwracającymi uwagę. No i główny bohater, główny bohater jest świetny, lubię go nieznosić: nie wpada w mdły schemat "ojca-alkoholika-mordercy" (ta gra wyszła chyba na długo przed modą na taki horror psychologiczny...), bardziej nasuwa takie skojarzenia jak "oschły" czy "oziębły" niż "zły". Natykanie się na jego wspominki to chyba mój ulubiony aspekt: czy to dupkowata krytyka rysunku kilkuletniej córki, czy oświadczyny wymachujące flagą ostrzegawczą, czy wiele mówiący list od agencji zajmującej się łapaniem szczurów, to były dobre sposoby na budowanie postaci.
No ale to jedynka. W dwójce jedyne co tak szczerze lubię, to oldskulowe plakaty do zbierania. Nie lubię goniących cię przeciwników, nie lubię wszechobecnych manekinów, nie lubię nudnego otoczenia, ABSOLUTNIE NIE ZNOSZĘ tych pseudointelektualnych, rozmytych pogadanek o tak bardzo niczym, tego pitololo jak ze zjazdu pierwszoroczniaków po kursie filozofii i postmodernistycznej sztuki alternatywnej. Zwłaszcza tych, w których Dyrektor się z ciebie nabija, like shut up, nikogo nie interesuje twoja opinia. Tak samo jak nie obchodzą mnie bohaterowie i ich historia (o ile możemy tu mówić o jakiejś historii). Podziwiam, jeżeli ktoś jest w stanie dotrwać do końca, a potem przejść tę samą liniową grę dwa razy dla pozostałych zakończeń. Wielkie rozczarowanie.

Cisnę Stardew Valley, które niezmiennie polecam. Cisnę aczivmenty, udało mi się upichcić wszystkie przepisy, złapać wszystkie ryby, brakuje mi jednego przedmiotu do aczivka z craftingiem. Czekam na update, który ponoć jest na wykończeniu, tylko wypuszczenie go przesuwają bugi. Zaczekam.

Czy są na sali fani tej holenderskiej serii o chińskim sędzim Di? Spieszę donieść, że chwilę temu wyszła na ich podstawie gra Detective Di: The Silk Rose Murders, która, obvi, jest przygodówką. Taką klasyczną, bez żadnych rewolucji, ale porządną w tym klasycyzmie. Z tego co się orientuję, gra nie opiera się na żadnej konkretnej książce, ale trzyma ducha serii, w której właściwie od samych zagadek ważniejsze były rozkminy tytułowego sędziego. Bardzo lubię Di, to prawy, choć momentami okrutny w tym trzymaniu się prawa bohater.
Co tu dużo mówić: gra jest dość prosta, trzyma klimat książek, ma smutnawy, melancholijny odcień. Wyjątkowo najbardziej podobają mi się zagadki pozafabularne, te wszelkie dziwaczne zamki i łamigłówki słowne, na plus mini-zagadka tocząca się w tle. Z rzeczy dziwnych: gra jest robiona przez chińskie studio, i od początku była dostępna zarówno chińska, jak i angielska wersja językowa. I w tej angielskiej zdarzają się drobne, ale dziwne rzeczy, przy których nie zawsze sobie potrafię wytłumaczyć, co mogło być w oryginale: chociażby moment, w którym relacja między postaciami zostaje wprost określona jako "chrześniak" i "ojciec chrzestny". To z dziwności, ale największą wadą gry jest pustka świata przedstawionego - spore plansze, na których nie ma ani przedmiotów do zbadania, ani za bardzo postaci, nawet takich robiących za tło. Pięć postaci na kilka planszy to jest coś, co przechodzi w wyspach na "Monkey Island" czy w biedamiasteczku w środku nocy w "Thimbleweed Park", a nie na targu w środku dnia w stolicy Imperium - czy to główna komenda, czy koncert słynnych śpiewaczek, czy luksusowa impreza na statku, lokacje wyglądają tak, jakby przez Chiny przeszła apokaliptyczna zaraza. To uświadamia, jak trudne jest takie zaaranżowanie tła, by wyglądało naturalnie i żywo bez jednoczesnego przeładowania go rekwizytami i statystami, którzy będą zagmatwywać rozwiązywanie zagadek.

The Queen of Blackwood High - visual novel kręcące się wokół relacji nowej uczennicy i królowej pszczóły/łobuzicy trzęsącej miejscowym ogólniakiem. Chcę zaznaczyć, że motyw kwitnącego uczucia między Nową a właśnie taką blondi Królową Pszczół to mój kink, więc smutek wielki, że TQoFH jest takie nudne. Dawno mi się z niczym tak nie męczyło, zmuszam się, żeby to ciągnąć, dlatego recenzja wyjątkowo przed skończeniem gry. Nie jest to zły tytuł, tylko taki... no, nijaki. Są rzeczy, które robi dobrze: chociażby pozwala na decyzję, czy chce się rozwijać ścieżkę przyjaźni czy romansu (pomińmy, że opiera się na jednej, dość niejasnej decyzji...), te ścieżki faktycznie bardzo się różnią, no i vn nie będące w estetyce anime zawsze na plus. No ale kilka ekspresji na krzyż, sposób rysowania biustu, który kojarzy mi się z nastoletnimi próbami sił w szkicowniku, brzydkie rekwizyty 3D w tle (po co?!), nudni bohaterowie, klisze, pusty świat kręcący się wokół jednej relacji, mocno takie se CGI (kiedy to jest właśnie moment, gdy grafik powinien zabłysnąć)... No smutek. Męczę się mocno.

A teraz każdy może wyjść i pozwolić mi mówić w pustej sali, bo będę gadać o Monster Prom. No więc kiedy MP było jeszcze na poziomie reklamowania Kickstartera, reklamowali się głównie tym, że to dating sim z potworami, i tym, że to dating sim multiplayer. Niezbyt to drugie było przekonujące. Ale MP potem wyszło i okazało się hitem doskonale spisującym się ze wszystkiego, co twórcy naobiecywali.
Jak wygląda rozgrywka w trybie solo? Otóż wybieramy sobie jedną z czterech postaci (i zaimki dla niej <3) i przechodzimy magazynowy quiz osobowości (z pytaniami w stylu "gdybyś został striptizerem, jaką ksywę byś sobie wybrał" czy "społeczeństwo jakie znamy przestało istnieć, w jaki sposób będziemy wybierać nowych przywódców?"), na podstawie którego gra przydziela nam statsy i ustala, z którą z dwóch postaci zaczniemy romansowanie. No i idąc turami przeżywamy tydzień (lub tygodnie, bo można wybrać krótką albo normalną rozgrywkę): wybieramy, gdzie chcemy spędzić w szkole poranek/wieczór i nabić sobie statsy, przechodzimy eventy, w których mamy do wyboru dwie opcje oparte na statsach i przysiadamy się na stołówce, gdzie możemy zdobyć sympatię wstawiając się za którąś stroną w konflikcie - po skończeniu tygodnia zapraszamy (lub nie) wybraną osobę na prom. Jeżeli to dobrze rozegrasz, możesz zdobyć specjalne zakończenie albo pójść na imprezę z którąś z pobocznych postaci. I to jest moc zabawy, choć rozumiem, że nie dla każdego.
A jak to wygląda w multiplayerze? Plus minus tak samo. Pomiędzy dniami zdarzają się pozaszkolne eventy, w których gracz spotyka jedną z postaci i może zadecydować, czy chce wesprzeć, czy zasabotażować miłosne podchody drugiego gracza. Kolejność w turze jest wybierana przez czelendże (np. "każdy teraz na głos wybiera film" -> "ustalcie kolejność graczy na podstawie tego, który fandom tych filmów byłby najdziwniejszy - debatujcie!"), i w sumie te czelendże to jedne z najzabawniejszych momentów w multiplayerze. Który okazuje się być świetną zabawą. O ile dobierzesz sobie odpowiednie towarzystwo (no jak ze wszystkim, ale), bo po pierwsze, w tej grze jest multum czytania, a po drugie humor jest specyficzny - jeżeli ktoś choć z daleka nie zna kultury fandomowej i źle znosi żarty o jedzeniu poczytalności na szkolnej stołówce, debatach o jakości smut fanfika o smoczym seksie czy dobieraniu się do spodni humanoidalnego komputera, no to cóż, chyba nie będzie się dobrze bawił.

No i jakiś czas temu twórcy wystartowali na Kickstarterze z Monster Prom 2: Holiday Season. Plan był ciekawy: trzy gry w jednej, tj. Monster Camp (w klimatach jedynki, czyli dating sim z czterema bohaterami), Winter Retreat (bitwa na śnieżki, przed którą trzeba zebrać przedmioty i sojuszników, a potem strategicznie wygrać) i Roadtrip (w którym jedziemy z Polly i Scottem na epicką podróż, zbieramy autostopowiczów i pilnujemy, żeby nie skończyło się paliwo). Jako próg ustawiono kwotę, którą udało się zebrać przy fundowaniu pierwszej części, czyli 32,230 euro. Zebrano szesnaście razy tyle, bo 535,251 euro, i to w takim tempie, że trzeba było szybko wymyślać nagrody za kolejne progi. I tak z czterech romansów zrobiło się sześć (czyli Monster Camp będzie wielkości pierwszej części), a oprócz tego studio zaczęło pracę nad DLC, w którym będzie można romansować z postaciami graczy z jedynki i bliźniaka Roadtrip, w którym będzie można podróżować po Japonii. Do tego polaroidy, gra karciana, body pillow, figurki... Projekt brzmi szalenie ambitnie, i gdyby nie zabrało się za to Glitch Studio, to nie byłoby we mnie wiary, że to ma szansę się udać. Ale tak - czekam! Wczoraj wypuścili filmik zdradzający romanse w Monster Camp.


Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2280
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:47, 30 Sie 2019    Temat postu:

Oto znowu ja. Amazing.

W kwestii jeszcze Monster Prom. Po pierwsze, uważam, że te wszelkie goodreads i lubimyczytać powinny się poważnie zastanowić nad dodawaniem visual novels do swoich katalogów.
Po drugie, dalej zachwycam się tą grą. Przede wszystkim podziw dla kreatywności twórców, ponieważ tekstu jest TONA - nie wiem, co wyprawiali i ile czasu wpakowali w to ludzie na Steamie, którzy dostali achievement za zobaczenie wszystkich dialogów (0,1%).
Zaczynam odkrywać w tej grze jakieś głębsze lore? I bardziej ckliwe uczucia dla postaci? MP to przede wszystkim komedia o romansowaniu z egoistycznymi potworami (grę reklamuje m.in. hasło "be your worst self"), które lubią przemoc, stawianie na swoim, używki, nielegalne interesy i szantaże, mają swoje rasistowskie* wstawki i niskie zagrania. Z sekretnych zakończeń udało mi się złapać udział w zjeździe kultystów i rozkręcenie mafii, więc kiedy znienacka wpadła mi w ręce ścieżka, w której egotyczna księżniczka zupełnie bezinteresownie wprowadza w życie plan zrobienia z kolegi Króla Balu, a tenże zakręcony na hipsterskiej niepopularności kolega przyjmuje to z całym dobrodziejstwem i wpuszcza trochę ckliwości do swojego alternatywnego serca... No z kolei mnie to chwyciło za serce, liczę na więcej takich momentów.

* - żeby nie zostawić niesmaku, donoszę, że w tej grze rasizm to w sumie bardziej gatunkizm? Rolę dręczonej mniejszości przyjmują tu roboty (stąd ich rewolucja i wieczne zaczepki, że kolega komputer na pewno przyjaźni się z automatem do napojów, bo w końcu oboje są maszynami) + wyraźny jest wątek rybiego królestwa szkalującego w swojej dyktatorskiej propagandzie powietrzny lud; MP ogólnie jest dziko lewacki, dużo jest tu chociażby o feminizmie, patriarchacie, cultural appropriation, LGBT i sex-positive.

Ale ja nie o tym, przychodzę z zapowiedziami. Wreszcie odezwał się Yacht Club, ludzie od Shovel Knighta z aż trzema trailerami: z długo zapowiadanym King of Cards (czyli kolejną i ostatnią częścią epickiego "Shovel Knight: Treasure Trove"), Shovel Knight Showdown (czyli bijatyka w trybie lokalnym, na szczęście ze story mode <3) i Shovel Knight Dig (spin-off, w którym będziemy podróżować w głąb ziemi w poszukiwaniu skarbów). Tu warto przypomnieć, że Yacht Club to absolutni wariaci, których hojność nie zna granic: gry można kupować osobno, ale jeżeli ktoś kupił kiedyś tam "Treasure Trove", to kolejne kampanie (wielkości osobnych gier) dostaje ZA DARMO. Cena pakietu rośnie z każdą dodaną grą, ale jeżeli ktoś w 2014 kupił TT za piętnaście dolców (na dzień dzisiejszy kosztuje 25$), to niedługo będzie miał pięć gier w cenie jednej.

Nie lubię recenzować czegoś, czego nie udało mi się jeszcze przejść, ale dobra tam. Jeżeli lubicie visual novel z elementami przygodówkowymi, lubicie horrory i wolicie, gdy w tych horrorach jest nacisk na atmosferę zamiast bieganie, to serdecznie polecam Death Mark. Głównym bohater DM ma pecha złapać tytułowe znamię - dziwny tatuaż-klątwę w kształcie ugryzienia, który wysysa pamięć i sprowadza na nieszczęśnika nagłą i paranormalną śmierć. W poszukiwaniu utraconej tożsamości zawiera przymierze ze sługą słynnego rodu badaczy świata duchów i wyrusza egzorcyzmować okoliczne upiory, mając nadzieję, że pozbędzie się wreszcie tego, który ściągnął na niego śmierć.
DM to ponura historia pełna niepokojących urban legends: w kolejnych rozdziałach z nowymi bohaterami zwiedzamy kolejne nawiedzone lokacje, szukając wskazówek i przedmiotów mających pomóc nam pozbyć się zjawy. Gra w sumie dzieli się na kilka etapów: gadankę-czytankę i przygodówkę. Nie ma tu biegania, pościgów, są okazjonalne, delikatne wrzaskowyskoki. Choć są momenty, w których trzeba się streszczać, tzw. "Live or Die". Nasza postać ma punkty woli życia, które gwałtownie uciekają przy LoD, które wymaga od nas wybrania jednej z trzech reakcji na zastane zjawisko. Zawsze jedna z nich jest dobra, ale dwie pozostałe... mogą być okej, mogą być złe i zabierać nam dużo woli, mogą fundować natychmiastowy game over. Bardzo lubię te segmenty, bo ratuje nas w nich głównie to, czy uważnie badamy otoczenie i zapamiętujemy zaserwowane chwilę temu informacje albo łączymy szybko fakty. A uwierzcie mi, chcecie pamiętać, co postacie do was mówią, bo poza LoD czeka was jeszcze końcowa konfrontacja z duchem, do której trzeba dobrać dobrego partnera (w ogóle zdarza się, że tylko określone postacie mogą nam pomóc ruszyć z fabułą) i metodę. Bo wyegzorcyzmowanie zjawy to pół sukcesu, ważne jest, czy pomogliśmy jej przy tym pozbyć się ziemskiej urazy.
Co mogę jeszcze pochwalić to oprawę audiowizualną: arty są piękne, muzyka dobreńka, a dobór dźwięków - czy to głuche kroki w opuszczonej szkole czy szelest w nawiedzonym lesie - jest na wysokiem poziomie (bardzo ważny element horroru!). Jak mówię, jeszcze koniec gry przede mną, ale nawet jeśli zakończenie głównego wątku okaże się niesamowicie durne albo w kolejnym czapterze poziom znienacka spadnie na łeb, na szyję, to nadal będę uważać, że to bardzo dobra gra.
...W której jest jeden element, którego nie mogę przecierpieć: seksi arty cierpiących kobiet. Nie wiem, kto to klepnął, ale mogę napisać esej, jak bardzo jest to obrzydliwe. Twórcy nie przepuszczą okazji, by pokazać kawał uda i cyca w erotycznej pozie cierpiącej/martwej/uwięzionej bohaterki (w tym, do cholery jasnej, nieletniej).

To jest moja największa pretensja, poza tym to świetny horror skupiony na klimacie, z pomysłowymi monstrami, fajnymi zagadkami wymagającymi uwagi i piękną oprawą. Czego w ogóle teraz o tym piszę? Ano żeby donieść, że do anglojęzycznych użytkowników wydana rok temu kontynuacja NG (mało medialny tytuł...) trafi już w październiku tego roku. Widziało mi się pół godziny gameplayu i bierę w ciemno (pomijając mój stosunek do głównego bohatera, może się rozkręci).

EDIT: Tak mi się przypomniało, że istnieje wspomniane tu już Afterparty, bo miało już wychodzić gdzieś jakoś teraz. No ale dopiero do mnie teraz dotarło, że przecież stuido (ludzie od "Oxenfree") poszło full exclusive i gra jest dostępna tylko na Epic Shit. Od razu zaznaczam, że choć smutek, to absolutnie nic nie mam do twórców i rozumiem, że dla małego studio walczącego o przetrwanie to była świetna opcja. No ale zagrać nie zagram, jeżeli tak ma być, bo z ES mi mocno nie po drodze.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Pią 12:27, 30 Sie 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:38, 10 Wrz 2019    Temat postu:

Kaziku obiecuję, że jeszcze w tym stuleciu zagram w coś co i ty masz na steamie, żeby móc o tym pogadać.

Kojarzycie grę NBA 2k20? Właśnie się ukazała i rozwścieczyła ludzi tym, że mechanizm losowania kart zawodników do trybu online (karty oczywiście kupowane w mikrotranzakcjach) przedstawiony jest... w formie maszyn i gier z kasyna, mimo to organizacje przyznające ostrzeżenia grom do niczego się nie przyczepiły.

I niby mówi się, że gry sportowe wypuszczane co roku (Fify, Pesy, Maddeny...) to te same tytuły, tylko z małymi poprawkami, to NBA 2K20 własnie zaliczyło gigantyczna wtopę, potwierdzającą te przypuszczenia. Otóż po zmimalizowaniu gry, jej ikonka na pasku zadań w windowsie to... NBA 2K19.

Nie sprawdzili nawet czegoś tak podstawowego. Branża AAA dziadzieje coraz mocniej.

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2708
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:46, 10 Wrz 2019    Temat postu:

Tegoroczne top listy kontrowersji mijającego roku zapowiadają się coraz bardziej ciekawie...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2708
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 13:06, 21 Wrz 2019    Temat postu:

Dwie gry, na które czekam - Planet Zoo i Pokemon Sword&Shield - wyjdą dopiero w listopie a Minacraft zaczyna mi brzydnąć. Kiedy chcę sobie kupić coś nowego, przypominają mi się gry, których jeszcze nie przeszłam. Myślałam też ponownie odpalić Skyrima i pograć Altmerką, którą interesują daedryczne przedmioty, ale... wiecie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2280
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:14, 23 Wrz 2019    Temat postu:

Cytat:
Kaziku obiecuję, że jeszcze w tym stuleciu zagram w coś co i ty masz na steamie, żeby móc o tym pogadać.

pinky promise

Cytat:
przedstawiony jest... w formie maszyn i gier z kasyna, mimo to organizacje przyznające ostrzeżenia grom do niczego się nie przyczepiły

Niesamowite Very Happy

Cytat:
Otóż po zmimalizowaniu gry, jej ikonka na pasku zadań w windowsie to... NBA 2K19.

Nie-sa-mo-wi-te xD

To brzmi jak temat, który na bank zainteresowałby Jima Sterlinga. I oczywiście zainteresował, razem obejrzeliśmy sobie trailer do NBA 2K20. Przecież... przecież to wygląda jak parodia trailera mająca złośliwie podkreślić, ile losowych szans i niekoszykowania w grze o koszykarskiej elicie.

Moja siostra jest bardzo nakręcona na "Planet Zoo", ale obawiam się, że próba odpalenia go na dowolnym komputerze w domu będzie skutkowała eksplozją sprzętu. Ja z kolei wzdycham do "Pokemon S&S", no ale nie mam konsoli, więc na wzdychaniu na razie się kończy. Może kiedyś.

"Spirit Hunter: NG" oficjalnie wylądowało na Steamie ([link widoczny dla zalogowanych]).

Teraz pogrywam w Cross Code ([link widoczny dla zalogowanych]) - RPG udające MMO w klimatach sf, które rozgrywa się w świecie dla nas sf @_@ Nasza bohaterka budzi się we wspomnianym MMORPG, bez wspomnień, za to z pomocą nowej ekipy i groźbami tajemniczego antagonisty. Technologia poleciała tak mocno do przodu, że pozwala przenosić się graczom w formie avatarów do realnie istniejących miejsc: kupiony przez deweloperów księżyc to wielki plac zabaw z prawdziwymi budynkami, który zasiedlają gracze-avatary, prawdziwi ludzie-pracownicy, wirtualne potwory i AI-NPCety. Kim jest nasza bohaterka? Dlaczego nie może wylogować się z gry? Po co każą udawać jej zwykłego gracza, zamiast zgłosić się do administracji?

Gra to przede wszystkim tłuczenie wrogów w czasie rzeczywistym i rozwiązywanie fizycznych puzzli. Oj, na razie bawię się bardzo dobrze (choć gra boleśnie mi uświadamia, że reakcja ręka-oko już nie taka, co kiedyś...). Gra jest śliczna, piksielaście szczegółowa i kolorowa, co główniejsze postacie mają osobne avatary przy dialogach i zestaw różnych min. Bardzo dużo dzieje się, hm, gemaplajowo-fabularnie: bo jest i główna tajemnica tożsamości bohaterki, i wątki graczy z naszej drużyny, i główna fabuła tej gry sieciowej, i sidequesty wewnątrzgrowe... Jest ciągle coś do zrobienia: a to robienie misji, a to robienie parkouru, a to przygotowywanie się na pojedynek z naszym nemezis, a to czelendże, a to szukanie "!" misji, a to kolekcjonowanie indeksu roślin lub przeciwników...
Napiszę więcej, jak uda mi się w końcu przejść - choć nie zanosi się na to, żeby to był najbliższy termin. Już pomijając, że gra wydaje się dość długa, to jeszcze tkwię w świątyni wody. "Cross Code" ma zeldowe świątynie wypełnione zagadkami i przeciwnikami, i przejście ich to faktycznie wyzwanie. I właśnie w tej chwili mi się przypomniało, że nie kupiło mi się przed wejściem do niej przedmiotów na HP. Kurde.

Za to niedziela była pod znakiem Later, Alligator ([link widoczny dla zalogowanych]), i boy, oh boy, dawno żadna gra tak dobrze nie zrobiła mi na serduszko. Akcja toczy się w aligatorowym scalie universum - przybywamy do wielkiego miasta i z buta decydujemy się pomóc Patowi, ciućmokowatemu paranoikowi przekonanemu, że rodzina ma go serdecznie dość i spróbuje go zamordować w urodziny, co wywnioskował z podsłuchanej rozmowy. I tak dzień mija nam na wędrowaniu po mieście, namierzaniu członków rodziny i wyświadczania im przysług w formie minigierek w zamian za informacje o wieczornym Wydarzeniu.
Gra to zestaw prostych minigierek (niektóre z nich to bardziej żarty i przegrać je można tylko z ciekawości): znajdź różnice, ułóż puzzle, flappy bird level easy, namierz ducha, podziel majątek, wyegzorcyzmuj telefon... Pojawiło się kilka głosów w recenzjach, że to taki "Professor Layton" z aligatorami - no jakkolwiek Layton nie jest testem na Harvard, to jednak potrafi mieć zagwozdki i podchwytliwe łamigłówki, stopień trudności między tymi grami i dobór zagadek jest nieporównywalny.
Ale ta gra stoi głównie na humorze, uroczym i sympatycznym: to przede wszystkim śmianie się ze stereotypowych typów członków rodziny (np. dziadek w klapkach z wybiórczą głuchotą i pamięcią czy "hey, I'm dad" ojciec), ale też ciuteńka czarnego humoru (wątek bogatego wuja, co zszedł w całkowicie niepodejrzanych truciznowych okolicznościach), trochę śmiania się z/do fanów anime, te klimaty. Bardzo lubię spajający wszystko wątek rodzinny, uzupełnianie drzewa genealogicznego, to, że przyjaciele są wliczani do rodu, że mogę spotkać te postacie w finale w jednym miejscu. Mimo komediowego charakteru zdarzają się ze trzy scenki, które kłują w serduszko (pewnie przez ten humorystyczny kontrast robią większe wrażenie).
No i grafika, ach, grafika <3 Grę zrobiono we współpracy ze studio animatorskim: świetne animacje, projekty postaci, szarawa kolorystyka, postacie w tle ożywiające lokacje, no nie mogę się napatrzeć.
Myślę, że główny, pierwszy gameplay to jakieś dwie, trzy godziny - ale znalezienie wszystkich puzzli, zebranie odznak postaci, zobaczenie wszystkich zakończeń i nabicie achievementów zajęło mi ok. osiem godzin. Bardzo dobrze spędzony czas.

EDIT: Słyszeliście o tabelkowych, piłkarskich menedżmentach, przygotujcie się na [link widoczny dla zalogowanych]

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Pon 9:16, 23 Wrz 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2280
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:56, 03 Paź 2019    Temat postu:

Założyliśmy sobie wygodnie, że "Fallout 76" to kwestia niekompetencji, ale kto wie - może to jednak sprawka klątwy? Hełmy F76 (z których produkcją studio nie miało nic wspólnego) wycofane ze względu na skłonność do pleśnienia, morderczego pleśnienia.

Wczoraj wyszło omawiane tu "WARSAW" i jak na razie zbiera mieszane opinie (na Steamie 51%), ale takie z zaciekawieniem. Trudno rozeznać, czy wysoki, frustrujący poziom trudności i losowość to świadome założenie artystyczne (w końcu mowa o powstaniu warszawskim, niedorzeczne nierównym konflikcie, w którym nie można wygrać), a na ile niemożność stworzenia sensownego systemu.

U mnie dwa krótkie pozycje. Corinne Cross's Dead & Breakfast ([link widoczny dla zalogowanych]) to tytuł zrobiony przez jedną osobę w RPG Maker. Główna bohaterka, Corinne, zostaje poproszona o zaopiekowanie się domem znajomej mamy, która przebywa w szpitalu. Prościzna w robocie (podlać kwiatki, wielkie mi halo), wyzwanie w emocjach: ta znajoma to matka naszego przyjaciela ze szkolnych lat, którego ledwo pochowano. To, że dom znajduje się w sąsiedztwie cmentarza, też nie pomaga.
Do CCD&B najlepiej pasuje określenie "słodka". Temat ciężki, ale potraktowany z serdecznością i spokojem. Może dlatego, że nie jest to właściwie gra o śmierci czy żałobie, tylko o pożegnaniach. Bardzo dobre na serce, duży nacisk na zdrowe oswajanie się z odejściem bliskich, rozmawianie i okazywanie innym sympatii.
Gra stawia przede wszystkim na relacje i klimat, gameplaj to głównie prosty menedżment: można sprzedawać wyhodowane rośliny, kupować jedzenie, gotować (prościutka minigierka na jeden przycisk), dla najlepszego zakończenia trzeba zebrać odpowiednie przedmioty. Dużo opcjonalnych detali, np. kupienia kredek (wtedy w domu pojawiają się obrazki), podlewania kwiecia (tego w domu nic nie daje, ale jest po prostu miłe), czytania wiadomości na mediach społecznościowych, takie rzeczy. Autorka wszystko zrobiła sama (poza muzyką, zresztą miłą), w tym grafikę: jest niezwykle przyjemna, nawet tam, gdzie można byłoby poprawić projekty, art zawsze nadrabia kolorami. Jest też New Game + i pierwotny plan był taki, żeby wrócić za jakiś czas, no bo jednak nudno. Ale jakoś tak wyszło, że się przeszło i plusa i było bardzo miło: różnice w dialogach, dodatkowe scenki, zmiany w znanych wydarzeniach, detale, no i ogarnięcie pieniędzy jest znacznie trudniejsze. Bardzo przyjemny tytuł, troszkę mi zwilgotnały oczy w niektórych momentach, czekam na spin-off.

The Exorcist ([link widoczny dla zalogowanych]) to tytuł zrobiony przez jedną osobę w RPG Maker. Główny bohater, Alonzo, to świeżutki absolwent Wyższej Szkoły Watykańskiej Gotowania na Wodzie Święconej, któremu tusz na dyplomie jeszcze nie wysechł, a już go mentor ciągnie na egzorcyzm. Wszystko idzie źle, szef trafia do paki, a my zostajemy zostawieni sami sobie w walce z siłami nieczystymi.
Pomysł ogólnie interesujący i ja wierzę, że można idąc tą myślę zrobić porządną grę opartą na uważnym czytaniu, zbieraniu info, decydowaniu, czy mamy do czynienia faktycznie z opętaniem i dobieraniu odpowiednich metod. Ale nie, po co, jak można zrobić byle co na totalne odwal się, wydać we wczesnym dostępie i wołać sobie osiem złotych. RPG tutaj to jakaś niesprzątnięta ze stołu wydmuszka: niby menu uwalone standardowymi opcjami (broń, umiejętności specjalne, przypominanie o zebraniu drużyny), niby w górnym rogu portret ze wszystkimi wskaźnikami typu HP czy mana, ale to wszystko guzik znaczy, bo w grze nie ma walk. W przydrożnym, obowiązkowo odwiedzanym za każdym razem sklepie można kupić świeczki (totalnie bezużyteczne) i wodę święconą (przydatna jeden raz), pieniążki spadają do koszyka w kościele z nieba. Gameplej ogranicza się do krótkich spacerów po mapie (upierdliwie zaprojektowanej), odbierania telefonów i bodajże dwukrotnego wybrania akcji.
Jedyne, co mi się podoba w tej grze, to dialogi: bo bardzo niedobre są. Twórca ewidentnie nie jest nejtiv spikerem, jest mnóstwo błędów, nienaturalnych zdań czy po prostu niechlujstw w rodzaju zgubionych spacji. Próbka:
- "Omg. I urgently need to a library. I have suspicions, that he is obsessed." (tak, autor nagminnie przekręca "posseded" na "obsessed").
- "Oh my god, help, Satan himself has entered the my husband, please come"
- "-How do you know Latin? -It is an ancient language, it cannot know only a fool."
- "-Amadeo, check out her -She's Dead"
- "in this location you can take calls on calls.If you go even further you can come to the Library"

No i standard tytułów w RPGMaker robionych na odwal: puste lokacje, zero eksploracji, główny bohater nie ma nic do powiedzenia na temat przedmiotów ani nic do pogadania ze statystami, dziwne rekwizyty, niedopasowane portrety postaci niezmienne przez całą grę.
No to może streszczę fabułę, i tak w to nie zagracie: Amadeo Alonzo kończy szkołę i zostaje wysłany do swojego mentora, który od razu bierze go w teren. Egzorcyzmują nastolatkę (w stylu "powedz mi swoje imię!", "nie!", "powiedz, bo zawołam Jezusa!", "no dobra, mam na imię tak i tak, no i co, no i cześć"), która umiera bo tak. Mentor trafia do paki, dwa lata później, Alonzo to lokalny egzorcysta mieszkający... ja wiem? W kościele? Parafii? Centrum Opętywań? Jest tam wielki pokój z łóżkiem, modlitewnikiem (który ulecza) i posągami aniołów, wielki przedsionek z wielką rzeźbą atomu i koszyczkiem na datki, gabinecik z milczącym telefonem (w grze nie ma muzyki, a odgłosy ograniczają się do wiejącego wiatru i chichotdemon.mp3) i zepsutym komputerem oraz wielka biblioteka z dwiema działającymi książkami. Alonzo dostaje wezwanie, na miejscu zastaje pyskatego nastolatka ("pani syn nie jest opętany, tylko udaje albo jest chory psychicznie. Wszystko dobrze!"). Alonzo dostaje wezwanie, na miejscu zastaje opętanego heavymetalowca, egzorcyzmujemy. Dzwoni mentor z więzienia, prosi o wyegzorcyzmowanie jego siostry, egzorcyzmujemy. Dzwoni wojsko, prosi o wyegzorcyzmowanie weterana z Afganistanu oskarżonego o morderstwo, trup był pełen much, więc dochodzimy do tego, że to Belzebub, egzorcyzmujemy. W czasie egzorcyzmów żywcem płoną dwaj żołnierze przytrzymujący egzorcyzmowanego, trafiamy do paki. Dostajemy przepustkę od lokalnej szychy, dowiadujemy się, że egzorcyzmy po naszej akcji zostały w mieście zakazane, więc prosi nas o wyegzorcyzmowanie jego córki w zamian za wcześniejsze zwolnienie. Córka nie jest opętana, tylko uzależniona od narkotyków, mówimy szysze, że jest idiotą, dostajemy wcześniejsze zwolnienie. Wracamy do domu i znajdujemy na stole info, że nasz mentor umarł. Na pogrzebie są trzy osoby łącznie z nami, znajoma przekazuje, że mentor jej przekazał, żebyśmy pojechali do jakiejś wioski, do Mentora mentora. Mentor mentora opowiada, jak razem z mentorem egzorcyzmowali nawiedzony dom i znaleźli tam zjawę, która weszła w mentora, i teraz trzeba ją znaleźć. I tu wyskakuje info, że to na razie tyle w temacie głównej historii, proszę czekać na update. Watpię, by kiedykolwiek miał miejsce.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Czw 13:07, 03 Paź 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:23, 29 Paź 2019    Temat postu:

:OOOOOOOOOOOO

Na steamie wyskoczyła mi reklama Star Wars: Jedi Fallen Order.

Wyłączność na SW ma EA.

A to znaczy, że EA wróciło na Steama! :O

Albo Disney wymógł na nich, by Star Warsy były na steamie też?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Tillchen w opałach



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1872
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:44, 29 Paź 2019    Temat postu:

Kilka dni temu czytałam gdzieś, że gry EA mają wrócić na Steama (bo jakieś zagranie przeciwko Epikowi czy coś), a zacząć mają właśnie od starłorsowych gier.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
eSqr
Ramuś XV



Dołączył: 04 Sie 2012
Posty: 98
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 7:11, 30 Paź 2019    Temat postu:

Simsy 4 mogłyby się pojawić z takimi przecenami jak zdarzały się na trójce. Btw paradox zapowiedział crusader kings 3 i teraz jestem pełna obaw i ekscytacji

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gry Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Następny
Strona 11 z 12

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin