Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Gadki Szmatki
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 33, 34, 35  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gadki szmatki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Magiczne berło oczyszczenia



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 2221
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 55 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:12, 24 Paź 2019    Temat postu:

No faktycznie przesadziłem, może nie chodziło mi o "jakiekolwiek zgrzyty", ale o poważne, ale generalnie z zastrzeżeniem, że nie aż tak, aby to była przemoc czy jakieś dręczenie.
Hersychia napisał:
W rodzinie nie muszą się odjaniepawlać jakieś chore cyrki, żeby lepiej było się odciąć, każdy ma swoje granice. A pierdoła może być tą kroplą, która przelała czarę. Ale to na ogół jest trudna decyzja.

Właśnie o takie przypadki mi chodziło - nie skrajne w stylu "lanie po ryju za niepodawanie piwa", ale też nie "łoboru, uciekam z domu, bo tata skrytykował moją koszulkę". Nawiązując do twojej metafory - raczej myślę o tych ludziach, którzy mają te 10-20 kilo nadwagi. Razz

Też źle określiłem - chodziło mi o dwóch znajomych, którzy właśnie mają z tym problem, bo po prostu wskazują, że by chcieli (mniej lub bardziej). Raczej bym się nie ładował tak, aby po prostu autorytarnie próbować określać, że ktoś ma takie problem albo że ogólnie każdy brak kontaktu z rodziną jest problemem. No nie, też nie o to chodzi, że rodzina to taka świętość, że koniecznie - za wszelką cenę - należy dbać o kontakt.

Ale teraz jak się zastanowię, to w sumie sam nie wiem, o co mi chodziło. Po prostu jakieś takie nagromadzenie problemów wśród znajomych spadło i tak próbowałem odnieść to do siebie i wyszło mi takie ogólne pitolenie. Sorry. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9304
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Czw 14:19, 24 Paź 2019    Temat postu:

Ja wiem, co ci wyszlo i skad sie to wzielo (ale popraw mnie jesli sie myle). WYszlo ci bycie rodzicem. Czyli proby przewidzenia potencjalnych problemow i znalezienie rozwiazan zanim do czegokolwiek dojdzie, proby zduszenia niebezpieczenstwa w zarodku - chociaz byc moze prawdopodobienstwo, ze do tego dojdzie jest bardzo minimalne.

Ja tez tak mam. Na przyklad martwie sie, ze jak Petra wejdzie w nastolectwo to mnie znienawidzi, bo tak. Bo tak bywa. Z jednej strony nie mam powodow, bo dziecko ma dopiero dwa lata i poki co mamy dobre relacje, ale te leki dotyczace "czy bede dobrym rodzicem" zawsze gdzies tam szemrza w tle. I wzmagaja sie gdy ktos opisuje swoje kiepskie relacje z rodzicami.

Ale fajnie, ze poruszasz (nawet nie do konca swiadomie) takie rzeczy na forum, bo przegadanie problemu pomaga. Mozesz sobie wtedy poukladac nieokreslone leki w glowie i zobaczyc, ze sa bezpodstawne czy malo prawdopodobne: raczej nie jestes toksyczny, raczej dziecko nie bedzie mialo powodu, zeby cie odrzucic. Raczej bedzie dobrze.

Tulam i wspieram <3


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
H
Gość






PostWysłany: Czw 14:55, 24 Paź 2019    Temat postu:

Jeśli martwią Was takie rzeczy, to poczytajcie sobie bloga Matki Skaut, ona w bardzo fajny sposób pisze o różnych rozterkach związanych z posiadaniem dzieci (ale to nie jest blog parentingowy). Zarzucę Wam kawałek, który koresponduje jakoś z wiadomymi obawami:
Cytat:
Bardzo dużo moich rodzicielskich rozterek zniknęło nie dlatego, że jestem lepszym rodzicem, tylko dlatego, że nie mam czasu i energii tego roztrząsać, czytać o tym czy pisać na grupach facebookowych. Często po prostu włączam strategię „na przetrwanie” i nie zastanawiam się „co będzie najlepsze dla rozwoju mojego dziecka?”. Ponieważ ważniejszym pytaniem jest dla mnie „jak dotrwać do wieczora i nie zabić żadnej z nich?”. I widzę, że to nie szkodzi. Oczywiście, możecie sobie pomyśleć: „ha! Albo po prostu ty nie widzisz, że to szkodzi!”. I może tak być. W związku z tym mam dwa plany. Jeden dotyczy tego, że gdy kiedykolwiek moje dojrzewające lub dorosłe dziecko przyjdzie i postanowi poinformować mnie o moich błędach i potknięciach, to mam zamiar powiedzieć po prostu: „tak, przepraszam. Nie widziałam tego. Moją intencją nigdy nie było skrzywdzenie Ciebie”. Po drugie, uważam, że nie jestem im w stanie zrobić krzywdy, której nie naprawiłby rok lub dwa lata psychoterapii. Bardzo pocieszająca jest dla mnie myśl, że nasze dzieci mogą wyjść z domu z jakimiś brakami, ale to nie oznacza, że zostaną z nimi na zawsze. I nawet za tę terapię możemy im zapłacić.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2368
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 78 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:02, 24 Paź 2019    Temat postu:

Rufus napisał:
Shiren napisał:
Tak, ale przy założeniu, że będzie osobą bardzo podatną na wpływy, decyzja może być jego, ale oparta na nieprawdziwych przesłankach.

Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale to w jakimś stopniu (myślę, że znacznym) zależy od wychowania. Od poczucia własnej wartości u dziecka i nawyku dążenia do wiedzy/weryfikacji informacji. Nie jesteś więc jako rodzic całkiem bezradny wobec takiej możliwości.

Poprawiam, bo jednak kwestie osobowościowe (jak wynika z przeglądu aktualnych badań) są w ok. 45% procentach warunkowane biologicznie, a zwłaszcza genetycznie. A w to wchodzą chociażby cechy temperamentalne (reaktywność na bodźce, skłonność do szukania wyzwań/unikania ich, towarzyskość, social skills, wrażliwość, skłonność do agresji/impulsywności). Człowiek nie jest białą kartą - przychodzi na świat już w wielu aspektach uwarunkowany na pewne działania, które wyewoluowały do określonych celów, ze skłonnościami do sposobów, w jakich te cele będzie realizował. Co do reszty trwają dyskusje, natomiast wiele wskazuje, że za kolejne 50% odpowiada grupa rówieśnicza, a 5% czynniki losowe (np. choroba w dzieciństwie). Wpływ wychowania (poza przypadkami ciężkiej przemocy i zaniedbania) jest raczej znikomy i sprowadza się głównie do sposobów, w jaki rodzice "wybierają" środowisko dla dziecka (np. elitarna szkoła z czesnym za grube $$$ v.s. patologiczne gimnazjum do którego chodził Józef Pałys). Co nie znaczy, że rola rodziców jest bez znaczenia - polega na zapewnianiu warunków w dzieciństwie, w których dziecko będzie szczęśliwe i będzie się w domu rodzinnym czuło komfortowo.

Cytat:
Ja wiem, co ci wyszlo i skad sie to wzielo (ale popraw mnie jesli sie myle). WYszlo ci bycie rodzicem. Czyli proby przewidzenia potencjalnych problemow i znalezienie rozwiazan zanim do czegokolwiek dojdzie, proby zduszenia niebezpieczenstwa w zarodku - chociaz byc moze prawdopodobienstwo, ze do tego dojdzie jest bardzo minimalne.

Shiren najlepiej się odniesie do tego, co mu gdzie wyszło, ale wydaje mi się, że będzie dochodzić jeszcze jeden mechanizm. A konkretnie to, że nepotyzm jest jedną z podstawowych cech ludzi, jako gatunku, jest powszechny we wszystkich kulturach i nie ma raczej sposobu, żeby go wyplenić (tzn. z natury ludzkiej, bo oczywiście w sprawiedliwych społeczeństwach są mechanizmy prawne, które go ograniczają). Ba, nawet nie dla ludzi, ale dla praktycznie wszystkich gatunków. W większości wypadków jednak dla ludzi, których łączą nas więzy genetyczne mamy więcej cierpliwości, chętniej im pomagamy i mamy większą szansę uzyskać pomoc. Wiem, że zaraz się odezwą głosy, że "ja mam lepszą relację z moimi przyjaciółmi, a z biologiczną rodziną nie chce mieć nic wspólnego", ale to w skali ludzkości wciąż jest mniejszość. I dlatego dla większości ludzi bardziej naturalne będzie uważanie więzów rodzinnych za "lepsze", niż więzy przyjaźni. Co nie znaczy, że będzie to prawdziwe dla wszystkich.
Cytat:

Bardziej niż w grupie rodzinnej ludzie są przystosowani do funkcjonowania w społecznościach ok. 150 osób.

Cytuję samą siebie, bo widzę, że bredziłam (efekt pisania po dyżurze o 6:20). Chodziło mi o to, że ludzie wzrastają w rodzinie biologicznej, ale potem muszą wyruszyć poza, do grupy społecznej, gdzie będą zdobywać zasoby, zaspokajać potrzeby, których rodzina nie może, aż znajdą osobę partnerską, z którą się rozmnożą. (Jestem świadoma istnienia rodzin nieheteronormatywnych i par, które świadomie decydują się na nieposiadanie dzieci, ale jak poprzednio - celowo odnoszę się do większości, żeby się za bardzo nie rozdrabniać). Czyli to, czego się nauczyli w rodzinie pochodzenia niekoniecznie będzie się sprawdzać wśród rówieśników (np. byłeś ukochanym syneczkiem mamy, która ci mówiła, że jesteś najpiękniejszy, najmądrzejszy, najsilniejszy i wszystko ci się należy, a potem grupa chłopaków z 4b na boisku pomaga zrewidować ci ten pogląd). Ale wciąż wiekszość ludzi np. przy wybieraniu obiektów pomocy, będzie raczej wolała pomóc komuś spokrewnionemu niż jakiemuś randomowi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Magiczne berło oczyszczenia



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 2221
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 55 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:08, 29 Paź 2019    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
Ja wiem, co ci wyszlo i skad sie to wzielo (ale popraw mnie jesli sie myle). WYszlo ci bycie rodzicem. Czyli proby przewidzenia potencjalnych problemow i znalezienie rozwiazan zanim do czegokolwiek dojdzie, proby zduszenia niebezpieczenstwa w zarodku - chociaz byc moze prawdopodobienstwo, ze do tego dojdzie jest bardzo minimalne.

Chyba masz rację, faktycznie tak to działa.

Galnea napisał:
A konkretnie to, że nepotyzm jest jedną z podstawowych cech ludzi, jako gatunku, jest powszechny we wszystkich kulturach i nie ma raczej sposobu, żeby go wyplenić (tzn. z natury ludzkiej, bo oczywiście w sprawiedliwych społeczeństwach są mechanizmy prawne, które go ograniczają). Ba, nawet nie dla ludzi, ale dla praktycznie wszystkich gatunków. W większości wypadków jednak dla ludzi, których łączą nas więzy genetyczne mamy więcej cierpliwości, chętniej im pomagamy i mamy większą szansę uzyskać pomoc. Wiem, że zaraz się odezwą głosy, że "ja mam lepszą relację z moimi przyjaciółmi, a z biologiczną rodziną nie chce mieć nic wspólnego", ale to w skali ludzkości wciąż jest mniejszość. I dlatego dla większości ludzi bardziej naturalne będzie uważanie więzów rodzinnych za "lepsze", niż więzy przyjaźni. Co nie znaczy, że będzie to prawdziwe dla wszystkich.

O, faktycznie, to jest jakieś podświadome. A są na to jakieś badania czy coś?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4672
Przeczytał: 127 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:54, 03 Lis 2019    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Chyba będę miał nowe ulubione słówko. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2368
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 78 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:49, 04 Lis 2019    Temat postu:

Shiren napisał:
Galnea napisał:
A konkretnie to, że nepotyzm jest jedną z podstawowych cech ludzi, jako gatunku, jest powszechny we wszystkich kulturach i nie ma raczej sposobu, żeby go wyplenić (tzn. z natury ludzkiej, bo oczywiście w sprawiedliwych społeczeństwach są mechanizmy prawne, które go ograniczają). Ba, nawet nie dla ludzi, ale dla praktycznie wszystkich gatunków. W większości wypadków jednak dla ludzi, których łączą nas więzy genetyczne mamy więcej cierpliwości, chętniej im pomagamy i mamy większą szansę uzyskać pomoc. Wiem, że zaraz się odezwą głosy, że "ja mam lepszą relację z moimi przyjaciółmi, a z biologiczną rodziną nie chce mieć nic wspólnego", ale to w skali ludzkości wciąż jest mniejszość. I dlatego dla większości ludzi bardziej naturalne będzie uważanie więzów rodzinnych za "lepsze", niż więzy przyjaźni. Co nie znaczy, że będzie to prawdziwe dla wszystkich.

O, faktycznie, to jest jakieś podświadome. A są na to jakieś badania czy coś?

Tak. Nepotyzm jest jedną z pozycji na liście ludzkich uniwersaliów, czyli cech opisanych w każdej kulturze ludzkiej, opublikowanej w książce Donalda E. Browna "Human Universis" (książka z 1991r., lista pojawiła się się wcześniej w 1989r.). Ja o tym czytałam w "Tabula rasa - sporach o naturę ludzką" Stevena Pinkera (cały czas się motywuję, żeby napisać więcej o tej książce, bo jest bardzo trzeźwiąca) - jest tam zresztą cały rozdział na temat ten temat, z odsyłaczami do badań.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
cayce pollard
Harry Slytherin Gryffindor Merlin Potter



Dołączył: 04 Wrz 2017
Posty: 104
Przeczytał: 29 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:22, 04 Lis 2019    Temat postu:

Shiren napisał:
Galnea napisał:
A konkretnie to, że nepotyzm jest jedną z podstawowych cech ludzi, jako gatunku, jest powszechny we wszystkich kulturach i nie ma raczej sposobu, żeby go wyplenić (tzn. z natury ludzkiej, bo oczywiście w sprawiedliwych społeczeństwach są mechanizmy prawne, które go ograniczają). Ba, nawet nie dla ludzi, ale dla praktycznie wszystkich gatunków. W większości wypadków jednak dla ludzi, których łączą nas więzy genetyczne mamy więcej cierpliwości, chętniej im pomagamy i mamy większą szansę uzyskać pomoc. Wiem, że zaraz się odezwą głosy, że "ja mam lepszą relację z moimi przyjaciółmi, a z biologiczną rodziną nie chce mieć nic wspólnego", ale to w skali ludzkości wciąż jest mniejszość. I dlatego dla większości ludzi bardziej naturalne będzie uważanie więzów rodzinnych za "lepsze", niż więzy przyjaźni. Co nie znaczy, że będzie to prawdziwe dla wszystkich.

O, faktycznie, to jest jakieś podświadome. A są na to jakieś badania czy coś?


William Hamilton miał na ten temat jakieś teorie z punktu widzenia ewolucyjnego, nie podam ci dokładnych badań, bo nie zagłębiałam się w to za bardzo, ale jak pogooglasz "dobór krewniaczy" i "altruizm krewniaczy", to coś ciekawego powinno wypaść. Jest jakaś metaanaliza o tym, na ile to działa u różnych rodzajów kręgowców (Griffin i West, 2003), poza tym badania na temat tego, że deklarowana skłonność do pomagania rośnie razem ze stopniem pokrewieństwa (Eugene Burnstein i współpracownicy, 1994), i tego, że zarówno faktyczny stopień pokrewieństwa, jak i subiektywna ocena bliskości emocjonalnej mają na to wpływ (Korchmaros i Kenny, 2004). Cytuję za "Psychologią społeczną" Bogdana Wojciszke.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Magiczne berło oczyszczenia



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 2221
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 55 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:43, 05 Lis 2019    Temat postu:

Dzięki wam wielkie, spróbuję dotrzeć do tego i poczytać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4672
Przeczytał: 127 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:55, 08 Lis 2019    Temat postu:

Czy internety mogą już przestać srać na Piotrem Woźniakiem-Starakiem? Koleś się zabił pływając motorówką po jeziorze, pogrzeb odbył się już dawno a tu widzę "Łzy cisną się do oczuest nagranie głosu Staraka". Dzizaz.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11139
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Sob 9:21, 09 Lis 2019    Temat postu:

Jeeeżu tak! I ja mam dość, zresztą wcześniej, hype wokół zaginięcia i śmierci też mnie doprowadzał do szału. Ok, człek znany, celebryta, media się na talkiej sensacji pasą, ale to co się wyczyniało przechodziło wszelkie pojęcie. Tego, o czym pisze Vahu jeszcze nie widziałam, ale mnie rozbroiły peany pochwalne na temat Staraka w kontekście jego ostatniego filmu. No wyprodukował, ponoć film dobry, ale pisali to tak jakby wszystko było jego zasługą.



dobry, ale pisali to jakby


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
H
Gość






PostWysłany: Czw 12:52, 19 Gru 2019    Temat postu:

Kocham noranie po śmietnikach, ciekawe meble i odnawianie ich. Przeprowadziłam się do większego mieszkania między innymi po to, żeby mieć je gdzie trzymać. Więc teraz w kolejce mam:
- dwa krzesła, trzecie czeka na nową tapicerkę od znajomej (zielony aksamit! <3),
- dwie półki,
- szafkę do łazienki,
- biurko,
- stolik kawowy,
- stojak na deski do krojenia.

I co? I nic mi się nie chce robić Razz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Rozpaćkany wampir



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1896
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:43, 19 Gru 2019    Temat postu:

Przepraszam, że nie na temat, ale skąd słowo "noranie"? Czy to jakiś regionalizm? Surprised

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
H
Gość






PostWysłany: Czw 16:59, 19 Gru 2019    Temat postu:

Nie wiem Very Happy Albo tak się mówi w okolicy Mazur/Mazowsza/Wielkopolski, albo podłapałam od kogoś z grupy śmieciarkowej, albo wymyśliłam Very Happy
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11139
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Czw 19:14, 19 Gru 2019    Temat postu:

Zdaje się, że gwara poznańska. Czasem używam, podłapane od kogoś z foruma albo inszych znajomych.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
H
Gość






PostWysłany: Czw 19:19, 19 Gru 2019    Temat postu:

Ooo, to by pasowało, ze spokojem! xd
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Pan z ćwierćwieczem



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1958
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:45, 28 Gru 2019    Temat postu:

Gram sobie z rodziną w grę "Wsiąść do pociągu". I to jest super planszówka - układa się wagoniki, jeździ z Moskwy do Palermo, i w ogóle świetna zabawa. Wszedłem dziś na REBEL, żeby zobaczyć, czy są jakieś dodatki.
A co piszą ludzie w komentarzach o grze?

Cytat:
Rzeczywiście fajna gra. Minusem jest jedynie mapa na której gra się opiera. Pochodzi z 1910 jak to jest napisane w opisie gry. Wtedy Niemcy były największym krajem swojej historii a Polski nie było wogóle. Więc jest stacja Danzig zamiast Gdańsk. Osobiście mi to przeszkadza.


Priorytety to podstawa. Very Happy

Swoją drogą zauważyliśmy to obaj z ojcem, i zastanawialiśmy się, z którego roku to jest mapa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11139
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Sob 22:23, 28 Gru 2019    Temat postu:

Fajna giera! W którą gracie? Europa? Tam faktycznie mapa z początku wieku jest. A buldupiec niech se kupi "Wsiąść do pociągu - Polska" będzie legitny Gdańsk i Białegostoku se skoczy. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4672
Przeczytał: 127 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:12, 28 Gru 2019    Temat postu:

Pociągi są świetne!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Superwikary



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1710
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:13, 28 Gru 2019    Temat postu:

Cytat:
Rzeczywiście fajna gra. Minusem jest jedynie mapa na której gra się opiera. Pochodzi z 1910 jak to jest napisane w opisie gry. Wtedy Niemcy były największym krajem swojej historii a Polski nie było wogóle. Więc jest stacja Danzig zamiast Gdańsk. Osobiście mi to przeszkadza.

No wiadomka, osobiście uważam, że mapa powinna być z czasów, kiedy Rzeczpospolita sięgała od morza do morza.
Oh, wait...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Pan z ćwierćwieczem



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1958
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 2:20, 29 Gru 2019    Temat postu:

@Tini - gramy w Europę, i zmuszam przy tym rodzinę do słuchania "Blue Train" Coltrane'a, bo pociągi, i bo jestem okropny. Razz
No, to jest świetne i uzależniające, dziś rozegraliśmy cztery rozgrywki. I zabieram to na Sylwestra. Wink

A co by nie mówić o mapie z 1910 - w sumie ta epoka najbardziej kojarzy się z koleją, nie?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11139
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Nie 15:43, 29 Gru 2019    Temat postu:

Wypłosz napisał:
A co by nie mówić o mapie z 1910 - w sumie ta epoka najbardziej kojarzy się z koleją, nie?

Ano. Orient Express i takie tam. Kto by w dzisiejszych czasach z takiego Sztokholmu na przykład do Erzurum tłukł się ciapągiem? Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Superwikary



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1710
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 16:21, 29 Gru 2019    Temat postu:

Tini napisał:
Ano. Orient Express i takie tam. Kto by w dzisiejszych czasach z takiego Sztokholmu na przykład do Erzurum tłukł się ciapągiem? Very Happy

Ja bym na to poszła - kocham jeździć pociągiem, dla mnie to najwspanialsza możliwa forma podróży.
Kto wie, może ze względu na ocieplenie klimatu pociągi znów staną się najpopularniejszym sposobem przemieszczania się po kontynencie i może jeszcze zobaczymy projekt Orient Express - Reaktywacja? Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9304
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 11:22, 08 Sty 2020    Temat postu:

Czy tez zauwazacie, ze czesc piesniopisarzy lubi w kolko uzywac tych samych zwrotow w kolejnych piosenkach/albumach?

U Lany del Ray to bedzie "party dress", "baby it's the best". U Kaizers Orchestra przez osiem albumow, ktore obracaja sie wokol odmiennych tematow, i tak bardzo czesto slychac "klokkene ringer", "dager er kort, nattene lang (albo na odwrot)", "kaniner i hatten" czy "ta dag for dag".

To wyjatki czy regula? Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
H
Gość






PostWysłany: Śro 11:54, 08 Sty 2020    Temat postu:

Niestety nie wiem, ale chciałam potwierdzić, że "Wsiąść do pociągu" to świetna planszówka <3
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 18142
Przeczytał: 182 tematy

Pomógł: 98 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:15, 08 Sty 2020    Temat postu:

Myślę, że nie tylko pieśniopisarze, prozaicy też, tylko u nich może to trudniej zauważyć, bo ulubione zwroty "rozkładają się" na większą ilość tekstu w ogóle.
...ok, u niektórych wcale nietrudno ("miły" i "dzielny" u MM Wink).
A taki np. Till Lindemann lubi rymować "Licht/Gesicht".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
CiriR
Gość






PostWysłany: Śro 16:21, 08 Sty 2020    Temat postu:

kura z biura napisał:
Myślę, że nie tylko pieśniopisarze, prozaicy też, tylko u nich może to trudniej zauważyć, bo ulubione zwroty "rozkładają się" na większą ilość tekstu w ogóle.
...ok, u niektórych wcale nietrudno ("miły" i "dzielny" u MM Wink).
A taki np. Till Lindemann lubi rymować "Licht/Gesicht".

Co do MM, razi tym bardziej, że jak każdy uważny czytelnik wie - co najmniej "dzielna" nie jest prawdą w kwestii bohaterki, która najczęściej tak jest określana.
Tilla nigdy nie analizowałam pod kątem ulubionych zwrotów, ale jak teraz wspomniałam znane mi teksty, racja.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Pan z ćwierćwieczem



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1958
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:33, 08 Sty 2020    Temat postu:

Brian Johnson z AC/DC z lubością wraca do porównań motoryzacyjnych - apropo pieśniopisarzy. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Zuza w busie do Poznania



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1924
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:18, 08 Sty 2020    Temat postu:

W sumie nigdy chyba nie zwróciłam na to uwagi w przypadku piosenek (no, teraz to już pewnie będę! xD), ale w przypadku powieści już tak - i to całkiem normalne jest, każdy ma jakiś idiolekt, to pewnie i w swojej twórczości lubi używać pewnych konkretnych słów czy zwrotów.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Seba Holmes



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 793
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Czw 16:14, 09 Sty 2020    Temat postu:

Wujek Gugiel chyba ma mnie za miłośniczkę teorii spiskowych. Szukam informacji o utajonych zakażeniach wirusem Epsteina-Barr. Wyszukiwarka non stop proponuje mi 'Epstein didn't kill himself'.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Magiczne berło oczyszczenia



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 2221
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 55 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 10:19, 10 Sty 2020    Temat postu:

Ja z kolei nie wiem, czy to jakiś algorytm, czy ja coś ostatnio wyszukiwałem takiego, ale ze wszystkich stron mnie atakuje "Wielka księga cipek". I to strasznie męczące, bo nawet na służbowym komputerze tak się dzieje.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 3081
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Śro 15:22, 22 Sty 2020    Temat postu:

Dopadł mnie ostatnio wysyp tłumaczeń z ksiąg parafialnych z przełomu XIX i XX wieku. W sumie od początku roku było tylko kilka dni, kiedy nie miałam nagranego takiego tekstu (a najczęściej zdarzały się się kilka w jeden dzień). Nie mam pojęcia, co się dzieje, do tej pory zdarzało się takie coś góra raz w miesiącu. A że wszystkie teksty pochodzą z guberni lubelskiej, to jeszcze trochę i nauczę się na pamięć wszystkich parafii i wsi w tejże guberni Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11139
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Śro 20:17, 22 Sty 2020    Temat postu:

O, ciekawe czy i moja rodzinna wiocha gdzieś tam jest. Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 3081
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Czw 0:02, 23 Sty 2020    Temat postu:

A jaka? Bo rozrzut mam całkiem niezły, już chyba wszystkie ówczesne gminy przewinęły mi się przez palce.

BTW, jaka to jest dobra rzecz, ta cała cyfryzacja zbiorów bibliotecznych i archiwalnych, to wy nawet nie. Księgi pamiątkowe guberni lubelskiej są nieocenione, kiedy trzeba rozszyfrować, jak też się nazywał ten ksiądz, co to pisał ładnie, ale podpis nabazgrał jak kura pazurem, albo przy jakiej to ulicy mieściła się kancelaria adwokacka czy inne instytucje municypalne. (Niby wiem, że w takich wypadkach - słabe ksero, stare odręczne pismo - można z czystym sumieniem zaznaczyć, że słowo jest niemożliwe do odczytania, ale ja lubię mieć komplet i lubię grzebać w dokumentach, niechby nawet ocyfrowanych.)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
retsma
Małe Czerwone z Oczkami



Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 1552
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żory

PostWysłany: Czw 10:55, 23 Sty 2020    Temat postu:

To jest fascynujące Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
retsma
Małe Czerwone z Oczkami



Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 1552
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żory

PostWysłany: Pon 14:37, 27 Sty 2020    Temat postu:

Szłam sobie dzisiaj do domu, przechodziłam koło lipy, a tam jakieś skupiska dziwne, myślałam, że grzyb, albo insza choroba, ale coś mnie tknęło, podeszłam, a tam... robaczki! Mnóstwo małych robaczków, nawet uroczych. Zrobiłam zdjęcia, bo mnie zafascynowało, czemu sobie tak siedzą i co to w ogóle jest, wrzuciłam zapytanie na naukową grupę na fejsie... I okazało się, że to skupieniec lipowy, jakiś pluskwiak z rejonów śródziemnomorskich, które walnęły na Polskę, bo jest ciepło. Zagraża im dopiero -15 stopni, więc nie ma co liczyć, że powymierają, a zaraz zaczną latać i wlatywać ludziom do domów i brrr, aż mam ciarki. Obejrzałam kilka lip w drodze do administracji, i wszystkie mają tego tysiące, oblepione całe pnie. Zgłosiłam w administracji, nikt o czymś takim nie słyszał, ale powiedzieli, że to sprawdzą, bo pewnie trzeba będzie zorganizować jakiś oprysk, zanim zaczną latać. A fuj. Zerknijcie u siebie na lipy, szczególnie na osiedlach, bo potem będzie ciężko to wytępić, jak będą wlatywać przez okna.

e: literówka


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez retsma dnia Pon 17:20, 27 Sty 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11139
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pon 17:03, 27 Sty 2020    Temat postu:

A był niedawno artykuł gdzieś o tych robaluszkach. Będę paczać czy gdzie nie siedzą.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
H
Gość






PostWysłany: Śro 21:40, 29 Sty 2020    Temat postu:

Jakiś czas temu znalazłam na śmietniku piękny mebel. Ręcznie robiona (bardzo porządnie i sprytnie!) szafka z ładnego drewna, w bardzo nietypowym kształcie. Czytałam, że to mogła być robiona do żaglówki (czy innego stateczku) albo ogórka.
Wstępnie planowałam dać ją do łazienki, ale okazała się niestety za duża. Z bólem serca postanowiłam ją oddać. Zamieściłam ogłoszenia m. in. na lokalnej śmieciarce (bo znam stamtąd ludzi, którzy odnawiają meble) i na osiedlowej. Napisałam, że to świetny mebel, ale wymaga profesjonalnej renowacji w postaci odczyszczenia benzyną półek, zaszpachlowania ubytków, blablabla.
Nie znalazłam nikogo, kto by mi napisał, że to super, właśnie o czymś takim marzył, za to kilka osób oferowało, że weźmie szafkę jako drapak (i zapewne obszczymur) dla kota x.x
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
H
Gość






PostWysłany: Pon 19:42, 03 Lut 2020    Temat postu:

W zeszłym roku na poznańskim pchlim targu ukazała mi się TA RZECZ. Jedna z tych, które od razu pragniecie mieć, idealna, piękna, wyjątkowo, pasująca do Waszej osobowości, mieszkania, stylu... Heart Tym razem był to wieszaczek z myszką Miki.
Już, już chciałam wyskoczyć z kasy i porwać wieszak w moje objęcia, ale powstrzymał mnie komentarz Hasz: "Do czego tak naprawdę byś tego użyła? To dość kosztowna zabawka, a kiepsko teraz stoimy z kasą." Przyznałam tej argumentacji rację, ale po powrocie do domu zaczęłam żałować.
Kolejne 2-3 miesiące odwiedzałam Starą Rzeźnię kiedy tylko mogłam, co tydzień albo co dwa, jednak wieszaczka nie było. Gorzej! Zniknęli nawet tamci handlarze.
Po jakimś czasie wrócili, zmienili tylko umiejscowienie stoiska. Gdy ich przydybałam, zapytałam, czy oprócz wystawionych na widok publiczny pierdół mają wieszak z myszką Miki. Chyba nie całkiem skojarzyli, o co mi chodzi, powiedzieli więc, że niestety, nie u nich takie cudo musiałam widzieć.
Ten element niepewności sprawił, że nie traciwszy nadziei, pojechałam na targ tydzień później.
I o Jezu, jest!!! O rany!!! Złapałam wieszak, podniosłam w słońce i zobaczyłam jakie to jest... brzydkie? Laughing Dlaczego wcześniej nie zauważyłam, że to słabej jakości nadruk na blaszce, nieudolnie postarzany, w nienaturalnie zielonej tonacji. Masakra. Nawet nie czułam wielkiego rozczarowania, raczej ulgę, że uwolniłam się od poszukiwań.
Ostatecznie bawi mnie, że tyle zachodu poświęciłam dla takiego paskudztwa. Jestem też ciekawa, jakie są Wasze historie dotyczące polowania na wymarzone rzeczy.


Ostatnio zmieniony przez H dnia Pon 19:45, 03 Lut 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Pan z ćwierćwieczem



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1958
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:53, 13 Lut 2020    Temat postu:

Spotkała mnie przedziwna historia, którą nie wiem, gdzie wrzucić, więc piszę tu.
Wczoraj zagrałem sobie ze znajomymi sesyjkę w Warhammera (jak ktoś nie wie - taki system erpegie). Nasz mistrz gry przygotował nam pewne smaczki, urozmaicające przygotowanie postaci - jednym z tych smaczków było możliwość wylosowania sobie, jak nasza postać zginie. Koleżanka np. się dowiedziała, że jej niziołek utonie (mojemu żołnierzowi okrętowemu to nie groziło, bo miałem wykupioną umiejętność pływanie Wink )
Moja wróżba nt. śmierci mówiła: "strzeż się zieleni". Proste - pewnie jakieś druidycko-elfie klimaty.

Jak skończyliśmy tworzenie postaci, to zrobiliśmy sobie przerwę. I w trakcie właśnie tej przerwy podszedł do mnie pewien brodaty starszy pan, który zajmował ze znajomymi inny stolik (graliśmy w knajpie). Po kilku minutach rozmowy dowiedziałem się, że jest rodzimowiercą, moim imiennikiem, i serdecznie zaprosił mnie na uroczystości powitania wiosny, z paleniem Marzanny i całą celebrą (i z wyjątkowym naciskiem podkreślał, że rodzimowiercy nie składają ofiar z ludzi, ale jak przyjdę z ładną dziewczyną na Noc Kupały, to możemy wspólnie złożyć GORĄCĄ OFIARĘ HEHE WIECIE). I co mi jeszcze mówi miły rodzimowierczy imiennik? Że oni mają taki zwyczaj, że na te uroczystości wiosenne panowie ubierają się na zielono. O__O
Przypadek? Prawdopodobnie, ale resztę sesji miałem troszku duszę na ramieniu... Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
RavenZuza
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 15 Mar 2017
Posty: 149
Przeczytał: 64 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Małopolska

PostWysłany: Czw 20:17, 13 Lut 2020    Temat postu:

Wypłosz napisał:
Spotkała mnie przedziwna historia, którą nie wiem, gdzie wrzucić, więc piszę tu.
Wczoraj zagrałem sobie ze znajomymi sesyjkę w Warhammera (jak ktoś nie wie - taki system erpegie). Nasz mistrz gry przygotował nam pewne smaczki, urozmaicające przygotowanie postaci - jednym z tych smaczków było możliwość wylosowania sobie, jak nasza postać zginie. Koleżanka np. się dowiedziała, że jej niziołek utonie (mojemu żołnierzowi okrętowemu to nie groziło, bo miałem wykupioną umiejętność pływanie Wink )
Moja wróżba nt. śmierci mówiła: "strzeż się zieleni". Proste - pewnie jakieś druidycko-elfie klimaty.

Jak skończyliśmy tworzenie postaci, to zrobiliśmy sobie przerwę. I w trakcie właśnie tej przerwy podszedł do mnie pewien brodaty starszy pan, który zajmował ze znajomymi inny stolik (graliśmy w knajpie). Po kilku minutach rozmowy dowiedziałem się, że jest rodzimowiercą, moim imiennikiem, i serdecznie zaprosił mnie na uroczystości powitania wiosny, z paleniem Marzanny i całą celebrą (i z wyjątkowym naciskiem podkreślał, że rodzimowiercy nie składają ofiar z ludzi, ale jak przyjdę z ładną dziewczyną na Noc Kupały, to możemy wspólnie złożyć GORĄCĄ OFIARĘ HEHE WIECIE). I co mi jeszcze mówi miły rodzimowierczy imiennik? Że oni mają taki zwyczaj, że na te uroczystości wiosenne panowie ubierają się na zielono. O__O
Przypadek? Prawdopodobnie, ale resztę sesji miałem troszku duszę na ramieniu... Wink

Rozumiem, że chodzi o przepowiednie losu? Fajna sprawa, u mnie działało tak, że jeśli postać zginęła zgodnie z przepowiednią, to nowa postać gracza dostawała na start dodatkowe Punkty Doświadczenia. Swoją drogą zawsze mnie to bawiło - mów dziecku (nie pamiętam, ile lat miało dziecko w chwili przepowiedni, ale albo siedem albo jedenaście) jak umrze XD Szkoda, że w Imperium nie ma psychologów dziecięcych - mieliby naprawdę dobre zarobki...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lepus Istlich
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 17 Wrz 2015
Posty: 295
Przeczytał: 28 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:47, 13 Lut 2020    Temat postu:

Dwa tygodnie temu terrorysta w mojej dzielnicy, dzień później znaleziono bombę, a teraz zanotowano przypadek wirusa, na którego nie ma szczepionki.
KOCHAM MOJE MIASTO.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Pan z ćwierćwieczem



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1958
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:41, 16 Lut 2020    Temat postu:

RavenZuza napisał:

Rozumiem, że chodzi o przepowiednie losu? Fajna sprawa, u mnie działało tak, że jeśli postać zginęła zgodnie z przepowiednią, to nowa postać gracza dostawała na start dodatkowe Punkty Doświadczenia. Swoją drogą zawsze mnie to bawiło - mów dziecku (nie pamiętam, ile lat miało dziecko w chwili przepowiedni, ale albo siedem albo jedenaście) jak umrze XD Szkoda, że w Imperium nie ma psychologów dziecięcych - mieliby naprawdę dobre zarobki...


O, to jest dobry motyw Very Happy. Podrzucę MGowi.
A Imperium w ogóle ponure i smutne, następną kampanię chcę w słonecznej Tilei. :>


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
RavenZuza
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 15 Mar 2017
Posty: 149
Przeczytał: 64 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Małopolska

PostWysłany: Pon 20:48, 17 Lut 2020    Temat postu:

Wypłosz napisał:
A Imperium w ogóle ponure i smutne, następną kampanię chcę w słonecznej Tilei. :>

Dlaczego smutne? Mocno na to rzutuje Jesienna Gawęda, a przecież każdy może opisać lore jak chce, mniej lub bardziej zmieniając kanon gry. Ja w którejś grupie usłyszałam, że zrobili z khornistów element komiczny - gwoli wyjaśnienia dla osób nie związanych z tematem Khorne to bóg krwi, mordu, a jego kultyści zabijają dla przyjemności i by spełnić postulat swojego boga "Krew dla boga krwi!" - Taki khornista urządza wyścigi pochodni (podpalonych wieśniaków), albo wypuszcza tych, którzy go rozbawią. Nie powiem, nieco czarny humor się przydaje w tym wypadku, ale w sumie u Pratchetta były w końcu wyścigi osób grających na trąbkach (którym wcześniej ucinano nogi i wargi), więc nie jest tak źle.
Osobiście wprowadziłam konkurs poezji sprośnej w karczmie (bo czemu nie?), drużynę w której każdy miał jakąś chorobę psychiczną (niziołek z lękiem przed niziołkami), albo licza, który na pytanie "Jak to jest być liczem" odpowiedział monologiem skryby z Asteriksa i Obeliksa i miał swoją kochaną córeczkę, która narzekała, że tatuś ma kościste kolana.
Osobiście uwielbiam też chowańce - jako, że są sztucznymi tworami i mają przejaskrawiony charakter, potrafią nieźle namieszać i są niewyczerpalnym źródłem zabawnych kłopotów (wytłumacz Łowcy Czarownic, że to po prostu chowaniec a nie ożywiony kot, a ty jesteś czarodziejem a nie nekromantom).
Wiele osób ma podejście, że Warhammer musi być smutny, ponury i pesymistyczny, ja wolę epickość i humor i chociaż zdarza się, że tematy nie sprzyjają (wojna, gwałty, niesprawiedliwość społeczna, okrucieństwo itd.), to nigdy nie lubiłam podejścia "Imperium jest smutne, skazane na zagładę a wy to tylko pył, nie macie szans i zginiecie, teraz tylko pytanie kiedy".
Ale w sumie w Tilei nie grałam, muszę pokombinować, jak moich graczy tam poprowadzić, bo w sumie szkoda - prawie cały świat zwiedzili a ta Tilea i Estalia im nie po drodze.
Zdaje się, że mocno offtopuje, ale ostatnio mam fazę miłości do eRPeGów i mogę o nich nawijać godzinami Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rekishi
Król Herold Potter



Dołączył: 10 Maj 2014
Posty: 381
Przeczytał: 65 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:39, 18 Lut 2020    Temat postu:

Do Warhammera nie potrafię jakoś się przekonać. Albo może po prostu siedzę w jakichś złych kręgach, które za bardzo wsiąkły w Jesienną Gawędę, i wszystko ma być teraz mroczne i błotne.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
RavenZuza
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 15 Mar 2017
Posty: 149
Przeczytał: 64 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Małopolska

PostWysłany: Wto 13:46, 18 Lut 2020    Temat postu:

Rekishi napisał:
Do Warhammera nie potrafię jakoś się przekonać. Albo może po prostu siedzę w jakichś złych kręgach, które za bardzo wsiąkły w Jesienną Gawędę, i wszystko ma być teraz mroczne i błotne.

No cóż, Warhammer ma wiele wad jako system, nawet bez Gawędy, ale ja po prostu uwielbiam ten świat, więc cóż, dziury w mechanice łatam zasadami domowymi (co w środowisku równane jest do topienia szczeniaczków). Jesienną Gawędę olewam, bo nie przekonuje mnie podejście - jesteś pyłem marnym, nic nie znaczysz, pomimo, że sama gra tworzy dla ciebie przygody w których masz ratować cały świat - co znów według niektórych równane jest do bycia sadystycznym mordercą. Najsmutniejsze w fandomie RPG jest to, że wiele osób uważa, że "albo grasz po mojemu, albo się nie znasz i tylko szkodzisz eRPeGom!".
Co do przekonywania się - osobiście uważam, że aby na serio móc skreślić system, najlepiej zagrać u co najmniej trzech MG, bo w większości wypadków to od nich zależy, jak dany system rozumieją i prowadzą.
Ale cóż, każdy ma swoje sympatie i antypatie - ja się nie przekonam nigdy do systemów dziejących się w przyszłości (wszelkie cyberpunki, Neuroshima), bo po prostu nie lubię tej tematyki. Za to DnD wzbudza we mnie strach, bo jak próbowałam ogarnąć zasady, to ciężko mi było je załapać - kiedy rzucamy którą kością, niby jest k20, ale musisz używać całego zestawu... Dodatkowo gdy przeglądam podręczniki, brakuje mi takiego jednego, głównego (Bo inny jest dla Gracza, inny dla MG, inny do tworzenia twierdz, inny z listą potworów - Warhammer też ma wiele, ale jednak można grać tylko z podstawowym, w DnD musisz już mieć co najmniej dwa - dla MG i dla Graczy).
Zdaje się że nawijaniem o rpg zdominowałam temat - ups ^.^'


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Pan z ćwierćwieczem



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1958
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:19, 18 Lut 2020    Temat postu:

@kuro - może wydzielinka? Wink

@RavenZuza
Cytat:
Dlaczego smutne? Mocno na to rzutuje Jesienna Gawęda, a przecież każdy może opisać lore jak chce, mniej lub bardziej zmieniając kanon gry.


Nie no, Imperium jest na pierwszym froncie walki z chaosem (poza Kislevem), pełne skavenów, zwierzoludzi, kultystów i cholera wie co jeszcze, niezależnie od Gawędy. Poza tym to chyba kanon, że Tilea i Estalia mają klimat bardziej ciepły i życzliwy, niż jakiś Ostland. Wink
Dla mnie właśnie wisielczy humor Młotka działa dlatego, że tak źle się dzieje w Imperium. Gdyby to był jakiś Cormyr albo inne Królestwo Dobra, to fatalizm tak by nie działał. Smile

A co DnD - w 5 edycji w sumie wystarczy sam podręcznik gracza. Przynajmniej nasz MG nam prowadził pierwsze sesje, korzystając tylko z niego. Smile

A lubi ktoś z Was Cthulhu?

Tymczasem ja sobie napisałem erpega sensacyjniacko-kryminalnego, ale najwcześniej go przetestuję w przyszłym tygodniu. Buuuuu. :<


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
RavenZuza
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 15 Mar 2017
Posty: 149
Przeczytał: 64 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Małopolska

PostWysłany: Wto 18:48, 18 Lut 2020    Temat postu:

Wypłosz napisał:
Nie no, Imperium jest na pierwszym froncie walki z chaosem (poza Kislevem), pełne skavenów, zwierzoludzi, kultystów i cholera wie co jeszcze, niezależnie od Gawędy. Poza tym to chyba kanon, że Tilea i Estalia mają klimat bardziej ciepły i życzliwy, niż jakiś Ostland. Wink
Dla mnie właśnie wisielczy humor Młotka działa dlatego, że tak źle się dzieje w Imperium. Gdyby to był jakiś Cormyr albo inne Królestwo Dobra, to fatalizm tak by nie działał. Smile

Swoją drogą to nie do pojęcia, że się tak źle dzieje, a oni jeszcze istnieją... Imperium ma ponad 2,5 tysiąca lat, a wciąć zacofane, pomimo, że zbrojenie wpływa na rozwój technologiczny całego kraju, a tu nic. Ale zwierzoludzie, wampiry, mutanci, kulty, burze chaosu, skaveny, zielonoskórzy, choroby i ogólny upadek moralny i obyczajny, a Imperium nadal dycha XD No to się kupy nie trzyma, więc u mnie nieco bagatelizujemy te zagrożenia - no bo potężne Lamie, od setek lat próbują przejąć władzę w Imperium I NADAL NIC? No to one kretynki muszą być - ale to znów tylko u mnie, bo to podejście "tu jest tak źle, że stoimy na skraju przepaści" mnie bawi ^.^ Zwłaszcza, że Kislev czy Norsca mają gorzej z powodu bliskości Pustkowi Chaosu, Bretończycy mają Mousillon i zacofanie, Księstwa Graniczne mają u siebie Licza, państewka wampirów, zielonoskórych w najbliższych krzakach i ciągłą wojnę, Arabia ma licze i nekrarchów, nie wspomnę już o Złych Ziemiach, gdzie w ogóle mogiła, ale to biedne Imperium płakusia, jak im źle, chociaż mają wykwalifikowanych magów, mają Łowców Czarownic, są w miarę zrzeszeni i pomimo waśni między prowincjami dają sobie radę razem...

Wypłosz napisał:
A co DnD - w 5 edycji w sumie wystarczy sam podręcznik gracza. Przynajmniej nasz MG nam prowadził pierwsze sesje, korzystając tylko z niego. Smile

Muszę popróbować Very Happy W końcu bez prób nic nie wyjdzie Smile

Wypłosz napisał:
A lubi ktoś z Was Cthulhu?

Mam na liście "do zagrania", ale powiem tak - bojem siem, bo jestem tchórzem, a Zew to horror Sad Jak atmosfera nie wyjdzie, to będzie nudno, jak wyjdzie, to będzie strasznie Sad

Wypłosz napisał:
Tymczasem ja sobie napisałem erpega sensacyjniacko-kryminalnego, ale najwcześniej go przetestuję w przyszłym tygodniu. Buuuuu. :<

Ja piszę właśnie przygodę kryminalną do Młotka (bo lubię udowadniać tym, co mówią "Nie da się tego zrobić w Młotku! Od tego są inne systemy!", że jednak się da. Ale biorąc pod uwagę mój sposób pisania scenariuszy - sto tysięcy szczegółów - to skończę za rok XD
A Twój erpeg w jakim jest systemie? Aż jestem ciekawa Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11139
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 19:28, 18 Lut 2020    Temat postu:

Wypłosz napisał:
A lubi ktoś z Was Cthulhu?:<

Ja! Generalnie lovecraftovskie klimaty wielbię, więc w Zew chętnie pogrywam. Chociaż ostatnio wciągają mnie też Słowianie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Pan z ćwierćwieczem



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1958
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:38, 18 Lut 2020    Temat postu:

@RavenZuza
Cytat:
Swoją drogą to nie do pojęcia, że się tak źle dzieje, a oni jeszcze istnieją... Imperium ma ponad 2,5 tysiąca lat, a wciąć zacofane, pomimo, że zbrojenie wpływa na rozwój technologiczny całego kraju, a tu nic.

Ja obwiniam tutaj trop [link widoczny dla zalogowanych]. Dlatego w moich settingach dbam skrupulatnie, by najdłużej istniejące państwa miały maksymalnie 600-700 lat. Wink

No zachęcam do dania szansy dedekom, choć sam ostatnio mocniej się wkręcam w OSR, czyli Old School Revival. Teraz prowadzę właśnie przygodę w quasi-dedekowym [link widoczny dla zalogowanych] - choć i tak grzebię w mechanice, bo dla mnie i tak za bardzo high magic. Razz

A co do Cthulhu:
Cytat:
Jak atmosfera nie wyjdzie, to będzie nudno, jak wyjdzie, to będzie strasznie


U mnie jak nie wychodzi strach, to jest śmiesznie. Razz Nie wiem, dlaczego, ale ostatnio jak gram w Zew, to moje postaci opierają się głównie na środkach przymusu bezpośredniego, a i tak wychodzą zwycięsko. Smile
Ten sensacyjniak też będzie na mechanice Cthulhu, choć okrojonej do potrzeb. Do jednostrzałów najbardziej lubię mechaniki oparte na k100.

@Tini - o, i jak się sprawdzają ci Słowianie? Surprised


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gadki szmatki Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 33, 34, 35  Następny
Strona 34 z 35

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin