Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

GTA, Saints Row i reszta

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 3431
Przeczytał: 92 tematy

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:41, 13 Lip 2018    Temat postu: GTA, Saints Row i reszta

Czyli zbiorczy temat dla gier z gangsterską fabułą i otwartym światem.

Ostatnie w trybie online Rockstar zapowiedział, że GTA VI powinniśmy spodziewać się już w 2019 roku. Co jest trochę szokiem, bo przecież pod koniec 2018 wychodzi Red Dead Redemption 2, które też ma mieć tryb online (czyt. żerować na frajerach, którzy wydają prawdziwą kasę na bzdety w grze). Ciekaw jestem, jak ludzie w Rockstarze to sobie przemyśleli.

No i obcy GTA VI oznaczało GTA VIce. Los Santos i okolice były świetne zarówno w V jak i San Adreas, ale to Vice City miało dla mnie najlepszy klimat. Pytanie, ile z tego klimatu lat 80. pozostanie, bo gra na pewno będzie się toczyć współcześnie. Rockstar nie zrezygnuje z udogodnień w interfejsie, który daje growy smartfon i internet... szczególnie w trybie online, który jest dla nich jak drukarka pieniędzy.

Ale nie o Rockstarze i GTA VI chciałem pisać, a o Sleeping Dogs: Definitive Edition. Naprawdę mam wrażenie, że trafiłem na perełkę. I to taką, która w wielu aspektach jest lepsza od GTA V.

Wcielamy się w Wei Shena, który w młodości wyjechał z Hong Kongu do Stanów Zjednoczonych, został policjantem i wrócił... by przeniknąć w szeregi największej chińskiej triady, gdzie spotyka kolegów i przyjaciół z młodości.
Trochę mi to przeszkadzało (po prostu wolę motyw młodego durnia, który chce się szybko dorobić, tak jak np. Vito z Mafii 2), ale dobrze wpleciono to w system rozgrywki.

Wśród kilku drzewek umiejętności mamy zdolności triad i policjanta, i co ważne, doświadczenie do nich zdobywamy oddzielnie. Misje też podzielone są na te od policji i triad, ale wykonując zadanie dla tych drugich, możemy zdobyć doświadczenie dla policjanta. Jego wysokość zależy jednak od naszego zachowania w czasie misji - jeśli np. podczas pościgu za przeciwnikami niszczymy mienie publiczne albo doprowadzimy do śmierci cywila, nie spodziewajmy się zbyt wiele dodatkowych punktów.

Gra kupiła mnie już w menu głównym, gdzie leci mocno wkręcający się kawałek:
https://www.youtube.com/watch?v=7iH8Qc9-gA8

Sam Hong Kong jest śliczny, choć w porównaniu do Los Santos trochę mały, a drogi ciasne. I trochę straszy kantami, ale to w końcu gra z 2012, którą poprawiono w 2014. Te braki nadrabia jednak klimatem. Ci wszyscy sprzedawcy jedzenia na ulicach; podrobione markowe ciuchy, które głównie kupujemy w straganach na targach ;zaczepiający nas handlarze; neony w nocy. Bardzo to wszystko miodne i świeże w porównaniu do rockstarowej, zblazowanej Hameryki. Sama historia jest poważna i nie ma tu miejsca na szaleństwa w stylu Trevora.

Co jeszcze Psy robią lepiej od GTA? Na pewno wygodniej steruje się bohaterem. W GTA, szczególnie w online zbyt często miałem wrażenie, że steruje niezdarą, dla której byle upadek oznacza zamienienie się w rag dollową pacynkę. Wei Shen może nie jest takim mistrzem biegania po dachach jak Ezio Auditore czy Krane z Dying Light, ale radzi sobie całkiem zręcznie, a pokonywanie przeszkód wychodzi mu bardzo płynnie. Popatrzcie na tą początkową sekwencje ucieczki w prologu:
https://youtu.be/LCk8iBPT2_o?t=1m22s

Pojazdami steruje się za to gorzej. Może dlatego, że kamera nie skręca wraz z pojazdem, tylko trzeba to zrobić samemu myszką. Tak samo było w Saints Row 2 i tam bardzo mi to odpowiadało, więc może to tylko kwestia ponownego przyzwyczajenia się. A może wynika to... z pieprzonego lewostronnego ruchu ulicznego w Hong Kongu. Tylko to sobie wyobraźcie: mój bohater poznaje amerykankę, która zwiedza Hong Kong i zabiera ją motorem na przejażdżkę po mieście. Jak romantycznie! Ale nieeeee, na pierwszym zakręcie mistrz Vah, zasłuchany w dialog,wpakował się na czołówkę z autobusem. Tak.

Wracając jeszcze do poruszania się postaci - jaka ta gra ma miodny system walki wręcz! GTA V wygląda przy tym bardzo ubogo, Mafia 2 ze swoim żałosnym boksem powinna spłonąć ze wstydu, i nawet tak przeze mnie wielbione Saints Row 2 nie ma co podskakiwać do Sleeping Dogs. Po prostu... wychodzi to bardzo naturalnie. Atakujemy, zręcznie przechodzimy do kontr, mamy masę kombinacji którymi możemy uzyskać przewagę dzięki której wygramy walki z kilkoma przeciwnikami... ale najlepsze jest wykorzystywanie otoczenia. Możemy złapać przeciwnika, zaciągnąć go do pisuaru i porządnie przypieprzyć jego łbem. Albo np zrzucić go za barierkę, niech polata. Albo wrzucić głową w dół do szybu wentylacyjnego. Kombinacji i takich miejscówek do wykorzystania jest cała masa. Od dawna zastanawiałem się, kiedy powstanie gra umożliwiająca coś takiego, a tu proszę, jest na rynku od kilku lat!

Nie wiem jak wygląda strzelanie, bo oprócz pięści wykorzystałem dotąd jedynie łom, klucz do kół, nóż i rybę. Tą ostatnią podniosłem z podłogi po tym, jak rzuciłem przeciwnikiem w wielkie akwarium. Cudo po prostu.

Oprócz normalnych misji mamy też małe, poboczne - po prostu ludzie proszą nas o przysługi, w końcu jako członek triady powinniśmy pomagać maluczkim, nie?

Oczywiście nie samą gangsterką człowiek żyje. Z tego co się zorientowałem, możemy brać udział w nielegalnych wyścigach, pobawić się w hazardzistę w czasie walk kogutów i spróbować swoich sił w karaoke.

Kończąc już na razie te wrażenie: OMG. TA GRA MA SENSOWNE ZNAJDZKI. W skrzynkach, przy których kręci się konkurencja, możemy odnaleźć kasę i elementy garderoby. Po odnalezieniu pięciu kapliczek zdrowia maksymalny poziom życia wzrasta o 10%, i tak aż do 100% gdy odnajdziemy wszystkie. Nefrytowe statuetki, które odnosimy do mistrza, który w dzieciństwie uczył nas kung-fu sprawiają, że możemy odblokować kolejne kombinacje w walce wręcz i przećwiczyć je z innymi uczniami.

Jeśli ta gra czegoś widowisko nie spieprzy, to będzie jedną z najlepszych gangsterskich gier w jaką grałem ever.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2159
Przeczytał: 62 tematy

Pomógł: 55 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 11:12, 15 Lip 2018    Temat postu:

Mnie z GTA jest o tyle mocno nie po drodze, że mnie źle się na serio gra złolami, zwłaszcza gangsterami. Moje pierwsze zetknięcie z serią to była pierwsza część, ta, w której grało się z lotu ptaka, kierowało pojazdem ciągnąc go za myszką i otrzymywało instrukcje od bełkoczącego Alvina (wspomnień czar). Graliśmy u sąsiada i pamiętam, że mocno mnie obrzydzało robienie z przechodniów krwawej miazgi, strzelanie do policjantów i w ogóle granie typem, który bezsprzecznie zasłużył na więzienie Razz Mam uraz do serii, ale V chętnie kiedyś spróbuję ze względu na mocno kinowy charakter, mniej poważne podejście i historię z perspektywy trzech bohaterów.

Za to bardzo lubię "Saints Row III" ze względu na ten właśnie rozrywkowy klimat z mnóstwem przesady, wątkiem komerchy i zdecydowanie większym skupieniem na przepychaniu się z innymi gangami niż szkodzeniu zwykłym obywatelom. No i wszechobecny fiolet. <3

"World is changing. Used to be people knew their place. Now everybody screams about equality. Now their all deserved the slice of the pie. Niggas, micks, gooks, you name it."
Nawet nie wiecie, jakie mam pretensje o to, że spartolono Mafię III. Bardzo dobra historia zyskująca przede wszystkim dzięki dokumentalnej narracji, ciekawe postacie, dobre dialogi (Burke i rozmowa z nim po torturach Sad ), pomysłowe przedstawienie strukturalnego rasizmu (takie detale jak policjanci przyglądający się nam znacznie uważniej w dzielnicach dla białych i pojawiający się znacznie później przy incydentach na biednych obszarach), bardzo wysokiej jakości cutscenki, a to wszystko na tle Ameryki lat 60 ze spięciami rasowymi, pięknymi pin-upami znajdźkami i możliwością rzuceniem granatu w sam środek spotkania Ku-Klux-Klanu. Wszystko w piach przez kopiuj-wklej gameplaj mordujący frajdę. Z tego co czytam o kulisach produkcji, stara śpiewka: ludzie faktycznie pracujący nad grą mówią, że X nie wypali, menedżerowie forsują X do ostatniej chwili, po czym zgłasza ludziom pracującym nad grą, że trzeba zmienić X, kiedy jesteśmy już na takim etapie prac, że nie można tego ruszyć.
Żądam powtórki.

Ze "Sleeping Dogs" jest u mnie taka zabawna sprawa, że kupiło mi się lata temu edycję specjalną (gdzieś mam nawet plakat) w ramach "treat yourself" i ku mojemu wielkiemu bólowi koszmarnie mi muli. O dziwo na lapkach moich sióstr działa bez większych problemów, choć zazwyczaj jest u nas z tym na odwrót. Podoba mi się sama koncepcja i konieczność balansowania między dwoma światami. Teraz gra w to moja siostra, więc z zerkania przez ramię wiem tyle, że pojazdami faktycznie kieruje się topornie (przez co misja z pościgiem za tortem weselnym to przede wszystkim droga pełna bólu), brak romansu z koleżanką od karaoke zaniża ocenę gry, walki wręcz są 10/10.

Bardzo się cieszę z wypuszczenia "Yakuzy" na PCty, bo mówiono mi wiele dobrego o historii, bohaterach i dobrego spędzania czasu na mieście.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 3431
Przeczytał: 92 tematy

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:04, 15 Lip 2018    Temat postu:

Cytat:
Graliśmy u sąsiada i pamiętam, że mocno mnie obrzydzało robienie z przechodniów krwawej miazgi, strzelanie do policjantów i w ogóle granie typem, który bezsprzecznie zasłużył na więzienie


Moim pierwszym GTA była część druga. I pociągało mnie w niej wszystko to, co ciebie brzydziło XD. W tym kontekście zastanawiam się jak odbierzesz Trevora.

Saints Row III było świetne, ale nadal najlepszą częścią pozostaje dla mnie dwójka. I to mimo, iż niejaki CD Projekt totalnie spartolił port na pecety. Tak bardzo, że nawet nie wydano na nie żadnego z DLC. Ale o dwójce innym razem, powspominajmy trójkę. Ta gra była po prostu wielka rozpierducha. Ten napad na bank na początku, ucieczka z samolotu... to było świetne. Ale najbardziej zawsze będę pamiętał akcje z penthausem. To była pierwsza misja gdzie mieliśmy okazję do zemsty za śmierć Johnn'ego Gata. I żeby dostać siędo tego penthausu, trzeba było skoczyć na spadochronie. Zaczyna lecieć "Power" Kayna Westa, skaczemy... Moja bohaterka miała długi czarny płasz, fioletowe okulary-pilotki i pistolet. Wylądowałem trochę kiepsko, bo na lądowisku dla helikopterów i musiałem przebijać się przez cały legion gangsterów, których odstrzelałem jeden po drugim z nieukrywaną satysfakcją. To był klimat.

No i w tej części ciągle był do wyboru głos, który wybrałem w dwójce. Damski z hiszpańskim akcentem, która większość przekleństw rzucała właśnie po hiszpańsku. Bardzo robiło mi to klimat i bardzo mi tego głosu brakowało w czwórce.

To mi też przypomina, że powinienem ją wrzucić do wirtualnych mordek.

Fiolet jest piękny, dobrze że twórcy zrezygnowali z tego, by kolorem świętych była zieleń Smile.

Co do Mafii 3 - pewnie się kiedyś za nią zabiorę, ale zraziłem się do niej bardzo szybko, gdy okazało się, że bohaterem będzie murzyn. Mam nadzieję, że to nie zabrzmi jak post z serii "nie jestem rasistą, ale..."... Po prostu Mafia dla mnie zawsze była opowieścią o włochach z tym specyficznym klimatem włoskiej gangsterki. Dwójka robiła to tak dobrze... Vito na drodze do szybkiego wzbogacenia ranił wszystkich ludzi na których mu zależało i partolił całe swoje życie. To była piękna historia, ale być może dlatego wielu graczy bohatera nie polubiło i stąd zwrot w III by bohaterem kierowała osobista zemsta?

Problemem dwójki było też to, że miała śliczny otwarty świat, bardzo miodny i w ogóle... ale poza fabułą główną nie było co robić. No, można było dorabiać na kradzieży samochodów, kupić sobie luksusowe garniaki i to tyle. Stąd pewnie też w trójce te powtarzalne zadania, które szybko i małym kosztem miały dać graczowi coś do roboty?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Vaherem dnia Nie 15:49, 15 Lip 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kae
Chodzący Dred z Kosmosu



Dołączył: 29 Sty 2012
Posty: 48
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:39, 15 Lip 2018    Temat postu:

GTA <3 Obok Gothica moja ulubiona seria gier. Grałam we wszystkie części poza Liberty City Stories i Vice City Stories, ale zamiast tego obejrzałam po prostu gameplay.

Nie potrafię nawet wyrazić miłością, jaką darzę tę serię, mam z nią wiele miłych wspomnień, od dwójki zaczynając, a na najnowszej odsłonie kończąc. Drugą część dostałam z bratem od wujka, miałam coś około 8-9 lat, o ile pamiętam, mój brat był osiem lat starszy. Graliśmy na zmianę na kodach, po prostu przejeżdżając i paląc ludzi, zwłaszcza grupkę fanów Elvisa. Do dziś dwójka to jedna z moich ulubionych części, głównie ze względu na nieoficjalne spolszczenie, które z jakiegoś powodu mnie wtedy bawiło Very Happy

Potem dorwaliśmy też trójkę i znowu to samo, głównie zabawa kodami. Nigdy jej nie przeszliśmy, ale sentyment do tej części jest ogromny. Do dziś pamiętam, że ilekroć odpalaliśmy grę, to pierwsze co robiliśmy, to jechaliśmy po jedyne Banshee w pierwszym obszarze miasta, a potem do doków i skakaliśmy na wyskoczni Very Happy Z perspektywy czasu fajnie jest patrzeć na tę część i porównywać sobie napad na bank z tymi, jakie przeprowadzało się w czwórce czy piątce.

Vice City to było coś pięknego. Dużo lepsza trójka z mniejszą mapą i wspaniałymi piosenkami radiowymi. Potrafiłam godzinami jeździć po plaży i tylko słuchać muzyki. Za dzieciaka nie przeszłam tej części i nadrobiłam dopiero później, dziwiąc się, że ta gra w ogóle sprawiała mi jakieś problemy. Choć słynnej już misji z helikopterem nadal nie lubię.

San Andreas dobrze pamiętam przez ogrom mapy, po której jeździłam motocyklem, słuchając zgranych przez brata utworów Eminema. No i mieliśmy w swoim posiadaniu obszerny poradnik jak przejść misje, wydany przez CD-Action. Mam gdzieś te kartki do dzisiaj.

Czwórka to mój absolutny top tej serii! Zarówno rozszerzenia, jak i podstawa, którą kocham w szczególności. Ta część ma wszystko, mapa to kopia mojego ukochanego Nowego Jorku, klimat raz może być ciężki, raz lżejszy, samo Liberty City choć brudne, ma kilka pięknych lokacji. No i Niko. Boże, jak ja kocham tego protagonistę. Miła odmiana po robiącym wszystko bez mrugnięcia okiem Claudzie, narwanym i żądnym pieniędzy Tommym czy amatorskim biznesmenie Carlu. Najbardziej się zżyłam właśnie z Niko i potwornie mi smutno przez to, że już go pewnie nigdy nie zobaczymy w tej serii, bo twórcy są pokłóceni z jego aktorem głosowym.
Czwartą część mam zawsze zainstalowaną na komputerze, nawet niekoniecznie po to, by przechodzić fabułę, ale po prostu pojeździć po Liberty City.

W piątkę nie grałam wiele, fabułę przeszłam tylko raz, bo nie mam za bardzo czasu, ale za samą grafikę tę grę kocham. Ilekroć w nią gram, to po prostu podziwiam i nic więcej mi do szczęścia nie potrzeba.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 3431
Przeczytał: 92 tematy

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:12, 16 Lip 2018    Temat postu:

Misja z tortem dopiero przede mną.

Elvisy były świetne. I mam wrażenie, że do dziś potrafiłbym znaleźć czołg w pierwszym mieście Very Happy.

GTA V miałem ostatnio wywalić, ale jednak nie mogłem. Odpaliłem online, wziąłem swój ulubiony motocykl i zrobiłem sobie wielkie okrążenie po całej mapie. W nocy. Wtedy ta gra ma klimat. Oczywiście jakieś polaczki musieli się wyzywać na czacie - "Jak cię dojadę, to od razu przejdziesz na pasywa" itd., oczywiście bez polskich znaków.

I o matko, jak ta gra się długo ładuje. Sleeping Dogs odpala się praktycznie od razu, a to muli i muli.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 3431
Przeczytał: 92 tematy

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:08, 23 Lip 2018    Temat postu:

Zapomniałem już w jakim tragicznym stanie jest GTA Online. Chcieliśmy trochę pograć z kumplem... i rzuciło nas na serwer pełen Rosjan. BUM, BUM, BUUUM - słuchałem siedząc jeszcze w swoim domku. Wsiadłem na motor i pognałem na lotnisko, mijając wszystkich frajerów usiłujących mnie zabić, przy okazji zmuszonym będąc do odsłuchania masy telefonów (dopóki nie kupisz podstawowych rzeczy z kolejnych dodatków, co logowanie masz telefonu o tym przypominające, gorsze niż świadkowie Jehowy).

Zadowolony, że tak wszystkich ładnie minąłem... zostałem wysadzony w powietrze przez kolesia w latającym samochodzie.

Latającym samochodzie.

Ale hej, mój motor przetrwał. Dojechałem na lotnisko, spotkałem się z kumplem, wsiedliśmy do samolotu... i się rozbiłem, bo zapomniałem jak się wzbić w powietrze. Mistrzostwo świata.

Przy drugim samolocie gra wywaliła mi nieznany błąd sieci i wrzuciła do zwykłego GTA. Kilka klątw pod nosem i dałem sobie spokój z tym shitem. Naprawdę, gdyby nie to, że lubię pojeździć motocyklem w tej grze, już dawno powinienem ją wywalić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 3431
Przeczytał: 92 tematy

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:39, 19 Paź 2018    Temat postu:

Jeden z założycieli Rockstara chlapnął w wywiadzie, że przez wprowadzanie poprawek i szlifów do Red Dead Redemption 2 pracownicy pracowali po 100 godzin w tygodniu kilka razy w 2018 roku.

Wow. Wszystko po to żeby końskie jądra w tej grze kurczyły się, gdy jest chłodno.
Kto jak kto, ale R* ze swoimi gigantycznymi przychodami z GTA Online mógłby sobie pozwolić na obsuwy i nie niszczyć własnych pracowników.

Nawet info o tym, że RDR2 będą możliwe kowbojskie gej seksy nie osłabia mojego wkurwu na studio.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Gnijąca Spojówka



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1625
Przeczytał: 78 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:20, 20 Paź 2018    Temat postu:

Bardzo się cieszę, że to info wypłynęło, mam nadzieję, że wysypią się też inne studia, bo nie uwierzę, że Rockastar jedyny tak wykorzystuje pracowników. Byle tylko nie skończyło się na samym pospolitym oburzeniu, bo z tego nic nie wyniknie, a w takich warunkach naprawdę nie można pracować, więc chciałabym bardzo, żeby coś się jednak zmieniło na lepsze.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gry Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin