Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Gadki Szmatki
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 16, 17, 18 ... 24, 25, 26  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gadki szmatki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
retsma
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 905
Przeczytał: 322 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żory

PostWysłany: Czw 14:48, 01 Gru 2016    Temat postu:

Po pierwsze, miewałam, ale z takimi ludźmi nie mogę przebywać na dłuższą metę, bo mnie ciągną w dół. Ograniczam więc kontakt do minimum, jeśli okazuje się, że żaden z moich sposobów na poprawę ich zapatrywań nie działa... Ale najpierw jakoś ich próbuję "naprostować" Wink Chociaż jak ktoś ma wdrukowane w mózg takie "Jestem na NIE", no to co mu zrobić?
Po drugie, bywałam taka i ja, mam czasami takie okresy (na szczęście coraz rzadziej) i borze, sama siebie wtedy wkurzam Very Happy i ludzie naokoło mnie robią zawsze takie "Meh, marudzisz/nie masz prawdziwych problemów i zmyślasz/ogarnij się/w dupie ci się poprzewracało/inni mają gorzej!". I powiem tak: to nie pomaga Very Happy a na hasło "inni mają gorzej" mam ochotę gryźć - jak niby ma mi to pomóc albo mnie pocieszyć??


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11425
Przeczytał: 143 tematy

Pomógł: 108 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:58, 01 Gru 2016    Temat postu:

Taka refleksja około tematu - powiem wam, że mnie często irytuje, jak komuś opowiadam o moich problemach i on je próbuje rozwiązać Razz. To trochę tak jak u Pratchetta, "Przecież jeśli człowiek prosi o radę, to z pewnością nie po to, by mu jej udzielono. Chce raczej, by ktoś był obok, kiedy mówi sam do siebie". Ja nie oczekuję rozwiązania problemu, oczekuję pocieszenia. I denerwuje mnie, jak ktoś usiłuje mi ten problem na siłę rozwiązać (jakoś sobie z nim sama w końcu poradzę), bagatelizować, odebrać prawo do wyżalenia się. Ja chcę tylko, żeby mnie wysłuchał, pocieszył, powiedział, że życie ssie i też to zna, a nie starał się przekonywać, że jednak jest piękne.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10379
Przeczytał: 62 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Czw 15:23, 01 Gru 2016    Temat postu:

retsma napisał:
Po pierwsze, miewałam, ale z takimi ludźmi nie mogę przebywać na dłuższą metę, bo mnie ciągną w dół. Ograniczam więc kontakt do minimum, jeśli okazuje się, że żaden z moich sposobów na poprawę ich zapatrywań nie działa.

O to, to. Ograniczam jak tylko mogę, bo to jednak gatunek wąpierza jest i swoim jojczeniem potrafi człowieka zamęczyć i zniechęcić. Na szczęście takich mało mam w otoczeniu, a wersji hardcorowej znałam sztukę jedną - nic, ale to NIC nie było jej w stanie zadowolić. Lato? - Oesssu, gorąco, duszno, burza, nie ma burzy. Zima? Oesssu, zimno, ślisko, zbiorkom nie działa jak trzeba. Plus pierdyliard problemów rodzinnych, pracowych, wszędzie źle, wszyscy dookoła źli, z rodziną źle, bez rodziny źle, w domu źle, na wakacjach źle - ja jestem niespotykanie spokojny człowiek, ale miałam ochotę gołymi ręcami dusić. Boru dziękować, że luźna dość znajomość była i jakoś tak się sama rozlazła.
Czasem sama lubię sobie ponarzekać, jak przedpiśczynie, niekoniecznie po to, żeby mi ktoś doradzał czy nawet pocieszał. Ot, pojojczę, wyrzucę z siebie i mi lepiej.
E: Jeśli zaś osobnik z bliskiej rodziny czy inszy, z którym ograniczenie kontaktu nie wchodzi w grę - olewać. Robić wrażenie, że się słucha, jednym uchem wpuścić, drugim wypuścić. Very Happy IMHO taka zrzęda wcale tak bardzo nie cierpi, jakby to się mogło wydawać.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Czw 15:36, 01 Gru 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8421
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Czw 15:50, 01 Gru 2016    Temat postu:

Cytat:
nic, ale to NIC nie było jej w stanie zadowolić. Lato? - Oesssu, gorąco, duszno, burza, nie ma burzy. Zima? Oesssu, zimno, ślisko, zbiorkom nie działa jak trzeba. Plus pierdyliard problemów rodzinnych, pracowych, wszędzie źle, wszyscy dookoła źli, z rodziną źle, bez rodziny źle, w domu źle, na wakacjach źle - ja jestem niespotykanie spokojny człowiek, ale miałam ochotę gołymi ręcami dusić.


Dokladnie to.

Leleth, w takim razie nie wiem, czemu w ogole utrzymujesz jeszcze ze mna kontakt Very Happy Ja jestem z tych, co jesli slysza o problemie, to probuja go rozwiazac. Jest komus zle, ma problem, no to jesli problem sie rozwiaze, to przestanie byc mu zle, mowi moja logika. A w sytuacjach kiedy ktos sie zali na problem, ktore nie maja rozwiazania, czuje sie taka... zbedna? No bo nic nie poradze, moge tylko powiedziec/napisac *tulu*/aha/no przykro mi/to okropne I mam poczucie, ze to jest takie bezsensowne, plytkie I nic tylko pod tramwaj podlozyc.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Serce VampCore



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1818
Przeczytał: 78 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 17:05, 01 Gru 2016    Temat postu:

Kurczę, zazdroszczę Ci. Ze mną nie jest tak źle, ale generalnie nie jestem osobą-taranem, a szkoda.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:20, 01 Gru 2016    Temat postu:

Brzmi jak opis wampira energetycznego. Nie pomoże się takiemu, a tylko samemu straci się radość życia. W przypadku kontaktu z takimi osobami porada zwykle brzmi: unikać Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Rozdeptana rowerzystka



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2256
Przeczytał: 124 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:21, 01 Gru 2016    Temat postu:

Przyłączam się do klubu ludzi z alergią na zawodowych rozwiązywaczy problemów. Razz Teraz, można powiedzieć, narzekam dość często bo a) pesymistyczny realizm rlz w obecnej rzeczywistości politycznejj oraz b) aura jesienno-zimowa mi nie sprzyja. Ale na litość bora, ja nie szukam rozwiązań! Jak bym chciała albo mogła coś zrobić z irytującą mnie sytuacją to bym wzięła i zrobiła, ale że nie mam na to siły/srodków/możliwości to dajcie mi chociaż pomarudzić w spokoju. Za to latem jestem promyczkiem i mało co mnie wkurza tak porządnie, co powoduje ciężkie zdziwienie ludzi którzy poznali mnie np. w grudniu. Very Happy

No i piszecie o "wysysaczach energii", a mnie właśnie do jakiegoś takiego zmęczenia psychicznego doprowadzają wręcz przeciwnie - tacy wiecznie wyszczerzeni optymiści, co to w największym hawnie będą dopatrywać się diamentu. Siedzimy bez sensu na wykładzie o niczym? No ale coś NA PEWNO da się z tego wyciągnąć! Czekamy w deszczu na spóźniony autobus? Po deszczu będą rosły roślinki! Ktoś w pracy jest notorycznym dupkiem i robi wszystko, żeby zwalić robotę na innych? No ale może wcale nie chciał!
Arghh! Idź pan stąd z tym pierdzieleniem!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Czw 20:32, 01 Gru 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
retsma
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 905
Przeczytał: 322 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żory

PostWysłany: Czw 21:21, 01 Gru 2016    Temat postu:

Wiem, że to nie tak konkretnie o mnie było, ale tylko nadmienię, że pisząc o "naprostowywaniu" nie miałam na myśli jakichś agresywnych działań. Dość szybko zauważam, czy ktoś ma zły dzień i potrzebuje/nie potrzebuje pocieszenia albo rad, czy jest po prostu nieuleczalną zrzędą.
A od czasu do czasu to i pozrzędzić miło w dobrym towarzystwie Very Happy

I zgadzam się z Lizard, patologiczni optymiści też nie są najlepszymi kompanami. Jest w nich coś niepokojącego Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2055
Przeczytał: 59 tematów

Pomógł: 73 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:21, 01 Gru 2016    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
Ja jestem z tych, co jesli slysza o problemie, to probuja go rozwiazac. Jest komus zle, ma problem, no to jesli problem sie rozwiaze, to przestanie byc mu zle, mowi moja logika. A w sytuacjach kiedy ktos sie zali na problem, ktore nie maja rozwiazania, czuje sie taka... zbedna? No bo nic nie poradze, moge tylko powiedziec/napisac *tulu*/aha/no przykro mi/to okropne I mam poczucie, ze to jest takie bezsensowne, plytkie I nic tylko pod tramwaj podlozyc.

To ja mam podobnie - jakoś tak mi się zbudowały schematy działania, że dążę do rozwiązywania problemów i pomagania. Przy czym okazanie wsparcia uważam za formę pomocy. Natomiast permanentnego jęczybólstwa, pławienia się we własnej niedoli z oczekiwaniem na czerpanie z tego korzyści i, w związku z tym całkowitym, brakiem chęci do zmiany, nie znoszę. Na narcyzm jestem cięta, a w takim perfidnym wydaniu to w szczególności.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 809
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:01, 02 Gru 2016    Temat postu:

Galnea napisał:
To ja mam podobnie - jakoś tak mi się zbudowały schematy działania, że dążę do rozwiązywania problemów i pomagania. Przy czym okazanie wsparcia uważam za formę pomocy.

Ja też nie lubię sytuacji, kiedy mogę co najwyżej powiedzieć: "Aha, wiem, to skandal, co cię spotkało, ale na pewno już niedługo wszystko się poprawi", bo czuje się wtedy jakąś taką bezsilność, ale chyba niesłusznie, bo powiedzenie tych rzeczy to czasem najlepsze, co można zrobić. Proponowanie pomocy też wydaje mi się dobre i zawsze staram się to robić, jeśli to rzeczywiście jest realna pomoc, w rodzaju: Brakuje ci pieniędzy? Powiedz ile, może dam radę pożyczyć. Komputer się psuje? Pokaż, może uda się naprawić. Masz problemy w pracy, bo nie znasz Scilaba? Znam dobry kurs online. Rodzina sądzi się z tobą o mieszkanie? Kumpela jest prawniczką, zobaczymy, co powie, itd.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
TrisMoszfajka
Milenka-Marlenka



Dołączył: 22 Maj 2015
Posty: 312
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:08, 02 Gru 2016    Temat postu:

Nie wiem, gdzie wrzucić, a jestem w biegu, więc łapcie fajną inicjatywę:

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8421
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pią 13:34, 02 Gru 2016    Temat postu:

No I tez tego... jak ktos przychodzi do mnie z problemem, to skad moge wiedziec, ze nie chce znalezc rozwiazania tylko sie pozalic? Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5244
Przeczytał: 95 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:17, 02 Gru 2016    Temat postu:

Ja też jestem z tych pokroju Gayi. Ale mnie wystarczy powiedzieć, że wysłuchanie jest wystarczającą formą pomocy. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Rozdeptana rowerzystka



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2256
Przeczytał: 124 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:06, 02 Gru 2016    Temat postu:

Gaya - no ale przecież jak ktoś chce rady to mówi "Weź mi pomóż/doradź mi/nie wiem co robić..." itp. Jak nic nie mówi, to widocznie nie chce pomocy. Razz No chyba że to tylko ja tak mam, bo ja ogólnie wychodzęz założenia, że ludzie są z natury mało domyślni i jak oczekuję od kogoś konkretnego działania to po prostu mówię.

Osobiście takie "doradzanie mimo woli" odbieram jako (oczywiście czesto niecelowe) patronizowanie osoby, która ma problem. No bo nie radzi sobie, nie zna się, ja ci tu pomogę zaraz i wyjaśnię co robić bo ja się znam lepiej! Moje nieprzyjemne skojarzenia potęguje pewnie fakt, że mam taką osobę w bliskim otoczeniu, a żeby było śmieszniej jej osiągnięcia i doświadczenia życiowe ograniczają się do doświadczeń Typowej Marioli co czyni wygłaszane przez nią mądrościna temat np. związków czy edukacji wyższej podwojnie niestrawnymi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8421
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pią 19:27, 02 Gru 2016    Temat postu:

Wspolczuje doswiadczen, najczesciej nie ma to nic wspolnego z patronizowaniem (jestem niemal pewna, ze jest na to polskie slowo), a z rzeczywista checia pomocy, zdjecia ciezaru z barkow. Czasem jak sie siedzi w srodku problemu to trudno samemu wpasc na rozwiazanie, bo umysl przesiakniety strachem czy smutkiem nie mysli logicznie. Czasem pomaga burza mozgow, w wymianie zdan mozna wpasc na cos, o czym sie wczesniej nie myslalo.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Rozdeptana rowerzystka



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2256
Przeczytał: 124 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:37, 02 Gru 2016    Temat postu:

Burzę mózgów lubię zastosować w sytuacji kiedy druga osoba też chociaż trochę siedzi w problemie - bo jak ktoś jest kompletnie zielony to się kończy zazwyczaj recytowaniem oczywistości. Takie "czy próbował pan włączyć i wyłączyć komputer" Wink Myślę też że dużo zależy od intencji autora dobrej rady - są ludzie którzy wręcz uwielbiają wypowiadać się z piedestału i chodzi im nie tyle o rozwiązanie, co o pokrzepienie samych siebie, co od razu wychodzi na wierzch w rozmowie.

Noale, jak mówię - o wiele prościej było by gdyby ludzie po prostu mówili wprost kiedy potrzebują rady i pomocy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pią 22:43, 02 Gru 2016    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
Macie w swoim otoczeniu osoby, ktore sa wiecznie niezadowolone? Takie, ktore jesli maja prace, to klopotliwa, jesli mieszkanie, to nie takie jakby chcieli, zadne plany im nie wychodza, nie osiagaja zadnych celow, wszystko zawsze jest przeciwko nim I zawsze wszystko jest zle, tak bardzo zle? Ludzie, ktorym zwyczajnie nie da sie pomoc czy pocieszyc, tak gleboko siedzi w nich negatywnosc? I chocbyscie im nieba przychylili, znalezli prace, zmienili dom itd, to zawsze sobie znajda nowy powod do narzekan, jakie ich zycie jest do dupy?

Co z nimi robicie? Razz


Przebijam osinowym kołkiem. Jeśli nie rozpadają się w proch, wrzucam do wanny wypełnionej kwasem i szukam dobrego alibi. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pią 22:56, 02 Gru 2016    Temat postu:

Po skończonym monologu patrzę głęboko w oczy i rzeczę: aha, no spoko.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Serce VampCore



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1818
Przeczytał: 78 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 0:30, 05 Gru 2016    Temat postu:

Niedawno byłam na warsztatach z klocków lego. Potem pogrzebałam trochę w internecie i w pokojach znajomych dzieciaków. Mam teraz takie nieprzyjemne poczucie... obcowania z lekką hipokryzją. Dziwię się sobie, że mnie to dziwi.

Oficjalnie klocki są super, wspomagają wszelkie aspekty rozwoju dziecka na wszelkie sposoby, mamy zajęcia z robotyki, lego education i w ogóle. Przesadzają z reklamą jak każda firma, ale niech tam, te zabawki rzeczywiście można efektywnie wykorzystać w nauce.

Natomiast jeśli przyjrzeć się zestawom dostępnym aktualnie na rynku i porównać z tym, co było kiedyś (dla mnie: 10-15 lat temu), można się rozczarować. Teraz wszystko jest uproszczone, często zamiast 20 klocków i polecenia typu "złóż skrzydło ptaka" daje się to skrzydło gotowe, scalone. Nawet jeżeli bryła jest prosta. Mało jest za to klocków uniwersalnych, starych dobrych 1x1, 1x2, 1x3, 1x4... W sobotę przegrzebałam 2 pudła, żeby zdobyć kilka trójek, znalazłam dwie. W każdym razie teraz klocki służą przede wszystkim złożeniu konkretnej zabawki, która stoi później na półce i się kurzy. Za to wygląda bardziej realistycznie niż te w starym, minecraftowym stylu.

Takie mam spostrzeżenia. Stoi mi to w sprzeczności z misją firmy, ale cóż, cel nadrzędny to przynoszenie zysków.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 10:56, 05 Gru 2016    Temat postu:

To strasznie smutne, co piszesz. Moje dzieciństwo upłynęło pod znakiem jednego, ponad dwudziestoletniego zestawu, w którym nic nie było i wszystko trzeba było samemu zrobić - co dziwnie przedkładało się na to, że wszystko MOŻNA było zrobić. "Kucyki pony", "świergotki" (ptaszki takie), "chińskie znaki", domki na drzewach, roboty, wóz, powóz, karawan, drezynę, karuzelę, klatkę, lodówkę, szklarnię, schody, piętra, meble, skarbiec... Miałyśmy też kilka mini zestawów typu stajnia czy zamek z duchem, jednak zostały zasymilowane (zamiast jedynie zostać złożone zgodnie z instrukcją i stać i się kurzyć). I jakoś nigdy nie czułyśmy się pokrzywdzone tym, że nasze klocki nie były wypaśniejsze ani mniej skomplikowane - o to właśnie w nich chodziło, że ograniczała nas tylko wyobraźnia i ewentualnie liczebność elementów.

Na Falkonie był przecież cały dział poświęcony makietom z klocków lego, i to naprawdę wystrzelonym w kosmos. W miażdżącej przewadze nie składały się one z gotowych elementów (a inne, jak wilcza armia z "Akademii Pana Kleksa", wydawały się raczej specjalnie wykonane i nieprzeznaczone do szerszej dystrybucji; a szkoda). Gdyby nagle w klockach zabrakło tych najbardziej podstawowych elementów, a ludziom pozostałyby same "gotowce", to raczej by takiej Gwiazdy Śmierci nie zbudowali. Może za jakiś czas te starsze zestawy staną się pożądanymi obiektami kolekcjonerskimi? Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 1850
Przeczytał: 65 tematów

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:51, 05 Gru 2016    Temat postu:

Hersychio, mam wrażenie, że zdeczko idealizujesz przeszłość. Moje dzieciństwo z klockami to tak mniej więcej wspomniany okres 10-15 lat temu, i z tego co pamiętam, to zestawy ani nie były bardziej, ani mniej skomplikowane, budowało się zabawki zgodnie z instrukcją, takie do stania na półce, potem się je przerabiało albo łączyło z innymi zestawami. A jeżeli ktoś chce mieć niczym nie skrępowany budulec, to proszę, nic nie stoi na przeszkodzie, by kupić dowolny zestaw [link widoczny dla zalogowanych] albo zamówić [link widoczny dla zalogowanych].
To, że firma chce zarabiać, nie znaczy, że nie może mieć przy okazji mieć celów wyższych Wink
Cytat:

Na Falkonie był przecież cały dział poświęcony makietom z klocków lego, i to naprawdę wystrzelonym w kosmos. W miażdżącej przewadze nie składały się one z gotowych elementów (a inne, jak wilcza armia z "Akademii Pana Kleksa", wydawały się raczej specjalnie wykonane i nieprzeznaczone do szerszej dystrybucji; a szkoda). Gdyby nagle w klockach zabrakło tych najbardziej podstawowych elementów, a ludziom pozostałyby same "gotowce", to raczej by takiej Gwiazdy Śmierci nie zbudowali. Może za jakiś czas te starsze zestawy staną się pożądanymi obiektami kolekcjonerskimi? Very Happy

Przepraszam, ale w ogóle nie rozumiem tego fragmentu. Dlaczego miałoby nagle zabraknąć podstawowych elementów (i co właściwie rozumiemy przez "podstawowe elementy")? Dlaczego nagle budowa Gwiazdy Śmierci, dość skomplikowanego, ale popularnego zestawu miałoby być niemożliwe? Czemu za jakiś czas, jeżeli już niedostępne zestawy są obiektami kolekcjonerskimi?

Lego to popularne hobby zarówno wśród dzieci, jak i dorosłych, ciągle powstają nowe zestawy, wystawy, łączenie składania klocków z uczeniem programowania czy innymi bajerami, ludzie nawet wyrabiają klocki na zamówienie. Spokojnie, kreatywność tej firmy na razie nigdzie się nie wybiera.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:59, 05 Gru 2016    Temat postu:

Kazik napisał:
Cytat:

Na Falkonie był przecież cały dział poświęcony makietom z klocków lego (...) Może za jakiś czas te starsze zestawy staną się pożądanymi obiektami kolekcjonerskimi? Very Happy

Przepraszam, ale w ogóle nie rozumiem tego fragmentu. Dlaczego miałoby nagle zabraknąć podstawowych elementów (i co właściwie rozumiemy przez "podstawowe elementy")? Dlaczego nagle budowa Gwiazdy Śmierci, dość skomplikowanego, ale popularnego zestawu miałoby być niemożliwe? Czemu za jakiś czas, jeżeli już niedostępne zestawy są obiektami kolekcjonerskimi?


Moja wina, odrobinę niejasno się wyraziłam. Z "podstawowymi elementami" odnosiłam się do posta Hersychii o tym, że teraz rzadziej trafiają się te najmniejsze klocki, jak pojedyncze "na jeden", "na dwa" itd., tylko raczej większe, gotowe elementy. Przykład z Gwiazdą Śmierci akurat nie trafiony, ale modele z Falkonu to naprawdę nie były istniejące popularne zestawy*, tylko kreatywne konstrukcje stworzone właśnie z tych pomniejszych klocków i gdyby dostępu do takowych zabrakło, taka radosna twórczość makietowa stałaby się utrudniona.

I nie uściśliłam, ale mój antyczny zestaw to tak naprawdę żaden zestaw, tylko masa przeróżnistych klocków wrzuconych do pudła, bez żadnych wytycznych i instrukcji co można z tego zrobić. Podejrzewam, że takie komplety lego mogą być już na wyginięciu i w tym sensie mogłyby być poszukiwane Very Happy

*chyba, że o czymś nie wiem, ale w przeciwnym wypadku nie byłaby to raczej po prostu wystawa makiet, tylko komercyjne stoisko Lego z poszczególnymi zamkami czy Falloutami w pudełkach pod ladą, kupujcie póki ciepłe, w sklepach będzie drożej.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Satoru dnia Pon 16:04, 05 Gru 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Serce VampCore



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1818
Przeczytał: 78 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 19:19, 05 Gru 2016    Temat postu:

Te moje właśnie były bardziej skomplikowane. A przerabianie ich na mnóstwo innych rzeczy było na początku dziennym, żadna pikna budowla nie przetrwała dłużej niż kilka dni. Teraz z kolei dzieciaki składają te myśliwce i odstawiają na półkę. A jak chce się zbudować coś innego, to nie bardzo jest z czego. W sklepach też rzadziej widuję zestawy typu "1000 różnych klocków".

Jasne, że ciągle piszę o moim otoczeniu, ale jestem ciekawa, co inni o tym sądzą. Ty masz inne spostrzeżenia i super. Swoją drogą, w programowanie robotów też się ostatnio bawiłam, było super. A pewną zagadką z wężem katuję wszystkie 'moje' dzieci Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:32, 06 Gru 2016    Temat postu:

Hersychia napisał:
żadna pikna budowla nie przetrwała dłużej niż kilka dni. Teraz z kolei dzieciaki składają te myśliwce i odstawiają na półkę.


Oh... Ciągłe kupowanie nowych zabawek żeby stały i kurzyły się na półce kojarzy mi się, cóż, z dorosłymi kolekcjonerami, a nie z dziećmi. Co to się, panie, teraz porobiło, nie to, co za dawnych czasów... *poprawia chustkę na głowie i zakłada czerwone korale*

Cytat:
A pewną zagadką z wężem katuję wszystkie 'moje' dzieci Razz


A jaka tooo??? Da się ją opowiedzieć bez klocków na podorędziu?

(nie żebym była jakaś dobra w zgadywanie, ale ciekawość mnie zżera Very Happy)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Serce VampCore



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1818
Przeczytał: 78 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 10:50, 06 Gru 2016    Temat postu:

Hmmm, ostatecznie możesz sobie wyciąć odpowiednie klocki z papieru, ale nie wiem, czy nie utrudni Ci to bardzo rozwiązania zadania. Wyślę Ci pw.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
daszkass
Bezo grudek



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 4248
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:30, 06 Gru 2016    Temat postu:

Satoru napisał:

Moja wina, odrobinę niejasno się wyraziłam. Z "podstawowymi elementami" odnosiłam się do posta Hersychii o tym, że teraz rzadziej trafiają się te najmniejsze klocki, jak pojedyncze "na jeden", "na dwa" itd., tylko raczej większe, gotowe elementy. Przykład z Gwiazdą Śmierci akurat nie trafiony, ale modele z Falkonu to naprawdę nie były istniejące popularne zestawy*, tylko kreatywne konstrukcje stworzone właśnie z tych pomniejszych klocków i gdyby dostępu do takowych zabrakło, taka radosna twórczość makietowa stałaby się utrudniona.


*chyba, że o czymś nie wiem, ale w przeciwnym wypadku nie byłaby to raczej po prostu wystawa makiet, tylko komercyjne stoisko Lego z poszczególnymi zamkami czy Falloutami w pudełkach pod ladą, kupujcie póki ciepłe, w sklepach będzie drożej.

Byłam na takiej wystawie na Pyrkonie i obawiam się, że tu rzecz ma się jeszcze inaczej. Gadaliśmy z twórcą takich już ambitnych koparek i innych olbrzymich budowli i oni sobie to najpierw projektują w programach komputerowych, a następnie dzwonią do wytwórcy i proszą "sześćset klocków takich-a-takich koloru żółtego" Very Happy Więc i owszem, z elementów podstawowych, ale na pewno nie zebranych z dziecięcych zestawów Wink
Oczywiście mówię tu już o takich kosmicznych rzeczach jak np. przytaczana tu Gwiazda Śmierci, istnieją na pewno etapy "pomiędzy", kiedy buduje się z tego, co się ma pod ręką Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:23, 06 Gru 2016    Temat postu:

Czyli z jednej strony mamy wyspecjalizowane zestawy o malejącym stopniu skomplikowania i wyspecjalizowanych elementach, a z drugiej "zwykłe" klocki, które można zamówić w ilościach dowolnych, choć raczej hurtowych. Też fajnie, chociaż chciałoby się, żeby jeszcze pozostało coś pośrodku dla takich "szaraczków-budowniczków" jak my Smile

P. S. Zgadłam wunsza, zgadłam wunsza, łihii! *cieszy się jak dziecko*


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:36, 09 Gru 2016    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Ja tak bardzo chciałabym lubić tę aktorkę, ale... ale... ;_;


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Rozdeptana rowerzystka



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2256
Przeczytał: 124 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 8:34, 15 Gru 2016    Temat postu:

Jakiś czas temu pisałam na szałcie, że nasz dziekan mówi tak, jak użytkownik Bron pisze. I kisnę, bo siedzimy teraz na wykładzie i, jak żyję, facet na każdą odpowiedź zadaje pytanie w stylu "A jak definiuje pan pojęcie "definiować"?" Laughing Może to rodzina jakaś...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8421
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Czw 9:13, 15 Gru 2016    Temat postu:

Dzis rano bylo minus dziesiec a w powietrzu cos jaby mgla - znaczy, w normalnych warunkach bylaby to mgla, ale ze wzgledu na niska temperature, cala ta wilgoc krystalizowala sie w powietrzu, w zwiazku z czym wygladalo to tak, jakby wszedzie unosil sie wrozkowy pyl (fairy dust).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
retsma
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 905
Przeczytał: 322 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żory

PostWysłany: Czw 11:26, 15 Gru 2016    Temat postu:

O jakie to musiało być piękne!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11425
Przeczytał: 143 tematy

Pomógł: 108 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:30, 21 Gru 2016    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych] Ja nie wiem, ale odkąd mieszkam w Anglii, nie mogę wyjść z zachwytu nad tutejszą pocztą, wnioskuję, że w Szkocji jest podobnie, z opisu, tylko... kompletnie nie rozumiem, dlaczego facet uważa to za wady.
- owszem, nie możesz sobie wybrać godziny dostawy poczty, ale masz usługę redelivery - za dwa dni mogą ci spróbować dostarczyć paczkę ponownie, nie musisz po nią chodzić. W teorii możesz to zamawiać dla jednej paczki trzy razy, w praktyce ponoć do usranej śmierci,
- jedynym kurierem, z jakiego się w okolicy korzysta, jest Amazon (który używa bodajże Hermesa) i usługę - zostawienia gdzie indziej, z BARDZO dokładnym wskazaniem miejsca - można sobie WYBRAĆ. Owszem, zdarzało mi się, że samowolnie zostawiano u sąsiada, ale nie ma z tym problemu, nagminnie odbieramy paczki od ludzi z bliźniaka albo dalszej okolicy, w ogóle nikt tutaj nie ma z tym problemu. To nie Polska, że zaraz się włącza histeryczny strach przed kradzieżą. Jak raz kurier zostawił paczkę dla kogoś u mnie, to zapytał, czy ją odbiorę,
- awiza można w teorii odebrać na następny dzień, w praktyce jak poszłam po wczorajsze i przy okazji zgarnęłam dzisiejsze sprzed paru godzin, to wydali mi oba plus kilka paczek, które chyba w ogóle jeszcze nie były w dostawie (bez awiza, tylko na podstawie adresu),
- poczta jest dostarczana też w soboty,
- i przestrzega terminów, które ma na stronie - nawet paczki i listy tańsze, drugiej klasy, idą w maks trzy dni,
- NIGDY nie miałam takich hucp, opóźnień, wkurwu i problemu z kurierami czy pocztą jak w Polsce (nie żeby w Polsce było jakoś bardzo tragicznie, ale zdarzało mi się), a zarówno ja, jak i moja host rodzina, naprawdę sporo zamawiamy przez net, większość zamiast tradycyjnych zakupów.
Kompletnie nie rozumiem, z czym ci ludzie mają problem, ja tam się cieszę, że nie muszę za każdym awizem latać.

E. link
E2. zaprzeczyłam sama sobie


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Śro 20:51, 21 Gru 2016, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
P.S.
Namiętny niemiecki deBill



Dołączył: 17 Sie 2013
Posty: 164
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:46, 21 Gru 2016    Temat postu:

Leleth, jesli ma sie normalnych sasiadow to i owszem, problemow wiekszych nie ma. Kiedy mieszkalam w Clifton w Bristolu tez dalabym sobie reke uciac, ze jesli zostawia z sasiadem, to moja paczke dostane. Jednak odkad przeprowadzilam sie na zadupie i zaczelam zamawiac troche wiecej rzeczy przez internet, nie jestem juz tego taka pewna, bo ze trzy razy mi sie juz zdarzylo, ze musialam szukac mojej paczki po calej wiosce, mimo ze mieszkam w miejscu, w ktorym ktos zawsze jest by paczke odebrac, wiec generalnie nie rozumiem z czym maja problem, by zostawic dostawe w recepcji, a nie robia tego nawet, kiedy napisze dokladne instrukcje.

Ale plusem jest to, ze dostarczaja wszystko bardzo szybko. Znajoma wyslala pocztowki z Krakowa do mnie i innych znajomych i ja dostalam je po dwoch dniach, kolezanki we Wroclawiu po trzech tygodniach.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Blackie
Pokaźna Wimperga



Dołączył: 01 Kwi 2015
Posty: 384
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:05, 21 Gru 2016    Temat postu:

Okej, nie wiem, czy wszyscy wiedzą, że istnieje coś takiego jak wizard rock (czyli po prostu fanowska muzyka potterowa). Moim ulubionym wykonawcą z tego nurtu jest Gred and Forge, i z racji świąt wysyłam wszystkim - razem z mnóstwem miłości - ten oto cudowny kawałek: https://www.youtube.com/watch?v=E2O0GOfolNA
Jeśli nie będziecie tego śpiewać po przesłuchaniu, to, to... Nie wierzę wam! Słucham Twelve Days of Wizarding Christmas od czterech lat regularnie w okresie świątecznym i nie potrafię przestać nucić <3


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:17, 21 Gru 2016    Temat postu:

Poczta angielska>poszta polska.

Tez mi nigdy nic nie zginelo, zdazylo sie ze poczta zostawiala paczki na progu drzwi albo u sasiadow i nic sie z nimi nie dzialo. (swoja droga wola jak doreczaja w ten sposob bo odbior przesylek jest po kompletnie drugiej stronie miasta. Wink)

Plus u mnie listonosz zawsze jest 11:30-12:00 wiec wiem dokladnie kiedy sie kogos spodziewac. <3


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Serce VampCore



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1818
Przeczytał: 78 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 20:47, 21 Gru 2016    Temat postu:

W pierwszej chwili pomyślałam "zazdroszczę". W drugiej, że mieć listonosza - ninję ze zmieniaczem czasu to też coś Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11425
Przeczytał: 143 tematy

Pomógł: 108 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:02, 21 Gru 2016    Temat postu:

Ja mam pocztę dość daleko i jak robię zwroty to ból (a kolejny, że muszę płacić za przesyłkę), ale skrzynkę na listy już 100 metrów od domu Smile. Zaczęłam teraz bawić się w postcrossing i faktycznie naprawdę szybko przesyłki w obrębie Europy dochodzą - chociaż wiadomo, zależy też od kraju odbioru i tamtejszej poczty.
A listonosz też zwykle jest pomiędzy 10-12 u mnie, zdarzyło mi się parę razy o 12 i raz o 8, ale już popołudniem nie, więc też zawsze wiem, kiedy wypatrywać (jak wspomniałam, dużo zamawiam i dla mnie to taka przyjemność dnia, sprawdzić, czy coś do mnie jest).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ginger
Willie E. Coyote



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 25
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:52, 21 Gru 2016    Temat postu:

Ja z kolei mam tyle doświadczenia, że roku pewnego wysyłałam z Polski - z Krakowa konkretnie - do Chile - Santiago konkretnie - paczkę. Paczka była w zasadzie większą kopertą bąbelkową, solidnie owiniętą w środku gazetami i innymi zapychaczami, bowiem były w niej trzy małpki polskiej wódki oraz inne pierdółki typowo "krakowskie". Paczka nadana na początku listopada - strona internetowa poczty polskiej szumnie głosiła, że przesyłka dojdzie w trzy tygodnie, więc uznałam, że na gwiazdkę dotrze.

W połowie grudnia dostałam informację, że przesyłki nie ma (ja głupia, nie wysłałam poleconym, tylko zwykłym, priorytetem). Stan ten utrzymał się do końca grudnia, więc poprosiłam jedną dziewczynę, która leciała do UK, żeby stamtąd mi paczkę wysłała - przekazałam jej fundusze, niemalże tak samo owiniętą paczuszkę i poszło. Kiedy dokładnie wysłała, nie mam pojęcia, efekt jest taki, że...

... obydwie dotarły w połowie stycznia.

Smaczku dodaje fakt, że paczka nadana z Polski przyszła w całości, a paczka nadana z UK miała 2 z 3 rozbitych małpek.

Nie wiem, chyba 1:1 dla poczty polskiej i poczty brytyjskiej... Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:16, 23 Gru 2016    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Ech, Borze.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MT
Dziki wilk tańczący tango



Dołączył: 03 Cze 2010
Posty: 1970
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:48, 23 Gru 2016    Temat postu:

Czy to moja nadwrażliwość, czy treści tego typu są naprawdę seksistowskie i jakieś takie obraźliwe dla inteligencji?

E: Przeglądam ten kanał dalej i nie wierzę, że są ludzie, którzy coś takiego lubią. o.O


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez MT dnia Pią 20:53, 23 Gru 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Blackie
Pokaźna Wimperga



Dołączył: 01 Kwi 2015
Posty: 384
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 0:00, 24 Gru 2016    Temat postu:

MT, przede wszystkim dziwi mnie podejście, że jest jakiś tam zestaw cech, które można przypisać wszystkim mężczyznom/kobietom. Ludzie są różni, na bogów, to, że jakaś część działa według takich czy innych mechanizmów, to nie oznacza, że wszyscy będą do danego schematu pasować. Mnóstwo rzeczy nie jest warunkowanych przez płeć i biologię, więc skończmy z tymi głupotami.

Korzystając z okazji, z pomocą mojej wtichsony składam całemu Forumowi życzenia świąteczne: [link widoczny dla zalogowanych]
Moje życzenia są neutralne i serdecznie zapraszam do cieszenia się nimi niezależnie od preferowanego wyznania! Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5760
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Sob 0:54, 24 Gru 2016    Temat postu:

Ja, spotykając się z takimi poradami, zawsze myślę sobie, jakie mam szczęście, że mnie temat związków damsko-męskich nie dotyczy Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Córa komtura
Bonderella



Dołączył: 08 Sie 2016
Posty: 354
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 0:21, 28 Gru 2016    Temat postu:

Blargh, sok "multiwitamina" Horteksu zawierający sok marchewkowy jest do bani...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Horrendalny Maciejewski



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1348
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 0:34, 28 Gru 2016    Temat postu:

Jeśli pracujesz w obsłudze klienta, prędzej czy później jakiś klient będzie cię próbował podrywać, a potem poprosi cię o numer telefonu albo doda do znajomych na fejsie. Just you watch.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Córa komtura
Bonderella



Dołączył: 08 Sie 2016
Posty: 354
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:38, 28 Gru 2016    Temat postu:

Listonoszka właśnie mi przyniosła kupione na Allegro Imperium kontratakuje. Jakoś nie mam ochoty oglądać...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:59, 01 Sty 2017    Temat postu:

Przechodząc dzisiaj obok włączonego telewizora, natrafiłam na komunikat "A teraz wystąpi kabaret Ani Mru Mru!", to się zatrzymałam, ciekawa, co tam u nich teraz się wystawia. Przypomniałam sobie, co o nich ostatnio wyczytałam na Forumu i myślałam, nie, tylko nie ten skecz o tatuażu... Oczywiście, że to był ten skecz Confused Nie zaśmiałam się ni razu i tylko oglądałam z bolesną fascynacją, co to za potfforek im wyszedł. Przecież podejrzanie podobny skecz "Buba - Susu" (kto to był? Formacja Chatlet?) był znakomicie wyważony i mimo wszystko subtelny, no i umowny, do kroćstu! A tutaj? Mogę jedynie stwierdzić, że obaj mieli równo za uszami, bo Wójcik-gej był karykaturalny, ale Wójcik-tatuażysta miał do zaoferowania w katalogu wyłącznie gołe baby. A publiczność się śmiała, och, jak śmiała!

I tylko smutłam, bo oto kolejny element dzieciństwa nieodwołalnie odchodzi w przeszłość...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5760
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Śro 23:51, 04 Sty 2017    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Cytat:
Mimo dramatycznej sytuacji jego brat nie zawołał rodziców. Sam postanowił mu pomoc. Rezolutny dwulatek najpierw przeanalizował całą sytuację.

Całe nagranie:

https://www.youtube.com/watch?v=EtsrIpeMIkE

Rzeczywiście "cudownie uratował". Cud, że mu nie połamał kości i go nie udusił. Brawo dla rodziców za wrzucenie tego na YouTube, fajnie będzie w przyszłości obejrzeć sobie film "Jak omal nie zabiłem swojego brata" Rolling Eyes


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Melomanka dnia Śro 23:57, 04 Sty 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 6:25, 05 Sty 2017    Temat postu:

Co do rodziców absolutnie się zgadzam, powinni się cieszyć, że CPS ich nie ściga, zamiast robić wokół tej sytuacji medialny szum. Tym bardziej, że z chłopca faktycznie żaden bohater.

Natomiast nie rozumiem, jak można winić tego dzieciaka - tak szczerze mówiąc nawet gdyby doszło było do tragedii, to znaczy gdyby rzeczywiście tego brata śmiertelnie przygniótł, to przecież nie można wymagać od dwulatka wystarczająco zaawansowanego myślenia przyczynowo-skutkowego, żeby był w stanie przewidzieć, czym może się skończyć jego zachowanie. A w komentarzach znalazło się paru takich, co to piszą, że nie dość, że dzieciak prawie brata zabił, to jeszcze w ogóle był winny całej sytuacji, mały zbrodniarz...

Swoją drogą, czy tylko mnie trochę mierzi instalowanie kamer we własnym domu?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Chodzi Żywioł Koło Dobra



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1804
Przeczytał: 53 tematy

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:41, 05 Sty 2017    Temat postu:

2-latek. Rezolutny. Przeanalizował. Że kurwa co? Dobrze, że się dobrze skończyło, ale czy 2-latki powinny hasać bez opieki? Czy takie łatwo przewracalne meble nie powinny być jakoś zabezpieczone?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Rozdeptana rowerzystka



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2256
Przeczytał: 124 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:53, 05 Sty 2017    Temat postu:

Karol napisał:
Czy takie łatwo przewracalne meble nie powinny być jakoś zabezpieczone?

Zasadniczo to wszystkie szafki i szafy powinny być przykręcone do ściany, ale ludzie tego nie robią bo albo wynajmują i mają wynajemcę-buraka który nie pozwala na "niszczenie" ścian, albo sami przedkładają ewentualne widoczne w przyszłości dziury nad bezpieczeństwo. Ja sobie nie wyobrażam, bo u mnie w domu rodzice zawsze wszystko przykręcali, nawet jak z wieku zagrożeniowego dawno wyrosłam, no ale...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Czw 14:53, 05 Sty 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gadki szmatki Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 16, 17, 18 ... 24, 25, 26  Następny
Strona 17 z 26

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin