Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Introwertycy, ekstrawertycy i ja

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gadki szmatki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Don Kaleson



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3499
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:29, 22 Mar 2017    Temat postu: Introwertycy, ekstrawertycy i ja

Wiem, że wieku z Was ma alergię na Zwierza, ale nic nie poradzę na to, że jakiś czas temu poruszyła dość ciekawy temat introwertyków w sieci.
[link widoczny dla zalogowanych]
(jak nie przeczytacie to popatrzcie na obrazki, pokazują o co chodzi)


Do tej pory żyłam w świecie, gdzie ludzie mieli rożne potrzeby i rożnie je realizowali a imprezowanie trzy dni w tygodniu i kontaktowanie się z ludźmi wyłącznie przez bloga to rzadko spotykane końce spektrum. Na szczęście Internety oświeciły mnie, że jestem prawdopodobnie introwertykiem, bo odpoczywam w samotności.

[link widoczny dla zalogowanych]
To dobrze, bowiem introwertycy to sól tej ziemi, piękni i uduchowieni, ginący w zetknięciu z powierzchownym kontaktem międzyludzkim. Zawsze mądrzy, kreatywni i o wiele lepsi niż ci wstrętni ekstrawertycy rządzący światem. No i jest do nich instrukcja obsługi!

[link widoczny dla zalogowanych]

Byłam przez chwilę zadowolona, jednak opadły mnie wątpliwości. Co prawda lubię być sama a kontakty miedzyludzkie wymagają wysiłku to uważam, że jest to wysiłek wart podjęcia. Ale nic straconego, najwyraźniej jestem "outgoing introvert"

[link widoczny dla zalogowanych]

Nope, przepadłam przy drugim punkcie. Zastanawiam jak takie osoby nawiązują profesjonalne kontakty. Przecież nad kanapkami na konferencji nie zacznę wywnętrzać się o mojej niespełnionej karierze aktorki dubbingowej. Tudzież czy parę słów o konkursie cosplayowym w kolejce na Pyrkonie zalicza się do small-talku? Skąd to rozczulające przekonanie, że inni ludzie myślą o tym dlaczego się nie odzywasz i tak strasznie pragną kontaktu? I skąd ta moda na "introwertyzm" czymkolwiek on jest?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Śro 21:35, 22 Mar 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:50, 22 Mar 2017    Temat postu:

Mniej więcej do pójścia na studia uważałam się za introwertyczkę, później to się trochę przesunęło i obecnie uważam się bardziej za ambiwertyczkę Very Happy I nie chcę tu wchodzić w speszalsnołflejkowość, ale coraz częściej mam wrażenie, że etykietowanie ludzi i upychanie ich w sztywne schematy to deczko niewłaściwa droga.

Moda na introwertyzm? Może trochę stąd, że osób uważających się za introwertyków może być w sieci więcej*. Ale zalatuje mi to trochę schematem "Nie umiem matmy -> jestem humanistą -> duma z bycia humanistą (i w domyśle z nieumienia matmy)", tylko tutaj mamy: "Nie umiem nawiązywać relacji z ludźmi -> jestem introwertykiem -> duma z bycia introwertykiem (i w domyśle: bo po co mi ci wszyscy ludzie, obejdę się bez nich!)". Ja też lubię myśleć, że każdy z nas jest inny i ma różne potrzeby Smile

*niekoniecznie ilościowo, tylko spędzają tam więcej czasu


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2055
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 73 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:39, 22 Mar 2017    Temat postu:

A ja nie rozumiem, o co tyle szumu. Ok. 30% społeczeństwa w spektrum introwersja-ekstrawersja mieści się bliżej tego pierwszego bieguna i jakoś nic z tego nie wynika. Jedyne, czego można się przyczepić to mieszania pojęcia introwersji z nieśmiałością, fobią społeczną, unikającym zaburzeniem osobowości czy ASD, ale to ma mniej wspólnego z introwersją, a więcej z ogólnie brakiem wiedzy na temat podstaw psychologii w społeczeństwie zastąpionej za to niewiedzą poppsychologiczną. Wyrzut blogasków i książek na ten temat trwa od kilku-kilkunastu lat, więc nie jest to też temat nowy. A że tyle tego? Nie ma co się dziwić, ludzie dążą do identyfikacji z jakąś grupą, a kiedy to zrobią, natychmiast przypisują jej niestworzone cechy, a dewaluują przeciwną. To jest jeden z najprostszych mechanizmów działania naszego mózgu - tak jesteśmy skonstruowani.

I introwertycy, i ekstrawertycy maja swoje funkcje do spełnienia, a to, która kategoria będzie bardziej promowana zależy od kultury (inaczej będzie w USA, inaczej w Europie, inaczej w Japonii). Nie da się ukryć, że amerykański styl jest bardziej ekstra, więc intro mają efekt z odbicia - podobnie jak więcej jest stron gay pride niż hetero pride. I tyle.

To pisała Gal, zadeklarowana introwertyczka kilkanaście lat po coming-oucie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:15, 22 Mar 2017    Temat postu:

Cytat:
zastąpionej za to niewiedzą poppsychologiczną


Ja przepraszam, ja tak tu tylko cichutko usiądę i się pozachwycam <3
(zwiększone ryzyko kradzieży *zachodzi*)

Gal, a czy introwersja trochę się nie kłóci z pracą z ludźmi? Czy może da się ten faktor - przepraszam za brzydkie wyrażenie - jakoś zeksternalizować i przekonać samych siebie, że praca to praca, a nasze życie i rzeczy, które nas określają jako osoy, toczą się poza nią?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ankh
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 13 Sty 2017
Posty: 252
Przeczytał: 49 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:41, 22 Mar 2017    Temat postu:

Cytat:
To dobrze, bowiem introwertycy to sól tej ziemi, piękni i uduchowieni, ginący w zetknięciu z powierzchownym kontaktem międzyludzkim. Zawsze mądrzy, kreatywni i o wiele lepsi niż ci wstrętni ekstrawertycy rządzący światem. No i jest do nich instrukcja obsługi!

Jako ekstrawertyk, który uważa się za nawet mądrą i kreatywną osobę, na widok takich tekstów dostaję białej gorączki ^^" Przez takie podejście minęło ładnych parę lat, zanim się przyznałam sama przed sobą do ekstrawertycznych potrzeb...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ankh dnia Śro 23:41, 22 Mar 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2055
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 73 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:43, 22 Mar 2017    Temat postu:

Wszyscy o to pytająWink

Wg testów, poradników itp. przy mojej cudnej osobowości, temperamencie i braku umiejętności interpersonalnych powinnam siedzieć zamknięta w jakimś labie i rozbijać atomy młotkiem. Prawda jest taka, że dla mnie relacja pacjent-lekarz jest inna niż towarzyska, odbywa się na innym poziomie emocjonalnym. Nie znaczy to, że traktuję pacjentów przedmiotowo, nie potrafię współczuć czy nawiązać dobrego kontaktu, ale używam innych poziomów empatii i trzymam dystans (co, swoją drogą, jest konieczne w tym zawodzie). W przypadku relacji ze współpracownikami, to jeśli czuję się przeciążona bodźcami, to po prostu wychodzę do innej dyżurki. Dlatego też bardziej komfortowo czuję się, jeśli mam gabinet sama lub z koleżanką (nota bene - też introwertyczką) niż w kilkuosobowej. Jeśli nie mogę uciec, to staram się oddysocjować i wyizolować wewnętrznie na chwilę. Nie mam również problemów z wystąpieniami publicznymi, ale to dlatego, że byłam tym wałkowana od podstawówki i zdążyłam się uodpornić. Natomiast nie ukrywam, że kiedy wracam do domu to zwykle jestem zmęczona i przez jakiś czas muszę posiedzieć w samotności, żeby się zregenerować.

Tak że da się, jeśli znajdzie się odpowiednią strategię dla siebie i potrafi wykorzystać silne i słabe strony. Ponadto psychiatria jest dziedziną, w której na poziomie zaawansowanym (który mam nadzieję kiedyś osiągnąć) można sobie pozwolić na duży indywidualizm i niezależność. W speckach bardziej zespołowych (typu zabiegówki) długo bym nie pociągnęła.

Ba, znam dobrych psychiatrów z zespołem Aspergera, którzy sobie radzą.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Galnea dnia Śro 23:46, 22 Mar 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 9:57, 23 Mar 2017    Temat postu:

@Satoru

Tez jestem introwertyczka i tez pracuje z ludzmi (Starbucks), wiec tez sie wypowiem. Wink
Tak jak Galnea inaczej widze relacje z klientami i wspolpracownikami niz relacje czysto towazyskie. Jestem mila, nie mam problemu z nawiazywaniem rozmow (bycie introwertykiem to w koncu cos innego niz bycie niesmialym), ale jak ide na przerwe to siedze sama i laduje przez to baterie. Najwieksza tortura jest dla mnie kiedy ktos przysiada sie do mnie w czasie przerwy. Wink Ja np. robie sie drazliwa jak musze rozmawiac z kims za kim nie przepadam (albo po prostu mam ich dosc) i zaczynam robic sie niemila lub ich ignorowac, na szczescie znajomi wiedza ze to nie dlatego ze zrobili cos nie tak, tylko po prostu mam juz dosc kontaktow z ludzmi.
Takze no, dla mnie to po prostu oddzielanie siebie jako czlowieka i siebie jako pracownika. Teraz jestem w pracy, teraz wymagaja ode mnie bycia towarzyska i zagadywania do klientow, zaden problem. Ba, czesto czerpie z tego przyjemnosc - nie sprawia to w zaden sposob ze nagle jestem ekstrawertykiem. I na przyklad nie mam zadnego problemu z dzwonieniem gdziekolwiek jak jestem w pracy - prywatnie to dalej koszmar. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Rozdeptana rowerzystka



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2256
Przeczytał: 119 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:55, 23 Mar 2017    Temat postu:

Myślę że okołointernetowa "snołflejkowość" introwyertyków to ten sam klimat co "Czy ty chociaż wąchasz książki?!?!" - ot, jak się człowiek koniecznie musi poczuć lepiej od innych. #wzruszenieramion

Może to też jakieś pokłosie ogólnej potrzeby etykietowania ludzi? (Mówię np. o tumblrowych wysypach wszelkich bipan-aroace-queer-hijabi-vegan-blogerek.)

Cytat:
Skąd to rozczulające przekonanie, że inni ludzie myślą o tym dlaczego się nie odzywasz i tak strasznie pragną kontaktu?

A to nie jest trochę tak, że ludzie mają tendencję do przenoszenia własnych niepewności na świat zewnętrzny? Typu: "o, jaka jestem gruba! --> ludzie autobusie się śmieją --> "ooo! na pewno się śmieją ze mnie bo jestem gruba!". I analogicznie "nie odzywam się, inni się odzywają! pewnie myślą że jestem dziwna, bo się nie odzywam!".

Problemów z nawiązywaniem kontaktów i interakcji nie mam, nieśmiała nie jestem (lol wut w ogóle, ja i nieśmiałość, bahaha!), mówienie przed aulą pełną ludzi to jest już całkiem mój narkotyk, ale, jak żywo, jakbym miała cały czas pracować "w zespole" (albo mieszkać ze współlokatorami), to bym tych ludzi pozagryzała. Na długie dystanse ludzie mnie męczą - skutkiem czego uważam się za introwertyka. (Normalnie czuję jak mi po długim przebywaniu "w towarzystwie" spada pasek energii. Very Happy) Nie uważam żeby to był jakiś szczególny powód ani do dumy, ani do wstydu. Wkurza mnie jedynie, kiedy ktoś mojej potrzeby samotności nie szanuje, i strzela focha kiedy np. zostaję na imprezie tylko kilka godzin, a nie jak reszta - do rana. Rolling Eyes


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Czw 13:56, 23 Mar 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Czw 17:26, 23 Mar 2017    Temat postu:

Mi się zdaje, że ta moda na introwertyzm to taki backlash spowodowany tym, że jeszcze 5 lat temu jedynym sposobem funkcjonowania wszędzie był TEAMWORK, i w ogóle introwertyzm był postrzegany jak coś nienormalnego. Sama jestem raczej ekstremum introwertyzmu (nie licząc treningów, gdzie jestem głośna i pyskata), potrafię całymi dniami siedzieć w domu i fizycznie nie spotykać nikogo, pogorszyło mi się chyba po lataniu. A niebem to w ogóle jest hamak, książka, piwo i słuchawki w uszach. Aczkolwiek podziwiam ludzi, którzy tak łatwo nawiązują znajomości i nie przeraża ich dzwonienie po ludziach. Ja bym tak nie mogła.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hurra istota
Kosmita Grzesio Hałs



Dołączył: 04 Paź 2016
Posty: 457
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:30, 23 Mar 2017    Temat postu:

mangusta napisał:
Sama jestem raczej ekstremum introwertyzmu (nie licząc treningów, gdzie jestem głośna i pyskata), potrafię całymi dniami siedzieć w domu i fizycznie nie spotykać nikogo, pogorszyło mi się chyba po lataniu.


Ale w jakim sensie: po lataniu? Stwierdziłaś, że jesteś już dostatecznie usatysfakcjonowania obracaniem się wśród dużej ilości ludzi i dasz sobie na jakiś czas odpocznienie od intensywnych kontaktów czy kierowałaś się "wypaleniem" w udzielaniu się relacyjnie?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez hurra istota dnia Czw 17:30, 23 Mar 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Czw 17:47, 23 Mar 2017    Temat postu:

Ogólnie jak zaczynałam tą pracę to wydawało mi się, że mi się polepszy i będzie mi łatwiej nawiązywać znajomości, chodzić na imprezy blabla. Niestety okazało się wręcz przeciwnie, bo jak człowiek się dowiaduje jak potworni, nieprzyjemni, obleśni, niehigieniczni, zadufani i ignoranccy są pasażerowie, to się ich po prostu nie chce spotykać. Poza tym zdaje mi się, że to coś z głową też może być, za duża ilość twarzy, zbyt dużo informacji wizualnej, bo to nie tylko ja. Większość stewardów i stewardes z dłuższym stażem zwykle po godzinach zamyka się w domach, a jak spotykają to w bardzo ograniczonym gronie. Jak to jedna z kumpel powiedziała "Kiedyś to ja po prostu byłam introwertyczką, teraz to normalnie nienawidzę ludzi".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Czw 19:35, 23 Mar 2017    Temat postu:

Ha, no i może stąd ta moda na introwertyzm - jakoś to lepiej brzmi, niż szczere i proste "nienawidzę ludzi". Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Córa komtura
Bonderella



Dołączył: 08 Sie 2016
Posty: 354
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:41, 23 Mar 2017    Temat postu:

Ja nie nienawidzę ludzi - ja mam wrażenie, że ludzie MNIE nienawidzą Sad. Serio, o ile z jakąś przypadkową osobą, którą widzę pierwszy i ostatni raz w życiu, potrafię całkiem swobodnie rozmawiać, o tyle kontakt z kimś, czyje złe wrażenie na mój temat może mi w jakikolwiek sposób zaszkodzić to droga przez mękę...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2055
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 73 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:49, 23 Mar 2017    Temat postu:

Sineira napisał:
Ha, no i może stąd ta moda na introwertyzm - jakoś to lepiej brzmi, niż szczere i proste "nienawidzę ludzi". Wink

I nijak się ma do znaczenia tego terminu. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 809
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:50, 26 Mar 2017    Temat postu: Re: Introwertycy, ekstrawertycy i ja

Eire napisał:
http://thoughtcatalog.com/victoria-joslin/2017/03/9-things-you-need-to-know-before-dating-an-outgoing-introvert/
Nope, przepadłam przy drugim punkcie. Zastanawiam jak takie osoby nawiązują profesjonalne kontakty. Przecież nad kanapkami na konferencji nie zacznę wywnętrzać się o mojej niespełnionej karierze aktorki dubbingowej.

Punkt jak punkt, tylko przykłady do bani. Ja też nie lubię small talku, ale rozmawiać o swoich najgłębszych sekretach jeszcze bardziej. A z ludźmi na konferencji rozmawiam dużo - o pracy, bo po to się tam jeździ.

Cytat:
Skąd to rozczulające przekonanie, że inni ludzie myślą o tym dlaczego się nie odzywasz i tak strasznie pragną kontaktu?

Nie wiem, ale też zauważyłam, że jeśli ktoś się za mało odzywa, to czasem reagują nerwowo. Zdarzało się już, że wracałam tramwajem z pracy, stojąc obok znajomego z pracy (jechał w tę samą stronę), tak zmęczona, że otworzyć usta planowałam dopiero nad talerzem z obiadem i nagle po czterech przystankach słyszałam z boku:
- TO CO? BĘDZIEMY TAK JECHAĆ W TAKIM NIEZRĘCZNYM MILCZENIU?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ML dnia Nie 21:04, 26 Mar 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 1850
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:53, 26 Mar 2017    Temat postu:

Cytat:
Mi się zdaje, że ta moda na introwertyzm to taki backlash spowodowany tym, że jeszcze 5 lat temu jedynym sposobem funkcjonowania wszędzie był TEAMWORK, i w ogóle introwertyzm był postrzegany jak coś nienormalnego.

Też odnoszę takie wrażenie. I zdaje mi się, że teraz dla odmiany obrywa się ekstrawertykom, zupełnie jakby chciano sobie odbić tamte lata niedoli. W sensie, nie rozchodzi się tylko o to, że introwertycy weszli pod ochronę jak ten kwieć delikatny trzy razy w roku zakwitający, pisze się o nich specjalne poradniki i instrukcje, jak obchodzić się z ich uczuciami, ale też że ekstrawertycy stali się prymitywami bez zainteresowań - nawet nie tyle bucami, co tępakami o osobowości kałuży, co to nie potrafią dźwignąć niczego większego od small talku.

I dałoby się z tym żyć, gdyby to był tylko stereotyp krążący po 90% komiksów o introwertyzmie (BTW, jak się próbuje wpisać w Google "extrovert comics", od razu zamienia na "introvert comic/coś tam" - apeluję o stworzenie osobnego genre!). Szkoda tylko, że coraz częściej spotykam się z tym, że kiedy dochodzi do interakcji intro z ekstra, to ten drugi musi chodzić na paluszkach, czytać w myślach, monitorować nastrój i się dostosować, a jego potrzeby i emocje nie są brane pod uwagę. A nawet jeżeli czują się niekomfortowo, to oj tam oj tam, zawoła się ich na selfie i za minutę nie będą pamiętali, że było im przykro.

Czujecie tak jakby posmak goryczki, kiedy to czytacie? To dobrze czujecie, bo to ja jestem tym pokrzywdzonym ekstrawertykiem, którego sporo bliskich to introwertycy, niemal wiecznym przegranym w emocjonalnych próbach siły - niemal zawsze introwertycy mieli tę lepszą kartę w ręce, więc trzeba było ustępować, dostosowywać się i brać na siebie odpowiedzialność za interakcję. Jeżeli moje zwierzenie brzmi dla Was jak kosmos, to dobrze, dajcie znać - da mi to nadzieję, że kiedyś trafię w środowisko, gdzie tak to nie wygląda Razz Na dzień dzisiejszy krwawa walka o to, że zapytanie o samopoczucie czy powiedzenie "cześć" nie kosztuje dużo energii, a sprawia, że nie czuję się jak zbędny mebel, który najchętniej wyniosłoby się do piwnicy. Krwawa walka wyglądająca tak, że końcem końcem trzeba się zamknąć i udawać, że wszystko jest okej, bo argument "ale ja jestem introwertykiem, weź zrozum" w różnych odmianach jest absolutnie nie do przebicia.

Od razu zaznaczę, żeby nie było - absolutnie mi się nie widzi powrót do sytuacji, w której introwertyk traktowany jest jako dziwak-dzik-frajer, którego trzeba wyciągać siłą na imprezy dla jego własnego dobra. Tylko no wiecie, z wyrozumiałością dla obu stron i założeniem, że każda musi coś z siebie dać, żeby wszyscy byli zadowoleni.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2055
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 73 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:15, 26 Mar 2017    Temat postu:

Kazik napisał:
Jeżeli moje zwierzenie brzmi dla Was jak kosmos, to dobrze, dajcie znać - da mi to nadzieję, że kiedyś trafię w środowisko, gdzie tak to nie wygląda Razz Na dzień dzisiejszy krwawa walka o to, że zapytanie o samopoczucie czy powiedzenie "cześć" nie kosztuje dużo energii, a sprawia, że nie czuję się jak zbędny mebel, który najchętniej wyniosłoby się do piwnicy. Krwawa walka wyglądająca tak, że końcem końcem trzeba się zamknąć i udawać, że wszystko jest okej, bo argument "ale ja jestem introwertykiem, weź zrozum" w różnych odmianach jest absolutnie nie do przebicia.

Wiesz, bo co innego być introwertykiem, a co innego być introwertykiem, który swój sposób ekspresji uważa za usprawiedliwienie ogólnej bucowatości (w sensie - bycie introwertykiem nie daje immunitetu na bycie bucem). Uważam, że każdy ma prawo do prywatności i zamykania się w swoim świecie, żeby pomyśleć o niczym, ale z drugiej strony też ostatnio obserwuję, że niektórzy na zwykłe "co u ciebie?" reagują jak na obrazę swojej świętej nietykalności. Introwersja nie sprawia, że ludzie stają się całkowicie ślepi na emocje innych. Ja np. miewam problemy z dostrzeganiem niuansów interakcji towarzyskich (chociaż u mnie prawdopodobnie problem jest bardziej złożony, więc mogę nie być dobrym przykładem), ale staram się chociaż pobieżnie interesować, co się dzieje w życiu bliższych znajomych i zaproponować wsparcie, jeśli ktoś jest ostatnio przygaszony, zapytać, jak idzie przeprowadzka, czy jak się udał teatrzyk w przedszkolu, jeśli wiem, że dziecko koleżanki akurat w nim występowało. Dla mnie to może nie jest istotne, ale rozumiem, że innym będzie miło, jeśli zapamiętam i wykażę zainteresowanie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Rozdeptana rowerzystka



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2256
Przeczytał: 119 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 8:46, 27 Mar 2017    Temat postu:

Cytat:
Na dzień dzisiejszy krwawa walka o to, że zapytanie o samopoczucie czy powiedzenie "cześć" nie kosztuje dużo energii, a sprawia, że nie czuję się jak zbędny mebel, który najchętniej wyniosłoby się do piwnicy. Krwawa walka wyglądająca tak, że końcem końcem trzeba się zamknąć i udawać, że wszystko jest okej, bo argument "ale ja jestem introwertykiem, weź zrozum" w różnych odmianach jest absolutnie nie do przebicia.

Jak jak tego nie cierpię! Widzę te smętne firany w koszulkach w stylu "Nie czytasz? Nie idę z tobą do łóżka!" przekonane o byciu ponad miły 'small talk" dla własnych znajomych. (Czyli ludzi, których, jakby nie było, wybrało się samemu i nikt tym speszal edyszonom ich towarzystwa nie narzucił.)

Rozumiem chłodny ton wobec nagabującej, zbyt towarzyskiej pani na przystanku. Rozumiem szybkie ucięcie dyskusji wobec jakiegoś randoma z naszego roku/działu/piętra, który postanowił, wbrew nam, zacieśniać znajomość. Ale nosz cholera, nie rozumiem braku szacunku wobec ludzi, których rzekomo lubimy. Wobec tych których nie lubimy też by się przydało nie lecieć z twarzą tak od razu, ale rozumiem, że czasem ciężko się powstrzymać... Nieodpisywania całymi tygodniami na wiadomości, nieodzywania się przez całe spotkanie, odmowy krótkiej rozmowy w stylu "co tam u ciebie".

Ja zawsze mówię nowopoznanym ludziom, że po prostu intensywne życie towarzyskie, spontaniczne wypady na piwo, wielogodzinne spotkania - to nie dla mnie. Ale jeśli powiedzą mi wcześniej, to ja bardzo chętnie przyjdę i posiedzę parę godzin. Nie wyobrażam sobie też nagminnego nieodpisywania na wiadomości/nieodbierania. A owszem, mam jedną koleżankę która potrafiła dzwonić 8-10 razy w ciągu dnia. Po prostu powiedziałam jej, że mi to przeszkadza, i żeby ograniczyła te wybuchy telefonicznej towarzyskości. Zrozumiała i kontakt trzyma się bez problemu. Moi znajomi to interesujący ludzie - dlatego są moimi znajomymi. A skoro są interesujący, to interesuje mnie też ich życie, to jest chyba logiczne. I stąd tak się zastanawiam, czy u niektórych ten "introwertyzm" to nie zwykły egoizm podkręcony do jedenastki...?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pon 10:11, 27 Mar 2017    Temat postu:

Cytat:
I stąd tak się zastanawiam, czy u niektórych ten "introwertyzm" to nie zwykły egoizm podkręcony do jedenastki...?
true dat. Miałam taką kumpelę, starałam się utrzymywać kontakt ale za każdym razem gdy pytałam ją co tam, odpisywała tylko "a w porządku a u ciebie?". No kurna nie po to się pytam co tam by gadać o sobie. W końcu mi się szczerze mówiąc znudziło. Ale mniejsza, tak, niektórzy bucowatość faktycznie zasłaniają płatkośniegowym introwertyzmem.

Mam znajomych z którymi potrafię gadać raz do roku czy nawet rzadziej ale za każdym razem to rozmowa jakbyśmy nigdy nie zrywali kontaktu. Znam introwertyków (sama zresztą jestem jednym), co im się w odpowiednim towarzystwie gęba nie zamyka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ver
Zakrzywiona Czasoprzestrzeń



Dołączył: 03 Mar 2017
Posty: 11
Przeczytał: 8 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:05, 30 Mar 2017    Temat postu:

To może tak tylko to tutaj zostawię... [link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał
Towarzyszka Opiekunka Kompów



Dołączył: 14 Sty 2012
Posty: 70
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:40, 02 Kwi 2017    Temat postu:

Czytając ten temat, aż mnie się przypomniał pewien filmik o "introwersji", który dobrze pokazuje, jak bardzo internet zniekształcił pojęcie introwersji i ekstrawersji.

Według tego filmu introwertycy to zahukana grupa społeczna niezrozumiana oraz ciemiężona przez tych okrutnych i głupkowatych ekstrawertyków. Niemalże pod tym względem są jak kobiety, czarnoskórzy oraz społeczeństwo LGBT. Wrażliwi na świat zewnętrzny niczym mimozy (bo ekstrawertyk nie może być wrażliwy), nieskłonni do rozmów ani spotykania się z innymi, krzywdzeni na każdym kroku, a w dorosłym życiu stają się zgorzkniałymi odludkami. Chyba że im się pomoże, to staną się osobami silnymi i zaradnymi. Oczywiście uwielbiają też literaturę, sztukę lub interesują się inżynierią, bo nie należą do ekstrawertycznego plebsu.

A zdrowych introwertyków nie powinno nazywać się introwertykami, a ambiwertykami.

I oczywiście w komentarzach pod filmem nagle około 90% osób to introwertycy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Michał dnia Nie 20:43, 02 Kwi 2017, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 809
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 10:38, 03 Kwi 2017    Temat postu:

Cytat:
okrutnych i głupkowatych ekstrawertyków.

Żadne określenia wartościujące wobec ekstrawertyków nie padają. Autor mówi, że współczesna kultura nagradza ekstrawertyzm, bo ten, kto głośniej i mocniej się promuje, łatwiej osiąga sukcesy. No, trudno się nie zgodzić.

Cytat:
Niemalże pod tym względem są jak kobiety, czarnoskórzy oraz społeczeństwo LGBT.

Autor mówi, że są to przykłady grup, które współczesna kultura dopiero uczy się rozumieć.

Michał napisał:
I oczywiście w komentarzach pod filmem nagle około 90% osób to introwertycy.

90% osób komentujących ten film? Może być, w końcu większe jest prawdopodobieństwo, że film o introwertyzmie skomentuje osoba, która się utożsamia, niż taka której to nie obchodzi.

Film traktuje temat bardzo swobodnie, takie luźne przemyślenia autora podparte psychologią popularną i tylko czasem skręca w stronę ukazywania introwertyków jako wrażliwych kwiatków. Jest się do czego przyczepić, ale jak na taki film, przekaz jest całkiem pozytywny: żadnych apeli o chodzenie wokół introwertyków na palcach i wyjątkowe traktowanie - po tym, co już tu było linkowane, to wręcz wygląda jak wzorzec wstrzemięźliwości - tylko prośba, żeby akceptować ich ograniczoną towarzyskość i nie reformować na siłę, bo im to szkodzi.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ML dnia Pon 10:57, 03 Kwi 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gadki szmatki Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin