Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Stosunek do książek
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gadki szmatki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3513
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:50, 25 Maj 2010    Temat postu: Stosunek do książek

Dzisiaj usłyszałam, że mam olbrzymią biblioteczkę. Odliczając podręczniki, po przeprowadzce zostało mi dokładnie
-7 tomów Pratchetta
-2 powieści o Draculi
-cieniutka biografia
-Biblia
-2 komiksy w grubej oprawie.

Jak dla mnie- mało. Gdybym mogła kupiłabym każdą płytkę i książkę, którą widzę. Z drugiej jednak strony głos rozsądku buczy "to jest drogie, musisz oszczędzać, są wypożyczalnie i biblioteki". Zazwyczaj przyznaję mu rację. Bo czym jest książka, jak nie nośnikiem treści? Szanuję je, ale w ten sposób, jak staram się szanować przedmiot użyteczny. Po co kupować i trzymać coś, co mi się nie przyda (czyt. książki do których nie wrócę)? Jak mam możliwość- sprawdzam. Te, które lubię pożyczam 3 zaufanym osobom- odkąd 5 część Pottera wyszła dziewicza, a wróciła w kawałkach straciłam zapał do jakichkolwiek misji w tym względzie.
I czuję się przez to trochę dziwnie, bo z jednej strony mam takich co z książek widza podręczniki, a z drugiej bibliofilii, którzy każdą księgę biora przez rękawiczki (autentyk!).
A Wy jaki macie do książek stosunek?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Wto 20:51, 25 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hagath
Słodki Bieberek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1237
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:59, 25 Maj 2010    Temat postu:

Nie wypożyczam, jeśli absolutnie nie muszę. Książka z biblioteki jest dla mnie jak prostytutka, aż brzydzę się dotknąć. Nie wiem, z czego to wynika. Chyba z tego, że co odwrócę kartkę, to widzę podkreślenia, zagięte rogi, plamy, rozdarcia i za każdym razem mam ochotę trzasnąć w łeb tego pacana, który książkę zniszczył. To dość mocno utrudnia czytanie.
Gdy tylko mogę, kupuję. Materiały na studia kseruję lub szukam ich w sieci.
Własnych książek niemal nie pożyczam, chyba że mam pewność co do podejścia pożyczającego. Musi on tak samo jak ja uważać na niezaginanie kartek, niezostawianie odcisków paluchów na stronach, niekładzenie książki byle gdzie, np. na mokrym stole. Gdy ktoś mi kiedyś oddał książkę z odciśniętymi paluchami (ewidentnie żarł czekoladę podczas czytania), mało się nie rozpłakałam ze złości. Taki już ze mnie świr.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Hagath dnia Wto 21:01, 25 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sierżant
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 6480
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 24 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:59, 25 Maj 2010    Temat postu:

Mój stosunek do książek jest taki, że nie płaczę, jak mi dzieciak udrze pół strony tytułowej, ale nie czytam w wannie, ani w okolicznościach potencjalnie brudzących. To oczywiste, że widać po książkach zaczytanie, więc jakoś specjalnie się nie cackam z moimi własnymi. Ale pożyczone szanuje i dbam, bo głupio mi oddać coś zniszczonego.

A propos ilości: ma ktoś może drewniany (żadne sklejki czy inne twory z Ikei) regał, który mogłabym ukraść i odnowić? ;>


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3513
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:05, 25 Maj 2010    Temat postu:

Ja co prawda nie mam na zbyciu, ale sosnowy regał na pięć półek, bez tylnej zabudowy zrobiono mi za 150 PLN.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
daszkass
Bezo grudek



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 4248
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:06, 25 Maj 2010    Temat postu:

Ach, uwielbiam książki! I to nie tylko treść, książki same w sobie, te kartki, literki na nich, no po prostu... Niestety skromny budżet nie pozwala mi na ich kupowanie (z kilkoma marnymi wyjątkami).

Też miewam opory przed pożyczaniem, ale że sama notorycznie biorę książki od kogoś to aż głupio się nie zrewanżować. Na szczęście jeszcze nie miałam żadnych strasznych przygód z tym związanych.
Co do traktowania, to nie popadam w paranoję, ale też mam kila odchyłów. Na przykład nie kładę otwartej książki okładką do góry - klejone książki potrafię się od tego rozlatywać. Brnąć w to dalej; nową książkę (a już zwłaszcza taką własną osobistą!) potrafię czytać pod bardzo różnymi, dziwnymi kątami, byleby jej zbyt szeroko nie otworzyć, a kiedy je odkładam, to zwykle na okładce kładę jeszcze coś ciężkiego, coby później nie odstawała xD

Dostaję drgawek, jak ktoś pisze po książkach. Ołówkiem jeszcze, ale kiedy mi ktoś bazgrze długopisem, a niechby i po podręczniku!, to mam ochotę zagryźć -,-


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
melmire
Nimfa Błotna



Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 517
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:08, 25 Maj 2010    Temat postu:

Ja kupuje duzo, szanuje srednio. A zyje z maniakiem-bibliofilem, ktorego idealna biblioteka zawieralaby dwa egzemplarze kazdego dziela - jedno do czytania (ostroznego, bez otwierania na osciez itp) a druga byla by zaplastikowana na wiecznosc Smile
Czasami, czasami, dostaje dyspense i moge jakas jego ksiazke dostac do reki, ale to za bardzo stresujace, wiec kupuje swoja. Zdarza sie wiec ze mamy kazdy swoja serie ksiazek(jego piekna i nieskazitelna,moja uzywana), co budzi zdziwienie i lekkie oburzenie znajomych.
Mam jednak ksiazki ktore bardzo szanuje, np. Piramidy Pratchetta w kolekcjonerskim, twardym wydaniu, czy tek kolekcjonerskie annaly Peanuts'ow.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzepicha
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 4647
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka!

PostWysłany: Wto 21:10, 25 Maj 2010    Temat postu:

Ja kocham posiadać książki i powoli kompletuję - uwielbiam świadomość, że są moje! A do książek mam podejście jak King - czytam przy każdej okazji: przy jedzeniu, w kąpieli, w podróży, wszędzie i zawsze, kiedy się da Wink Łatwo poznać moje ulubione, bo są popaćkane Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nerve C. Engine
Seba Holmes



Dołączył: 14 Mar 2010
Posty: 791
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gotham

PostWysłany: Wto 21:10, 25 Maj 2010    Temat postu:

Zbyt wielkiego księgozbioru to ja nie mam. Książki kupuję sama, rzadko jakieś dostaję...
A z budżetem u mnie krucho. Za to biblioteki mnie kochają z wzajemnością.

Do samej książki mam stosunek przedmiotowy. Jak to Eire określiła, "nośnik treści".
Wiele moich, ulubionych... Jest tak okrutnie wymiętych, że aż żal patrzeć czasem.

Mam za to pokaźną kolekcję mang ale to chyba już materiał na inny temat.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1883
Przeczytał: 149 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:12, 25 Maj 2010    Temat postu:

Nie lubię pożyczać książek z biblioteki, ze względu na przygnębiającą konieczność oddawania Very Happy
Wychowałam się w rodzinie, która książki czci i uwielbia, i zawsze było to dla mnie naturalne. Kupujemy ich bardzo dużo. Niektóre się powtarzają; "Mistrza i Małgorzatę" mamy dwa wydania + po rosyjsku, a ostatnio widziałam w Empiku świetne wydanie, z zaznaczonymi fragmentami, które wycięła w pierwszych wydaniach cenzura, i tak się zastanawiam...
Mieszkam w domku jednorodzinnym, niemałym, a i tak nie ma gdzie wciskać tych książek. Strach pomyśleć, co by było, jakbyśmy mieszkali w bloku...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3513
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:13, 25 Maj 2010    Temat postu:

O Jeżu, KUPUJESZ mangi? O skanlacjach nie słyszałaś? Nie jesteś trendi, dżezi i w ogóle nie w Kansas.
A na serio: powiedz jeszcze, że zdarzyło Ci się sprowadzać zza granicy to będę wniebowzięta.

A "Mistrza i Małgorzatę" w tej wersji warto kupić! Sama się chyba skuszę, bo rodzinny egzemplarz w ostatniej chwili wyłowiono mi z walizki.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Wto 21:14, 25 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Szpieg z Krainy Zmierzchowców



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2117
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 53 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:14, 25 Maj 2010    Temat postu:

(A jakie komiksy, przez ciekawość pytam?)
Kocham książki. Jak cała rodzina zresztą. Książki są wszędzie, każdy ma małą biblioteczkę.
Mam całą szafę książek, półkę nad łóżkiem i część podłogi. Niektórzy mogą uznać to za świętokradztwo, ale nie mam oporów przed robieniem małych wież obok biurka - jak nie mam gdzie trzymać...
Jedynym wyjątkiem jest Biblia, która leży na honorowym miejscu na stoliczku obok łóżka.

Cytat:
Po co kupować i trzymać coś, co mi się nie przyda (czyt. książki do których nie wrócę)?

Dla mnie - żaden problem. Jeżeli czegoś nie czytam, to puszczam w obieg - rodzina, znajomi, albo po prostu biblioteka (zawsze znajdzie się ktoś, komu się to spodoba). Była fajna akcja z zostawianiem książek na ławkach, przystankach i temu podobnych, parę dobrych rzeczy znalazłam - szkoda, że akcja zmarła śmiercią szybką a naturalną.

Z pożyczaniem nie mam problemu. Jestem na humanie wśród ludzi, którzy kulturę lubią i szanują, filmy i książki krążą tu i tam. Jak ktoś zniszczy, to się kaja i odkupuje. Tylko z przetrzymywaniem jest problem, ale to do przeskoczenia.

Cytat:
Książka z biblioteki jest dla mnie jak prostytutka, aż brzydzę się dotknąć. (...) co odwrócę kartkę, to widzę podkreślenia, zagięte rogi, plamy, rozdarcia i za każdym razem mam ochotę trzasnąć w łeb tego pacana, który książkę zniszczył.

Biblioteka z gimnazjum. Porysowane kartki, "recenzje" na ostatniej stronie... Zakreślenia ołówkiem nie problem, ale DŁUGOPISEM... Horror. A wyrwanie ostatniego rozdziału z pewnego kryminału Christie spowodowało u mnie potężne przygnębienie.
Myślałam, że ten koszmar się skończył, ale ostatnio wypożyczyłam jakąś lekturę i mało zawału nie dostałam. Ktoś (pewno jakiś gimnazjalista z burzą hormonów) DŁUGOPISEM poprzekreślał niektóre zdania i dopisał swoje "śmieszne", wulgarne i mocno związane z seksem przeróbki. ARGH.
Borze gęsty a szumiący, dziękuję za tę małą, spokojną biblioteczkę obok Babci. Gdzie są takie miłe bibliotekarki, gdzie wszystko jest jak należy. Może dlatego że sięgam po dzieła, na które nikt inny nie ma ochoty, ale podejrzewam, że mała liczba bywalców też ma spore znaczenie.
A biblioteka to nie dom publiczny, bo by kazali za te "prostytutki" płacić. Utratę pieniędzy powoduje tylko zabi... zniszczenie wypożyczonej panienki lub pozwolenie, by gdzieś się ukryła i nie dała znaleźć Razz

Pozdrowienia i niech kisiel groszkowy będzie z Wami ^^


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nerve C. Engine
Seba Holmes



Dołączył: 14 Mar 2010
Posty: 791
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gotham

PostWysłany: Wto 21:15, 25 Maj 2010    Temat postu:

Kupuję, ale na sprowadzanie zza granicy mnie nie stać. No, chyba, że akurat JESTEM za granicą, a to się rzadko zdarza.

Skanlacje czytam tylko tego, co nie wyszło w Polsce... I prawdopodobnie nie wyjdzie, ze względu na małą popularność itd.

A mam 4 tomy Battle Angel Alita, trylogie .hack, trzy tomy FMA, dwa tomy Miecza Nieśmiertelnego, pierwszy tom Evangeliona, pierwszy tom DNAngel, pierwszy tom Tokyo Mew Mew (usiłuję się pozbyć, brrr, shoujo!), czwarty tom Hellsinga i czwarty tom Death Note. Uff!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nerve C. Engine dnia Wto 21:17, 25 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
daszkass
Bezo grudek



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 4248
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:16, 25 Maj 2010    Temat postu:

Nie no, czytać też czytam wszędzie - bo co innego mam do roboty. Tak więc non stop noszone są w plecaku/torebce, do szkoły (na lekcjach jest tyyyle wolnego czasu), do tramwaju, w kolejce, w wannie... Tak normalnie, żeby usiąść w domu na fotelu i poczytać to mi się w sumie rzadko zdarza.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzepicha
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 4647
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka!

PostWysłany: Wto 21:18, 25 Maj 2010    Temat postu:

daszkass napisał:
Nie no, czytać też czytam wszędzie - bo co innego mam do roboty. Tak więc non stop noszone są w plecaku/torebce, do szkoły (na lekcjach jest tyyyle wolnego czasu), do tramwaju, w kolejce, w wannie... Tak normalnie, żeby usiąść w domu na fotelu i poczytać to mi się w sumie rzadko zdarza.


Problem się zaczyna, kiedy książka to prawdziwa cegła. Ileż to razy nie brałam połowy zeszytów do szkoły, żeby mi się jakieś tomiszcze zmieściło... *zatapia się we wspomnieniach*


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3513
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:21, 25 Maj 2010    Temat postu:

Też bym tak chciała puszczać w obieg, ale te 30 PLN to dla mnie dużo i kiedy budżet planuję z ołówkiem w ręku trudno mi podjąć jakiekolwiek ryzyko. Niedawno Świat Książki wypuścił tańsze wydania min. "Kwiat Śniegu", który z radością nabyłam, ale to rzadkość.

Komiksy w mieszkaniu to "Darth Maul" kupione okazyjnie - odezwała się we mnie żyłka zdobywcy, bo jedyna zaleta to wydanie i kreska. W domu zostały kartony mang, Liga Niezwykłych Dżentelmenów, Tintiny, Throgale, Tytusy. Brat kupuje Star Wars Komiks. kiedy euro było tanie kupiłam dużo mang z Niemiec- między innymi Róża Wersalu, mój skarb przejedyny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzepicha
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 4647
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka!

PostWysłany: Wto 21:26, 25 Maj 2010    Temat postu:

Komiksy... Ech, nie dość, że w Polsce wydaje się generalnie dość słabe serie, to jeszcze w niebotycznie wysokich cenach... A na sprowadzanie z Anglii czy Stanów mnie nie stać tym bardziej. Mówię oczywiście o DC i Marvelu Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Szpieg z Krainy Zmierzchowców



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2117
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 53 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:27, 25 Maj 2010    Temat postu:

Cytat:
Ach, uwielbiam książki! I to nie tylko treść, książki same w sobie, te kartki, literki na nich, no po prostu...

Zapach, pamiętaj o zapachu! Nie ma nic przyjemniejszego niż woń świeżo zakupionej książki, a zapach starego egzemplarza ze strychu... Mogę się tym nacierać.

Cytat:
Dostaję drgawek, jak ktoś pisze po książkach. Ołówkiem jeszcze, ale kiedy mi ktoś bazgrze długopisem, a niechby i po podręczniku!, to mam ochotę zagryźć -,-

Dokładnie. Nie znoszę DŁUGOPISU w książkach, w podręcznikach też, zwłaszcza do języków. Ołówek to mój serdeczny, nienachalny przyjaciel.

Cytat:
Na przykład nie kładę otwartej książki okładką do góry - klejone książki potrafię się od tego rozlatywać.

Heh, ja kładę, za co jestem mordowana wzrokiem przez parę osób ^^" Ale się powoli odzwyczajam, bo faktycznie książka na tym cierpi. A tyle ładnych zakładek mam...
O, właśnie, ostatnio dorwałam zakładkę-magnes. Genialny wynalazek.

Cytat:
Ja kocham posiadać książki i powoli kompletuję - uwielbiam świadomość, że są moje! A do książek mam podejście jak King - czytam przy każdej okazji: przy jedzeniu, w kąpieli, w podróży, wszędzie i zawsze, kiedy się da

Ja lubię podziw, który towarzyszy podczas przeglądania mojej kolekcji (wychodzi na to, że taka obyta jestem, ho ho). Wzorem tatusia też czytam w wannie, ile przy tym adrenaliny! W podróż tylko przewodniki i językowe, bo na normalną lekturę nigdy nie mam czasu. A czytanie przy jedzeniu jest w chałupie tępione, nawet gazety nie przejdą.
Z żalem stwierdzam, że od czytania podczas jazdy robi mi się po pewnym czasie niedobrze.

Cytat:
Wychowałam się w rodzinie, która książki czci i uwielbia, i zawsze było to dla mnie naturalne.

*łezka jej się w oku kręci*

Cytat:
po rosyjsku, a ostatnio widziałam w Empiku świetne wydanie, z zaznaczonymi fragmentami, które wycięła w pierwszych wydaniach cenzura, i tak się zastanawiam...

! P-po rosyjsku? Ale faaaaaaajnie...
!! Jest w Empiku coś takiego? A ja nic nie wiem? Ło rajuśku! Wyskrobać drobne zza fotela!

Cytat:
A na serio: powiedz jeszcze, że zdarzyło Ci się sprowadzać zza granicy to będę wniebowzięta.

Ja osobiście mam pierwszy tom "One Piece" po niemiecku (jak będę przy kasie, to kupię więcej) i jeden tomik "Tenchi Muyo!" po japońsku (ni w ząb nie kumam, ale obrazki są taaaaaakie ładne...).

Pozdrowienia i niech kisiel orzechowy będzie z Wami ^^


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3513
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:28, 25 Maj 2010    Temat postu:

Czy ja wiem? Nie wiem, ile liczy sobie za przesyłkę w tej chwili amazon, ale są sklepy sprowadzające zza Wody za niewygórowaną prowizję. Czasem wychodzi taniej niż na miejscu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
daszkass
Bezo grudek



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 4248
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:28, 25 Maj 2010    Temat postu:

Rzepicha napisał:
Problem się zaczyna, kiedy książka to prawdziwa cegła. Ileż to razy nie brałam połowy zeszytów do szkoły, żeby mi się jakieś tomiszcze zmieściło... *zatapia się we wspomnieniach*

Ach, widzisz, bo to trzeba na sposób brać! *cwaniak* Ja np. zwykle czytam dwie książki jednocześnie; jakąś taką normalnych rozmiarów (500 str., normalny format, miękka okładka) wszędzie poza domem, gdzie mogę ją zabrać, a druga, cegła (która wyłamuje się z powyższych kryteriów) leży sobie w domku i czeka, aż mnie natchnie żeby ją w nim poczytać xD


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzepicha
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 4647
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka!

PostWysłany: Wto 21:32, 25 Maj 2010    Temat postu:

Czasami tak się nie dało! Po prostu nie! Są książki, od których oderwać mnie można tylko siłą... no i kiedy tracę przytomność na kilka godzin. Potocznie nazywa się to snem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Wto 21:42, 25 Maj 2010    Temat postu:

Kupuję książki, kupuję komiksy, mam tego mnóstwo i nikomu nie oddam. Większość kasy wydaję na książki, a ostatnio nie mam jej wiele, co skutkuje pustkami w szafie z ciuchami i zapchanymi półkami regału. Lubię wracać do raz przeczytanych książek. W bibliotece pożyczam bardzo chętnie, choćby były udyźdane czekoladą na każdej stronie, ważne, żeby mi się dobrze czytało, a plamska nie wpływają zbytnio na moją jakość odbioru. Skupiam się na treści. Oczywiście gdyby ktoś uświnił moją książkę, wydrapałabym oczy, ale na przechodzone biblioteczne egzemplarze jestem uodporniona.

Pożyczam bardzo chętnie, jeśli wiem, że książka do mnie wróci. Mało co tak mnie cieszy, jak znajomy zachwycony czymś, co mu poleciłam. Niestety kilka miesięcy temu moja mama postanowiła zacieśnić kontakty towarzyskie w nowym miejscu zamieszkania za pomocą wypożyczania zawartości mojej biblioteczki komu popadnie i tak parę fajnych egzemplarzy poszło fpizdu, bo mama nie pamięta, do kogo trafiły. Od tego czasu podpisuję każdą książkę, jaką kupię.

Komiksy... Właśnie, komiksy. Są cholernie drogie, droższe nierzadko niż dobre, grube tomiszcza, a czyta się je błyskiem nawet kontemplując ilustracje. Sama nie wiem, ile wydałam na kolekcję Jodorovsky'ego (Metabaronowie, Technokapłani, Incal, Megalex). Na dniach zamierzam kupić sobie [link widoczny dla zalogowanych]. Cena, bagatela, 69 złociszy. Będę łaziła obdarta jak kloszard, ale kupię.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
melmire
Nimfa Błotna



Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 517
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:48, 25 Maj 2010    Temat postu:

Oh, "Basnie" sa genialne, czytalam dwa tomy (kolezanka kupuje, i co kupi, to mi pozyczy, hehe). Bardzo ladne graficznie, i cudownie przewrotne.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17307
Przeczytał: 81 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:50, 25 Maj 2010    Temat postu:

Ktosza napisał:
"Mistrza i Małgorzatę" mamy dwa wydania + po rosyjsku, a ostatnio widziałam w Empiku świetne wydanie, z zaznaczonymi fragmentami, które wycięła w pierwszych wydaniach cenzura, i tak się zastanawiam...
Mieszkam w domku jednorodzinnym, niemałym, a i tak nie ma gdzie wciskać tych książek. Strach pomyśleć, co by było, jakbyśmy mieszkali w bloku...


Hehe, pamiętam moje niejakie zdziwienie, kiedy okazało się, że zakupiony właśnie 'Mistrz i Magorzata' jest o jakąś 1/3 grubszy od tego, którego pożyczyłam od mojej wychowawczyni. Porównałam oba egzemplarze i sama zaznaczyłam wszystko, co cenzura wywaliła.
Książki kupuję, choć teraz jakby mniej niż kiedyś... I wciąż mam spore braki lekturowe, zwłaszcza jeśli chodzi o nowości (tzn. wszystko z okresu ostatnich 10 lat). Tyle, że nie mam już gdzie cholerstwa trzymać. Przydałby się nowy regał, albo co.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Wto 21:56, 25 Maj 2010    Temat postu:

Właśnie, przewrotne. Uwielbiam antybaśnie, a te to coś cudownego. Chociaż graficznie bywają różne - ale 'Z 1001 nocy Królewny Śnieżki' rozsmarowało mnie po ścianach. Wrzuciłam trochę screenów na blogaska, pozwolę sobie zalynkować - [link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Wto 22:19, 25 Maj 2010    Temat postu:

Ależ one są absolutnie przepiękne! Chyba je sobie kupię!
Ja zaczytuję książki, czytam po kilkanaście razy, kładę grzbietem do góry, czytam przy jedzeniu, w wannie i na sedesie. Za to podczas podróży nie bardzo mogę czytać, bo mam chorobę lokomocyjną Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
An-Nah
Kolega Krasula



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 433
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: mHroczne miasto Kraków

PostWysłany: Wto 22:54, 25 Maj 2010    Temat postu:

Ostatnio nauczyłam się pięknego słowa: bibliopatia.
Na szczęście nie cierpię na tę przypadłość, ale nie brakuje mi wiele, zwłaszcza, że mam predyspozycje genetyczne i zaczątki. Mój ojciec w dawnych czasach mógł ostatniego dnia przed wypłatą nie jeść, jeśli od tego zależałoby upolowanie jakiegoś egzemplarza, potrafił przewędrować całe miasto w poszukiwaniu czegoś... Ja natomiast czasem odczuwam PRZYMUS kupienia sobie książki. Muszę mieć jakąś nową, zapach farby drukarskiej, faktura kartek, czerń liter, treść... na szczęście mam jeszcze na tyle zdrowego rozsądku, żeby nie ulegać tej przypadłości naprawdę często, ale fakt faktem - książki kocham, ubóstwiam i niedługo nie będę miała w pokoju miejsca na nowe Smile
Kupuję obecnie głównie literaturę naukową i fantastykę, kiedyś kupowałam masę komiksów, teraz nieco mniej, ale pewno do tego też wrócę Smile

Poza tym zawsze pełno u mnie książek z biblioteki lub popożyczanych u ludzi. I zawsze jakieś się po ludziach szlajają.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10630
Przeczytał: 65 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 22:58, 25 Maj 2010    Temat postu:

Kocham książki i biblioteczka rośnie. Yhh, niedawno kupiłam regał, ale znów miejsce mi się kończy. Wszystko przez ciuchlandy, gdzie można różne cudeńka po angielsku nabyć za psi pieniądz. Nie przeszkadza mi, że używane, nieco zniszczone. Nie okładka się liczy, ale zawartość.
Z biblioteki korzystam w ostateczności. nie lubię, bo muszę w określonym terminie oddać. Czasem przeczytam coś w dwa dni, a czasem zabrać się nie mogę i czeka, albo odkładam na jakiś czas. Kary jak dotąd nie płaciłam, ale mało brakowało. Bo mam nazwisko na W i panie jeszcze nie zdążyły wysłać Very Happy
Pożyczać nie lubię i robię to tylko wtedy, gdy mam 100% pewności, że książka do mnie wróci. Już kilka poszło w pisssdu. Jakby mi kto uświnił, rozwalił albo co - nie ręczę za siebie. Notatki ołówkiem na marginesie - ok, jakiś zapisek długopisem - pal go licho. Ale jakby kto zakreślaczem, po mojej książce Twisted Evil Sama przesadnie nie dbam, chociaż w wannie i przy jedzeniu staram się nie czytać. Ale w torebce zazwyczaj jakąś książkę noszę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Insomnia
Upiór w bibliotece



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 2182
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka

PostWysłany: Wto 23:29, 25 Maj 2010    Temat postu:

Hm... Stosunek do książek. Biblioteka to dobre rozwiązanie, gdy chcę coś przeczytać raz, ale są książki, które chcę mieć i jeśli chcę mieć bardzo, to długo tropię, żeby wybrać najlepszy format, tłumacza, oprawę (najlepiej twardą) itp. Tak kolekcjonuję sobie biblioteczkę, a wszystkie książki w niej się znajdujące stają się moimi dziećmi po rytuale nadania ex-libris. Co nie znaczy, że traktuję je jak świętość.

Mam specyficzny zwyczaj pisania po książkach (tych swoich). Piszę ołówkiem, gdyby kiedyś trzeba było zetrzeć, ale piszę. Poprawiam chochliki drukarskie, błędy rzeczowe (często przez adnotacje na marginesach), zaznaczam fragmenty, które uważam za genialnie napisane, niekiedy opatruję je komentarzem. Po prostu po przekartkowaniu widać, że te książki są moje. I tyczy się to wszystkich, prywatna Biblia też jest mocno popisana (zwłaszcza na listach św. Pawła).

Lubię książki po przejściach, bardziej niż nowe. Dlatego jeśli mam już dokonać zakupu, to najczęściej zaczynam od antykwariatów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ophelia
Opadające Ucho



Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 90
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Leszno

PostWysłany: Śro 0:17, 26 Maj 2010    Temat postu:

Kocham książki... I praktycznie je pożeram. Moja biblioteka obejmuje jak na razie półek w moim pokoju, 6 w sypialni rodziców, no i pełno stołów, stolików, dywanów, szafek i innych kryjówek w całym domu. I rośnie... Bardzo szybko rośnie, czego przyczyną jest otwarcie rok temu Emika w moim mieście. Jestem tam średnio dwa-trzy razy w tygodniu. A rodzice są nawet zadowoleni... Wolą bym traciła pieniądze na książki niż na setną parę jeansów, czy tenisówek. Do biblioteki też czasem zaglądam, ale... Wolę mieć książkę na własność. Móc do niej zajrzeć o każdej porze dnia i nocy. Zresztą mam tendencję do zaznaczania ołówkiem genialnych fragmentów - najbardziej widoczne to jest w mojej Pratchettowej kolekcji.

Kompletnie nie umiem zrozumieć osób, które nie chcą tknąć nawet lektur szkolnych, czyli minimalnego minimum. Jeden z moich kuzynów w tym roku miał do przeczytania 6 cienkich książeczek, ale nie, bo po co? Lepiej wstukać tytuł w internet, szybko przeczytać streszczenie i gotowe. Grr... Najbardziej mnie jednak dobił rok temu mój informatyk informacją, że statystyczny Polak kupuję średnio 1 książkę na rok, wliczając w to podręczniki szkolne. Masakra!
Pamiętam, że gdy zaczynałam naukę w liceum większość klasy dziwnie się na mnie patrzyła, gdy zamiast śniadania, czy czegoś w tym guście wyciągałam z torby książkę. Teraz traktują to jako coś najzupełniej normalnego i w pewnym sensie uważają za klasową bibliotekę, od której zawsze można coś pożyczyć.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzepicha
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 4647
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka!

PostWysłany: Śro 9:16, 26 Maj 2010    Temat postu:

Moim zdaniem dużym problemem są ceny książek - w Polsce wypadają niemal najdrożej w Europie, a sprzedawcy mieli plany blokować sprzedaż po promocyjnych cenach w hipermarketach. Dla mnie to jest straszne, kiedy za cieniutką, 500-stronicową książkę mam dać pięć dych. Znam sporo osób, które książek nie kupują prawie nigdy, pozostając na bibliotekach, bo ich po ludzku nie stać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3513
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:21, 26 Maj 2010    Temat postu:

No 30 PLN to prawie pięć obiadów dla studenta, 50 dobry ciuch. Mam wrażenie, że kiedyś książki w stosunku do zarobków były tańsze- moi rodzice niedawno oddali do biblioteki całe kartony dzieł różnych, kupowanych lata temu "na przeczytanie", a dzisiaj mimo wzrostu poziomu życia nad takim wydatkiem trzeba się zastanowić.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sierżant
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 6480
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 24 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:35, 26 Maj 2010    Temat postu:

I dlatego ja kocham Arsenał. Co prawda książki mojej ukochanej Fabryki Słów nadal są w cenach zaporowych dla mnie, ale ładnie wydanego Koontza można kupić za dychę, a takiego Kinga za całe 15 złotych. Nie wspominając o wszelkiej maści niszowych wydawnictwach i autorach, bo to często są grosze.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3513
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:37, 26 Maj 2010    Temat postu:

O, Fabryka Słów... powiedzcie, czy w Achaji nie powiększono liter w trzecim tomie, czy tylko mój ex egzemplarz miał takie wady?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:20, 26 Maj 2010    Temat postu:

Książki kocham. Czytam stale, codziennie po prostu muszę przeczytać rozdział, opowiadanie, książkę, dwie... Czytam wszędzie - w tramwaju, w łóżku, w toalecie, przy jedzeniu, na przerwach, na zajęciach pod ławką, w podróży (mimo choroby lokomocyjnej), zdarzało się w wannie, ale aktualnie nie mam wanny. Szybciej niż z papieru czytam e-booki, ale nie lubię ich, bo nie są z papieru.

Książki kupuję tonami, od kiedy mój facet mieszka ze mną, trochę mniej, ponieważ on pilnuje, żebym nie wydawała na książki pieniędzy na jedzenie. Rok temu potrafiłam żyć tydzień o jednym bochenku chleba i kartonie mleka, ale kupić trzy książki.

Książki też najczęściej kupuję w prezencie - rodzicielka na Dzień Matki także książkę otrzymała Wink

Książki kocham, ale jak widać z sytuacji, w których je czytam, nie cackam się z nimi. Lubię książki zaczytane. Oczywiście traktuję tak tylko własne, nie pożyczane.

Biblioteki nawet lubię, ale zwykle brakuje mi na nie czasu, więc korzystam dość rzadko.

Odwiedzam Empiki, Arsenały, tanie książki, małe księgarnie, antykwariaty... Lubię spacerować między półkami, podziwiać nowe tytuły, szukać perełek.

Mam manię na punkcie tego, jak książki zostały wydane - oprawy, ilustracje, skład, żywa pagina... Węszę i rozkładam na czynniki pierwsze. Potrafię nie kupić książki, w której coś zostało złożone bardzo brzydko - ostatnio odłożyłam na półkę książkę i paskudnie wielkiej interlinii.

Też kusi mnie wydanie "Mistrza i Małgorzaty" z zaznaczoną ingerencją cenzury. Ale mam już swojego MiM, a chwilowo mnie nie stać na takie kaprysy... Kiedyś kupię.

Fabrykę Słów kiedyś uwielbiałam, ostatnio coraz mniej.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez tess dnia Śro 15:24, 26 Maj 2010, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3513
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:54, 26 Maj 2010    Temat postu:

Tess, polecam inwestycję w słoik miodu- u mnie stoi w pogotowiu, jak przedobrzę to za ostatnie miedziaki kupić chleb i można jechać tydzień. Nigdy się nie popsuje, więc IMHO na dłuższą metę bardziej opłacalny niż mleko.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:50, 26 Maj 2010    Temat postu:

Ale ja lubię mleko Razz UHT ma w sobie tyle chemii, że też się nie psuje dłuuugooo...

Tak czy inaczej - facet mnie pilnuje, więc nie mogę przeksiążać jedzenia Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:13, 26 Maj 2010    Temat postu:

Heh, połowa przeczytanych przeze mnie książek pochodziła z biblioteki. Książki pochłaniam w ogromnych ilościach, ale swoich mam tylko skromniutką szafeczkę koło łóżka, i to większość dostałam jako prezent.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Panna Fru Fru
Kolonas Waazon



Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 623
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Kątowni

PostWysłany: Śro 22:08, 26 Maj 2010    Temat postu:

Fabryka Słów.... Aż się rozmarzyłam... Miałam fajne układy z prezesem: schodziłam piętro niżej, uśmiechałam się przymilnie i na górę, pięterko pokonywałam już windą z naręczem książek. Fabryka Słów gnieździła się wtedy z Red Horsem, więc obowiązkowo raz w miesiącu urządzałam sobie wycieczkę. Owocną, rzecz jasna. Panowie prezesi, dusza ludzie!, nawet lubili te moje żebracze odwiedziny, bo mogliśmy sobie ponarzekać na Pawła Królika (bleeeh) i ogólnie podsumować stan czytelnictwa w Polsce.
Bez książek nie żyję. Nie umiem. Czytam notorycznie, wszędzie, w autobusie, w domu, w wyrze, przy konsumpcji, w wannie, na balonie, przy komputerze (to chore, wiem, ale...). Nie uznaję instytucji biblioteki publicznej. Nie lubię i już, w paru jestem spalona, swoją drogą, ale pokusa jest za silna, żeby nie przygarnąć tych pozycji, których nie mam. Dlatego nie korzystam. Więc namiętnie kupuję, stąd też książki mam wszędzie. Co, oczywiście, cholernie utrudnia mi normalne funkcjonowanie na ogromnej przestrzeni 34 m kwadratowych. Misterne konstrukcje pod ścianami i na meblach (szafa, kredens, stolik itd.) sytuują mnie wśród tych lepszych architektów wnętrz Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzepicha
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 4647
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka!

PostWysłany: Śro 22:31, 26 Maj 2010    Temat postu:

Ja jestem najlepszą przyjaciółką bibliotek Very Happy Chociaż też mam parę nieswoich pozycji, przyznam się bez bicia - w bibliotece w gimnazjum bibliotekarka zapisywała na świstkach papieru, które gubiła, kto co brał (była zbyt zajęta tropieniem terrorystów wśród uczniów, kiedyś podejrzewała mnie o plany zamachu na dyrektorkę), a ja czasem zapominałam o niektórych książkach, schowanych gdzieś pomiędzy moimi. A że nikt mi nie przypominał, to po gimnazjum ze zdumieniem odkryłam, że je mam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3513
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:37, 26 Maj 2010    Temat postu:

Ja na strychu odkryłam książkę pożyczoną przez nie wiadomo kogo z lwowskiej biblioteki jeszcze przed wojną- to się nazywa przetrzymanie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1883
Przeczytał: 149 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:43, 26 Maj 2010    Temat postu:

Ja mam w domu mnóstwo książek z pieczęciami bibliotek, ale wszystkie zostały legalnie wykupione przy różnych okazjach Wink Może to też taki przypadek. Jeśli nie - trzeba przyznać, że to imponujące Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3513
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:48, 26 Maj 2010    Temat postu:

Czasem też kupuję na kiermaszu bibliotecznym i wtedy pieczątka jest przekreślona. Tamta miała w środku kartkę z datami, ostatnia na sierpień 1939- mniemam, że to wypożyczenie, albo termin zwrotu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Panna Fru Fru
Kolonas Waazon



Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 623
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Kątowni

PostWysłany: Śro 22:56, 26 Maj 2010    Temat postu:

No to wychodzę na świnię i bibliotecznego złodziejaszka... Ale takich kwiatków pt. Skąd to, mam zaledwie kilka, pozostałe z pieczątkami zakupione w ramach wyprzedaży bibliotecznych. Wolę jednak kupować, kupowanie książek ma w sobie coś mistycznego, może być i allegro, i empik i inne księgarnie, ale buszowanie wśród książek jest takim preludium do lektury.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
melmire
Nimfa Błotna



Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 517
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 0:02, 27 Maj 2010    Temat postu:

We Francji zaczal sie wlasnie sezon na wyprzedaze strychowe, i oh, jak ja lubie buszowac po kartonach z ksiazkami! A chlop kiedys wyszukal sobie takie drewniane ograniczniki na polki, w formie rzezbionych smokow Smile

I przypomnialo mi sie jak w liceum jedna dziewczyna, piatkowa i wzorowa uczennica, ze zgroza i niedowierzaniem w oczach spytala sie mnie
"dlaczego TYLE ksiazek kupujesz? i to takich jakich nie znasz?" Nie wiem, moze kupowala sama klasyke, ja tam kupowalam duzo roznosci, po to wlasnie zeby poznac. Tym bardziej ze to byly dobre czasy, ksiazek bylo juz duzo, a ceny jeszcze przystepne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:27, 27 Maj 2010    Temat postu:

Zapomniałabym - też trzymam książki w stosach, na podłodze. Kociaki są szczęśliwe, bo się po tych stosach wspinają... Rodzicielka dostaje bladej gorączki, a ja jestem szczęśliwa i patrzę sobie na moje królestwo.

Ach - i książki są w stałym ruchu, żeby nie wydało się, ile ich naprawdę mam. Zawsze upchnę kilka więcej w walizce, jak nikt nie patrzy i tak sobie podróżują z Wrześni do Poznania co tydzień.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Usagi
Obrońca Honoru Beli



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1631
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:43, 27 Maj 2010    Temat postu:

Od zawsze wpojoną mam dbałość o podręczniki czy inne książki. Nie wyobrażam sobie nawet, żeby coś na nich maznąć (może tylko ołówkiem). Cóż, książki były u mnie towarem luksusowym i teraz jakby nadal są, ponieważ moja rodzina uważa, że kupowanie książek jest przesadą. Mam szczęście, że książki kupuje mówi wujaszek, który zaczytuje się w sci-fi oraz fantasy. Pożyczam je od niego i z chęcią czytam.
Moja prywatna biblioteczka... cóż... składa się z trzech książek. Dla mnie to baaaardzo mało (wiadomo), ale dla reszty - ekstrawagancja.
Tym bardziej szanuję książki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Toshika
Namiętny niemiecki deBill



Dołączył: 04 Sty 2010
Posty: 161
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Nie 11:13, 30 Maj 2010    Temat postu:

Uwielbiam książki, kocham czytać je i po prostu mieć i na nie patrzeć. Dużo bardziej wolę uczyć się z książek niż chociażby z ich skanów na komputerze. Po prostu wolę trzymać te wszystkie strony w ręku. Ale nie przywiązuje wielkiej wagi do idealnego stanu książek. Dopóki nie brakuje stron to książka dla mnie jest nadal pełnowartościowa. Oczywiście jeżeli pisać po nich to tylko ołówkiem. Zdarzyło mi się odzyskiwać książki po pożyczeniu w różnym stanie (między innymi z rozpaćkanym bananem i pogryzioną przez psa), ale zawsze osobom zwracającym było bardzo przykro i nigdy nie robiłam z tego problemu. Lubię czytać w każdym miejscu, ale zawsze staram się unikać tych potencjalnie niszczących książki.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pandora
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 24 Lis 2009
Posty: 220
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z nie twój za*rany interes

PostWysłany: Nie 12:23, 30 Maj 2010    Temat postu:

Lubię książki, acz w ogóle nie mam już czasu do nich sięgać i w sumie zdarza się to od święta od święta. Fatalne to wpływa na samopoczucie. Z domu rodzinnego wyniosłam wielki szacunek do książki i wciąż nań cierpię. Może nawet zbyt wielki, bo nie znoszę pożyczać książek i komiksów, po prostu ZAWSZE wracają w stanie- choćby i minimalnie, ale jednak- gorszym. Najczęściej z zagiętym rogiem okładki lub z lekko poderwaną okładką z boku, co zawsze doprowadza mnie do szewskiej pasji. Pożyczonych książek, nieważne, czy z biblioteki czy od kogoś staram się w żaden sposób nie uszkodzić. A że nigdy nie mam pod ręką zakładek, to najczęściej staram się zapamiętać numer strony, na której skończyłam XD.

Niestety, biblioteczkę własną mam nader skromną a część egzemplarzy to prezenty. Ja sama nawet bym i mogła głodować, ale moja połówka niezbyt. Kilka razy w przeszłości zdarzało mi się przepuścić kasę odłożoną na jedzenie czy inne niezbędniki na książkę lub komiks. Co do komiksu, ach, te Baśnie wyglądają przecudnie. Chyba zacznę odkładać... Zebranych książek dopiero kilkanaście, no, może powyżej dwudziestu, na razie nie więcej, komiksów- w tym mang- na tony. Generalnie pełne serie, Angel Sanctuary, obecnie kupuję Balsamistę, mamy prawie cały Eden- kolekcja do uzupełnienia- i mnóstwo takich rzeczy, jak Chobitsy całe, Video Girl Ai, Love Hina i temu podobne. NGe jeszcze...och, kupujemy, jak możemy. Trochę Sandmana- planuję kiedyś mieć wszystko. Pojedyncze zeszyty innych komiksów. W planach wciąż mamy poszerzanie zbioru, ale zawsze są jakieś inne, pilne wydatki. Np. lodówka na teraz, co jest jednak obciążeniem mocnym :/. Biurko- to na szczęście taniej wyjdzie... Ot, zawsze jakiś pilny, niespodziewany wydatek zżera nam większość kasy na teraz lub całą odłożoną. Lajf is brutal, sami wiecie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17307
Przeczytał: 81 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:40, 30 Maj 2010    Temat postu:

Ja błogosławię coś takiego jak tanie księgarnie. Albo wyprzedaże w carrefourze. Można sobie naprawdę fajne rzeczy kupić za pół ceny, ćwierć ceny, albo wręcz za 2 złote. Oczywiście żadne okrzyczane nowości, ale co z tego? Za 2 złote kupiłam sobie naprawdę świetne opowiadania Huberatha, na przykład. Ostatnio zaczęłam kompletować serię "muzea świata", którą swego czasu dodawano do Rzeczpospolitej po 20 zł za tom, a teraz bodajże w ebuchu są po 7.50.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Insomnia
Upiór w bibliotece



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 2182
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka

PostWysłany: Nie 16:49, 30 Maj 2010    Temat postu:

kura z biura napisał:
Ostatnio zaczęłam kompletować serię "muzea świata", którą swego czasu dodawano do Rzeczpospolitej po 20 zł za tom, a teraz bodajże w ebuchu są po 7.50.

Też zbieram! Very Happy Jak sprzedawali kiedyś po dwie dychy, to mi troche było forsy żal, ale teraz, kiedy na jakiejś wyprzedaży leżą pojedyncze egzemplarze za kilka złotych, to dokupuję Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gadki szmatki Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin