Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Baldury, Tormenty, Pillarsy itp.

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4668
Przeczytał: 140 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:44, 08 Cze 2019    Temat postu: Baldury, Tormenty, Pillarsy itp.

Myślałem o takim temacie dla klasycznych crpgów (np. Baldurs Gate, Planescape Torment, Icewind Dale) i ich neoklasycznych następcach (np. Pillars od Eternity, Tyranny, Divinity Orginal Sin). Pościliśmy o tym całkiem dużo, ale te posty giną w bardziej ogólnych tematach.

Spróbuję zacząć od przyklejenia postu Wypłosza z "Tak bardzo czekam", bo boję się że sam post i ewentualne odpowiedzi przepadną w tak niegrowym dziale. Trzymajcie kciuki żeby bogowie morderatorstwa byli łaskawi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Pan z ćwierćwieczem



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1950
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 16:54, 08 Cze 2019
PRZENIESIONY
Sob 17:45, 08 Cze 2019    Temat postu:

Laran Studios zapowiedziało Baldur's Gate 3. Tu można zobaczyć trailer.
Na razie o samej grze wiemy tyle co nic, poza standardowymi komunałami - że będzie wielka, złożona, bogata, trudne wybory moralne, etc.
Staram się nie hajpować. Przede wszystkim poprzednie tytuły zamknęły historię Wychowanka Goriona tak zdecydowanie, że nie wiem, z jakiego punktu może wystartować nowa historia, szczególnie, że zaczyna się 100 lat po wydarzeniach poprzednich gier. Poza tym - cóż, to Baldur. Wink Na pewno najważniejsza gra komputerowa mojego życia, a i chyba powszechnie uznana za jedną z najwybitniejszych z gatunku cRPG. Wszystkie Pillarsy, Tyranny, Dragon Age - każdy z tych tytułów musi mierzyć się z porównaniami do Baldur's Gate, tym bardziej niesprawiedliwymi, że masa ludzi ma do Baldura ogromną nostalgię (w tym ja). A zrobienie kontynuacji, z tytułem, i ze wszystkim... Dla mnie to byłby jak powrót do domu. Wink
Trzymam kciuki, choć podejrzewam, że nie dorówna oczekiwaniom.
Inna rzecz, że ludzie chwalą erpegi do Larana, czyli Divinity: Original Sin i Divinity: Original Sin 2. Czy ktoś może grał w te tytuły i może potwierdzić, że Laranowcy wiedzą, co robią? Wink

Cóż, będę z niecierpliwością oczekiwał wieści z Wybrzeża Mieczy. Wink

EDIT: Z okazji nowego tematu podrzucę też pierwszy udpate twórców BG3.
Dość uroczo ten entuzjazm wygląda, nie powiem. No i muzyczka w tle jest ładna. <3


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Wypłosz dnia Sob 17:53, 08 Cze 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4668
Przeczytał: 140 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:26, 08 Cze 2019    Temat postu:

Po kilku odświeżeniach, wywaleniu na stronę główną forum itd udało mi się przenieść post. Sukces, jak uczyłem się tego ostatnio robić to przycisk "Wstaw post tutaj" objawił się dopiero następnego dnia. Very Happy

Najpierw o tym jak się tym trailerem zawiodłem: zobaczyłem go po raz pierwszy na 9gagu, leząc koło 5 z telefonem w łóżku i z wyłączonym dźwiękiem, więc początkowo byłem pewien że to jakaś nowa produkcja związana z Grą o Tron: ulice przypominają Królewską Przystań, a herb na zbroi herb Stannisa.

Ale pan Cthulhu w wersji szczuplutka modelka bardzo mi się podobał, wydawał mi się oryginalny, ale ktoś narzekał w komentarzach w stylu "o nie, tylko nie te chujaszki", więc pewnie taki oryginalny nie jest. Razz

Co do Lariana... to nie wiem. [link widoczny dla zalogowanych] Sam byłem napalony na Divinity, bo turowy system walk, który lubię bardziej od aktywnej pauzy, ale początek pierwszej części mnie rozczarował, o czym pisałem tutaj. Update: nie zagrałem w nią od czasu jak napisałem ten post.

Z drugiej strony ludzie piszą, że druga część to jakiś boski ideał itd, więc sam już nie wiem.

Co do tego co wiemy o BG3 i co o tym myślę: to taki pseudo reboot, mający przyciągnąć graczy tytułem. Tak jak mówisz: historia Wychowanka Goriona jest zamknięta, a po tylu latach w realu trochę bez sensu byłoby wracać do tamtych wydarzeń i bohaterów, tym bardziej że tytuł musi zdobyć nowych fanów i nie powinien przytłoczyć ich na starcie wydarzeniami z poprzedników. Te moje podejrzenia podkreśla chyba też logo gry (na końcu trailera wstawionego przez Wypłosza), gdzie ta zębowata rzymska trójka trochę ginie w twarzomackach slim Cthulhu.

Jestem na tyle zainteresowany, że dodałem edycje rozszerzone starych Baldurów do listy życzeń. Da się je przejść na super łatwym poziomie trudności jak Pillarsy?:p


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Pan z ćwierćwieczem



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1950
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:24, 08 Cze 2019    Temat postu:

@Vahu
O Boziu. To moje nadzieje co do Larana spadają. Słyszałem też że Divinity ma trochę nietrafiony humor, ale... ugh. No cóż, zobaczymy. Typek który nakręcił "Czernobyl" też wcześniej nie miał żadnych sukcesów. Wink

Rozszerzone Baldury mają tryb opowieści, w którym nie da się zginąć. :>


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4668
Przeczytał: 140 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:10, 11 Cze 2019    Temat postu:

Może nie będzie aż tak źle: zbroja na trailerze wygląda reliastycznie. BG3 na funkcjonować na najnowszej autorskiej wersji silnika Lariana (nie "Larana Wypłoszu Razz)... pierwsze Orginal Sin jest śliczne, kolorowe ale w taki naturalny sposób. Ma być odpowiednio mrocznie no i nad projektem czuwa też Wizards of the Coast, więc chyba nie pozwolą tego spieprzyć. Jestem bardzo ciekaw pierwszego gameplayu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4668
Przeczytał: 140 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:31, 24 Cze 2019    Temat postu:

Ludzie grający w Pillarsy II - na dniach startuje letnia wyprzedaż na steamie, czy dlc do Pillarsów II są warte uwagi?

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Vaherem dnia Pon 18:31, 24 Cze 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Zuza w busie do Poznania



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1924
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 8:30, 25 Cze 2019    Temat postu:

W dwójkę jeszcze nie grałam, ALE zanim kupisz na Steamie sprawdź, czy przypadkiem gdzie indziej nie są tańsze. DLCki do pierwszej części kupiłam w czasie steamowego summer sale'a, ale na Allegro. xD

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Pan z ćwierćwieczem



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1950
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:04, 28 Cze 2019    Temat postu:

Okey, Lariana. I stand corrected. Razz
Pierwsze DLC do PoE2, czyli Beast of Winter, było bardzo przyjemne - nowa wyspa, też lodowa jak Biała Marchia w jedynce, ale z troszkę inną atmosferą i skupieniem na Rymgrandzie, czyli bogu entropii. Trochę wymagających walk i dużo lore - można np. sporo dowiedzieć się o Wojnie Świętego.
Do pozostałych jeszcze nie doszedłem, bo gram sobie teraz z Wyzwaniami Magrany (czy jak to tam się nazywa), i idzie mi wolniej niż zazwyczaj (wyzwanie Skaena, polegające na drastycznym ograniczeniu widoczności w podziemiach w zadziwiający sposób zmienia dynamikę - podobnie jak wyzwanie Galawaina, dające bestyjkom losowe dodatkowe moce). O ile mi wiadomo, Forgotten Sanctuarium skupia się na magach i arcymagach (zawsze spoko), a Seeker, Slayer, Survivor ma mieć tryb areny, co nie bardzo mnie interesuje (choć i tak przejdę).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4668
Przeczytał: 140 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 9:36, 29 Cze 2019    Temat postu:

Pillars of Eternity zajmuje 52 GB!? JAK!? WTF.

Yep, kupiłem Obsidian Edition ze wszystkimi dlc. :p


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Pan z ćwierćwieczem



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1950
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:14, 30 Cze 2019    Temat postu:

Pochwal się postacią, Vahu. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4668
Przeczytał: 140 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 0:06, 01 Lip 2019    Temat postu:

Nie mogę, zostało by mi tyle miejsca co nic na dysku. Musze trochę rzeczy pokończyć w końcu.

Ale żeby nie było ci smutno, to się jutro pochwalę postacią z Tyranny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4668
Przeczytał: 140 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:39, 01 Lip 2019    Temat postu:

Oto moja stanowicielka: [link widoczny dla zalogowanych]

Sorry za zdjęcie w majtasach, ale to jedyny w grze moment, gdy widziałem ją na takim zbliżeniu, [link widoczny dla zalogowanych]. Wygląd mojej postaci trochę gryzie się z awatarem (cholernie ich mało do wyboru no i są jakieś takie meeeh), ale [link widoczny dla zalogowanych], gdzie robi się wrażenie na Tunnonie po pokonaniu siedmiu przeciwników na arenie. Stwierdziłem że własnie w czasie tej walki włosy jej posiwiały i nie, wcale, wcale nie zgapiłem tego z końcówki sagi o wiedźminie.

Podoba mi się tez jak trafiłem z imieniem. Kira to żeńska wersja imienia Cyrus (czyli moc, władza, tron, stolica, autorytet), a które po grecku brzmi Kyros - czyli tak jak główny złol w świecie Tyranny, któremu przyszło nam służyć. Stąd też headcanon: została tak nazwana lub w jakimś momencie swojego życia przybrała takie imię na jego cześć.

Co do samego Tyranny: możliwość grania zolem innym niż "ja zły ja zabijać" lub "zrobię dokładnie to co zrobiłbym w rozwiązaniu heroicznym, ale wezmę za to PINIONDZ" jest bardzo odświeżające. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Zuza w busie do Poznania



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1924
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 8:33, 02 Lip 2019    Temat postu:

Mnie dalej boli, że ta gra kończy się... no, tak jak się kończy. Boli szczególnie bardzo, że ogólnie świat podobał mi się nawet bardziej, niż w Pillarsach. Ech.

Portrety postaci to jest znany problem w grach tego typu. Smile

Kira jest super! <3


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4668
Przeczytał: 140 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:56, 04 Lip 2019    Temat postu:

Zapomniałem o czymś: w Tyranny mamy niejako dwuklasowość od początku i moja Kira zna się na walce dwoma broniami i błyskawicach. I może w grze rzucony od czasu do czasu piorun odpychający przeciwnika nie wygląda imponująco, ale w połączeniu z niskim poziomem trudności i moją wyobraźnią wygląda TAK.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Zuza w busie do Poznania



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1924
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:22, 04 Lip 2019    Temat postu:

<3
Grunt to mieć fun z gry. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4668
Przeczytał: 140 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 16:48, 20 Paź 2019    Temat postu:

Pograłem trochę w Pillars of Eternity II i muszę trochę ponarzekać.

Szczególny problem mam z systemem importowania sejva z pierwszej części. Importuje sejva i... nadal mogę wybierać jedynie między edycją gotowych widzących przygotowanych przez Obsidian albo tworzeniem nowej postaci. Zirytowany (hej, spędziłem w jedynce 80 godzin!), zauważyłem że mój sejv nazywa się "Latarnia Morska" i jest z 20.11.2018. Zajarzyłem, że owszem to jest dzień w którym skończyłem POE i może nadpisałem końcowy zapis, by zrobić jeszcze jakieś acziwki? Zirytowany i zrezygnowany ściągnąłem pierwsze POE jeszcze raz, jeszcze raz zabiłem Thaosa i wysłuchałem końcowych napisów podsumowujących moje wybory (jeden nadal boli dość mocno), upewniłem się ze powstał specjalny endgejmowy sejv i odpaliłem dwójkę. Plus dla twórców, że można pominąć intro. A teraz wyobraźcie sobie mój wkurw, gdy zobaczyłem, że znów mam zapis o nazwie... latarnia morska. SZllaaag. Pomęczyłem trochę Wypłosza i wyszło na to, że gra importuje twoje sejvy, zapamiętuje twoje decyzje, ale... i tak musisz tworzyć nową postać. To głupie. Ok, rozumiem że na nowym silniku gra nie zimportuje naszego wyglądu, ale takie rzeczy jak imię, rasa, profesja i pochodzenie mogłaby - z opcją edytowania pewnych informacji. W międzyczasie wywaliłem już jedynkę i nie mogłem sprawdzić czy dobrze odtworzyłem moją postać. Z tym odtwarzaniem postaci też miałem problem... bo na nowym silniku wyglądają jakoś tak inaczej. Na dodatek moja elfka była blondynką i jakoś nie mogłem dobrać blond koloru który nie byłby żarówiasty w stylu obliviona/fallouta3/new vegas, więc w wyniku wypadku na początku dwójki mojej postaci zbielały włosy (który to już raz, panie Vahu?Razz). Sam początek mnie nie zachwycił. Ot, klimatyczne intro w którym zostaje zniszczona nasza twierdza z jedynki, tworzenie postaci (gdzie problemy z tymi sejvami kompletnie popsuło mi wrażenia), budzimy się na statku (który, btw jest imo brzydki strasznie)... i od razu zostajemy zaatakowani przez piratów. Przy czym pan kapitan po rozmowie z nami wysadza grupę abordażową i sam odpływa, co za realizm...

Dobra, to tyle narzekań. Bo widzicie ja już wręcz kocham tę grę. To najlepszy tytuł w jaki grałem od dawna. Mam wrażenie, że poprawili wszystkie bolączki jedynki i dodali jeszcze masę świetnych rzeczy. I ten klimat!

Ale po kolei:
Co Vahu, nie podoba Ci się twój statek? To go przemaluj! Zmień nazwę, która będzie widoczna na burcie! Nadal ci się nie podoba? To kup nowy! Co za problem! Wciągnij na maszt banderę która ci odpowiada, kup inny rodzaj żagli, armat, kotwicy, rekrutuj załogę, dbaj o zapasy... to jest cudo. Od dawna marzyłem o takim własnie tytule, a że jesteśmy w krainie fantasy, to mogę pływać i odkrywać nowe miejsca.

Podoba mi się też to, że chyba jest jeszcze więcej sprawdzianów i wydarzeń tekstowych (w jednym z pierwszy wybrałem ratowanie skrzyni z przedmiotami z mojej zniszczonej twierdzy zamiast majtka, więc chłop zginął). Tak, ostatnio nauczyłem się grać takimi nie do końca dobrymi postaciami. Tak samo świetne są bitwy morskie rozgrywane właśnie w taki tekstowy sposób, gdzie manewruje się okrętem, oddaje salwy z armat itd... dopóki nie dojdzie do abordażu. I dzięki, dzięki ci Obsidianie za dodanie turowego systemu walk! Nareszcie mogę się w tym wszystkim połapać, więc walka to normalne wyzwanie i równoważy się z doznaniami płynącymi z fabuły.

I klimat. Te miasta. Muzyka w karczmach (w których rozpoznaje oryginalne średniowieczne melodie). Załoga śpiewająca szanty. Moja elfka biega z rapierem, sztyletem i ma na łbie kapelusz (ahhh, od jak dawna marzyłem o grze w której mógłbym to zrobić). Jedyny problem mam z tym, że dotąd nie znalazłem jeszcze pancerza który miałby zarówno dobre statystyki i podobałby mi się wizualnie.

Po prostu wow... to najlepszy nowy tytuł dla pojedynczego gracza w jaki zagrałem od lat. Zobaczymy jak dalej, ale jej, to ma szansę wbić się na listę moich top crpgów wszechczasów. Właściwie uż jestem pewien, że ma miejsce w pierwszej dziesiątce.

Obiecałem sobie, że w październiku dokończę Tyranny, a w listopadzie Mass Effect 3... ale ciężko będzie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4668
Przeczytał: 140 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:42, 14 Lis 2019    Temat postu:

Sprawdzam sobie Baldurs Gate 3 na steamie (czy już jest bym mógł go dodać do listy życzeń) a tam: tryb wieloosobowy, pvp. :O

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Riv
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 01 Wrz 2014
Posty: 60
Przeczytał: 25 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 23:20, 14 Lis 2019    Temat postu:

Vaherem napisał:
Sprawdzam sobie Baldurs Gate 3 na steamie (czy już jest bym mógł go dodać do listy życzeń) a tam: tryb wieloosobowy, pvp. :O

To "w pojedynkę możesz stawić opór. Razem z innymi możesz zwyciężyć" w opisie mnie martwi, ale i tak staram się jarać z powodu łupieżców umysłów. Z drugiej strony staram się nie oczekiwać zbyt wiele (zwłaszcza że grałam w Divinity 2, i nie było źle, ale porywająco też nie, plus to zupełnie nie stylistyka, którą kojarzę z Baldurami) i czekam raczej na VTMB 2 i Cyberpunka... po których też nie spodziewam się zbyt wiele. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4668
Przeczytał: 140 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:49, 29 Lut 2020    Temat postu:

Minęły już ze dwa dni od pokazania Baldurs Gate 3 i Wypłosz nic nie napisał? Chłopak jest chory czy jak?

Znajomi mi narzekają, że BG3 wygląda jak kolejne Divinity Orginal Sin, choć ja dostrzegam jedną, ale dobrze widoczna zmianę na plus: kobiece zbroje w końcu nie są metalowym bikini i oczy mi nie krwawią od patrzenia na nie. Obawiam się jednak, że fani mogą marudzić jak bardzo niepodobna do poprzednich części jest nowa gra. Z jedne strony minęło tyle lat... ale z drugiej nikt nie kazał im robić Baldurs Gate 3, mogli przecież stworzyć nową serie osadzoną w tym świecie (tak jak przecież Bioware zrobiło z Neverwinter Nights).

Trochę też obawiam się o skalę świata, bo ten w DOS2 jest malutki... na razie jestem na drugiej z trzech wysp i nie było tu ani jednego wielkiego lochu, a za największe miasto robi jakaś wiocha, przy której miasta z Diablo 2 były większe. No bieda.

Nie wiem też jak starzy fani przełkną przeskoczenie na system turowy, ale muszę przyznać że walki i zależności między skillami z DOS2 są genialne. To najlepszy i najsilniejszy element tej gry. I z żalem przyznaje, że tryb turowy w Pillarsach 2 wygląda przy tym jakby naprawdę był robiony po godzinach przez dwóch stażystów.

Sukces lub porażka BG3 zależą jednak - w mojej opinii - od tego jak fabuła, muzyka, dialogi i ogólny klimat będą pasowały lub nie do poprzednich części. I tu już mam poważne wątpliwości czy Larian da radę. Nawet trochę się wczoraj pokłóciliśmy z koleżanką, która DOS2 uwielbia... bo dla mnie fabuły zwyczajnie w Orginal Sin 2 nie ma. Dialogów tylko słucham i pozwalam toczyć je pozostałym kolegom z którymi gram, tak bardzo mam to w dupie. Postacie fabularne z którymi można grać (można je wybrać, edytować, lub stworzyć własną postać od zera, jeśli gracie solo to będą oni waszymi towarzyszami) są ciekawe, ale żaden z charakterów spotykanych w grze nie wzbudził we mnie... ekscytacji? Są po prostu jak statyści którzy muszą odbębnić swoje w fabule i zniknąć. Nie, poprawka, fajnie gada się tylko ze zwierzętami (można wybrać sobie taki talent umożliwiający rozumienie ich). Wątek główny nie zachwyca, questy poboczne to śmiech na sali... W BG3 główny wątek ma wystarczyć na 40 godzin... w sumie sam nie wiem czy to dużo czy mało w porównaniu ze starymi częściami.

No ale będzie coop, więc pewnie i tak zagram ze znajomymi. Very Happy Najwyżej znów odegram edgy elfią łuczniczkę, która uważa, że wpakowanie komuś strzały między oczy to najlepsze rozwiązanie 90% problemów. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Vaherem dnia Sob 19:54, 29 Lut 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2366
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 78 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:35, 29 Lut 2020    Temat postu:

Ja oglądałam trailer i mam mieszane uczucia. Tryb izometryczny akurat lubię, co do walki turowej nie mam zdania. Punkt wyjścia jest ciekawy, ale, właśnie - jeśli gra nie będzie nawiązywała do poprzedniczek, to nie widzę sensu (poza komercyjnym) nazywania jej BG3. 40h wydaje mi się mało - w stare Baldury grało się i grało. I liczę na naprawdę rozbudowane, skomplikowane lochy. Jak PoE mi się bardzo podobało, tak przy baldurowych ich mapy i zagadki były malutkie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Pan z ćwierćwieczem



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1950
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:14, 01 Mar 2020    Temat postu:

Cytat:
Minęły już ze dwa dni od pokazania Baldurs Gate 3 i Wypłosz nic nie napisał? Chłopak jest chory czy jak?


Chłopak ma nowego kompa, i wygania właśnie południce z Białego Sadu. Razz

Cóż, obejrzałem trajler, obejrzałem gejmplej i jestem absolutnie neutralny. To jest po prostu erpeg D&D 5E, na który już najwyższa pora. Z Baldurem nie ma nic wspólnego.
Jestem w stanie dać szansę trybowi turowemu - i ten tryb chyba ucieszy purystów, bo wreszcie mamy inicjatywę.
Na plus za to oceniam te latające statki łupieżców umysłów - od pewnego czasu już myślę, że te wszystkie dziwactwa ze Spelljammera są niedocenione, a w ogóle jeśli Zapomniane Krainy mają mieć swój gimmick, no to będą nimi właśnie te abolethowe ustrojstwa, których nie ma co szukać u Tolkiena.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Riv
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 01 Wrz 2014
Posty: 60
Przeczytał: 25 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:36, 01 Kwi 2020    Temat postu:

Ostatnio bodajże dzięki Humble Bundle wpadł partnerowi i mnie Pathfinder, i o ile chłopiszcze szybko odpuściło i wróciło do AC:Odyssey, tak ja staram się to skończyć.
I staram, i staram.
Borze, jakie to frustrujące.
Tzn. tak: gra pod względem ilości opcji dialogowych, wpływu alignmentu na to, czy w ogóle jakieś opcje są dostępne, ilości dostępnych klas, zaklęć, elementów wyposażenia etc. to czysta cudowność.
Niestety, nie tylko tym gracz żyje.
Postaci są w większości nudne, płytkie i schematyczne. Plus duży za to, że ich podejście do świata może się zmienić ze względu na to, jak poprowadzone zostaną ich zadania poboczne. Minus za zazwyczaj nijakie bantery drużynowe.
Jeśli zaś chodzi o zadania, to mam wrażenie, że ekipa twórców po prostu spisała na kartce wszystkie pomysły, a później zapomniała o selekcji. I większość trafiła do wątku głównego, przez co ciągnie się on niemiłosiernie, i nudzi. I o ile na początku grało się dobrze, tak teraz... cóż, chciałabym to mieć za sobą.
Ale Wrath of the Righteous i tak chętnie po premierze sprawdzę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4668
Przeczytał: 140 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 11:03, 04 Kwi 2020    Temat postu:

Trochę lol, bo Wypłosz mi ostatnio polecał Pathfindera.

Miałem w planach skończyć Pillarsy II w ten weekend, ale potrzebuje małej przerwy. Rozmowa w Paszczy Popiołów i to co było potem zerwało mi kaptur z głowy. Po prostu... wow! Musze po prostu ochłonąć przed dwoma pozostałymi dlc i zakończeniem. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Riv
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 01 Wrz 2014
Posty: 60
Przeczytał: 25 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 11:56, 04 Kwi 2020    Temat postu:

Problem jest taki, że Pathfinder wcale nie jest zły, i jak go teraz skończyłam, to prawie od razu pojawiła się myśl, żeby przejść jeszcze raz, postacią o zupełnie innym charakterze. I zwerbować Jubilosta, którego przegapiłam w pierwszym podejściu.
Ale głos rozsądku, jakby mu ktoś groził obdarciem ze skóry lub dożywotnim zakazem spożywania czekolady, wydarł się, że nie. Bo za długie, bo za dużo lochów/zamków/czegokolwiek z milionem komnat, a każdą wypchaną przeciwnikami (tyle chociaż, że czasem trafiają się nieschematyczni, i trzeba trochę pomyśleć, jak to tego podejść), bo co z tego, że spotykanych postaci milion, jeśli większość da się określić jednym słowem, bo portale pojawiają się późno, a tak to marnuje się życie na obserwowanie przesuwającego się po mapie pionka, bo nadal zdarzają się bugi, choć po takim czasie od premiery już raczej nie powinny... i wszystko jest za cukierkowe. Tzn. zdarzają się wątki, które mogłyby być naprawdę creepy, ale ostatecznie i tak wszystko kończy/może się skończyć dobrze, na tyle dobrze, żeby mi styl nie przystawał do treści.
Tylko jak patrzę na zdjęcie ekipy Owlcats, to nadal mam ochotę tych ludzi wspierać.
I kopnąć w tyłek, żeby zamiast z DA:I więcej brali z pierwszego Dragon Age'a, a z Baldura, zamiast tylko z końcówki, czerpali inspirację z, chociażby, zawiłości intryg w Podmroku.
Ale to już tam takie moje małe marzenia.

Tyle dobrze, że zagadki były nieco bardziej zawiłe od Inkwizycjowego "przejdź po polach tak, żeby na żadne nie nadepnąć więcej niż raz.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Riv dnia Sob 11:57, 04 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Pan z ćwierćwieczem



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1950
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:02, 14 Kwi 2020    Temat postu:

Moim zdaniem zarzuty @Riv są zasadne, nawet jeśli niekoniecznie je podzielam. Wink

Ja lubię Pathfindera, choć jeszcze go nie skończyłem (i pewnie skończę dopiero kiedy wrócę do Warszawy). Dla mnie ta gra jest swego rodzaju szczytem ewolucji cRPG-ów - a przynajmniej tej linii, której najbardziej szacownym protoplastą jest Baldur's Gate. Możliwości kreowania i prowadzenia postaci jest ogrom, świat jest prawdziwie duży i otwarty, wypoczynek w dziczy został zmieniony w element rozgrywki, a symulator baronii pozwala poczuć się jak prawdziwy władca. Wszystkie te elementy (twierdza, świat, klasy postaci) były obecne we wcześniejszych grach (np. sposób poruszania po mapie jest podobny i w Deadfire, i w Storm of Zehir, czyli dodatku w NWN2), ale Pathfinder łączy je w jedno doświadczenie, i to naprawdę ogromne, ta gra ma chyba rozmiar Wiedźmina 3 - a nawet Wiesiek zaczął mnie męczyć, gdy dotarłem do głównego wątku fabularnego. Na obecną chwilę nie wyobrażam sobie, bym chciał po przejściu Pathfindera zrobić to jeszcze raz - ze względu na samą inwestycję czasową. Chyba, że po roku, czy dwóch.
Natomiast przywiązałem się do cukierkowej estetyki, która początkowo mi przeszkadzała. Czy może inaczej - ostatnio gadając z przyjacielem doszedłem do wniosku, że jestem zmęczony szarością i moralną niejednoznacznością w fantastyce, gdzie nikt nie jest dobry, a słusznych wyjść po prostu nie ma. Po prostu prowadzi mnie to do apatii. Szczególnie przeszkadzało mi to np. w Deadfire, gdzie każda z frakcji ma tyle za pazuchą, że naprawdę jest mi obojętne, czy wspieram okrutną kastową monarchię, okrutnych imperialistów 1, okrutnych imperialistów 2, czy okrutnych piratów. Pathfinder jest pod tym względem chyba świadomie anachroniczny, i pasuje mi ten jego aspekt. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4668
Przeczytał: 140 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:06, 14 Kwi 2020    Temat postu:

O przepraszam, ale w Deadfire mamy okrutną kastową monarchię, okrutnych imperialistów, okrutnych kapitalistów (z podziałem na takich z naukowym zacięciem i tych bez) oraz okrutnych piratów 1 i okrutnych piratów 2.

To główny powód dla którego nie skończyłem poe2 (ciśnę dlc teraz) i mam wrażenie że jak Geralt jebne "wolę nie wybierać wcale" i w ostatni rejs wyruszę sam.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Vaherem dnia Wto 16:06, 14 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Riv
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 01 Wrz 2014
Posty: 60
Przeczytał: 25 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:36, 14 Kwi 2020    Temat postu:

...mam wrażenie, że nadrabianie zaległości zaczęłam od nie tej strony, bo za Deadfire właśnie się zabieram, a pierwszą część PoE skończyłam wczoraj. Very Happy

I w sumie to brakowało mi pewnych rozwiązań technicznych z Pathfindera, przyznaję. Very Happy Ale z drugiej strony już od bardzo wczesnego etapu gry (drzewo z dużą ilością wisielców) szczerzyłam się, bo to bardzo moje klimaty.
Złapałam się też na myśleniu, że postaci wreszcie są jakieś, chociaż po głębszym zastanowieniu większość z nich i tak była średnia/sympatyczna, ale meh. Cóż, i tak bardziej jakaś niż w Pathfinderze.
Ogólnie teraz nawet bardziej trzymam kciuki za kontynuację dzieła Owlcatów – wygląda na to, że gdyby dopracowano postaci i usunięto to piekielne jeżdżenie pionkiem po mapie oraz lochy o milionie poziomów (dzięki którym Ścieżki od Nuy łyknęłam na dwa razy i zdziwiona byłam, że to już... zdziwienie pozostało, gdy smok ukatrupił mnie po raz pierwszy, drugi i kilka kolejnych), mogłabym być zachwycona i wniebowzięta. Pomimo tego, że jestem #teamniejednoznaczność (oraz #bród, #smród i #ubóstwo).
Divinity: Original Sin II też czeka w kolejce.
No i miałam kiedyś odświeżyć KotORy, i NWN 2. Jakie szczęście, że Cyberpunk nie ukazał się w początkowo wyznaczonym terminie...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Pan z ćwierćwieczem



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1950
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:40, 15 Kwi 2020    Temat postu:

Czyli pozytywne wrażenia, @Riv? Wink
Z PoE moim zdaniem najciekawszymi członkami ekipy są Niezłomny i Zrozpaczona Matka. Rzadko w erpegach trafiają się tak barwne indywidua. Reszta mi nie wadzi, ale też nie zapada przesadnie w pamięć.
A Owlcaty szykują drugiego Pathfindera, zdaje się.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Riv
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 01 Wrz 2014
Posty: 60
Przeczytał: 25 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:22, 15 Kwi 2020    Temat postu:

Pozytywne bardzo. Tzn. szczęki z podłogi zbierać nie musiałam, ale po przejściu czułam pewien niedosyt, takie "pograłabym jeszcze", co było miłą odmianą po Pathfinderowym "borze, kiedy to się skończy wreszcie".

Zrozpaczona Matka większość gry przesiedziała sobie w twierdzy.
Już zakładam na głowę pokutny worek. Embarassed
Chociaż ogólnie jak dla mnie to ta dwójka sprawiała wrażenie, jakby się urwała z jakiegoś Planescape'a, i jest to duży komplement – może przy następnym podejściu, a pewnie jakieś mi się zdarzy (i utłukę wreszcie tego smoka, i nie schrzanię wątku Gilded Vale) zagłębię się w całą historię Matki, a nie tylko kilka dialogów.
Jeśli chodzi o resztę, to w sumie ubawiły mnie bantery Edera i Sagani, te dotyczące jej lisa, no i Kana ze swoimi historyczno-archeologiczno-antropologicznymi zajawkami miał u mnie przyjacielskiego kuksańca. W sumie go odbieram jako taką postać, która jest trochę nudnawa i sztywnawa, ale zupełnie zamierzenie. Very Happy A Aloth to taki trochę Baldurowy Xan, tylko że nie. Elf jak elf. Standard. W sumie przez ten pryzmat zaczynam bardziej doceniać Serę.

A prace nad Pathfinder: Wrath of the Righteous trwają, z Kickstarterowym budżetem przekraczającym 2 miliony dolarów – na razie w opisie jest coś o demonach i możliwości zostania liczem, ale mam wrażenie, że to wszystko to będzie taki bardzo niemroczny mrok.
Mam nadzieję, że będzie się chociaż dało nazywać zwierzęcych towarzyszy. Po co komu smilodon, jeśli nie można go nazwać "Miluś".
No i może wreszcie ktoś zauważy, że milion pińcet lokalizacji do odwiedzenia średnio ma sens, jeśli się w nich zupełnie nic nie dzieje.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4668
Przeczytał: 140 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:43, 15 Kwi 2020    Temat postu:

Masz dobre przeczucia co do Zrozpaczonej Matki i Niezłomnego - zostali napisani przez Chrisa Avellone, scenarzystę i głównego projektanta Tormenta. Chłop i tak narzekał, że nie może brać pełnej odpowiedzialności za te postacie, bo Obsidian nie pozwolił mu popłynąć tak bardzo jak chciał (stwierdził, że skoro robią grę na kickstarterze, to można szaleć Wink).

Ja w sumie wątek ZM spieprzyłem i miałem wyrzuty sumienia. W sumie sporo wyborów spartoliłem w jedynce.

Męczę się teraz z dlc SSS i choć się męczę... to będzie brakować mi mojej Widzącej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Riv
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 01 Wrz 2014
Posty: 60
Przeczytał: 25 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 15:14, 17 Kwi 2020    Temat postu:

Ha, no to faktycznie miałam nosa. Very Happy Wydaje mi się, że przy kimś z dwójki Original Sin też grzebał, więc może powinnam się pozytywnie nastroić... co chyba mi się przyda po drugim PoE. Chyba że obecne negatywne zadziwienie tym, jak zdają się wyglądać romanse zostanie przez coś szybko przyćmione (dwie postaci pod rząd podwaliły mi do Widzącej jakieś 2 poboczne questy i może jeden czy dwa banterki po przyłączeniu do drużyny z pytaniem o ryćkanie – jeszcze trochę i serio zatęsknię za Anomenem, tfu, tfu).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4668
Przeczytał: 140 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 15:43, 17 Kwi 2020    Temat postu:

Przy Divinity Chris tylko pomagał scenarzystom i napisał dialogi Fane. I choć ich chwailił... Divinity II ma tak okropnie miałką fabułę, że oh. Może dlatego, że pan narrator ma jakiś taki lekceważący głos? Nie wiem. Gram z kumplami i to jeden z nich odpowiada za dialogi, ja ich czasem nawet nie słucham. Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Pan z ćwierćwieczem



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1950
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:48, 17 Kwi 2020    Temat postu:

@Riv
A Aloth to taki trochę Baldurowy Xan, tylko że nie. Elf jak elf. Standard. W sumie przez ten pryzmat zaczynam bardziej doceniać Serę.

Xan miał przynajmniej ten uroczy fatalizm, a Aloth tylko kija w dupie i wulgarną współlokatorkę. Wink
O, podobał mi się też Hiravias i jego quest - niesztampowy jak na druida. I b. polubiłem Diablicę z Zimowej Marchii, nie tylko dlatego, że wreszcie dostaliśmy złodziejkę do drużyny. Razz

Cytat:
dwie postaci pod rząd podwaliły mi do Widzącej jakieś 2 poboczne questy i może jeden czy dwa banterki po przyłączeniu do drużyny z pytaniem o ryćkanie – jeszcze trochę i serio zatęsknię za Anomenem, tfu, tfu


Kurczę, a ja grając Widzącym miałem wrażenie, że strasznie leniwo te romanse płyną i mają mocno letnią temperaturę. Surprised Zresztą i tak mam ból, bo nie można zarywać do Ydwin. Razz

PS. Nigdy nie zrozumiem, dlaczego twórcy Baldura uznali, że Anomen to najatrakcyjniejszy materiał na romans. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6298
Przeczytał: 123 tematy

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pią 17:12, 17 Kwi 2020    Temat postu:

(Jeśli rzucisz okiem na poziom romansów z kobietami, to bardzo szybko okaże się, że kobietę to twórcy widzieli najwyżej w formacie jpg, i faceta do romansu najprawdopodobniej wylosowali dzień przed premierą).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Pan z ćwierćwieczem



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1950
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:27, 17 Kwi 2020    Temat postu:

Wiem, nawet zdarzyło mi się marudzić na temat na forach baldurowych Wink. Ale i tak - czemu choćby nie Valygar?
Teraz jestem w temacie, bo przy okazji izolacji wróciłem do domu rodzinnego - a los chce, że mój laptop pociągnie Baldura, Disciples 2, i niewiele ponadto. Przeznaczenie. :v


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Riv
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 01 Wrz 2014
Posty: 60
Przeczytał: 25 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:27, 17 Kwi 2020    Temat postu:

Wypłosz napisał:
I b. polubiłem Diablicę z Zimowej Marchii, nie tylko dlatego, że wreszcie dostaliśmy złodziejkę do drużyny. Razz

Ach, czyli jeszcze kiedyś będę musiała wywalić trochę hajsów na DLC, no dobra. Very Happy W sumie czemu nie, skoro Zahua też brzmi spoko, a do jedynki pewnie będę wracać.

Wypłosz napisał:

PS. Nigdy nie zrozumiem, dlaczego twórcy Baldura uznali, że Anomen to najatrakcyjniejszy materiał na romans. Very Happy

Pontonowe wary, kolczyk i fryzura jak z jakiegoś Backstreet Boys, płomienna dusza, zero pomyślunku i prawdopodobnie sporo mięśni – przecież to absolutny ideał! Nie to, co ten kudłaty dziwak Haer'Dalis, czy coś (chociaż jak nie lubię Aerie, tak rozwój jej romansu z diabelstwem był dla mnie całkiem interesujący), zwłaszcza jak się grało chaotyczną postacią.
Taak, romansom z Baldura zawsze miałam trochę do zarzucenia, ale przynajmniej były tak rozciągnięte, że w trakcie można było całkiem nieźle poznać postać, i też coś schrzanić – a tu miałam wrażenie, że nie ważne, jaka jest moja postać, ktoś pomyślał, że na pewno spodoba mi się, jak mi się ktoś spróbuje dobrać do kiecki, i to ni z gruchy, ni z pietruchy. No głębia relacji prawie jak w Skyrimie/Fable.

Mnie boli brak możliwości nawiązania jakiejś relacji z Ederem, albo chociaż bezskutecznego podwalania się do niego (chyba że podwalać się można, ale jeszcze nie doszłam do tego) – no taki normalny, pomocny, ogarnięty chłop. Trochę mi przypomina Cullena, z którym wątek w Inkwizycji jest chyba jednym z moich ulubionych we wszystkich grach – zwykły gość z problemami, z którymi jakoś sobie radzi, lubiący pieski, z niezłymi relacjami z resztą drużyny i po prostu spoko, bez prób przedramatyzowania, uczynienia go jakimś wyjątkowym wyjątkiem, bez wlepiania oczywistych plot twistów, których gra nie pozwala w dialogach przewidzieć, przez co postać gracza wychodzi na amebę... trochę tak, jakby każdy koń musiał być kościanym pegazem z ogniem buchającym z tyłka, bo przecież zwykły koń nie wystarczy, kto lubi zwykłe konie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Pan z ćwierćwieczem



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1950
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 0:49, 18 Kwi 2020    Temat postu:

@Riv - moim zdaniem warto ^^. Cała trójka nowych NPC jest fajna, mnie szczególnie do gustu przypadła Maneha, porządka babka. Very Happy No to Marchia wprowadza moim zdaniem najciekawszego nieprzyłączalnego eNPeCa. Do tego można bliżej się poznać z pewnymi arcymagami, a i główny wątek fabularny (czy nawet - główne wątki) niezgorszy. Także no.

Co do Aerie - zabawne było to, że facet Charname może wplątać się w trójkąt miłosny. Ale jednak sama relacja z nią, im starszy się robię, tym bardziej zaczyna mi zahaczać o jakiś grooming - bo nawet jeśli teoretycznie Aerie jest letnia, to zachowuje się jak trzynastolatka, i jej potrzebny jest odpowiedzialny opiekun, a nie szlajanie się z awanturnikami niepewnego pochodzenia.

Eder to mój drugi ulubiony bro, po Varricku z DA2, a przed Garrusem z gier ME. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4668
Przeczytał: 140 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 9:29, 18 Kwi 2020    Temat postu:

Też z początku żałowałem braku romansu z Ederem, ale później tak pomyślałem... i wiem, że to popiersie zarządczyni mówi ci, że kupiło statek, ale mam taki headcanon:

Jak tylko Eder dowiedział się o tym co wydarzyło się w Caed Nun, rzucił wioskę w której był sołtysem, wyciągnął nasze prawie zwłoki spod gruz, a dzięki zarządczyni znalazł ukryte złoto. Zapakował wszystko co przetrwało na woź, pojechał do Zatoki Buntu, kupił statek i zapakował nas na niego. Bo to robią prawdziwi przyjaciele!

I Eder to właśnie taki swój chłop, na którego zawsze możesz liczyć.

Dosłownie, bo na początku gry trochę się męczyłem - przegapiłem Xoti w pierwszym mieście i zarekrutowałem ją długo później w Nekatace. Very Happy Walka w tylko dwójkę była miejscami naprawdę dramatyczna. Very Happy

Za to strasznie zaczął wkurzać mnie Aloth w tej części. Mam wrażenie, że jest tu tylko po to by dorzucić ci kompana z poprzedniej. Ciągle "łapie się za nos" i "marszcz brwi" albo "przykłada dłoń do czoła". Wczoraj gadając z Kazikiem stwierdziłem, że on nie ma kija w tyłku, tylko całą adrową kolumnę. Jego quest towarzysza to też żart, a nie porządny quest. Serio trzeba było go sobie darować, a na pełnoprawnego towarzysza zrobić Ydwin lub Fassine.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Riv
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 01 Wrz 2014
Posty: 60
Przeczytał: 25 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 12:02, 18 Kwi 2020    Temat postu:

Vaherem napisał:

Za to strasznie zaczął wkurzać mnie Aloth w tej części. Mam wrażenie, że jest tu tylko po to by dorzucić ci kompana z poprzedniej. Ciągle "łapie się za nos" i "marszcz brwi" albo "przykłada dłoń do czoła".

Mnie w ogóle średnio się podoba to, jak się rozwinął – cała sytuacja z Ilsemyrą mogłaby być interesująca, gdyby nie służyła głównie za źródło żarcików, a w dwójce... na razie po prostu jest, tak o, żeby nie było, że nie ma w grze jakiegoś biednego, smutnego elfika do tulenia.
Natomiast cały ten system z towarzyszami uśmiechającymi się, marszczącymi brwi i robiącymi dziesiątki innych rzeczy podczas gdy, na miłość, inni rozmawiają, uważam za niezbyt trafiony. Znaczy, samo pokazywanie kto kogo lubi lub nie — spoko, ale zdecydowanie wolę sporadyczne wtręty ukazujące te stosunki w normalnych dialogach czy jakieś bantery w tle przy łażeniu po świecie, niż taki ciągły nawał reakcji. Dziwne to.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4668
Przeczytał: 140 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:23, 23 Lip 2020    Temat postu:

Może nie do końca pasuje, bo to nie będzie izometryczne, ale...

Obsidian dzięki dealowi z Microsoftem tworzy pierwszoosobowego rpga w świecie Pillars of Eternity!

https://www.youtube.com/watch?v=3aNcBNAcZvo&feature=emb_logo

Sam zwiastun był dla mnie MEH tak trochę, ale jak zobaczyłem że to będzie w świecie POE to mi się oczy zaświeciły. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4668
Przeczytał: 140 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:09, 09 Sie 2020    Temat postu:

Okey, w sumie już dawno miałem to napisać.

Skończyłem Pillars of Eternity II!
Pod koniec kwietnia!
Yaaaay!

Nawet nie wiem od czego zacząć. Może tak: Poe II z pewnością znajduje się w moim TOP10 ulubionych crpgów. Chociaż wskazanie konkretnego miejsce w takiej topce byłoby ciężkie.

Świat przedstawiony w tej części podobał mi się znacznie bardziej niż w jedynce, która była typowym średniowiecznym fantasy, do tego stopnia że gdy zobaczyłem w niej broń palną, to miałem duże wtf - tak bardzo nie pasowała mi do klimatu. Archipelag Martwego Ognia dosłownie mnie urzekł. Był niemal spełnieniem moich growych marzeń o morskim klimacie - piraci, kompanie handlowe, dzikie wyspy, starożytne świątynie i przede wszystkim tubylcy z kulturą i mitologią inspirowaną naszą Polinezją. Biorąc pod uwagę, że akurat tym tematem byłem zafascynowany gdy zabierałem się za grę... po prostu strzał w dziesiątkę.

Druga sprawa - jesli interesuje was roleplay, to ta gra jest cudowna pod tym względem. Dawno nie miałem takiej przyjemności z odgrywania postaci.

Według tła z jedynki moja elfka była łotrzykiem-odszczepieńcem, która wpakowała się w zbyt dużą intrygę i pracodawcy postanowili się jej pozbyć. Wściekła chciała zaszyć się na końcu świata i rozpocząć nowe, spokojniejsze życie, ale - jak to życie - miało inne plany. I tak oto skończyła jako widząca, pokrzyżowała boskie plany i mające z tysiąc lat spiski, i w rezultacie, choć krzywo patrzyła na szlachtę i możnych, ciągle kwestionując porządek świata - sama skończyła jako pani twierdzy. Nagle życie stało się... wygodne. Dopowiadam sobie, że zamieniła Caed Nua w miejsce w którym kształcili się animanci i gdzie każdy chory na którąś z chorób dusz mógł znaleźć pomoc.

Aż do dnia gdy w którym ten postrzelony bóg Eothas wstąpił w olbrzymi posąg z adry, znajdujący się pod naszą twierdzą. Przy okazji wysysa duszę ze wszystkich mieszkańców, by mieć energię do poruszania się posągiem. No, prawie - nam zostawia kawałek duszy, ale jesteśmy praktycznie martwi. Bogowie dają nam jednak drugą szansę, bo bardzo im się nie podoba co robi Eothas i chcieliby go powstrzymać. Budzi się więc na pokładzie statku, obok naszego wiernego towarzysza z jedynki, Edera. Który najpewniej gdy tylko usłyszał co się stało, przybył do Caed Nua, zarzucił nas na ramię jak worek ziemnioków, kupił najtańszą krypę w Zatoce Buntu i popłynął za Eothasem, bo zauważył że im dalej jest bóg tym jesteśmy słabsi.

Tak więc moja wściekła jak osa elfka raz jeszcze musiał stać się krętaczem lawirującym pomiędzy licznymi frakcjami na archipelagu Martwego Ognia. I jej, ja gra nam to umożliwia! Pełno testów dialogach, gdzie na specjalne opcje wypowiedzi wpływa tak wiele statystyk. Moja postać głównie blefowała, co było śliczne i w wielu wypadkach wręcz bezczelne. Plus dziesiątki paragrafowych wydarzeń, gdzie tylko wybieramy opcje z listy i od naszych (oraz drużyny) statystyk zależy co się stanie. W ogóle to fajny pomysł, by do tych statystyk wliczały się też częściowo statystyki naszej drużyny. W końcu mam wrażenie, że kumple nie tylko pomagają mi w walce, ale i nie stoją jak kołki w czasie dialogów.

Dodajcie do tego jeszcze kapelusz z szerokim rondem i fikuśnym piórkiem, rapier i sztylet, i hej, możemy ścigać boga, który ukradł nam duszę!

Nowi towarzysze są fajni - Maia Rua, siostra Kany z jedynki, która ku mojemu zdziwieniu poderwała moją bohaterkę, jedyny w swoim rodzaju psychopirat Serafen... Takehu i Xoti aż tak mnie nie zachwycili, ale mieli swoje momenty. Co do starych - Eder (<3) to ciągle tak samo równy chłop jak w pierwszej części i przyjaciel na którego zawsze można liczyć. Plus jak dobrze go się rozwinie, to nie jest zwykłym tankiem. Jest dosłownie murem nie do sforsowania. Pellegina, jedna z moich ulubienic w jedynce, tutaj jest już inna... jakby bardziej ostra, doświadczona przez niepowodzenia które ją spotkały w wyniku decyzji z jedynki. Nadal jednak bardzo ją lubiłem i ciągle uwielbiam jej charakterystyczny głos. Za to Aloth... uh, mam wrażenie że w Deadfire pojawia się nieco na siłę. Ciągle tylko kręci nosem (wiem, narzekałem na to kilka postów wyżej), a jego motywacje i quest osobisty są zwyczajnie nudne. Ta część wprowadza sidekicków, takich półtowarzyszy, postacie mające znacznie mniej dialogów, które mogą nam towarzyszyć. I nie mogę oprzeć się wrażeniu, że taka Ydwin byłaby znacznie lepszym wyborem na pełnoprawnego towarzysza.

Soundtrack w tej części jest przepiękny, a słuchanie szant, gdy płyniemy statkiem w tle słychać szum morza, jest jak wisienka na torcie. Wizualnie gra jest przepiękna, choć postacie wyglądają trochę inaczej niż w jedynce, bardziej "baśniowo" - tak to chyba ujął Wypłosz gdy mu streamowałem jak testuję tworzenie postaci. Szybko się jednak przyzwyczaiłem.

Trochę wkurzała mnie też zmiana narratora z faceta na kobietę, ale z czasem się przyzwyczaiłem, a sposób w jaki czytała o wydarzeniach w Paszczy Magrany zupełnie mnie kupił. Miałem ciary.

Walka morska może się jednak znudzić po pewnym czasie, tym bardziej że i tak najłatwiej po prostu od razu dążyć do abordażu, bo tym sposobem zdobędzie się najwięcej łupów. I choć gra ostrzega, że będziemy łatwym celem, to mój statek nigdy, nigdy nie został ostrzelany. XD

Cieszę się, że Obsidian wprowadził tryb turowy do gry (najpewniej po tym, gdy okazało się że Poe2 to finansowa klapa, a konkurencyjne Divinity 2 święci triumfy), ale muszę zgodzić się z opinią z internetów, że tryb musiał zostać stworzony przez dwóch praktykantów pracujących po godzinach. Wiele opisów w statystykach nadal odnosi się do trybu z aktywną pauzą, zaś każda postać ma skończony zasób punktów, które w trakcie jednej potyczki może wydać na użycie swoich specjalnych umiejętności. W Divinity 2 każda umiejętność ma po prostu czas, który potrzebuje na odnowienie się. Dzięki temu łatwo toczyć w niej naprawdę długie potyczki, ale... nie uprzedzajmy faktów. Do tego jeszcze wrócimy. Plus niemal każdy boss rzuca na siebie jeden z dwóch obronnych czarów Llengrath (albo i dwa na raz, czemu nie), przez co stają się irytującymi gąbkami wchłaniającymi obrażenia.

Im bliżej końca gry, tym bardziej staje się pewne, że Eothas zmierza na Ukaizo (żaden spoiler, dość szybko w grze można załapać, że to tam rozegra się finał), coś w rodzaju zaginionej Atlantydy miejscowych. I oczywiście każda frakcja chce położyć łapę na zapomnianym lądzie, a my sami będziemy potrzebować ich pomocy, by się tam dostać. I Obsidianowi "udało się" coś, czego nie osiągnęli nawet w Falloucie New Vegas - 4 frakcje są niemal jednakowo gówniane. Dwie kompanie handlowe to odpowiednio zgnili kapitaliści i imperialiści, piraci to piraci (choć możemy wybrać u nich między jednym a drugim złem), a miejscowi... cóż, feudali fanatysy religijni, których wiara uzasadnia wykorzystywanie najbiedniejszych, by elita mogła żyć w dostatku. Rozgrywanie i wykorzystywanie tych paskudnych typów było bardzo satysfakcjonujące.

Moja postać była dosłownie agentką chaosu, starającą się wykorzystać wszystkich możnych tego świata - a jednak ponieważ ludzie tacy jak oni wykorzystali i zdradzili kiedyś ją - często stawała w obronie słabszych i wykorzystywanych przez elity (Ah, jak lewicowo :3). To, że na końcu powinienem skorzystać z pomocy którejś frakcji spędzał mi sen z powiek - odkładałem koniec gry, bo nie wiedziałem na co się zdecydować. W końcu popłynąłem na Ukaizo sam (trochę trzeba się nagimnastykować by się to udało), ale warto było. Co prawda gra wmawia Ci, że to najgorsza opcja, bo zostawiamy za sobą archipelag w którym wybucha niekończąca się wojna miedzy frakcjami, ale pal ich licho, niech się pozabijają.

A teraz przejdźmy do omówienia DLC.

Beast of Winter - imo najlepsze z całej trójki dużych dlc, klimatyczne, choć walka z smokiem-bossem bardzo irytująca (jednak widzę w tym winę kiepsko zrobionego systemu turowego).

Seeker, Slayer, Survivor - dlc nastawione na walkę na arenie, ale sama fabuła w niej jest spoko, bossowie dość ciekawi i ma świetne i długie wydarzenia paragrafowe. Kuriozalnie najsłabiej wypadają te dodatkowe starcia na arenie. Walka z falami wrogów jest irytująco długa, bo jak wspomniałem - punkty które w walce wydajemy na wykorzystanie specjalnych umiejętności są skończone i nie ma ich za dużo, więc walczysz z mobkami za pomocą podstawowych ataków, co w trybie turowym trwa znacznie, znacznie dłużej. Skończyłem fabułę i nigdy nie wróciłem.

Forgotten Sanctum - teoretycznie powinna być to najlepsze DLC, ale nie jest... Oto w zapomnianym i tajemniczym sanktuarium czeka nas odkrycie jednego z największych sekretów archipelagu.

I jeżu kolczasty, jak mnie to dlc zmęczyło. Aktywuje się dopiero gdy jesteśmy w stanie płynąć na Ukaizo, czyli do ostatniego, finalnego aktu gry. Co w połączeniu z długim trwaniem gry rozbija integralność finału, rozciąga go. Jest jak death metalowy kawałek wciśnięty w środek utworu który brzmi jak soundtrack z Władcy Pierścieni. Jest stanowczo za długie, sztucznie wydłużane przez olbrzymią ilość walk. Dodajcie do tego bardzo irytujących przeciwników, bardzo tankowatych bossów i voila, oto jest odpowiedz.

Jedną z najmocniejszych zalet poe2 są świetnie napisane paragrafowe momenty… których tutaj praktycznie nie ma. Jest za to dużo macguffinów i łażenia tam i z powrotem.

Dolegliwości. Kiedy postać traci przytomność w walce, zyskuje dolegliwość. Może ich mieć maksymalnie trzy, każda powyżej kończy się permanentną śmiercią postaci. Dolegliwości likwiduje odpoczynek, przy którym możemy wybrać posiłek naszej postaci. Im droższy i rzadszy, tym lepsze zapewnia bonusy. W „Forgotten Sanctum” dolegliwości możemy złapać bardzo łatwo w czasie walk, wysokopoziomowe pułapki, jeśli w nie wejdziemy, to też kończą się dolegliwości… nawet wciśnięcie złej kombinacji przycisków w wydarzeniu paragrafowym kończy się dolegliwością.

I wisienka na torcie: błędy w spolszczeniu - na mapie „Archiwum” i „Główne Zbiory” są zamienione. Czasem w walce wyskakiwało mi też „missing string – 1” i do dziś nie wiem o co chodziło.

DLC było męką i nawet znajdowanie książek opisujących przyszłe wydarzenia na Eorze (albo tylko jedną z możliwych przyszłości) mi tego nie zrekompensowało.


Zastanawiam się też dlaczego PoE2 okazało się porażką finansową. Być może przez piracki i morski klimat, który ma - co mnie zasmuciło - wielu antyfanów. To w sumie smutne, że fantasty musi być ponurym średniowieczem by się sprzedać - choć Divinity 2 ma nieco podobny klimat, a jednak się świetnie sprzedało. Wydaje mi się, że ta część cierpiała tez na syndrom drugiej czy środkowej odsłony. No i spoiler:

Na końcu możemy wpłynąć na Eothasa, ale tak naprawdę od momentu przypłynięcia do Ukaizo i pokonania strażnika wyspy, jesteśmy głównie świadkami tego co się dzieje. W pewnym sensie dość szybko straciłem wrogie nastawienie do boga, który w gruncie rzeczy chciał tego co moja postać - zmiany tego jak działa świat, pozbawienia władzy elity. W pewnym sensie w grze zabrakło namacalnego, głównego i charyzmatycznego wroga jakim w jedynce był Thaos.

Tyle o Pillarsach.

Parę dni temu skończyłem Tyranny!

I co mogę powiedzieć o tej grze... chyba tyle, że najlepszy w niej jest naprawdę mocny początek. Potem jedynie na samym końcu gra wraca do tak wysokiej formy. Imo wcale nie kończy się za wcześnie, kończy się w idealnym momencie w którym powinna to zrobić pierwsza część... tylko wiadomo, że dwójka nie powstanie. Ale w tym widzę nie tylko przesyt izometrycznymi rpgami, ale też winę Obsidianu. Bo po świetnym początku gra staje się nudna, często irytująca i jakaś taka pozbawiona ambicji. Jakby to była prawda, że sklecono ją z odpadków po pierwszych pillarsów. Kuriozalnie nie pożyczono sobie jednego z najlepszych elementów poe, czyli tych wydarzeń paragrafowych.

Takie 7/10, niestety.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ZaKotem
Chodzący Dred z Kosmosu



Dołączył: 02 Cze 2020
Posty: 46
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:39, 10 Sie 2020    Temat postu:

Vaherem napisał:
Okey, w sumie już dawno miałem to napisać. Świat przedstawiony w tej części podobał mi się znacznie bardziej niż w jedynce, która była typowym średniowiecznym fantasy, do tego stopnia że gdy zobaczyłem w niej broń palną, to miałem duże wtf - tak bardzo nie pasowała mi do klimatu.

"Typowe fantasy", w tym więc i PoE, to renesans, a nie średniowiecze. I to renesans późny. Nie wiem doprawdy, skąd się wzięło powszechne mniemanie, że fantasy to umagicznione średniowiecze. Na przykład ekonomia w fantasy jest praktycznie zawsze kapitalistyczna, że śladowymi szczątkami feudalizmu. Monarchie mają charakter centralistyczny, a nie stanowy, mnożą się republiki o terytorium większym niż jedno miasto. Stroje i architektura są zazwyczaj wyraźnie inspirowane renesansem.

Ręczna broń palna, rzecz jasna, była używana w średniowieczu. Jeszcze powszechniejsza była artyleria. W przeciwieństwie do zbroi płytowych, które pojawiły się w końcówce sredniowiecza, a od których roi się w fantasy. Nie wiem, po prostu jakoś tak "się ustaliło", że magia, smoki i gobliny z bronią palną nie współgrają, i stosunkowo niewiele światów fantasy się z tej konwencji wyłamuje. Ale nie ma ta konwencja wiele wspólnego ze "średniowiecznością".
Cytat:

Zastanawiam się też dlaczego PoE2 okazało się porażką finansową. Być może przez piracki i morski klimat, który ma - co mnie zasmuciło - wielu antyfanów. To w sumie smutne, że fantasty musi być ponurym średniowieczem by się sprzedać - choć Divinity 2 ma nieco podobny klimat, a jednak się świetnie sprzedało. Wydaje mi się, że ta część cierpiała tez na syndrom drugiej czy środkowej odsłony.

No jak sam widzisz, piracki klimat nie przeszkadzał innej grze. Morrowind, do którego wciąż się wierni modlą, aby powrócił w chwale, był trzecią odsłoną serii. I akcja toczyła się w egzotycznym środowisku, niczym nie przypominającym Europy. Może jednym z powodów było to:
Cytat:

Aż do dnia gdy w którym ten postrzelony bóg Eothas wstąpił w olbrzymi posąg z adry, znajdujący się pod naszą twierdzą. Przy okazji wysysa duszę ze wszystkich mieszkańców, by mieć energię do poruszania się posągiem.

Pomijając graczy szukających fajerwerków graficznych i rewelacyjnego systemu walki - a to chyba oczywiste, że PoE nie do takich była adresowana - gracze cRPG zazwyczaj pragną jakiejś spójności logicznej świata. Podobnie zresztą jak czytelnicy i oglądacze. Tymczasem co mamy w tej grze: chodzi sobie po archipelagu jakaś Godzilla pożerająca dusze, a okoliczni mieszkańcy, zamiast, nie wiem, organizować dość szybką ewakuację, zajmują się kupieckimi kłótniami o pisiont groszy. To jest... niedobre to jest. W każdej fabule, w której chodzi o to, że Naznaczony Przeznaczeniem Bohater Ratuje Świat Przed Starożytnym Zagrożeniem - od św. Tolkiena poczynając - to Zagrożenie jest początkowo niewidoczne dla większości ludzi. Dlatego właśnie Tajemniczy Nieznajomy może odnaleźć Naznaczonego Przeznaczeniem Bohatera w jakiejś wiosze, gdzie psy dupami szczekają. I jeśli ten schemat jest wciąż i wciąż powielany, to na e dlatego wcale, że autorzy nie mają za grosz oryginalności, tylko z tego samego powodu, dla którego koła pojazdów zawsze są okrągłe, a nie trójkątne dla oryginalności. To jest po prostu sensowne. Nie można zmieniać jednego elementu, a resztę pozostawiać jak gdyby nigdy nic. Świat Jawnego Zagrożenia musi być inny niż klasyczny dla fantasy świat Tajnego Zagrożenia. A tu nie jest. Jest niespójny logicznie. I w tym można upatrywać przyczynę dodupności tej gry.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ZaKotem dnia Pon 17:28, 10 Sie 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Pan z ćwierćwieczem



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1950
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:03, 10 Sie 2020    Temat postu:

@Vah - chyba każdy, z kim gadam o PoE 2, chwali Ydwin. Tym bardziej szkoda, że nie została pełnoprawnym NPC [*].
Co do DLC - grałeś w SSS tylko w trybie turowym, czy też w trybie z pauzą? Ciekawi mnie, czy wtedy też tak się walki dłużą.
No i zasmuciłeś mnie oceną FS, bo miałem duże nadzieje związane z tym DLC - arcymagowie, Wael, tajemne wyspy, wszystko brzmiało super. Sad Aczkolwiek kiedyś i tak zagram, choćby po to, by znaleźć książki opisujące przyszłość Eory, c'mon.
Nie wiem, jakie są przyczyny niepowodzenia finansowego PoE2 (choć zgadzam się odnośnie tego co piszesz apropo braku antagonisty i najwyraźniej wciąż mocnego przywiązania do klimatów typu grim). Żal trochę, choć z drugiej strony - czy Widzący_a z Caed Nua nie zasłużył na emeryturę? Nie dość mu bogowie zawracali gitarę? Wink

A co do Tyranny - mnie się podobały te wysokopoziomowe moce, z których można było skorzystać z późnych etapach gry, bo większóść erpegów nie emuluje w żaden sposób przejścia od etapu "potężny śmiertelnik" do "de facto półbóg", a szkoda. Poza jednak faktycznie, niewybitna gra.

Ja sam ciągle jestem w cRPGowej hibernacji - i trójca w postaci Disco Elysium, Pathfindera i PoE 2 z DLC wisi nade mną jak wyrzut sumienia. Myślę, że to też dlatego, że ostatnio intensywnie erpeguję (w sensie, discordowo).

No i nawet jeśli bym zagrał w PoE, to mam absolutną pustkę w głowie odnośnie tego, jakiego bohatera bym chciał, a inspiracja przyjść nie chce.

EDIT: usunąłem fragment o Avowed, bo już Vah o tym napisał. Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Wypłosz dnia Pon 18:44, 10 Sie 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4668
Przeczytał: 140 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:48, 10 Sie 2020    Temat postu:

Cytat:
Typowe fantasy", w tym więc i PoE, to renesans, a nie średniowiecze. I to renesans późny. Nie wiem doprawdy, skąd się wzięło powszechne mniemanie, że fantasy to umagicznione średniowiecze.


Cough, Cough, Tolkien.

A bardziej na serio - większość światów fantasy nie trzyma się jeden do jednego naszej historii - i to bardzo dobrze. Wystarczy im zamek, rycerz w płytowej zbroi i tyle, reszta to mix i zabawa (tak, na ciebie patrzę Wiedźminie). Więc nie widzę problemu, dlaczego nie miałaby istnieć w takim świecie duża republika, skoro istniały one w innych, nieprochowych czasach - i tak, myślę o starożytności. To wszystko kwestia tego jak zręcznie miksuje to wszystko autor.

Nie, Divinity 2 nie ma podobnego klimatu aż tak. W sensie jest tam morze, i trzy wyspy pomiędzy którymi poruszamy się statkiem, ale to tyle. Wydaje mi się, ze piracki i morski klimat mógł odrzucić niektórych graczy, bo był na niego silny nacisk. Generalnie smuci mnie to, że ludzie tak jarają się fabułą Divinity 2, która jest znacznie gorsza niż w poe2. Rzekłbym nawet że prostacka.

Wypłosz może ujął to lepiej - jedynka poe była bardziej "grim".

Cytat:
Morrowind, do którego wciąż się wierni modlą, aby powrócił w chwale, był trzecią odsłoną serii. I akcja toczyła się w egzotycznym środowisku, niczym nie przypominającym Europy.


[link widoczny dla zalogowanych]

Może bym się z tobą zgodził jeszcze niedawno co do Eothasa, ale covid-19 udowodnił mi, że Hemingway miał rację mówiąc "ludzie mogą przyzwyczaić się do wszystkiego". Bo w Poe2 na początku dochodzi do paniki wśród ludzi, ale gdy Eothas kroczy przez archipelag w taki sposób, że nie niszczy żadnego większego miasta, ludzie szybko wracają do swoich zajęć, a Eothas staję się przebojem minionego sezonu. Nawet na końcu, gdy już wiadomo czego chce dokonać Bóg, śmiertelnicy nie mogą się porozumieć, bo wiedzą że i tak nie są w stanie go powstrzymać, więc każdy chce wykorzystać sytuację, by jak najlepiej ustawić swą pozycję w nowym świecie. I biorąc pod uwagę o co grają konkretne frakcje, w życiu nie powiedziałbym że to "pisiont groszy".

I w pewnym sensie Morrowind robi coś podobnego - mieszkańcy wiedzą o Dagoth Urze od dawna, wszak trójca zmieniła nawet rytuały pogrzebowe Dunmerów, by zbudować i zasilać Upiorną Barierę. Ludzie widzą, że typ staje się coraz groźniejszy, a jednak... nie dochodzi do żadnego zjednoczenia. Trójca kłóci się między sobą, Świątynia prześladuje heretyków, Cammona Tong walczy z gildią złodziei, Wielkie Rody Morrowind ciągle walczą o wpływy, a magowie Telvannich ciągle spiskują przeciwko sobie. Oczywiście potem to się zmienia gdy bohater bierze się do długiej orki po której zostawia za sobą masę trupów.

Plus w Morrowindzie masz Europę - całe cholerne cesarstwo z żołnierzami wyglądającymi jak rzymianie z rzymskimi fortami i miasteczkami jak średniowieczne wsie, żelazne i stalowe zbroje płytowe. Do tego dunmerowie może są bardzo fantasy, ale zręcznie podlano ich judaistyczno-hinduskim sosem. Ostatecznie wszystko zależy od tego jak zręcznie autor wszystko miksuje i czy gra "trafi". Morrowind trafił w swój czas i w swoje miejsce. Myślę, że dziś nie odniósłby aż takiego sukcesu.


Wypłoszu, cały czas grałem na turowym. Z tego co pamiętam nie da się tego zmienić w trakcie rozgrywki. Dodatkowo z FS jest taki problem, że w sumie dość trudno się ono odpala w trakcie rozgrywki i dużo ludzi w necie pyta jak to właściwie zrobić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9303
Przeczytał: 56 tematów

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pią 9:23, 14 Sie 2020    Temat postu:

Och, to bylo moje największe rozczarowanie, bo pierwsze Pillarsy mnie zachwyciły, a z drugimi kompletnie sobie nie poradziłam - co wypływałam na morze, to dopadali mnie piraci i mnie mordowali, bo byli o kilka poziomów wyżej. A tam się nie da inaczej iść do przodu niż pływając Sad

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Captain Drown
Zakochany Horatio



Dołączył: 04 Lip 2017
Posty: 180
Przeczytał: 150 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:51, 25 Sie 2020    Temat postu:

Przerobione:
O kilku trochę większych izometrycznych RPGów z ostatnich lat [to byłyby obie części Pillarsów i Numenera] mogę powiedzieć to, że ogólnie były dobre, ale niewiele z nich pamiętam. O dziwo, mimo że wolę post-apo/sci-fi/cyberpunk od historycznego sztafażu, całkiem spodobało mi
się Tyranny.
Mam wrażenie, że mój entuzjazm do Shadowrun Hongkong przewinął się kiedyś, eony temu, na forum, ale jakiś czas temu całkiem podszedł mi ATOM RPG. Niezły klimat, parę zapamiętywalnych postaci [jeden z epilogów mnie urzekł], trochę easter eggów i nietypowych rozwiązań [naćpanie postaci grzybami halucynogennymi w pewnym losowym momencie okazało się być dobrym pomysłem]

Przydałoby się przerobić – ale no-no – ale być może jeszcze się przełamię:
Tu i tam chwalone Disco Asylum i jeszcze bardziej chwalone Divinity: Original Sin 2. Coś mnie odrzuca i nie są to ściany tekstu w pierwszym przypadku.

Warte i chwalone, ale no-no:
Nie jestem w stanie przekonać się do Wiedźminów. Nie lubię grać predefiniowanymi postaciami – i jak często od biedy mogę to przeżyć, bo postać predefiniowana jest dosyć przezroczysta, tak nie jara mnie perspektywa grania Geraltem.

Przerobi się:
Ostrożnie czekam na Baldura [Imo oparcie fabuły na Illithidach to dobry pomysł], Wastelands 3, Bloodlines 2 i moment, kiedy The Outer Worlds wejdzie na Steama. Poza tym, w kolejce stoi Encased.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Pan z ćwierćwieczem



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1950
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:43, 25 Sie 2020    Temat postu:

Captain Drown napisał:

Przydałoby się przerobić – ale no-no – ale być może jeszcze się przełamię:
Tu i tam chwalone Disco Asylum i jeszcze bardziej chwalone Divinity: Original Sin 2. Coś mnie odrzuca i nie są to ściany tekstu w pierwszym przypadku.


Co odrzuciło Cię od Disco Elysium*?

*Bo zakładam że o tym mowa - jeśli Disco Asylum to oddzielna gra, to sorry. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Captain Drown
Zakochany Horatio



Dołączył: 04 Lip 2017
Posty: 180
Przeczytał: 150 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:49, 25 Sie 2020    Temat postu:

Wypłosz napisał:
Co odrzuciło Cię od Disco Elysium*?

*Bo zakładam że o tym mowa - jeśli Disco Asylum to oddzielna gra, to sorry. Wink


Disco Elysium, mój błąd. Wink

Póki co odrzuca mnie banalna rzecz: design głównego bohatera. Jak na ironię, jednocześnie całkiem ten design doceniam, bo przynajmniej nie wygląda jak główny bohater nr 1736. Mechanika umiejętności wygląda na opisach jednak na tyle ciekawie, że włączę sobie w głowie tryb typa z wielkimi bokobrodami i będę grać.

...chociaż po namyśle, nie wiem, jak podejść do "political alignment". Może nie tyle odrzuca mnie to samo w sobie, co raczej podejrzliwie podchodzę do tego, jak mogło być w grze rozwiązane.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Firrea
Wkurwiona Kapibara



Dołączył: 06 Sty 2014
Posty: 1045
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 12:33, 29 Sie 2020    Temat postu:

Alignment kształtujesz swoimi odpowiedziami. Jest to mocno przerysowane, wręcz krykaturalne, ale taki już specyficzny klimat tej gry. Ja się za drugim podejściem dopiero mocno wgryzłam, początkowo też mnie coś odrzuciło, ale stwierdziłam, że skoro już wydałam hajsy, to zrobię drugie podejście - i całe szczęście <3

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Captain Drown
Zakochany Horatio



Dołączył: 04 Lip 2017
Posty: 180
Przeczytał: 150 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:48, 29 Sie 2020    Temat postu:

Kiedyś dam szansę. Smile

Przy okazji dodam kilka luźnych myśli o RPGu, który wyleciał mi z głowy przy ostatniego postowania, a który bardzo mi się podobał:

Stygian: Reign of the Old Ones – RPG powiązany wprost z mitologią Cthulhu.

- Da się zrobić postać w różnych przedziałach wiekowych [!] – wybrany wiek warunkuje na atrybuty
- Jedna z gier, w których warto inwestować w cywilne umiejętności – moimi ulubionymi okazały się być medycyna i nauka, ale śledztwo oraz kilka innych także mają wiele do zaoferowania
- Małe smaczki – obejrzany i potraktowany medycznym skillem kultysta mówi do postaci per ‘doc’, o ile dobrze pamiętam
- Na początku wybiera się ‘ogląd na życie’/worldview. Można być realistą, idealistą, patrzeć na wszystko naukowo, hedonistycznie, okultystycznie i jeszcze inaczej. Fajna sprawa. Dzięki wyborze odpowiedzi zgodnym ze sposobem myślenia postaci można odbudować poczytalność, która często-gęsto leci na łeb na szyję. Czasami przydatne okazują się być także niektóre przedmioty. W zależności od światopoglądu postaci delikatnie inaczej można również zakończyć jeden z questów.
- Przy okazji Lovecrafta często przetacza się tematyka rasizmu. Wydaje mi się, że w grze wyszło całkiem ok, czyli zdarzają się wyraźnie uprzedzone postacie [pamiętam kogoś narzekającego na imigrantów – w tym wypadku na Irlandczyka oraz ‘dzikich’ – w didaskaliach opisujących akcję pojawia się z kolei trochę bardziej obiektywne wyrażenie w stylu „dziewczyna jest ubrana w tradycyjną sukienkę plemienia {tutaj nazwa wymienionego plemienia rdzennych Amerykanów}]
- Grafiki w ekranach ładowania pozostawiają trochę do życzenia w kwestii anatomii, ale nie gryzły w oczy aż tak mocno. Same portrety pasowały ogólnej stylistyki
- Na towarzyszy był jakiś pomysł, ale albo nie udało mi się wszystkiego ogarnąć albo ich historie są poobcinane. Ciekawie wypada końcówka, gdzie [spoiler] trzeba zabić jednego z towarzyszy i wiąże się to z zindywidualizowanym dodatkowym dialogiem, nawet emocjonalnym opisem oraz krótką cutscenką. [/spoiler]. Są także najmnicy/pomniejsi towarzysze z przypadku.
-Postać może nabawić się uzależnienia [sposób na zdobycie dawek u aptekarza jest dosyć… Specyficzny, podobnie jak zresztą sam aptekarz], a także choroby psychicznej. Schizofrenia produkuje widzialne zwidy oraz nowe linie dialogowe [polecam, bywają reaktywne dla NPCów]. Ogólnie zdarzają się ciekawe linie dialogowe, także w wersji bazowej.
- Są golasy. Niektóre zmutowane, ale są. Bluźniercze golasy?
- Walka turowa – mnie podeszła. Mimo wszystko zamiast broni palnej polecam walkę wręcz.
-Na Steamie pojawiały się zarzuty o niejasną mechanikę, crafting, itd. Mnie nie przeszkadzało – być może to kwestia indywidualna. Podobnie z bugami – poza jednym ślepym korytarzem, który nie pozwala zakończyć gry [spoiler] jeżeli nie mamy ze sobą żadnych towarzyszy, których zechcemy zabić, raczej nie da się zakończyć gry [/spoiler] Poza tym gra raczej oszczędziła mi bugów.
- Gra po angielsku, trochę tekstu jest.
- Dosyć krótka i mignęły mi narzekania na urwane zakończenie. Mimo wszystko klimat też zdecydowanie też jest obecny i BARDZO mi się podobała ze wszystkimi zaletami i wadami.
- Na Steamie drogo, ale za to jest dostępne demo. Mimo wszystko, po sieci da się znaleźć tańsze oferty; można także czekać na promocje.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gry Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin