Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Szkoła a "śmieciowe jedzenie"

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gadki szmatki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:47, 24 Paź 2014    Temat postu: Szkoła a "śmieciowe jedzenie"

[link widoczny dla zalogowanych]

Powiem jedno, nie bardzo rozumiem ideę wprowadzenia tego zakazu. Raz, że dzieci i tak mogą kupować takie rzeczy poza szkołą (albo mogą im kupić rodzice). Dwa, mam wrażenie że zakaz tylko to jedzenie uatrakcyjni, bo wiadomo "mam coś zakazanego i to jest cool". Trzy, przyszkolne fasfoody i sklepy chyba przeżyją wzrost utargu o jakieś 200%.

BTW, jestem dzieckiem późnych lat 90. Czyli czasów, w których na "śmieciowe" jedzenie ze szkolnych i nie tylko sklepików panował istny szał. Głównie za sprawą tazosów w chpisach. I co? I nic, nadwagi u siebie nie zauważyłam. Bo problem jest imo w braku ruchu (dzisiejsze dzieci spędzają pół dnia siedząc w szkole, a drugie pół siedząc na fejsie) i gówniany program WFu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10573
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pią 14:12, 24 Paź 2014    Temat postu:

U mnie w szkole i tak ganiają do Lidla, bo w sklepiku drogo, paskudnie i zazwyczaj już przed długą przerwą drożdżówki i cebularze wyżarte. A tam wiadomo - głównie chipsy, buły, napoje gazowane kupują, ale też niemało takich, którzy wolą owoce i wodę mineralną. Teraz w ramach jakiejś akcji darmowe jabłka mieliśmy - błyskawicznie znikały (naprawdę zjadali, nie robili z nich pocisków Razz) i prosili o więcej, kiedy się kończyły.
Nie wiem, czy zakaz to najlepsze rozwiązanie, ale niewątpliwie przydałoby się jakoś sprawę sklepików uregulować. Większość produktów w sklepikach to tanie, byle jakie, byle co, a starsi uczniowie, wbrew pozorom, wcale nie marzą o zjedzeniu na szkolnej przerwie gniotowatej drożdżówy czy pseudo-pizzy na cebularzu. Jak się znajdzie spryciarz przynoszący z domu po kilka/kilkanaście kanapek zbyt ma zapewniony w ciągu paru minut. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pią 15:03, 24 Paź 2014    Temat postu:

Tin, rodzice MOGĄ, ale nie MUSZĄ. Mogą na przykład ograniczać takie przyjemności, prawda? Albo nie chcieć, żeby np. koledzy częstowali ich dziecko czymś, na co jest uczulone lub czymś, od czego dupa rośnie.
A ty się potem zastanawiaj, skąd ta wysypka i dlaczego dziecko tyje, chociaż obiadu nie dojada... Albo jakim cudem nagle się wypowiada na temat walorów chipsów o smaku takim-a-śmakim, chociaż ty chipsów nigdy nie kupujesz.

Dzieci z klas 1-3 nikt nie wypuszcza samopas ze szkoły, więc kupują to, co mają na miejscu. I są rodzice, którzy lekką ręką dają dzieciakom całkiem konkretne sumy na "coś do jedzenia", zamiast dać kanapkę lub wykupić im obiady. W pierwszej klasie mieliśmy problem z panią, która codziennie dawała córeczce ok. 20 PLN, za co mała kupowała mnóstwo słodyczy i częstowała wszystkich dookoła. Hojne dziecko, dobre serduszko miało...

W szkole Młodego sklepik był, sprzedawano tam głownie słodycze i chipsy, aż tu jakoś tak półtora roku temu pani dyrektor zarządziła jego likwidację, bo niezdrowo. Pic na wodę i fotomontaż to był, bo ledwie sklepik zniknął, zaraz na holu stanął automat.
Nieee, nie ze zdrową żywnością. Batony, chipsy, słodkie napoje. Dla zamydlenia oczu - woda mineralna i suszone jabłka.
Nikt mi nie wmówi, że pani dyrektor nie wiedziała, co będzie w automacie.

Dobrze, że w ramach jakiejś akcji już drugi rok dzieciaki dostają mleko, owoce i warzywa (umyte, pokrojone, zapakowane w folię), przynajmniej mają alternatywę.


Pomarudziłam sobie, teraz podsumuję: zasadniczo nie powinno się takich rzeczy regulować ustawą, ale skoro się inaczej nie da, to lepiej, że ta ustawa powstała. Dzieci same się nie obronią przed głupotą dorosłych.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sineira dnia Pią 15:05, 24 Paź 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:00, 24 Paź 2014    Temat postu:

Sine, mnie mama chipsów nie kupowała i nie pozwalała kupować ale żeby zabronić mi jeść ze znajomymi? Taaaakiego... może jeszcze zabrońmy przynosić własne i zabierajmy i zjadajmy sami jak w Koszmarnym Karolku? Jak nie zje obiadu to z głodu nie umrze. Cukierków na urodziny też zabrońmy, wszak dupa od.nich rośnie.
Ja w sumie wierzę w zdrowy dziecięcy rozsądek. Byleby dać im wybór- ale nie chipsy conter suszone owoce (tfu!) wprowadzić choćby kanapki. Jakbym nie widziała-nie uwierzyłabym, ale gdy w moim gimnazjum panie ze stołówki zaczęły robić konkurencję sklepikowi to ledwie wyrabiały z kanapkami.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8636
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pią 19:08, 24 Paź 2014    Temat postu:

Aaa, Anka, uprzedzilas mnie Very Happy Na fejsie rozwija sie bardzo WTF dyskusja tu o: [link widoczny dla zalogowanych]

Ja ustawe popieram. W norweskich szkolach na ogol dzieci moga kupic wylacznie sok pomaranczowy i mleko (woda jest gratis), a zywnosc kazda szkola ustala sobie sama, czasem sa stolowki, czasem rodzice przygotowuja kanapki.

Hm, sprawdzilam wlasne dane i gazeta z 13.10.2014 mowi tak:

"Szkoly zatruwaja dzieci niezdrowym i niebezpiecznym jedzeniem!

Badania opublikowane w styczniu mowia, ze:
-W szesciu na dziesiec szkolnych stolowkach na poziomie licealnym podaje sie slodzona oranzade
- Okolo 20% stolowek na poziomie licealnym sprzedaje chipsy, przekaski i slodycze, a coraz wiecej serwuje tez ciasta, gofry i drozdzowki (czujecie te zgroze?Razz przyp.Gaya:P)
- Co czwarta stolowka w podstawowkach codziennie sprzedaje oranzade, soki, herbate mrozona i podobne slodzone napoje
- okolo 30% stolowek na poziomie licealnym sprzedaje produkty deserowe. 80% sprzedaje smakowe mleko, jak milkshake czy kakao."


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pią 20:03, 24 Paź 2014    Temat postu:

Eire, ale o to chodzi - żeby miały ten wybór. Ale w większości szkół nie mają.
Oraz co innego raz po raz zjeść coś ze znajomymi, a co innego futrować codziennie do porzygu.
I nie wierzę w "zdrowy dziecięcy rozsądek", bo widzę, że coraz więcej kilkulatków wygląda jak Ludzik Michelin. Wina rodziców, owszem, ale dlaczego szkoła jeszcze pogarszać stan tych dzieci?

Ty mówisz o kanapkach w liceum, ja mówię o podstawówce. W podstawówce to ja wyrzucałam kanapki, bo w szkole można było kupić sznekę z glancą.

A na suszone jabłka się dzieciaki rzucają jak dzikie, połowę moich zapasów młody wyniósł do szkoły i zniknęły jak sen jaki złoty.

EDIT: W ogóle to przypominam, że do szkoły idą już sześciolatki. Młodzież licealna czy gimnazjalna niech sobie je, co chce, ale o maluchy, których nawyki żywieniowe wciąż jeszcze się kształtują, należy dbać.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sineira dnia Pią 20:08, 24 Paź 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:19, 24 Paź 2014    Temat postu:

Wiesz, ludzikiem nie jest się od podjadania na przerwie, ale najczęściej od sytuacji w domu. Przeglądałam niejeden dzienniczek leczonych z otyłości dzieciaków i te chipsy wcale nie są największym problemem. I choćbyś stanęła na głowie głos rodzica zawsze wygra z nauczycielskim.
I mówię o kanapkach w podstawówkowo-gimnazjalnym kombinacie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8636
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pią 20:21, 24 Paź 2014    Temat postu:

No tak, ale tym bardziej, jesli rodzice zawodza, szkola powinna byc miejscem, ktore oferuja jakas zdrowa alternatywe.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pią 21:18, 24 Paź 2014    Temat postu:

A kiedy nie zawodzą, to szkoła nie powinna im podkładać nogi.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2014
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pią 22:16, 24 Paź 2014    Temat postu:

ja zakaz popieram. O ile nie wiem czy ma to sens w liceach (uczniowie i tak sobie kupią fast foody poza szkołą) poza szkołą to w podstawówkach jestem zdecydowanie za. I nie wierzę w żaden dziecięcy rozsądek bo dziecięcy rozsądek w pewnym wieku polega na tym, że najlepiej kupić to co pyszne i tanie. A pyszne i tanie są chipsy i gazowane napoje. Gdy sklepiki nie będą oferować takiego jedzenie to z głodu dzieciaki kupią kanapki i owoce. Zresztą nawet w gimnazjach i liceach wielu uczniom nie będzie się chciało wychodzić do sklepu po śmieciowe jedzenie i z braku laku wybiorą to co jest sprzedawane w sklepiku. Tylko te sklepiki muszą być bo jak ustawa oprze się tylko na zakazie sprzedawania słodyczy to nic się nie zmieni.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kiciputek
Rebeca w gróbce



Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 2737
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 12:03, 01 Lis 2014    Temat postu:

Niektórzy tutaj piszą takie 90'sowe, nostalgiczne "ja jadłam co chciałam, nawet czipsy i nie przytyłam". Fajnie, ale jakim cudem tacy inteligentni ludzie, jak na tym forum, zapominają, że nie wszystkie dzieci są takie same? Co ma zrobić rodzic, który widzi, że dziecko ma problem ze zdrowiem i wagą i chce wyrobić w nim dobre nawyki żywieniowe? Wydaje mi się, że jako rodzic ma do tego prawo. A nie może w żaden sposób tego wyegzekwować, jeżeli w szkole dziecko będzie mogło bez wiedzy rodziców opychać się czipsami i słodyczami. Mówicie, że kupi sobie w sklepie obok szkoły, ale to nieprawda, bo dzieciom większości podstawówek nie wolno wychodzić na przerwach poza teren szkoły. Szkoła jest też właśnie od tego, żeby pomagać rodzicom w opiece nad dziećmi. A dbanie o ich zdrowie to też jest opieka. Jak ktoś uważa, że jego dziecko jest na tyle rozsądne i zdrowe, że może jeść co chce - niech kupi te słodycze wcześniej i da dziecku do szkoły. Bo inaczej całkiem uniemożliwia pozostałym rodzicom kontrolę nad dietą ich dzieci.

Co mnie najbardziej śmieszy (nie tutaj, w innych dyskusjach na facebooku) to ten wielki lament nad losem bieeeednych przedsiębiorców, którzy będą mieli na tym straty. No po prostu nie wierzę, że ludzie są w stanie myśleć w ten sposób Very Happy że biedni przedsiębiorcy są niszczeni przez troskę ludzi o swoje dzieci... No bez jaj, zapłaczmy też nad losem biednych producentów papierosów, którzy tracą miliony na zakazie sprzedaży swoich produktów nieletnim. Albo dlaczego nikt nie płacze, że w szkole nie ma sklepów z zabawkami? To by dopiero był utarg! Jakim cudem ludzie zapominają, że szkoła to nie jest miejsce na biznes?


Post został pochwalony 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1837
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 12:27, 01 Lis 2014    Temat postu:

W budynku mojego liceum była podstawówka, sklepik był wspólny - powiedzcie, jak taki zakaz miałby wyglądać? Drugi sklep znajdował się co prawda poza terenem szkoły - ze trzydzieści metrów od jej bramy, dzieci łaziły, kiedy chciały.
Cel słuszny, oczywiście, ale chyba nie tędy droga.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kiciputek
Rebeca w gróbce



Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 2737
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 12:32, 01 Lis 2014    Temat postu:

Normalnie? Zakaz sprzedaży śmieciożarcia w sklepiku, zakaz wychodzenia na przerwach do sklepu dla dzieci z podstawówki.

Sorry, ale liceum to już właściwie dorośli ludzie. Chyba jakoś przeżyją konieczność załatwiania sobie ulubionych przysmaków na własną rękę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2014
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Sob 15:18, 01 Lis 2014    Temat postu:

kiciputek napisał:
Niektórzy tutaj piszą takie 90'sowe, nostalgiczne "ja jadłam co chciałam, nawet czipsy i nie przytyłam". Fajnie, ale jakim cudem tacy inteligentni ludzie, jak na tym forum, zapominają, że nie wszystkie dzieci są takie same? Co ma zrobić rodzic, który widzi, że dziecko ma problem ze zdrowiem i wagą i chce wyrobić w nim dobre nawyki żywieniowe? Wydaje mi się, że jako rodzic ma do tego prawo. A nie może w żaden sposób tego wyegzekwować, jeżeli w szkole dziecko będzie mogło bez wiedzy rodziców opychać się czipsami i słodyczami.


mi mama zabraniała jeść chipsy w domu więc w szkole zawsze sobie kupowałam paczkę laysów czy maczug. Widać źle mnie wychowała albo ja w wieku 8 lat nie byłam wystarczająco odpowiedzialna. Moja nauczycielka od przyrody za to zawsze chwaliła się jak to wychowała córkę w kulcie zdrowego żywienia. Znałam tę córkę- nieco zarozumiała grubaska (nie mówię tego złośliwie, chcę tylko zobrazować sytuację), która na każdej przerwie paradowała z paczką chipsów. Ja ogólnie jestem za wolnością, wolnym wyborem i najchętniej nikomu bym niczego nie zakazywała. Ale tu chodzi o dzieci. W naszym społeczeństwie wychodzi się z założenia, że dzieci choć miłe i słodkie nie potrafią jeszcze decydować o sobie. Dlatego istnieje wiek przyzwolenia jeżeli chodzi o współżycie seksualne, dzieci nie mogą kierować samochodem i pić alkoholu, nie powinny też mieć łatwego dostępu do śmieciowego jedzenia. Nawet jeżeli chcą a zwykle chcą bo ciężko mi uwierzyć w te cudowne dzieci ematek i innych internetowych rodziców, które wolą paprykę od czekolady i ogórki zamiast chipsów (może są jakieś wyjątki). A argumenty z biednymi przedsiębiorcami są tak beznadziejne, że nie chce m się nawet polemizować. Proponuję także aby wpuścić do szkół firmy sprzedające zabawki na wzór akwizytorów sprzedających garnki w klubach seniora. A potem krzyczeć, że socjalizm gdy ktoś będzie miał pretensje.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Croyance
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 12 Gru 2009
Posty: 897
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 5:39, 03 Lis 2014    Temat postu:

Czytaliscie moze ksiazke 'Nudge'?
[link widoczny dla zalogowanych](book)

Osobiscie mysle, ze nawet dorosli maja problem z decyzjami w kwestiach zdrowotnych, i czasem taka drobna zmiana w otoczeniu moze zmieniac delikatnie nawyki. Na przyklad - jesli chcialabym codziennie jesc, powiedzmy, Snickersa, to owszem, moge - moge sobie pojsc do sklepu, 15 minut spacerkiem, i kupic nawet 10. Ale mi sie nie chce codziennie lazic, wiec pije zielona herbate i jem banana, bo akurat maja w sklepiku blizej. Ale jesli np. mialabym niedaleko biurka automat ze Snickersami ... teoretycznie moglabym go nie uzywac oczywiscie, ale w praktyce uzywalabym go jednak czesciej, niz bym chciala.

To nie jest tylko kwestia silnej woli, ale i dostepu oraz takich roznych defaultowych decyzji: jesli w stolowce sa trzy zdrowe rzeczy do wyboru, to ludzie czesciej beda jedli zdrowe rzeczy, a jesli jest pizza i frytki, to ludzie beda jedli frytki. Moga sobie, pewnie, przynosic salatki z domu, ale bedzie to troche pod gore, a w zyciu ludzie jednak poruszaja sie po pewnych automatycznych drogach, tam, gdzie jest najmniejszy opor. I mysle, ze i dzieciom i doroslym warto tak zaprojektowac swiat, zeby tych zdrowszych wyborow dokonywac bylo latwiej, i nie wiazalo sie to z dodatkowym wysilkiem. Ludzie sa leniwi, albo - jak ja wole to nazywac - nie lubia i nie maja czasu angazowac sie w dodatkowe dzialania i tracic zasobow energetycznych, i mnostwo jest ludzi, ktorzy jedliby chetnie zdrowo, gdyby tylko ich otoczenie jakos to ulatwilo.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Croyance dnia Pon 5:40, 03 Lis 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kiciputek
Rebeca w gróbce



Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 2737
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:53, 03 Lis 2014    Temat postu:

A z drugiej strony, moja siedmioletnia siostra przyniosła ostatnio ze szkoły... Trzy zielone (kompletnie zielone) pomidorki koktailowe i kilka kawałków papryki, wszystko owinięte folią. Rozdają im to w szkole jako "dzienną porcję warzyw".

Jakie dziecko zje na przerwie zielone pomidory i paprykę w kawałkach? To już nie mogli dać im marchewki, która dużo lepiej pasuje na przekąskę? Rzodkiewki nawet?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8636
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 10:08, 03 Lis 2014    Temat postu:

No, dokladnie, nie ogarniam argumentu, ze jak nie bedzie w szkole, to dzieciaki beda krazyc po miescie tak dlugo, az znajda chrupki, jak narkoman na glodzie Razz Pamietam swietnie siebie z liceum i pamietam, ze jak akurat sklepik byl zamkniety to wolalam przymierac z glodu i zebrac kanapki od kolegow z klasy niz ruszyc tylek do sklepu gdzies na zewnatrz. Nie mowiac o tym, ze oznaczaloby to utrate calej dziesieciominutowej przerwy, nie do pomyslenia Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margo
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 15 Wrz 2013
Posty: 215
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Pon 10:29, 03 Lis 2014    Temat postu:

No przecież 10 minut to idealnie, żeby skoczyć do Fresha Wink W liceum już ludzie są ogarnięci - w sklepiku lepiej schodzą jogurty z musli, sałatki i świeże drożdżówki niż batoniki. A ponieważ w sklepiku jest nieprzyzwoicie drogo, ludzie lubią "odświeżyć" się na przerwie, a jak już się tam wyjdzie, to nie ma sensu ubierać się dla puszki coli, tylko lepiej zainwestować w coś zdrowszego...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Hermiona z tygrysem



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2065
Przeczytał: 48 tematów

Pomógł: 48 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:20, 03 Lis 2014    Temat postu:

Sama nie wiem... nie jestem za zakazem, a alternatywą. W mojej szkole nie było stołówki, mleko w kartonikach (ku wielkiemu żalu i zdumieniu społeczności) wycofano po roku, w automacie same słodycze (choć i tak z niego nikt nie korzystał, bo okradał) bez żadnych płatków zbożowych czy suszonych owoców. Czipsy ludzie kupowali, ale dopiero wtedy, gdy wykupiono wszystkie kanapki (a te znikały błyskawicznie), jogurty, sałatki i drożdżówki. A i tak wtedy uciekano na dużej pauzie do sąsiedniego sklepu (gdy nie stała siostra dyżurująca, bo drzwi blokowały się automatycznie i od zewnątrz nie można było wejść - jedna osoba wyskakiwała na zakupy, druga wpuszczała ją z powrotem do środka).

Cytat:
W norweskich szkolach na ogol dzieci moga kupic wylacznie sok pomaranczowy i mleko (woda jest gratis), a zywnosc kazda szkola ustala sobie sama, czasem sa stolowki, czasem rodzice przygotowuja kanapki.

Woda w szkole gratis, jak najbardziej jestem za!
No i znowu pytanie, co rodzic wsadzi do takiej kanapki - sałatę z rzodkiewką, czy dzień w dzień będzie lądować tam nutella.
Cytat:
Jakie dziecko zje na przerwie zielone pomidory i paprykę w kawałkach?

*podnosi nieśmiało rękę* (Ale pomidorki zielone, że w sensie niedojrzałe, czy taka odmiana?)
Jak sama mówiłaś, dzieci są różne. Niektóre nawyki wynosi się z domu, u mnie w domu chętnie chrupało się surowe warzywa (mama bardzo lubi paprykę, na ten przykład) i często dawano w formie przekąski, więc pewnie gdyby mi albo moim siostrom coś takiego fundowano w szkołach, to byśmy pewnie jadły ze smakiem. Ale rozumiem, że dziecko, które warzywo dostaje od święta, smaku nie kojarzy i jeszcze w co drugim serialu animowanym słyszy, że jedzenie szpinaku to forma tortury, może podejść z większym entuzjazmem do marchewki (absolutnie tu nie piję do twojej siostry, tylko tak ogólnie rozważam).

Croyance, dzięki za polecajkę!

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kiciputek
Rebeca w gróbce



Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 2737
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:32, 03 Lis 2014    Temat postu:

Cytat:
(Ale pomidorki zielone, że w sensie niedojrzałe, czy taka odmiana?)


Niedojrzałe, właśnie w tym rzecz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4580
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:43, 03 Lis 2014    Temat postu:

kiciputek napisał:
Jakie dziecko zje na przerwie zielone pomidory i paprykę w kawałkach?

Dla mnie byłby to problem nawet teraz, bo po nieobranych pomidorach i papryce choruję :/


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8636
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 11:46, 03 Lis 2014    Temat postu:

Nie skomentuje niedojrzalych pomidorow, niech ten kto je rozdaje najpierw sam sprobuje je zjesc Wink

Kazik, norweskie panstwo uwaza, ze powinno sie pochylac nad obywatelem i mowic mu, jak zyc, co wielu obecnych tu Polakow uwaza za forme opresji nie do zaakceptowania. Ta opresja to - miedzy innymi - informowanie rodzicow co powinno byc w kanapkach dla dziecka, albo wysylanie im listy ubran, jakie dziecko powinno miec w szkole.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gadki szmatki Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin