Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Gry od Telltale

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 3094
Przeczytał: 99 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:10, 22 Lip 2018    Temat postu: Gry od Telltale

To studio chyba nie trzeba przedstawiać nikomu, kto choć trochę śledzi współczesny rynek gier. A jednak nie mają na forum własnego tematu, co dość mocno mnie zdziwiło, przejrzałem dział dwa razy, by się upewnić.

Najsłynniejszą grą Telltale Games jest oczywiście Walkind dead, które niedługo doczeka się trzeciego i finalnego sezonu. Sam widziałem tylko pierwszy i to we fragmentach oglądanych zza ramienia brata. Wrażenia miałem pozytywne, ale choć pierwszy sezon mam dziś na steamie, to ciągle pozostaje nieograny: głównie ze względu na tematykę. Mam alergię na zombie, jedyną grą o nich w jaką byłem w stanie dłużej grać to polski Dying Light, a i tak ciągle nie przeszedłem dodatku.

Ale któregoś dnia stwierdziłem, że sprawdzę w końcu kupionego jakiś czas wcześniej Wolf among us.

Zakochałem się w tej grze od pierwszej minuty Muzyka i animacja w menu i bah, Vah przepadł. Wtedy poczułem, że to będzie coś. Zabawne, że przejście gry zabrało mi nieco ponad 7 godzin, ale dziś i tak wstawiłbym ją do TOP 10 najlepszych gier w jakie grałem. Ten klimat. I jeszcze to intro, które odpaliło się po pierwszej scenie. Co prawda potem było lekkie rozczarowanej, że jak to co za Fabletown/Baśniogród, ale jak i co, że niby postacie z bajek, a bohater to nie wilkołak tylko słynny Wielki Zły Wilk? EEee... Ale skoro początkowy klimat tak mnie kupił, grałem dalej i dość szybko pochłonął mnie świat Baśni.

Jakiś czas temu poświęciłem trochę czasu, by zdobyć 100% acziwmentów i przy okazji powtórzyłem sobie kilka fragmentów i jej, znów wsiąkłem. Na tyle, by zabrać się za komiksy których gra jest prequelem.

Niektórych dialogów ("Glass him") i scenek chyba nigdy nie zapomnę. Niby ta gra to tylko wybory opcji dialogowych i qte w czasie walk (ale dość proste), a jednak wyszło tak świetnie. I te sceny akcji też robią doskonałe wrażenie. Ba, mimo iż gra korzysta z tego komiksowego stylu grafiki, który mogliśmy oglądać w Walking Dead, to scena w której Bigby może zdecydować, że kolesiowi z którym się bił może wyrwać rękę, zrobiła na mnie większe wrażenie niż niby tak brutalna i rozdmuchana przez media scena przesłuchania z GTA V. Aż na moment źle się poczułem z tym, że zrobiłem to jedynie dla brakującego acziwka na steamie Razz.

Gdybyście obawiali się grania i szybkiego podejmowania decyzji po angielsku, to z radością informuję, że gra ma porządne, fanowskie spolszczenie.

Po zdobyciu brakujących acziwków stwierdziłem, że może czas w końcu wypróbować grę o Parku Jurajskim, którą również zrobiło Telltale.

To nie jest poziom Wilka. Grafika nie jest jeszcze komiksowa, więc zdążyła się już zestarzeć (szczególnie tekstury), ale ma swój własny klimat, a dinozaury robią wrażenie. Gorzej jest też pod względem samej mechaniki - za dużo QTE i są one dość trudne, choć nie trzeba robić wszystkich: gra ma system ocen odpowiednich fragmentów, gdzie zaczynamy ze złotem i jeśli zrobimy wszystko bezbłędnie, zachowamy go, błędy zaś powodują spadek oceny (ale nie wszystkie, niektóre z miejsca kończą się śmiercią i wczytywaniem checkpointu).

Dawno nie grałem w coś, co miałoby tak nierówny klimat. Są fragmenty mocno horrorowate (weźcie jednak poprawkę na to, że ja nie lubię horrorów, nie oglądam i nie gram w nie, więc może stąd taki mój odbiór), a jednocześnie zdarzyło mi się już kilka razy głośno ryczeć ze śmiechu.

I tak oto jeden z bohaterów próbuje zamknąć bramę do wybiegu triceratopsów (akcja pierwszego odcina rozgrywa się w czasie pierwszego filmu, to ten moment, gdy wysiadło zasilanie ogrodzenia i T-rex wychodzi na wolność), niestety zostaje zaatakowany przez największą z samic i siła uderzenia wyrywa bramę, a bohater zostaje nią przygnieciony. W tym samym momencie po raz pierwszy w grze pojawia się Tyranozaur i jeśli szybko nie wydostaniemy naszego bohatera spod bramy, zostanie... zdeptany. Nie mam pojęcia dlaczego ryknąłem ze śmiechu, gdy do tego doszło. To przecież nie jest śmieszne. Prawda? Prawda!?

Ryknąłem też, gdy ten sam bohater usiłuje złapać swoją córkę, gdy ta zwisa z parapetu nad wejściem do Centrum Gości, gdzie w środku czai się T-rex. Już w końcu przekonaliśmy córkę, by skoczyła bo ją złapiemy... gdy wrota zostają wywalone przez próbującego wyjść Tyranozaura, a bohater wylatuje kilka metrów do tyłu. Ma koleś pecha, ale znów się przez niego śmiałem na głos. [link widoczny dla zalogowanych]

Trzeci raz też był świetny. Musimy zejść z klifu, a najszybciej będzie użyć do tego celu niegotowej jeszcze kolejki górskiej. Po rozwiązaniu puzzli i ustawieniu przejazdu na serwisowy zamiast turystycznego, ruszamy... i wtedy pojawiają się drapieżne dinozaury. Nasz bohater, doktor Harding, daje radę przestawić ustawienie rodzaju trasy w ostatniej chwili, jednak zawaliłem później QTE i musiałem zacząć jeszcze raz. I właśnie za drugim razem... jak już wspominałem, trasa ciągle nie była gotowa i jeśli się nie schylimy w odpowiednim momencie, doktor Harding przypieprzy głową w deskę na rusztowaniu. I tak, zgadliście, właśnie to zrobiłem. Dostałem takiej głupawki, że zawaliłem sekwencje jeszcze dwa razy.

Nie miałem pojęcia, że ta gra okaże się tak śmieszna Very Happy. Jestem w połowie i mam nadzieję na jeszcze parę takich numerów Very Happy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Vaherem dnia Nie 17:11, 22 Lip 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Szeherezada



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1521
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:43, 22 Lip 2018    Temat postu:

Szczerze mówiąc, jedyną grą od Telltale, w jaką grałam, jest oczywiście Tales From The Borderlands, bo to jeden z moich najukochańszych franchise'ów na świecie i jakże bym mogła w to nie zagrać, i na tej podstawie jestem w stanie uwierzyć w absolutnie wszystkie zachwyty nad ich grami. TFTB jest cudowne, przezabawne, świetnie napisane, pełne wspaniałych, interesujących i charakternych postaci, których naprawdę nie da się nie kochać, zaskakuje, rozbraja, wprowadza całkiem dużo do uniwersum, jak na stosunkowo niedużą grę, ma jeden z najkochańszych pairingów w historii gamingu i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej. W inne ich gry raczej nie zagram, bo to kompletnie nie moje klimaty, ale naprawdę wierzę, ze to studio chce i potrafi. Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 3094
Przeczytał: 99 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:41, 23 Lip 2018    Temat postu:

Czy w Tales From The Borderlands da się grać bez znajomości podstawowych części?

Przeszedłem 3 z 4 odcinków Jurassic Park i o borze, fabuła postanowiła przeskoczyć rekina, a bohaterowie stwierdzili, że zrobią sobie konkurs o nagrodę Darwina, dinozaury robią z siebie idiotów, a Vah zrobił sobie konkurs na najgłośniejszego fejspalma.

Żeby zbytnio nie przedłużać: bohaterowie znaleźli się w sieci tuneli pod parkiem, podzieleni na trzy grupy, z czego jedna idzie głównym, szerokim tunelem, a dwie pozostałe ciągnącym się wzdłuż niego tunelem serwisowym. W tym samym serwisowym tunelu znajdują się cztery welociraptory. Tak jak weszli wyjść nie mogą, bo przy wejściu stoi sobie głodny Tyranozaur (który... która jak zwykle jest moją ulubioną bohaterką).

Więc w pierwszej grupie, w tym głównym tunelu, jest sobie doktor Harding, jego córka i doktor Serkin. Tej ostatniej córka kradnie fajki z kieszeni, bo chce się wyluzować przy papierosku. W drugiej jest tylko twardziel Oskar, który skradam się za welociraptorami, mając za broń jedynie wojskowy nóż. Tak. Skrada. Się. Za. Welociraptorami.

Ale zaraz, chwila, panie Vahu! Co tam robią raptory? Przecież w filmie było mówione, że z całego stada przetrwały tylko dwa, które na końcu zostały zabite przez T-rexa (yeah, do dziś mam ciary na tej scenie). No... nie wiem skąd się wzięły, ale to park jurajski, zawsze muszą być raptory, które stukają pazurami w podłogę, patrzą przez okienka w drzwiach i naciskają klamki. To już tradycja.

W trzeciej grupie jest lasia i najemnik, którzy zdobyli pojemnik w którym są embriony dinusiów. Niestety zgubili go, leży na zewnątrz koło T-rexa i trzeba się po niego zakraść. Jak coś spieprzymy w qte polegającym na stawianiu cichych kroków, Rex spojrzy w naszą stronę, a my nie możemy się ruszyć. I o mój Jeżu, a nasz panie, kto wymyślił żeby polegało to na tym, że mamy kółeczko, po którym poruszamy kursorem w kształcie kółeczka i ścigamy takie większe kółeczko i kiedy jesteśmy w środku tego kółeczka przez ileś tam sekund, to gra nam to zalicza. Nie dość, że kółko spieprza, to jeszcze kursor zachowuje się jakby był napity w trzy dupy. Uhhh. No, ale embriony uratowane, można iśc dalej i ta dwójeczka spieprza coś w zasilaniu.

Córeczka doktora korzystając z kłótni naukowców udaje się na stronę by zapalić fajkę.

Oskar włazi na rury i z góry zasadza się na welociraptora.

Energia wraca, Oskar skacze na raptora i zaczyna się najbardziej wkurzające qte od czasu Tomb Raidera 2013. Dobrze, że w czasie walki są checkpointy, bo inaczej bym zwariował (każdy błąd to praktycznie śmierć). I tak, koleś z nożem zarżnął raptora. Serio, gro?

Ale córeczka doktora znów poczuła pociąg do fajek, więc wchodzi do tunelu serwisowego, KOMPLETNIE CIEMNEGO, cyk cyk, zapala zapalniczkę i widzi ryj raptora tuż przy twarzy. Niestety, rzuca w niego paczkę fajek i udaje jej się uciec, ale haha trzy raptory biegną za nią. Świetnie, trzech ludzi, po jednym dla każdego, weźcie ich zjedzcie. Dzielny tatuś chwyta za rurę i zawala qte, bo Vah tak kibicował dinusiom, że zapomniał o naciskaniu klawiszy. To było piękne, wielki welociraptor nad jego córką, a ten macha rurą gdzieś w powietrzu. Po wczytaniu gry i trafieniu biednego raptora rurą, sytuacje ratuje córką, która jedzie na czołówkę z dinozaurami prowadząc wózek widłowy. Nie żartuje.

Raptory, które jakoś się pozbierały... uciekają, bo pojawia się reszta bohaterów, w tym Oskar, którego raptory się boją, gdyż, ponieważ, wyczuł że zabił jednego z nich. Nie żartuje.

Z rur strzela para, z dialogu dowiadujemy się, że trzeba coś naprawić w elektrowni geotermalnej. A jak elektrownia geotermalna, to oczywiście w jebitnej jaskini z lawą. Hej, już chyba wiem skąd pomysł na wulkan w Jurassic World 2. Rozwiązujemy proste puzzle i naprawiamy elektrownie, ale ojej, jak mi przykro, grodzie awaryjne się zamykają. Wyjścia są dwa - na dole i na platformie, na której się znajdujemy. Niestety awaryjny przełącznik jest tylko na dole.

Niestety, nim grodzie zamkną się do końca, do środka wbiegają raptory, które najwidoczniej pogadały sobie i poprawiło się im morale. Oskar znów zgrywa twardziela i stwierdza, że jeśli odwrócimy ich uwagę, to on przekradnie się do przełącznika i wszystko będzie cacy.

Niestety, nie poszło po jego myśli... do końca. Zostaje zaatakowany, ale mimo licznych ran doczołguje się do przełącznika i ginie śmiercią bohatera, czemu towarzyszyło wzruszenie moich ramion.

Damn, ten epizod był strasznie słaby i strasznie mnie zmęczył.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Szeherezada



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1521
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:53, 26 Lip 2018    Temat postu:

Vaherem napisał:
Czy w Tales From The Borderlands da się grać bez znajomości podstawowych części?

Można spróbować? Szczerze mówiąc trudno mi powiedzieć, w TFTB pojawia się całkiem sporo postaci, które pojawiły się we wcześniejszych odsłonach w ten czy inny sposób, część z nich jest dość istotna dla fabuły zarówno TFTB, jak i poprzednich części. No i TFTB jest niejako kontynuacją poprzednich części.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 3094
Przeczytał: 99 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:21, 27 Lip 2018    Temat postu:

A co mi tam, Borderlands 1&2 razem z "Tales..." wylądowały na liście życzeń, na coś trzeba wydać kasę przy następnej wyprzedaży na steamie. Razz

Skończyłem Park Jurajski i na szczęście 4 odcinek był spoko, nie poszło to wszystko po równi pochyłej Wink. Nawet nie bardzo wiem jak to podsumować, po prostu widać, że wtedy głównym pomysłem na grę było qte, dialogi to poboczna część gry, nawet bez wpływu na to jak potoczy się fabuła.

Zawsze miałem też problem z nazywanie Tyranozaura, bo to w końcu ona, a tymczasem w jednej solucji natknąłem się na "Lady Rex". Bardzo ładne, będę używał.

To po prostu nie jest poziom Wolf among us (btw, ostatnio napisałem to jako "Wold among ass"). Żadna scenka, nawet te z Lady Rex, nie mogła nawet marzyć by równać się z tą:

SPOILER
Kiedy aresztujemy Ichaboda Crane'a i w alejcie spotykamy bliźniaków i, po raz pierwszy, Krwawą Mary. Własciwa akcja od 2:50. To tylko naciskanie dwóch guzików i poruszanie się do przodu a mam na tym ciary, poziom zajebistości powyżej 9000.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Ryceż na białym hors



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2093
Przeczytał: 59 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:28, 27 Lip 2018    Temat postu:

SAM&MAX
Chyba jedna z pierwszych gier Telltale w formie epizodycznej - dla mnie must have ze względu na sympatię do marki. Grafika "uuuuugh", zagadki bardzo proste, humor zdecydowanie mniej absurdalny niż w kreskówce, ale wciąż gra mi dostarczała sporo frajdy, a niektóre teksty zostały już ze mną, zwłaszcza groźby Maxa ("-Gadaj albo zamkniemy cię w szafce! -I co w tym strasznego? -W pięciu różnych szufladach!"). Tym bardziej, że w pierwszym sezonie głosów użyczyli Mann i Boberek.
Drugi sezon na bardzo podobnym poziomie, dopiero trzeci wnosi coś nowego - lepsza grafika, zdecydowanie trudniejsze zagadki i możliwość używania supermocy do ich rozwiązywania. Jestem dopiero na pierwszym epizodzie, stay tuned.

WALKING DEAD

"Walking Dead" od Telltale to gra, która rozwaliła mój licznik "ileśtam lat bez płaczu nad wytworem popkultury". Po zakończeniu pół wieczoru było przeryczane. Świetne postacie, fantastyczna relacja dziecko-opiekun, trudne wybory, i przede wszystkim upiorny klimat "co robić i kim się stać, gdy brakuje żywności, twoje dziecko ma problemy w kontaktowaniu z rzeczywistością, twój bliski może zaraz zamienić się w potwora, a nawet spoko ludzie w przypływie chwili się łamią i robią cię w trąbę". Zdarzają się momenty rysowane grubszą kreską (farma, dystopijna enklawa), ale tam. Lubię to, że w tym zwariowanym świecie pełnym bólu wciąż jest miejsce na przyjaźń, dobre słowo i chwilę wytchnienia. Lee i Klementynka na zawsze moim sercu.

Niestety, nie mogę powiedzieć tyle dobrego o drugim sezonie. Postacie padają jak muchy, zanim zdążymy je dobrze poznać, gejmplej jest straszliwie biedny (w jedynce były chociaż jakiekolwiek zagadki), nieuniknione katastrofy demotywują, wieczne pretensje do nas frustrują, jedna postać dosłownie zmartwychwstaje, nikt nie poświęca nawet pięciu sekund na opłakanie zmarłych, bobas to w sumie taka lalka, dodatek wbrew obietnicom miał minimalny wpływ na fabułę dwójki... Już nie mówiąc o tym, jak absurdalne jest to, że dziecko robi wszystko i skanuje teren, gdy dorośli sobie siedzą i odpoczywają (i ewentualnie dowalają temu dziecku kolejną traumę do kolekcji). Co mogę powiedzieć dobrego, toto, że dobrze się zaczyna i ma naprawdę mocne zakończenia epizodów. Po trzeci sezon nie chciało mi się nawet sięgać.

PUZZLE AGENT
Mało kojarzony tytuł Telltale i gra znana jako tako. Przygodówka stworzona przy współpracy z [link widoczny dla zalogowanych] (możecie go znać z tego, że jest storyboardzistą w filmach Laiki, np. "Koraliny"). Agent Nelson, jedyny członek Departamentu Roztrybiania Zagadek FBI zostaje wysłany w celu zbadania zamknięcia fabryki ołówków w niewielkim miasteczku leżącym gdzieś pomiędzy "Fargo" a "Twin Peaks". Gra to przede wszystkim rozwiązywanie zagadek w stylu "jeżeli X ma tyle a tyle lat, a Y jest dwa razy starszy, to kiedy urodziny ma Z", taki amerykański "Profesor Layton". Dobre łamigłówki i atmosfera, która potrafi być naprawdę niepokojąca, polecam. Boli mnie tylko mocno rozczarowujące zakończenie drugiej części.

WOLF AMONG US
Moje pierwsze zetknięcie z marką to oczywiście komiksy, jak jeszcze Telltale raczkowało. "Fables" to nie był tytuł dla takiego smarka jak ja, więc nasze relacje były raczej chłodne, i gdyby WAU odziedziczyło tytuł po pierwowzorze, to długo byśmy się mijali.
O jakie to jest dobre. Nie wiem, czy moim większym bae jest Bigby, czy Śnieżka, zabawa baśniami zawsze spoko, widowiskowe bitki, społeczny komentarz do tego całego "bogate królewięta zamknięte w apartamentowcu vs wykorzystywane biedaki zmuszone do zakupów na czarnym rynku", humor, klimat nocnego zmęczenia, neony, Crooked Man (co za śliski sukinkot!). Nie mogę się doczekać drugiego sezonu! Mam nadzieję, że odwiedzimy Farmę.

Cytat:
"Glass him"

TOP 10 ANIME BETRAYAL

Tales From The Borderlands czeka, aż gwiazdy ustawią we właściwej pozycji. Waham się, czy najpierw przejść wcześniejsze części i cieszyć smaczkami, czy zagrać w tę i cieszyć się znanymi mi postaciami, spotykając je znowu w poprzednich tytułach.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Szeherezada



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1521
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:01, 27 Lip 2018    Temat postu:

Słoneczka, jeśli zagracie w TFTB zanim ogracie poprzednie części, możecie być nieco zawiedzeni. Po pierwsze, 1, 2 i Pre-Sequel to pełnokrwiste strzelanki, TFTB to typowa przygodówka. Poza tym pierwsza części serii wyraźnie odstaje poziomem od następnych - fabularnie nie powala, wprowadza kilka postaci, które potem w dwójce naprawdę błyszczą, ale myślę, że spokojnie od dwójki można zacząć i nie straci się przy tym zbyt wiele.

A co mi tam, dodałam sobie Wolf Among Us do listy życzeń, skoro tak zachwalacie, to może jednak kiedyś to ogram.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 3094
Przeczytał: 99 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:33, 29 Lip 2018    Temat postu:

No to możemy sobie przybić z Kazikiem piątkę, złowiliśmy kolejnego rekruta do sekty czczącej Bigby'ego i Śnieżkę. Wink

I muszę przyznać, że po poście Kazika o Walking Dead chyba się złamię i spróbuje sam to przejść od początku do końca.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Ryceż na białym hors



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2093
Przeczytał: 59 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 12:46, 30 Lip 2018    Temat postu:

Będę przybijać piątki, jak Rewie faktycznie się spodoba Wink Od tego odpalają mi prowizję.

Właśnie to strzelankowanie mnie nieco blokuje, bo mam wrażenie, że od tych wszystkich visual novels i przygodówek ręka mi nieco zardzewiała. Może faktycznie pominę jedynkę i zacznę od dwójki?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 3094
Przeczytał: 99 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:35, 30 Lip 2018    Temat postu:

Połknęła haczyk, jedna wyprzedaż i kupi wolfa, zainstaluje i wtedy już tylko krok od budowania ołtarzyków Bigby'emu.

Hm, ja kiedyś byłem całkiem niezły w CSa, ale... cos się stało i od dawna jestem mega słaby w strzelanki. Rainbow Six Siege mi to uświadomił Razz. Ale w singlu powinienem dać radę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Szeherezada



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1521
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:53, 30 Lip 2018    Temat postu:

Wy podstępne żmije. Dobrze, że jestem spłukana do zera, przynajmniej do wypłaty jestem relatywnie bezpieczna. Very Happy

Jeżu, ludzie, ja jestem w strzelankach tak kiepska, że przykro na to patrzeć. Ale Borderlandsy są względnie łatwe - zawsze jest kilka postaci, jednymi gra się łatwiej, innymi trudniej (na przykład Nisha w The Pre-Sequel ma na "ulcie" auto aima), są drzewka skilli trochę jak w rpgach (na przykład Maya w dwójce ma skille leczące), a i sztuczna inteligencja staje się po pewnym czasie względnie przewidywalna.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gry Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin