Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Nieogarnieci klienci
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gadki szmatki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:20, 14 Cze 2015    Temat postu: Nieogarnieci klienci

Wiem, ze sporo ludzi pracuje z klientami. Doszlam do wniosku ze moze warto spisywac co glupsze/smieszniejsze historyjki; mnie sie zdaza zapomniec.

Jako pierwsza niech bedzie ta z dzisiaj. Mamy w Starbucksie ciasto. Ciasto wyglada tak:


Mialam klienta pytajacego czy to czekoladowe ciasto.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 3214
Przeczytał: 85 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:23, 14 Cze 2015    Temat postu:

Le-vo, klient idiota, ale wrzucanie takiego food porno po 22 powinno być zakazane Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Szpieg z Krainy Zmierzchowców



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2117
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 53 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:28, 14 Cze 2015    Temat postu:

Czy ja wiem, czy idiota? Dla mnie to brzmi, jak trochę niezręczne pytanie o to, czy to jest ciasto czekoladowe-czekoladowe, albo z czymś jeszcze. Albo może był daltonistą.
Ale ciasto śliczne. le-vo, czy smakuje równie dobrze, jak wygląda?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:47, 14 Cze 2015    Temat postu:

Wszyscy sie nim zachwycaja, ja nie moge go sprobowac. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1410
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:51, 14 Cze 2015    Temat postu:

No wiesz, mogło być kawowe. Albo piernik. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
daszkass
Bezo grudek



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 4248
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 0:03, 15 Cze 2015    Temat postu:

O, ja bym mogła takimi historiami rzucać godzinami (pracuję od trzech lat w KFC), ale jeśli chodzi o takie klasyczne:

(b-smarty to takie zestwiki, jak 2forU w maku, że są frytki i do wyboru tam jakaś kanapka, albo inny kurczak)
- Dzień dobry, po proszę B-smarta (w różnych wariacjach: be-smarka, big smarka, etc.)
- Oczywiście, z czym ma być?
- Z frytkami.
- Tak, ale oprócz tych frytek co ma w nim być?
- Nic więcej! Tylko to!

- Na miejscu, na wynos?
- Tak.

I moje ulubione, co prawda pytanie nie do mnie tylko do kolegi, ale wciąż:

- Przepraszam bardzo, te skrzydełka są wieprzowe czy drobiowe? (i nie, to nie było pytanie na żarty... Very Happy )


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5853
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 0:13, 15 Cze 2015    Temat postu:

Na obronę klientów KFC mogę powiedzieć, że dla kogoś, kto nie jest stałym bywalcem, te plansze z wykazem B-smartów i innych cudów, samych i w zestawach, są zupełnie nieczytelne. Ja tego nie rozgryzłam do tej pory, ale też za bardzo się nie starałam, bo kupuję tam wyłącznie sałatkę z grillowanym kurczakiem. Teraz na Świdnickiej zrobili kasy samoobsługowe, w których wybieram sobie tę opcję i wreszcie się nie irytuję, kiedy kolejny pracownik nie umie nabić na kasę tego kurczaka grillowanego i dostaję w panierce.

Dziś właśnie byłam w KFC na sałatce i znalazłam w niej zdechłą ćmę, o mało jej nie zjadłam, bo kolor miała zbliżony do jednego rodzaju sałaty Very Happy Nie chciałam pracownikom zawracać głowy, więc wyciągnęłam trupa trzymając przez serwetkę i zjadłam resztę Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1286
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Pon 7:55, 15 Cze 2015    Temat postu:

@ ciasto
U nas we wiosce nie ma Starbaksów, ale jak mijam w W-wie na Dworcu Chaosu, to wyglądają jak słabo oświetlona jaskinia, może klient nie był pewien, czy to nie jest ciasto karmelowe, w złym świetle może wyglądać podobnie. Albo kawowe właśnie, jak już ktoś tu napisał.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
RudyKrólik
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 04 Sie 2012
Posty: 292
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Pon 8:34, 15 Cze 2015    Temat postu:

Jeeeeeeeeżu! Ja kiedyś napiszę książkę o nieogarniętych klientach!

Np.: nagminnie każą mi wycenić farbę, przez telefon. Jedyne wytyczne, jakie dostaję to: "no, taka żółta, ale nie jak rzepak, a jak słoma, ale mniej żółta"

O kolorach farb to nawet popełniłam posta:

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10631
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pon 10:11, 15 Cze 2015    Temat postu:

Mnie tylko, gdy pracowałam na Work&Travel będąc, na kasie w supermarkecie dopytywano o różne dziwne najwyraźniej dla tubylców, a dla mnie zupełnie normalne warzywa, typu seler korzeniowy czy inszy jarmuż. Zdarzały się też akcje jak z głupawych dowcipów "żona kazała kupić siamtoaowamto, które to"? I wcale nie musiało chodzić o coś egzotycznego. Zwłaszcza warzywa i owoce, bo na opakowaniach innych produktów sobie człowiek doczytał, a tu jak się karteczka z nazwą schowała - objawiały się problemy. Very Happy


Co do ciasta, Achika i Dora mają rację -gdybym nie spojrzała na nazwę, to nawet przy dobrym świetle mogłabym pomyśleć, że to piernik z polewą czekoladową.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8743
Przeczytał: 86 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 10:15, 15 Cze 2015    Temat postu:

Och, szkoda, ze nie widzialam tego watku tak z piec lat temu, wtedy mialam sporo morskich opowiesci, z czasem wiele pozapominalam, niestety. Zostaly mi takie:

- O tym, jak jeden statek nagle zauwazyl, ze jakos tak ciezej mu sie plynie. Tajemnicze obciazenie na silnikach zostalo zgloszone do bazy, baza zaczela sie glowic, ale zanim wykoncypowano rozwiazanie, obciazenie samo przeszlo, rozplynelo sie we mgle. Wzruszono wiec ramionami i byl spokoj, az do momentu, gdy ktos zauwazyl brak jednej z kotwic. Okazalo sie, ze zostalala slabo dokrecona i tak sobie spadala powolutku, ukradkiem, oczko po oczku, prawdopodobnie pogwizdujac niewinnie. Zaloga w biurze, jak i zaloga statku rowniez jak jeden maz zaczela intensywnie pogwizdywac, wpatrujac w niebo niewinne oczy, gdzyz znalezienie i wylowienie takiej zguby to gigantyczne koszty, ale z drugiej strony jesli przypadkiem znajdzie ja ktos inny, to gigantyczne kary.

- O tym jak dzielni chlopcy z maszynowni zgubili gdzies ksiazke olejowa (taki dziennik pokladowy, tyle ze z maszyny), o czym intendent dowiedzial sie na dzien przed kontrola. Jak juz odzyskal glos, polecil chlopakom rozwiazac problem, or else, wiec po tajemniczych handlach przyniesli mu ksiege, zgodnie z rozkazem. Tyle, ze po turecku.

- O kapitanie, ktory podczas rejsow malowal obrazy a potem probowal je sprzedac intendentom.

- O szalonej szefowej dzialu crewingu, ktora wierzyla we wszystko co alternatywne, a swoje pracownice (wylacznie kobiety) zmuszala do donaszania po niej ubran. Swego czasu powiedziala koledze-hipohondrykowi, ze ten ma zimna watrobe, cokolwiek to znaczy.

- O chiskich stoczniach, ktore przy budowie serii statkow kserowaly dokumenty od pierwszego do ostatniego, ignorujac jakiekolwiek wprowadzone po drodze poprawki.

-O kliencie, ktory domagal sie powolywania na podpisywane przez niego umowy, rownoczesnie odmawiajac nam dostepu do tych umow, albo chociaz informacji, z kim wlasicwie zostaly zawarte.

Hej, ho i butelka rumu!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 12:43, 15 Cze 2015    Temat postu:

Dora napisał:
No wiesz, mogło być kawowe. Albo piernik. Wink


Albo z fasoli. I może o to mu chodziło - czy ciasto jest "chocolate" w sensie "faktycznie z czekolady", czy np. jakieś wegańskie? #wiarawludzi

gayaruthiel napisał:
- O kapitanie, ktory podczas rejsow malowal obrazy a potem probowal je sprzedac intendentom.

...czy to ma jakieś rozwinięcie? Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8743
Przeczytał: 86 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 13:02, 15 Cze 2015    Temat postu:

Pamietam tylko tyle, ze trzaskal sobie pejzazyki, i ze zadal za nie oszalamiajace pieniadze, przy czym intendentom ofiarowal jakies znizki (ale nawet po znizkach to byly bardzo duze pieniadze Razz ).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dziejba
Pani Ferrinu



Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 447
Przeczytał: 55 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:38, 15 Cze 2015    Temat postu:

Pracuję w kinie studyjnym w muzeum. Głównie po zamknięciu samych wystaw, chociaż są dni, gdy przychodzę w ostatnich godzinach otwarcia. Ludzie bywają ciekawi. Very Happy

1. Kino studyjne, więc rozumiem, że ktoś pyta, jak wygląda sala, itp. Do momentu, aż nie zdarzy mi się taki dialog. Wtedy trochę przestaję rozumieć.
- Proszę pani, a wy w tym kinie to macie ekran zwykły czy ruchomy?
- W jakim sensie ruchomy?
- Nie wiem.
- ...

2. W teorii zajmuję się sprzedawaniem biletów do kina, w praktyce - odpowiadam na wszystkie pytania w jakiś sposób związane z muzeum.
- Proszę pani, a ten park, w którym organizujecie to wydarzenie... to czemu on się tak nazywa?

3. Na drzwiach wejściowych jest informacja o godzinach otwarcia wystaw. Po godzinie od zamknięcia i tak ktoś potrafi wejść i ze zdziwieniem zapytać: "O, to już nieczynne?"

4. Mniej więcej naprzeciwko jest inna instytucja kulturalna. Wystarczy tylko przejść przez mały plac. Regularnie więc przychodzą ludzie, którzy szukają tejże instytucji - a gdy dowiedzą się, że to nie tutaj, zaczynają wypytywać o tamtejsze wystawy.

5. Ludzie, którzy po prostu wchodzą do środka, ignorują kasę i od razu ruszają na wystawy to również ciekawy przypadek.

6. Sytuacje nie moje, ale wiem, że się zdarzają. Ja się tylko zastanawiam: nieogarnięcie, nieodpowiedzialność czy głupota - nauczycielki, które przyprowadzają grupy na lekcje muzealne (zazwyczaj są to dzieci w wieku 4-7 lat) i nie wiedzą, ile w sumie mają ze sobą osób. Liczą więc dzieci przy kasie. Muzeum znajduje się w centrum dużego miasta.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3513
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:52, 15 Cze 2015    Temat postu:

Tuż po maturze zahaczyłam się na wakacje w firmie handlującej odczynnikami i szkłem laboratoryjnym. Oprócz hurtu dla firm mieliśmy detal dla osób prywatnych.
-Podchloryn sodu- środek do odkażania studni szedł jak woda. Zawsze mówiłam głośno, kazałam powtarzać- 1 szklanka na metr lustra wody. Nie było tygodnia, żeby ktoś nie wylał do domowej studni pojemnika 35 kg.

-Siarczan Miedzi. Na przeciwko był gabinet weterynaryjny, hodowcy więc zaopatrywali się u nas w ten popularny środek grzybobójczy. Raz przychodzi taki miastowy z wyglądu i konspiracyjnym szeptem prosi o środek na grzyba dla owiec. Proszę o wypełnienie druczku, że wie jak zutylizować roztwór. Ten, że obornik ma do sanepidu wieźć? Coś mnie tknęło- tak, zamierzał im niebieskie kryształki dawać doustnie łyżeczką. Na grzybicę racic. (Ten środek daje się dopyskowo(?) w dużym rozcieńczeniu, na grzybice zewnętrzne robi się roztwór do stania lub pędzlowania). Pan wrócił się dokształcić, owce przeżyły.

-Pan przychodzi i nonszalanckim głosem prosi o cyjanek, tak z pół kilo. Cyjanki, strychnina i inne takie są w wykazie trucizn A- firma ma pozwolenie na obrót, kupujący na zakup, ale i tak zajmuje się tym szefowa. Mówię, żeby przyszedł za tydzień i przyniósł pozwolenie. On nachyla się i mówi, że COŚ się pewnie znajdzie...
Nie znajdzie.
Na pewno coś tam mam...
Za plecami macam chłodnicę od destylacji...
W tym momencie do firmy wparował kurier. Klient uciekł tak, że mało paczek nie rozrzucił, a ja miałam ochotę chłopaka wycałować.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10631
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pon 13:56, 15 Cze 2015    Temat postu:

Dziejba napisał:
6. Sytuacje nie moje, ale wiem, że się zdarzają. Ja się tylko zastanawiam: nieogarnięcie, nieodpowiedzialność czy głupota - nauczycielki, które przyprowadzają grupy na lekcje muzealne (zazwyczaj są to dzieci w wieku 4-7 lat) i nie wiedzą, ile w sumie mają ze sobą osób. Liczą więc dzieci przy kasie. Muzeum znajduje się w centrum dużego miasta.

Myślę, że wiedzą, sprawdzają tylko, czy się ktoś gdzieś nie zapodział. Jak się prowadzi stadko kolumną, to ma się wszytkich na oku, ale w pomieszczeniu zaraz się toto porozłazi, a to do toalety (bo akurat po drodze i zapomni panią poinformować), a to za jakimś filarem schowa, a to coś polezie oglądać na drugim końcu sali. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Pon 13:59, 15 Cze 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Szpieg z Krainy Zmierzchowców



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2117
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 53 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:56, 15 Cze 2015    Temat postu:

Cytat:
- Proszę pani, a wy w tym kinie to macie ekran zwykły czy ruchomy?
- W jakim sensie ruchomy?
- Nie wiem.

Śmichłam Very Happy

Co do nauczycielek to wątpię, żeby nie wiedziały, ile mają narybku - dzieci liczy się nieustannie, bo podopieczni słabo ogarniają ideę "pani nie ma trzeciego oka, nie patrzy na mnie bezustannie i jak sobie pójdę to nie będzie wiedzieć, gdzie jestem". Liczy się je przy wejściu do tramwaju, z wyjściu z tramwaju, przy wejściu do muzeum, przy wyjściu z muzeum, generalnie, co chwilę.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dziejba
Pani Ferrinu



Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 447
Przeczytał: 55 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:29, 15 Cze 2015    Temat postu:

Że dzieci się liczy cały czas (zwłaszcza takie małe) - to wiem. Tylko że z perspektywy kasjera, który pyta o liczbę osób, które przyszły na lekcję (aby wydrukować bilety - chodzi o sytuację tuż przy kasie, nie o kontrolne zliczanie na boku), po czym patrzy, jak zaczyna się szybkie sprawdzanie mimo wszystko wygląda to tak, jakby właściwe liczenie odbywało się dopiero w danej chwili. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ag
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 14 Sty 2015
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:16, 15 Cze 2015    Temat postu:

Milion lat temu pracowałam w Macu, parę historyjek jeszcze pamiętam:

Mieliśmy takie zakręcane frytki - mrożone, wrzucało się tylko do oleju. pytanie klientki:
- A jak wy te frytki zakręcacie?

Gość od ogórków:
- Dzień dobry, ile ogórka jest w jednym cheeseburgerze?
- Dwa plasterki.
- To niech mi pani da tyle cheeseburgerów, żebym mógł sobie z tych plasterków ułożyć całego ogórka.
Zapewne jaja sobie robił, ale mnie to rozwaliło.

Przyszedł dosyć pijany facet, coś tam zamawia, sam nie wie co chce, to mu coś poleciłam, ma już płacić i:
- A co ja właściwie zamówiłem?
- (czytam zamówienie).
- Aha… a może pani kierownika pozwolić?
Zdziwiłam się nieco, ale wołam kolegę, a klient do niego:
- Niech pan da tej pani awans, bo ona jest dla mnie bardzo miła.

Co jakiś czas przychodził też facet, który prosił o niesolone frytki i zawsze gdy mu mówiłam, że trzeba poczekać, grzecznie czekał i był miły.

Ogólnie ci wszyscy dziwni ludzie byli ok, a koszmarna była babka, która zapłaciła samymi zółtakami. Wyciągnęła garść drobniaków i liczy - 1 grosz, 2 grosze, 7 groszy, 9 groszy… no kurde.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:19, 15 Cze 2015    Temat postu:

To ciasto to naprawde trudno z czymkolwiek pomylic. Very Happy Naprawde pomyslalybyscie ze to piernik? W ksztalcie tortu? Przekladany kremem maslanym? Dodam ze tuz obok mamy zwykle ciasta w ksztalcie bochenka ([link widoczny dla zalogowanych]), jesli juz mielibysmy piernikopodobne ciasto to spodziewalabym sie go w takim ksztalcie. Wink A, i nasz Starbucks jest przejrzysty i jasny, a sama gablota z ciastami dodatkowo doswietlana.
Ciasto z fasoli, ha! Starbucks ma dwie rzeczy w menu (jesli chodzi o jedzenie) ktore sa weganskie (salatka - jedna z trzech i sojowa owsianka). Plus dwa "batoniki" i gorzka czekolade.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez le-vo dnia Pon 17:52, 15 Cze 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:47, 15 Cze 2015    Temat postu:

Ja w Starbucksie byłam trzy czy cztery razy w życiu, nie wiem, jakoś mi nie po drodze do żadnego punktu - brak ciasta z fasoli co prawda by mnie nie zszokował, ale też nie uznałabym tego za oczywistość, bo naprawdę nie znam menu Starbucksa na pamięć Wink Co do przekładanego piernika w kształcie tortu... no nie wiem, w sumie zdarzają się przepisy na pierniki przekładane np. dżemem, ale ok, to już naciągana teoria Very Happy

Btw, le-vo, link mi się nie otwiera, musiałam usunąć z końcówki to _.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:55, 15 Cze 2015    Temat postu:

Mal napisał:
Ja w Starbucksie byłam trzy czy cztery razy w życiu, nie wiem, jakoś mi nie po drodze do żadnego punktu - brak ciasta z fasoli co prawda by mnie nie zszokował, ale też nie uznałabym tego za oczywistość, bo naprawdę nie znam menu Starbucksa na pamięć Wink Co do przekładanego piernika w kształcie tortu... no nie wiem, w sumie zdarzają się przepisy na pierniki przekładane np. dżemem, ale ok, to już naciągana teoria Very Happy

Btw, le-vo, link mi się nie otwiera, musiałam usunąć z końcówki to _.


Nieno, nie oczekuje ze ktos bedzie znal menu na pamiec (zwlaszcza ze to w PL i w UK jest inne), przepraszam jesli to zabrzmialo arogancko. Embarassed Smieje sie tylko ze do Starbucksa przykleila sie latka kawiarni dla hipsterow a tak naprawde ciezko znalezc cos "hipsterskiego" (gluten free/raw/vegan etc.).

Poprawilam kodowanie, powinno dzialac?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:13, 15 Cze 2015    Temat postu:

To chyba nie była sprawa kodowania, po prostu kwestia tego, że jak skopiowałam razem z _, to wyskoczył jakiś błąd. I ojej, nie chodziło mi o to, że zabrzmiałaś arogancko czy coś w tym rodzaju, w ogóle tego tak nie odebrałam Very Happy Raczej odebrałam to tak, że brak opcji wegańskich to pewnie oczywistość dla kogoś pracującego/regularnie bywającego w Starbucksie, ale jeżeli ktoś nie ma za bardzo styczności z tą siecią, to nie ma powodów, żeby podejrzewać brak produktu X (w tym przypadku ciasta fasolowego, zwłaszcza uwzględniając rzekomą "hipsterskość" tego miejsca).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1837
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:25, 15 Cze 2015    Temat postu:

Skąd się to niby-hipsterstwo wzięło, tak właściwie? Kiedyś myślałam, że tak się myśli tylko w Polsce, jescze za czasów, kiedyś Starbuś dopiero wchodził na rynek, że niby taki zagraniczny i ekskluzywny. Ale przecież nie. Very Happy
W KFC byli dziwni ludzie. Nie pracowałam bezpośrednio z klientami, ale słyszałam wiele historii. Mieliśmy stałych klientów. Jedna starsza pani przychodziła co trzy dni po "kotleciki z ziemniaczkami", czyli wspomnianego B-smarta ze stripsami (strips to kawałek mięsa w panierze bez żadnych dodatków, nie w postaci kanapki czy tortilli). Sympatyczne, ale troszkę pękło mi serduszko, jak kiedyś się dowiedziałam, że ta pani sobie kupuje to na obiad. Dwie porcje mrozi, dlatego przychodzi raz na trzy dni. Byli też ludzie, którzy regularnie przychodzili, by ukraść Pepsi z dystrybutora. Albo tacy, którzy regularnie przychodzili się powykłócać.
Wtfa powodowali u mnie ludzie, którzy zamawiali, na ten przykład, Twistera, ale bez warzyw i sosu. Czyli de facto mięso owinięte tortillą. O.o Ale cóż, klient nasz pan. Wink
Ludzie potrafili być tez bezczelni, np. owinąć własny włos wokół zjedzonej nóżki kurczaka i żądać wymiany całego kubełka. Jakimś przypadkiem włos był na ostatnim kawałku, oczywiście. Chamstwo na porządku dziennym, wiadomo. Pracownica kefca nie zasługuje na szacunek.
Całe szczęście, miałam porządnych menadżerów. Chyba pierwszego czy drugiego dnia mojej samodzielnej pracy naskoczyła na mnie kobieta, twierdząc, że dostała za małe frytki! Wyglądała, jakby miała mi nimi zaraz rzucić w twarz. Menadżerka z kamienną twarzą podała jej wagę i zasugerowała kupno większej porcji przyszłym razem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Manon
Mątwa Jęta Szałem



Dołączył: 23 Lis 2014
Posty: 557
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:37, 15 Cze 2015    Temat postu:

Ag napisał:

Ogólnie ci wszyscy dziwni ludzie byli ok, a koszmarna była babka, która zapłaciła samymi zółtakami. Wyciągnęła garść drobniaków i liczy - 1 grosz, 2 grosze, 7 groszy, 9 groszy… no kurde.


Oj znam to, od kilka razy w roku zdarza się nam w sklepie, że przyjdzie dziecko zapłacić za zestaw za ok. 150zł drobniakami.

Najdziwniejsza nieogarnięta klientka stwierdziła w trakcie płacenia, że ona była u nas pół roku wcześniej zrobić zwrot kartą i chyba nie dostała zwrotu to czy mogę jej teraz wypłacić gotówkę. Tłumaczyłam jej spokojnie, że jeżeli nie dostała zwrotu to musi się udać do swojego banku z kwitkiem który dostała od nas przy zwrocie. A poza tym jeśli nie ma przy sobie ani kwitka z terminalu ani paragonu ani nic to ja nie jestem w stanie nic zrobić. Efekt był tylko taki, że zaczęła krzyczeć i kazała nam dzwonić do właściciela.

I moja ulubiona pani od pytania "Przepraszam czy ma Pani taką grę gdzie były króliczki?". Okazało się, że chodzi o Dixit, gdzie głównie gra się kartami (bez króliczków) a króliczki to znaczniki punktów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10631
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pon 20:53, 15 Cze 2015    Temat postu:

Ag napisał:
Ogólnie ci wszyscy dziwni ludzie byli ok, a koszmarna była babka, która zapłaciła samymi zółtakami. Wyciągnęła garść drobniaków i liczy - 1 grosz, 2 grosze, 7 groszy, 9 groszy… no kurde.

Jak Bora kocham, zrobię ten numer kiedyś w osiedlowej Żabie. Co człowiek pójdzie (a chodzi głównie po piwo - mają takie dobre z dzikim bzem oraz Fortunę), to bez grosika i bez grosika, a bywa, że i bez dwóch. Niby nic, a wkurza.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Deneve
Przedłużenie łopaty



Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 2983
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 2/5
Skąd: Toruń

PostWysłany: Pon 21:58, 15 Cze 2015    Temat postu:

Kiedyś pomagałam trochę w barze mojej mamy (jak go jeszcze miała). Zdarzały się kwiatki w stylu:
- Poproszę piwo.
- Jakie?
- No piwo.
- Ale konkretnie chce pan lecha, tyskie (tu milion innych marek).
- Proszę panią, chcę piwo. Czy pani rozumie?
- To może chociaż powie pan, czy z butelki, czy z kija?
- A co to za różnica?

Ale najgorsi byli stali klienci, którzy przychodzili dość często i kupowali najtańsze piwo, jednocześnie uważając się już niemal za współwłaściciela baru, bo przecież "to dzięki nim ta buda stoi" (nie wiem, czy to powód do dumy Razz). Mta, jasne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ag
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 14 Sty 2015
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:07, 15 Cze 2015    Temat postu:

Karol napisał:

Wtfa powodowali u mnie ludzie, którzy zamawiali, na ten przykład, Twistera, ale bez warzyw i sosu. Czyli de facto mięso owinięte tortillą. O.o Ale cóż, klient nasz pan. Wink


AAAAA! Przypomniała mi się dziewczyna, która zamówiła Big Maca bez mięsa! Aż do mnie z kuchni wołali, co ja na kasę nabiłam, bo nikt nie mógł ogarnąć, jak to Bic Maca bez mięsa.

Tinwerina Miriel napisał:
Jak Bora kocham, zrobię ten numer kiedyś w osiedlowej Żabie. Co człowiek pójdzie (a chodzi głównie po piwo - mają takie dobre z dzikim bzem oraz Fortunę), to bez grosika i bez grosika, a bywa, że i bez dwóch. Niby nic, a wkurza.


W Żabie jakoś nie, ale w osiedlowej Małpie już mi trochę grosików wiszą. Ale pani jest taka szalenie miła, że nie potrafiłabym jej czegoś takiego zrobić. W ogóle po tej pracy w Macu grzecznie traktuje wszystkich pracowników fast-foodów, kawiarni i takich tam, bo to niewdzięczna robota jest :/

E: poprawka kodowania.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ag dnia Pon 22:07, 15 Cze 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5853
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 22:07, 15 Cze 2015    Temat postu:

Tinwerina Miriel napisał:
Jak Bora kocham, zrobię ten numer kiedyś w osiedlowej Żabie. Co człowiek pójdzie (a chodzi głównie po piwo - mają takie dobre z dzikim bzem oraz Fortunę), to bez grosika i bez grosika, a bywa, że i bez dwóch. Niby nic, a wkurza.

Przecież ta kasjerka nie robi tego złośliwie, myślisz, że ona sama nie przeklina tych, którzy dają jej pieniądze do wydawania? Przy czym nie wiem, jak to jest w Żabce, ale w hipermarketach nie wolno też przynieść własnych grosików do wydawania klientom.

Karol napisał:
Ludzie potrafili być tez bezczelni, np. owinąć własny włos wokół zjedzonej nóżki kurczaka i żądać wymiany całego kubełka. Jakimś przypadkiem włos był na ostatnim kawałku, oczywiście.

Miałam tak kiedyś w Macu. Puszczaliśmy 9 burgerów hurtem, jedna osoba tostowała bułki i podstawiała je pod mięso, druga to mięso nakładała, trzecia dawała musztardę, keczup, cebulę i ogóreczki, czwarta owijała w papier. A tu przychodzi kasjerka z ugryzionym burgerem bez mięsa i mówi, że klient składa zażalenie. Trzeba było przeprosić i dać mu nowy burger, ale dobrze wiedzieliśmy, że klient oszukuje, cztery osoby naraz nie przeoczyłyby takiego błędu!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10631
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pon 22:12, 15 Cze 2015    Temat postu:

Nie no, wiem, że odgórna jakaś polityka za tym stać musi, a kasjerek się nie czepiam, tym bardziej, że dziewczyny znam (sąsiadka ciotki i jej szwagierka). Takie mi tylko myśli czasem po łepetynie chodzą. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ZonaMysi
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 07 Gru 2013
Posty: 143
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:18, 15 Cze 2015    Temat postu:

Świeże, z ostatnich wyborów:

-"A przepraszam, czy tu nie jest czasem błąd w druku na tej karcie? Bo Komorowski ma tu na drugie imię "Maria", a to babskie jest."

-Babka, która po skreśleniu na karcie podeszła do stolika z komisją i pyta co ma zrobić, bo chciała zagłosować na Komorowskiego, a zaznaczyła Korwina Very Happy Łups. Chciała zabrać ze sobą kartę, ale poradzili jej, żeby postawiła jeszcze krzyżyk przy innym nazwisku, to unieważni głos.

-Facet, który pytał się, czy może zagłosować, mimo że mieszka za granicą, a nie składał żadnego wniosku, generalnie nie załatwił tego w żaden sposób.

-Facet, który przyszedł na 2 turę, podszedł do stolika komisji, zgarnął z kupki kartę, spojrzał na nią i spytał "Dlaczego jest tylko 2 kandydatów?!", po czym rzucił kartę na stolik i wyszedł.

-Standardowe pytanie: "Dlaczego ta karta ma obcięty róg???". Samo w sobie nie jest takie upierdliwe i nawet mnie intrygowało kwestia tych rogów, ale najlepsze jest to, że mało kto pytał o rogi aż do 2 tury samorządowych, kiedy to było już po aferze z systemem. Nagle każdy stał się strażnikiem demokratycznych wyborów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:41, 15 Cze 2015    Temat postu:

Ag napisał:
Karol napisał:

Wtfa powodowali u mnie ludzie, którzy zamawiali, na ten przykład, Twistera, ale bez warzyw i sosu. Czyli de facto mięso owinięte tortillą. O.o Ale cóż, klient nasz pan. Wink


AAAAA! Przypomniała mi się dziewczyna, która zamówiła Big Maca bez mięsa! Aż do mnie z kuchni wołali, co ja na kasę nabiłam, bo nikt nie mógł ogarnąć, jak to Bic Maca bez mięsa.

Jak ostatnio bylam w Macu to uslyszalam jak dziewczyna zamawia cheeseburgera bez miesa. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dziejba
Pani Ferrinu



Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 447
Przeczytał: 55 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:45, 15 Cze 2015    Temat postu:

Można też w drugą stronę - jak kiedyś pracowałam w Macu, ktoś zamówił samo mięso. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5853
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 22:53, 15 Cze 2015    Temat postu:

le-vo napisał:
Jak ostatnio bylam w Macu to uslyszalam jak dziewczyna zamawia cheeseburgera bez miesa. Very Happy

Podbijam: kierowca szkolnej wycieczki (które to wycieczki wszyscy w Macu kochają Twisted Evil ) zamówił hamburger bez mięsa. To jest bułka, kropla keczupu, kropla musztardy, troszkę cebuli i dwa plasterki ogórka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5315
Przeczytał: 84 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:58, 15 Cze 2015    Temat postu:

U mnie całkiem nudno, chcieli okładkę do książki. Do dziś nie wiem jakiego autora, ani nawet o czym. Sad
Coś czuję, że mi od sensu urywa, to doprecyzuję już na zapas: znajoma nie chciała powiedzieć, dla którego znajomego miałby to być prezent, jeno okładkę chciała, wiecie, przykuwającą wzrok, bo to debiutant. A co miało się pod nią kryć - cóż... nieistotny detal dla grafika, prawda.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Rufus dnia Pon 23:04, 15 Cze 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
daszkass
Bezo grudek



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 4248
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:07, 15 Cze 2015    Temat postu:

Melomanka napisał:
le-vo napisał:
Jak ostatnio bylam w Macu to uslyszalam jak dziewczyna zamawia cheeseburgera bez miesa. Very Happy

Podbijam: kierowca szkolnej wycieczki (które to wycieczki wszyscy w Macu kochają Twisted Evil ) zamówił hamburger bez mięsa. To jest bułka, kropla keczupu, kropla musztardy, troszkę cebuli i dwa plasterki ogórka.

Podbijam Wink
U nas oprócz longerów bez mięsia (czyli bułka, trochę sałaty i keczup) albo i-twistów (tortilla, majonez, sałata i odrobina pomidora), które kosztują 4zł ludzie potrafią zamówić pocketa bez mięsa... Niby jest tam trochę więcej sałaty i pomidora, a nawet plasterek sera i placek ziemniaczany, ale kosztuje to 12 zeta o.O

Z drugiej strony miałam kiedyś klientkę, która koniecznie chciała kupić kotleta. Nie kawałek kurczaka z kością, nie polędwiczki, tylko filet - koniec końców zapłaciła za kanapkę Brazer (też jakoś 12 zł) i kazała sobie podać na talkerzyku z widelcem i nożem samego kurczaka... Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1837
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:22, 15 Cze 2015    Temat postu:

Melomanka napisał:
które to wycieczki wszyscy w Macu kochają Twisted Evil

W kefcu też. Kiedyś wycieczka szkolna zamówiła u nas 108 B-smartów z powiększonym napojem, pamiętam do dziś. Pełna mobilizacja całej restauracji, w kuchni, przy kasach, przy stołach roboczych... Przy ladzie, przy której pracuje zwykle 1-2 osoby, stało około 10, łącznie z menadżerami, i przez dobre pół godziny wszyscy stali i zespołowo zwijali tortille. Do smażenia takiej ilości frytek też wyznaczone były trzy osoby, gdzie zwykle radzi sobie jedna. Very Happy Armagedon, apokalipsa, mówię wam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:43, 15 Cze 2015    Temat postu:

I oczywiscie nikt z organizujacych wycieczke nie pomyslal zeby chociaz zadzwonic wczesniej i powiedziec ze bedzie duze zamowienie. Rolling Eyes Nie lubie takiej bezmyslnosci.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1837
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 0:44, 16 Cze 2015    Temat postu:

Nienienie, zapomniałam wspomnieć! Zapowiedzieli się koło 3-4 godzin wcześniej, dlatego od razu ruszyło odmrażanie mięsa, bułek, szykowanie wolnych maszyn, poszukiwania słomek i kubeczków. Zapowiedzieli, nauczycielki sprawnie odbierały zamówienie itd., więc problemu nie było.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1286
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Wto 7:48, 16 Cze 2015    Temat postu:

To mi przypomniało, jaką panikę wzbudziło pojawienie się wycieczki turystycznej, w której brałam udział, w pewnym McDonaldzie. Niby nic dziwnego, tylko, że to było Maroko i środek ramadanu. Smile Podejrzewam, że byliśmy jedynymi klientami od paru dni (w 2007 Maroko nie było zadeptane przez turystów, nie wiem, jak teraz). Z tej paniki i pośpiechu dostawaliśmy rzeczy z brakującymi składnikami (np. sałatkę z jajkiem na twardo bez jajka), ale nikt nie miał pretensji, trochę się śmialiśmy, a trochę nam było szkoda tych dzieciaków z obsługi, bo widać było, że stają na uszach.

BTW, fajnie pilotka zapowiedziała wizytę w burgerowni: "A teraz zwiedzimy ambasadę amerykańską".

W ogóle fascynujące rzeczy piszecie, najbardziej mi się podobają te z wyborów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ag
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 14 Sty 2015
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:10, 16 Cze 2015    Temat postu:

Melomanka napisał:
le-vo napisał:
Jak ostatnio bylam w Macu to uslyszalam jak dziewczyna zamawia cheeseburgera bez miesa. Very Happy

Podbijam: kierowca szkolnej wycieczki (które to wycieczki wszyscy w Macu kochają Twisted Evil ) zamówił hamburger bez mięsa. To jest bułka, kropla keczupu, kropla musztardy, troszkę cebuli i dwa plasterki ogórka.


Nie wiem, jak w KFC, ale w Macu chyba sensowniej byłoby zamówić sałatkę? Te małe nie mają w ogóle mięsa albo można by poprosić o dużą bez kurczaka. Ew. jak dla kogoś ryba nie jest mięsem to można Fish Maca. Nie bardzo widzę sens płacenia za kawałek bułki z sosem i dwoma plasterkami warzywa na krzyż.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5853
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 12:36, 16 Cze 2015    Temat postu:

Hamburger i cheseburger były wtedy w "strefie dobrych cen" i kosztowały po 2 złote, więc tak bardzo pan nie przepłacił Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:19, 16 Cze 2015    Temat postu:

Karol napisał:
Nienienie, zapomniałam wspomnieć! Zapowiedzieli się koło 3-4 godzin wcześniej, dlatego od razu ruszyło odmrażanie mięsa, bułek, szykowanie wolnych maszyn, poszukiwania słomek i kubeczków. Zapowiedzieli, nauczycielki sprawnie odbierały zamówienie itd., więc problemu nie było.

A, to zwracam honor. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Szpieg z Krainy Zmierzchowców



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2117
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 53 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:08, 23 Cze 2015    Temat postu:

Na chwilę obecną sprzedaję buty dla dzieci w małym, osiedlowym sklepiku. Sytuacja jest taka, że z sandałami bida, bo nie ma ich w magazynach, domówić nie można i sprzedaję to, co nam zostało - dziwne kolory i niepopularne numery. I wszyscy to wytłumaczenie przyjmują z wyrozumiałością. Prawie.
Dzisiaj nawiedziła mnie bardzo elegancka pani, czerwony ubiór, perły, ekstra makijaż i te sprawy. Chciała sandałów takich a takich, ja nie mam, bo magazyny. "Nie przekonuje mnie to tłumaczenie", mruknęła i przez jakiś kwadrans próbowała ze mnie wycisnąć, gdzie są te sandały, co ja z nimi robię, po co je ukrywam, dlaczego nie sprzedajemy, ale ja byłam twarda i nie sypnęłam - pani wyszła obrażona, bez pożegnania, za to z trzaśniętymi drzwiami.
Dopiero w domu przyszło mi na myśl, żeby odpyszczć i zeznać, że wieczorami opylam skarpetki na czarnym rynku i do każdej pary dorzucam sandały gratis, no ale trudno, przepadło Razz

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10631
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 19:46, 23 Cze 2015    Temat postu:

Przypomniała mi się przez tę Kazikową klientka teścia (też obuwiem handlował) pragnąca zakupić buty dla jedynaka. Chyba muszę go na zwierzenia naciągnąć, bo sporo takich uciesznych historii było. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1410
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:50, 23 Cze 2015    Temat postu:

Kaziku, mogłaś już te sandały sprzedać zamiast fundować pani podróż w najczarniejsze lata PRL-u.
*wyobraża sobie Kazika, która na widok wyciąganego z portfela banknotu stuzłotowego zimno oświadcza, że "tu jest Pewex, tu się płaci de-wi-za-mi!"*


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dora dnia Wto 21:07, 23 Cze 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
katrei
Parchaty dywan z Peru



Dołączył: 03 Cze 2011
Posty: 1457
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:35, 23 Cze 2015    Temat postu:

W marcu robiłam ankiety na temat biletów na trasie Grodzisk Mazowiecki-Skierniewice. Zostałam poproszona o:
-uruchomienie autobusów z Żyrardowa do Ożarowa Mazowieckiego
-zrobienie czegoś, żeby wiaty stały dalej od peronu
-wytłumaczenie dlaczego kradnę ludziom pieniądze, które płacą za bilet


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez katrei dnia Wto 21:36, 23 Cze 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dziejba
Pani Ferrinu



Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 447
Przeczytał: 55 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 0:05, 28 Cze 2015    Temat postu:

Dzisiaj jeden pan próbował mnie przekonać, że nasze muzeum jest otwarte do dziewiętnastej, nie do osiemnastej, bo sprawdził na stronie i tak tam było napisane. Poszukał nawet na telefonie tej informacji, aby mi udowodnić, że ma rację. No i cóż, profil muzeum się zgadzał, tylko że my znajdujemy się w Warszawie, a pan patrzył na stronę... muzeum w Krakowie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Szpieg z Krainy Zmierzchowców



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2117
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 53 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:45, 03 Lip 2015    Temat postu:

Cytat:
Chyba muszę go na zwierzenia naciągnąć, bo sporo takich uciesznych historii było. Very Happy

Nie bądź taka, weź się podziel! Nawet nie spodziewałam się, że handle obuwnicze to taka wesoła branża.

Cytat:
Kaziku, mogłaś już te sandały sprzedać zamiast fundować pani podróż w najczarniejsze lata PRL-u.

Co, burżujce świecącej mi perłami po oczach?! Sandały mam tylko dla synów proletariatu!

Cytat:
-zrobienie czegoś, żeby wiaty stały dalej od peronu

...
Nie, w sumie zapytam. Jakie były propozycje uporania się z tą kwestią? Co odpowiadałaś?

Dziejbo, otwarty dłużej Kraków pozdrawia!

Lubię moją pracę, zdecydowana większość klientów to sympatyczne matki (babcie) z sympatycznymi dziećmi (wnukami), czasami w zestawie z sympatycznymi ojcami (dziadkami), którzy nie wiedzą, co się dzieje. Ale jak wszędzie, zdarzają się ludzie nielubiący miłej atmosfery. Moim ulubionym podtypem są Klienci Karawany, którzy zachowują się tak, jakby nasz skromny sklepik pojawiał się w ich wiosce po długich miesiącach, i nie dość, że trzeba było czekać, to jeszcze nie przywiózł tego, co się chciało. "-Niestety, z tych rozmiarów zostały mi tylko sandały damskie. -A CHŁOPCY W CZYM MAJĄ CHODZIĆ?", "-Przykro mi, największe mam wkładki o rozmiarze 18, nie wiem, czy będziemy sprowadzać 36. -Ależ proszę pani, jak to nie wiecie, przecież tu ludzie czekają, potrzebują!", "-Cóż, sprzedajemy buty dla dzieci, największy rozmiar mam 40. -Bez sensu otwierać coś takiego, a co wam szkodzi sprowadzać buty dla dorosłych?". Do tego wyjątkowo zirytowany/rozpaczliwy/pełen wyrzutu ton, jakbyśmy byli monopolistą, na którego łasce lud pozostaje, bo jedyną alternatywą obuwniczą jest przekroczyć granicę i kupować u Słowaków. Trochę mi to pochlebia Razz

Dodatkowo dzisiaj przyszła pani, której urwało się zapięcie przy sandale i mnie wypytywała, czy to idzie do reklamacji, czy zwraca się pieniądze, czy inny egzemplarz dają, czy reperują... Wszystko fajnie, tylko kupiła te buty nie w naszym sklepie, nie chciało jej się tam jechać, więc przyszła mnie wypytywać.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10631
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pią 19:09, 03 Lip 2015    Temat postu:

Kazik napisał:

Nie bądź taka, weź się podziel! Nawet nie spodziewałam się, że handle obuwnicze to taka wesoła branża.

Ta od butów dla jedynaka była miszczynią nad miszczynie, była też mamunia, która synkowi lat naście, koło 2 metrów wzrostu zawiązywała sznurówki. Uprzedzając pytanie, syneczek pełnosprawny fizycznie i umysłowo. W końcu chyba coś na rzepy wzięła, bo Krzysiu się nie będzie męczył. Kobity z nieogarniętymi przedstawicielami pci męskiej to kategoria dość liczna (mamcie z synusiami, ale też i żon z mężami trochę). Na pęczki też było ludzi wymagające od chińskiej czy tam wietnamskiej taniochy jakości i elegancji co najmniej Baty albo i inszego Louboutina.
Była też klientka nabywająca "Panie, najtańsze, bo to do trumny".
E: Drugi Kazikowy wątek o klientach przypomniał mi coś z mojego podwórka (miało być jako apel tam, ale przecie forumowe matki nieogarnięte nie są)
Dzwoni rodzic (najczęściej matula) zapytać o swoje potomstwo. No po co się przedstawić i uprzednio doinformować jak się wychowawca dziecióra nazywa, albo chociaż do której klasy rzeczony dzieciór uczęszcza.
Niestety dość często przebieg rozmowy jest taki:
- Pokój nauczycielski, słucham?
- Bry, z wychowawczynią Aureliusza Pipcińskiego proszę.
Tu dobrze jest jak trafi się na kogoś, kto Pipcińskiego naucza. Gorzej jak nie trafi, ciąg dalszy
bywa taki:
-Pipciński? A do której klasy chodzi pani syn?
- No, pierwszej.
- Ale technikum czy zawodówka?
-Yyyy, zawodówka.
No to już jesteśmy prawie w domu, bo klasy są dwie!
- A jaki zawód?
- Nooo, stolarz.
No i jesteśmy w domu, a przerwa pięciominutowa właśnie się skończyła. Very Happy
I kolejna sprawa, rodzic nawet pamięta nazwisko nauczyciela. No prawie dobrze pamięta. Na własne uszy usłyszałam:
- Bry, z panią Kociak chciałam.
Bo, prawda, Kiciak, Kociak jeden pies.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Pią 21:37, 03 Lip 2015, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gadki szmatki Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin