Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

GTA, Saints Row i reszta

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4681
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:41, 13 Lip 2018    Temat postu: GTA, Saints Row i reszta

Czyli zbiorczy temat dla gier z gangsterską fabułą i otwartym światem.

Ostatnie w trybie online Rockstar zapowiedział, że GTA VI powinniśmy spodziewać się już w 2019 roku. Co jest trochę szokiem, bo przecież pod koniec 2018 wychodzi Red Dead Redemption 2, które też ma mieć tryb online (czyt. żerować na frajerach, którzy wydają prawdziwą kasę na bzdety w grze). Ciekaw jestem, jak ludzie w Rockstarze to sobie przemyśleli.

No i obcy GTA VI oznaczało GTA VIce. Los Santos i okolice były świetne zarówno w V jak i San Adreas, ale to Vice City miało dla mnie najlepszy klimat. Pytanie, ile z tego klimatu lat 80. pozostanie, bo gra na pewno będzie się toczyć współcześnie. Rockstar nie zrezygnuje z udogodnień w interfejsie, który daje growy smartfon i internet... szczególnie w trybie online, który jest dla nich jak drukarka pieniędzy.

Ale nie o Rockstarze i GTA VI chciałem pisać, a o Sleeping Dogs: Definitive Edition. Naprawdę mam wrażenie, że trafiłem na perełkę. I to taką, która w wielu aspektach jest lepsza od GTA V.

Wcielamy się w Wei Shena, który w młodości wyjechał z Hong Kongu do Stanów Zjednoczonych, został policjantem i wrócił... by przeniknąć w szeregi największej chińskiej triady, gdzie spotyka kolegów i przyjaciół z młodości.
Trochę mi to przeszkadzało (po prostu wolę motyw młodego durnia, który chce się szybko dorobić, tak jak np. Vito z Mafii 2), ale dobrze wpleciono to w system rozgrywki.

Wśród kilku drzewek umiejętności mamy zdolności triad i policjanta, i co ważne, doświadczenie do nich zdobywamy oddzielnie. Misje też podzielone są na te od policji i triad, ale wykonując zadanie dla tych drugich, możemy zdobyć doświadczenie dla policjanta. Jego wysokość zależy jednak od naszego zachowania w czasie misji - jeśli np. podczas pościgu za przeciwnikami niszczymy mienie publiczne albo doprowadzimy do śmierci cywila, nie spodziewajmy się zbyt wiele dodatkowych punktów.

Gra kupiła mnie już w menu głównym, gdzie leci mocno wkręcający się kawałek:
https://www.youtube.com/watch?v=7iH8Qc9-gA8

Sam Hong Kong jest śliczny, choć w porównaniu do Los Santos trochę mały, a drogi ciasne. I trochę straszy kantami, ale to w końcu gra z 2012, którą poprawiono w 2014. Te braki nadrabia jednak klimatem. Ci wszyscy sprzedawcy jedzenia na ulicach; podrobione markowe ciuchy, które głównie kupujemy w straganach na targach ;zaczepiający nas handlarze; neony w nocy. Bardzo to wszystko miodne i świeże w porównaniu do rockstarowej, zblazowanej Hameryki. Sama historia jest poważna i nie ma tu miejsca na szaleństwa w stylu Trevora.

Co jeszcze Psy robią lepiej od GTA? Na pewno wygodniej steruje się bohaterem. W GTA, szczególnie w online zbyt często miałem wrażenie, że steruje niezdarą, dla której byle upadek oznacza zamienienie się w rag dollową pacynkę. Wei Shen może nie jest takim mistrzem biegania po dachach jak Ezio Auditore czy Krane z Dying Light, ale radzi sobie całkiem zręcznie, a pokonywanie przeszkód wychodzi mu bardzo płynnie. Popatrzcie na tą początkową sekwencje ucieczki w prologu:
https://youtu.be/LCk8iBPT2_o?t=1m22s

Pojazdami steruje się za to gorzej. Może dlatego, że kamera nie skręca wraz z pojazdem, tylko trzeba to zrobić samemu myszką. Tak samo było w Saints Row 2 i tam bardzo mi to odpowiadało, więc może to tylko kwestia ponownego przyzwyczajenia się. A może wynika to... z pieprzonego lewostronnego ruchu ulicznego w Hong Kongu. Tylko to sobie wyobraźcie: mój bohater poznaje amerykankę, która zwiedza Hong Kong i zabiera ją motorem na przejażdżkę po mieście. Jak romantycznie! Ale nieeeee, na pierwszym zakręcie mistrz Vah, zasłuchany w dialog,wpakował się na czołówkę z autobusem. Tak.

Wracając jeszcze do poruszania się postaci - jaka ta gra ma miodny system walki wręcz! GTA V wygląda przy tym bardzo ubogo, Mafia 2 ze swoim żałosnym boksem powinna spłonąć ze wstydu, i nawet tak przeze mnie wielbione Saints Row 2 nie ma co podskakiwać do Sleeping Dogs. Po prostu... wychodzi to bardzo naturalnie. Atakujemy, zręcznie przechodzimy do kontr, mamy masę kombinacji którymi możemy uzyskać przewagę dzięki której wygramy walki z kilkoma przeciwnikami... ale najlepsze jest wykorzystywanie otoczenia. Możemy złapać przeciwnika, zaciągnąć go do pisuaru i porządnie przypieprzyć jego łbem. Albo np zrzucić go za barierkę, niech polata. Albo wrzucić głową w dół do szybu wentylacyjnego. Kombinacji i takich miejscówek do wykorzystania jest cała masa. Od dawna zastanawiałem się, kiedy powstanie gra umożliwiająca coś takiego, a tu proszę, jest na rynku od kilku lat!

Nie wiem jak wygląda strzelanie, bo oprócz pięści wykorzystałem dotąd jedynie łom, klucz do kół, nóż i rybę. Tą ostatnią podniosłem z podłogi po tym, jak rzuciłem przeciwnikiem w wielkie akwarium. Cudo po prostu.

Oprócz normalnych misji mamy też małe, poboczne - po prostu ludzie proszą nas o przysługi, w końcu jako członek triady powinniśmy pomagać maluczkim, nie?

Oczywiście nie samą gangsterką człowiek żyje. Z tego co się zorientowałem, możemy brać udział w nielegalnych wyścigach, pobawić się w hazardzistę w czasie walk kogutów i spróbować swoich sił w karaoke.

Kończąc już na razie te wrażenie: OMG. TA GRA MA SENSOWNE ZNAJDZKI. W skrzynkach, przy których kręci się konkurencja, możemy odnaleźć kasę i elementy garderoby. Po odnalezieniu pięciu kapliczek zdrowia maksymalny poziom życia wzrasta o 10%, i tak aż do 100% gdy odnajdziemy wszystkie. Nefrytowe statuetki, które odnosimy do mistrza, który w dzieciństwie uczył nas kung-fu sprawiają, że możemy odblokować kolejne kombinacje w walce wręcz i przećwiczyć je z innymi uczniami.

Jeśli ta gra czegoś widowisko nie spieprzy, to będzie jedną z najlepszych gangsterskich gier w jaką grałem ever.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Harry Lamir



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2378
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 72 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 11:12, 15 Lip 2018    Temat postu:

Mnie z GTA jest o tyle mocno nie po drodze, że mnie źle się na serio gra złolami, zwłaszcza gangsterami. Moje pierwsze zetknięcie z serią to była pierwsza część, ta, w której grało się z lotu ptaka, kierowało pojazdem ciągnąc go za myszką i otrzymywało instrukcje od bełkoczącego Alvina (wspomnień czar). Graliśmy u sąsiada i pamiętam, że mocno mnie obrzydzało robienie z przechodniów krwawej miazgi, strzelanie do policjantów i w ogóle granie typem, który bezsprzecznie zasłużył na więzienie Razz Mam uraz do serii, ale V chętnie kiedyś spróbuję ze względu na mocno kinowy charakter, mniej poważne podejście i historię z perspektywy trzech bohaterów.

Za to bardzo lubię "Saints Row III" ze względu na ten właśnie rozrywkowy klimat z mnóstwem przesady, wątkiem komerchy i zdecydowanie większym skupieniem na przepychaniu się z innymi gangami niż szkodzeniu zwykłym obywatelom. No i wszechobecny fiolet. <3

"World is changing. Used to be people knew their place. Now everybody screams about equality. Now their all deserved the slice of the pie. Niggas, micks, gooks, you name it."
Nawet nie wiecie, jakie mam pretensje o to, że spartolono Mafię III. Bardzo dobra historia zyskująca przede wszystkim dzięki dokumentalnej narracji, ciekawe postacie, dobre dialogi (Burke i rozmowa z nim po torturach Sad ), pomysłowe przedstawienie strukturalnego rasizmu (takie detale jak policjanci przyglądający się nam znacznie uważniej w dzielnicach dla białych i pojawiający się znacznie później przy incydentach na biednych obszarach), bardzo wysokiej jakości cutscenki, a to wszystko na tle Ameryki lat 60 ze spięciami rasowymi, pięknymi pin-upami znajdźkami i możliwością rzuceniem granatu w sam środek spotkania Ku-Klux-Klanu. Wszystko w piach przez kopiuj-wklej gameplaj mordujący frajdę. Z tego co czytam o kulisach produkcji, stara śpiewka: ludzie faktycznie pracujący nad grą mówią, że X nie wypali, menedżerowie forsują X do ostatniej chwili, po czym zgłasza ludziom pracującym nad grą, że trzeba zmienić X, kiedy jesteśmy już na takim etapie prac, że nie można tego ruszyć.
Żądam powtórki.

Ze "Sleeping Dogs" jest u mnie taka zabawna sprawa, że kupiło mi się lata temu edycję specjalną (gdzieś mam nawet plakat) w ramach "treat yourself" i ku mojemu wielkiemu bólowi koszmarnie mi muli. O dziwo na lapkach moich sióstr działa bez większych problemów, choć zazwyczaj jest u nas z tym na odwrót. Podoba mi się sama koncepcja i konieczność balansowania między dwoma światami. Teraz gra w to moja siostra, więc z zerkania przez ramię wiem tyle, że pojazdami faktycznie kieruje się topornie (przez co misja z pościgiem za tortem weselnym to przede wszystkim droga pełna bólu), brak romansu z koleżanką od karaoke zaniża ocenę gry, walki wręcz są 10/10.

Bardzo się cieszę z wypuszczenia "Yakuzy" na PCty, bo mówiono mi wiele dobrego o historii, bohaterach i dobrego spędzania czasu na mieście.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4681
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:04, 15 Lip 2018    Temat postu:

Cytat:
Graliśmy u sąsiada i pamiętam, że mocno mnie obrzydzało robienie z przechodniów krwawej miazgi, strzelanie do policjantów i w ogóle granie typem, który bezsprzecznie zasłużył na więzienie


Moim pierwszym GTA była część druga. I pociągało mnie w niej wszystko to, co ciebie brzydziło XD. W tym kontekście zastanawiam się jak odbierzesz Trevora.

Saints Row III było świetne, ale nadal najlepszą częścią pozostaje dla mnie dwójka. I to mimo, iż niejaki CD Projekt totalnie spartolił port na pecety. Tak bardzo, że nawet nie wydano na nie żadnego z DLC. Ale o dwójce innym razem, powspominajmy trójkę. Ta gra była po prostu wielka rozpierducha. Ten napad na bank na początku, ucieczka z samolotu... to było świetne. Ale najbardziej zawsze będę pamiętał akcje z penthausem. To była pierwsza misja gdzie mieliśmy okazję do zemsty za śmierć Johnn'ego Gata. I żeby dostać siędo tego penthausu, trzeba było skoczyć na spadochronie. Zaczyna lecieć "Power" Kayna Westa, skaczemy... Moja bohaterka miała długi czarny płasz, fioletowe okulary-pilotki i pistolet. Wylądowałem trochę kiepsko, bo na lądowisku dla helikopterów i musiałem przebijać się przez cały legion gangsterów, których odstrzelałem jeden po drugim z nieukrywaną satysfakcją. To był klimat.

No i w tej części ciągle był do wyboru głos, który wybrałem w dwójce. Damski z hiszpańskim akcentem, która większość przekleństw rzucała właśnie po hiszpańsku. Bardzo robiło mi to klimat i bardzo mi tego głosu brakowało w czwórce.

To mi też przypomina, że powinienem ją wrzucić do wirtualnych mordek.

Fiolet jest piękny, dobrze że twórcy zrezygnowali z tego, by kolorem świętych była zieleń Smile.

Co do Mafii 3 - pewnie się kiedyś za nią zabiorę, ale zraziłem się do niej bardzo szybko, gdy okazało się, że bohaterem będzie murzyn. Mam nadzieję, że to nie zabrzmi jak post z serii "nie jestem rasistą, ale..."... Po prostu Mafia dla mnie zawsze była opowieścią o włochach z tym specyficznym klimatem włoskiej gangsterki. Dwójka robiła to tak dobrze... Vito na drodze do szybkiego wzbogacenia ranił wszystkich ludzi na których mu zależało i partolił całe swoje życie. To była piękna historia, ale być może dlatego wielu graczy bohatera nie polubiło i stąd zwrot w III by bohaterem kierowała osobista zemsta?

Problemem dwójki było też to, że miała śliczny otwarty świat, bardzo miodny i w ogóle... ale poza fabułą główną nie było co robić. No, można było dorabiać na kradzieży samochodów, kupić sobie luksusowe garniaki i to tyle. Stąd pewnie też w trójce te powtarzalne zadania, które szybko i małym kosztem miały dać graczowi coś do roboty?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Vaherem dnia Nie 15:49, 15 Lip 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kae
Histeria Zmutowanej Miłości



Dołączył: 29 Sty 2012
Posty: 75
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:39, 15 Lip 2018    Temat postu:

GTA <3 Obok Gothica moja ulubiona seria gier. Grałam we wszystkie części poza Liberty City Stories i Vice City Stories, ale zamiast tego obejrzałam po prostu gameplay.

Nie potrafię nawet wyrazić miłością, jaką darzę tę serię, mam z nią wiele miłych wspomnień, od dwójki zaczynając, a na najnowszej odsłonie kończąc. Drugą część dostałam z bratem od wujka, miałam coś około 8-9 lat, o ile pamiętam, mój brat był osiem lat starszy. Graliśmy na zmianę na kodach, po prostu przejeżdżając i paląc ludzi, zwłaszcza grupkę fanów Elvisa. Do dziś dwójka to jedna z moich ulubionych części, głównie ze względu na nieoficjalne spolszczenie, które z jakiegoś powodu mnie wtedy bawiło Very Happy

Potem dorwaliśmy też trójkę i znowu to samo, głównie zabawa kodami. Nigdy jej nie przeszliśmy, ale sentyment do tej części jest ogromny. Do dziś pamiętam, że ilekroć odpalaliśmy grę, to pierwsze co robiliśmy, to jechaliśmy po jedyne Banshee w pierwszym obszarze miasta, a potem do doków i skakaliśmy na wyskoczni Very Happy Z perspektywy czasu fajnie jest patrzeć na tę część i porównywać sobie napad na bank z tymi, jakie przeprowadzało się w czwórce czy piątce.

Vice City to było coś pięknego. Dużo lepsza trójka z mniejszą mapą i wspaniałymi piosenkami radiowymi. Potrafiłam godzinami jeździć po plaży i tylko słuchać muzyki. Za dzieciaka nie przeszłam tej części i nadrobiłam dopiero później, dziwiąc się, że ta gra w ogóle sprawiała mi jakieś problemy. Choć słynnej już misji z helikopterem nadal nie lubię.

San Andreas dobrze pamiętam przez ogrom mapy, po której jeździłam motocyklem, słuchając zgranych przez brata utworów Eminema. No i mieliśmy w swoim posiadaniu obszerny poradnik jak przejść misje, wydany przez CD-Action. Mam gdzieś te kartki do dzisiaj.

Czwórka to mój absolutny top tej serii! Zarówno rozszerzenia, jak i podstawa, którą kocham w szczególności. Ta część ma wszystko, mapa to kopia mojego ukochanego Nowego Jorku, klimat raz może być ciężki, raz lżejszy, samo Liberty City choć brudne, ma kilka pięknych lokacji. No i Niko. Boże, jak ja kocham tego protagonistę. Miła odmiana po robiącym wszystko bez mrugnięcia okiem Claudzie, narwanym i żądnym pieniędzy Tommym czy amatorskim biznesmenie Carlu. Najbardziej się zżyłam właśnie z Niko i potwornie mi smutno przez to, że już go pewnie nigdy nie zobaczymy w tej serii, bo twórcy są pokłóceni z jego aktorem głosowym.
Czwartą część mam zawsze zainstalowaną na komputerze, nawet niekoniecznie po to, by przechodzić fabułę, ale po prostu pojeździć po Liberty City.

W piątkę nie grałam wiele, fabułę przeszłam tylko raz, bo nie mam za bardzo czasu, ale za samą grafikę tę grę kocham. Ilekroć w nią gram, to po prostu podziwiam i nic więcej mi do szczęścia nie potrzeba.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4681
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:12, 16 Lip 2018    Temat postu:

Misja z tortem dopiero przede mną.

Elvisy były świetne. I mam wrażenie, że do dziś potrafiłbym znaleźć czołg w pierwszym mieście Very Happy.

GTA V miałem ostatnio wywalić, ale jednak nie mogłem. Odpaliłem online, wziąłem swój ulubiony motocykl i zrobiłem sobie wielkie okrążenie po całej mapie. W nocy. Wtedy ta gra ma klimat. Oczywiście jakieś polaczki musieli się wyzywać na czacie - "Jak cię dojadę, to od razu przejdziesz na pasywa" itd., oczywiście bez polskich znaków.

I o matko, jak ta gra się długo ładuje. Sleeping Dogs odpala się praktycznie od razu, a to muli i muli.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4681
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:08, 23 Lip 2018    Temat postu:

Zapomniałem już w jakim tragicznym stanie jest GTA Online. Chcieliśmy trochę pograć z kumplem... i rzuciło nas na serwer pełen Rosjan. BUM, BUM, BUUUM - słuchałem siedząc jeszcze w swoim domku. Wsiadłem na motor i pognałem na lotnisko, mijając wszystkich frajerów usiłujących mnie zabić, przy okazji zmuszonym będąc do odsłuchania masy telefonów (dopóki nie kupisz podstawowych rzeczy z kolejnych dodatków, co logowanie masz telefonu o tym przypominające, gorsze niż świadkowie Jehowy).

Zadowolony, że tak wszystkich ładnie minąłem... zostałem wysadzony w powietrze przez kolesia w latającym samochodzie.

Latającym samochodzie.

Ale hej, mój motor przetrwał. Dojechałem na lotnisko, spotkałem się z kumplem, wsiedliśmy do samolotu... i się rozbiłem, bo zapomniałem jak się wzbić w powietrze. Mistrzostwo świata.

Przy drugim samolocie gra wywaliła mi nieznany błąd sieci i wrzuciła do zwykłego GTA. Kilka klątw pod nosem i dałem sobie spokój z tym shitem. Naprawdę, gdyby nie to, że lubię pojeździć motocyklem w tej grze, już dawno powinienem ją wywalić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4681
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:39, 19 Paź 2018    Temat postu:

Jeden z założycieli Rockstara chlapnął w wywiadzie, że przez wprowadzanie poprawek i szlifów do Red Dead Redemption 2 pracownicy pracowali po 100 godzin w tygodniu kilka razy w 2018 roku.

Wow. Wszystko po to żeby końskie jądra w tej grze kurczyły się, gdy jest chłodno.
Kto jak kto, ale R* ze swoimi gigantycznymi przychodami z GTA Online mógłby sobie pozwolić na obsuwy i nie niszczyć własnych pracowników.

Nawet info o tym, że RDR2 będą możliwe kowbojskie gej seksy nie osłabia mojego wkurwu na studio.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Zuza w busie do Poznania



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1923
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:20, 20 Paź 2018    Temat postu:

Bardzo się cieszę, że to info wypłynęło, mam nadzieję, że wysypią się też inne studia, bo nie uwierzę, że Rockastar jedyny tak wykorzystuje pracowników. Byle tylko nie skończyło się na samym pospolitym oburzeniu, bo z tego nic nie wyniknie, a w takich warunkach naprawdę nie można pracować, więc chciałabym bardzo, żeby coś się jednak zmieniło na lepsze.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4681
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:16, 12 Gru 2018    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Potężnie śmiechłem, ale pewnie musielibyście grać w GTA Online, żeby zrozumieć... mimo to potrzeba podzielenia się była silniejsza.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4681
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:23, 17 Lut 2019    Temat postu:

Ja wiem, że RDR2 to nie do końca GTA itd, ale ten mem mnie rozwalił:

[link widoczny dla zalogowanych]

No i mikropłatności w trybie online, który ciągle jest w becie, Rockstar nie wie co to wstyd. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Vaherem dnia Nie 13:26, 17 Lut 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4681
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:23, 10 Mar 2019    Temat postu:

Obejrzałem odcinek Gier z Kosza od chłopaków z TVGRYpl poświęcony Samp RP. Gry z kosza to seria o tanich, często zrobionych partyzancką metodą grach, a Samp to po prostu bieda klon GTA San Adreas. I oh boy, twórca oskarżony jest o kradzież assetów z innych tytułów, a nawet o to, że cała jego gra to po prostu pewnia darmowa produkcja online. Twórca broni się, że używał fanartów, a za to płacić nie trzeba. Razz

W grze nie ma jak zarabiać konkretnych pieniędzy, ale można kupić dlc "red akula card", które doda ci 150 000 tysięcy (w grze można kupować domy). Tylko że jeden z domów kosztuje ponad 2 miliony, a chłopakom z TVGRY po kupieniu tego dlc... w ogóle nie zmienił się stan wirtualnego konta. Także tego...

Link do gier z kosza: https://www.youtube.com/watch?v=cBBNTY_KxSw
Strona gry na steamie: [link widoczny dla zalogowanych]

Kosztuje niecałe 3 złote i trochę mnie to kusi. Może Kazik spróbuje?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Buka Tuka



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2884
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:51, 26 Maj 2019    Temat postu:

Dziś zaczęłam GTA V. Dotychczasowe wnioski takie jak po Arkham Knight - nigdy nie zrobię prawa jazdy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4681
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:05, 26 Maj 2019    Temat postu:

Z tego co wiem to Arkham Knight miał strasznie spieprzony ten system jazdy: na tyle że przy próbie użycia map z poprzednich części okazało się, że ulice są za wąskie dla batmobila i trzeba było wszystko przebudować.

A GTA IV miało jakiś taki toporny system jazdy z tego co pamiętam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Buka Tuka



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2884
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:15, 26 Maj 2019    Temat postu:

U mnie w ogóle słabo z poruszaniem się pojazdami w grach. Troszeczkę lepiej jest z końmi.
Ja wiem, że widowiskowe kraksy w GTA to połowa frajdy, ale robienie piruetów w środku pościgu jest jednak wkurzające.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4681
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 10:18, 17 Lis 2019    Temat postu:

To słuchajcie tego: takie rzeczy jak głód bohatera Red Dead Redemption 2 czy szybkość z jaką zmieniają się pory dnia Rockstar powiązał z fpsami... tak. Nie było problemu póki gra była na konsolach, gdzie każdy ma taką samą liczbę klatek, ale przy potężnych maszynach dających użytkownikom 120 fpsów... cóż, bohater błyskawicznie chudnie. Very Happy

Jak, jak w ogóle ktoś mógł wpaść na taki pomysł. Very Happy Przecież branża przerabiała to lata temu, gdy szybkość gry była powiązana z mocą procesora (i po jakimś czasie stare tytuły były po prostu niegrywalne tak szybko zmieniały się rzeczy na ekranie).

[link widoczny dla zalogowanych]

Prawdę mówiąc od postępującego szaleństwa GTA Online jestem coraz bardziej negatywnie nastawiony do Rockstara, ale dopiero długie wideo od jednego z moich ulubionych growych youtuberów unaoczniło mi pewien problem który ma R*. Dają nam świetne, otwarte światy ale... nie pozwalają nam się nimi bawić tak jak kiedyś. Są zbyt oskryptowane. I żeby nie było, gość jest fanem Rockstara, ale ukazuje wszystkie problemy RDR2:

https://www.youtube.com/watch?v=MvJPKOLDSos

Najbardziej podobał mi się moment porównania z New Vegas (dlatego do tej gry wróciłem) i pokazanie jak stara gra Obsidianu jest lepsza w pozwalaniu nam na radzenie sobie z problemami na własny sposób.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5610
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:46, 05 Mar 2020    Temat postu:

Na fali sentymentów i odpalania różnych starych gier zachciało mi się sprawdzić, jak GTA będzie wyglądać z nową kartą graficzną, odpaliłam Online... Trochę fortnajta i podobnych, trochę RDR2, trochę banów dla największych psujów - serwery się nieco wyludniły i wreszcie można pograć jak człowiek. Dorzućmy do tego jeszcze jakiś błąd i ostatnie dwa dni miałam jednoosobowe sesje publiczne. Porobiłam zadania, które strach nawet zaczynać na pełnym serwerze, polubiłam latanie (pad), kupiłam klub z After hours, który okazał się fajnym urozmaiceniem.

Ostatnia aktualizacja jest całkiem świeża, bo z grudnia, ale gra chyba w końcu zaczyna schodzić na dalszy plan, i u graczy, i u twórców.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4681
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:52, 05 Mar 2020    Temat postu:

Cytat:
serwery się nieco wyludniły i wreszcie można pograć jak człowiek


To dość ciekawe stwierdzenie, bo patrząc na statystyki steama, to graczy jest co najmniej dwa razy więcej niż wtedy gdy razem graliśmy. Co mnie dobija, gdy pomyślę jak wielką wyciskarką kasy z frajerów jest ta gra. Dodali chociaż nowe tatuaże?

Naprawdę jestem też ciekaw ile jest prawdy tym, że R* pracuje nad GTAVI... i co właściwie wymyślą. Tak na moje to kończą im się porządne filmy gangsterskie z których mogą zgapiać. Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5610
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:24, 05 Mar 2020    Temat postu:

O proszę, nie patrzyłam na statystyki, ale przez te parę dni (nie licząc tego pięknego błędu z pustym serwerem przez dwa dni) wrzucało mnie głównie na serwery po ok. 5-10 osób. To się niemal nie zdarzało.

Są nowe tatuaże, ale 90% straszna nędza, kicz aż zęby bolą.

A, właśnie, VIce. Zakładając, że dojdzie do skutku... Uniwersum HD to radosne powiększanie starych map, ale o ile Los Santos już wyjściowo było spore, tak VC nieszczególnie. Rozciągną to miasteczko do granic przyzwoitosci czy dołożą okolicy? Zrobią kompletnie inną mapę i tylko ją odpowiednio nazwą? Czy będą jakiekolwiek ślady po tamtych postaciach? I dlaczego na każde z tych pytań odpowiadam sobie "nie"?

W sumie czekam tylko na potężny ból internetu, kiedy wreszcie pojawi się protagonistka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Jelitko na krzaku



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 2247
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 55 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 10:55, 06 Mar 2020    Temat postu:

Kazik napisał:
Mnie z GTA jest o tyle mocno nie po drodze, że mnie źle się na serio gra złolami, zwłaszcza gangsterami.

*odkopywanie starych postów*
My ze znajomymi w ogóle nie mieliśmy z tym problemów - zetknąłem się z GTA 3, w sumie nawet sporo w to graliśmy, ale bawiliśmy się w takich hitmanów, że normalnie to nawet zatrzymywaliśmy się na czerwonym świetle, żeby czasem policja nas nie ścigała i trzeba było chodzić za człowiekiem i go likwidować tak, żeby nikt się nie zorientował, bo wtedy się przegrywało.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
S
Gość






PostWysłany: Pią 17:50, 06 Mar 2020    Temat postu:

W podstawówce trafiło w moje ręce zabytkowe PSP z płytką z GTA, nie pamiętam dokładnej nazwy. Dziękuję, Vaheremie, że swoim tematem zachęciłeś mnie odkopania pamiętnika z tamtego okresu i odnalezienia niepokojącego opisu.

"A na PSP nowa zabawa. Zawsze sobie jakąś wymyślę. Pierwsza nosiła tytuł "jeźdź po mieście zygzakiem" druga "przejeżdżaj mafię aż wykorkuje". Teraz "sprowokuj policję i spadaj".
Krok pierwszy: atakuję, a właściwie prowokuję policjanta np. waląc mu w auto pięściami, uderzając go jak jedzie motorem.
Krok drugi: zabij go!
Krok trzeci: zaroi się od policji, będą strzelać. Zabijaj i uciekaj!
A dalej różnie bywa. Trafisz do domu "Co Wejdę, Jest Bonus Odzyskania Pełni Życia" i będziesz co chwilę wychodzić i atakować, aż w końcu nie zdążyć wejść i cię zabiją. Albo z pomocą tego domu, zwanego w skrócie Pełnia Życia zabijasz multum policji, nie będzie już nowej a tu nagle coś na potęgę strzela. Wyjdziesz, a tam dziwny samochód. Podchodzisz, a to antyterroryści i cię zabiją. Albo - jak dziś - chapniesz policyjne auto, a oni cię gonią i wszędzie ustawiają blokady. WIELE BLOKAD. Setki radiowozów w poprzek drogi. A ty na pełnym pazie, koptujesz do morza i umierasz, bo za późno wysiadłeś a i tak miałeś mało energii"

Czy ze mną było coś nie tak? Nie. Po prostu nie rozumiałam fabuły, misji itp, więc pozostawały rzezie. Rozumiałam jeszcze wyścigi na jakichś motorach (?) ale zawsze przegrywałam.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Harry Lamir



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2378
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 72 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:58, 09 Mar 2020    Temat postu:

Cytat:
To słuchajcie tego: takie rzeczy jak głód bohatera Red Dead Redemption 2 czy szybkość z jaką zmieniają się pory dnia Rockstar powiązał z fpsami... tak.

Jakim cudem mnie to info minęło, przecież to jest upojne Very Happy

Cytat:
Są nowe tatuaże, ale 90% straszna nędza, kicz aż zęby bolą.

Nie mogę ich znaleźć (rzuć linka do najbardziej kiczowatego!), ale przy pobieżnym szukaniu nieironicznie spodobał mi się [link widoczny dla zalogowanych], ale to jakiś stary.

Cytat:
mnie odkopania pamiętnika z tamtego okresu i odnalezienia niepokojącego opisu

Cóż, to była lektura! Ciekawi mnie, jak wyglądałyby zapiski dzieciaka, który ogrywa do bólu Simsy i ma zapiski w stylu "kochany pamiętniczku, zachodzę w głowę: jak można zabić kobietę w ciąży?". Wink

Cytat:
ale bawiliśmy się w takich hitmanów, że normalnie to nawet zatrzymywaliśmy się na czerwonym świetle

Awwww <3 Najlepiej.

Jak było już wspomniane przeze mnie dwa lata temu, mam problem z graniem złymi postaciami - ale jak historia jest spoko i ma wyraźnie wyodrębnioną główną postać nierobioną pod utożsamianie się, to ja też mogę być spoko (dlatego GTA 1 nie, ale GTA V pewnie tak).
Mam nowy komputer, więc pewnie niedługo wreszcie odpalę "Śpiące pieseły", ale na razie ogrywam Yakuza 0. Miało być tylko włączone na sprawdzenie, czy w ogóle działa, ale od razu mnie wciągnęło. Choć chyba gram nie tak jak trzeba, bo Y0 to prequel, ale nic to, poznam tę historię chronologicznie. Tak więc tytułem wstępu: Japonia, 1988. Kiryu od trzech lat jest w yakuzie, Majima w yakuzie tak trochę jest, ale nie bardzo. Jeden pada ofiarą intrygi i przechodzi do cywila, by mieć szansę oczyścić siebie i swojego mentora, drugi zrobi wszystko, by szefostwo zwolniło go z roli menadżera w klubie i pozwoliło na powrót do prawdziwej akcji. Może panowie nie są yakuzami oficjalnie, ale są nimi w sercu.

Jestem gdzieś na rozdziale czwartym, i jak szczerze powiedziawszy, to główny wątek Kiryu taki dość neutralny jest (rodziny się kłócą coś tam coś tam, o kawałek ziemi coś tam coś tam), a wątek Majimy dopiero zaczyna się rozkręcać. Więc co mnie ciągnie? Główni bohaterowie są bardzo wyraziści, klimat Japonii lat 80 jest świetny, bieganie po mieście jest przyjemne, a sidequesty i humor są sympatyczne.

A jak się ma to do przemocy, do której przyzwyczaiły nas inne gangsterskie tytuły z otwartymi światami? Otóż Kiryu i Majima to najmilsi yakuzi (yakuzowie?) świata. Dziewczynka wzdycha do zabawki w automacie? No już dobra, spróbuję ci ją złapać, a nawet dwie, żeby tej jednej nie było smutno. Panna chce, żebyś poudawali jej chłopa na przyjazd jej ojca? Włóżmy w to całe serce, bo przecież poznanie rodziców dziewczyny to szalenie ważny moment! Gość chce się oświadczyć swojej dziewczynie przez krzyżówkę, ale jej nie idzie? No jak możemy nie pomóc w takiej sytuacji!! Już nie mówiąc o interweniowaniu co drugą ulicę, gdzie lokalne łotry zaczepiają jakąś kobietę czy nieszczęśnika z prośbą o "pożyczkę". Przysięgam, te dzielnice roją się od napadów i trzyosobowych paczek yakuz/drani/motocyklistów/huliganów/facetów w czerni, którzy koniecznie chcą się z kimś bić. Policję udało mi się zobaczyć dwa raz: jeden to policjant robiący wyrywkowe przeszukania (i to najbardziej lajtowe przeszukania ever, bo sam wybierasz, jaki przedmiot mu pokażesz Razz), drugi to policjant chcący się upewnić, czy nie dokuczam babie, która wepchnęła się przede mną w kolejkę. Ale skontrolować rabunków odbywających się co drugą ulicę to nie ma komu.

To po pierwsze. Po drugie, zabijanie w tej grze to big no-no, na obu płaszczyznach. Gejmplejowo, bo po prostu nie da się tego zrobić - jakkolwiek Majima brutalnie nie wymachuje kijem baseballowym a Kiryu w stylu bestii okłada przeciwników motocyklami, wszyscy wychodzą ze starcia w na tyle dobrym stanie, by samodzielnie wstać. Fabularnie zaś zabicie kogoś spoza rodziny to jest punkt przełomowy, droga bez odwrotu i problem za problemem. Tarapaty Kiryu zaczynają się od tego, że pobity przez niego dłużnik został zamordowany, a zlecenie Majimie zabójstwa to podchody z badaniem terenu i obudową, jaki to jest filozoficzno-moralny ciężar. Gdzie "Yakuza" a gdzie "GTA" z szuraniem 200 na godzinę przez miasto, gdzie stanie na chodniku jest śmiertelnym problemem przechodnia Razz

Moim największym zmartwieniem było, czy ta gra w ogóle pójdzie na tyle szybko, by dało się grać - moim odnośnikiem jest Trzeci Wiesiek, gdzie wszystko jest na najniższych i wymaga sporo cierpliwości. Yakuza tak śmiga, że aż mnie trochę przytkało - wszystko szybciutko się ładuje, filmiki śmigają, akcja śmiga, żadnych przestojów, każdy pieprzyk i por na twarzach postaci widzę. No i dzielnice, jakie te dzielnice są ładne! To są dość małe mapy i każdy róg to małe cudo: dziesiątki neonów we wszystkich kształtach i kolorach, niepowtarzalne ozdoby, szyldy, czytelne plakaty, śmiecie. Miasto zupełnie inaczej wygląda w nocy, a inaczej w dzień. Ulica żyje: na tych głównych tłumy, w pobocznych zaułkach pojedyncze osoby. Czasem chodzą grupkami, czasem pary się tulą, czasem ktoś idzie zawiany, czasem młode towarzystwo idzie na klubiki, w dzień reklamujący wyciągają do ciebie chusteczki, w nocy reklamujący knajpki próbują przyciągnąć twoją uwagę, gdy przechodzisz. Miasto to przede wszystkim minigierki, które spokojnie mogłyby być osobnymi tytułami: karaoke, disco fever, kręgle, baseball, mahjong, shogi, wyścigi minisamochodów, rzutki, automaty, kasyno... Wszystko z różnymi opcjami i stopniami trudności. I czasem możliwością zaprzyjaźnienia się z obsługą.
Miasto to też sklepy i jadłodajnie. I mówimy tu o wszystkich rodzajach: od tradycyjnych ekskluzywnych knajp z sushi, przez porządną restaurację z koreańskim jedzeniem, mały bar w bocznej uliczce, sieciówkę z hamburgerami, curry na bilet a na kawiarniach i barach skończywszy. Każda ma inne menu, każda ma inne wnętrze, każda ma inną obsługę. Jedzenie jest tylko po to, żeby odbudować zdrowie. Czy ta gra mogłaby się obejść bez takiej obudowy? Spokojnie i nikt by nie zauważył. Czy chodzenie po tych knajpach i odhaczanie każdego jadła sprawia mi mnóstwo radochy? A żebyście wiedzieli.

Jeszcze wracając do sidequestów - mówię na nie sidequesty, ale growe określenie "stories" znacznie lepiej tu pasuje. Żadnych fetch questów, żadnych "obij 10 yakuzów" - historyjki są krótkie, ale każda jest jedyna w swoim rodzaju, z wyraźnie odróżniającymi się bohaterami. To przede wszystkim wybieranie poprawnych opcji dialogowych przeplatane spraniem kogoś. Dobra, jak na razie trafił mi się jeden fetch quest - lokalni bezdomni zgodzili się podzielić sensownym info pod warunkiem, że uraczę ich alkoholem. To są konkretne zamówienia, które wymagają zwiedzenia okolicy i odwiedzenia miejsc, których może byś sam z siebie nie odwiedził i przegapił, że w jednym z sieciowych sklepów można się zaprzyjaźnić z ekspedientką.

tl;dr Jak na razie bawię się świetnie, stay tuned.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5610
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:43, 09 Mar 2020    Temat postu:

Kazik napisał:
Cytat:
Są nowe tatuaże, ale 90% straszna nędza, kicz aż zęby bolą.

Nie mogę ich znaleźć (rzuć linka do najbardziej kiczowatego!), ale przy pobieżnym szukaniu nieironicznie spodobał mi się [link widoczny dla zalogowanych], ale to jakiś stary.

Jak tu podesłać jeden, kiedy konkurencja taka silna. Dziary z tej aktualizacji najbardziej mnie bolą w oczy. Ale ta z tatuażami na twarzy i szyi nie zostaje daleko w tyle.

Kazik napisał:
Gdzie "Yakuza" a gdzie "GTA" z szuraniem 200 na godzinę przez miasto, gdzie stanie na chodniku jest śmiertelnym problemem przechodnia

* Zwalcza w sobie zew pogrania w Carmageddon *
A tak na poważnie, Yakuza 0 brzmi dobrze, zaciągam na wishlistę.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Rufus dnia Pon 16:43, 09 Mar 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4681
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:37, 11 Kwi 2020    Temat postu:

Tatuaże na twarzy to w ogóle jest rak, kto to wymyśla? I to nie tylko w GTA, ale w innych grach też. Np. w Falloucie 4 możesz odblokować tatuaże zbierając kolejne egzemplarze tematycznego czasopisma, ale co z tego skoro wszystkie z nich to dziary do robienia na pysku (albo na szyi, drugie idealne miejsce) ? Jak ktokolwiek ma mnie brać na poważnie z czymś takim?

A tak poza tym - ostatnio tłumaczyłem kumplowi jak bardzo lubię serie Saints Row i voila, następnego dnia info o rimejku trójki. Jestem zainteresowany, bo choć dla mnie nie była to tak dobra część jak moja ukochana dwójka, to... potrafiła mieć swoje momenty i naprawdę odjechane akcje. Choć wiele z nich to było dosłowne przeskakiwanie rekina.

Nadal tez nie spotkałem gry z tak dobrym edytorem postaci i ciuchów. Za remake dwójki oddałbym nerkę.

Możecie sobie zerknąć na moją publiczną galerię na [link widoczny dla zalogowanych].

W sumie to nawet pojeździłbym sobie w GTA Online, ale nie chce mi się tego tyle ściągać dla paru chwil nostalgicznego wspominania.

E2: O fuck właśnie zobaczyłem, że moja postać z GTA Online miała wytatuowaną Matkę Boską na dekolcie. XD


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Vaherem dnia Sob 15:41, 11 Kwi 2020, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Harry Lamir



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2378
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 72 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:56, 14 Kwi 2020    Temat postu:

Cytat:
Tatuaże na twarzy to w ogóle jest rak, kto to wymyśla? I to nie tylko w GTA, ale w innych grach też.

No chyba komu jak komu, ale tobie nie trzeba tłumaczyć, jakie znacznie mają (he, he) twarzowe tatuaże w kulturze gangstawięziennej, zwłaszcza te badziewiaste, i co z tego tytułu robią w grach dla amerykańskiej publiki Razz

Remasterują trójkę? Ale po co, przecież jeszcze świetnie się trzyma?
W dwójkę nie było dane mi zagrać, ale bardzo podobała mi się trójka właśnie przez to odjechanie i podchodzenie do niemal wszystkiego z przymrużeniem oka.

Utknęło mi się w Yakuza 0, bo gra postanowiła każdemu z dwóch bohaterów dodać poboczną, cóż, grę - Majima może prowadzić klub (menedżment z elementami dating sim), a Kiryu pomóc wykupywać przybytki w dzielnicy (menedżment z bijatyką). Muszę je robić? Absolutnie nie (choć nagrodą jest odblokowanie umiejętności), ale mam z tego tyle funu, że trudno mi wrócić do głównej fabuły (która solidnie się rozkręciła w obu wątkach). Fun potęguje, że z pomocą przychodzą nam bohaterowie, których poznaliśmy w substories, bardzo miłe powiązanie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4681
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:37, 14 Kwi 2020    Temat postu:

No niby tak, ale gdy te tatuaże w całe grze są dostępne tylko na twarz, to trochę mi słabo i smutno. W Falloucie 4 zrobili z tego fajny użytek dla frakcji takich militarystycznych najemników - mają wytatuowaną na czole grupę krwi.

Być może robią remake Saints Row The Third, by dokonać takiego miękkiego reboota i kontynuować historię Świętych jako gangu? Agents og Mayhem serc publiczności nie podbiło, więc...

Warto zagrać w dwójkę. Bo mimo kiepskiego pory (pozdrawiam CD Projekt) to jedno z imo najfajniejszych miast w otwartym świecie. I choć fabuła jest dość poważna, to trzy wrogie gangi i złowroga korporacja Ultor są odpowiednio przegięte, by było luzacko... znaczy gdy jest poważnie, to jest naprawdę poważnie i boss odwala tam czasem takie akcje że Trevor z GTA V może się schować w szafie. A jednocześnie w pobocznej aktywności możemy rzucać się pod samochody by wyłudzić ubezpieczenie, albo spryskiwać domy dupków z bogatej dzielnicy zawartością szambowozu.

No i warto zagrać, by dowiedzieć się jak boss poznał Shaundi i Pierce'a (i mieć bekę z tego jak się zmienił ich styl ubierania przez te lata).

I jeszcze Johnny Gat, milion serc!

Właśnie, ciekawe czy przy reboocie zachowają oryginalne głosy z trójki. Chciałbym żeby nadal była dostępna "hiszpańska" wersja fembossa, której głos mogliśmy wybrać w dwójce i trójce.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5610
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 13:20, 09 Maj 2020    Temat postu:

Rufus napisał:
Trochę fortnajta i podobnych, trochę RDR2, trochę banów dla największych psujów - serwery się nieco wyludniły i wreszcie można pograć jak człowiek. [...] Ostatnia aktualizacja jest całkiem świeża, bo z grudnia, ale gra chyba w końcu zaczyna schodzić na dalszy plan, i u graczy, i u twórców.


AHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAH! Oh boy... Steamowe statystyki grających na kwarantannie wystrzeliły w kosmos jeszcze bardziej, tymczasem...
[link widoczny dla zalogowanych]

BTW, jakby się komuś nudziło i mocno tęskniło za wycieczkami, to zapraszam. Przewiozę limuzyną po górach [link widoczny dla zalogowanych], [link widoczny dla zalogowanych], albo możecie [link widoczny dla zalogowanych], w międzyczasie odgrywając sceny z [link widoczny dla zalogowanych], jak kto woli. Pokażę świat z góry [link widoczny dla zalogowanych], [link widoczny dla zalogowanych], [link widoczny dla zalogowanych], [link widoczny dla zalogowanych], [link widoczny dla zalogowanych] (można [link widoczny dla zalogowanych]). Można pobawić się w cichego obrońcę szarych ludzi i nieco [link widoczny dla zalogowanych] kanibalistycznej sekty (policja nie pochwala, nie rozumiem dlaczego Sad ). A w ramach odpoczynku można przejść się do [link widoczny dla zalogowanych] i przy okazji mocno [link widoczny dla zalogowanych].


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gry Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin