Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

ZUOOO, czyli fenomen bycia wrednym/egoistycznym/kul
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gadki szmatki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17173
Przeczytał: 86 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 10:14, 17 Gru 2012    Temat postu:

Zresztą w ogóle u Sienkiewicza jest sporo takich fragmentów pokazujących, że zabijanie nawet nie tylko uzbrojonych wrogów, ale w ogóle ludzi z jakiegoś powodu "obcych" nie było traktowane jako coś złego, moralnie nagannego itp. Ta scena, kiedy Kmicic modli się na różańcu, podczas gdy jego Tatarzy palą wioski w Prusach Wschodnich, i starannie zaczyna od początku, gdy mu wrzaski mordowanych zmylą rachubę, by Pana Boga niedbalstwem nie obrazić!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pon 10:22, 17 Gru 2012    Temat postu:

A może nie chodzi o to, że zabijanie nie było moralnie naganne, tylko o to, że było czymś powszechnym, codziennym? Że śmierć spowszedniała, była stałą towarzyszką i nikt trzeźwo myślący nie poświęcał jej zbyt wiele uwagi? Że w czasach, gdy trzeba było zabijać, by przeżyć, roztkliwianie się nad zabitym obcym było prostą drogą do obłędu?
Od głodu, ognia, powietrza morowego, od strzały, kuli, od nieświeżego jedzenia, od głupiego kataru...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sineira dnia Pon 10:24, 17 Gru 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17173
Przeczytał: 86 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 10:43, 17 Gru 2012    Temat postu:

Ale mimo wszystko w przypadku Baśki to nie było konieczne. Wołodyjowski i reszta, owszem, mieli obowiązek strzec bezpieczeństwa okolicy, ale ona zażyczyła sobie udziału w bitwie dla rozrywki i fantazji, niczego więcej. Później jest taki ładny fragmencik pokazujący, że bitwę traktowała jedynie jako rozrywkę, na równi z tańcami:
Cytat:
A Baśka migała i migała po całej izbie, coraz weselsza, coraz wdzięczniejsza. To jej dopiero była pustynia! Raz bitwa, to znów łowy, to uciecha i tańce, i kapela, i żołnierzy moc — i mąż największy między nimi, a kochający i kochany; czuła Basia, że ją lubią wszyscy, że ją podziwiają, wielbią, że mały rycerz coraz przez to szczęśliwszy, więc i sama czuła się tak szczęśliwa jak ptaki, gdy za nadejściem wiosny bujają w majowym powietrzu krzycząc mocno a radośnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pon 13:04, 17 Gru 2012    Temat postu:

Kibice też traktują mordobicie jako rozrywkę...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Broz-Tito
Tygrys-w-razie-czego



Dołączył: 29 Lis 2012
Posty: 3597
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Urwała się z sonetu Franceta Prešerna

PostWysłany: Pon 15:50, 17 Gru 2012    Temat postu:

Cytat:
i mąż największy między nimi, a kochający i kochany; czuła Basia, że ją lubią wszyscy, że ją podziwiają, wielbią, że mały rycerz coraz przez to szczęśliwszy, więc i sama czuła się tak szczęśliwa jak ptaki, gdy za nadejściem wiosny bujają w majowym powietrzu krzycząc mocno a radośnie.


Kuro, po mojemu, to w tym fragmencie Basię nie tyle cieszy bitwa, która jest dla niej rozrywką, a to, że Michał "największy między nimi" i "coraz przez to szczęśliwszy". Ale palnięcie bitki obok tańców rzeczywiście średnio udane.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17173
Przeczytał: 86 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:55, 17 Gru 2012    Temat postu:

Oczywiście, chciałam tylko zwrócić uwagę na to zestawienie - bitwa, łowy i zabawa z tańcami równorzędnie, jako forma rozrywki o takim samym niejako ciężarze gatunkowym.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Broz-Tito
Tygrys-w-razie-czego



Dołączył: 29 Lis 2012
Posty: 3597
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Urwała się z sonetu Franceta Prešerna

PostWysłany: Pon 16:07, 17 Gru 2012    Temat postu:

Do samego końca, o ile mnie pamięć nie myli, były to raczej potyczki, incydenty niż cokolwiek innego, ale masz rację, zestawione niezbyt szczęśliwie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Wto 10:13, 18 Gru 2012    Temat postu:

Broz-Tito napisał:
Do samego końca, o ile mnie pamięć nie myli, były to raczej potyczki, incydenty niż cokolwiek innego, ale masz rację, zestawione niezbyt szczęśliwie.


Tylko z naszego, współczesnego punktu widzenia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17173
Przeczytał: 86 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:01, 18 Gru 2012    Temat postu:

Tak, sposób myślenia tamtych ludzi nieraz szokuje - pamiętam z "Pamiętników" Paska taką scenę, kiedy to po bitwie miał służyć do mszy i chciał się przedtem umyć - ale ksiądz mu powiedział, ze nie musi, bo krew heretyków na jego rękach jest miła Bogu. A nie chodziło nawet o jakichś pohańców tatarskich, ale bodajże o Szwedów - luteran.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Wto 11:30, 18 Gru 2012    Temat postu:

To tylko kwestia grubości warstwy "pozłotka" i sposobu jego nakładania. Dla księdza "pozłotkiem" było nazwanie wroga heretykiem, dla bohatera sienkiewiczowskiego - pohańcem albo buntownikiem. Dzisiaj "pozłotkiem" będzie np. etykietka seryjnego mordercy. To tylko wskazanie, kogo WOLNO zabić. Wolno, bo tak się przyjmuje w danym momencie i w danym miejscu.
Szokujące? Nie.
Na prosty fakt zabicia drugiego człowieka nakładamy makijaż znaczeń i usprawiedliwień - tym wymyślniejszy, im bardziej jesteśmy "cywilizowani". Bronimy się przed świadomością, że jesteśmy tylko zwierzętami, które można tak po prostu (!) zabić. Budujemy kulturowe i psychologiczne ograniczenia, by się nawzajem nie wymordować. W czasach pokoju to przydatne, w czasach wojny opór przed zabijaniem staje się zbędnym balastem.
Basieńce roztkliwianie się nad Tatarzynem w niczym by nie pomogło, wręcz przeciwnie. Życie w konkretnym czasie i konkretnym miejscu wymagało postrzegania wroga jako istoty nie do końca ludzkiej.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sineira dnia Wto 11:31, 18 Gru 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5708
Przeczytał: 130 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 11:39, 18 Gru 2012    Temat postu:

Sine - masz sporo racji, ale ja nadal nie wyobrażam sobie słodkiej kobietki (ba! nawet twardego babochłopa!) zabijającej kolesia pokroju Henry'ego Lee ot tak, for lulz. W samoobronie czy gdyby zabił on kogoś dla niej ważnego - już prędzej, ale i tak jestem pewna, że nie byłoby dla niej to równorzędne z pójściem na dyskotekę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Wto 11:43, 18 Gru 2012    Temat postu:

Ależ Basieńka nie zabijała for lulz. Przecież chodziło o napastników, o zawiadowców lub żołnierzy wrogich armii, o kogoś, kto przybywał w celu mordowania mężów i porywania niewiast.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17173
Przeczytał: 86 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:54, 18 Gru 2012    Temat postu:

Ale Baśka tak o tym nie myśli! W ogóle nie postrzega tego jako jakiejś obrony przed napastnikami, chronienia tych mężczyzn i niewiast! Wołodyjowski może i tak, ale ona domaga się udziału w bitwie, ja wiem...? Może trochę tak jak dziecko domaga się dopuszczenia do obowiązków dorosłych, bo przecież jest już duże i potrafi.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Wto 13:22, 18 Gru 2012    Temat postu:

A jesteś pewna? Przypominam, to okres nieustannych wojen, takie rzeczy są oczywiste i nie trzeba ich dodatkowo rozkminiać. Tak, owszem, prezentuje podejście "oni rzezają pohańców, ja też kciem!", ale nie w ramach rajcowania się rzezaniem tylko właśnie w ramach wykonywania tego dorosłego obowiązku.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17173
Przeczytał: 86 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:45, 18 Gru 2012    Temat postu:

Ok, ja rozumiem, że takie były czasy, ale i tak uważam, że Sienkiewicz świadomie podkreśla i wzmacnia ten kontrast pomiędzy dziecinnym wyglądem i zachowaniem Baśki, a jej bitewnymi zainteresowaniami, żeby trochę zaszokować czytelnika.
A tak z innej beczki, a propos "innych czasów"... Jak czytałam "Ja jestem Halderd" Cherezińskiej (akcja dzieje się w X wieku w Skandynawii), uderzyło mnie, że gdy synowie Halderd podrastają, ona planuje, na jaką wojnę i z kim będzie ich najlepiej wysłać, zastanawia się, jacy będą, gdy już zakosztują krwi... i jest to dla niej absolutnie normalne, wojna jako po prostu kolejny etap edukacji chłopaka. Przygotowania do pracy zawodowej, można rzec, bo dla dorosłych bohaterów tak to właśnie wygląda, wojny prowadzi się po to, żeby zarobić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Pią 17:12, 21 Gru 2012    Temat postu:

Mimo to, później, jak zobaczyła (i usłyszała) rannych i dobijanych, to zrobiło się jej słabo, więc jednak nie do końca zdawała sobie sprawę...
A dziecinny wygląd bądź co bądź uratował ją z rąk Azji, który się w końcu nie spodziewał, że bedzie ją stać na inny opór niż wołanie o pomoc....
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:12, 07 Sty 2013    Temat postu:

Właśnie skończyłam sobie oglądać "Code Geass" i trwam w stuporze. Nawet już nie chodzi, że mi się nie podobało, bo to kwestia gustu, ale po ogólnych zachwytach nad tym anime czuję się jedyną osobą w Polsce, której wytłumaczenie masowego mordowania krótkim: "to żeby skupić na sobie nienawiść świata, a potem męczeńsko dać się zabić" NIE wystarczy. Lelouch był ohydną postacią, był mordercą bez sumienia i teraz naprawdę zaczynam się zastanawiać, czy ci wszyscy zachwycający się nim ludzie po prostu kupili gadkę, jaki to on był dobry, czy dla nich taki mały Hitlerek jest cool. Trochę mnie to przeraża. (A jeśli ta pierwsza opcja, to odnoszę wrażenie, że ludzie straszliwie łatwo dają sobą manipulować).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Kowal Armani



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2776
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:24, 07 Sty 2013    Temat postu:

Dodajmy do tego, że ta cała masakra pod sztandarem Japonii została tak naprawdę rozkręcona w imię prywatnej zemsty. (chyba. Gość ma tak częste przeskoki motywów, że zakrawa to na schizofrenię - a to bojownik o wolność, a to zuy mszczący się manipulant, a to brat, co chce lepszego świata dla siostrzyczki)

Ech, Leluoch jest postacią tak wybitnie źle skleconą, że szkoda gadać. IMHO zachwyty nad nim wynikają z tego, że

a) momenty wielkiego angstu i rozczulania się nad siostrzyczką pozwalają widzom poczuć, że oglądają Bohatera Niejednoznacznego (czyli poczucie, że to, co oglądają, jest Ambitne)

b) momenty wielkiego angstu sprawiają, że widz współczuje Luluszowi. A wiadomo, racja jest tam, gdzie współczucie widowni


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sunawani
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 12 Wrz 2012
Posty: 1088
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 8:02, 08 Sty 2013    Temat postu:

Code Geass. Dawno nic nie wzbudziło we mnie takiej niechęci. Większość rzeczy które oglądam spływa po mnie jak po kaczce, i to też spłynęło, przynajmniej w pierwszej chwili. Chichrałam się w najbardziej dramatycznych scenach, ten clampowski design uważam za koszmarny, praktycznie żadna postać nie wzbudziła we mnie większej sympatii, a głupota bohaterów bywała zwyczajnie nużąca. Zakończenie wyglądało na zerżnięte z Watchmenów, z tym, że wszystko wskazywało na to, ze nikt się nad nim poważniej nie zastanowił.

Potem przeczytałam jednak ileś pozytywnych opinii (i jedną negatywną, która znakomicie wypunktowała większość tego, co jest nie tak z tą serią) i zaczęłam się zastanawiać jak to możliwe, że tylu ludzi łyknęło ten stek bzdur, a im bardziej zaczęłam o tym myśleć, tym bardziej to anime zaczęło mnie wpieniać.

Lelouch to najbardziej wysilony bohater bajroniczny, jakiego można było sobie wykoncypować. Jego angst nie budził we mnie współczucia, bo co z tego, że na koniec dał się zabić, skoro wcześniej rozpętał wojnę i zabił iluś niewinnych ludzi? Mam się podniecać jego rzekomym geniuszem (gra w szachy, yhy), skoro cały scenariusz ignoruje logikę po to, żeby naszemu bohaterowi się udało? Nie wiem, jak ludzie mogą chcieć, żeby po tym wszystkim jeszcze okazało się, że przeżył. Większość sympatii fandomu bierze się z tego, ze jest a. ładny, b. tak jak powiedziała Hasz, daje widzom iluzję Moralnego Niepokoju, co wynosi tę serię na wyżyny Dzieł Ąbitnych.

(Pomińmy już tę chorą logikę ze "skupieniem na sobie nienawiści całego świata", bo z tego wynikałoby, że po II wojnie światowej i śmierci Hitlera cały świat też powinien się zjednoczyć w miłości, pokoju i kucyponkach. Tym bardziej, że IIWŚ była wojną rozpętaną przez ideologię (no bo w końcu Niemcy tak naprawdę nie potrzebowali tego Lebensraumu), a wojna w CG była wojną o zasoby energetyczne, o czym pod koniec serii najwyraźniej nikt nie pamiętał.) No ale w końcu Japonia To Najważniejszy Kraj Na Świecie.

Generalnie, jak na to spojrzeć z perspektywy historycznej, to wychodzi dość prowymiotny twór i nie dziwię się, że zbanowali go w Chinach.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sunawani dnia Wto 8:03, 08 Sty 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:02, 08 Sty 2013    Temat postu:

Generalnie fandom M&A czuje się w obowiązku udowadniać wszystkim, a zwłaszcza sobie, że hińskie pornobaje są pełne guembi moralnych i umiera na zakwik, jak rzuci im się cokolwiek na żer.

Mam wrażenie, że do sukcesu CG i Death Note dużo dołożył fakt, że mają w sobie sporo fantastyki, a prościutkie dylematy bohaterów wyniesiono na wyżyny tak absurdalne, że aż nierealne. Dodajmy do tego kolorową pozłotkę i mamy coś o co pozwoli się poczuć fajnym i mądrym, ale jednocześnie zupełnie nie odnosi się do naszego życia. Ciekawe, czemu Utena z przesłaniem "Get a life" nie wywołuje takich dyskusji. Nie mówiąc o analizie szkolnego znęcania się u Ikedy czy dyskusji jaką za pośrednictwem Black Jacka prowadził Tezuka o eutanazji. Bo tam wszystko kolorowe i jednoznaczne, a tu każdy ma coś na sumieniu, a odpowiedź wymaga spojrzenia w lustro. Poza tym mało cycków.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:28, 08 Sty 2013    Temat postu:

O, czyli nie jestem jedyna, cieszę się. Niestety, po przeczytaniu iluśtam recenzji opisujących tę serię w samych superlatywach, zaczęłam wątpić w moją zdolność logicznej oceny sytuacji.
O, właśnie, szachy były najlepsze. Tak, jak ja się nad tym ukwikałam, to jeszcze chyba ani razu mi się nie zdarzyło - jak ja KOCHAM te wszystkie kołelowskie metafory z szachami w centrum, sadzone przez kompletnych laików, którzy z szachami mają bodaj tyle wspólnego, że w domu mają stolik w biało-czarną kratkę.

Btw, Death Note jeszcze tak mnie nie wkurzył i nawet przyznam, że czasem lubię sobie na niego zerknąć (ale w znacznej mierze dlatego że uwielbiam słuchać Miyano Mamoru). Jest tak z tego względu, że w DN nikt nie próbował wybielać Raita i nagle robić z niego jakiegoś męczennika. Plus, zginął w końcu w uczciwej grze, po prostu PRZEGRAŁ. Natomiast Lelouch już do końca był tym geniuszem, który zaplanował swoją własną śmierć (a ostatnia scena, jak Nunnally nad nim płacze, była po prostu niesmaczna). Więcej - Raito mimo wszystko stratował od idei wielkiej sprawiedliwości, natomiast Lelouch jedynie z samolubnych pobudek.
Generalnie nie darzę DN jakąś wielką miłością, ale jednak nie wywołało we nie aż takiej reakcji jak CG.

Btw. w CG jeszcze szczególnie zwrócił moją uwagę Schneizel. Przez większość czasu traktowałam go po prostu jak jednowymiarowego antagonistę (tak samo jak Imperatora), jednak gdzieś pod koniec zdaje się, że Cornelia zasadziła stwierdzeniem, że w innych czasach mógłby on być dobrym imperatorem. Wtf?! I mówi to po tym, jak ten człowiek zniszczył stolicę kraju, zabijając ileśtam milionów przypadkowych ludzi, tylko po to, żeby się pokazać? Nie, nie kupuję tego. Zgaduję, że do kolejna próba manipulacji, w której widz ma zwracać uwagę na to, co mówi się o postaci, a nie co ta postać robi, ale dla mnie to jest już wyjątkowe przegięcie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Kowal Armani



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2776
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:10, 08 Sty 2013    Temat postu:

Toż Light jest jednoznacznie dupkiem i socjopatą. Wink To Kira jako anonimowy egzekutor może budzić wątpliwości (głównie zaś manipulować nastoletnimi widzami - vide moja koleżanka, wówczas wczesna licealistka).

Jeśli w DN ktoś jest niejednoznaczny, to L - chociaż, jeśli się głębiej zastanowić, większość niejednoznaczności (także w przypadku Mello, Neara czy Misy) opiera się na problemach z psychiką i/lub funkcjonowaniem w społeczeństwie.


Rzekłam ja, bezwstydna fanka Ąbitnego DN. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Haszyszymora dnia Wto 22:11, 08 Sty 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirveka
Wiera Ściera de Fafkulec



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 947
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:11, 09 Sty 2013    Temat postu:

Prawda jest taka, że z Animie jest tak samo jak z książkami - są dobre i złe. Są mega popularnie shity, są mega popularnie zabawne rzeczy jak i zdarzają się niedoceniane głębie. Za szeroki temat, żeby generalizować.
Ja sobie Death Note obejrzałam pierwsza serię i tylko dla tego, iż miałam nadzieje, że w końcu się rozkręci. Myliłam się okrutnie i zawiodłam. Na razie moją ulubioną serią pozostają Mushihi i Haibane Remmei, które na pierwszy rzut oka są o niczym konkretnym.
Wracając do fenomenu bycia złym - wydaje mi się, że to chodzi o nastoletni bunt. Bo bycie chamem oznacza, że nie stosujesz się do zasad. Bohater jest taki zbuntowany! I nic mu za to nie robią! (marzenie gimbazy?)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Kowal Armani



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2776
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:49, 09 Sty 2013    Temat postu:

O, Mushishi mi już polecano jako ambitne i mądre anime - i nie przeczę, pewnie i takie jest, ale ja tej głębi ani nie rozumiem, ani mnie nie pociąga. Wynudziłam się przy pierwszych dwóch odcinkach, a jedyny wniosek, do jakiego doszłam, to że nie szukam ambitnych tytułów - szukam wciągających. I z ładnymi bishami, a co!

Zresztą, chyba na tym polega urok M&A - trochę radosnego bezsensu, trochę cycków, trochę wciągającej akcji, dużo tęczy. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirveka
Wiera Ściera de Fafkulec



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 947
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:39, 09 Sty 2013    Temat postu:

Haszyszymora, nie czuję się ambitniejsza, bo obejrzałam Mushishi, ani trochę. W pełni rozumiem, jak ten serial mógł kogoś na śmierć zanudzić, bo mógł. Usnąć przy nim można, ale akurat ja jestem osobą która szuka spokojnych, chilloutowych rzeczy, z ładnymi krajobrazami i muzyczką.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Urgon
Wampirzyca z pierwszej ręki



Dołączył: 24 Gru 2012
Posty: 501
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 0:44, 10 Sty 2013    Temat postu:

AVE...

A mi się Code Gease podoba. Obejrzałem dopiero 13 odcinków, i choć motywy i zachowania bohaterów zgrzytają, to jakoś idzie to obejrzeć. Na pewno jest na razie lepsze niż Neon Genesis Evangelion, który był trudny w odbiorze pod koniec z powodu nadmiaru symboliki. A i wcześniej angstujące postacie mnie wkurzały jak cholera. Ogólnie to czemu tyle postaci w anime angstuje?

Death Note miało jak na mój gust za dużo fabuły w fabule. Mnie się ciężko oglądało. Obejrzałem raz i więcej wracać mi się nie chciało. A główny bohater miał stale podejście "Borze, ale jestem zajebisty! Moja zajebistość może się mierzyć jedynie z moją inteligencją, która też jest zajebista!". A potem zrobiono z tego film. Filmu obejrzałem pierwsze pięć minut i dałem sobie spokój...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Kowal Armani



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2776
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:48, 11 Sty 2013    Temat postu:

W porządku, Mirveka, niczego Ci nie zarzucam. Po prostu stwierdzam, że pozbawione cycków i mechów Mushishi (czyli coś, co powinno mi się spodobać) mi się, cóż, nie spodobało.

A znowu "Alicja w Krainie Serc" - shoujo haremówka, czyli coś, od czego z zasady trzymam się z daleka - przykuła do siebie na trzy i pół tomu. Ot, jak własne kryteria i kanony można o kant tyłka rozbić. ^^


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gadki szmatki Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5
Strona 5 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin